Wolę już ‚półinteligentów z Czarnego Lądu’…

  Drogba z lewej, Eto'o z prawej. A kto w środku, nie mam pojęcia

Ja wiem, że pisząc o szacunku dla Didiera Drogby za prywatny bunt przeciwko zwolnieniu Jose Mourinho, mający skutkować żądaniem wystawienia na listę transferową – może nieco przesadziłem z mitologizowaniem piłkarzy z Afryki. Ponieważ jednak widziałem futbol w Afryce z bliska: kiedyś pojechałem do Nigerii tropami Emmanuela Olisadebe, widziałem placyk w Warri, na którym zaczynał i klub w Onitschy pod granicą z Kamerunem, skąd trafił do Polonii. Widziałem jak gra się w futbol w Senegalu, Mali, Burkina Faso, Nigrze, i dlatego muszę bronić Afrykańczyków przed niektórymi opiniami internautów…

 

Otóż q6a6s6 pisze: „jeszcze ktoś uwierzy w bzdurę jakoby półinteligenci z Czarnego Lądu żywili jakiekolwiek uczucia względem czegokolwiek oprócz portfela (w tym miejscu generalizuję rzecz jasna, tak jak i Pan to uczynił…), przykład oddania i wdzięczności to Essien czy Diarra, którzy odmówili treningów i wyjścia na boisko gdy Lyon próbował wynegocjować lepszą cenę, Obi mający podpisany kontrakt z MU nagle wyznaje że został zmuszony do umowy i od dziecka marzył o grze w The Blues, Martins zasłania się wyimaginowaną kontuzją przed wyjściem na boisko w meczu z Wolves czym przybija gwoździe do trumny Roedera, Eto'o publicznie krytykuje trenera któremu zawdzięcza bądź co bądź więcej niż wiele, są to jedynie pierwsze lepsze przykłady które mi przyszły do głowy, a na zakończenie dodam iż Drogba już wielokrotnie ujawniał chęć nowych wyzwań, a teraz po prostu ma dobry pretekst”

 

Po pierwsze, ostrożnie z tymi „półinteligentami z Czarnego Lądu”. Najbardziej inteligentnym piłkarzem jakiego spotkałem w życiu (może obok Juergena Klinsmanna) okazał się czarny jak noc Lilian Thuram. Na konferencji przed finałem ostatnich mistrzostw świata mówił do dziennikarzy językiem profesora college'u, m.in. o homogeniczności reprezentacji Włoch. Złożę się, że większość piłkarzy na świecie nie miałaby pojęcia co miał na myśli. Wiem, wiem, po pierwsze Thuram urodził się w Gwadelupie a nie Afryce, po drugie wychował we Francji, ale przecież podobnie jak Michael Essien i połowa grających w Europie Afrykańczyków.

Edit: przypomniała mi się też rozmowa z Nigeryjczykiem Danielem Amokachi, który kiedyś przyjechał z Besiktasem do Warszawy na mecz z Legią. Okazało się, że jest świeżo po egzaminach na prawo na uniwersytecie w Houston. Zamierzał jeszcze trochę pobawić się w futbol, a studia rozpocząć później. Już wtedy oprócz angielskiego mówił po niemiecku, hiszpańsku i włosku.

 

 

W każdym razie kolor skóry jest ostatnią rzeczą, decydującą o inteligencji.

 

Poza tym sprawa Eto'o. Kameruńczyk krytykował publicznie Rijkaarda nie dlatego, że chciał większych zarobków czy zgody na transfer. Miał pretensje, że trener pozwala Ronaldinho obijać się na treningach, balangować i brać udział w sesjach fotograficznych na całym świecie. Tymczasem Barca miała kryzys, nie wygrywała. Eto'o chciał wstrząsnąć całą drużyną. Wyszło na jego, bo Barcelona nie obroniła tytułu.

Drogba, Eeto'o, EssienI tu dochodzimy do tego co napisał and288, że „Drogba zachowuje się jak dziecko, a nie jak profesjonalista, któremu klub płaci kilka milionów funtów za sezon”. Publiczna krytyka Eto'o też była nieprofesjonalna. Ale obaj poszli za głosem serca. Kameruńczyk ryzykował posadzeniem na trybunach, czyli zmniejszeniem zarobków (brak premii). Po prostu myślą „po afrykańsku”. Ktoś jak przysłowiowy Hernan Crespo, który tylko we Włoszech zaliczył Parmę, Lazio, Inter, Milan i znowu Inter machnąłby ręką. Nowy trener czy starty, wygrywamy czy przegrywamy, wsio ryba, ważne żeby kasa się zgadzała, żeby na ręku był rollex, a w garażu porsche – jak to kiedyś podsumował wielki Roy Keane. Nie znoszę takich piłkarzy. A Drogbę i Eto'o i szanuję.

  

Na koniec: w.wozniak polemizuje co do słuszności wyboru gola przeciwko Evertonowi za najpiękniejszy w karierze Drogby. Uznałem tak, bo po pierwsze taaaakich strzałów prawie się nie ogląda, a po drugie to był gol, który dał Chelsea zwycięstwo w 87 minucie. Przyznaję jednak, że spokojnie może z nim konkurować bramka przeciwko Barcelonie w Lidze Mistrzów na 1:0. Jeśli uznamy, że DD strzelił go 10 razy lepszej drużynie niż Everton, to zgoda – jest ważniejszy, a więc i piękniejszy choć wartość artystyczna taka sama.

 

  Przy okazji, jeśli czegoś zazdroszczę Anglikom (oprócz ligi piłkarskiej) to bogactwa języka. Tam takiego gole nazywają screamer. Jak to przetłumaczyć? – wywołujący wrzask (radości – kibiców; wściekłości – bramkarza). Na własny użytek przyjąłem tłumaczenie: „wrzaskun”.

 

 

 

A tu ktoś ułożył swoją listę 10 najpiękniejszych goli Drogby. Everton dopiero na 5. miejscu, Barcelona na 2. Wygrał niemal bliźniaczy do tego ostatniego gol przeciwko Liverpoolowi. Może dlatego, że DD miał mniej czasu na przymierzenie i oddanie. A może dla układającego wygrana z The Reds jest ważniejsza niż z Barcą…

 

   

30 komentarzy

  1. m.marcola

    23 września 2007 at 17:17

    Dziwna ta lista TOP 10. Znam bramki DD, które są z pewnością ładniejsze niż niektóre z owej listy.

    A brama z Liverpoolem – według mnie – nie zasługuję na miano number 1.

    Pozdrawiam

  2. m.marcola

    23 września 2007 at 17:17

    Dziwna ta lista TOP 10. Znam bramki DD, które są z pewnością ładniejsze niż niektóre z owej listy.

    A brama z Liverpoolem – według mnie – nie zasługuję na miano number 1.

    Pozdrawiam

  3. m.marcola

    23 września 2007 at 17:17

    Dziwna ta lista TOP 10. Znam bramki DD, które są z pewnością ładniejsze niż niektóre z owej listy.

    A brama z Liverpoolem – według mnie – nie zasługuję na miano number 1.

    Pozdrawiam

  4. m.marcola

    23 września 2007 at 17:17

    Dziwna ta lista TOP 10. Znam bramki DD, które są z pewnością ładniejsze niż niektóre z owej listy.

    A brama z Liverpoolem – według mnie – nie zasługuję na miano number 1.

    Pozdrawiam

  5. q6a6s6

    23 września 2007 at 21:31

    miło z Pana strony iż podnosi Pan rękawice; równie cieszy mnie fakt że zaoszczędził Pan mi wyjaśnień i Sam obalił linię obrony ‚Półinteligentów z Czarnego Lądu’ za pomocą sylwetki Thurama, którego łączyć z krajami trzeciego świata może chyba tylko stempelek na akcie urodzenia…
    co do sprawy Samuela to doskonale zdaję sobie sprawę z jakiego powodu miał miejsce wspomniany incydent, jednakże nic nie usprawiedliwia takiego braku profesjonalizmu i takiej niewdzięczności wobec trenera, czy miał słuszność czy nie, takie sprawy wyjaśnia się w cztery oczy albo w kręgu kolegów w szatni i a nie przed pismakami (bez urazy…) na konferencjach prasowych…
    o kolorze skóry też nic nie pisałem, wg mnie najinteligentniejszy jest Seedorf, tylko że on też nie podchodzi pod grupę Afrykańczyków, którymi Pan się zachwyca.
    Chodzi mi o piłkarzy z Afryki i Ameryki Południowej, którzy w 99% nie mają żadnego wykształcenia (stąd półinteligenci), a są bardzo podatni na tzn ‚uderzenie wody sodowej do głowy’, nie jest to regułą, nie znaczy to też że footballiści z Europy nie przejawiają podobnych cech zgnilizny moralnej (vide Bellamy), chodzi mi po prostu o to że w przypadku właśnie Półinteligentów z Czarnego Lądu takie przypadki są nagminne i na tyle mnie irytują że chciałbym wyprowadzić z błędu wszystkich którzy mogliby się niechcący zarazić od Pana uwielbieniem dla otwartego i spontanicznego charakteru poczciwych, prostodusznych i wiernych Afrykańczyków…
    a co do goli Drogby to też widziałem ładniejsze, choć ta oczywiście jak najbardziej godna uwagi.
    pozdrawiam
    PS niech Pan nie słucha zrzędzenia na fryzurę, jest morowa i w dechę i przynajmniej jakieś urozmaicenie…

  6. q6a6s6

    23 września 2007 at 21:31

    miło z Pana strony iż podnosi Pan rękawice; równie cieszy mnie fakt że zaoszczędził Pan mi wyjaśnień i Sam obalił linię obrony ‚Półinteligentów z Czarnego Lądu’ za pomocą sylwetki Thurama, którego łączyć z krajami trzeciego świata może chyba tylko stempelek na akcie urodzenia…
    co do sprawy Samuela to doskonale zdaję sobie sprawę z jakiego powodu miał miejsce wspomniany incydent, jednakże nic nie usprawiedliwia takiego braku profesjonalizmu i takiej niewdzięczności wobec trenera, czy miał słuszność czy nie, takie sprawy wyjaśnia się w cztery oczy albo w kręgu kolegów w szatni i a nie przed pismakami (bez urazy…) na konferencjach prasowych…
    o kolorze skóry też nic nie pisałem, wg mnie najinteligentniejszy jest Seedorf, tylko że on też nie podchodzi pod grupę Afrykańczyków, którymi Pan się zachwyca.
    Chodzi mi o piłkarzy z Afryki i Ameryki Południowej, którzy w 99% nie mają żadnego wykształcenia (stąd półinteligenci), a są bardzo podatni na tzn ‚uderzenie wody sodowej do głowy’, nie jest to regułą, nie znaczy to też że footballiści z Europy nie przejawiają podobnych cech zgnilizny moralnej (vide Bellamy), chodzi mi po prostu o to że w przypadku właśnie Półinteligentów z Czarnego Lądu takie przypadki są nagminne i na tyle mnie irytują że chciałbym wyprowadzić z błędu wszystkich którzy mogliby się niechcący zarazić od Pana uwielbieniem dla otwartego i spontanicznego charakteru poczciwych, prostodusznych i wiernych Afrykańczyków…
    a co do goli Drogby to też widziałem ładniejsze, choć ta oczywiście jak najbardziej godna uwagi.
    pozdrawiam
    PS niech Pan nie słucha zrzędzenia na fryzurę, jest morowa i w dechę i przynajmniej jakieś urozmaicenie…

  7. q6a6s6

    23 września 2007 at 21:31

    miło z Pana strony iż podnosi Pan rękawice; równie cieszy mnie fakt że zaoszczędził Pan mi wyjaśnień i Sam obalił linię obrony ‚Półinteligentów z Czarnego Lądu’ za pomocą sylwetki Thurama, którego łączyć z krajami trzeciego świata może chyba tylko stempelek na akcie urodzenia…
    co do sprawy Samuela to doskonale zdaję sobie sprawę z jakiego powodu miał miejsce wspomniany incydent, jednakże nic nie usprawiedliwia takiego braku profesjonalizmu i takiej niewdzięczności wobec trenera, czy miał słuszność czy nie, takie sprawy wyjaśnia się w cztery oczy albo w kręgu kolegów w szatni i a nie przed pismakami (bez urazy…) na konferencjach prasowych…
    o kolorze skóry też nic nie pisałem, wg mnie najinteligentniejszy jest Seedorf, tylko że on też nie podchodzi pod grupę Afrykańczyków, którymi Pan się zachwyca.
    Chodzi mi o piłkarzy z Afryki i Ameryki Południowej, którzy w 99% nie mają żadnego wykształcenia (stąd półinteligenci), a są bardzo podatni na tzn ‚uderzenie wody sodowej do głowy’, nie jest to regułą, nie znaczy to też że footballiści z Europy nie przejawiają podobnych cech zgnilizny moralnej (vide Bellamy), chodzi mi po prostu o to że w przypadku właśnie Półinteligentów z Czarnego Lądu takie przypadki są nagminne i na tyle mnie irytują że chciałbym wyprowadzić z błędu wszystkich którzy mogliby się niechcący zarazić od Pana uwielbieniem dla otwartego i spontanicznego charakteru poczciwych, prostodusznych i wiernych Afrykańczyków…
    a co do goli Drogby to też widziałem ładniejsze, choć ta oczywiście jak najbardziej godna uwagi.
    pozdrawiam
    PS niech Pan nie słucha zrzędzenia na fryzurę, jest morowa i w dechę i przynajmniej jakieś urozmaicenie…

  8. q6a6s6

    23 września 2007 at 21:31

    miło z Pana strony iż podnosi Pan rękawice; równie cieszy mnie fakt że zaoszczędził Pan mi wyjaśnień i Sam obalił linię obrony ‚Półinteligentów z Czarnego Lądu’ za pomocą sylwetki Thurama, którego łączyć z krajami trzeciego świata może chyba tylko stempelek na akcie urodzenia…
    co do sprawy Samuela to doskonale zdaję sobie sprawę z jakiego powodu miał miejsce wspomniany incydent, jednakże nic nie usprawiedliwia takiego braku profesjonalizmu i takiej niewdzięczności wobec trenera, czy miał słuszność czy nie, takie sprawy wyjaśnia się w cztery oczy albo w kręgu kolegów w szatni i a nie przed pismakami (bez urazy…) na konferencjach prasowych…
    o kolorze skóry też nic nie pisałem, wg mnie najinteligentniejszy jest Seedorf, tylko że on też nie podchodzi pod grupę Afrykańczyków, którymi Pan się zachwyca.
    Chodzi mi o piłkarzy z Afryki i Ameryki Południowej, którzy w 99% nie mają żadnego wykształcenia (stąd półinteligenci), a są bardzo podatni na tzn ‚uderzenie wody sodowej do głowy’, nie jest to regułą, nie znaczy to też że footballiści z Europy nie przejawiają podobnych cech zgnilizny moralnej (vide Bellamy), chodzi mi po prostu o to że w przypadku właśnie Półinteligentów z Czarnego Lądu takie przypadki są nagminne i na tyle mnie irytują że chciałbym wyprowadzić z błędu wszystkich którzy mogliby się niechcący zarazić od Pana uwielbieniem dla otwartego i spontanicznego charakteru poczciwych, prostodusznych i wiernych Afrykańczyków…
    a co do goli Drogby to też widziałem ładniejsze, choć ta oczywiście jak najbardziej godna uwagi.
    pozdrawiam
    PS niech Pan nie słucha zrzędzenia na fryzurę, jest morowa i w dechę i przynajmniej jakieś urozmaicenie…

  9. q6a6s6

    23 września 2007 at 21:50

    a tak na marginesie Eto’o, którego Pan tak szanuje (ja go cenię tylko ze względu na umiejętności czysto piłkarskie i wyjątkowo altruistyczną naturę jak na wysuniętego napastnika), ściągnięty został do Hiszpanii przez Real Madrid, następnie miał epizod w Espanyolu (oczywiście pokłócił się z trenerem i dostał kopa w zarozumiały tyłek…), a obecnie gra wiadomo gdzie…
    proszę mi wierzyć że w niewielu było w historii Dumy Katalonii graczy którzy wcześniej zaliczyliby dwóch największych wrogów i cała wyliczanka klubów Crespo to przy tym pikuś.

    nikt nie lubi piłkarzy zmieniających kluby jak rękawiczki, nitk nie lubi Crespo (przynajmniej ja takich nie znam), ale jeżeli mamy doceniać wierność to dzisiaj w zespole MU wybiegło (a kapitan siedział na trybunach z kontuzją) kilku którzy bardziej na to zasługują niż Samuel Eto’o…

  10. q6a6s6

    23 września 2007 at 21:50

    a tak na marginesie Eto’o, którego Pan tak szanuje (ja go cenię tylko ze względu na umiejętności czysto piłkarskie i wyjątkowo altruistyczną naturę jak na wysuniętego napastnika), ściągnięty został do Hiszpanii przez Real Madrid, następnie miał epizod w Espanyolu (oczywiście pokłócił się z trenerem i dostał kopa w zarozumiały tyłek…), a obecnie gra wiadomo gdzie…
    proszę mi wierzyć że w niewielu było w historii Dumy Katalonii graczy którzy wcześniej zaliczyliby dwóch największych wrogów i cała wyliczanka klubów Crespo to przy tym pikuś.

    nikt nie lubi piłkarzy zmieniających kluby jak rękawiczki, nitk nie lubi Crespo (przynajmniej ja takich nie znam), ale jeżeli mamy doceniać wierność to dzisiaj w zespole MU wybiegło (a kapitan siedział na trybunach z kontuzją) kilku którzy bardziej na to zasługują niż Samuel Eto’o…

  11. q6a6s6

    23 września 2007 at 21:50

    a tak na marginesie Eto’o, którego Pan tak szanuje (ja go cenię tylko ze względu na umiejętności czysto piłkarskie i wyjątkowo altruistyczną naturę jak na wysuniętego napastnika), ściągnięty został do Hiszpanii przez Real Madrid, następnie miał epizod w Espanyolu (oczywiście pokłócił się z trenerem i dostał kopa w zarozumiały tyłek…), a obecnie gra wiadomo gdzie…
    proszę mi wierzyć że w niewielu było w historii Dumy Katalonii graczy którzy wcześniej zaliczyliby dwóch największych wrogów i cała wyliczanka klubów Crespo to przy tym pikuś.

    nikt nie lubi piłkarzy zmieniających kluby jak rękawiczki, nitk nie lubi Crespo (przynajmniej ja takich nie znam), ale jeżeli mamy doceniać wierność to dzisiaj w zespole MU wybiegło (a kapitan siedział na trybunach z kontuzją) kilku którzy bardziej na to zasługują niż Samuel Eto’o…

  12. q6a6s6

    23 września 2007 at 21:50

    a tak na marginesie Eto’o, którego Pan tak szanuje (ja go cenię tylko ze względu na umiejętności czysto piłkarskie i wyjątkowo altruistyczną naturę jak na wysuniętego napastnika), ściągnięty został do Hiszpanii przez Real Madrid, następnie miał epizod w Espanyolu (oczywiście pokłócił się z trenerem i dostał kopa w zarozumiały tyłek…), a obecnie gra wiadomo gdzie…
    proszę mi wierzyć że w niewielu było w historii Dumy Katalonii graczy którzy wcześniej zaliczyliby dwóch największych wrogów i cała wyliczanka klubów Crespo to przy tym pikuś.

    nikt nie lubi piłkarzy zmieniających kluby jak rękawiczki, nitk nie lubi Crespo (przynajmniej ja takich nie znam), ale jeżeli mamy doceniać wierność to dzisiaj w zespole MU wybiegło (a kapitan siedział na trybunach z kontuzją) kilku którzy bardziej na to zasługują niż Samuel Eto’o…

  13. francuski_lacznik

    23 września 2007 at 22:35

    Fajnie jest się pospierać z kimś na własnym blogu. Aha, dopiero go uruchomiłem i np. mam problem jak zwracać się do rozmówcy. Jakoś głupio mi per ‚q6a6s6’ Swoją drogą nick trochę jak z ‚Gwiezdnych Wojen’, a trochę jak z ‚Omenu’ (te trzy szóstki)…

    Najchętniej byłbym ze wszystkimi na ‚ty’. Tak np. jest w Gazecie. Tu nawet stażysta jest z Michnikiem na ‚ty’ (o ile go spotka).

    Anyway, q6a6s6. Masz wiele racji (a szczególnie jeśli chodzi o Seedorfa). Mam do Afrykańczyków stosunek romantyczny. Pewnie dlatego, że widziałem na własne oczy skąd wyrwali się do Europy, z jakiej nędzy. Np. w Lagos szukaliśmy rodziny Olisadebe przemierzając dzielnice slumsów wielkości Warszawy – po horyzont chatki sklecone z blachy falistej. W środku upał dwa razy większy niż na zewnątrz. Po angielsku wcale nie tak łatwo się dogadać, więc na hasło football wszędzie brano mnie za piłkarskiego agenta, który tu przyjechał na łowy. Ludzie , których spotykałem byli gotowi na największe upokorzenie, bylebym tylko zabrał ich do Europy. To było straszne…

    Eto po przybyciu do Europy był młodym chłopaczkiem z Czarnego Lądu, bez żadnego wpływu gdzie go utknęli. W Realu zagrał trzy mecze na krzyż, potem wypożyczyli go Mallorki (pamiętam go, bo w Lidze Mistrzów opluł Tomka Hajtę, wówczas w Schalke, który narzekał na ‚czarną ślinę’…). Natomiast w Barcy już dorósł, może już sam dokonywać wyborów. Kieruje się w nich dobrem klubu a nie własnym (także na boisku) co jest rzadkie i chwalebne. Wtedy o swoich żalach opowiedział publicznie nie z głupoty czy braku profesjonalizmie, ale żeby dokonać ‚wstrząsu na systemie’. Zresztą wyszło na jego. Dziś już wszyscy mają pretensje do Ronaldinho za balangowe życie, wtedy tylko Eto’o…

    Ale oczywiście przykładów na ‚uderzenie wody sodowej do głowy’ u ludzi którzy z nędzarzy stali się przepłacanymi gwiazdami jest mnóstwo. Choćby Kenneth Zeigbo (czy ktoś kojarzy jeszcze gwiazdora Legia Warszawa co strzelał gole przewrotkami?). W Nigerii byłem w 2002 roku i opowiadano mi, że wrócił do swojej wioski wraz z siedmioma mercedesami – na każdy dzień tygodnia inny. W kraju gdzie żyje się za dolara dziennie…

  14. francuski_lacznik

    23 września 2007 at 22:35

    Fajnie jest się pospierać z kimś na własnym blogu. Aha, dopiero go uruchomiłem i np. mam problem jak zwracać się do rozmówcy. Jakoś głupio mi per ‚q6a6s6’ Swoją drogą nick trochę jak z ‚Gwiezdnych Wojen’, a trochę jak z ‚Omenu’ (te trzy szóstki)…

    Najchętniej byłbym ze wszystkimi na ‚ty’. Tak np. jest w Gazecie. Tu nawet stażysta jest z Michnikiem na ‚ty’ (o ile go spotka).

    Anyway, q6a6s6. Masz wiele racji (a szczególnie jeśli chodzi o Seedorfa). Mam do Afrykańczyków stosunek romantyczny. Pewnie dlatego, że widziałem na własne oczy skąd wyrwali się do Europy, z jakiej nędzy. Np. w Lagos szukaliśmy rodziny Olisadebe przemierzając dzielnice slumsów wielkości Warszawy – po horyzont chatki sklecone z blachy falistej. W środku upał dwa razy większy niż na zewnątrz. Po angielsku wcale nie tak łatwo się dogadać, więc na hasło football wszędzie brano mnie za piłkarskiego agenta, który tu przyjechał na łowy. Ludzie , których spotykałem byli gotowi na największe upokorzenie, bylebym tylko zabrał ich do Europy. To było straszne…

    Eto po przybyciu do Europy był młodym chłopaczkiem z Czarnego Lądu, bez żadnego wpływu gdzie go utknęli. W Realu zagrał trzy mecze na krzyż, potem wypożyczyli go Mallorki (pamiętam go, bo w Lidze Mistrzów opluł Tomka Hajtę, wówczas w Schalke, który narzekał na ‚czarną ślinę’…). Natomiast w Barcy już dorósł, może już sam dokonywać wyborów. Kieruje się w nich dobrem klubu a nie własnym (także na boisku) co jest rzadkie i chwalebne. Wtedy o swoich żalach opowiedział publicznie nie z głupoty czy braku profesjonalizmie, ale żeby dokonać ‚wstrząsu na systemie’. Zresztą wyszło na jego. Dziś już wszyscy mają pretensje do Ronaldinho za balangowe życie, wtedy tylko Eto’o…

    Ale oczywiście przykładów na ‚uderzenie wody sodowej do głowy’ u ludzi którzy z nędzarzy stali się przepłacanymi gwiazdami jest mnóstwo. Choćby Kenneth Zeigbo (czy ktoś kojarzy jeszcze gwiazdora Legia Warszawa co strzelał gole przewrotkami?). W Nigerii byłem w 2002 roku i opowiadano mi, że wrócił do swojej wioski wraz z siedmioma mercedesami – na każdy dzień tygodnia inny. W kraju gdzie żyje się za dolara dziennie…

  15. francuski_lacznik

    23 września 2007 at 22:35

    Fajnie jest się pospierać z kimś na własnym blogu. Aha, dopiero go uruchomiłem i np. mam problem jak zwracać się do rozmówcy. Jakoś głupio mi per ‚q6a6s6’ Swoją drogą nick trochę jak z ‚Gwiezdnych Wojen’, a trochę jak z ‚Omenu’ (te trzy szóstki)…

    Najchętniej byłbym ze wszystkimi na ‚ty’. Tak np. jest w Gazecie. Tu nawet stażysta jest z Michnikiem na ‚ty’ (o ile go spotka).

    Anyway, q6a6s6. Masz wiele racji (a szczególnie jeśli chodzi o Seedorfa). Mam do Afrykańczyków stosunek romantyczny. Pewnie dlatego, że widziałem na własne oczy skąd wyrwali się do Europy, z jakiej nędzy. Np. w Lagos szukaliśmy rodziny Olisadebe przemierzając dzielnice slumsów wielkości Warszawy – po horyzont chatki sklecone z blachy falistej. W środku upał dwa razy większy niż na zewnątrz. Po angielsku wcale nie tak łatwo się dogadać, więc na hasło football wszędzie brano mnie za piłkarskiego agenta, który tu przyjechał na łowy. Ludzie , których spotykałem byli gotowi na największe upokorzenie, bylebym tylko zabrał ich do Europy. To było straszne…

    Eto po przybyciu do Europy był młodym chłopaczkiem z Czarnego Lądu, bez żadnego wpływu gdzie go utknęli. W Realu zagrał trzy mecze na krzyż, potem wypożyczyli go Mallorki (pamiętam go, bo w Lidze Mistrzów opluł Tomka Hajtę, wówczas w Schalke, który narzekał na ‚czarną ślinę’…). Natomiast w Barcy już dorósł, może już sam dokonywać wyborów. Kieruje się w nich dobrem klubu a nie własnym (także na boisku) co jest rzadkie i chwalebne. Wtedy o swoich żalach opowiedział publicznie nie z głupoty czy braku profesjonalizmie, ale żeby dokonać ‚wstrząsu na systemie’. Zresztą wyszło na jego. Dziś już wszyscy mają pretensje do Ronaldinho za balangowe życie, wtedy tylko Eto’o…

    Ale oczywiście przykładów na ‚uderzenie wody sodowej do głowy’ u ludzi którzy z nędzarzy stali się przepłacanymi gwiazdami jest mnóstwo. Choćby Kenneth Zeigbo (czy ktoś kojarzy jeszcze gwiazdora Legia Warszawa co strzelał gole przewrotkami?). W Nigerii byłem w 2002 roku i opowiadano mi, że wrócił do swojej wioski wraz z siedmioma mercedesami – na każdy dzień tygodnia inny. W kraju gdzie żyje się za dolara dziennie…

  16. francuski_lacznik

    23 września 2007 at 22:35

    Fajnie jest się pospierać z kimś na własnym blogu. Aha, dopiero go uruchomiłem i np. mam problem jak zwracać się do rozmówcy. Jakoś głupio mi per ‚q6a6s6’ Swoją drogą nick trochę jak z ‚Gwiezdnych Wojen’, a trochę jak z ‚Omenu’ (te trzy szóstki)…

    Najchętniej byłbym ze wszystkimi na ‚ty’. Tak np. jest w Gazecie. Tu nawet stażysta jest z Michnikiem na ‚ty’ (o ile go spotka).

    Anyway, q6a6s6. Masz wiele racji (a szczególnie jeśli chodzi o Seedorfa). Mam do Afrykańczyków stosunek romantyczny. Pewnie dlatego, że widziałem na własne oczy skąd wyrwali się do Europy, z jakiej nędzy. Np. w Lagos szukaliśmy rodziny Olisadebe przemierzając dzielnice slumsów wielkości Warszawy – po horyzont chatki sklecone z blachy falistej. W środku upał dwa razy większy niż na zewnątrz. Po angielsku wcale nie tak łatwo się dogadać, więc na hasło football wszędzie brano mnie za piłkarskiego agenta, który tu przyjechał na łowy. Ludzie , których spotykałem byli gotowi na największe upokorzenie, bylebym tylko zabrał ich do Europy. To było straszne…

    Eto po przybyciu do Europy był młodym chłopaczkiem z Czarnego Lądu, bez żadnego wpływu gdzie go utknęli. W Realu zagrał trzy mecze na krzyż, potem wypożyczyli go Mallorki (pamiętam go, bo w Lidze Mistrzów opluł Tomka Hajtę, wówczas w Schalke, który narzekał na ‚czarną ślinę’…). Natomiast w Barcy już dorósł, może już sam dokonywać wyborów. Kieruje się w nich dobrem klubu a nie własnym (także na boisku) co jest rzadkie i chwalebne. Wtedy o swoich żalach opowiedział publicznie nie z głupoty czy braku profesjonalizmie, ale żeby dokonać ‚wstrząsu na systemie’. Zresztą wyszło na jego. Dziś już wszyscy mają pretensje do Ronaldinho za balangowe życie, wtedy tylko Eto’o…

    Ale oczywiście przykładów na ‚uderzenie wody sodowej do głowy’ u ludzi którzy z nędzarzy stali się przepłacanymi gwiazdami jest mnóstwo. Choćby Kenneth Zeigbo (czy ktoś kojarzy jeszcze gwiazdora Legia Warszawa co strzelał gole przewrotkami?). W Nigerii byłem w 2002 roku i opowiadano mi, że wrócił do swojej wioski wraz z siedmioma mercedesami – na każdy dzień tygodnia inny. W kraju gdzie żyje się za dolara dziennie…

  17. q6a6s6

    23 września 2007 at 23:20

    dopiero Pan wystartował a już zdążył Pan nazwać Defoe (bo Keane trochę drewniane ruchy ma faktycznie, ale golazzzy strzela wyjątkowo często, chyba najlepszy wolej na świecie…)’angielskim rzemieślnikiem’ (coś w ten deseń), widział Pan kiedyś tego gracza w akcji ?…talent i technika wyborne, tylko w głowie niezbyt poukładane…
    wszystkie fajne nicki (KWAS, QAS) były zajęte już, a zakładałem sobie konto ostatnio tylko po to żeby pograć w tym managerze gazety LM, którego jednak uznałem za mniej wartościowego niż FantasyPremierLeague i na tym się skończyło (i dobrze bo i tak miałem obronę z Chelsea); czytałem Pańskie felietony jeszcze brzdącem będąc (obecnie poważny 23 latek tudzież z zarostem jeżeli się uważniej przyjrzeć) więc śmiało może mi Pan mówić ‚na ty’…
    tyle gwoli introdukcji.
    co do Eto’o to wyszło na jego, ale jak zaznaczyłem, ‚czy ma rację czy nie’, takie sprawy załatwia się w kręgu kolegów z drużyny i trenera a nie w prasie na miłość boską ! Ferguson czy ROY Keane za takie coś by wywalili (tzn ROY to jeszcze nie potwierdził ale chyba można zakładać że nie da sobie w kaszę dmuchać…) na zbity pysk i bardzo słusznie, tak nie postępują profesjonalni piłkarze ani tym bardziej ludzie którzy są wierni i oddani swoim trenerom, wiekiem też nie można go już usprawiedliwiać, niewdzięczny dorosły gnojek i koniec.

  18. q6a6s6

    23 września 2007 at 23:20

    dopiero Pan wystartował a już zdążył Pan nazwać Defoe (bo Keane trochę drewniane ruchy ma faktycznie, ale golazzzy strzela wyjątkowo często, chyba najlepszy wolej na świecie…)’angielskim rzemieślnikiem’ (coś w ten deseń), widział Pan kiedyś tego gracza w akcji ?…talent i technika wyborne, tylko w głowie niezbyt poukładane…
    wszystkie fajne nicki (KWAS, QAS) były zajęte już, a zakładałem sobie konto ostatnio tylko po to żeby pograć w tym managerze gazety LM, którego jednak uznałem za mniej wartościowego niż FantasyPremierLeague i na tym się skończyło (i dobrze bo i tak miałem obronę z Chelsea); czytałem Pańskie felietony jeszcze brzdącem będąc (obecnie poważny 23 latek tudzież z zarostem jeżeli się uważniej przyjrzeć) więc śmiało może mi Pan mówić ‚na ty’…
    tyle gwoli introdukcji.
    co do Eto’o to wyszło na jego, ale jak zaznaczyłem, ‚czy ma rację czy nie’, takie sprawy załatwia się w kręgu kolegów z drużyny i trenera a nie w prasie na miłość boską ! Ferguson czy ROY Keane za takie coś by wywalili (tzn ROY to jeszcze nie potwierdził ale chyba można zakładać że nie da sobie w kaszę dmuchać…) na zbity pysk i bardzo słusznie, tak nie postępują profesjonalni piłkarze ani tym bardziej ludzie którzy są wierni i oddani swoim trenerom, wiekiem też nie można go już usprawiedliwiać, niewdzięczny dorosły gnojek i koniec.

  19. q6a6s6

    23 września 2007 at 23:20

    dopiero Pan wystartował a już zdążył Pan nazwać Defoe (bo Keane trochę drewniane ruchy ma faktycznie, ale golazzzy strzela wyjątkowo często, chyba najlepszy wolej na świecie…)’angielskim rzemieślnikiem’ (coś w ten deseń), widział Pan kiedyś tego gracza w akcji ?…talent i technika wyborne, tylko w głowie niezbyt poukładane…
    wszystkie fajne nicki (KWAS, QAS) były zajęte już, a zakładałem sobie konto ostatnio tylko po to żeby pograć w tym managerze gazety LM, którego jednak uznałem za mniej wartościowego niż FantasyPremierLeague i na tym się skończyło (i dobrze bo i tak miałem obronę z Chelsea); czytałem Pańskie felietony jeszcze brzdącem będąc (obecnie poważny 23 latek tudzież z zarostem jeżeli się uważniej przyjrzeć) więc śmiało może mi Pan mówić ‚na ty’…
    tyle gwoli introdukcji.
    co do Eto’o to wyszło na jego, ale jak zaznaczyłem, ‚czy ma rację czy nie’, takie sprawy załatwia się w kręgu kolegów z drużyny i trenera a nie w prasie na miłość boską ! Ferguson czy ROY Keane za takie coś by wywalili (tzn ROY to jeszcze nie potwierdził ale chyba można zakładać że nie da sobie w kaszę dmuchać…) na zbity pysk i bardzo słusznie, tak nie postępują profesjonalni piłkarze ani tym bardziej ludzie którzy są wierni i oddani swoim trenerom, wiekiem też nie można go już usprawiedliwiać, niewdzięczny dorosły gnojek i koniec.

  20. q6a6s6

    23 września 2007 at 23:20

    dopiero Pan wystartował a już zdążył Pan nazwać Defoe (bo Keane trochę drewniane ruchy ma faktycznie, ale golazzzy strzela wyjątkowo często, chyba najlepszy wolej na świecie…)’angielskim rzemieślnikiem’ (coś w ten deseń), widział Pan kiedyś tego gracza w akcji ?…talent i technika wyborne, tylko w głowie niezbyt poukładane…
    wszystkie fajne nicki (KWAS, QAS) były zajęte już, a zakładałem sobie konto ostatnio tylko po to żeby pograć w tym managerze gazety LM, którego jednak uznałem za mniej wartościowego niż FantasyPremierLeague i na tym się skończyło (i dobrze bo i tak miałem obronę z Chelsea); czytałem Pańskie felietony jeszcze brzdącem będąc (obecnie poważny 23 latek tudzież z zarostem jeżeli się uważniej przyjrzeć) więc śmiało może mi Pan mówić ‚na ty’…
    tyle gwoli introdukcji.
    co do Eto’o to wyszło na jego, ale jak zaznaczyłem, ‚czy ma rację czy nie’, takie sprawy załatwia się w kręgu kolegów z drużyny i trenera a nie w prasie na miłość boską ! Ferguson czy ROY Keane za takie coś by wywalili (tzn ROY to jeszcze nie potwierdził ale chyba można zakładać że nie da sobie w kaszę dmuchać…) na zbity pysk i bardzo słusznie, tak nie postępują profesjonalni piłkarze ani tym bardziej ludzie którzy są wierni i oddani swoim trenerom, wiekiem też nie można go już usprawiedliwiać, niewdzięczny dorosły gnojek i koniec.

  21. q6a6s6

    23 września 2007 at 23:24

    a jeszcze korzystając z chwili uwagi zawsze chciałem o coś spytać, naprawdę na meczach krzyczy Pan zamiast wyp**** k**** – EKSPEDIUJ ! ?…

  22. q6a6s6

    23 września 2007 at 23:24

    a jeszcze korzystając z chwili uwagi zawsze chciałem o coś spytać, naprawdę na meczach krzyczy Pan zamiast wyp**** k**** – EKSPEDIUJ ! ?…

  23. q6a6s6

    23 września 2007 at 23:24

    a jeszcze korzystając z chwili uwagi zawsze chciałem o coś spytać, naprawdę na meczach krzyczy Pan zamiast wyp**** k**** – EKSPEDIUJ ! ?…

  24. q6a6s6

    23 września 2007 at 23:24

    a jeszcze korzystając z chwili uwagi zawsze chciałem o coś spytać, naprawdę na meczach krzyczy Pan zamiast wyp**** k**** – EKSPEDIUJ ! ?…

  25. francuski_lacznik

    24 września 2007 at 10:10

    1. … ale Roy Keane i Sir Alex nigdy nie pozwoliliby na takie zachowanie jakie w Barcy prezentuje Ronaldinho.

    2. Przecież mieliśmy być na ‚ty’. To dotyczy wszystkich odwiedzających Polsport. Nalegam 😉

    3. Naprawdę wrzeszczę: ‚ekspediuj!’ Ktoś to nazwał, że ‚lecę Szpakiem’. Strasznie to wkurza Macka Szczesnego, bo on jak gra to zwykle na obronie. Ale co mam krzyczek jak Matysek: ‚Aus!’ zeby bylo krocej? Czasami dodaję: ‚ekspediuj jak najdalej od wlasnej bramki!’ ale jak jest bardzo gorąco do zdarza mi się krzyknąć: ‚ekspediuj w p…!’

  26. francuski_lacznik

    24 września 2007 at 10:10

    1. … ale Roy Keane i Sir Alex nigdy nie pozwoliliby na takie zachowanie jakie w Barcy prezentuje Ronaldinho.

    2. Przecież mieliśmy być na ‚ty’. To dotyczy wszystkich odwiedzających Polsport. Nalegam 😉

    3. Naprawdę wrzeszczę: ‚ekspediuj!’ Ktoś to nazwał, że ‚lecę Szpakiem’. Strasznie to wkurza Macka Szczesnego, bo on jak gra to zwykle na obronie. Ale co mam krzyczek jak Matysek: ‚Aus!’ zeby bylo krocej? Czasami dodaję: ‚ekspediuj jak najdalej od wlasnej bramki!’ ale jak jest bardzo gorąco do zdarza mi się krzyknąć: ‚ekspediuj w p…!’

  27. francuski_lacznik

    24 września 2007 at 10:10

    1. … ale Roy Keane i Sir Alex nigdy nie pozwoliliby na takie zachowanie jakie w Barcy prezentuje Ronaldinho.

    2. Przecież mieliśmy być na ‚ty’. To dotyczy wszystkich odwiedzających Polsport. Nalegam 😉

    3. Naprawdę wrzeszczę: ‚ekspediuj!’ Ktoś to nazwał, że ‚lecę Szpakiem’. Strasznie to wkurza Macka Szczesnego, bo on jak gra to zwykle na obronie. Ale co mam krzyczek jak Matysek: ‚Aus!’ zeby bylo krocej? Czasami dodaję: ‚ekspediuj jak najdalej od wlasnej bramki!’ ale jak jest bardzo gorąco do zdarza mi się krzyknąć: ‚ekspediuj w p…!’

  28. francuski_lacznik

    24 września 2007 at 10:10

    1. … ale Roy Keane i Sir Alex nigdy nie pozwoliliby na takie zachowanie jakie w Barcy prezentuje Ronaldinho.

    2. Przecież mieliśmy być na ‚ty’. To dotyczy wszystkich odwiedzających Polsport. Nalegam 😉

    3. Naprawdę wrzeszczę: ‚ekspediuj!’ Ktoś to nazwał, że ‚lecę Szpakiem’. Strasznie to wkurza Macka Szczesnego, bo on jak gra to zwykle na obronie. Ale co mam krzyczek jak Matysek: ‚Aus!’ zeby bylo krocej? Czasami dodaję: ‚ekspediuj jak najdalej od wlasnej bramki!’ ale jak jest bardzo gorąco do zdarza mi się krzyknąć: ‚ekspediuj w p…!’

  29. b.oh

    24 września 2007 at 15:51

    No i „Matijasa do błędu!”

  30. b.oh

    24 września 2007 at 15:51

    No i „Matijasa do błędu!”

  31. b.oh

    24 września 2007 at 15:51

    No i „Matijasa do błędu!”

  32. b.oh

    24 września 2007 at 15:51

    No i „Matijasa do błędu!”

  33. gad

    24 września 2007 at 22:17

    tak, tak, naprawde krzyczy ekspediuj…

  34. gad

    24 września 2007 at 22:17

    tak, tak, naprawde krzyczy ekspediuj…

  35. gad

    24 września 2007 at 22:17

    tak, tak, naprawde krzyczy ekspediuj…

  36. gad

    24 września 2007 at 22:17

    tak, tak, naprawde krzyczy ekspediuj…

  37. Gość: , d90-129-79-165.cust.tele2.pl

    24 listopada 2007 at 19:13

    zajebiste

  38. Gość: , d90-129-79-165.cust.tele2.pl

    24 listopada 2007 at 19:13

    zajebiste

  39. Gość: , d90-129-79-165.cust.tele2.pl

    24 listopada 2007 at 19:13

    zajebiste

  40. Gość: , d90-129-79-165.cust.tele2.pl

    24 listopada 2007 at 19:13

    zajebiste

Zostaw odpowiedź