‚Kanonier’ Boruc

  

W jest taki program pt. 'Eurogol' gdzie co poniedziałek gadamy z Piotrkiem Salakiem o wydarzeniach z weekendu w europejskich ligach. Czasem zadzwonimy do Rasiaka, Wichniarka, Krzynówka, a jak trzeba to i Malarza. A dziś – i to dosłownie przed chwilą – mieliśmy wywiad z Arturem Borucem. I co wyznał bramkarz reprezentacji Polski?

 

Że lubi sobie od czasu do czasu pograć w Championship Managera (a może Football Managera, nie sprecyzowaliśmy, a przecież różnica jest istotna). Długo nie chciał powiedzieć jaką drużyną. Aż przyciskany wyjawił, że… Arsenalem! Niezłe, co? Co na to Arsene Wenger?!

 

Zapytany czy wystawia w bramce Łukasza Fabiańskiego wykręcił się, że gra wersją z 2005 roku, kiedy Fabiana nie było jeszcze wśród ”Kanonierów”. Czy sprowadza Boruca? – tego nie chciał powiedzieć. Dodał tylko, że gra Arsenalem kiedy chce sobie ułatwić sprawę, a jak utrudnić to… Legią.

 

Super. Nabrałem do niego jeszcze większej sympatii. Myślałem, że piłkarze co najwyżej rżną na playstation w FIFE albo PES, do czego przyznaje się i Ronaldinho i Thierry Henry. Co innego 'menedżery', gdzie trzeba pokombinować, ustawić treningi, taktykę, ułożyć sobie stosunki z zawodnikami, innymi trenerami. Dokonać mądrych transferów, tanio kupić jakiegoś cudownego dzieciaka…

 

Uwielbiam FM-CM i od dawna jestem uzależniony. Pamiętam czasy, kiedy w 'Gazecie' przy kilku biurkach w sześciu graliśmy do białego rana. Nawet koledzy od pływania i lekkoatletyki. Później narzekali, że nie mogą zasnąć, bo przed oczami latają im tabelki… A podczas Euro 2004 ekipa telewizji japońskiej nakręciła mnie (bez pytania zresztą) jak gram na laptopie w CM w biurze prasowym. No co? Robiłem to w czasie wolnym od obowiązków…

Długo lubiłem wersję 2000/01 i nie chciałem jej zmieniać, choć nie było podglądu boiska. Grałem wówczas West Hamem, który miał rewelacyjny skład pełny fajnych młodziaków: Rio Ferdinand, Joe Cole, Frank Lampard, Michael Carrick, Jermaine Defoe czy Frederic Kanoute, a do tego Paolo di Canio. Wiecie jak to jest. Jedzie człowiek np. na Małysza na Turniej Czterech Skoczni. Małysz sobie skoczy, a potem co robić w długie zimowe wieczory, z dala od rodziny, przyjaciół, w zaspach po pas, że nie przejedziesz…

 

Dziś mam Football Managera 2007 i gram Atletico Madryt, bo od dawna uważałem, że ta drużyna zasługiwała na więcej (a przede wszystkim na porządnego trenera 😉 W tej wersji jest jeszcze Fernando Torres. On i Sergio Aguero po prostu rządzą i w Hiszpanii (tytuł w pierwszym sezonie) i Europie (dwie Ligi Mistrzów z rzędu). Ale najlepszym zawodnikiem jest lewoskrzydłowy Meksykanin Andres Guardado. Ciekawe czy w prawdziwym futbolu też się sprawdzi, jak kiedyś Saviola, który najpierw błyszczał w CM, a dopiero później w realu. Albo Benjani Mwaruwari, który w sobotę zdobył dla Portsmouth hat-tricka. Pewnie tak, już go nazywają ”La Joya”, czyli klejnot, a przechodząc do Deportivo la Coruna stał się najdroższym piłkarzem ligi meksykańskiej. Tylko chyba nie najlepszy klub wybrał.

Moim najlepszym obrońcą jest Vedran Corluka, który w realu dopiero teraz trafił do MC. Bojan z Barcelony jest z pewnością skazany na sukces. A Sherman Cardenas – mój rewelacyjny prawy skrzydłowy? A Ben Sahar ('nasz człowiek' w Chelsea), Carlos Vela i bramkarz Ochoa (Meksyk rulez!), Nuri Sahin, Jack Hobbs? Z Polaków najlepiej radzą sobie w FM 2007 Janczyk i Korzym.

 

W każdym razie Artura Boruca serdecznie witam w wielkiej wspólnocie fanów CM-FM, Tylko co na to fani Celtiku, kiedy dowiedzą się jakim klubem pogrywa sobie ich idol?

 

93 komentarze

  1. Gość: , aait193.neoplus.adsl.tpnet.pl

    2 października 2007 at 11:03

    Panie Michale, ja również uwielbiam FMa, moją ulubioną częścią również był CM 00/01, ale wypraszam sobie wymienianie jednym tchem gier FIFA i PES… Ten ostatni jest doprawdy w pełni realistyczną symulacją piłki nożnej niektórymi opcjami taktycznymi i ‚smaczkami’ przewyższającą nawet Managera. Swego czasu ekipa Konami zawiązała współpracę na mocy której brała dane z CMa, w zamian użyczając ewentualnego engine’u meczowego do wizualizacji wydarzeń na boisku. Ostatecznie do 3D w FMie nie doszło, ale twórcy Managera przyznają, że każdą wolną chwilę poświęcają na rozgrywki w PESa. Tak więc jeśli nie poznał Pan jeszcze genialnej produkcji programistów z Kraju Kwitnącej Wiśni zachęcam do zaopatrzenia się w PS3, telewizor HD ready i udanie się do MediaMarkt 26.10.2007 po świeżutką kopię PES 2008 :] gwarantuję, jako fan tej prawdziwej jak i realistycznej piłki wirtualnej, że się Pan nie zawiedzie 🙂
    Pozdrawiam

  2. Gość: , aait193.neoplus.adsl.tpnet.pl

    2 października 2007 at 11:03

    Panie Michale, ja również uwielbiam FMa, moją ulubioną częścią również był CM 00/01, ale wypraszam sobie wymienianie jednym tchem gier FIFA i PES… Ten ostatni jest doprawdy w pełni realistyczną symulacją piłki nożnej niektórymi opcjami taktycznymi i ‚smaczkami’ przewyższającą nawet Managera. Swego czasu ekipa Konami zawiązała współpracę na mocy której brała dane z CMa, w zamian użyczając ewentualnego engine’u meczowego do wizualizacji wydarzeń na boisku. Ostatecznie do 3D w FMie nie doszło, ale twórcy Managera przyznają, że każdą wolną chwilę poświęcają na rozgrywki w PESa. Tak więc jeśli nie poznał Pan jeszcze genialnej produkcji programistów z Kraju Kwitnącej Wiśni zachęcam do zaopatrzenia się w PS3, telewizor HD ready i udanie się do MediaMarkt 26.10.2007 po świeżutką kopię PES 2008 :] gwarantuję, jako fan tej prawdziwej jak i realistycznej piłki wirtualnej, że się Pan nie zawiedzie 🙂
    Pozdrawiam

  3. Gość: , aait193.neoplus.adsl.tpnet.pl

    2 października 2007 at 11:03

    Panie Michale, ja również uwielbiam FMa, moją ulubioną częścią również był CM 00/01, ale wypraszam sobie wymienianie jednym tchem gier FIFA i PES… Ten ostatni jest doprawdy w pełni realistyczną symulacją piłki nożnej niektórymi opcjami taktycznymi i ‚smaczkami’ przewyższającą nawet Managera. Swego czasu ekipa Konami zawiązała współpracę na mocy której brała dane z CMa, w zamian użyczając ewentualnego engine’u meczowego do wizualizacji wydarzeń na boisku. Ostatecznie do 3D w FMie nie doszło, ale twórcy Managera przyznają, że każdą wolną chwilę poświęcają na rozgrywki w PESa. Tak więc jeśli nie poznał Pan jeszcze genialnej produkcji programistów z Kraju Kwitnącej Wiśni zachęcam do zaopatrzenia się w PS3, telewizor HD ready i udanie się do MediaMarkt 26.10.2007 po świeżutką kopię PES 2008 :] gwarantuję, jako fan tej prawdziwej jak i realistycznej piłki wirtualnej, że się Pan nie zawiedzie 🙂
    Pozdrawiam

  4. Gość: , aait193.neoplus.adsl.tpnet.pl

    2 października 2007 at 11:03

    Panie Michale, ja również uwielbiam FMa, moją ulubioną częścią również był CM 00/01, ale wypraszam sobie wymienianie jednym tchem gier FIFA i PES… Ten ostatni jest doprawdy w pełni realistyczną symulacją piłki nożnej niektórymi opcjami taktycznymi i ‚smaczkami’ przewyższającą nawet Managera. Swego czasu ekipa Konami zawiązała współpracę na mocy której brała dane z CMa, w zamian użyczając ewentualnego engine’u meczowego do wizualizacji wydarzeń na boisku. Ostatecznie do 3D w FMie nie doszło, ale twórcy Managera przyznają, że każdą wolną chwilę poświęcają na rozgrywki w PESa. Tak więc jeśli nie poznał Pan jeszcze genialnej produkcji programistów z Kraju Kwitnącej Wiśni zachęcam do zaopatrzenia się w PS3, telewizor HD ready i udanie się do MediaMarkt 26.10.2007 po świeżutką kopię PES 2008 :] gwarantuję, jako fan tej prawdziwej jak i realistycznej piłki wirtualnej, że się Pan nie zawiedzie 🙂
    Pozdrawiam

  5. Gość: Ciacho, pc178-242.ghnet.pl

    2 października 2007 at 14:43

    Bardzo sie ciesze ze nie tylko ja mam takiego „zajoba” na punkcie managera bo jest to rzeczywiscie gra genialna i gram w nia od 1998 roku (prawie caly czas). Moja ulubiona wersja to tez oczywicie byl CM 00/01 z genialnym Tsigalko i darmowym Taribo West`em (eh stare dzieje). Podobnie jak Artur zawsze zaczynam Arsenalem, ale pozniej biore jakas bardziej „ambitna” druzyne (tj slabsza :). Rowniez ze znajomymi czasem zarywalismy nocki zeby pograc w sieci (wcialgnalem w ten nalog kilka osob za co przepraszam ich przyszle zony).Fajnie bylo poczytac ta notke i dowiedziec sie ze ludzie ktorzy „zajmują” sie pilka zawodowo maja podobne zajawki jak ja. Pozdrawiam

  6. Gość: Ciacho, pc178-242.ghnet.pl

    2 października 2007 at 14:43

    Bardzo sie ciesze ze nie tylko ja mam takiego „zajoba” na punkcie managera bo jest to rzeczywiscie gra genialna i gram w nia od 1998 roku (prawie caly czas). Moja ulubiona wersja to tez oczywicie byl CM 00/01 z genialnym Tsigalko i darmowym Taribo West`em (eh stare dzieje). Podobnie jak Artur zawsze zaczynam Arsenalem, ale pozniej biore jakas bardziej „ambitna” druzyne (tj slabsza :). Rowniez ze znajomymi czasem zarywalismy nocki zeby pograc w sieci (wcialgnalem w ten nalog kilka osob za co przepraszam ich przyszle zony).Fajnie bylo poczytac ta notke i dowiedziec sie ze ludzie ktorzy „zajmują” sie pilka zawodowo maja podobne zajawki jak ja. Pozdrawiam

  7. Gość: Ciacho, pc178-242.ghnet.pl

    2 października 2007 at 14:43

    Bardzo sie ciesze ze nie tylko ja mam takiego „zajoba” na punkcie managera bo jest to rzeczywiscie gra genialna i gram w nia od 1998 roku (prawie caly czas). Moja ulubiona wersja to tez oczywicie byl CM 00/01 z genialnym Tsigalko i darmowym Taribo West`em (eh stare dzieje). Podobnie jak Artur zawsze zaczynam Arsenalem, ale pozniej biore jakas bardziej „ambitna” druzyne (tj slabsza :). Rowniez ze znajomymi czasem zarywalismy nocki zeby pograc w sieci (wcialgnalem w ten nalog kilka osob za co przepraszam ich przyszle zony).Fajnie bylo poczytac ta notke i dowiedziec sie ze ludzie ktorzy „zajmują” sie pilka zawodowo maja podobne zajawki jak ja. Pozdrawiam

  8. Gość: Ciacho, pc178-242.ghnet.pl

    2 października 2007 at 14:43

    Bardzo sie ciesze ze nie tylko ja mam takiego „zajoba” na punkcie managera bo jest to rzeczywiscie gra genialna i gram w nia od 1998 roku (prawie caly czas). Moja ulubiona wersja to tez oczywicie byl CM 00/01 z genialnym Tsigalko i darmowym Taribo West`em (eh stare dzieje). Podobnie jak Artur zawsze zaczynam Arsenalem, ale pozniej biore jakas bardziej „ambitna” druzyne (tj slabsza :). Rowniez ze znajomymi czasem zarywalismy nocki zeby pograc w sieci (wcialgnalem w ten nalog kilka osob za co przepraszam ich przyszle zony).Fajnie bylo poczytac ta notke i dowiedziec sie ze ludzie ktorzy „zajmują” sie pilka zawodowo maja podobne zajawki jak ja. Pozdrawiam

  9. quentiin

    2 października 2007 at 15:09

    W managerach zatrzymałem się na CM 00/01, bo potem to już czwórka zdaje się była a to nie na mój komputer zabawa 🙂 Tak czy siak sporą część życia „przegrałem” w CM-a, a do swoich największych sukcesów (na podstawowej trójce) zaliczam finał Superpucharu Europy w 2010 roku (takie się to wtedy odległe czasy wydawały) rozegrany na Stadionie Śląskim. W barwach mojej zwycięskiej drużyny z Middlesbourough wystąpiła wtedy cała jedenastka złożona z polskich graczy 🙂 (na rezerwie było trzech kolejnych)

  10. quentiin

    2 października 2007 at 15:09

    W managerach zatrzymałem się na CM 00/01, bo potem to już czwórka zdaje się była a to nie na mój komputer zabawa 🙂 Tak czy siak sporą część życia „przegrałem” w CM-a, a do swoich największych sukcesów (na podstawowej trójce) zaliczam finał Superpucharu Europy w 2010 roku (takie się to wtedy odległe czasy wydawały) rozegrany na Stadionie Śląskim. W barwach mojej zwycięskiej drużyny z Middlesbourough wystąpiła wtedy cała jedenastka złożona z polskich graczy 🙂 (na rezerwie było trzech kolejnych)

  11. quentiin

    2 października 2007 at 15:09

    W managerach zatrzymałem się na CM 00/01, bo potem to już czwórka zdaje się była a to nie na mój komputer zabawa 🙂 Tak czy siak sporą część życia „przegrałem” w CM-a, a do swoich największych sukcesów (na podstawowej trójce) zaliczam finał Superpucharu Europy w 2010 roku (takie się to wtedy odległe czasy wydawały) rozegrany na Stadionie Śląskim. W barwach mojej zwycięskiej drużyny z Middlesbourough wystąpiła wtedy cała jedenastka złożona z polskich graczy 🙂 (na rezerwie było trzech kolejnych)

  12. quentiin

    2 października 2007 at 15:09

    W managerach zatrzymałem się na CM 00/01, bo potem to już czwórka zdaje się była a to nie na mój komputer zabawa 🙂 Tak czy siak sporą część życia „przegrałem” w CM-a, a do swoich największych sukcesów (na podstawowej trójce) zaliczam finał Superpucharu Europy w 2010 roku (takie się to wtedy odległe czasy wydawały) rozegrany na Stadionie Śląskim. W barwach mojej zwycięskiej drużyny z Middlesbourough wystąpiła wtedy cała jedenastka złożona z polskich graczy 🙂 (na rezerwie było trzech kolejnych)

  13. m.marcola

    2 października 2007 at 16:50

    Panie Michale,

    na stronie Agory znalazłem ogłoszenie o naborze dziennikarzy do portalu sport.pl. Wysłałem więć CV oraz list motywacyjny.

    Mam w związku z tym dwa pytanie:

    1. Do pełnoletności mi daleko, czy to stwarza jakiś problem?
    2. Nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie: nie muszę się ruszać z domu, by pisać na sport.pl, prawda?

    Będę wdzięczny za odpowiedzi, no i..proszę o rekomendacje:)

    Pozdrawiam, Mateusz Marcola.

  14. m.marcola

    2 października 2007 at 16:50

    Panie Michale,

    na stronie Agory znalazłem ogłoszenie o naborze dziennikarzy do portalu sport.pl. Wysłałem więć CV oraz list motywacyjny.

    Mam w związku z tym dwa pytanie:

    1. Do pełnoletności mi daleko, czy to stwarza jakiś problem?
    2. Nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie: nie muszę się ruszać z domu, by pisać na sport.pl, prawda?

    Będę wdzięczny za odpowiedzi, no i..proszę o rekomendacje:)

    Pozdrawiam, Mateusz Marcola.

  15. m.marcola

    2 października 2007 at 16:50

    Panie Michale,

    na stronie Agory znalazłem ogłoszenie o naborze dziennikarzy do portalu sport.pl. Wysłałem więć CV oraz list motywacyjny.

    Mam w związku z tym dwa pytanie:

    1. Do pełnoletności mi daleko, czy to stwarza jakiś problem?
    2. Nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie: nie muszę się ruszać z domu, by pisać na sport.pl, prawda?

    Będę wdzięczny za odpowiedzi, no i..proszę o rekomendacje:)

    Pozdrawiam, Mateusz Marcola.

  16. m.marcola

    2 października 2007 at 16:50

    Panie Michale,

    na stronie Agory znalazłem ogłoszenie o naborze dziennikarzy do portalu sport.pl. Wysłałem więć CV oraz list motywacyjny.

    Mam w związku z tym dwa pytanie:

    1. Do pełnoletności mi daleko, czy to stwarza jakiś problem?
    2. Nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie: nie muszę się ruszać z domu, by pisać na sport.pl, prawda?

    Będę wdzięczny za odpowiedzi, no i..proszę o rekomendacje:)

    Pozdrawiam, Mateusz Marcola.

  17. pol_michal

    2 października 2007 at 16:54

    @aait193
    wierze, ze PES to z’bista gra, ale ja uznaję tylko gry, do których wystarczy tylko klawiatura, a nie joysticki czy pady. Manager rozgrywa się głównie w głowie. Nie czieszy mnie tak strzelanie goli, jak np: chapnięcie na wolnym rynku wspomnianego przez Ciacho Taribo Westa (albo Jaspera Blomquista, który też zdaje się był wówczas free.

    @quentiin
    rany! Middlesbourough zlozone z smych Polakow? A oni w 00/01 nie byli traktowani z poza UE? U mnie sprawdzali sie tylko Brozek i Zurawski. Najdalej doszedłem do 2014 roku i stop, bo troche mnie wkurzalo, ze grają zawodnicy w rodzaju Patricka Cantony, Wayne Shearera czy Dino Vieriego (acz np. prawdziwy Christian Maldini może rzeczywiście będzie już rzadził w 2014?)

  18. pol_michal

    2 października 2007 at 16:54

    @aait193
    wierze, ze PES to z’bista gra, ale ja uznaję tylko gry, do których wystarczy tylko klawiatura, a nie joysticki czy pady. Manager rozgrywa się głównie w głowie. Nie czieszy mnie tak strzelanie goli, jak np: chapnięcie na wolnym rynku wspomnianego przez Ciacho Taribo Westa (albo Jaspera Blomquista, który też zdaje się był wówczas free.

    @quentiin
    rany! Middlesbourough zlozone z smych Polakow? A oni w 00/01 nie byli traktowani z poza UE? U mnie sprawdzali sie tylko Brozek i Zurawski. Najdalej doszedłem do 2014 roku i stop, bo troche mnie wkurzalo, ze grają zawodnicy w rodzaju Patricka Cantony, Wayne Shearera czy Dino Vieriego (acz np. prawdziwy Christian Maldini może rzeczywiście będzie już rzadził w 2014?)

  19. pol_michal

    2 października 2007 at 16:54

    @aait193
    wierze, ze PES to z’bista gra, ale ja uznaję tylko gry, do których wystarczy tylko klawiatura, a nie joysticki czy pady. Manager rozgrywa się głównie w głowie. Nie czieszy mnie tak strzelanie goli, jak np: chapnięcie na wolnym rynku wspomnianego przez Ciacho Taribo Westa (albo Jaspera Blomquista, który też zdaje się był wówczas free.

    @quentiin
    rany! Middlesbourough zlozone z smych Polakow? A oni w 00/01 nie byli traktowani z poza UE? U mnie sprawdzali sie tylko Brozek i Zurawski. Najdalej doszedłem do 2014 roku i stop, bo troche mnie wkurzalo, ze grają zawodnicy w rodzaju Patricka Cantony, Wayne Shearera czy Dino Vieriego (acz np. prawdziwy Christian Maldini może rzeczywiście będzie już rzadził w 2014?)

  20. pol_michal

    2 października 2007 at 16:54

    @aait193
    wierze, ze PES to z’bista gra, ale ja uznaję tylko gry, do których wystarczy tylko klawiatura, a nie joysticki czy pady. Manager rozgrywa się głównie w głowie. Nie czieszy mnie tak strzelanie goli, jak np: chapnięcie na wolnym rynku wspomnianego przez Ciacho Taribo Westa (albo Jaspera Blomquista, który też zdaje się był wówczas free.

    @quentiin
    rany! Middlesbourough zlozone z smych Polakow? A oni w 00/01 nie byli traktowani z poza UE? U mnie sprawdzali sie tylko Brozek i Zurawski. Najdalej doszedłem do 2014 roku i stop, bo troche mnie wkurzalo, ze grają zawodnicy w rodzaju Patricka Cantony, Wayne Shearera czy Dino Vieriego (acz np. prawdziwy Christian Maldini może rzeczywiście będzie już rzadził w 2014?)

  21. pol_michal

    2 października 2007 at 17:12

    @m.marcola

    Zasięgnąłem wiedzy u samego źródła, czyli szefa sport.pl, z którym dzielę biurko i nie mam dla Ciebie dobrych wiadomości.

    Po pierwsze: szukają ludzi pełnoletnich. Najlepiej po studiach, z językami itp

    Po drugie: internet internetem, ale jednak szukają ludzi mobilnych, dyspozycyjnych do pracy redakcyjnej. Mogących np. wyskoczyć gdzieś zrobić wideo-wywiad itp. Pewnie, że wszystko można zrobić z domu, ale redakcja to twórczy tygiel. Oglądasz wspólnie mecz z kumplami i masz 10 x więcej spostrzeżeń…

    Więc nie śpiesz się aż tak bardzo. Spokojnie skończ LO, dostań na jakieś fajne studia (dziennikarstwo jest bez sensu – od razu mówię). A póki co bloguj i pisz jak najwięcej. Jak chcesz możesz mi przesłać swoją twórczość, to ją profesjonalnie ocenię.

    Pozdro
    mp

  22. pol_michal

    2 października 2007 at 17:12

    @m.marcola

    Zasięgnąłem wiedzy u samego źródła, czyli szefa sport.pl, z którym dzielę biurko i nie mam dla Ciebie dobrych wiadomości.

    Po pierwsze: szukają ludzi pełnoletnich. Najlepiej po studiach, z językami itp

    Po drugie: internet internetem, ale jednak szukają ludzi mobilnych, dyspozycyjnych do pracy redakcyjnej. Mogących np. wyskoczyć gdzieś zrobić wideo-wywiad itp. Pewnie, że wszystko można zrobić z domu, ale redakcja to twórczy tygiel. Oglądasz wspólnie mecz z kumplami i masz 10 x więcej spostrzeżeń…

    Więc nie śpiesz się aż tak bardzo. Spokojnie skończ LO, dostań na jakieś fajne studia (dziennikarstwo jest bez sensu – od razu mówię). A póki co bloguj i pisz jak najwięcej. Jak chcesz możesz mi przesłać swoją twórczość, to ją profesjonalnie ocenię.

    Pozdro
    mp

  23. pol_michal

    2 października 2007 at 17:12

    @m.marcola

    Zasięgnąłem wiedzy u samego źródła, czyli szefa sport.pl, z którym dzielę biurko i nie mam dla Ciebie dobrych wiadomości.

    Po pierwsze: szukają ludzi pełnoletnich. Najlepiej po studiach, z językami itp

    Po drugie: internet internetem, ale jednak szukają ludzi mobilnych, dyspozycyjnych do pracy redakcyjnej. Mogących np. wyskoczyć gdzieś zrobić wideo-wywiad itp. Pewnie, że wszystko można zrobić z domu, ale redakcja to twórczy tygiel. Oglądasz wspólnie mecz z kumplami i masz 10 x więcej spostrzeżeń…

    Więc nie śpiesz się aż tak bardzo. Spokojnie skończ LO, dostań na jakieś fajne studia (dziennikarstwo jest bez sensu – od razu mówię). A póki co bloguj i pisz jak najwięcej. Jak chcesz możesz mi przesłać swoją twórczość, to ją profesjonalnie ocenię.

    Pozdro
    mp

  24. pol_michal

    2 października 2007 at 17:12

    @m.marcola

    Zasięgnąłem wiedzy u samego źródła, czyli szefa sport.pl, z którym dzielę biurko i nie mam dla Ciebie dobrych wiadomości.

    Po pierwsze: szukają ludzi pełnoletnich. Najlepiej po studiach, z językami itp

    Po drugie: internet internetem, ale jednak szukają ludzi mobilnych, dyspozycyjnych do pracy redakcyjnej. Mogących np. wyskoczyć gdzieś zrobić wideo-wywiad itp. Pewnie, że wszystko można zrobić z domu, ale redakcja to twórczy tygiel. Oglądasz wspólnie mecz z kumplami i masz 10 x więcej spostrzeżeń…

    Więc nie śpiesz się aż tak bardzo. Spokojnie skończ LO, dostań na jakieś fajne studia (dziennikarstwo jest bez sensu – od razu mówię). A póki co bloguj i pisz jak najwięcej. Jak chcesz możesz mi przesłać swoją twórczość, to ją profesjonalnie ocenię.

    Pozdro
    mp

  25. quentiin

    2 października 2007 at 18:28

    mp -> Dawno to było, średnio pamiętam szczegóły, ba w CM-a już dobrych parę lat nie grałem. Ten epizod z Boro to jeszcze było na tym podstawowym CM3 czyli AFAIR ’98. Siłą rzeczy musieli być więc spoza UE i w lidze mogło grać czterech albo pięciu – dlatego taki mecz tylko raz się zdarzył w Superpucharze, tam musiało nie być ograniczeń. I akurat tak się złożyło, że finał był na Śląskim i mnie natchnęło do tego de facto drugiego składu 🙂 Polaków zawsze miałem dużo, taki mój feler 😉 bez naszych to nie gra wg mnie (ale i tak nie pobiję kumpla, który grał i cały czas gra tylko i wyłącznie z Wojtkiem Kowalczykiem w składzie i nie poważa CM-ów, w których go nie ma; co ciekawe zwykle Kowal pod jego kierownictwem zdobywa koronę króla strzelców przeważnie w Primera Division 😉 ). Nie pamiętam kto rządził wtedy w Boro, na pewno byli Banaczek i Radziwoń, chyba dodatkowo Pater, reszty nie pamiętam.

    Żurawskiego zawsze na starcie sprzedawałem grając Wisłą. Za te pieniądze można było od razu kupić kilku tanich, młodych i dobrych zawodników (ogólnie nie ma się co gwiazd kurczowo trzymać, masa jest fajnych anonimowych graczy). Brożek już w 00/01 też się u mnie sprawdzał – kiedyś w pierwszym sezonie wygrałem z Wisłą Puchar UEFA (ale się nie liczy, z save’ami grałem, więc to nie był specjalnie trudny wyczyn; Michniewicz ze mnie żaden 😉 ) i po sezonie ktoś go kupił za 15 milionów funtów bodajże. I tu się pojawiał feler CM-a, bo w nowej drużynie od razu był wart jakieś niewielkie pieniądze czyli tyle, ile powinien. Ugrzązł na ławie i tyle sobie pograł.

    Co do graczy rodzaju Patricka Cantony to się zgadzam i też tego nie lubiłem. Zresztą rzadko docierałem aż tak daleko. Mistrzostwo świata z Polską i finito 😉 Jedyny plus grania tak późno jest chyba taki, że wystarczyło zapisać/zapamiętać parę współczynników wybitnych graczy i w następnym sezonie po ich odejściu na emeryturę wyszukać po tych współczynnikach ich młodych odpowiedników. W ten sposób za frajer można było mieć siedemnastolatka o współczynnikach Ronaldo itp. Przynajmniej w tych starszych CM-ach.

    Z moich ukochanych graczy tamtych drużyn pamiętam Alberto Luque i Robbie Keana. W CM3 siali bramek jak na zawołanie. Rządzili też Tijani Babangida i Philip Mulryne. A i jeszcze lewy obrońca Borja. Nawet nie wiem, który to był, bo było ich kilku. Na starcie CM3 miał jakieś 17 lat, był za grosze i już w trakcie kolejki jego wartość wzrastała „kilkutysięcykrotnie”, trudne słowo 🙂

    No i pewnie po tych wspominkach zaraz odkurzę CM-a 😉

  26. quentiin

    2 października 2007 at 18:28

    mp -> Dawno to było, średnio pamiętam szczegóły, ba w CM-a już dobrych parę lat nie grałem. Ten epizod z Boro to jeszcze było na tym podstawowym CM3 czyli AFAIR ’98. Siłą rzeczy musieli być więc spoza UE i w lidze mogło grać czterech albo pięciu – dlatego taki mecz tylko raz się zdarzył w Superpucharze, tam musiało nie być ograniczeń. I akurat tak się złożyło, że finał był na Śląskim i mnie natchnęło do tego de facto drugiego składu 🙂 Polaków zawsze miałem dużo, taki mój feler 😉 bez naszych to nie gra wg mnie (ale i tak nie pobiję kumpla, który grał i cały czas gra tylko i wyłącznie z Wojtkiem Kowalczykiem w składzie i nie poważa CM-ów, w których go nie ma; co ciekawe zwykle Kowal pod jego kierownictwem zdobywa koronę króla strzelców przeważnie w Primera Division 😉 ). Nie pamiętam kto rządził wtedy w Boro, na pewno byli Banaczek i Radziwoń, chyba dodatkowo Pater, reszty nie pamiętam.

    Żurawskiego zawsze na starcie sprzedawałem grając Wisłą. Za te pieniądze można było od razu kupić kilku tanich, młodych i dobrych zawodników (ogólnie nie ma się co gwiazd kurczowo trzymać, masa jest fajnych anonimowych graczy). Brożek już w 00/01 też się u mnie sprawdzał – kiedyś w pierwszym sezonie wygrałem z Wisłą Puchar UEFA (ale się nie liczy, z save’ami grałem, więc to nie był specjalnie trudny wyczyn; Michniewicz ze mnie żaden 😉 ) i po sezonie ktoś go kupił za 15 milionów funtów bodajże. I tu się pojawiał feler CM-a, bo w nowej drużynie od razu był wart jakieś niewielkie pieniądze czyli tyle, ile powinien. Ugrzązł na ławie i tyle sobie pograł.

    Co do graczy rodzaju Patricka Cantony to się zgadzam i też tego nie lubiłem. Zresztą rzadko docierałem aż tak daleko. Mistrzostwo świata z Polską i finito 😉 Jedyny plus grania tak późno jest chyba taki, że wystarczyło zapisać/zapamiętać parę współczynników wybitnych graczy i w następnym sezonie po ich odejściu na emeryturę wyszukać po tych współczynnikach ich młodych odpowiedników. W ten sposób za frajer można było mieć siedemnastolatka o współczynnikach Ronaldo itp. Przynajmniej w tych starszych CM-ach.

    Z moich ukochanych graczy tamtych drużyn pamiętam Alberto Luque i Robbie Keana. W CM3 siali bramek jak na zawołanie. Rządzili też Tijani Babangida i Philip Mulryne. A i jeszcze lewy obrońca Borja. Nawet nie wiem, który to był, bo było ich kilku. Na starcie CM3 miał jakieś 17 lat, był za grosze i już w trakcie kolejki jego wartość wzrastała „kilkutysięcykrotnie”, trudne słowo 🙂

    No i pewnie po tych wspominkach zaraz odkurzę CM-a 😉

  27. quentiin

    2 października 2007 at 18:28

    mp -> Dawno to było, średnio pamiętam szczegóły, ba w CM-a już dobrych parę lat nie grałem. Ten epizod z Boro to jeszcze było na tym podstawowym CM3 czyli AFAIR ’98. Siłą rzeczy musieli być więc spoza UE i w lidze mogło grać czterech albo pięciu – dlatego taki mecz tylko raz się zdarzył w Superpucharze, tam musiało nie być ograniczeń. I akurat tak się złożyło, że finał był na Śląskim i mnie natchnęło do tego de facto drugiego składu 🙂 Polaków zawsze miałem dużo, taki mój feler 😉 bez naszych to nie gra wg mnie (ale i tak nie pobiję kumpla, który grał i cały czas gra tylko i wyłącznie z Wojtkiem Kowalczykiem w składzie i nie poważa CM-ów, w których go nie ma; co ciekawe zwykle Kowal pod jego kierownictwem zdobywa koronę króla strzelców przeważnie w Primera Division 😉 ). Nie pamiętam kto rządził wtedy w Boro, na pewno byli Banaczek i Radziwoń, chyba dodatkowo Pater, reszty nie pamiętam.

    Żurawskiego zawsze na starcie sprzedawałem grając Wisłą. Za te pieniądze można było od razu kupić kilku tanich, młodych i dobrych zawodników (ogólnie nie ma się co gwiazd kurczowo trzymać, masa jest fajnych anonimowych graczy). Brożek już w 00/01 też się u mnie sprawdzał – kiedyś w pierwszym sezonie wygrałem z Wisłą Puchar UEFA (ale się nie liczy, z save’ami grałem, więc to nie był specjalnie trudny wyczyn; Michniewicz ze mnie żaden 😉 ) i po sezonie ktoś go kupił za 15 milionów funtów bodajże. I tu się pojawiał feler CM-a, bo w nowej drużynie od razu był wart jakieś niewielkie pieniądze czyli tyle, ile powinien. Ugrzązł na ławie i tyle sobie pograł.

    Co do graczy rodzaju Patricka Cantony to się zgadzam i też tego nie lubiłem. Zresztą rzadko docierałem aż tak daleko. Mistrzostwo świata z Polską i finito 😉 Jedyny plus grania tak późno jest chyba taki, że wystarczyło zapisać/zapamiętać parę współczynników wybitnych graczy i w następnym sezonie po ich odejściu na emeryturę wyszukać po tych współczynnikach ich młodych odpowiedników. W ten sposób za frajer można było mieć siedemnastolatka o współczynnikach Ronaldo itp. Przynajmniej w tych starszych CM-ach.

    Z moich ukochanych graczy tamtych drużyn pamiętam Alberto Luque i Robbie Keana. W CM3 siali bramek jak na zawołanie. Rządzili też Tijani Babangida i Philip Mulryne. A i jeszcze lewy obrońca Borja. Nawet nie wiem, który to był, bo było ich kilku. Na starcie CM3 miał jakieś 17 lat, był za grosze i już w trakcie kolejki jego wartość wzrastała „kilkutysięcykrotnie”, trudne słowo 🙂

    No i pewnie po tych wspominkach zaraz odkurzę CM-a 😉

  28. quentiin

    2 października 2007 at 18:28

    mp -> Dawno to było, średnio pamiętam szczegóły, ba w CM-a już dobrych parę lat nie grałem. Ten epizod z Boro to jeszcze było na tym podstawowym CM3 czyli AFAIR ’98. Siłą rzeczy musieli być więc spoza UE i w lidze mogło grać czterech albo pięciu – dlatego taki mecz tylko raz się zdarzył w Superpucharze, tam musiało nie być ograniczeń. I akurat tak się złożyło, że finał był na Śląskim i mnie natchnęło do tego de facto drugiego składu 🙂 Polaków zawsze miałem dużo, taki mój feler 😉 bez naszych to nie gra wg mnie (ale i tak nie pobiję kumpla, który grał i cały czas gra tylko i wyłącznie z Wojtkiem Kowalczykiem w składzie i nie poważa CM-ów, w których go nie ma; co ciekawe zwykle Kowal pod jego kierownictwem zdobywa koronę króla strzelców przeważnie w Primera Division 😉 ). Nie pamiętam kto rządził wtedy w Boro, na pewno byli Banaczek i Radziwoń, chyba dodatkowo Pater, reszty nie pamiętam.

    Żurawskiego zawsze na starcie sprzedawałem grając Wisłą. Za te pieniądze można było od razu kupić kilku tanich, młodych i dobrych zawodników (ogólnie nie ma się co gwiazd kurczowo trzymać, masa jest fajnych anonimowych graczy). Brożek już w 00/01 też się u mnie sprawdzał – kiedyś w pierwszym sezonie wygrałem z Wisłą Puchar UEFA (ale się nie liczy, z save’ami grałem, więc to nie był specjalnie trudny wyczyn; Michniewicz ze mnie żaden 😉 ) i po sezonie ktoś go kupił za 15 milionów funtów bodajże. I tu się pojawiał feler CM-a, bo w nowej drużynie od razu był wart jakieś niewielkie pieniądze czyli tyle, ile powinien. Ugrzązł na ławie i tyle sobie pograł.

    Co do graczy rodzaju Patricka Cantony to się zgadzam i też tego nie lubiłem. Zresztą rzadko docierałem aż tak daleko. Mistrzostwo świata z Polską i finito 😉 Jedyny plus grania tak późno jest chyba taki, że wystarczyło zapisać/zapamiętać parę współczynników wybitnych graczy i w następnym sezonie po ich odejściu na emeryturę wyszukać po tych współczynnikach ich młodych odpowiedników. W ten sposób za frajer można było mieć siedemnastolatka o współczynnikach Ronaldo itp. Przynajmniej w tych starszych CM-ach.

    Z moich ukochanych graczy tamtych drużyn pamiętam Alberto Luque i Robbie Keana. W CM3 siali bramek jak na zawołanie. Rządzili też Tijani Babangida i Philip Mulryne. A i jeszcze lewy obrońca Borja. Nawet nie wiem, który to był, bo było ich kilku. Na starcie CM3 miał jakieś 17 lat, był za grosze i już w trakcie kolejki jego wartość wzrastała „kilkutysięcykrotnie”, trudne słowo 🙂

    No i pewnie po tych wspominkach zaraz odkurzę CM-a 😉

  29. Gość: Glaz, c66-202.icpnet.pl

    2 października 2007 at 20:55

    Hehe, zaczynac Atletico, czy innym duzym/wielkim klubem to latwizna. Polecam zaczac np. od drugiej ligi polskiej, albo bez klubu, to jest wyzwanie.
    U mnie rok 2020, zaczynalem bez klubu, przygarnal mnie Aarau. Po dwoch sezonach bez sukcesow przeszedlem do AA Gent – 3 mistrzostwa, 2 puchary Belgii, tyle ze w pucharach nie zaszalalem. Male pieniadze z praw TV i malutki stadion nie pozwolily rozwinac skrzydel. Przeszedlem do Sheffield Wednesday, ktory akurat byl w IV lidze(!) rok po roku awans i po trzech latach zawitalem w Premiership. Wtedy pojawila sie oferta z Koeln z ktorej skorzystalem. Pierwszy sezon dal awans do UEFA – doszedlem do finalu, porazka z Betisem bolala 😉 W drugim sezonie 3 miejsce i zwyciestwo w UEFA nad…Betisem hehe. Pozniej 2 mistrzostwa Niemiec, polfinal i zyciestwo w LM nad Realem w karnych. No i zglosila sie po mnie Barca. Teraz pierwszy sezon na Camp Nou i 5 miejsce w polowie sezonu. CM (obecnie FM) rzadzi! 🙂
    Gram w te gre od pierwszego CM, oczywiscie z przerwami i ta gra nie jest w stanie znudzic prawdziwego fana pilki kopanej.
    Z talentow polecam Omara Andrade z Peru, mozna go kupic za grosze, a pozniej zostaje wymiataczem porownywalnym z Carlosem Vela.

  30. Gość: Glaz, c66-202.icpnet.pl

    2 października 2007 at 20:55

    Hehe, zaczynac Atletico, czy innym duzym/wielkim klubem to latwizna. Polecam zaczac np. od drugiej ligi polskiej, albo bez klubu, to jest wyzwanie.
    U mnie rok 2020, zaczynalem bez klubu, przygarnal mnie Aarau. Po dwoch sezonach bez sukcesow przeszedlem do AA Gent – 3 mistrzostwa, 2 puchary Belgii, tyle ze w pucharach nie zaszalalem. Male pieniadze z praw TV i malutki stadion nie pozwolily rozwinac skrzydel. Przeszedlem do Sheffield Wednesday, ktory akurat byl w IV lidze(!) rok po roku awans i po trzech latach zawitalem w Premiership. Wtedy pojawila sie oferta z Koeln z ktorej skorzystalem. Pierwszy sezon dal awans do UEFA – doszedlem do finalu, porazka z Betisem bolala 😉 W drugim sezonie 3 miejsce i zwyciestwo w UEFA nad…Betisem hehe. Pozniej 2 mistrzostwa Niemiec, polfinal i zyciestwo w LM nad Realem w karnych. No i zglosila sie po mnie Barca. Teraz pierwszy sezon na Camp Nou i 5 miejsce w polowie sezonu. CM (obecnie FM) rzadzi! 🙂
    Gram w te gre od pierwszego CM, oczywiscie z przerwami i ta gra nie jest w stanie znudzic prawdziwego fana pilki kopanej.
    Z talentow polecam Omara Andrade z Peru, mozna go kupic za grosze, a pozniej zostaje wymiataczem porownywalnym z Carlosem Vela.

  31. Gość: Glaz, c66-202.icpnet.pl

    2 października 2007 at 20:55

    Hehe, zaczynac Atletico, czy innym duzym/wielkim klubem to latwizna. Polecam zaczac np. od drugiej ligi polskiej, albo bez klubu, to jest wyzwanie.
    U mnie rok 2020, zaczynalem bez klubu, przygarnal mnie Aarau. Po dwoch sezonach bez sukcesow przeszedlem do AA Gent – 3 mistrzostwa, 2 puchary Belgii, tyle ze w pucharach nie zaszalalem. Male pieniadze z praw TV i malutki stadion nie pozwolily rozwinac skrzydel. Przeszedlem do Sheffield Wednesday, ktory akurat byl w IV lidze(!) rok po roku awans i po trzech latach zawitalem w Premiership. Wtedy pojawila sie oferta z Koeln z ktorej skorzystalem. Pierwszy sezon dal awans do UEFA – doszedlem do finalu, porazka z Betisem bolala 😉 W drugim sezonie 3 miejsce i zwyciestwo w UEFA nad…Betisem hehe. Pozniej 2 mistrzostwa Niemiec, polfinal i zyciestwo w LM nad Realem w karnych. No i zglosila sie po mnie Barca. Teraz pierwszy sezon na Camp Nou i 5 miejsce w polowie sezonu. CM (obecnie FM) rzadzi! 🙂
    Gram w te gre od pierwszego CM, oczywiscie z przerwami i ta gra nie jest w stanie znudzic prawdziwego fana pilki kopanej.
    Z talentow polecam Omara Andrade z Peru, mozna go kupic za grosze, a pozniej zostaje wymiataczem porownywalnym z Carlosem Vela.

  32. Gość: Glaz, c66-202.icpnet.pl

    2 października 2007 at 20:55

    Hehe, zaczynac Atletico, czy innym duzym/wielkim klubem to latwizna. Polecam zaczac np. od drugiej ligi polskiej, albo bez klubu, to jest wyzwanie.
    U mnie rok 2020, zaczynalem bez klubu, przygarnal mnie Aarau. Po dwoch sezonach bez sukcesow przeszedlem do AA Gent – 3 mistrzostwa, 2 puchary Belgii, tyle ze w pucharach nie zaszalalem. Male pieniadze z praw TV i malutki stadion nie pozwolily rozwinac skrzydel. Przeszedlem do Sheffield Wednesday, ktory akurat byl w IV lidze(!) rok po roku awans i po trzech latach zawitalem w Premiership. Wtedy pojawila sie oferta z Koeln z ktorej skorzystalem. Pierwszy sezon dal awans do UEFA – doszedlem do finalu, porazka z Betisem bolala 😉 W drugim sezonie 3 miejsce i zwyciestwo w UEFA nad…Betisem hehe. Pozniej 2 mistrzostwa Niemiec, polfinal i zyciestwo w LM nad Realem w karnych. No i zglosila sie po mnie Barca. Teraz pierwszy sezon na Camp Nou i 5 miejsce w polowie sezonu. CM (obecnie FM) rzadzi! 🙂
    Gram w te gre od pierwszego CM, oczywiscie z przerwami i ta gra nie jest w stanie znudzic prawdziwego fana pilki kopanej.
    Z talentow polecam Omara Andrade z Peru, mozna go kupic za grosze, a pozniej zostaje wymiataczem porownywalnym z Carlosem Vela.

  33. pol_michal

    2 października 2007 at 23:10

    Piękna kariera 🙂 Podziwiam, podziwiam. Kiedyś też zacznę bez klubu. Na razie największym wyzwaniem było rozpoczęcie w Serie B… zdegradowanym Juventusem. Oczywiście nie ma siły, żeby nawet świeżak nie awansował w pierwszym sezonie. W drugim Inter, który przejął najlepszych zawodników jeszcze nie dał sobie wydrzeć mistrzostwa Włoch, dopiero w trzecim sie udało, oczywiście z pomocą Guardado.

    Hmmm, a ile czasu trzeba czekać zanim jakis klub sie zgłosi po trenera-debiutanta bez pracy?

  34. pol_michal

    2 października 2007 at 23:10

    Piękna kariera 🙂 Podziwiam, podziwiam. Kiedyś też zacznę bez klubu. Na razie największym wyzwaniem było rozpoczęcie w Serie B… zdegradowanym Juventusem. Oczywiście nie ma siły, żeby nawet świeżak nie awansował w pierwszym sezonie. W drugim Inter, który przejął najlepszych zawodników jeszcze nie dał sobie wydrzeć mistrzostwa Włoch, dopiero w trzecim sie udało, oczywiście z pomocą Guardado.

    Hmmm, a ile czasu trzeba czekać zanim jakis klub sie zgłosi po trenera-debiutanta bez pracy?

  35. pol_michal

    2 października 2007 at 23:10

    Piękna kariera 🙂 Podziwiam, podziwiam. Kiedyś też zacznę bez klubu. Na razie największym wyzwaniem było rozpoczęcie w Serie B… zdegradowanym Juventusem. Oczywiście nie ma siły, żeby nawet świeżak nie awansował w pierwszym sezonie. W drugim Inter, który przejął najlepszych zawodników jeszcze nie dał sobie wydrzeć mistrzostwa Włoch, dopiero w trzecim sie udało, oczywiście z pomocą Guardado.

    Hmmm, a ile czasu trzeba czekać zanim jakis klub sie zgłosi po trenera-debiutanta bez pracy?

  36. pol_michal

    2 października 2007 at 23:10

    Piękna kariera 🙂 Podziwiam, podziwiam. Kiedyś też zacznę bez klubu. Na razie największym wyzwaniem było rozpoczęcie w Serie B… zdegradowanym Juventusem. Oczywiście nie ma siły, żeby nawet świeżak nie awansował w pierwszym sezonie. W drugim Inter, który przejął najlepszych zawodników jeszcze nie dał sobie wydrzeć mistrzostwa Włoch, dopiero w trzecim sie udało, oczywiście z pomocą Guardado.

    Hmmm, a ile czasu trzeba czekać zanim jakis klub sie zgłosi po trenera-debiutanta bez pracy?

  37. Gość: , chello081018211152.chello.pl

    2 października 2007 at 23:33

    Ja grałem głównie w 03/04. Po FM2005 postanowiłem zrobić sobie przerwę by normalnie funkcjonować w społeczeństwie:)
    Mnie co rusz zaskakuje że wielu piłkarzy których pamiętam z managera, którzy w momencie rozpoczęcia gry mieli 16-17 lat i później ładnie się rozwijali prowadząc moje kluby do sukcesów , pojawia się w dorosłym futbolu i może nie gra jakiś pierwszych skrzypiec w swoich zespołach, ale prezentuje dobry poziom (a pewnie będzie lepiej). Mam tu na myśli (pierwszych którzy teraz mi na myśl przyszli): Hatema Ben Arfę, Samira Nasriego, Y. Kaboula, Bacary Sagnę, T. Barnettę, Jesusa Navasa, Andersona, Joao Mouthinio, Kerlona(teraz MU)i jeszcze wielu innych. Ze starszych graczy – w 03/04 Daniel Alves był już jednym z najlepszych DR na świecie (podobnie jak Maicon).

  38. Gość: , chello081018211152.chello.pl

    2 października 2007 at 23:33

    Ja grałem głównie w 03/04. Po FM2005 postanowiłem zrobić sobie przerwę by normalnie funkcjonować w społeczeństwie:)
    Mnie co rusz zaskakuje że wielu piłkarzy których pamiętam z managera, którzy w momencie rozpoczęcia gry mieli 16-17 lat i później ładnie się rozwijali prowadząc moje kluby do sukcesów , pojawia się w dorosłym futbolu i może nie gra jakiś pierwszych skrzypiec w swoich zespołach, ale prezentuje dobry poziom (a pewnie będzie lepiej). Mam tu na myśli (pierwszych którzy teraz mi na myśl przyszli): Hatema Ben Arfę, Samira Nasriego, Y. Kaboula, Bacary Sagnę, T. Barnettę, Jesusa Navasa, Andersona, Joao Mouthinio, Kerlona(teraz MU)i jeszcze wielu innych. Ze starszych graczy – w 03/04 Daniel Alves był już jednym z najlepszych DR na świecie (podobnie jak Maicon).

  39. Gość: , chello081018211152.chello.pl

    2 października 2007 at 23:33

    Ja grałem głównie w 03/04. Po FM2005 postanowiłem zrobić sobie przerwę by normalnie funkcjonować w społeczeństwie:)
    Mnie co rusz zaskakuje że wielu piłkarzy których pamiętam z managera, którzy w momencie rozpoczęcia gry mieli 16-17 lat i później ładnie się rozwijali prowadząc moje kluby do sukcesów , pojawia się w dorosłym futbolu i może nie gra jakiś pierwszych skrzypiec w swoich zespołach, ale prezentuje dobry poziom (a pewnie będzie lepiej). Mam tu na myśli (pierwszych którzy teraz mi na myśl przyszli): Hatema Ben Arfę, Samira Nasriego, Y. Kaboula, Bacary Sagnę, T. Barnettę, Jesusa Navasa, Andersona, Joao Mouthinio, Kerlona(teraz MU)i jeszcze wielu innych. Ze starszych graczy – w 03/04 Daniel Alves był już jednym z najlepszych DR na świecie (podobnie jak Maicon).

  40. Gość: , chello081018211152.chello.pl

    2 października 2007 at 23:33

    Ja grałem głównie w 03/04. Po FM2005 postanowiłem zrobić sobie przerwę by normalnie funkcjonować w społeczeństwie:)
    Mnie co rusz zaskakuje że wielu piłkarzy których pamiętam z managera, którzy w momencie rozpoczęcia gry mieli 16-17 lat i później ładnie się rozwijali prowadząc moje kluby do sukcesów , pojawia się w dorosłym futbolu i może nie gra jakiś pierwszych skrzypiec w swoich zespołach, ale prezentuje dobry poziom (a pewnie będzie lepiej). Mam tu na myśli (pierwszych którzy teraz mi na myśl przyszli): Hatema Ben Arfę, Samira Nasriego, Y. Kaboula, Bacary Sagnę, T. Barnettę, Jesusa Navasa, Andersona, Joao Mouthinio, Kerlona(teraz MU)i jeszcze wielu innych. Ze starszych graczy – w 03/04 Daniel Alves był już jednym z najlepszych DR na świecie (podobnie jak Maicon).

  41. luceq

    2 października 2007 at 23:36

    Oj, nie wiem czemu jestem anonimowy, ale powyższego posta pisał Luceq

  42. luceq

    2 października 2007 at 23:36

    Oj, nie wiem czemu jestem anonimowy, ale powyższego posta pisał Luceq

  43. luceq

    2 października 2007 at 23:36

    Oj, nie wiem czemu jestem anonimowy, ale powyższego posta pisał Luceq

  44. luceq

    2 października 2007 at 23:36

    Oj, nie wiem czemu jestem anonimowy, ale powyższego posta pisał Luceq

  45. quentiin

    2 października 2007 at 23:59

    Hehe, a co to za sztuka zaczynać bez klubu, iść gdzie wezmą, nic nie zwojować i przejść do klubu lepszego i potem dalej i dalej i dalej? 😉 Ja zaczynałem często w drugiej lidze hiszpańskiej Las Palmas (byłem ciekaw czy mi lepiej pójdzie z tym Kowalem niż kumplowi) i miałem gdzieś oferty a za parę lat podnosiłem do góry Puchar Mistrzów i wracałem z nim na Kanary 😉

    Aczkolwiek nie wiem czy da się to zrobić rozpoczynając z klubem 2. ligi polskiej. Główną przeszkodą jest mały stadion. Dlatego jak już chce się przejść karierę od drugiej ligi do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, to najlepiej wypatrzyć sobie jakiś klub z dużym stadionem. I nawet zawodnicy mają mniejsze znaczenie chyba. Wystarczy jeden dobry AMFC żeby diamentem kosił po 40 goli w sezonie (w LP wyroki mi wykonywał wypożyczony Robaina).

    Dobrymi klubami nigdy mi się dobrze nie grało. To też zwykle powtarzałem drogę LP z Boro, Sunderlandem czy Villarealem.

  46. quentiin

    2 października 2007 at 23:59

    Hehe, a co to za sztuka zaczynać bez klubu, iść gdzie wezmą, nic nie zwojować i przejść do klubu lepszego i potem dalej i dalej i dalej? 😉 Ja zaczynałem często w drugiej lidze hiszpańskiej Las Palmas (byłem ciekaw czy mi lepiej pójdzie z tym Kowalem niż kumplowi) i miałem gdzieś oferty a za parę lat podnosiłem do góry Puchar Mistrzów i wracałem z nim na Kanary 😉

    Aczkolwiek nie wiem czy da się to zrobić rozpoczynając z klubem 2. ligi polskiej. Główną przeszkodą jest mały stadion. Dlatego jak już chce się przejść karierę od drugiej ligi do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, to najlepiej wypatrzyć sobie jakiś klub z dużym stadionem. I nawet zawodnicy mają mniejsze znaczenie chyba. Wystarczy jeden dobry AMFC żeby diamentem kosił po 40 goli w sezonie (w LP wyroki mi wykonywał wypożyczony Robaina).

    Dobrymi klubami nigdy mi się dobrze nie grało. To też zwykle powtarzałem drogę LP z Boro, Sunderlandem czy Villarealem.

  47. quentiin

    2 października 2007 at 23:59

    Hehe, a co to za sztuka zaczynać bez klubu, iść gdzie wezmą, nic nie zwojować i przejść do klubu lepszego i potem dalej i dalej i dalej? 😉 Ja zaczynałem często w drugiej lidze hiszpańskiej Las Palmas (byłem ciekaw czy mi lepiej pójdzie z tym Kowalem niż kumplowi) i miałem gdzieś oferty a za parę lat podnosiłem do góry Puchar Mistrzów i wracałem z nim na Kanary 😉

    Aczkolwiek nie wiem czy da się to zrobić rozpoczynając z klubem 2. ligi polskiej. Główną przeszkodą jest mały stadion. Dlatego jak już chce się przejść karierę od drugiej ligi do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, to najlepiej wypatrzyć sobie jakiś klub z dużym stadionem. I nawet zawodnicy mają mniejsze znaczenie chyba. Wystarczy jeden dobry AMFC żeby diamentem kosił po 40 goli w sezonie (w LP wyroki mi wykonywał wypożyczony Robaina).

    Dobrymi klubami nigdy mi się dobrze nie grało. To też zwykle powtarzałem drogę LP z Boro, Sunderlandem czy Villarealem.

  48. quentiin

    2 października 2007 at 23:59

    Hehe, a co to za sztuka zaczynać bez klubu, iść gdzie wezmą, nic nie zwojować i przejść do klubu lepszego i potem dalej i dalej i dalej? 😉 Ja zaczynałem często w drugiej lidze hiszpańskiej Las Palmas (byłem ciekaw czy mi lepiej pójdzie z tym Kowalem niż kumplowi) i miałem gdzieś oferty a za parę lat podnosiłem do góry Puchar Mistrzów i wracałem z nim na Kanary 😉

    Aczkolwiek nie wiem czy da się to zrobić rozpoczynając z klubem 2. ligi polskiej. Główną przeszkodą jest mały stadion. Dlatego jak już chce się przejść karierę od drugiej ligi do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, to najlepiej wypatrzyć sobie jakiś klub z dużym stadionem. I nawet zawodnicy mają mniejsze znaczenie chyba. Wystarczy jeden dobry AMFC żeby diamentem kosił po 40 goli w sezonie (w LP wyroki mi wykonywał wypożyczony Robaina).

    Dobrymi klubami nigdy mi się dobrze nie grało. To też zwykle powtarzałem drogę LP z Boro, Sunderlandem czy Villarealem.

  49. Gość: SZk [CM Revolution], djy148.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 01:06

    Panie Michale, zapraszamy na http://www.cmrev.com (alternatywny url: http://www.fm.gram.pl) – oficjalną stronę FM-a w Polsce, działającą pod auspicjami CD Projektu i najprawdopodobniej jedyną na świecie stronę fanowską, która dorobiła się statusu oficjalnego (sic! Polak potrafi! – a pomyśleć, że zaczynaliśmy 5 lat temu jako jeden z kilkunastu fansajtów grupy nastoletnich zapaleńców…).

    Pozdrowienia od FM-maniaków!

  50. Gość: SZk [CM Revolution], djy148.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 01:06

    Panie Michale, zapraszamy na http://www.cmrev.com (alternatywny url: http://www.fm.gram.pl) – oficjalną stronę FM-a w Polsce, działającą pod auspicjami CD Projektu i najprawdopodobniej jedyną na świecie stronę fanowską, która dorobiła się statusu oficjalnego (sic! Polak potrafi! – a pomyśleć, że zaczynaliśmy 5 lat temu jako jeden z kilkunastu fansajtów grupy nastoletnich zapaleńców…).

    Pozdrowienia od FM-maniaków!

  51. Gość: SZk [CM Revolution], djy148.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 01:06

    Panie Michale, zapraszamy na http://www.cmrev.com (alternatywny url: http://www.fm.gram.pl) – oficjalną stronę FM-a w Polsce, działającą pod auspicjami CD Projektu i najprawdopodobniej jedyną na świecie stronę fanowską, która dorobiła się statusu oficjalnego (sic! Polak potrafi! – a pomyśleć, że zaczynaliśmy 5 lat temu jako jeden z kilkunastu fansajtów grupy nastoletnich zapaleńców…).

    Pozdrowienia od FM-maniaków!

  52. Gość: SZk [CM Revolution], djy148.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 01:06

    Panie Michale, zapraszamy na http://www.cmrev.com (alternatywny url: http://www.fm.gram.pl) – oficjalną stronę FM-a w Polsce, działającą pod auspicjami CD Projektu i najprawdopodobniej jedyną na świecie stronę fanowską, która dorobiła się statusu oficjalnego (sic! Polak potrafi! – a pomyśleć, że zaczynaliśmy 5 lat temu jako jeden z kilkunastu fansajtów grupy nastoletnich zapaleńców…).

    Pozdrowienia od FM-maniaków!

  53. rkdeey

    3 października 2007 at 06:44

    Złożony chorobą z opóźnieniem dołączam oznajmiając, iż to tej pory zdarza mi się zarwać nockę nad CM 03-04 (choć przyznaję, rzadziej niż kiedyś). Najpierw była Barcelona i problem z nadmiarem graczy spoza UE. Jednak kiedy moje dokonania zjadł jakiś wirus postanowiłem przetestować Chelsea, no bo skoro taki Mourinho może, to chyba i ja sobie poradzę. Od tego czasu jakoś idzie, jak mam ochotę utrudnić sobie życie to zmieniam drużynę (wiadomo że w Chelsea nawet w sezonie 2003-2004 problemów z budżetem być nie mogło) i ligę. No i jakoś się kręci 🙂

  54. rkdeey

    3 października 2007 at 06:44

    Złożony chorobą z opóźnieniem dołączam oznajmiając, iż to tej pory zdarza mi się zarwać nockę nad CM 03-04 (choć przyznaję, rzadziej niż kiedyś). Najpierw była Barcelona i problem z nadmiarem graczy spoza UE. Jednak kiedy moje dokonania zjadł jakiś wirus postanowiłem przetestować Chelsea, no bo skoro taki Mourinho może, to chyba i ja sobie poradzę. Od tego czasu jakoś idzie, jak mam ochotę utrudnić sobie życie to zmieniam drużynę (wiadomo że w Chelsea nawet w sezonie 2003-2004 problemów z budżetem być nie mogło) i ligę. No i jakoś się kręci 🙂

  55. rkdeey

    3 października 2007 at 06:44

    Złożony chorobą z opóźnieniem dołączam oznajmiając, iż to tej pory zdarza mi się zarwać nockę nad CM 03-04 (choć przyznaję, rzadziej niż kiedyś). Najpierw była Barcelona i problem z nadmiarem graczy spoza UE. Jednak kiedy moje dokonania zjadł jakiś wirus postanowiłem przetestować Chelsea, no bo skoro taki Mourinho może, to chyba i ja sobie poradzę. Od tego czasu jakoś idzie, jak mam ochotę utrudnić sobie życie to zmieniam drużynę (wiadomo że w Chelsea nawet w sezonie 2003-2004 problemów z budżetem być nie mogło) i ligę. No i jakoś się kręci 🙂

  56. rkdeey

    3 października 2007 at 06:44

    Złożony chorobą z opóźnieniem dołączam oznajmiając, iż to tej pory zdarza mi się zarwać nockę nad CM 03-04 (choć przyznaję, rzadziej niż kiedyś). Najpierw była Barcelona i problem z nadmiarem graczy spoza UE. Jednak kiedy moje dokonania zjadł jakiś wirus postanowiłem przetestować Chelsea, no bo skoro taki Mourinho może, to chyba i ja sobie poradzę. Od tego czasu jakoś idzie, jak mam ochotę utrudnić sobie życie to zmieniam drużynę (wiadomo że w Chelsea nawet w sezonie 2003-2004 problemów z budżetem być nie mogło) i ligę. No i jakoś się kręci 🙂

  57. pol_michal

    3 października 2007 at 09:29

    @Gość: SZk [CM Revolution]
    znam znam świetnie waszą stronę. jak inaczej wyczaiłbym Shermana Cardenasa czy Freddy Guarina w poprzedniej edycji? 😉
    keep up the good work!

    @ rkdeey
    też się chciałem dowiedzieć jak to jest prowadzić Chelsea przy wsparciu kasy Abramowicza. Choć wygrywaliśmy wszystko co było do wygrania (mały fan), Red Roman ciągle się czepiał, że mamy za mało gwiazd. Aż w końcu mnie ubezwłasnowolnił i za 180 mln euro kupił mi na siłę Thierry’ego Henry, Giuseppe Rossiego i Davida Villę. Miałem sześciu sfrustrowanych napastników tym, że nie grają, w drużynie zaczęły się kwasy. Aż trzasnąłem drzwiami. Ale nie dostałem odprawy jak Jose Mourinho 🙁 W nowej wersji FM powinni o tym pomysleć 😉

  58. pol_michal

    3 października 2007 at 09:29

    @Gość: SZk [CM Revolution]
    znam znam świetnie waszą stronę. jak inaczej wyczaiłbym Shermana Cardenasa czy Freddy Guarina w poprzedniej edycji? 😉
    keep up the good work!

    @ rkdeey
    też się chciałem dowiedzieć jak to jest prowadzić Chelsea przy wsparciu kasy Abramowicza. Choć wygrywaliśmy wszystko co było do wygrania (mały fan), Red Roman ciągle się czepiał, że mamy za mało gwiazd. Aż w końcu mnie ubezwłasnowolnił i za 180 mln euro kupił mi na siłę Thierry’ego Henry, Giuseppe Rossiego i Davida Villę. Miałem sześciu sfrustrowanych napastników tym, że nie grają, w drużynie zaczęły się kwasy. Aż trzasnąłem drzwiami. Ale nie dostałem odprawy jak Jose Mourinho 🙁 W nowej wersji FM powinni o tym pomysleć 😉

  59. pol_michal

    3 października 2007 at 09:29

    @Gość: SZk [CM Revolution]
    znam znam świetnie waszą stronę. jak inaczej wyczaiłbym Shermana Cardenasa czy Freddy Guarina w poprzedniej edycji? 😉
    keep up the good work!

    @ rkdeey
    też się chciałem dowiedzieć jak to jest prowadzić Chelsea przy wsparciu kasy Abramowicza. Choć wygrywaliśmy wszystko co było do wygrania (mały fan), Red Roman ciągle się czepiał, że mamy za mało gwiazd. Aż w końcu mnie ubezwłasnowolnił i za 180 mln euro kupił mi na siłę Thierry’ego Henry, Giuseppe Rossiego i Davida Villę. Miałem sześciu sfrustrowanych napastników tym, że nie grają, w drużynie zaczęły się kwasy. Aż trzasnąłem drzwiami. Ale nie dostałem odprawy jak Jose Mourinho 🙁 W nowej wersji FM powinni o tym pomysleć 😉

  60. pol_michal

    3 października 2007 at 09:29

    @Gość: SZk [CM Revolution]
    znam znam świetnie waszą stronę. jak inaczej wyczaiłbym Shermana Cardenasa czy Freddy Guarina w poprzedniej edycji? 😉
    keep up the good work!

    @ rkdeey
    też się chciałem dowiedzieć jak to jest prowadzić Chelsea przy wsparciu kasy Abramowicza. Choć wygrywaliśmy wszystko co było do wygrania (mały fan), Red Roman ciągle się czepiał, że mamy za mało gwiazd. Aż w końcu mnie ubezwłasnowolnił i za 180 mln euro kupił mi na siłę Thierry’ego Henry, Giuseppe Rossiego i Davida Villę. Miałem sześciu sfrustrowanych napastników tym, że nie grają, w drużynie zaczęły się kwasy. Aż trzasnąłem drzwiami. Ale nie dostałem odprawy jak Jose Mourinho 🙁 W nowej wersji FM powinni o tym pomysleć 😉

  61. Gość: Glaz, c66-202.icpnet.pl

    3 października 2007 at 13:45

    „Hmmm, a ile czasu trzeba czekać zanim jakis klub sie zgłosi po trenera-debiutanta bez pracy?”

    Od kilku dni do kilku miesiecy jesli wybrzydzamy i chcemy zalapac sie do pierwszoligowca ze Szwajcarii, Polski, Rumunii, Szwecji itp. Jesli bierzemy pierwszy lepszy klub, ktory szuka trenera(np. z ligi finskiej albo wegierskiej) to ok. tygodnia.
    Zaznaczam, ze mam dosyc mocny sprzet i dla zwiekszenia realizmu wlaczone prawie wszystkie dostepne rozgrywki. Dzieki temu dobrzy zawodnicy nie kumuluja sie w kilku ligach, ktore z reguly gracze ustawiaja jako aktywne. Poza tym mozna wtedy budowac kariere skaczac po roznych, coraz mocniejszych ligach. Kiedys grajac Lechem (gdy byl w 2 lidze) zdobylem MP chyba 9 razy z rzedu, w LM dochodzilem do fazy pucharowej a kiedy chcialem zminic klub, to nie moglem liczyc na nic innego niz zagrozony spadkiem klub 2Bundesligi, albo 2 ligi francuskiej. Gdybym mial wtedy wlaczone wszystkie ligi bez problemu przeszedlbym np. do Anderlechtu, lub ktoregos z czolowych klubow portugalskich, tureckich albo greckich.
    Po wlaczeniu wiekszosci lig jako aktywne i wybraniu duzej bazy, pilkarski swiat FM o wiele bardziej przypomina ten realny.

  62. Gość: Glaz, c66-202.icpnet.pl

    3 października 2007 at 13:45

    „Hmmm, a ile czasu trzeba czekać zanim jakis klub sie zgłosi po trenera-debiutanta bez pracy?”

    Od kilku dni do kilku miesiecy jesli wybrzydzamy i chcemy zalapac sie do pierwszoligowca ze Szwajcarii, Polski, Rumunii, Szwecji itp. Jesli bierzemy pierwszy lepszy klub, ktory szuka trenera(np. z ligi finskiej albo wegierskiej) to ok. tygodnia.
    Zaznaczam, ze mam dosyc mocny sprzet i dla zwiekszenia realizmu wlaczone prawie wszystkie dostepne rozgrywki. Dzieki temu dobrzy zawodnicy nie kumuluja sie w kilku ligach, ktore z reguly gracze ustawiaja jako aktywne. Poza tym mozna wtedy budowac kariere skaczac po roznych, coraz mocniejszych ligach. Kiedys grajac Lechem (gdy byl w 2 lidze) zdobylem MP chyba 9 razy z rzedu, w LM dochodzilem do fazy pucharowej a kiedy chcialem zminic klub, to nie moglem liczyc na nic innego niz zagrozony spadkiem klub 2Bundesligi, albo 2 ligi francuskiej. Gdybym mial wtedy wlaczone wszystkie ligi bez problemu przeszedlbym np. do Anderlechtu, lub ktoregos z czolowych klubow portugalskich, tureckich albo greckich.
    Po wlaczeniu wiekszosci lig jako aktywne i wybraniu duzej bazy, pilkarski swiat FM o wiele bardziej przypomina ten realny.

  63. Gość: Glaz, c66-202.icpnet.pl

    3 października 2007 at 13:45

    „Hmmm, a ile czasu trzeba czekać zanim jakis klub sie zgłosi po trenera-debiutanta bez pracy?”

    Od kilku dni do kilku miesiecy jesli wybrzydzamy i chcemy zalapac sie do pierwszoligowca ze Szwajcarii, Polski, Rumunii, Szwecji itp. Jesli bierzemy pierwszy lepszy klub, ktory szuka trenera(np. z ligi finskiej albo wegierskiej) to ok. tygodnia.
    Zaznaczam, ze mam dosyc mocny sprzet i dla zwiekszenia realizmu wlaczone prawie wszystkie dostepne rozgrywki. Dzieki temu dobrzy zawodnicy nie kumuluja sie w kilku ligach, ktore z reguly gracze ustawiaja jako aktywne. Poza tym mozna wtedy budowac kariere skaczac po roznych, coraz mocniejszych ligach. Kiedys grajac Lechem (gdy byl w 2 lidze) zdobylem MP chyba 9 razy z rzedu, w LM dochodzilem do fazy pucharowej a kiedy chcialem zminic klub, to nie moglem liczyc na nic innego niz zagrozony spadkiem klub 2Bundesligi, albo 2 ligi francuskiej. Gdybym mial wtedy wlaczone wszystkie ligi bez problemu przeszedlbym np. do Anderlechtu, lub ktoregos z czolowych klubow portugalskich, tureckich albo greckich.
    Po wlaczeniu wiekszosci lig jako aktywne i wybraniu duzej bazy, pilkarski swiat FM o wiele bardziej przypomina ten realny.

  64. Gość: Glaz, c66-202.icpnet.pl

    3 października 2007 at 13:45

    „Hmmm, a ile czasu trzeba czekać zanim jakis klub sie zgłosi po trenera-debiutanta bez pracy?”

    Od kilku dni do kilku miesiecy jesli wybrzydzamy i chcemy zalapac sie do pierwszoligowca ze Szwajcarii, Polski, Rumunii, Szwecji itp. Jesli bierzemy pierwszy lepszy klub, ktory szuka trenera(np. z ligi finskiej albo wegierskiej) to ok. tygodnia.
    Zaznaczam, ze mam dosyc mocny sprzet i dla zwiekszenia realizmu wlaczone prawie wszystkie dostepne rozgrywki. Dzieki temu dobrzy zawodnicy nie kumuluja sie w kilku ligach, ktore z reguly gracze ustawiaja jako aktywne. Poza tym mozna wtedy budowac kariere skaczac po roznych, coraz mocniejszych ligach. Kiedys grajac Lechem (gdy byl w 2 lidze) zdobylem MP chyba 9 razy z rzedu, w LM dochodzilem do fazy pucharowej a kiedy chcialem zminic klub, to nie moglem liczyc na nic innego niz zagrozony spadkiem klub 2Bundesligi, albo 2 ligi francuskiej. Gdybym mial wtedy wlaczone wszystkie ligi bez problemu przeszedlbym np. do Anderlechtu, lub ktoregos z czolowych klubow portugalskich, tureckich albo greckich.
    Po wlaczeniu wiekszosci lig jako aktywne i wybraniu duzej bazy, pilkarski swiat FM o wiele bardziej przypomina ten realny.

  65. m.marcola

    3 października 2007 at 14:08

    Panie Michale,

    dziękuję za obszerną odpowiedź. A co studiów dziennikarskich – wszyscy mi odradzają. W takim razie muszę pomyśleć o czymś innym – ma Pan może jakieś sugestie?

    Teksty chętnie – nawet bardzo – prześlę. Proszę o podanie maila, jeśli jest taka możliwość oczywiście:)

    Pozdrawiam,

    Mateusz Marcola

  66. m.marcola

    3 października 2007 at 14:08

    Panie Michale,

    dziękuję za obszerną odpowiedź. A co studiów dziennikarskich – wszyscy mi odradzają. W takim razie muszę pomyśleć o czymś innym – ma Pan może jakieś sugestie?

    Teksty chętnie – nawet bardzo – prześlę. Proszę o podanie maila, jeśli jest taka możliwość oczywiście:)

    Pozdrawiam,

    Mateusz Marcola

  67. m.marcola

    3 października 2007 at 14:08

    Panie Michale,

    dziękuję za obszerną odpowiedź. A co studiów dziennikarskich – wszyscy mi odradzają. W takim razie muszę pomyśleć o czymś innym – ma Pan może jakieś sugestie?

    Teksty chętnie – nawet bardzo – prześlę. Proszę o podanie maila, jeśli jest taka możliwość oczywiście:)

    Pozdrawiam,

    Mateusz Marcola

  68. m.marcola

    3 października 2007 at 14:08

    Panie Michale,

    dziękuję za obszerną odpowiedź. A co studiów dziennikarskich – wszyscy mi odradzają. W takim razie muszę pomyśleć o czymś innym – ma Pan może jakieś sugestie?

    Teksty chętnie – nawet bardzo – prześlę. Proszę o podanie maila, jeśli jest taka możliwość oczywiście:)

    Pozdrawiam,

    Mateusz Marcola

  69. forn8

    3 października 2007 at 19:50

    Quentin: Sam mowisz, że ostatnia wersja w jaką grałeś to CM 00/01, kiedy to realizm był 10000000% razy gorszy niż teraz, a świrujesz speca :] (bez urazy ofkors).

    Michaś (a co się będę w panów bawił ) jak zaczynasz jako niezatrudniony, to zgłaszają się do Ciebie od razu kluby no chyba, że nie masz w bazie żadnego zwolnionego, wtedy musisz iść na wakacje na pół roku, aż kogoś zwolnią- często tym sposobem zatrudniałem się w Bastii albo Caen, czyli kubach z mocnym składem, tyle że okupowały one ostatnie miejsce w tabeli i miały beznadziejne morale.

    Jednak musisz być przygotowany na to, że będą zgłaszać się po Ciebie tylko najsłabsze kluby z dostępnych.

    a CMRev jest oficjalne, bo wszystkie inne Polskie strony w międzyczasie przestały istnieć bo nam się znudziło :P.

  70. forn8

    3 października 2007 at 19:50

    Quentin: Sam mowisz, że ostatnia wersja w jaką grałeś to CM 00/01, kiedy to realizm był 10000000% razy gorszy niż teraz, a świrujesz speca :] (bez urazy ofkors).

    Michaś (a co się będę w panów bawił ) jak zaczynasz jako niezatrudniony, to zgłaszają się do Ciebie od razu kluby no chyba, że nie masz w bazie żadnego zwolnionego, wtedy musisz iść na wakacje na pół roku, aż kogoś zwolnią- często tym sposobem zatrudniałem się w Bastii albo Caen, czyli kubach z mocnym składem, tyle że okupowały one ostatnie miejsce w tabeli i miały beznadziejne morale.

    Jednak musisz być przygotowany na to, że będą zgłaszać się po Ciebie tylko najsłabsze kluby z dostępnych.

    a CMRev jest oficjalne, bo wszystkie inne Polskie strony w międzyczasie przestały istnieć bo nam się znudziło :P.

  71. forn8

    3 października 2007 at 19:50

    Quentin: Sam mowisz, że ostatnia wersja w jaką grałeś to CM 00/01, kiedy to realizm był 10000000% razy gorszy niż teraz, a świrujesz speca :] (bez urazy ofkors).

    Michaś (a co się będę w panów bawił ) jak zaczynasz jako niezatrudniony, to zgłaszają się do Ciebie od razu kluby no chyba, że nie masz w bazie żadnego zwolnionego, wtedy musisz iść na wakacje na pół roku, aż kogoś zwolnią- często tym sposobem zatrudniałem się w Bastii albo Caen, czyli kubach z mocnym składem, tyle że okupowały one ostatnie miejsce w tabeli i miały beznadziejne morale.

    Jednak musisz być przygotowany na to, że będą zgłaszać się po Ciebie tylko najsłabsze kluby z dostępnych.

    a CMRev jest oficjalne, bo wszystkie inne Polskie strony w międzyczasie przestały istnieć bo nam się znudziło :P.

  72. forn8

    3 października 2007 at 19:50

    Quentin: Sam mowisz, że ostatnia wersja w jaką grałeś to CM 00/01, kiedy to realizm był 10000000% razy gorszy niż teraz, a świrujesz speca :] (bez urazy ofkors).

    Michaś (a co się będę w panów bawił ) jak zaczynasz jako niezatrudniony, to zgłaszają się do Ciebie od razu kluby no chyba, że nie masz w bazie żadnego zwolnionego, wtedy musisz iść na wakacje na pół roku, aż kogoś zwolnią- często tym sposobem zatrudniałem się w Bastii albo Caen, czyli kubach z mocnym składem, tyle że okupowały one ostatnie miejsce w tabeli i miały beznadziejne morale.

    Jednak musisz być przygotowany na to, że będą zgłaszać się po Ciebie tylko najsłabsze kluby z dostępnych.

    a CMRev jest oficjalne, bo wszystkie inne Polskie strony w międzyczasie przestały istnieć bo nam się znudziło :P.

  73. forn8

    3 października 2007 at 19:53

    „żadnego zwolnionego”- żadnego klubu w którym obecnie nie ma zatrudnionego menagera, jak pisze szybko, to wrodzona dysleksja daje mi się we znaki.

  74. forn8

    3 października 2007 at 19:53

    „żadnego zwolnionego”- żadnego klubu w którym obecnie nie ma zatrudnionego menagera, jak pisze szybko, to wrodzona dysleksja daje mi się we znaki.

  75. forn8

    3 października 2007 at 19:53

    „żadnego zwolnionego”- żadnego klubu w którym obecnie nie ma zatrudnionego menagera, jak pisze szybko, to wrodzona dysleksja daje mi się we znaki.

  76. forn8

    3 października 2007 at 19:53

    „żadnego zwolnionego”- żadnego klubu w którym obecnie nie ma zatrudnionego menagera, jak pisze szybko, to wrodzona dysleksja daje mi się we znaki.

  77. bloger_z_krytej

    3 października 2007 at 23:19

    Jestem Bloger z Krytej i nie gram od 5 lat.

    Zaczęło się od „The Managera” na Atari ST. Sprzedawanie miejsca na koszulkach, budowa jupiterów jako największy problem i ta wielka piłka w animowanych meczach. Później przyszeł pecet i wraz z nim „Premier Manager”, z którego zapamiętałem tylko stracone wakacyjne weekendy oraz Runcorn w Conference.

    Później ktoś mi pokazał CM93/94 z Ligą Włoską. Największy talent, wyhaczony z Serie C – Daniele Mazzei (taki Robbie Keane w którejś z późniejszych wersji), a przeciwnicy w europejskich pucharach nie mieli nazwisk, tylko numery.

    Przestałem grać, bo bym się stoczył;)

  78. bloger_z_krytej

    3 października 2007 at 23:19

    Jestem Bloger z Krytej i nie gram od 5 lat.

    Zaczęło się od „The Managera” na Atari ST. Sprzedawanie miejsca na koszulkach, budowa jupiterów jako największy problem i ta wielka piłka w animowanych meczach. Później przyszeł pecet i wraz z nim „Premier Manager”, z którego zapamiętałem tylko stracone wakacyjne weekendy oraz Runcorn w Conference.

    Później ktoś mi pokazał CM93/94 z Ligą Włoską. Największy talent, wyhaczony z Serie C – Daniele Mazzei (taki Robbie Keane w którejś z późniejszych wersji), a przeciwnicy w europejskich pucharach nie mieli nazwisk, tylko numery.

    Przestałem grać, bo bym się stoczył;)

  79. bloger_z_krytej

    3 października 2007 at 23:19

    Jestem Bloger z Krytej i nie gram od 5 lat.

    Zaczęło się od „The Managera” na Atari ST. Sprzedawanie miejsca na koszulkach, budowa jupiterów jako największy problem i ta wielka piłka w animowanych meczach. Później przyszeł pecet i wraz z nim „Premier Manager”, z którego zapamiętałem tylko stracone wakacyjne weekendy oraz Runcorn w Conference.

    Później ktoś mi pokazał CM93/94 z Ligą Włoską. Największy talent, wyhaczony z Serie C – Daniele Mazzei (taki Robbie Keane w którejś z późniejszych wersji), a przeciwnicy w europejskich pucharach nie mieli nazwisk, tylko numery.

    Przestałem grać, bo bym się stoczył;)

  80. bloger_z_krytej

    3 października 2007 at 23:19

    Jestem Bloger z Krytej i nie gram od 5 lat.

    Zaczęło się od „The Managera” na Atari ST. Sprzedawanie miejsca na koszulkach, budowa jupiterów jako największy problem i ta wielka piłka w animowanych meczach. Później przyszeł pecet i wraz z nim „Premier Manager”, z którego zapamiętałem tylko stracone wakacyjne weekendy oraz Runcorn w Conference.

    Później ktoś mi pokazał CM93/94 z Ligą Włoską. Największy talent, wyhaczony z Serie C – Daniele Mazzei (taki Robbie Keane w którejś z późniejszych wersji), a przeciwnicy w europejskich pucharach nie mieli nazwisk, tylko numery.

    Przestałem grać, bo bym się stoczył;)

  81. Gość: , ecz37.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 23:33

    @bloger_z_krytej: „The Manager” na Amidze, razem z bratem, kumplem i kuzynem kumpla. Straciłem przez to całe wakacje 🙂

  82. Gość: , ecz37.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 23:33

    @bloger_z_krytej: „The Manager” na Amidze, razem z bratem, kumplem i kuzynem kumpla. Straciłem przez to całe wakacje 🙂

  83. Gość: , ecz37.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 23:33

    @bloger_z_krytej: „The Manager” na Amidze, razem z bratem, kumplem i kuzynem kumpla. Straciłem przez to całe wakacje 🙂

  84. Gość: , ecz37.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 23:33

    @bloger_z_krytej: „The Manager” na Amidze, razem z bratem, kumplem i kuzynem kumpla. Straciłem przez to całe wakacje 🙂

  85. quentiin

    3 października 2007 at 23:41

    forn8 – „świruję speca” od CM3, no co? :))

  86. quentiin

    3 października 2007 at 23:41

    forn8 – „świruję speca” od CM3, no co? :))

  87. quentiin

    3 października 2007 at 23:41

    forn8 – „świruję speca” od CM3, no co? :))

  88. quentiin

    3 października 2007 at 23:41

    forn8 – „świruję speca” od CM3, no co? :))

  89. Gość: proZ, 212.160.156.*

    4 października 2007 at 00:33

    Uuuu… Panowie – ale mi się trafiło. Od tygodnia znów marnotrawię czas po tym, jak mi sie przyśnił Sensible World of Soccer (soccer – tfu, tfu… jankeskie przekręty 😉 To dopiero było wariactwo. Chyba każdy z nas może się pochwalić, ile to czasu przerżnął tworząc mozolnie superteamy bez spania, jedzenia i (niekoniecznie 😉 bez picia.

    Pozdrawiam maniaków managerowych! Dobrze wiedzieć, że nie każdy się życiowo zatracił grając w CMa 🙂

  90. Gość: proZ, 212.160.156.*

    4 października 2007 at 00:33

    Uuuu… Panowie – ale mi się trafiło. Od tygodnia znów marnotrawię czas po tym, jak mi sie przyśnił Sensible World of Soccer (soccer – tfu, tfu… jankeskie przekręty 😉 To dopiero było wariactwo. Chyba każdy z nas może się pochwalić, ile to czasu przerżnął tworząc mozolnie superteamy bez spania, jedzenia i (niekoniecznie 😉 bez picia.

    Pozdrawiam maniaków managerowych! Dobrze wiedzieć, że nie każdy się życiowo zatracił grając w CMa 🙂

  91. Gość: proZ, 212.160.156.*

    4 października 2007 at 00:33

    Uuuu… Panowie – ale mi się trafiło. Od tygodnia znów marnotrawię czas po tym, jak mi sie przyśnił Sensible World of Soccer (soccer – tfu, tfu… jankeskie przekręty 😉 To dopiero było wariactwo. Chyba każdy z nas może się pochwalić, ile to czasu przerżnął tworząc mozolnie superteamy bez spania, jedzenia i (niekoniecznie 😉 bez picia.

    Pozdrawiam maniaków managerowych! Dobrze wiedzieć, że nie każdy się życiowo zatracił grając w CMa 🙂

  92. Gość: proZ, 212.160.156.*

    4 października 2007 at 00:33

    Uuuu… Panowie – ale mi się trafiło. Od tygodnia znów marnotrawię czas po tym, jak mi sie przyśnił Sensible World of Soccer (soccer – tfu, tfu… jankeskie przekręty 😉 To dopiero było wariactwo. Chyba każdy z nas może się pochwalić, ile to czasu przerżnął tworząc mozolnie superteamy bez spania, jedzenia i (niekoniecznie 😉 bez picia.

    Pozdrawiam maniaków managerowych! Dobrze wiedzieć, że nie każdy się życiowo zatracił grając w CMa 🙂

  93. Gość: , achh168.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 października 2007 at 14:29

    He, ja też zaczynałem w 97 lub 98 roku… albo jeszcze wcześniej, wtedy co się jeszcze zawodnikom nawet parametry nie zmieniały…. i tak to ciągnę. Od CM 00/01 odkryliśmy z kumplami, że kilku z nas gra, ale samemu więc od tego momentu istniał już tylko Cm/Fm w dwóch a potem w trzech. Ze względu na obowiązki (studia/prace/dziewczyny/narzeczone/żony – dzieciaków jeszcze brak) spotykamy się obecnie raz na kilka miesięcy na cały weekend pt-niedziela i staramy sie pół sezonu przynajmniej rozegrać. Gramy obecnie w Fm 06/07 super klubami (Inter,Milan,Lazio) (obecnie 2011 rok) i mimo że obecnie wygranie LM 5 razy z rzędu to super satysfakcja to kumple ciągle mi pamiętają jak tym samym Interem ale w CM 00/01 przez chyba 8 lat ani razu nie wygrałem Serie A. A najlepsze jest to, ze nikt nigdy nikogo jednym klubem nie zdominował. Zdarzało sie, że ktoś wygrał wszystko co było do wygrania w sezonie, ale w kolejnym sezonie już było z nim kiepsko. Jak w życiu. Sam kiedyś grywałem kiepskimi drużynami – nie ma to jak Cambridge United z Division 3 (4 liga) dojść do Premiership i po 10 latach prowadzenia klubu zdobyć mistrzostwo. Ale obecnie gra samemu już mnie nie kręci. Seria CM/FM jest niepowtarzalna. Mogę nie grać przez miesiąc, 3 miesiące, pół roku ale jak usiądę razem z kumplami to znów czuję ten dreszczyk emocji. Game of my life.

  94. Gość: , achh168.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 października 2007 at 14:29

    He, ja też zaczynałem w 97 lub 98 roku… albo jeszcze wcześniej, wtedy co się jeszcze zawodnikom nawet parametry nie zmieniały…. i tak to ciągnę. Od CM 00/01 odkryliśmy z kumplami, że kilku z nas gra, ale samemu więc od tego momentu istniał już tylko Cm/Fm w dwóch a potem w trzech. Ze względu na obowiązki (studia/prace/dziewczyny/narzeczone/żony – dzieciaków jeszcze brak) spotykamy się obecnie raz na kilka miesięcy na cały weekend pt-niedziela i staramy sie pół sezonu przynajmniej rozegrać. Gramy obecnie w Fm 06/07 super klubami (Inter,Milan,Lazio) (obecnie 2011 rok) i mimo że obecnie wygranie LM 5 razy z rzędu to super satysfakcja to kumple ciągle mi pamiętają jak tym samym Interem ale w CM 00/01 przez chyba 8 lat ani razu nie wygrałem Serie A. A najlepsze jest to, ze nikt nigdy nikogo jednym klubem nie zdominował. Zdarzało sie, że ktoś wygrał wszystko co było do wygrania w sezonie, ale w kolejnym sezonie już było z nim kiepsko. Jak w życiu. Sam kiedyś grywałem kiepskimi drużynami – nie ma to jak Cambridge United z Division 3 (4 liga) dojść do Premiership i po 10 latach prowadzenia klubu zdobyć mistrzostwo. Ale obecnie gra samemu już mnie nie kręci. Seria CM/FM jest niepowtarzalna. Mogę nie grać przez miesiąc, 3 miesiące, pół roku ale jak usiądę razem z kumplami to znów czuję ten dreszczyk emocji. Game of my life.

  95. Gość: , achh168.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 października 2007 at 14:29

    He, ja też zaczynałem w 97 lub 98 roku… albo jeszcze wcześniej, wtedy co się jeszcze zawodnikom nawet parametry nie zmieniały…. i tak to ciągnę. Od CM 00/01 odkryliśmy z kumplami, że kilku z nas gra, ale samemu więc od tego momentu istniał już tylko Cm/Fm w dwóch a potem w trzech. Ze względu na obowiązki (studia/prace/dziewczyny/narzeczone/żony – dzieciaków jeszcze brak) spotykamy się obecnie raz na kilka miesięcy na cały weekend pt-niedziela i staramy sie pół sezonu przynajmniej rozegrać. Gramy obecnie w Fm 06/07 super klubami (Inter,Milan,Lazio) (obecnie 2011 rok) i mimo że obecnie wygranie LM 5 razy z rzędu to super satysfakcja to kumple ciągle mi pamiętają jak tym samym Interem ale w CM 00/01 przez chyba 8 lat ani razu nie wygrałem Serie A. A najlepsze jest to, ze nikt nigdy nikogo jednym klubem nie zdominował. Zdarzało sie, że ktoś wygrał wszystko co było do wygrania w sezonie, ale w kolejnym sezonie już było z nim kiepsko. Jak w życiu. Sam kiedyś grywałem kiepskimi drużynami – nie ma to jak Cambridge United z Division 3 (4 liga) dojść do Premiership i po 10 latach prowadzenia klubu zdobyć mistrzostwo. Ale obecnie gra samemu już mnie nie kręci. Seria CM/FM jest niepowtarzalna. Mogę nie grać przez miesiąc, 3 miesiące, pół roku ale jak usiądę razem z kumplami to znów czuję ten dreszczyk emocji. Game of my life.

  96. Gość: , achh168.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 października 2007 at 14:29

    He, ja też zaczynałem w 97 lub 98 roku… albo jeszcze wcześniej, wtedy co się jeszcze zawodnikom nawet parametry nie zmieniały…. i tak to ciągnę. Od CM 00/01 odkryliśmy z kumplami, że kilku z nas gra, ale samemu więc od tego momentu istniał już tylko Cm/Fm w dwóch a potem w trzech. Ze względu na obowiązki (studia/prace/dziewczyny/narzeczone/żony – dzieciaków jeszcze brak) spotykamy się obecnie raz na kilka miesięcy na cały weekend pt-niedziela i staramy sie pół sezonu przynajmniej rozegrać. Gramy obecnie w Fm 06/07 super klubami (Inter,Milan,Lazio) (obecnie 2011 rok) i mimo że obecnie wygranie LM 5 razy z rzędu to super satysfakcja to kumple ciągle mi pamiętają jak tym samym Interem ale w CM 00/01 przez chyba 8 lat ani razu nie wygrałem Serie A. A najlepsze jest to, ze nikt nigdy nikogo jednym klubem nie zdominował. Zdarzało sie, że ktoś wygrał wszystko co było do wygrania w sezonie, ale w kolejnym sezonie już było z nim kiepsko. Jak w życiu. Sam kiedyś grywałem kiepskimi drużynami – nie ma to jak Cambridge United z Division 3 (4 liga) dojść do Premiership i po 10 latach prowadzenia klubu zdobyć mistrzostwo. Ale obecnie gra samemu już mnie nie kręci. Seria CM/FM jest niepowtarzalna. Mogę nie grać przez miesiąc, 3 miesiące, pół roku ale jak usiądę razem z kumplami to znów czuję ten dreszczyk emocji. Game of my life.

  97. w.wozniak

    4 października 2007 at 20:50

    U mnie kiedyś w FM (a może to był jeszcze CM) nieprawdopodobną karierę zrobił Łukasz Masłowski. Był gwiazdą grającego w Lidze Mistrzów Widzewa, kadry i kilkakrotnym królem strzelców ligi. Ciekawym, czy Pan Redaktor ma jakieś doświadczenia z prowadzeniw w FM reprezentacji narodowych. Ja bardzo to lubię, czekam zawsze z utęsknieniem na koniec sezonu i jakieś rozgrywki międzynarodowe. Ostatni sukces to ME i MŚ wygrane Anglią. W obu królem strzelców został Owen, który w świecie wirtualnym jest tylko trochę, ale jednak zdrowszy niż w życiu

  98. w.wozniak

    4 października 2007 at 20:50

    U mnie kiedyś w FM (a może to był jeszcze CM) nieprawdopodobną karierę zrobił Łukasz Masłowski. Był gwiazdą grającego w Lidze Mistrzów Widzewa, kadry i kilkakrotnym królem strzelców ligi. Ciekawym, czy Pan Redaktor ma jakieś doświadczenia z prowadzeniw w FM reprezentacji narodowych. Ja bardzo to lubię, czekam zawsze z utęsknieniem na koniec sezonu i jakieś rozgrywki międzynarodowe. Ostatni sukces to ME i MŚ wygrane Anglią. W obu królem strzelców został Owen, który w świecie wirtualnym jest tylko trochę, ale jednak zdrowszy niż w życiu

  99. w.wozniak

    4 października 2007 at 20:50

    U mnie kiedyś w FM (a może to był jeszcze CM) nieprawdopodobną karierę zrobił Łukasz Masłowski. Był gwiazdą grającego w Lidze Mistrzów Widzewa, kadry i kilkakrotnym królem strzelców ligi. Ciekawym, czy Pan Redaktor ma jakieś doświadczenia z prowadzeniw w FM reprezentacji narodowych. Ja bardzo to lubię, czekam zawsze z utęsknieniem na koniec sezonu i jakieś rozgrywki międzynarodowe. Ostatni sukces to ME i MŚ wygrane Anglią. W obu królem strzelców został Owen, który w świecie wirtualnym jest tylko trochę, ale jednak zdrowszy niż w życiu

  100. w.wozniak

    4 października 2007 at 20:50

    U mnie kiedyś w FM (a może to był jeszcze CM) nieprawdopodobną karierę zrobił Łukasz Masłowski. Był gwiazdą grającego w Lidze Mistrzów Widzewa, kadry i kilkakrotnym królem strzelców ligi. Ciekawym, czy Pan Redaktor ma jakieś doświadczenia z prowadzeniw w FM reprezentacji narodowych. Ja bardzo to lubię, czekam zawsze z utęsknieniem na koniec sezonu i jakieś rozgrywki międzynarodowe. Ostatni sukces to ME i MŚ wygrane Anglią. W obu królem strzelców został Owen, który w świecie wirtualnym jest tylko trochę, ale jednak zdrowszy niż w życiu

  101. w.wozniak

    4 października 2007 at 20:51

    Aha, nie dokończyłem myśli o Masłowskim, bardzo się ucieszyłem jak znowu wrócił do W grał już zdaje się w Barcelonie…

  102. w.wozniak

    4 października 2007 at 20:51

    Aha, nie dokończyłem myśli o Masłowskim, bardzo się ucieszyłem jak znowu wrócił do W grał już zdaje się w Barcelonie…

  103. w.wozniak

    4 października 2007 at 20:51

    Aha, nie dokończyłem myśli o Masłowskim, bardzo się ucieszyłem jak znowu wrócił do W grał już zdaje się w Barcelonie…

  104. w.wozniak

    4 października 2007 at 20:51

    Aha, nie dokończyłem myśli o Masłowskim, bardzo się ucieszyłem jak znowu wrócił do W grał już zdaje się w Barcelonie…

  105. quentiin

    4 października 2007 at 21:14

    Przypomniało mi się, że daaaawno temu jeszcze na Amidze grałem w:
    tinyurl.com/yuffem
    Z piętnaście lat do tyłu jak nic.

  106. quentiin

    4 października 2007 at 21:14

    Przypomniało mi się, że daaaawno temu jeszcze na Amidze grałem w:
    tinyurl.com/yuffem
    Z piętnaście lat do tyłu jak nic.

  107. quentiin

    4 października 2007 at 21:14

    Przypomniało mi się, że daaaawno temu jeszcze na Amidze grałem w:
    tinyurl.com/yuffem
    Z piętnaście lat do tyłu jak nic.

  108. quentiin

    4 października 2007 at 21:14

    Przypomniało mi się, że daaaawno temu jeszcze na Amidze grałem w:
    tinyurl.com/yuffem
    Z piętnaście lat do tyłu jak nic.

  109. Gość: Kirith, abqs159.neoplus.adsl.tpnet.pl

    5 października 2007 at 13:16

    Razniej sie czlowiekowi robi, kiedy czyta takie wypowiedzi jak wyzej 🙂 Ja ugrzazlem z CMce na studiach, wtedy byla to wersja 99/00. I jakos do dzis nie moge sie przekonac do FM – gram sobie w CM 01/02 z zainstalowanym Rooni Update. Jest milo 🙂 A jesli chodzi o prowadzenie klubow to ZDECYDOWANIE polecam wziac ktorys z klubow z angielskiej Conference. I zawojowac z nim Europe 🙂 Serdecznie pozdrawiam!

  110. Gość: Kirith, abqs159.neoplus.adsl.tpnet.pl

    5 października 2007 at 13:16

    Razniej sie czlowiekowi robi, kiedy czyta takie wypowiedzi jak wyzej 🙂 Ja ugrzazlem z CMce na studiach, wtedy byla to wersja 99/00. I jakos do dzis nie moge sie przekonac do FM – gram sobie w CM 01/02 z zainstalowanym Rooni Update. Jest milo 🙂 A jesli chodzi o prowadzenie klubow to ZDECYDOWANIE polecam wziac ktorys z klubow z angielskiej Conference. I zawojowac z nim Europe 🙂 Serdecznie pozdrawiam!

  111. Gość: Kirith, abqs159.neoplus.adsl.tpnet.pl

    5 października 2007 at 13:16

    Razniej sie czlowiekowi robi, kiedy czyta takie wypowiedzi jak wyzej 🙂 Ja ugrzazlem z CMce na studiach, wtedy byla to wersja 99/00. I jakos do dzis nie moge sie przekonac do FM – gram sobie w CM 01/02 z zainstalowanym Rooni Update. Jest milo 🙂 A jesli chodzi o prowadzenie klubow to ZDECYDOWANIE polecam wziac ktorys z klubow z angielskiej Conference. I zawojowac z nim Europe 🙂 Serdecznie pozdrawiam!

  112. Gość: Kirith, abqs159.neoplus.adsl.tpnet.pl

    5 października 2007 at 13:16

    Razniej sie czlowiekowi robi, kiedy czyta takie wypowiedzi jak wyzej 🙂 Ja ugrzazlem z CMce na studiach, wtedy byla to wersja 99/00. I jakos do dzis nie moge sie przekonac do FM – gram sobie w CM 01/02 z zainstalowanym Rooni Update. Jest milo 🙂 A jesli chodzi o prowadzenie klubow to ZDECYDOWANIE polecam wziac ktorys z klubow z angielskiej Conference. I zawojowac z nim Europe 🙂 Serdecznie pozdrawiam!

  113. Gość: all i baba, chello089079210070.chello.pl

    7 października 2007 at 15:11

    ja tez pogrywalem i pogrywam w cm 00/01.

    zawsze mialem ambicje grac druzyną zagraniczną stworzoną z samych mlodych utalentowanych polakow, daltego zwykle wybieralem ligii w rodzaju belgii (np. racing genk) – bo tam mozna naszymi mlocic bez ograniczen. 😉

    z polskich druzyn to mam sentyment do odry opole, bo moja pierwsza przygoda z CM 00/01 wlasnie sie od niej zaczęła. miala zymańczyka i czajkowskiego w skladzie, ktorzy byli bardzo dobrymi graczami jak na naszą uwczesną drugą (i potem pierwszą) ligę.
    z mlodych utalentowanych, to oczywiscie Piotr Frankowski byl niezly, Grzelak i Madej (jezeli byli ostro trenowani i w miare czesto grali nie tylko w rezerwach ale i w pierwszym skladzie), Loch i Sworowski z Ruchu, Slusarski z Lecha, Wahan Geworgian i taki jeden mlody napastnik z Orlenu, Marzec z Wisły i Pawel Brozek. Wogole w wisle gralo duzo utalentowanej mlodziezy (wsio, czasami baszczynski, kuzera).

    najbardziej przeszkadzało mi (choc w samadzie to tez dodawalo nieco grze uroku i pewnej dozy nieprzewidywalnosci) losowe przyznawanie umiejetnosci graczom. Raz jeden mlody byl uzdolniony i dobry – drugi raz byl beznadziejny albo tylko przecietny.

    roznie sie potoczyly w rzeczywistosci kariery graczy uznawanych za zdolnych, ale jedno trzeba im przyznac – wiedzieli ze Mila jest cienki – nigdy nie zdarzylo mi sie przy kolejnym rozpoczynaniu gry innym klubem trafic na wylosowane dobre współczynniki tego gracza 😉

  114. Gość: all i baba, chello089079210070.chello.pl

    7 października 2007 at 15:11

    ja tez pogrywalem i pogrywam w cm 00/01.

    zawsze mialem ambicje grac druzyną zagraniczną stworzoną z samych mlodych utalentowanych polakow, daltego zwykle wybieralem ligii w rodzaju belgii (np. racing genk) – bo tam mozna naszymi mlocic bez ograniczen. 😉

    z polskich druzyn to mam sentyment do odry opole, bo moja pierwsza przygoda z CM 00/01 wlasnie sie od niej zaczęła. miala zymańczyka i czajkowskiego w skladzie, ktorzy byli bardzo dobrymi graczami jak na naszą uwczesną drugą (i potem pierwszą) ligę.
    z mlodych utalentowanych, to oczywiscie Piotr Frankowski byl niezly, Grzelak i Madej (jezeli byli ostro trenowani i w miare czesto grali nie tylko w rezerwach ale i w pierwszym skladzie), Loch i Sworowski z Ruchu, Slusarski z Lecha, Wahan Geworgian i taki jeden mlody napastnik z Orlenu, Marzec z Wisły i Pawel Brozek. Wogole w wisle gralo duzo utalentowanej mlodziezy (wsio, czasami baszczynski, kuzera).

    najbardziej przeszkadzało mi (choc w samadzie to tez dodawalo nieco grze uroku i pewnej dozy nieprzewidywalnosci) losowe przyznawanie umiejetnosci graczom. Raz jeden mlody byl uzdolniony i dobry – drugi raz byl beznadziejny albo tylko przecietny.

    roznie sie potoczyly w rzeczywistosci kariery graczy uznawanych za zdolnych, ale jedno trzeba im przyznac – wiedzieli ze Mila jest cienki – nigdy nie zdarzylo mi sie przy kolejnym rozpoczynaniu gry innym klubem trafic na wylosowane dobre współczynniki tego gracza 😉

  115. Gość: all i baba, chello089079210070.chello.pl

    7 października 2007 at 15:11

    ja tez pogrywalem i pogrywam w cm 00/01.

    zawsze mialem ambicje grac druzyną zagraniczną stworzoną z samych mlodych utalentowanych polakow, daltego zwykle wybieralem ligii w rodzaju belgii (np. racing genk) – bo tam mozna naszymi mlocic bez ograniczen. 😉

    z polskich druzyn to mam sentyment do odry opole, bo moja pierwsza przygoda z CM 00/01 wlasnie sie od niej zaczęła. miala zymańczyka i czajkowskiego w skladzie, ktorzy byli bardzo dobrymi graczami jak na naszą uwczesną drugą (i potem pierwszą) ligę.
    z mlodych utalentowanych, to oczywiscie Piotr Frankowski byl niezly, Grzelak i Madej (jezeli byli ostro trenowani i w miare czesto grali nie tylko w rezerwach ale i w pierwszym skladzie), Loch i Sworowski z Ruchu, Slusarski z Lecha, Wahan Geworgian i taki jeden mlody napastnik z Orlenu, Marzec z Wisły i Pawel Brozek. Wogole w wisle gralo duzo utalentowanej mlodziezy (wsio, czasami baszczynski, kuzera).

    najbardziej przeszkadzało mi (choc w samadzie to tez dodawalo nieco grze uroku i pewnej dozy nieprzewidywalnosci) losowe przyznawanie umiejetnosci graczom. Raz jeden mlody byl uzdolniony i dobry – drugi raz byl beznadziejny albo tylko przecietny.

    roznie sie potoczyly w rzeczywistosci kariery graczy uznawanych za zdolnych, ale jedno trzeba im przyznac – wiedzieli ze Mila jest cienki – nigdy nie zdarzylo mi sie przy kolejnym rozpoczynaniu gry innym klubem trafic na wylosowane dobre współczynniki tego gracza 😉

  116. Gość: all i baba, chello089079210070.chello.pl

    7 października 2007 at 15:11

    ja tez pogrywalem i pogrywam w cm 00/01.

    zawsze mialem ambicje grac druzyną zagraniczną stworzoną z samych mlodych utalentowanych polakow, daltego zwykle wybieralem ligii w rodzaju belgii (np. racing genk) – bo tam mozna naszymi mlocic bez ograniczen. 😉

    z polskich druzyn to mam sentyment do odry opole, bo moja pierwsza przygoda z CM 00/01 wlasnie sie od niej zaczęła. miala zymańczyka i czajkowskiego w skladzie, ktorzy byli bardzo dobrymi graczami jak na naszą uwczesną drugą (i potem pierwszą) ligę.
    z mlodych utalentowanych, to oczywiscie Piotr Frankowski byl niezly, Grzelak i Madej (jezeli byli ostro trenowani i w miare czesto grali nie tylko w rezerwach ale i w pierwszym skladzie), Loch i Sworowski z Ruchu, Slusarski z Lecha, Wahan Geworgian i taki jeden mlody napastnik z Orlenu, Marzec z Wisły i Pawel Brozek. Wogole w wisle gralo duzo utalentowanej mlodziezy (wsio, czasami baszczynski, kuzera).

    najbardziej przeszkadzało mi (choc w samadzie to tez dodawalo nieco grze uroku i pewnej dozy nieprzewidywalnosci) losowe przyznawanie umiejetnosci graczom. Raz jeden mlody byl uzdolniony i dobry – drugi raz byl beznadziejny albo tylko przecietny.

    roznie sie potoczyly w rzeczywistosci kariery graczy uznawanych za zdolnych, ale jedno trzeba im przyznac – wiedzieli ze Mila jest cienki – nigdy nie zdarzylo mi sie przy kolejnym rozpoczynaniu gry innym klubem trafic na wylosowane dobre współczynniki tego gracza 😉

  117. Gość: all i baba, chello089079210070.chello.pl

    7 października 2007 at 15:13

    zapomnialem dodac ze absolutnie najgorsza do gry byla 2 liga turecka – mogli grac w meczach tylko turkowie, a do tego dobrych graczy bylo tam jak na lekarstwo (albo nie bylo ich wcale – wszystkich skupily czolowe kluby pierwszej ligii).

  118. Gość: all i baba, chello089079210070.chello.pl

    7 października 2007 at 15:13

    zapomnialem dodac ze absolutnie najgorsza do gry byla 2 liga turecka – mogli grac w meczach tylko turkowie, a do tego dobrych graczy bylo tam jak na lekarstwo (albo nie bylo ich wcale – wszystkich skupily czolowe kluby pierwszej ligii).

  119. Gość: all i baba, chello089079210070.chello.pl

    7 października 2007 at 15:13

    zapomnialem dodac ze absolutnie najgorsza do gry byla 2 liga turecka – mogli grac w meczach tylko turkowie, a do tego dobrych graczy bylo tam jak na lekarstwo (albo nie bylo ich wcale – wszystkich skupily czolowe kluby pierwszej ligii).

  120. Gość: all i baba, chello089079210070.chello.pl

    7 października 2007 at 15:13

    zapomnialem dodac ze absolutnie najgorsza do gry byla 2 liga turecka – mogli grac w meczach tylko turkowie, a do tego dobrych graczy bylo tam jak na lekarstwo (albo nie bylo ich wcale – wszystkich skupily czolowe kluby pierwszej ligii).

  121. Gość: albiceleste, lomza3.lom.vectranet.pl

    8 października 2007 at 02:18

    A jak na moje właśnie Turcja jest jednym z najciekawszych krajów do pogrywania we wszystkich znanych mi wersjach cm/fm (zaczynałem od 01/02 i do „siódemki”, którą obecnie morduję, pominąłem chyba tylko 02/03).
    1. Totalny ban dla obcokrajowców jest fajny, bo można zapomnieć o pokusie zerkania na wszelkich Harasiów, Guarinów i im podobnych i trzeba się wykazywać nosem w znajdowaniu różnych Hakanów Koców i Alicanów Tezów, co na początku ledwie piłkę prosto kopnąć umieją, a po kilku latach odchodzą z klubu za bajeczną kaskę.
    2. Utalentowanych graczy wcale tam nie brak i to nie tylko w Fener, Galacie, czy Kara Karlanar. Wręcz przeciwnie, częstokroć na prowincji trafiają się niesamowite perełki, dostepne w dodatku za przyzwoite pieniądze.
    3. Poziom trzeciej ligi tureckiej jest niemiłosiernie wyrównany. Np. w fm07 właściwie trudno znaleźć jeden klub, który bylby zdecydowanie lepszy od pozostałych 49:)

    Co do zaczynania bez pracy – odkąd tylko się da bardzo często używam tej opcji. Rzadko kiedy czekam dłużej, niż dwa-trzy tygodnie, ale z drugiej strony tylko raz, w fm05, zatrudnił mnie pierwszoligowiec. Pierwszoligowiec z Peru, Atletico Universidad, żeby nie było, że jakiś Tottenham, alboco;))) I w sumie trudno się dziwić, realizm muss sein. Przecież trudno sobie wyobrazić, żeby po trenera bez żadnego doświadczenia zgłosił się jakiś tuzowy zespół.

  122. Gość: albiceleste, lomza3.lom.vectranet.pl

    8 października 2007 at 02:18

    A jak na moje właśnie Turcja jest jednym z najciekawszych krajów do pogrywania we wszystkich znanych mi wersjach cm/fm (zaczynałem od 01/02 i do „siódemki”, którą obecnie morduję, pominąłem chyba tylko 02/03).
    1. Totalny ban dla obcokrajowców jest fajny, bo można zapomnieć o pokusie zerkania na wszelkich Harasiów, Guarinów i im podobnych i trzeba się wykazywać nosem w znajdowaniu różnych Hakanów Koców i Alicanów Tezów, co na początku ledwie piłkę prosto kopnąć umieją, a po kilku latach odchodzą z klubu za bajeczną kaskę.
    2. Utalentowanych graczy wcale tam nie brak i to nie tylko w Fener, Galacie, czy Kara Karlanar. Wręcz przeciwnie, częstokroć na prowincji trafiają się niesamowite perełki, dostepne w dodatku za przyzwoite pieniądze.
    3. Poziom trzeciej ligi tureckiej jest niemiłosiernie wyrównany. Np. w fm07 właściwie trudno znaleźć jeden klub, który bylby zdecydowanie lepszy od pozostałych 49:)

    Co do zaczynania bez pracy – odkąd tylko się da bardzo często używam tej opcji. Rzadko kiedy czekam dłużej, niż dwa-trzy tygodnie, ale z drugiej strony tylko raz, w fm05, zatrudnił mnie pierwszoligowiec. Pierwszoligowiec z Peru, Atletico Universidad, żeby nie było, że jakiś Tottenham, alboco;))) I w sumie trudno się dziwić, realizm muss sein. Przecież trudno sobie wyobrazić, żeby po trenera bez żadnego doświadczenia zgłosił się jakiś tuzowy zespół.

  123. Gość: albiceleste, lomza3.lom.vectranet.pl

    8 października 2007 at 02:18

    A jak na moje właśnie Turcja jest jednym z najciekawszych krajów do pogrywania we wszystkich znanych mi wersjach cm/fm (zaczynałem od 01/02 i do „siódemki”, którą obecnie morduję, pominąłem chyba tylko 02/03).
    1. Totalny ban dla obcokrajowców jest fajny, bo można zapomnieć o pokusie zerkania na wszelkich Harasiów, Guarinów i im podobnych i trzeba się wykazywać nosem w znajdowaniu różnych Hakanów Koców i Alicanów Tezów, co na początku ledwie piłkę prosto kopnąć umieją, a po kilku latach odchodzą z klubu za bajeczną kaskę.
    2. Utalentowanych graczy wcale tam nie brak i to nie tylko w Fener, Galacie, czy Kara Karlanar. Wręcz przeciwnie, częstokroć na prowincji trafiają się niesamowite perełki, dostepne w dodatku za przyzwoite pieniądze.
    3. Poziom trzeciej ligi tureckiej jest niemiłosiernie wyrównany. Np. w fm07 właściwie trudno znaleźć jeden klub, który bylby zdecydowanie lepszy od pozostałych 49:)

    Co do zaczynania bez pracy – odkąd tylko się da bardzo często używam tej opcji. Rzadko kiedy czekam dłużej, niż dwa-trzy tygodnie, ale z drugiej strony tylko raz, w fm05, zatrudnił mnie pierwszoligowiec. Pierwszoligowiec z Peru, Atletico Universidad, żeby nie było, że jakiś Tottenham, alboco;))) I w sumie trudno się dziwić, realizm muss sein. Przecież trudno sobie wyobrazić, żeby po trenera bez żadnego doświadczenia zgłosił się jakiś tuzowy zespół.

  124. Gość: albiceleste, lomza3.lom.vectranet.pl

    8 października 2007 at 02:18

    A jak na moje właśnie Turcja jest jednym z najciekawszych krajów do pogrywania we wszystkich znanych mi wersjach cm/fm (zaczynałem od 01/02 i do „siódemki”, którą obecnie morduję, pominąłem chyba tylko 02/03).
    1. Totalny ban dla obcokrajowców jest fajny, bo można zapomnieć o pokusie zerkania na wszelkich Harasiów, Guarinów i im podobnych i trzeba się wykazywać nosem w znajdowaniu różnych Hakanów Koców i Alicanów Tezów, co na początku ledwie piłkę prosto kopnąć umieją, a po kilku latach odchodzą z klubu za bajeczną kaskę.
    2. Utalentowanych graczy wcale tam nie brak i to nie tylko w Fener, Galacie, czy Kara Karlanar. Wręcz przeciwnie, częstokroć na prowincji trafiają się niesamowite perełki, dostepne w dodatku za przyzwoite pieniądze.
    3. Poziom trzeciej ligi tureckiej jest niemiłosiernie wyrównany. Np. w fm07 właściwie trudno znaleźć jeden klub, który bylby zdecydowanie lepszy od pozostałych 49:)

    Co do zaczynania bez pracy – odkąd tylko się da bardzo często używam tej opcji. Rzadko kiedy czekam dłużej, niż dwa-trzy tygodnie, ale z drugiej strony tylko raz, w fm05, zatrudnił mnie pierwszoligowiec. Pierwszoligowiec z Peru, Atletico Universidad, żeby nie było, że jakiś Tottenham, alboco;))) I w sumie trudno się dziwić, realizm muss sein. Przecież trudno sobie wyobrazić, żeby po trenera bez żadnego doświadczenia zgłosił się jakiś tuzowy zespół.

Zostaw odpowiedź