Ci twardziele z Chelsea

 

Wiem, że Chelsea ma bardzo duży elektorat negatywny. Widoczne to jest zwłaszcza na forach, gdzie nazywają ich Chelshit i cieszą się z każdej kontuzji. Zapewne z powodu pieniędzy Romana Abramowicza i tej nieznośnej maniery sięgania po każdego piłkarza jakiego zechcą – tuż po przejęciu klubu przez Rosjanina, bo już nie dzisiaj. I mnie drażniło kiedy np. przepłacali za Damiena Duffa czy Shauna Wrighta Philipsa byle tylko zrobić na złość sir Alexowi czy Wengerowi.

Nikt nie lubi nuworyszy, którzy ledwo dostaną kasę, obkupują się bez pamięci, byle tylko wszystko mieć full wypas i dawaj szpanować. To akurat nie do końca przypadek Chelsea, bo w końcu ten klub powstał w 1905 roku i miał na koncie mistrzostwo Anglii zanim urodził się Abramowicz. Największe sukcesy w Europie też świecił bez rosyjskich pieniędzy.

 

Nie zależnie od powszechnej niechęci, podsycanej w świecie przez bufonadę Jose Mourinho (obrażanie Barcelony, zaszczucie sędziego Andersa Friska itd.) uwżam, że wielki szacun należy się zawodnikom ”The Blues”. To niebywale, że zebrała się tu taka paka tak oddanych klubowi, kochających tę grę chłopaków.

Oto John Terry – zaiste prawdziwy kapitan – nie zważając na ból złamanej kości policzkowej – zakłada na twarz maskę i wybiega przeciwko Valencii. Byle tylko nie zostawiać drużyny w kryzysie, osieroconej przez Mourinho.

 

Dopiero co na początku sezonu Terry i Frank Lampard grali mimo złamanych palców u nogi, na własne życzenie, z blokadami. Bo nie umieją inaczej. A Petr Cech? Wciąż gra w kasku, bo jego pęknięta czaszka pełny zrost osiągnie za 36 miesięcy. A przecież Terry dopiero co wracał do gry po operacji kręgosłupa (wyjęcia i włożenia z powrotem dysku!)

 

Oczywiście gdzie indziej piłkarze też wracają na boisko przedwcześnie i grają w maskach. Jak Tomasz Wałdoch ze złamanym nosem w czasach gry w Schalke czy Christian Chivu w Romie.

 

Nigdzie jak chyba tylu co na Wyspach. Nie jestem pewien czy to on rzeczywiscie zaczął, ale jako pierwszego w masce pamiętam Paula Gascoigne'a

Potem o następnych pisano już, że grają w "Gazza style mask" jak pisała angielska prasa o np. Marku Schwarzerze z Middlesbrough w drodze do finału Pucharu UEFA

 

Pamiętam, że kiedyś mój redakcyjny kolega Rafał Stec napisał, że Cech w hełmofonie i ci podtrzymywaniu przy życiu za pomocą farmakologii zawodnicy Chelsea kojarzą mu się z cyborgami. Może i tak. Wszystko dobrze dopóki nie pójdą śladem swoich bardziej napakowanych kolegów z Ameryki, bo stracimy naszą dyscyplinę…

 

 

9 komentarzy

  1. rkdeey

    3 października 2007 at 15:05

    Myślę, że kwestia negatywnego odbioru Chelsea bierze się zarówno z tego, iż Abramowicz ostentacyjnie szastał pieniędzmi, byle tylko zrobić na złość innym klubom, ale też po trosze z tego, że właśnie tam zebrali się gracze, którym zależy na barwach, które reprezentują. Ile razy zdarzało się, że piłkarz deklarował dozgonną miłość do klubu A, ale jak pojawiała się jakaś kusząca oferta z drużyn B czy C, to zaczynały się strajki, wyskoki, byle tylko go sprzedano. Jasne, że piłka to też biznes i nie można się dziwić, że piłkarz chce zmienić barwy, ale po co w takim razie obłudnie deklarować, że nigdy nie odejdzie z klubu… Natomiast w Chelsea jest właśnie tak, że dla drużyny, dla zespołu, wreszcie dla kibiców ci gracze robią wiele i grają z takim poświęceniem, jak w niewielu innych zespołach. Teraz po odejściu Mourinho sprzedania domagał się Drogba, ale to wyjątkowa sytuacja i nie ma jej co zestawiać z innymi przypadkami.

    A co do farmakologii… Jakby tego nie oceniać, to obecnie popularny trend i nie sądzę, aby szybko się zmienił. Weźmy choćby MilanLab stawiający na nogi graczy 40-letnich. Niedługo jak podejrzewam większość bogatych klubów będzie miała podobne laboratorium.

  2. rkdeey

    3 października 2007 at 15:05

    Myślę, że kwestia negatywnego odbioru Chelsea bierze się zarówno z tego, iż Abramowicz ostentacyjnie szastał pieniędzmi, byle tylko zrobić na złość innym klubom, ale też po trosze z tego, że właśnie tam zebrali się gracze, którym zależy na barwach, które reprezentują. Ile razy zdarzało się, że piłkarz deklarował dozgonną miłość do klubu A, ale jak pojawiała się jakaś kusząca oferta z drużyn B czy C, to zaczynały się strajki, wyskoki, byle tylko go sprzedano. Jasne, że piłka to też biznes i nie można się dziwić, że piłkarz chce zmienić barwy, ale po co w takim razie obłudnie deklarować, że nigdy nie odejdzie z klubu… Natomiast w Chelsea jest właśnie tak, że dla drużyny, dla zespołu, wreszcie dla kibiców ci gracze robią wiele i grają z takim poświęceniem, jak w niewielu innych zespołach. Teraz po odejściu Mourinho sprzedania domagał się Drogba, ale to wyjątkowa sytuacja i nie ma jej co zestawiać z innymi przypadkami.

    A co do farmakologii… Jakby tego nie oceniać, to obecnie popularny trend i nie sądzę, aby szybko się zmienił. Weźmy choćby MilanLab stawiający na nogi graczy 40-letnich. Niedługo jak podejrzewam większość bogatych klubów będzie miała podobne laboratorium.

  3. rkdeey

    3 października 2007 at 15:05

    Myślę, że kwestia negatywnego odbioru Chelsea bierze się zarówno z tego, iż Abramowicz ostentacyjnie szastał pieniędzmi, byle tylko zrobić na złość innym klubom, ale też po trosze z tego, że właśnie tam zebrali się gracze, którym zależy na barwach, które reprezentują. Ile razy zdarzało się, że piłkarz deklarował dozgonną miłość do klubu A, ale jak pojawiała się jakaś kusząca oferta z drużyn B czy C, to zaczynały się strajki, wyskoki, byle tylko go sprzedano. Jasne, że piłka to też biznes i nie można się dziwić, że piłkarz chce zmienić barwy, ale po co w takim razie obłudnie deklarować, że nigdy nie odejdzie z klubu… Natomiast w Chelsea jest właśnie tak, że dla drużyny, dla zespołu, wreszcie dla kibiców ci gracze robią wiele i grają z takim poświęceniem, jak w niewielu innych zespołach. Teraz po odejściu Mourinho sprzedania domagał się Drogba, ale to wyjątkowa sytuacja i nie ma jej co zestawiać z innymi przypadkami.

    A co do farmakologii… Jakby tego nie oceniać, to obecnie popularny trend i nie sądzę, aby szybko się zmienił. Weźmy choćby MilanLab stawiający na nogi graczy 40-letnich. Niedługo jak podejrzewam większość bogatych klubów będzie miała podobne laboratorium.

  4. rkdeey

    3 października 2007 at 15:05

    Myślę, że kwestia negatywnego odbioru Chelsea bierze się zarówno z tego, iż Abramowicz ostentacyjnie szastał pieniędzmi, byle tylko zrobić na złość innym klubom, ale też po trosze z tego, że właśnie tam zebrali się gracze, którym zależy na barwach, które reprezentują. Ile razy zdarzało się, że piłkarz deklarował dozgonną miłość do klubu A, ale jak pojawiała się jakaś kusząca oferta z drużyn B czy C, to zaczynały się strajki, wyskoki, byle tylko go sprzedano. Jasne, że piłka to też biznes i nie można się dziwić, że piłkarz chce zmienić barwy, ale po co w takim razie obłudnie deklarować, że nigdy nie odejdzie z klubu… Natomiast w Chelsea jest właśnie tak, że dla drużyny, dla zespołu, wreszcie dla kibiców ci gracze robią wiele i grają z takim poświęceniem, jak w niewielu innych zespołach. Teraz po odejściu Mourinho sprzedania domagał się Drogba, ale to wyjątkowa sytuacja i nie ma jej co zestawiać z innymi przypadkami.

    A co do farmakologii… Jakby tego nie oceniać, to obecnie popularny trend i nie sądzę, aby szybko się zmienił. Weźmy choćby MilanLab stawiający na nogi graczy 40-letnich. Niedługo jak podejrzewam większość bogatych klubów będzie miała podobne laboratorium.

  5. Gość: Camill, abyu31.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 15:49

    I właśnie min. za to ich kocham… Widzieliście ten cios, który otrzymał Terry po wygranym finale Carling Cup z Arsenalem, kiedy to Diaby kopnął go w twarz?! Myślałem, że po tym skończy karierę, a tu co?! W ten sam dzień cieszył się z kolegami w szpitalu z Pucharu Ligi i po kilku dniach wybiegł na boisko… Prawdziwe niebieskie serce… Jako oddany kibic Chelsea chce także napisać, że nie kibicuje CFC odkąd przejął ją Abramowicz. Oczywiście szanuję to co zrobił dla klubu, ale szczerze mówiąc… Mam gdzieś jego kasę…
    C’mon Chelsea!

  6. Gość: Camill, abyu31.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 15:49

    I właśnie min. za to ich kocham… Widzieliście ten cios, który otrzymał Terry po wygranym finale Carling Cup z Arsenalem, kiedy to Diaby kopnął go w twarz?! Myślałem, że po tym skończy karierę, a tu co?! W ten sam dzień cieszył się z kolegami w szpitalu z Pucharu Ligi i po kilku dniach wybiegł na boisko… Prawdziwe niebieskie serce… Jako oddany kibic Chelsea chce także napisać, że nie kibicuje CFC odkąd przejął ją Abramowicz. Oczywiście szanuję to co zrobił dla klubu, ale szczerze mówiąc… Mam gdzieś jego kasę…
    C’mon Chelsea!

  7. Gość: Camill, abyu31.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 15:49

    I właśnie min. za to ich kocham… Widzieliście ten cios, który otrzymał Terry po wygranym finale Carling Cup z Arsenalem, kiedy to Diaby kopnął go w twarz?! Myślałem, że po tym skończy karierę, a tu co?! W ten sam dzień cieszył się z kolegami w szpitalu z Pucharu Ligi i po kilku dniach wybiegł na boisko… Prawdziwe niebieskie serce… Jako oddany kibic Chelsea chce także napisać, że nie kibicuje CFC odkąd przejął ją Abramowicz. Oczywiście szanuję to co zrobił dla klubu, ale szczerze mówiąc… Mam gdzieś jego kasę…
    C’mon Chelsea!

  8. Gość: Camill, abyu31.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 października 2007 at 15:49

    I właśnie min. za to ich kocham… Widzieliście ten cios, który otrzymał Terry po wygranym finale Carling Cup z Arsenalem, kiedy to Diaby kopnął go w twarz?! Myślałem, że po tym skończy karierę, a tu co?! W ten sam dzień cieszył się z kolegami w szpitalu z Pucharu Ligi i po kilku dniach wybiegł na boisko… Prawdziwe niebieskie serce… Jako oddany kibic Chelsea chce także napisać, że nie kibicuje CFC odkąd przejął ją Abramowicz. Oczywiście szanuję to co zrobił dla klubu, ale szczerze mówiąc… Mam gdzieś jego kasę…
    C’mon Chelsea!

  9. nrmaus1337

    3 października 2007 at 23:20

    z maska biegal jeszcze jeden z zawodnikow Lazio , bodajze Veron , ale reki nie dam sobie uciac.

  10. nrmaus1337

    3 października 2007 at 23:20

    z maska biegal jeszcze jeden z zawodnikow Lazio , bodajze Veron , ale reki nie dam sobie uciac.

  11. nrmaus1337

    3 października 2007 at 23:20

    z maska biegal jeszcze jeden z zawodnikow Lazio , bodajze Veron , ale reki nie dam sobie uciac.

  12. nrmaus1337

    3 października 2007 at 23:20

    z maska biegal jeszcze jeden z zawodnikow Lazio , bodajze Veron , ale reki nie dam sobie uciac.

Zostaw odpowiedź