Pocałunek Leo w rękę: cała prawda!

 

W poniedziałek wspólnie z Robertem Błońskim zrobiłem wywiad z Leo Beenhakkerem (jest tutaj). Wywiad z Holendrem to zawsze duże przeżycie, bo Leo nie lubi pierdołowatych pytań, sam często zadaje pytania jak chce żeby dziennikarz lepiej go zrozumiał, to zawsze jest rozmowa, a zwykłe 'pytanie – odpowiedź'. A tu jeszcze taki mecz jak z Kazachstanem, więc było o co pytać!

 

Ja po pierwszej połowie czułem się jak na filmie 'Czy leci z nami pilot'. Nie wiem czy pamiętacie, ale tam w samolocie co jakiś czas zapalała się lampka z napisem 'Don't panic'. Aż w końcu, w krytycznym momencie, wyświetliło się: 'Dobra, teraz możecie panikować!' Właśnie czekałem kiedy wyświetli nam się taki napis na stadionie Legii, kiedy zgasło światło. Ciąg dalszy znacie…

 

W Sheratonie zanim zjawił się Leo pogadaliśmy z Bobo Kaczmarkiem, który nie był zachwycony sławą jaką zyskał w Polsce jego pocałunek ręki Bossa, a'la 'Ojciec Chrzestny' (o sprawie tutaj pisze Zczuba). I powiedział nam, uwaga: że wcale nikogo nie całował, ani w rękę, ani nic innego. Tylko z radości po golu wpadł do budki trenerów, rozwalając sobie kolano i żeby do końca nie upaść wsparł się o rękę Beenhakker, przy tym rąbnął w nią twarzą.

 

Myślę, że to interpretacja na miarę filipińskiego wirusa el Presidente, a może raczej jego choroby goleni, bo i tu winna okazuje się być noga. W każdym razie widać, że Bobo uczył się od najlepszych. A przecież całus w rękę mistrza to żądna kompromitacja ale uroczy gest. I kto wie, jak już awansujemy do mistrzostw Europy po raz pierwszy w historii, Leo będzie przyjmował pocałunki w pierścień jak dobry biskup (przypomniała mi się ta scena z 'Bartona Finka', kiedy producent filmowy całuje buty tytułowego scenarzysty i wyjaśnia dlaczego…).

 

Dodam tylko, że Leo był w doskonałym humorze. Nie byliśmy umówieni i na nasz widok w Sheratonie najpierw zrobił groźną minię i zakrzyknął: 'No, no, no!' Nam serca podeszły do gardła a w oczy zajrzała pusta strona czołówkowa. Na szczęście okazało się, że to żart i już wkrótce rozwodził się m.in. o tym, czemu w przerwie nie krzyczał w szatni na zawodników. Zupełnie tak samo żartuje sobie z nami Adam Małysz, który często po skoku spektakularnie omija grupę polskich dziennikarzy, a kiedy wpadamy w panikę, podchodzi rozbawiony z szatańskiom uśmiechem. Widocznie geniusze sportu tak mają…

42 komentarze

  1. Gość: Lider, cgo68.neoplus.adsl.tpnet.pl

    15 października 2007 at 22:36

    Ten człowiek to fenomen. Mam nadzieje ze cale hordy polskich trenerow beda sie od niegu uczyc.

    P.S. Gratuluje swientego wywiadu. Leo jak zawsze mi zaimponowal swoim podejsciem.

  2. Gość: Lider, cgo68.neoplus.adsl.tpnet.pl

    15 października 2007 at 22:36

    Ten człowiek to fenomen. Mam nadzieje ze cale hordy polskich trenerow beda sie od niegu uczyc.

    P.S. Gratuluje swientego wywiadu. Leo jak zawsze mi zaimponowal swoim podejsciem.

  3. Gość: Lider, cgo68.neoplus.adsl.tpnet.pl

    15 października 2007 at 22:36

    Ten człowiek to fenomen. Mam nadzieje ze cale hordy polskich trenerow beda sie od niegu uczyc.

    P.S. Gratuluje swientego wywiadu. Leo jak zawsze mi zaimponowal swoim podejsciem.

  4. Gość: Lider, cgo68.neoplus.adsl.tpnet.pl

    15 października 2007 at 22:36

    Ten człowiek to fenomen. Mam nadzieje ze cale hordy polskich trenerow beda sie od niegu uczyc.

    P.S. Gratuluje swientego wywiadu. Leo jak zawsze mi zaimponowal swoim podejsciem.

  5. matisitnik

    15 października 2007 at 23:46

    Coś pięknego-możliwość rozmawiania z takimi ludźmi jak Leo.

  6. matisitnik

    15 października 2007 at 23:46

    Coś pięknego-możliwość rozmawiania z takimi ludźmi jak Leo.

  7. matisitnik

    15 października 2007 at 23:46

    Coś pięknego-możliwość rozmawiania z takimi ludźmi jak Leo.

  8. matisitnik

    15 października 2007 at 23:46

    Coś pięknego-możliwość rozmawiania z takimi ludźmi jak Leo.

  9. rkdeey

    16 października 2007 at 08:54

    Zespół chorobowy goleni prawej, tak to się chyba wtedy nazywało u El Presidente, Kaczmarek nie wspomniał którą nogę rozwalił? 😉

    A Leo… To po prostu Leo. Autorytet i wzór. Niestety chętnych do naśladowania wśród naszych trenerów wielu nie ma.

  10. rkdeey

    16 października 2007 at 08:54

    Zespół chorobowy goleni prawej, tak to się chyba wtedy nazywało u El Presidente, Kaczmarek nie wspomniał którą nogę rozwalił? 😉

    A Leo… To po prostu Leo. Autorytet i wzór. Niestety chętnych do naśladowania wśród naszych trenerów wielu nie ma.

  11. rkdeey

    16 października 2007 at 08:54

    Zespół chorobowy goleni prawej, tak to się chyba wtedy nazywało u El Presidente, Kaczmarek nie wspomniał którą nogę rozwalił? 😉

    A Leo… To po prostu Leo. Autorytet i wzór. Niestety chętnych do naśladowania wśród naszych trenerów wielu nie ma.

  12. rkdeey

    16 października 2007 at 08:54

    Zespół chorobowy goleni prawej, tak to się chyba wtedy nazywało u El Presidente, Kaczmarek nie wspomniał którą nogę rozwalił? 😉

    A Leo… To po prostu Leo. Autorytet i wzór. Niestety chętnych do naśladowania wśród naszych trenerów wielu nie ma.

  13. pol_michal

    16 października 2007 at 12:03

    @ rkdeey
    Też bym wolał, żeby nasi trenerzy naśladowali zamiast całować po rękach. Ale już lepsze cmoknięcia niż knucie po kątach i liczenie na potkniecie… 😉

  14. pol_michal

    16 października 2007 at 12:03

    @ rkdeey
    Też bym wolał, żeby nasi trenerzy naśladowali zamiast całować po rękach. Ale już lepsze cmoknięcia niż knucie po kątach i liczenie na potkniecie… 😉

  15. pol_michal

    16 października 2007 at 12:03

    @ rkdeey
    Też bym wolał, żeby nasi trenerzy naśladowali zamiast całować po rękach. Ale już lepsze cmoknięcia niż knucie po kątach i liczenie na potkniecie… 😉

  16. pol_michal

    16 października 2007 at 12:03

    @ rkdeey
    Też bym wolał, żeby nasi trenerzy naśladowali zamiast całować po rękach. Ale już lepsze cmoknięcia niż knucie po kątach i liczenie na potkniecie… 😉

  17. Gość: Bartek, bart.opawska.osi.pl

    16 października 2007 at 12:27

    Jeszcze rok temu byłem niedowiarkiem, nie wierzyłem, że Pan Leo zmieni cokolwiek w naszym zaściankowym futbolu. Jednak, z każdym meczem nabieram coraz pełniejszego przekonania, że to właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Nieważne czy graliśmy z Kazachstanem czy z *samą* Brazylią, liczy się to, że nareszcie w naszej kadrze panuje atmosfera sportowej rywalizacji, walki i chęci osiągnięcia celu. Wielka zasługa w tym naszego Holendra, dzieki!

  18. Gość: Bartek, bart.opawska.osi.pl

    16 października 2007 at 12:27

    Jeszcze rok temu byłem niedowiarkiem, nie wierzyłem, że Pan Leo zmieni cokolwiek w naszym zaściankowym futbolu. Jednak, z każdym meczem nabieram coraz pełniejszego przekonania, że to właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Nieważne czy graliśmy z Kazachstanem czy z *samą* Brazylią, liczy się to, że nareszcie w naszej kadrze panuje atmosfera sportowej rywalizacji, walki i chęci osiągnięcia celu. Wielka zasługa w tym naszego Holendra, dzieki!

  19. Gość: Bartek, bart.opawska.osi.pl

    16 października 2007 at 12:27

    Jeszcze rok temu byłem niedowiarkiem, nie wierzyłem, że Pan Leo zmieni cokolwiek w naszym zaściankowym futbolu. Jednak, z każdym meczem nabieram coraz pełniejszego przekonania, że to właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Nieważne czy graliśmy z Kazachstanem czy z *samą* Brazylią, liczy się to, że nareszcie w naszej kadrze panuje atmosfera sportowej rywalizacji, walki i chęci osiągnięcia celu. Wielka zasługa w tym naszego Holendra, dzieki!

  20. Gość: Bartek, bart.opawska.osi.pl

    16 października 2007 at 12:27

    Jeszcze rok temu byłem niedowiarkiem, nie wierzyłem, że Pan Leo zmieni cokolwiek w naszym zaściankowym futbolu. Jednak, z każdym meczem nabieram coraz pełniejszego przekonania, że to właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Nieważne czy graliśmy z Kazachstanem czy z *samą* Brazylią, liczy się to, że nareszcie w naszej kadrze panuje atmosfera sportowej rywalizacji, walki i chęci osiągnięcia celu. Wielka zasługa w tym naszego Holendra, dzieki!

  21. Gość: , pool-96-232-32-125.nycmny.east.verizon.net

    16 października 2007 at 13:25

    jak mozesz mowic o naszej pilce „zasciankowa”? sam jestes zasciankowy!wszyscy chwala zwyciezcow.a co bedzie , jak naszej reprezentacji/co nie daj Boze poslizgnie sie noga?wszyscy jak jeden maz zacznaja obsrywac Leo, bo taka mentalnosc jest w polakach!u nas nie moze byc potkniec!po pierwszym przegranym meczu zwalnia sie trenera , a wszystkie cudowne momenty sa automatycznie zapominane!sport jest dlatego piekny, ze sa chwile radosci i euforii , ale trzeba byc przygotowanym takze na nieprzewidywalne upadki, ktorych nawet najlepsi nie potrafia sie ustrzec!

  22. Gość: , pool-96-232-32-125.nycmny.east.verizon.net

    16 października 2007 at 13:25

    jak mozesz mowic o naszej pilce „zasciankowa”? sam jestes zasciankowy!wszyscy chwala zwyciezcow.a co bedzie , jak naszej reprezentacji/co nie daj Boze poslizgnie sie noga?wszyscy jak jeden maz zacznaja obsrywac Leo, bo taka mentalnosc jest w polakach!u nas nie moze byc potkniec!po pierwszym przegranym meczu zwalnia sie trenera , a wszystkie cudowne momenty sa automatycznie zapominane!sport jest dlatego piekny, ze sa chwile radosci i euforii , ale trzeba byc przygotowanym takze na nieprzewidywalne upadki, ktorych nawet najlepsi nie potrafia sie ustrzec!

  23. Gość: , pool-96-232-32-125.nycmny.east.verizon.net

    16 października 2007 at 13:25

    jak mozesz mowic o naszej pilce „zasciankowa”? sam jestes zasciankowy!wszyscy chwala zwyciezcow.a co bedzie , jak naszej reprezentacji/co nie daj Boze poslizgnie sie noga?wszyscy jak jeden maz zacznaja obsrywac Leo, bo taka mentalnosc jest w polakach!u nas nie moze byc potkniec!po pierwszym przegranym meczu zwalnia sie trenera , a wszystkie cudowne momenty sa automatycznie zapominane!sport jest dlatego piekny, ze sa chwile radosci i euforii , ale trzeba byc przygotowanym takze na nieprzewidywalne upadki, ktorych nawet najlepsi nie potrafia sie ustrzec!

  24. Gość: , pool-96-232-32-125.nycmny.east.verizon.net

    16 października 2007 at 13:25

    jak mozesz mowic o naszej pilce „zasciankowa”? sam jestes zasciankowy!wszyscy chwala zwyciezcow.a co bedzie , jak naszej reprezentacji/co nie daj Boze poslizgnie sie noga?wszyscy jak jeden maz zacznaja obsrywac Leo, bo taka mentalnosc jest w polakach!u nas nie moze byc potkniec!po pierwszym przegranym meczu zwalnia sie trenera , a wszystkie cudowne momenty sa automatycznie zapominane!sport jest dlatego piekny, ze sa chwile radosci i euforii , ale trzeba byc przygotowanym takze na nieprzewidywalne upadki, ktorych nawet najlepsi nie potrafia sie ustrzec!

  25. Gość: ZielJan, eod108.neoplus.adsl.tpnet.pl

    16 października 2007 at 13:55

    Cała prawda o Leo jest taka, że nie ulega naciskom (pożal się Boże)działaczy, oraz menagerom piłkarskim. On ma ich po prostu w doopie, bo jest niezależnym fachowcem.I to jedyny sposób, by osiągać cele w sporcie, gdzie liczy się wynik. Dziękujemy Panie trenerze…

  26. Gość: ZielJan, eod108.neoplus.adsl.tpnet.pl

    16 października 2007 at 13:55

    Cała prawda o Leo jest taka, że nie ulega naciskom (pożal się Boże)działaczy, oraz menagerom piłkarskim. On ma ich po prostu w doopie, bo jest niezależnym fachowcem.I to jedyny sposób, by osiągać cele w sporcie, gdzie liczy się wynik. Dziękujemy Panie trenerze…

  27. Gość: ZielJan, eod108.neoplus.adsl.tpnet.pl

    16 października 2007 at 13:55

    Cała prawda o Leo jest taka, że nie ulega naciskom (pożal się Boże)działaczy, oraz menagerom piłkarskim. On ma ich po prostu w doopie, bo jest niezależnym fachowcem.I to jedyny sposób, by osiągać cele w sporcie, gdzie liczy się wynik. Dziękujemy Panie trenerze…

  28. Gość: ZielJan, eod108.neoplus.adsl.tpnet.pl

    16 października 2007 at 13:55

    Cała prawda o Leo jest taka, że nie ulega naciskom (pożal się Boże)działaczy, oraz menagerom piłkarskim. On ma ich po prostu w doopie, bo jest niezależnym fachowcem.I to jedyny sposób, by osiągać cele w sporcie, gdzie liczy się wynik. Dziękujemy Panie trenerze…

  29. Gość: Bur, bas2-montreal31-1177827087.dsl.bell.ca

    16 października 2007 at 18:16

    Bzdurne tematy na tej stronie…Brakuje tylko czegos o KPP…

  30. Gość: Bur, bas2-montreal31-1177827087.dsl.bell.ca

    16 października 2007 at 18:16

    Bzdurne tematy na tej stronie…Brakuje tylko czegos o KPP…

  31. Gość: Bur, bas2-montreal31-1177827087.dsl.bell.ca

    16 października 2007 at 18:16

    Bzdurne tematy na tej stronie…Brakuje tylko czegos o KPP…

  32. Gość: Bur, bas2-montreal31-1177827087.dsl.bell.ca

    16 października 2007 at 18:16

    Bzdurne tematy na tej stronie…Brakuje tylko czegos o KPP…

  33. rkdeey

    16 października 2007 at 18:59

    Niestety obawiam się, że cmokanie po rękach nie musi być przeszkodą w knuciu po kątach – jakby nie było Tessio wystawił Michaela Corleone, choć był jednym z najbliższych „współpracowników”.

  34. rkdeey

    16 października 2007 at 18:59

    Niestety obawiam się, że cmokanie po rękach nie musi być przeszkodą w knuciu po kątach – jakby nie było Tessio wystawił Michaela Corleone, choć był jednym z najbliższych „współpracowników”.

  35. rkdeey

    16 października 2007 at 18:59

    Niestety obawiam się, że cmokanie po rękach nie musi być przeszkodą w knuciu po kątach – jakby nie było Tessio wystawił Michaela Corleone, choć był jednym z najbliższych „współpracowników”.

  36. rkdeey

    16 października 2007 at 18:59

    Niestety obawiam się, że cmokanie po rękach nie musi być przeszkodą w knuciu po kątach – jakby nie było Tessio wystawił Michaela Corleone, choć był jednym z najbliższych „współpracowników”.

  37. pol_michal

    16 października 2007 at 21:47

    @rkdeey
    Ale też kara go nie minęła. Myślę, że jakby do czego doszło Leo znajdzie tysiące wiernych żołnierzy, gotowych pójść ‚na materace’ 😉
    Bobo raczej pozostanie oddanym caporegime i w nagrodę dostanie co najmniej Bronx, kiedy Rodzina przeniesie się już ‚do Vegas’;-)

  38. pol_michal

    16 października 2007 at 21:47

    @rkdeey
    Ale też kara go nie minęła. Myślę, że jakby do czego doszło Leo znajdzie tysiące wiernych żołnierzy, gotowych pójść ‚na materace’ 😉
    Bobo raczej pozostanie oddanym caporegime i w nagrodę dostanie co najmniej Bronx, kiedy Rodzina przeniesie się już ‚do Vegas’;-)

  39. pol_michal

    16 października 2007 at 21:47

    @rkdeey
    Ale też kara go nie minęła. Myślę, że jakby do czego doszło Leo znajdzie tysiące wiernych żołnierzy, gotowych pójść ‚na materace’ 😉
    Bobo raczej pozostanie oddanym caporegime i w nagrodę dostanie co najmniej Bronx, kiedy Rodzina przeniesie się już ‚do Vegas’;-)

  40. pol_michal

    16 października 2007 at 21:47

    @rkdeey
    Ale też kara go nie minęła. Myślę, że jakby do czego doszło Leo znajdzie tysiące wiernych żołnierzy, gotowych pójść ‚na materace’ 😉
    Bobo raczej pozostanie oddanym caporegime i w nagrodę dostanie co najmniej Bronx, kiedy Rodzina przeniesie się już ‚do Vegas’;-)

  41. nowicka7

    16 października 2007 at 22:03

    Mnie zawsze denerwuje że Panowie się wstydzą swoich uczuć. Cmoknęło mu się z euforii i tyle.

    Gdybym tam była to bym w tamtej chwili cmokała wszystkich po kolei ;>.

  42. nowicka7

    16 października 2007 at 22:03

    Mnie zawsze denerwuje że Panowie się wstydzą swoich uczuć. Cmoknęło mu się z euforii i tyle.

    Gdybym tam była to bym w tamtej chwili cmokała wszystkich po kolei ;>.

  43. nowicka7

    16 października 2007 at 22:03

    Mnie zawsze denerwuje że Panowie się wstydzą swoich uczuć. Cmoknęło mu się z euforii i tyle.

    Gdybym tam była to bym w tamtej chwili cmokała wszystkich po kolei ;>.

  44. nowicka7

    16 października 2007 at 22:03

    Mnie zawsze denerwuje że Panowie się wstydzą swoich uczuć. Cmoknęło mu się z euforii i tyle.

    Gdybym tam była to bym w tamtej chwili cmokała wszystkich po kolei ;>.

  45. rkdeey

    16 października 2007 at 22:23

    Fakt, coś w tym jest. Co innego z Wielkimi Rodzinami Nowojorskimi (czytaj Radą Trenerów PZPN) – po nich spodziewać się można wszystkiego 😉

  46. rkdeey

    16 października 2007 at 22:23

    Fakt, coś w tym jest. Co innego z Wielkimi Rodzinami Nowojorskimi (czytaj Radą Trenerów PZPN) – po nich spodziewać się można wszystkiego 😉

  47. rkdeey

    16 października 2007 at 22:23

    Fakt, coś w tym jest. Co innego z Wielkimi Rodzinami Nowojorskimi (czytaj Radą Trenerów PZPN) – po nich spodziewać się można wszystkiego 😉

  48. rkdeey

    16 października 2007 at 22:23

    Fakt, coś w tym jest. Co innego z Wielkimi Rodzinami Nowojorskimi (czytaj Radą Trenerów PZPN) – po nich spodziewać się można wszystkiego 😉

  49. Gość: Aik, affb107.neoplus.adsl.tpnet.pl

    1 października 2009 at 22:44

    A

  50. Gość: Aik, affb107.neoplus.adsl.tpnet.pl

    1 października 2009 at 22:44

    A

  51. Gość: Aik, affb107.neoplus.adsl.tpnet.pl

    1 października 2009 at 22:44

    A

  52. Gość: Aik, affb107.neoplus.adsl.tpnet.pl

    1 października 2009 at 22:44

    A

Zostaw odpowiedź