Głosuj, dziadu!

 

No jak, wyście już zagłosowali? Tylko bez ściemy, bo jeśli tak to dlaczego o 16.30 frekwencja zaledwie 38 procent?! No? Ja dziś pracuję, a zdążyłem spełnić obywatelski obowiązek w drodze do 'fabryki'. Więc skoro ja mogłem to i wy moglibyście ruszyć tyłki z domu!

  

Nie ma jak wieczór wyborczy w 'Gazecie Wyborczej'. Wiecie, my tu wiemy trochę więcej od 'przeciętnych wyborców'. Od rana spływają do nas prowizoryczne szacunki frekwencji i wyników wyborów. Nie mogę ani słowa napisać, ani jednej cyferki – cisza wyborcza to cisza wyborcza (choć np. w Anglii jej nie znają, a nawet tego określenia w angielskim nie ma). Nie mogę narazić firmy na wydatek miliona pln. Powiem tylko, że…w południe było średnio, ale im bliżej końca robi się co raz ciekawiej…

 

Jak tu skupić się na derbach Liverpoolu, sędzim-drukarzu-Clattenburgu, który podyktował karnego z kapelusza dla „The Reds”, a 'ewidenta' dla Evertonu w ostatnich minutach – nie? Ciągu dalszym prowokacji Boruca, mizerii Milanu, kryzysu Legii? Dziś nie da rady. Jak skupić się na ostatnim Grand Prix F1 sezonu? Start widziałem i 'błyskotliwy' manewr Hamiltona (kibicuję Raikonenowi, fajknie byłoby gdyby wygrał 'ten trzeci'). Ale do końca wyścigu nie dotrwam. Przyjąłem propozycję kolegów z gazeta.pl i na ogłoszenie wyników wyborów jadę z kamerą do… sztabu Samoobrony. Jadę z 'przeczuciem graniczącym z pewnością', że… no i nie mogę napisać, że co… – cisza jest cisza.

Szczegóły (a może nawet wywiady z Renią, Sandrą lub Andrew) to follow…

21 komentarzy

  1. bartoszewsky

    21 października 2007 at 19:03

    „Jadę z ‚przeczuciem graniczącym z pewnością’, że…”

    … będzie stypa? 😉

  2. bartoszewsky

    21 października 2007 at 19:03

    „Jadę z ‚przeczuciem graniczącym z pewnością’, że…”

    … będzie stypa? 😉

  3. bartoszewsky

    21 października 2007 at 19:03

    „Jadę z ‚przeczuciem graniczącym z pewnością’, że…”

    … będzie stypa? 😉

  4. bartoszewsky

    21 października 2007 at 19:03

    „Jadę z ‚przeczuciem graniczącym z pewnością’, że…”

    … będzie stypa? 😉

  5. rkdeey

    22 października 2007 at 00:09

    Oczywiście, że obowiązek spełniony. Mam ochotę się napić z radości, ale idę spać, bo rano fabryka wzywa. Właściwie to wstaję za niecałe 5 godzin…

  6. rkdeey

    22 października 2007 at 00:09

    Oczywiście, że obowiązek spełniony. Mam ochotę się napić z radości, ale idę spać, bo rano fabryka wzywa. Właściwie to wstaję za niecałe 5 godzin…

  7. rkdeey

    22 października 2007 at 00:09

    Oczywiście, że obowiązek spełniony. Mam ochotę się napić z radości, ale idę spać, bo rano fabryka wzywa. Właściwie to wstaję za niecałe 5 godzin…

  8. rkdeey

    22 października 2007 at 00:09

    Oczywiście, że obowiązek spełniony. Mam ochotę się napić z radości, ale idę spać, bo rano fabryka wzywa. Właściwie to wstaję za niecałe 5 godzin…

  9. pol_michal

    22 października 2007 at 00:17

    @ bartoszewsky

    dokadnie. i była stypa:)
    z szampanem

    @ rkdeey
    ale jakie mie będzie przebudzenie 😉

  10. pol_michal

    22 października 2007 at 00:17

    @ bartoszewsky

    dokadnie. i była stypa:)
    z szampanem

    @ rkdeey
    ale jakie mie będzie przebudzenie 😉

  11. pol_michal

    22 października 2007 at 00:17

    @ bartoszewsky

    dokadnie. i była stypa:)
    z szampanem

    @ rkdeey
    ale jakie mie będzie przebudzenie 😉

  12. pol_michal

    22 października 2007 at 00:17

    @ bartoszewsky

    dokadnie. i była stypa:)
    z szampanem

    @ rkdeey
    ale jakie mie będzie przebudzenie 😉

  13. w.wozniak

    22 października 2007 at 00:39

    Pierwszy od dawna niedzielny wieczór bez Orange Ekstraklasy… A może jeszcze nie? Obudzimy się rano w innej Polsce, żeby jeszcze Widzew był tak blisko innego końca tabeli niż to jest w rzeczywistości. Cieszę się z wyniku, ale jako żem Łodzianin i Pana Drzewieckiego znam, to jako kandydat na ministra sportu mnie nie przekonuje. Chociaż z drugiej strony wreszcie jakiś polityk, a nie pseudoekspert, i to polityk bliski premierowi. A i premier sport lubiący bardziej będzie. Pozdrawiam redakcję sportową GW ze szczególnym uwzględnieniem mojego kolegi z licealnej ławki Przemka I. (który się leni i opieprza na swoim blogu jak kiedyś na polskim)

  14. w.wozniak

    22 października 2007 at 00:39

    Pierwszy od dawna niedzielny wieczór bez Orange Ekstraklasy… A może jeszcze nie? Obudzimy się rano w innej Polsce, żeby jeszcze Widzew był tak blisko innego końca tabeli niż to jest w rzeczywistości. Cieszę się z wyniku, ale jako żem Łodzianin i Pana Drzewieckiego znam, to jako kandydat na ministra sportu mnie nie przekonuje. Chociaż z drugiej strony wreszcie jakiś polityk, a nie pseudoekspert, i to polityk bliski premierowi. A i premier sport lubiący bardziej będzie. Pozdrawiam redakcję sportową GW ze szczególnym uwzględnieniem mojego kolegi z licealnej ławki Przemka I. (który się leni i opieprza na swoim blogu jak kiedyś na polskim)

  15. w.wozniak

    22 października 2007 at 00:39

    Pierwszy od dawna niedzielny wieczór bez Orange Ekstraklasy… A może jeszcze nie? Obudzimy się rano w innej Polsce, żeby jeszcze Widzew był tak blisko innego końca tabeli niż to jest w rzeczywistości. Cieszę się z wyniku, ale jako żem Łodzianin i Pana Drzewieckiego znam, to jako kandydat na ministra sportu mnie nie przekonuje. Chociaż z drugiej strony wreszcie jakiś polityk, a nie pseudoekspert, i to polityk bliski premierowi. A i premier sport lubiący bardziej będzie. Pozdrawiam redakcję sportową GW ze szczególnym uwzględnieniem mojego kolegi z licealnej ławki Przemka I. (który się leni i opieprza na swoim blogu jak kiedyś na polskim)

  16. w.wozniak

    22 października 2007 at 00:39

    Pierwszy od dawna niedzielny wieczór bez Orange Ekstraklasy… A może jeszcze nie? Obudzimy się rano w innej Polsce, żeby jeszcze Widzew był tak blisko innego końca tabeli niż to jest w rzeczywistości. Cieszę się z wyniku, ale jako żem Łodzianin i Pana Drzewieckiego znam, to jako kandydat na ministra sportu mnie nie przekonuje. Chociaż z drugiej strony wreszcie jakiś polityk, a nie pseudoekspert, i to polityk bliski premierowi. A i premier sport lubiący bardziej będzie. Pozdrawiam redakcję sportową GW ze szczególnym uwzględnieniem mojego kolegi z licealnej ławki Przemka I. (który się leni i opieprza na swoim blogu jak kiedyś na polskim)

  17. francuski_lacznik

    22 października 2007 at 01:40

    @ w.wozniak

    a ja słyszałem plotki, że ministrem sportu ma być nie Drzewiecki, ale Marian Kmita, szef sportu w Polsacie.

    A ‚propos Przemka I. co tam jeszcze wyrabiał w czasach szkolnych? Przydałoby się jeszcze parę haków na kolegę zza biurka obok 😉

  18. francuski_lacznik

    22 października 2007 at 01:40

    @ w.wozniak

    a ja słyszałem plotki, że ministrem sportu ma być nie Drzewiecki, ale Marian Kmita, szef sportu w Polsacie.

    A ‚propos Przemka I. co tam jeszcze wyrabiał w czasach szkolnych? Przydałoby się jeszcze parę haków na kolegę zza biurka obok 😉

  19. francuski_lacznik

    22 października 2007 at 01:40

    @ w.wozniak

    a ja słyszałem plotki, że ministrem sportu ma być nie Drzewiecki, ale Marian Kmita, szef sportu w Polsacie.

    A ‚propos Przemka I. co tam jeszcze wyrabiał w czasach szkolnych? Przydałoby się jeszcze parę haków na kolegę zza biurka obok 😉

  20. francuski_lacznik

    22 października 2007 at 01:40

    @ w.wozniak

    a ja słyszałem plotki, że ministrem sportu ma być nie Drzewiecki, ale Marian Kmita, szef sportu w Polsacie.

    A ‚propos Przemka I. co tam jeszcze wyrabiał w czasach szkolnych? Przydałoby się jeszcze parę haków na kolegę zza biurka obok 😉

  21. rkdeey

    22 października 2007 at 05:37

    Pobudka faktycznie miła 🙂 Zacząłem od wysłuchania raz jeszcze Lewego Czerwcowego… 😉

  22. rkdeey

    22 października 2007 at 05:37

    Pobudka faktycznie miła 🙂 Zacząłem od wysłuchania raz jeszcze Lewego Czerwcowego… 😉

  23. rkdeey

    22 października 2007 at 05:37

    Pobudka faktycznie miła 🙂 Zacząłem od wysłuchania raz jeszcze Lewego Czerwcowego… 😉

  24. rkdeey

    22 października 2007 at 05:37

    Pobudka faktycznie miła 🙂 Zacząłem od wysłuchania raz jeszcze Lewego Czerwcowego… 😉

  25. bartoszewsky

    22 października 2007 at 22:00

    Plotkę z Kmitą w roli głównej należy traktować bardzo poważnie? 😉

  26. bartoszewsky

    22 października 2007 at 22:00

    Plotkę z Kmitą w roli głównej należy traktować bardzo poważnie? 😉

  27. bartoszewsky

    22 października 2007 at 22:00

    Plotkę z Kmitą w roli głównej należy traktować bardzo poważnie? 😉

  28. bartoszewsky

    22 października 2007 at 22:00

    Plotkę z Kmitą w roli głównej należy traktować bardzo poważnie? 😉

Zostaw odpowiedź