Oto bramkarski Borat

Małe (ale cieszy) odkrycie a'la zCzuba

Broniłem kilka wpisów temu Artura Boruca, że choć przesadza z prowokowaniem rywali, w żadnym razie nie wolno go nazywać Boratem.

I przypadkowo znalazłem odpowiedź, który bramkarz zasługuje na miano bramkarskiego Borata:

  

Poznajcie Paula Robinsona! 

Przyjrzyjcie się dokładnie powtórkom jego kiksu – najbardziej spektakularnego klopsa eliminacji Euro 2008 – w meczu z Chorwacją. Zwróćcie uwagę, jaka reklama wyświetla się na bandach wokół boiska idealnie w momencie katastrofy. Jakby ktoś pilotem uruchomił tę kępkę trawy i reklamy! To nie mógł być przypadek. Robinson po prostu brał udział w kampanii reklamowej, związanej z wejściem filmu do kin.

 

(Swoją drogą Robinson w dużej mierze przyczynił się do czwartkowej dymisji Martina Jola w Tottenhamie. Steve McClaren kiedy go odwołają albo sam złoży dymisję, będzie miał pewnie podobne odczucia co Holender)

Ps:

W redakcji wywiązała się dyskusja co też McClaren zapisał sobie tam w swoim kajeciku tuż po golu, bo kamery pokazują, że pilnie notuje. Padły propozycje:

– 'Robinson ma dziś wieczorem w hotelu kocówę'

– 'Potrzebuję nowego bramkarza'

– Niczym trener siatkarski Mazur, który zapisywał uwagi w rodzaju 'Murek nie przyjmuje piłek', zapisał coś w rodzaju 'Robinson nie trafił w piłkę po podaniu Gary Neville'a'

– 'Nie zapomnieć na lotnisku kupić litra Johny Walkera i karton Marloboro, bo Chorwacja nie Unia, jest strefa bezcłowa'

Macie jakieś pomysły?

39 komentarzy

  1. Gość: DeathDave, abmb194.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 października 2007 at 16:45

    „Note to self: advise Gary not to pass the ball to Paul” 🙂

  2. Gość: DeathDave, abmb194.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 października 2007 at 16:45

    „Note to self: advise Gary not to pass the ball to Paul” 🙂

  3. Gość: DeathDave, abmb194.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 października 2007 at 16:45

    „Note to self: advise Gary not to pass the ball to Paul” 🙂

  4. Gość: DeathDave, abmb194.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 października 2007 at 16:45

    „Note to self: advise Gary not to pass the ball to Paul” 🙂

  5. Gość: , 57.66.197.3*

    26 października 2007 at 16:56

    proponuje przesunac kolege do sekcji gimnastycznej – nabierze jeszcze wiecej optymizmu

  6. Gość: , 57.66.197.3*

    26 października 2007 at 16:56

    proponuje przesunac kolege do sekcji gimnastycznej – nabierze jeszcze wiecej optymizmu

  7. Gość: , 57.66.197.3*

    26 października 2007 at 16:56

    proponuje przesunac kolege do sekcji gimnastycznej – nabierze jeszcze wiecej optymizmu

  8. Gość: , 57.66.197.3*

    26 października 2007 at 16:56

    proponuje przesunac kolege do sekcji gimnastycznej – nabierze jeszcze wiecej optymizmu

  9. Gość: , fim41.internetdsl.tpnet.pl

    26 października 2007 at 18:13

    Myślę, że ten zapis wyglądał tak:
    „Neville do zmiany – mylą mu się bramki”.

  10. Gość: , fim41.internetdsl.tpnet.pl

    26 października 2007 at 18:13

    Myślę, że ten zapis wyglądał tak:
    „Neville do zmiany – mylą mu się bramki”.

  11. Gość: , fim41.internetdsl.tpnet.pl

    26 października 2007 at 18:13

    Myślę, że ten zapis wyglądał tak:
    „Neville do zmiany – mylą mu się bramki”.

  12. Gość: , fim41.internetdsl.tpnet.pl

    26 października 2007 at 18:13

    Myślę, że ten zapis wyglądał tak:
    „Neville do zmiany – mylą mu się bramki”.

  13. andriy77

    26 października 2007 at 18:13

    Myślę, że ten zapis wyglądał tak:
    „Neville do zmiany – mylą mu się bramki”.

  14. andriy77

    26 października 2007 at 18:13

    Myślę, że ten zapis wyglądał tak:
    „Neville do zmiany – mylą mu się bramki”.

  15. andriy77

    26 października 2007 at 18:13

    Myślę, że ten zapis wyglądał tak:
    „Neville do zmiany – mylą mu się bramki”.

  16. andriy77

    26 października 2007 at 18:13

    Myślę, że ten zapis wyglądał tak:
    „Neville do zmiany – mylą mu się bramki”.

  17. andriy77

    26 października 2007 at 18:15

    Albo jeszcze lepiej:
    „Neville – ma predyspozycje na napastnika” 🙂 Ale ani słowa o Robinsonie 😉

  18. andriy77

    26 października 2007 at 18:15

    Albo jeszcze lepiej:
    „Neville – ma predyspozycje na napastnika” 🙂 Ale ani słowa o Robinsonie 😉

  19. andriy77

    26 października 2007 at 18:15

    Albo jeszcze lepiej:
    „Neville – ma predyspozycje na napastnika” 🙂 Ale ani słowa o Robinsonie 😉

  20. andriy77

    26 października 2007 at 18:15

    Albo jeszcze lepiej:
    „Neville – ma predyspozycje na napastnika” 🙂 Ale ani słowa o Robinsonie 😉

  21. pol_michal

    26 października 2007 at 22:02

    sekcja gimnastyczna :)))))))

    @andriy77
    Jeśli tak, to ale zauwaz, że Neville’a do ataku nie wstawil, a w bramce konekwentnie daje sie zawodzic Robinsonowi – ostatnio z Rosją.

    Naprawdę dużo bym dał, żeby obejrzeć te notatki, podobnie jak i notesy Rijkaarda, van Gaala, Mourinho i innych ‚zapisywaczy’. Któryś mógłby się okazać ‚notesem Wariata’

  22. pol_michal

    26 października 2007 at 22:02

    sekcja gimnastyczna :)))))))

    @andriy77
    Jeśli tak, to ale zauwaz, że Neville’a do ataku nie wstawil, a w bramce konekwentnie daje sie zawodzic Robinsonowi – ostatnio z Rosją.

    Naprawdę dużo bym dał, żeby obejrzeć te notatki, podobnie jak i notesy Rijkaarda, van Gaala, Mourinho i innych ‚zapisywaczy’. Któryś mógłby się okazać ‚notesem Wariata’

  23. pol_michal

    26 października 2007 at 22:02

    sekcja gimnastyczna :)))))))

    @andriy77
    Jeśli tak, to ale zauwaz, że Neville’a do ataku nie wstawil, a w bramce konekwentnie daje sie zawodzic Robinsonowi – ostatnio z Rosją.

    Naprawdę dużo bym dał, żeby obejrzeć te notatki, podobnie jak i notesy Rijkaarda, van Gaala, Mourinho i innych ‚zapisywaczy’. Któryś mógłby się okazać ‚notesem Wariata’

  24. pol_michal

    26 października 2007 at 22:02

    sekcja gimnastyczna :)))))))

    @andriy77
    Jeśli tak, to ale zauwaz, że Neville’a do ataku nie wstawil, a w bramce konekwentnie daje sie zawodzic Robinsonowi – ostatnio z Rosją.

    Naprawdę dużo bym dał, żeby obejrzeć te notatki, podobnie jak i notesy Rijkaarda, van Gaala, Mourinho i innych ‚zapisywaczy’. Któryś mógłby się okazać ‚notesem Wariata’

  25. rkdeey

    27 października 2007 at 08:52

    Ja myślę, że to może być superważny zeszyt zawierający tajne informacje pod zbiorczym tytułem „100 sposobów jak zaskoczyć naszych rywali”. Podanie Neville’a do Robinsona to sposób nr 47 :))) A McClaren po prostu zanotował, że sposób sprawdzony i że działa 😀

  26. rkdeey

    27 października 2007 at 08:52

    Ja myślę, że to może być superważny zeszyt zawierający tajne informacje pod zbiorczym tytułem „100 sposobów jak zaskoczyć naszych rywali”. Podanie Neville’a do Robinsona to sposób nr 47 :))) A McClaren po prostu zanotował, że sposób sprawdzony i że działa 😀

  27. rkdeey

    27 października 2007 at 08:52

    Ja myślę, że to może być superważny zeszyt zawierający tajne informacje pod zbiorczym tytułem „100 sposobów jak zaskoczyć naszych rywali”. Podanie Neville’a do Robinsona to sposób nr 47 :))) A McClaren po prostu zanotował, że sposób sprawdzony i że działa 😀

  28. rkdeey

    27 października 2007 at 08:52

    Ja myślę, że to może być superważny zeszyt zawierający tajne informacje pod zbiorczym tytułem „100 sposobów jak zaskoczyć naszych rywali”. Podanie Neville’a do Robinsona to sposób nr 47 :))) A McClaren po prostu zanotował, że sposób sprawdzony i że działa 😀

  29. andriy77

    27 października 2007 at 15:43

    Panie Michale.
    Również wiele bym dał, żeby choć zobaczyć kawałeczek takich notatek znanych trenerów. Ale myślę też sobie, że przecież oni tam jakichś genialnych myśli nie notują. Przeważnie proste, łatwe hasła. O wiele bardziej fascynujące byłoby chyba obejrzenie notatek ich asystentów.

  30. andriy77

    27 października 2007 at 15:43

    Panie Michale.
    Również wiele bym dał, żeby choć zobaczyć kawałeczek takich notatek znanych trenerów. Ale myślę też sobie, że przecież oni tam jakichś genialnych myśli nie notują. Przeważnie proste, łatwe hasła. O wiele bardziej fascynujące byłoby chyba obejrzenie notatek ich asystentów.

  31. andriy77

    27 października 2007 at 15:43

    Panie Michale.
    Również wiele bym dał, żeby choć zobaczyć kawałeczek takich notatek znanych trenerów. Ale myślę też sobie, że przecież oni tam jakichś genialnych myśli nie notują. Przeważnie proste, łatwe hasła. O wiele bardziej fascynujące byłoby chyba obejrzenie notatek ich asystentów.

  32. andriy77

    27 października 2007 at 15:43

    Panie Michale.
    Również wiele bym dał, żeby choć zobaczyć kawałeczek takich notatek znanych trenerów. Ale myślę też sobie, że przecież oni tam jakichś genialnych myśli nie notują. Przeważnie proste, łatwe hasła. O wiele bardziej fascynujące byłoby chyba obejrzenie notatek ich asystentów.

  33. koszalki

    28 października 2007 at 12:47

    Nie wiem, co tam sobie pisał, ale stawiam, że pomyślał tak – „Hmm, trzeba poudawać, że robię jakieś fachowe notatki, żeby myśleli, że jestem prawdziwym trenerem”. Niedawno ktoś (chyba na Gazecie) porównał pomeczowe analizy Hiddinka i McClarena – wypadł jak, nieprzymierzając, trener z Ekstraklasy. Zezowate szczęście mają do tych trenerów.

    A tak a propos – macie jakieś teorie temat angielskich bramkarzy? Dla mnie to wciąż jedna z największych zagadek współczesnego futbolu (no, może nawet futbolu w ogóle, bo przecież ostatnim bezdyskusyjnie dobrym bramkarzem w reprezentacji Anglii był chyba Banks).

  34. koszalki

    28 października 2007 at 12:47

    Nie wiem, co tam sobie pisał, ale stawiam, że pomyślał tak – „Hmm, trzeba poudawać, że robię jakieś fachowe notatki, żeby myśleli, że jestem prawdziwym trenerem”. Niedawno ktoś (chyba na Gazecie) porównał pomeczowe analizy Hiddinka i McClarena – wypadł jak, nieprzymierzając, trener z Ekstraklasy. Zezowate szczęście mają do tych trenerów.

    A tak a propos – macie jakieś teorie temat angielskich bramkarzy? Dla mnie to wciąż jedna z największych zagadek współczesnego futbolu (no, może nawet futbolu w ogóle, bo przecież ostatnim bezdyskusyjnie dobrym bramkarzem w reprezentacji Anglii był chyba Banks).

  35. koszalki

    28 października 2007 at 12:47

    Nie wiem, co tam sobie pisał, ale stawiam, że pomyślał tak – „Hmm, trzeba poudawać, że robię jakieś fachowe notatki, żeby myśleli, że jestem prawdziwym trenerem”. Niedawno ktoś (chyba na Gazecie) porównał pomeczowe analizy Hiddinka i McClarena – wypadł jak, nieprzymierzając, trener z Ekstraklasy. Zezowate szczęście mają do tych trenerów.

    A tak a propos – macie jakieś teorie temat angielskich bramkarzy? Dla mnie to wciąż jedna z największych zagadek współczesnego futbolu (no, może nawet futbolu w ogóle, bo przecież ostatnim bezdyskusyjnie dobrym bramkarzem w reprezentacji Anglii był chyba Banks).

  36. koszalki

    28 października 2007 at 12:47

    Nie wiem, co tam sobie pisał, ale stawiam, że pomyślał tak – „Hmm, trzeba poudawać, że robię jakieś fachowe notatki, żeby myśleli, że jestem prawdziwym trenerem”. Niedawno ktoś (chyba na Gazecie) porównał pomeczowe analizy Hiddinka i McClarena – wypadł jak, nieprzymierzając, trener z Ekstraklasy. Zezowate szczęście mają do tych trenerów.

    A tak a propos – macie jakieś teorie temat angielskich bramkarzy? Dla mnie to wciąż jedna z największych zagadek współczesnego futbolu (no, może nawet futbolu w ogóle, bo przecież ostatnim bezdyskusyjnie dobrym bramkarzem w reprezentacji Anglii był chyba Banks).

  37. andriy77

    29 października 2007 at 22:41

    @koszalki
    Peter Shilton jeszcze był dobry. No może „bardzo dobry – dostateczny” 😉

  38. andriy77

    29 października 2007 at 22:41

    @koszalki
    Peter Shilton jeszcze był dobry. No może „bardzo dobry – dostateczny” 😉

  39. andriy77

    29 października 2007 at 22:41

    @koszalki
    Peter Shilton jeszcze był dobry. No może „bardzo dobry – dostateczny” 😉

  40. andriy77

    29 października 2007 at 22:41

    @koszalki
    Peter Shilton jeszcze był dobry. No może „bardzo dobry – dostateczny” 😉

  41. koszalki

    30 października 2007 at 12:11

    A widzisz – też tak myślałem. Na moich pierwszych mistrzostwach we Włoszech w 1990 był już zasłużonym weteranem z pewną aurą wokół siebie, bronił nieźle i tak go zapamiętałem. Ale niedawno przeczytałem gdzieś dość ironiczne wspominki Anglików o Shiltonie, które podważyły ten wizerunek. No i legendę Wembley też po części zawdzięczamy jemu (jak wspominał Tomaszewski – nic nie robił przez cały mecz i jak przyszło co do czego to puścił „pachówę”) 🙂

  42. koszalki

    30 października 2007 at 12:11

    A widzisz – też tak myślałem. Na moich pierwszych mistrzostwach we Włoszech w 1990 był już zasłużonym weteranem z pewną aurą wokół siebie, bronił nieźle i tak go zapamiętałem. Ale niedawno przeczytałem gdzieś dość ironiczne wspominki Anglików o Shiltonie, które podważyły ten wizerunek. No i legendę Wembley też po części zawdzięczamy jemu (jak wspominał Tomaszewski – nic nie robił przez cały mecz i jak przyszło co do czego to puścił „pachówę”) 🙂

  43. koszalki

    30 października 2007 at 12:11

    A widzisz – też tak myślałem. Na moich pierwszych mistrzostwach we Włoszech w 1990 był już zasłużonym weteranem z pewną aurą wokół siebie, bronił nieźle i tak go zapamiętałem. Ale niedawno przeczytałem gdzieś dość ironiczne wspominki Anglików o Shiltonie, które podważyły ten wizerunek. No i legendę Wembley też po części zawdzięczamy jemu (jak wspominał Tomaszewski – nic nie robił przez cały mecz i jak przyszło co do czego to puścił „pachówę”) 🙂

  44. koszalki

    30 października 2007 at 12:11

    A widzisz – też tak myślałem. Na moich pierwszych mistrzostwach we Włoszech w 1990 był już zasłużonym weteranem z pewną aurą wokół siebie, bronił nieźle i tak go zapamiętałem. Ale niedawno przeczytałem gdzieś dość ironiczne wspominki Anglików o Shiltonie, które podważyły ten wizerunek. No i legendę Wembley też po części zawdzięczamy jemu (jak wspominał Tomaszewski – nic nie robił przez cały mecz i jak przyszło co do czego to puścił „pachówę”) 🙂

  45. aapa

    30 października 2007 at 12:29

    Napewno napisał: odpierdulta się od Robinsona. I tak ma najlepszą średnią ze wszystkich angielskich bramkarzy w eliminacjach. Tylko ze względu na niegomam nadzieję, że Anglia awansuje. Poza tym „świetnie” wymyślone: Brytole przezwali Boruca Boratem, ale Michał Pol będzie im wmawiał, ze Boratem jest Robinson. Powodzenia.

  46. aapa

    30 października 2007 at 12:29

    Napewno napisał: odpierdulta się od Robinsona. I tak ma najlepszą średnią ze wszystkich angielskich bramkarzy w eliminacjach. Tylko ze względu na niegomam nadzieję, że Anglia awansuje. Poza tym „świetnie” wymyślone: Brytole przezwali Boruca Boratem, ale Michał Pol będzie im wmawiał, ze Boratem jest Robinson. Powodzenia.

  47. aapa

    30 października 2007 at 12:29

    Napewno napisał: odpierdulta się od Robinsona. I tak ma najlepszą średnią ze wszystkich angielskich bramkarzy w eliminacjach. Tylko ze względu na niegomam nadzieję, że Anglia awansuje. Poza tym „świetnie” wymyślone: Brytole przezwali Boruca Boratem, ale Michał Pol będzie im wmawiał, ze Boratem jest Robinson. Powodzenia.

  48. aapa

    30 października 2007 at 12:29

    Napewno napisał: odpierdulta się od Robinsona. I tak ma najlepszą średnią ze wszystkich angielskich bramkarzy w eliminacjach. Tylko ze względu na niegomam nadzieję, że Anglia awansuje. Poza tym „świetnie” wymyślone: Brytole przezwali Boruca Boratem, ale Michał Pol będzie im wmawiał, ze Boratem jest Robinson. Powodzenia.

  49. prawdziwy_stachu

    1 listopada 2007 at 20:29

    „Cholera”

  50. prawdziwy_stachu

    1 listopada 2007 at 20:29

    „Cholera”

  51. prawdziwy_stachu

    1 listopada 2007 at 20:29

    „Cholera”

  52. prawdziwy_stachu

    1 listopada 2007 at 20:29

    „Cholera”

Zostaw odpowiedź