Dwie satysfakcje z Lucerny

 

  

A właściwie trzy, bo z grupy też jestem bardzo zadowolony. Ale jeszcze zanim zaczęło się losowanie czułem wielką satysfakcję z tego z jak wielkim szacunkiem traktowany jest na europejskich salonach trener reprezentacji Polski. Przez kolegów trenerów, działaczy jak Michel Platini czy dziennikarzy. Marco van Basten na widok Leo Beenhakkera dosłownie stanął na baczność. A potem rozgorączkowany tłumaczył coś, a Leo kiwał głową. Scena przypominała rozmowę studenta z profesorem. Luis Felipe Scolari (przypominam: trener mistrzów świata) podszedł jeszcze raz pogratulować zwycięstwa w grupie. A trener Czechów Karel Brueckner spotkania w jednej grupie w eliminacjach RPA 2010.

 

Wywiad dla telewizji hiszpańskiej? Proszę bardzo, po hiszpańsku. Z Niemcami i Austriakami – perfekcyjną niemczyzną. Z całą resztą, w tym z nami, Polakami, po angielsku. A zawsze ze swadą, humorem, bon motami jak ten, że „na papierze faworytami są Niemcy, ale dzięki Bogu gramy na trawie!” czy, że grupa trudna, awans to wyzwanie, ale „my w Polsce kochamy wyzwania”. Kilku dziennikarzy gratulowało mi, że Polska – pomijając fachowość i dokonania – ma trenera o takiej kulturze i klasie. – Ale jesteście farciarzami – słyszałem zewsząd.

 

Szok, jeśli ktoś ma jeszcze w pamięci występy medialne poprzedniego selekcjonera, zwłaszcza podczas mundialu w Niemczech. Ale pamiętam też, że pierwszy raz poczułem coś w rodzaju dumy z trenera reprezentacji Polski w 2000 roku. Także w Szwajcarii, tylko w Lozannie, kiedy po meczu z Holandią Jerzy Engel tłumaczył, wprawdzie przyczyny porażki, ale za to płynną angielszczyzną, wdając się w meandry taktyki ”pomarańczowych”. To też było coś nowego, ożywczego po wcześniejszej długiej trenerskiej smucie.

 

Inną satysfakcję (acz nie żeby zaraz schadenfreude) poczułem w Lucernie patrząc na pracę dziennikarzy angielskich. Kilku z ich kojarzyłem z wielu turniejów. Zachowywali się jak kosmici. Kręcili się po strefie mieszanej próbując zagadnąć trenerów o angielskie sprawy. Opadli Slavena Bilića, kiedy ten skończył gadać z Chorwatami, ale przegonił ich oficer UEFA, mówiąc, że w pierwszej kolejności do wywiadów czekają Polacy, a potem Niemcy i Austriacy.

 

Bilić śpieszył się na samolot już z nimi nie pogadał. Gdy strefa już pustoszała dopadli wychodzącego Joachima Loewa i zapytali: „czy myśli, że angielski futbol will bounce back, czyli czy się odrodzi?”. Loew zrobił nieszczęśliwą minę, jakby miał odpowiedzieć pytaniem: „a kogo to tutaj i teraz obchodzi”. Ale kurtuazyjnie odparł, że jasne, na pewno już wkrótce, na 2010 Anglia ho, ho…

 

Żal mi się zrobiło żałosnych Angoli, zredukowanych do roli dziennikarzy-Azjatów, którzy zawsze bez względu na okoliczności  mają tylko jedno pytanie: „what do you think about japanese/chinese/korean football?” (po niesamowitym meczu Czechy – Holandia 3:2 na Euro 2004 właśnie o to zapytał pewien Japończyk Milana Barosa, strzelca dwóch goli) Oni, których redakcje wysyłały na turnieje tabunami i wszyscy zawsze dostawali bilety na mecze, a my czekaliśmy do ostatnich sekund na listach rezerwowych. Na ilu finałach liczyliśmy z Rafałem Stecem po siedmiu dziennikarzy np. z „Timesa”, bo przecież znamy ich twarze z łamów, podczas gdy ja musiałem w biurze prasowym ściemniać, że ”I' am from 'Oland”, żeby nie skłamać ale też żeby pomyśleli, że from Holand i dali mi wejściówkę na mecz. A teraz dosyć! Teraz to Anglicy w kontaktach z największymi skazani będą na szukanie ”angielskich akcentów” jak sędzia technicznym z ich kraju czy babka jakiegoś czołowego napastnika!

 

120 komentarzy

  1. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 01:18

    Myślę, że zbytnio się martwisz losem swoich angielskich kolegów, Michale. Oni dadzą sobie radę, jakoś tak święcie spokojny o to jestem. Ba! W okolicach czerwca, a nawet wcześniej może, cieszyć się pewnie będą z tego, że Anglii nie ma na Euro, bo przecież dzięki temu D’Spesial Łan ma więcej czasu na to, by popracować nad swym wizażem i godnie reprezentować Albion w el.MŚ. Zresztą, już teraz pojawiają się głosy (nawet spod tak, zdać by się mogło, poważnych palców: http://www.timesonline.co.uk/tol/sport/columnists/martin_samuel/article2987916.ece), że to całe Euro to właściwie popelina. Niedługo ktoś zapewne dojdzie do tego, że Mr Goldenballs & co. celowo podłożyli się Chorwatom.

    W innych kwestiach, być może wychodzi ze mnie jakiś dziwny nacjonalizm, ale najbardziej ucieszę się wtedy, gdy równie płynnie, co po niemiecku i hiszpańsku Leo zacznie przemawiać po polsku. To by dopiero było.

    O trzeciej satysfakcji piszesz niewiele. I dobrze. Ja bym generalnie apelował do wszystkich wypowiadających się w tym temacie o studzenie entuzjazmu. Przed Koreą i Niemcami też było wieeelkie „hurra!”…

  2. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 01:18

    Myślę, że zbytnio się martwisz losem swoich angielskich kolegów, Michale. Oni dadzą sobie radę, jakoś tak święcie spokojny o to jestem. Ba! W okolicach czerwca, a nawet wcześniej może, cieszyć się pewnie będą z tego, że Anglii nie ma na Euro, bo przecież dzięki temu D’Spesial Łan ma więcej czasu na to, by popracować nad swym wizażem i godnie reprezentować Albion w el.MŚ. Zresztą, już teraz pojawiają się głosy (nawet spod tak, zdać by się mogło, poważnych palców: http://www.timesonline.co.uk/tol/sport/columnists/martin_samuel/article2987916.ece), że to całe Euro to właściwie popelina. Niedługo ktoś zapewne dojdzie do tego, że Mr Goldenballs & co. celowo podłożyli się Chorwatom.

    W innych kwestiach, być może wychodzi ze mnie jakiś dziwny nacjonalizm, ale najbardziej ucieszę się wtedy, gdy równie płynnie, co po niemiecku i hiszpańsku Leo zacznie przemawiać po polsku. To by dopiero było.

    O trzeciej satysfakcji piszesz niewiele. I dobrze. Ja bym generalnie apelował do wszystkich wypowiadających się w tym temacie o studzenie entuzjazmu. Przed Koreą i Niemcami też było wieeelkie „hurra!”…

  3. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 01:18

    Myślę, że zbytnio się martwisz losem swoich angielskich kolegów, Michale. Oni dadzą sobie radę, jakoś tak święcie spokojny o to jestem. Ba! W okolicach czerwca, a nawet wcześniej może, cieszyć się pewnie będą z tego, że Anglii nie ma na Euro, bo przecież dzięki temu D’Spesial Łan ma więcej czasu na to, by popracować nad swym wizażem i godnie reprezentować Albion w el.MŚ. Zresztą, już teraz pojawiają się głosy (nawet spod tak, zdać by się mogło, poważnych palców: http://www.timesonline.co.uk/tol/sport/columnists/martin_samuel/article2987916.ece), że to całe Euro to właściwie popelina. Niedługo ktoś zapewne dojdzie do tego, że Mr Goldenballs & co. celowo podłożyli się Chorwatom.

    W innych kwestiach, być może wychodzi ze mnie jakiś dziwny nacjonalizm, ale najbardziej ucieszę się wtedy, gdy równie płynnie, co po niemiecku i hiszpańsku Leo zacznie przemawiać po polsku. To by dopiero było.

    O trzeciej satysfakcji piszesz niewiele. I dobrze. Ja bym generalnie apelował do wszystkich wypowiadających się w tym temacie o studzenie entuzjazmu. Przed Koreą i Niemcami też było wieeelkie „hurra!”…

  4. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 01:18

    Myślę, że zbytnio się martwisz losem swoich angielskich kolegów, Michale. Oni dadzą sobie radę, jakoś tak święcie spokojny o to jestem. Ba! W okolicach czerwca, a nawet wcześniej może, cieszyć się pewnie będą z tego, że Anglii nie ma na Euro, bo przecież dzięki temu D’Spesial Łan ma więcej czasu na to, by popracować nad swym wizażem i godnie reprezentować Albion w el.MŚ. Zresztą, już teraz pojawiają się głosy (nawet spod tak, zdać by się mogło, poważnych palców: http://www.timesonline.co.uk/tol/sport/columnists/martin_samuel/article2987916.ece), że to całe Euro to właściwie popelina. Niedługo ktoś zapewne dojdzie do tego, że Mr Goldenballs & co. celowo podłożyli się Chorwatom.

    W innych kwestiach, być może wychodzi ze mnie jakiś dziwny nacjonalizm, ale najbardziej ucieszę się wtedy, gdy równie płynnie, co po niemiecku i hiszpańsku Leo zacznie przemawiać po polsku. To by dopiero było.

    O trzeciej satysfakcji piszesz niewiele. I dobrze. Ja bym generalnie apelował do wszystkich wypowiadających się w tym temacie o studzenie entuzjazmu. Przed Koreą i Niemcami też było wieeelkie „hurra!”…

  5. zonkvelerror

    4 grudnia 2007 at 02:22

    Czy to nie dziwne, że te małe, żółte, skośnookie potrafią wepchać się całym tabunem niemal wszędzie, a ty Michale musiałeś udawać Holendra, żeby gdzieś wejść? Może przez przypadek, ale poruszyłeś bardzo ciekawy wątek. Nasi ‚cudowni’ polscy działacze potrafią załatwić nam finały EURO 2012, a nie potrafią po ludzku wykłócić się o wejściówki dla kibiców, czy prasy. I jeszcze jedno, czy z puli biletów przeznaczonych dla Polaków i rozdaniu ich przez PZPN między sobą, ‚terenem’ i browarami TYSKIE zostanie cokolwiek dla kibiców, którzy to są prawdziwym dwunastym zawodnikiem w polskiej kadrze?

  6. zonkvelerror

    4 grudnia 2007 at 02:22

    Czy to nie dziwne, że te małe, żółte, skośnookie potrafią wepchać się całym tabunem niemal wszędzie, a ty Michale musiałeś udawać Holendra, żeby gdzieś wejść? Może przez przypadek, ale poruszyłeś bardzo ciekawy wątek. Nasi ‚cudowni’ polscy działacze potrafią załatwić nam finały EURO 2012, a nie potrafią po ludzku wykłócić się o wejściówki dla kibiców, czy prasy. I jeszcze jedno, czy z puli biletów przeznaczonych dla Polaków i rozdaniu ich przez PZPN między sobą, ‚terenem’ i browarami TYSKIE zostanie cokolwiek dla kibiców, którzy to są prawdziwym dwunastym zawodnikiem w polskiej kadrze?

  7. zonkvelerror

    4 grudnia 2007 at 02:22

    Czy to nie dziwne, że te małe, żółte, skośnookie potrafią wepchać się całym tabunem niemal wszędzie, a ty Michale musiałeś udawać Holendra, żeby gdzieś wejść? Może przez przypadek, ale poruszyłeś bardzo ciekawy wątek. Nasi ‚cudowni’ polscy działacze potrafią załatwić nam finały EURO 2012, a nie potrafią po ludzku wykłócić się o wejściówki dla kibiców, czy prasy. I jeszcze jedno, czy z puli biletów przeznaczonych dla Polaków i rozdaniu ich przez PZPN między sobą, ‚terenem’ i browarami TYSKIE zostanie cokolwiek dla kibiców, którzy to są prawdziwym dwunastym zawodnikiem w polskiej kadrze?

  8. zonkvelerror

    4 grudnia 2007 at 02:22

    Czy to nie dziwne, że te małe, żółte, skośnookie potrafią wepchać się całym tabunem niemal wszędzie, a ty Michale musiałeś udawać Holendra, żeby gdzieś wejść? Może przez przypadek, ale poruszyłeś bardzo ciekawy wątek. Nasi ‚cudowni’ polscy działacze potrafią załatwić nam finały EURO 2012, a nie potrafią po ludzku wykłócić się o wejściówki dla kibiców, czy prasy. I jeszcze jedno, czy z puli biletów przeznaczonych dla Polaków i rozdaniu ich przez PZPN między sobą, ‚terenem’ i browarami TYSKIE zostanie cokolwiek dla kibiców, którzy to są prawdziwym dwunastym zawodnikiem w polskiej kadrze?

  9. w.wozniak

    4 grudnia 2007 at 02:34

    Ja się tak ucieszyłem jak zobaczyłem kiedyś będac we Włoszech, we włoskiej telewizji w wieczornym programie futbolowym Bońka. Rewerencja z jaką był traktowany była nieprawdopodobna i to nie tylko przez gości w studio, ale i piłkarzy. Gadał chwilę na żywo ze studia ze schodzącym właśnie do szatni Hernanem Crespo, który akurat strzelił dwa gole i został bohaterem meczu. Jak usłyszał Bońka i jego komplementy to się rozpromienił jakby własnie skompletował hattrick.
    Beenhakker na tle polskich trenerów to temat rzeka, chociaż właściwie wszystko jest jasne i powiedziane. Szczerze mówiąc myślałem, że Engel może być gwiazdą w tej branży, na naszą skalę i możliwości oczywiście. Trudno właściwie mi wytłumaczyć sobie dlatego taki był koniec jego kariery, bo przecież to działaczowanie, które teraz uskutecznia jest raczej kompromitujące (vide system szkolenia młodziezy, czy słynny raport podsumowujący ubiegły sezon). Teraz dużo sobie obiecuję po Skorży i Urbanie,chociaz w lidze już chyba pozamiatane w tym sezonie i na jakiś ekstraordynaryjny pojedynek między nimi nie ma co liczyć.
    Btw. nie wymyślajcie im tylko jakichś kretyńskich przydomków Panowie Dziennikarze, bo polski Mourinho na określenie pyzatego Pana Czesia brzmiało ze wszechmiar żenująco, a wyglądało wręcz groteskowo, szczególnie jak sam zainteresowany brał to za dobrą monetę.
    A poza tym, jako maskotka losowania Euro spisałeś się fantastycznie, zgadzam się tu z Rafałem Stecem. Z Twojego postu wynika, że generalnie trip bardzo udany pod każdym względem, chociaż już sam wywiad z Melanie Winiger wystarczyłby do szczęścia.

  10. w.wozniak

    4 grudnia 2007 at 02:34

    Ja się tak ucieszyłem jak zobaczyłem kiedyś będac we Włoszech, we włoskiej telewizji w wieczornym programie futbolowym Bońka. Rewerencja z jaką był traktowany była nieprawdopodobna i to nie tylko przez gości w studio, ale i piłkarzy. Gadał chwilę na żywo ze studia ze schodzącym właśnie do szatni Hernanem Crespo, który akurat strzelił dwa gole i został bohaterem meczu. Jak usłyszał Bońka i jego komplementy to się rozpromienił jakby własnie skompletował hattrick.
    Beenhakker na tle polskich trenerów to temat rzeka, chociaż właściwie wszystko jest jasne i powiedziane. Szczerze mówiąc myślałem, że Engel może być gwiazdą w tej branży, na naszą skalę i możliwości oczywiście. Trudno właściwie mi wytłumaczyć sobie dlatego taki był koniec jego kariery, bo przecież to działaczowanie, które teraz uskutecznia jest raczej kompromitujące (vide system szkolenia młodziezy, czy słynny raport podsumowujący ubiegły sezon). Teraz dużo sobie obiecuję po Skorży i Urbanie,chociaz w lidze już chyba pozamiatane w tym sezonie i na jakiś ekstraordynaryjny pojedynek między nimi nie ma co liczyć.
    Btw. nie wymyślajcie im tylko jakichś kretyńskich przydomków Panowie Dziennikarze, bo polski Mourinho na określenie pyzatego Pana Czesia brzmiało ze wszechmiar żenująco, a wyglądało wręcz groteskowo, szczególnie jak sam zainteresowany brał to za dobrą monetę.
    A poza tym, jako maskotka losowania Euro spisałeś się fantastycznie, zgadzam się tu z Rafałem Stecem. Z Twojego postu wynika, że generalnie trip bardzo udany pod każdym względem, chociaż już sam wywiad z Melanie Winiger wystarczyłby do szczęścia.

  11. w.wozniak

    4 grudnia 2007 at 02:34

    Ja się tak ucieszyłem jak zobaczyłem kiedyś będac we Włoszech, we włoskiej telewizji w wieczornym programie futbolowym Bońka. Rewerencja z jaką był traktowany była nieprawdopodobna i to nie tylko przez gości w studio, ale i piłkarzy. Gadał chwilę na żywo ze studia ze schodzącym właśnie do szatni Hernanem Crespo, który akurat strzelił dwa gole i został bohaterem meczu. Jak usłyszał Bońka i jego komplementy to się rozpromienił jakby własnie skompletował hattrick.
    Beenhakker na tle polskich trenerów to temat rzeka, chociaż właściwie wszystko jest jasne i powiedziane. Szczerze mówiąc myślałem, że Engel może być gwiazdą w tej branży, na naszą skalę i możliwości oczywiście. Trudno właściwie mi wytłumaczyć sobie dlatego taki był koniec jego kariery, bo przecież to działaczowanie, które teraz uskutecznia jest raczej kompromitujące (vide system szkolenia młodziezy, czy słynny raport podsumowujący ubiegły sezon). Teraz dużo sobie obiecuję po Skorży i Urbanie,chociaz w lidze już chyba pozamiatane w tym sezonie i na jakiś ekstraordynaryjny pojedynek między nimi nie ma co liczyć.
    Btw. nie wymyślajcie im tylko jakichś kretyńskich przydomków Panowie Dziennikarze, bo polski Mourinho na określenie pyzatego Pana Czesia brzmiało ze wszechmiar żenująco, a wyglądało wręcz groteskowo, szczególnie jak sam zainteresowany brał to za dobrą monetę.
    A poza tym, jako maskotka losowania Euro spisałeś się fantastycznie, zgadzam się tu z Rafałem Stecem. Z Twojego postu wynika, że generalnie trip bardzo udany pod każdym względem, chociaż już sam wywiad z Melanie Winiger wystarczyłby do szczęścia.

  12. w.wozniak

    4 grudnia 2007 at 02:34

    Ja się tak ucieszyłem jak zobaczyłem kiedyś będac we Włoszech, we włoskiej telewizji w wieczornym programie futbolowym Bońka. Rewerencja z jaką był traktowany była nieprawdopodobna i to nie tylko przez gości w studio, ale i piłkarzy. Gadał chwilę na żywo ze studia ze schodzącym właśnie do szatni Hernanem Crespo, który akurat strzelił dwa gole i został bohaterem meczu. Jak usłyszał Bońka i jego komplementy to się rozpromienił jakby własnie skompletował hattrick.
    Beenhakker na tle polskich trenerów to temat rzeka, chociaż właściwie wszystko jest jasne i powiedziane. Szczerze mówiąc myślałem, że Engel może być gwiazdą w tej branży, na naszą skalę i możliwości oczywiście. Trudno właściwie mi wytłumaczyć sobie dlatego taki był koniec jego kariery, bo przecież to działaczowanie, które teraz uskutecznia jest raczej kompromitujące (vide system szkolenia młodziezy, czy słynny raport podsumowujący ubiegły sezon). Teraz dużo sobie obiecuję po Skorży i Urbanie,chociaz w lidze już chyba pozamiatane w tym sezonie i na jakiś ekstraordynaryjny pojedynek między nimi nie ma co liczyć.
    Btw. nie wymyślajcie im tylko jakichś kretyńskich przydomków Panowie Dziennikarze, bo polski Mourinho na określenie pyzatego Pana Czesia brzmiało ze wszechmiar żenująco, a wyglądało wręcz groteskowo, szczególnie jak sam zainteresowany brał to za dobrą monetę.
    A poza tym, jako maskotka losowania Euro spisałeś się fantastycznie, zgadzam się tu z Rafałem Stecem. Z Twojego postu wynika, że generalnie trip bardzo udany pod każdym względem, chociaż już sam wywiad z Melanie Winiger wystarczyłby do szczęścia.

  13. matisitnik

    4 grudnia 2007 at 08:44

    „Nigdy w dziejach wojen tak liczni nie zawdzięczali tak wiele tak nielicznym.”
    Kto to powiedział wie każdy. Jak zostaliśmy potraktowani wie każdy. Tyle na temat przejmowania się Anglikami.

    Szukajmy lepiej napastnika na Euro, bo z tym cieniutko…

  14. matisitnik

    4 grudnia 2007 at 08:44

    „Nigdy w dziejach wojen tak liczni nie zawdzięczali tak wiele tak nielicznym.”
    Kto to powiedział wie każdy. Jak zostaliśmy potraktowani wie każdy. Tyle na temat przejmowania się Anglikami.

    Szukajmy lepiej napastnika na Euro, bo z tym cieniutko…

  15. matisitnik

    4 grudnia 2007 at 08:44

    „Nigdy w dziejach wojen tak liczni nie zawdzięczali tak wiele tak nielicznym.”
    Kto to powiedział wie każdy. Jak zostaliśmy potraktowani wie każdy. Tyle na temat przejmowania się Anglikami.

    Szukajmy lepiej napastnika na Euro, bo z tym cieniutko…

  16. matisitnik

    4 grudnia 2007 at 08:44

    „Nigdy w dziejach wojen tak liczni nie zawdzięczali tak wiele tak nielicznym.”
    Kto to powiedział wie każdy. Jak zostaliśmy potraktowani wie każdy. Tyle na temat przejmowania się Anglikami.

    Szukajmy lepiej napastnika na Euro, bo z tym cieniutko…

  17. Gość: , 62.233.189.12*

    4 grudnia 2007 at 09:55

    Odniosę się do tego wątku z Anglikami. Angole podobno uważają, że wszystko co angielskie jest najlepsze na świecie. Np. przez dłuższy czas uważali, że ich futbol jest najlepszy, że są ojczyzną futbolu więc zasadniczo nie muszą uczestniczyć w mistrzostwach świata. Twierdzenie ze wszech miar naiwne co dodające synom Albionu niesamowitego animuszu. Problem w tym że jest chyba tylko jedna nacja, która im w to wierzy – oczywiście my – zakompleksieni Polacy. Janas miał Anglików dwa razy na talerzu. Bo jeżeli zespół strzela 3 min po stracie bramki gola ( Frankowski) to równie dobrze może strzelić 2 i 3 bramkę, jeżeli tylko rzeczywiście chce wygrać mecz.
    Piłka nożna dlatego jest wielkim sportem, że tak wiele rozgrywa się w sferze psychiki. Piłkarz wybiega na ponad hektar zielonej łąki i biega tam ponad półtorej godziny. Podczas meczu widzi i ocenia, czy jego starania maja sens. Jeżeli jedenastu ludzi myśli tak samo, jeżeli każdy wierzy że może wygrać mecz, występuje presja i koncentracja działań zmierzających do osiągniecia sukcesu. Jeżeli nie – piłkarz popada w frustrację.. Półtorej godziny do szmat czasu w sporcie. Można rzeczywiście się wyeksploatować. Pamiętajmy o jednym! NIE MOŻNA PRZEBIEC MARATONY SPRINTEM!!!. Tz. można spróbować ale efekt jest znany. Stąd czasami wystarczy popatrzeć na twarze, oczy piłkarzy by zobaczyć czy mecz można wygrać. Żurawski czasami na boisku jest po prostu sfrustrowany. Nic mu nie wychodzi i najwyraźniej ma dość. Gdy zaś widzę twarze najlepszych napastników (Romario, Ronaldo, Henry, Ronaldinho i inni) zawsze są spokojni, opanowani, uśmiechnięci. Są niczym myśliwi, którzy mają tylko jeden cel – umieścić piłkę w siatce. Sprawiają wrażenie, jakby nie przejmowali się niczym. Są oni, piłka i bramka. Jeszcze jedno – byłem czynnym piłkarzem podobnie jak mój brat. Kiedyś patrzyłem na niego – grał tzw. niesamowite zawody. Po meczu pytam go „stary jak ty to robisz?” odpowiedział mi tak „graj tak, jakby od ciebie zależał wynik meczu”. Piłkarze niezależnie od stawki, presji, skali trudności musza myśleć tylko o jednym „chcę wygrać ten mecz”. Trener musi dać im tylko narzędzia do osiągnięcia tego celu. Dlatego Anglicy są nieistotni, nie należy się na nich oglądać, nie awansowali – ich problem. Mają potencjał poradzą sobie.

  18. Gość: , 62.233.189.12*

    4 grudnia 2007 at 09:55

    Odniosę się do tego wątku z Anglikami. Angole podobno uważają, że wszystko co angielskie jest najlepsze na świecie. Np. przez dłuższy czas uważali, że ich futbol jest najlepszy, że są ojczyzną futbolu więc zasadniczo nie muszą uczestniczyć w mistrzostwach świata. Twierdzenie ze wszech miar naiwne co dodające synom Albionu niesamowitego animuszu. Problem w tym że jest chyba tylko jedna nacja, która im w to wierzy – oczywiście my – zakompleksieni Polacy. Janas miał Anglików dwa razy na talerzu. Bo jeżeli zespół strzela 3 min po stracie bramki gola ( Frankowski) to równie dobrze może strzelić 2 i 3 bramkę, jeżeli tylko rzeczywiście chce wygrać mecz.
    Piłka nożna dlatego jest wielkim sportem, że tak wiele rozgrywa się w sferze psychiki. Piłkarz wybiega na ponad hektar zielonej łąki i biega tam ponad półtorej godziny. Podczas meczu widzi i ocenia, czy jego starania maja sens. Jeżeli jedenastu ludzi myśli tak samo, jeżeli każdy wierzy że może wygrać mecz, występuje presja i koncentracja działań zmierzających do osiągniecia sukcesu. Jeżeli nie – piłkarz popada w frustrację.. Półtorej godziny do szmat czasu w sporcie. Można rzeczywiście się wyeksploatować. Pamiętajmy o jednym! NIE MOŻNA PRZEBIEC MARATONY SPRINTEM!!!. Tz. można spróbować ale efekt jest znany. Stąd czasami wystarczy popatrzeć na twarze, oczy piłkarzy by zobaczyć czy mecz można wygrać. Żurawski czasami na boisku jest po prostu sfrustrowany. Nic mu nie wychodzi i najwyraźniej ma dość. Gdy zaś widzę twarze najlepszych napastników (Romario, Ronaldo, Henry, Ronaldinho i inni) zawsze są spokojni, opanowani, uśmiechnięci. Są niczym myśliwi, którzy mają tylko jeden cel – umieścić piłkę w siatce. Sprawiają wrażenie, jakby nie przejmowali się niczym. Są oni, piłka i bramka. Jeszcze jedno – byłem czynnym piłkarzem podobnie jak mój brat. Kiedyś patrzyłem na niego – grał tzw. niesamowite zawody. Po meczu pytam go „stary jak ty to robisz?” odpowiedział mi tak „graj tak, jakby od ciebie zależał wynik meczu”. Piłkarze niezależnie od stawki, presji, skali trudności musza myśleć tylko o jednym „chcę wygrać ten mecz”. Trener musi dać im tylko narzędzia do osiągnięcia tego celu. Dlatego Anglicy są nieistotni, nie należy się na nich oglądać, nie awansowali – ich problem. Mają potencjał poradzą sobie.

  19. Gość: , 62.233.189.12*

    4 grudnia 2007 at 09:55

    Odniosę się do tego wątku z Anglikami. Angole podobno uważają, że wszystko co angielskie jest najlepsze na świecie. Np. przez dłuższy czas uważali, że ich futbol jest najlepszy, że są ojczyzną futbolu więc zasadniczo nie muszą uczestniczyć w mistrzostwach świata. Twierdzenie ze wszech miar naiwne co dodające synom Albionu niesamowitego animuszu. Problem w tym że jest chyba tylko jedna nacja, która im w to wierzy – oczywiście my – zakompleksieni Polacy. Janas miał Anglików dwa razy na talerzu. Bo jeżeli zespół strzela 3 min po stracie bramki gola ( Frankowski) to równie dobrze może strzelić 2 i 3 bramkę, jeżeli tylko rzeczywiście chce wygrać mecz.
    Piłka nożna dlatego jest wielkim sportem, że tak wiele rozgrywa się w sferze psychiki. Piłkarz wybiega na ponad hektar zielonej łąki i biega tam ponad półtorej godziny. Podczas meczu widzi i ocenia, czy jego starania maja sens. Jeżeli jedenastu ludzi myśli tak samo, jeżeli każdy wierzy że może wygrać mecz, występuje presja i koncentracja działań zmierzających do osiągniecia sukcesu. Jeżeli nie – piłkarz popada w frustrację.. Półtorej godziny do szmat czasu w sporcie. Można rzeczywiście się wyeksploatować. Pamiętajmy o jednym! NIE MOŻNA PRZEBIEC MARATONY SPRINTEM!!!. Tz. można spróbować ale efekt jest znany. Stąd czasami wystarczy popatrzeć na twarze, oczy piłkarzy by zobaczyć czy mecz można wygrać. Żurawski czasami na boisku jest po prostu sfrustrowany. Nic mu nie wychodzi i najwyraźniej ma dość. Gdy zaś widzę twarze najlepszych napastników (Romario, Ronaldo, Henry, Ronaldinho i inni) zawsze są spokojni, opanowani, uśmiechnięci. Są niczym myśliwi, którzy mają tylko jeden cel – umieścić piłkę w siatce. Sprawiają wrażenie, jakby nie przejmowali się niczym. Są oni, piłka i bramka. Jeszcze jedno – byłem czynnym piłkarzem podobnie jak mój brat. Kiedyś patrzyłem na niego – grał tzw. niesamowite zawody. Po meczu pytam go „stary jak ty to robisz?” odpowiedział mi tak „graj tak, jakby od ciebie zależał wynik meczu”. Piłkarze niezależnie od stawki, presji, skali trudności musza myśleć tylko o jednym „chcę wygrać ten mecz”. Trener musi dać im tylko narzędzia do osiągnięcia tego celu. Dlatego Anglicy są nieistotni, nie należy się na nich oglądać, nie awansowali – ich problem. Mają potencjał poradzą sobie.

  20. Gość: , 62.233.189.12*

    4 grudnia 2007 at 09:55

    Odniosę się do tego wątku z Anglikami. Angole podobno uważają, że wszystko co angielskie jest najlepsze na świecie. Np. przez dłuższy czas uważali, że ich futbol jest najlepszy, że są ojczyzną futbolu więc zasadniczo nie muszą uczestniczyć w mistrzostwach świata. Twierdzenie ze wszech miar naiwne co dodające synom Albionu niesamowitego animuszu. Problem w tym że jest chyba tylko jedna nacja, która im w to wierzy – oczywiście my – zakompleksieni Polacy. Janas miał Anglików dwa razy na talerzu. Bo jeżeli zespół strzela 3 min po stracie bramki gola ( Frankowski) to równie dobrze może strzelić 2 i 3 bramkę, jeżeli tylko rzeczywiście chce wygrać mecz.
    Piłka nożna dlatego jest wielkim sportem, że tak wiele rozgrywa się w sferze psychiki. Piłkarz wybiega na ponad hektar zielonej łąki i biega tam ponad półtorej godziny. Podczas meczu widzi i ocenia, czy jego starania maja sens. Jeżeli jedenastu ludzi myśli tak samo, jeżeli każdy wierzy że może wygrać mecz, występuje presja i koncentracja działań zmierzających do osiągniecia sukcesu. Jeżeli nie – piłkarz popada w frustrację.. Półtorej godziny do szmat czasu w sporcie. Można rzeczywiście się wyeksploatować. Pamiętajmy o jednym! NIE MOŻNA PRZEBIEC MARATONY SPRINTEM!!!. Tz. można spróbować ale efekt jest znany. Stąd czasami wystarczy popatrzeć na twarze, oczy piłkarzy by zobaczyć czy mecz można wygrać. Żurawski czasami na boisku jest po prostu sfrustrowany. Nic mu nie wychodzi i najwyraźniej ma dość. Gdy zaś widzę twarze najlepszych napastników (Romario, Ronaldo, Henry, Ronaldinho i inni) zawsze są spokojni, opanowani, uśmiechnięci. Są niczym myśliwi, którzy mają tylko jeden cel – umieścić piłkę w siatce. Sprawiają wrażenie, jakby nie przejmowali się niczym. Są oni, piłka i bramka. Jeszcze jedno – byłem czynnym piłkarzem podobnie jak mój brat. Kiedyś patrzyłem na niego – grał tzw. niesamowite zawody. Po meczu pytam go „stary jak ty to robisz?” odpowiedział mi tak „graj tak, jakby od ciebie zależał wynik meczu”. Piłkarze niezależnie od stawki, presji, skali trudności musza myśleć tylko o jednym „chcę wygrać ten mecz”. Trener musi dać im tylko narzędzia do osiągnięcia tego celu. Dlatego Anglicy są nieistotni, nie należy się na nich oglądać, nie awansowali – ich problem. Mają potencjał poradzą sobie.

  21. efce21

    4 grudnia 2007 at 12:19

    Jeszce w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecie, w dobie rozkwitu brytyjskiej myśli filozoficznej, co odważniejsi filozofowie z Wysp mówili, że jest filozofia brytyjska i „ta druga”, kontynentalna filozofia ‚niewyspiarskiej’ (bez GB) Europy. Dziś, trochę na przekór brytyjskiej potędze piłki, ME 2008 w zupełności ominą Wyspę (jeszcze) nieświętej Elżbiety. W duchu jednego z polskich kabaretów zapyta ktoś: przypadek?
    Futbolowi spece w Polsce powiedzą, że nie. Że Anglia słabsza niż zwykle, że nie to pokolenie, i że ten sam trener, co Middlesborough wprowadzał na salony kontynentalnej piłki, nagle taki zły jest. Panowie! Ojczyzną futbolu jest Anglia, Anglia ma świetnych piłkarzy, nadpobudliwe media i wielu wdzięcznych Polaków…choć nie ma Euro. Tego 2008. Tego w naszej historii najsłodszego rodzynka, które mamy MY. Być może jest tak,że rzucamy w stronę Wysp tak wiele stadionowego resentymentu. Ja tam bym wolał na boisku, jak Chorwaci, widzieć ich pogrążanych. Tych Anglików, Wyspiarzy, polskich pracodawców, dzikich dziennikarzy i Bóg wie kogo jeszcze, kto lubi, co angielskie..

    Pozdrawiam
    DP

  22. efce21

    4 grudnia 2007 at 12:19

    Jeszce w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecie, w dobie rozkwitu brytyjskiej myśli filozoficznej, co odważniejsi filozofowie z Wysp mówili, że jest filozofia brytyjska i „ta druga”, kontynentalna filozofia ‚niewyspiarskiej’ (bez GB) Europy. Dziś, trochę na przekór brytyjskiej potędze piłki, ME 2008 w zupełności ominą Wyspę (jeszcze) nieświętej Elżbiety. W duchu jednego z polskich kabaretów zapyta ktoś: przypadek?
    Futbolowi spece w Polsce powiedzą, że nie. Że Anglia słabsza niż zwykle, że nie to pokolenie, i że ten sam trener, co Middlesborough wprowadzał na salony kontynentalnej piłki, nagle taki zły jest. Panowie! Ojczyzną futbolu jest Anglia, Anglia ma świetnych piłkarzy, nadpobudliwe media i wielu wdzięcznych Polaków…choć nie ma Euro. Tego 2008. Tego w naszej historii najsłodszego rodzynka, które mamy MY. Być może jest tak,że rzucamy w stronę Wysp tak wiele stadionowego resentymentu. Ja tam bym wolał na boisku, jak Chorwaci, widzieć ich pogrążanych. Tych Anglików, Wyspiarzy, polskich pracodawców, dzikich dziennikarzy i Bóg wie kogo jeszcze, kto lubi, co angielskie..

    Pozdrawiam
    DP

  23. efce21

    4 grudnia 2007 at 12:19

    Jeszce w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecie, w dobie rozkwitu brytyjskiej myśli filozoficznej, co odważniejsi filozofowie z Wysp mówili, że jest filozofia brytyjska i „ta druga”, kontynentalna filozofia ‚niewyspiarskiej’ (bez GB) Europy. Dziś, trochę na przekór brytyjskiej potędze piłki, ME 2008 w zupełności ominą Wyspę (jeszcze) nieświętej Elżbiety. W duchu jednego z polskich kabaretów zapyta ktoś: przypadek?
    Futbolowi spece w Polsce powiedzą, że nie. Że Anglia słabsza niż zwykle, że nie to pokolenie, i że ten sam trener, co Middlesborough wprowadzał na salony kontynentalnej piłki, nagle taki zły jest. Panowie! Ojczyzną futbolu jest Anglia, Anglia ma świetnych piłkarzy, nadpobudliwe media i wielu wdzięcznych Polaków…choć nie ma Euro. Tego 2008. Tego w naszej historii najsłodszego rodzynka, które mamy MY. Być może jest tak,że rzucamy w stronę Wysp tak wiele stadionowego resentymentu. Ja tam bym wolał na boisku, jak Chorwaci, widzieć ich pogrążanych. Tych Anglików, Wyspiarzy, polskich pracodawców, dzikich dziennikarzy i Bóg wie kogo jeszcze, kto lubi, co angielskie..

    Pozdrawiam
    DP

  24. efce21

    4 grudnia 2007 at 12:19

    Jeszce w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecie, w dobie rozkwitu brytyjskiej myśli filozoficznej, co odważniejsi filozofowie z Wysp mówili, że jest filozofia brytyjska i „ta druga”, kontynentalna filozofia ‚niewyspiarskiej’ (bez GB) Europy. Dziś, trochę na przekór brytyjskiej potędze piłki, ME 2008 w zupełności ominą Wyspę (jeszcze) nieświętej Elżbiety. W duchu jednego z polskich kabaretów zapyta ktoś: przypadek?
    Futbolowi spece w Polsce powiedzą, że nie. Że Anglia słabsza niż zwykle, że nie to pokolenie, i że ten sam trener, co Middlesborough wprowadzał na salony kontynentalnej piłki, nagle taki zły jest. Panowie! Ojczyzną futbolu jest Anglia, Anglia ma świetnych piłkarzy, nadpobudliwe media i wielu wdzięcznych Polaków…choć nie ma Euro. Tego 2008. Tego w naszej historii najsłodszego rodzynka, które mamy MY. Być może jest tak,że rzucamy w stronę Wysp tak wiele stadionowego resentymentu. Ja tam bym wolał na boisku, jak Chorwaci, widzieć ich pogrążanych. Tych Anglików, Wyspiarzy, polskich pracodawców, dzikich dziennikarzy i Bóg wie kogo jeszcze, kto lubi, co angielskie..

    Pozdrawiam
    DP

  25. matisitnik

    4 grudnia 2007 at 12:35

    http://www.empik.com/empiklopedia/ludzie/ksiazki?_f=40335

    „Polacy w obronie Wielkiej Brytanii”
    Michał jest coś o Tobie w tej książce?” 😉

    Oczywiście żartuje, bo słowa „Żal mi się zrobiło żałosnych Angoli” mówią same za siebie.

  26. matisitnik

    4 grudnia 2007 at 12:35

    http://www.empik.com/empiklopedia/ludzie/ksiazki?_f=40335

    „Polacy w obronie Wielkiej Brytanii”
    Michał jest coś o Tobie w tej książce?” 😉

    Oczywiście żartuje, bo słowa „Żal mi się zrobiło żałosnych Angoli” mówią same za siebie.

  27. matisitnik

    4 grudnia 2007 at 12:35

    http://www.empik.com/empiklopedia/ludzie/ksiazki?_f=40335

    „Polacy w obronie Wielkiej Brytanii”
    Michał jest coś o Tobie w tej książce?” 😉

    Oczywiście żartuje, bo słowa „Żal mi się zrobiło żałosnych Angoli” mówią same za siebie.

  28. matisitnik

    4 grudnia 2007 at 12:35

    http://www.empik.com/empiklopedia/ludzie/ksiazki?_f=40335

    „Polacy w obronie Wielkiej Brytanii”
    Michał jest coś o Tobie w tej książce?” 😉

    Oczywiście żartuje, bo słowa „Żal mi się zrobiło żałosnych Angoli” mówią same za siebie.

  29. Gość: jarek.opolski, chs42.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 13:11

    Co by tam nie gadac to Anglicy maja Olbrzymi kompleks Amerykanow…,kazdy jakis ma,tyle ze ten ich jest bardzo zbiorowy i histeryczny:D

  30. Gość: jarek.opolski, chs42.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 13:11

    Co by tam nie gadac to Anglicy maja Olbrzymi kompleks Amerykanow…,kazdy jakis ma,tyle ze ten ich jest bardzo zbiorowy i histeryczny:D

  31. Gość: jarek.opolski, chs42.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 13:11

    Co by tam nie gadac to Anglicy maja Olbrzymi kompleks Amerykanow…,kazdy jakis ma,tyle ze ten ich jest bardzo zbiorowy i histeryczny:D

  32. Gość: jarek.opolski, chs42.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 13:11

    Co by tam nie gadac to Anglicy maja Olbrzymi kompleks Amerykanow…,kazdy jakis ma,tyle ze ten ich jest bardzo zbiorowy i histeryczny:D

  33. piotr_kaminski

    4 grudnia 2007 at 13:23

    Grali słabo, odpadli i koniec tematu. Tak samo można by gdybać o każdej innej drużynie, która sie nie dostała. Być może odrodzą się jak Feniks z popiołów.
    Zajmijmy się Naszymi Piłkarzami. Grupa ‚fajna’…. pamiętam jak cieszyłem się z Ekwadoru…. i co…. i żeby nie było jak zwykle Nasi naprawdę muszą być dobrze przygotowani oraz najważniejsze ….Zmotywowani!! ( jak nie wiem Kto ). Inaczej może znowu zejdzie z nich powietrze i będzie… 0:2 do przerwy…

  34. piotr_kaminski

    4 grudnia 2007 at 13:23

    Grali słabo, odpadli i koniec tematu. Tak samo można by gdybać o każdej innej drużynie, która sie nie dostała. Być może odrodzą się jak Feniks z popiołów.
    Zajmijmy się Naszymi Piłkarzami. Grupa ‚fajna’…. pamiętam jak cieszyłem się z Ekwadoru…. i co…. i żeby nie było jak zwykle Nasi naprawdę muszą być dobrze przygotowani oraz najważniejsze ….Zmotywowani!! ( jak nie wiem Kto ). Inaczej może znowu zejdzie z nich powietrze i będzie… 0:2 do przerwy…

  35. piotr_kaminski

    4 grudnia 2007 at 13:23

    Grali słabo, odpadli i koniec tematu. Tak samo można by gdybać o każdej innej drużynie, która sie nie dostała. Być może odrodzą się jak Feniks z popiołów.
    Zajmijmy się Naszymi Piłkarzami. Grupa ‚fajna’…. pamiętam jak cieszyłem się z Ekwadoru…. i co…. i żeby nie było jak zwykle Nasi naprawdę muszą być dobrze przygotowani oraz najważniejsze ….Zmotywowani!! ( jak nie wiem Kto ). Inaczej może znowu zejdzie z nich powietrze i będzie… 0:2 do przerwy…

  36. piotr_kaminski

    4 grudnia 2007 at 13:23

    Grali słabo, odpadli i koniec tematu. Tak samo można by gdybać o każdej innej drużynie, która sie nie dostała. Być może odrodzą się jak Feniks z popiołów.
    Zajmijmy się Naszymi Piłkarzami. Grupa ‚fajna’…. pamiętam jak cieszyłem się z Ekwadoru…. i co…. i żeby nie było jak zwykle Nasi naprawdę muszą być dobrze przygotowani oraz najważniejsze ….Zmotywowani!! ( jak nie wiem Kto ). Inaczej może znowu zejdzie z nich powietrze i będzie… 0:2 do przerwy…

  37. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 13:26

    @albiceleste10
    Trzecia satysfakcja wynika wyłącznie z tego, że jako jedynego w redakcji człeka niemieckojęzycznego czeka mnie pewnie to co na mundialu w 2006: baza Niemców i rozmowy z Klose (nie lubi gadać po polsku), Podolskim (lubi, ale nie bardzo umie), może z Ballackiem, Lehmannem, bardzo fajny jest Philip Lahm. Marzy mi się ponowna rozmowa z Klinsmannem, Voellerem… A tu jest powód przynajmniej…

    @zonkvelerror
    dla ścisłości: Holendra musiałem udawać na mundialu we Francji, gdzie gospodarze prychali na widok akredytacji z polski. Najazdu Azjatów wowczas jeszcze nie było, ale już podczas euro 2004 Chińczyków było na sto procent więcej niż Polaków. Oczywiście to efekt słabego przebicia działaczy PZPN, że nie umieją ani nie chcą walczyć o swoich. Fenomenem są Węgrzy, ktorych pełno we władzach wszystkioch federacji, a potem na igrzyska dostają 80 akredytacji, a Polska – 20…

    Czarno widzę ilość biletów dla Polaków npo na Niemcy – Polska w Klagenfurcie. Z 7000 – 8000 max, bo na stadion wejdzie tylko 30 000 🙁

  38. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 13:26

    @albiceleste10
    Trzecia satysfakcja wynika wyłącznie z tego, że jako jedynego w redakcji człeka niemieckojęzycznego czeka mnie pewnie to co na mundialu w 2006: baza Niemców i rozmowy z Klose (nie lubi gadać po polsku), Podolskim (lubi, ale nie bardzo umie), może z Ballackiem, Lehmannem, bardzo fajny jest Philip Lahm. Marzy mi się ponowna rozmowa z Klinsmannem, Voellerem… A tu jest powód przynajmniej…

    @zonkvelerror
    dla ścisłości: Holendra musiałem udawać na mundialu we Francji, gdzie gospodarze prychali na widok akredytacji z polski. Najazdu Azjatów wowczas jeszcze nie było, ale już podczas euro 2004 Chińczyków było na sto procent więcej niż Polaków. Oczywiście to efekt słabego przebicia działaczy PZPN, że nie umieją ani nie chcą walczyć o swoich. Fenomenem są Węgrzy, ktorych pełno we władzach wszystkioch federacji, a potem na igrzyska dostają 80 akredytacji, a Polska – 20…

    Czarno widzę ilość biletów dla Polaków npo na Niemcy – Polska w Klagenfurcie. Z 7000 – 8000 max, bo na stadion wejdzie tylko 30 000 🙁

  39. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 13:26

    @albiceleste10
    Trzecia satysfakcja wynika wyłącznie z tego, że jako jedynego w redakcji człeka niemieckojęzycznego czeka mnie pewnie to co na mundialu w 2006: baza Niemców i rozmowy z Klose (nie lubi gadać po polsku), Podolskim (lubi, ale nie bardzo umie), może z Ballackiem, Lehmannem, bardzo fajny jest Philip Lahm. Marzy mi się ponowna rozmowa z Klinsmannem, Voellerem… A tu jest powód przynajmniej…

    @zonkvelerror
    dla ścisłości: Holendra musiałem udawać na mundialu we Francji, gdzie gospodarze prychali na widok akredytacji z polski. Najazdu Azjatów wowczas jeszcze nie było, ale już podczas euro 2004 Chińczyków było na sto procent więcej niż Polaków. Oczywiście to efekt słabego przebicia działaczy PZPN, że nie umieją ani nie chcą walczyć o swoich. Fenomenem są Węgrzy, ktorych pełno we władzach wszystkioch federacji, a potem na igrzyska dostają 80 akredytacji, a Polska – 20…

    Czarno widzę ilość biletów dla Polaków npo na Niemcy – Polska w Klagenfurcie. Z 7000 – 8000 max, bo na stadion wejdzie tylko 30 000 🙁

  40. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 13:26

    @albiceleste10
    Trzecia satysfakcja wynika wyłącznie z tego, że jako jedynego w redakcji człeka niemieckojęzycznego czeka mnie pewnie to co na mundialu w 2006: baza Niemców i rozmowy z Klose (nie lubi gadać po polsku), Podolskim (lubi, ale nie bardzo umie), może z Ballackiem, Lehmannem, bardzo fajny jest Philip Lahm. Marzy mi się ponowna rozmowa z Klinsmannem, Voellerem… A tu jest powód przynajmniej…

    @zonkvelerror
    dla ścisłości: Holendra musiałem udawać na mundialu we Francji, gdzie gospodarze prychali na widok akredytacji z polski. Najazdu Azjatów wowczas jeszcze nie było, ale już podczas euro 2004 Chińczyków było na sto procent więcej niż Polaków. Oczywiście to efekt słabego przebicia działaczy PZPN, że nie umieją ani nie chcą walczyć o swoich. Fenomenem są Węgrzy, ktorych pełno we władzach wszystkioch federacji, a potem na igrzyska dostają 80 akredytacji, a Polska – 20…

    Czarno widzę ilość biletów dla Polaków npo na Niemcy – Polska w Klagenfurcie. Z 7000 – 8000 max, bo na stadion wejdzie tylko 30 000 🙁

  41. Gość: jarek.opolski, chs42.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 13:46

    Michal,biletow z tej puli ktora dostanie PZPN od UEFY bedzie jeszcze mniej.Liczac jednoczesnie ile PZPN rozdysponuje miedzy swoich „kolesiow” czy innych rodzin sponsorow to w wolnej sprzedarzy dla szarego kibica zostanie naprawde niewiele.
    Natomiast optymista i tak jestem poniewaz Nasi potrafia i na pewno bedzie ich na stadionie zdecydowanie wiecej(beda kupowali wszelkimi mozliwymi sposobami i…jak na mozliwosci stadionu bedzie dobrze).Pozatym mam nadzieje iz w miastach zjawi sie cała armia naszych kibicow i bedzie wspolna „zabawa” przed telebimami

  42. Gość: jarek.opolski, chs42.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 13:46

    Michal,biletow z tej puli ktora dostanie PZPN od UEFY bedzie jeszcze mniej.Liczac jednoczesnie ile PZPN rozdysponuje miedzy swoich „kolesiow” czy innych rodzin sponsorow to w wolnej sprzedarzy dla szarego kibica zostanie naprawde niewiele.
    Natomiast optymista i tak jestem poniewaz Nasi potrafia i na pewno bedzie ich na stadionie zdecydowanie wiecej(beda kupowali wszelkimi mozliwymi sposobami i…jak na mozliwosci stadionu bedzie dobrze).Pozatym mam nadzieje iz w miastach zjawi sie cała armia naszych kibicow i bedzie wspolna „zabawa” przed telebimami

  43. Gość: jarek.opolski, chs42.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 13:46

    Michal,biletow z tej puli ktora dostanie PZPN od UEFY bedzie jeszcze mniej.Liczac jednoczesnie ile PZPN rozdysponuje miedzy swoich „kolesiow” czy innych rodzin sponsorow to w wolnej sprzedarzy dla szarego kibica zostanie naprawde niewiele.
    Natomiast optymista i tak jestem poniewaz Nasi potrafia i na pewno bedzie ich na stadionie zdecydowanie wiecej(beda kupowali wszelkimi mozliwymi sposobami i…jak na mozliwosci stadionu bedzie dobrze).Pozatym mam nadzieje iz w miastach zjawi sie cała armia naszych kibicow i bedzie wspolna „zabawa” przed telebimami

  44. Gość: jarek.opolski, chs42.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 13:46

    Michal,biletow z tej puli ktora dostanie PZPN od UEFY bedzie jeszcze mniej.Liczac jednoczesnie ile PZPN rozdysponuje miedzy swoich „kolesiow” czy innych rodzin sponsorow to w wolnej sprzedarzy dla szarego kibica zostanie naprawde niewiele.
    Natomiast optymista i tak jestem poniewaz Nasi potrafia i na pewno bedzie ich na stadionie zdecydowanie wiecej(beda kupowali wszelkimi mozliwymi sposobami i…jak na mozliwosci stadionu bedzie dobrze).Pozatym mam nadzieje iz w miastach zjawi sie cała armia naszych kibicow i bedzie wspolna „zabawa” przed telebimami

  45. incomitatus

    4 grudnia 2007 at 14:07

    Co do Angoli ?

    Na euro ich nie ma , a po losowaniu grup eliminacyjnych i tak pierwszy komentarz na blogu uznanego polskiego dziennikarza w znacznej czesci im poswiecony .

    Jak tu nie mowic o polskich kompleksach ? 🙂

  46. incomitatus

    4 grudnia 2007 at 14:07

    Co do Angoli ?

    Na euro ich nie ma , a po losowaniu grup eliminacyjnych i tak pierwszy komentarz na blogu uznanego polskiego dziennikarza w znacznej czesci im poswiecony .

    Jak tu nie mowic o polskich kompleksach ? 🙂

  47. incomitatus

    4 grudnia 2007 at 14:07

    Co do Angoli ?

    Na euro ich nie ma , a po losowaniu grup eliminacyjnych i tak pierwszy komentarz na blogu uznanego polskiego dziennikarza w znacznej czesci im poswiecony .

    Jak tu nie mowic o polskich kompleksach ? 🙂

  48. incomitatus

    4 grudnia 2007 at 14:07

    Co do Angoli ?

    Na euro ich nie ma , a po losowaniu grup eliminacyjnych i tak pierwszy komentarz na blogu uznanego polskiego dziennikarza w znacznej czesci im poswiecony .

    Jak tu nie mowic o polskich kompleksach ? 🙂

  49. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 14:31

    Koniec świata 🙂 Jakiegoś innego Michała Pola nam przysłali z Lucerny 🙂 Takie uszczypliwości w stosunku do Anglików to rzadkość z jego strony. Ale tak całkiem serio to właśnie w trakcie losowania zastanawiałem się co robią angielscy dziennikarze ? o czym oni będą pisać ? nawet zacząłem się bać o to czy nie wpadną w depresję 🙂 A tu Michał świetnie wszystko wyjaśnił. Wyobrażam sobie już jakie plotki transferowe będą krążyć pomiędzy czerwcem a lipcem bo tak na dobrą sprawę to chyba będzie jedyny temat w tym czasie na wyspach…A swoją drogą wyobrażam sobie dumę polskich dziennikarzy kiedy czekali na losowanie a ich angielscy koledzy biegali w poszukiwaniu sensacji , tylko miejmy nadzieję że to już stanie się normą ..
    Jeżeli chodzi o Beenhakkera to trudno się dziwić że ma tak wielki szacunek i uznanie wśród kolegów po fachu. Michał napisał ,że Scolari jeszcze raz gratulował ale jak tu nie gratulować gdy Leo przyjeżdża na mundial z Trynidadem i Tobago i walczy jak równy z równym po czym mijają dwa lata zabiera Polskę ze sobą na euro… Zobaczmy jakich piłkarzy miał Scolari będąc selekcjonerem Brazylii i Portugalii a kogo miał Leo… nie oszukujmy się to jest przepaść! Dlatego tym większe uznanie dla Beenhakkera.
    A ja tak na zakończenie to mam pytanie do Michała , co tam było słychać w kuluarach po losowaniu grupy C ??
    hehe mina Domenecha – bezcenna 🙂

    A tak odbiegając od tematu to mam ciekawy pomysł na kolejne wpisy dla Michała i Rafał Steca. Nie tak dawno w ostrym tonie pisali obaj o zachowaniu Didy , włoskich kibiców i w ogóle włoskiej piłce , nawet pojawił się głos Rafała Steca aby Włochów wykluczyć z UEFA na parę lat. A tu we Włoszech w ostatniej kolejce doszło do wielu scen ,które były sygnałem że Włochy zaczynają sobie radzić z bandytami i nie tylko.
    Jeżeli chodzi o Didę to szkoda że dziennikarze nie mieli czasu wspomnieć o jego świetnym zachowaniu i przeprosinach całego San Siro a przecież czasu na krytykę mieli kilka dni ..( akurat te przeprosiny Didy były trochę wcześniej ale wróciłem do tego przy okazji).
    Druga sprawa to podczas tego weekendu można wyliczać:
    a) świetne zachowanie kibiców podczas derbów Sycylii Catania v Palermo a przecież nie brakowało na trybunach i jednych i drugich – był komplet (przypominam że po tym meczu w ub sezonie doszło do tych tragicznych wydarzeń w których zginął policjant)

    b) był zakaz stadionowy dla kibiców Juventusu na mecz z Milanem ale jedni i drudzy się dogadali dzięki czemu była duża liczba bianconerich na stadionie ,którzy siedzieli wspólnie na sektorach z kibicami Milanu (notabene komentatorzy Canal + zbłaźnili się trochę gdy wchodził na boisko Del Piero mówiąc że aplauz na San Siro spowodowany jest szacunkiem dla legendy Starej Damy , ok fani Milanu nie gwizdali a aplauz to zasługa kibiców Juventusu , ale tak to jest gdy się zajmuje tylko statystykami…

    c)wspaniałe zachowanie kibiców i piłkarzy Fiorentiny ,którzy stanęli przy zejściu do szatni i pogratulowali zawodnikom Interu zwycięstwa jak się okazuje od przyszłego sezonu na boiskach Serie A i B ma to być norma. W tym samym czasie kibice Fiorentiny nagrodzili brawami piłkarzy Interu za świetny mecz i zaczęli rzucać białe róże na boisko trenerowi Prandelliemu ,któremu zmarła żona w ub tygodniu do tego w trakcie meczu podnieśli transparenty o między innymi takiej treści : „Czas złagodzi ból, ale jeśli będziesz Jej potrzebował podnieś oczy ku niebu, Twoja gwiazda poprowadzi Cię zawsze i zaprowadzi daleko”.

  50. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 14:31

    Koniec świata 🙂 Jakiegoś innego Michała Pola nam przysłali z Lucerny 🙂 Takie uszczypliwości w stosunku do Anglików to rzadkość z jego strony. Ale tak całkiem serio to właśnie w trakcie losowania zastanawiałem się co robią angielscy dziennikarze ? o czym oni będą pisać ? nawet zacząłem się bać o to czy nie wpadną w depresję 🙂 A tu Michał świetnie wszystko wyjaśnił. Wyobrażam sobie już jakie plotki transferowe będą krążyć pomiędzy czerwcem a lipcem bo tak na dobrą sprawę to chyba będzie jedyny temat w tym czasie na wyspach…A swoją drogą wyobrażam sobie dumę polskich dziennikarzy kiedy czekali na losowanie a ich angielscy koledzy biegali w poszukiwaniu sensacji , tylko miejmy nadzieję że to już stanie się normą ..
    Jeżeli chodzi o Beenhakkera to trudno się dziwić że ma tak wielki szacunek i uznanie wśród kolegów po fachu. Michał napisał ,że Scolari jeszcze raz gratulował ale jak tu nie gratulować gdy Leo przyjeżdża na mundial z Trynidadem i Tobago i walczy jak równy z równym po czym mijają dwa lata zabiera Polskę ze sobą na euro… Zobaczmy jakich piłkarzy miał Scolari będąc selekcjonerem Brazylii i Portugalii a kogo miał Leo… nie oszukujmy się to jest przepaść! Dlatego tym większe uznanie dla Beenhakkera.
    A ja tak na zakończenie to mam pytanie do Michała , co tam było słychać w kuluarach po losowaniu grupy C ??
    hehe mina Domenecha – bezcenna 🙂

    A tak odbiegając od tematu to mam ciekawy pomysł na kolejne wpisy dla Michała i Rafał Steca. Nie tak dawno w ostrym tonie pisali obaj o zachowaniu Didy , włoskich kibiców i w ogóle włoskiej piłce , nawet pojawił się głos Rafała Steca aby Włochów wykluczyć z UEFA na parę lat. A tu we Włoszech w ostatniej kolejce doszło do wielu scen ,które były sygnałem że Włochy zaczynają sobie radzić z bandytami i nie tylko.
    Jeżeli chodzi o Didę to szkoda że dziennikarze nie mieli czasu wspomnieć o jego świetnym zachowaniu i przeprosinach całego San Siro a przecież czasu na krytykę mieli kilka dni ..( akurat te przeprosiny Didy były trochę wcześniej ale wróciłem do tego przy okazji).
    Druga sprawa to podczas tego weekendu można wyliczać:
    a) świetne zachowanie kibiców podczas derbów Sycylii Catania v Palermo a przecież nie brakowało na trybunach i jednych i drugich – był komplet (przypominam że po tym meczu w ub sezonie doszło do tych tragicznych wydarzeń w których zginął policjant)

    b) był zakaz stadionowy dla kibiców Juventusu na mecz z Milanem ale jedni i drudzy się dogadali dzięki czemu była duża liczba bianconerich na stadionie ,którzy siedzieli wspólnie na sektorach z kibicami Milanu (notabene komentatorzy Canal + zbłaźnili się trochę gdy wchodził na boisko Del Piero mówiąc że aplauz na San Siro spowodowany jest szacunkiem dla legendy Starej Damy , ok fani Milanu nie gwizdali a aplauz to zasługa kibiców Juventusu , ale tak to jest gdy się zajmuje tylko statystykami…

    c)wspaniałe zachowanie kibiców i piłkarzy Fiorentiny ,którzy stanęli przy zejściu do szatni i pogratulowali zawodnikom Interu zwycięstwa jak się okazuje od przyszłego sezonu na boiskach Serie A i B ma to być norma. W tym samym czasie kibice Fiorentiny nagrodzili brawami piłkarzy Interu za świetny mecz i zaczęli rzucać białe róże na boisko trenerowi Prandelliemu ,któremu zmarła żona w ub tygodniu do tego w trakcie meczu podnieśli transparenty o między innymi takiej treści : „Czas złagodzi ból, ale jeśli będziesz Jej potrzebował podnieś oczy ku niebu, Twoja gwiazda poprowadzi Cię zawsze i zaprowadzi daleko”.

  51. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 14:31

    Koniec świata 🙂 Jakiegoś innego Michała Pola nam przysłali z Lucerny 🙂 Takie uszczypliwości w stosunku do Anglików to rzadkość z jego strony. Ale tak całkiem serio to właśnie w trakcie losowania zastanawiałem się co robią angielscy dziennikarze ? o czym oni będą pisać ? nawet zacząłem się bać o to czy nie wpadną w depresję 🙂 A tu Michał świetnie wszystko wyjaśnił. Wyobrażam sobie już jakie plotki transferowe będą krążyć pomiędzy czerwcem a lipcem bo tak na dobrą sprawę to chyba będzie jedyny temat w tym czasie na wyspach…A swoją drogą wyobrażam sobie dumę polskich dziennikarzy kiedy czekali na losowanie a ich angielscy koledzy biegali w poszukiwaniu sensacji , tylko miejmy nadzieję że to już stanie się normą ..
    Jeżeli chodzi o Beenhakkera to trudno się dziwić że ma tak wielki szacunek i uznanie wśród kolegów po fachu. Michał napisał ,że Scolari jeszcze raz gratulował ale jak tu nie gratulować gdy Leo przyjeżdża na mundial z Trynidadem i Tobago i walczy jak równy z równym po czym mijają dwa lata zabiera Polskę ze sobą na euro… Zobaczmy jakich piłkarzy miał Scolari będąc selekcjonerem Brazylii i Portugalii a kogo miał Leo… nie oszukujmy się to jest przepaść! Dlatego tym większe uznanie dla Beenhakkera.
    A ja tak na zakończenie to mam pytanie do Michała , co tam było słychać w kuluarach po losowaniu grupy C ??
    hehe mina Domenecha – bezcenna 🙂

    A tak odbiegając od tematu to mam ciekawy pomysł na kolejne wpisy dla Michała i Rafał Steca. Nie tak dawno w ostrym tonie pisali obaj o zachowaniu Didy , włoskich kibiców i w ogóle włoskiej piłce , nawet pojawił się głos Rafała Steca aby Włochów wykluczyć z UEFA na parę lat. A tu we Włoszech w ostatniej kolejce doszło do wielu scen ,które były sygnałem że Włochy zaczynają sobie radzić z bandytami i nie tylko.
    Jeżeli chodzi o Didę to szkoda że dziennikarze nie mieli czasu wspomnieć o jego świetnym zachowaniu i przeprosinach całego San Siro a przecież czasu na krytykę mieli kilka dni ..( akurat te przeprosiny Didy były trochę wcześniej ale wróciłem do tego przy okazji).
    Druga sprawa to podczas tego weekendu można wyliczać:
    a) świetne zachowanie kibiców podczas derbów Sycylii Catania v Palermo a przecież nie brakowało na trybunach i jednych i drugich – był komplet (przypominam że po tym meczu w ub sezonie doszło do tych tragicznych wydarzeń w których zginął policjant)

    b) był zakaz stadionowy dla kibiców Juventusu na mecz z Milanem ale jedni i drudzy się dogadali dzięki czemu była duża liczba bianconerich na stadionie ,którzy siedzieli wspólnie na sektorach z kibicami Milanu (notabene komentatorzy Canal + zbłaźnili się trochę gdy wchodził na boisko Del Piero mówiąc że aplauz na San Siro spowodowany jest szacunkiem dla legendy Starej Damy , ok fani Milanu nie gwizdali a aplauz to zasługa kibiców Juventusu , ale tak to jest gdy się zajmuje tylko statystykami…

    c)wspaniałe zachowanie kibiców i piłkarzy Fiorentiny ,którzy stanęli przy zejściu do szatni i pogratulowali zawodnikom Interu zwycięstwa jak się okazuje od przyszłego sezonu na boiskach Serie A i B ma to być norma. W tym samym czasie kibice Fiorentiny nagrodzili brawami piłkarzy Interu za świetny mecz i zaczęli rzucać białe róże na boisko trenerowi Prandelliemu ,któremu zmarła żona w ub tygodniu do tego w trakcie meczu podnieśli transparenty o między innymi takiej treści : „Czas złagodzi ból, ale jeśli będziesz Jej potrzebował podnieś oczy ku niebu, Twoja gwiazda poprowadzi Cię zawsze i zaprowadzi daleko”.

  52. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 14:31

    Koniec świata 🙂 Jakiegoś innego Michała Pola nam przysłali z Lucerny 🙂 Takie uszczypliwości w stosunku do Anglików to rzadkość z jego strony. Ale tak całkiem serio to właśnie w trakcie losowania zastanawiałem się co robią angielscy dziennikarze ? o czym oni będą pisać ? nawet zacząłem się bać o to czy nie wpadną w depresję 🙂 A tu Michał świetnie wszystko wyjaśnił. Wyobrażam sobie już jakie plotki transferowe będą krążyć pomiędzy czerwcem a lipcem bo tak na dobrą sprawę to chyba będzie jedyny temat w tym czasie na wyspach…A swoją drogą wyobrażam sobie dumę polskich dziennikarzy kiedy czekali na losowanie a ich angielscy koledzy biegali w poszukiwaniu sensacji , tylko miejmy nadzieję że to już stanie się normą ..
    Jeżeli chodzi o Beenhakkera to trudno się dziwić że ma tak wielki szacunek i uznanie wśród kolegów po fachu. Michał napisał ,że Scolari jeszcze raz gratulował ale jak tu nie gratulować gdy Leo przyjeżdża na mundial z Trynidadem i Tobago i walczy jak równy z równym po czym mijają dwa lata zabiera Polskę ze sobą na euro… Zobaczmy jakich piłkarzy miał Scolari będąc selekcjonerem Brazylii i Portugalii a kogo miał Leo… nie oszukujmy się to jest przepaść! Dlatego tym większe uznanie dla Beenhakkera.
    A ja tak na zakończenie to mam pytanie do Michała , co tam było słychać w kuluarach po losowaniu grupy C ??
    hehe mina Domenecha – bezcenna 🙂

    A tak odbiegając od tematu to mam ciekawy pomysł na kolejne wpisy dla Michała i Rafał Steca. Nie tak dawno w ostrym tonie pisali obaj o zachowaniu Didy , włoskich kibiców i w ogóle włoskiej piłce , nawet pojawił się głos Rafała Steca aby Włochów wykluczyć z UEFA na parę lat. A tu we Włoszech w ostatniej kolejce doszło do wielu scen ,które były sygnałem że Włochy zaczynają sobie radzić z bandytami i nie tylko.
    Jeżeli chodzi o Didę to szkoda że dziennikarze nie mieli czasu wspomnieć o jego świetnym zachowaniu i przeprosinach całego San Siro a przecież czasu na krytykę mieli kilka dni ..( akurat te przeprosiny Didy były trochę wcześniej ale wróciłem do tego przy okazji).
    Druga sprawa to podczas tego weekendu można wyliczać:
    a) świetne zachowanie kibiców podczas derbów Sycylii Catania v Palermo a przecież nie brakowało na trybunach i jednych i drugich – był komplet (przypominam że po tym meczu w ub sezonie doszło do tych tragicznych wydarzeń w których zginął policjant)

    b) był zakaz stadionowy dla kibiców Juventusu na mecz z Milanem ale jedni i drudzy się dogadali dzięki czemu była duża liczba bianconerich na stadionie ,którzy siedzieli wspólnie na sektorach z kibicami Milanu (notabene komentatorzy Canal + zbłaźnili się trochę gdy wchodził na boisko Del Piero mówiąc że aplauz na San Siro spowodowany jest szacunkiem dla legendy Starej Damy , ok fani Milanu nie gwizdali a aplauz to zasługa kibiców Juventusu , ale tak to jest gdy się zajmuje tylko statystykami…

    c)wspaniałe zachowanie kibiców i piłkarzy Fiorentiny ,którzy stanęli przy zejściu do szatni i pogratulowali zawodnikom Interu zwycięstwa jak się okazuje od przyszłego sezonu na boiskach Serie A i B ma to być norma. W tym samym czasie kibice Fiorentiny nagrodzili brawami piłkarzy Interu za świetny mecz i zaczęli rzucać białe róże na boisko trenerowi Prandelliemu ,któremu zmarła żona w ub tygodniu do tego w trakcie meczu podnieśli transparenty o między innymi takiej treści : „Czas złagodzi ból, ale jeśli będziesz Jej potrzebował podnieś oczy ku niebu, Twoja gwiazda poprowadzi Cię zawsze i zaprowadzi daleko”.

  53. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 14:37

    Ogólnie na wszystkich stadionach była dobra atmosfera więc może warto coś dobrego o Calcio powiedzieć? Chyba że mówimy tylko o złych wydarzeniach to tych nie brakowało w Europie:
    a) kibice Barcelony którzy obrzucili racami fanów Espanyolu podczas derbów ..ciekawe dlaczego nikt o tym nie mówi? bo Barcelona to ma chyba immunitet w naszym kraju…
    b) fatalne zajścia na meczach w Grecji i Serbii – też nikt nie wspomina
    c) korupcja w angielskiej piłce , słynny menedżer zatrzymany – też jakby bez echa…bo to w końcu premiership.
    i tak można wymieniać…
    to jest kolejne potwierdzenie tego o czym pisałem już wielokrotnie! Nie wiem dlaczego ale włoska piłka i jej ogromne sukcesy chyba strasznie bolą dziennikarzy w naszym kraju…
    Przepraszam że w temacie o losowaniu podniosłem znowu ten temat ale nie ma na razie żadnego podobnego więc wybaczcie.

  54. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 14:37

    Ogólnie na wszystkich stadionach była dobra atmosfera więc może warto coś dobrego o Calcio powiedzieć? Chyba że mówimy tylko o złych wydarzeniach to tych nie brakowało w Europie:
    a) kibice Barcelony którzy obrzucili racami fanów Espanyolu podczas derbów ..ciekawe dlaczego nikt o tym nie mówi? bo Barcelona to ma chyba immunitet w naszym kraju…
    b) fatalne zajścia na meczach w Grecji i Serbii – też nikt nie wspomina
    c) korupcja w angielskiej piłce , słynny menedżer zatrzymany – też jakby bez echa…bo to w końcu premiership.
    i tak można wymieniać…
    to jest kolejne potwierdzenie tego o czym pisałem już wielokrotnie! Nie wiem dlaczego ale włoska piłka i jej ogromne sukcesy chyba strasznie bolą dziennikarzy w naszym kraju…
    Przepraszam że w temacie o losowaniu podniosłem znowu ten temat ale nie ma na razie żadnego podobnego więc wybaczcie.

  55. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 14:37

    Ogólnie na wszystkich stadionach była dobra atmosfera więc może warto coś dobrego o Calcio powiedzieć? Chyba że mówimy tylko o złych wydarzeniach to tych nie brakowało w Europie:
    a) kibice Barcelony którzy obrzucili racami fanów Espanyolu podczas derbów ..ciekawe dlaczego nikt o tym nie mówi? bo Barcelona to ma chyba immunitet w naszym kraju…
    b) fatalne zajścia na meczach w Grecji i Serbii – też nikt nie wspomina
    c) korupcja w angielskiej piłce , słynny menedżer zatrzymany – też jakby bez echa…bo to w końcu premiership.
    i tak można wymieniać…
    to jest kolejne potwierdzenie tego o czym pisałem już wielokrotnie! Nie wiem dlaczego ale włoska piłka i jej ogromne sukcesy chyba strasznie bolą dziennikarzy w naszym kraju…
    Przepraszam że w temacie o losowaniu podniosłem znowu ten temat ale nie ma na razie żadnego podobnego więc wybaczcie.

  56. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 14:37

    Ogólnie na wszystkich stadionach była dobra atmosfera więc może warto coś dobrego o Calcio powiedzieć? Chyba że mówimy tylko o złych wydarzeniach to tych nie brakowało w Europie:
    a) kibice Barcelony którzy obrzucili racami fanów Espanyolu podczas derbów ..ciekawe dlaczego nikt o tym nie mówi? bo Barcelona to ma chyba immunitet w naszym kraju…
    b) fatalne zajścia na meczach w Grecji i Serbii – też nikt nie wspomina
    c) korupcja w angielskiej piłce , słynny menedżer zatrzymany – też jakby bez echa…bo to w końcu premiership.
    i tak można wymieniać…
    to jest kolejne potwierdzenie tego o czym pisałem już wielokrotnie! Nie wiem dlaczego ale włoska piłka i jej ogromne sukcesy chyba strasznie bolą dziennikarzy w naszym kraju…
    Przepraszam że w temacie o losowaniu podniosłem znowu ten temat ale nie ma na razie żadnego podobnego więc wybaczcie.

  57. Gość: Eefreeti, chello062179056164.chello.pl

    4 grudnia 2007 at 14:39

    W meczu Holandia – Czechy na EURO 2004 Baros strzelil tylko jedna bramke. Po jednej dolozyli Koller i Smicer.

  58. Gość: Eefreeti, chello062179056164.chello.pl

    4 grudnia 2007 at 14:39

    W meczu Holandia – Czechy na EURO 2004 Baros strzelil tylko jedna bramke. Po jednej dolozyli Koller i Smicer.

  59. Gość: Eefreeti, chello062179056164.chello.pl

    4 grudnia 2007 at 14:39

    W meczu Holandia – Czechy na EURO 2004 Baros strzelil tylko jedna bramke. Po jednej dolozyli Koller i Smicer.

  60. Gość: Eefreeti, chello062179056164.chello.pl

    4 grudnia 2007 at 14:39

    W meczu Holandia – Czechy na EURO 2004 Baros strzelil tylko jedna bramke. Po jednej dolozyli Koller i Smicer.

  61. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 15:02

    @ Peter-ACM:

    1. Zawsze uważałem, że kibice Violi są jedyni w swoim rodzaju. Znam paru i naprawdę darzę ich, w sensie kibicowskim wlaśnie, sporą mieszanką szacunku i sympatii.

    2. Mam taki pomysł: pokażmy tym wszystkim czipsożercom;) że noblesse oblige. W końcu sympatyków Calcio troche w tym kraju jeszcze zostało. A Calcio to, było nie było, arystokracja wśród piłki. Promujmy piękno:)

  62. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 15:02

    @ Peter-ACM:

    1. Zawsze uważałem, że kibice Violi są jedyni w swoim rodzaju. Znam paru i naprawdę darzę ich, w sensie kibicowskim wlaśnie, sporą mieszanką szacunku i sympatii.

    2. Mam taki pomysł: pokażmy tym wszystkim czipsożercom;) że noblesse oblige. W końcu sympatyków Calcio troche w tym kraju jeszcze zostało. A Calcio to, było nie było, arystokracja wśród piłki. Promujmy piękno:)

  63. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 15:02

    @ Peter-ACM:

    1. Zawsze uważałem, że kibice Violi są jedyni w swoim rodzaju. Znam paru i naprawdę darzę ich, w sensie kibicowskim wlaśnie, sporą mieszanką szacunku i sympatii.

    2. Mam taki pomysł: pokażmy tym wszystkim czipsożercom;) że noblesse oblige. W końcu sympatyków Calcio troche w tym kraju jeszcze zostało. A Calcio to, było nie było, arystokracja wśród piłki. Promujmy piękno:)

  64. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 15:02

    @ Peter-ACM:

    1. Zawsze uważałem, że kibice Violi są jedyni w swoim rodzaju. Znam paru i naprawdę darzę ich, w sensie kibicowskim wlaśnie, sporą mieszanką szacunku i sympatii.

    2. Mam taki pomysł: pokażmy tym wszystkim czipsożercom;) że noblesse oblige. W końcu sympatyków Calcio troche w tym kraju jeszcze zostało. A Calcio to, było nie było, arystokracja wśród piłki. Promujmy piękno:)

  65. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 15:17

    Albiceleste10
    Violi i nie tylko bo ogólnie we Włoszech poziom kibicowania jest wspaniały tyle ,że jak to bywa w naszym trudnym świecie zawsze muszą się znaleźć ludzie którzy szukają wrażeń no i stąd te chuligańskie wybryki które czasami kończą się tragicznie.
    Ja jest fanem Calcio od zawsze na zawsze i śledzę rozgrywki od Serie A do Serie C1 i naprawdę wymieniać fenomenalne grupy kibiców mógłbym bez końca zaczynając od Violi przez Pisę kończąc na Salernitanie czy Pescarze… ale mi tutaj nie chodzi nawet o promowanie czegoś tylko o zwykłą uczciwość wobec fanów włoskiej piłki ,którzy w naszym kraju muszą przy okazji każdej transmisji czy każdego artykułu wysłuchiwać bądź czytać zawsze jakiejś docinki tak jak np. w Canal+ była zapowiedź meczu Milan v Juve a tam tekst o tym aby kibice nie byli pierwszoplanowymi postaciami tego widowiska… jak się okazało kolejne błazenada Canal+ a w tym samym czasie reklamują mecz West Ham v Chelsea jako wielkie derby itd hehehe derby chyba County z resztą oni pojęcia nie mają co to są derby albo klasyk…
    Forza Calcio!

  66. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 15:17

    Albiceleste10
    Violi i nie tylko bo ogólnie we Włoszech poziom kibicowania jest wspaniały tyle ,że jak to bywa w naszym trudnym świecie zawsze muszą się znaleźć ludzie którzy szukają wrażeń no i stąd te chuligańskie wybryki które czasami kończą się tragicznie.
    Ja jest fanem Calcio od zawsze na zawsze i śledzę rozgrywki od Serie A do Serie C1 i naprawdę wymieniać fenomenalne grupy kibiców mógłbym bez końca zaczynając od Violi przez Pisę kończąc na Salernitanie czy Pescarze… ale mi tutaj nie chodzi nawet o promowanie czegoś tylko o zwykłą uczciwość wobec fanów włoskiej piłki ,którzy w naszym kraju muszą przy okazji każdej transmisji czy każdego artykułu wysłuchiwać bądź czytać zawsze jakiejś docinki tak jak np. w Canal+ była zapowiedź meczu Milan v Juve a tam tekst o tym aby kibice nie byli pierwszoplanowymi postaciami tego widowiska… jak się okazało kolejne błazenada Canal+ a w tym samym czasie reklamują mecz West Ham v Chelsea jako wielkie derby itd hehehe derby chyba County z resztą oni pojęcia nie mają co to są derby albo klasyk…
    Forza Calcio!

  67. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 15:17

    Albiceleste10
    Violi i nie tylko bo ogólnie we Włoszech poziom kibicowania jest wspaniały tyle ,że jak to bywa w naszym trudnym świecie zawsze muszą się znaleźć ludzie którzy szukają wrażeń no i stąd te chuligańskie wybryki które czasami kończą się tragicznie.
    Ja jest fanem Calcio od zawsze na zawsze i śledzę rozgrywki od Serie A do Serie C1 i naprawdę wymieniać fenomenalne grupy kibiców mógłbym bez końca zaczynając od Violi przez Pisę kończąc na Salernitanie czy Pescarze… ale mi tutaj nie chodzi nawet o promowanie czegoś tylko o zwykłą uczciwość wobec fanów włoskiej piłki ,którzy w naszym kraju muszą przy okazji każdej transmisji czy każdego artykułu wysłuchiwać bądź czytać zawsze jakiejś docinki tak jak np. w Canal+ była zapowiedź meczu Milan v Juve a tam tekst o tym aby kibice nie byli pierwszoplanowymi postaciami tego widowiska… jak się okazało kolejne błazenada Canal+ a w tym samym czasie reklamują mecz West Ham v Chelsea jako wielkie derby itd hehehe derby chyba County z resztą oni pojęcia nie mają co to są derby albo klasyk…
    Forza Calcio!

  68. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 15:17

    Albiceleste10
    Violi i nie tylko bo ogólnie we Włoszech poziom kibicowania jest wspaniały tyle ,że jak to bywa w naszym trudnym świecie zawsze muszą się znaleźć ludzie którzy szukają wrażeń no i stąd te chuligańskie wybryki które czasami kończą się tragicznie.
    Ja jest fanem Calcio od zawsze na zawsze i śledzę rozgrywki od Serie A do Serie C1 i naprawdę wymieniać fenomenalne grupy kibiców mógłbym bez końca zaczynając od Violi przez Pisę kończąc na Salernitanie czy Pescarze… ale mi tutaj nie chodzi nawet o promowanie czegoś tylko o zwykłą uczciwość wobec fanów włoskiej piłki ,którzy w naszym kraju muszą przy okazji każdej transmisji czy każdego artykułu wysłuchiwać bądź czytać zawsze jakiejś docinki tak jak np. w Canal+ była zapowiedź meczu Milan v Juve a tam tekst o tym aby kibice nie byli pierwszoplanowymi postaciami tego widowiska… jak się okazało kolejne błazenada Canal+ a w tym samym czasie reklamują mecz West Ham v Chelsea jako wielkie derby itd hehehe derby chyba County z resztą oni pojęcia nie mają co to są derby albo klasyk…
    Forza Calcio!

  69. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 16:23

    @ Peter-ACM:
    Ale mnie o wspaniałości Calcio w żaden sposób nie musisz przekonywać. Jest oprócz Włoch jeden tylko kraj, którego futbol stoi wyżej w moim osobistym rankingu. Zgadnij, jaki:)
    Wiesz, wydaje mi się, że na żadną uczciwość w temacie nie ma co liczyć, dopóki pokutować będą takie stereotypy, jak zerozeryzm, nuda, aktorzenie, chuliganka i korupcja. Ja rozumiem, że ligę włoską trzeba umieć oglądać, że tam nie grają stada mięśniaków biegające bez sensu od bramki do bramki, ale cóż, jednym się podoba Sophia Loren, innym Victoria Beckham. I chciałbym tylko, aby ci drudzy zrozumieli, że na nich świat się nie kończy i uszanowali tych, co cenią sobie wyrafinowanie zamiast plastiku. Ale żeby zrozumieli, trzeba ich uświadamiać.
    Do Salernitany i Pisy (o Pescarze pojęcie mam, szczerze mówiąc, blade) dorzuciłbym jeszcze choćby Mantovę i Alessandrię. Zwłaszcza ci drudzy mocno mi się kojarzą właśnie z Fiorentiną…
    Forza, forza:)

  70. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 16:23

    @ Peter-ACM:
    Ale mnie o wspaniałości Calcio w żaden sposób nie musisz przekonywać. Jest oprócz Włoch jeden tylko kraj, którego futbol stoi wyżej w moim osobistym rankingu. Zgadnij, jaki:)
    Wiesz, wydaje mi się, że na żadną uczciwość w temacie nie ma co liczyć, dopóki pokutować będą takie stereotypy, jak zerozeryzm, nuda, aktorzenie, chuliganka i korupcja. Ja rozumiem, że ligę włoską trzeba umieć oglądać, że tam nie grają stada mięśniaków biegające bez sensu od bramki do bramki, ale cóż, jednym się podoba Sophia Loren, innym Victoria Beckham. I chciałbym tylko, aby ci drudzy zrozumieli, że na nich świat się nie kończy i uszanowali tych, co cenią sobie wyrafinowanie zamiast plastiku. Ale żeby zrozumieli, trzeba ich uświadamiać.
    Do Salernitany i Pisy (o Pescarze pojęcie mam, szczerze mówiąc, blade) dorzuciłbym jeszcze choćby Mantovę i Alessandrię. Zwłaszcza ci drudzy mocno mi się kojarzą właśnie z Fiorentiną…
    Forza, forza:)

  71. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 16:23

    @ Peter-ACM:
    Ale mnie o wspaniałości Calcio w żaden sposób nie musisz przekonywać. Jest oprócz Włoch jeden tylko kraj, którego futbol stoi wyżej w moim osobistym rankingu. Zgadnij, jaki:)
    Wiesz, wydaje mi się, że na żadną uczciwość w temacie nie ma co liczyć, dopóki pokutować będą takie stereotypy, jak zerozeryzm, nuda, aktorzenie, chuliganka i korupcja. Ja rozumiem, że ligę włoską trzeba umieć oglądać, że tam nie grają stada mięśniaków biegające bez sensu od bramki do bramki, ale cóż, jednym się podoba Sophia Loren, innym Victoria Beckham. I chciałbym tylko, aby ci drudzy zrozumieli, że na nich świat się nie kończy i uszanowali tych, co cenią sobie wyrafinowanie zamiast plastiku. Ale żeby zrozumieli, trzeba ich uświadamiać.
    Do Salernitany i Pisy (o Pescarze pojęcie mam, szczerze mówiąc, blade) dorzuciłbym jeszcze choćby Mantovę i Alessandrię. Zwłaszcza ci drudzy mocno mi się kojarzą właśnie z Fiorentiną…
    Forza, forza:)

  72. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 16:23

    @ Peter-ACM:
    Ale mnie o wspaniałości Calcio w żaden sposób nie musisz przekonywać. Jest oprócz Włoch jeden tylko kraj, którego futbol stoi wyżej w moim osobistym rankingu. Zgadnij, jaki:)
    Wiesz, wydaje mi się, że na żadną uczciwość w temacie nie ma co liczyć, dopóki pokutować będą takie stereotypy, jak zerozeryzm, nuda, aktorzenie, chuliganka i korupcja. Ja rozumiem, że ligę włoską trzeba umieć oglądać, że tam nie grają stada mięśniaków biegające bez sensu od bramki do bramki, ale cóż, jednym się podoba Sophia Loren, innym Victoria Beckham. I chciałbym tylko, aby ci drudzy zrozumieli, że na nich świat się nie kończy i uszanowali tych, co cenią sobie wyrafinowanie zamiast plastiku. Ale żeby zrozumieli, trzeba ich uświadamiać.
    Do Salernitany i Pisy (o Pescarze pojęcie mam, szczerze mówiąc, blade) dorzuciłbym jeszcze choćby Mantovę i Alessandrię. Zwłaszcza ci drudzy mocno mi się kojarzą właśnie z Fiorentiną…
    Forza, forza:)

  73. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 16:26

    @
    Angielscy dziennikarze dziennikarzami, ale o angielskim futbolu klubowym zdania nie zmieniam, że najlepszy, co to to nie. Ale dawno ju ustaliliśmy, że liga nie ma przełożenia na reprezentację (dla nas – na szczęscie, dla Anglików, o zgrozo)

    @w.wozniak
    i to jest superm, że już nie musimy być dumni z tego co było kiedyś (Boniek za dawne zasługi) ale z tego co teraz

    @ Eefreeti
    My mistake! Zaliczyłem Barosowi gola na 1:2, a podawał wtedy Kollerowi. Ale właściwie mógł strzelać sam i też byłby gol;) No ale rozumiecie absurd sytuacji, wychodzi z szatni bohater takiego meczu, a tu pierwsze pytanie: trzy tygodnie temu graliście towarzyski mecz z Japonią. Jak Pan ocenia obecnie poziom japońskiego futbolu… Dżizas!

  74. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 16:26

    @
    Angielscy dziennikarze dziennikarzami, ale o angielskim futbolu klubowym zdania nie zmieniam, że najlepszy, co to to nie. Ale dawno ju ustaliliśmy, że liga nie ma przełożenia na reprezentację (dla nas – na szczęscie, dla Anglików, o zgrozo)

    @w.wozniak
    i to jest superm, że już nie musimy być dumni z tego co było kiedyś (Boniek za dawne zasługi) ale z tego co teraz

    @ Eefreeti
    My mistake! Zaliczyłem Barosowi gola na 1:2, a podawał wtedy Kollerowi. Ale właściwie mógł strzelać sam i też byłby gol;) No ale rozumiecie absurd sytuacji, wychodzi z szatni bohater takiego meczu, a tu pierwsze pytanie: trzy tygodnie temu graliście towarzyski mecz z Japonią. Jak Pan ocenia obecnie poziom japońskiego futbolu… Dżizas!

  75. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 16:26

    @
    Angielscy dziennikarze dziennikarzami, ale o angielskim futbolu klubowym zdania nie zmieniam, że najlepszy, co to to nie. Ale dawno ju ustaliliśmy, że liga nie ma przełożenia na reprezentację (dla nas – na szczęscie, dla Anglików, o zgrozo)

    @w.wozniak
    i to jest superm, że już nie musimy być dumni z tego co było kiedyś (Boniek za dawne zasługi) ale z tego co teraz

    @ Eefreeti
    My mistake! Zaliczyłem Barosowi gola na 1:2, a podawał wtedy Kollerowi. Ale właściwie mógł strzelać sam i też byłby gol;) No ale rozumiecie absurd sytuacji, wychodzi z szatni bohater takiego meczu, a tu pierwsze pytanie: trzy tygodnie temu graliście towarzyski mecz z Japonią. Jak Pan ocenia obecnie poziom japońskiego futbolu… Dżizas!

  76. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 16:26

    @
    Angielscy dziennikarze dziennikarzami, ale o angielskim futbolu klubowym zdania nie zmieniam, że najlepszy, co to to nie. Ale dawno ju ustaliliśmy, że liga nie ma przełożenia na reprezentację (dla nas – na szczęscie, dla Anglików, o zgrozo)

    @w.wozniak
    i to jest superm, że już nie musimy być dumni z tego co było kiedyś (Boniek za dawne zasługi) ale z tego co teraz

    @ Eefreeti
    My mistake! Zaliczyłem Barosowi gola na 1:2, a podawał wtedy Kollerowi. Ale właściwie mógł strzelać sam i też byłby gol;) No ale rozumiecie absurd sytuacji, wychodzi z szatni bohater takiego meczu, a tu pierwsze pytanie: trzy tygodnie temu graliście towarzyski mecz z Japonią. Jak Pan ocenia obecnie poziom japońskiego futbolu… Dżizas!

  77. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 16:31

    @peter-acm
    Ależ doceniam, doceniam bardzo wydarzenia na włoskich stadionach z weekendu. Dziennikarze z Italii zapowiadali zresztą w Lucernie, że za chwilę Calcio pokaże nową twarz. I super, oby jak najdłużej, oby nie jak słynne zawieszenie broni miedzy Wisłą a Cracovią po śmierci Papieża.
    O Milanistach i fanach Juve zaraz opowiem w Nsporcie, bo mamy dziś Milan -Celtic…

  78. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 16:31

    @peter-acm
    Ależ doceniam, doceniam bardzo wydarzenia na włoskich stadionach z weekendu. Dziennikarze z Italii zapowiadali zresztą w Lucernie, że za chwilę Calcio pokaże nową twarz. I super, oby jak najdłużej, oby nie jak słynne zawieszenie broni miedzy Wisłą a Cracovią po śmierci Papieża.
    O Milanistach i fanach Juve zaraz opowiem w Nsporcie, bo mamy dziś Milan -Celtic…

  79. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 16:31

    @peter-acm
    Ależ doceniam, doceniam bardzo wydarzenia na włoskich stadionach z weekendu. Dziennikarze z Italii zapowiadali zresztą w Lucernie, że za chwilę Calcio pokaże nową twarz. I super, oby jak najdłużej, oby nie jak słynne zawieszenie broni miedzy Wisłą a Cracovią po śmierci Papieża.
    O Milanistach i fanach Juve zaraz opowiem w Nsporcie, bo mamy dziś Milan -Celtic…

  80. pol_michal

    4 grudnia 2007 at 16:31

    @peter-acm
    Ależ doceniam, doceniam bardzo wydarzenia na włoskich stadionach z weekendu. Dziennikarze z Italii zapowiadali zresztą w Lucernie, że za chwilę Calcio pokaże nową twarz. I super, oby jak najdłużej, oby nie jak słynne zawieszenie broni miedzy Wisłą a Cracovią po śmierci Papieża.
    O Milanistach i fanach Juve zaraz opowiem w Nsporcie, bo mamy dziś Milan -Celtic…

  81. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 16:58

    Szkoda ,że nie mam Nsport bo zainwestowałem w ligę czyli Canal+ a chciałbym widzieć tą wypowiedź :)no ale może ktoś mi zacytuje 🙂

  82. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 16:58

    Szkoda ,że nie mam Nsport bo zainwestowałem w ligę czyli Canal+ a chciałbym widzieć tą wypowiedź :)no ale może ktoś mi zacytuje 🙂

  83. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 16:58

    Szkoda ,że nie mam Nsport bo zainwestowałem w ligę czyli Canal+ a chciałbym widzieć tą wypowiedź :)no ale może ktoś mi zacytuje 🙂

  84. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 16:58

    Szkoda ,że nie mam Nsport bo zainwestowałem w ligę czyli Canal+ a chciałbym widzieć tą wypowiedź :)no ale może ktoś mi zacytuje 🙂

  85. Gość: jarek.opolski, cjh53.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 17:02

    Z drugiej strony trzeba pamietac o Mordercach z pod szyldu LiveroolFC ktorzy pozbawili zycia kilkudziesieciu zwykłych kibicow Juventusu(nie Ultrasow w starciach pseudokibicow tylko zwykłych kibicow,w tym kobiety i dzieci),bo to nie był zaden wypadek jak chcieliby co niektorzy twierdzic tylko morderstwo na Heysel*
    Po prostu zło bywa wszedzie,ale to jest zawsze sprawa ludzka a nie narodowosciowa i trzeba o tym Pamietac!!

    Zas co do miłosci Michała to ligi Angielskiej to tylko dobrze,tak jak piekna rzecza jest miłosc do Calcio Petera.
    Tym co nas łaczy jest miłosc do futbolu,najpiekniejszej dyscypliny pod słoncem.
    Ja np uwazam iz zdecydowanie najbardziej wyrownana pod wzgledem zespołow prezentujacych odpowiedni poziom jest liga Hiszpanska,gdzie kazdy zespoł moze wygrac z kazdym(jak Real Madryt-Mallorca 1:5 itp).Jest liga gdzie zespoły sa o wiele bardziej kreatywne i rozwojowe anizeli w lidze Angielskiej,prezentuja naprawde wysoki poziom i gdy przychodzi do rywalizacji w Europie to taki Espanyol czy Osasuna w wiekszosci przypadkow jest gora nad Blackburn czy Evertonem.

  86. Gość: jarek.opolski, cjh53.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 17:02

    Z drugiej strony trzeba pamietac o Mordercach z pod szyldu LiveroolFC ktorzy pozbawili zycia kilkudziesieciu zwykłych kibicow Juventusu(nie Ultrasow w starciach pseudokibicow tylko zwykłych kibicow,w tym kobiety i dzieci),bo to nie był zaden wypadek jak chcieliby co niektorzy twierdzic tylko morderstwo na Heysel*
    Po prostu zło bywa wszedzie,ale to jest zawsze sprawa ludzka a nie narodowosciowa i trzeba o tym Pamietac!!

    Zas co do miłosci Michała to ligi Angielskiej to tylko dobrze,tak jak piekna rzecza jest miłosc do Calcio Petera.
    Tym co nas łaczy jest miłosc do futbolu,najpiekniejszej dyscypliny pod słoncem.
    Ja np uwazam iz zdecydowanie najbardziej wyrownana pod wzgledem zespołow prezentujacych odpowiedni poziom jest liga Hiszpanska,gdzie kazdy zespoł moze wygrac z kazdym(jak Real Madryt-Mallorca 1:5 itp).Jest liga gdzie zespoły sa o wiele bardziej kreatywne i rozwojowe anizeli w lidze Angielskiej,prezentuja naprawde wysoki poziom i gdy przychodzi do rywalizacji w Europie to taki Espanyol czy Osasuna w wiekszosci przypadkow jest gora nad Blackburn czy Evertonem.

  87. Gość: jarek.opolski, cjh53.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 17:02

    Z drugiej strony trzeba pamietac o Mordercach z pod szyldu LiveroolFC ktorzy pozbawili zycia kilkudziesieciu zwykłych kibicow Juventusu(nie Ultrasow w starciach pseudokibicow tylko zwykłych kibicow,w tym kobiety i dzieci),bo to nie był zaden wypadek jak chcieliby co niektorzy twierdzic tylko morderstwo na Heysel*
    Po prostu zło bywa wszedzie,ale to jest zawsze sprawa ludzka a nie narodowosciowa i trzeba o tym Pamietac!!

    Zas co do miłosci Michała to ligi Angielskiej to tylko dobrze,tak jak piekna rzecza jest miłosc do Calcio Petera.
    Tym co nas łaczy jest miłosc do futbolu,najpiekniejszej dyscypliny pod słoncem.
    Ja np uwazam iz zdecydowanie najbardziej wyrownana pod wzgledem zespołow prezentujacych odpowiedni poziom jest liga Hiszpanska,gdzie kazdy zespoł moze wygrac z kazdym(jak Real Madryt-Mallorca 1:5 itp).Jest liga gdzie zespoły sa o wiele bardziej kreatywne i rozwojowe anizeli w lidze Angielskiej,prezentuja naprawde wysoki poziom i gdy przychodzi do rywalizacji w Europie to taki Espanyol czy Osasuna w wiekszosci przypadkow jest gora nad Blackburn czy Evertonem.

  88. Gość: jarek.opolski, cjh53.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 17:02

    Z drugiej strony trzeba pamietac o Mordercach z pod szyldu LiveroolFC ktorzy pozbawili zycia kilkudziesieciu zwykłych kibicow Juventusu(nie Ultrasow w starciach pseudokibicow tylko zwykłych kibicow,w tym kobiety i dzieci),bo to nie był zaden wypadek jak chcieliby co niektorzy twierdzic tylko morderstwo na Heysel*
    Po prostu zło bywa wszedzie,ale to jest zawsze sprawa ludzka a nie narodowosciowa i trzeba o tym Pamietac!!

    Zas co do miłosci Michała to ligi Angielskiej to tylko dobrze,tak jak piekna rzecza jest miłosc do Calcio Petera.
    Tym co nas łaczy jest miłosc do futbolu,najpiekniejszej dyscypliny pod słoncem.
    Ja np uwazam iz zdecydowanie najbardziej wyrownana pod wzgledem zespołow prezentujacych odpowiedni poziom jest liga Hiszpanska,gdzie kazdy zespoł moze wygrac z kazdym(jak Real Madryt-Mallorca 1:5 itp).Jest liga gdzie zespoły sa o wiele bardziej kreatywne i rozwojowe anizeli w lidze Angielskiej,prezentuja naprawde wysoki poziom i gdy przychodzi do rywalizacji w Europie to taki Espanyol czy Osasuna w wiekszosci przypadkow jest gora nad Blackburn czy Evertonem.

  89. seba-rz

    4 grudnia 2007 at 17:03

    Właśnie Michał mnie też ciekawi, jakie komentarze w związku z grupą C – znowu Francja, Włochy i na dokładkę Holandia. Szkoda że Zidane zakończył karierę 🙂

    A jeśli chodzi o Anglię, to jak teraz szybko odpadną kluby angielskie to będzie kiepsko. Na pewno nie będzie tak łatwo jak w poprzednim sezonie – Real i Barcelona grały bardzo słabo w LM, Juventus odpadł z rywalizacji, Inter był chyba w szoku, że może wygrać ligę.
    Wprawdzie zobaczyć minę polskich dziennikarzy, komentujących porażkę wspaniałych drużyn angielskich – to będzie bezcenne.

    Ps. Niech Beenhakker nie uczy się języka polskiego bo jeszcze zrozumie co te leśne dziadki z „wydziału szkolenia” plotą na temat reprezentacji.

  90. seba-rz

    4 grudnia 2007 at 17:03

    Właśnie Michał mnie też ciekawi, jakie komentarze w związku z grupą C – znowu Francja, Włochy i na dokładkę Holandia. Szkoda że Zidane zakończył karierę 🙂

    A jeśli chodzi o Anglię, to jak teraz szybko odpadną kluby angielskie to będzie kiepsko. Na pewno nie będzie tak łatwo jak w poprzednim sezonie – Real i Barcelona grały bardzo słabo w LM, Juventus odpadł z rywalizacji, Inter był chyba w szoku, że może wygrać ligę.
    Wprawdzie zobaczyć minę polskich dziennikarzy, komentujących porażkę wspaniałych drużyn angielskich – to będzie bezcenne.

    Ps. Niech Beenhakker nie uczy się języka polskiego bo jeszcze zrozumie co te leśne dziadki z „wydziału szkolenia” plotą na temat reprezentacji.

  91. seba-rz

    4 grudnia 2007 at 17:03

    Właśnie Michał mnie też ciekawi, jakie komentarze w związku z grupą C – znowu Francja, Włochy i na dokładkę Holandia. Szkoda że Zidane zakończył karierę 🙂

    A jeśli chodzi o Anglię, to jak teraz szybko odpadną kluby angielskie to będzie kiepsko. Na pewno nie będzie tak łatwo jak w poprzednim sezonie – Real i Barcelona grały bardzo słabo w LM, Juventus odpadł z rywalizacji, Inter był chyba w szoku, że może wygrać ligę.
    Wprawdzie zobaczyć minę polskich dziennikarzy, komentujących porażkę wspaniałych drużyn angielskich – to będzie bezcenne.

    Ps. Niech Beenhakker nie uczy się języka polskiego bo jeszcze zrozumie co te leśne dziadki z „wydziału szkolenia” plotą na temat reprezentacji.

  92. seba-rz

    4 grudnia 2007 at 17:03

    Właśnie Michał mnie też ciekawi, jakie komentarze w związku z grupą C – znowu Francja, Włochy i na dokładkę Holandia. Szkoda że Zidane zakończył karierę 🙂

    A jeśli chodzi o Anglię, to jak teraz szybko odpadną kluby angielskie to będzie kiepsko. Na pewno nie będzie tak łatwo jak w poprzednim sezonie – Real i Barcelona grały bardzo słabo w LM, Juventus odpadł z rywalizacji, Inter był chyba w szoku, że może wygrać ligę.
    Wprawdzie zobaczyć minę polskich dziennikarzy, komentujących porażkę wspaniałych drużyn angielskich – to będzie bezcenne.

    Ps. Niech Beenhakker nie uczy się języka polskiego bo jeszcze zrozumie co te leśne dziadki z „wydziału szkolenia” plotą na temat reprezentacji.

  93. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 17:46

    Albiceleste10
    Co to za kraj?? 🙂

    No tak Alessandria robi wrażenie patrząc na to że grają w …Serie D podobnych ekip nie brakuje choćby Taranto czy Paganese.
    A chciałbym jeszcze tylko dodać że w naszym kraju co jest zaskakujące są kibice wraz ze stronami internetowymi takich ekip jak Parmy (choć akurat Parma jest bogatsza w sukcesy od chociażby Chelsea a na arenie europejskiej od Arsenalu…) i przede wszystkim Sieny!

  94. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 17:46

    Albiceleste10
    Co to za kraj?? 🙂

    No tak Alessandria robi wrażenie patrząc na to że grają w …Serie D podobnych ekip nie brakuje choćby Taranto czy Paganese.
    A chciałbym jeszcze tylko dodać że w naszym kraju co jest zaskakujące są kibice wraz ze stronami internetowymi takich ekip jak Parmy (choć akurat Parma jest bogatsza w sukcesy od chociażby Chelsea a na arenie europejskiej od Arsenalu…) i przede wszystkim Sieny!

  95. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 17:46

    Albiceleste10
    Co to za kraj?? 🙂

    No tak Alessandria robi wrażenie patrząc na to że grają w …Serie D podobnych ekip nie brakuje choćby Taranto czy Paganese.
    A chciałbym jeszcze tylko dodać że w naszym kraju co jest zaskakujące są kibice wraz ze stronami internetowymi takich ekip jak Parmy (choć akurat Parma jest bogatsza w sukcesy od chociażby Chelsea a na arenie europejskiej od Arsenalu…) i przede wszystkim Sieny!

  96. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 17:46

    Albiceleste10
    Co to za kraj?? 🙂

    No tak Alessandria robi wrażenie patrząc na to że grają w …Serie D podobnych ekip nie brakuje choćby Taranto czy Paganese.
    A chciałbym jeszcze tylko dodać że w naszym kraju co jest zaskakujące są kibice wraz ze stronami internetowymi takich ekip jak Parmy (choć akurat Parma jest bogatsza w sukcesy od chociażby Chelsea a na arenie europejskiej od Arsenalu…) i przede wszystkim Sieny!

  97. eyus

    4 grudnia 2007 at 17:59

    W meczu Czechy-Holandia Milan Baros strzelił jednego gola:)

  98. eyus

    4 grudnia 2007 at 17:59

    W meczu Czechy-Holandia Milan Baros strzelił jednego gola:)

  99. eyus

    4 grudnia 2007 at 17:59

    W meczu Czechy-Holandia Milan Baros strzelił jednego gola:)

  100. eyus

    4 grudnia 2007 at 17:59

    W meczu Czechy-Holandia Milan Baros strzelił jednego gola:)

  101. Gość: toninho, cgc146.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 18:03

    @peter-acm
    A co Ty tu robisz chłopie na stronach „Gazety Wyborczej”? Przecież to filia „The Sun”.
    Dziennikarze „Wyborczej” piszą o Włochach gorzej niż Anglicy.
    Pamiętasz, co działo się po mistrzostwach? A jeśli nie to, poczytaj sobie archiwum gazety.
    Niejaki mik napisał 10-07-2006 tekst pt. „Zwycięstwo cynicznych Włochów”.
    Oto fragment – Włosi turlali się po boisku, udawali kontuzje, podawali na 60 metrów do tyłu do bramkarza i zachowali swoje siły, aby dać jak najlepszy pokaz, gdy po końcu spotkania przyjdzie czas na taniec wokół boiska z trofeum w rękach.
    Dziennikarze „Wyborcze” robili wszystko, aby tylko obrzydzić kibicom Italii triumf na mistrzostwach. Oczywiście ta sztuczka się nie udała, ale zobacz, jakie stosują tricki.
    Najczęściej cytują jakąś gazetę, albo przedstawiają jakąś opinię, w stylu, jakby co, to nie my.
    Jednak te cytaty są zawsze niekorzystne dla Włochów. Jeszcze jeden przykład.
    Niejaki PM napisał 13-07-2006 tekst pt. „Spekulacje „Bilda”: Czy Włosi stracą tytuł?”
    Fragment – Podstawy do odebrania im tytułu mogłyby się pojawić, gdyby udowodniono, że Materazzi ubliżył Zidane’owi odnosząc się do jego narodowości. FIFA mogłaby zastosować przepisy nowego kodeksu postępowania wobec klubów i federacji narodowych, w myśl których za postawy rasistowskie i ksenofobiczne przewiduje się surowe sankcje.
    Po przeczytaniu tych bredni padłem ze śmiechu, ale wiem, że wielu niewyrobionych kibiców było zakłopotanych.
    Takich przykładów mógłbym podać setki, ale ni chcę zaśmiecać bloga Michała.
    Drugim zabiegiem stosowanym przez dziennikarzy „Gazety” jest milczenie.
    Kaka dostał „Złotą piłkę”, to trudno, damy jakąś notkę PAPu i będzie ok. Kaka jest, co prawda Brazylijczykiem, ale ma strasznego pecha, gra we Włoszech, dlatego np. „superobiektywny” serwis zczuba nigdy nie napisał o nim ani słowa.
    Nie wiem czy widziałeś jak głosowali dziennikarze w plebiscycie France Football. Prawie na całym świecie wygrał Kaka. Nawet Anglicy Henry Winter i Max Marquis z „The Telegraph” na 1 miejscu umieścili Maldiniego, a na 2 Kakę, a „GW” przez cały rok bezlitośnie, na wszystkich frontach lansowała Cristiano Ronaldo (oni piszą tylko – Ronaldo! Zauważyłeś?).
    Nie ma sensu ich nawracać na calcio, to jest angielka sekta.
    Ja odwiedzam ich serwis, tylko po to, aby się z nich pośmiać. Śmiech to zdrowie.
    Forza Croatia.

  102. Gość: toninho, cgc146.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 18:03

    @peter-acm
    A co Ty tu robisz chłopie na stronach „Gazety Wyborczej”? Przecież to filia „The Sun”.
    Dziennikarze „Wyborczej” piszą o Włochach gorzej niż Anglicy.
    Pamiętasz, co działo się po mistrzostwach? A jeśli nie to, poczytaj sobie archiwum gazety.
    Niejaki mik napisał 10-07-2006 tekst pt. „Zwycięstwo cynicznych Włochów”.
    Oto fragment – Włosi turlali się po boisku, udawali kontuzje, podawali na 60 metrów do tyłu do bramkarza i zachowali swoje siły, aby dać jak najlepszy pokaz, gdy po końcu spotkania przyjdzie czas na taniec wokół boiska z trofeum w rękach.
    Dziennikarze „Wyborcze” robili wszystko, aby tylko obrzydzić kibicom Italii triumf na mistrzostwach. Oczywiście ta sztuczka się nie udała, ale zobacz, jakie stosują tricki.
    Najczęściej cytują jakąś gazetę, albo przedstawiają jakąś opinię, w stylu, jakby co, to nie my.
    Jednak te cytaty są zawsze niekorzystne dla Włochów. Jeszcze jeden przykład.
    Niejaki PM napisał 13-07-2006 tekst pt. „Spekulacje „Bilda”: Czy Włosi stracą tytuł?”
    Fragment – Podstawy do odebrania im tytułu mogłyby się pojawić, gdyby udowodniono, że Materazzi ubliżył Zidane’owi odnosząc się do jego narodowości. FIFA mogłaby zastosować przepisy nowego kodeksu postępowania wobec klubów i federacji narodowych, w myśl których za postawy rasistowskie i ksenofobiczne przewiduje się surowe sankcje.
    Po przeczytaniu tych bredni padłem ze śmiechu, ale wiem, że wielu niewyrobionych kibiców było zakłopotanych.
    Takich przykładów mógłbym podać setki, ale ni chcę zaśmiecać bloga Michała.
    Drugim zabiegiem stosowanym przez dziennikarzy „Gazety” jest milczenie.
    Kaka dostał „Złotą piłkę”, to trudno, damy jakąś notkę PAPu i będzie ok. Kaka jest, co prawda Brazylijczykiem, ale ma strasznego pecha, gra we Włoszech, dlatego np. „superobiektywny” serwis zczuba nigdy nie napisał o nim ani słowa.
    Nie wiem czy widziałeś jak głosowali dziennikarze w plebiscycie France Football. Prawie na całym świecie wygrał Kaka. Nawet Anglicy Henry Winter i Max Marquis z „The Telegraph” na 1 miejscu umieścili Maldiniego, a na 2 Kakę, a „GW” przez cały rok bezlitośnie, na wszystkich frontach lansowała Cristiano Ronaldo (oni piszą tylko – Ronaldo! Zauważyłeś?).
    Nie ma sensu ich nawracać na calcio, to jest angielka sekta.
    Ja odwiedzam ich serwis, tylko po to, aby się z nich pośmiać. Śmiech to zdrowie.
    Forza Croatia.

  103. Gość: toninho, cgc146.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 18:03

    @peter-acm
    A co Ty tu robisz chłopie na stronach „Gazety Wyborczej”? Przecież to filia „The Sun”.
    Dziennikarze „Wyborczej” piszą o Włochach gorzej niż Anglicy.
    Pamiętasz, co działo się po mistrzostwach? A jeśli nie to, poczytaj sobie archiwum gazety.
    Niejaki mik napisał 10-07-2006 tekst pt. „Zwycięstwo cynicznych Włochów”.
    Oto fragment – Włosi turlali się po boisku, udawali kontuzje, podawali na 60 metrów do tyłu do bramkarza i zachowali swoje siły, aby dać jak najlepszy pokaz, gdy po końcu spotkania przyjdzie czas na taniec wokół boiska z trofeum w rękach.
    Dziennikarze „Wyborcze” robili wszystko, aby tylko obrzydzić kibicom Italii triumf na mistrzostwach. Oczywiście ta sztuczka się nie udała, ale zobacz, jakie stosują tricki.
    Najczęściej cytują jakąś gazetę, albo przedstawiają jakąś opinię, w stylu, jakby co, to nie my.
    Jednak te cytaty są zawsze niekorzystne dla Włochów. Jeszcze jeden przykład.
    Niejaki PM napisał 13-07-2006 tekst pt. „Spekulacje „Bilda”: Czy Włosi stracą tytuł?”
    Fragment – Podstawy do odebrania im tytułu mogłyby się pojawić, gdyby udowodniono, że Materazzi ubliżył Zidane’owi odnosząc się do jego narodowości. FIFA mogłaby zastosować przepisy nowego kodeksu postępowania wobec klubów i federacji narodowych, w myśl których za postawy rasistowskie i ksenofobiczne przewiduje się surowe sankcje.
    Po przeczytaniu tych bredni padłem ze śmiechu, ale wiem, że wielu niewyrobionych kibiców było zakłopotanych.
    Takich przykładów mógłbym podać setki, ale ni chcę zaśmiecać bloga Michała.
    Drugim zabiegiem stosowanym przez dziennikarzy „Gazety” jest milczenie.
    Kaka dostał „Złotą piłkę”, to trudno, damy jakąś notkę PAPu i będzie ok. Kaka jest, co prawda Brazylijczykiem, ale ma strasznego pecha, gra we Włoszech, dlatego np. „superobiektywny” serwis zczuba nigdy nie napisał o nim ani słowa.
    Nie wiem czy widziałeś jak głosowali dziennikarze w plebiscycie France Football. Prawie na całym świecie wygrał Kaka. Nawet Anglicy Henry Winter i Max Marquis z „The Telegraph” na 1 miejscu umieścili Maldiniego, a na 2 Kakę, a „GW” przez cały rok bezlitośnie, na wszystkich frontach lansowała Cristiano Ronaldo (oni piszą tylko – Ronaldo! Zauważyłeś?).
    Nie ma sensu ich nawracać na calcio, to jest angielka sekta.
    Ja odwiedzam ich serwis, tylko po to, aby się z nich pośmiać. Śmiech to zdrowie.
    Forza Croatia.

  104. Gość: toninho, cgc146.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 grudnia 2007 at 18:03

    @peter-acm
    A co Ty tu robisz chłopie na stronach „Gazety Wyborczej”? Przecież to filia „The Sun”.
    Dziennikarze „Wyborczej” piszą o Włochach gorzej niż Anglicy.
    Pamiętasz, co działo się po mistrzostwach? A jeśli nie to, poczytaj sobie archiwum gazety.
    Niejaki mik napisał 10-07-2006 tekst pt. „Zwycięstwo cynicznych Włochów”.
    Oto fragment – Włosi turlali się po boisku, udawali kontuzje, podawali na 60 metrów do tyłu do bramkarza i zachowali swoje siły, aby dać jak najlepszy pokaz, gdy po końcu spotkania przyjdzie czas na taniec wokół boiska z trofeum w rękach.
    Dziennikarze „Wyborcze” robili wszystko, aby tylko obrzydzić kibicom Italii triumf na mistrzostwach. Oczywiście ta sztuczka się nie udała, ale zobacz, jakie stosują tricki.
    Najczęściej cytują jakąś gazetę, albo przedstawiają jakąś opinię, w stylu, jakby co, to nie my.
    Jednak te cytaty są zawsze niekorzystne dla Włochów. Jeszcze jeden przykład.
    Niejaki PM napisał 13-07-2006 tekst pt. „Spekulacje „Bilda”: Czy Włosi stracą tytuł?”
    Fragment – Podstawy do odebrania im tytułu mogłyby się pojawić, gdyby udowodniono, że Materazzi ubliżył Zidane’owi odnosząc się do jego narodowości. FIFA mogłaby zastosować przepisy nowego kodeksu postępowania wobec klubów i federacji narodowych, w myśl których za postawy rasistowskie i ksenofobiczne przewiduje się surowe sankcje.
    Po przeczytaniu tych bredni padłem ze śmiechu, ale wiem, że wielu niewyrobionych kibiców było zakłopotanych.
    Takich przykładów mógłbym podać setki, ale ni chcę zaśmiecać bloga Michała.
    Drugim zabiegiem stosowanym przez dziennikarzy „Gazety” jest milczenie.
    Kaka dostał „Złotą piłkę”, to trudno, damy jakąś notkę PAPu i będzie ok. Kaka jest, co prawda Brazylijczykiem, ale ma strasznego pecha, gra we Włoszech, dlatego np. „superobiektywny” serwis zczuba nigdy nie napisał o nim ani słowa.
    Nie wiem czy widziałeś jak głosowali dziennikarze w plebiscycie France Football. Prawie na całym świecie wygrał Kaka. Nawet Anglicy Henry Winter i Max Marquis z „The Telegraph” na 1 miejscu umieścili Maldiniego, a na 2 Kakę, a „GW” przez cały rok bezlitośnie, na wszystkich frontach lansowała Cristiano Ronaldo (oni piszą tylko – Ronaldo! Zauważyłeś?).
    Nie ma sensu ich nawracać na calcio, to jest angielka sekta.
    Ja odwiedzam ich serwis, tylko po to, aby się z nich pośmiać. Śmiech to zdrowie.
    Forza Croatia.

  105. seba-rz

    4 grudnia 2007 at 19:52

    Jeśli temat Premiership tak się rozwiną to jeszcze ja coś dorzucę.
    Chciałbym jeszcze skierować pytanie do Michała, czy nie irytuje Ciebie ta cała otoczka, gdzie najważniejsze stają się seksualne dokonania piłkarzy – rozwodzenie się nad imprezami, opowiadanie jak kto robi, przez kobiety piłkarzy, pisanie co robił piłkarz przez internet itp. Ta liga to staje się taką ligą dla kur domowych, żeby można sobie poczytać o plotkach związanych z piłkarzami (najlepiej skandale seksualne). Nigdzie na świacie to nie funkcjonuje tak jak w Angli (we Włoszech czy Hiszpanii jednak media są bardziej dyskretne). Przez powyższe to ma się wrażenie, że piłka w Anglii przegrywa z brukowcami – piłkarze wolą być celebtities niż po prostu piłkarzami. Dla mnie przykładem tego jest D. Beckham – bardzo zdolny piłkarz, który zmarnował swój sportowy talent, ale w każdej gazecie jest regularnie. I najlepsze, że on występuje w reprezentacji, co jest dobrym podsumowaniem reprezentacji.

    Myślę, że liga włoska, hiszpańska jest dla koneserów dobrej piłki, natomiast liga anielska… nie będę obrażał już kur domowych 🙂

  106. seba-rz

    4 grudnia 2007 at 19:52

    Jeśli temat Premiership tak się rozwiną to jeszcze ja coś dorzucę.
    Chciałbym jeszcze skierować pytanie do Michała, czy nie irytuje Ciebie ta cała otoczka, gdzie najważniejsze stają się seksualne dokonania piłkarzy – rozwodzenie się nad imprezami, opowiadanie jak kto robi, przez kobiety piłkarzy, pisanie co robił piłkarz przez internet itp. Ta liga to staje się taką ligą dla kur domowych, żeby można sobie poczytać o plotkach związanych z piłkarzami (najlepiej skandale seksualne). Nigdzie na świacie to nie funkcjonuje tak jak w Angli (we Włoszech czy Hiszpanii jednak media są bardziej dyskretne). Przez powyższe to ma się wrażenie, że piłka w Anglii przegrywa z brukowcami – piłkarze wolą być celebtities niż po prostu piłkarzami. Dla mnie przykładem tego jest D. Beckham – bardzo zdolny piłkarz, który zmarnował swój sportowy talent, ale w każdej gazecie jest regularnie. I najlepsze, że on występuje w reprezentacji, co jest dobrym podsumowaniem reprezentacji.

    Myślę, że liga włoska, hiszpańska jest dla koneserów dobrej piłki, natomiast liga anielska… nie będę obrażał już kur domowych 🙂

  107. seba-rz

    4 grudnia 2007 at 19:52

    Jeśli temat Premiership tak się rozwiną to jeszcze ja coś dorzucę.
    Chciałbym jeszcze skierować pytanie do Michała, czy nie irytuje Ciebie ta cała otoczka, gdzie najważniejsze stają się seksualne dokonania piłkarzy – rozwodzenie się nad imprezami, opowiadanie jak kto robi, przez kobiety piłkarzy, pisanie co robił piłkarz przez internet itp. Ta liga to staje się taką ligą dla kur domowych, żeby można sobie poczytać o plotkach związanych z piłkarzami (najlepiej skandale seksualne). Nigdzie na świacie to nie funkcjonuje tak jak w Angli (we Włoszech czy Hiszpanii jednak media są bardziej dyskretne). Przez powyższe to ma się wrażenie, że piłka w Anglii przegrywa z brukowcami – piłkarze wolą być celebtities niż po prostu piłkarzami. Dla mnie przykładem tego jest D. Beckham – bardzo zdolny piłkarz, który zmarnował swój sportowy talent, ale w każdej gazecie jest regularnie. I najlepsze, że on występuje w reprezentacji, co jest dobrym podsumowaniem reprezentacji.

    Myślę, że liga włoska, hiszpańska jest dla koneserów dobrej piłki, natomiast liga anielska… nie będę obrażał już kur domowych 🙂

  108. seba-rz

    4 grudnia 2007 at 19:52

    Jeśli temat Premiership tak się rozwiną to jeszcze ja coś dorzucę.
    Chciałbym jeszcze skierować pytanie do Michała, czy nie irytuje Ciebie ta cała otoczka, gdzie najważniejsze stają się seksualne dokonania piłkarzy – rozwodzenie się nad imprezami, opowiadanie jak kto robi, przez kobiety piłkarzy, pisanie co robił piłkarz przez internet itp. Ta liga to staje się taką ligą dla kur domowych, żeby można sobie poczytać o plotkach związanych z piłkarzami (najlepiej skandale seksualne). Nigdzie na świacie to nie funkcjonuje tak jak w Angli (we Włoszech czy Hiszpanii jednak media są bardziej dyskretne). Przez powyższe to ma się wrażenie, że piłka w Anglii przegrywa z brukowcami – piłkarze wolą być celebtities niż po prostu piłkarzami. Dla mnie przykładem tego jest D. Beckham – bardzo zdolny piłkarz, który zmarnował swój sportowy talent, ale w każdej gazecie jest regularnie. I najlepsze, że on występuje w reprezentacji, co jest dobrym podsumowaniem reprezentacji.

    Myślę, że liga włoska, hiszpańska jest dla koneserów dobrej piłki, natomiast liga anielska… nie będę obrażał już kur domowych 🙂

  109. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 21:02

    @ Seba-rz:

    Ja myślę, że tak, jak piszesz, jest wszędzie tam, gdzie forma przerasta treść. Popatrz na takie Hollywood. Od dawna mało kto interesuje się tam kinematografią. Liczy się to, kto się z kim ekhmmm… stosunkuje, kto kogo zdradza, kto się z kim rozwodzi, kto po raz tryliardowy wychodzi za mąż, kogo złapali po pijaku za kierownicą, kto ma problem z dragami itepe itede. To samo nie tyle się robi, co już panuje w Premiership. Piłka jest tam li tylko dodatkiem do łóżkowo-basenowych ekscesów C. Ronaldo, damskiego boksu Rooneya, mody a la Victoria Beckham, bufonady Jose Mourinho and so on and so forth. Niedługo zrobi się tam jak w polskim – pożal się Boże – szołbiznesie. Nie ważne, że nie umiesz śpiewać. Ważne, że masz duże cycki i koński śmiech, albo, że – pardon le mot – dałaś ciała na ekranie w Bigbraderze i już jesteś gwiazdą. Premiership ma jeszcze o tyle bliżej do Hollywood, że tak, jak w Kalifornii czasem w przerwie między skandalami i romansami nakręcą niezły film, tak i piłkarzom ligi angielskiej mimochodem wciąż zdarza się umiejętnie kopnąć piłkę.
    A wszystko przez to, że futbol potraktowany został jak każdy inny biznes. Kibica trudno jest wychować, łatwo zrazić. Co innego różnych sezonowych oglądaczy, takie „płacące mięsko”, „kibicujące” temu, co jest akurat na topie. Będąc ostatnio w Londynie poznałem dwóch fanów Chelsea, takich od kołyski, którzy wszystkich przyciągniętych do klubu przez pieniądze Abramowicza określali mało pochlebnym mianem „barfs” i twierdzili, ze w razie jakiejkolwiek obsuwy, wszyscy ci barfs will be off in no time. Kilka miesięcy później zobaczyłem mecz z Rosenborgiem i tylko utwierdziłem się w wierze w ich słowa.
    To smutne jest, mimo wszystko, bo takich kibiców, jak opisywana dwójka jest wciąż w Anglii sporo. Tyle, że oni uciekają ze stadionów i generalnie od EPL, bo nie stać ich na bilety i/albo mają dość tej całej otoczki i nie podoba im się wpierdzielanie frytek i rozmawianie o pierdołach w trakcie meczu.

  110. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 21:02

    @ Seba-rz:

    Ja myślę, że tak, jak piszesz, jest wszędzie tam, gdzie forma przerasta treść. Popatrz na takie Hollywood. Od dawna mało kto interesuje się tam kinematografią. Liczy się to, kto się z kim ekhmmm… stosunkuje, kto kogo zdradza, kto się z kim rozwodzi, kto po raz tryliardowy wychodzi za mąż, kogo złapali po pijaku za kierownicą, kto ma problem z dragami itepe itede. To samo nie tyle się robi, co już panuje w Premiership. Piłka jest tam li tylko dodatkiem do łóżkowo-basenowych ekscesów C. Ronaldo, damskiego boksu Rooneya, mody a la Victoria Beckham, bufonady Jose Mourinho and so on and so forth. Niedługo zrobi się tam jak w polskim – pożal się Boże – szołbiznesie. Nie ważne, że nie umiesz śpiewać. Ważne, że masz duże cycki i koński śmiech, albo, że – pardon le mot – dałaś ciała na ekranie w Bigbraderze i już jesteś gwiazdą. Premiership ma jeszcze o tyle bliżej do Hollywood, że tak, jak w Kalifornii czasem w przerwie między skandalami i romansami nakręcą niezły film, tak i piłkarzom ligi angielskiej mimochodem wciąż zdarza się umiejętnie kopnąć piłkę.
    A wszystko przez to, że futbol potraktowany został jak każdy inny biznes. Kibica trudno jest wychować, łatwo zrazić. Co innego różnych sezonowych oglądaczy, takie „płacące mięsko”, „kibicujące” temu, co jest akurat na topie. Będąc ostatnio w Londynie poznałem dwóch fanów Chelsea, takich od kołyski, którzy wszystkich przyciągniętych do klubu przez pieniądze Abramowicza określali mało pochlebnym mianem „barfs” i twierdzili, ze w razie jakiejkolwiek obsuwy, wszyscy ci barfs will be off in no time. Kilka miesięcy później zobaczyłem mecz z Rosenborgiem i tylko utwierdziłem się w wierze w ich słowa.
    To smutne jest, mimo wszystko, bo takich kibiców, jak opisywana dwójka jest wciąż w Anglii sporo. Tyle, że oni uciekają ze stadionów i generalnie od EPL, bo nie stać ich na bilety i/albo mają dość tej całej otoczki i nie podoba im się wpierdzielanie frytek i rozmawianie o pierdołach w trakcie meczu.

  111. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 21:02

    @ Seba-rz:

    Ja myślę, że tak, jak piszesz, jest wszędzie tam, gdzie forma przerasta treść. Popatrz na takie Hollywood. Od dawna mało kto interesuje się tam kinematografią. Liczy się to, kto się z kim ekhmmm… stosunkuje, kto kogo zdradza, kto się z kim rozwodzi, kto po raz tryliardowy wychodzi za mąż, kogo złapali po pijaku za kierownicą, kto ma problem z dragami itepe itede. To samo nie tyle się robi, co już panuje w Premiership. Piłka jest tam li tylko dodatkiem do łóżkowo-basenowych ekscesów C. Ronaldo, damskiego boksu Rooneya, mody a la Victoria Beckham, bufonady Jose Mourinho and so on and so forth. Niedługo zrobi się tam jak w polskim – pożal się Boże – szołbiznesie. Nie ważne, że nie umiesz śpiewać. Ważne, że masz duże cycki i koński śmiech, albo, że – pardon le mot – dałaś ciała na ekranie w Bigbraderze i już jesteś gwiazdą. Premiership ma jeszcze o tyle bliżej do Hollywood, że tak, jak w Kalifornii czasem w przerwie między skandalami i romansami nakręcą niezły film, tak i piłkarzom ligi angielskiej mimochodem wciąż zdarza się umiejętnie kopnąć piłkę.
    A wszystko przez to, że futbol potraktowany został jak każdy inny biznes. Kibica trudno jest wychować, łatwo zrazić. Co innego różnych sezonowych oglądaczy, takie „płacące mięsko”, „kibicujące” temu, co jest akurat na topie. Będąc ostatnio w Londynie poznałem dwóch fanów Chelsea, takich od kołyski, którzy wszystkich przyciągniętych do klubu przez pieniądze Abramowicza określali mało pochlebnym mianem „barfs” i twierdzili, ze w razie jakiejkolwiek obsuwy, wszyscy ci barfs will be off in no time. Kilka miesięcy później zobaczyłem mecz z Rosenborgiem i tylko utwierdziłem się w wierze w ich słowa.
    To smutne jest, mimo wszystko, bo takich kibiców, jak opisywana dwójka jest wciąż w Anglii sporo. Tyle, że oni uciekają ze stadionów i generalnie od EPL, bo nie stać ich na bilety i/albo mają dość tej całej otoczki i nie podoba im się wpierdzielanie frytek i rozmawianie o pierdołach w trakcie meczu.

  112. albiceleste10

    4 grudnia 2007 at 21:02

    @ Seba-rz:

    Ja myślę, że tak, jak piszesz, jest wszędzie tam, gdzie forma przerasta treść. Popatrz na takie Hollywood. Od dawna mało kto interesuje się tam kinematografią. Liczy się to, kto się z kim ekhmmm… stosunkuje, kto kogo zdradza, kto się z kim rozwodzi, kto po raz tryliardowy wychodzi za mąż, kogo złapali po pijaku za kierownicą, kto ma problem z dragami itepe itede. To samo nie tyle się robi, co już panuje w Premiership. Piłka jest tam li tylko dodatkiem do łóżkowo-basenowych ekscesów C. Ronaldo, damskiego boksu Rooneya, mody a la Victoria Beckham, bufonady Jose Mourinho and so on and so forth. Niedługo zrobi się tam jak w polskim – pożal się Boże – szołbiznesie. Nie ważne, że nie umiesz śpiewać. Ważne, że masz duże cycki i koński śmiech, albo, że – pardon le mot – dałaś ciała na ekranie w Bigbraderze i już jesteś gwiazdą. Premiership ma jeszcze o tyle bliżej do Hollywood, że tak, jak w Kalifornii czasem w przerwie między skandalami i romansami nakręcą niezły film, tak i piłkarzom ligi angielskiej mimochodem wciąż zdarza się umiejętnie kopnąć piłkę.
    A wszystko przez to, że futbol potraktowany został jak każdy inny biznes. Kibica trudno jest wychować, łatwo zrazić. Co innego różnych sezonowych oglądaczy, takie „płacące mięsko”, „kibicujące” temu, co jest akurat na topie. Będąc ostatnio w Londynie poznałem dwóch fanów Chelsea, takich od kołyski, którzy wszystkich przyciągniętych do klubu przez pieniądze Abramowicza określali mało pochlebnym mianem „barfs” i twierdzili, ze w razie jakiejkolwiek obsuwy, wszyscy ci barfs will be off in no time. Kilka miesięcy później zobaczyłem mecz z Rosenborgiem i tylko utwierdziłem się w wierze w ich słowa.
    To smutne jest, mimo wszystko, bo takich kibiców, jak opisywana dwójka jest wciąż w Anglii sporo. Tyle, że oni uciekają ze stadionów i generalnie od EPL, bo nie stać ich na bilety i/albo mają dość tej całej otoczki i nie podoba im się wpierdzielanie frytek i rozmawianie o pierdołach w trakcie meczu.

  113. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 23:39

    Michale – już mi przekazano relację z Nsport bo ciekaw byłem ogromnie 🙂 Z tego co mi mówiono to mowa była też o tym że fani Milanu na znak protestu nie dopingowali i w tym miejscu małe sprostowanie bo nie było dopingu przez pierwsze 5 minut na znak uczczenia pamięci Gabriele Santiego który zmarł podczas tych feralnych zdarzeń na autostradzie.
    Ale to tylko szczegół.
    Pozdrawiam!

  114. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 23:39

    Michale – już mi przekazano relację z Nsport bo ciekaw byłem ogromnie 🙂 Z tego co mi mówiono to mowa była też o tym że fani Milanu na znak protestu nie dopingowali i w tym miejscu małe sprostowanie bo nie było dopingu przez pierwsze 5 minut na znak uczczenia pamięci Gabriele Santiego który zmarł podczas tych feralnych zdarzeń na autostradzie.
    Ale to tylko szczegół.
    Pozdrawiam!

  115. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 23:39

    Michale – już mi przekazano relację z Nsport bo ciekaw byłem ogromnie 🙂 Z tego co mi mówiono to mowa była też o tym że fani Milanu na znak protestu nie dopingowali i w tym miejscu małe sprostowanie bo nie było dopingu przez pierwsze 5 minut na znak uczczenia pamięci Gabriele Santiego który zmarł podczas tych feralnych zdarzeń na autostradzie.
    Ale to tylko szczegół.
    Pozdrawiam!

  116. peter-acm

    4 grudnia 2007 at 23:39

    Michale – już mi przekazano relację z Nsport bo ciekaw byłem ogromnie 🙂 Z tego co mi mówiono to mowa była też o tym że fani Milanu na znak protestu nie dopingowali i w tym miejscu małe sprostowanie bo nie było dopingu przez pierwsze 5 minut na znak uczczenia pamięci Gabriele Santiego który zmarł podczas tych feralnych zdarzeń na autostradzie.
    Ale to tylko szczegół.
    Pozdrawiam!

  117. efce21

    5 grudnia 2007 at 11:59

    @peter-acm

    Nie jest do końca prawdziwym fakt, który poruszyłeś, a który dotyczył flary rzuconej przez katalońskich Boixos Nois w stronę katalońskich kibiców Espanyolu. Flara była jedna, to po pierwsze. Po drugie, były to derby i mecz ‚arch rivals’, i tylko głupotą władz Espanyolu można tłumaczyć przeznaczenie radykalnej grupie „Złych chłopców” (Boixos Nois) miejscówek towarzyszących siedzeniom ‚zwykłych’, czytaj: normalnych, kibiców. Czy wyobrażasz sobie sytuację, w której kibice Lazio siedzą bezczynnie obok – dosłownie -obok przyjaciół z Romy?

  118. efce21

    5 grudnia 2007 at 11:59

    @peter-acm

    Nie jest do końca prawdziwym fakt, który poruszyłeś, a który dotyczył flary rzuconej przez katalońskich Boixos Nois w stronę katalońskich kibiców Espanyolu. Flara była jedna, to po pierwsze. Po drugie, były to derby i mecz ‚arch rivals’, i tylko głupotą władz Espanyolu można tłumaczyć przeznaczenie radykalnej grupie „Złych chłopców” (Boixos Nois) miejscówek towarzyszących siedzeniom ‚zwykłych’, czytaj: normalnych, kibiców. Czy wyobrażasz sobie sytuację, w której kibice Lazio siedzą bezczynnie obok – dosłownie -obok przyjaciół z Romy?

  119. efce21

    5 grudnia 2007 at 11:59

    @peter-acm

    Nie jest do końca prawdziwym fakt, który poruszyłeś, a który dotyczył flary rzuconej przez katalońskich Boixos Nois w stronę katalońskich kibiców Espanyolu. Flara była jedna, to po pierwsze. Po drugie, były to derby i mecz ‚arch rivals’, i tylko głupotą władz Espanyolu można tłumaczyć przeznaczenie radykalnej grupie „Złych chłopców” (Boixos Nois) miejscówek towarzyszących siedzeniom ‚zwykłych’, czytaj: normalnych, kibiców. Czy wyobrażasz sobie sytuację, w której kibice Lazio siedzą bezczynnie obok – dosłownie -obok przyjaciół z Romy?

  120. efce21

    5 grudnia 2007 at 11:59

    @peter-acm

    Nie jest do końca prawdziwym fakt, który poruszyłeś, a który dotyczył flary rzuconej przez katalońskich Boixos Nois w stronę katalońskich kibiców Espanyolu. Flara była jedna, to po pierwsze. Po drugie, były to derby i mecz ‚arch rivals’, i tylko głupotą władz Espanyolu można tłumaczyć przeznaczenie radykalnej grupie „Złych chłopców” (Boixos Nois) miejscówek towarzyszących siedzeniom ‚zwykłych’, czytaj: normalnych, kibiców. Czy wyobrażasz sobie sytuację, w której kibice Lazio siedzą bezczynnie obok – dosłownie -obok przyjaciół z Romy?

  121. Gość: Piotrek1332, 212.191.154.23*

    5 grudnia 2007 at 20:11

    Moim zdaniem jedynym problemem Anglików jest obsada bramki… Powiedzcie w jakim czołowym Angielskim klubie na bramce jest Anglik. Wyjątkiem jest Tottenham w którym gra Paul „Katastrofa” Robinson. Czy polska nie mogłaby się wymienić bramkarz (bo ich mamy sporo) na skutecznego napastnika? Sam Ebi mundialu nie wygra…

  122. Gość: Piotrek1332, 212.191.154.23*

    5 grudnia 2007 at 20:11

    Moim zdaniem jedynym problemem Anglików jest obsada bramki… Powiedzcie w jakim czołowym Angielskim klubie na bramce jest Anglik. Wyjątkiem jest Tottenham w którym gra Paul „Katastrofa” Robinson. Czy polska nie mogłaby się wymienić bramkarz (bo ich mamy sporo) na skutecznego napastnika? Sam Ebi mundialu nie wygra…

  123. Gość: Piotrek1332, 212.191.154.23*

    5 grudnia 2007 at 20:11

    Moim zdaniem jedynym problemem Anglików jest obsada bramki… Powiedzcie w jakim czołowym Angielskim klubie na bramce jest Anglik. Wyjątkiem jest Tottenham w którym gra Paul „Katastrofa” Robinson. Czy polska nie mogłaby się wymienić bramkarz (bo ich mamy sporo) na skutecznego napastnika? Sam Ebi mundialu nie wygra…

  124. Gość: Piotrek1332, 212.191.154.23*

    5 grudnia 2007 at 20:11

    Moim zdaniem jedynym problemem Anglików jest obsada bramki… Powiedzcie w jakim czołowym Angielskim klubie na bramce jest Anglik. Wyjątkiem jest Tottenham w którym gra Paul „Katastrofa” Robinson. Czy polska nie mogłaby się wymienić bramkarz (bo ich mamy sporo) na skutecznego napastnika? Sam Ebi mundialu nie wygra…

  125. Gość: tess, szilo.media4.pl

    6 grudnia 2007 at 03:08

    hehe jaki optymistyczny bulwers 🙂

  126. Gość: tess, szilo.media4.pl

    6 grudnia 2007 at 03:08

    hehe jaki optymistyczny bulwers 🙂

  127. Gość: tess, szilo.media4.pl

    6 grudnia 2007 at 03:08

    hehe jaki optymistyczny bulwers 🙂

  128. Gość: tess, szilo.media4.pl

    6 grudnia 2007 at 03:08

    hehe jaki optymistyczny bulwers 🙂

  129. siberus

    6 grudnia 2007 at 03:26

    Witam

    Przepraszam ze pisze to tutaj ale nie moglem znalezc zadnej informacji o kontakcie z toba na blogu. Otoz chcialbym spytac czy bylbys zainteresowany wymiana linkow.

    Aktualnie posiadam dwa blogi. Tematyka VfL Bochum i Życie Prywatne Gwiazd Piłki. Jeden z linkow to bochum-fans.blogspot.com a drugi to gwiazdy-prywatnie.blogspot.com.

    Mysle ze taka wymiana to szansa na dobra darmowa reklame. Jesli bylbys zainteresowany prosilbym Cie o kontakt na gg 877591 albo na maila vfl_bochum@op.pl.

    Z Niecierpliwoscia czekam na odpowiedz
    Dzieki i Pozdrawiam

  130. siberus

    6 grudnia 2007 at 03:26

    Witam

    Przepraszam ze pisze to tutaj ale nie moglem znalezc zadnej informacji o kontakcie z toba na blogu. Otoz chcialbym spytac czy bylbys zainteresowany wymiana linkow.

    Aktualnie posiadam dwa blogi. Tematyka VfL Bochum i Życie Prywatne Gwiazd Piłki. Jeden z linkow to bochum-fans.blogspot.com a drugi to gwiazdy-prywatnie.blogspot.com.

    Mysle ze taka wymiana to szansa na dobra darmowa reklame. Jesli bylbys zainteresowany prosilbym Cie o kontakt na gg 877591 albo na maila vfl_bochum@op.pl.

    Z Niecierpliwoscia czekam na odpowiedz
    Dzieki i Pozdrawiam

  131. siberus

    6 grudnia 2007 at 03:26

    Witam

    Przepraszam ze pisze to tutaj ale nie moglem znalezc zadnej informacji o kontakcie z toba na blogu. Otoz chcialbym spytac czy bylbys zainteresowany wymiana linkow.

    Aktualnie posiadam dwa blogi. Tematyka VfL Bochum i Życie Prywatne Gwiazd Piłki. Jeden z linkow to bochum-fans.blogspot.com a drugi to gwiazdy-prywatnie.blogspot.com.

    Mysle ze taka wymiana to szansa na dobra darmowa reklame. Jesli bylbys zainteresowany prosilbym Cie o kontakt na gg 877591 albo na maila vfl_bochum@op.pl.

    Z Niecierpliwoscia czekam na odpowiedz
    Dzieki i Pozdrawiam

  132. siberus

    6 grudnia 2007 at 03:26

    Witam

    Przepraszam ze pisze to tutaj ale nie moglem znalezc zadnej informacji o kontakcie z toba na blogu. Otoz chcialbym spytac czy bylbys zainteresowany wymiana linkow.

    Aktualnie posiadam dwa blogi. Tematyka VfL Bochum i Życie Prywatne Gwiazd Piłki. Jeden z linkow to bochum-fans.blogspot.com a drugi to gwiazdy-prywatnie.blogspot.com.

    Mysle ze taka wymiana to szansa na dobra darmowa reklame. Jesli bylbys zainteresowany prosilbym Cie o kontakt na gg 877591 albo na maila vfl_bochum@op.pl.

    Z Niecierpliwoscia czekam na odpowiedz
    Dzieki i Pozdrawiam

  133. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 15:41

    @siberus
    Hej. Dzięki za propozycję. Ja na razie umieszczam na blogu linki na te strony, które sam czytam. Poczytam chętnie o Bochum i w razie co dolinkuję.
    Tym drugim blogiem, obawiam się, że lejesz wode na młyn takich internautów jak seba-rz , którzy uważają, że Premier League to tylko lansik :)) Daj tam parę plotek z Serie A czy Prmiera, żebym mógł dać odpór;)

  134. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 15:41

    @siberus
    Hej. Dzięki za propozycję. Ja na razie umieszczam na blogu linki na te strony, które sam czytam. Poczytam chętnie o Bochum i w razie co dolinkuję.
    Tym drugim blogiem, obawiam się, że lejesz wode na młyn takich internautów jak seba-rz , którzy uważają, że Premier League to tylko lansik :)) Daj tam parę plotek z Serie A czy Prmiera, żebym mógł dać odpór;)

  135. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 15:41

    @siberus
    Hej. Dzięki za propozycję. Ja na razie umieszczam na blogu linki na te strony, które sam czytam. Poczytam chętnie o Bochum i w razie co dolinkuję.
    Tym drugim blogiem, obawiam się, że lejesz wode na młyn takich internautów jak seba-rz , którzy uważają, że Premier League to tylko lansik :)) Daj tam parę plotek z Serie A czy Prmiera, żebym mógł dać odpór;)

  136. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 15:41

    @siberus
    Hej. Dzięki za propozycję. Ja na razie umieszczam na blogu linki na te strony, które sam czytam. Poczytam chętnie o Bochum i w razie co dolinkuję.
    Tym drugim blogiem, obawiam się, że lejesz wode na młyn takich internautów jak seba-rz , którzy uważają, że Premier League to tylko lansik :)) Daj tam parę plotek z Serie A czy Prmiera, żebym mógł dać odpór;)

  137. jarek.opolski

    6 grudnia 2007 at 15:46

    Michał,a kgo ty osobiscie bedziesz wspierał poza Nasza…POLSKA!!!;),na Euro,jakie narody piłkarskie Tobie odpowiadaja i dlaczego?,co kochasz w futbolu?
    Chetnie by z Toba popolemizował długie godziny hehe,bo futbol jest po prostu piekny.Pozdrawiam

  138. jarek.opolski

    6 grudnia 2007 at 15:46

    Michał,a kgo ty osobiscie bedziesz wspierał poza Nasza…POLSKA!!!;),na Euro,jakie narody piłkarskie Tobie odpowiadaja i dlaczego?,co kochasz w futbolu?
    Chetnie by z Toba popolemizował długie godziny hehe,bo futbol jest po prostu piekny.Pozdrawiam

  139. jarek.opolski

    6 grudnia 2007 at 15:46

    Michał,a kgo ty osobiscie bedziesz wspierał poza Nasza…POLSKA!!!;),na Euro,jakie narody piłkarskie Tobie odpowiadaja i dlaczego?,co kochasz w futbolu?
    Chetnie by z Toba popolemizował długie godziny hehe,bo futbol jest po prostu piekny.Pozdrawiam

  140. jarek.opolski

    6 grudnia 2007 at 15:46

    Michał,a kgo ty osobiscie bedziesz wspierał poza Nasza…POLSKA!!!;),na Euro,jakie narody piłkarskie Tobie odpowiadaja i dlaczego?,co kochasz w futbolu?
    Chetnie by z Toba popolemizował długie godziny hehe,bo futbol jest po prostu piekny.Pozdrawiam

  141. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 15:50

    @ peter-acm & @eyus

    Krótka piłka o wyższości Premier League nad Serie A. Mimo pobytu w Lucernie udało mi się obejrzeć w miniony weekend dwa mecze:

    1. hit Serie A czyli Milan – Juventus. Tortury, makabra, żenada. Dobrze, że byliśmy w pubie, więc było czym ukoić ten ból.

    2. mecz 14. drużyny Premier League Tottenhamu z 16. Birmingham. Z’bista walka przez cały mecz, z’biste gole w tym zwycięski dla gości w ostatiej minucie na 3:2 (z’bisty debiut trenera Alexa McLeisha).

    sorry, nie mam więcej pytań

  142. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 15:50

    @ peter-acm & @eyus

    Krótka piłka o wyższości Premier League nad Serie A. Mimo pobytu w Lucernie udało mi się obejrzeć w miniony weekend dwa mecze:

    1. hit Serie A czyli Milan – Juventus. Tortury, makabra, żenada. Dobrze, że byliśmy w pubie, więc było czym ukoić ten ból.

    2. mecz 14. drużyny Premier League Tottenhamu z 16. Birmingham. Z’bista walka przez cały mecz, z’biste gole w tym zwycięski dla gości w ostatiej minucie na 3:2 (z’bisty debiut trenera Alexa McLeisha).

    sorry, nie mam więcej pytań

  143. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 15:50

    @ peter-acm & @eyus

    Krótka piłka o wyższości Premier League nad Serie A. Mimo pobytu w Lucernie udało mi się obejrzeć w miniony weekend dwa mecze:

    1. hit Serie A czyli Milan – Juventus. Tortury, makabra, żenada. Dobrze, że byliśmy w pubie, więc było czym ukoić ten ból.

    2. mecz 14. drużyny Premier League Tottenhamu z 16. Birmingham. Z’bista walka przez cały mecz, z’biste gole w tym zwycięski dla gości w ostatiej minucie na 3:2 (z’bisty debiut trenera Alexa McLeisha).

    sorry, nie mam więcej pytań

  144. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 15:50

    @ peter-acm & @eyus

    Krótka piłka o wyższości Premier League nad Serie A. Mimo pobytu w Lucernie udało mi się obejrzeć w miniony weekend dwa mecze:

    1. hit Serie A czyli Milan – Juventus. Tortury, makabra, żenada. Dobrze, że byliśmy w pubie, więc było czym ukoić ten ból.

    2. mecz 14. drużyny Premier League Tottenhamu z 16. Birmingham. Z’bista walka przez cały mecz, z’biste gole w tym zwycięski dla gości w ostatiej minucie na 3:2 (z’bisty debiut trenera Alexa McLeisha).

    sorry, nie mam więcej pytań

  145. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 16:00

    @toninho
    >Dziennikarze „Wyborczej” robili >wszystko, aby tylko obrzydzić kibicom >Italii triumf na mistrzostwach.

    Czyżby? Fragmencik finałowej korepondencji:

    Włosi karne wykonywali idealnie. Fabien Barthez nie miał szans zatrzymać strzałów Pirlo, Materazziego, De Rossiego, del Piero i Grosso. Od wczoraj „jedenastki” Italii nie będą już kojarzyć się z traumatycznymi klęskami, zwłaszcza że piłkarze Lippiego zdobyli coś więcej niż złoto mundialu.
    Ich rodacy od zawsze byli futbolowymi czarnymi charakterami, ryglującymi dostęp do bramki cwaniakami, którzy piłkę nożną usiłują zabić ultradefensywnym catenaccio. Pirlo i spółka wszystkie te klisze unieważnili.
    Grali ładnie, a dogrywka półfinału z Niemcami, kiedy trener rzucił do boju czterech napastników, przejdzie do historii. To wtedy najbardziej nieufni i nieprzejednani wrogowie calcio zobaczyli, że i ono może zachwycać.

  146. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 16:00

    @toninho
    >Dziennikarze „Wyborczej” robili >wszystko, aby tylko obrzydzić kibicom >Italii triumf na mistrzostwach.

    Czyżby? Fragmencik finałowej korepondencji:

    Włosi karne wykonywali idealnie. Fabien Barthez nie miał szans zatrzymać strzałów Pirlo, Materazziego, De Rossiego, del Piero i Grosso. Od wczoraj „jedenastki” Italii nie będą już kojarzyć się z traumatycznymi klęskami, zwłaszcza że piłkarze Lippiego zdobyli coś więcej niż złoto mundialu.
    Ich rodacy od zawsze byli futbolowymi czarnymi charakterami, ryglującymi dostęp do bramki cwaniakami, którzy piłkę nożną usiłują zabić ultradefensywnym catenaccio. Pirlo i spółka wszystkie te klisze unieważnili.
    Grali ładnie, a dogrywka półfinału z Niemcami, kiedy trener rzucił do boju czterech napastników, przejdzie do historii. To wtedy najbardziej nieufni i nieprzejednani wrogowie calcio zobaczyli, że i ono może zachwycać.

  147. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 16:00

    @toninho
    >Dziennikarze „Wyborczej” robili >wszystko, aby tylko obrzydzić kibicom >Italii triumf na mistrzostwach.

    Czyżby? Fragmencik finałowej korepondencji:

    Włosi karne wykonywali idealnie. Fabien Barthez nie miał szans zatrzymać strzałów Pirlo, Materazziego, De Rossiego, del Piero i Grosso. Od wczoraj „jedenastki” Italii nie będą już kojarzyć się z traumatycznymi klęskami, zwłaszcza że piłkarze Lippiego zdobyli coś więcej niż złoto mundialu.
    Ich rodacy od zawsze byli futbolowymi czarnymi charakterami, ryglującymi dostęp do bramki cwaniakami, którzy piłkę nożną usiłują zabić ultradefensywnym catenaccio. Pirlo i spółka wszystkie te klisze unieważnili.
    Grali ładnie, a dogrywka półfinału z Niemcami, kiedy trener rzucił do boju czterech napastników, przejdzie do historii. To wtedy najbardziej nieufni i nieprzejednani wrogowie calcio zobaczyli, że i ono może zachwycać.

  148. pol_michal

    6 grudnia 2007 at 16:00

    @toninho
    >Dziennikarze „Wyborczej” robili >wszystko, aby tylko obrzydzić kibicom >Italii triumf na mistrzostwach.

    Czyżby? Fragmencik finałowej korepondencji:

    Włosi karne wykonywali idealnie. Fabien Barthez nie miał szans zatrzymać strzałów Pirlo, Materazziego, De Rossiego, del Piero i Grosso. Od wczoraj „jedenastki” Italii nie będą już kojarzyć się z traumatycznymi klęskami, zwłaszcza że piłkarze Lippiego zdobyli coś więcej niż złoto mundialu.
    Ich rodacy od zawsze byli futbolowymi czarnymi charakterami, ryglującymi dostęp do bramki cwaniakami, którzy piłkę nożną usiłują zabić ultradefensywnym catenaccio. Pirlo i spółka wszystkie te klisze unieważnili.
    Grali ładnie, a dogrywka półfinału z Niemcami, kiedy trener rzucił do boju czterech napastników, przejdzie do historii. To wtedy najbardziej nieufni i nieprzejednani wrogowie calcio zobaczyli, że i ono może zachwycać.

  149. jarek.opolski

    6 grudnia 2007 at 16:01

    Michał dla mnie jak juz mowiłem najbardziej wyrownana na najwyzszym poziomie i najbardziej kreatywna(najlepsza jako ogoł) jest liga Hiszpanska.
    natomiast jezeli brac pod uwage tzw pozytywny nacjonalizm narodowy w piłce noznej(ale twor:),to obecnie włoska piłka stoi wyzej od angielskiej(lepsi sa włosi jako druzyna,maja zdecydowanie wiecej wielkich trenerow,lepsza młodziez szkola)
    Ja tam szanuje wszystkich ktorzy szczerze kochaja futbol i wielkich zawodnikow ktorzy sa takze wielkimi ludzmi doceniam nie patrzca na narodowosc(Wielki Alan Shearer,Garry Lineker Wielcy Paolo Maldini, Franco Baresi,Roberto Baggio-tych piłkarzy kocham:D i szanuje)
    Lecz problem z Anglikami widze taki iz oni(na własnej skorze doswiadczałem) nie szanuja zbytnio innych nacji i ich nie doceniaja siebie gloryfikujac,a jak tamte „inne” nacje po raz kolejny zwyciezaja,ukazujac wyzszosc nad Anglikami to bagatelizuja ich osiagniecia i szukaja łatwych wymowek dla siebie samych.

  150. jarek.opolski

    6 grudnia 2007 at 16:01

    Michał dla mnie jak juz mowiłem najbardziej wyrownana na najwyzszym poziomie i najbardziej kreatywna(najlepsza jako ogoł) jest liga Hiszpanska.
    natomiast jezeli brac pod uwage tzw pozytywny nacjonalizm narodowy w piłce noznej(ale twor:),to obecnie włoska piłka stoi wyzej od angielskiej(lepsi sa włosi jako druzyna,maja zdecydowanie wiecej wielkich trenerow,lepsza młodziez szkola)
    Ja tam szanuje wszystkich ktorzy szczerze kochaja futbol i wielkich zawodnikow ktorzy sa takze wielkimi ludzmi doceniam nie patrzca na narodowosc(Wielki Alan Shearer,Garry Lineker Wielcy Paolo Maldini, Franco Baresi,Roberto Baggio-tych piłkarzy kocham:D i szanuje)
    Lecz problem z Anglikami widze taki iz oni(na własnej skorze doswiadczałem) nie szanuja zbytnio innych nacji i ich nie doceniaja siebie gloryfikujac,a jak tamte „inne” nacje po raz kolejny zwyciezaja,ukazujac wyzszosc nad Anglikami to bagatelizuja ich osiagniecia i szukaja łatwych wymowek dla siebie samych.

  151. jarek.opolski

    6 grudnia 2007 at 16:01

    Michał dla mnie jak juz mowiłem najbardziej wyrownana na najwyzszym poziomie i najbardziej kreatywna(najlepsza jako ogoł) jest liga Hiszpanska.
    natomiast jezeli brac pod uwage tzw pozytywny nacjonalizm narodowy w piłce noznej(ale twor:),to obecnie włoska piłka stoi wyzej od angielskiej(lepsi sa włosi jako druzyna,maja zdecydowanie wiecej wielkich trenerow,lepsza młodziez szkola)
    Ja tam szanuje wszystkich ktorzy szczerze kochaja futbol i wielkich zawodnikow ktorzy sa takze wielkimi ludzmi doceniam nie patrzca na narodowosc(Wielki Alan Shearer,Garry Lineker Wielcy Paolo Maldini, Franco Baresi,Roberto Baggio-tych piłkarzy kocham:D i szanuje)
    Lecz problem z Anglikami widze taki iz oni(na własnej skorze doswiadczałem) nie szanuja zbytnio innych nacji i ich nie doceniaja siebie gloryfikujac,a jak tamte „inne” nacje po raz kolejny zwyciezaja,ukazujac wyzszosc nad Anglikami to bagatelizuja ich osiagniecia i szukaja łatwych wymowek dla siebie samych.

  152. jarek.opolski

    6 grudnia 2007 at 16:01

    Michał dla mnie jak juz mowiłem najbardziej wyrownana na najwyzszym poziomie i najbardziej kreatywna(najlepsza jako ogoł) jest liga Hiszpanska.
    natomiast jezeli brac pod uwage tzw pozytywny nacjonalizm narodowy w piłce noznej(ale twor:),to obecnie włoska piłka stoi wyzej od angielskiej(lepsi sa włosi jako druzyna,maja zdecydowanie wiecej wielkich trenerow,lepsza młodziez szkola)
    Ja tam szanuje wszystkich ktorzy szczerze kochaja futbol i wielkich zawodnikow ktorzy sa takze wielkimi ludzmi doceniam nie patrzca na narodowosc(Wielki Alan Shearer,Garry Lineker Wielcy Paolo Maldini, Franco Baresi,Roberto Baggio-tych piłkarzy kocham:D i szanuje)
    Lecz problem z Anglikami widze taki iz oni(na własnej skorze doswiadczałem) nie szanuja zbytnio innych nacji i ich nie doceniaja siebie gloryfikujac,a jak tamte „inne” nacje po raz kolejny zwyciezaja,ukazujac wyzszosc nad Anglikami to bagatelizuja ich osiagniecia i szukaja łatwych wymowek dla siebie samych.

  153. peter-acm

    6 grudnia 2007 at 21:37

    Michał
    Akurat to o czym ja piszę to nie chodzi o poziom ligowy tylko o sam fakt przynajmniej równego podejścia co do niektórych spraw.Co do meczów w lidze angielskiej to akurat oglądałem mecz Chelsea v West Ham typowe flaki z olejem a na drugi dzień Fiorentina v Inter gdzie było bardzo dobre spotkanie. To też zależy kto jak trafi. A jeżeli chodzi o „wielkie mecze” to też bywało różnie ostatnie derby Liverpoolu i 2:1 przy czym tragicznie podyktowane rzuty karne i ogólna kopanina na boisku tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i oczywiście pamiętam też dobre mecze jak choćby Aston Villa v Arsenal ostatnio ale tak jak mówię , zależy kto na co trafi. Aha i oczywiście w żaden sposób poziomowi ligi angielskiej nie chce umniejszać , z resztą trudno to zrobić gdy na boisku biega tyle gwiazd.

  154. peter-acm

    6 grudnia 2007 at 21:37

    Michał
    Akurat to o czym ja piszę to nie chodzi o poziom ligowy tylko o sam fakt przynajmniej równego podejścia co do niektórych spraw.Co do meczów w lidze angielskiej to akurat oglądałem mecz Chelsea v West Ham typowe flaki z olejem a na drugi dzień Fiorentina v Inter gdzie było bardzo dobre spotkanie. To też zależy kto jak trafi. A jeżeli chodzi o „wielkie mecze” to też bywało różnie ostatnie derby Liverpoolu i 2:1 przy czym tragicznie podyktowane rzuty karne i ogólna kopanina na boisku tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i oczywiście pamiętam też dobre mecze jak choćby Aston Villa v Arsenal ostatnio ale tak jak mówię , zależy kto na co trafi. Aha i oczywiście w żaden sposób poziomowi ligi angielskiej nie chce umniejszać , z resztą trudno to zrobić gdy na boisku biega tyle gwiazd.

  155. peter-acm

    6 grudnia 2007 at 21:37

    Michał
    Akurat to o czym ja piszę to nie chodzi o poziom ligowy tylko o sam fakt przynajmniej równego podejścia co do niektórych spraw.Co do meczów w lidze angielskiej to akurat oglądałem mecz Chelsea v West Ham typowe flaki z olejem a na drugi dzień Fiorentina v Inter gdzie było bardzo dobre spotkanie. To też zależy kto jak trafi. A jeżeli chodzi o „wielkie mecze” to też bywało różnie ostatnie derby Liverpoolu i 2:1 przy czym tragicznie podyktowane rzuty karne i ogólna kopanina na boisku tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i oczywiście pamiętam też dobre mecze jak choćby Aston Villa v Arsenal ostatnio ale tak jak mówię , zależy kto na co trafi. Aha i oczywiście w żaden sposób poziomowi ligi angielskiej nie chce umniejszać , z resztą trudno to zrobić gdy na boisku biega tyle gwiazd.

  156. peter-acm

    6 grudnia 2007 at 21:37

    Michał
    Akurat to o czym ja piszę to nie chodzi o poziom ligowy tylko o sam fakt przynajmniej równego podejścia co do niektórych spraw.Co do meczów w lidze angielskiej to akurat oglądałem mecz Chelsea v West Ham typowe flaki z olejem a na drugi dzień Fiorentina v Inter gdzie było bardzo dobre spotkanie. To też zależy kto jak trafi. A jeżeli chodzi o „wielkie mecze” to też bywało różnie ostatnie derby Liverpoolu i 2:1 przy czym tragicznie podyktowane rzuty karne i ogólna kopanina na boisku tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i oczywiście pamiętam też dobre mecze jak choćby Aston Villa v Arsenal ostatnio ale tak jak mówię , zależy kto na co trafi. Aha i oczywiście w żaden sposób poziomowi ligi angielskiej nie chce umniejszać , z resztą trudno to zrobić gdy na boisku biega tyle gwiazd.

  157. albiceleste10

    8 grudnia 2007 at 02:55

    @ Michał:
    Wszystko super, tylko co najmniej trzy z tych pięciu zajebistych bramek poszły po takich błędach obrony, że 3/4 Serie C kopyrtło by ze śmiechu:)

  158. albiceleste10

    8 grudnia 2007 at 02:55

    @ Michał:
    Wszystko super, tylko co najmniej trzy z tych pięciu zajebistych bramek poszły po takich błędach obrony, że 3/4 Serie C kopyrtło by ze śmiechu:)

  159. albiceleste10

    8 grudnia 2007 at 02:55

    @ Michał:
    Wszystko super, tylko co najmniej trzy z tych pięciu zajebistych bramek poszły po takich błędach obrony, że 3/4 Serie C kopyrtło by ze śmiechu:)

  160. albiceleste10

    8 grudnia 2007 at 02:55

    @ Michał:
    Wszystko super, tylko co najmniej trzy z tych pięciu zajebistych bramek poszły po takich błędach obrony, że 3/4 Serie C kopyrtło by ze śmiechu:)

Zostaw odpowiedź