Tusk kibicuje Arsenalowi!

 

 

Donald Tusk obejrzał z trybun mecz Arsenal – Manchester United. Kibicował gospodarzom. Wiem to z pewnej ręki, bo od Grzegorza Schetyny, który w nowym rządzie ma być szefem MSWiA, więc po prostu musi 'być w posiadaniu nawet takiej wiedzy' jak klubowe sympatie premiera. Umówmy się jednak, że miał ułatwione zadanie, bo na Emirates Stadium siedział obok Tuska. Przy czym on sam był za Manchesterem United.

 

To pierwsza dobra wiadomośc: już widać, że członkowie nowego rządu nie będą bali się mieć odmiennego zdania od swego szefa, skoro nie wahają się zaprezentować go w tak zasadniczych kwestiach jak futbol – jak mawiał legendarny Bill Shankly, rzecz o wiele ważniejsza niż życie i śmierć. To rodzi nadzieję, że w nowym rządzie nie będzie lizusostwa, potakiwania szefowi etc.

 

Po drugie osobiście jest mi miło, że premier mojego kraju fascynuje się futbolem i docenia Premier League. Nie o każdym poprzedniku można to powiedzieć. Różnie bywało. Np. Jarosław Kaczyński stronił od futbolu jak mógł. Wprawdzie przyjął koszulkę z nr 12 od mistrza Polski, Zagłębia Lubin, ale na mecze reprezentacji Polski wysyłał brata. Sam był chyba obecny tylko na meczu z Finlandią, bo akurat był wtedy z wizytą w Helsinkach (ale przynajmniej oczywistą oczywistością było, że w tamtym meczu nikt z jego otoczenia nie kibicował przeciwnej drużynie niż szef).

 

Z kolei Kazimierz Marcinkiewicz – pierwszy premier, który wspomniał w expose cokolwiek o sporcie manifestował wręcz przesadne zainteresowanie futbolem, acz nie jego znajomość, czego kulminacją była wizyta w szatni reprezentantów Polski tuż przed meczem otwarcia mundialu z Ekwadorem. Przez to dziś Paweł Janes może zarzucać mu zmącenie atmosfery skupienia w drużynie i wykorzystywać to jako usprawiedliwienie tamtego niepowodzenia.

 

Marek Belka kibicował zdaje się Legii, Leszek Miller bez wątpienia Widzewowi, a jak było wcześniej, nie pamiętam. Kojarzę tylko, że Edward Gierek był zagorzałym kibicem Zagłębia Sosnowiec, ale on był nie premierem ale I Sekretarzem.

 

To oczywiście żarty. O wiele ważniejsze są słowa Schetyny o szoku jakim dla niego i Tuska była organizacja i atmosfera na Emirates Stadium. "Żadnych klatek, żadnych zasieków, żadnych oddziałów policji. Było z 6 tys. kibiców MU, część siedziała niemal ramię w ramię z kibicami Arsenalu. Przedzielało ich kilku stewardów. Troszkę tam do siebie pokrzyczeli, ale wszystko w pewnych granicach, bez chamstwa, wulgaryzmu. Choć mecz był tak emocjonujący i pełen takich zwrotów, wszyscy potrafili przeżywać to kulturalnie. Marzy mi się, żeby tak było w Polsce i mam zamiar działać w tym kierunku" – opowiadał przyszły szef MSWiA, który kiedy już obejmie urząd będzie miał spory wpływ na 'walkę o powrót do normalności'.

 

 

18 komentarzy

  1. bartoszewsky

    5 listopada 2007 at 12:32

    Zdaje się, że prezydent Kwaśniewski też przyznawał się do kibicowania Arsenalowi, ba, nawet podczas jednej z wizyt w Londynie pokopał piłkę na Highbury.

  2. bartoszewsky

    5 listopada 2007 at 12:32

    Zdaje się, że prezydent Kwaśniewski też przyznawał się do kibicowania Arsenalowi, ba, nawet podczas jednej z wizyt w Londynie pokopał piłkę na Highbury.

  3. bartoszewsky

    5 listopada 2007 at 12:32

    Zdaje się, że prezydent Kwaśniewski też przyznawał się do kibicowania Arsenalowi, ba, nawet podczas jednej z wizyt w Londynie pokopał piłkę na Highbury.

  4. bartoszewsky

    5 listopada 2007 at 12:32

    Zdaje się, że prezydent Kwaśniewski też przyznawał się do kibicowania Arsenalowi, ba, nawet podczas jednej z wizyt w Londynie pokopał piłkę na Highbury.

  5. Gość: bared, host-89-230-136-185.inowroclaw.mm.pl

    5 listopada 2007 at 14:39

    tusk może zobaczył jak w angli wyglądają stadionu i uciszy gronkiewicz bo polska zasługuje na mistrzoswa. a jeśli tych nie uda nam sie zrobić następnych już nie dostaniemy

  6. Gość: bared, host-89-230-136-185.inowroclaw.mm.pl

    5 listopada 2007 at 14:39

    tusk może zobaczył jak w angli wyglądają stadionu i uciszy gronkiewicz bo polska zasługuje na mistrzoswa. a jeśli tych nie uda nam sie zrobić następnych już nie dostaniemy

  7. Gość: bared, host-89-230-136-185.inowroclaw.mm.pl

    5 listopada 2007 at 14:39

    tusk może zobaczył jak w angli wyglądają stadionu i uciszy gronkiewicz bo polska zasługuje na mistrzoswa. a jeśli tych nie uda nam sie zrobić następnych już nie dostaniemy

  8. Gość: bared, host-89-230-136-185.inowroclaw.mm.pl

    5 listopada 2007 at 14:39

    tusk może zobaczył jak w angli wyglądają stadionu i uciszy gronkiewicz bo polska zasługuje na mistrzoswa. a jeśli tych nie uda nam sie zrobić następnych już nie dostaniemy

  9. Gość: true, ye238.internetdsl.tpnet.pl

    5 listopada 2007 at 16:54

    Moze by w koncu wrocil z tej wycieczki krajoznawczej w Anglii i ogladal mecze na polskich stadionach (jakie są takie są, ale NASZE :), gdzie na wielu mimo dużo mniejszej liczby widzów (ale i tak pełnych trybun) jest dużo lepsza atmosfera piłkarskiego święta (np. Lech, Wisła, Legia). Chyba się nie boi?
    Poza tym mam w nosie czy Tusk lubi piłkę czy nie, on NIE JEST od lubienia, nawet jakby nienawidzil piłki a kochał ping-pong to jego zadaniem jako szefa rządu jest NADZOROWANIE budowy stadionow i osob, ktore w jego imieniu się tym zajmują. IMO dobrą i znającą się na rzeczy personą o której naprawdę można było powiedzieć „właściwa osoba na właściwym miejscu” była Pani Elżbieta Jakubiak, która niestety mimo ogromnej pracy włożonej w zorganizowanie imprezy EURO nie została należycie doceniona. No nic zobaczymy co wymyślą „eksperci” z Platformy. Słyszałem, że dzisiaj dołączył do nich kolejny, obok Pana Dzięcioła z Big Brothera, myśliciel – Krzysiek Hołowczyc. 🙂

  10. Gość: true, ye238.internetdsl.tpnet.pl

    5 listopada 2007 at 16:54

    Moze by w koncu wrocil z tej wycieczki krajoznawczej w Anglii i ogladal mecze na polskich stadionach (jakie są takie są, ale NASZE :), gdzie na wielu mimo dużo mniejszej liczby widzów (ale i tak pełnych trybun) jest dużo lepsza atmosfera piłkarskiego święta (np. Lech, Wisła, Legia). Chyba się nie boi?
    Poza tym mam w nosie czy Tusk lubi piłkę czy nie, on NIE JEST od lubienia, nawet jakby nienawidzil piłki a kochał ping-pong to jego zadaniem jako szefa rządu jest NADZOROWANIE budowy stadionow i osob, ktore w jego imieniu się tym zajmują. IMO dobrą i znającą się na rzeczy personą o której naprawdę można było powiedzieć „właściwa osoba na właściwym miejscu” była Pani Elżbieta Jakubiak, która niestety mimo ogromnej pracy włożonej w zorganizowanie imprezy EURO nie została należycie doceniona. No nic zobaczymy co wymyślą „eksperci” z Platformy. Słyszałem, że dzisiaj dołączył do nich kolejny, obok Pana Dzięcioła z Big Brothera, myśliciel – Krzysiek Hołowczyc. 🙂

  11. Gość: true, ye238.internetdsl.tpnet.pl

    5 listopada 2007 at 16:54

    Moze by w koncu wrocil z tej wycieczki krajoznawczej w Anglii i ogladal mecze na polskich stadionach (jakie są takie są, ale NASZE :), gdzie na wielu mimo dużo mniejszej liczby widzów (ale i tak pełnych trybun) jest dużo lepsza atmosfera piłkarskiego święta (np. Lech, Wisła, Legia). Chyba się nie boi?
    Poza tym mam w nosie czy Tusk lubi piłkę czy nie, on NIE JEST od lubienia, nawet jakby nienawidzil piłki a kochał ping-pong to jego zadaniem jako szefa rządu jest NADZOROWANIE budowy stadionow i osob, ktore w jego imieniu się tym zajmują. IMO dobrą i znającą się na rzeczy personą o której naprawdę można było powiedzieć „właściwa osoba na właściwym miejscu” była Pani Elżbieta Jakubiak, która niestety mimo ogromnej pracy włożonej w zorganizowanie imprezy EURO nie została należycie doceniona. No nic zobaczymy co wymyślą „eksperci” z Platformy. Słyszałem, że dzisiaj dołączył do nich kolejny, obok Pana Dzięcioła z Big Brothera, myśliciel – Krzysiek Hołowczyc. 🙂

  12. Gość: true, ye238.internetdsl.tpnet.pl

    5 listopada 2007 at 16:54

    Moze by w koncu wrocil z tej wycieczki krajoznawczej w Anglii i ogladal mecze na polskich stadionach (jakie są takie są, ale NASZE :), gdzie na wielu mimo dużo mniejszej liczby widzów (ale i tak pełnych trybun) jest dużo lepsza atmosfera piłkarskiego święta (np. Lech, Wisła, Legia). Chyba się nie boi?
    Poza tym mam w nosie czy Tusk lubi piłkę czy nie, on NIE JEST od lubienia, nawet jakby nienawidzil piłki a kochał ping-pong to jego zadaniem jako szefa rządu jest NADZOROWANIE budowy stadionow i osob, ktore w jego imieniu się tym zajmują. IMO dobrą i znającą się na rzeczy personą o której naprawdę można było powiedzieć „właściwa osoba na właściwym miejscu” była Pani Elżbieta Jakubiak, która niestety mimo ogromnej pracy włożonej w zorganizowanie imprezy EURO nie została należycie doceniona. No nic zobaczymy co wymyślą „eksperci” z Platformy. Słyszałem, że dzisiaj dołączył do nich kolejny, obok Pana Dzięcioła z Big Brothera, myśliciel – Krzysiek Hołowczyc. 🙂

  13. Gość: pierre, cdc215.neoplus.adsl.tpnet.pl

    5 listopada 2007 at 16:57

    Mam już dosyć tych Angoli z Wyborczej.
    W innych krajach też grają w piłkę.

  14. Gość: pierre, cdc215.neoplus.adsl.tpnet.pl

    5 listopada 2007 at 16:57

    Mam już dosyć tych Angoli z Wyborczej.
    W innych krajach też grają w piłkę.

  15. Gość: pierre, cdc215.neoplus.adsl.tpnet.pl

    5 listopada 2007 at 16:57

    Mam już dosyć tych Angoli z Wyborczej.
    W innych krajach też grają w piłkę.

  16. Gość: pierre, cdc215.neoplus.adsl.tpnet.pl

    5 listopada 2007 at 16:57

    Mam już dosyć tych Angoli z Wyborczej.
    W innych krajach też grają w piłkę.

  17. rkdeey

    5 listopada 2007 at 20:18

    Wszystko to ładnie brzmi w deklaracjach. A ja mam po prostu nadzieję (może i głupią), że tym razem na deklaracjach się nie zakończy.

  18. rkdeey

    5 listopada 2007 at 20:18

    Wszystko to ładnie brzmi w deklaracjach. A ja mam po prostu nadzieję (może i głupią), że tym razem na deklaracjach się nie zakończy.

  19. rkdeey

    5 listopada 2007 at 20:18

    Wszystko to ładnie brzmi w deklaracjach. A ja mam po prostu nadzieję (może i głupią), że tym razem na deklaracjach się nie zakończy.

  20. rkdeey

    5 listopada 2007 at 20:18

    Wszystko to ładnie brzmi w deklaracjach. A ja mam po prostu nadzieję (może i głupią), że tym razem na deklaracjach się nie zakończy.

  21. typowy_nieudacznik

    12 listopada 2007 at 16:32

    U nas też tak może być. Mecz Lech – Legia z tego sezonu (bodaj 10 kolejka), kibice Legii zostali wpuszczeni na sektor Lecha, co prawda było ich koło 200(nie pamiętam dokładnie jak ktoś wie , niech mnie poprawi) i siedzili od kibiców Lecha oddaleni o jakieś 5 metrów, dzielił ich szczelny pas ochroniarzy ubranych na żółto ale byli bez pałek itp. czyli coś jak angielscy stewardzi. A nie musze chyba przypominać o scysjach między klubami. Można? Można. Ale tylko w Poznaniu.

  22. typowy_nieudacznik

    12 listopada 2007 at 16:32

    U nas też tak może być. Mecz Lech – Legia z tego sezonu (bodaj 10 kolejka), kibice Legii zostali wpuszczeni na sektor Lecha, co prawda było ich koło 200(nie pamiętam dokładnie jak ktoś wie , niech mnie poprawi) i siedzili od kibiców Lecha oddaleni o jakieś 5 metrów, dzielił ich szczelny pas ochroniarzy ubranych na żółto ale byli bez pałek itp. czyli coś jak angielscy stewardzi. A nie musze chyba przypominać o scysjach między klubami. Można? Można. Ale tylko w Poznaniu.

  23. typowy_nieudacznik

    12 listopada 2007 at 16:32

    U nas też tak może być. Mecz Lech – Legia z tego sezonu (bodaj 10 kolejka), kibice Legii zostali wpuszczeni na sektor Lecha, co prawda było ich koło 200(nie pamiętam dokładnie jak ktoś wie , niech mnie poprawi) i siedzili od kibiców Lecha oddaleni o jakieś 5 metrów, dzielił ich szczelny pas ochroniarzy ubranych na żółto ale byli bez pałek itp. czyli coś jak angielscy stewardzi. A nie musze chyba przypominać o scysjach między klubami. Można? Można. Ale tylko w Poznaniu.

  24. typowy_nieudacznik

    12 listopada 2007 at 16:32

    U nas też tak może być. Mecz Lech – Legia z tego sezonu (bodaj 10 kolejka), kibice Legii zostali wpuszczeni na sektor Lecha, co prawda było ich koło 200(nie pamiętam dokładnie jak ktoś wie , niech mnie poprawi) i siedzili od kibiców Lecha oddaleni o jakieś 5 metrów, dzielił ich szczelny pas ochroniarzy ubranych na żółto ale byli bez pałek itp. czyli coś jak angielscy stewardzi. A nie musze chyba przypominać o scysjach między klubami. Można? Można. Ale tylko w Poznaniu.

Zostaw odpowiedź