Dwie doby we więźniu

 

Może komuś się wydaje, że praca dziennikarza sportowego to bułka z masłem albo nawet miodem? Za darmoszkę jeździ się po świecie i chodzi na fajne mecze albo takie imprezy jak losowanie Euro 2008 w Lucernie, gdzie można sobie pogadać z Leo Beenhakkerem albo Slavenem Bilicem? Na miejsce leci się może samolotem, z lotniska odbiera limuzyna z szoferem, wiezie do pięknego hotelu z oszałamiającym widokiem z okna, w hotelu super serwis: basenik, stałe łącze, śniadanie do łóżka, wachlarz gazet z całego świata do dyspozycji? Wanna z jacuzzi a'la Wasserman, a przede wszystkim wygodne łóżeczko, żeby móc się wyspać po zasłużonym wysiłku? Bajka to jest może, co?

 

No to zobaczcie sobie w jakich warunkach pracują i mieszkają korespondenci sport.pl

 

 

Dodam jeszcze, że: mury grube na metr, więc nie było ani internetu (cała Lucerna jest jednym wielkim hot spotem tylko nie to miejsce) ani zasięgu komórkowego. W gniazdka nie dało się wepchnąć wtyczki, więc laptopy i komórki bez prądu. Ładować mogliśmy podczas śniadania w lochu, który był stołówką, ale tam był jeden kontakt, więc musiałem odłączać automat do kawy. Na suficie nie osłonięta żarówa, waląca po oczach, na szczęście na noc dało się ją wyłączyć. Kibel za przepierzeniem, na szczęście mieliśmy oddzielne pokoje. Na szczęście nie było też wspólnych pryszniców a spacerować wolno było po całej Lucernie. Ale okno to nawet w Symetrii mieli większe…

   

42 komentarze

  1. Gość: , 217.153.23.9*

    7 grudnia 2007 at 14:59

    No Panie Michale.
    To was nowa władza urządziła… 🙂
    Co najmniej jakbyście byli z Rzeczpospolitej 🙂

  2. Gość: , 217.153.23.9*

    7 grudnia 2007 at 14:59

    No Panie Michale.
    To was nowa władza urządziła… 🙂
    Co najmniej jakbyście byli z Rzeczpospolitej 🙂

  3. Gość: , 217.153.23.9*

    7 grudnia 2007 at 14:59

    No Panie Michale.
    To was nowa władza urządziła… 🙂
    Co najmniej jakbyście byli z Rzeczpospolitej 🙂

  4. Gość: , 217.153.23.9*

    7 grudnia 2007 at 14:59

    No Panie Michale.
    To was nowa władza urządziła… 🙂
    Co najmniej jakbyście byli z Rzeczpospolitej 🙂

  5. sailorripley1

    7 grudnia 2007 at 15:19

    serdecznie współczuję – choć przyznam, że chętnie bym się na zawody zamienił…

    ale drobna uwaga:
    „Dwie doby we więźniu”
    tytuł aż tak kłuje w oczy, że sie zastanawiam czy może specjalnie ten błąd został popełniony???

  6. sailorripley1

    7 grudnia 2007 at 15:19

    serdecznie współczuję – choć przyznam, że chętnie bym się na zawody zamienił…

    ale drobna uwaga:
    „Dwie doby we więźniu”
    tytuł aż tak kłuje w oczy, że sie zastanawiam czy może specjalnie ten błąd został popełniony???

  7. sailorripley1

    7 grudnia 2007 at 15:19

    serdecznie współczuję – choć przyznam, że chętnie bym się na zawody zamienił…

    ale drobna uwaga:
    „Dwie doby we więźniu”
    tytuł aż tak kłuje w oczy, że sie zastanawiam czy może specjalnie ten błąd został popełniony???

  8. sailorripley1

    7 grudnia 2007 at 15:19

    serdecznie współczuję – choć przyznam, że chętnie bym się na zawody zamienił…

    ale drobna uwaga:
    „Dwie doby we więźniu”
    tytuł aż tak kłuje w oczy, że sie zastanawiam czy może specjalnie ten błąd został popełniony???

  9. Gość: , agst-2006000381.agora.pl

    7 grudnia 2007 at 15:36

    Zaręczam, że większość stołecznych studentów mieszka w podobnych (jeśli nie gorszych) warunkach :).
    nie wliczając oczywiście tych uroczych sześciokątnych gniazdek elektrycznych.

  10. Gość: , agst-2006000381.agora.pl

    7 grudnia 2007 at 15:36

    Zaręczam, że większość stołecznych studentów mieszka w podobnych (jeśli nie gorszych) warunkach :).
    nie wliczając oczywiście tych uroczych sześciokątnych gniazdek elektrycznych.

  11. Gość: , agst-2006000381.agora.pl

    7 grudnia 2007 at 15:36

    Zaręczam, że większość stołecznych studentów mieszka w podobnych (jeśli nie gorszych) warunkach :).
    nie wliczając oczywiście tych uroczych sześciokątnych gniazdek elektrycznych.

  12. Gość: , agst-2006000381.agora.pl

    7 grudnia 2007 at 15:36

    Zaręczam, że większość stołecznych studentów mieszka w podobnych (jeśli nie gorszych) warunkach :).
    nie wliczając oczywiście tych uroczych sześciokątnych gniazdek elektrycznych.

  13. pol_michal

    7 grudnia 2007 at 16:06

    Jako dyslektykowi i dysgrafowi błędy zdarzają mi się często, zwłaszcza na blogu, który chodzi bez korekty. Zapewniam jednak, że sformułowanie ‚we więźniu’ jak najbardziej zamierzone. Była kiedyś taka więzienna ballada ‚i tylko mi ciebie brak, w tym więźniu…’ śpiewał ten co prowadzi teraz ‚śpiewające fortepiany’ czy jakoś tak…

  14. pol_michal

    7 grudnia 2007 at 16:06

    Jako dyslektykowi i dysgrafowi błędy zdarzają mi się często, zwłaszcza na blogu, który chodzi bez korekty. Zapewniam jednak, że sformułowanie ‚we więźniu’ jak najbardziej zamierzone. Była kiedyś taka więzienna ballada ‚i tylko mi ciebie brak, w tym więźniu…’ śpiewał ten co prowadzi teraz ‚śpiewające fortepiany’ czy jakoś tak…

  15. pol_michal

    7 grudnia 2007 at 16:06

    Jako dyslektykowi i dysgrafowi błędy zdarzają mi się często, zwłaszcza na blogu, który chodzi bez korekty. Zapewniam jednak, że sformułowanie ‚we więźniu’ jak najbardziej zamierzone. Była kiedyś taka więzienna ballada ‚i tylko mi ciebie brak, w tym więźniu…’ śpiewał ten co prowadzi teraz ‚śpiewające fortepiany’ czy jakoś tak…

  16. pol_michal

    7 grudnia 2007 at 16:06

    Jako dyslektykowi i dysgrafowi błędy zdarzają mi się często, zwłaszcza na blogu, który chodzi bez korekty. Zapewniam jednak, że sformułowanie ‚we więźniu’ jak najbardziej zamierzone. Była kiedyś taka więzienna ballada ‚i tylko mi ciebie brak, w tym więźniu…’ śpiewał ten co prowadzi teraz ‚śpiewające fortepiany’ czy jakoś tak…

  17. polonczyk.barca

    7 grudnia 2007 at 17:35

    Panie Michale, czy można gdzieś znaleźć do Pana e-mail? Fajnie byłoby sie podzielić swoimi spostrzeżeniami z jednym z najlepszych dziennikarzy sportowych w Polsce. 🙂 A porozmawiać o FC Barcelonie, którą kocham, czy ogólnie o piłce to już w ogóle. Gratuluje wiedzy nt. futbolu jaką prezentuje Pan w telewizji. Przy okazji mój blog, który zaczynam tworzyć http://www.polonczyk.blox.pl Uwagi i porady bardzo mile widziane. Pozdrawiam

  18. polonczyk.barca

    7 grudnia 2007 at 17:35

    Panie Michale, czy można gdzieś znaleźć do Pana e-mail? Fajnie byłoby sie podzielić swoimi spostrzeżeniami z jednym z najlepszych dziennikarzy sportowych w Polsce. 🙂 A porozmawiać o FC Barcelonie, którą kocham, czy ogólnie o piłce to już w ogóle. Gratuluje wiedzy nt. futbolu jaką prezentuje Pan w telewizji. Przy okazji mój blog, który zaczynam tworzyć http://www.polonczyk.blox.pl Uwagi i porady bardzo mile widziane. Pozdrawiam

  19. polonczyk.barca

    7 grudnia 2007 at 17:35

    Panie Michale, czy można gdzieś znaleźć do Pana e-mail? Fajnie byłoby sie podzielić swoimi spostrzeżeniami z jednym z najlepszych dziennikarzy sportowych w Polsce. 🙂 A porozmawiać o FC Barcelonie, którą kocham, czy ogólnie o piłce to już w ogóle. Gratuluje wiedzy nt. futbolu jaką prezentuje Pan w telewizji. Przy okazji mój blog, który zaczynam tworzyć http://www.polonczyk.blox.pl Uwagi i porady bardzo mile widziane. Pozdrawiam

  20. polonczyk.barca

    7 grudnia 2007 at 17:35

    Panie Michale, czy można gdzieś znaleźć do Pana e-mail? Fajnie byłoby sie podzielić swoimi spostrzeżeniami z jednym z najlepszych dziennikarzy sportowych w Polsce. 🙂 A porozmawiać o FC Barcelonie, którą kocham, czy ogólnie o piłce to już w ogóle. Gratuluje wiedzy nt. futbolu jaką prezentuje Pan w telewizji. Przy okazji mój blog, który zaczynam tworzyć http://www.polonczyk.blox.pl Uwagi i porady bardzo mile widziane. Pozdrawiam

  21. siberus

    7 grudnia 2007 at 19:33

    no rzeczywiscie te warunki nie wygladaja za ciekawie, heh jak wiezienia :), ale wiecie zawsze fajne pozwiedzac sobie swiat nie wazne gdzie sie spi, dzieki temu jest co wspominac :). A co do warunkow to chyba zalezy od waszych szefow czy cos jaki hotel wam zamowia, chyba ze sie myle. Tak czy siak nie am co narzekac darmowe wakacje w wiezieniach Lucerny :). Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

  22. siberus

    7 grudnia 2007 at 19:33

    no rzeczywiscie te warunki nie wygladaja za ciekawie, heh jak wiezienia :), ale wiecie zawsze fajne pozwiedzac sobie swiat nie wazne gdzie sie spi, dzieki temu jest co wspominac :). A co do warunkow to chyba zalezy od waszych szefow czy cos jaki hotel wam zamowia, chyba ze sie myle. Tak czy siak nie am co narzekac darmowe wakacje w wiezieniach Lucerny :). Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

  23. siberus

    7 grudnia 2007 at 19:33

    no rzeczywiscie te warunki nie wygladaja za ciekawie, heh jak wiezienia :), ale wiecie zawsze fajne pozwiedzac sobie swiat nie wazne gdzie sie spi, dzieki temu jest co wspominac :). A co do warunkow to chyba zalezy od waszych szefow czy cos jaki hotel wam zamowia, chyba ze sie myle. Tak czy siak nie am co narzekac darmowe wakacje w wiezieniach Lucerny :). Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

  24. siberus

    7 grudnia 2007 at 19:33

    no rzeczywiscie te warunki nie wygladaja za ciekawie, heh jak wiezienia :), ale wiecie zawsze fajne pozwiedzac sobie swiat nie wazne gdzie sie spi, dzieki temu jest co wspominac :). A co do warunkow to chyba zalezy od waszych szefow czy cos jaki hotel wam zamowia, chyba ze sie myle. Tak czy siak nie am co narzekac darmowe wakacje w wiezieniach Lucerny :). Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

  25. seba-rz

    7 grudnia 2007 at 20:34

    To widzę, że pod rządami nowego prezesa macie przejeb… Pewnie się chciał wykazać zdolnościami menadżerskimi więc koszty zaczął ciąć. A ja myślałem, że dziennikarze GW to mają najlepsze warunki w Polsce.

  26. seba-rz

    7 grudnia 2007 at 20:34

    To widzę, że pod rządami nowego prezesa macie przejeb… Pewnie się chciał wykazać zdolnościami menadżerskimi więc koszty zaczął ciąć. A ja myślałem, że dziennikarze GW to mają najlepsze warunki w Polsce.

  27. seba-rz

    7 grudnia 2007 at 20:34

    To widzę, że pod rządami nowego prezesa macie przejeb… Pewnie się chciał wykazać zdolnościami menadżerskimi więc koszty zaczął ciąć. A ja myślałem, że dziennikarze GW to mają najlepsze warunki w Polsce.

  28. seba-rz

    7 grudnia 2007 at 20:34

    To widzę, że pod rządami nowego prezesa macie przejeb… Pewnie się chciał wykazać zdolnościami menadżerskimi więc koszty zaczął ciąć. A ja myślałem, że dziennikarze GW to mają najlepsze warunki w Polsce.

  29. matisitnik

    7 grudnia 2007 at 21:42

    Michał co narzekasz? Warunki jak na konklawe 😉

    To efekt cięcia kosztów?

  30. matisitnik

    7 grudnia 2007 at 21:42

    Michał co narzekasz? Warunki jak na konklawe 😉

    To efekt cięcia kosztów?

  31. matisitnik

    7 grudnia 2007 at 21:42

    Michał co narzekasz? Warunki jak na konklawe 😉

    To efekt cięcia kosztów?

  32. matisitnik

    7 grudnia 2007 at 21:42

    Michał co narzekasz? Warunki jak na konklawe 😉

    To efekt cięcia kosztów?

  33. stanislaw-z-lodzi

    7 grudnia 2007 at 23:17

    Oj przyzwyczaił się Michał do Mariottów i HolidayInnów.
    Ja tak właśnie uważam, jak w pierwszym zdaniu.

  34. stanislaw-z-lodzi

    7 grudnia 2007 at 23:17

    Oj przyzwyczaił się Michał do Mariottów i HolidayInnów.
    Ja tak właśnie uważam, jak w pierwszym zdaniu.

  35. stanislaw-z-lodzi

    7 grudnia 2007 at 23:17

    Oj przyzwyczaił się Michał do Mariottów i HolidayInnów.
    Ja tak właśnie uważam, jak w pierwszym zdaniu.

  36. stanislaw-z-lodzi

    7 grudnia 2007 at 23:17

    Oj przyzwyczaił się Michał do Mariottów i HolidayInnów.
    Ja tak właśnie uważam, jak w pierwszym zdaniu.

  37. matisitnik

    7 grudnia 2007 at 23:35

    Może jakiś konkurs w którym nagrodą byłby „dzień z dziennikarzem”? Tak, żeby przeciętny Kowalski mógł zobaczyć jak wygląda praca redaktora Gazety Wyborczej.

  38. matisitnik

    7 grudnia 2007 at 23:35

    Może jakiś konkurs w którym nagrodą byłby „dzień z dziennikarzem”? Tak, żeby przeciętny Kowalski mógł zobaczyć jak wygląda praca redaktora Gazety Wyborczej.

  39. matisitnik

    7 grudnia 2007 at 23:35

    Może jakiś konkurs w którym nagrodą byłby „dzień z dziennikarzem”? Tak, żeby przeciętny Kowalski mógł zobaczyć jak wygląda praca redaktora Gazety Wyborczej.

  40. matisitnik

    7 grudnia 2007 at 23:35

    Może jakiś konkurs w którym nagrodą byłby „dzień z dziennikarzem”? Tak, żeby przeciętny Kowalski mógł zobaczyć jak wygląda praca redaktora Gazety Wyborczej.

  41. pol_michal

    8 grudnia 2007 at 09:43

    @agst
    Rany, to u braci studenckiej nic sie nie zmieniło?! Pamiętam polowania na karaluchy’ w akademiki na Jelonkach czy Żwirkach ale to było jeszcze w ubiegłym wieku!

    @seba-rz
    O nie, najlepiej to mają w RZ właśnie i generalnie u konkurencji, zwłaszcza tej młodszej (aż 6 dzienikarzy + photo w Belgradzie).
    U nas wciąż przyzwyczajenia z harcerskich czasów kiedy Gazeta raczkowała i wyjeżdżało się wówczas głównie tam gdzie się miało znajomych;) (np ja mam ciocię w Londynie, yes! yes! to zaliczyłem Euro ’96 i jeszcze parę wypadów na wyspy).
    Czasy sie zmieniły ale i ja i moi koledzy po prostu czulibysmy sie niekomfortowo śpiąc w Ritzu ponad limit (raz na Sycylii jeden wybrał ławke w parku z laptopem jako poduszką) albo np. biorąc taksówkę z Narity do centrum Tokio (za 300 $) zamiast metra (zwłaszcza, że metrem po za tym ciekawiej)

  42. pol_michal

    8 grudnia 2007 at 09:43

    @agst
    Rany, to u braci studenckiej nic sie nie zmieniło?! Pamiętam polowania na karaluchy’ w akademiki na Jelonkach czy Żwirkach ale to było jeszcze w ubiegłym wieku!

    @seba-rz
    O nie, najlepiej to mają w RZ właśnie i generalnie u konkurencji, zwłaszcza tej młodszej (aż 6 dzienikarzy + photo w Belgradzie).
    U nas wciąż przyzwyczajenia z harcerskich czasów kiedy Gazeta raczkowała i wyjeżdżało się wówczas głównie tam gdzie się miało znajomych;) (np ja mam ciocię w Londynie, yes! yes! to zaliczyłem Euro ’96 i jeszcze parę wypadów na wyspy).
    Czasy sie zmieniły ale i ja i moi koledzy po prostu czulibysmy sie niekomfortowo śpiąc w Ritzu ponad limit (raz na Sycylii jeden wybrał ławke w parku z laptopem jako poduszką) albo np. biorąc taksówkę z Narity do centrum Tokio (za 300 $) zamiast metra (zwłaszcza, że metrem po za tym ciekawiej)

  43. pol_michal

    8 grudnia 2007 at 09:43

    @agst
    Rany, to u braci studenckiej nic sie nie zmieniło?! Pamiętam polowania na karaluchy’ w akademiki na Jelonkach czy Żwirkach ale to było jeszcze w ubiegłym wieku!

    @seba-rz
    O nie, najlepiej to mają w RZ właśnie i generalnie u konkurencji, zwłaszcza tej młodszej (aż 6 dzienikarzy + photo w Belgradzie).
    U nas wciąż przyzwyczajenia z harcerskich czasów kiedy Gazeta raczkowała i wyjeżdżało się wówczas głównie tam gdzie się miało znajomych;) (np ja mam ciocię w Londynie, yes! yes! to zaliczyłem Euro ’96 i jeszcze parę wypadów na wyspy).
    Czasy sie zmieniły ale i ja i moi koledzy po prostu czulibysmy sie niekomfortowo śpiąc w Ritzu ponad limit (raz na Sycylii jeden wybrał ławke w parku z laptopem jako poduszką) albo np. biorąc taksówkę z Narity do centrum Tokio (za 300 $) zamiast metra (zwłaszcza, że metrem po za tym ciekawiej)

  44. pol_michal

    8 grudnia 2007 at 09:43

    @agst
    Rany, to u braci studenckiej nic sie nie zmieniło?! Pamiętam polowania na karaluchy’ w akademiki na Jelonkach czy Żwirkach ale to było jeszcze w ubiegłym wieku!

    @seba-rz
    O nie, najlepiej to mają w RZ właśnie i generalnie u konkurencji, zwłaszcza tej młodszej (aż 6 dzienikarzy + photo w Belgradzie).
    U nas wciąż przyzwyczajenia z harcerskich czasów kiedy Gazeta raczkowała i wyjeżdżało się wówczas głównie tam gdzie się miało znajomych;) (np ja mam ciocię w Londynie, yes! yes! to zaliczyłem Euro ’96 i jeszcze parę wypadów na wyspy).
    Czasy sie zmieniły ale i ja i moi koledzy po prostu czulibysmy sie niekomfortowo śpiąc w Ritzu ponad limit (raz na Sycylii jeden wybrał ławke w parku z laptopem jako poduszką) albo np. biorąc taksówkę z Narity do centrum Tokio (za 300 $) zamiast metra (zwłaszcza, że metrem po za tym ciekawiej)

  45. pol_michal

    8 grudnia 2007 at 09:50

    @matisitnik
    >Może jakiś konkurs w którym nagrodą >byłby „dzień z dziennikarzem”? Tak, >żeby przeciętny Kowalski mógł >zobaczyć jak wygląda praca redaktora >Gazety Wyborczej

    To jest świetny pomysł i jak najbardziej do zrobienia (zwłaszcza, że ja jestem w redakcji specjalistą od oprowadzania wycieczek po Agora Plaza;).
    Problem tylko z wyborem dnia. Np w niedzielę jest taki za’pieprz, że to żadna frajda: prawie jak w fabryce przy taśmie, na szczęście z przerwami na fajne meczyki w C+ (17.00 Premier League, potem coś z Hiszpanii lub Włoch).
    Najlepszy byłby dzień z korespondentem GW na Euro 2008 a jeszcze uwieńczony wieczornym meczem Chorwacja – Polska i poźniejszą walką w mix-zonie o wywiady:) Ale na takie coś to ja jestem za krótki, nie do załatwienia:(

  46. pol_michal

    8 grudnia 2007 at 09:50

    @matisitnik
    >Może jakiś konkurs w którym nagrodą >byłby „dzień z dziennikarzem”? Tak, >żeby przeciętny Kowalski mógł >zobaczyć jak wygląda praca redaktora >Gazety Wyborczej

    To jest świetny pomysł i jak najbardziej do zrobienia (zwłaszcza, że ja jestem w redakcji specjalistą od oprowadzania wycieczek po Agora Plaza;).
    Problem tylko z wyborem dnia. Np w niedzielę jest taki za’pieprz, że to żadna frajda: prawie jak w fabryce przy taśmie, na szczęście z przerwami na fajne meczyki w C+ (17.00 Premier League, potem coś z Hiszpanii lub Włoch).
    Najlepszy byłby dzień z korespondentem GW na Euro 2008 a jeszcze uwieńczony wieczornym meczem Chorwacja – Polska i poźniejszą walką w mix-zonie o wywiady:) Ale na takie coś to ja jestem za krótki, nie do załatwienia:(

  47. pol_michal

    8 grudnia 2007 at 09:50

    @matisitnik
    >Może jakiś konkurs w którym nagrodą >byłby „dzień z dziennikarzem”? Tak, >żeby przeciętny Kowalski mógł >zobaczyć jak wygląda praca redaktora >Gazety Wyborczej

    To jest świetny pomysł i jak najbardziej do zrobienia (zwłaszcza, że ja jestem w redakcji specjalistą od oprowadzania wycieczek po Agora Plaza;).
    Problem tylko z wyborem dnia. Np w niedzielę jest taki za’pieprz, że to żadna frajda: prawie jak w fabryce przy taśmie, na szczęście z przerwami na fajne meczyki w C+ (17.00 Premier League, potem coś z Hiszpanii lub Włoch).
    Najlepszy byłby dzień z korespondentem GW na Euro 2008 a jeszcze uwieńczony wieczornym meczem Chorwacja – Polska i poźniejszą walką w mix-zonie o wywiady:) Ale na takie coś to ja jestem za krótki, nie do załatwienia:(

  48. pol_michal

    8 grudnia 2007 at 09:50

    @matisitnik
    >Może jakiś konkurs w którym nagrodą >byłby „dzień z dziennikarzem”? Tak, >żeby przeciętny Kowalski mógł >zobaczyć jak wygląda praca redaktora >Gazety Wyborczej

    To jest świetny pomysł i jak najbardziej do zrobienia (zwłaszcza, że ja jestem w redakcji specjalistą od oprowadzania wycieczek po Agora Plaza;).
    Problem tylko z wyborem dnia. Np w niedzielę jest taki za’pieprz, że to żadna frajda: prawie jak w fabryce przy taśmie, na szczęście z przerwami na fajne meczyki w C+ (17.00 Premier League, potem coś z Hiszpanii lub Włoch).
    Najlepszy byłby dzień z korespondentem GW na Euro 2008 a jeszcze uwieńczony wieczornym meczem Chorwacja – Polska i poźniejszą walką w mix-zonie o wywiady:) Ale na takie coś to ja jestem za krótki, nie do załatwienia:(

  49. matisitnik

    8 grudnia 2007 at 10:50

    Znasz to powiedzenie?
    „Kto czuje sie przegrany jest już martwy.”
    Zawsze można powalczyć. Aczkolwiek wiem, że to arcytrudne.

    Skupmy się na bardziej realnych pomysłach. Przed Euro 2008 Polska rozegra kilka spotkań towarzyskich. Może wtedy zorganizować taki dzień? Ewentualnie na wiosnę podczas jakiegoś spotkania Orange Ekstraklasy. Pomysłów jest wiele, ale to wszystko zależy od Ciebie Michał i Twoich Szefów. No i jak będzie wyglądał taki konkurs?

  50. matisitnik

    8 grudnia 2007 at 10:50

    Znasz to powiedzenie?
    „Kto czuje sie przegrany jest już martwy.”
    Zawsze można powalczyć. Aczkolwiek wiem, że to arcytrudne.

    Skupmy się na bardziej realnych pomysłach. Przed Euro 2008 Polska rozegra kilka spotkań towarzyskich. Może wtedy zorganizować taki dzień? Ewentualnie na wiosnę podczas jakiegoś spotkania Orange Ekstraklasy. Pomysłów jest wiele, ale to wszystko zależy od Ciebie Michał i Twoich Szefów. No i jak będzie wyglądał taki konkurs?

  51. matisitnik

    8 grudnia 2007 at 10:50

    Znasz to powiedzenie?
    „Kto czuje sie przegrany jest już martwy.”
    Zawsze można powalczyć. Aczkolwiek wiem, że to arcytrudne.

    Skupmy się na bardziej realnych pomysłach. Przed Euro 2008 Polska rozegra kilka spotkań towarzyskich. Może wtedy zorganizować taki dzień? Ewentualnie na wiosnę podczas jakiegoś spotkania Orange Ekstraklasy. Pomysłów jest wiele, ale to wszystko zależy od Ciebie Michał i Twoich Szefów. No i jak będzie wyglądał taki konkurs?

  52. matisitnik

    8 grudnia 2007 at 10:50

    Znasz to powiedzenie?
    „Kto czuje sie przegrany jest już martwy.”
    Zawsze można powalczyć. Aczkolwiek wiem, że to arcytrudne.

    Skupmy się na bardziej realnych pomysłach. Przed Euro 2008 Polska rozegra kilka spotkań towarzyskich. Może wtedy zorganizować taki dzień? Ewentualnie na wiosnę podczas jakiegoś spotkania Orange Ekstraklasy. Pomysłów jest wiele, ale to wszystko zależy od Ciebie Michał i Twoich Szefów. No i jak będzie wyglądał taki konkurs?

  53. Gość: majki (agst), 212-87-13-76.sds.uw.edu.pl

    8 grudnia 2007 at 15:21

    @michal_pol

    Tradycja polowań na biegające po pomieszczeniach karaluchy nie zaginęła i ma się dobrze jak nigdy dotąd 🙂

    Dlatego uważam, że w „więźniu” wcale tak źle nie było i niejeden student chętnie by się z Tobą zamienił. Zresztą, my musimy za to jeszcze płacić :D.

    Najgorzej jest na Kickiego, na Pradze :)…

  54. Gość: majki (agst), 212-87-13-76.sds.uw.edu.pl

    8 grudnia 2007 at 15:21

    @michal_pol

    Tradycja polowań na biegające po pomieszczeniach karaluchy nie zaginęła i ma się dobrze jak nigdy dotąd 🙂

    Dlatego uważam, że w „więźniu” wcale tak źle nie było i niejeden student chętnie by się z Tobą zamienił. Zresztą, my musimy za to jeszcze płacić :D.

    Najgorzej jest na Kickiego, na Pradze :)…

  55. Gość: majki (agst), 212-87-13-76.sds.uw.edu.pl

    8 grudnia 2007 at 15:21

    @michal_pol

    Tradycja polowań na biegające po pomieszczeniach karaluchy nie zaginęła i ma się dobrze jak nigdy dotąd 🙂

    Dlatego uważam, że w „więźniu” wcale tak źle nie było i niejeden student chętnie by się z Tobą zamienił. Zresztą, my musimy za to jeszcze płacić :D.

    Najgorzej jest na Kickiego, na Pradze :)…

  56. Gość: majki (agst), 212-87-13-76.sds.uw.edu.pl

    8 grudnia 2007 at 15:21

    @michal_pol

    Tradycja polowań na biegające po pomieszczeniach karaluchy nie zaginęła i ma się dobrze jak nigdy dotąd 🙂

    Dlatego uważam, że w „więźniu” wcale tak źle nie było i niejeden student chętnie by się z Tobą zamienił. Zresztą, my musimy za to jeszcze płacić :D.

    Najgorzej jest na Kickiego, na Pradze :)…

Zostaw odpowiedź