Fajne zdjęcie wczoraj widziałem… (1)

'… momenty były? Maasz! A najlepsze…'

 

Pod wrażeniem świetnego bloga mojej redakcyjnej koleżanki Kingi Kenig blindspot, postanowiłem i ja wrzucić od czasu do czasu jakieś fajne zdjęcie, na które natykam się w necie. Tym bardziej, że Kinga, choć przegląda dziennie zdjęć tysiące, rzadko umieszcza jakieś poświecone sportowi. 

 

 

Oto pierwsze: nowy trener Los Angeles Galaxy podczas pierwszej konferencji prasowej. Poznajecie tego twardego mężczyznę? Czeka go niełatwe zadanie poprowadzenia do sukcesów Davida Beckhama i spółki, ale po determinacji na twarzy widać, że sobie poradzi. Tak, dobrze, to Ruud Gullit! Zaraz, ale gdzie są jego legendarne dredy?! Mam nadzieję, że nie obcięli mu włosów razem z… no wiecie 😉 Wiem, wiem, że z wiekiem skracał je co raz bardziej skracał , by ściąć ostatecznie już jakiś czas temu, jeszcze w Feyenoordzie. Ale wciąż jestem w szoku, bo zawsze będę go pamiętał takiego:

 

 

Kolejne zdjęcie, z ubiegłego roku wprawdzie, ale natknąłem się na nie wczoraj, wybrałem nie z racji szczególnej urody. Ale podoba mi się, że ktoś gdzieś postanowił uhonorować piłkarza za jego niezwykłą w dzisiejszych czasach lojalność i przywiązanie do klubu. Tak wielkie, że zdecydował się pozostać w ukochanej od dziecka drużynie, niż walczyć o najwyższe trofea gdzie indziej (w przypadku Alana Shearera – Manchesterze United, z którym mógł regularnie zdobywać mistrzostwo Anglii i wygrać wymarzoną Ligę Mistrzów). Szacunek tym większy, że łatwiej być wiernym na wieczność Liverpoolowi jak Steven Gerrard, Realowi Madryt jak Raul, Romie jak Francesco Totti czy Milanowi jak Paolo Maldini. Kto kiedykolwiek był w Newcastle (bez urazy, Tartan Army z St. Jameses Park to wspaniała publiczność, ale miasto jak miasto) ten zrozumie o co mi chodzi.

 

 

Wreszcie, ponieważ jesteśmy na Wyspach zdjęcie ze Stamford Bridge (i to gorącego okresu protestów po zwolnieniu Jose Mourinho i zatrudnieniu Avrama Granta), które pokazuje, że Roman Abramowicz niczym dobry Car, nie unika spotkań z poddanymi i lubi od czasu do czasu wsłuchać się w głos ludu bez pośrednictwa bojarów (którzy jednak zachowują czujność na posterunku;).

      

39 komentarzy

  1. Gość: leszek, cfj5.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 listopada 2007 at 21:33

    Michał, co będzie z calcio? Napisz coś.

  2. Gość: leszek, cfj5.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 listopada 2007 at 21:33

    Michał, co będzie z calcio? Napisz coś.

  3. Gość: leszek, cfj5.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 listopada 2007 at 21:33

    Michał, co będzie z calcio? Napisz coś.

  4. Gość: leszek, cfj5.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 listopada 2007 at 21:33

    Michał, co będzie z calcio? Napisz coś.

  5. pol_michal

    13 listopada 2007 at 21:46

    @leszek
    A co ma być? Po staremu. Lobby Calcio jest silniejsze niż rząd włoski czy parlament, a jego przedstawiciel jest wręcz szefem UEFA.
    Na razie i tak jest przerwa w rozgrywkach. A za chwilę bedzie radość z awansu do Euro 2008, która przyćmi domowe problemy. Myślę, że skończy się zakazem dla fanów podróżowania na mecze wyjazdowe, ale obym się mylił…

  6. pol_michal

    13 listopada 2007 at 21:46

    @leszek
    A co ma być? Po staremu. Lobby Calcio jest silniejsze niż rząd włoski czy parlament, a jego przedstawiciel jest wręcz szefem UEFA.
    Na razie i tak jest przerwa w rozgrywkach. A za chwilę bedzie radość z awansu do Euro 2008, która przyćmi domowe problemy. Myślę, że skończy się zakazem dla fanów podróżowania na mecze wyjazdowe, ale obym się mylił…

  7. pol_michal

    13 listopada 2007 at 21:46

    @leszek
    A co ma być? Po staremu. Lobby Calcio jest silniejsze niż rząd włoski czy parlament, a jego przedstawiciel jest wręcz szefem UEFA.
    Na razie i tak jest przerwa w rozgrywkach. A za chwilę bedzie radość z awansu do Euro 2008, która przyćmi domowe problemy. Myślę, że skończy się zakazem dla fanów podróżowania na mecze wyjazdowe, ale obym się mylił…

  8. pol_michal

    13 listopada 2007 at 21:46

    @leszek
    A co ma być? Po staremu. Lobby Calcio jest silniejsze niż rząd włoski czy parlament, a jego przedstawiciel jest wręcz szefem UEFA.
    Na razie i tak jest przerwa w rozgrywkach. A za chwilę bedzie radość z awansu do Euro 2008, która przyćmi domowe problemy. Myślę, że skończy się zakazem dla fanów podróżowania na mecze wyjazdowe, ale obym się mylił…

  9. Gość: leszek, cdk204.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 listopada 2007 at 22:34

    @pol_michal
    Lobby Calcio? A cóż to za twór? Silniejsze od rządu i parlamentu?
    Nie bardzo rozumiem. Dla mnie Włochy były od wielu lat przykładem walki z patologiami w futbolu. Bardzo ostro rozprawiono się tam z dopingiem. Wprowadzono testy krwi, których nie stosuje nawet UEFA w Lidze Mistrzów.
    Nie zamieciono pod dywan afery calciopoli. Nie było amnestii nawet po wygranym Mundialu.
    Pozostał do rozwiązania problem kibolstwa. Przeciwko tysiącom bandytów są miliony prawdziwych kibiców, rząd i parlament.
    Czy nie można tych kilku tysięcy kiboli, zwyczajnie nie wpuścić na stadiony?

  10. Gość: leszek, cdk204.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 listopada 2007 at 22:34

    @pol_michal
    Lobby Calcio? A cóż to za twór? Silniejsze od rządu i parlamentu?
    Nie bardzo rozumiem. Dla mnie Włochy były od wielu lat przykładem walki z patologiami w futbolu. Bardzo ostro rozprawiono się tam z dopingiem. Wprowadzono testy krwi, których nie stosuje nawet UEFA w Lidze Mistrzów.
    Nie zamieciono pod dywan afery calciopoli. Nie było amnestii nawet po wygranym Mundialu.
    Pozostał do rozwiązania problem kibolstwa. Przeciwko tysiącom bandytów są miliony prawdziwych kibiców, rząd i parlament.
    Czy nie można tych kilku tysięcy kiboli, zwyczajnie nie wpuścić na stadiony?

  11. Gość: leszek, cdk204.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 listopada 2007 at 22:34

    @pol_michal
    Lobby Calcio? A cóż to za twór? Silniejsze od rządu i parlamentu?
    Nie bardzo rozumiem. Dla mnie Włochy były od wielu lat przykładem walki z patologiami w futbolu. Bardzo ostro rozprawiono się tam z dopingiem. Wprowadzono testy krwi, których nie stosuje nawet UEFA w Lidze Mistrzów.
    Nie zamieciono pod dywan afery calciopoli. Nie było amnestii nawet po wygranym Mundialu.
    Pozostał do rozwiązania problem kibolstwa. Przeciwko tysiącom bandytów są miliony prawdziwych kibiców, rząd i parlament.
    Czy nie można tych kilku tysięcy kiboli, zwyczajnie nie wpuścić na stadiony?

  12. Gość: leszek, cdk204.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 listopada 2007 at 22:34

    @pol_michal
    Lobby Calcio? A cóż to za twór? Silniejsze od rządu i parlamentu?
    Nie bardzo rozumiem. Dla mnie Włochy były od wielu lat przykładem walki z patologiami w futbolu. Bardzo ostro rozprawiono się tam z dopingiem. Wprowadzono testy krwi, których nie stosuje nawet UEFA w Lidze Mistrzów.
    Nie zamieciono pod dywan afery calciopoli. Nie było amnestii nawet po wygranym Mundialu.
    Pozostał do rozwiązania problem kibolstwa. Przeciwko tysiącom bandytów są miliony prawdziwych kibiców, rząd i parlament.
    Czy nie można tych kilku tysięcy kiboli, zwyczajnie nie wpuścić na stadiony?

  13. matisitnik

    13 listopada 2007 at 23:22

    Ruud Gullit wybitnym trenerem nie jest na pewno, więc ciężko będzie LA Galaxy. Pamiętam go z Feyenoord’u. Taki skład mieli chłopaki i nic… Szkoda.

    Co do zdjęć to:
    euro2008.blox.pl/2007/11/Magia-zdjec.html

  14. matisitnik

    13 listopada 2007 at 23:22

    Ruud Gullit wybitnym trenerem nie jest na pewno, więc ciężko będzie LA Galaxy. Pamiętam go z Feyenoord’u. Taki skład mieli chłopaki i nic… Szkoda.

    Co do zdjęć to:
    euro2008.blox.pl/2007/11/Magia-zdjec.html

  15. matisitnik

    13 listopada 2007 at 23:22

    Ruud Gullit wybitnym trenerem nie jest na pewno, więc ciężko będzie LA Galaxy. Pamiętam go z Feyenoord’u. Taki skład mieli chłopaki i nic… Szkoda.

    Co do zdjęć to:
    euro2008.blox.pl/2007/11/Magia-zdjec.html

  16. matisitnik

    13 listopada 2007 at 23:22

    Ruud Gullit wybitnym trenerem nie jest na pewno, więc ciężko będzie LA Galaxy. Pamiętam go z Feyenoord’u. Taki skład mieli chłopaki i nic… Szkoda.

    Co do zdjęć to:
    euro2008.blox.pl/2007/11/Magia-zdjec.html

  17. peter-acm

    14 listopada 2007 at 07:33

    Zgadzam się z Leszkiem w 100%
    A dodam jeszcze do tego ,że problemu kiboli nie da się rozwiązać ot tak za jednym pociągnięciem , po wydarzeniach na sycylii postawiono kolejne kroki naprzód lecz to było jeszcze za mało a teraz pora na kolejne.
    A tak swoją drogą to non stop wałkowany jest teamat Włoch a nikt nie raczy powiedzieć o problemach w innych rajach czy nawet dyscyplinach. Bodajże przed wczoraj w spotkaniu koszykarzy wybuchła petarda przez którą człowiek stracił 3 palce , nikt o tym nie wspomina a bo po co ..wkońcu nikt nie zginął. Jeżeli chodzi o Włochów to mam nieodparte wrażenie że gdyby nie byli mistrzami świata a ich klub nie zdobył puchar Europy to temat by zniknął w przeciągu jednego dnia tak jak to ma miejsce w przypadku rasizmu na hiszpańskich stadionach czy chuligańskich wybryków angielskich kiboli na wyjazdowych meczach reprezentacji…

  18. peter-acm

    14 listopada 2007 at 07:33

    Zgadzam się z Leszkiem w 100%
    A dodam jeszcze do tego ,że problemu kiboli nie da się rozwiązać ot tak za jednym pociągnięciem , po wydarzeniach na sycylii postawiono kolejne kroki naprzód lecz to było jeszcze za mało a teraz pora na kolejne.
    A tak swoją drogą to non stop wałkowany jest teamat Włoch a nikt nie raczy powiedzieć o problemach w innych rajach czy nawet dyscyplinach. Bodajże przed wczoraj w spotkaniu koszykarzy wybuchła petarda przez którą człowiek stracił 3 palce , nikt o tym nie wspomina a bo po co ..wkońcu nikt nie zginął. Jeżeli chodzi o Włochów to mam nieodparte wrażenie że gdyby nie byli mistrzami świata a ich klub nie zdobył puchar Europy to temat by zniknął w przeciągu jednego dnia tak jak to ma miejsce w przypadku rasizmu na hiszpańskich stadionach czy chuligańskich wybryków angielskich kiboli na wyjazdowych meczach reprezentacji…

  19. peter-acm

    14 listopada 2007 at 07:33

    Zgadzam się z Leszkiem w 100%
    A dodam jeszcze do tego ,że problemu kiboli nie da się rozwiązać ot tak za jednym pociągnięciem , po wydarzeniach na sycylii postawiono kolejne kroki naprzód lecz to było jeszcze za mało a teraz pora na kolejne.
    A tak swoją drogą to non stop wałkowany jest teamat Włoch a nikt nie raczy powiedzieć o problemach w innych rajach czy nawet dyscyplinach. Bodajże przed wczoraj w spotkaniu koszykarzy wybuchła petarda przez którą człowiek stracił 3 palce , nikt o tym nie wspomina a bo po co ..wkońcu nikt nie zginął. Jeżeli chodzi o Włochów to mam nieodparte wrażenie że gdyby nie byli mistrzami świata a ich klub nie zdobył puchar Europy to temat by zniknął w przeciągu jednego dnia tak jak to ma miejsce w przypadku rasizmu na hiszpańskich stadionach czy chuligańskich wybryków angielskich kiboli na wyjazdowych meczach reprezentacji…

  20. peter-acm

    14 listopada 2007 at 07:33

    Zgadzam się z Leszkiem w 100%
    A dodam jeszcze do tego ,że problemu kiboli nie da się rozwiązać ot tak za jednym pociągnięciem , po wydarzeniach na sycylii postawiono kolejne kroki naprzód lecz to było jeszcze za mało a teraz pora na kolejne.
    A tak swoją drogą to non stop wałkowany jest teamat Włoch a nikt nie raczy powiedzieć o problemach w innych rajach czy nawet dyscyplinach. Bodajże przed wczoraj w spotkaniu koszykarzy wybuchła petarda przez którą człowiek stracił 3 palce , nikt o tym nie wspomina a bo po co ..wkońcu nikt nie zginął. Jeżeli chodzi o Włochów to mam nieodparte wrażenie że gdyby nie byli mistrzami świata a ich klub nie zdobył puchar Europy to temat by zniknął w przeciągu jednego dnia tak jak to ma miejsce w przypadku rasizmu na hiszpańskich stadionach czy chuligańskich wybryków angielskich kiboli na wyjazdowych meczach reprezentacji…

  21. aapa

    14 listopada 2007 at 10:00

    Gullit to był wspaniały piłkarz, ale trener raczej kiepski. To całe LA Galaxy to piękna katastrofa bedzie.Jak to kurka jest,ze w druga stronę bardziej się udaje, patrz NBA czy Pizza Hot?

  22. aapa

    14 listopada 2007 at 10:00

    Gullit to był wspaniały piłkarz, ale trener raczej kiepski. To całe LA Galaxy to piękna katastrofa bedzie.Jak to kurka jest,ze w druga stronę bardziej się udaje, patrz NBA czy Pizza Hot?

  23. aapa

    14 listopada 2007 at 10:00

    Gullit to był wspaniały piłkarz, ale trener raczej kiepski. To całe LA Galaxy to piękna katastrofa bedzie.Jak to kurka jest,ze w druga stronę bardziej się udaje, patrz NBA czy Pizza Hot?

  24. aapa

    14 listopada 2007 at 10:00

    Gullit to był wspaniały piłkarz, ale trener raczej kiepski. To całe LA Galaxy to piękna katastrofa bedzie.Jak to kurka jest,ze w druga stronę bardziej się udaje, patrz NBA czy Pizza Hot?

  25. bartoszewsky

    14 listopada 2007 at 10:29

    Czy ta nominacja oznacza, że LA Galaxy będzie teraz grało „sexy football”? 😉

  26. bartoszewsky

    14 listopada 2007 at 10:29

    Czy ta nominacja oznacza, że LA Galaxy będzie teraz grało „sexy football”? 😉

  27. bartoszewsky

    14 listopada 2007 at 10:29

    Czy ta nominacja oznacza, że LA Galaxy będzie teraz grało „sexy football”? 😉

  28. bartoszewsky

    14 listopada 2007 at 10:29

    Czy ta nominacja oznacza, że LA Galaxy będzie teraz grało „sexy football”? 😉

  29. pol_michal

    14 listopada 2007 at 12:57

    @bartoszewsky
    Wątpię. Victoria jest na miejscu i czuwa 😉

  30. pol_michal

    14 listopada 2007 at 12:57

    @bartoszewsky
    Wątpię. Victoria jest na miejscu i czuwa 😉

  31. pol_michal

    14 listopada 2007 at 12:57

    @bartoszewsky
    Wątpię. Victoria jest na miejscu i czuwa 😉

  32. pol_michal

    14 listopada 2007 at 12:57

    @bartoszewsky
    Wątpię. Victoria jest na miejscu i czuwa 😉

  33. kuba-furtak

    14 listopada 2007 at 14:04

    U nas jak i za granicą trwa ostatnio moda na młodych trenerów, byłych wielkich piłkarzy. Przykładów jest bez liku, choćby nasz Jacek Zieliński, czy zagraniczne gwiazdy takie jak Frank Rijkaard,Didier Deschamps czy wspomniany wyżej Ruud Gullit.Sukcesów im nie brakuje zarówno na boisku jak i z ławki ternerskiej.Jednak czy można powiedzieć, że dobrymi trenerami są? Myślę, że nie koniecznie.Do wyżej wymienionych panów nic nie mam. Są to tylko przyklady wybitnych piłkarzy, którzy szybko rozpoczęli karierę trenerską. Skupię się na F. Rijkaardzie. Zdobył Puchar Mistrzów. Mistrzostwa Hiszpanii. Jednak teraz gdy ma jeszcze lepszy skład już sobie nie radzi. Po odejściu Henka Ten Cate sukcesy katalończyków się skończyły. Myślę że jest to jeden z dwóch elementów, które sprawiły, że Barca przestała zdobywac trofea. Drugim jest trener Rijkaard. Przyszedł do klubu z energią i nowym spojrzeniem na piłkę, miał wizję. Teraz niestety już mu tego brakuje, nie potrafi zmotywować i zmobilizować gwiazd Barcelony. Brakuje mu doświadczenia i siły panowania nad nimi. Zespół został rozszyfrowany. Wszyscy wiedzą jak gra Barcelona i póki nie zmieni sposobu gry i nie wprowadzi nowych rozwiązań taktycznych sukcesów nie będzie. Potrzeba nowej wizji, pomysłu, a tego w tej chwili Rijkaardowi brakuje. Będzie motał się, zmieniał skład, taktykę ale nie wprowadzi „tego czegoś”. Potrzeba energii i świeżości. Dla dobra Cules Barcelony potrzebna jest jedna zmiana. Na stanowisku trenera. Frank Rijkaard pewnie zostanie wielkim trenerem ale musi jeszcze nad tym popracować. Zdobyć doświadczenie niezbędne w tym zawodzie. Życzę powodzenia wyżej wymienionym panom. Będę kibicował im na nowej drodze życia.

  34. kuba-furtak

    14 listopada 2007 at 14:04

    U nas jak i za granicą trwa ostatnio moda na młodych trenerów, byłych wielkich piłkarzy. Przykładów jest bez liku, choćby nasz Jacek Zieliński, czy zagraniczne gwiazdy takie jak Frank Rijkaard,Didier Deschamps czy wspomniany wyżej Ruud Gullit.Sukcesów im nie brakuje zarówno na boisku jak i z ławki ternerskiej.Jednak czy można powiedzieć, że dobrymi trenerami są? Myślę, że nie koniecznie.Do wyżej wymienionych panów nic nie mam. Są to tylko przyklady wybitnych piłkarzy, którzy szybko rozpoczęli karierę trenerską. Skupię się na F. Rijkaardzie. Zdobył Puchar Mistrzów. Mistrzostwa Hiszpanii. Jednak teraz gdy ma jeszcze lepszy skład już sobie nie radzi. Po odejściu Henka Ten Cate sukcesy katalończyków się skończyły. Myślę że jest to jeden z dwóch elementów, które sprawiły, że Barca przestała zdobywac trofea. Drugim jest trener Rijkaard. Przyszedł do klubu z energią i nowym spojrzeniem na piłkę, miał wizję. Teraz niestety już mu tego brakuje, nie potrafi zmotywować i zmobilizować gwiazd Barcelony. Brakuje mu doświadczenia i siły panowania nad nimi. Zespół został rozszyfrowany. Wszyscy wiedzą jak gra Barcelona i póki nie zmieni sposobu gry i nie wprowadzi nowych rozwiązań taktycznych sukcesów nie będzie. Potrzeba nowej wizji, pomysłu, a tego w tej chwili Rijkaardowi brakuje. Będzie motał się, zmieniał skład, taktykę ale nie wprowadzi „tego czegoś”. Potrzeba energii i świeżości. Dla dobra Cules Barcelony potrzebna jest jedna zmiana. Na stanowisku trenera. Frank Rijkaard pewnie zostanie wielkim trenerem ale musi jeszcze nad tym popracować. Zdobyć doświadczenie niezbędne w tym zawodzie. Życzę powodzenia wyżej wymienionym panom. Będę kibicował im na nowej drodze życia.

  35. kuba-furtak

    14 listopada 2007 at 14:04

    U nas jak i za granicą trwa ostatnio moda na młodych trenerów, byłych wielkich piłkarzy. Przykładów jest bez liku, choćby nasz Jacek Zieliński, czy zagraniczne gwiazdy takie jak Frank Rijkaard,Didier Deschamps czy wspomniany wyżej Ruud Gullit.Sukcesów im nie brakuje zarówno na boisku jak i z ławki ternerskiej.Jednak czy można powiedzieć, że dobrymi trenerami są? Myślę, że nie koniecznie.Do wyżej wymienionych panów nic nie mam. Są to tylko przyklady wybitnych piłkarzy, którzy szybko rozpoczęli karierę trenerską. Skupię się na F. Rijkaardzie. Zdobył Puchar Mistrzów. Mistrzostwa Hiszpanii. Jednak teraz gdy ma jeszcze lepszy skład już sobie nie radzi. Po odejściu Henka Ten Cate sukcesy katalończyków się skończyły. Myślę że jest to jeden z dwóch elementów, które sprawiły, że Barca przestała zdobywac trofea. Drugim jest trener Rijkaard. Przyszedł do klubu z energią i nowym spojrzeniem na piłkę, miał wizję. Teraz niestety już mu tego brakuje, nie potrafi zmotywować i zmobilizować gwiazd Barcelony. Brakuje mu doświadczenia i siły panowania nad nimi. Zespół został rozszyfrowany. Wszyscy wiedzą jak gra Barcelona i póki nie zmieni sposobu gry i nie wprowadzi nowych rozwiązań taktycznych sukcesów nie będzie. Potrzeba nowej wizji, pomysłu, a tego w tej chwili Rijkaardowi brakuje. Będzie motał się, zmieniał skład, taktykę ale nie wprowadzi „tego czegoś”. Potrzeba energii i świeżości. Dla dobra Cules Barcelony potrzebna jest jedna zmiana. Na stanowisku trenera. Frank Rijkaard pewnie zostanie wielkim trenerem ale musi jeszcze nad tym popracować. Zdobyć doświadczenie niezbędne w tym zawodzie. Życzę powodzenia wyżej wymienionym panom. Będę kibicował im na nowej drodze życia.

  36. kuba-furtak

    14 listopada 2007 at 14:04

    U nas jak i za granicą trwa ostatnio moda na młodych trenerów, byłych wielkich piłkarzy. Przykładów jest bez liku, choćby nasz Jacek Zieliński, czy zagraniczne gwiazdy takie jak Frank Rijkaard,Didier Deschamps czy wspomniany wyżej Ruud Gullit.Sukcesów im nie brakuje zarówno na boisku jak i z ławki ternerskiej.Jednak czy można powiedzieć, że dobrymi trenerami są? Myślę, że nie koniecznie.Do wyżej wymienionych panów nic nie mam. Są to tylko przyklady wybitnych piłkarzy, którzy szybko rozpoczęli karierę trenerską. Skupię się na F. Rijkaardzie. Zdobył Puchar Mistrzów. Mistrzostwa Hiszpanii. Jednak teraz gdy ma jeszcze lepszy skład już sobie nie radzi. Po odejściu Henka Ten Cate sukcesy katalończyków się skończyły. Myślę że jest to jeden z dwóch elementów, które sprawiły, że Barca przestała zdobywac trofea. Drugim jest trener Rijkaard. Przyszedł do klubu z energią i nowym spojrzeniem na piłkę, miał wizję. Teraz niestety już mu tego brakuje, nie potrafi zmotywować i zmobilizować gwiazd Barcelony. Brakuje mu doświadczenia i siły panowania nad nimi. Zespół został rozszyfrowany. Wszyscy wiedzą jak gra Barcelona i póki nie zmieni sposobu gry i nie wprowadzi nowych rozwiązań taktycznych sukcesów nie będzie. Potrzeba nowej wizji, pomysłu, a tego w tej chwili Rijkaardowi brakuje. Będzie motał się, zmieniał skład, taktykę ale nie wprowadzi „tego czegoś”. Potrzeba energii i świeżości. Dla dobra Cules Barcelony potrzebna jest jedna zmiana. Na stanowisku trenera. Frank Rijkaard pewnie zostanie wielkim trenerem ale musi jeszcze nad tym popracować. Zdobyć doświadczenie niezbędne w tym zawodzie. Życzę powodzenia wyżej wymienionym panom. Będę kibicował im na nowej drodze życia.

  37. Gość: , nat-mo2.aster.pl

    14 listopada 2007 at 14:25

    Kibole… Grupa bandytów niszcząca piłke nożną. Problem jest ogromny i dotyczy nie tylko najwyższych klas rozgrywkowych. Jeszcze dwa lata temu grałem w klasie B region pucki. Pseudokibice (niewielka grupa bo w tej klasie przychodzi zazwyczaj kilkadziesiąt osób, zazwyczaj z kilkoma piwkami na mecz)obrażali sędziego, jego rodzinę, straszyli go, wywierali ogromny wpływ na jego decyzje na boisku. Zdarzyło się również, że biedny pan z gwizdkiem uciekał bojąc się o własne zdrowie. Kilka razy odwiedział nas policja. Do jednego z naszych rywali w grupie sędziowie wcale nie przyjeżdżali bo się bali. Mecze sędziowała osoba wyznaczona z kibiców, czyli pan w klapkach, kibic gospodarzy… Kto przychodziła na takie mecze? Pijani ojcowie z dziećmi, które miały od kogo się uczyć kibicowania. Na tym poziomie rozgrywek ciężko zapanować nad tym kto przychodzi i ogląda mecz. A czy w wyższych ligach się tego nie da zrobić? Oczywiście, że da! Sprawców jakichkolwiek niewłaściwych zachowań karać należy zakazem wstępu na takie imprezy. Przy wejściu na stadion osoby powinny być wylegitymowywane. Stwórzmy bazę danych i jej używajmy. Ukarany nie wchodzi, a na miejsce bandyty przyjdzie ojciec z synem, który już nie będzie się bał o swoją pociechę. Kupią dwa bilety, zajmą dwa miejsca. Za nich nie będziemy się wstydzić

  38. Gość: , nat-mo2.aster.pl

    14 listopada 2007 at 14:25

    Kibole… Grupa bandytów niszcząca piłke nożną. Problem jest ogromny i dotyczy nie tylko najwyższych klas rozgrywkowych. Jeszcze dwa lata temu grałem w klasie B region pucki. Pseudokibice (niewielka grupa bo w tej klasie przychodzi zazwyczaj kilkadziesiąt osób, zazwyczaj z kilkoma piwkami na mecz)obrażali sędziego, jego rodzinę, straszyli go, wywierali ogromny wpływ na jego decyzje na boisku. Zdarzyło się również, że biedny pan z gwizdkiem uciekał bojąc się o własne zdrowie. Kilka razy odwiedział nas policja. Do jednego z naszych rywali w grupie sędziowie wcale nie przyjeżdżali bo się bali. Mecze sędziowała osoba wyznaczona z kibiców, czyli pan w klapkach, kibic gospodarzy… Kto przychodziła na takie mecze? Pijani ojcowie z dziećmi, które miały od kogo się uczyć kibicowania. Na tym poziomie rozgrywek ciężko zapanować nad tym kto przychodzi i ogląda mecz. A czy w wyższych ligach się tego nie da zrobić? Oczywiście, że da! Sprawców jakichkolwiek niewłaściwych zachowań karać należy zakazem wstępu na takie imprezy. Przy wejściu na stadion osoby powinny być wylegitymowywane. Stwórzmy bazę danych i jej używajmy. Ukarany nie wchodzi, a na miejsce bandyty przyjdzie ojciec z synem, który już nie będzie się bał o swoją pociechę. Kupią dwa bilety, zajmą dwa miejsca. Za nich nie będziemy się wstydzić

  39. Gość: , nat-mo2.aster.pl

    14 listopada 2007 at 14:25

    Kibole… Grupa bandytów niszcząca piłke nożną. Problem jest ogromny i dotyczy nie tylko najwyższych klas rozgrywkowych. Jeszcze dwa lata temu grałem w klasie B region pucki. Pseudokibice (niewielka grupa bo w tej klasie przychodzi zazwyczaj kilkadziesiąt osób, zazwyczaj z kilkoma piwkami na mecz)obrażali sędziego, jego rodzinę, straszyli go, wywierali ogromny wpływ na jego decyzje na boisku. Zdarzyło się również, że biedny pan z gwizdkiem uciekał bojąc się o własne zdrowie. Kilka razy odwiedział nas policja. Do jednego z naszych rywali w grupie sędziowie wcale nie przyjeżdżali bo się bali. Mecze sędziowała osoba wyznaczona z kibiców, czyli pan w klapkach, kibic gospodarzy… Kto przychodziła na takie mecze? Pijani ojcowie z dziećmi, które miały od kogo się uczyć kibicowania. Na tym poziomie rozgrywek ciężko zapanować nad tym kto przychodzi i ogląda mecz. A czy w wyższych ligach się tego nie da zrobić? Oczywiście, że da! Sprawców jakichkolwiek niewłaściwych zachowań karać należy zakazem wstępu na takie imprezy. Przy wejściu na stadion osoby powinny być wylegitymowywane. Stwórzmy bazę danych i jej używajmy. Ukarany nie wchodzi, a na miejsce bandyty przyjdzie ojciec z synem, który już nie będzie się bał o swoją pociechę. Kupią dwa bilety, zajmą dwa miejsca. Za nich nie będziemy się wstydzić

  40. Gość: , nat-mo2.aster.pl

    14 listopada 2007 at 14:25

    Kibole… Grupa bandytów niszcząca piłke nożną. Problem jest ogromny i dotyczy nie tylko najwyższych klas rozgrywkowych. Jeszcze dwa lata temu grałem w klasie B region pucki. Pseudokibice (niewielka grupa bo w tej klasie przychodzi zazwyczaj kilkadziesiąt osób, zazwyczaj z kilkoma piwkami na mecz)obrażali sędziego, jego rodzinę, straszyli go, wywierali ogromny wpływ na jego decyzje na boisku. Zdarzyło się również, że biedny pan z gwizdkiem uciekał bojąc się o własne zdrowie. Kilka razy odwiedział nas policja. Do jednego z naszych rywali w grupie sędziowie wcale nie przyjeżdżali bo się bali. Mecze sędziowała osoba wyznaczona z kibiców, czyli pan w klapkach, kibic gospodarzy… Kto przychodziła na takie mecze? Pijani ojcowie z dziećmi, które miały od kogo się uczyć kibicowania. Na tym poziomie rozgrywek ciężko zapanować nad tym kto przychodzi i ogląda mecz. A czy w wyższych ligach się tego nie da zrobić? Oczywiście, że da! Sprawców jakichkolwiek niewłaściwych zachowań karać należy zakazem wstępu na takie imprezy. Przy wejściu na stadion osoby powinny być wylegitymowywane. Stwórzmy bazę danych i jej używajmy. Ukarany nie wchodzi, a na miejsce bandyty przyjdzie ojciec z synem, który już nie będzie się bał o swoją pociechę. Kupią dwa bilety, zajmą dwa miejsca. Za nich nie będziemy się wstydzić

  41. bnowy

    16 listopada 2007 at 18:01

    Gullit.. gdy miałem kilka lat uwielbiałem tego zawodnika. Nie za grę(!), ale za.. dredy!
    No właśnie, co on zrobił…

    Shearer.. zdarzyło mi się go spotkać (w ostatnie lato na rynku w Krakowie). Oprócz tego, że potrafił się zapytać mojego kumpla kelnera „wiesz kim jestem?” był bardzo miły. Niestety z powodu pracy nie dane mi było z nim porozmawiać…

    Pozdrawiam 🙂

  42. bnowy

    16 listopada 2007 at 18:01

    Gullit.. gdy miałem kilka lat uwielbiałem tego zawodnika. Nie za grę(!), ale za.. dredy!
    No właśnie, co on zrobił…

    Shearer.. zdarzyło mi się go spotkać (w ostatnie lato na rynku w Krakowie). Oprócz tego, że potrafił się zapytać mojego kumpla kelnera „wiesz kim jestem?” był bardzo miły. Niestety z powodu pracy nie dane mi było z nim porozmawiać…

    Pozdrawiam 🙂

  43. bnowy

    16 listopada 2007 at 18:01

    Gullit.. gdy miałem kilka lat uwielbiałem tego zawodnika. Nie za grę(!), ale za.. dredy!
    No właśnie, co on zrobił…

    Shearer.. zdarzyło mi się go spotkać (w ostatnie lato na rynku w Krakowie). Oprócz tego, że potrafił się zapytać mojego kumpla kelnera „wiesz kim jestem?” był bardzo miły. Niestety z powodu pracy nie dane mi było z nim porozmawiać…

    Pozdrawiam 🙂

  44. bnowy

    16 listopada 2007 at 18:01

    Gullit.. gdy miałem kilka lat uwielbiałem tego zawodnika. Nie za grę(!), ale za.. dredy!
    No właśnie, co on zrobił…

    Shearer.. zdarzyło mi się go spotkać (w ostatnie lato na rynku w Krakowie). Oprócz tego, że potrafił się zapytać mojego kumpla kelnera „wiesz kim jestem?” był bardzo miły. Niestety z powodu pracy nie dane mi było z nim porozmawiać…

    Pozdrawiam 🙂

  45. pol_michal

    17 listopada 2007 at 10:06

    @bnowy

    Wow! Shearer był w Krakowie? Incognito? Zwiedzać miasto? Super! Zeznaj coś jeszcze!

  46. pol_michal

    17 listopada 2007 at 10:06

    @bnowy

    Wow! Shearer był w Krakowie? Incognito? Zwiedzać miasto? Super! Zeznaj coś jeszcze!

  47. pol_michal

    17 listopada 2007 at 10:06

    @bnowy

    Wow! Shearer był w Krakowie? Incognito? Zwiedzać miasto? Super! Zeznaj coś jeszcze!

  48. pol_michal

    17 listopada 2007 at 10:06

    @bnowy

    Wow! Shearer był w Krakowie? Incognito? Zwiedzać miasto? Super! Zeznaj coś jeszcze!

  49. bnowy

    17 listopada 2007 at 16:11

    Oprócz tego, że był lipcu tego roku w restauracji, w której pracowałem (jeden z ogródków na Rynku) razem z żoną / dziewczyną (nie wiem jaki ma status), niewiele więcej mogę powiedzieć..
    jest jeden szczegół: wypił dwa Heinekeny 😉
    zapewne zwiedzał Kraków (oblegany przez Angoli) a może całą Polskę.

    Strasznie żałuję, że nie mogłem z nim porozmawiać. z tego, co kolega opowiadał był chętny do rozmowy, ale ów kolega nie interesuje się piłką…

    Teraz czas na Chorzów!
    Niestety zostałem w stolicy i mecz obejrzę w TV…
    Zazdroszczę Panu obecności w Chorzowie 😉

    Pozdrawiam 🙂

  50. bnowy

    17 listopada 2007 at 16:11

    Oprócz tego, że był lipcu tego roku w restauracji, w której pracowałem (jeden z ogródków na Rynku) razem z żoną / dziewczyną (nie wiem jaki ma status), niewiele więcej mogę powiedzieć..
    jest jeden szczegół: wypił dwa Heinekeny 😉
    zapewne zwiedzał Kraków (oblegany przez Angoli) a może całą Polskę.

    Strasznie żałuję, że nie mogłem z nim porozmawiać. z tego, co kolega opowiadał był chętny do rozmowy, ale ów kolega nie interesuje się piłką…

    Teraz czas na Chorzów!
    Niestety zostałem w stolicy i mecz obejrzę w TV…
    Zazdroszczę Panu obecności w Chorzowie 😉

    Pozdrawiam 🙂

  51. bnowy

    17 listopada 2007 at 16:11

    Oprócz tego, że był lipcu tego roku w restauracji, w której pracowałem (jeden z ogródków na Rynku) razem z żoną / dziewczyną (nie wiem jaki ma status), niewiele więcej mogę powiedzieć..
    jest jeden szczegół: wypił dwa Heinekeny 😉
    zapewne zwiedzał Kraków (oblegany przez Angoli) a może całą Polskę.

    Strasznie żałuję, że nie mogłem z nim porozmawiać. z tego, co kolega opowiadał był chętny do rozmowy, ale ów kolega nie interesuje się piłką…

    Teraz czas na Chorzów!
    Niestety zostałem w stolicy i mecz obejrzę w TV…
    Zazdroszczę Panu obecności w Chorzowie 😉

    Pozdrawiam 🙂

  52. bnowy

    17 listopada 2007 at 16:11

    Oprócz tego, że był lipcu tego roku w restauracji, w której pracowałem (jeden z ogródków na Rynku) razem z żoną / dziewczyną (nie wiem jaki ma status), niewiele więcej mogę powiedzieć..
    jest jeden szczegół: wypił dwa Heinekeny 😉
    zapewne zwiedzał Kraków (oblegany przez Angoli) a może całą Polskę.

    Strasznie żałuję, że nie mogłem z nim porozmawiać. z tego, co kolega opowiadał był chętny do rozmowy, ale ów kolega nie interesuje się piłką…

    Teraz czas na Chorzów!
    Niestety zostałem w stolicy i mecz obejrzę w TV…
    Zazdroszczę Panu obecności w Chorzowie 😉

    Pozdrawiam 🙂

Zostaw odpowiedź