Jak ich nie zj… to prze…?

 

Na genialny pomysł wpadł mój redakcyjny kolega z Poznania, Radek Nawrot, pisząc o problemie trenerów siatkarskich z mikrofonami, które wychwytują jak podczas przerw „motywują” swoje zawodniczki słowami w rodzaju: „Grajcie, do k… nędzy, bo przecież to przepier…!" Tekst jest niezmiernie zabawny, zwłaszcza jak trener Farmutilu Piła, Jerzy Matlak narzeka na brak savoir-vivre'u… dziennikarzy, którzy wszędzie pchają się z mikrofonami. – Mam dość podtykania mikrofonów trenerowi i zawodniczkom podczas przerw. Gówniarzy, którzy to robią, powinno się gonić z sali – grzmi.

 

Problem jest o wiele głębszy niż się wydaje. Po pierwsze: wymogi współczesnej telewizji, która – by uczynić z meczu jeszcze ciekawszy spektakl pcha kamery dosłownie wszędzie. Dobry mecz piłkarski obserwuje już 34 kamer. Jeszcze nie w piłce i jeszcze nie w szatni, ale za jakiś czas kto wie. Swoją drogą ile bym dał, żeby obejrzeć obrazki z szatni np. Liverpoolu w przerwie finału Ligi Mistrzów z AC Milan w Stambule. O legendarnych odprawach Kazimierza Górskiego nie wspominam, bo to se ne vrati. Ani setki innych szatni, których bym chętnie się znalazł. Np. kiedy sir Alex trafia butem w łuk brwiowy Davida Beckhama. A już raz z bliska zobaczyć jego słynną „suszarkę” – bezcenne:)

 

Trenerzy siatkówki, koszykówki i piłki ręcznej mają tego pecha, że na przerwę nie schodzą do szatni, ale na ławeczkę. Fajnie jest podsłuchać, co mówią trenerzy, jak rozrysowują plan akcji na tabliczkach i zobaczyć ile z tego zrealizują za chwilę zawodnicy i zawodniczki.

 

Tu dochodzimy do drugiego problemu. Czy trenerowi wolno porządnie op…. swoich zawodników, jeśli podziała to motywacyjnie? Niektórzy naprawdę potrzebują kilka „męskich” słów przywróciło ich do pionu. Może niekoniecznie takich w stylu byłego trenera kadry o ładowaniu frajerów w… sami wiecie. Np. Andrzej Niemczyk posługiwał się bardzo ostrym, wręcz wulgarnym, językiem. Ale dziewczyny akceptowały to. Tłumaczyły, że amok trenera na swój sposób je cieszy, bo dzięki niemu czują, że on kontroluje przebieg gry, reaguje na przebieg wydarzeń i motywuje je tym. No i dzięki temu dwa razy zostały Złotkami.

 

Z drugiej strony trudno się dziwić niesmakowi telewidzów, kiedy patrzą jak rozszalały szkoleniowiec opieprza przerażone, zbite w roztrzęsioną gromadkę blondyneczki. No cham i burak po prostu. A przy tym co to za popularyzacja siatkówki? – Chcesz, córeczko, to cię zapiszę na siatkówkę. Będziesz jak złotka. – Nieeee, tato, dziękuuuuję.

 

No więc teraz trenerzy, kiedy widzą nad sobą mikrofon, a za plecami kamerę zachowują się jak szkoleniowiec przywołany przez Wiktora Kreboka: – Usztywniony wyjaśnia wszystko pięknymi słowami. Pełen Wersal. To teatr dla telewizji, a nie rozmowa z siatkarkami. Miny zawodniczek? Nie rozumieją, o co chodzi.

 

Czyli więc stoimy przed alternatywą: motywować wulgarnie, po chamsku, ale skutecznie czy nie motywować wcale i przegrać? Otóż wcale nie. Oto co mi powiedział Leo Beenhakker, kiedy go zapytałem czemu w przerwie meczu z Kazachstanem w Warszawie przy 0:1 nie użył ostrych słów, nie łajał, nie krytykował ale emanując spokojem, łagodnie wyjaśnił piłkarzom co i jak ma być po zmianie stron:

A po co miałbym na ich krzyczeć? Bo przegrywali 0:1? Przecież na boisku dawali z siebie wszystko, biegali jak konie, nikt nie olewał swoich obowiązków. Uwijali się jak ekipa strażaków przy pożarze. Kiedy zawodnik stara się grać najlepiej, jak umie, ale mu nie wychodzi, nie widzę powodów do krzyku. Mogę ich tylko wesprzeć. Co innego, gdy piłkarz jest zbyt zrelaksowany, za bardzo ufa swoim umiejętnościom, lekceważy rywala. Takiemu gotów jestem skopać tyłek. W meczu z Kazachstanem nikt na to nie zasłużył. Gdybym to zrobił w przerwie, po niej za bardzo staraliby się odrobić straty. Popadliby w niepotrzebną ekscytację, niepotrzebny pośpiech. Spaliliby się w obsesji zdobycia tej wyrównującej bramki.  Spokojnie więc przypomniałem im, żeby grali nie tylko sercem, ale włączyli i głowy.

Powiedziałem im: "Zacznijcie grać w futbol, bo tylko dzięki temu wygracie". I tak właśnie zrobili. Tak naprawę w drugiej połowie wcale nie zagraliśmy lepiej. Ale rozważna gra głową, myślenie o tym, co robimy, pomogła nam uniknąć błędów z pierwszej połowy wynikających z pośpiechu i bezmyślności.

Na tym moim zdaniem polega coaching. Reagować w zależności od potrzeby. Krzyk bywa potrzebny, ale nie jest odpowiedzią na każdą sytuację. Jeśli starasz się coś zrobić w życiu, ale ci nie wychodzi, potrzebujesz od innych osób pomocy, a nie wrzasku i potępienia. Potrzebujesz zrozumienia tego, co robisz źle, na czym polega problem. Dopiero jak nie zrozumiesz, może zadziałać zdrowy kop w tyłek. To nie przypadek polskich piłkarzy. Oni są naprawdę świetni, wystarczy tylko wytłumaczyć im, co robią źle i co powinni robić. 

Każdego dnia chwalmy Pana, że zesłał nam Leo Beenhakkera…

 

 

60 komentarzy

  1. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 15:03

    Jak już chwalimy Leo, to i ja go pochwale za głosy oddane w plebiscycie Fifa:P widać, że nasz Holender wie co dobre, w przeciwieństwie do niektórych fanów upadającego calcio;)

  2. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 15:03

    Jak już chwalimy Leo, to i ja go pochwale za głosy oddane w plebiscycie Fifa:P widać, że nasz Holender wie co dobre, w przeciwieństwie do niektórych fanów upadającego calcio;)

  3. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 15:03

    Jak już chwalimy Leo, to i ja go pochwale za głosy oddane w plebiscycie Fifa:P widać, że nasz Holender wie co dobre, w przeciwieństwie do niektórych fanów upadającego calcio;)

  4. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 15:03

    Jak już chwalimy Leo, to i ja go pochwale za głosy oddane w plebiscycie Fifa:P widać, że nasz Holender wie co dobre, w przeciwieństwie do niektórych fanów upadającego calcio;)

  5. sailorripley1

    19 grudnia 2007 at 15:06

    Amen!!!

  6. sailorripley1

    19 grudnia 2007 at 15:06

    Amen!!!

  7. sailorripley1

    19 grudnia 2007 at 15:06

    Amen!!!

  8. sailorripley1

    19 grudnia 2007 at 15:06

    Amen!!!

  9. pol_michal

    19 grudnia 2007 at 15:46

    No ale jednak Leo zaskoczył mnie głosując na Henry’ego i Rooney’a. Za ubiegły rok? Oddajmy cesarzowi co cesarskie, to naprawdę był rok Kaki (do września tego 2007).

    Henry wielki piłkarz i baaardzo go lubię, ale powinni mu byli dać tę nagrodę dwa, trzy lata temu. Ubiegły rok – nędza i w LM i Premier League, kontuzje, a potem Cesc go przyćmił.

    Wazza? Cóż, wciąż czekam na wielki sezon. Ostatni w MU należał do C.Ronaldo bez dwóch zdań. Może rychłe małżeństwo sprawi, że Roo dojrzeje 😉

  10. pol_michal

    19 grudnia 2007 at 15:46

    No ale jednak Leo zaskoczył mnie głosując na Henry’ego i Rooney’a. Za ubiegły rok? Oddajmy cesarzowi co cesarskie, to naprawdę był rok Kaki (do września tego 2007).

    Henry wielki piłkarz i baaardzo go lubię, ale powinni mu byli dać tę nagrodę dwa, trzy lata temu. Ubiegły rok – nędza i w LM i Premier League, kontuzje, a potem Cesc go przyćmił.

    Wazza? Cóż, wciąż czekam na wielki sezon. Ostatni w MU należał do C.Ronaldo bez dwóch zdań. Może rychłe małżeństwo sprawi, że Roo dojrzeje 😉

  11. pol_michal

    19 grudnia 2007 at 15:46

    No ale jednak Leo zaskoczył mnie głosując na Henry’ego i Rooney’a. Za ubiegły rok? Oddajmy cesarzowi co cesarskie, to naprawdę był rok Kaki (do września tego 2007).

    Henry wielki piłkarz i baaardzo go lubię, ale powinni mu byli dać tę nagrodę dwa, trzy lata temu. Ubiegły rok – nędza i w LM i Premier League, kontuzje, a potem Cesc go przyćmił.

    Wazza? Cóż, wciąż czekam na wielki sezon. Ostatni w MU należał do C.Ronaldo bez dwóch zdań. Może rychłe małżeństwo sprawi, że Roo dojrzeje 😉

  12. pol_michal

    19 grudnia 2007 at 15:46

    No ale jednak Leo zaskoczył mnie głosując na Henry’ego i Rooney’a. Za ubiegły rok? Oddajmy cesarzowi co cesarskie, to naprawdę był rok Kaki (do września tego 2007).

    Henry wielki piłkarz i baaardzo go lubię, ale powinni mu byli dać tę nagrodę dwa, trzy lata temu. Ubiegły rok – nędza i w LM i Premier League, kontuzje, a potem Cesc go przyćmił.

    Wazza? Cóż, wciąż czekam na wielki sezon. Ostatni w MU należał do C.Ronaldo bez dwóch zdań. Może rychłe małżeństwo sprawi, że Roo dojrzeje 😉

  13. rkdeey

    19 grudnia 2007 at 16:01

    Skoro już chwalimy Pana za zesłanie Leo, to jeszcze dodajmy do tego podziękowanie za wyposażenie Leo w taką psychikę, która pozwala mu nie przejmować się ujadaniem naszych krajowych przedstawicieli myśli trenerskiej…

    Zaś w kwestii zasadniczej – forma wypowiedzi trenera jest warunkowana przez okoliczności. Nie można jej za każdym razem budować na „przecinkach”, ale czasem mocniejsze słowo jest dopuszczalne. Jednak ze skrajności w skrajność też popadać nie należy, tak by wypowiedź, choć pozbawiona „motywujących słówek” nadal miała jakiś logiczny sens – że przypomnę w tym kontekście słynne jakiś czas temu „Dajecie, dajecie, jedziecie, dajecie, wygracie” Waldemara Wspaniałego (wersja skrócona i pewnie trochę kolejność zmieniona, co jednak w tym przypadku większego znaczenia nie ma :D).

  14. rkdeey

    19 grudnia 2007 at 16:01

    Skoro już chwalimy Pana za zesłanie Leo, to jeszcze dodajmy do tego podziękowanie za wyposażenie Leo w taką psychikę, która pozwala mu nie przejmować się ujadaniem naszych krajowych przedstawicieli myśli trenerskiej…

    Zaś w kwestii zasadniczej – forma wypowiedzi trenera jest warunkowana przez okoliczności. Nie można jej za każdym razem budować na „przecinkach”, ale czasem mocniejsze słowo jest dopuszczalne. Jednak ze skrajności w skrajność też popadać nie należy, tak by wypowiedź, choć pozbawiona „motywujących słówek” nadal miała jakiś logiczny sens – że przypomnę w tym kontekście słynne jakiś czas temu „Dajecie, dajecie, jedziecie, dajecie, wygracie” Waldemara Wspaniałego (wersja skrócona i pewnie trochę kolejność zmieniona, co jednak w tym przypadku większego znaczenia nie ma :D).

  15. rkdeey

    19 grudnia 2007 at 16:01

    Skoro już chwalimy Pana za zesłanie Leo, to jeszcze dodajmy do tego podziękowanie za wyposażenie Leo w taką psychikę, która pozwala mu nie przejmować się ujadaniem naszych krajowych przedstawicieli myśli trenerskiej…

    Zaś w kwestii zasadniczej – forma wypowiedzi trenera jest warunkowana przez okoliczności. Nie można jej za każdym razem budować na „przecinkach”, ale czasem mocniejsze słowo jest dopuszczalne. Jednak ze skrajności w skrajność też popadać nie należy, tak by wypowiedź, choć pozbawiona „motywujących słówek” nadal miała jakiś logiczny sens – że przypomnę w tym kontekście słynne jakiś czas temu „Dajecie, dajecie, jedziecie, dajecie, wygracie” Waldemara Wspaniałego (wersja skrócona i pewnie trochę kolejność zmieniona, co jednak w tym przypadku większego znaczenia nie ma :D).

  16. rkdeey

    19 grudnia 2007 at 16:01

    Skoro już chwalimy Pana za zesłanie Leo, to jeszcze dodajmy do tego podziękowanie za wyposażenie Leo w taką psychikę, która pozwala mu nie przejmować się ujadaniem naszych krajowych przedstawicieli myśli trenerskiej…

    Zaś w kwestii zasadniczej – forma wypowiedzi trenera jest warunkowana przez okoliczności. Nie można jej za każdym razem budować na „przecinkach”, ale czasem mocniejsze słowo jest dopuszczalne. Jednak ze skrajności w skrajność też popadać nie należy, tak by wypowiedź, choć pozbawiona „motywujących słówek” nadal miała jakiś logiczny sens – że przypomnę w tym kontekście słynne jakiś czas temu „Dajecie, dajecie, jedziecie, dajecie, wygracie” Waldemara Wspaniałego (wersja skrócona i pewnie trochę kolejność zmieniona, co jednak w tym przypadku większego znaczenia nie ma :D).

  17. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 16:06

    No właśnie Michale…Kaka był wielki od Marca do Maja…a jak sie nazywa nagroda? Piłkarz ROKU. A nie piłkarz dwóch miesięcy, niestety podobnie było rok temu gdy Cannavaro zdobywał nagrodę, za miesiąc gry na Mundialu. A później w Realu kiszka i pełno klopsów. Tak samo Kaka, teraz prezentuje się równie słabo jak cały Milan, ale nagroda jest:| No ja tego nie rozumiem, za te wyczyny Cannavaro dostał nagrodę piłkarz MŚ, a Kaka piłkarza Ligi Mistrzów, czy naprawdę ktoś nie umie ocenić kto w przekroju CAŁEGO ROKU grał najrówniej i najlepiej?
    Rooney miał świetny sezon 2005/06, ale przytrafiła się kontuzja. Niestety tak to jest u Wazza…jak jest w kapitalnej dyspozycji jak choćby podczas tej jesienni to łapie jakiś głupi uraz i poźniej już sie tak samo nie prezentuje. A jak dochodzi do formy to po chwili kolejna kontuzja. I tak w kółko. Czego to przyczyna? kto to wie, pewnie zbyt ofensywny styl gry, mówi się też o tym, że źle biega za bardzo obciążając stopy…Wielka szkoda, bo to mój ulubiony gracz i ulubiony styl piłkarz. Zawsze zachwycałem się graczami typu Cantona, Keane 😉

  18. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 16:06

    No właśnie Michale…Kaka był wielki od Marca do Maja…a jak sie nazywa nagroda? Piłkarz ROKU. A nie piłkarz dwóch miesięcy, niestety podobnie było rok temu gdy Cannavaro zdobywał nagrodę, za miesiąc gry na Mundialu. A później w Realu kiszka i pełno klopsów. Tak samo Kaka, teraz prezentuje się równie słabo jak cały Milan, ale nagroda jest:| No ja tego nie rozumiem, za te wyczyny Cannavaro dostał nagrodę piłkarz MŚ, a Kaka piłkarza Ligi Mistrzów, czy naprawdę ktoś nie umie ocenić kto w przekroju CAŁEGO ROKU grał najrówniej i najlepiej?
    Rooney miał świetny sezon 2005/06, ale przytrafiła się kontuzja. Niestety tak to jest u Wazza…jak jest w kapitalnej dyspozycji jak choćby podczas tej jesienni to łapie jakiś głupi uraz i poźniej już sie tak samo nie prezentuje. A jak dochodzi do formy to po chwili kolejna kontuzja. I tak w kółko. Czego to przyczyna? kto to wie, pewnie zbyt ofensywny styl gry, mówi się też o tym, że źle biega za bardzo obciążając stopy…Wielka szkoda, bo to mój ulubiony gracz i ulubiony styl piłkarz. Zawsze zachwycałem się graczami typu Cantona, Keane 😉

  19. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 16:06

    No właśnie Michale…Kaka był wielki od Marca do Maja…a jak sie nazywa nagroda? Piłkarz ROKU. A nie piłkarz dwóch miesięcy, niestety podobnie było rok temu gdy Cannavaro zdobywał nagrodę, za miesiąc gry na Mundialu. A później w Realu kiszka i pełno klopsów. Tak samo Kaka, teraz prezentuje się równie słabo jak cały Milan, ale nagroda jest:| No ja tego nie rozumiem, za te wyczyny Cannavaro dostał nagrodę piłkarz MŚ, a Kaka piłkarza Ligi Mistrzów, czy naprawdę ktoś nie umie ocenić kto w przekroju CAŁEGO ROKU grał najrówniej i najlepiej?
    Rooney miał świetny sezon 2005/06, ale przytrafiła się kontuzja. Niestety tak to jest u Wazza…jak jest w kapitalnej dyspozycji jak choćby podczas tej jesienni to łapie jakiś głupi uraz i poźniej już sie tak samo nie prezentuje. A jak dochodzi do formy to po chwili kolejna kontuzja. I tak w kółko. Czego to przyczyna? kto to wie, pewnie zbyt ofensywny styl gry, mówi się też o tym, że źle biega za bardzo obciążając stopy…Wielka szkoda, bo to mój ulubiony gracz i ulubiony styl piłkarz. Zawsze zachwycałem się graczami typu Cantona, Keane 😉

  20. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 16:06

    No właśnie Michale…Kaka był wielki od Marca do Maja…a jak sie nazywa nagroda? Piłkarz ROKU. A nie piłkarz dwóch miesięcy, niestety podobnie było rok temu gdy Cannavaro zdobywał nagrodę, za miesiąc gry na Mundialu. A później w Realu kiszka i pełno klopsów. Tak samo Kaka, teraz prezentuje się równie słabo jak cały Milan, ale nagroda jest:| No ja tego nie rozumiem, za te wyczyny Cannavaro dostał nagrodę piłkarz MŚ, a Kaka piłkarza Ligi Mistrzów, czy naprawdę ktoś nie umie ocenić kto w przekroju CAŁEGO ROKU grał najrówniej i najlepiej?
    Rooney miał świetny sezon 2005/06, ale przytrafiła się kontuzja. Niestety tak to jest u Wazza…jak jest w kapitalnej dyspozycji jak choćby podczas tej jesienni to łapie jakiś głupi uraz i poźniej już sie tak samo nie prezentuje. A jak dochodzi do formy to po chwili kolejna kontuzja. I tak w kółko. Czego to przyczyna? kto to wie, pewnie zbyt ofensywny styl gry, mówi się też o tym, że źle biega za bardzo obciążając stopy…Wielka szkoda, bo to mój ulubiony gracz i ulubiony styl piłkarz. Zawsze zachwycałem się graczami typu Cantona, Keane 😉

  21. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    19 grudnia 2007 at 16:13

    Listę głosów poszczególnych trenerów przeglądałem bardzo pobieżnie, ale początkowo zaskoczyło mnie jedno nazwisko. I to bardzo. Ale potem zacząłem się zastanawiać: kto w mijającym roku najmocniej zdominował drużyny w których (nie) grał? Kto wie czy właśnie nie ten piłkarz.

    Riquelme

    W sumie zasłużył by być w piątce najlepszych graczy w tym roku. Kaka, C. Ronaldo, Messi (równorzędni gracze, Milan ma Puchar), chyba Fabregas i właśnie Riquelme.

    Poprowadził przeciętne obecnie – nawet jak na Argentynę – Boca do Copa Libertadores, w reprezentacji wszystko kręci się wokół niego (co kadrze przynosi tyle samo korzyści i problemów).

    Jak globalny plebiscyt, to globalny…

  22. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    19 grudnia 2007 at 16:13

    Listę głosów poszczególnych trenerów przeglądałem bardzo pobieżnie, ale początkowo zaskoczyło mnie jedno nazwisko. I to bardzo. Ale potem zacząłem się zastanawiać: kto w mijającym roku najmocniej zdominował drużyny w których (nie) grał? Kto wie czy właśnie nie ten piłkarz.

    Riquelme

    W sumie zasłużył by być w piątce najlepszych graczy w tym roku. Kaka, C. Ronaldo, Messi (równorzędni gracze, Milan ma Puchar), chyba Fabregas i właśnie Riquelme.

    Poprowadził przeciętne obecnie – nawet jak na Argentynę – Boca do Copa Libertadores, w reprezentacji wszystko kręci się wokół niego (co kadrze przynosi tyle samo korzyści i problemów).

    Jak globalny plebiscyt, to globalny…

  23. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    19 grudnia 2007 at 16:13

    Listę głosów poszczególnych trenerów przeglądałem bardzo pobieżnie, ale początkowo zaskoczyło mnie jedno nazwisko. I to bardzo. Ale potem zacząłem się zastanawiać: kto w mijającym roku najmocniej zdominował drużyny w których (nie) grał? Kto wie czy właśnie nie ten piłkarz.

    Riquelme

    W sumie zasłużył by być w piątce najlepszych graczy w tym roku. Kaka, C. Ronaldo, Messi (równorzędni gracze, Milan ma Puchar), chyba Fabregas i właśnie Riquelme.

    Poprowadził przeciętne obecnie – nawet jak na Argentynę – Boca do Copa Libertadores, w reprezentacji wszystko kręci się wokół niego (co kadrze przynosi tyle samo korzyści i problemów).

    Jak globalny plebiscyt, to globalny…

  24. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    19 grudnia 2007 at 16:13

    Listę głosów poszczególnych trenerów przeglądałem bardzo pobieżnie, ale początkowo zaskoczyło mnie jedno nazwisko. I to bardzo. Ale potem zacząłem się zastanawiać: kto w mijającym roku najmocniej zdominował drużyny w których (nie) grał? Kto wie czy właśnie nie ten piłkarz.

    Riquelme

    W sumie zasłużył by być w piątce najlepszych graczy w tym roku. Kaka, C. Ronaldo, Messi (równorzędni gracze, Milan ma Puchar), chyba Fabregas i właśnie Riquelme.

    Poprowadził przeciętne obecnie – nawet jak na Argentynę – Boca do Copa Libertadores, w reprezentacji wszystko kręci się wokół niego (co kadrze przynosi tyle samo korzyści i problemów).

    Jak globalny plebiscyt, to globalny…

  25. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 19:45

    Jakże wąskie trzeba mieć spojrzenie na świat, zeby nie umieć nim sięgnąć poza telewizyjny kadr z Old Trafford…

    W kwestii plebiscytów bardzo rozsądnie wypowiedział się Rafał Stec. Polecam.

    Co do meritum wątku – czasem trzeba pogłaskać, czasem – pardon – przypierdolić. To przecież oczywista oczywistość. Cały trick w tym, żeby wiedzieć kiedy wybrać daną opcję i aby z żadną nie przesadzać. Nasuwa mi się tutaj były (?) trener rosyjskich siatkarek (jak mu tam było?), który co przerwa robił im gehennę. Zostawiając ten przykład na boku, wulgaryzmy istnieją w każdym języku świata i generalnie nie widzę powodów, aby w uzasadnionych sytuacjach ich nie używać. Owszem, wszystko da się powiedzieć bez nich, ale trener, czy to w szatni, czy na ławce, posiada bardzo ogranioczony czas, a „bronić, kurwa!!!” zadziała na pewno szybciej od „drodzy panowie, wykorzystanie Waszego potencjału defensywnego w trwającym właśnie spotkaniu nie upoważnia mnie do wystawienia Wam pozytywnej oceny.”

    Osobiście zastanawia mnie inna kwestia. Po co komu te mikrofony? Pomijam już kwestię „podlądania” taktyki na ekranach w hali. Nie wiem po prostu jaką korzyść ma odnieść widz z wysłuchiwania erupcji emocji trenerskiego el furioso, lub uładzonej, fałszywej paplaniny o niczym. Niuanse taktyczne dany szkoleniowiec może przecież objaśnić na pomeczowej konferencji. Ma wtedy szansę zrobić to w sposób spokojny, wyważony i zrozumiały dla większości odbiorców.
    Poza tym, uważam, że wtykanie się trenerowi z mikrofonem pod nos jest zwyczajnie nieetyczne. Sam bym się niepomiernie wściekł, gdyby ktoś mi natrętnie przeszkadzał podczas maksymalnie wytężonej pracy. A przecież trener w czasie przerwy na żądanie stanowi często kłębek napiętych do granic możliwości nerwów. Po co – powtarzam – jeszcze go irytować?

  26. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 19:45

    Jakże wąskie trzeba mieć spojrzenie na świat, zeby nie umieć nim sięgnąć poza telewizyjny kadr z Old Trafford…

    W kwestii plebiscytów bardzo rozsądnie wypowiedział się Rafał Stec. Polecam.

    Co do meritum wątku – czasem trzeba pogłaskać, czasem – pardon – przypierdolić. To przecież oczywista oczywistość. Cały trick w tym, żeby wiedzieć kiedy wybrać daną opcję i aby z żadną nie przesadzać. Nasuwa mi się tutaj były (?) trener rosyjskich siatkarek (jak mu tam było?), który co przerwa robił im gehennę. Zostawiając ten przykład na boku, wulgaryzmy istnieją w każdym języku świata i generalnie nie widzę powodów, aby w uzasadnionych sytuacjach ich nie używać. Owszem, wszystko da się powiedzieć bez nich, ale trener, czy to w szatni, czy na ławce, posiada bardzo ogranioczony czas, a „bronić, kurwa!!!” zadziała na pewno szybciej od „drodzy panowie, wykorzystanie Waszego potencjału defensywnego w trwającym właśnie spotkaniu nie upoważnia mnie do wystawienia Wam pozytywnej oceny.”

    Osobiście zastanawia mnie inna kwestia. Po co komu te mikrofony? Pomijam już kwestię „podlądania” taktyki na ekranach w hali. Nie wiem po prostu jaką korzyść ma odnieść widz z wysłuchiwania erupcji emocji trenerskiego el furioso, lub uładzonej, fałszywej paplaniny o niczym. Niuanse taktyczne dany szkoleniowiec może przecież objaśnić na pomeczowej konferencji. Ma wtedy szansę zrobić to w sposób spokojny, wyważony i zrozumiały dla większości odbiorców.
    Poza tym, uważam, że wtykanie się trenerowi z mikrofonem pod nos jest zwyczajnie nieetyczne. Sam bym się niepomiernie wściekł, gdyby ktoś mi natrętnie przeszkadzał podczas maksymalnie wytężonej pracy. A przecież trener w czasie przerwy na żądanie stanowi często kłębek napiętych do granic możliwości nerwów. Po co – powtarzam – jeszcze go irytować?

  27. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 19:45

    Jakże wąskie trzeba mieć spojrzenie na świat, zeby nie umieć nim sięgnąć poza telewizyjny kadr z Old Trafford…

    W kwestii plebiscytów bardzo rozsądnie wypowiedział się Rafał Stec. Polecam.

    Co do meritum wątku – czasem trzeba pogłaskać, czasem – pardon – przypierdolić. To przecież oczywista oczywistość. Cały trick w tym, żeby wiedzieć kiedy wybrać daną opcję i aby z żadną nie przesadzać. Nasuwa mi się tutaj były (?) trener rosyjskich siatkarek (jak mu tam było?), który co przerwa robił im gehennę. Zostawiając ten przykład na boku, wulgaryzmy istnieją w każdym języku świata i generalnie nie widzę powodów, aby w uzasadnionych sytuacjach ich nie używać. Owszem, wszystko da się powiedzieć bez nich, ale trener, czy to w szatni, czy na ławce, posiada bardzo ogranioczony czas, a „bronić, kurwa!!!” zadziała na pewno szybciej od „drodzy panowie, wykorzystanie Waszego potencjału defensywnego w trwającym właśnie spotkaniu nie upoważnia mnie do wystawienia Wam pozytywnej oceny.”

    Osobiście zastanawia mnie inna kwestia. Po co komu te mikrofony? Pomijam już kwestię „podlądania” taktyki na ekranach w hali. Nie wiem po prostu jaką korzyść ma odnieść widz z wysłuchiwania erupcji emocji trenerskiego el furioso, lub uładzonej, fałszywej paplaniny o niczym. Niuanse taktyczne dany szkoleniowiec może przecież objaśnić na pomeczowej konferencji. Ma wtedy szansę zrobić to w sposób spokojny, wyważony i zrozumiały dla większości odbiorców.
    Poza tym, uważam, że wtykanie się trenerowi z mikrofonem pod nos jest zwyczajnie nieetyczne. Sam bym się niepomiernie wściekł, gdyby ktoś mi natrętnie przeszkadzał podczas maksymalnie wytężonej pracy. A przecież trener w czasie przerwy na żądanie stanowi często kłębek napiętych do granic możliwości nerwów. Po co – powtarzam – jeszcze go irytować?

  28. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 19:45

    Jakże wąskie trzeba mieć spojrzenie na świat, zeby nie umieć nim sięgnąć poza telewizyjny kadr z Old Trafford…

    W kwestii plebiscytów bardzo rozsądnie wypowiedział się Rafał Stec. Polecam.

    Co do meritum wątku – czasem trzeba pogłaskać, czasem – pardon – przypierdolić. To przecież oczywista oczywistość. Cały trick w tym, żeby wiedzieć kiedy wybrać daną opcję i aby z żadną nie przesadzać. Nasuwa mi się tutaj były (?) trener rosyjskich siatkarek (jak mu tam było?), który co przerwa robił im gehennę. Zostawiając ten przykład na boku, wulgaryzmy istnieją w każdym języku świata i generalnie nie widzę powodów, aby w uzasadnionych sytuacjach ich nie używać. Owszem, wszystko da się powiedzieć bez nich, ale trener, czy to w szatni, czy na ławce, posiada bardzo ogranioczony czas, a „bronić, kurwa!!!” zadziała na pewno szybciej od „drodzy panowie, wykorzystanie Waszego potencjału defensywnego w trwającym właśnie spotkaniu nie upoważnia mnie do wystawienia Wam pozytywnej oceny.”

    Osobiście zastanawia mnie inna kwestia. Po co komu te mikrofony? Pomijam już kwestię „podlądania” taktyki na ekranach w hali. Nie wiem po prostu jaką korzyść ma odnieść widz z wysłuchiwania erupcji emocji trenerskiego el furioso, lub uładzonej, fałszywej paplaniny o niczym. Niuanse taktyczne dany szkoleniowiec może przecież objaśnić na pomeczowej konferencji. Ma wtedy szansę zrobić to w sposób spokojny, wyważony i zrozumiały dla większości odbiorców.
    Poza tym, uważam, że wtykanie się trenerowi z mikrofonem pod nos jest zwyczajnie nieetyczne. Sam bym się niepomiernie wściekł, gdyby ktoś mi natrętnie przeszkadzał podczas maksymalnie wytężonej pracy. A przecież trener w czasie przerwy na żądanie stanowi często kłębek napiętych do granic możliwości nerwów. Po co – powtarzam – jeszcze go irytować?

  29. mily77

    19 grudnia 2007 at 20:10

    @albiceleste10

    Ten trener to Nikołaj Karpol. A poza tym, zgadzam się z Tobą w kwestii motywacji sportowców. Dodałbym, że trener powinien wyczuć, jaki wpływ mają jego przekleństwa na poszczególnych zawodników. Jest to szczególnie ważne w grach zespołowych. Jednych wulgaryzmy zmotywują do pracy, a innych jedynie bardziej usztywnią. Wiązanka musi być więc odpowiednio skierowana. Nie zawsze można powiedzieć do całej grupy: „Gracie czy nie gracie, bo Wam przyp…”.

  30. mily77

    19 grudnia 2007 at 20:10

    @albiceleste10

    Ten trener to Nikołaj Karpol. A poza tym, zgadzam się z Tobą w kwestii motywacji sportowców. Dodałbym, że trener powinien wyczuć, jaki wpływ mają jego przekleństwa na poszczególnych zawodników. Jest to szczególnie ważne w grach zespołowych. Jednych wulgaryzmy zmotywują do pracy, a innych jedynie bardziej usztywnią. Wiązanka musi być więc odpowiednio skierowana. Nie zawsze można powiedzieć do całej grupy: „Gracie czy nie gracie, bo Wam przyp…”.

  31. mily77

    19 grudnia 2007 at 20:10

    @albiceleste10

    Ten trener to Nikołaj Karpol. A poza tym, zgadzam się z Tobą w kwestii motywacji sportowców. Dodałbym, że trener powinien wyczuć, jaki wpływ mają jego przekleństwa na poszczególnych zawodników. Jest to szczególnie ważne w grach zespołowych. Jednych wulgaryzmy zmotywują do pracy, a innych jedynie bardziej usztywnią. Wiązanka musi być więc odpowiednio skierowana. Nie zawsze można powiedzieć do całej grupy: „Gracie czy nie gracie, bo Wam przyp…”.

  32. mily77

    19 grudnia 2007 at 20:10

    @albiceleste10

    Ten trener to Nikołaj Karpol. A poza tym, zgadzam się z Tobą w kwestii motywacji sportowców. Dodałbym, że trener powinien wyczuć, jaki wpływ mają jego przekleństwa na poszczególnych zawodników. Jest to szczególnie ważne w grach zespołowych. Jednych wulgaryzmy zmotywują do pracy, a innych jedynie bardziej usztywnią. Wiązanka musi być więc odpowiednio skierowana. Nie zawsze można powiedzieć do całej grupy: „Gracie czy nie gracie, bo Wam przyp…”.

  33. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 20:31

    @ Miły77:

    100% zgody co do wyczucia. Powtórzę ponownie: cała sztuka motywacji polega na wiedzy o tym kiedy, kogo i jak.
    Z mówieniem do całej grupy to generalnie jest kłopot, bez względu na treść wypowiedzi. Bo generalnie zwykle jest tak, że jak mówisz (wrzeszczysz) do wszystkich, to tak jakbyś mówił do nikogo.

  34. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 20:31

    @ Miły77:

    100% zgody co do wyczucia. Powtórzę ponownie: cała sztuka motywacji polega na wiedzy o tym kiedy, kogo i jak.
    Z mówieniem do całej grupy to generalnie jest kłopot, bez względu na treść wypowiedzi. Bo generalnie zwykle jest tak, że jak mówisz (wrzeszczysz) do wszystkich, to tak jakbyś mówił do nikogo.

  35. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 20:31

    @ Miły77:

    100% zgody co do wyczucia. Powtórzę ponownie: cała sztuka motywacji polega na wiedzy o tym kiedy, kogo i jak.
    Z mówieniem do całej grupy to generalnie jest kłopot, bez względu na treść wypowiedzi. Bo generalnie zwykle jest tak, że jak mówisz (wrzeszczysz) do wszystkich, to tak jakbyś mówił do nikogo.

  36. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 20:31

    @ Miły77:

    100% zgody co do wyczucia. Powtórzę ponownie: cała sztuka motywacji polega na wiedzy o tym kiedy, kogo i jak.
    Z mówieniem do całej grupy to generalnie jest kłopot, bez względu na treść wypowiedzi. Bo generalnie zwykle jest tak, że jak mówisz (wrzeszczysz) do wszystkich, to tak jakbyś mówił do nikogo.

  37. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 22:12

    co takiego ciekawe powiedziął Stec? bo ja tam nic takiego nie widzę. A temu panu po jego wpisach na temat kibiców już podziękujemy, czy też o gadaniu, ze w 1/8 finału w LM mogą się spotkać drużyny z tego samego kraju.

  38. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 22:12

    co takiego ciekawe powiedziął Stec? bo ja tam nic takiego nie widzę. A temu panu po jego wpisach na temat kibiców już podziękujemy, czy też o gadaniu, ze w 1/8 finału w LM mogą się spotkać drużyny z tego samego kraju.

  39. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 22:12

    co takiego ciekawe powiedziął Stec? bo ja tam nic takiego nie widzę. A temu panu po jego wpisach na temat kibiców już podziękujemy, czy też o gadaniu, ze w 1/8 finału w LM mogą się spotkać drużyny z tego samego kraju.

  40. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    19 grudnia 2007 at 22:12

    co takiego ciekawe powiedziął Stec? bo ja tam nic takiego nie widzę. A temu panu po jego wpisach na temat kibiców już podziękujemy, czy też o gadaniu, ze w 1/8 finału w LM mogą się spotkać drużyny z tego samego kraju.

  41. seba-rz

    19 grudnia 2007 at 22:53

    Takich bezsensownych komentarzy na temat piłkarza roku nie słyszałem. Kaka w pełni zasłużenie zdobył nagrodę. Po prostu wielkie mecze, turnieje tworzą wielkich piłkarzy. Tak było zawsze. Nie sztuka brylować z Sunderlandem – trzeba potwierdzić swoją klasę w starciu gigantów, w meczach o stawkę. A Kaka robił to świetnie, a nie jak inni piłkarze gdy trzeba było grać na poważnie to stali ze łzami w oczach i się przyglądali. Były mecze AC Milan – MU no comments. Jak Francja zdobywała MŚ to Zidane tak świetnie grał cały turniej – nie, ale potrafił rozstrzygnąć w decydujących chwilach. I to się pamięta.
    Zaraz pewnie ktoś mi zarzuci, że wystarczy jeden mecz dobrze zagrać – nie, nie wystarczy – Kaka wygrywał wiele meczy, został królem strzelców LM, doprowadził Milan do zwycięstwa w LM.

    Jeśli tu niektórzy chcieliby wyciągać średnią z całego sezonu to myślę, że C. Ronaldo mógłby nie zdobyć tej nagrody, tylko na przykład jakiś piłkarz z ligi cypryjskiej, może fińskiej. Może nawet nasz Zieńczuk załapałby się wysoko. Nie tylko C. Ronaldo miał świetny sezon w lidze.
    Może M. Okoński był tak samo dobry jak Z. Boniek – też świetnie grał w lidze i to nie jednej. Niestety różnica jest wyraźnia

    Ps. A znowu Ibrahimovic był o tyle gorszy od C. Ronaldo

  42. seba-rz

    19 grudnia 2007 at 22:53

    Takich bezsensownych komentarzy na temat piłkarza roku nie słyszałem. Kaka w pełni zasłużenie zdobył nagrodę. Po prostu wielkie mecze, turnieje tworzą wielkich piłkarzy. Tak było zawsze. Nie sztuka brylować z Sunderlandem – trzeba potwierdzić swoją klasę w starciu gigantów, w meczach o stawkę. A Kaka robił to świetnie, a nie jak inni piłkarze gdy trzeba było grać na poważnie to stali ze łzami w oczach i się przyglądali. Były mecze AC Milan – MU no comments. Jak Francja zdobywała MŚ to Zidane tak świetnie grał cały turniej – nie, ale potrafił rozstrzygnąć w decydujących chwilach. I to się pamięta.
    Zaraz pewnie ktoś mi zarzuci, że wystarczy jeden mecz dobrze zagrać – nie, nie wystarczy – Kaka wygrywał wiele meczy, został królem strzelców LM, doprowadził Milan do zwycięstwa w LM.

    Jeśli tu niektórzy chcieliby wyciągać średnią z całego sezonu to myślę, że C. Ronaldo mógłby nie zdobyć tej nagrody, tylko na przykład jakiś piłkarz z ligi cypryjskiej, może fińskiej. Może nawet nasz Zieńczuk załapałby się wysoko. Nie tylko C. Ronaldo miał świetny sezon w lidze.
    Może M. Okoński był tak samo dobry jak Z. Boniek – też świetnie grał w lidze i to nie jednej. Niestety różnica jest wyraźnia

    Ps. A znowu Ibrahimovic był o tyle gorszy od C. Ronaldo

  43. seba-rz

    19 grudnia 2007 at 22:53

    Takich bezsensownych komentarzy na temat piłkarza roku nie słyszałem. Kaka w pełni zasłużenie zdobył nagrodę. Po prostu wielkie mecze, turnieje tworzą wielkich piłkarzy. Tak było zawsze. Nie sztuka brylować z Sunderlandem – trzeba potwierdzić swoją klasę w starciu gigantów, w meczach o stawkę. A Kaka robił to świetnie, a nie jak inni piłkarze gdy trzeba było grać na poważnie to stali ze łzami w oczach i się przyglądali. Były mecze AC Milan – MU no comments. Jak Francja zdobywała MŚ to Zidane tak świetnie grał cały turniej – nie, ale potrafił rozstrzygnąć w decydujących chwilach. I to się pamięta.
    Zaraz pewnie ktoś mi zarzuci, że wystarczy jeden mecz dobrze zagrać – nie, nie wystarczy – Kaka wygrywał wiele meczy, został królem strzelców LM, doprowadził Milan do zwycięstwa w LM.

    Jeśli tu niektórzy chcieliby wyciągać średnią z całego sezonu to myślę, że C. Ronaldo mógłby nie zdobyć tej nagrody, tylko na przykład jakiś piłkarz z ligi cypryjskiej, może fińskiej. Może nawet nasz Zieńczuk załapałby się wysoko. Nie tylko C. Ronaldo miał świetny sezon w lidze.
    Może M. Okoński był tak samo dobry jak Z. Boniek – też świetnie grał w lidze i to nie jednej. Niestety różnica jest wyraźnia

    Ps. A znowu Ibrahimovic był o tyle gorszy od C. Ronaldo

  44. seba-rz

    19 grudnia 2007 at 22:53

    Takich bezsensownych komentarzy na temat piłkarza roku nie słyszałem. Kaka w pełni zasłużenie zdobył nagrodę. Po prostu wielkie mecze, turnieje tworzą wielkich piłkarzy. Tak było zawsze. Nie sztuka brylować z Sunderlandem – trzeba potwierdzić swoją klasę w starciu gigantów, w meczach o stawkę. A Kaka robił to świetnie, a nie jak inni piłkarze gdy trzeba było grać na poważnie to stali ze łzami w oczach i się przyglądali. Były mecze AC Milan – MU no comments. Jak Francja zdobywała MŚ to Zidane tak świetnie grał cały turniej – nie, ale potrafił rozstrzygnąć w decydujących chwilach. I to się pamięta.
    Zaraz pewnie ktoś mi zarzuci, że wystarczy jeden mecz dobrze zagrać – nie, nie wystarczy – Kaka wygrywał wiele meczy, został królem strzelców LM, doprowadził Milan do zwycięstwa w LM.

    Jeśli tu niektórzy chcieliby wyciągać średnią z całego sezonu to myślę, że C. Ronaldo mógłby nie zdobyć tej nagrody, tylko na przykład jakiś piłkarz z ligi cypryjskiej, może fińskiej. Może nawet nasz Zieńczuk załapałby się wysoko. Nie tylko C. Ronaldo miał świetny sezon w lidze.
    Może M. Okoński był tak samo dobry jak Z. Boniek – też świetnie grał w lidze i to nie jednej. Niestety różnica jest wyraźnia

    Ps. A znowu Ibrahimovic był o tyle gorszy od C. Ronaldo

  45. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 23:09

    @ Kamil231:
    A co ty możesz wiedzieć o kibicach? W ManUTV coś o tym mówią??? 😀 Przyczepiasz się po gówniarsku do sporu, o którego istocie nie masz bladego pojęcia. Bo i w końcu jak miałbyś mieć, skoro cała twoja aktywność w temacie kończy się na byciu (nie, nie mogę, pęknęęę!!!) „kibicem” Man Yoo via Canal+?

  46. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 23:09

    @ Kamil231:
    A co ty możesz wiedzieć o kibicach? W ManUTV coś o tym mówią??? 😀 Przyczepiasz się po gówniarsku do sporu, o którego istocie nie masz bladego pojęcia. Bo i w końcu jak miałbyś mieć, skoro cała twoja aktywność w temacie kończy się na byciu (nie, nie mogę, pęknęęę!!!) „kibicem” Man Yoo via Canal+?

  47. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 23:09

    @ Kamil231:
    A co ty możesz wiedzieć o kibicach? W ManUTV coś o tym mówią??? 😀 Przyczepiasz się po gówniarsku do sporu, o którego istocie nie masz bladego pojęcia. Bo i w końcu jak miałbyś mieć, skoro cała twoja aktywność w temacie kończy się na byciu (nie, nie mogę, pęknęęę!!!) „kibicem” Man Yoo via Canal+?

  48. albiceleste10

    19 grudnia 2007 at 23:09

    @ Kamil231:
    A co ty możesz wiedzieć o kibicach? W ManUTV coś o tym mówią??? 😀 Przyczepiasz się po gówniarsku do sporu, o którego istocie nie masz bladego pojęcia. Bo i w końcu jak miałbyś mieć, skoro cała twoja aktywność w temacie kończy się na byciu (nie, nie mogę, pęknęęę!!!) „kibicem” Man Yoo via Canal+?

  49. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 00:23

    nie będę komentował twego wpisu. Twoja aktywność kończy się na byciu kibicem Calcio via PS i C+. Chcesz na takim poziome prowadzić dyskusje nie ma sprawy. Bo gówno wiesz o tym na czym się kończy moja aktywność;] szpecu od siedmiu boleści, co uważa Cannavaro za Boga

    Ronaldo nie potwierdził swojej klasy chociażby z Romą? Wszyscy patrzą tylko na JEDEN mecz, podkreślam JEDEN. Ronaldo zawiódł w spotkaniu w Mediolanie, gdzie cała drużyna United zagrała jedną wielką kichę to tym bardziej Portugalczykowi trudno byłoby się wyróżnić. Jeśli ktoś uważa, że on tylko brylował w spotkaniach z Sunderlandem, to chyba nie ma pojęcia o czym mówi. W zeszłym sezonie widziałem wszystkie spotkania MU czy to w lidze czy w LM czy w Pucharze Anglii/Ligi i w wielu spotkaniach w których nie szło to Ronaldo jedną akcją przesądzał o losach spotkania, to on był motorem napędowym zespołu który wygrał ligę i doszedł do półfinału LM. Czy jakiemuś innemu się to udało? wystarczy spojrzeć na półfinalistów zęby zobaczyć który tylko z nich wygrał rozgrywki krajowe, w których swoją wartość nie trzeba udowadniać przez miesiąc świetnej gry, tylko być regularnym przez cały rok.
    Ale to chyba tez jest potwierdzeniem klasy Rona, że wszyscy potrafią umniejszać jego zasługi tylko JEDNYM spotkaniem czy nurkowaniem. Ale on swoje pokaże tego jestem pewien.

  50. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 00:23

    nie będę komentował twego wpisu. Twoja aktywność kończy się na byciu kibicem Calcio via PS i C+. Chcesz na takim poziome prowadzić dyskusje nie ma sprawy. Bo gówno wiesz o tym na czym się kończy moja aktywność;] szpecu od siedmiu boleści, co uważa Cannavaro za Boga

    Ronaldo nie potwierdził swojej klasy chociażby z Romą? Wszyscy patrzą tylko na JEDEN mecz, podkreślam JEDEN. Ronaldo zawiódł w spotkaniu w Mediolanie, gdzie cała drużyna United zagrała jedną wielką kichę to tym bardziej Portugalczykowi trudno byłoby się wyróżnić. Jeśli ktoś uważa, że on tylko brylował w spotkaniach z Sunderlandem, to chyba nie ma pojęcia o czym mówi. W zeszłym sezonie widziałem wszystkie spotkania MU czy to w lidze czy w LM czy w Pucharze Anglii/Ligi i w wielu spotkaniach w których nie szło to Ronaldo jedną akcją przesądzał o losach spotkania, to on był motorem napędowym zespołu który wygrał ligę i doszedł do półfinału LM. Czy jakiemuś innemu się to udało? wystarczy spojrzeć na półfinalistów zęby zobaczyć który tylko z nich wygrał rozgrywki krajowe, w których swoją wartość nie trzeba udowadniać przez miesiąc świetnej gry, tylko być regularnym przez cały rok.
    Ale to chyba tez jest potwierdzeniem klasy Rona, że wszyscy potrafią umniejszać jego zasługi tylko JEDNYM spotkaniem czy nurkowaniem. Ale on swoje pokaże tego jestem pewien.

  51. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 00:23

    nie będę komentował twego wpisu. Twoja aktywność kończy się na byciu kibicem Calcio via PS i C+. Chcesz na takim poziome prowadzić dyskusje nie ma sprawy. Bo gówno wiesz o tym na czym się kończy moja aktywność;] szpecu od siedmiu boleści, co uważa Cannavaro za Boga

    Ronaldo nie potwierdził swojej klasy chociażby z Romą? Wszyscy patrzą tylko na JEDEN mecz, podkreślam JEDEN. Ronaldo zawiódł w spotkaniu w Mediolanie, gdzie cała drużyna United zagrała jedną wielką kichę to tym bardziej Portugalczykowi trudno byłoby się wyróżnić. Jeśli ktoś uważa, że on tylko brylował w spotkaniach z Sunderlandem, to chyba nie ma pojęcia o czym mówi. W zeszłym sezonie widziałem wszystkie spotkania MU czy to w lidze czy w LM czy w Pucharze Anglii/Ligi i w wielu spotkaniach w których nie szło to Ronaldo jedną akcją przesądzał o losach spotkania, to on był motorem napędowym zespołu który wygrał ligę i doszedł do półfinału LM. Czy jakiemuś innemu się to udało? wystarczy spojrzeć na półfinalistów zęby zobaczyć który tylko z nich wygrał rozgrywki krajowe, w których swoją wartość nie trzeba udowadniać przez miesiąc świetnej gry, tylko być regularnym przez cały rok.
    Ale to chyba tez jest potwierdzeniem klasy Rona, że wszyscy potrafią umniejszać jego zasługi tylko JEDNYM spotkaniem czy nurkowaniem. Ale on swoje pokaże tego jestem pewien.

  52. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 00:23

    nie będę komentował twego wpisu. Twoja aktywność kończy się na byciu kibicem Calcio via PS i C+. Chcesz na takim poziome prowadzić dyskusje nie ma sprawy. Bo gówno wiesz o tym na czym się kończy moja aktywność;] szpecu od siedmiu boleści, co uważa Cannavaro za Boga

    Ronaldo nie potwierdził swojej klasy chociażby z Romą? Wszyscy patrzą tylko na JEDEN mecz, podkreślam JEDEN. Ronaldo zawiódł w spotkaniu w Mediolanie, gdzie cała drużyna United zagrała jedną wielką kichę to tym bardziej Portugalczykowi trudno byłoby się wyróżnić. Jeśli ktoś uważa, że on tylko brylował w spotkaniach z Sunderlandem, to chyba nie ma pojęcia o czym mówi. W zeszłym sezonie widziałem wszystkie spotkania MU czy to w lidze czy w LM czy w Pucharze Anglii/Ligi i w wielu spotkaniach w których nie szło to Ronaldo jedną akcją przesądzał o losach spotkania, to on był motorem napędowym zespołu który wygrał ligę i doszedł do półfinału LM. Czy jakiemuś innemu się to udało? wystarczy spojrzeć na półfinalistów zęby zobaczyć który tylko z nich wygrał rozgrywki krajowe, w których swoją wartość nie trzeba udowadniać przez miesiąc świetnej gry, tylko być regularnym przez cały rok.
    Ale to chyba tez jest potwierdzeniem klasy Rona, że wszyscy potrafią umniejszać jego zasługi tylko JEDNYM spotkaniem czy nurkowaniem. Ale on swoje pokaże tego jestem pewien.

  53. Gość: 1stplace, cge98.neoplus.adsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 00:47

    @albiceleste10

    Wszyscy już wiemy, że posiadasz spore zdolności pedagogiczne, ale tego kamilka to sobie już odpuść. Widać, że dzieciak jest kompletnie odporny na wiedzę.
    Ktoś kiedyś fajnie napisał, że Manchester to sekta. Chyba coś w tym jest.

  54. Gość: 1stplace, cge98.neoplus.adsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 00:47

    @albiceleste10

    Wszyscy już wiemy, że posiadasz spore zdolności pedagogiczne, ale tego kamilka to sobie już odpuść. Widać, że dzieciak jest kompletnie odporny na wiedzę.
    Ktoś kiedyś fajnie napisał, że Manchester to sekta. Chyba coś w tym jest.

  55. Gość: 1stplace, cge98.neoplus.adsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 00:47

    @albiceleste10

    Wszyscy już wiemy, że posiadasz spore zdolności pedagogiczne, ale tego kamilka to sobie już odpuść. Widać, że dzieciak jest kompletnie odporny na wiedzę.
    Ktoś kiedyś fajnie napisał, że Manchester to sekta. Chyba coś w tym jest.

  56. Gość: 1stplace, cge98.neoplus.adsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 00:47

    @albiceleste10

    Wszyscy już wiemy, że posiadasz spore zdolności pedagogiczne, ale tego kamilka to sobie już odpuść. Widać, że dzieciak jest kompletnie odporny na wiedzę.
    Ktoś kiedyś fajnie napisał, że Manchester to sekta. Chyba coś w tym jest.

  57. albiceleste10

    20 grudnia 2007 at 01:12

    @ 1stplace:
    Ale on mnie – in the first place;) – bawi. Ja wiem, że to mało szlachetne śmiać się z cudzych ułomności, np. z braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale cóż, święty nie jestem.
    Poza tym, Kamil to typowy przypadek oglądacza Premierleague. OK, „w” innych ligach tez się zdarzają, ale rzadziej. No wiesz, taki zawodnik, który będzie Ci wciskał (czy raczej mi tym razem), że uważasz to, czy tamto. Który „nie opiera na zasiadaniu przed Telewizorem” (pisownia przez wielkie T oryginalna), a „na własnych obserwacjach, będąc w centrum rozrywki”, ale częstym gościem na Old Trafford nie bywa. Zgadniesz zatem, gdzie on ma to „centrum rozrywki”? Osiedlowy Klub Kibica (nieee, nie mogęęę!!!) MUFC „Diabełek”? ;))) Albo gdzie, jeśli nie w „T”elewizorze widział wszystkie mecze Man Yoo w zeszłym sezonie? No dobra, mógł jeszcze w sieci oglądać. Tak, czy inaczej, stawiam solidnego Guinessa za rozszyfrowanie tych dwóch zagadek. A przy tym wszystkim, nasz ixpert-ah nadyma się do tego stopnia, że jak nadzieje się na kant biurka i pęknie, to nawet Sir Alex usłyszy huk.

    Acha, wiesz co? Znam zupełnym przypadkiem paru kibiców MU. Takich, co to jednak raczej często się pojawiają na stadionie tego klubu. Wcale na sekciarzy nie wyglądają, wręcz przeciwnie, zupełnie normalni ludzie, nawet bez poprawki, że Angole. I nawet o Calcio potrafią co nieco powiedzieć bez oplucia własnych ciuchów. Ja myślę, że to sekciarstwo, to się jednak bierze z tego czegoś na T…

  58. albiceleste10

    20 grudnia 2007 at 01:12

    @ 1stplace:
    Ale on mnie – in the first place;) – bawi. Ja wiem, że to mało szlachetne śmiać się z cudzych ułomności, np. z braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale cóż, święty nie jestem.
    Poza tym, Kamil to typowy przypadek oglądacza Premierleague. OK, „w” innych ligach tez się zdarzają, ale rzadziej. No wiesz, taki zawodnik, który będzie Ci wciskał (czy raczej mi tym razem), że uważasz to, czy tamto. Który „nie opiera na zasiadaniu przed Telewizorem” (pisownia przez wielkie T oryginalna), a „na własnych obserwacjach, będąc w centrum rozrywki”, ale częstym gościem na Old Trafford nie bywa. Zgadniesz zatem, gdzie on ma to „centrum rozrywki”? Osiedlowy Klub Kibica (nieee, nie mogęęę!!!) MUFC „Diabełek”? ;))) Albo gdzie, jeśli nie w „T”elewizorze widział wszystkie mecze Man Yoo w zeszłym sezonie? No dobra, mógł jeszcze w sieci oglądać. Tak, czy inaczej, stawiam solidnego Guinessa za rozszyfrowanie tych dwóch zagadek. A przy tym wszystkim, nasz ixpert-ah nadyma się do tego stopnia, że jak nadzieje się na kant biurka i pęknie, to nawet Sir Alex usłyszy huk.

    Acha, wiesz co? Znam zupełnym przypadkiem paru kibiców MU. Takich, co to jednak raczej często się pojawiają na stadionie tego klubu. Wcale na sekciarzy nie wyglądają, wręcz przeciwnie, zupełnie normalni ludzie, nawet bez poprawki, że Angole. I nawet o Calcio potrafią co nieco powiedzieć bez oplucia własnych ciuchów. Ja myślę, że to sekciarstwo, to się jednak bierze z tego czegoś na T…

  59. albiceleste10

    20 grudnia 2007 at 01:12

    @ 1stplace:
    Ale on mnie – in the first place;) – bawi. Ja wiem, że to mało szlachetne śmiać się z cudzych ułomności, np. z braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale cóż, święty nie jestem.
    Poza tym, Kamil to typowy przypadek oglądacza Premierleague. OK, „w” innych ligach tez się zdarzają, ale rzadziej. No wiesz, taki zawodnik, który będzie Ci wciskał (czy raczej mi tym razem), że uważasz to, czy tamto. Który „nie opiera na zasiadaniu przed Telewizorem” (pisownia przez wielkie T oryginalna), a „na własnych obserwacjach, będąc w centrum rozrywki”, ale częstym gościem na Old Trafford nie bywa. Zgadniesz zatem, gdzie on ma to „centrum rozrywki”? Osiedlowy Klub Kibica (nieee, nie mogęęę!!!) MUFC „Diabełek”? ;))) Albo gdzie, jeśli nie w „T”elewizorze widział wszystkie mecze Man Yoo w zeszłym sezonie? No dobra, mógł jeszcze w sieci oglądać. Tak, czy inaczej, stawiam solidnego Guinessa za rozszyfrowanie tych dwóch zagadek. A przy tym wszystkim, nasz ixpert-ah nadyma się do tego stopnia, że jak nadzieje się na kant biurka i pęknie, to nawet Sir Alex usłyszy huk.

    Acha, wiesz co? Znam zupełnym przypadkiem paru kibiców MU. Takich, co to jednak raczej często się pojawiają na stadionie tego klubu. Wcale na sekciarzy nie wyglądają, wręcz przeciwnie, zupełnie normalni ludzie, nawet bez poprawki, że Angole. I nawet o Calcio potrafią co nieco powiedzieć bez oplucia własnych ciuchów. Ja myślę, że to sekciarstwo, to się jednak bierze z tego czegoś na T…

  60. albiceleste10

    20 grudnia 2007 at 01:12

    @ 1stplace:
    Ale on mnie – in the first place;) – bawi. Ja wiem, że to mało szlachetne śmiać się z cudzych ułomności, np. z braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale cóż, święty nie jestem.
    Poza tym, Kamil to typowy przypadek oglądacza Premierleague. OK, „w” innych ligach tez się zdarzają, ale rzadziej. No wiesz, taki zawodnik, który będzie Ci wciskał (czy raczej mi tym razem), że uważasz to, czy tamto. Który „nie opiera na zasiadaniu przed Telewizorem” (pisownia przez wielkie T oryginalna), a „na własnych obserwacjach, będąc w centrum rozrywki”, ale częstym gościem na Old Trafford nie bywa. Zgadniesz zatem, gdzie on ma to „centrum rozrywki”? Osiedlowy Klub Kibica (nieee, nie mogęęę!!!) MUFC „Diabełek”? ;))) Albo gdzie, jeśli nie w „T”elewizorze widział wszystkie mecze Man Yoo w zeszłym sezonie? No dobra, mógł jeszcze w sieci oglądać. Tak, czy inaczej, stawiam solidnego Guinessa za rozszyfrowanie tych dwóch zagadek. A przy tym wszystkim, nasz ixpert-ah nadyma się do tego stopnia, że jak nadzieje się na kant biurka i pęknie, to nawet Sir Alex usłyszy huk.

    Acha, wiesz co? Znam zupełnym przypadkiem paru kibiców MU. Takich, co to jednak raczej często się pojawiają na stadionie tego klubu. Wcale na sekciarzy nie wyglądają, wręcz przeciwnie, zupełnie normalni ludzie, nawet bez poprawki, że Angole. I nawet o Calcio potrafią co nieco powiedzieć bez oplucia własnych ciuchów. Ja myślę, że to sekciarstwo, to się jednak bierze z tego czegoś na T…

  61. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 01:44

    kto tu nie umie czytać ze zrozumieniem nie będę mówił. Może kiedyś synu dojdziesz o co mi chodziło. Chodź patrząc na poziom Twoich wpisów mam wątpliwości. EOT.

  62. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 01:44

    kto tu nie umie czytać ze zrozumieniem nie będę mówił. Może kiedyś synu dojdziesz o co mi chodziło. Chodź patrząc na poziom Twoich wpisów mam wątpliwości. EOT.

  63. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 01:44

    kto tu nie umie czytać ze zrozumieniem nie będę mówił. Może kiedyś synu dojdziesz o co mi chodziło. Chodź patrząc na poziom Twoich wpisów mam wątpliwości. EOT.

  64. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 01:44

    kto tu nie umie czytać ze zrozumieniem nie będę mówił. Może kiedyś synu dojdziesz o co mi chodziło. Chodź patrząc na poziom Twoich wpisów mam wątpliwości. EOT.

  65. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 01:53

    chłopak jest odporny na wiedzie? bo? bo nie uważa, Cannavaro za najlepszego obrońce świata? heheheh. Macie racje jak już mówiłem LM i reprezentacja i liga włoska to świętość! a Milan i Liverpool byli lepsi od Interu i United bo zaszli dalej w LM! i to ze przegrali w swoich rodzimych ligach z nimi po dwa razy to pikuś! a to ze byli za nimi w swoich ligach 30 punktów w plecy to w ogóle nic takiego. No bo przecież w Lidze Mistrzów tamci zaszli dalej to są lepsi…hehehe. Ty albiceleste10 ty mi wyglądasz na tego komentatora z Nsport jak mu było nie pamiętam. Stwierdził w spotkaniu Kijowa z MU, ze jakby MU nie dali karnego, a Kijowi dali to by był remis…buahahah. Pasujesz do niego jak nic.

  66. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 01:53

    chłopak jest odporny na wiedzie? bo? bo nie uważa, Cannavaro za najlepszego obrońce świata? heheheh. Macie racje jak już mówiłem LM i reprezentacja i liga włoska to świętość! a Milan i Liverpool byli lepsi od Interu i United bo zaszli dalej w LM! i to ze przegrali w swoich rodzimych ligach z nimi po dwa razy to pikuś! a to ze byli za nimi w swoich ligach 30 punktów w plecy to w ogóle nic takiego. No bo przecież w Lidze Mistrzów tamci zaszli dalej to są lepsi…hehehe. Ty albiceleste10 ty mi wyglądasz na tego komentatora z Nsport jak mu było nie pamiętam. Stwierdził w spotkaniu Kijowa z MU, ze jakby MU nie dali karnego, a Kijowi dali to by był remis…buahahah. Pasujesz do niego jak nic.

  67. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 01:53

    chłopak jest odporny na wiedzie? bo? bo nie uważa, Cannavaro za najlepszego obrońce świata? heheheh. Macie racje jak już mówiłem LM i reprezentacja i liga włoska to świętość! a Milan i Liverpool byli lepsi od Interu i United bo zaszli dalej w LM! i to ze przegrali w swoich rodzimych ligach z nimi po dwa razy to pikuś! a to ze byli za nimi w swoich ligach 30 punktów w plecy to w ogóle nic takiego. No bo przecież w Lidze Mistrzów tamci zaszli dalej to są lepsi…hehehe. Ty albiceleste10 ty mi wyglądasz na tego komentatora z Nsport jak mu było nie pamiętam. Stwierdził w spotkaniu Kijowa z MU, ze jakby MU nie dali karnego, a Kijowi dali to by był remis…buahahah. Pasujesz do niego jak nic.

  68. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    20 grudnia 2007 at 01:53

    chłopak jest odporny na wiedzie? bo? bo nie uważa, Cannavaro za najlepszego obrońce świata? heheheh. Macie racje jak już mówiłem LM i reprezentacja i liga włoska to świętość! a Milan i Liverpool byli lepsi od Interu i United bo zaszli dalej w LM! i to ze przegrali w swoich rodzimych ligach z nimi po dwa razy to pikuś! a to ze byli za nimi w swoich ligach 30 punktów w plecy to w ogóle nic takiego. No bo przecież w Lidze Mistrzów tamci zaszli dalej to są lepsi…hehehe. Ty albiceleste10 ty mi wyglądasz na tego komentatora z Nsport jak mu było nie pamiętam. Stwierdził w spotkaniu Kijowa z MU, ze jakby MU nie dali karnego, a Kijowi dali to by był remis…buahahah. Pasujesz do niego jak nic.

  69. albiceleste10

    20 grudnia 2007 at 02:28

    😀 Nie mówiłem?
    Acha, hit wieczoru: „ChoDŹ patrząc na poziom Twoich wpisów(…)” ;))) Idę, idę 🙂

    Wiesz co, Kamil? Jak zwrócileś się do mnie per „synu” to mi się jednak smutno zrobiło. Bo jeśli naprawdę masz dzieci, w co szczerze wątpię, musi być im strrrasznie wstyd, że ich ojciec tak się ośmiesza. Mam taką propozycję: wierzysz, że Man Yoo jest najlepszym klubem na świecie, że EPL przerasta KAŻDE inne rozgrywki o osiem długości, że Rio Ferdninand patrzy na WSZYSTKICH stoperów świata z góry? W porządku. Zdarzyło mi się stykać z głupszymi poglądami. Uważasz, że masz prawo zwać się kibicem Red Devils tylko dlatego, że obejrzałeś TRANSMISJE wszystkich ich spotkań w zeszłym sezonie? Cóż, wolny kraj, Kononowicz tez uważał, że zostanie prezydentem. Ale przestań się już ośmieszać, proszę. Przestań się odymać. Bo naprawdę pękniesz.
    Ja już kończę, obiecuję. Niech mi będzie zapisane na plus, że w imię poszanowania ludzkiej godności rezygnuję z naprawdę niezłej zabawy. Acha, jakby ktoś chciał pogadać o EPL, czy w ogóle angielskiej piłce tak na serio, bez zadęcia i powielania schematów z kolorowych gazetek, to ja bardzo chętnie.

  70. albiceleste10

    20 grudnia 2007 at 02:28

    😀 Nie mówiłem?
    Acha, hit wieczoru: „ChoDŹ patrząc na poziom Twoich wpisów(…)” ;))) Idę, idę 🙂

    Wiesz co, Kamil? Jak zwrócileś się do mnie per „synu” to mi się jednak smutno zrobiło. Bo jeśli naprawdę masz dzieci, w co szczerze wątpię, musi być im strrrasznie wstyd, że ich ojciec tak się ośmiesza. Mam taką propozycję: wierzysz, że Man Yoo jest najlepszym klubem na świecie, że EPL przerasta KAŻDE inne rozgrywki o osiem długości, że Rio Ferdninand patrzy na WSZYSTKICH stoperów świata z góry? W porządku. Zdarzyło mi się stykać z głupszymi poglądami. Uważasz, że masz prawo zwać się kibicem Red Devils tylko dlatego, że obejrzałeś TRANSMISJE wszystkich ich spotkań w zeszłym sezonie? Cóż, wolny kraj, Kononowicz tez uważał, że zostanie prezydentem. Ale przestań się już ośmieszać, proszę. Przestań się odymać. Bo naprawdę pękniesz.
    Ja już kończę, obiecuję. Niech mi będzie zapisane na plus, że w imię poszanowania ludzkiej godności rezygnuję z naprawdę niezłej zabawy. Acha, jakby ktoś chciał pogadać o EPL, czy w ogóle angielskiej piłce tak na serio, bez zadęcia i powielania schematów z kolorowych gazetek, to ja bardzo chętnie.

  71. albiceleste10

    20 grudnia 2007 at 02:28

    😀 Nie mówiłem?
    Acha, hit wieczoru: „ChoDŹ patrząc na poziom Twoich wpisów(…)” ;))) Idę, idę 🙂

    Wiesz co, Kamil? Jak zwrócileś się do mnie per „synu” to mi się jednak smutno zrobiło. Bo jeśli naprawdę masz dzieci, w co szczerze wątpię, musi być im strrrasznie wstyd, że ich ojciec tak się ośmiesza. Mam taką propozycję: wierzysz, że Man Yoo jest najlepszym klubem na świecie, że EPL przerasta KAŻDE inne rozgrywki o osiem długości, że Rio Ferdninand patrzy na WSZYSTKICH stoperów świata z góry? W porządku. Zdarzyło mi się stykać z głupszymi poglądami. Uważasz, że masz prawo zwać się kibicem Red Devils tylko dlatego, że obejrzałeś TRANSMISJE wszystkich ich spotkań w zeszłym sezonie? Cóż, wolny kraj, Kononowicz tez uważał, że zostanie prezydentem. Ale przestań się już ośmieszać, proszę. Przestań się odymać. Bo naprawdę pękniesz.
    Ja już kończę, obiecuję. Niech mi będzie zapisane na plus, że w imię poszanowania ludzkiej godności rezygnuję z naprawdę niezłej zabawy. Acha, jakby ktoś chciał pogadać o EPL, czy w ogóle angielskiej piłce tak na serio, bez zadęcia i powielania schematów z kolorowych gazetek, to ja bardzo chętnie.

  72. albiceleste10

    20 grudnia 2007 at 02:28

    😀 Nie mówiłem?
    Acha, hit wieczoru: „ChoDŹ patrząc na poziom Twoich wpisów(…)” ;))) Idę, idę 🙂

    Wiesz co, Kamil? Jak zwrócileś się do mnie per „synu” to mi się jednak smutno zrobiło. Bo jeśli naprawdę masz dzieci, w co szczerze wątpię, musi być im strrrasznie wstyd, że ich ojciec tak się ośmiesza. Mam taką propozycję: wierzysz, że Man Yoo jest najlepszym klubem na świecie, że EPL przerasta KAŻDE inne rozgrywki o osiem długości, że Rio Ferdninand patrzy na WSZYSTKICH stoperów świata z góry? W porządku. Zdarzyło mi się stykać z głupszymi poglądami. Uważasz, że masz prawo zwać się kibicem Red Devils tylko dlatego, że obejrzałeś TRANSMISJE wszystkich ich spotkań w zeszłym sezonie? Cóż, wolny kraj, Kononowicz tez uważał, że zostanie prezydentem. Ale przestań się już ośmieszać, proszę. Przestań się odymać. Bo naprawdę pękniesz.
    Ja już kończę, obiecuję. Niech mi będzie zapisane na plus, że w imię poszanowania ludzkiej godności rezygnuję z naprawdę niezłej zabawy. Acha, jakby ktoś chciał pogadać o EPL, czy w ogóle angielskiej piłce tak na serio, bez zadęcia i powielania schematów z kolorowych gazetek, to ja bardzo chętnie.

  73. Gość: mack, nat-152.ghnet.pl

    20 grudnia 2007 at 18:08

    @albiceleste10
    Nie śmiej się z błędów innych, jeżeli sam piszesz notorycznie „Acha”. Otóż w języku polskim taki wykrzyknik piszemy przez „h” – „Aha”.

    A co do waszej kłótni, to jest bezsensowna bo i tak Primera Division rządzi… 😉

  74. Gość: mack, nat-152.ghnet.pl

    20 grudnia 2007 at 18:08

    @albiceleste10
    Nie śmiej się z błędów innych, jeżeli sam piszesz notorycznie „Acha”. Otóż w języku polskim taki wykrzyknik piszemy przez „h” – „Aha”.

    A co do waszej kłótni, to jest bezsensowna bo i tak Primera Division rządzi… 😉

  75. Gość: mack, nat-152.ghnet.pl

    20 grudnia 2007 at 18:08

    @albiceleste10
    Nie śmiej się z błędów innych, jeżeli sam piszesz notorycznie „Acha”. Otóż w języku polskim taki wykrzyknik piszemy przez „h” – „Aha”.

    A co do waszej kłótni, to jest bezsensowna bo i tak Primera Division rządzi… 😉

  76. Gość: mack, nat-152.ghnet.pl

    20 grudnia 2007 at 18:08

    @albiceleste10
    Nie śmiej się z błędów innych, jeżeli sam piszesz notorycznie „Acha”. Otóż w języku polskim taki wykrzyknik piszemy przez „h” – „Aha”.

    A co do waszej kłótni, to jest bezsensowna bo i tak Primera Division rządzi… 😉

Zostaw odpowiedź