Wygrywać też trzeba umieć

Na blogu pingpongi autor zamieścił okładki chorwackich gazet po niesamowitym zwycięstwie z Anglia na Wembley. „Frajerzy!” – woła do angielskich piłkarzy i zarazem do całego narodu jedna z nich, ”Većernij List’. Faktycznie Anglicy przegrali frajersko. I ten mecz i całe eliminacje. Ale takiego tytułu nie dałyby po zwycięstwie nawet angielskie brukowce, a one potrafią dokopać. Dokopują swoim przegranym, kiedy trzeba przesadnie dosładzają wygranym. Ale takiej knajackiej schadenfreude z porażki rywala nigdy tam nie spotkałem.

 

Wygrywać też trzeba umieć. Czy Chorwatom przyjemnie byłoby przeczytać o swojej drużynie „Frajerzy!” po przegranym półfinale MŚ w 1998 roku z Francją? A przecież prowadzili 1:0. A Slaven Bilić (dziś trener Chorwacji) oskarowo wywalczył czerwoną kartkę dla Laurenta Blanca. A mimo to przegrali i jeszcze oba gole strzelił im obrońca (genialny Lilian Thuram, a ja wówczas na Stade de France kibicowałem Chorwatom jak nie wiem).

 

Czy dla czytelników ”Većernego Listka” rzeczywiście ważniejsza jest drwina z przegranych Anglików czy – jak w innych gazetach – ‚Velika hrvatska pobjeda, velika hrvatska većer na Wembleyju’?

 

 A z angielskich grobowych okładek najbardziej podoba mi się ta ‚The Sun’:

Poezja. Okazuje sie, że brukowce potrafią nie tylko epatować hasłami (tylko w komentarzach nie piszcie, że ten stuknięty Pol przedkłada nad wszystko nie tylko Premier League, ale i angielskie brukowce, bo prawda to tylko to pierwsze;)

63 komentarze

  1. gobokke

    22 listopada 2007 at 21:57

    Widzę, że Michał jeszcze nie ochłonął. Nikt z nas nie pisał, że jesteś stuknięty. Jest znacznie gorzej – jesteś nieobiektywny.
    Stuknięci są niektórzy komentatorzy Twojego bloga (ci, co byli za Anglią).
    Anglicy rzeczywiście są mistrzami świata w marketingu i PR, jednak mistrzami świata w piłkę nożną i zwycięzcami Ligi Mistrzów są Włosi.
    Myślę, że porównywanie w tym momencie piłki angielskiej z włoską jest jak porównywanie McLarena z Ferrari.
    My czekamy teraz na losowanie grup i wręczenie Złotej Piłki dla Kaki, a Angolom pozostało czekać na Wimbledon.

  2. gobokke

    22 listopada 2007 at 21:57

    Widzę, że Michał jeszcze nie ochłonął. Nikt z nas nie pisał, że jesteś stuknięty. Jest znacznie gorzej – jesteś nieobiektywny.
    Stuknięci są niektórzy komentatorzy Twojego bloga (ci, co byli za Anglią).
    Anglicy rzeczywiście są mistrzami świata w marketingu i PR, jednak mistrzami świata w piłkę nożną i zwycięzcami Ligi Mistrzów są Włosi.
    Myślę, że porównywanie w tym momencie piłki angielskiej z włoską jest jak porównywanie McLarena z Ferrari.
    My czekamy teraz na losowanie grup i wręczenie Złotej Piłki dla Kaki, a Angolom pozostało czekać na Wimbledon.

  3. gobokke

    22 listopada 2007 at 21:57

    Widzę, że Michał jeszcze nie ochłonął. Nikt z nas nie pisał, że jesteś stuknięty. Jest znacznie gorzej – jesteś nieobiektywny.
    Stuknięci są niektórzy komentatorzy Twojego bloga (ci, co byli za Anglią).
    Anglicy rzeczywiście są mistrzami świata w marketingu i PR, jednak mistrzami świata w piłkę nożną i zwycięzcami Ligi Mistrzów są Włosi.
    Myślę, że porównywanie w tym momencie piłki angielskiej z włoską jest jak porównywanie McLarena z Ferrari.
    My czekamy teraz na losowanie grup i wręczenie Złotej Piłki dla Kaki, a Angolom pozostało czekać na Wimbledon.

  4. gobokke

    22 listopada 2007 at 21:57

    Widzę, że Michał jeszcze nie ochłonął. Nikt z nas nie pisał, że jesteś stuknięty. Jest znacznie gorzej – jesteś nieobiektywny.
    Stuknięci są niektórzy komentatorzy Twojego bloga (ci, co byli za Anglią).
    Anglicy rzeczywiście są mistrzami świata w marketingu i PR, jednak mistrzami świata w piłkę nożną i zwycięzcami Ligi Mistrzów są Włosi.
    Myślę, że porównywanie w tym momencie piłki angielskiej z włoską jest jak porównywanie McLarena z Ferrari.
    My czekamy teraz na losowanie grup i wręczenie Złotej Piłki dla Kaki, a Angolom pozostało czekać na Wimbledon.

  5. pol_michal

    22 listopada 2007 at 22:39

    @ gobokke
    Ja też czekam na Złotą Piłkę dla Kaki. Za ubiegły sezon nie przyznałbym nikomu innemu. W tym póki co (acz dopiero się zaczął) najbardziej zachywca Fabregas. Zgodzisz się, czy uważasz, że lanserek jedzie na dobrym marketingu Premiership?

  6. pol_michal

    22 listopada 2007 at 22:39

    @ gobokke
    Ja też czekam na Złotą Piłkę dla Kaki. Za ubiegły sezon nie przyznałbym nikomu innemu. W tym póki co (acz dopiero się zaczął) najbardziej zachywca Fabregas. Zgodzisz się, czy uważasz, że lanserek jedzie na dobrym marketingu Premiership?

  7. pol_michal

    22 listopada 2007 at 22:39

    @ gobokke
    Ja też czekam na Złotą Piłkę dla Kaki. Za ubiegły sezon nie przyznałbym nikomu innemu. W tym póki co (acz dopiero się zaczął) najbardziej zachywca Fabregas. Zgodzisz się, czy uważasz, że lanserek jedzie na dobrym marketingu Premiership?

  8. pol_michal

    22 listopada 2007 at 22:39

    @ gobokke
    Ja też czekam na Złotą Piłkę dla Kaki. Za ubiegły sezon nie przyznałbym nikomu innemu. W tym póki co (acz dopiero się zaczął) najbardziej zachywca Fabregas. Zgodzisz się, czy uważasz, że lanserek jedzie na dobrym marketingu Premiership?

  9. Gość: Corvvin, chello089079021058.chello.pl

    22 listopada 2007 at 23:05

    Ja jestem tylko ciekaw co w języku chorwackim znaczy słówko „Frajeri”..

  10. Gość: Corvvin, chello089079021058.chello.pl

    22 listopada 2007 at 23:05

    Ja jestem tylko ciekaw co w języku chorwackim znaczy słówko „Frajeri”..

  11. Gość: Corvvin, chello089079021058.chello.pl

    22 listopada 2007 at 23:05

    Ja jestem tylko ciekaw co w języku chorwackim znaczy słówko „Frajeri”..

  12. Gość: Corvvin, chello089079021058.chello.pl

    22 listopada 2007 at 23:05

    Ja jestem tylko ciekaw co w języku chorwackim znaczy słówko „Frajeri”..

  13. pol_michal

    22 listopada 2007 at 23:17

    @Corvvin
    Zawsze byłem słaby z chorwackiego, ale zdaje się, że nie znaczy to ‚bohaterowie’;)

  14. pol_michal

    22 listopada 2007 at 23:17

    @Corvvin
    Zawsze byłem słaby z chorwackiego, ale zdaje się, że nie znaczy to ‚bohaterowie’;)

  15. pol_michal

    22 listopada 2007 at 23:17

    @Corvvin
    Zawsze byłem słaby z chorwackiego, ale zdaje się, że nie znaczy to ‚bohaterowie’;)

  16. pol_michal

    22 listopada 2007 at 23:17

    @Corvvin
    Zawsze byłem słaby z chorwackiego, ale zdaje się, że nie znaczy to ‚bohaterowie’;)

  17. Gość: Corvvin, chello089079021058.chello.pl

    22 listopada 2007 at 23:28

    @Michał Pol
    To tylko moja wrodzona podejrzliwość. Możliwe że ‚frajeri’ to rzeczywiście ‚frajerzy’.
    Ale potrafię sobie wyobrazić analogiczny wpis na jakimś brytyjskim blogu potępiający Polaków. Gdy np. po zwycięstwie Polski nad Anglią na okładce rodzimego ‚Faktu’ pojawiłoby się hasło typu ‚To był fart’ 😉

  18. Gość: Corvvin, chello089079021058.chello.pl

    22 listopada 2007 at 23:28

    @Michał Pol
    To tylko moja wrodzona podejrzliwość. Możliwe że ‚frajeri’ to rzeczywiście ‚frajerzy’.
    Ale potrafię sobie wyobrazić analogiczny wpis na jakimś brytyjskim blogu potępiający Polaków. Gdy np. po zwycięstwie Polski nad Anglią na okładce rodzimego ‚Faktu’ pojawiłoby się hasło typu ‚To był fart’ 😉

  19. Gość: Corvvin, chello089079021058.chello.pl

    22 listopada 2007 at 23:28

    @Michał Pol
    To tylko moja wrodzona podejrzliwość. Możliwe że ‚frajeri’ to rzeczywiście ‚frajerzy’.
    Ale potrafię sobie wyobrazić analogiczny wpis na jakimś brytyjskim blogu potępiający Polaków. Gdy np. po zwycięstwie Polski nad Anglią na okładce rodzimego ‚Faktu’ pojawiłoby się hasło typu ‚To był fart’ 😉

  20. Gość: Corvvin, chello089079021058.chello.pl

    22 listopada 2007 at 23:28

    @Michał Pol
    To tylko moja wrodzona podejrzliwość. Możliwe że ‚frajeri’ to rzeczywiście ‚frajerzy’.
    Ale potrafię sobie wyobrazić analogiczny wpis na jakimś brytyjskim blogu potępiający Polaków. Gdy np. po zwycięstwie Polski nad Anglią na okładce rodzimego ‚Faktu’ pojawiłoby się hasło typu ‚To był fart’ 😉

  21. public_enemy

    22 listopada 2007 at 23:39

    Ja też się na chorwackim za bardzo nie znam ale znalazłem w jednym słowniku że frajer to inaczej mladić, momak co oznacza chłopca, gościa (w dialekcie z Istrii oznacza nawet kochanka). Co niekoniecznie musi wykluczać lekko obrażliwy wydźwięk. Z ciekawszych rzeczy futbol to po chorwacku nogomet 🙂
    A można się dowiedzieć jaki był cały tytuł z tymi frajerami??

  22. public_enemy

    22 listopada 2007 at 23:39

    Ja też się na chorwackim za bardzo nie znam ale znalazłem w jednym słowniku że frajer to inaczej mladić, momak co oznacza chłopca, gościa (w dialekcie z Istrii oznacza nawet kochanka). Co niekoniecznie musi wykluczać lekko obrażliwy wydźwięk. Z ciekawszych rzeczy futbol to po chorwacku nogomet 🙂
    A można się dowiedzieć jaki był cały tytuł z tymi frajerami??

  23. public_enemy

    22 listopada 2007 at 23:39

    Ja też się na chorwackim za bardzo nie znam ale znalazłem w jednym słowniku że frajer to inaczej mladić, momak co oznacza chłopca, gościa (w dialekcie z Istrii oznacza nawet kochanka). Co niekoniecznie musi wykluczać lekko obrażliwy wydźwięk. Z ciekawszych rzeczy futbol to po chorwacku nogomet 🙂
    A można się dowiedzieć jaki był cały tytuł z tymi frajerami??

  24. public_enemy

    22 listopada 2007 at 23:39

    Ja też się na chorwackim za bardzo nie znam ale znalazłem w jednym słowniku że frajer to inaczej mladić, momak co oznacza chłopca, gościa (w dialekcie z Istrii oznacza nawet kochanka). Co niekoniecznie musi wykluczać lekko obrażliwy wydźwięk. Z ciekawszych rzeczy futbol to po chorwacku nogomet 🙂
    A można się dowiedzieć jaki był cały tytuł z tymi frajerami??

  25. pol_michal

    23 listopada 2007 at 00:36

    sprawdziłem w tłumaczu internetowym i raczej nie o kochanków z Istrii tu chodzi;)

    frajer:

    1. próżniak [n, rodz. m]
    2. nierób [n, rodz. m]
    3. wałkoń [n, rodz. m]
    4. nygus [n, rodz. m]
    5. obibok [n, rodz. m]
    6. darmozjad [n, rodz. m]
    7. koło pasowe luźne [n, rodz. n]

    Do wyboru. Nie podejrzewam wszakże, żeby autorom chodziło o pkt. 7 ale na tym świecie wszystko możliwe…
    ‚Anglicy! Wy koła pasowe luźne!’ A co? Należy im się za taka wtopę;)

  26. pol_michal

    23 listopada 2007 at 00:36

    sprawdziłem w tłumaczu internetowym i raczej nie o kochanków z Istrii tu chodzi;)

    frajer:

    1. próżniak [n, rodz. m]
    2. nierób [n, rodz. m]
    3. wałkoń [n, rodz. m]
    4. nygus [n, rodz. m]
    5. obibok [n, rodz. m]
    6. darmozjad [n, rodz. m]
    7. koło pasowe luźne [n, rodz. n]

    Do wyboru. Nie podejrzewam wszakże, żeby autorom chodziło o pkt. 7 ale na tym świecie wszystko możliwe…
    ‚Anglicy! Wy koła pasowe luźne!’ A co? Należy im się za taka wtopę;)

  27. pol_michal

    23 listopada 2007 at 00:36

    sprawdziłem w tłumaczu internetowym i raczej nie o kochanków z Istrii tu chodzi;)

    frajer:

    1. próżniak [n, rodz. m]
    2. nierób [n, rodz. m]
    3. wałkoń [n, rodz. m]
    4. nygus [n, rodz. m]
    5. obibok [n, rodz. m]
    6. darmozjad [n, rodz. m]
    7. koło pasowe luźne [n, rodz. n]

    Do wyboru. Nie podejrzewam wszakże, żeby autorom chodziło o pkt. 7 ale na tym świecie wszystko możliwe…
    ‚Anglicy! Wy koła pasowe luźne!’ A co? Należy im się za taka wtopę;)

  28. pol_michal

    23 listopada 2007 at 00:36

    sprawdziłem w tłumaczu internetowym i raczej nie o kochanków z Istrii tu chodzi;)

    frajer:

    1. próżniak [n, rodz. m]
    2. nierób [n, rodz. m]
    3. wałkoń [n, rodz. m]
    4. nygus [n, rodz. m]
    5. obibok [n, rodz. m]
    6. darmozjad [n, rodz. m]
    7. koło pasowe luźne [n, rodz. n]

    Do wyboru. Nie podejrzewam wszakże, żeby autorom chodziło o pkt. 7 ale na tym świecie wszystko możliwe…
    ‚Anglicy! Wy koła pasowe luźne!’ A co? Należy im się za taka wtopę;)

  29. pol_michal

    23 listopada 2007 at 00:40

    @Corvvin
    :)) Podobono był taki zespół rockowy o nazwie Fart. Ale Wojciech Mann namówił ich na zmianę nazwy tuż przed wyjazdem na turnee na Wyspy…

  30. pol_michal

    23 listopada 2007 at 00:40

    @Corvvin
    :)) Podobono był taki zespół rockowy o nazwie Fart. Ale Wojciech Mann namówił ich na zmianę nazwy tuż przed wyjazdem na turnee na Wyspy…

  31. pol_michal

    23 listopada 2007 at 00:40

    @Corvvin
    :)) Podobono był taki zespół rockowy o nazwie Fart. Ale Wojciech Mann namówił ich na zmianę nazwy tuż przed wyjazdem na turnee na Wyspy…

  32. pol_michal

    23 listopada 2007 at 00:40

    @Corvvin
    :)) Podobono był taki zespół rockowy o nazwie Fart. Ale Wojciech Mann namówił ich na zmianę nazwy tuż przed wyjazdem na turnee na Wyspy…

  33. gobokke

    23 listopada 2007 at 00:54

    @ pol_michal
    Przeczytałem sobie jeszcze Twoje odpowiedzi do komentarzy dotyczących poprzedniego wpisu (Parasolka McClarena). Było ostro jak w Anglii, ale widzę, że dzielnie odpowiadasz na wszystko. Zapoznałem się z diagnozą choroby Premiership (chyba zmienili nazwę na Premier League!) i już wiem, że w Twoim przypadku jest ona nieuleczalna, aczkolwiek nie jest śmiertelna.
    Fabregas oczywiście zachwyca (także Messi i Zlatan), jak i cały Arsenal. Lubię kulturę romańską i jestem wielbicielem talentu A. Wengera (z Realem, Barcą lub Milanem zdominowałby Ligę Mistrzów na wiele lat). Zadłużony Arsenal wkrótce zostanie sprzedany, a Francuz w przypadku jakiejś wpadki podzieli los J. Mourinho.
    Kogo uważam za „lanserka”? Każdego, kto lepiej wypada w mediach niż na boisku. Jak będziesz chciał poznać nazwiska, to chętnie dopiszę (nie tylko z Anglii).
    Jednak problem, którego nie widzisz jest poważniejszy. Anglicy za wszelką cenę chcieliby być najlepsi na świecie we wszystkim, ale właśnie zabili swoją drużynę narodową.
    Ze swojej ligi chcieli uczynić Serie A z lat 80-90, jednak transfery, jakich dokonują są nieporównywalne. Nie chcę pisać o Milanie, Juve, Interze. Wystarczyć spojrzeć na zawsze przeciętnie Napoli, które kupiło z Barcy najlepszego wtedy na świecie Diego Maradonę, lub na Udinese, które zatrudniło Zico. To tak jakby teraz Everton kupił Kakę, a Sunderland Messiego. NIEWYKONALNE nawet dla Manchesteru i Chelsea.
    A wyniki? Jak na razie nie do powtórzenia, chociaż zostały do wygrania tylko dwa europejskie puchary, a o Puchar Europu (LM) walczą aż cztery drużyny. W 1990 roku Milan, Inter i Sampdoria ustrzeliły jedyny raz w historii potrójną koronę. W dodatku Inter grał finał z Romą.
    Myślę, że podobną supremację mogłaby osiągnąć teraz tylko Primera Division (w PUEFA już dominują).
    W 2000 roku mieliśmy wewnętrzny finał hiszpański w LM, a w 2003 włoski. W tamtym sezonie Anglicy mając trzy teamy przeciw Milanowi okazali się bezradni jak dzieci, a w tym roku będzie trudniej. Do formy wracają Real i Barca z Ruudem i Henrym (uciekinierami z podobno najwspanialszej ligi świata).
    Po blamażu repry będzie tylko gorzej. Czy sponsorzy wytrzymają?
    A konkurencja nie śpi. Już za 2 tyg. Ibrahimović zostanie najlepiej opłacanym piłkarzem w dziejach światowej piłki nożnej.

  34. gobokke

    23 listopada 2007 at 00:54

    @ pol_michal
    Przeczytałem sobie jeszcze Twoje odpowiedzi do komentarzy dotyczących poprzedniego wpisu (Parasolka McClarena). Było ostro jak w Anglii, ale widzę, że dzielnie odpowiadasz na wszystko. Zapoznałem się z diagnozą choroby Premiership (chyba zmienili nazwę na Premier League!) i już wiem, że w Twoim przypadku jest ona nieuleczalna, aczkolwiek nie jest śmiertelna.
    Fabregas oczywiście zachwyca (także Messi i Zlatan), jak i cały Arsenal. Lubię kulturę romańską i jestem wielbicielem talentu A. Wengera (z Realem, Barcą lub Milanem zdominowałby Ligę Mistrzów na wiele lat). Zadłużony Arsenal wkrótce zostanie sprzedany, a Francuz w przypadku jakiejś wpadki podzieli los J. Mourinho.
    Kogo uważam za „lanserka”? Każdego, kto lepiej wypada w mediach niż na boisku. Jak będziesz chciał poznać nazwiska, to chętnie dopiszę (nie tylko z Anglii).
    Jednak problem, którego nie widzisz jest poważniejszy. Anglicy za wszelką cenę chcieliby być najlepsi na świecie we wszystkim, ale właśnie zabili swoją drużynę narodową.
    Ze swojej ligi chcieli uczynić Serie A z lat 80-90, jednak transfery, jakich dokonują są nieporównywalne. Nie chcę pisać o Milanie, Juve, Interze. Wystarczyć spojrzeć na zawsze przeciętnie Napoli, które kupiło z Barcy najlepszego wtedy na świecie Diego Maradonę, lub na Udinese, które zatrudniło Zico. To tak jakby teraz Everton kupił Kakę, a Sunderland Messiego. NIEWYKONALNE nawet dla Manchesteru i Chelsea.
    A wyniki? Jak na razie nie do powtórzenia, chociaż zostały do wygrania tylko dwa europejskie puchary, a o Puchar Europu (LM) walczą aż cztery drużyny. W 1990 roku Milan, Inter i Sampdoria ustrzeliły jedyny raz w historii potrójną koronę. W dodatku Inter grał finał z Romą.
    Myślę, że podobną supremację mogłaby osiągnąć teraz tylko Primera Division (w PUEFA już dominują).
    W 2000 roku mieliśmy wewnętrzny finał hiszpański w LM, a w 2003 włoski. W tamtym sezonie Anglicy mając trzy teamy przeciw Milanowi okazali się bezradni jak dzieci, a w tym roku będzie trudniej. Do formy wracają Real i Barca z Ruudem i Henrym (uciekinierami z podobno najwspanialszej ligi świata).
    Po blamażu repry będzie tylko gorzej. Czy sponsorzy wytrzymają?
    A konkurencja nie śpi. Już za 2 tyg. Ibrahimović zostanie najlepiej opłacanym piłkarzem w dziejach światowej piłki nożnej.

  35. gobokke

    23 listopada 2007 at 00:54

    @ pol_michal
    Przeczytałem sobie jeszcze Twoje odpowiedzi do komentarzy dotyczących poprzedniego wpisu (Parasolka McClarena). Było ostro jak w Anglii, ale widzę, że dzielnie odpowiadasz na wszystko. Zapoznałem się z diagnozą choroby Premiership (chyba zmienili nazwę na Premier League!) i już wiem, że w Twoim przypadku jest ona nieuleczalna, aczkolwiek nie jest śmiertelna.
    Fabregas oczywiście zachwyca (także Messi i Zlatan), jak i cały Arsenal. Lubię kulturę romańską i jestem wielbicielem talentu A. Wengera (z Realem, Barcą lub Milanem zdominowałby Ligę Mistrzów na wiele lat). Zadłużony Arsenal wkrótce zostanie sprzedany, a Francuz w przypadku jakiejś wpadki podzieli los J. Mourinho.
    Kogo uważam za „lanserka”? Każdego, kto lepiej wypada w mediach niż na boisku. Jak będziesz chciał poznać nazwiska, to chętnie dopiszę (nie tylko z Anglii).
    Jednak problem, którego nie widzisz jest poważniejszy. Anglicy za wszelką cenę chcieliby być najlepsi na świecie we wszystkim, ale właśnie zabili swoją drużynę narodową.
    Ze swojej ligi chcieli uczynić Serie A z lat 80-90, jednak transfery, jakich dokonują są nieporównywalne. Nie chcę pisać o Milanie, Juve, Interze. Wystarczyć spojrzeć na zawsze przeciętnie Napoli, które kupiło z Barcy najlepszego wtedy na świecie Diego Maradonę, lub na Udinese, które zatrudniło Zico. To tak jakby teraz Everton kupił Kakę, a Sunderland Messiego. NIEWYKONALNE nawet dla Manchesteru i Chelsea.
    A wyniki? Jak na razie nie do powtórzenia, chociaż zostały do wygrania tylko dwa europejskie puchary, a o Puchar Europu (LM) walczą aż cztery drużyny. W 1990 roku Milan, Inter i Sampdoria ustrzeliły jedyny raz w historii potrójną koronę. W dodatku Inter grał finał z Romą.
    Myślę, że podobną supremację mogłaby osiągnąć teraz tylko Primera Division (w PUEFA już dominują).
    W 2000 roku mieliśmy wewnętrzny finał hiszpański w LM, a w 2003 włoski. W tamtym sezonie Anglicy mając trzy teamy przeciw Milanowi okazali się bezradni jak dzieci, a w tym roku będzie trudniej. Do formy wracają Real i Barca z Ruudem i Henrym (uciekinierami z podobno najwspanialszej ligi świata).
    Po blamażu repry będzie tylko gorzej. Czy sponsorzy wytrzymają?
    A konkurencja nie śpi. Już za 2 tyg. Ibrahimović zostanie najlepiej opłacanym piłkarzem w dziejach światowej piłki nożnej.

  36. gobokke

    23 listopada 2007 at 00:54

    @ pol_michal
    Przeczytałem sobie jeszcze Twoje odpowiedzi do komentarzy dotyczących poprzedniego wpisu (Parasolka McClarena). Było ostro jak w Anglii, ale widzę, że dzielnie odpowiadasz na wszystko. Zapoznałem się z diagnozą choroby Premiership (chyba zmienili nazwę na Premier League!) i już wiem, że w Twoim przypadku jest ona nieuleczalna, aczkolwiek nie jest śmiertelna.
    Fabregas oczywiście zachwyca (także Messi i Zlatan), jak i cały Arsenal. Lubię kulturę romańską i jestem wielbicielem talentu A. Wengera (z Realem, Barcą lub Milanem zdominowałby Ligę Mistrzów na wiele lat). Zadłużony Arsenal wkrótce zostanie sprzedany, a Francuz w przypadku jakiejś wpadki podzieli los J. Mourinho.
    Kogo uważam za „lanserka”? Każdego, kto lepiej wypada w mediach niż na boisku. Jak będziesz chciał poznać nazwiska, to chętnie dopiszę (nie tylko z Anglii).
    Jednak problem, którego nie widzisz jest poważniejszy. Anglicy za wszelką cenę chcieliby być najlepsi na świecie we wszystkim, ale właśnie zabili swoją drużynę narodową.
    Ze swojej ligi chcieli uczynić Serie A z lat 80-90, jednak transfery, jakich dokonują są nieporównywalne. Nie chcę pisać o Milanie, Juve, Interze. Wystarczyć spojrzeć na zawsze przeciętnie Napoli, które kupiło z Barcy najlepszego wtedy na świecie Diego Maradonę, lub na Udinese, które zatrudniło Zico. To tak jakby teraz Everton kupił Kakę, a Sunderland Messiego. NIEWYKONALNE nawet dla Manchesteru i Chelsea.
    A wyniki? Jak na razie nie do powtórzenia, chociaż zostały do wygrania tylko dwa europejskie puchary, a o Puchar Europu (LM) walczą aż cztery drużyny. W 1990 roku Milan, Inter i Sampdoria ustrzeliły jedyny raz w historii potrójną koronę. W dodatku Inter grał finał z Romą.
    Myślę, że podobną supremację mogłaby osiągnąć teraz tylko Primera Division (w PUEFA już dominują).
    W 2000 roku mieliśmy wewnętrzny finał hiszpański w LM, a w 2003 włoski. W tamtym sezonie Anglicy mając trzy teamy przeciw Milanowi okazali się bezradni jak dzieci, a w tym roku będzie trudniej. Do formy wracają Real i Barca z Ruudem i Henrym (uciekinierami z podobno najwspanialszej ligi świata).
    Po blamażu repry będzie tylko gorzej. Czy sponsorzy wytrzymają?
    A konkurencja nie śpi. Już za 2 tyg. Ibrahimović zostanie najlepiej opłacanym piłkarzem w dziejach światowej piłki nożnej.

  37. gobokke

    23 listopada 2007 at 01:11

    I jeszcze coś o tytułowych „frajerach” i jedynce „The Sun”.
    Gdyby Włosi przegrali ze Szkotami, a Anglia wygrała z Chorwacją, to Michał i jego koledzy z „Wyborczej” też nie mieliby dla nas litości. Powróciliby „cyniczni Włosi”, Materazzi, catenaccio i przegrany finał w Stambule. Tak to już jest. Przegrani racji nie mają.
    „The Sun” tym razem the best. England, przebite Umbro i kanał swoją wymową pokonały gigantyczne litery „Daily Mirror” – I’LL GET ME CROAT.

  38. gobokke

    23 listopada 2007 at 01:11

    I jeszcze coś o tytułowych „frajerach” i jedynce „The Sun”.
    Gdyby Włosi przegrali ze Szkotami, a Anglia wygrała z Chorwacją, to Michał i jego koledzy z „Wyborczej” też nie mieliby dla nas litości. Powróciliby „cyniczni Włosi”, Materazzi, catenaccio i przegrany finał w Stambule. Tak to już jest. Przegrani racji nie mają.
    „The Sun” tym razem the best. England, przebite Umbro i kanał swoją wymową pokonały gigantyczne litery „Daily Mirror” – I’LL GET ME CROAT.

  39. gobokke

    23 listopada 2007 at 01:11

    I jeszcze coś o tytułowych „frajerach” i jedynce „The Sun”.
    Gdyby Włosi przegrali ze Szkotami, a Anglia wygrała z Chorwacją, to Michał i jego koledzy z „Wyborczej” też nie mieliby dla nas litości. Powróciliby „cyniczni Włosi”, Materazzi, catenaccio i przegrany finał w Stambule. Tak to już jest. Przegrani racji nie mają.
    „The Sun” tym razem the best. England, przebite Umbro i kanał swoją wymową pokonały gigantyczne litery „Daily Mirror” – I’LL GET ME CROAT.

  40. gobokke

    23 listopada 2007 at 01:11

    I jeszcze coś o tytułowych „frajerach” i jedynce „The Sun”.
    Gdyby Włosi przegrali ze Szkotami, a Anglia wygrała z Chorwacją, to Michał i jego koledzy z „Wyborczej” też nie mieliby dla nas litości. Powróciliby „cyniczni Włosi”, Materazzi, catenaccio i przegrany finał w Stambule. Tak to już jest. Przegrani racji nie mają.
    „The Sun” tym razem the best. England, przebite Umbro i kanał swoją wymową pokonały gigantyczne litery „Daily Mirror” – I’LL GET ME CROAT.

  41. zonkvelerror

    23 listopada 2007 at 02:01

    Od jakiegoś czasu przyglądam się blogom Michała, jak i komentarzom (czasem sam cosik skrobnę). Jakoś do tej pory nie udało mi się znaleźć ani konkretnych argumentów Michała na to, że Premier League jest najlepsza w Europie, ani argumentów wszystkich tych ludzi, którzy go tutaj za to atakują. Ja nie potrafię powiedzieć, która liga rządzi (co kilka sezonów inna). Jednak nikt nie zaprzeczy, że Premier League to prawdopodobnie „najszybsza” liga świata i ja osobiście za to ją najbardziej cenię.

    Próby wyszukania analogii pomiędzy reprezentacją kraju a rodzimą ligą są zbyt skomplikowane dla zwykłych zjadaczy chleba. Nie jest to tak płytki temat, jak to się tu niektórym wydaje, że da się go opisać w paru zdaniach. Anglicy mają silną ligę, a na EURO nie jedzie. Polska w 16-tce państw Europy, a liga… koń jaki jest każdy widzi. Takich przykładów można mnożyć w nieskończoność. Dajcie ludzie spokój, bo nie macie pojęcia. Ja zresztą też, więc zagłębiać się w to nie będę.

    PS: Co do pismaków, to nie lubię ani angielskich, ani chorwackich, ani polskich…

    PS2: No dobra…najbardziej nie lubię hiszpańskich – za „galaktikos”

  42. zonkvelerror

    23 listopada 2007 at 02:01

    Od jakiegoś czasu przyglądam się blogom Michała, jak i komentarzom (czasem sam cosik skrobnę). Jakoś do tej pory nie udało mi się znaleźć ani konkretnych argumentów Michała na to, że Premier League jest najlepsza w Europie, ani argumentów wszystkich tych ludzi, którzy go tutaj za to atakują. Ja nie potrafię powiedzieć, która liga rządzi (co kilka sezonów inna). Jednak nikt nie zaprzeczy, że Premier League to prawdopodobnie „najszybsza” liga świata i ja osobiście za to ją najbardziej cenię.

    Próby wyszukania analogii pomiędzy reprezentacją kraju a rodzimą ligą są zbyt skomplikowane dla zwykłych zjadaczy chleba. Nie jest to tak płytki temat, jak to się tu niektórym wydaje, że da się go opisać w paru zdaniach. Anglicy mają silną ligę, a na EURO nie jedzie. Polska w 16-tce państw Europy, a liga… koń jaki jest każdy widzi. Takich przykładów można mnożyć w nieskończoność. Dajcie ludzie spokój, bo nie macie pojęcia. Ja zresztą też, więc zagłębiać się w to nie będę.

    PS: Co do pismaków, to nie lubię ani angielskich, ani chorwackich, ani polskich…

    PS2: No dobra…najbardziej nie lubię hiszpańskich – za „galaktikos”

  43. zonkvelerror

    23 listopada 2007 at 02:01

    Od jakiegoś czasu przyglądam się blogom Michała, jak i komentarzom (czasem sam cosik skrobnę). Jakoś do tej pory nie udało mi się znaleźć ani konkretnych argumentów Michała na to, że Premier League jest najlepsza w Europie, ani argumentów wszystkich tych ludzi, którzy go tutaj za to atakują. Ja nie potrafię powiedzieć, która liga rządzi (co kilka sezonów inna). Jednak nikt nie zaprzeczy, że Premier League to prawdopodobnie „najszybsza” liga świata i ja osobiście za to ją najbardziej cenię.

    Próby wyszukania analogii pomiędzy reprezentacją kraju a rodzimą ligą są zbyt skomplikowane dla zwykłych zjadaczy chleba. Nie jest to tak płytki temat, jak to się tu niektórym wydaje, że da się go opisać w paru zdaniach. Anglicy mają silną ligę, a na EURO nie jedzie. Polska w 16-tce państw Europy, a liga… koń jaki jest każdy widzi. Takich przykładów można mnożyć w nieskończoność. Dajcie ludzie spokój, bo nie macie pojęcia. Ja zresztą też, więc zagłębiać się w to nie będę.

    PS: Co do pismaków, to nie lubię ani angielskich, ani chorwackich, ani polskich…

    PS2: No dobra…najbardziej nie lubię hiszpańskich – za „galaktikos”

  44. zonkvelerror

    23 listopada 2007 at 02:01

    Od jakiegoś czasu przyglądam się blogom Michała, jak i komentarzom (czasem sam cosik skrobnę). Jakoś do tej pory nie udało mi się znaleźć ani konkretnych argumentów Michała na to, że Premier League jest najlepsza w Europie, ani argumentów wszystkich tych ludzi, którzy go tutaj za to atakują. Ja nie potrafię powiedzieć, która liga rządzi (co kilka sezonów inna). Jednak nikt nie zaprzeczy, że Premier League to prawdopodobnie „najszybsza” liga świata i ja osobiście za to ją najbardziej cenię.

    Próby wyszukania analogii pomiędzy reprezentacją kraju a rodzimą ligą są zbyt skomplikowane dla zwykłych zjadaczy chleba. Nie jest to tak płytki temat, jak to się tu niektórym wydaje, że da się go opisać w paru zdaniach. Anglicy mają silną ligę, a na EURO nie jedzie. Polska w 16-tce państw Europy, a liga… koń jaki jest każdy widzi. Takich przykładów można mnożyć w nieskończoność. Dajcie ludzie spokój, bo nie macie pojęcia. Ja zresztą też, więc zagłębiać się w to nie będę.

    PS: Co do pismaków, to nie lubię ani angielskich, ani chorwackich, ani polskich…

    PS2: No dobra…najbardziej nie lubię hiszpańskich – za „galaktikos”

  45. zonkvelerror

    23 listopada 2007 at 02:06

    *”nie jadą” oczywiście – analfabetyzm wtórny 🙂

  46. zonkvelerror

    23 listopada 2007 at 02:06

    *”nie jadą” oczywiście – analfabetyzm wtórny 🙂

  47. zonkvelerror

    23 listopada 2007 at 02:06

    *”nie jadą” oczywiście – analfabetyzm wtórny 🙂

  48. zonkvelerror

    23 listopada 2007 at 02:06

    *”nie jadą” oczywiście – analfabetyzm wtórny 🙂

  49. albiceleste10

    23 listopada 2007 at 02:25

    @ zonkvelerror:

    Bo też i niemożliwe jest określenie która liga „rządzi”. Nawet zawężanie „rządzących” do trójki EPL-SerieA-PD jest dosyć umowne. I wcale nie wycofuję się z wyrażonego pod poprzednią notką afektu do ligi włoskiej.

  50. albiceleste10

    23 listopada 2007 at 02:25

    @ zonkvelerror:

    Bo też i niemożliwe jest określenie która liga „rządzi”. Nawet zawężanie „rządzących” do trójki EPL-SerieA-PD jest dosyć umowne. I wcale nie wycofuję się z wyrażonego pod poprzednią notką afektu do ligi włoskiej.

  51. albiceleste10

    23 listopada 2007 at 02:25

    @ zonkvelerror:

    Bo też i niemożliwe jest określenie która liga „rządzi”. Nawet zawężanie „rządzących” do trójki EPL-SerieA-PD jest dosyć umowne. I wcale nie wycofuję się z wyrażonego pod poprzednią notką afektu do ligi włoskiej.

  52. albiceleste10

    23 listopada 2007 at 02:25

    @ zonkvelerror:

    Bo też i niemożliwe jest określenie która liga „rządzi”. Nawet zawężanie „rządzących” do trójki EPL-SerieA-PD jest dosyć umowne. I wcale nie wycofuję się z wyrażonego pod poprzednią notką afektu do ligi włoskiej.

  53. stanley2kubrick

    23 listopada 2007 at 08:50

    Nie rozumiem czemu tak czepiacie sie p. Pola, jego blog i pisze co chce- nawet jezeli to bedzie przepis na ciasto bez jajek! Nie podoba sie, to nie czytajcie, ot tyle 😀
    Tak jak inni uwazam, ze nie da sie jednoznaczie okresli ktora liga jest najsilniejsza. Powiedzialbym tylko, ze najbardziej wyrownane sa hiszpanska i angielska.
    IMHO

  54. stanley2kubrick

    23 listopada 2007 at 08:50

    Nie rozumiem czemu tak czepiacie sie p. Pola, jego blog i pisze co chce- nawet jezeli to bedzie przepis na ciasto bez jajek! Nie podoba sie, to nie czytajcie, ot tyle 😀
    Tak jak inni uwazam, ze nie da sie jednoznaczie okresli ktora liga jest najsilniejsza. Powiedzialbym tylko, ze najbardziej wyrownane sa hiszpanska i angielska.
    IMHO

  55. stanley2kubrick

    23 listopada 2007 at 08:50

    Nie rozumiem czemu tak czepiacie sie p. Pola, jego blog i pisze co chce- nawet jezeli to bedzie przepis na ciasto bez jajek! Nie podoba sie, to nie czytajcie, ot tyle 😀
    Tak jak inni uwazam, ze nie da sie jednoznaczie okresli ktora liga jest najsilniejsza. Powiedzialbym tylko, ze najbardziej wyrownane sa hiszpanska i angielska.
    IMHO

  56. stanley2kubrick

    23 listopada 2007 at 08:50

    Nie rozumiem czemu tak czepiacie sie p. Pola, jego blog i pisze co chce- nawet jezeli to bedzie przepis na ciasto bez jajek! Nie podoba sie, to nie czytajcie, ot tyle 😀
    Tak jak inni uwazam, ze nie da sie jednoznaczie okresli ktora liga jest najsilniejsza. Powiedzialbym tylko, ze najbardziej wyrownane sa hiszpanska i angielska.
    IMHO

  57. Gość: leszek, cex79.neoplus.adsl.tpnet.pl

    23 listopada 2007 at 09:39

    Na pytanie – która liga rządzi nie odpowiem, ale mogę podać Wam liderów 5-letniego rankingu UEFA od 1960 r. Pewnie każde takie zestawienie można jakoś skrytykować, ale jak na razie bardziej obiektywnego kryterium nie znalazłem.

    1960-1966 Hiszpania
    1967-1975 Anglia
    1976-1984 Niemcy
    1985 Anglia
    1986-1989 Włochy
    1990 Niemcy
    1991-1999 Włochy
    2000-2007 Hiszpania

  58. Gość: leszek, cex79.neoplus.adsl.tpnet.pl

    23 listopada 2007 at 09:39

    Na pytanie – która liga rządzi nie odpowiem, ale mogę podać Wam liderów 5-letniego rankingu UEFA od 1960 r. Pewnie każde takie zestawienie można jakoś skrytykować, ale jak na razie bardziej obiektywnego kryterium nie znalazłem.

    1960-1966 Hiszpania
    1967-1975 Anglia
    1976-1984 Niemcy
    1985 Anglia
    1986-1989 Włochy
    1990 Niemcy
    1991-1999 Włochy
    2000-2007 Hiszpania

  59. Gość: leszek, cex79.neoplus.adsl.tpnet.pl

    23 listopada 2007 at 09:39

    Na pytanie – która liga rządzi nie odpowiem, ale mogę podać Wam liderów 5-letniego rankingu UEFA od 1960 r. Pewnie każde takie zestawienie można jakoś skrytykować, ale jak na razie bardziej obiektywnego kryterium nie znalazłem.

    1960-1966 Hiszpania
    1967-1975 Anglia
    1976-1984 Niemcy
    1985 Anglia
    1986-1989 Włochy
    1990 Niemcy
    1991-1999 Włochy
    2000-2007 Hiszpania

  60. Gość: leszek, cex79.neoplus.adsl.tpnet.pl

    23 listopada 2007 at 09:39

    Na pytanie – która liga rządzi nie odpowiem, ale mogę podać Wam liderów 5-letniego rankingu UEFA od 1960 r. Pewnie każde takie zestawienie można jakoś skrytykować, ale jak na razie bardziej obiektywnego kryterium nie znalazłem.

    1960-1966 Hiszpania
    1967-1975 Anglia
    1976-1984 Niemcy
    1985 Anglia
    1986-1989 Włochy
    1990 Niemcy
    1991-1999 Włochy
    2000-2007 Hiszpania

  61. seba-rz

    23 listopada 2007 at 09:41

    @stanley2kubrick
    Przecież nie chodzi w komentarzach, żeby ze wszystkim zgadzać się z Michałem i wychwalać jaki on jest najmądrzejszy, najbystrzejszy i najpiękniejszy. Bardzo dobrze, że jest dyskusja, wtedy te komentarze czyta się z ciekawością.

    Ale co widzę i mnie bardzo cieszy, że jest bardzo silna grupa kibiców SerieA oraz reprezentacji Italii. Można odnieść wrażenie, że mocniejsza niż np Premier League. Nie ma dla nas miejsca w polskiej TV czy polskiej prasie to musimy zejść do podziemia 🙂

  62. seba-rz

    23 listopada 2007 at 09:41

    @stanley2kubrick
    Przecież nie chodzi w komentarzach, żeby ze wszystkim zgadzać się z Michałem i wychwalać jaki on jest najmądrzejszy, najbystrzejszy i najpiękniejszy. Bardzo dobrze, że jest dyskusja, wtedy te komentarze czyta się z ciekawością.

    Ale co widzę i mnie bardzo cieszy, że jest bardzo silna grupa kibiców SerieA oraz reprezentacji Italii. Można odnieść wrażenie, że mocniejsza niż np Premier League. Nie ma dla nas miejsca w polskiej TV czy polskiej prasie to musimy zejść do podziemia 🙂

  63. seba-rz

    23 listopada 2007 at 09:41

    @stanley2kubrick
    Przecież nie chodzi w komentarzach, żeby ze wszystkim zgadzać się z Michałem i wychwalać jaki on jest najmądrzejszy, najbystrzejszy i najpiękniejszy. Bardzo dobrze, że jest dyskusja, wtedy te komentarze czyta się z ciekawością.

    Ale co widzę i mnie bardzo cieszy, że jest bardzo silna grupa kibiców SerieA oraz reprezentacji Italii. Można odnieść wrażenie, że mocniejsza niż np Premier League. Nie ma dla nas miejsca w polskiej TV czy polskiej prasie to musimy zejść do podziemia 🙂

  64. seba-rz

    23 listopada 2007 at 09:41

    @stanley2kubrick
    Przecież nie chodzi w komentarzach, żeby ze wszystkim zgadzać się z Michałem i wychwalać jaki on jest najmądrzejszy, najbystrzejszy i najpiękniejszy. Bardzo dobrze, że jest dyskusja, wtedy te komentarze czyta się z ciekawością.

    Ale co widzę i mnie bardzo cieszy, że jest bardzo silna grupa kibiców SerieA oraz reprezentacji Italii. Można odnieść wrażenie, że mocniejsza niż np Premier League. Nie ma dla nas miejsca w polskiej TV czy polskiej prasie to musimy zejść do podziemia 🙂

  65. Gość: Kubuś, boz227.neoplus.adsl.tpnet.pl

    23 listopada 2007 at 11:09

    Na początku chciałem powiedzieć, że bardzo cenię sobie Pańskie wpisy i opinie panie Michale. Uważam je za rzeczowe i subiektywne (tak, tak), czyli takie jakie być powinny – pisane z serca a nie z d*py, że tak się kolokwialnie wyrażę. Zastanawia mnie bardzo fenomen tego, że po każdym Pana wpisie rozgrywa się prawdziwa bitwa w komentarzach o to, która liga zagraniczna jest najsilniejsza, która najlepsza i ogólnie naj,naj,naj. Chciałbym móc wyrazić swoje skromne zdanie na ten temat. Otóż według mnie jest to bitwa tyleż nierzeczowa, co po prostu bezsensowna. Każda liga ma swoje plusy i minusy. Każdy je zna, więc chyba nie muszę ich tutaj wszystkich wypisywać (to właściwie nie jest nawet ważne w tym momencie). Zmierzam do tego, że każdy ma prawo fascynować się tą ligą która mu najbardziej odpowiada. Osobiście uwielbiam pojedynki Milanu z Interem, z zapartym tchem śledzę „Gran Derby Europy”, jak również dostaję delikatnej palpitacji serca na samą myśl o starciu Man. Utd z Arsenalem. Czy to znaczy, że jestem jakiś nienormalny, gdyż podobają mi się WSZYSTKIE najlepsze ligi świata? (Nie wspominam już nawet o tym, że tak samo interesuję się pojedynkami np. Sao Paulo z Santosem, Flamengo z Internacionalem, River z Boca, czy nawet Wisły z Legią). Do was drodzy koledzy w czytaniu apeluję o to samo. Dostrzegajcie ogólne piekno piłki nożnej a nie tylko poszczególnych lig, czy zespołów. Udowadnianie kto, która, które jest lepsze do niczego nie prowadzi, jest bezproduktywne i mało konstruktywne.
    Mam nadzieję że wyraziłem to co czuje w dość konkretnej i zrozumiałej formie. Wybaczcie patos, miejscami przejewający się przez tą notkę, ale nie potrafię inaczej wyrażać się o piłce nożnej, gdyz ją po prostu kocham.
    Życzę miłego dnia wszystkim. I tak trzymać Panie Michale. Odwala pan kawał dobrej roboty.

  66. Gość: Kubuś, boz227.neoplus.adsl.tpnet.pl

    23 listopada 2007 at 11:09

    Na początku chciałem powiedzieć, że bardzo cenię sobie Pańskie wpisy i opinie panie Michale. Uważam je za rzeczowe i subiektywne (tak, tak), czyli takie jakie być powinny – pisane z serca a nie z d*py, że tak się kolokwialnie wyrażę. Zastanawia mnie bardzo fenomen tego, że po każdym Pana wpisie rozgrywa się prawdziwa bitwa w komentarzach o to, która liga zagraniczna jest najsilniejsza, która najlepsza i ogólnie naj,naj,naj. Chciałbym móc wyrazić swoje skromne zdanie na ten temat. Otóż według mnie jest to bitwa tyleż nierzeczowa, co po prostu bezsensowna. Każda liga ma swoje plusy i minusy. Każdy je zna, więc chyba nie muszę ich tutaj wszystkich wypisywać (to właściwie nie jest nawet ważne w tym momencie). Zmierzam do tego, że każdy ma prawo fascynować się tą ligą która mu najbardziej odpowiada. Osobiście uwielbiam pojedynki Milanu z Interem, z zapartym tchem śledzę „Gran Derby Europy”, jak również dostaję delikatnej palpitacji serca na samą myśl o starciu Man. Utd z Arsenalem. Czy to znaczy, że jestem jakiś nienormalny, gdyż podobają mi się WSZYSTKIE najlepsze ligi świata? (Nie wspominam już nawet o tym, że tak samo interesuję się pojedynkami np. Sao Paulo z Santosem, Flamengo z Internacionalem, River z Boca, czy nawet Wisły z Legią). Do was drodzy koledzy w czytaniu apeluję o to samo. Dostrzegajcie ogólne piekno piłki nożnej a nie tylko poszczególnych lig, czy zespołów. Udowadnianie kto, która, które jest lepsze do niczego nie prowadzi, jest bezproduktywne i mało konstruktywne.
    Mam nadzieję że wyraziłem to co czuje w dość konkretnej i zrozumiałej formie. Wybaczcie patos, miejscami przejewający się przez tą notkę, ale nie potrafię inaczej wyrażać się o piłce nożnej, gdyz ją po prostu kocham.
    Życzę miłego dnia wszystkim. I tak trzymać Panie Michale. Odwala pan kawał dobrej roboty.

  67. Gość: Kubuś, boz227.neoplus.adsl.tpnet.pl

    23 listopada 2007 at 11:09

    Na początku chciałem powiedzieć, że bardzo cenię sobie Pańskie wpisy i opinie panie Michale. Uważam je za rzeczowe i subiektywne (tak, tak), czyli takie jakie być powinny – pisane z serca a nie z d*py, że tak się kolokwialnie wyrażę. Zastanawia mnie bardzo fenomen tego, że po każdym Pana wpisie rozgrywa się prawdziwa bitwa w komentarzach o to, która liga zagraniczna jest najsilniejsza, która najlepsza i ogólnie naj,naj,naj. Chciałbym móc wyrazić swoje skromne zdanie na ten temat. Otóż według mnie jest to bitwa tyleż nierzeczowa, co po prostu bezsensowna. Każda liga ma swoje plusy i minusy. Każdy je zna, więc chyba nie muszę ich tutaj wszystkich wypisywać (to właściwie nie jest nawet ważne w tym momencie). Zmierzam do tego, że każdy ma prawo fascynować się tą ligą która mu najbardziej odpowiada. Osobiście uwielbiam pojedynki Milanu z Interem, z zapartym tchem śledzę „Gran Derby Europy”, jak również dostaję delikatnej palpitacji serca na samą myśl o starciu Man. Utd z Arsenalem. Czy to znaczy, że jestem jakiś nienormalny, gdyż podobają mi się WSZYSTKIE najlepsze ligi świata? (Nie wspominam już nawet o tym, że tak samo interesuję się pojedynkami np. Sao Paulo z Santosem, Flamengo z Internacionalem, River z Boca, czy nawet Wisły z Legią). Do was drodzy koledzy w czytaniu apeluję o to samo. Dostrzegajcie ogólne piekno piłki nożnej a nie tylko poszczególnych lig, czy zespołów. Udowadnianie kto, która, które jest lepsze do niczego nie prowadzi, jest bezproduktywne i mało konstruktywne.
    Mam nadzieję że wyraziłem to co czuje w dość konkretnej i zrozumiałej formie. Wybaczcie patos, miejscami przejewający się przez tą notkę, ale nie potrafię inaczej wyrażać się o piłce nożnej, gdyz ją po prostu kocham.
    Życzę miłego dnia wszystkim. I tak trzymać Panie Michale. Odwala pan kawał dobrej roboty.

  68. Gość: Kubuś, boz227.neoplus.adsl.tpnet.pl

    23 listopada 2007 at 11:09

    Na początku chciałem powiedzieć, że bardzo cenię sobie Pańskie wpisy i opinie panie Michale. Uważam je za rzeczowe i subiektywne (tak, tak), czyli takie jakie być powinny – pisane z serca a nie z d*py, że tak się kolokwialnie wyrażę. Zastanawia mnie bardzo fenomen tego, że po każdym Pana wpisie rozgrywa się prawdziwa bitwa w komentarzach o to, która liga zagraniczna jest najsilniejsza, która najlepsza i ogólnie naj,naj,naj. Chciałbym móc wyrazić swoje skromne zdanie na ten temat. Otóż według mnie jest to bitwa tyleż nierzeczowa, co po prostu bezsensowna. Każda liga ma swoje plusy i minusy. Każdy je zna, więc chyba nie muszę ich tutaj wszystkich wypisywać (to właściwie nie jest nawet ważne w tym momencie). Zmierzam do tego, że każdy ma prawo fascynować się tą ligą która mu najbardziej odpowiada. Osobiście uwielbiam pojedynki Milanu z Interem, z zapartym tchem śledzę „Gran Derby Europy”, jak również dostaję delikatnej palpitacji serca na samą myśl o starciu Man. Utd z Arsenalem. Czy to znaczy, że jestem jakiś nienormalny, gdyż podobają mi się WSZYSTKIE najlepsze ligi świata? (Nie wspominam już nawet o tym, że tak samo interesuję się pojedynkami np. Sao Paulo z Santosem, Flamengo z Internacionalem, River z Boca, czy nawet Wisły z Legią). Do was drodzy koledzy w czytaniu apeluję o to samo. Dostrzegajcie ogólne piekno piłki nożnej a nie tylko poszczególnych lig, czy zespołów. Udowadnianie kto, która, które jest lepsze do niczego nie prowadzi, jest bezproduktywne i mało konstruktywne.
    Mam nadzieję że wyraziłem to co czuje w dość konkretnej i zrozumiałej formie. Wybaczcie patos, miejscami przejewający się przez tą notkę, ale nie potrafię inaczej wyrażać się o piłce nożnej, gdyz ją po prostu kocham.
    Życzę miłego dnia wszystkim. I tak trzymać Panie Michale. Odwala pan kawał dobrej roboty.

  69. bianchini

    23 listopada 2007 at 15:30

    pzebicie tego nadetego angolskiego balona daje prawo do takiego a nawet mocniesego tytulu!
    dla mnie (z razu sie tlumacze ze jestem Szwajcarem) to najlepsi news tych calych eliminacji 🙂
    a obok succesu Ferrari chyba celego roku 🙂
    fok of brits!
    Boh i Hrvati!

  70. bianchini

    23 listopada 2007 at 15:30

    pzebicie tego nadetego angolskiego balona daje prawo do takiego a nawet mocniesego tytulu!
    dla mnie (z razu sie tlumacze ze jestem Szwajcarem) to najlepsi news tych calych eliminacji 🙂
    a obok succesu Ferrari chyba celego roku 🙂
    fok of brits!
    Boh i Hrvati!

  71. bianchini

    23 listopada 2007 at 15:30

    pzebicie tego nadetego angolskiego balona daje prawo do takiego a nawet mocniesego tytulu!
    dla mnie (z razu sie tlumacze ze jestem Szwajcarem) to najlepsi news tych calych eliminacji 🙂
    a obok succesu Ferrari chyba celego roku 🙂
    fok of brits!
    Boh i Hrvati!

  72. bianchini

    23 listopada 2007 at 15:30

    pzebicie tego nadetego angolskiego balona daje prawo do takiego a nawet mocniesego tytulu!
    dla mnie (z razu sie tlumacze ze jestem Szwajcarem) to najlepsi news tych calych eliminacji 🙂
    a obok succesu Ferrari chyba celego roku 🙂
    fok of brits!
    Boh i Hrvati!

  73. bianchini

    23 listopada 2007 at 15:41

    poza tym tez pamietac o kontekst histori
    to jest dlacego Hrvati tak nienawidza anglii
    to zaszlo z WWII kiedy to anglicy spszedali ich ruskim
    i dlatego ten sukces teraz tak cieszy!

  74. bianchini

    23 listopada 2007 at 15:41

    poza tym tez pamietac o kontekst histori
    to jest dlacego Hrvati tak nienawidza anglii
    to zaszlo z WWII kiedy to anglicy spszedali ich ruskim
    i dlatego ten sukces teraz tak cieszy!

  75. bianchini

    23 listopada 2007 at 15:41

    poza tym tez pamietac o kontekst histori
    to jest dlacego Hrvati tak nienawidza anglii
    to zaszlo z WWII kiedy to anglicy spszedali ich ruskim
    i dlatego ten sukces teraz tak cieszy!

  76. bianchini

    23 listopada 2007 at 15:41

    poza tym tez pamietac o kontekst histori
    to jest dlacego Hrvati tak nienawidza anglii
    to zaszlo z WWII kiedy to anglicy spszedali ich ruskim
    i dlatego ten sukces teraz tak cieszy!

  77. pol_michal

    23 listopada 2007 at 17:29

    PRZYPOMINAM: żadnych ‚panów’, na blogu (w realu też, jęsli bedzie okazja) jestem z Wami na ‚ty’

    @gobokke
    Odpisałem Ci pietro niżej (pod parasolką), bo juz sie gubie w tych dyskusjach na ten sam temat. Na Twoje ‚NIEWYKONALNE’ odpowiadam: NA RAZIE NIWYKONALNE, ale wszystko zmierza ku temu by było.

    @Kubuś
    Ciesza mnie te bitwy (za duzo powiedziane) pod wpisami. A grudniowych Gran Derby Europy też nie mogę sie doczekać. Co za skandal, że tego samego dnia i w tym samym czasie odbedą się derby Mediolanu!

  78. pol_michal

    23 listopada 2007 at 17:29

    PRZYPOMINAM: żadnych ‚panów’, na blogu (w realu też, jęsli bedzie okazja) jestem z Wami na ‚ty’

    @gobokke
    Odpisałem Ci pietro niżej (pod parasolką), bo juz sie gubie w tych dyskusjach na ten sam temat. Na Twoje ‚NIEWYKONALNE’ odpowiadam: NA RAZIE NIWYKONALNE, ale wszystko zmierza ku temu by było.

    @Kubuś
    Ciesza mnie te bitwy (za duzo powiedziane) pod wpisami. A grudniowych Gran Derby Europy też nie mogę sie doczekać. Co za skandal, że tego samego dnia i w tym samym czasie odbedą się derby Mediolanu!

  79. pol_michal

    23 listopada 2007 at 17:29

    PRZYPOMINAM: żadnych ‚panów’, na blogu (w realu też, jęsli bedzie okazja) jestem z Wami na ‚ty’

    @gobokke
    Odpisałem Ci pietro niżej (pod parasolką), bo juz sie gubie w tych dyskusjach na ten sam temat. Na Twoje ‚NIEWYKONALNE’ odpowiadam: NA RAZIE NIWYKONALNE, ale wszystko zmierza ku temu by było.

    @Kubuś
    Ciesza mnie te bitwy (za duzo powiedziane) pod wpisami. A grudniowych Gran Derby Europy też nie mogę sie doczekać. Co za skandal, że tego samego dnia i w tym samym czasie odbedą się derby Mediolanu!

  80. pol_michal

    23 listopada 2007 at 17:29

    PRZYPOMINAM: żadnych ‚panów’, na blogu (w realu też, jęsli bedzie okazja) jestem z Wami na ‚ty’

    @gobokke
    Odpisałem Ci pietro niżej (pod parasolką), bo juz sie gubie w tych dyskusjach na ten sam temat. Na Twoje ‚NIEWYKONALNE’ odpowiadam: NA RAZIE NIWYKONALNE, ale wszystko zmierza ku temu by było.

    @Kubuś
    Ciesza mnie te bitwy (za duzo powiedziane) pod wpisami. A grudniowych Gran Derby Europy też nie mogę sie doczekać. Co za skandal, że tego samego dnia i w tym samym czasie odbedą się derby Mediolanu!

  81. Gość: , nat1.1.telkab.pl

    28 listopada 2007 at 17:29

    Drogi Panie Michale,

    Jako filolog muszę jednoznacznie stwierdzić, że Pan i Pana Tłumacz Internetowy nie mają racji.

    Frajer w mowie potocznej ma zdecydowanie pozytywny wydźwięk – coś jak „gość”, „niezły koleś” czy coś w tym rodzaju. Proponuję spytać byle Chorwata, a nie tłumacza internetowego.

    Lepiej się nie zabierać za języki, o których nie ma się pojęcia, co więcej, cytować je na blogu z błędami ortograficznymi. To tak jakby ktoś gdzieś napisał „Kszynuwek” albo „Krakuw” i wszyscy w Polsce by się śmiali, zaręczam.

  82. Gość: , nat1.1.telkab.pl

    28 listopada 2007 at 17:29

    Drogi Panie Michale,

    Jako filolog muszę jednoznacznie stwierdzić, że Pan i Pana Tłumacz Internetowy nie mają racji.

    Frajer w mowie potocznej ma zdecydowanie pozytywny wydźwięk – coś jak „gość”, „niezły koleś” czy coś w tym rodzaju. Proponuję spytać byle Chorwata, a nie tłumacza internetowego.

    Lepiej się nie zabierać za języki, o których nie ma się pojęcia, co więcej, cytować je na blogu z błędami ortograficznymi. To tak jakby ktoś gdzieś napisał „Kszynuwek” albo „Krakuw” i wszyscy w Polsce by się śmiali, zaręczam.

  83. Gość: , nat1.1.telkab.pl

    28 listopada 2007 at 17:29

    Drogi Panie Michale,

    Jako filolog muszę jednoznacznie stwierdzić, że Pan i Pana Tłumacz Internetowy nie mają racji.

    Frajer w mowie potocznej ma zdecydowanie pozytywny wydźwięk – coś jak „gość”, „niezły koleś” czy coś w tym rodzaju. Proponuję spytać byle Chorwata, a nie tłumacza internetowego.

    Lepiej się nie zabierać za języki, o których nie ma się pojęcia, co więcej, cytować je na blogu z błędami ortograficznymi. To tak jakby ktoś gdzieś napisał „Kszynuwek” albo „Krakuw” i wszyscy w Polsce by się śmiali, zaręczam.

  84. Gość: , nat1.1.telkab.pl

    28 listopada 2007 at 17:29

    Drogi Panie Michale,

    Jako filolog muszę jednoznacznie stwierdzić, że Pan i Pana Tłumacz Internetowy nie mają racji.

    Frajer w mowie potocznej ma zdecydowanie pozytywny wydźwięk – coś jak „gość”, „niezły koleś” czy coś w tym rodzaju. Proponuję spytać byle Chorwata, a nie tłumacza internetowego.

    Lepiej się nie zabierać za języki, o których nie ma się pojęcia, co więcej, cytować je na blogu z błędami ortograficznymi. To tak jakby ktoś gdzieś napisał „Kszynuwek” albo „Krakuw” i wszyscy w Polsce by się śmiali, zaręczam.

Zostaw odpowiedź