Almunia otworzy Anglię na świat?

Nie wiem czy Manuel Almunia zagra w reprezentacji Anglii. Myślę, że tak. Na przeszkodzie na pewno nie staną Hiszpanie, którzy mogliby np. powołać bramkarza Arsenalu prewencyjnie do kadry na jeden mecz by go spalić. Jak Anglicy Andy Johnsona (dziś chyba aż tak znowu nie żałujemy, że nie gra dla Polski) czy ostatnio Amerykanie Danny’ego Szetelę. Hiszpanie mają Ikera Casillasa, Pepe Reinę i Victora Valdesa (ekhm, khm), nie muszą się więc bawić w dywersję.

Czy Almunia zbawi reprezentację Anglii to oddzielny temat. Czy będzie tym brakującym ogniwem, którego Anglicy tak bardzo potrzebowali? Wierzę, że w eliminacjach Euro 2008 przydałby się na pewno. Ale wątpię czy z nim Anglicy zostaliby od razu mistrzami Europy.

Ciekawsza jest dyskusja jaką rozpętała na Wyspach ewentualna gra Almuni w barwach Anglii. „Times” postuluje by reprezentację otworzyć na utalentowanych młodych zawodników z Europy, których pełne są szkółki piłkarskie czołowych klubów, zwłaszcza Arsenalu i Liverpoolu.

– Niedawno FA uznała, że nie ma nic złego w zatrudnieniu jako trenera kadry cudzoziemca z Włoch. Dlaczego nie otworzy drzwi kadry przed utalentowanymi nastolatkami z Włoch, Hiszpanii, Czech, Węgier, którzy stanowią większość szkółek piłkarskich i lada moment będą mogli otrzymać brytyjski paszport?

Zgodnie z zasadą UEFA jeśli piłkarz nie zagrał żadnego meczu w seniorskiej kadrze swej ojczyzny, może występować w drużynie kraju, w którym spędził ostatnie dwa lata życia. Za późno już na uczynienie Anglików z Cesca Fàbregasa czy Nicklasa Bendtnera, którzy zagrali już w kadrach Hiszpanii i Danii. Czas więc przyjrzeć się ich następcom.

 

 

Z Fàbregasem i Bendtnerem przepadło. Ale np. w Arsenalu jest 17-letni Fran Merida, wywiedziony ze szkółki piłkarskiej Barcelony, tej samej która wydała Cesca. Kto wie czy za cztery lata nie będzie grał nawet lepiej niż Fàbregas? – zastanawiają się Anglicy.

Takich brylantów jest na Wyspach mnóstwo. „Times” wymienia Astrita Ajdarevica ze szkółki Liverpoolu, urodzonego w Kosowie, reprezentującego Szwecję w kadrze do lat 17. Czy ta droga czegoś nam nie przypomina?;) Przypomina, acz Ajdarevic jest pomocnikiem, przyrównywanym do Patricka Bergera (mam nadzieję, że nie chodzi wyłącznie o wygląd i fryzurę). W Liverpoolu twierdzą, że to jeden z największych talentów w Europie w swojej kategorii wiekowej. Ja dorzucę Wojtka Szczęsnego, którego chwalą w Arsenalu jak nie wiem. To dopiero byłoby wyjście na bramkowe problemy Anglików, zwłaszcza, że Almunia już po 30.

 

Pytanie czy owi chłopcy i rzesze następnych zdecydowaliby się na grę nie dla ojczyzny? Wojtek sprawę wyśmiał w krótkich, żołnierskich słowach. Ale inni? Dlaczegóż by nie, zawłaszcza za sowitą opłatą. Wiecie jak to jest z Katalończykami jak Merida, reprezentacja Hiszpanii nie jest u nich na pierwszym miejscu. Po za tym, skoro już zdecydował się odwrócić plecami do ‚ukochanej Barcelony’ i wyjechać do Londynu to przecież nie z miłości do Dickensa. Można też liczyć, że a nóż skoro Ajdarevic i tak nie gra dla ojczyzny, może jest mu wszystko jedno dla kogo…

Trochę rozumiem Anglików, sfrustrowanych, że awansu na Euro 2008 pozbawia ich m.in. Chorwat Eduardo da Silva. Z drugiej strony do czego doprowadzi taka polityka? Że reprezentacje niczym nie będą się różnić od klubów oprócz częstotliwości występów. Ale jeśli chłopcy rzeczywiście spędzili w danym kraju ponad dwa lata, i tu piłkarsko dojrzewali, to czemu nie? Są to jednak jakieś obostrzenia i nie grozi nam półfinał mistrzostw świata w rodzaju: Arabia Saudyjska – Włochy, Zjednoczone Emiraty Arabskie – Brazylia;-)

W każdym razie jeśli sprawa Almunii rzeczywiście otworzy Anglię na świat, będzie to rewolucja na miarę zmiany przepsiów ruchu drogowego i nawrócenie sie na prawą stronę jak na całym cywilizowanym świecie.

 

Fot. Reuters (piszę dla przyzwoitości, bo ja przecież nie public use, po za tym lepszej ilustracji angielskiego problemu w necie nie znalazłem)

 

177 komentarzy

  1. m.marcola

    27 grudnia 2007 at 19:54

    Witam panie Michale!

    Kiedy mogę się spodziewać maila ze zredagowanymi tekstami? – myślę, że wie Pan o co chodzi:) Absolutnie nie poganiam, po prostu nie mogę się doczekać:) Pozdrawiam.

  2. m.marcola

    27 grudnia 2007 at 19:54

    Witam panie Michale!

    Kiedy mogę się spodziewać maila ze zredagowanymi tekstami? – myślę, że wie Pan o co chodzi:) Absolutnie nie poganiam, po prostu nie mogę się doczekać:) Pozdrawiam.

  3. m.marcola

    27 grudnia 2007 at 19:54

    Witam panie Michale!

    Kiedy mogę się spodziewać maila ze zredagowanymi tekstami? – myślę, że wie Pan o co chodzi:) Absolutnie nie poganiam, po prostu nie mogę się doczekać:) Pozdrawiam.

  4. m.marcola

    27 grudnia 2007 at 19:54

    Witam panie Michale!

    Kiedy mogę się spodziewać maila ze zredagowanymi tekstami? – myślę, że wie Pan o co chodzi:) Absolutnie nie poganiam, po prostu nie mogę się doczekać:) Pozdrawiam.

  5. piobug

    27 grudnia 2007 at 20:10

    Ja jestem przeciwny takim działaniom. Jak Olisadebe dołączał do kadry Polski, to się cieszyłem jak każdy, ale teraz kiedy patrzę na tą kwestię wydaje mi się nieetyczne. Może w dzisiejszych czasach to frajerstwo, bo kadry wielu reprezentacji aż kipią od zawodników innego pochodzenia, jednak ja jestem zwolennikiem występów w kadrze rodzimego kraju. Jeśli jedynym argumentem do występów w kadrze Anglii ma być to, iż Almunia jest zawodnikiem Arsenalu, to jestem przeciw. Rozumiem jakieś pokrewieństwo, ale tak…

  6. piobug

    27 grudnia 2007 at 20:10

    Ja jestem przeciwny takim działaniom. Jak Olisadebe dołączał do kadry Polski, to się cieszyłem jak każdy, ale teraz kiedy patrzę na tą kwestię wydaje mi się nieetyczne. Może w dzisiejszych czasach to frajerstwo, bo kadry wielu reprezentacji aż kipią od zawodników innego pochodzenia, jednak ja jestem zwolennikiem występów w kadrze rodzimego kraju. Jeśli jedynym argumentem do występów w kadrze Anglii ma być to, iż Almunia jest zawodnikiem Arsenalu, to jestem przeciw. Rozumiem jakieś pokrewieństwo, ale tak…

  7. piobug

    27 grudnia 2007 at 20:10

    Ja jestem przeciwny takim działaniom. Jak Olisadebe dołączał do kadry Polski, to się cieszyłem jak każdy, ale teraz kiedy patrzę na tą kwestię wydaje mi się nieetyczne. Może w dzisiejszych czasach to frajerstwo, bo kadry wielu reprezentacji aż kipią od zawodników innego pochodzenia, jednak ja jestem zwolennikiem występów w kadrze rodzimego kraju. Jeśli jedynym argumentem do występów w kadrze Anglii ma być to, iż Almunia jest zawodnikiem Arsenalu, to jestem przeciw. Rozumiem jakieś pokrewieństwo, ale tak…

  8. piobug

    27 grudnia 2007 at 20:10

    Ja jestem przeciwny takim działaniom. Jak Olisadebe dołączał do kadry Polski, to się cieszyłem jak każdy, ale teraz kiedy patrzę na tą kwestię wydaje mi się nieetyczne. Może w dzisiejszych czasach to frajerstwo, bo kadry wielu reprezentacji aż kipią od zawodników innego pochodzenia, jednak ja jestem zwolennikiem występów w kadrze rodzimego kraju. Jeśli jedynym argumentem do występów w kadrze Anglii ma być to, iż Almunia jest zawodnikiem Arsenalu, to jestem przeciw. Rozumiem jakieś pokrewieństwo, ale tak…

  9. Gość: strr, ab109.internetdsl.tpnet.pl

    27 grudnia 2007 at 20:16

    Wlasnie dlatego jeszcze MS i ME budza tak wielkie zainteresowanie zdecydowanie wieksze niz CL i inne rozgrywki .. bo mozna sie identyfikowac z druzyna narodowa to nasi rodacy… chodz np. we Francji juz nie bardzo, tyle ze tam pewnie juz polowa obywateli to przyjezdni jak nie wiekszosc.

    a tak ? Mam sie pozniej identyfikowac z 2 muzulmanami 6 afrykanami… w druzynie narodowej ? To nie jest rasizm, bo zaraz ktos pewnie mnie do rasisty porowna ( notabene mam to gdzies), skoncyz sie na tym ze rozgrywki miedzynarodowe calkowicie straca na jakimkolwiek znaczeniu.

  10. Gość: strr, ab109.internetdsl.tpnet.pl

    27 grudnia 2007 at 20:16

    Wlasnie dlatego jeszcze MS i ME budza tak wielkie zainteresowanie zdecydowanie wieksze niz CL i inne rozgrywki .. bo mozna sie identyfikowac z druzyna narodowa to nasi rodacy… chodz np. we Francji juz nie bardzo, tyle ze tam pewnie juz polowa obywateli to przyjezdni jak nie wiekszosc.

    a tak ? Mam sie pozniej identyfikowac z 2 muzulmanami 6 afrykanami… w druzynie narodowej ? To nie jest rasizm, bo zaraz ktos pewnie mnie do rasisty porowna ( notabene mam to gdzies), skoncyz sie na tym ze rozgrywki miedzynarodowe calkowicie straca na jakimkolwiek znaczeniu.

  11. Gość: strr, ab109.internetdsl.tpnet.pl

    27 grudnia 2007 at 20:16

    Wlasnie dlatego jeszcze MS i ME budza tak wielkie zainteresowanie zdecydowanie wieksze niz CL i inne rozgrywki .. bo mozna sie identyfikowac z druzyna narodowa to nasi rodacy… chodz np. we Francji juz nie bardzo, tyle ze tam pewnie juz polowa obywateli to przyjezdni jak nie wiekszosc.

    a tak ? Mam sie pozniej identyfikowac z 2 muzulmanami 6 afrykanami… w druzynie narodowej ? To nie jest rasizm, bo zaraz ktos pewnie mnie do rasisty porowna ( notabene mam to gdzies), skoncyz sie na tym ze rozgrywki miedzynarodowe calkowicie straca na jakimkolwiek znaczeniu.

  12. Gość: strr, ab109.internetdsl.tpnet.pl

    27 grudnia 2007 at 20:16

    Wlasnie dlatego jeszcze MS i ME budza tak wielkie zainteresowanie zdecydowanie wieksze niz CL i inne rozgrywki .. bo mozna sie identyfikowac z druzyna narodowa to nasi rodacy… chodz np. we Francji juz nie bardzo, tyle ze tam pewnie juz polowa obywateli to przyjezdni jak nie wiekszosc.

    a tak ? Mam sie pozniej identyfikowac z 2 muzulmanami 6 afrykanami… w druzynie narodowej ? To nie jest rasizm, bo zaraz ktos pewnie mnie do rasisty porowna ( notabene mam to gdzies), skoncyz sie na tym ze rozgrywki miedzynarodowe calkowicie straca na jakimkolwiek znaczeniu.

  13. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 20:24

    Jeżeli tak się stanie (nie chodzi o Almunię, a o młodzież), to FIFA powinna natychmiast ponownie zaostrzyć przepisy.

    Jaka jest dokładnie wykładnia tego przepisu FIFA? Jeśli zawodnik grał w oficjalnym turnieju juniorskim/młodzieżowym w barwach kraju A, i nie miał wówczas obywatelstwa kraju B, to nie może już zagrać w barwach kraju B. Może, jeśli miał równocześnie oba obywatelstwa albo jeśli grał w turnieju towarzyskim/konsultacjach kadry kraju A. Dobrze rozumiem?

    Z tego co pamiętam, ten przepis miał chronić słabsze federacje przed traceniem zawodników, a nie odwrotnie. Dotychczas tak z reguły było, że zawodnicy z silniejszych piłkarsko krajów przyjmowali obywatelstwo słabszych. Z potęg tylko Hiszpanie bawili się w ostatnich latach w naturalizację (nie dotyczy sytuacji przed 62, to był zupełnie inny świat).

  14. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 20:24

    Jeżeli tak się stanie (nie chodzi o Almunię, a o młodzież), to FIFA powinna natychmiast ponownie zaostrzyć przepisy.

    Jaka jest dokładnie wykładnia tego przepisu FIFA? Jeśli zawodnik grał w oficjalnym turnieju juniorskim/młodzieżowym w barwach kraju A, i nie miał wówczas obywatelstwa kraju B, to nie może już zagrać w barwach kraju B. Może, jeśli miał równocześnie oba obywatelstwa albo jeśli grał w turnieju towarzyskim/konsultacjach kadry kraju A. Dobrze rozumiem?

    Z tego co pamiętam, ten przepis miał chronić słabsze federacje przed traceniem zawodników, a nie odwrotnie. Dotychczas tak z reguły było, że zawodnicy z silniejszych piłkarsko krajów przyjmowali obywatelstwo słabszych. Z potęg tylko Hiszpanie bawili się w ostatnich latach w naturalizację (nie dotyczy sytuacji przed 62, to był zupełnie inny świat).

  15. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 20:24

    Jeżeli tak się stanie (nie chodzi o Almunię, a o młodzież), to FIFA powinna natychmiast ponownie zaostrzyć przepisy.

    Jaka jest dokładnie wykładnia tego przepisu FIFA? Jeśli zawodnik grał w oficjalnym turnieju juniorskim/młodzieżowym w barwach kraju A, i nie miał wówczas obywatelstwa kraju B, to nie może już zagrać w barwach kraju B. Może, jeśli miał równocześnie oba obywatelstwa albo jeśli grał w turnieju towarzyskim/konsultacjach kadry kraju A. Dobrze rozumiem?

    Z tego co pamiętam, ten przepis miał chronić słabsze federacje przed traceniem zawodników, a nie odwrotnie. Dotychczas tak z reguły było, że zawodnicy z silniejszych piłkarsko krajów przyjmowali obywatelstwo słabszych. Z potęg tylko Hiszpanie bawili się w ostatnich latach w naturalizację (nie dotyczy sytuacji przed 62, to był zupełnie inny świat).

  16. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 20:24

    Jeżeli tak się stanie (nie chodzi o Almunię, a o młodzież), to FIFA powinna natychmiast ponownie zaostrzyć przepisy.

    Jaka jest dokładnie wykładnia tego przepisu FIFA? Jeśli zawodnik grał w oficjalnym turnieju juniorskim/młodzieżowym w barwach kraju A, i nie miał wówczas obywatelstwa kraju B, to nie może już zagrać w barwach kraju B. Może, jeśli miał równocześnie oba obywatelstwa albo jeśli grał w turnieju towarzyskim/konsultacjach kadry kraju A. Dobrze rozumiem?

    Z tego co pamiętam, ten przepis miał chronić słabsze federacje przed traceniem zawodników, a nie odwrotnie. Dotychczas tak z reguły było, że zawodnicy z silniejszych piłkarsko krajów przyjmowali obywatelstwo słabszych. Z potęg tylko Hiszpanie bawili się w ostatnich latach w naturalizację (nie dotyczy sytuacji przed 62, to był zupełnie inny świat).

  17. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 20:40

    Dla mnie cała kwestia jest co najmniej po dwakroć bez sensu.

    1. Futbol reprezentacyjny to futbol reprezentacyjny. Mamy już totalnie zinternacjonalizowaną piłkę klubową. W Arsenalu nie grają Anglicy, w Interze nie grają Włosi, generalnie fakt wystawiania kompletnie, bądź prawie kompletnie zagranicznych jedenastek przez czołowe kluby Europy już nikogo nie dziwi. I niech będzie. Klub to klub i ostatecznie jeśli kibice danej drużyny akceptują taki stan rzeczy, nie ma się co czepiać.
    Ale reprezentacje z definicji powinny składać się z najlepszych w danym kraju. Począwszy od najlepszych kucharzy, masażystów, menedżerów, przez – niech mi Don Leo wybaczy – trenerów, aż po – co najważniejsze – piłkarzy. Tylko wtedy piłka reprezentacyjna ma jakikolwiek sens. Przecież właśnie dlatego kibice różnych klubów interesują się losami reprezentacji swego kraju, że grają w niej ich rodacy. OK, nie zamierzam popadać w hurranacjonalizm. Nie chodzi mi o przeczesywanie drzewa genealogicznego każdego kandydata do kadry w poszukiwaniu śladów obcej krwi. Wystarczy, że ktoś spełnia wymogi formalne (obywatelstwo), a do tego od dłuższego czasu (im dłużej, tym lepiej) mieszka w danym kraju (pomijam tu emigrantów i ich potomków typu Ebi Smolarek, to osobna kategoria) i naprawdę czuje się z tym krajem związany. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby debiut w biało-czerwonych barwach zaliczył np. Wahan Geworgyan (oczywiście pod warunkiem, że prezentowałby odpowiedni poziom sportowy), natomiast już na takiego Vukovica (z całym szacunkiem) patrzyłbym z ukosa. Bo? Patrz pkt.2. Generalnie wołałbym dopingować reprezentację Polski pykającą amatorsko gdzieś na klepisku za stodołą, niż cieszyć się (?) z medalu ME, czy MŚ wywalczonego w składzie, w którym graliby trzej Nigeryjczycy, trzej Serbowie, dwaj Brazylijczycy, Czech, Ukrainiec i Hiszpan.

    2. Casus Olisadebe. Bóg raczy wiedzieć ile prawdy było w jego notorycznych urazach i dolegliwościach. Faktem jest, że gdy sam wyemigrował do silnej ligi, a pracę z kadrą zakończył Jerzy Engel, Emsi nagle stracił zainteresowanie swą przybraną ojczyzną. Zastanawiam się, ile jeszcze występów w koszulce w szachownicę zaliczy wspomniany Eduardo. W końcu trafił już do bardzo silnego klubu w bardzo silnej lidze. Co więcej, rządzi w tym klubie czlowiek mający o piłce reprezentacyjnej mniemanie – to say the least – nienajwyższe. A Hrvatska? Przecież Eduardo dowiedział się o istnieniu tego kraju prawdopodobnie dopiero, gdy się tam przeprowadził… To samo, moim zdaniem, byloby z Almunią. Co mu zależy na losach kadry Anglii?

  18. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 20:40

    Dla mnie cała kwestia jest co najmniej po dwakroć bez sensu.

    1. Futbol reprezentacyjny to futbol reprezentacyjny. Mamy już totalnie zinternacjonalizowaną piłkę klubową. W Arsenalu nie grają Anglicy, w Interze nie grają Włosi, generalnie fakt wystawiania kompletnie, bądź prawie kompletnie zagranicznych jedenastek przez czołowe kluby Europy już nikogo nie dziwi. I niech będzie. Klub to klub i ostatecznie jeśli kibice danej drużyny akceptują taki stan rzeczy, nie ma się co czepiać.
    Ale reprezentacje z definicji powinny składać się z najlepszych w danym kraju. Począwszy od najlepszych kucharzy, masażystów, menedżerów, przez – niech mi Don Leo wybaczy – trenerów, aż po – co najważniejsze – piłkarzy. Tylko wtedy piłka reprezentacyjna ma jakikolwiek sens. Przecież właśnie dlatego kibice różnych klubów interesują się losami reprezentacji swego kraju, że grają w niej ich rodacy. OK, nie zamierzam popadać w hurranacjonalizm. Nie chodzi mi o przeczesywanie drzewa genealogicznego każdego kandydata do kadry w poszukiwaniu śladów obcej krwi. Wystarczy, że ktoś spełnia wymogi formalne (obywatelstwo), a do tego od dłuższego czasu (im dłużej, tym lepiej) mieszka w danym kraju (pomijam tu emigrantów i ich potomków typu Ebi Smolarek, to osobna kategoria) i naprawdę czuje się z tym krajem związany. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby debiut w biało-czerwonych barwach zaliczył np. Wahan Geworgyan (oczywiście pod warunkiem, że prezentowałby odpowiedni poziom sportowy), natomiast już na takiego Vukovica (z całym szacunkiem) patrzyłbym z ukosa. Bo? Patrz pkt.2. Generalnie wołałbym dopingować reprezentację Polski pykającą amatorsko gdzieś na klepisku za stodołą, niż cieszyć się (?) z medalu ME, czy MŚ wywalczonego w składzie, w którym graliby trzej Nigeryjczycy, trzej Serbowie, dwaj Brazylijczycy, Czech, Ukrainiec i Hiszpan.

    2. Casus Olisadebe. Bóg raczy wiedzieć ile prawdy było w jego notorycznych urazach i dolegliwościach. Faktem jest, że gdy sam wyemigrował do silnej ligi, a pracę z kadrą zakończył Jerzy Engel, Emsi nagle stracił zainteresowanie swą przybraną ojczyzną. Zastanawiam się, ile jeszcze występów w koszulce w szachownicę zaliczy wspomniany Eduardo. W końcu trafił już do bardzo silnego klubu w bardzo silnej lidze. Co więcej, rządzi w tym klubie czlowiek mający o piłce reprezentacyjnej mniemanie – to say the least – nienajwyższe. A Hrvatska? Przecież Eduardo dowiedział się o istnieniu tego kraju prawdopodobnie dopiero, gdy się tam przeprowadził… To samo, moim zdaniem, byloby z Almunią. Co mu zależy na losach kadry Anglii?

  19. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 20:40

    Dla mnie cała kwestia jest co najmniej po dwakroć bez sensu.

    1. Futbol reprezentacyjny to futbol reprezentacyjny. Mamy już totalnie zinternacjonalizowaną piłkę klubową. W Arsenalu nie grają Anglicy, w Interze nie grają Włosi, generalnie fakt wystawiania kompletnie, bądź prawie kompletnie zagranicznych jedenastek przez czołowe kluby Europy już nikogo nie dziwi. I niech będzie. Klub to klub i ostatecznie jeśli kibice danej drużyny akceptują taki stan rzeczy, nie ma się co czepiać.
    Ale reprezentacje z definicji powinny składać się z najlepszych w danym kraju. Począwszy od najlepszych kucharzy, masażystów, menedżerów, przez – niech mi Don Leo wybaczy – trenerów, aż po – co najważniejsze – piłkarzy. Tylko wtedy piłka reprezentacyjna ma jakikolwiek sens. Przecież właśnie dlatego kibice różnych klubów interesują się losami reprezentacji swego kraju, że grają w niej ich rodacy. OK, nie zamierzam popadać w hurranacjonalizm. Nie chodzi mi o przeczesywanie drzewa genealogicznego każdego kandydata do kadry w poszukiwaniu śladów obcej krwi. Wystarczy, że ktoś spełnia wymogi formalne (obywatelstwo), a do tego od dłuższego czasu (im dłużej, tym lepiej) mieszka w danym kraju (pomijam tu emigrantów i ich potomków typu Ebi Smolarek, to osobna kategoria) i naprawdę czuje się z tym krajem związany. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby debiut w biało-czerwonych barwach zaliczył np. Wahan Geworgyan (oczywiście pod warunkiem, że prezentowałby odpowiedni poziom sportowy), natomiast już na takiego Vukovica (z całym szacunkiem) patrzyłbym z ukosa. Bo? Patrz pkt.2. Generalnie wołałbym dopingować reprezentację Polski pykającą amatorsko gdzieś na klepisku za stodołą, niż cieszyć się (?) z medalu ME, czy MŚ wywalczonego w składzie, w którym graliby trzej Nigeryjczycy, trzej Serbowie, dwaj Brazylijczycy, Czech, Ukrainiec i Hiszpan.

    2. Casus Olisadebe. Bóg raczy wiedzieć ile prawdy było w jego notorycznych urazach i dolegliwościach. Faktem jest, że gdy sam wyemigrował do silnej ligi, a pracę z kadrą zakończył Jerzy Engel, Emsi nagle stracił zainteresowanie swą przybraną ojczyzną. Zastanawiam się, ile jeszcze występów w koszulce w szachownicę zaliczy wspomniany Eduardo. W końcu trafił już do bardzo silnego klubu w bardzo silnej lidze. Co więcej, rządzi w tym klubie czlowiek mający o piłce reprezentacyjnej mniemanie – to say the least – nienajwyższe. A Hrvatska? Przecież Eduardo dowiedział się o istnieniu tego kraju prawdopodobnie dopiero, gdy się tam przeprowadził… To samo, moim zdaniem, byloby z Almunią. Co mu zależy na losach kadry Anglii?

  20. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 20:40

    Dla mnie cała kwestia jest co najmniej po dwakroć bez sensu.

    1. Futbol reprezentacyjny to futbol reprezentacyjny. Mamy już totalnie zinternacjonalizowaną piłkę klubową. W Arsenalu nie grają Anglicy, w Interze nie grają Włosi, generalnie fakt wystawiania kompletnie, bądź prawie kompletnie zagranicznych jedenastek przez czołowe kluby Europy już nikogo nie dziwi. I niech będzie. Klub to klub i ostatecznie jeśli kibice danej drużyny akceptują taki stan rzeczy, nie ma się co czepiać.
    Ale reprezentacje z definicji powinny składać się z najlepszych w danym kraju. Począwszy od najlepszych kucharzy, masażystów, menedżerów, przez – niech mi Don Leo wybaczy – trenerów, aż po – co najważniejsze – piłkarzy. Tylko wtedy piłka reprezentacyjna ma jakikolwiek sens. Przecież właśnie dlatego kibice różnych klubów interesują się losami reprezentacji swego kraju, że grają w niej ich rodacy. OK, nie zamierzam popadać w hurranacjonalizm. Nie chodzi mi o przeczesywanie drzewa genealogicznego każdego kandydata do kadry w poszukiwaniu śladów obcej krwi. Wystarczy, że ktoś spełnia wymogi formalne (obywatelstwo), a do tego od dłuższego czasu (im dłużej, tym lepiej) mieszka w danym kraju (pomijam tu emigrantów i ich potomków typu Ebi Smolarek, to osobna kategoria) i naprawdę czuje się z tym krajem związany. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby debiut w biało-czerwonych barwach zaliczył np. Wahan Geworgyan (oczywiście pod warunkiem, że prezentowałby odpowiedni poziom sportowy), natomiast już na takiego Vukovica (z całym szacunkiem) patrzyłbym z ukosa. Bo? Patrz pkt.2. Generalnie wołałbym dopingować reprezentację Polski pykającą amatorsko gdzieś na klepisku za stodołą, niż cieszyć się (?) z medalu ME, czy MŚ wywalczonego w składzie, w którym graliby trzej Nigeryjczycy, trzej Serbowie, dwaj Brazylijczycy, Czech, Ukrainiec i Hiszpan.

    2. Casus Olisadebe. Bóg raczy wiedzieć ile prawdy było w jego notorycznych urazach i dolegliwościach. Faktem jest, że gdy sam wyemigrował do silnej ligi, a pracę z kadrą zakończył Jerzy Engel, Emsi nagle stracił zainteresowanie swą przybraną ojczyzną. Zastanawiam się, ile jeszcze występów w koszulce w szachownicę zaliczy wspomniany Eduardo. W końcu trafił już do bardzo silnego klubu w bardzo silnej lidze. Co więcej, rządzi w tym klubie czlowiek mający o piłce reprezentacyjnej mniemanie – to say the least – nienajwyższe. A Hrvatska? Przecież Eduardo dowiedział się o istnieniu tego kraju prawdopodobnie dopiero, gdy się tam przeprowadził… To samo, moim zdaniem, byloby z Almunią. Co mu zależy na losach kadry Anglii?

  21. Gość: , brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 20:51

    1 Wahan Geworgyan zagrał w pierwszej reprezentacji Polski

    2 O Olisadebe krążyła pewna zabawna plotka – mianowicie jak spora grupa afrykańskich piłkarzy miałby być on trochę starszy niż by z papierów wynikało. Może to stąd problemy ze zdrowiem?;)

    3 Nie wiadomo jak będzie z Eduardo, ale w Chorwacji gra już niemal dekadę. Po drodze przeszedł młodzieżówkę itd. To trochę inna kwestia.

  22. Gość: , brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 20:51

    1 Wahan Geworgyan zagrał w pierwszej reprezentacji Polski

    2 O Olisadebe krążyła pewna zabawna plotka – mianowicie jak spora grupa afrykańskich piłkarzy miałby być on trochę starszy niż by z papierów wynikało. Może to stąd problemy ze zdrowiem?;)

    3 Nie wiadomo jak będzie z Eduardo, ale w Chorwacji gra już niemal dekadę. Po drodze przeszedł młodzieżówkę itd. To trochę inna kwestia.

  23. Gość: , brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 20:51

    1 Wahan Geworgyan zagrał w pierwszej reprezentacji Polski

    2 O Olisadebe krążyła pewna zabawna plotka – mianowicie jak spora grupa afrykańskich piłkarzy miałby być on trochę starszy niż by z papierów wynikało. Może to stąd problemy ze zdrowiem?;)

    3 Nie wiadomo jak będzie z Eduardo, ale w Chorwacji gra już niemal dekadę. Po drodze przeszedł młodzieżówkę itd. To trochę inna kwestia.

  24. Gość: , brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 20:51

    1 Wahan Geworgyan zagrał w pierwszej reprezentacji Polski

    2 O Olisadebe krążyła pewna zabawna plotka – mianowicie jak spora grupa afrykańskich piłkarzy miałby być on trochę starszy niż by z papierów wynikało. Może to stąd problemy ze zdrowiem?;)

    3 Nie wiadomo jak będzie z Eduardo, ale w Chorwacji gra już niemal dekadę. Po drodze przeszedł młodzieżówkę itd. To trochę inna kwestia.

  25. calcio_tifoso

    27 grudnia 2007 at 21:05

    Potrafię zrozumieć, sytuację gdy piłkarz nie ma szans na grę dla swojego narodu, a w lidze kraju, dla którego okazałby się zbawieniem gra dłuższy okres czasu. (masło maślane? być może… prościej nie umiem tego wytłumaczyć). Ale „podkradać” utalentowaną młodzież? Ci chłopcy kierują się emocjami, łatwo nimi manipulować… mącić w głowie, a taka decyzja jest nieodwracalna.
    Wg mnie, reprezentować inną nację (mimo możliwości gry dla swojego narodu) to brak szacunku dla kraju… dla przodków… W reprezentacji nie powinno się grać dla pieniędzy, lecz z potrzeby serca.

    Może Anglicy powinni zmienić coś w swoim systemie szkolenia, zamiast sprowadzać już utalentowanych, perspektywicznych piłkarzy z Włoch (Federico Macheda – mam nadzieję, że wróci do Włoch już jako gwiazda), Hiszpani czy innych zakątków świata.

  26. calcio_tifoso

    27 grudnia 2007 at 21:05

    Potrafię zrozumieć, sytuację gdy piłkarz nie ma szans na grę dla swojego narodu, a w lidze kraju, dla którego okazałby się zbawieniem gra dłuższy okres czasu. (masło maślane? być może… prościej nie umiem tego wytłumaczyć). Ale „podkradać” utalentowaną młodzież? Ci chłopcy kierują się emocjami, łatwo nimi manipulować… mącić w głowie, a taka decyzja jest nieodwracalna.
    Wg mnie, reprezentować inną nację (mimo możliwości gry dla swojego narodu) to brak szacunku dla kraju… dla przodków… W reprezentacji nie powinno się grać dla pieniędzy, lecz z potrzeby serca.

    Może Anglicy powinni zmienić coś w swoim systemie szkolenia, zamiast sprowadzać już utalentowanych, perspektywicznych piłkarzy z Włoch (Federico Macheda – mam nadzieję, że wróci do Włoch już jako gwiazda), Hiszpani czy innych zakątków świata.

  27. calcio_tifoso

    27 grudnia 2007 at 21:05

    Potrafię zrozumieć, sytuację gdy piłkarz nie ma szans na grę dla swojego narodu, a w lidze kraju, dla którego okazałby się zbawieniem gra dłuższy okres czasu. (masło maślane? być może… prościej nie umiem tego wytłumaczyć). Ale „podkradać” utalentowaną młodzież? Ci chłopcy kierują się emocjami, łatwo nimi manipulować… mącić w głowie, a taka decyzja jest nieodwracalna.
    Wg mnie, reprezentować inną nację (mimo możliwości gry dla swojego narodu) to brak szacunku dla kraju… dla przodków… W reprezentacji nie powinno się grać dla pieniędzy, lecz z potrzeby serca.

    Może Anglicy powinni zmienić coś w swoim systemie szkolenia, zamiast sprowadzać już utalentowanych, perspektywicznych piłkarzy z Włoch (Federico Macheda – mam nadzieję, że wróci do Włoch już jako gwiazda), Hiszpani czy innych zakątków świata.

  28. calcio_tifoso

    27 grudnia 2007 at 21:05

    Potrafię zrozumieć, sytuację gdy piłkarz nie ma szans na grę dla swojego narodu, a w lidze kraju, dla którego okazałby się zbawieniem gra dłuższy okres czasu. (masło maślane? być może… prościej nie umiem tego wytłumaczyć). Ale „podkradać” utalentowaną młodzież? Ci chłopcy kierują się emocjami, łatwo nimi manipulować… mącić w głowie, a taka decyzja jest nieodwracalna.
    Wg mnie, reprezentować inną nację (mimo możliwości gry dla swojego narodu) to brak szacunku dla kraju… dla przodków… W reprezentacji nie powinno się grać dla pieniędzy, lecz z potrzeby serca.

    Może Anglicy powinni zmienić coś w swoim systemie szkolenia, zamiast sprowadzać już utalentowanych, perspektywicznych piłkarzy z Włoch (Federico Macheda – mam nadzieję, że wróci do Włoch już jako gwiazda), Hiszpani czy innych zakątków świata.

  29. gobokke

    27 grudnia 2007 at 21:06

    Nadszedł już czas na podsumowanie ROKU 2007. Wkrótce pojawi się takowe na blogu Rafała Steca, dlatego myślę, że można już przedstawiać swoje propozycje.

    Podobnie jak 2006, także rok 2007 należał do włoskiej piłki. Reprezentacja ostatecznie wygrała „grupę śmierci” w eliminacjach do Euro 2008. Piłka klubowa, reprezentowana przez AC Milan, wygrała wszystko z wyjątkiem PUEFA, gdzie w finale zmierzyły się dwa hiszpańskie zespoły. Nagrody indywidualne również przypadły zawodnikom z Serie A. Kaka dostał „Złotą Piłkę” oraz został piłkarzem roku FIFA, a Totti otrzymał „Złotego Buta” dla najlepszego strzelca Europy.

    Drużyna roku wygląda tak:

    Buffon – Sergio Ramos, Juan, Nesta, Abidal – Gattuso, Pirlo – Kaka, Messi – van Nistelrooy, Ibrahimovic

    Buffon – najlepszy bramkarz świata.
    Sergio Ramos – jak grał na środku obrony, był najszybszym piłkarzem na tej pozycji, ale teraz możemy oglądać jego wspaniałe rajdy prawą stroną. Konkurencja na prawej obronie była ogromna m.in.: Maicon, Daniel Alves, Oddo.
    Juan – pokazał klasę finale w Copa America, zatrzymując argentyńskie ataki. Przenosiny z Bundesligi do Serie A też wyszły mu na dobre.
    Nesta – filar obrony zwycięzcy Ligi Mistrzów.
    Abidal – pomimo słabszych występów reprezentacji Francji, zdobył mistrzostwo Ligue 1 z Lyonem i wyraźnie wzmocnił obronę Barcelony.
    Pirlo+Gattuso – rycerz i giermek, jak kiedyś Zidane i Deschamps, a później Zidane i Vieira. Najlepsza para środkowych pomocników na świecie.
    Kaka – najlepszy piłkarz świata.
    Messi – świetny drybler, przy tym niezwykle szybki, potrafi rozmontować każdą obronę. W tym roku jednak bez mistrzostwa Hiszpanii, bez triumfu w Lidze Mistrzów i Copa America. Konkurował z van der Vaartem.
    Van Nistelrooy – gdzie by nie zagrał, tak będzie królem strzelców. Pokonał Kanoute.
    Ibrahimovic – kwintesencja nowoczesnego napastnika. Bardzo wyskoki, a jednocześnie sprawny i szybki. Pasjonująca zapowiada się jego walka z innym napastnikiem „totalnym” – Tonim na Euro 2008.

    Najlepszy trener – Carlo Ancelotti. Nie trzeba być ulubieńcem mediów, aby wygrać WSZYSTKO w klubowej piłce.

  30. gobokke

    27 grudnia 2007 at 21:06

    Nadszedł już czas na podsumowanie ROKU 2007. Wkrótce pojawi się takowe na blogu Rafała Steca, dlatego myślę, że można już przedstawiać swoje propozycje.

    Podobnie jak 2006, także rok 2007 należał do włoskiej piłki. Reprezentacja ostatecznie wygrała „grupę śmierci” w eliminacjach do Euro 2008. Piłka klubowa, reprezentowana przez AC Milan, wygrała wszystko z wyjątkiem PUEFA, gdzie w finale zmierzyły się dwa hiszpańskie zespoły. Nagrody indywidualne również przypadły zawodnikom z Serie A. Kaka dostał „Złotą Piłkę” oraz został piłkarzem roku FIFA, a Totti otrzymał „Złotego Buta” dla najlepszego strzelca Europy.

    Drużyna roku wygląda tak:

    Buffon – Sergio Ramos, Juan, Nesta, Abidal – Gattuso, Pirlo – Kaka, Messi – van Nistelrooy, Ibrahimovic

    Buffon – najlepszy bramkarz świata.
    Sergio Ramos – jak grał na środku obrony, był najszybszym piłkarzem na tej pozycji, ale teraz możemy oglądać jego wspaniałe rajdy prawą stroną. Konkurencja na prawej obronie była ogromna m.in.: Maicon, Daniel Alves, Oddo.
    Juan – pokazał klasę finale w Copa America, zatrzymując argentyńskie ataki. Przenosiny z Bundesligi do Serie A też wyszły mu na dobre.
    Nesta – filar obrony zwycięzcy Ligi Mistrzów.
    Abidal – pomimo słabszych występów reprezentacji Francji, zdobył mistrzostwo Ligue 1 z Lyonem i wyraźnie wzmocnił obronę Barcelony.
    Pirlo+Gattuso – rycerz i giermek, jak kiedyś Zidane i Deschamps, a później Zidane i Vieira. Najlepsza para środkowych pomocników na świecie.
    Kaka – najlepszy piłkarz świata.
    Messi – świetny drybler, przy tym niezwykle szybki, potrafi rozmontować każdą obronę. W tym roku jednak bez mistrzostwa Hiszpanii, bez triumfu w Lidze Mistrzów i Copa America. Konkurował z van der Vaartem.
    Van Nistelrooy – gdzie by nie zagrał, tak będzie królem strzelców. Pokonał Kanoute.
    Ibrahimovic – kwintesencja nowoczesnego napastnika. Bardzo wyskoki, a jednocześnie sprawny i szybki. Pasjonująca zapowiada się jego walka z innym napastnikiem „totalnym” – Tonim na Euro 2008.

    Najlepszy trener – Carlo Ancelotti. Nie trzeba być ulubieńcem mediów, aby wygrać WSZYSTKO w klubowej piłce.

  31. gobokke

    27 grudnia 2007 at 21:06

    Nadszedł już czas na podsumowanie ROKU 2007. Wkrótce pojawi się takowe na blogu Rafała Steca, dlatego myślę, że można już przedstawiać swoje propozycje.

    Podobnie jak 2006, także rok 2007 należał do włoskiej piłki. Reprezentacja ostatecznie wygrała „grupę śmierci” w eliminacjach do Euro 2008. Piłka klubowa, reprezentowana przez AC Milan, wygrała wszystko z wyjątkiem PUEFA, gdzie w finale zmierzyły się dwa hiszpańskie zespoły. Nagrody indywidualne również przypadły zawodnikom z Serie A. Kaka dostał „Złotą Piłkę” oraz został piłkarzem roku FIFA, a Totti otrzymał „Złotego Buta” dla najlepszego strzelca Europy.

    Drużyna roku wygląda tak:

    Buffon – Sergio Ramos, Juan, Nesta, Abidal – Gattuso, Pirlo – Kaka, Messi – van Nistelrooy, Ibrahimovic

    Buffon – najlepszy bramkarz świata.
    Sergio Ramos – jak grał na środku obrony, był najszybszym piłkarzem na tej pozycji, ale teraz możemy oglądać jego wspaniałe rajdy prawą stroną. Konkurencja na prawej obronie była ogromna m.in.: Maicon, Daniel Alves, Oddo.
    Juan – pokazał klasę finale w Copa America, zatrzymując argentyńskie ataki. Przenosiny z Bundesligi do Serie A też wyszły mu na dobre.
    Nesta – filar obrony zwycięzcy Ligi Mistrzów.
    Abidal – pomimo słabszych występów reprezentacji Francji, zdobył mistrzostwo Ligue 1 z Lyonem i wyraźnie wzmocnił obronę Barcelony.
    Pirlo+Gattuso – rycerz i giermek, jak kiedyś Zidane i Deschamps, a później Zidane i Vieira. Najlepsza para środkowych pomocników na świecie.
    Kaka – najlepszy piłkarz świata.
    Messi – świetny drybler, przy tym niezwykle szybki, potrafi rozmontować każdą obronę. W tym roku jednak bez mistrzostwa Hiszpanii, bez triumfu w Lidze Mistrzów i Copa America. Konkurował z van der Vaartem.
    Van Nistelrooy – gdzie by nie zagrał, tak będzie królem strzelców. Pokonał Kanoute.
    Ibrahimovic – kwintesencja nowoczesnego napastnika. Bardzo wyskoki, a jednocześnie sprawny i szybki. Pasjonująca zapowiada się jego walka z innym napastnikiem „totalnym” – Tonim na Euro 2008.

    Najlepszy trener – Carlo Ancelotti. Nie trzeba być ulubieńcem mediów, aby wygrać WSZYSTKO w klubowej piłce.

  32. gobokke

    27 grudnia 2007 at 21:06

    Nadszedł już czas na podsumowanie ROKU 2007. Wkrótce pojawi się takowe na blogu Rafała Steca, dlatego myślę, że można już przedstawiać swoje propozycje.

    Podobnie jak 2006, także rok 2007 należał do włoskiej piłki. Reprezentacja ostatecznie wygrała „grupę śmierci” w eliminacjach do Euro 2008. Piłka klubowa, reprezentowana przez AC Milan, wygrała wszystko z wyjątkiem PUEFA, gdzie w finale zmierzyły się dwa hiszpańskie zespoły. Nagrody indywidualne również przypadły zawodnikom z Serie A. Kaka dostał „Złotą Piłkę” oraz został piłkarzem roku FIFA, a Totti otrzymał „Złotego Buta” dla najlepszego strzelca Europy.

    Drużyna roku wygląda tak:

    Buffon – Sergio Ramos, Juan, Nesta, Abidal – Gattuso, Pirlo – Kaka, Messi – van Nistelrooy, Ibrahimovic

    Buffon – najlepszy bramkarz świata.
    Sergio Ramos – jak grał na środku obrony, był najszybszym piłkarzem na tej pozycji, ale teraz możemy oglądać jego wspaniałe rajdy prawą stroną. Konkurencja na prawej obronie była ogromna m.in.: Maicon, Daniel Alves, Oddo.
    Juan – pokazał klasę finale w Copa America, zatrzymując argentyńskie ataki. Przenosiny z Bundesligi do Serie A też wyszły mu na dobre.
    Nesta – filar obrony zwycięzcy Ligi Mistrzów.
    Abidal – pomimo słabszych występów reprezentacji Francji, zdobył mistrzostwo Ligue 1 z Lyonem i wyraźnie wzmocnił obronę Barcelony.
    Pirlo+Gattuso – rycerz i giermek, jak kiedyś Zidane i Deschamps, a później Zidane i Vieira. Najlepsza para środkowych pomocników na świecie.
    Kaka – najlepszy piłkarz świata.
    Messi – świetny drybler, przy tym niezwykle szybki, potrafi rozmontować każdą obronę. W tym roku jednak bez mistrzostwa Hiszpanii, bez triumfu w Lidze Mistrzów i Copa America. Konkurował z van der Vaartem.
    Van Nistelrooy – gdzie by nie zagrał, tak będzie królem strzelców. Pokonał Kanoute.
    Ibrahimovic – kwintesencja nowoczesnego napastnika. Bardzo wyskoki, a jednocześnie sprawny i szybki. Pasjonująca zapowiada się jego walka z innym napastnikiem „totalnym” – Tonim na Euro 2008.

    Najlepszy trener – Carlo Ancelotti. Nie trzeba być ulubieńcem mediów, aby wygrać WSZYSTKO w klubowej piłce.

  33. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 21:35

    @ Brzozowa-K-ce:
    Co do Wahana – naprawdę? Jakoś mi umknął ten fakt. Dzięki za sprostowanie.

    Co do Emsiego – fakt, było cos w tym stylu. Rzecz wyszła chyba przy okazji publikacji Piłki Nożnej nt. jakiegoś czarnoskórego napadziora z Bundesligi, który nagle zgasł. Nie pamiętam już, o kogo szło. Tam w tym artykule padła chyba nawet taka sugestia, że Emsi może być nieco bardziej leciwy, niźli mu to z papierów wynika. Ale w sumie dowodów nikt na to nigdy nie znalazł.

    Co do Eduardo – tru. Tyle tylko, że wciąż zastanawia mnie fakt, jak piłkarz naturalizowany zareaguje na taki, nie inny rozwój sytuacji.

    ____

    W kontekście Almunii i młodych talentów jeszcze – to trochę żenujące, nie? Po klęsce w el. ME FA zapowiadała przecież „root and branch” analizę „podwozia” angielskiej piłki. A dziennikarze Timesa grzmieli na jego łamach jaka to bida z nyndzą w ich szkoleniu młodych panuje (swoją drogą, kilka artykułów było naprawdę ciekawych i pasujących tak do angielskiej, jak i polskiej piłki). A teraz nagle okazuje się, że całe to „root and branch” skończy się na podkradaniu nastków innym krajom. Śmiechu warte.

  34. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 21:35

    @ Brzozowa-K-ce:
    Co do Wahana – naprawdę? Jakoś mi umknął ten fakt. Dzięki za sprostowanie.

    Co do Emsiego – fakt, było cos w tym stylu. Rzecz wyszła chyba przy okazji publikacji Piłki Nożnej nt. jakiegoś czarnoskórego napadziora z Bundesligi, który nagle zgasł. Nie pamiętam już, o kogo szło. Tam w tym artykule padła chyba nawet taka sugestia, że Emsi może być nieco bardziej leciwy, niźli mu to z papierów wynika. Ale w sumie dowodów nikt na to nigdy nie znalazł.

    Co do Eduardo – tru. Tyle tylko, że wciąż zastanawia mnie fakt, jak piłkarz naturalizowany zareaguje na taki, nie inny rozwój sytuacji.

    ____

    W kontekście Almunii i młodych talentów jeszcze – to trochę żenujące, nie? Po klęsce w el. ME FA zapowiadała przecież „root and branch” analizę „podwozia” angielskiej piłki. A dziennikarze Timesa grzmieli na jego łamach jaka to bida z nyndzą w ich szkoleniu młodych panuje (swoją drogą, kilka artykułów było naprawdę ciekawych i pasujących tak do angielskiej, jak i polskiej piłki). A teraz nagle okazuje się, że całe to „root and branch” skończy się na podkradaniu nastków innym krajom. Śmiechu warte.

  35. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 21:35

    @ Brzozowa-K-ce:
    Co do Wahana – naprawdę? Jakoś mi umknął ten fakt. Dzięki za sprostowanie.

    Co do Emsiego – fakt, było cos w tym stylu. Rzecz wyszła chyba przy okazji publikacji Piłki Nożnej nt. jakiegoś czarnoskórego napadziora z Bundesligi, który nagle zgasł. Nie pamiętam już, o kogo szło. Tam w tym artykule padła chyba nawet taka sugestia, że Emsi może być nieco bardziej leciwy, niźli mu to z papierów wynika. Ale w sumie dowodów nikt na to nigdy nie znalazł.

    Co do Eduardo – tru. Tyle tylko, że wciąż zastanawia mnie fakt, jak piłkarz naturalizowany zareaguje na taki, nie inny rozwój sytuacji.

    ____

    W kontekście Almunii i młodych talentów jeszcze – to trochę żenujące, nie? Po klęsce w el. ME FA zapowiadała przecież „root and branch” analizę „podwozia” angielskiej piłki. A dziennikarze Timesa grzmieli na jego łamach jaka to bida z nyndzą w ich szkoleniu młodych panuje (swoją drogą, kilka artykułów było naprawdę ciekawych i pasujących tak do angielskiej, jak i polskiej piłki). A teraz nagle okazuje się, że całe to „root and branch” skończy się na podkradaniu nastków innym krajom. Śmiechu warte.

  36. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 21:35

    @ Brzozowa-K-ce:
    Co do Wahana – naprawdę? Jakoś mi umknął ten fakt. Dzięki za sprostowanie.

    Co do Emsiego – fakt, było cos w tym stylu. Rzecz wyszła chyba przy okazji publikacji Piłki Nożnej nt. jakiegoś czarnoskórego napadziora z Bundesligi, który nagle zgasł. Nie pamiętam już, o kogo szło. Tam w tym artykule padła chyba nawet taka sugestia, że Emsi może być nieco bardziej leciwy, niźli mu to z papierów wynika. Ale w sumie dowodów nikt na to nigdy nie znalazł.

    Co do Eduardo – tru. Tyle tylko, że wciąż zastanawia mnie fakt, jak piłkarz naturalizowany zareaguje na taki, nie inny rozwój sytuacji.

    ____

    W kontekście Almunii i młodych talentów jeszcze – to trochę żenujące, nie? Po klęsce w el. ME FA zapowiadała przecież „root and branch” analizę „podwozia” angielskiej piłki. A dziennikarze Timesa grzmieli na jego łamach jaka to bida z nyndzą w ich szkoleniu młodych panuje (swoją drogą, kilka artykułów było naprawdę ciekawych i pasujących tak do angielskiej, jak i polskiej piłki). A teraz nagle okazuje się, że całe to „root and branch” skończy się na podkradaniu nastków innym krajom. Śmiechu warte.

  37. gobokke

    27 grudnia 2007 at 21:40

    A teraz wielcy przegrani 2007 roku.

    Angielska (brytyjska, wyspiarska) piłka nożna – jeszcze wiosną byli w niebie, ale nie potrafili inteligentnie rozegrać końcówki Ligi Mistrzów, gdzie było 3 do 1.
    W letnim okienku transferowym z Premier League „uciekł” ostatni wielki napastnik – Henry.
    Jesienią doszło do prawdziwego pogromu WSZYSTKICH reprezentacji wyspiarskich. W dodatku Anglicy, pomimo „prezentu” od Izraela, nie potrafili przez kilkanaście minut utrzymać remisu na Wembley z przeciętną Chorwacją.
    Zimą skrajną nieudolnością popisała się FA. Zamiast zrobić rozżalony kibicom prezent gwiazdkowy i zatrudnić JOSE MOURINHO, postawili na Capello.
    A na dobitkę mamy jeszcze te wygłupy z przeciętnym, starym Almunią.

  38. gobokke

    27 grudnia 2007 at 21:40

    A teraz wielcy przegrani 2007 roku.

    Angielska (brytyjska, wyspiarska) piłka nożna – jeszcze wiosną byli w niebie, ale nie potrafili inteligentnie rozegrać końcówki Ligi Mistrzów, gdzie było 3 do 1.
    W letnim okienku transferowym z Premier League „uciekł” ostatni wielki napastnik – Henry.
    Jesienią doszło do prawdziwego pogromu WSZYSTKICH reprezentacji wyspiarskich. W dodatku Anglicy, pomimo „prezentu” od Izraela, nie potrafili przez kilkanaście minut utrzymać remisu na Wembley z przeciętną Chorwacją.
    Zimą skrajną nieudolnością popisała się FA. Zamiast zrobić rozżalony kibicom prezent gwiazdkowy i zatrudnić JOSE MOURINHO, postawili na Capello.
    A na dobitkę mamy jeszcze te wygłupy z przeciętnym, starym Almunią.

  39. gobokke

    27 grudnia 2007 at 21:40

    A teraz wielcy przegrani 2007 roku.

    Angielska (brytyjska, wyspiarska) piłka nożna – jeszcze wiosną byli w niebie, ale nie potrafili inteligentnie rozegrać końcówki Ligi Mistrzów, gdzie było 3 do 1.
    W letnim okienku transferowym z Premier League „uciekł” ostatni wielki napastnik – Henry.
    Jesienią doszło do prawdziwego pogromu WSZYSTKICH reprezentacji wyspiarskich. W dodatku Anglicy, pomimo „prezentu” od Izraela, nie potrafili przez kilkanaście minut utrzymać remisu na Wembley z przeciętną Chorwacją.
    Zimą skrajną nieudolnością popisała się FA. Zamiast zrobić rozżalony kibicom prezent gwiazdkowy i zatrudnić JOSE MOURINHO, postawili na Capello.
    A na dobitkę mamy jeszcze te wygłupy z przeciętnym, starym Almunią.

  40. gobokke

    27 grudnia 2007 at 21:40

    A teraz wielcy przegrani 2007 roku.

    Angielska (brytyjska, wyspiarska) piłka nożna – jeszcze wiosną byli w niebie, ale nie potrafili inteligentnie rozegrać końcówki Ligi Mistrzów, gdzie było 3 do 1.
    W letnim okienku transferowym z Premier League „uciekł” ostatni wielki napastnik – Henry.
    Jesienią doszło do prawdziwego pogromu WSZYSTKICH reprezentacji wyspiarskich. W dodatku Anglicy, pomimo „prezentu” od Izraela, nie potrafili przez kilkanaście minut utrzymać remisu na Wembley z przeciętną Chorwacją.
    Zimą skrajną nieudolnością popisała się FA. Zamiast zrobić rozżalony kibicom prezent gwiazdkowy i zatrudnić JOSE MOURINHO, postawili na Capello.
    A na dobitkę mamy jeszcze te wygłupy z przeciętnym, starym Almunią.

  41. jerzy.gumowski

    27 grudnia 2007 at 21:44

    Michał !
    Bardzo przyzwoity bloger z ciebie !
    cyt: Fot. Reuters (piszę dla przyzwoitości, bo ja przecież nie public use, po za tym lepszej ilustracji angielskiego problemu w necie nie znalazłem)
    JG

  42. jerzy.gumowski

    27 grudnia 2007 at 21:44

    Michał !
    Bardzo przyzwoity bloger z ciebie !
    cyt: Fot. Reuters (piszę dla przyzwoitości, bo ja przecież nie public use, po za tym lepszej ilustracji angielskiego problemu w necie nie znalazłem)
    JG

  43. jerzy.gumowski

    27 grudnia 2007 at 21:44

    Michał !
    Bardzo przyzwoity bloger z ciebie !
    cyt: Fot. Reuters (piszę dla przyzwoitości, bo ja przecież nie public use, po za tym lepszej ilustracji angielskiego problemu w necie nie znalazłem)
    JG

  44. jerzy.gumowski

    27 grudnia 2007 at 21:44

    Michał !
    Bardzo przyzwoity bloger z ciebie !
    cyt: Fot. Reuters (piszę dla przyzwoitości, bo ja przecież nie public use, po za tym lepszej ilustracji angielskiego problemu w necie nie znalazłem)
    JG

  45. piobug

    27 grudnia 2007 at 21:47

    do albiceleste10

    Nie można zamykać się na specjalistów zza granicy. Dla mnie to bez różnicy kto prowadzi drużynę – Holender, Nigeryjczyk, czy Polak – istotne jest to kto w niej gra. To dla nas nowe doświadczenie, że za sterami statku z napisem „Polska kadra” stoi Beenhakker, ale współpraca z nim może zaowocować rozwinięciem warsztatu trenerskiego Urbana lub Michniewicza. Takie darmowe praktyki zaprocentują w przyszłości. Problemem jest to, o czym napisał , a więc fakt, iż młodzi zawodnicy są omamiani dużą kasą, aby zagrać w innej – niż rodzima – reprezentacji. Bardziej doświadczeni zawodnicy już zarobili tyle, że teraz decyzja o zmianie narodu, który chcą reprezentować zależy tylko od ich własnego sumienia.

  46. piobug

    27 grudnia 2007 at 21:47

    do albiceleste10

    Nie można zamykać się na specjalistów zza granicy. Dla mnie to bez różnicy kto prowadzi drużynę – Holender, Nigeryjczyk, czy Polak – istotne jest to kto w niej gra. To dla nas nowe doświadczenie, że za sterami statku z napisem „Polska kadra” stoi Beenhakker, ale współpraca z nim może zaowocować rozwinięciem warsztatu trenerskiego Urbana lub Michniewicza. Takie darmowe praktyki zaprocentują w przyszłości. Problemem jest to, o czym napisał , a więc fakt, iż młodzi zawodnicy są omamiani dużą kasą, aby zagrać w innej – niż rodzima – reprezentacji. Bardziej doświadczeni zawodnicy już zarobili tyle, że teraz decyzja o zmianie narodu, który chcą reprezentować zależy tylko od ich własnego sumienia.

  47. piobug

    27 grudnia 2007 at 21:47

    do albiceleste10

    Nie można zamykać się na specjalistów zza granicy. Dla mnie to bez różnicy kto prowadzi drużynę – Holender, Nigeryjczyk, czy Polak – istotne jest to kto w niej gra. To dla nas nowe doświadczenie, że za sterami statku z napisem „Polska kadra” stoi Beenhakker, ale współpraca z nim może zaowocować rozwinięciem warsztatu trenerskiego Urbana lub Michniewicza. Takie darmowe praktyki zaprocentują w przyszłości. Problemem jest to, o czym napisał , a więc fakt, iż młodzi zawodnicy są omamiani dużą kasą, aby zagrać w innej – niż rodzima – reprezentacji. Bardziej doświadczeni zawodnicy już zarobili tyle, że teraz decyzja o zmianie narodu, który chcą reprezentować zależy tylko od ich własnego sumienia.

  48. piobug

    27 grudnia 2007 at 21:47

    do albiceleste10

    Nie można zamykać się na specjalistów zza granicy. Dla mnie to bez różnicy kto prowadzi drużynę – Holender, Nigeryjczyk, czy Polak – istotne jest to kto w niej gra. To dla nas nowe doświadczenie, że za sterami statku z napisem „Polska kadra” stoi Beenhakker, ale współpraca z nim może zaowocować rozwinięciem warsztatu trenerskiego Urbana lub Michniewicza. Takie darmowe praktyki zaprocentują w przyszłości. Problemem jest to, o czym napisał , a więc fakt, iż młodzi zawodnicy są omamiani dużą kasą, aby zagrać w innej – niż rodzima – reprezentacji. Bardziej doświadczeni zawodnicy już zarobili tyle, że teraz decyzja o zmianie narodu, który chcą reprezentować zależy tylko od ich własnego sumienia.

  49. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 21:55

    cholera, przecież się podpisałem!

    1 W telewizji nie dało się tego zauważyć. Sierpień 2004, gramy z USA w Chicago w mocno eksperymentalnym składzie (Mowlik!). Pierwszy wielki mecz Boruca (złośliwi: i ostatni;) w kadrze. W 89 minucie Wahan wszedł na boisko. Kamery tego nie zauważyły. Z innych ciekawostek – DeMarcus Beasley, jeden z najlepszych na boisku, po kilkunastu minutach zagrał w meczu… ligowym Fire.

    2 Chodziło o jakiegoś Kameruńczyka z Hannover 96. Nazwiska nie pamiętam.

    Sam nie wiem czy z Olisadebe to robota zawistnego mena(d)żera czy coś jest na rzeczy…

    3 Nie znam gościa, nawet w takim sensie, że nigdy nie słyszałem jego wypowiedzi itd., ale w Chorwacji grał dość długo, reprezentacja go ciągnie w górę… Arsenal… hmmm? Chorwaci mają wprawę w przechwytywaniu obcokrajowców, co prawda głównie o chorwackich korzeniach. Niemcy, Szwajcaria, Australia. Ci goście najczęściej grają potem latami w kadrze, wliczając w to dość kuriozalny przypadek Anthony’ego Sericia.


    Jest druga strona medalu. Skąd Angole mają brać graczy do repry? Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?

  50. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 21:55

    cholera, przecież się podpisałem!

    1 W telewizji nie dało się tego zauważyć. Sierpień 2004, gramy z USA w Chicago w mocno eksperymentalnym składzie (Mowlik!). Pierwszy wielki mecz Boruca (złośliwi: i ostatni;) w kadrze. W 89 minucie Wahan wszedł na boisko. Kamery tego nie zauważyły. Z innych ciekawostek – DeMarcus Beasley, jeden z najlepszych na boisku, po kilkunastu minutach zagrał w meczu… ligowym Fire.

    2 Chodziło o jakiegoś Kameruńczyka z Hannover 96. Nazwiska nie pamiętam.

    Sam nie wiem czy z Olisadebe to robota zawistnego mena(d)żera czy coś jest na rzeczy…

    3 Nie znam gościa, nawet w takim sensie, że nigdy nie słyszałem jego wypowiedzi itd., ale w Chorwacji grał dość długo, reprezentacja go ciągnie w górę… Arsenal… hmmm? Chorwaci mają wprawę w przechwytywaniu obcokrajowców, co prawda głównie o chorwackich korzeniach. Niemcy, Szwajcaria, Australia. Ci goście najczęściej grają potem latami w kadrze, wliczając w to dość kuriozalny przypadek Anthony’ego Sericia.


    Jest druga strona medalu. Skąd Angole mają brać graczy do repry? Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?

  51. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 21:55

    cholera, przecież się podpisałem!

    1 W telewizji nie dało się tego zauważyć. Sierpień 2004, gramy z USA w Chicago w mocno eksperymentalnym składzie (Mowlik!). Pierwszy wielki mecz Boruca (złośliwi: i ostatni;) w kadrze. W 89 minucie Wahan wszedł na boisko. Kamery tego nie zauważyły. Z innych ciekawostek – DeMarcus Beasley, jeden z najlepszych na boisku, po kilkunastu minutach zagrał w meczu… ligowym Fire.

    2 Chodziło o jakiegoś Kameruńczyka z Hannover 96. Nazwiska nie pamiętam.

    Sam nie wiem czy z Olisadebe to robota zawistnego mena(d)żera czy coś jest na rzeczy…

    3 Nie znam gościa, nawet w takim sensie, że nigdy nie słyszałem jego wypowiedzi itd., ale w Chorwacji grał dość długo, reprezentacja go ciągnie w górę… Arsenal… hmmm? Chorwaci mają wprawę w przechwytywaniu obcokrajowców, co prawda głównie o chorwackich korzeniach. Niemcy, Szwajcaria, Australia. Ci goście najczęściej grają potem latami w kadrze, wliczając w to dość kuriozalny przypadek Anthony’ego Sericia.


    Jest druga strona medalu. Skąd Angole mają brać graczy do repry? Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?

  52. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 21:55

    cholera, przecież się podpisałem!

    1 W telewizji nie dało się tego zauważyć. Sierpień 2004, gramy z USA w Chicago w mocno eksperymentalnym składzie (Mowlik!). Pierwszy wielki mecz Boruca (złośliwi: i ostatni;) w kadrze. W 89 minucie Wahan wszedł na boisko. Kamery tego nie zauważyły. Z innych ciekawostek – DeMarcus Beasley, jeden z najlepszych na boisku, po kilkunastu minutach zagrał w meczu… ligowym Fire.

    2 Chodziło o jakiegoś Kameruńczyka z Hannover 96. Nazwiska nie pamiętam.

    Sam nie wiem czy z Olisadebe to robota zawistnego mena(d)żera czy coś jest na rzeczy…

    3 Nie znam gościa, nawet w takim sensie, że nigdy nie słyszałem jego wypowiedzi itd., ale w Chorwacji grał dość długo, reprezentacja go ciągnie w górę… Arsenal… hmmm? Chorwaci mają wprawę w przechwytywaniu obcokrajowców, co prawda głównie o chorwackich korzeniach. Niemcy, Szwajcaria, Australia. Ci goście najczęściej grają potem latami w kadrze, wliczając w to dość kuriozalny przypadek Anthony’ego Sericia.


    Jest druga strona medalu. Skąd Angole mają brać graczy do repry? Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?

  53. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:30

    @adas, brzozowa
    ‚Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?’

    Ale już zapominamy:) Nie ma Janasa, a na Wyspach Steve MaClarena, jestem pewnien, że u Capello nie będzie powołań typu Francis Jeffers

    @gobokke
    Re-we-la-cyjny pomysł z tą 11 roku. Przedstawię swoją w swoim czasie, ale póki co pozwól, że odniosę sie do Twoje. W dużej mierze jest podobna (Messi, Kaka, Ibrahimovic, może nawet i van Nistelrooy). Na bramce raczej na pewno Casillas – to on uratował tytuł dla Realu.

    No jedno bardzo duże ALE: chyba tylko złośliwość i uprzedzenie wobec Premier League sprawiło, że pominąłeś Cristiano Ronaldo. Naprawdę uważasz, że nie zasłużył? Jeden mecz Milan – MU wszystko przekreśla? Skoro Abidal u Cienie zasłużył się tytułem dla OL w lidze bez konkurencji? Skrajna niesprawieliwość. Podobnie jak Juan a nie Vidić czy Ferdinand
    O Cescu Fabregasie nie wspominam, a przecież skoro bierzemy pod uwagę cały rok. Nawet carlo Ancelotti przyznał na wieść o losowaniu LM, że w tej formie to obecnie najlepszy pomocnik świata

  54. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:30

    @adas, brzozowa
    ‚Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?’

    Ale już zapominamy:) Nie ma Janasa, a na Wyspach Steve MaClarena, jestem pewnien, że u Capello nie będzie powołań typu Francis Jeffers

    @gobokke
    Re-we-la-cyjny pomysł z tą 11 roku. Przedstawię swoją w swoim czasie, ale póki co pozwól, że odniosę sie do Twoje. W dużej mierze jest podobna (Messi, Kaka, Ibrahimovic, może nawet i van Nistelrooy). Na bramce raczej na pewno Casillas – to on uratował tytuł dla Realu.

    No jedno bardzo duże ALE: chyba tylko złośliwość i uprzedzenie wobec Premier League sprawiło, że pominąłeś Cristiano Ronaldo. Naprawdę uważasz, że nie zasłużył? Jeden mecz Milan – MU wszystko przekreśla? Skoro Abidal u Cienie zasłużył się tytułem dla OL w lidze bez konkurencji? Skrajna niesprawieliwość. Podobnie jak Juan a nie Vidić czy Ferdinand
    O Cescu Fabregasie nie wspominam, a przecież skoro bierzemy pod uwagę cały rok. Nawet carlo Ancelotti przyznał na wieść o losowaniu LM, że w tej formie to obecnie najlepszy pomocnik świata

  55. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:30

    @adas, brzozowa
    ‚Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?’

    Ale już zapominamy:) Nie ma Janasa, a na Wyspach Steve MaClarena, jestem pewnien, że u Capello nie będzie powołań typu Francis Jeffers

    @gobokke
    Re-we-la-cyjny pomysł z tą 11 roku. Przedstawię swoją w swoim czasie, ale póki co pozwól, że odniosę sie do Twoje. W dużej mierze jest podobna (Messi, Kaka, Ibrahimovic, może nawet i van Nistelrooy). Na bramce raczej na pewno Casillas – to on uratował tytuł dla Realu.

    No jedno bardzo duże ALE: chyba tylko złośliwość i uprzedzenie wobec Premier League sprawiło, że pominąłeś Cristiano Ronaldo. Naprawdę uważasz, że nie zasłużył? Jeden mecz Milan – MU wszystko przekreśla? Skoro Abidal u Cienie zasłużył się tytułem dla OL w lidze bez konkurencji? Skrajna niesprawieliwość. Podobnie jak Juan a nie Vidić czy Ferdinand
    O Cescu Fabregasie nie wspominam, a przecież skoro bierzemy pod uwagę cały rok. Nawet carlo Ancelotti przyznał na wieść o losowaniu LM, że w tej formie to obecnie najlepszy pomocnik świata

  56. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:30

    @adas, brzozowa
    ‚Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?’

    Ale już zapominamy:) Nie ma Janasa, a na Wyspach Steve MaClarena, jestem pewnien, że u Capello nie będzie powołań typu Francis Jeffers

    @gobokke
    Re-we-la-cyjny pomysł z tą 11 roku. Przedstawię swoją w swoim czasie, ale póki co pozwól, że odniosę sie do Twoje. W dużej mierze jest podobna (Messi, Kaka, Ibrahimovic, może nawet i van Nistelrooy). Na bramce raczej na pewno Casillas – to on uratował tytuł dla Realu.

    No jedno bardzo duże ALE: chyba tylko złośliwość i uprzedzenie wobec Premier League sprawiło, że pominąłeś Cristiano Ronaldo. Naprawdę uważasz, że nie zasłużył? Jeden mecz Milan – MU wszystko przekreśla? Skoro Abidal u Cienie zasłużył się tytułem dla OL w lidze bez konkurencji? Skrajna niesprawieliwość. Podobnie jak Juan a nie Vidić czy Ferdinand
    O Cescu Fabregasie nie wspominam, a przecież skoro bierzemy pod uwagę cały rok. Nawet carlo Ancelotti przyznał na wieść o losowaniu LM, że w tej formie to obecnie najlepszy pomocnik świata

  57. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:43

    more @gobokke

    Ty chcesz mnie sprowokować, tak?;) Najwiekszy przegrany 2007 – Anglia? Jeśli za niewyjazd na Euro 2008 to okej. Ale dlatego, bo odszedł Henry? Który jak dotąd co zrobił dla Barcelony? Arsenal gra jak za najlepszych czasów, Wenger nie wziął by teraz TH z powrotem nawet za gigantyczną dopłatą. Ma młodych supergwiazdorków, środnia wieku 21.

    Mourinho – wielka strata, tu się zgodzę. A Primera straciła Capello (a nic nie zyskała, bo Schuster był na miejscu:) Można sobie żartować, ale nic nie zmieni faktu, że angielski futbol klubowy ma się dużo lepiej niż każdy inny. Ile Anglia ma klubów w 1/8 finału LM?

    Shit, a miałem się trzymać z daleka od sporów z cyklu o wyższości etc. Ale przegiąłeś z tą 11 i przegranymi:p

  58. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:43

    more @gobokke

    Ty chcesz mnie sprowokować, tak?;) Najwiekszy przegrany 2007 – Anglia? Jeśli za niewyjazd na Euro 2008 to okej. Ale dlatego, bo odszedł Henry? Który jak dotąd co zrobił dla Barcelony? Arsenal gra jak za najlepszych czasów, Wenger nie wziął by teraz TH z powrotem nawet za gigantyczną dopłatą. Ma młodych supergwiazdorków, środnia wieku 21.

    Mourinho – wielka strata, tu się zgodzę. A Primera straciła Capello (a nic nie zyskała, bo Schuster był na miejscu:) Można sobie żartować, ale nic nie zmieni faktu, że angielski futbol klubowy ma się dużo lepiej niż każdy inny. Ile Anglia ma klubów w 1/8 finału LM?

    Shit, a miałem się trzymać z daleka od sporów z cyklu o wyższości etc. Ale przegiąłeś z tą 11 i przegranymi:p

  59. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:43

    more @gobokke

    Ty chcesz mnie sprowokować, tak?;) Najwiekszy przegrany 2007 – Anglia? Jeśli za niewyjazd na Euro 2008 to okej. Ale dlatego, bo odszedł Henry? Który jak dotąd co zrobił dla Barcelony? Arsenal gra jak za najlepszych czasów, Wenger nie wziął by teraz TH z powrotem nawet za gigantyczną dopłatą. Ma młodych supergwiazdorków, środnia wieku 21.

    Mourinho – wielka strata, tu się zgodzę. A Primera straciła Capello (a nic nie zyskała, bo Schuster był na miejscu:) Można sobie żartować, ale nic nie zmieni faktu, że angielski futbol klubowy ma się dużo lepiej niż każdy inny. Ile Anglia ma klubów w 1/8 finału LM?

    Shit, a miałem się trzymać z daleka od sporów z cyklu o wyższości etc. Ale przegiąłeś z tą 11 i przegranymi:p

  60. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:43

    more @gobokke

    Ty chcesz mnie sprowokować, tak?;) Najwiekszy przegrany 2007 – Anglia? Jeśli za niewyjazd na Euro 2008 to okej. Ale dlatego, bo odszedł Henry? Który jak dotąd co zrobił dla Barcelony? Arsenal gra jak za najlepszych czasów, Wenger nie wziął by teraz TH z powrotem nawet za gigantyczną dopłatą. Ma młodych supergwiazdorków, środnia wieku 21.

    Mourinho – wielka strata, tu się zgodzę. A Primera straciła Capello (a nic nie zyskała, bo Schuster był na miejscu:) Można sobie żartować, ale nic nie zmieni faktu, że angielski futbol klubowy ma się dużo lepiej niż każdy inny. Ile Anglia ma klubów w 1/8 finału LM?

    Shit, a miałem się trzymać z daleka od sporów z cyklu o wyższości etc. Ale przegiąłeś z tą 11 i przegranymi:p

  61. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:50

    Wracając do głównego wątku

    @albiceleste10

    Ale wiesz, pomijając Almunię, Angolom nie chodzi o zawodników jak Olisadebe (on miał przynajmniej polską żonę) czy Vuković. Im chodzi o chłopaczków którzy nastolatkami będąc przybyli do ICH szkółek piłkarskich, tam się rozwinęli, w ICH klubach wyrośli na gwiazdy, opłacanych ICH funtami w ICH systemie. A teraz w swoich kadrach pukają ICH reprezentację i eliminują z Euro. Uważają, że nabywają do nich PEWNE prawo. Czy rzeczywiście? Zgodnie z przepisami UEFA, tak, jeśli owe młodziaki nie grają w swoich ojczyznach, a na Wyspach spędzili minimum dwa lata. Zwłaszcza, że zgodnie z prawem Unii dostają brytyjskie paszporty. To nie jest casus tego Brazylijczyka – jak mu tam -Ailtona co miał grać w reprezentacji Arabii Saudyjskiej

  62. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:50

    Wracając do głównego wątku

    @albiceleste10

    Ale wiesz, pomijając Almunię, Angolom nie chodzi o zawodników jak Olisadebe (on miał przynajmniej polską żonę) czy Vuković. Im chodzi o chłopaczków którzy nastolatkami będąc przybyli do ICH szkółek piłkarskich, tam się rozwinęli, w ICH klubach wyrośli na gwiazdy, opłacanych ICH funtami w ICH systemie. A teraz w swoich kadrach pukają ICH reprezentację i eliminują z Euro. Uważają, że nabywają do nich PEWNE prawo. Czy rzeczywiście? Zgodnie z przepisami UEFA, tak, jeśli owe młodziaki nie grają w swoich ojczyznach, a na Wyspach spędzili minimum dwa lata. Zwłaszcza, że zgodnie z prawem Unii dostają brytyjskie paszporty. To nie jest casus tego Brazylijczyka – jak mu tam -Ailtona co miał grać w reprezentacji Arabii Saudyjskiej

  63. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:50

    Wracając do głównego wątku

    @albiceleste10

    Ale wiesz, pomijając Almunię, Angolom nie chodzi o zawodników jak Olisadebe (on miał przynajmniej polską żonę) czy Vuković. Im chodzi o chłopaczków którzy nastolatkami będąc przybyli do ICH szkółek piłkarskich, tam się rozwinęli, w ICH klubach wyrośli na gwiazdy, opłacanych ICH funtami w ICH systemie. A teraz w swoich kadrach pukają ICH reprezentację i eliminują z Euro. Uważają, że nabywają do nich PEWNE prawo. Czy rzeczywiście? Zgodnie z przepisami UEFA, tak, jeśli owe młodziaki nie grają w swoich ojczyznach, a na Wyspach spędzili minimum dwa lata. Zwłaszcza, że zgodnie z prawem Unii dostają brytyjskie paszporty. To nie jest casus tego Brazylijczyka – jak mu tam -Ailtona co miał grać w reprezentacji Arabii Saudyjskiej

  64. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 22:50

    Wracając do głównego wątku

    @albiceleste10

    Ale wiesz, pomijając Almunię, Angolom nie chodzi o zawodników jak Olisadebe (on miał przynajmniej polską żonę) czy Vuković. Im chodzi o chłopaczków którzy nastolatkami będąc przybyli do ICH szkółek piłkarskich, tam się rozwinęli, w ICH klubach wyrośli na gwiazdy, opłacanych ICH funtami w ICH systemie. A teraz w swoich kadrach pukają ICH reprezentację i eliminują z Euro. Uważają, że nabywają do nich PEWNE prawo. Czy rzeczywiście? Zgodnie z przepisami UEFA, tak, jeśli owe młodziaki nie grają w swoich ojczyznach, a na Wyspach spędzili minimum dwa lata. Zwłaszcza, że zgodnie z prawem Unii dostają brytyjskie paszporty. To nie jest casus tego Brazylijczyka – jak mu tam -Ailtona co miał grać w reprezentacji Arabii Saudyjskiej

  65. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 22:52

    @ Piobug:

    Dla mnie – wybacz, chyba staroświecki jestem;) – narodowość trenera kadry ma znaczenie. OK, przesławna PMSZ wygląda od dawna tak, jak wygląda. Nie zamierzam ni trochę negować faktu, że po MŚ’06 (a tak naprawdę znacznie wcześniej) zatrudnienie zagranicznego selekcjonera było KONIECZNOŚCIĄ. Niemniej jednak dla mnie IDEAŁ pozostaje taki, że trenerem kadry Xlandii jest Xlandczyk, grają w niej Xlandczycy i cały sztab szkoleniowo-medyczno-menedżerski sklada się takoż z Xlandczyków.
    Z drugiej strony, prawda, co piszesz o możliwości przyuczenia się przy Leo polskich młodych wilków. Paradoksalnie może się okazać, że Beenhakker pracuje na to, by trenerem polskiej kadry juz nigdy nie był obcokrajowiec:)

    @ Adaś:

    1. Tym niemniej trochę mi wstyd:)

    2. Wbiłeś mi gwoździa. Pogrzebię w papierzyskach. Jak znajdę – dam znać.
    A wracając do tej (złośliwej?) plotki – slyszałem też, że podobny problem miał swego czasu… Roger Milla;)))

    3. Przechwytywanie „korzennych” to jednak nieco insza bajka. Ja też bym chciał, żeby – o czym było ostatnio na sport.pl – działała przy PZPN jednostka zajmująca się wyszukiwaniem talentów wśród Polonii. Przecież to morze ludzi. Chyba tylko Żydów jest na świecie więcej:)) Wśród takiej masy muszą się znajdować (i znajdują przecież) naprawdę nieźli piłkarze.

  66. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 22:52

    @ Piobug:

    Dla mnie – wybacz, chyba staroświecki jestem;) – narodowość trenera kadry ma znaczenie. OK, przesławna PMSZ wygląda od dawna tak, jak wygląda. Nie zamierzam ni trochę negować faktu, że po MŚ’06 (a tak naprawdę znacznie wcześniej) zatrudnienie zagranicznego selekcjonera było KONIECZNOŚCIĄ. Niemniej jednak dla mnie IDEAŁ pozostaje taki, że trenerem kadry Xlandii jest Xlandczyk, grają w niej Xlandczycy i cały sztab szkoleniowo-medyczno-menedżerski sklada się takoż z Xlandczyków.
    Z drugiej strony, prawda, co piszesz o możliwości przyuczenia się przy Leo polskich młodych wilków. Paradoksalnie może się okazać, że Beenhakker pracuje na to, by trenerem polskiej kadry juz nigdy nie był obcokrajowiec:)

    @ Adaś:

    1. Tym niemniej trochę mi wstyd:)

    2. Wbiłeś mi gwoździa. Pogrzebię w papierzyskach. Jak znajdę – dam znać.
    A wracając do tej (złośliwej?) plotki – slyszałem też, że podobny problem miał swego czasu… Roger Milla;)))

    3. Przechwytywanie „korzennych” to jednak nieco insza bajka. Ja też bym chciał, żeby – o czym było ostatnio na sport.pl – działała przy PZPN jednostka zajmująca się wyszukiwaniem talentów wśród Polonii. Przecież to morze ludzi. Chyba tylko Żydów jest na świecie więcej:)) Wśród takiej masy muszą się znajdować (i znajdują przecież) naprawdę nieźli piłkarze.

  67. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 22:52

    @ Piobug:

    Dla mnie – wybacz, chyba staroświecki jestem;) – narodowość trenera kadry ma znaczenie. OK, przesławna PMSZ wygląda od dawna tak, jak wygląda. Nie zamierzam ni trochę negować faktu, że po MŚ’06 (a tak naprawdę znacznie wcześniej) zatrudnienie zagranicznego selekcjonera było KONIECZNOŚCIĄ. Niemniej jednak dla mnie IDEAŁ pozostaje taki, że trenerem kadry Xlandii jest Xlandczyk, grają w niej Xlandczycy i cały sztab szkoleniowo-medyczno-menedżerski sklada się takoż z Xlandczyków.
    Z drugiej strony, prawda, co piszesz o możliwości przyuczenia się przy Leo polskich młodych wilków. Paradoksalnie może się okazać, że Beenhakker pracuje na to, by trenerem polskiej kadry juz nigdy nie był obcokrajowiec:)

    @ Adaś:

    1. Tym niemniej trochę mi wstyd:)

    2. Wbiłeś mi gwoździa. Pogrzebię w papierzyskach. Jak znajdę – dam znać.
    A wracając do tej (złośliwej?) plotki – slyszałem też, że podobny problem miał swego czasu… Roger Milla;)))

    3. Przechwytywanie „korzennych” to jednak nieco insza bajka. Ja też bym chciał, żeby – o czym było ostatnio na sport.pl – działała przy PZPN jednostka zajmująca się wyszukiwaniem talentów wśród Polonii. Przecież to morze ludzi. Chyba tylko Żydów jest na świecie więcej:)) Wśród takiej masy muszą się znajdować (i znajdują przecież) naprawdę nieźli piłkarze.

  68. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 23:05

    @ Michał Pol:

    Nastolatek to już niemal dorosły człowiek i potencjalny piłkarski diament, wymagający tylko ostatniego szlifu. Funty na szkolenie wydawane są przez kluby i na poczet przyszłych sukcesów klubów. Idąc tropem Twojej wypowiedzi moznaby stwierdzić, że każdy gracz zakupiony, dajmy na to, przez Man U powinien automatycznie dostawać prawo wystepu w reprezentacji Anglii, boć to przecież angielskie pieniadze idą na jego transfer i pobory.
    Adaś pyta, skąd Angole maja brać graczy do kadry. No jak to? Najlepszy wg. mnie cytat z Leo to ten o takim samym talencie na całym świecie. Sześcioletni Gary Johnson może mieć dokładnie taki sam potencjał, jak sześcioletni Mauricio Pereira Brava, Gianmarco Italiano, czy Tomek Malinowski. Problem w tym, że z Mauricia i Gianmarka pewnie coś wyrośnie, a z Gary’ego chyba nie (z Tomka pewnie tez nie, ale to osobna kwestia). Ceniony przez nas obu – a pewnie i nie tylko;) – Martin S. (cdn)

  69. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 23:05

    @ Michał Pol:

    Nastolatek to już niemal dorosły człowiek i potencjalny piłkarski diament, wymagający tylko ostatniego szlifu. Funty na szkolenie wydawane są przez kluby i na poczet przyszłych sukcesów klubów. Idąc tropem Twojej wypowiedzi moznaby stwierdzić, że każdy gracz zakupiony, dajmy na to, przez Man U powinien automatycznie dostawać prawo wystepu w reprezentacji Anglii, boć to przecież angielskie pieniadze idą na jego transfer i pobory.
    Adaś pyta, skąd Angole maja brać graczy do kadry. No jak to? Najlepszy wg. mnie cytat z Leo to ten o takim samym talencie na całym świecie. Sześcioletni Gary Johnson może mieć dokładnie taki sam potencjał, jak sześcioletni Mauricio Pereira Brava, Gianmarco Italiano, czy Tomek Malinowski. Problem w tym, że z Mauricia i Gianmarka pewnie coś wyrośnie, a z Gary’ego chyba nie (z Tomka pewnie tez nie, ale to osobna kwestia). Ceniony przez nas obu – a pewnie i nie tylko;) – Martin S. (cdn)

  70. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 23:05

    @ Michał Pol:

    Nastolatek to już niemal dorosły człowiek i potencjalny piłkarski diament, wymagający tylko ostatniego szlifu. Funty na szkolenie wydawane są przez kluby i na poczet przyszłych sukcesów klubów. Idąc tropem Twojej wypowiedzi moznaby stwierdzić, że każdy gracz zakupiony, dajmy na to, przez Man U powinien automatycznie dostawać prawo wystepu w reprezentacji Anglii, boć to przecież angielskie pieniadze idą na jego transfer i pobory.
    Adaś pyta, skąd Angole maja brać graczy do kadry. No jak to? Najlepszy wg. mnie cytat z Leo to ten o takim samym talencie na całym świecie. Sześcioletni Gary Johnson może mieć dokładnie taki sam potencjał, jak sześcioletni Mauricio Pereira Brava, Gianmarco Italiano, czy Tomek Malinowski. Problem w tym, że z Mauricia i Gianmarka pewnie coś wyrośnie, a z Gary’ego chyba nie (z Tomka pewnie tez nie, ale to osobna kwestia). Ceniony przez nas obu – a pewnie i nie tylko;) – Martin S. (cdn)

  71. mancunian-roo

    27 grudnia 2007 at 23:07

    Jak dla mnie ten pomysł jest CHORY.
    Wtedy jak dla mnie rozgrywanie meczy miedzynarodowych(trzeba by zmienic nazwe:P) nie mialo by wogole sensu.
    Do tego jak ktos juz wspomnial to po prostu chore macic w glowach tak mlodych ludzi.
    GRA dla reprezentacji powinna wynikac z potrzeby serca a nie potrzeby pieniedzy. Gra w reprezentacji powinna byc zaszczytem grania dla chwaly wlasnego kraju a nie z powodu bo mi sie ten czy inny kraj podoba.

    Wogole jak dla mnie powinno sie zaostrzyc przepisy do tego stopnia ze jesli juz pilkarz zagra w reprezenacji U16(i powyzej) danego kraju to juz nie moze zagrac w iinej reprezentacji.

    „…Jest druga strona medalu. Skąd Angole mają brać graczy do repry? Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?…”
    –> no tak przeciez tacy pilkarze jak:
    Gabriel Agbonlahor, Ashley Young,James Milner, Luke Moore, Theo Walcott, Danny Drinkwater
    to pilkarze na miare Grzegorza Rasiaka 😛 smiech.

    Swoja droga trzeba bys slepym by w 11 roku nie widziec Cristiano Ronaldo i Evry.

  72. mancunian-roo

    27 grudnia 2007 at 23:07

    Jak dla mnie ten pomysł jest CHORY.
    Wtedy jak dla mnie rozgrywanie meczy miedzynarodowych(trzeba by zmienic nazwe:P) nie mialo by wogole sensu.
    Do tego jak ktos juz wspomnial to po prostu chore macic w glowach tak mlodych ludzi.
    GRA dla reprezentacji powinna wynikac z potrzeby serca a nie potrzeby pieniedzy. Gra w reprezentacji powinna byc zaszczytem grania dla chwaly wlasnego kraju a nie z powodu bo mi sie ten czy inny kraj podoba.

    Wogole jak dla mnie powinno sie zaostrzyc przepisy do tego stopnia ze jesli juz pilkarz zagra w reprezenacji U16(i powyzej) danego kraju to juz nie moze zagrac w iinej reprezentacji.

    „…Jest druga strona medalu. Skąd Angole mają brać graczy do repry? Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?…”
    –> no tak przeciez tacy pilkarze jak:
    Gabriel Agbonlahor, Ashley Young,James Milner, Luke Moore, Theo Walcott, Danny Drinkwater
    to pilkarze na miare Grzegorza Rasiaka 😛 smiech.

    Swoja droga trzeba bys slepym by w 11 roku nie widziec Cristiano Ronaldo i Evry.

  73. mancunian-roo

    27 grudnia 2007 at 23:07

    Jak dla mnie ten pomysł jest CHORY.
    Wtedy jak dla mnie rozgrywanie meczy miedzynarodowych(trzeba by zmienic nazwe:P) nie mialo by wogole sensu.
    Do tego jak ktos juz wspomnial to po prostu chore macic w glowach tak mlodych ludzi.
    GRA dla reprezentacji powinna wynikac z potrzeby serca a nie potrzeby pieniedzy. Gra w reprezentacji powinna byc zaszczytem grania dla chwaly wlasnego kraju a nie z powodu bo mi sie ten czy inny kraj podoba.

    Wogole jak dla mnie powinno sie zaostrzyc przepisy do tego stopnia ze jesli juz pilkarz zagra w reprezenacji U16(i powyzej) danego kraju to juz nie moze zagrac w iinej reprezentacji.

    „…Jest druga strona medalu. Skąd Angole mają brać graczy do repry? Ostatnio wystarczy, że jakiś kopacz ze średniaka PremierLeague ma 21 lat i kopnie trzy razy prosto piłkę i już jest w kadrze. Skąd my to znamy?…”
    –> no tak przeciez tacy pilkarze jak:
    Gabriel Agbonlahor, Ashley Young,James Milner, Luke Moore, Theo Walcott, Danny Drinkwater
    to pilkarze na miare Grzegorza Rasiaka 😛 smiech.

    Swoja droga trzeba bys slepym by w 11 roku nie widziec Cristiano Ronaldo i Evry.

  74. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 23:10

    Mohamadou Idrissou?

    3 co do korzennych – wychodzi na to, ze Eduardo mieszkał w Chorwacji dłużej niż np. bracia Kovacowie (jeśli się nie mylę – całe życie w Berlinie). To też jest współczesny futbol…

  75. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 23:10

    Mohamadou Idrissou?

    3 co do korzennych – wychodzi na to, ze Eduardo mieszkał w Chorwacji dłużej niż np. bracia Kovacowie (jeśli się nie mylę – całe życie w Berlinie). To też jest współczesny futbol…

  76. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    27 grudnia 2007 at 23:10

    Mohamadou Idrissou?

    3 co do korzennych – wychodzi na to, ze Eduardo mieszkał w Chorwacji dłużej niż np. bracia Kovacowie (jeśli się nie mylę – całe życie w Berlinie). To też jest współczesny futbol…

  77. piobug

    27 grudnia 2007 at 23:13

    Tak Michał, ale ważne jest też czy ci młodzi piłkarze sami decydują o zmianie barw narodowych. Bo jeśli dzieje się to tylko pod wpływem doradców (czyt: menedżerów), którzy liczą na profity z tego tytułu to sytuacja robi się nieciekawa. Sam napisałeś, że „chodzi o chłopaczków którzy nastolatkami będąc przybyli do ICH szkółek piłkarskich”, a więc ci chłopcy nie przyjechali na Wyspy, bo tak rzucił los ich rodziny, tylko przybyli tam za kasą. Ja rozumiem np. Podolskiego, bo kiedy przeprowadzał się do Niemiec miał bodajże 2 lata, a wtedy ledwo rozróżniał futbolówkę od temperówki. Tam uczył się grać w piłkę i tam dosłownie stawiał pierwsze kroki. A ci nastolatkowie wyemigrowali do Anglii, bo tą piłkę kopali w taki sposób, że mogli liczyć w przyszłości na pieniążki dzięki temu.

  78. piobug

    27 grudnia 2007 at 23:13

    Tak Michał, ale ważne jest też czy ci młodzi piłkarze sami decydują o zmianie barw narodowych. Bo jeśli dzieje się to tylko pod wpływem doradców (czyt: menedżerów), którzy liczą na profity z tego tytułu to sytuacja robi się nieciekawa. Sam napisałeś, że „chodzi o chłopaczków którzy nastolatkami będąc przybyli do ICH szkółek piłkarskich”, a więc ci chłopcy nie przyjechali na Wyspy, bo tak rzucił los ich rodziny, tylko przybyli tam za kasą. Ja rozumiem np. Podolskiego, bo kiedy przeprowadzał się do Niemiec miał bodajże 2 lata, a wtedy ledwo rozróżniał futbolówkę od temperówki. Tam uczył się grać w piłkę i tam dosłownie stawiał pierwsze kroki. A ci nastolatkowie wyemigrowali do Anglii, bo tą piłkę kopali w taki sposób, że mogli liczyć w przyszłości na pieniążki dzięki temu.

  79. piobug

    27 grudnia 2007 at 23:13

    Tak Michał, ale ważne jest też czy ci młodzi piłkarze sami decydują o zmianie barw narodowych. Bo jeśli dzieje się to tylko pod wpływem doradców (czyt: menedżerów), którzy liczą na profity z tego tytułu to sytuacja robi się nieciekawa. Sam napisałeś, że „chodzi o chłopaczków którzy nastolatkami będąc przybyli do ICH szkółek piłkarskich”, a więc ci chłopcy nie przyjechali na Wyspy, bo tak rzucił los ich rodziny, tylko przybyli tam za kasą. Ja rozumiem np. Podolskiego, bo kiedy przeprowadzał się do Niemiec miał bodajże 2 lata, a wtedy ledwo rozróżniał futbolówkę od temperówki. Tam uczył się grać w piłkę i tam dosłownie stawiał pierwsze kroki. A ci nastolatkowie wyemigrowali do Anglii, bo tą piłkę kopali w taki sposób, że mogli liczyć w przyszłości na pieniążki dzięki temu.

  80. cole121

    27 grudnia 2007 at 23:13

    Michał, czy Ty kibicujesz może Manchesterowi? Jeśli tak to bardzo miło, dobrze, ze pamiętałeś o Cristiano, Vidicu i Ferdinandzie 🙂

  81. cole121

    27 grudnia 2007 at 23:13

    Michał, czy Ty kibicujesz może Manchesterowi? Jeśli tak to bardzo miło, dobrze, ze pamiętałeś o Cristiano, Vidicu i Ferdinandzie 🙂

  82. cole121

    27 grudnia 2007 at 23:13

    Michał, czy Ty kibicujesz może Manchesterowi? Jeśli tak to bardzo miło, dobrze, ze pamiętałeś o Cristiano, Vidicu i Ferdinandzie 🙂

  83. Gość: m85, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    27 grudnia 2007 at 23:19

    goboke najwidoczniej chciał być kontroweresyjny, bo innego powodu zestawienia takiej ’11’ nie widzę.
    Ale nie pozostanę gołosłowny i zestawie swoją drużynę marzeń

    CASILLAS – jako że Buffon był na zapleczu wielkiej piłki, a Cech nieco spuściłz tonu – wybór był prosty

    RAMOS – znów wielkiego wyboru nie było, bo zagrozić Hiszpanowi mógł chyba tylko Alves. Osobiście wyżej cenię jednak Hiszpana
    EVRA – jestem przekonany, że ten kto ogląda tego zawodnika co tydzień nie będzie ma wątpliwości, że to wybór słuszny
    FERDINAND – IMO najlepszy obecnie środkowy obrońca w Europie
    NESTA – wciąż wielka klasa, choć po plecach depczą mu Puyol, Vidic, Carvalho czy Gallas

    RONALDO – najlepszy zawodnik na świecie. Statystyki nie kłamią
    MESSI – gdyby nie kontuzje…Mam nadzieję, że Argentyńczyka przestaną nękać kontuzje i niebawem ponownie będzie grać na miarę swojego olbrzymiego potencjału
    FABREGAS – może trochę na wyrost, ale jednak zdeycdowałem się na fenomenalnego Hiszpana. W zeszłym sezonie dość przeciętny, ale obecnie genialny. Pirlo, Essien, Iniesta czy De Rossi nie byli dużo gorsi
    KAKA – zasłużył i tyle. Wyróżnienie dla Scholesa za fantatsyczny poprzedni sezon

    TOTTI – wielu o nim zapomina, ale jego wyczyny nie powinny przejść bez echa
    RVN – niezbyt lubię ten typ napastnika,ale nie można nie docenić olbrzymiego wkładu w sukces Realu tego zawodnika. Nie można nie zauważyć również takich zawodników jak Ibrahimovic czy Drogba

    Nie przesadzajmy natomiast z tym krytykowaniem angielskich zawodników. Taki Bridge, Brown, P.Neville, Lennon, King, Jenas, Defoe, Carrick, Bentley, Reo Coker czy wcześniej Carragher piłkę potrafią kopać, a w reprezentacji wiele nie grają. Powtórzę się raz jeszcze – problemem Anglików nie są piłkarze. Kłopotem Wyspiarzy są złe wybory szkoleniowców, którzy boją się zrezygnować z zawodników już od pewnego czasu grających w reprezentacji kiepsko. Myslę, że Capello jest w stanie tego dokonać.

  84. Gość: m85, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    27 grudnia 2007 at 23:19

    goboke najwidoczniej chciał być kontroweresyjny, bo innego powodu zestawienia takiej ’11’ nie widzę.
    Ale nie pozostanę gołosłowny i zestawie swoją drużynę marzeń

    CASILLAS – jako że Buffon był na zapleczu wielkiej piłki, a Cech nieco spuściłz tonu – wybór był prosty

    RAMOS – znów wielkiego wyboru nie było, bo zagrozić Hiszpanowi mógł chyba tylko Alves. Osobiście wyżej cenię jednak Hiszpana
    EVRA – jestem przekonany, że ten kto ogląda tego zawodnika co tydzień nie będzie ma wątpliwości, że to wybór słuszny
    FERDINAND – IMO najlepszy obecnie środkowy obrońca w Europie
    NESTA – wciąż wielka klasa, choć po plecach depczą mu Puyol, Vidic, Carvalho czy Gallas

    RONALDO – najlepszy zawodnik na świecie. Statystyki nie kłamią
    MESSI – gdyby nie kontuzje…Mam nadzieję, że Argentyńczyka przestaną nękać kontuzje i niebawem ponownie będzie grać na miarę swojego olbrzymiego potencjału
    FABREGAS – może trochę na wyrost, ale jednak zdeycdowałem się na fenomenalnego Hiszpana. W zeszłym sezonie dość przeciętny, ale obecnie genialny. Pirlo, Essien, Iniesta czy De Rossi nie byli dużo gorsi
    KAKA – zasłużył i tyle. Wyróżnienie dla Scholesa za fantatsyczny poprzedni sezon

    TOTTI – wielu o nim zapomina, ale jego wyczyny nie powinny przejść bez echa
    RVN – niezbyt lubię ten typ napastnika,ale nie można nie docenić olbrzymiego wkładu w sukces Realu tego zawodnika. Nie można nie zauważyć również takich zawodników jak Ibrahimovic czy Drogba

    Nie przesadzajmy natomiast z tym krytykowaniem angielskich zawodników. Taki Bridge, Brown, P.Neville, Lennon, King, Jenas, Defoe, Carrick, Bentley, Reo Coker czy wcześniej Carragher piłkę potrafią kopać, a w reprezentacji wiele nie grają. Powtórzę się raz jeszcze – problemem Anglików nie są piłkarze. Kłopotem Wyspiarzy są złe wybory szkoleniowców, którzy boją się zrezygnować z zawodników już od pewnego czasu grających w reprezentacji kiepsko. Myslę, że Capello jest w stanie tego dokonać.

  85. Gość: m85, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    27 grudnia 2007 at 23:19

    goboke najwidoczniej chciał być kontroweresyjny, bo innego powodu zestawienia takiej ’11’ nie widzę.
    Ale nie pozostanę gołosłowny i zestawie swoją drużynę marzeń

    CASILLAS – jako że Buffon był na zapleczu wielkiej piłki, a Cech nieco spuściłz tonu – wybór był prosty

    RAMOS – znów wielkiego wyboru nie było, bo zagrozić Hiszpanowi mógł chyba tylko Alves. Osobiście wyżej cenię jednak Hiszpana
    EVRA – jestem przekonany, że ten kto ogląda tego zawodnika co tydzień nie będzie ma wątpliwości, że to wybór słuszny
    FERDINAND – IMO najlepszy obecnie środkowy obrońca w Europie
    NESTA – wciąż wielka klasa, choć po plecach depczą mu Puyol, Vidic, Carvalho czy Gallas

    RONALDO – najlepszy zawodnik na świecie. Statystyki nie kłamią
    MESSI – gdyby nie kontuzje…Mam nadzieję, że Argentyńczyka przestaną nękać kontuzje i niebawem ponownie będzie grać na miarę swojego olbrzymiego potencjału
    FABREGAS – może trochę na wyrost, ale jednak zdeycdowałem się na fenomenalnego Hiszpana. W zeszłym sezonie dość przeciętny, ale obecnie genialny. Pirlo, Essien, Iniesta czy De Rossi nie byli dużo gorsi
    KAKA – zasłużył i tyle. Wyróżnienie dla Scholesa za fantatsyczny poprzedni sezon

    TOTTI – wielu o nim zapomina, ale jego wyczyny nie powinny przejść bez echa
    RVN – niezbyt lubię ten typ napastnika,ale nie można nie docenić olbrzymiego wkładu w sukces Realu tego zawodnika. Nie można nie zauważyć również takich zawodników jak Ibrahimovic czy Drogba

    Nie przesadzajmy natomiast z tym krytykowaniem angielskich zawodników. Taki Bridge, Brown, P.Neville, Lennon, King, Jenas, Defoe, Carrick, Bentley, Reo Coker czy wcześniej Carragher piłkę potrafią kopać, a w reprezentacji wiele nie grają. Powtórzę się raz jeszcze – problemem Anglików nie są piłkarze. Kłopotem Wyspiarzy są złe wybory szkoleniowców, którzy boją się zrezygnować z zawodników już od pewnego czasu grających w reprezentacji kiepsko. Myslę, że Capello jest w stanie tego dokonać.

  86. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 23:27

    @m85

    O i Twoja 11 jest bliska ideałowi:)

    Właściwie prawie już nie muszę pisać swojej.
    Jeszcze tylko rozważyłbym atak. Faktycznie Totti – król strzelców. Ale bez tytułu. A nie RVN – Zlatan?

  87. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 23:27

    @m85

    O i Twoja 11 jest bliska ideałowi:)

    Właściwie prawie już nie muszę pisać swojej.
    Jeszcze tylko rozważyłbym atak. Faktycznie Totti – król strzelców. Ale bez tytułu. A nie RVN – Zlatan?

  88. pol_michal

    27 grudnia 2007 at 23:27

    @m85

    O i Twoja 11 jest bliska ideałowi:)

    Właściwie prawie już nie muszę pisać swojej.
    Jeszcze tylko rozważyłbym atak. Faktycznie Totti – król strzelców. Ale bez tytułu. A nie RVN – Zlatan?

  89. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 23:28

    w trakcie zawieruchy pomiędzy zwolnieniem Small Maca i zatrudnieniem Capello napisał [Samuel] kilka naprawdę niezłych kawałków. Przytoczę tylko takl obrazek, który mi najbardziej zapadł w pamięć: wyobraź sobie, że stoisz na boisku o wymiarach 160x90m. Bramka ma prawie cztery metry wysokości i jedenaście szerokości. Linia pola karnego to 24, nie 16m, a karne strzela się nie z jedenastek, a z siedemnastek. Stojący tuż za linią boczną Twój niemal trzymetrowy ojciec ryczy do Ciebie „wypierdol ją, Mick!!! Wypierdol w kosmos, bo przegracie!!!”. To właśnie świat widziany oczyma młodziutkiego angielskiego adepta futbolu. „Szkoleni” w ten sposób angielscy piłkarze, owszem, potrafią mocno kopać (często przeciwnika, w końcu the winner takes it all) i zachrzaniać od bramki do bramki przez sześć kwadransów nawet zbytnie się przy tym nie pocąc. I co z tego, skoro nawet najlepsi z nich, jak Gerrard czy Lampard przegrywają pod względem techniki nie tylko ze wszelkiej maści Latynosami, ale nawet co poniektórymi Niemcami, o Czechach np. nawet nie wspominając. Poza tym, parcie na wynik, jasne, buduje charakter, ale także zabija znaczną większość radości z gry. Thierry Henry stwierdził kiedyś, że do bodajże siedemnastego roku życia W OGÓLE nie grywał w meczach o stawkę. Bo i po co? Stawka liczy się wtedy, gdy jesteś seniorem, gdy występujesz w MŚ, ME, LM itepe. Jakoś tak się składa, że mało który zwycięzca jakiegoś Sussex U15 Champioship sięga jako senior po mistrzostwo EPL.
    Wreszcie kwestia treningu siłowego. Bezsensowne zabieranie dzieciakom futbolówek po to, aby „poczuły głód piłki”. No to czują. Aż tak bardzo, ze gdy wreszcie tę piłkę dostaną, nie bardzo wiedzą, jak i z czym ją jeść.
    Angielski futbol generuje multimiliony funtów. Gdyby chociaż część tych pieniędzy poszła nie na nowe Bentleye i Lamborghini dla mężów i kochanków WAG’s, a na system pracy z młodzieżą, temat Almunii nigdy by się nie pojawił. Skąd Angole mają brać graczy do repry? Niech ich sobie zrobią. As simple as that.

  90. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 23:28

    w trakcie zawieruchy pomiędzy zwolnieniem Small Maca i zatrudnieniem Capello napisał [Samuel] kilka naprawdę niezłych kawałków. Przytoczę tylko takl obrazek, który mi najbardziej zapadł w pamięć: wyobraź sobie, że stoisz na boisku o wymiarach 160x90m. Bramka ma prawie cztery metry wysokości i jedenaście szerokości. Linia pola karnego to 24, nie 16m, a karne strzela się nie z jedenastek, a z siedemnastek. Stojący tuż za linią boczną Twój niemal trzymetrowy ojciec ryczy do Ciebie „wypierdol ją, Mick!!! Wypierdol w kosmos, bo przegracie!!!”. To właśnie świat widziany oczyma młodziutkiego angielskiego adepta futbolu. „Szkoleni” w ten sposób angielscy piłkarze, owszem, potrafią mocno kopać (często przeciwnika, w końcu the winner takes it all) i zachrzaniać od bramki do bramki przez sześć kwadransów nawet zbytnie się przy tym nie pocąc. I co z tego, skoro nawet najlepsi z nich, jak Gerrard czy Lampard przegrywają pod względem techniki nie tylko ze wszelkiej maści Latynosami, ale nawet co poniektórymi Niemcami, o Czechach np. nawet nie wspominając. Poza tym, parcie na wynik, jasne, buduje charakter, ale także zabija znaczną większość radości z gry. Thierry Henry stwierdził kiedyś, że do bodajże siedemnastego roku życia W OGÓLE nie grywał w meczach o stawkę. Bo i po co? Stawka liczy się wtedy, gdy jesteś seniorem, gdy występujesz w MŚ, ME, LM itepe. Jakoś tak się składa, że mało który zwycięzca jakiegoś Sussex U15 Champioship sięga jako senior po mistrzostwo EPL.
    Wreszcie kwestia treningu siłowego. Bezsensowne zabieranie dzieciakom futbolówek po to, aby „poczuły głód piłki”. No to czują. Aż tak bardzo, ze gdy wreszcie tę piłkę dostaną, nie bardzo wiedzą, jak i z czym ją jeść.
    Angielski futbol generuje multimiliony funtów. Gdyby chociaż część tych pieniędzy poszła nie na nowe Bentleye i Lamborghini dla mężów i kochanków WAG’s, a na system pracy z młodzieżą, temat Almunii nigdy by się nie pojawił. Skąd Angole mają brać graczy do repry? Niech ich sobie zrobią. As simple as that.

  91. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 23:28

    w trakcie zawieruchy pomiędzy zwolnieniem Small Maca i zatrudnieniem Capello napisał [Samuel] kilka naprawdę niezłych kawałków. Przytoczę tylko takl obrazek, który mi najbardziej zapadł w pamięć: wyobraź sobie, że stoisz na boisku o wymiarach 160x90m. Bramka ma prawie cztery metry wysokości i jedenaście szerokości. Linia pola karnego to 24, nie 16m, a karne strzela się nie z jedenastek, a z siedemnastek. Stojący tuż za linią boczną Twój niemal trzymetrowy ojciec ryczy do Ciebie „wypierdol ją, Mick!!! Wypierdol w kosmos, bo przegracie!!!”. To właśnie świat widziany oczyma młodziutkiego angielskiego adepta futbolu. „Szkoleni” w ten sposób angielscy piłkarze, owszem, potrafią mocno kopać (często przeciwnika, w końcu the winner takes it all) i zachrzaniać od bramki do bramki przez sześć kwadransów nawet zbytnie się przy tym nie pocąc. I co z tego, skoro nawet najlepsi z nich, jak Gerrard czy Lampard przegrywają pod względem techniki nie tylko ze wszelkiej maści Latynosami, ale nawet co poniektórymi Niemcami, o Czechach np. nawet nie wspominając. Poza tym, parcie na wynik, jasne, buduje charakter, ale także zabija znaczną większość radości z gry. Thierry Henry stwierdził kiedyś, że do bodajże siedemnastego roku życia W OGÓLE nie grywał w meczach o stawkę. Bo i po co? Stawka liczy się wtedy, gdy jesteś seniorem, gdy występujesz w MŚ, ME, LM itepe. Jakoś tak się składa, że mało który zwycięzca jakiegoś Sussex U15 Champioship sięga jako senior po mistrzostwo EPL.
    Wreszcie kwestia treningu siłowego. Bezsensowne zabieranie dzieciakom futbolówek po to, aby „poczuły głód piłki”. No to czują. Aż tak bardzo, ze gdy wreszcie tę piłkę dostaną, nie bardzo wiedzą, jak i z czym ją jeść.
    Angielski futbol generuje multimiliony funtów. Gdyby chociaż część tych pieniędzy poszła nie na nowe Bentleye i Lamborghini dla mężów i kochanków WAG’s, a na system pracy z młodzieżą, temat Almunii nigdy by się nie pojawił. Skąd Angole mają brać graczy do repry? Niech ich sobie zrobią. As simple as that.

  92. mancunian-roo

    27 grudnia 2007 at 23:35

    m85—> jedenastka jak najbardziej trafna tylko ja
    zamiast Messiego dalbym wlasnie Pirlo.

    To ze Capello awansuje z synami Albionu do MŚ2010 tego jestem pewien ale czy zdola wygrac?? to sie okaze.

  93. mancunian-roo

    27 grudnia 2007 at 23:35

    m85—> jedenastka jak najbardziej trafna tylko ja
    zamiast Messiego dalbym wlasnie Pirlo.

    To ze Capello awansuje z synami Albionu do MŚ2010 tego jestem pewien ale czy zdola wygrac?? to sie okaze.

  94. mancunian-roo

    27 grudnia 2007 at 23:35

    m85—> jedenastka jak najbardziej trafna tylko ja
    zamiast Messiego dalbym wlasnie Pirlo.

    To ze Capello awansuje z synami Albionu do MŚ2010 tego jestem pewien ale czy zdola wygrac?? to sie okaze.

  95. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 23:38

    Co do tych jedenastek sezonu i wszelkich innych podobnych zestawień, vide piłkarz roku, itepe – nie szkoda Wam palców? Ilu ludzi, tyle zestawień. U mnie np. w każdej „11” sezonu od co najmniej dziesięciu lat grałby… tu poniektórych zaskoczę;) Paul Scholes. Bo po prostu chciałbym mieć takiego zawodnika w każdym zespole. Podobnie Andrea Pirlo. Natomiast np. C. Ronaldo nie wybiorę raczej nigdy, bo… bo mi do koncepcji nie pasuje;)

  96. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 23:38

    Co do tych jedenastek sezonu i wszelkich innych podobnych zestawień, vide piłkarz roku, itepe – nie szkoda Wam palców? Ilu ludzi, tyle zestawień. U mnie np. w każdej „11” sezonu od co najmniej dziesięciu lat grałby… tu poniektórych zaskoczę;) Paul Scholes. Bo po prostu chciałbym mieć takiego zawodnika w każdym zespole. Podobnie Andrea Pirlo. Natomiast np. C. Ronaldo nie wybiorę raczej nigdy, bo… bo mi do koncepcji nie pasuje;)

  97. albiceleste10

    27 grudnia 2007 at 23:38

    Co do tych jedenastek sezonu i wszelkich innych podobnych zestawień, vide piłkarz roku, itepe – nie szkoda Wam palców? Ilu ludzi, tyle zestawień. U mnie np. w każdej „11” sezonu od co najmniej dziesięciu lat grałby… tu poniektórych zaskoczę;) Paul Scholes. Bo po prostu chciałbym mieć takiego zawodnika w każdym zespole. Podobnie Andrea Pirlo. Natomiast np. C. Ronaldo nie wybiorę raczej nigdy, bo… bo mi do koncepcji nie pasuje;)

  98. piobug

    27 grudnia 2007 at 23:53

    Ja też nie jestem zwolennikiem wszelakich jedenastek sezonu, turnieju, roku. Przecież jeden piłkarz bez podań kolegi z drużyny nie osiągnąłby tego co osiągnął. Analogicznie nie wiadomo, czy inny partner wykorzystałby celne podania np. Pirlo. Jedenastkę roku tworzy ta drużyna, która osiągnęła najwięcej, a nie mieszanina różnych kopaczy.

  99. piobug

    27 grudnia 2007 at 23:53

    Ja też nie jestem zwolennikiem wszelakich jedenastek sezonu, turnieju, roku. Przecież jeden piłkarz bez podań kolegi z drużyny nie osiągnąłby tego co osiągnął. Analogicznie nie wiadomo, czy inny partner wykorzystałby celne podania np. Pirlo. Jedenastkę roku tworzy ta drużyna, która osiągnęła najwięcej, a nie mieszanina różnych kopaczy.

  100. piobug

    27 grudnia 2007 at 23:53

    Ja też nie jestem zwolennikiem wszelakich jedenastek sezonu, turnieju, roku. Przecież jeden piłkarz bez podań kolegi z drużyny nie osiągnąłby tego co osiągnął. Analogicznie nie wiadomo, czy inny partner wykorzystałby celne podania np. Pirlo. Jedenastkę roku tworzy ta drużyna, która osiągnęła najwięcej, a nie mieszanina różnych kopaczy.

  101. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 00:06

    albiceleste10
    vide piłkarz roku,itepe – nie szkoda Wam palców?
    —>a Tobie nie skoda palcow w ciaglym umniejszaniu umiejetnosci graczy Angielskich??

    Co do PAULA jasne ze powienien sie znalezsc ale jak dla mnie albo KAKA albo PAUL, jednak mial zbyt slaby ten sezon by byc w 11 roku2007. Poczatek sezon 07/08 to nie to samo co w sezonie 06/07.

    Tak przy okazji:
    „…Natomiast np. C. Ronaldo nie wybiorę raczej nigdy, bo… bo mi do koncepcji nie pasuje;)…” –>czyzby twoja koncepcja opierala sie na taktyce AC Milanu??

  102. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 00:06

    albiceleste10
    vide piłkarz roku,itepe – nie szkoda Wam palców?
    —>a Tobie nie skoda palcow w ciaglym umniejszaniu umiejetnosci graczy Angielskich??

    Co do PAULA jasne ze powienien sie znalezsc ale jak dla mnie albo KAKA albo PAUL, jednak mial zbyt slaby ten sezon by byc w 11 roku2007. Poczatek sezon 07/08 to nie to samo co w sezonie 06/07.

    Tak przy okazji:
    „…Natomiast np. C. Ronaldo nie wybiorę raczej nigdy, bo… bo mi do koncepcji nie pasuje;)…” –>czyzby twoja koncepcja opierala sie na taktyce AC Milanu??

  103. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 00:06

    albiceleste10
    vide piłkarz roku,itepe – nie szkoda Wam palców?
    —>a Tobie nie skoda palcow w ciaglym umniejszaniu umiejetnosci graczy Angielskich??

    Co do PAULA jasne ze powienien sie znalezsc ale jak dla mnie albo KAKA albo PAUL, jednak mial zbyt slaby ten sezon by byc w 11 roku2007. Poczatek sezon 07/08 to nie to samo co w sezonie 06/07.

    Tak przy okazji:
    „…Natomiast np. C. Ronaldo nie wybiorę raczej nigdy, bo… bo mi do koncepcji nie pasuje;)…” –>czyzby twoja koncepcja opierala sie na taktyce AC Milanu??

  104. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 00:28

    @ Mancunian-roo:

    Nie mam ochoty więcej się w to bawić. Ja naprawdę nie mam NIC do angilskiej piłki. Po prostu nie zamierzam się dołączać do histerycznego dmuchania balona, który wokół niej narósł. I, jeśli pozwolisz, na tym chciałbym ten temat zakonczyć, ‚aight?

    W przyjemniejszej kwestii: albo Kaka albo Scholesy? Dlaczego??? A co powiedziałbyś na pomoc w stylu „quadratto magico” w składzie Pirlo, Scholes, Kaka, Messi? Albo „piramidowy” kwintet w tym samym zestawieniu uzupełniony z tyłu o Rhino Gattuso? Ew. kwintet „diamentowy”, gdzie zamiast Rhino jako „spoiwo” między Kaką i Leo pojawiłby się np. Totti? Do tego Tevez na szpicy? Alves, Lucio, Nesta i Evra z tyłu? A w bramce? Właściwie nawet Robinson by się nadał. W końcu z taką defensywą przez 89 minut opierałby się o słupek;)))
    Taktyka Milanu? Ale która;)? Masz jakieś preferencje:)?

  105. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 00:28

    @ Mancunian-roo:

    Nie mam ochoty więcej się w to bawić. Ja naprawdę nie mam NIC do angilskiej piłki. Po prostu nie zamierzam się dołączać do histerycznego dmuchania balona, który wokół niej narósł. I, jeśli pozwolisz, na tym chciałbym ten temat zakonczyć, ‚aight?

    W przyjemniejszej kwestii: albo Kaka albo Scholesy? Dlaczego??? A co powiedziałbyś na pomoc w stylu „quadratto magico” w składzie Pirlo, Scholes, Kaka, Messi? Albo „piramidowy” kwintet w tym samym zestawieniu uzupełniony z tyłu o Rhino Gattuso? Ew. kwintet „diamentowy”, gdzie zamiast Rhino jako „spoiwo” między Kaką i Leo pojawiłby się np. Totti? Do tego Tevez na szpicy? Alves, Lucio, Nesta i Evra z tyłu? A w bramce? Właściwie nawet Robinson by się nadał. W końcu z taką defensywą przez 89 minut opierałby się o słupek;)))
    Taktyka Milanu? Ale która;)? Masz jakieś preferencje:)?

  106. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 00:28

    @ Mancunian-roo:

    Nie mam ochoty więcej się w to bawić. Ja naprawdę nie mam NIC do angilskiej piłki. Po prostu nie zamierzam się dołączać do histerycznego dmuchania balona, który wokół niej narósł. I, jeśli pozwolisz, na tym chciałbym ten temat zakonczyć, ‚aight?

    W przyjemniejszej kwestii: albo Kaka albo Scholesy? Dlaczego??? A co powiedziałbyś na pomoc w stylu „quadratto magico” w składzie Pirlo, Scholes, Kaka, Messi? Albo „piramidowy” kwintet w tym samym zestawieniu uzupełniony z tyłu o Rhino Gattuso? Ew. kwintet „diamentowy”, gdzie zamiast Rhino jako „spoiwo” między Kaką i Leo pojawiłby się np. Totti? Do tego Tevez na szpicy? Alves, Lucio, Nesta i Evra z tyłu? A w bramce? Właściwie nawet Robinson by się nadał. W końcu z taką defensywą przez 89 minut opierałby się o słupek;)))
    Taktyka Milanu? Ale która;)? Masz jakieś preferencje:)?

  107. gobokke

    28 grudnia 2007 at 00:33

    @ pol_michal

    Pomysł niestety nie mój, tylko Rafała Steca, który od tygodnia odgraża się, że w sylwestrowym wydaniu „Gazety” umieści swoją „jedenastkę” 2007 r.
    A jeśli chodzi o różnice to:
    Casillas jako bramkarz – zgoda, ale Buffon to zawsze Buffon.
    Cristiano Ronaldo – ok., tylko gdzie go upchnąć, wyrzucić napastnika czy Messiego?
    Abidal – to zdecydowanie najsłabsze ogniwo, ale Michale, w drużynie MUSI być lewy obrońca, nawet jak na lewej stronie grają gorsi piłkarze niż na prawej (Ramos, Maicon, Alves). Osobiście najbardziej lubię Marcella Jansena, ale to jest drużyna ROKU, a nie zespół pobożnych życzeń.
    Juan – był rewelacją A.D. 2007 (kto niby zatrzymał Messiego w Copa America). Może już zapomniałeś, ale na półkuli południowej też się gra w piłkę. Ferdinand – ok., ale zbłaźnił się z kadrą. Vidić? Nie żartuj.
    Chętnie wstawiłbym Fabregasa, ale Hiszpan trochę za późno złapał ŚWIATOWĄ FORMĘ.

    „… przegiąłeś z tą 11 i przegranymi:p”

    Czyżby? Zachęcam do poczytania innych podsumowań. Wszędzie największymi przegranymi roku są Anglia i Mourinho. A co do „11”, to poczekajmy na Steca i jego argumenty.

    @ m85

    Bardzo fajna „11” (zaraz oberwiesz od Michała za Tottiego), tylko ma jedną wadę – BRAK DEFENSYWNEGO POMOCNIKA.

    „goboke najwidoczniej chciał być kontroweresyjny, bo innego powodu zestawienia takiej ’11’ nie widzę.”

    Jak będę chciał być kontrowersyjny, to wystawię swoją „11” ulubieńców.

  108. gobokke

    28 grudnia 2007 at 00:33

    @ pol_michal

    Pomysł niestety nie mój, tylko Rafała Steca, który od tygodnia odgraża się, że w sylwestrowym wydaniu „Gazety” umieści swoją „jedenastkę” 2007 r.
    A jeśli chodzi o różnice to:
    Casillas jako bramkarz – zgoda, ale Buffon to zawsze Buffon.
    Cristiano Ronaldo – ok., tylko gdzie go upchnąć, wyrzucić napastnika czy Messiego?
    Abidal – to zdecydowanie najsłabsze ogniwo, ale Michale, w drużynie MUSI być lewy obrońca, nawet jak na lewej stronie grają gorsi piłkarze niż na prawej (Ramos, Maicon, Alves). Osobiście najbardziej lubię Marcella Jansena, ale to jest drużyna ROKU, a nie zespół pobożnych życzeń.
    Juan – był rewelacją A.D. 2007 (kto niby zatrzymał Messiego w Copa America). Może już zapomniałeś, ale na półkuli południowej też się gra w piłkę. Ferdinand – ok., ale zbłaźnił się z kadrą. Vidić? Nie żartuj.
    Chętnie wstawiłbym Fabregasa, ale Hiszpan trochę za późno złapał ŚWIATOWĄ FORMĘ.

    „… przegiąłeś z tą 11 i przegranymi:p”

    Czyżby? Zachęcam do poczytania innych podsumowań. Wszędzie największymi przegranymi roku są Anglia i Mourinho. A co do „11”, to poczekajmy na Steca i jego argumenty.

    @ m85

    Bardzo fajna „11” (zaraz oberwiesz od Michała za Tottiego), tylko ma jedną wadę – BRAK DEFENSYWNEGO POMOCNIKA.

    „goboke najwidoczniej chciał być kontroweresyjny, bo innego powodu zestawienia takiej ’11’ nie widzę.”

    Jak będę chciał być kontrowersyjny, to wystawię swoją „11” ulubieńców.

  109. gobokke

    28 grudnia 2007 at 00:33

    @ pol_michal

    Pomysł niestety nie mój, tylko Rafała Steca, który od tygodnia odgraża się, że w sylwestrowym wydaniu „Gazety” umieści swoją „jedenastkę” 2007 r.
    A jeśli chodzi o różnice to:
    Casillas jako bramkarz – zgoda, ale Buffon to zawsze Buffon.
    Cristiano Ronaldo – ok., tylko gdzie go upchnąć, wyrzucić napastnika czy Messiego?
    Abidal – to zdecydowanie najsłabsze ogniwo, ale Michale, w drużynie MUSI być lewy obrońca, nawet jak na lewej stronie grają gorsi piłkarze niż na prawej (Ramos, Maicon, Alves). Osobiście najbardziej lubię Marcella Jansena, ale to jest drużyna ROKU, a nie zespół pobożnych życzeń.
    Juan – był rewelacją A.D. 2007 (kto niby zatrzymał Messiego w Copa America). Może już zapomniałeś, ale na półkuli południowej też się gra w piłkę. Ferdinand – ok., ale zbłaźnił się z kadrą. Vidić? Nie żartuj.
    Chętnie wstawiłbym Fabregasa, ale Hiszpan trochę za późno złapał ŚWIATOWĄ FORMĘ.

    „… przegiąłeś z tą 11 i przegranymi:p”

    Czyżby? Zachęcam do poczytania innych podsumowań. Wszędzie największymi przegranymi roku są Anglia i Mourinho. A co do „11”, to poczekajmy na Steca i jego argumenty.

    @ m85

    Bardzo fajna „11” (zaraz oberwiesz od Michała za Tottiego), tylko ma jedną wadę – BRAK DEFENSYWNEGO POMOCNIKA.

    „goboke najwidoczniej chciał być kontroweresyjny, bo innego powodu zestawienia takiej ’11’ nie widzę.”

    Jak będę chciał być kontrowersyjny, to wystawię swoją „11” ulubieńców.

  110. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 00:48

    Na początek chciałbym serdecznie podziękować użytkownikowi o nicki „gobokke”. Po ciężkim dniu w którym człowiekowi nic się już nie chce nie sądziłem, że spotka mnie coś jeszcze tak miłego. Sprawić bym dwa razu spadł z krzesła rechocząc jak małe dziecko to doprawdy wielka sztuka. Dzieki stary!
    Na odpisywanie tych bredni nie tracę czasu od razu widać, że koleś żyje w innym świecie;)

    Co do tematu głównego, zdziwię się jak Anglicy powołają Almunie. Jak piszesz Michał oni nawet na Hargo kręcili nosem. Zbyt dumny naród by powoływać nie 100% Brytjczyków tak mi się wydaję, dlatego wymieni Młodzi nie zostaną skuszeni. A tak wogoóle skąd to oburzeni, czyżby na niektórych kraj synów Albionu działał jak płachta na byka? Francuzi zdobywali MŚ gdzie 3/4 drużyny mogło grać w innych reprezach i jakoś nikt się nie oburzał, a tu jak Anglicy teoretycznie mogli by coś takiego zrobić to wielkie oburzenia. Śmiech.

    Co do talentów to również nie zgodzę się, ze jest tak źle. A Owen?Rooney? czy wspomniani wyżej zawodnicy? Jeszcze raz powtórzę co już mówiłem, oni graczy mają świetnych brakuje tylko trenera który to dobrze ułoży. Zrobi ze zlepka indywidualności drużynę.

    Co do mojej jedenastki roku to jak już pisał Michał użytkownik „M85” podał niemalże idealną. Ja bym tylko się w miejsce Fabregasa dał Scholesa(jeden świetna jesień, jeden świetna wiosna, ale Scholsey zdobył Mistrza;) ). i atak w miejsce Tottiego dałbym Zlatana.

  111. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 00:48

    Na początek chciałbym serdecznie podziękować użytkownikowi o nicki „gobokke”. Po ciężkim dniu w którym człowiekowi nic się już nie chce nie sądziłem, że spotka mnie coś jeszcze tak miłego. Sprawić bym dwa razu spadł z krzesła rechocząc jak małe dziecko to doprawdy wielka sztuka. Dzieki stary!
    Na odpisywanie tych bredni nie tracę czasu od razu widać, że koleś żyje w innym świecie;)

    Co do tematu głównego, zdziwię się jak Anglicy powołają Almunie. Jak piszesz Michał oni nawet na Hargo kręcili nosem. Zbyt dumny naród by powoływać nie 100% Brytjczyków tak mi się wydaję, dlatego wymieni Młodzi nie zostaną skuszeni. A tak wogoóle skąd to oburzeni, czyżby na niektórych kraj synów Albionu działał jak płachta na byka? Francuzi zdobywali MŚ gdzie 3/4 drużyny mogło grać w innych reprezach i jakoś nikt się nie oburzał, a tu jak Anglicy teoretycznie mogli by coś takiego zrobić to wielkie oburzenia. Śmiech.

    Co do talentów to również nie zgodzę się, ze jest tak źle. A Owen?Rooney? czy wspomniani wyżej zawodnicy? Jeszcze raz powtórzę co już mówiłem, oni graczy mają świetnych brakuje tylko trenera który to dobrze ułoży. Zrobi ze zlepka indywidualności drużynę.

    Co do mojej jedenastki roku to jak już pisał Michał użytkownik „M85” podał niemalże idealną. Ja bym tylko się w miejsce Fabregasa dał Scholesa(jeden świetna jesień, jeden świetna wiosna, ale Scholsey zdobył Mistrza;) ). i atak w miejsce Tottiego dałbym Zlatana.

  112. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 00:48

    Na początek chciałbym serdecznie podziękować użytkownikowi o nicki „gobokke”. Po ciężkim dniu w którym człowiekowi nic się już nie chce nie sądziłem, że spotka mnie coś jeszcze tak miłego. Sprawić bym dwa razu spadł z krzesła rechocząc jak małe dziecko to doprawdy wielka sztuka. Dzieki stary!
    Na odpisywanie tych bredni nie tracę czasu od razu widać, że koleś żyje w innym świecie;)

    Co do tematu głównego, zdziwię się jak Anglicy powołają Almunie. Jak piszesz Michał oni nawet na Hargo kręcili nosem. Zbyt dumny naród by powoływać nie 100% Brytjczyków tak mi się wydaję, dlatego wymieni Młodzi nie zostaną skuszeni. A tak wogoóle skąd to oburzeni, czyżby na niektórych kraj synów Albionu działał jak płachta na byka? Francuzi zdobywali MŚ gdzie 3/4 drużyny mogło grać w innych reprezach i jakoś nikt się nie oburzał, a tu jak Anglicy teoretycznie mogli by coś takiego zrobić to wielkie oburzenia. Śmiech.

    Co do talentów to również nie zgodzę się, ze jest tak źle. A Owen?Rooney? czy wspomniani wyżej zawodnicy? Jeszcze raz powtórzę co już mówiłem, oni graczy mają świetnych brakuje tylko trenera który to dobrze ułoży. Zrobi ze zlepka indywidualności drużynę.

    Co do mojej jedenastki roku to jak już pisał Michał użytkownik „M85” podał niemalże idealną. Ja bym tylko się w miejsce Fabregasa dał Scholesa(jeden świetna jesień, jeden świetna wiosna, ale Scholsey zdobył Mistrza;) ). i atak w miejsce Tottiego dałbym Zlatana.

  113. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 00:50

    To ja tak w ramach szerzenia kontrowersji i nawiązując do mieszania z reprezentacjami proponuję wspólny wybór takiego trochę innego Dri:m Ti:mu, 23-ki, którą możnaby wystawić np. na Mundialu:) Ponieważ selekcjoner ze mnie, jak widać zwłaszcza o tej porze, lichy, rzucę tylko kilka nazwisk.

    Bramkarze:
    1. Marco Balotta. Facet ma 43 lata, a wciąż mu się chce. I za to, mimo, że nie bardzo mu się umie – szacuneczek.
    12. Paul Robinson. Czy mu się chce – nie wiem. Ale za to jak mu się umie:)
    23. Jerzy Dudek. Rola trzeciego bramkarza pasuje mu jak ulał. Kiedyś mu się chciało. Kiedyś mu się nawet umiało. I choć to dawno wszystko było, to Dariusz Wołowski dalej robi z nim wywiady:)

    Czekam na propozycje obsady pozycji w polu. Swoje postaram sie przedstawić niebawem.

  114. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 00:50

    To ja tak w ramach szerzenia kontrowersji i nawiązując do mieszania z reprezentacjami proponuję wspólny wybór takiego trochę innego Dri:m Ti:mu, 23-ki, którą możnaby wystawić np. na Mundialu:) Ponieważ selekcjoner ze mnie, jak widać zwłaszcza o tej porze, lichy, rzucę tylko kilka nazwisk.

    Bramkarze:
    1. Marco Balotta. Facet ma 43 lata, a wciąż mu się chce. I za to, mimo, że nie bardzo mu się umie – szacuneczek.
    12. Paul Robinson. Czy mu się chce – nie wiem. Ale za to jak mu się umie:)
    23. Jerzy Dudek. Rola trzeciego bramkarza pasuje mu jak ulał. Kiedyś mu się chciało. Kiedyś mu się nawet umiało. I choć to dawno wszystko było, to Dariusz Wołowski dalej robi z nim wywiady:)

    Czekam na propozycje obsady pozycji w polu. Swoje postaram sie przedstawić niebawem.

  115. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 00:50

    To ja tak w ramach szerzenia kontrowersji i nawiązując do mieszania z reprezentacjami proponuję wspólny wybór takiego trochę innego Dri:m Ti:mu, 23-ki, którą możnaby wystawić np. na Mundialu:) Ponieważ selekcjoner ze mnie, jak widać zwłaszcza o tej porze, lichy, rzucę tylko kilka nazwisk.

    Bramkarze:
    1. Marco Balotta. Facet ma 43 lata, a wciąż mu się chce. I za to, mimo, że nie bardzo mu się umie – szacuneczek.
    12. Paul Robinson. Czy mu się chce – nie wiem. Ale za to jak mu się umie:)
    23. Jerzy Dudek. Rola trzeciego bramkarza pasuje mu jak ulał. Kiedyś mu się chciało. Kiedyś mu się nawet umiało. I choć to dawno wszystko było, to Dariusz Wołowski dalej robi z nim wywiady:)

    Czekam na propozycje obsady pozycji w polu. Swoje postaram sie przedstawić niebawem.

  116. Gość: mancunian-roo, 213-238-91-176.adsl.inetia.pl

    28 grudnia 2007 at 00:59

    albiceleste10
    Ja naprawdę nie mam NIC do angilskiej piłki. —> to czemu ciagle umniejszasz umiejetnosci zawodnikom , ale do dobra
    koniec tematu.

    Nie martw sie nie bede brnal w teamt ktroa liga lepsza bo jak dla mnie to kwestia gustu ktora lepsza liga z trzech najsilnieszych: EPL,SeriaA,La Liga.

    ktora taktyka?? –> ta obecna ;p gdzie dla takiego gracza jak Cr7 czyli typowego skrzydlowego pomocnika po prostu nie ma miejsca.

    Pirlo, Scholes, Kaka, Messi?? —>odpada bo Nie ma DMFa.

    Albo „piramidowy” kwintet w tym samym zestawieniu uzupełniony z tyłu o Rhino Gattuso?—>odpada bo po prostu nie widze miejsca na boisku dla Pirlo i Paula jednoczesnie, przeciez on graja prawie identycznie, graja na tej samej pozycji
    po prostu nie wiedzieli by jak grac, bylby ten sam efekt co gra repry Angli z
    Lampardem i Gerarrdem w skladzie.(koszmarny)

    Kaka albo Scholesy? Dlaczego???—> poniewaz w typowym systemie 442(o ktorym mowilem) jest miejsce dla jednego „mozga” druzyny, drugi gracz musi miec chociaz polowiczne pojecie o grze w odbiorze. W tym systemie jest miejsce dla 2srodkowych pomocnikow: mozga i DMFa, nastepne 2miejsca to po prostu typowi skrzydlowi.
    Jak dla mnie obaj Kaka i Paul to takie
    „mozgi” ;p i po prostu moze grac jeden z nich w systemie 442, co innego w systemie ACM gdzie nie ma typowych skrzydzlowych i mozna sobie pozwolic na gre i Kaki i Prilo razem tyle ze ich ubezpiecza Gatusso.

  117. Gość: mancunian-roo, 213-238-91-176.adsl.inetia.pl

    28 grudnia 2007 at 00:59

    albiceleste10
    Ja naprawdę nie mam NIC do angilskiej piłki. —> to czemu ciagle umniejszasz umiejetnosci zawodnikom , ale do dobra
    koniec tematu.

    Nie martw sie nie bede brnal w teamt ktroa liga lepsza bo jak dla mnie to kwestia gustu ktora lepsza liga z trzech najsilnieszych: EPL,SeriaA,La Liga.

    ktora taktyka?? –> ta obecna ;p gdzie dla takiego gracza jak Cr7 czyli typowego skrzydlowego pomocnika po prostu nie ma miejsca.

    Pirlo, Scholes, Kaka, Messi?? —>odpada bo Nie ma DMFa.

    Albo „piramidowy” kwintet w tym samym zestawieniu uzupełniony z tyłu o Rhino Gattuso?—>odpada bo po prostu nie widze miejsca na boisku dla Pirlo i Paula jednoczesnie, przeciez on graja prawie identycznie, graja na tej samej pozycji
    po prostu nie wiedzieli by jak grac, bylby ten sam efekt co gra repry Angli z
    Lampardem i Gerarrdem w skladzie.(koszmarny)

    Kaka albo Scholesy? Dlaczego???—> poniewaz w typowym systemie 442(o ktorym mowilem) jest miejsce dla jednego „mozga” druzyny, drugi gracz musi miec chociaz polowiczne pojecie o grze w odbiorze. W tym systemie jest miejsce dla 2srodkowych pomocnikow: mozga i DMFa, nastepne 2miejsca to po prostu typowi skrzydlowi.
    Jak dla mnie obaj Kaka i Paul to takie
    „mozgi” ;p i po prostu moze grac jeden z nich w systemie 442, co innego w systemie ACM gdzie nie ma typowych skrzydzlowych i mozna sobie pozwolic na gre i Kaki i Prilo razem tyle ze ich ubezpiecza Gatusso.

  118. Gość: mancunian-roo, 213-238-91-176.adsl.inetia.pl

    28 grudnia 2007 at 00:59

    albiceleste10
    Ja naprawdę nie mam NIC do angilskiej piłki. —> to czemu ciagle umniejszasz umiejetnosci zawodnikom , ale do dobra
    koniec tematu.

    Nie martw sie nie bede brnal w teamt ktroa liga lepsza bo jak dla mnie to kwestia gustu ktora lepsza liga z trzech najsilnieszych: EPL,SeriaA,La Liga.

    ktora taktyka?? –> ta obecna ;p gdzie dla takiego gracza jak Cr7 czyli typowego skrzydlowego pomocnika po prostu nie ma miejsca.

    Pirlo, Scholes, Kaka, Messi?? —>odpada bo Nie ma DMFa.

    Albo „piramidowy” kwintet w tym samym zestawieniu uzupełniony z tyłu o Rhino Gattuso?—>odpada bo po prostu nie widze miejsca na boisku dla Pirlo i Paula jednoczesnie, przeciez on graja prawie identycznie, graja na tej samej pozycji
    po prostu nie wiedzieli by jak grac, bylby ten sam efekt co gra repry Angli z
    Lampardem i Gerarrdem w skladzie.(koszmarny)

    Kaka albo Scholesy? Dlaczego???—> poniewaz w typowym systemie 442(o ktorym mowilem) jest miejsce dla jednego „mozga” druzyny, drugi gracz musi miec chociaz polowiczne pojecie o grze w odbiorze. W tym systemie jest miejsce dla 2srodkowych pomocnikow: mozga i DMFa, nastepne 2miejsca to po prostu typowi skrzydlowi.
    Jak dla mnie obaj Kaka i Paul to takie
    „mozgi” ;p i po prostu moze grac jeden z nich w systemie 442, co innego w systemie ACM gdzie nie ma typowych skrzydzlowych i mozna sobie pozwolic na gre i Kaki i Prilo razem tyle ze ich ubezpiecza Gatusso.

  119. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 01:02

    A zapomnialbym;
    Ew. kwintet „diamentowy”, gdzie zamiast Rhino jako „spoiwo” między Kaką i Leo pojawiłby się np. Totti?—>tez odpada bo nie ma gracza ktory by ubezpieczal tyly.

  120. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 01:02

    A zapomnialbym;
    Ew. kwintet „diamentowy”, gdzie zamiast Rhino jako „spoiwo” między Kaką i Leo pojawiłby się np. Totti?—>tez odpada bo nie ma gracza ktory by ubezpieczal tyly.

  121. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 01:02

    A zapomnialbym;
    Ew. kwintet „diamentowy”, gdzie zamiast Rhino jako „spoiwo” między Kaką i Leo pojawiłby się np. Totti?—>tez odpada bo nie ma gracza ktory by ubezpieczal tyly.

  122. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:04

    Obrona:
    2. Mityczny Prawy Obrońca Reprezentacji Anglii. Jak tylko się znajdzie, jedzie z nami.
    3. Dariusz Dudka. Beenhakker robi mu krzywdę, a właściwie kibicom, wystawiając go w pomocy. Na lewej obronie w kadrze DD dostarczał niezapomnianych emocji.
    4. Grzegorz Lato. Lata (sic) już nie te, żeby z przodu biegać, ale w defensywie pan Grzegorz prezentuje się całkiem-całkiem. Zwlaszcza broniąc PMSz.
    5. Rio Ferdinand. Przydałby się w tym towarzystwie ktoś, kto naprawdę umie grać w piłkę (ale jeden starczy). Poza tym, jakbym go tu nie umieścił, raz-dwa-trzy (dwa-trzy-dwa?) posypałyby się gromy.
    13. Juliusz Kruszankin. Ja wiem, że on od dawna w piłkę nie gra, ale jego aparycja jest ponadczasowa.
    15. Typ, Który Sfaulował Kerlona. Jedno ostrzejsze zagranie, a już facet ma swoje 5 minut na ju tubie.
    16. Roberto Ayala. Tu przyszedł, stamtąd odszedł, tam za niego zapłacili, tu nie… Geniusz. Jak on się sam w tym łapie?
    19. Anselmo Robbiati. Nie znacie? Nie, niemożebne. Odkrycie moje prywatne w fm2007. Po proawdzie oryginalnie Elmo jest skrzydłowym, ale dopiero po przestawieniu do defensywy zaczął wymiatać.

  123. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:04

    Obrona:
    2. Mityczny Prawy Obrońca Reprezentacji Anglii. Jak tylko się znajdzie, jedzie z nami.
    3. Dariusz Dudka. Beenhakker robi mu krzywdę, a właściwie kibicom, wystawiając go w pomocy. Na lewej obronie w kadrze DD dostarczał niezapomnianych emocji.
    4. Grzegorz Lato. Lata (sic) już nie te, żeby z przodu biegać, ale w defensywie pan Grzegorz prezentuje się całkiem-całkiem. Zwlaszcza broniąc PMSz.
    5. Rio Ferdinand. Przydałby się w tym towarzystwie ktoś, kto naprawdę umie grać w piłkę (ale jeden starczy). Poza tym, jakbym go tu nie umieścił, raz-dwa-trzy (dwa-trzy-dwa?) posypałyby się gromy.
    13. Juliusz Kruszankin. Ja wiem, że on od dawna w piłkę nie gra, ale jego aparycja jest ponadczasowa.
    15. Typ, Który Sfaulował Kerlona. Jedno ostrzejsze zagranie, a już facet ma swoje 5 minut na ju tubie.
    16. Roberto Ayala. Tu przyszedł, stamtąd odszedł, tam za niego zapłacili, tu nie… Geniusz. Jak on się sam w tym łapie?
    19. Anselmo Robbiati. Nie znacie? Nie, niemożebne. Odkrycie moje prywatne w fm2007. Po proawdzie oryginalnie Elmo jest skrzydłowym, ale dopiero po przestawieniu do defensywy zaczął wymiatać.

  124. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:04

    Obrona:
    2. Mityczny Prawy Obrońca Reprezentacji Anglii. Jak tylko się znajdzie, jedzie z nami.
    3. Dariusz Dudka. Beenhakker robi mu krzywdę, a właściwie kibicom, wystawiając go w pomocy. Na lewej obronie w kadrze DD dostarczał niezapomnianych emocji.
    4. Grzegorz Lato. Lata (sic) już nie te, żeby z przodu biegać, ale w defensywie pan Grzegorz prezentuje się całkiem-całkiem. Zwlaszcza broniąc PMSz.
    5. Rio Ferdinand. Przydałby się w tym towarzystwie ktoś, kto naprawdę umie grać w piłkę (ale jeden starczy). Poza tym, jakbym go tu nie umieścił, raz-dwa-trzy (dwa-trzy-dwa?) posypałyby się gromy.
    13. Juliusz Kruszankin. Ja wiem, że on od dawna w piłkę nie gra, ale jego aparycja jest ponadczasowa.
    15. Typ, Który Sfaulował Kerlona. Jedno ostrzejsze zagranie, a już facet ma swoje 5 minut na ju tubie.
    16. Roberto Ayala. Tu przyszedł, stamtąd odszedł, tam za niego zapłacili, tu nie… Geniusz. Jak on się sam w tym łapie?
    19. Anselmo Robbiati. Nie znacie? Nie, niemożebne. Odkrycie moje prywatne w fm2007. Po proawdzie oryginalnie Elmo jest skrzydłowym, ale dopiero po przestawieniu do defensywy zaczął wymiatać.

  125. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:13

    @ Mancunian-roo:
    Umniejszam? Po prostu nie wyolbrzymiam. Ale ani słowa więcej z mojej strony.

    Co do Pirlo i Scholesa – obaj mogą grać nieco cofnięci. Andrea robi to często, Paulowi też się zdarzało. Pogodzenie ich na boisku to kwestia wprawnego szkoleniowca. Gerrarda i Lampsa też by się dalo razem ustawić, tyle, że oni – w mojej, podkreślam, subiektywnej opinii – są zbyt toporni, zeby się do pewnych rozwiązań dostosować. No i do pięt nie dorastają parze P-S (znów – MSO).

    Co do obecnej taktyki ACM – pewnie masz rację. Gdyby tylko było mi dane poprowadzić jakiś zespół, w miarę możliwości czerpałbym garściami z Ancelottiego. Z drugiej strony – podaj mi, proszę, jakiś zespół, który w ostatnich latach odnosił znaczące sukcesy grajac klasycznym 4-4-2. Man Yoo? Też chyba nie do konca.

  126. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:13

    @ Mancunian-roo:
    Umniejszam? Po prostu nie wyolbrzymiam. Ale ani słowa więcej z mojej strony.

    Co do Pirlo i Scholesa – obaj mogą grać nieco cofnięci. Andrea robi to często, Paulowi też się zdarzało. Pogodzenie ich na boisku to kwestia wprawnego szkoleniowca. Gerrarda i Lampsa też by się dalo razem ustawić, tyle, że oni – w mojej, podkreślam, subiektywnej opinii – są zbyt toporni, zeby się do pewnych rozwiązań dostosować. No i do pięt nie dorastają parze P-S (znów – MSO).

    Co do obecnej taktyki ACM – pewnie masz rację. Gdyby tylko było mi dane poprowadzić jakiś zespół, w miarę możliwości czerpałbym garściami z Ancelottiego. Z drugiej strony – podaj mi, proszę, jakiś zespół, który w ostatnich latach odnosił znaczące sukcesy grajac klasycznym 4-4-2. Man Yoo? Też chyba nie do konca.

  127. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:13

    @ Mancunian-roo:
    Umniejszam? Po prostu nie wyolbrzymiam. Ale ani słowa więcej z mojej strony.

    Co do Pirlo i Scholesa – obaj mogą grać nieco cofnięci. Andrea robi to często, Paulowi też się zdarzało. Pogodzenie ich na boisku to kwestia wprawnego szkoleniowca. Gerrarda i Lampsa też by się dalo razem ustawić, tyle, że oni – w mojej, podkreślam, subiektywnej opinii – są zbyt toporni, zeby się do pewnych rozwiązań dostosować. No i do pięt nie dorastają parze P-S (znów – MSO).

    Co do obecnej taktyki ACM – pewnie masz rację. Gdyby tylko było mi dane poprowadzić jakiś zespół, w miarę możliwości czerpałbym garściami z Ancelottiego. Z drugiej strony – podaj mi, proszę, jakiś zespół, który w ostatnich latach odnosił znaczące sukcesy grajac klasycznym 4-4-2. Man Yoo? Też chyba nie do konca.

  128. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 01:15

    A możesz mi powiedzieć kiedy ostatni raz „wielki” Milan wygrał serie A, że twierdzisz, ze takie wielkie sukcesy odnoszą?

  129. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 01:15

    A możesz mi powiedzieć kiedy ostatni raz „wielki” Milan wygrał serie A, że twierdzisz, ze takie wielkie sukcesy odnoszą?

  130. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 01:15

    A możesz mi powiedzieć kiedy ostatni raz „wielki” Milan wygrał serie A, że twierdzisz, ze takie wielkie sukcesy odnoszą?

  131. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:27

    Pomoc:
    6. Vikash Dhorasoo. Mało gra, dużo gada(ł). Coś jak Dudek. Dogadali by się. Trzeba dbać o atmosferę w zespole.
    7. David Beckham. We’re gonna play sah’kurr, after all, ain’t we?
    8. Digao. To niby obrońca, ale czy w jego przypadku ma to jakiekolwiek znaczenie?
    10. Mirosław Szymkowiak. Z tej samej ekipy, co Dudek i Dhorasoo.
    14. Piotr Giza. Wielkim Piłkarzem Jest.
    17. Steven Gerrard. Na ławce, bo u nas to się jednak rozumkiem gra.
    21. Kia Joorabchian. Lepiej nie pytać.
    22. Sebastian Mila. I wszystko jasne, nie?

  132. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:27

    Pomoc:
    6. Vikash Dhorasoo. Mało gra, dużo gada(ł). Coś jak Dudek. Dogadali by się. Trzeba dbać o atmosferę w zespole.
    7. David Beckham. We’re gonna play sah’kurr, after all, ain’t we?
    8. Digao. To niby obrońca, ale czy w jego przypadku ma to jakiekolwiek znaczenie?
    10. Mirosław Szymkowiak. Z tej samej ekipy, co Dudek i Dhorasoo.
    14. Piotr Giza. Wielkim Piłkarzem Jest.
    17. Steven Gerrard. Na ławce, bo u nas to się jednak rozumkiem gra.
    21. Kia Joorabchian. Lepiej nie pytać.
    22. Sebastian Mila. I wszystko jasne, nie?

  133. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:27

    Pomoc:
    6. Vikash Dhorasoo. Mało gra, dużo gada(ł). Coś jak Dudek. Dogadali by się. Trzeba dbać o atmosferę w zespole.
    7. David Beckham. We’re gonna play sah’kurr, after all, ain’t we?
    8. Digao. To niby obrońca, ale czy w jego przypadku ma to jakiekolwiek znaczenie?
    10. Mirosław Szymkowiak. Z tej samej ekipy, co Dudek i Dhorasoo.
    14. Piotr Giza. Wielkim Piłkarzem Jest.
    17. Steven Gerrard. Na ławce, bo u nas to się jednak rozumkiem gra.
    21. Kia Joorabchian. Lepiej nie pytać.
    22. Sebastian Mila. I wszystko jasne, nie?

  134. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:32

    Atak:
    9. Kerlon. Tylko trzeba by pilnować, zeby na głowę nie upadł. I żeby się z zawodnikiem z „15ką” nie poprztykał.
    11. Romario. Tysiąc goli jak w banku (czyli co najmniej kilka na kredyt). Tylko trzeba mu zabrać Regaine’a.
    20. Grzegorz Piechna. Kolejny obok panów D., D., i Sz. przedstawiciel tego samego stylu gry.
    18. Wojciech Wierzejski. Atakuje jak się patrzy. W Wengerowskich testach na pewno nałapałby wiecej procent, niż w wyborach. W razie potrzeby, doskonały na prawym skrzydle. No i numerek ma Nietzschego sobie…

  135. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:32

    Atak:
    9. Kerlon. Tylko trzeba by pilnować, zeby na głowę nie upadł. I żeby się z zawodnikiem z „15ką” nie poprztykał.
    11. Romario. Tysiąc goli jak w banku (czyli co najmniej kilka na kredyt). Tylko trzeba mu zabrać Regaine’a.
    20. Grzegorz Piechna. Kolejny obok panów D., D., i Sz. przedstawiciel tego samego stylu gry.
    18. Wojciech Wierzejski. Atakuje jak się patrzy. W Wengerowskich testach na pewno nałapałby wiecej procent, niż w wyborach. W razie potrzeby, doskonały na prawym skrzydle. No i numerek ma Nietzschego sobie…

  136. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:32

    Atak:
    9. Kerlon. Tylko trzeba by pilnować, zeby na głowę nie upadł. I żeby się z zawodnikiem z „15ką” nie poprztykał.
    11. Romario. Tysiąc goli jak w banku (czyli co najmniej kilka na kredyt). Tylko trzeba mu zabrać Regaine’a.
    20. Grzegorz Piechna. Kolejny obok panów D., D., i Sz. przedstawiciel tego samego stylu gry.
    18. Wojciech Wierzejski. Atakuje jak się patrzy. W Wengerowskich testach na pewno nałapałby wiecej procent, niż w wyborach. W razie potrzeby, doskonały na prawym skrzydle. No i numerek ma Nietzschego sobie…

  137. Gość: , 213-238-91-176.adsl.inetia.pl

    28 grudnia 2007 at 01:33

    albiceleste10
    No i do pięt nie dorastają parze P-S
    –> no z tym musze sie zgodzic 😀

    jednak nadal twierdze ze razem P-S,bedzie ciezko, zreszta wlasnie mecz ACM vsMU pokazal ze Paulowi jest potrzebny do gry DMF. Cofanie sie tylko nie wystarczy.

    Znaczace?? zalezy przez co rozumiesz slowo znaczace bo wygrana przez MU – EPL w sezoniee 06/07 to jak dla mnie znaczace osiagniecie.

    Kamil232–> nie przesadzaj, wygranie CL w senie06/07 to znaczacy sukces. W dodatku trzeba jeszcze dodac Spuerpuchar Europy.
    Z tym tytulem klubowego mistrza swiata bym sie klocil czy to znaczacy sukces 😛 ale to moje zdanie.

  138. Gość: , 213-238-91-176.adsl.inetia.pl

    28 grudnia 2007 at 01:33

    albiceleste10
    No i do pięt nie dorastają parze P-S
    –> no z tym musze sie zgodzic 😀

    jednak nadal twierdze ze razem P-S,bedzie ciezko, zreszta wlasnie mecz ACM vsMU pokazal ze Paulowi jest potrzebny do gry DMF. Cofanie sie tylko nie wystarczy.

    Znaczace?? zalezy przez co rozumiesz slowo znaczace bo wygrana przez MU – EPL w sezoniee 06/07 to jak dla mnie znaczace osiagniecie.

    Kamil232–> nie przesadzaj, wygranie CL w senie06/07 to znaczacy sukces. W dodatku trzeba jeszcze dodac Spuerpuchar Europy.
    Z tym tytulem klubowego mistrza swiata bym sie klocil czy to znaczacy sukces 😛 ale to moje zdanie.

  139. Gość: , 213-238-91-176.adsl.inetia.pl

    28 grudnia 2007 at 01:33

    albiceleste10
    No i do pięt nie dorastają parze P-S
    –> no z tym musze sie zgodzic 😀

    jednak nadal twierdze ze razem P-S,bedzie ciezko, zreszta wlasnie mecz ACM vsMU pokazal ze Paulowi jest potrzebny do gry DMF. Cofanie sie tylko nie wystarczy.

    Znaczace?? zalezy przez co rozumiesz slowo znaczace bo wygrana przez MU – EPL w sezoniee 06/07 to jak dla mnie znaczace osiagniecie.

    Kamil232–> nie przesadzaj, wygranie CL w senie06/07 to znaczacy sukces. W dodatku trzeba jeszcze dodac Spuerpuchar Europy.
    Z tym tytulem klubowego mistrza swiata bym sie klocil czy to znaczacy sukces 😛 ale to moje zdanie.

  140. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 01:35

    post wyzej moj, zapomnialem podpisac ;P:P LOL.

  141. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 01:35

    post wyzej moj, zapomnialem podpisac ;P:P LOL.

  142. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 01:35

    post wyzej moj, zapomnialem podpisac ;P:P LOL.

  143. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:37

    @ Mancunian-roo:

    Nie no, wporzo, mistrzostwo EPL to znaczący sukces bez gadania. Pisząc „nie do końca” miałem na myśli to, że taktyka MU to nie do końca klasyczne FourFourTwo.

  144. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:37

    @ Mancunian-roo:

    Nie no, wporzo, mistrzostwo EPL to znaczący sukces bez gadania. Pisząc „nie do końca” miałem na myśli to, że taktyka MU to nie do końca klasyczne FourFourTwo.

  145. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:37

    @ Mancunian-roo:

    Nie no, wporzo, mistrzostwo EPL to znaczący sukces bez gadania. Pisząc „nie do końca” miałem na myśli to, że taktyka MU to nie do końca klasyczne FourFourTwo.

  146. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 01:41

    ja absolutnie nie twierdzę, że wygranie Ligi Mistrzów to małe osiągniecie. Ale czytając ten wpis albiceleste10 ktoś nie znający tematu by pomyślał, ze Milan to jakaś galaktyczna drużyna która zgarnia rok w rok same puchary. Bo ma tak kapitalna taktykę. Szkoda tylko, że w rozgrywkach w których nie liczą się dwumecze nie zdobyli trofeum od 6 lat ;]

  147. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 01:41

    ja absolutnie nie twierdzę, że wygranie Ligi Mistrzów to małe osiągniecie. Ale czytając ten wpis albiceleste10 ktoś nie znający tematu by pomyślał, ze Milan to jakaś galaktyczna drużyna która zgarnia rok w rok same puchary. Bo ma tak kapitalna taktykę. Szkoda tylko, że w rozgrywkach w których nie liczą się dwumecze nie zdobyli trofeum od 6 lat ;]

  148. Gość: Kamil232, enc130.internetdsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 01:41

    ja absolutnie nie twierdzę, że wygranie Ligi Mistrzów to małe osiągniecie. Ale czytając ten wpis albiceleste10 ktoś nie znający tematu by pomyślał, ze Milan to jakaś galaktyczna drużyna która zgarnia rok w rok same puchary. Bo ma tak kapitalna taktykę. Szkoda tylko, że w rozgrywkach w których nie liczą się dwumecze nie zdobyli trofeum od 6 lat ;]

  149. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 01:43

    albiceleste10
    Nie do konca klasyczne??
    ===>rozwin jesli mozna prosic.

  150. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 01:43

    albiceleste10
    Nie do konca klasyczne??
    ===>rozwin jesli mozna prosic.

  151. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 01:43

    albiceleste10
    Nie do konca klasyczne??
    ===>rozwin jesli mozna prosic.

  152. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:51

    @ Mancunian-roo:

    Chodzi mi głównie o funkcjonowanie ataku. O bardzo płynne (fantastycznie zresztą zorganizowane) zejście do 4-5-1 w razie potrzeby. O zaburzenie (jak najbardziej sensowne) klasycznego układu [wielki, silny SC + mały, dynamiczny FC typu „elektron”]. A także o pojawiające się czasem (choć to luźna obserwacja) takie asymetryczne 4-3-3 z Giggsem bardziej w centrum i Cristiano zdecydowanie z przodu.

  153. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:51

    @ Mancunian-roo:

    Chodzi mi głównie o funkcjonowanie ataku. O bardzo płynne (fantastycznie zresztą zorganizowane) zejście do 4-5-1 w razie potrzeby. O zaburzenie (jak najbardziej sensowne) klasycznego układu [wielki, silny SC + mały, dynamiczny FC typu „elektron”]. A także o pojawiające się czasem (choć to luźna obserwacja) takie asymetryczne 4-3-3 z Giggsem bardziej w centrum i Cristiano zdecydowanie z przodu.

  154. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 01:51

    @ Mancunian-roo:

    Chodzi mi głównie o funkcjonowanie ataku. O bardzo płynne (fantastycznie zresztą zorganizowane) zejście do 4-5-1 w razie potrzeby. O zaburzenie (jak najbardziej sensowne) klasycznego układu [wielki, silny SC + mały, dynamiczny FC typu „elektron”]. A także o pojawiające się czasem (choć to luźna obserwacja) takie asymetryczne 4-3-3 z Giggsem bardziej w centrum i Cristiano zdecydowanie z przodu.

  155. Gość: , 213-238-91-176.adsl.inetia.pl

    28 grudnia 2007 at 02:12

    albiceleste10
    No to fakt, przejscia sa dosc zauwazalne, gra jak dla mnie Roo-Tevez na pewno wyglada bardziej efektowniej i przynosi wiele pozytku niz granie SC+FC jednak czasami trzeba zagrac z wysokim napastnikiem.
    pojawienie sie 433 jest troche zludne bo wtedy ROO delikatnie sie cofie i staje sie postaje jakby takim lacznikiem 3+1(ROO)+2.

    Jednak najczesciej widac a akcji 442,wiadome ze nie jest to ciagle 442 bo czesto zmienia sie to wlasnie ustawienie w trakcie meczu, no i wymiennosc pozycji w MU jest tak wielka ze czasami ciezko przypisac komus konkretna pozycje.

    Za to co do klasycznego 442 to mi chodzilo glownie o obrazowe ustawienie na boisku.
    Czyli wiadome 4obroncow, 2srodkowych i 2skydlowych(ustawionych w lini), no i 2napastnikow.

  156. Gość: , 213-238-91-176.adsl.inetia.pl

    28 grudnia 2007 at 02:12

    albiceleste10
    No to fakt, przejscia sa dosc zauwazalne, gra jak dla mnie Roo-Tevez na pewno wyglada bardziej efektowniej i przynosi wiele pozytku niz granie SC+FC jednak czasami trzeba zagrac z wysokim napastnikiem.
    pojawienie sie 433 jest troche zludne bo wtedy ROO delikatnie sie cofie i staje sie postaje jakby takim lacznikiem 3+1(ROO)+2.

    Jednak najczesciej widac a akcji 442,wiadome ze nie jest to ciagle 442 bo czesto zmienia sie to wlasnie ustawienie w trakcie meczu, no i wymiennosc pozycji w MU jest tak wielka ze czasami ciezko przypisac komus konkretna pozycje.

    Za to co do klasycznego 442 to mi chodzilo glownie o obrazowe ustawienie na boisku.
    Czyli wiadome 4obroncow, 2srodkowych i 2skydlowych(ustawionych w lini), no i 2napastnikow.

  157. Gość: , 213-238-91-176.adsl.inetia.pl

    28 grudnia 2007 at 02:12

    albiceleste10
    No to fakt, przejscia sa dosc zauwazalne, gra jak dla mnie Roo-Tevez na pewno wyglada bardziej efektowniej i przynosi wiele pozytku niz granie SC+FC jednak czasami trzeba zagrac z wysokim napastnikiem.
    pojawienie sie 433 jest troche zludne bo wtedy ROO delikatnie sie cofie i staje sie postaje jakby takim lacznikiem 3+1(ROO)+2.

    Jednak najczesciej widac a akcji 442,wiadome ze nie jest to ciagle 442 bo czesto zmienia sie to wlasnie ustawienie w trakcie meczu, no i wymiennosc pozycji w MU jest tak wielka ze czasami ciezko przypisac komus konkretna pozycje.

    Za to co do klasycznego 442 to mi chodzilo glownie o obrazowe ustawienie na boisku.
    Czyli wiadome 4obroncow, 2srodkowych i 2skydlowych(ustawionych w lini), no i 2napastnikow.

  158. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 02:12

    zas ;p

  159. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 02:12

    zas ;p

  160. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 02:12

    zas ;p

  161. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 02:17

    @ Mancunian-roo:

    Ale ja nigdzie przecież nie napisałem, że mi się nie podoba to, co gra Manchester. Ba! Wręcz przeciwnie. SAF w moim wielce prywatnym rankingu stoi naprawdę, naprawdę wysoko. Ledwie kilka miejsc za Ancelottim;))) zresztą, obaj panowie lubia się przecież i cenią.
    Z przejsciami i wymiennością – pełna zgoda. Pokłóciłbym się tylko o to, że skrzydłowi MU grają w linii ze środkowymi (w sumie nawet środkowi nie bardzo grają w linii, sam pisałeś, że Scholes potrzebuje DM’a:), ale to już jutro.
    Dzięki, do poczytania!

  162. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 02:17

    @ Mancunian-roo:

    Ale ja nigdzie przecież nie napisałem, że mi się nie podoba to, co gra Manchester. Ba! Wręcz przeciwnie. SAF w moim wielce prywatnym rankingu stoi naprawdę, naprawdę wysoko. Ledwie kilka miejsc za Ancelottim;))) zresztą, obaj panowie lubia się przecież i cenią.
    Z przejsciami i wymiennością – pełna zgoda. Pokłóciłbym się tylko o to, że skrzydłowi MU grają w linii ze środkowymi (w sumie nawet środkowi nie bardzo grają w linii, sam pisałeś, że Scholes potrzebuje DM’a:), ale to już jutro.
    Dzięki, do poczytania!

  163. albiceleste10

    28 grudnia 2007 at 02:17

    @ Mancunian-roo:

    Ale ja nigdzie przecież nie napisałem, że mi się nie podoba to, co gra Manchester. Ba! Wręcz przeciwnie. SAF w moim wielce prywatnym rankingu stoi naprawdę, naprawdę wysoko. Ledwie kilka miejsc za Ancelottim;))) zresztą, obaj panowie lubia się przecież i cenią.
    Z przejsciami i wymiennością – pełna zgoda. Pokłóciłbym się tylko o to, że skrzydłowi MU grają w linii ze środkowymi (w sumie nawet środkowi nie bardzo grają w linii, sam pisałeś, że Scholes potrzebuje DM’a:), ale to już jutro.
    Dzięki, do poczytania!

  164. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 02:26

    albiceleste10
    Nigdzie nie napisalem ze Ci sie nie podoba gra MU 😛

    powtorze z tym 442 chodzilo mi glownie tylko o obrazowe ustawienie, takie wypisanie pozycji cos jak obraz taktyki przed meczem w jakies telewizji;p
    To ze zmienia sie w to w trakcie meczu to inna sprawa, plynne przechodzenie z jednego ustawienia do drugiego to tez inna bajka.

  165. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 02:26

    albiceleste10
    Nigdzie nie napisalem ze Ci sie nie podoba gra MU 😛

    powtorze z tym 442 chodzilo mi glownie tylko o obrazowe ustawienie, takie wypisanie pozycji cos jak obraz taktyki przed meczem w jakies telewizji;p
    To ze zmienia sie w to w trakcie meczu to inna sprawa, plynne przechodzenie z jednego ustawienia do drugiego to tez inna bajka.

  166. mancunian-roo

    28 grudnia 2007 at 02:26

    albiceleste10
    Nigdzie nie napisalem ze Ci sie nie podoba gra MU 😛

    powtorze z tym 442 chodzilo mi glownie tylko o obrazowe ustawienie, takie wypisanie pozycji cos jak obraz taktyki przed meczem w jakies telewizji;p
    To ze zmienia sie w to w trakcie meczu to inna sprawa, plynne przechodzenie z jednego ustawienia do drugiego to tez inna bajka.

  167. Gość: m85, 217.98.81.8*

    28 grudnia 2007 at 08:34

    @Michał Pol

    Sam miałem spory dylemat, ale ostatecznie zdecydowałem się na Tottiego. Może zaważyło to, że wciąż w pamięci mam nieco bezbarwny występ Zalatana w derbach Mediolanu 😉

    Liczyłem się z tym, że w mojej ’11’ nie było miejsca dla typowego def. pomocnika. Postawiłbym zapewne na Essiena, ale z drugiej strony wypadało wyróżnić też Fabregasa 😉

  168. Gość: m85, 217.98.81.8*

    28 grudnia 2007 at 08:34

    @Michał Pol

    Sam miałem spory dylemat, ale ostatecznie zdecydowałem się na Tottiego. Może zaważyło to, że wciąż w pamięci mam nieco bezbarwny występ Zalatana w derbach Mediolanu 😉

    Liczyłem się z tym, że w mojej ’11’ nie było miejsca dla typowego def. pomocnika. Postawiłbym zapewne na Essiena, ale z drugiej strony wypadało wyróżnić też Fabregasa 😉

  169. Gość: m85, 217.98.81.8*

    28 grudnia 2007 at 08:34

    @Michał Pol

    Sam miałem spory dylemat, ale ostatecznie zdecydowałem się na Tottiego. Może zaważyło to, że wciąż w pamięci mam nieco bezbarwny występ Zalatana w derbach Mediolanu 😉

    Liczyłem się z tym, że w mojej ’11’ nie było miejsca dla typowego def. pomocnika. Postawiłbym zapewne na Essiena, ale z drugiej strony wypadało wyróżnić też Fabregasa 😉

  170. efce21

    28 grudnia 2007 at 10:54

    @Michał Pol,
    @everybody

    W dyskusji, podobnie zresztą, jak w wywoławczym tekście Rafała Steca (bardziej) i Michała Pola ścierają się dwie kwestie. Jedna, której rzetelnie (w istotnych aspektach) ująć nie sposób to akademicko deliberowany multikulturalizm, druga to piłka nożna, zwłaszcza zaś jej reprezentacyjny charakter. Pikarski multikulturalizm, bo tak sprawę tę ująć można najtrafniej, to kwestia, jak słusznie zauważa Stec, fundamentalnie podbudowywująca angielski futbol, w stopniu większym jednak, niż cała reszta wymienianych przez Niego nacji. Nie jest zatem prawdą, że Włochy, Hiszpanie, a być może i Turcy (toż to oni lubują sie w jednej nietureckiej narodowości – trudno o wielość, choć, co racja, dwa to więcej od jednego) to państwa aż tak wielokulturowe piłkarsko. Inna sprawa, że musi tu chodzić głównie o piłkarzy, którzy zmieniają obywatelstwo, a więc którzy decydując się na radykalne posunięcie z cegoś jednak rezygnują. Nie chodzi tu o grę w obcej lidze oraz każdorazowy powrót do swojej własnej, ‚rdzennej i ojcowskiej’ reprezentacji. Anglicy nie są jednak w tej tradycji odosobnieni, ba!, uczą się wciąż, choć to uczeń chłonny, od Amerykanów, a w niedługiej przyszłości uczyć się mogą także od, chocby nawet, Rosjan.
    Wydaje się także, że trochę na siłę wydobyto temat multikulturalizmu z tekstu Michała Pola. Ktoś powie, że zdarzenie, którym żyje Anglia jest w istocie potwierdzniem mocowanej od dawna tezy, że ‚obcy’ przejęli futbol brytyjski. Ale Almuni problem to coś wiecej, niż wspieranie i doszukiwanie się jakkolwiek dalekich paralel czegoś bardzo brytyjskiego z czymś bardzo nie-brytyjskim, co okazuje się z czasem być bardziej bytyjskie, niż to co brytyjskie było do tej pory. Problem Almuni to w istocie dramat człowieka, który pomimo wielkiej formy nie dobija się nawet do furtki własnej reprezentacji. I wybiera inną. W kraju, który nie tak dawno z białogłowego kanoniera kpił.

    pzdr,
    DP

  171. efce21

    28 grudnia 2007 at 10:54

    @Michał Pol,
    @everybody

    W dyskusji, podobnie zresztą, jak w wywoławczym tekście Rafała Steca (bardziej) i Michała Pola ścierają się dwie kwestie. Jedna, której rzetelnie (w istotnych aspektach) ująć nie sposób to akademicko deliberowany multikulturalizm, druga to piłka nożna, zwłaszcza zaś jej reprezentacyjny charakter. Pikarski multikulturalizm, bo tak sprawę tę ująć można najtrafniej, to kwestia, jak słusznie zauważa Stec, fundamentalnie podbudowywująca angielski futbol, w stopniu większym jednak, niż cała reszta wymienianych przez Niego nacji. Nie jest zatem prawdą, że Włochy, Hiszpanie, a być może i Turcy (toż to oni lubują sie w jednej nietureckiej narodowości – trudno o wielość, choć, co racja, dwa to więcej od jednego) to państwa aż tak wielokulturowe piłkarsko. Inna sprawa, że musi tu chodzić głównie o piłkarzy, którzy zmieniają obywatelstwo, a więc którzy decydując się na radykalne posunięcie z cegoś jednak rezygnują. Nie chodzi tu o grę w obcej lidze oraz każdorazowy powrót do swojej własnej, ‚rdzennej i ojcowskiej’ reprezentacji. Anglicy nie są jednak w tej tradycji odosobnieni, ba!, uczą się wciąż, choć to uczeń chłonny, od Amerykanów, a w niedługiej przyszłości uczyć się mogą także od, chocby nawet, Rosjan.
    Wydaje się także, że trochę na siłę wydobyto temat multikulturalizmu z tekstu Michała Pola. Ktoś powie, że zdarzenie, którym żyje Anglia jest w istocie potwierdzniem mocowanej od dawna tezy, że ‚obcy’ przejęli futbol brytyjski. Ale Almuni problem to coś wiecej, niż wspieranie i doszukiwanie się jakkolwiek dalekich paralel czegoś bardzo brytyjskiego z czymś bardzo nie-brytyjskim, co okazuje się z czasem być bardziej bytyjskie, niż to co brytyjskie było do tej pory. Problem Almuni to w istocie dramat człowieka, który pomimo wielkiej formy nie dobija się nawet do furtki własnej reprezentacji. I wybiera inną. W kraju, który nie tak dawno z białogłowego kanoniera kpił.

    pzdr,
    DP

  172. efce21

    28 grudnia 2007 at 10:54

    @Michał Pol,
    @everybody

    W dyskusji, podobnie zresztą, jak w wywoławczym tekście Rafała Steca (bardziej) i Michała Pola ścierają się dwie kwestie. Jedna, której rzetelnie (w istotnych aspektach) ująć nie sposób to akademicko deliberowany multikulturalizm, druga to piłka nożna, zwłaszcza zaś jej reprezentacyjny charakter. Pikarski multikulturalizm, bo tak sprawę tę ująć można najtrafniej, to kwestia, jak słusznie zauważa Stec, fundamentalnie podbudowywująca angielski futbol, w stopniu większym jednak, niż cała reszta wymienianych przez Niego nacji. Nie jest zatem prawdą, że Włochy, Hiszpanie, a być może i Turcy (toż to oni lubują sie w jednej nietureckiej narodowości – trudno o wielość, choć, co racja, dwa to więcej od jednego) to państwa aż tak wielokulturowe piłkarsko. Inna sprawa, że musi tu chodzić głównie o piłkarzy, którzy zmieniają obywatelstwo, a więc którzy decydując się na radykalne posunięcie z cegoś jednak rezygnują. Nie chodzi tu o grę w obcej lidze oraz każdorazowy powrót do swojej własnej, ‚rdzennej i ojcowskiej’ reprezentacji. Anglicy nie są jednak w tej tradycji odosobnieni, ba!, uczą się wciąż, choć to uczeń chłonny, od Amerykanów, a w niedługiej przyszłości uczyć się mogą także od, chocby nawet, Rosjan.
    Wydaje się także, że trochę na siłę wydobyto temat multikulturalizmu z tekstu Michała Pola. Ktoś powie, że zdarzenie, którym żyje Anglia jest w istocie potwierdzniem mocowanej od dawna tezy, że ‚obcy’ przejęli futbol brytyjski. Ale Almuni problem to coś wiecej, niż wspieranie i doszukiwanie się jakkolwiek dalekich paralel czegoś bardzo brytyjskiego z czymś bardzo nie-brytyjskim, co okazuje się z czasem być bardziej bytyjskie, niż to co brytyjskie było do tej pory. Problem Almuni to w istocie dramat człowieka, który pomimo wielkiej formy nie dobija się nawet do furtki własnej reprezentacji. I wybiera inną. W kraju, który nie tak dawno z białogłowego kanoniera kpił.

    pzdr,
    DP

  173. calcio_tifoso

    28 grudnia 2007 at 10:56

    @Michał_Pol

    „Im chodzi o chłopaczków którzy nastolatkami będąc przybyli do ICH szkółek piłkarskich, tam się rozwinęli, w ICH klubach wyrośli na gwiazdy, opłacanych ICH funtami w ICH systemie. A teraz w swoich kadrach pukają ICH reprezentację i eliminują z Euro. Uważają, że nabywają do nich PEWNE prawo.”

    Ale CI piłkarze dołączyli do nich w wieku 16 lat. Już jako młode talenty… jako perspektywiczni zawodnicy, którzy nauczyli się kopać w piłkę w swoich krajach. Fakt, że przez kolejne 3 dorastają na Wyspach nie czyni z nich Anglików.

    Odnośnie 11 roku. Panie Michale. Mam nadzieje, że doceni Pan niesamowity rok w wykonaniu De Rossiego. Świetny w odbiorze, bardzo dobry w ataku. Sukcesy z drużyną? Tylko: wicemistrzostwo, puchar i superpuchar Włoch. Nominowany jako jeden z 3 piłkarzy do nagrody piłkarza roku we Włoszech. Był w fantastycznej formie przez CALY rok (a to chyba ważne…)

  174. calcio_tifoso

    28 grudnia 2007 at 10:56

    @Michał_Pol

    „Im chodzi o chłopaczków którzy nastolatkami będąc przybyli do ICH szkółek piłkarskich, tam się rozwinęli, w ICH klubach wyrośli na gwiazdy, opłacanych ICH funtami w ICH systemie. A teraz w swoich kadrach pukają ICH reprezentację i eliminują z Euro. Uważają, że nabywają do nich PEWNE prawo.”

    Ale CI piłkarze dołączyli do nich w wieku 16 lat. Już jako młode talenty… jako perspektywiczni zawodnicy, którzy nauczyli się kopać w piłkę w swoich krajach. Fakt, że przez kolejne 3 dorastają na Wyspach nie czyni z nich Anglików.

    Odnośnie 11 roku. Panie Michale. Mam nadzieje, że doceni Pan niesamowity rok w wykonaniu De Rossiego. Świetny w odbiorze, bardzo dobry w ataku. Sukcesy z drużyną? Tylko: wicemistrzostwo, puchar i superpuchar Włoch. Nominowany jako jeden z 3 piłkarzy do nagrody piłkarza roku we Włoszech. Był w fantastycznej formie przez CALY rok (a to chyba ważne…)

  175. calcio_tifoso

    28 grudnia 2007 at 10:56

    @Michał_Pol

    „Im chodzi o chłopaczków którzy nastolatkami będąc przybyli do ICH szkółek piłkarskich, tam się rozwinęli, w ICH klubach wyrośli na gwiazdy, opłacanych ICH funtami w ICH systemie. A teraz w swoich kadrach pukają ICH reprezentację i eliminują z Euro. Uważają, że nabywają do nich PEWNE prawo.”

    Ale CI piłkarze dołączyli do nich w wieku 16 lat. Już jako młode talenty… jako perspektywiczni zawodnicy, którzy nauczyli się kopać w piłkę w swoich krajach. Fakt, że przez kolejne 3 dorastają na Wyspach nie czyni z nich Anglików.

    Odnośnie 11 roku. Panie Michale. Mam nadzieje, że doceni Pan niesamowity rok w wykonaniu De Rossiego. Świetny w odbiorze, bardzo dobry w ataku. Sukcesy z drużyną? Tylko: wicemistrzostwo, puchar i superpuchar Włoch. Nominowany jako jeden z 3 piłkarzy do nagrody piłkarza roku we Włoszech. Był w fantastycznej formie przez CALY rok (a to chyba ważne…)

  176. calcio_tifoso

    28 grudnia 2007 at 11:02

    Teraz przejrzałem jedenastki proponowane przez użytkowników. Niestety nikt nie uwzględnił w niej De Rossiego, a tylko jedna osoba o nim wspomniała. Niestety, ale pokazuje to jak marginalną wiedzę o Serie A, prezentują coraz to bardziej zauroczeni w Premiership Polacy…

  177. calcio_tifoso

    28 grudnia 2007 at 11:02

    Teraz przejrzałem jedenastki proponowane przez użytkowników. Niestety nikt nie uwzględnił w niej De Rossiego, a tylko jedna osoba o nim wspomniała. Niestety, ale pokazuje to jak marginalną wiedzę o Serie A, prezentują coraz to bardziej zauroczeni w Premiership Polacy…

  178. calcio_tifoso

    28 grudnia 2007 at 11:02

    Teraz przejrzałem jedenastki proponowane przez użytkowników. Niestety nikt nie uwzględnił w niej De Rossiego, a tylko jedna osoba o nim wspomniała. Niestety, ale pokazuje to jak marginalną wiedzę o Serie A, prezentują coraz to bardziej zauroczeni w Premiership Polacy…

  179. calcio_tifoso

    28 grudnia 2007 at 13:04

    Jeszcze jedna sprawa ; p

    @Michal_Pol

    „Jeszcze tylko rozważyłbym atak. Faktycznie Totti – król strzelców. Ale bez tytułu. A nie RVN – Zlatan?”

    Totti – król strzelców, „Złoty But”, duża ilość asyst, doprowadził Romę do wicemistrzostwa, pucharu, superpucharu Włoch oraz 1/4 finału LM co dla klubu z Rzymu jest (jak na razie) wielkim osiągnięciem. CO ten piłkarz jeszcze musi zrobić? Jego największym „problemem” jest chyba fakt, że przez całą pozostał wierny jednemu klubowi.

  180. calcio_tifoso

    28 grudnia 2007 at 13:04

    Jeszcze jedna sprawa ; p

    @Michal_Pol

    „Jeszcze tylko rozważyłbym atak. Faktycznie Totti – król strzelców. Ale bez tytułu. A nie RVN – Zlatan?”

    Totti – król strzelców, „Złoty But”, duża ilość asyst, doprowadził Romę do wicemistrzostwa, pucharu, superpucharu Włoch oraz 1/4 finału LM co dla klubu z Rzymu jest (jak na razie) wielkim osiągnięciem. CO ten piłkarz jeszcze musi zrobić? Jego największym „problemem” jest chyba fakt, że przez całą pozostał wierny jednemu klubowi.

  181. calcio_tifoso

    28 grudnia 2007 at 13:04

    Jeszcze jedna sprawa ; p

    @Michal_Pol

    „Jeszcze tylko rozważyłbym atak. Faktycznie Totti – król strzelców. Ale bez tytułu. A nie RVN – Zlatan?”

    Totti – król strzelców, „Złoty But”, duża ilość asyst, doprowadził Romę do wicemistrzostwa, pucharu, superpucharu Włoch oraz 1/4 finału LM co dla klubu z Rzymu jest (jak na razie) wielkim osiągnięciem. CO ten piłkarz jeszcze musi zrobić? Jego największym „problemem” jest chyba fakt, że przez całą pozostał wierny jednemu klubowi.

  182. obuq

    28 grudnia 2007 at 18:47

    Panie Michale przecież naturalizowani gracze, urodzeni poza wyspami a wychowani w ich szkółkach już grają w narodowej – młodzieżowej – reprezentacji Albionu. Wystarczy spojrzeć na ich skład z MŚ U-17 z tego roku. Co najmniej 3 graczy to „synowie czarnego lądu” więc chyba już jest po rewolucji zapowiadanej przez The Times :o)

  183. obuq

    28 grudnia 2007 at 18:47

    Panie Michale przecież naturalizowani gracze, urodzeni poza wyspami a wychowani w ich szkółkach już grają w narodowej – młodzieżowej – reprezentacji Albionu. Wystarczy spojrzeć na ich skład z MŚ U-17 z tego roku. Co najmniej 3 graczy to „synowie czarnego lądu” więc chyba już jest po rewolucji zapowiadanej przez The Times :o)

  184. obuq

    28 grudnia 2007 at 18:47

    Panie Michale przecież naturalizowani gracze, urodzeni poza wyspami a wychowani w ich szkółkach już grają w narodowej – młodzieżowej – reprezentacji Albionu. Wystarczy spojrzeć na ich skład z MŚ U-17 z tego roku. Co najmniej 3 graczy to „synowie czarnego lądu” więc chyba już jest po rewolucji zapowiadanej przez The Times :o)

  185. Gość: mikey, aagi194.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 20:14

    No panie Michale, nie wiem, kto, po za panem, żałuje, że jednak, jeden z najlepszych napastników grających w Anglii, nie może grać dla reprezentacji Polski, naprawdę nie wiem 😛

  186. Gość: mikey, aagi194.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 20:14

    No panie Michale, nie wiem, kto, po za panem, żałuje, że jednak, jeden z najlepszych napastników grających w Anglii, nie może grać dla reprezentacji Polski, naprawdę nie wiem 😛

  187. Gość: mikey, aagi194.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 grudnia 2007 at 20:14

    No panie Michale, nie wiem, kto, po za panem, żałuje, że jednak, jeden z najlepszych napastników grających w Anglii, nie może grać dla reprezentacji Polski, naprawdę nie wiem 😛

  188. kubasniewski

    1 stycznia 2008 at 18:18

    Najważniejszymi kwestiami tematu reprezentowania obcych barw jest dla mnie moralność i świadomość. Przecież taki E.Olisadebe przed przyjazdem do naszego kraju miał tyle wspólnego z Polska co ja z Nigerią. Mam tylko nadzieje, że czuł po prostu o co chodzi. Czy grał w Biało-czerwonej koszulce dlatego, iż w tamtym okresie reprezentacja Nigerii była po prostu dla nie go za mocna? Czy też podczas gry w Polonii Warszawa poczuł więź z naszym krajem i występując w reprezentacji chciał te więzy zacieśnić? Mam nadzieję, że wybierając kierował się moralnością.
    Inna sprawa tyczy się zawodnika, którego bardzo lubię, mianowicie Eduardo da Silvy. Przyjechał on do Chorwacji w wieku lat piętnastu, miał w związku z tym bardzo dużo czasu aby zmienić mentalność z Brazylijskiej na Chorwacką. Pytanie tylko, czy umiejętności z zakresu władania futbolówką, które zdobywał przez swoje dzieciństwo w Kraju Kawy były bardziej cenniejsze od tych zdobytych w latach późniejszych, już w Chorwacji.
    Najbardziej uderzyła mnie jednak sprawa również Brazylijczyka (przypadek) Ailtona, piłkarza, który większych szans na grę w narodowej reprezentacji nie miał, jednak jest on trzecim pod względem liczby strzelonych goli napastnikiem spoza Niemiec w Bundeslidze. Otóż ten jegomość niezwykle chętnie opowiadał się za grą w reprezentacji Kataru, oczywiście nie za darmo. Na szczęście do tego nie doszło i odzyskałem wiarę w moralność futbolu.

  189. kubasniewski

    1 stycznia 2008 at 18:18

    Najważniejszymi kwestiami tematu reprezentowania obcych barw jest dla mnie moralność i świadomość. Przecież taki E.Olisadebe przed przyjazdem do naszego kraju miał tyle wspólnego z Polska co ja z Nigerią. Mam tylko nadzieje, że czuł po prostu o co chodzi. Czy grał w Biało-czerwonej koszulce dlatego, iż w tamtym okresie reprezentacja Nigerii była po prostu dla nie go za mocna? Czy też podczas gry w Polonii Warszawa poczuł więź z naszym krajem i występując w reprezentacji chciał te więzy zacieśnić? Mam nadzieję, że wybierając kierował się moralnością.
    Inna sprawa tyczy się zawodnika, którego bardzo lubię, mianowicie Eduardo da Silvy. Przyjechał on do Chorwacji w wieku lat piętnastu, miał w związku z tym bardzo dużo czasu aby zmienić mentalność z Brazylijskiej na Chorwacką. Pytanie tylko, czy umiejętności z zakresu władania futbolówką, które zdobywał przez swoje dzieciństwo w Kraju Kawy były bardziej cenniejsze od tych zdobytych w latach późniejszych, już w Chorwacji.
    Najbardziej uderzyła mnie jednak sprawa również Brazylijczyka (przypadek) Ailtona, piłkarza, który większych szans na grę w narodowej reprezentacji nie miał, jednak jest on trzecim pod względem liczby strzelonych goli napastnikiem spoza Niemiec w Bundeslidze. Otóż ten jegomość niezwykle chętnie opowiadał się za grą w reprezentacji Kataru, oczywiście nie za darmo. Na szczęście do tego nie doszło i odzyskałem wiarę w moralność futbolu.

  190. kubasniewski

    1 stycznia 2008 at 18:18

    Najważniejszymi kwestiami tematu reprezentowania obcych barw jest dla mnie moralność i świadomość. Przecież taki E.Olisadebe przed przyjazdem do naszego kraju miał tyle wspólnego z Polska co ja z Nigerią. Mam tylko nadzieje, że czuł po prostu o co chodzi. Czy grał w Biało-czerwonej koszulce dlatego, iż w tamtym okresie reprezentacja Nigerii była po prostu dla nie go za mocna? Czy też podczas gry w Polonii Warszawa poczuł więź z naszym krajem i występując w reprezentacji chciał te więzy zacieśnić? Mam nadzieję, że wybierając kierował się moralnością.
    Inna sprawa tyczy się zawodnika, którego bardzo lubię, mianowicie Eduardo da Silvy. Przyjechał on do Chorwacji w wieku lat piętnastu, miał w związku z tym bardzo dużo czasu aby zmienić mentalność z Brazylijskiej na Chorwacką. Pytanie tylko, czy umiejętności z zakresu władania futbolówką, które zdobywał przez swoje dzieciństwo w Kraju Kawy były bardziej cenniejsze od tych zdobytych w latach późniejszych, już w Chorwacji.
    Najbardziej uderzyła mnie jednak sprawa również Brazylijczyka (przypadek) Ailtona, piłkarza, który większych szans na grę w narodowej reprezentacji nie miał, jednak jest on trzecim pod względem liczby strzelonych goli napastnikiem spoza Niemiec w Bundeslidze. Otóż ten jegomość niezwykle chętnie opowiadał się za grą w reprezentacji Kataru, oczywiście nie za darmo. Na szczęście do tego nie doszło i odzyskałem wiarę w moralność futbolu.

  191. kubasniewski

    1 stycznia 2008 at 18:28

    @obuq

    Oczywiście, chociażby zdobywca Złotego Buta Mistrzostw Europy U-17 Victor Moses.
    Także wiele piłkarzy z Jamajskim pochodzeniem gra występuje na Angielskich boiskach, jak choćby reprezentanci Shaun Wright-Phillips czy Ashley Young.
    Mimo to, co do zatrzymania rewolucji, to nie jestem taki pewny. Zobaczymy;)

  192. kubasniewski

    1 stycznia 2008 at 18:28

    @obuq

    Oczywiście, chociażby zdobywca Złotego Buta Mistrzostw Europy U-17 Victor Moses.
    Także wiele piłkarzy z Jamajskim pochodzeniem gra występuje na Angielskich boiskach, jak choćby reprezentanci Shaun Wright-Phillips czy Ashley Young.
    Mimo to, co do zatrzymania rewolucji, to nie jestem taki pewny. Zobaczymy;)

  193. kubasniewski

    1 stycznia 2008 at 18:28

    @obuq

    Oczywiście, chociażby zdobywca Złotego Buta Mistrzostw Europy U-17 Victor Moses.
    Także wiele piłkarzy z Jamajskim pochodzeniem gra występuje na Angielskich boiskach, jak choćby reprezentanci Shaun Wright-Phillips czy Ashley Young.
    Mimo to, co do zatrzymania rewolucji, to nie jestem taki pewny. Zobaczymy;)

Zostaw odpowiedź