Niekoszmarny błąd Kuszczaka

 

Tomek Kuszczak popełnił błąd, co do tego nie ma dwóch zdań. Abel (acz zachował się wobec Polaka jak Kain) nie miał prawa strzelić gola, nie z tego miejsca, nie z tej odległości! Kuszczak był źle ustawiony. A kiedy już się rzucił we właściwym kierunku, to nie po ziemi, ale w powietrze i za nim opadł, piłka była już w bramce.

Sam o tym wiedział doskonale, kamera często pokazywała jak kręci głową, spluwa zdegustowany. Bronił zresztą potem niepewnie (niepotrzebne piąstkowanie, które stworzyło zagrożenie).

W studiu Nsportu starliśmy się jednak z Maćkiem Szczęsnym, który nazwał ten błąd KOSZMARNYM. Dla mnie to był po prostu BŁĄD. Musi byc jakaś gradacja. Są błędy: niewybaczalne – to ten Scotta Carsona z meczu z Chorwacją na Wembley, przez który Anglicy nie pojechali na Euro 2008 – żeby nie szukać daleko. Są koszmarne jak ten, który Kuszczak popełnił w meczu z Kolumbią. Taki gol może sęi tylko przyśnić. Ale budzisz sie i życie toczy sie dalej, bo mecz był o nic i nic się nie stało.
Są gole po błędach śmiesznych, kuriozalnych, paskudnych, banalnych, głupich. Itd…

Maciek widzi to podobnie ale inaczej. Gol z Kolumbią to coś jak kiedy dobry kierowca wali w betonowy słupek  na parkingu przed supermarketem, bo go nie zauważył, a był wkurzony na tłok w sklepie i że żona wydała za dużo. Popełnił  błąd, ale to nie znaczy, że jest słabym kierowcą. Błąd Kuszczaka ze Sportingiem wg niego to jak prowadzić zima samochód 120 km/h na letnich oponach. Oznacza, że nie umiesz przewidywać, słowem jesteś słabym kierowcą.

Kuszczakowi sie upiekło. Ten jego gest po meczu, kiedy uniósł w górę Cristano Ronaldo, który chwilę wczesniej ustalił wynik na 2:1, był wymowny. Czy w przerwie Kuszczak otrzymał od sir Alex 'suszarkę'? Nie mam pojecia. Ciekawe czy Polak zagra w ostatnim meczu Ligi Mistrzów z Romą? To wiele nam powie o planach Fergusona wobec Kuszczaka. Zauważcie przy okazji, że w pewnym awansu Arsenau Łukasz Fabiański nie zasiadł nawet na ławce…

Na pozycję w kadrze błąd Kuszczaka nie bedzie miał żadnego wpływu. I tak jest zła. A 'dobrze poinformowani' mówią, że nie przypadkowo Jerzy Dudek właśnie teraz udzielił wywiadu, że chce jechać na Euro 2008 (choćby jako trzeci) i gotów jest nawet zmienić klub…

A na koniec: gole tak jak błędy też maja swoje określenia. Ten Cristiano Rolando był 'stunning' jak mawiają Anglicy, czyli 'wbijający w fotel'. A gest Portugalczyka po nim: te rozłożone w zdziwieniu ręce i 'podkówka z ust' przypomniały mi Michaela Jordana z pamiętnego meczu Chicago Bulls z Portland, kiedy wszystko mu wpadało, a gest wykonał po chyba siódmej trójce…

I love this game!

51 komentarzy

  1. bnowy

    28 listopada 2007 at 00:05

    Niestety nie widziałem meczu. ale z tej powtórki widać, że to był błąd, ten „zwykły”.
    Z opisów jakie czytam po serwisach wyglądało to dużo gorzej..
    myślę, że to taka nauczka dla Kuszczaka. Za bycie zbyt pewnym swego..
    Skarcił go ten najokrutniejszy los. Los bramkarski.

  2. bnowy

    28 listopada 2007 at 00:05

    Niestety nie widziałem meczu. ale z tej powtórki widać, że to był błąd, ten „zwykły”.
    Z opisów jakie czytam po serwisach wyglądało to dużo gorzej..
    myślę, że to taka nauczka dla Kuszczaka. Za bycie zbyt pewnym swego..
    Skarcił go ten najokrutniejszy los. Los bramkarski.

  3. bnowy

    28 listopada 2007 at 00:05

    Niestety nie widziałem meczu. ale z tej powtórki widać, że to był błąd, ten „zwykły”.
    Z opisów jakie czytam po serwisach wyglądało to dużo gorzej..
    myślę, że to taka nauczka dla Kuszczaka. Za bycie zbyt pewnym swego..
    Skarcił go ten najokrutniejszy los. Los bramkarski.

  4. bnowy

    28 listopada 2007 at 00:05

    Niestety nie widziałem meczu. ale z tej powtórki widać, że to był błąd, ten „zwykły”.
    Z opisów jakie czytam po serwisach wyglądało to dużo gorzej..
    myślę, że to taka nauczka dla Kuszczaka. Za bycie zbyt pewnym swego..
    Skarcił go ten najokrutniejszy los. Los bramkarski.

  5. matisitnik

    28 listopada 2007 at 00:27

    Może i był to zwykły gol, ale jeżeli jesteś drugim bramkarzem to, że tak powiem-masz przegwizdane. Jeden błąd i cię nie ma. Może przesadzam, ale póki co Kuszczak nie ma szans na wygryzienia Edzia ze składu. Bramkarz to najgorsza z możliwych pozycji na jakiej można grać. Popełniasz błąd-giniesz. Louis Saha nie strzelił gola mimo tego, że miał znakomitą okazję i co? Wszyscy mu zapomną a o Tomku będziemy gadać i gadać i gadać…

    Co do Ronaldo to o! Manchester United bez niego nie istnieje. A to podanie do Sahy. Aj!

    Bardzo ciekawe było spotkanie Barcelony z Lyon’em. Valdes też popełnił mały błąd. Juninho…
    euro2008.blox.pl/2007/11/Wtorkowy-wieczor-z-Liga-Mistrzow.html

  6. matisitnik

    28 listopada 2007 at 00:27

    Może i był to zwykły gol, ale jeżeli jesteś drugim bramkarzem to, że tak powiem-masz przegwizdane. Jeden błąd i cię nie ma. Może przesadzam, ale póki co Kuszczak nie ma szans na wygryzienia Edzia ze składu. Bramkarz to najgorsza z możliwych pozycji na jakiej można grać. Popełniasz błąd-giniesz. Louis Saha nie strzelił gola mimo tego, że miał znakomitą okazję i co? Wszyscy mu zapomną a o Tomku będziemy gadać i gadać i gadać…

    Co do Ronaldo to o! Manchester United bez niego nie istnieje. A to podanie do Sahy. Aj!

    Bardzo ciekawe było spotkanie Barcelony z Lyon’em. Valdes też popełnił mały błąd. Juninho…
    euro2008.blox.pl/2007/11/Wtorkowy-wieczor-z-Liga-Mistrzow.html

  7. matisitnik

    28 listopada 2007 at 00:27

    Może i był to zwykły gol, ale jeżeli jesteś drugim bramkarzem to, że tak powiem-masz przegwizdane. Jeden błąd i cię nie ma. Może przesadzam, ale póki co Kuszczak nie ma szans na wygryzienia Edzia ze składu. Bramkarz to najgorsza z możliwych pozycji na jakiej można grać. Popełniasz błąd-giniesz. Louis Saha nie strzelił gola mimo tego, że miał znakomitą okazję i co? Wszyscy mu zapomną a o Tomku będziemy gadać i gadać i gadać…

    Co do Ronaldo to o! Manchester United bez niego nie istnieje. A to podanie do Sahy. Aj!

    Bardzo ciekawe było spotkanie Barcelony z Lyon’em. Valdes też popełnił mały błąd. Juninho…
    euro2008.blox.pl/2007/11/Wtorkowy-wieczor-z-Liga-Mistrzow.html

  8. matisitnik

    28 listopada 2007 at 00:27

    Może i był to zwykły gol, ale jeżeli jesteś drugim bramkarzem to, że tak powiem-masz przegwizdane. Jeden błąd i cię nie ma. Może przesadzam, ale póki co Kuszczak nie ma szans na wygryzienia Edzia ze składu. Bramkarz to najgorsza z możliwych pozycji na jakiej można grać. Popełniasz błąd-giniesz. Louis Saha nie strzelił gola mimo tego, że miał znakomitą okazję i co? Wszyscy mu zapomną a o Tomku będziemy gadać i gadać i gadać…

    Co do Ronaldo to o! Manchester United bez niego nie istnieje. A to podanie do Sahy. Aj!

    Bardzo ciekawe było spotkanie Barcelony z Lyon’em. Valdes też popełnił mały błąd. Juninho…
    euro2008.blox.pl/2007/11/Wtorkowy-wieczor-z-Liga-Mistrzow.html

  9. matisitnik

    28 listopada 2007 at 00:29

    A tak na marginesie.

    Pojedynek Pol-Szczęsny to już chyba stały punkt studia Ligi Mistrzów. Jutro powtórka?

    „To jest wypowiedź o częstotliwości ADHD”

  10. matisitnik

    28 listopada 2007 at 00:29

    A tak na marginesie.

    Pojedynek Pol-Szczęsny to już chyba stały punkt studia Ligi Mistrzów. Jutro powtórka?

    „To jest wypowiedź o częstotliwości ADHD”

  11. matisitnik

    28 listopada 2007 at 00:29

    A tak na marginesie.

    Pojedynek Pol-Szczęsny to już chyba stały punkt studia Ligi Mistrzów. Jutro powtórka?

    „To jest wypowiedź o częstotliwości ADHD”

  12. matisitnik

    28 listopada 2007 at 00:29

    A tak na marginesie.

    Pojedynek Pol-Szczęsny to już chyba stały punkt studia Ligi Mistrzów. Jutro powtórka?

    „To jest wypowiedź o częstotliwości ADHD”

  13. Gość: SportInwest, ip-89.171.160.14.crowley.pl

    28 listopada 2007 at 00:58

    Nie popełnia błędów ten kto nie w ogóle nie gra. Takie życie – błędy się zdarzają. Tomek podniósł się po meczu z Kolumbią, da sobie radę także teraz.

  14. Gość: SportInwest, ip-89.171.160.14.crowley.pl

    28 listopada 2007 at 00:58

    Nie popełnia błędów ten kto nie w ogóle nie gra. Takie życie – błędy się zdarzają. Tomek podniósł się po meczu z Kolumbią, da sobie radę także teraz.

  15. Gość: SportInwest, ip-89.171.160.14.crowley.pl

    28 listopada 2007 at 00:58

    Nie popełnia błędów ten kto nie w ogóle nie gra. Takie życie – błędy się zdarzają. Tomek podniósł się po meczu z Kolumbią, da sobie radę także teraz.

  16. Gość: SportInwest, ip-89.171.160.14.crowley.pl

    28 listopada 2007 at 00:58

    Nie popełnia błędów ten kto nie w ogóle nie gra. Takie życie – błędy się zdarzają. Tomek podniósł się po meczu z Kolumbią, da sobie radę także teraz.

  17. pluciennikk

    28 listopada 2007 at 01:14

    no to od dzis kuszczak juz oficjalnie zaczyna walke o drugie miejsce w bramce manu, nie chce byc zlym prorokiem, ale juz niedlugo moze podzielic los fabiana i stac sie trzecim bramkarzem (foster wraca), oczywiscie moje zdanie nie opiera sie na tym dzisiejszym bledzie, poprostu kuszczak ma pewne braki (gra na przedpolu, wybica, gra nogami) jedynie co ma na poziomie van der sara do gra na linii, oczywiscie kuszczak to dobry bramkarz, ale zeby byc pierwszym bramkarzem manu trzeba byc w gronie tych 10 czy 15 najlepszych na swiecie a tak napewno nie jest

  18. pluciennikk

    28 listopada 2007 at 01:14

    no to od dzis kuszczak juz oficjalnie zaczyna walke o drugie miejsce w bramce manu, nie chce byc zlym prorokiem, ale juz niedlugo moze podzielic los fabiana i stac sie trzecim bramkarzem (foster wraca), oczywiscie moje zdanie nie opiera sie na tym dzisiejszym bledzie, poprostu kuszczak ma pewne braki (gra na przedpolu, wybica, gra nogami) jedynie co ma na poziomie van der sara do gra na linii, oczywiscie kuszczak to dobry bramkarz, ale zeby byc pierwszym bramkarzem manu trzeba byc w gronie tych 10 czy 15 najlepszych na swiecie a tak napewno nie jest

  19. pluciennikk

    28 listopada 2007 at 01:14

    no to od dzis kuszczak juz oficjalnie zaczyna walke o drugie miejsce w bramce manu, nie chce byc zlym prorokiem, ale juz niedlugo moze podzielic los fabiana i stac sie trzecim bramkarzem (foster wraca), oczywiscie moje zdanie nie opiera sie na tym dzisiejszym bledzie, poprostu kuszczak ma pewne braki (gra na przedpolu, wybica, gra nogami) jedynie co ma na poziomie van der sara do gra na linii, oczywiscie kuszczak to dobry bramkarz, ale zeby byc pierwszym bramkarzem manu trzeba byc w gronie tych 10 czy 15 najlepszych na swiecie a tak napewno nie jest

  20. pluciennikk

    28 listopada 2007 at 01:14

    no to od dzis kuszczak juz oficjalnie zaczyna walke o drugie miejsce w bramce manu, nie chce byc zlym prorokiem, ale juz niedlugo moze podzielic los fabiana i stac sie trzecim bramkarzem (foster wraca), oczywiscie moje zdanie nie opiera sie na tym dzisiejszym bledzie, poprostu kuszczak ma pewne braki (gra na przedpolu, wybica, gra nogami) jedynie co ma na poziomie van der sara do gra na linii, oczywiscie kuszczak to dobry bramkarz, ale zeby byc pierwszym bramkarzem manu trzeba byc w gronie tych 10 czy 15 najlepszych na swiecie a tak napewno nie jest

  21. Gość: , dmd36.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 listopada 2007 at 01:35

    gest był po szóstej trójce:)

  22. Gość: , dmd36.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 listopada 2007 at 01:35

    gest był po szóstej trójce:)

  23. Gość: , dmd36.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 listopada 2007 at 01:35

    gest był po szóstej trójce:)

  24. Gość: , dmd36.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 listopada 2007 at 01:35

    gest był po szóstej trójce:)

  25. alvaro_1987

    28 listopada 2007 at 01:53

    Bez przesady… Czytając nagłówki portali myślałem ,że to znowu coś w stylu „piłka leciała i leciała i leciała…”. Tak na marginesie chciałem dodać, iż to co przytrafiło się Tomkowi rok temu przed mundialem, jest dużo mniejszą wpadką niż np. przepuszczenie piłki przez ręce (vide Dudek w meczu Liverpool-ManU).

    Błąd jak błąd. Bramkarz jak saper? OK, ale jeśli drużyna mecz przegrywa. Jeżeli nie, to tylko wpadka której za tydzien nikt nie będzie pamiętał.

    I przepraszam ale jak czytam, że Kuszczak dziś popełnił „Kuszczak już oficjalnie zaczyna walke o drugie miejsce”. To się zastanawiam jak Ferguson zbudował wielki Manchester? Bo to jakiś nerwus musi być, skoro po jednym błędzie prawie skreśla zawodnika. Troche umiaru, VDS w tym sezonie też parokrotnie miewał gorsze dni, rok temu także. A poprzednie lata jak wiadomo w Manchesterze były czasem bramkarzy, troche więcej niż „zmiennych”. Za każdym razem bramkarze mieli spory kredyt zaufania u Sir Alexa.

    Kuszczak jest solidnym nr 2 w ManUtd. I moim zdaniem tak pozostanie. Foster jest młody i (może) utalentowany, ale także bardzo niestabilny, a jego mający nastąpić lada dzień „szturm” na bramke Manchesteru jest raczej, wypadkową pragnień mediów angielsich w poszukiwaniu klasowego bramkarza.

  26. alvaro_1987

    28 listopada 2007 at 01:53

    Bez przesady… Czytając nagłówki portali myślałem ,że to znowu coś w stylu „piłka leciała i leciała i leciała…”. Tak na marginesie chciałem dodać, iż to co przytrafiło się Tomkowi rok temu przed mundialem, jest dużo mniejszą wpadką niż np. przepuszczenie piłki przez ręce (vide Dudek w meczu Liverpool-ManU).

    Błąd jak błąd. Bramkarz jak saper? OK, ale jeśli drużyna mecz przegrywa. Jeżeli nie, to tylko wpadka której za tydzien nikt nie będzie pamiętał.

    I przepraszam ale jak czytam, że Kuszczak dziś popełnił „Kuszczak już oficjalnie zaczyna walke o drugie miejsce”. To się zastanawiam jak Ferguson zbudował wielki Manchester? Bo to jakiś nerwus musi być, skoro po jednym błędzie prawie skreśla zawodnika. Troche umiaru, VDS w tym sezonie też parokrotnie miewał gorsze dni, rok temu także. A poprzednie lata jak wiadomo w Manchesterze były czasem bramkarzy, troche więcej niż „zmiennych”. Za każdym razem bramkarze mieli spory kredyt zaufania u Sir Alexa.

    Kuszczak jest solidnym nr 2 w ManUtd. I moim zdaniem tak pozostanie. Foster jest młody i (może) utalentowany, ale także bardzo niestabilny, a jego mający nastąpić lada dzień „szturm” na bramke Manchesteru jest raczej, wypadkową pragnień mediów angielsich w poszukiwaniu klasowego bramkarza.

  27. alvaro_1987

    28 listopada 2007 at 01:53

    Bez przesady… Czytając nagłówki portali myślałem ,że to znowu coś w stylu „piłka leciała i leciała i leciała…”. Tak na marginesie chciałem dodać, iż to co przytrafiło się Tomkowi rok temu przed mundialem, jest dużo mniejszą wpadką niż np. przepuszczenie piłki przez ręce (vide Dudek w meczu Liverpool-ManU).

    Błąd jak błąd. Bramkarz jak saper? OK, ale jeśli drużyna mecz przegrywa. Jeżeli nie, to tylko wpadka której za tydzien nikt nie będzie pamiętał.

    I przepraszam ale jak czytam, że Kuszczak dziś popełnił „Kuszczak już oficjalnie zaczyna walke o drugie miejsce”. To się zastanawiam jak Ferguson zbudował wielki Manchester? Bo to jakiś nerwus musi być, skoro po jednym błędzie prawie skreśla zawodnika. Troche umiaru, VDS w tym sezonie też parokrotnie miewał gorsze dni, rok temu także. A poprzednie lata jak wiadomo w Manchesterze były czasem bramkarzy, troche więcej niż „zmiennych”. Za każdym razem bramkarze mieli spory kredyt zaufania u Sir Alexa.

    Kuszczak jest solidnym nr 2 w ManUtd. I moim zdaniem tak pozostanie. Foster jest młody i (może) utalentowany, ale także bardzo niestabilny, a jego mający nastąpić lada dzień „szturm” na bramke Manchesteru jest raczej, wypadkową pragnień mediów angielsich w poszukiwaniu klasowego bramkarza.

  28. alvaro_1987

    28 listopada 2007 at 01:53

    Bez przesady… Czytając nagłówki portali myślałem ,że to znowu coś w stylu „piłka leciała i leciała i leciała…”. Tak na marginesie chciałem dodać, iż to co przytrafiło się Tomkowi rok temu przed mundialem, jest dużo mniejszą wpadką niż np. przepuszczenie piłki przez ręce (vide Dudek w meczu Liverpool-ManU).

    Błąd jak błąd. Bramkarz jak saper? OK, ale jeśli drużyna mecz przegrywa. Jeżeli nie, to tylko wpadka której za tydzien nikt nie będzie pamiętał.

    I przepraszam ale jak czytam, że Kuszczak dziś popełnił „Kuszczak już oficjalnie zaczyna walke o drugie miejsce”. To się zastanawiam jak Ferguson zbudował wielki Manchester? Bo to jakiś nerwus musi być, skoro po jednym błędzie prawie skreśla zawodnika. Troche umiaru, VDS w tym sezonie też parokrotnie miewał gorsze dni, rok temu także. A poprzednie lata jak wiadomo w Manchesterze były czasem bramkarzy, troche więcej niż „zmiennych”. Za każdym razem bramkarze mieli spory kredyt zaufania u Sir Alexa.

    Kuszczak jest solidnym nr 2 w ManUtd. I moim zdaniem tak pozostanie. Foster jest młody i (może) utalentowany, ale także bardzo niestabilny, a jego mający nastąpić lada dzień „szturm” na bramke Manchesteru jest raczej, wypadkową pragnień mediów angielsich w poszukiwaniu klasowego bramkarza.

  29. Gość: mAtt, adts212.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 listopada 2007 at 02:38

    W 100% podzielam zdanie Maćka Szczęsnego: katastrofalny, niewymuszony błąd, efekt fatalnej oceny sytuacji. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Kuszczak wypuszczony między słupki ‚przegrzewa się’, chce więcej niż potrafi, chce zacząć biegać, gdy jeszcze nie do końca potrafi chodzić. To niezbyt dobrze wróży jego karierze…

  30. Gość: mAtt, adts212.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 listopada 2007 at 02:38

    W 100% podzielam zdanie Maćka Szczęsnego: katastrofalny, niewymuszony błąd, efekt fatalnej oceny sytuacji. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Kuszczak wypuszczony między słupki ‚przegrzewa się’, chce więcej niż potrafi, chce zacząć biegać, gdy jeszcze nie do końca potrafi chodzić. To niezbyt dobrze wróży jego karierze…

  31. Gość: mAtt, adts212.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 listopada 2007 at 02:38

    W 100% podzielam zdanie Maćka Szczęsnego: katastrofalny, niewymuszony błąd, efekt fatalnej oceny sytuacji. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Kuszczak wypuszczony między słupki ‚przegrzewa się’, chce więcej niż potrafi, chce zacząć biegać, gdy jeszcze nie do końca potrafi chodzić. To niezbyt dobrze wróży jego karierze…

  32. Gość: mAtt, adts212.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 listopada 2007 at 02:38

    W 100% podzielam zdanie Maćka Szczęsnego: katastrofalny, niewymuszony błąd, efekt fatalnej oceny sytuacji. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Kuszczak wypuszczony między słupki ‚przegrzewa się’, chce więcej niż potrafi, chce zacząć biegać, gdy jeszcze nie do końca potrafi chodzić. To niezbyt dobrze wróży jego karierze…

  33. pol_michal

    28 listopada 2007 at 08:52

    @pluciennikk

    Ja bym nie przesadzal z tym straszeniem Kuszczaka Benem Fosterem. On kilka miesięcy leczyl kontuzję, po czymś takim długo wraca się do dawnej formy, czego najlepszym przykładem Igor Akinfiejew, ktory jest nawet nie polową tego bramkarza co w ubiegłym sezonie czy bdwa lata temu. Dwa ostatnie mecze w LM – przykro patrzec.
    Foster zas jak pamietacie w ubiegłym sezonie w barwach Watford przepuscił gola po strzale-wznowieniu bramkarza Tottenhamu, Paula Robinsona, a sir Alex jakoś sie tym nie zraził i ściagnął go spowrotem na Old Trafford.

    @mAtt
    Coś jest z tym ‚przegrzawaniem się’ Kuszczaka. Kiedys Małysz tłumaczył któryś swój kryzys tym, że na skoczni ‚chce za bardzo’, przez to za szybko sie wybija i krócej leci. Ale to pierwszy błąd i pierwszy gol Kuszczaka w tym sezonie LM (i Premier League) wiec myśle, że ten kredytu zaufania u Fergusona jeszcze trochę jest

  34. pol_michal

    28 listopada 2007 at 08:52

    @pluciennikk

    Ja bym nie przesadzal z tym straszeniem Kuszczaka Benem Fosterem. On kilka miesięcy leczyl kontuzję, po czymś takim długo wraca się do dawnej formy, czego najlepszym przykładem Igor Akinfiejew, ktory jest nawet nie polową tego bramkarza co w ubiegłym sezonie czy bdwa lata temu. Dwa ostatnie mecze w LM – przykro patrzec.
    Foster zas jak pamietacie w ubiegłym sezonie w barwach Watford przepuscił gola po strzale-wznowieniu bramkarza Tottenhamu, Paula Robinsona, a sir Alex jakoś sie tym nie zraził i ściagnął go spowrotem na Old Trafford.

    @mAtt
    Coś jest z tym ‚przegrzawaniem się’ Kuszczaka. Kiedys Małysz tłumaczył któryś swój kryzys tym, że na skoczni ‚chce za bardzo’, przez to za szybko sie wybija i krócej leci. Ale to pierwszy błąd i pierwszy gol Kuszczaka w tym sezonie LM (i Premier League) wiec myśle, że ten kredytu zaufania u Fergusona jeszcze trochę jest

  35. pol_michal

    28 listopada 2007 at 08:52

    @pluciennikk

    Ja bym nie przesadzal z tym straszeniem Kuszczaka Benem Fosterem. On kilka miesięcy leczyl kontuzję, po czymś takim długo wraca się do dawnej formy, czego najlepszym przykładem Igor Akinfiejew, ktory jest nawet nie polową tego bramkarza co w ubiegłym sezonie czy bdwa lata temu. Dwa ostatnie mecze w LM – przykro patrzec.
    Foster zas jak pamietacie w ubiegłym sezonie w barwach Watford przepuscił gola po strzale-wznowieniu bramkarza Tottenhamu, Paula Robinsona, a sir Alex jakoś sie tym nie zraził i ściagnął go spowrotem na Old Trafford.

    @mAtt
    Coś jest z tym ‚przegrzawaniem się’ Kuszczaka. Kiedys Małysz tłumaczył któryś swój kryzys tym, że na skoczni ‚chce za bardzo’, przez to za szybko sie wybija i krócej leci. Ale to pierwszy błąd i pierwszy gol Kuszczaka w tym sezonie LM (i Premier League) wiec myśle, że ten kredytu zaufania u Fergusona jeszcze trochę jest

  36. pol_michal

    28 listopada 2007 at 08:52

    @pluciennikk

    Ja bym nie przesadzal z tym straszeniem Kuszczaka Benem Fosterem. On kilka miesięcy leczyl kontuzję, po czymś takim długo wraca się do dawnej formy, czego najlepszym przykładem Igor Akinfiejew, ktory jest nawet nie polową tego bramkarza co w ubiegłym sezonie czy bdwa lata temu. Dwa ostatnie mecze w LM – przykro patrzec.
    Foster zas jak pamietacie w ubiegłym sezonie w barwach Watford przepuscił gola po strzale-wznowieniu bramkarza Tottenhamu, Paula Robinsona, a sir Alex jakoś sie tym nie zraził i ściagnął go spowrotem na Old Trafford.

    @mAtt
    Coś jest z tym ‚przegrzawaniem się’ Kuszczaka. Kiedys Małysz tłumaczył któryś swój kryzys tym, że na skoczni ‚chce za bardzo’, przez to za szybko sie wybija i krócej leci. Ale to pierwszy błąd i pierwszy gol Kuszczaka w tym sezonie LM (i Premier League) wiec myśle, że ten kredytu zaufania u Fergusona jeszcze trochę jest

  37. stanley2kubrick

    28 listopada 2007 at 09:46

    Jezeli to byl koszmarny blad, to co powiedziec o tylu „swietnych” interwecjach Barteza, Dudka, Lehmana- chodzi mi o przepuszczanie pilki miedzy nogami etc etc. Ta przykladowa trojka puscila kilka prawdziwych baboli, a to co zrobil Kuszczak to byl blad, i tyle. Jak wszyscy spodziewal sie dosrodkowania, zle ocenil i musial wyjmowac pilke z siatki.
    Tylko Polacy sie nad tym rozwodza, i mu to wytykaja- zasada kopnac rodaka? Anglicy wola pisac o strzale Ronaldo.

  38. stanley2kubrick

    28 listopada 2007 at 09:46

    Jezeli to byl koszmarny blad, to co powiedziec o tylu „swietnych” interwecjach Barteza, Dudka, Lehmana- chodzi mi o przepuszczanie pilki miedzy nogami etc etc. Ta przykladowa trojka puscila kilka prawdziwych baboli, a to co zrobil Kuszczak to byl blad, i tyle. Jak wszyscy spodziewal sie dosrodkowania, zle ocenil i musial wyjmowac pilke z siatki.
    Tylko Polacy sie nad tym rozwodza, i mu to wytykaja- zasada kopnac rodaka? Anglicy wola pisac o strzale Ronaldo.

  39. stanley2kubrick

    28 listopada 2007 at 09:46

    Jezeli to byl koszmarny blad, to co powiedziec o tylu „swietnych” interwecjach Barteza, Dudka, Lehmana- chodzi mi o przepuszczanie pilki miedzy nogami etc etc. Ta przykladowa trojka puscila kilka prawdziwych baboli, a to co zrobil Kuszczak to byl blad, i tyle. Jak wszyscy spodziewal sie dosrodkowania, zle ocenil i musial wyjmowac pilke z siatki.
    Tylko Polacy sie nad tym rozwodza, i mu to wytykaja- zasada kopnac rodaka? Anglicy wola pisac o strzale Ronaldo.

  40. stanley2kubrick

    28 listopada 2007 at 09:46

    Jezeli to byl koszmarny blad, to co powiedziec o tylu „swietnych” interwecjach Barteza, Dudka, Lehmana- chodzi mi o przepuszczanie pilki miedzy nogami etc etc. Ta przykladowa trojka puscila kilka prawdziwych baboli, a to co zrobil Kuszczak to byl blad, i tyle. Jak wszyscy spodziewal sie dosrodkowania, zle ocenil i musial wyjmowac pilke z siatki.
    Tylko Polacy sie nad tym rozwodza, i mu to wytykaja- zasada kopnac rodaka? Anglicy wola pisac o strzale Ronaldo.

  41. Gość: mih, chello089077074230.chello.pl

    28 listopada 2007 at 10:16

    Prosta sprawa. Biegnie zawodnik po skrzydle kuszczak widzi że on chce dośrodkować ustawia sie na dośrodkowanie a tu niespodzianka 🙂 Każdemu sie zdarza. Nawet małyszowi hehe

  42. Gość: mih, chello089077074230.chello.pl

    28 listopada 2007 at 10:16

    Prosta sprawa. Biegnie zawodnik po skrzydle kuszczak widzi że on chce dośrodkować ustawia sie na dośrodkowanie a tu niespodzianka 🙂 Każdemu sie zdarza. Nawet małyszowi hehe

  43. Gość: mih, chello089077074230.chello.pl

    28 listopada 2007 at 10:16

    Prosta sprawa. Biegnie zawodnik po skrzydle kuszczak widzi że on chce dośrodkować ustawia sie na dośrodkowanie a tu niespodzianka 🙂 Każdemu sie zdarza. Nawet małyszowi hehe

  44. Gość: mih, chello089077074230.chello.pl

    28 listopada 2007 at 10:16

    Prosta sprawa. Biegnie zawodnik po skrzydle kuszczak widzi że on chce dośrodkować ustawia sie na dośrodkowanie a tu niespodzianka 🙂 Każdemu sie zdarza. Nawet małyszowi hehe

  45. Gość: mal, host-80-238-99-140.jmdi.pl

    28 listopada 2007 at 11:20

    Błąd był ale okolicznością łagodzącą może być jakość strzału Abela, to nie był jakiś farfocel co sie wtoczył tylko idealne w takich okolicznościach walnięcie – mocne, podkręcone, płaskie, z wrednym koziołkiem
    z tego co pamiętam. Strzał marzenie, chyba
    że chciał podawać i mu zeszła bo coś za idealnie to wyglądało;)

  46. Gość: mal, host-80-238-99-140.jmdi.pl

    28 listopada 2007 at 11:20

    Błąd był ale okolicznością łagodzącą może być jakość strzału Abela, to nie był jakiś farfocel co sie wtoczył tylko idealne w takich okolicznościach walnięcie – mocne, podkręcone, płaskie, z wrednym koziołkiem
    z tego co pamiętam. Strzał marzenie, chyba
    że chciał podawać i mu zeszła bo coś za idealnie to wyglądało;)

  47. Gość: mal, host-80-238-99-140.jmdi.pl

    28 listopada 2007 at 11:20

    Błąd był ale okolicznością łagodzącą może być jakość strzału Abela, to nie był jakiś farfocel co sie wtoczył tylko idealne w takich okolicznościach walnięcie – mocne, podkręcone, płaskie, z wrednym koziołkiem
    z tego co pamiętam. Strzał marzenie, chyba
    że chciał podawać i mu zeszła bo coś za idealnie to wyglądało;)

  48. Gość: mal, host-80-238-99-140.jmdi.pl

    28 listopada 2007 at 11:20

    Błąd był ale okolicznością łagodzącą może być jakość strzału Abela, to nie był jakiś farfocel co sie wtoczył tylko idealne w takich okolicznościach walnięcie – mocne, podkręcone, płaskie, z wrednym koziołkiem
    z tego co pamiętam. Strzał marzenie, chyba
    że chciał podawać i mu zeszła bo coś za idealnie to wyglądało;)

  49. caspper

    28 listopada 2007 at 11:33

    Kuszczak faktycznie popełniał wczoraj błędy. Szkoda, że nie skończyło się na tym po którym padła bramka Abela, bo gdyby zaraz potem Polak zebrał się i zaczął stanowić pewny punkt obrony – pokazałby silny charakter. Cała ta sytuacja z bramką była o tyle trudna, że faktycznie ciężko było przewidzieć próbę strzału. To była typowa gonitwa skrzydłem, którą w 90% kończy się dośrodkowaniem. Zresztą kto wie, czy i tym razem tak nie miało być. Piłka jednak (nie)fortunnie zmierzyła tuż pod słupek, czyli w miejsce dla bramkarza wyjątkowo nieprzyjemnego. Gdy strzela się na krawędzi ryzyka tak, że centymetry dzielą piłkę od minięcia bramki, golkiper ma zadanie więcej niż trudne. Tak jak w przypadku „okienek” jakie strzelają najwybitniejsi podczas rzutów wolnych.
    Inną sprawą jest, że Kuszczak jako bramkarz Manchesteru, reprezentując ten klub w Lidze Mistrzów jest niejako zobowiązany do bronienia stuprocentowych strzałów. Musi bronić piłki ocierające się o słupek, musi przewidywać kiedy i od kogo piłka może się odbić. Gra w United to nie treningi – ten klub zawsze walczy o najwyższe cele, a skoro tak, musi posiadać bramkarza cudotwórcę, który po prostu będzie umiał przewidywać boiskową przyszłość. Kuszczak musi wykorzystywać absolutnie każdą okazje to przekonania Fergusona o swojej wielkości. Dotychczas to robił i mam nadzieje, że wczorajsza niepewna gra nie przekreśli szans Polaka na osiąganie najwyższych sukcesów.
    Foster owszem, czeka na potknięcie Kuszczaka, czeka na szansę ze strony sir Alexa, ale musi jeszcze wyleczyć kontuzje. Czy jest lepszy od Fostera? – Nie mamy możliwości bezpośredniego ich porównania, bo Foster w Manchesterze nie grał, nie grał w Champions League. Może więc decydowanie się na wybór Polaka, jest z naszej strony wyborem zwyczajnie subiektywnym, bo Tomek jest „nasz” – ale czy koniecznie musimy się w tym mylić? Nie wyobrażam sobie, by np. od kolejnego sezonu bramkarzem nr 1 w bramce ManU został Ben Foster (oczywiście w przypadku jakichś większych problemów van der Sara). To miejsce póki co jest zarezerwowane dla Kuszczaka i miejmy nadzieje, że nie zmieniło się to po wczorajszym wieczorze LM.

  50. caspper

    28 listopada 2007 at 11:33

    Kuszczak faktycznie popełniał wczoraj błędy. Szkoda, że nie skończyło się na tym po którym padła bramka Abela, bo gdyby zaraz potem Polak zebrał się i zaczął stanowić pewny punkt obrony – pokazałby silny charakter. Cała ta sytuacja z bramką była o tyle trudna, że faktycznie ciężko było przewidzieć próbę strzału. To była typowa gonitwa skrzydłem, którą w 90% kończy się dośrodkowaniem. Zresztą kto wie, czy i tym razem tak nie miało być. Piłka jednak (nie)fortunnie zmierzyła tuż pod słupek, czyli w miejsce dla bramkarza wyjątkowo nieprzyjemnego. Gdy strzela się na krawędzi ryzyka tak, że centymetry dzielą piłkę od minięcia bramki, golkiper ma zadanie więcej niż trudne. Tak jak w przypadku „okienek” jakie strzelają najwybitniejsi podczas rzutów wolnych.
    Inną sprawą jest, że Kuszczak jako bramkarz Manchesteru, reprezentując ten klub w Lidze Mistrzów jest niejako zobowiązany do bronienia stuprocentowych strzałów. Musi bronić piłki ocierające się o słupek, musi przewidywać kiedy i od kogo piłka może się odbić. Gra w United to nie treningi – ten klub zawsze walczy o najwyższe cele, a skoro tak, musi posiadać bramkarza cudotwórcę, który po prostu będzie umiał przewidywać boiskową przyszłość. Kuszczak musi wykorzystywać absolutnie każdą okazje to przekonania Fergusona o swojej wielkości. Dotychczas to robił i mam nadzieje, że wczorajsza niepewna gra nie przekreśli szans Polaka na osiąganie najwyższych sukcesów.
    Foster owszem, czeka na potknięcie Kuszczaka, czeka na szansę ze strony sir Alexa, ale musi jeszcze wyleczyć kontuzje. Czy jest lepszy od Fostera? – Nie mamy możliwości bezpośredniego ich porównania, bo Foster w Manchesterze nie grał, nie grał w Champions League. Może więc decydowanie się na wybór Polaka, jest z naszej strony wyborem zwyczajnie subiektywnym, bo Tomek jest „nasz” – ale czy koniecznie musimy się w tym mylić? Nie wyobrażam sobie, by np. od kolejnego sezonu bramkarzem nr 1 w bramce ManU został Ben Foster (oczywiście w przypadku jakichś większych problemów van der Sara). To miejsce póki co jest zarezerwowane dla Kuszczaka i miejmy nadzieje, że nie zmieniło się to po wczorajszym wieczorze LM.

  51. caspper

    28 listopada 2007 at 11:33

    Kuszczak faktycznie popełniał wczoraj błędy. Szkoda, że nie skończyło się na tym po którym padła bramka Abela, bo gdyby zaraz potem Polak zebrał się i zaczął stanowić pewny punkt obrony – pokazałby silny charakter. Cała ta sytuacja z bramką była o tyle trudna, że faktycznie ciężko było przewidzieć próbę strzału. To była typowa gonitwa skrzydłem, którą w 90% kończy się dośrodkowaniem. Zresztą kto wie, czy i tym razem tak nie miało być. Piłka jednak (nie)fortunnie zmierzyła tuż pod słupek, czyli w miejsce dla bramkarza wyjątkowo nieprzyjemnego. Gdy strzela się na krawędzi ryzyka tak, że centymetry dzielą piłkę od minięcia bramki, golkiper ma zadanie więcej niż trudne. Tak jak w przypadku „okienek” jakie strzelają najwybitniejsi podczas rzutów wolnych.
    Inną sprawą jest, że Kuszczak jako bramkarz Manchesteru, reprezentując ten klub w Lidze Mistrzów jest niejako zobowiązany do bronienia stuprocentowych strzałów. Musi bronić piłki ocierające się o słupek, musi przewidywać kiedy i od kogo piłka może się odbić. Gra w United to nie treningi – ten klub zawsze walczy o najwyższe cele, a skoro tak, musi posiadać bramkarza cudotwórcę, który po prostu będzie umiał przewidywać boiskową przyszłość. Kuszczak musi wykorzystywać absolutnie każdą okazje to przekonania Fergusona o swojej wielkości. Dotychczas to robił i mam nadzieje, że wczorajsza niepewna gra nie przekreśli szans Polaka na osiąganie najwyższych sukcesów.
    Foster owszem, czeka na potknięcie Kuszczaka, czeka na szansę ze strony sir Alexa, ale musi jeszcze wyleczyć kontuzje. Czy jest lepszy od Fostera? – Nie mamy możliwości bezpośredniego ich porównania, bo Foster w Manchesterze nie grał, nie grał w Champions League. Może więc decydowanie się na wybór Polaka, jest z naszej strony wyborem zwyczajnie subiektywnym, bo Tomek jest „nasz” – ale czy koniecznie musimy się w tym mylić? Nie wyobrażam sobie, by np. od kolejnego sezonu bramkarzem nr 1 w bramce ManU został Ben Foster (oczywiście w przypadku jakichś większych problemów van der Sara). To miejsce póki co jest zarezerwowane dla Kuszczaka i miejmy nadzieje, że nie zmieniło się to po wczorajszym wieczorze LM.

  52. caspper

    28 listopada 2007 at 11:33

    Kuszczak faktycznie popełniał wczoraj błędy. Szkoda, że nie skończyło się na tym po którym padła bramka Abela, bo gdyby zaraz potem Polak zebrał się i zaczął stanowić pewny punkt obrony – pokazałby silny charakter. Cała ta sytuacja z bramką była o tyle trudna, że faktycznie ciężko było przewidzieć próbę strzału. To była typowa gonitwa skrzydłem, którą w 90% kończy się dośrodkowaniem. Zresztą kto wie, czy i tym razem tak nie miało być. Piłka jednak (nie)fortunnie zmierzyła tuż pod słupek, czyli w miejsce dla bramkarza wyjątkowo nieprzyjemnego. Gdy strzela się na krawędzi ryzyka tak, że centymetry dzielą piłkę od minięcia bramki, golkiper ma zadanie więcej niż trudne. Tak jak w przypadku „okienek” jakie strzelają najwybitniejsi podczas rzutów wolnych.
    Inną sprawą jest, że Kuszczak jako bramkarz Manchesteru, reprezentując ten klub w Lidze Mistrzów jest niejako zobowiązany do bronienia stuprocentowych strzałów. Musi bronić piłki ocierające się o słupek, musi przewidywać kiedy i od kogo piłka może się odbić. Gra w United to nie treningi – ten klub zawsze walczy o najwyższe cele, a skoro tak, musi posiadać bramkarza cudotwórcę, który po prostu będzie umiał przewidywać boiskową przyszłość. Kuszczak musi wykorzystywać absolutnie każdą okazje to przekonania Fergusona o swojej wielkości. Dotychczas to robił i mam nadzieje, że wczorajsza niepewna gra nie przekreśli szans Polaka na osiąganie najwyższych sukcesów.
    Foster owszem, czeka na potknięcie Kuszczaka, czeka na szansę ze strony sir Alexa, ale musi jeszcze wyleczyć kontuzje. Czy jest lepszy od Fostera? – Nie mamy możliwości bezpośredniego ich porównania, bo Foster w Manchesterze nie grał, nie grał w Champions League. Może więc decydowanie się na wybór Polaka, jest z naszej strony wyborem zwyczajnie subiektywnym, bo Tomek jest „nasz” – ale czy koniecznie musimy się w tym mylić? Nie wyobrażam sobie, by np. od kolejnego sezonu bramkarzem nr 1 w bramce ManU został Ben Foster (oczywiście w przypadku jakichś większych problemów van der Sara). To miejsce póki co jest zarezerwowane dla Kuszczaka i miejmy nadzieje, że nie zmieniło się to po wczorajszym wieczorze LM.

  53. piotr_kaminski

    28 listopada 2007 at 12:43

    Tak jak w życiu, kto nie gra temu błędy sie nie zdarzają. Wielkość zawodnika poznaje się jednak po tym, że popełnia ich jak najmniej. Mam nadzieję, że z Tomkiem będzie podobnie.

  54. piotr_kaminski

    28 listopada 2007 at 12:43

    Tak jak w życiu, kto nie gra temu błędy sie nie zdarzają. Wielkość zawodnika poznaje się jednak po tym, że popełnia ich jak najmniej. Mam nadzieję, że z Tomkiem będzie podobnie.

  55. piotr_kaminski

    28 listopada 2007 at 12:43

    Tak jak w życiu, kto nie gra temu błędy sie nie zdarzają. Wielkość zawodnika poznaje się jednak po tym, że popełnia ich jak najmniej. Mam nadzieję, że z Tomkiem będzie podobnie.

  56. piotr_kaminski

    28 listopada 2007 at 12:43

    Tak jak w życiu, kto nie gra temu błędy sie nie zdarzają. Wielkość zawodnika poznaje się jednak po tym, że popełnia ich jak najmniej. Mam nadzieję, że z Tomkiem będzie podobnie.

  57. ozyrys123

    28 listopada 2007 at 13:57

    Na wstępie musze zaznaczyć, że feralnej interwencji nie widziałem, niemniej jednak naczytałem się o niej od rana co niemiara.
    Wydaje mi się, że szukamy sobie ciągle tematów zastępczych do dyskusji. po co pastwić sie nad ambitnym panem Tomaszem z powodu tej wpadki. Spróbujmy popatrzeć na to inaczej – nie było by tej bramki, gdyby facetowi nie zeszła piłka z nogi, bo przecież chciał dośrodkowywać. Nasz bramkarz prawidłowo oceniał zamiary zawodnika atakującego, niestety jego pech polegał na tym, że chłopu zeszło lub, co należy raczej wykluczyć wyszedł mu strzał życia.
    I całe szczęście, ze futbol jest grą nie do końca przewidywalną i dzięki temu możemy się nim emocjonować a co za tym idzie muszą padać takie gole.
    dlatego ja osobiście skłaniałbym sie do tego aby nazwać tą sytuację po prostu przypadkiem i pechem naszego bramkarza.
    Ponieważ Pan Tomasz jest silnym psychicznie bramkarzem to wierzę, ze już niedługo (może nawet w meczu, z Romą) a już na pewno na euro 2008 będziemy dziękować Panu Tomkowi za piękna grę w tym turnieju, w którym mam nadzieję zastąpi zmanierowanego i przereklamowanego Boruca
    Pozdrawiam

  58. ozyrys123

    28 listopada 2007 at 13:57

    Na wstępie musze zaznaczyć, że feralnej interwencji nie widziałem, niemniej jednak naczytałem się o niej od rana co niemiara.
    Wydaje mi się, że szukamy sobie ciągle tematów zastępczych do dyskusji. po co pastwić sie nad ambitnym panem Tomaszem z powodu tej wpadki. Spróbujmy popatrzeć na to inaczej – nie było by tej bramki, gdyby facetowi nie zeszła piłka z nogi, bo przecież chciał dośrodkowywać. Nasz bramkarz prawidłowo oceniał zamiary zawodnika atakującego, niestety jego pech polegał na tym, że chłopu zeszło lub, co należy raczej wykluczyć wyszedł mu strzał życia.
    I całe szczęście, ze futbol jest grą nie do końca przewidywalną i dzięki temu możemy się nim emocjonować a co za tym idzie muszą padać takie gole.
    dlatego ja osobiście skłaniałbym sie do tego aby nazwać tą sytuację po prostu przypadkiem i pechem naszego bramkarza.
    Ponieważ Pan Tomasz jest silnym psychicznie bramkarzem to wierzę, ze już niedługo (może nawet w meczu, z Romą) a już na pewno na euro 2008 będziemy dziękować Panu Tomkowi za piękna grę w tym turnieju, w którym mam nadzieję zastąpi zmanierowanego i przereklamowanego Boruca
    Pozdrawiam

  59. ozyrys123

    28 listopada 2007 at 13:57

    Na wstępie musze zaznaczyć, że feralnej interwencji nie widziałem, niemniej jednak naczytałem się o niej od rana co niemiara.
    Wydaje mi się, że szukamy sobie ciągle tematów zastępczych do dyskusji. po co pastwić sie nad ambitnym panem Tomaszem z powodu tej wpadki. Spróbujmy popatrzeć na to inaczej – nie było by tej bramki, gdyby facetowi nie zeszła piłka z nogi, bo przecież chciał dośrodkowywać. Nasz bramkarz prawidłowo oceniał zamiary zawodnika atakującego, niestety jego pech polegał na tym, że chłopu zeszło lub, co należy raczej wykluczyć wyszedł mu strzał życia.
    I całe szczęście, ze futbol jest grą nie do końca przewidywalną i dzięki temu możemy się nim emocjonować a co za tym idzie muszą padać takie gole.
    dlatego ja osobiście skłaniałbym sie do tego aby nazwać tą sytuację po prostu przypadkiem i pechem naszego bramkarza.
    Ponieważ Pan Tomasz jest silnym psychicznie bramkarzem to wierzę, ze już niedługo (może nawet w meczu, z Romą) a już na pewno na euro 2008 będziemy dziękować Panu Tomkowi za piękna grę w tym turnieju, w którym mam nadzieję zastąpi zmanierowanego i przereklamowanego Boruca
    Pozdrawiam

  60. ozyrys123

    28 listopada 2007 at 13:57

    Na wstępie musze zaznaczyć, że feralnej interwencji nie widziałem, niemniej jednak naczytałem się o niej od rana co niemiara.
    Wydaje mi się, że szukamy sobie ciągle tematów zastępczych do dyskusji. po co pastwić sie nad ambitnym panem Tomaszem z powodu tej wpadki. Spróbujmy popatrzeć na to inaczej – nie było by tej bramki, gdyby facetowi nie zeszła piłka z nogi, bo przecież chciał dośrodkowywać. Nasz bramkarz prawidłowo oceniał zamiary zawodnika atakującego, niestety jego pech polegał na tym, że chłopu zeszło lub, co należy raczej wykluczyć wyszedł mu strzał życia.
    I całe szczęście, ze futbol jest grą nie do końca przewidywalną i dzięki temu możemy się nim emocjonować a co za tym idzie muszą padać takie gole.
    dlatego ja osobiście skłaniałbym sie do tego aby nazwać tą sytuację po prostu przypadkiem i pechem naszego bramkarza.
    Ponieważ Pan Tomasz jest silnym psychicznie bramkarzem to wierzę, ze już niedługo (może nawet w meczu, z Romą) a już na pewno na euro 2008 będziemy dziękować Panu Tomkowi za piękna grę w tym turnieju, w którym mam nadzieję zastąpi zmanierowanego i przereklamowanego Boruca
    Pozdrawiam

  61. jmormul

    28 listopada 2007 at 15:32

    Muszę się zgodzić z moim imiennikiem, który jest autorem tego bloga. Takie błędy się po prostu zdarzają, każdemu. Mecz oglądałem w stacji ESPN i muszę przyznać, że początkowo pomyślałem – „Zawodnik Sportingu chciał dośrodkowywać” – a jak wiadomo pierwsza myśl jest zawsze najlepsza. Moim zdaniem Tomek także był pewne, że piłka będzie dośrodkowywana, dlatego stanął na piątym metrze, odsłaniając krótki słupek. No i cóż stało się. Jednak warto podkreślić, że był to dopiero pierwszy błąd Kuszczaka (poza tym, że w debiucie z Arsenalem spowodował karnego, ale to inna bajka, bo go później wybronił) w bodajże już 20 występie w barwach Manchester United, więc przyjmując, że w przyszłym sezonie to Tomek będzie pierwszym bramkarzem United popełni góra 2-3 błędy w sezonie, to chyba nie jest aż tak strasznie dużo, bo van der Sar popełnia więcej.

    A co najważniejsze sam Tomek przyznał się do błędu, mając nadzieję, że to się już nie powtórzy:

    „I’m happy we won the game, that was the most important thing and it helps me feel better after my mistake,” Tomasz told MUTV. „I ran to Ronaldo after the game. I was happy for him and especially for me because we won.

    „It was my first mistake at Manchester United and I hope it’s the last one. Sometimes things happen which you don’t expect but that’s football.”

    Despite being Sir Alex Ferguson’s second-choice goalkeeper, Kuszczak has appeared in four of the Reds’ first five Champions League games this season, and he is relishing the experience.

    „We have won all five games and I have played in about three and a half,” he said. „It’s a great experience for me.

    „It was an interesting game tonight because after losing the first half, we had to push ourselves to win the game.”

  62. jmormul

    28 listopada 2007 at 15:32

    Muszę się zgodzić z moim imiennikiem, który jest autorem tego bloga. Takie błędy się po prostu zdarzają, każdemu. Mecz oglądałem w stacji ESPN i muszę przyznać, że początkowo pomyślałem – „Zawodnik Sportingu chciał dośrodkowywać” – a jak wiadomo pierwsza myśl jest zawsze najlepsza. Moim zdaniem Tomek także był pewne, że piłka będzie dośrodkowywana, dlatego stanął na piątym metrze, odsłaniając krótki słupek. No i cóż stało się. Jednak warto podkreślić, że był to dopiero pierwszy błąd Kuszczaka (poza tym, że w debiucie z Arsenalem spowodował karnego, ale to inna bajka, bo go później wybronił) w bodajże już 20 występie w barwach Manchester United, więc przyjmując, że w przyszłym sezonie to Tomek będzie pierwszym bramkarzem United popełni góra 2-3 błędy w sezonie, to chyba nie jest aż tak strasznie dużo, bo van der Sar popełnia więcej.

    A co najważniejsze sam Tomek przyznał się do błędu, mając nadzieję, że to się już nie powtórzy:

    „I’m happy we won the game, that was the most important thing and it helps me feel better after my mistake,” Tomasz told MUTV. „I ran to Ronaldo after the game. I was happy for him and especially for me because we won.

    „It was my first mistake at Manchester United and I hope it’s the last one. Sometimes things happen which you don’t expect but that’s football.”

    Despite being Sir Alex Ferguson’s second-choice goalkeeper, Kuszczak has appeared in four of the Reds’ first five Champions League games this season, and he is relishing the experience.

    „We have won all five games and I have played in about three and a half,” he said. „It’s a great experience for me.

    „It was an interesting game tonight because after losing the first half, we had to push ourselves to win the game.”

  63. jmormul

    28 listopada 2007 at 15:32

    Muszę się zgodzić z moim imiennikiem, który jest autorem tego bloga. Takie błędy się po prostu zdarzają, każdemu. Mecz oglądałem w stacji ESPN i muszę przyznać, że początkowo pomyślałem – „Zawodnik Sportingu chciał dośrodkowywać” – a jak wiadomo pierwsza myśl jest zawsze najlepsza. Moim zdaniem Tomek także był pewne, że piłka będzie dośrodkowywana, dlatego stanął na piątym metrze, odsłaniając krótki słupek. No i cóż stało się. Jednak warto podkreślić, że był to dopiero pierwszy błąd Kuszczaka (poza tym, że w debiucie z Arsenalem spowodował karnego, ale to inna bajka, bo go później wybronił) w bodajże już 20 występie w barwach Manchester United, więc przyjmując, że w przyszłym sezonie to Tomek będzie pierwszym bramkarzem United popełni góra 2-3 błędy w sezonie, to chyba nie jest aż tak strasznie dużo, bo van der Sar popełnia więcej.

    A co najważniejsze sam Tomek przyznał się do błędu, mając nadzieję, że to się już nie powtórzy:

    „I’m happy we won the game, that was the most important thing and it helps me feel better after my mistake,” Tomasz told MUTV. „I ran to Ronaldo after the game. I was happy for him and especially for me because we won.

    „It was my first mistake at Manchester United and I hope it’s the last one. Sometimes things happen which you don’t expect but that’s football.”

    Despite being Sir Alex Ferguson’s second-choice goalkeeper, Kuszczak has appeared in four of the Reds’ first five Champions League games this season, and he is relishing the experience.

    „We have won all five games and I have played in about three and a half,” he said. „It’s a great experience for me.

    „It was an interesting game tonight because after losing the first half, we had to push ourselves to win the game.”

  64. jmormul

    28 listopada 2007 at 15:32

    Muszę się zgodzić z moim imiennikiem, który jest autorem tego bloga. Takie błędy się po prostu zdarzają, każdemu. Mecz oglądałem w stacji ESPN i muszę przyznać, że początkowo pomyślałem – „Zawodnik Sportingu chciał dośrodkowywać” – a jak wiadomo pierwsza myśl jest zawsze najlepsza. Moim zdaniem Tomek także był pewne, że piłka będzie dośrodkowywana, dlatego stanął na piątym metrze, odsłaniając krótki słupek. No i cóż stało się. Jednak warto podkreślić, że był to dopiero pierwszy błąd Kuszczaka (poza tym, że w debiucie z Arsenalem spowodował karnego, ale to inna bajka, bo go później wybronił) w bodajże już 20 występie w barwach Manchester United, więc przyjmując, że w przyszłym sezonie to Tomek będzie pierwszym bramkarzem United popełni góra 2-3 błędy w sezonie, to chyba nie jest aż tak strasznie dużo, bo van der Sar popełnia więcej.

    A co najważniejsze sam Tomek przyznał się do błędu, mając nadzieję, że to się już nie powtórzy:

    „I’m happy we won the game, that was the most important thing and it helps me feel better after my mistake,” Tomasz told MUTV. „I ran to Ronaldo after the game. I was happy for him and especially for me because we won.

    „It was my first mistake at Manchester United and I hope it’s the last one. Sometimes things happen which you don’t expect but that’s football.”

    Despite being Sir Alex Ferguson’s second-choice goalkeeper, Kuszczak has appeared in four of the Reds’ first five Champions League games this season, and he is relishing the experience.

    „We have won all five games and I have played in about three and a half,” he said. „It’s a great experience for me.

    „It was an interesting game tonight because after losing the first half, we had to push ourselves to win the game.”

  65. jmormul

    28 listopada 2007 at 15:34

    A Panu Szczęsnemu, który uwielbia krytykować, nie tylko Kuszczaka, a także Boruca, proponuję żeby sięgnął pamięcią do czasów, kiedy on sam popełniał błędy. Ale..One nie były takie ważne, ponieważ on grał w Widzewie, Legii, Wiśle…Jakoś nie chciano go w Celticu czy United. Myślę, że jego krytyka ucichnie dopiero wtedy, gdy na szerokie wody wypłynie jego syn W.Szczęsny i wówczas będzie tonował krytyków.

  66. jmormul

    28 listopada 2007 at 15:34

    A Panu Szczęsnemu, który uwielbia krytykować, nie tylko Kuszczaka, a także Boruca, proponuję żeby sięgnął pamięcią do czasów, kiedy on sam popełniał błędy. Ale..One nie były takie ważne, ponieważ on grał w Widzewie, Legii, Wiśle…Jakoś nie chciano go w Celticu czy United. Myślę, że jego krytyka ucichnie dopiero wtedy, gdy na szerokie wody wypłynie jego syn W.Szczęsny i wówczas będzie tonował krytyków.

  67. jmormul

    28 listopada 2007 at 15:34

    A Panu Szczęsnemu, który uwielbia krytykować, nie tylko Kuszczaka, a także Boruca, proponuję żeby sięgnął pamięcią do czasów, kiedy on sam popełniał błędy. Ale..One nie były takie ważne, ponieważ on grał w Widzewie, Legii, Wiśle…Jakoś nie chciano go w Celticu czy United. Myślę, że jego krytyka ucichnie dopiero wtedy, gdy na szerokie wody wypłynie jego syn W.Szczęsny i wówczas będzie tonował krytyków.

  68. jmormul

    28 listopada 2007 at 15:34

    A Panu Szczęsnemu, który uwielbia krytykować, nie tylko Kuszczaka, a także Boruca, proponuję żeby sięgnął pamięcią do czasów, kiedy on sam popełniał błędy. Ale..One nie były takie ważne, ponieważ on grał w Widzewie, Legii, Wiśle…Jakoś nie chciano go w Celticu czy United. Myślę, że jego krytyka ucichnie dopiero wtedy, gdy na szerokie wody wypłynie jego syn W.Szczęsny i wówczas będzie tonował krytyków.

Zostaw odpowiedź