Fearless (Bez strachu)

 

Porozmawiałem z pierwszym i jednym skautem Chelsea w Polsce, czyli Januszem Olędzkim. Były dyrektor Legii nie chciał właściwie nic zdradzić z technik operacyjnych poszukiwacza talentów, zasłaniając się tajemnicą służbową. Wiadomo, że nie będzie wyszukiwał „dorosłych” piłkarzy do pierwszej drużyny „The Blues”. Chelsea chce u nas szukać utalentowanych 15-17 latków, których przekuje na porządnych zawodników w swojej Akademii Piłkarskiej. I później albo przebiją się do pierwszej drużyny, albo zostaną wypożyczeni/sprzedani do jakiegoś innego klubu, albo zostaną zwolnieni jako nie rokujący. W każdym wypadku i tak zyskujemy dobrego zawodnika wyszkolonego z dala od polskiej myśli szkoleniowej (nie dotyczy bramkarzy ze szkoły Dowhania i Dawidziuka).

 

Olędzki opowiedział za to trochę o cechach młodego piłkarza, szczególnie ważnych dla klubu:

– Oczywiście nie jest tak, że jakiś piłkarz mi się spodoba, bo zobaczę, że w jakimś meczu ładnie biegał, kiwał i ja już wysyłam jego wideo do Londynu. To jest długa, żmudna procedura gromadzenia całego mnóstwa informacji. Nie tylko jak zawodnik gra ale jak trenuje. Czy jest silny psychicznie, jak reaguje w sytuacjach stresowych. Ważny jest jego charakter i osobowość. Czy jest liderem albo czy lubi poimprezować.

Takich cech jest bardzo dużo. Np. nie wiele osób zdaje sobie sprawę jak ważny dla klubu jest poziom lęku zawodnika. Lęk w człowieku to rzecz wrodzona, nikt go nie bada. A kluby owszem. Lek przed rywalem, przed podjęciem decyzji. Albo weźmy szybkość. Niby oczywistość, że zawodnik powinien być jak najszybszy. Ale dla klubu w przypadku 15-latka o wiele ważniejsza jest szybkość myślenia niż szybkość biegania. Co z tego, że ktoś śmiga jak wiatr, skoro podejmuje przy tym chaotyczne, nieprzemyślane decyzje.

Dla tych, których nie wypatrzy Janusz Olędzki, a mimo to zainteresowanych testami w Chelsea: ważne informacje (uwaga, musisz być w wieku 9-18 lat)

 

Swoją drogą ciekawe jak badają czynnik lęku w Londynie? Zabierają delikwenta na London Eye (to wielkie koło młyńskie) i pozorują awarię? A może robią psychodramę rodem z interview w wielkich korporacjach (w końcu taki klub jak Chelsea jest wielką korporacją). Kto widział sztukę Jordi Galcerasna „Metoda” (w warszawskim Teatrze Komedia, polecam!) wie co mam na myśli. W spektaklu cztery osoby zamknięte w jednym pomieszczeniu poddane są serii dramatycznych testów, mających wyselekcjonować najlepszego z nich…

 

Znam młodego człowieka, u którego czynnik lęku wynosi prawdopodobnie 0 (słownie: zero). I właśnie znalazłem na to kolejny dowód. To Wojtek Szczęsny, bramkarz rezerw (na razie) Arsenalu. Po pierwsze świetny bramkarz. Ojciec mówi, że Młody jest o niebo lepszy i umie znacznie więcej niż on sam w jego wieku. W tej opinii nie wiele jest ojcowskiego zaślepienia, w końcu inni też poznali się na Wojtku. I na Wyspach i w Polsce (w wieku 17 lat pojechał z reprezentacją U-20 na mistrzostwa świata w Kanadzie). Nie mniej błyskotliwy i bezczelny od Maćka. Kiedy w telewizyjnym „Polowaniu” zapytałem go czy kiedykolwiek miał kłopoty z tym, że jest synem sławnego ojca, odparł, żeby raczej zapytać Maćka jak to jest mieć sławniejszego od siebie syna:). Po prostu zna chłopak swoją wartość i bardzo dobrze.

 

Pamiętam, że kiedy w wieku 15 lat był w Arsenalu na testach w jednej z pierwszych interwencji na jednym z pierwszych treningów władował się po piłkę prosto w szarżujących w jego kierunku napastnika rywali i własnego obrońcę, że tamtych długo trzeba było zbierać z boiska. To wtedy Therry Henry zagadnął Młodego o wiek i z ulgą stwierdził, że jak przyjdzie jego czas, Francuz już skończy karierę…

W raz z nim na testy przybył jakiś rewelacyjny nastolatek z Włoch, który zdobywał zatrważającą ilość goli w jakichś tam lokalnych juniorskich rozgrywkach. Niestety zanim miał okazję pokazać na treningu na co go stać, w drodze do ośrodka „Kanonierów” w Colney zwymiotował ze stresu, że przechodzi testy w tak wielkim klubie. Zaopiekowano się nim, zapewniono, żeby się nie przejmował, że juro też jest trening itd. Ale oczywiście wrócił tam skąd przybył i Bóg jeden wie czy dziś w ogóle nadal gra jeszcze w piłkę…

 

A młody Szczęsny? W dzisiejszym „Fakcie” znalazłem anegdotkę o jego spotkaniu z Davidem Beckhamem. Jak wiadomo pomocnik Los Angeles Galaxy ma przerwę w rozgrywkach MLS. Żeby zapracować na powołanie do reprezentacji Anglii na towarzyski mecz ze Szwajcarią (debiut Fabio Capello, a dla Becksa mecz nr 100 w kadrze) za zgodą Arsene Wengera trenuje w ośrodku Arsenalu z rezerwami.

– David trenuje głównie indywidualnie. W poniedziałek spotkałem się z nim w siłowni. Kiedy wszedł i powiedział „cześć”, postanowiłem zażartować. Odpowiedziałem: „Cześć, jak masz na imię?”, na co on lekko zażenowany odpowiedział, że David. Chyba naprawdę uwierzył, że go nie rozpoznałem – opowiada Szczęsny.

Nie twierdzę, że każdy inny nastolatek jego miejscu podszedł i na drżących nogach poprosiłby o autograf. Ale żeby tak zadrwić z Beckhama, globalnej ikony pop-kultury naprawdę trzeba mieć cojones

 

Albo tak jak Wojtek nie uznawać żadnej świętości: – Zawsze myślałem, że Beckham to wielki piłkarz – dosłownie i w przenośni. Tymczasem okazało się że jest małego wzrostu. Kurdupel normalnie. Ale mimo że jest wielką gwiazdą, zachowuje się zwyczajnie. Na zajęciach jest bardzo cichy i spokojny.

 

 

 

54 komentarze

  1. Gość: lipek, 77.252.152.*

    9 stycznia 2008 at 20:02

    hehe dobry mlody 😀 teksty jak jego ojca. mysle ze ma przed soba swietna przyszlosc. pozdrawiam

  2. Gość: lipek, 77.252.152.*

    9 stycznia 2008 at 20:02

    hehe dobry mlody 😀 teksty jak jego ojca. mysle ze ma przed soba swietna przyszlosc. pozdrawiam

  3. Gość: lipek, 77.252.152.*

    9 stycznia 2008 at 20:02

    hehe dobry mlody 😀 teksty jak jego ojca. mysle ze ma przed soba swietna przyszlosc. pozdrawiam

  4. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 21:25

    Widzę akcja promujemy młodego Szczęsnego. Tylko takie cwaniaki to najczęściej kończą pod budką z piwem, a nie robiąc kariery. Przypomina mi się młody Kowalczyk, przed którym „klękajcie narody” („ja nie będę uczył się hiszpańskiego, niech się w Barcelonie uczą polskiego”). Jak to się skończyło to każdy wie. Z drugiej strony wyjechał Krzynówek z jakiejś kiepskiej drużyny. Według twojej teorii to on nie powinien kariery zrobić, bo taki cichy skromny. Jednak to on właśnie zrobił karierę, a nie te gwiazdy które miały zawsze dużo do powiedzenia, niczego się nie bały i opowiadały jakieś dyrdymały dziennikarzom.
    Po prostu nie ma złotej recepty na karierę na zachodzie, a dziennikarze mogą się zachwycać jak to Szczęsny w konia robi Beckhama, tylko tak to nic nie znaczy.
    Przecież wiadomo, że młody Szczęsny jest zauważany, gdyż ma znane nazwisko – takich jak on jest wielu, młodych dobrze rokujących.
    A wybrać się po naukę fachu bramkarskiego do Anglii to tak jakby wybrać się uczyć jazdy na nartach do Arabii Saudyjskiej.

  5. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 21:25

    Widzę akcja promujemy młodego Szczęsnego. Tylko takie cwaniaki to najczęściej kończą pod budką z piwem, a nie robiąc kariery. Przypomina mi się młody Kowalczyk, przed którym „klękajcie narody” („ja nie będę uczył się hiszpańskiego, niech się w Barcelonie uczą polskiego”). Jak to się skończyło to każdy wie. Z drugiej strony wyjechał Krzynówek z jakiejś kiepskiej drużyny. Według twojej teorii to on nie powinien kariery zrobić, bo taki cichy skromny. Jednak to on właśnie zrobił karierę, a nie te gwiazdy które miały zawsze dużo do powiedzenia, niczego się nie bały i opowiadały jakieś dyrdymały dziennikarzom.
    Po prostu nie ma złotej recepty na karierę na zachodzie, a dziennikarze mogą się zachwycać jak to Szczęsny w konia robi Beckhama, tylko tak to nic nie znaczy.
    Przecież wiadomo, że młody Szczęsny jest zauważany, gdyż ma znane nazwisko – takich jak on jest wielu, młodych dobrze rokujących.
    A wybrać się po naukę fachu bramkarskiego do Anglii to tak jakby wybrać się uczyć jazdy na nartach do Arabii Saudyjskiej.

  6. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 21:25

    Widzę akcja promujemy młodego Szczęsnego. Tylko takie cwaniaki to najczęściej kończą pod budką z piwem, a nie robiąc kariery. Przypomina mi się młody Kowalczyk, przed którym „klękajcie narody” („ja nie będę uczył się hiszpańskiego, niech się w Barcelonie uczą polskiego”). Jak to się skończyło to każdy wie. Z drugiej strony wyjechał Krzynówek z jakiejś kiepskiej drużyny. Według twojej teorii to on nie powinien kariery zrobić, bo taki cichy skromny. Jednak to on właśnie zrobił karierę, a nie te gwiazdy które miały zawsze dużo do powiedzenia, niczego się nie bały i opowiadały jakieś dyrdymały dziennikarzom.
    Po prostu nie ma złotej recepty na karierę na zachodzie, a dziennikarze mogą się zachwycać jak to Szczęsny w konia robi Beckhama, tylko tak to nic nie znaczy.
    Przecież wiadomo, że młody Szczęsny jest zauważany, gdyż ma znane nazwisko – takich jak on jest wielu, młodych dobrze rokujących.
    A wybrać się po naukę fachu bramkarskiego do Anglii to tak jakby wybrać się uczyć jazdy na nartach do Arabii Saudyjskiej.

  7. ajwenseven

    9 stycznia 2008 at 21:35

    @seba-rz

    przyznaje iż mam podobne zdanie. Jeśli ktoś zna własną wartość, ma pewność siebie to sądzę iż szacunek dla innych, kim by nie byli też obowiązuje.

  8. ajwenseven

    9 stycznia 2008 at 21:35

    @seba-rz

    przyznaje iż mam podobne zdanie. Jeśli ktoś zna własną wartość, ma pewność siebie to sądzę iż szacunek dla innych, kim by nie byli też obowiązuje.

  9. ajwenseven

    9 stycznia 2008 at 21:35

    @seba-rz

    przyznaje iż mam podobne zdanie. Jeśli ktoś zna własną wartość, ma pewność siebie to sądzę iż szacunek dla innych, kim by nie byli też obowiązuje.

  10. pol_michal

    9 stycznia 2008 at 21:44

    @seba-rz
    Naprawdę uważasz, że prowadzę akcję promocyjną na blogu? I że do Arsenalu go wzięli za nazwisko?
    Historia z Becksem dowodzi tylko pewności siebie i braku kompleksów.
    Kariera Kowala mu nie grozi, bo po przyjeździe do Londynu poprosił o dwa razy więcej angielskiego niż było przewidziane, dzięki czemu teraz może sobie pożartować z Beckhamem. Jakoś nie wielu widzę polskich piłkarzy w podobnej sytuacji – może Boruc, ale on naprawdę nie wiedziałby z kim ma do czynienia;-)

  11. pol_michal

    9 stycznia 2008 at 21:44

    @seba-rz
    Naprawdę uważasz, że prowadzę akcję promocyjną na blogu? I że do Arsenalu go wzięli za nazwisko?
    Historia z Becksem dowodzi tylko pewności siebie i braku kompleksów.
    Kariera Kowala mu nie grozi, bo po przyjeździe do Londynu poprosił o dwa razy więcej angielskiego niż było przewidziane, dzięki czemu teraz może sobie pożartować z Beckhamem. Jakoś nie wielu widzę polskich piłkarzy w podobnej sytuacji – może Boruc, ale on naprawdę nie wiedziałby z kim ma do czynienia;-)

  12. pol_michal

    9 stycznia 2008 at 21:44

    @seba-rz
    Naprawdę uważasz, że prowadzę akcję promocyjną na blogu? I że do Arsenalu go wzięli za nazwisko?
    Historia z Becksem dowodzi tylko pewności siebie i braku kompleksów.
    Kariera Kowala mu nie grozi, bo po przyjeździe do Londynu poprosił o dwa razy więcej angielskiego niż było przewidziane, dzięki czemu teraz może sobie pożartować z Beckhamem. Jakoś nie wielu widzę polskich piłkarzy w podobnej sytuacji – może Boruc, ale on naprawdę nie wiedziałby z kim ma do czynienia;-)

  13. ajwenseven

    9 stycznia 2008 at 22:01

    dobrze ze wywołał pan osobę Boruca 🙂 jeszcze dwa lata i Boruc będzie miał większy prestiż niż Becks..:) oczywiscie jeśli utrzyma poziom

  14. ajwenseven

    9 stycznia 2008 at 22:01

    dobrze ze wywołał pan osobę Boruca 🙂 jeszcze dwa lata i Boruc będzie miał większy prestiż niż Becks..:) oczywiscie jeśli utrzyma poziom

  15. ajwenseven

    9 stycznia 2008 at 22:01

    dobrze ze wywołał pan osobę Boruca 🙂 jeszcze dwa lata i Boruc będzie miał większy prestiż niż Becks..:) oczywiscie jeśli utrzyma poziom

  16. pjaxz

    9 stycznia 2008 at 22:26

    @seba_rz
    Akurat młody Szczęsny okres „sodówki” ma już za sobą. Czytałem z nim ostatnio jakiś wywiad i twierdził w nim, że był okres w jego życiu (jakże krótkim), w którym myślał, że jest już najlepszy i pozjadał wszystkie rozumy. Wtedy ojciec miał o nim powiedzieć – „ty młody to kariery nie zrobisz, bo palma ci odbiła”. Ogarnął się, wziął się do pracy, dostał do wielkiego klubu i ma szansę na zrobienie dużej kariery.

    @pol_michal
    Dziennikarz tak wpływowego medium jak Agora powinien doskonale zdawać sobie sprawę z tego, że zarzuty o promowani/niszczenie kogoś będą się pojawiały niezależnie od treści jakie gdziekolwiek pisze. Dziwię się, że Wy (dziennikarze Wyborczej) na takie ataki się nie uodporniliście.

  17. pjaxz

    9 stycznia 2008 at 22:26

    @seba_rz
    Akurat młody Szczęsny okres „sodówki” ma już za sobą. Czytałem z nim ostatnio jakiś wywiad i twierdził w nim, że był okres w jego życiu (jakże krótkim), w którym myślał, że jest już najlepszy i pozjadał wszystkie rozumy. Wtedy ojciec miał o nim powiedzieć – „ty młody to kariery nie zrobisz, bo palma ci odbiła”. Ogarnął się, wziął się do pracy, dostał do wielkiego klubu i ma szansę na zrobienie dużej kariery.

    @pol_michal
    Dziennikarz tak wpływowego medium jak Agora powinien doskonale zdawać sobie sprawę z tego, że zarzuty o promowani/niszczenie kogoś będą się pojawiały niezależnie od treści jakie gdziekolwiek pisze. Dziwię się, że Wy (dziennikarze Wyborczej) na takie ataki się nie uodporniliście.

  18. pjaxz

    9 stycznia 2008 at 22:26

    @seba_rz
    Akurat młody Szczęsny okres „sodówki” ma już za sobą. Czytałem z nim ostatnio jakiś wywiad i twierdził w nim, że był okres w jego życiu (jakże krótkim), w którym myślał, że jest już najlepszy i pozjadał wszystkie rozumy. Wtedy ojciec miał o nim powiedzieć – „ty młody to kariery nie zrobisz, bo palma ci odbiła”. Ogarnął się, wziął się do pracy, dostał do wielkiego klubu i ma szansę na zrobienie dużej kariery.

    @pol_michal
    Dziennikarz tak wpływowego medium jak Agora powinien doskonale zdawać sobie sprawę z tego, że zarzuty o promowani/niszczenie kogoś będą się pojawiały niezależnie od treści jakie gdziekolwiek pisze. Dziwię się, że Wy (dziennikarze Wyborczej) na takie ataki się nie uodporniliście.

  19. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 22:57

    Tyle co ja już przeczytałem i wysłuchałem o młodym Szczęsnym (to nie jest tylko uwaga do Cibie Michał)- piłkarzu który jest zdolny, ale który nic dosłownie jeszcze nie osiągnął. A więc dalej jest nikim w świecie futbolu.
    @pjaxz
    „Czytałem z nim ostatnio jakiś wywiad” – właśnie o tym mówię, piłkarz który jest traktowany jak gwiazda. Dziennikarze zachwyceni co to on nie zrobił, albo nie powiedział. Tylko takim traktowaniem to można krzywdę jemu zrobić – patrz młody Terlecki, chyba tylko teraz dziennikarze przez grzeczność dla ojca nie podejmują tego tematu.
    Naprawdę, jak piłkarz powie w wieku 17 lat, że sodówkę ma za sobą to nie wie co mówi, albo ma taką sodówkę w głowie, że tego nie zauważa.
    A zestawiając Boruca z M. Szczęsnym :-), akurat piłkarz który tyle osiągnął i ma taki status to może opowiadać, dziennikarzom różne głupoty

  20. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 22:57

    Tyle co ja już przeczytałem i wysłuchałem o młodym Szczęsnym (to nie jest tylko uwaga do Cibie Michał)- piłkarzu który jest zdolny, ale który nic dosłownie jeszcze nie osiągnął. A więc dalej jest nikim w świecie futbolu.
    @pjaxz
    „Czytałem z nim ostatnio jakiś wywiad” – właśnie o tym mówię, piłkarz który jest traktowany jak gwiazda. Dziennikarze zachwyceni co to on nie zrobił, albo nie powiedział. Tylko takim traktowaniem to można krzywdę jemu zrobić – patrz młody Terlecki, chyba tylko teraz dziennikarze przez grzeczność dla ojca nie podejmują tego tematu.
    Naprawdę, jak piłkarz powie w wieku 17 lat, że sodówkę ma za sobą to nie wie co mówi, albo ma taką sodówkę w głowie, że tego nie zauważa.
    A zestawiając Boruca z M. Szczęsnym :-), akurat piłkarz który tyle osiągnął i ma taki status to może opowiadać, dziennikarzom różne głupoty

  21. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 22:57

    Tyle co ja już przeczytałem i wysłuchałem o młodym Szczęsnym (to nie jest tylko uwaga do Cibie Michał)- piłkarzu który jest zdolny, ale który nic dosłownie jeszcze nie osiągnął. A więc dalej jest nikim w świecie futbolu.
    @pjaxz
    „Czytałem z nim ostatnio jakiś wywiad” – właśnie o tym mówię, piłkarz który jest traktowany jak gwiazda. Dziennikarze zachwyceni co to on nie zrobił, albo nie powiedział. Tylko takim traktowaniem to można krzywdę jemu zrobić – patrz młody Terlecki, chyba tylko teraz dziennikarze przez grzeczność dla ojca nie podejmują tego tematu.
    Naprawdę, jak piłkarz powie w wieku 17 lat, że sodówkę ma za sobą to nie wie co mówi, albo ma taką sodówkę w głowie, że tego nie zauważa.
    A zestawiając Boruca z M. Szczęsnym :-), akurat piłkarz który tyle osiągnął i ma taki status to może opowiadać, dziennikarzom różne głupoty

  22. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 23:00

    Oczywiście w ostatnim zdaniu chodziło mi o W. Szczęsnego – dlaczego nie można edytować komentarzy? Przepraszam za „Cibie Michał” 🙂

  23. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 23:00

    Oczywiście w ostatnim zdaniu chodziło mi o W. Szczęsnego – dlaczego nie można edytować komentarzy? Przepraszam za „Cibie Michał” 🙂

  24. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 23:00

    Oczywiście w ostatnim zdaniu chodziło mi o W. Szczęsnego – dlaczego nie można edytować komentarzy? Przepraszam za „Cibie Michał” 🙂

  25. pjaxz

    9 stycznia 2008 at 23:02

    Seba_rz, chyba mi nie powiesz, że w Arsenalu tolerowano by wyskoki młodego nic jeszcze nie znaczącego bramkarza rezerw? Więc skoro w klubie z Emirates trzyma się mocno to znaczy, że coś w nim widzą i zachowuje się co najmniej poprawnie. Na dziś o sodówce nie może być mowy

  26. pjaxz

    9 stycznia 2008 at 23:02

    Seba_rz, chyba mi nie powiesz, że w Arsenalu tolerowano by wyskoki młodego nic jeszcze nie znaczącego bramkarza rezerw? Więc skoro w klubie z Emirates trzyma się mocno to znaczy, że coś w nim widzą i zachowuje się co najmniej poprawnie. Na dziś o sodówce nie może być mowy

  27. pjaxz

    9 stycznia 2008 at 23:02

    Seba_rz, chyba mi nie powiesz, że w Arsenalu tolerowano by wyskoki młodego nic jeszcze nie znaczącego bramkarza rezerw? Więc skoro w klubie z Emirates trzyma się mocno to znaczy, że coś w nim widzą i zachowuje się co najmniej poprawnie. Na dziś o sodówce nie może być mowy

  28. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 23:11

    A to znalezione popisy Boruca dla prasy: „Krytyką staram się nie przejmować, chociaż czasem coś mnie jednak dotknie. Nie chcę już wracać do wydarzeń po derby, ale naprawdę przykro mi się zrobiło, gdy dowiedziałem się, że w którejś gazecie jakiś profesor uznał mnie za prostego człowieka. Jeśli chodzi o komentarze Rafała Steca, to nie znam człowieka, poważnie. Jego nie kojarzę. Ale Pola tak.”

  29. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 23:11

    A to znalezione popisy Boruca dla prasy: „Krytyką staram się nie przejmować, chociaż czasem coś mnie jednak dotknie. Nie chcę już wracać do wydarzeń po derby, ale naprawdę przykro mi się zrobiło, gdy dowiedziałem się, że w którejś gazecie jakiś profesor uznał mnie za prostego człowieka. Jeśli chodzi o komentarze Rafała Steca, to nie znam człowieka, poważnie. Jego nie kojarzę. Ale Pola tak.”

  30. seba-rz

    9 stycznia 2008 at 23:11

    A to znalezione popisy Boruca dla prasy: „Krytyką staram się nie przejmować, chociaż czasem coś mnie jednak dotknie. Nie chcę już wracać do wydarzeń po derby, ale naprawdę przykro mi się zrobiło, gdy dowiedziałem się, że w którejś gazecie jakiś profesor uznał mnie za prostego człowieka. Jeśli chodzi o komentarze Rafała Steca, to nie znam człowieka, poważnie. Jego nie kojarzę. Ale Pola tak.”

  31. Gość: Sal, host-ip221-131.crowley.pl

    9 stycznia 2008 at 23:31

    Interesujące jest stwierdzenie „seba-rz”, o szkoleniu bramkarzy na wyspach. Nie wiem czy w tym stwierdzeniu nie ma sporej dozy prawdy. O bramkarzach angielskich napisano już dostatecznie dużo więc nie będę powtarzał. Młody Szczęsny trafił do Arsenalu, który słynie z pracy z młodzieżą,ale jakby nie patrzeć to oni bramkarzy nigdy wybitnych nie mieli, żadnych dobrych golkiperów też nie wychowali. Nie wiem czy nie za wcześnie wybrał się chłopak do Anglii, chociaż z drugiej strony kto by z takiej okazji nie skorzystał – druga taka propozycja pewnie by się nie pojawiła. W innej sytuacji jest Fabian, bramkarz już w miarę ukształtowany bramkarsko przez wielkiego speca Pana Dowhania. Przypominam sobie i słowa Boruca i Fabiańskiego jak bardzo brakuje im tych treningów z Legii. Oby Wojtek Szczęsny jednak zrobił wielką karierę i był po części efektem „angielskiej” myśli szkoleniowej 🙂

  32. Gość: Sal, host-ip221-131.crowley.pl

    9 stycznia 2008 at 23:31

    Interesujące jest stwierdzenie „seba-rz”, o szkoleniu bramkarzy na wyspach. Nie wiem czy w tym stwierdzeniu nie ma sporej dozy prawdy. O bramkarzach angielskich napisano już dostatecznie dużo więc nie będę powtarzał. Młody Szczęsny trafił do Arsenalu, który słynie z pracy z młodzieżą,ale jakby nie patrzeć to oni bramkarzy nigdy wybitnych nie mieli, żadnych dobrych golkiperów też nie wychowali. Nie wiem czy nie za wcześnie wybrał się chłopak do Anglii, chociaż z drugiej strony kto by z takiej okazji nie skorzystał – druga taka propozycja pewnie by się nie pojawiła. W innej sytuacji jest Fabian, bramkarz już w miarę ukształtowany bramkarsko przez wielkiego speca Pana Dowhania. Przypominam sobie i słowa Boruca i Fabiańskiego jak bardzo brakuje im tych treningów z Legii. Oby Wojtek Szczęsny jednak zrobił wielką karierę i był po części efektem „angielskiej” myśli szkoleniowej 🙂

  33. Gość: Sal, host-ip221-131.crowley.pl

    9 stycznia 2008 at 23:31

    Interesujące jest stwierdzenie „seba-rz”, o szkoleniu bramkarzy na wyspach. Nie wiem czy w tym stwierdzeniu nie ma sporej dozy prawdy. O bramkarzach angielskich napisano już dostatecznie dużo więc nie będę powtarzał. Młody Szczęsny trafił do Arsenalu, który słynie z pracy z młodzieżą,ale jakby nie patrzeć to oni bramkarzy nigdy wybitnych nie mieli, żadnych dobrych golkiperów też nie wychowali. Nie wiem czy nie za wcześnie wybrał się chłopak do Anglii, chociaż z drugiej strony kto by z takiej okazji nie skorzystał – druga taka propozycja pewnie by się nie pojawiła. W innej sytuacji jest Fabian, bramkarz już w miarę ukształtowany bramkarsko przez wielkiego speca Pana Dowhania. Przypominam sobie i słowa Boruca i Fabiańskiego jak bardzo brakuje im tych treningów z Legii. Oby Wojtek Szczęsny jednak zrobił wielką karierę i był po części efektem „angielskiej” myśli szkoleniowej 🙂

  34. Gość: pawelz, cgr98.neoplus.adsl.tpnet.pl

    9 stycznia 2008 at 23:44

    Oczywiście rewelacyjnym nastolatkiem, który zwymiotował ze strachu przed Wielką Anglią musiał być Włoch.
    Cały Michał Pol. Anglicy nikogo się nie boją, a Włosi… chyba już wiemy.

  35. Gość: pawelz, cgr98.neoplus.adsl.tpnet.pl

    9 stycznia 2008 at 23:44

    Oczywiście rewelacyjnym nastolatkiem, który zwymiotował ze strachu przed Wielką Anglią musiał być Włoch.
    Cały Michał Pol. Anglicy nikogo się nie boją, a Włosi… chyba już wiemy.

  36. Gość: pawelz, cgr98.neoplus.adsl.tpnet.pl

    9 stycznia 2008 at 23:44

    Oczywiście rewelacyjnym nastolatkiem, który zwymiotował ze strachu przed Wielką Anglią musiał być Włoch.
    Cały Michał Pol. Anglicy nikogo się nie boją, a Włosi… chyba już wiemy.

  37. pol_michal

    10 stycznia 2008 at 00:25

    @seba-rz
    O, a gdzie Boruc tak o nas mówił?
    Co do Wojtka, nikt nie mówi, że coś osiągnął, ale jest na dooobrej drodze. Wierzę, że z takim podejściem do sprawy na pewno się przebije tam gdzie będzie chciał, bo sam talent to nie wszystko

    @pawelz
    No tak, spisek:) Nie moja wina, ale że naprawdę padło wtedy na Włocha:)
    Przecież umieściłem Tottiego w Jedenastce Roku, a lada dzien napiszę, że Włosi to faworyt Euro 2008, żeby jak Francuzi w 1998 i 2000 zdobyć ME po MŚ…

  38. pol_michal

    10 stycznia 2008 at 00:25

    @seba-rz
    O, a gdzie Boruc tak o nas mówił?
    Co do Wojtka, nikt nie mówi, że coś osiągnął, ale jest na dooobrej drodze. Wierzę, że z takim podejściem do sprawy na pewno się przebije tam gdzie będzie chciał, bo sam talent to nie wszystko

    @pawelz
    No tak, spisek:) Nie moja wina, ale że naprawdę padło wtedy na Włocha:)
    Przecież umieściłem Tottiego w Jedenastce Roku, a lada dzien napiszę, że Włosi to faworyt Euro 2008, żeby jak Francuzi w 1998 i 2000 zdobyć ME po MŚ…

  39. pol_michal

    10 stycznia 2008 at 00:25

    @seba-rz
    O, a gdzie Boruc tak o nas mówił?
    Co do Wojtka, nikt nie mówi, że coś osiągnął, ale jest na dooobrej drodze. Wierzę, że z takim podejściem do sprawy na pewno się przebije tam gdzie będzie chciał, bo sam talent to nie wszystko

    @pawelz
    No tak, spisek:) Nie moja wina, ale że naprawdę padło wtedy na Włocha:)
    Przecież umieściłem Tottiego w Jedenastce Roku, a lada dzien napiszę, że Włosi to faworyt Euro 2008, żeby jak Francuzi w 1998 i 2000 zdobyć ME po MŚ…

  40. mancunian-roo

    10 stycznia 2008 at 01:04

    No i to właśnie różni takiego Szczęsnego od takiego choćby Brożka(który boi się iść powalczy, sprawdzić się w innej lidze, rozwinąć sie piłkarsko) od młodego „wilka”.
    Dzisiejszy rynek piłkarski wymaga właśnie od piłkarzy takiej mentalności zwycięscy, a nie mentalności Polaka, który zamiast uwierzyć w swoje możliwości woli przesiedzieć karierę na ciepłej posadzce w Polskim klubie.

    Bardzo dobrze że młodzieniaszek zna swoją wartość bo inaczej w dobrym klubie nie miał by czego szukać. Możliwe że faktycznie z tą gadka do Becksa przesadził, ale trzeba mu przyznać że
    jest odważny.

    Swoją drogą:
    Becks — WHY??

  41. mancunian-roo

    10 stycznia 2008 at 01:04

    No i to właśnie różni takiego Szczęsnego od takiego choćby Brożka(który boi się iść powalczy, sprawdzić się w innej lidze, rozwinąć sie piłkarsko) od młodego „wilka”.
    Dzisiejszy rynek piłkarski wymaga właśnie od piłkarzy takiej mentalności zwycięscy, a nie mentalności Polaka, który zamiast uwierzyć w swoje możliwości woli przesiedzieć karierę na ciepłej posadzce w Polskim klubie.

    Bardzo dobrze że młodzieniaszek zna swoją wartość bo inaczej w dobrym klubie nie miał by czego szukać. Możliwe że faktycznie z tą gadka do Becksa przesadził, ale trzeba mu przyznać że
    jest odważny.

    Swoją drogą:
    Becks — WHY??

  42. mancunian-roo

    10 stycznia 2008 at 01:04

    No i to właśnie różni takiego Szczęsnego od takiego choćby Brożka(który boi się iść powalczy, sprawdzić się w innej lidze, rozwinąć sie piłkarsko) od młodego „wilka”.
    Dzisiejszy rynek piłkarski wymaga właśnie od piłkarzy takiej mentalności zwycięscy, a nie mentalności Polaka, który zamiast uwierzyć w swoje możliwości woli przesiedzieć karierę na ciepłej posadzce w Polskim klubie.

    Bardzo dobrze że młodzieniaszek zna swoją wartość bo inaczej w dobrym klubie nie miał by czego szukać. Możliwe że faktycznie z tą gadka do Becksa przesadził, ale trzeba mu przyznać że
    jest odważny.

    Swoją drogą:
    Becks — WHY??

  43. matisitnik

    10 stycznia 2008 at 10:30

    Póki co Fabiański jest „fearless”
    euro2008.blox.pl/2008/01/Fabianski-broni.html

  44. matisitnik

    10 stycznia 2008 at 10:30

    Póki co Fabiański jest „fearless”
    euro2008.blox.pl/2008/01/Fabianski-broni.html

  45. matisitnik

    10 stycznia 2008 at 10:30

    Póki co Fabiański jest „fearless”
    euro2008.blox.pl/2008/01/Fabianski-broni.html

  46. jakas1

    10 stycznia 2008 at 16:31

    Piękne to przywitanie Backhome’a przez Szczęsnego 😀

    PS „niewiele” piszemy razem. W artykule jest 2 razy osobno.

  47. jakas1

    10 stycznia 2008 at 16:31

    Piękne to przywitanie Backhome’a przez Szczęsnego 😀

    PS „niewiele” piszemy razem. W artykule jest 2 razy osobno.

  48. jakas1

    10 stycznia 2008 at 16:31

    Piękne to przywitanie Backhome’a przez Szczęsnego 😀

    PS „niewiele” piszemy razem. W artykule jest 2 razy osobno.

  49. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 02:16

    Mnie się zdaje, że tu się zbiega kilka kwestii. Po pierwsze, Seba ma rację. Zarówno w kwestii AMSz (widział ktoś ostatnio dobrego angielksiego bramkarza?), jak i co do rozdmuchanej nieco obecności Szczęsnego jr w mediach. Na pewno prawdą jest też, że do tejpory karierę w świecie raczej robili ci spośród polskich piłkarzy, którzy zamiast rozpowiadać wszem i wobec, jacy to oni nie są wspaniali, zagryzali zęby i brali się do roboty.
    Z drugiej jednak strony bez odpowiedniego nastawienia można do końca życia być Pawłem Brożkiem, albo – co gorsza – Sebastianem Milą. Oby Wojtka to ominęło.

  50. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 02:16

    Mnie się zdaje, że tu się zbiega kilka kwestii. Po pierwsze, Seba ma rację. Zarówno w kwestii AMSz (widział ktoś ostatnio dobrego angielksiego bramkarza?), jak i co do rozdmuchanej nieco obecności Szczęsnego jr w mediach. Na pewno prawdą jest też, że do tejpory karierę w świecie raczej robili ci spośród polskich piłkarzy, którzy zamiast rozpowiadać wszem i wobec, jacy to oni nie są wspaniali, zagryzali zęby i brali się do roboty.
    Z drugiej jednak strony bez odpowiedniego nastawienia można do końca życia być Pawłem Brożkiem, albo – co gorsza – Sebastianem Milą. Oby Wojtka to ominęło.

  51. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 02:16

    Mnie się zdaje, że tu się zbiega kilka kwestii. Po pierwsze, Seba ma rację. Zarówno w kwestii AMSz (widział ktoś ostatnio dobrego angielksiego bramkarza?), jak i co do rozdmuchanej nieco obecności Szczęsnego jr w mediach. Na pewno prawdą jest też, że do tejpory karierę w świecie raczej robili ci spośród polskich piłkarzy, którzy zamiast rozpowiadać wszem i wobec, jacy to oni nie są wspaniali, zagryzali zęby i brali się do roboty.
    Z drugiej jednak strony bez odpowiedniego nastawienia można do końca życia być Pawłem Brożkiem, albo – co gorsza – Sebastianem Milą. Oby Wojtka to ominęło.

  52. Gość: tess, horeb.media4.pl

    13 stycznia 2008 at 04:21

    wyglada na to ze wojtek bedzie lepszym teksciarzem niz artur boruc 🙂 😉

  53. Gość: tess, horeb.media4.pl

    13 stycznia 2008 at 04:21

    wyglada na to ze wojtek bedzie lepszym teksciarzem niz artur boruc 🙂 😉

  54. Gość: tess, horeb.media4.pl

    13 stycznia 2008 at 04:21

    wyglada na to ze wojtek bedzie lepszym teksciarzem niz artur boruc 🙂 😉

Zostaw odpowiedź