Kto jest faworytem Euro 2008?

 

Do mistrzostw Europy zostało jeszcze trochę czasu. Kilka gwiazd może się do tego czasu kontuzjować, kilka nowych objawić (oby u nas), ale generalnie faworytów można wskazać już dziś: to Włochy, Francja i Niemcy. Nie mówię, że na pewno wygra ktoś z tej trójki, pamiętny losów ostatniego turnieju. Oczywiście znam kilku trenerów, którzy w tym miejscu powiedzieliby, że na Euro 2008 nie ma słabych drużyn, że właściwie każdy z 16 finalistów ma szanse, żeby… poprzeczka jest zawieszona wysoko, a rywale podyktują twarde warunki, bla, bla, bla… Na blogu nie musimy być jednak poprawni politycznie i powiedzmy sobie szczerze: jest wielka trójka, a reszta to przystawki.

 

Okej, nigdy nie wiadomo jak wypadnie Hiszpania. Tzn. z grubsza wiadomo, ale wszystkim zawsze się zdaje nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Ja mam tak zawsze, myślę sobie: no teraz to naprawdę… Chociaż jeśli Fabregas, Iniesta, Raul utrzymają formę, Torres jeszcze czegoś nauczy się na Wyspach, a Casillas zagra po prostu swoje, to, kto wie jak będzie… Dobrze, niech będzie, że Hiszpania to silna drużyna, ale faworytem Euro nie jest. Podobnie Portugalia, niby finalista ostatnich mistrzostw Europy (ale u siebie, więc się nie liczy) i czwartą drużyną świata, która wiemy jednak jak grała w eliminacjach. A już na pewno w ich trakcie upadł mit wielkiego L.F. Scolariego.

 

 

Są też silne Czechy (Rosicky ma wielki sezon i jak dojrzał ten chłopak!) i Szwecja (Zlatan nic nie dojrzał i nie przykłada się w Serie A, bo nie musi, jego Inter i tak wszystko wygra). Oba kraje mogą zajść daleko, może nawet i do finału. Ale faworytami nie są. Nie jest też i na pewno Holandia, bo trafiła do najsilniejszej grupy z Francją i Włochami. Mają wielu wspaniałych piłkarzy, ale owi wspaniali piłkarze zawiedli już na nie jednym turnieju, teraz zaś poprowadzi ich Marco van Basten, który jako trener kompletnie mnie przekonuje. Uważam, że więcej zwojowaliby z Leo Beenhakkerem.

 

Faworytów jest trzech. Moim zdaniem Włosi mają wielką szansę, żeby powtórzyć sukces Francji z 1998/2000 roku czyli mistrzostwa Europy zdobytego jako mistrzowie świata. Nie wiem tylko czy na ławce trenerskiej nie zabraknie im trenerskiej osobowości na miarę Marcello Lippiego. Roberto Donadoni, mimo wielkiej sympatii za stare czasy, wielkim trenerem nie jest. No ale umówmy się, co on ma tłumaczyć takim Pirlo, Gattuso, Seedorfowi… (o przepraszam, zagalopowałem się), wystarczy, że ich przeżegna na drogę…

 

W idealnym świecie, gdyby wszystko potoczyło się bez żadnych niespodzianek i kataklizmów – a tak właśnie przebiegł ostatni mundial: niespodzianek – zero, w finale z Włochami powinna zagrać Francja. To bez wątpienia dwie najsilniejsze i najmądrzej grające drużyny Europy. No ale są jeszcze Niemcy, drużyna turniejowa, pozytywnie nakręcona jeszcze przez Klinsmanna, którego radosny i efektowny styl potrzymał Joachim Loew, nie zatracając starych, sprawdzonych, bolesnych dla rywali cech jak twardość, skuteczność i gra do końca. Niech drugie miejsce w eliminacjach za Czechami nikogo nie zmyli. Kiedy było trzeba, wygrywali wszystko także z Czechami i awansowali do Euro jako pierwsi. Przegrali z czechami już po wywalczeniu awansu. Po za tym Niemcy nie zmęczą się przesadnie ani w Lidze Mistrzów (może Ballack jeden jeśli go zgłoszą) ani w fazie grupowej.

 

Ciekawe jednak, że we wszystkich tych krajach znalazły się autorytety, które zdążyły już zanegować mistrzostwie aspiracje swych drużyn (w Italii – Arrigo Sacchi, we Francji zdradziecki Eric Cantona). W Niemczech głos zabrał właśnie Lothar Matthäus, pełniący tam funkcję „pana Janka” (czyli byłej gwiazdy, nie potrafiącej odnaleźć się po zakończeniu kariery, niezbyt mądrej, ale zabierającej głos w każdej sprawie i przez to kochanej przez tabloidy).

– Bądźmy szczerzy, czy ta ekipa naprawdę robi aż takie wrażenie? – pyta w „Stuttgarter Zeitung”. Bądźmy szczerzy, „Loddar”, od kiedy kierujemy się w futbolu wrażeniami? Np. reprezentacja Niemiec jadąca na mundial w Japonii i Korei w 2002 robiła wrażenie najgorszej niemieckiej drużyny wszech czasów. W przeciwieństwie do tej z twoim udziałem czy Juergena Klinsmanna we Francji w 1998, gdzie jechaliście jako mistrzowie Europy. A zdobyła wicemistrzostwo świata. Po za tym co jak co, ale gra Niemców od pierwszego meczu na mundialu w 2006 do dziś naprawdę robi wrażenie. Ale zobaczymy w Klagenfurcie… Obyś, miał rację, chłopie;)

 

Aha, a u bukmacherów już po losowaniu grup faworytami Euro 2008 zostali… Niemcy. Przed – o dziwo – Hiszpanią (to fatalne zauroczenie dotyka jednak wszystkich) i Portugalią. Włochy i Francja dopiero na czwartym i piątym miejscu.

117 komentarzy

  1. Gość: Sal, host-ip221-131.crowley.pl

    10 stycznia 2008 at 15:24

    Mielibyśmy jeszcze jednego faworyta, jednak on sam pozbawił się szansy na grę w ME. 🙂
    A co do obecnych na turnieju drużyn, to oczywiście i Włosi i Francuzi do głównych faworytów należą. Wydaje mi się, że Niemcy nie odegrają aż tak dużej roli jaką się im przypisuje. Bardziej skłonny byłbym w ich miejsce wstawić Hiszpanię – i po raz kolejny powtórzyć, że jeśli nie teraz to kiedy?

    Pomimo, że uważam Francuzów za jednych z faworytów tych mistrzostw to nie zdziwiłbym się, gdyby jednak szybko odpadli, nawet już w grupie. Włosi, Holendrzy i Rumuni to bardzo silni przeciwnicy. A jak gra ostatnio Francja to chyba każdy widzi. Nie przypominam sobie żadnego wielkiego meczu Tricolores w przeciągu ostatnich lat, w eliminacjach nie bez problemów awansowali, więc różnie może byc.

    Nasze szanse oceniając realnie to ciężka walka o wyjście z grupy, gdyby to się udało to potem wszystko jest możliwe, dzięki dobremu układowi grup nawet i półfinał, ale to chyba ciągle bardziej w sferze życzeniowo-marzeniowej, obym się mylił.

  2. Gość: Sal, host-ip221-131.crowley.pl

    10 stycznia 2008 at 15:24

    Mielibyśmy jeszcze jednego faworyta, jednak on sam pozbawił się szansy na grę w ME. 🙂
    A co do obecnych na turnieju drużyn, to oczywiście i Włosi i Francuzi do głównych faworytów należą. Wydaje mi się, że Niemcy nie odegrają aż tak dużej roli jaką się im przypisuje. Bardziej skłonny byłbym w ich miejsce wstawić Hiszpanię – i po raz kolejny powtórzyć, że jeśli nie teraz to kiedy?

    Pomimo, że uważam Francuzów za jednych z faworytów tych mistrzostw to nie zdziwiłbym się, gdyby jednak szybko odpadli, nawet już w grupie. Włosi, Holendrzy i Rumuni to bardzo silni przeciwnicy. A jak gra ostatnio Francja to chyba każdy widzi. Nie przypominam sobie żadnego wielkiego meczu Tricolores w przeciągu ostatnich lat, w eliminacjach nie bez problemów awansowali, więc różnie może byc.

    Nasze szanse oceniając realnie to ciężka walka o wyjście z grupy, gdyby to się udało to potem wszystko jest możliwe, dzięki dobremu układowi grup nawet i półfinał, ale to chyba ciągle bardziej w sferze życzeniowo-marzeniowej, obym się mylił.

  3. Gość: Sal, host-ip221-131.crowley.pl

    10 stycznia 2008 at 15:24

    Mielibyśmy jeszcze jednego faworyta, jednak on sam pozbawił się szansy na grę w ME. 🙂
    A co do obecnych na turnieju drużyn, to oczywiście i Włosi i Francuzi do głównych faworytów należą. Wydaje mi się, że Niemcy nie odegrają aż tak dużej roli jaką się im przypisuje. Bardziej skłonny byłbym w ich miejsce wstawić Hiszpanię – i po raz kolejny powtórzyć, że jeśli nie teraz to kiedy?

    Pomimo, że uważam Francuzów za jednych z faworytów tych mistrzostw to nie zdziwiłbym się, gdyby jednak szybko odpadli, nawet już w grupie. Włosi, Holendrzy i Rumuni to bardzo silni przeciwnicy. A jak gra ostatnio Francja to chyba każdy widzi. Nie przypominam sobie żadnego wielkiego meczu Tricolores w przeciągu ostatnich lat, w eliminacjach nie bez problemów awansowali, więc różnie może byc.

    Nasze szanse oceniając realnie to ciężka walka o wyjście z grupy, gdyby to się udało to potem wszystko jest możliwe, dzięki dobremu układowi grup nawet i półfinał, ale to chyba ciągle bardziej w sferze życzeniowo-marzeniowej, obym się mylił.

  4. sailorripley1

    10 stycznia 2008 at 15:41

    fatalne zauroczenie…?!?
    🙂
    trafne Panie Michale, TRAFNE!!!

  5. sailorripley1

    10 stycznia 2008 at 15:41

    fatalne zauroczenie…?!?
    🙂
    trafne Panie Michale, TRAFNE!!!

  6. sailorripley1

    10 stycznia 2008 at 15:41

    fatalne zauroczenie…?!?
    🙂
    trafne Panie Michale, TRAFNE!!!

  7. Gość: Garfield, 145.64.134.22*

    10 stycznia 2008 at 15:50

    Bukmacherzy musza wziac pod uwage trudnosc grup, wiec maja racje twierdzac, iz matematycznie ani Francja, ani Wlochy, ani tym bardziej Holandia najwiekszych szans nie maja. Z drugiej strony historia podpowiada, ze po wyjsciu z grupy smierci ta przewaga mentalna potrafi zaprowadzic na sam szczyt 🙂

  8. Gość: Garfield, 145.64.134.22*

    10 stycznia 2008 at 15:50

    Bukmacherzy musza wziac pod uwage trudnosc grup, wiec maja racje twierdzac, iz matematycznie ani Francja, ani Wlochy, ani tym bardziej Holandia najwiekszych szans nie maja. Z drugiej strony historia podpowiada, ze po wyjsciu z grupy smierci ta przewaga mentalna potrafi zaprowadzic na sam szczyt 🙂

  9. Gość: Garfield, 145.64.134.22*

    10 stycznia 2008 at 15:50

    Bukmacherzy musza wziac pod uwage trudnosc grup, wiec maja racje twierdzac, iz matematycznie ani Francja, ani Wlochy, ani tym bardziej Holandia najwiekszych szans nie maja. Z drugiej strony historia podpowiada, ze po wyjsciu z grupy smierci ta przewaga mentalna potrafi zaprowadzic na sam szczyt 🙂

  10. methiu2

    10 stycznia 2008 at 15:51

    Ja już znam przebieg Euro…

    Chorwatom pomogli angielscy bramkarze w eliminacjach. Ale my mamy Boruca!

    Co do Niemców to trzeba dogadać się z naszymi tajniakami Klose i Podolskim a
    Fabiański po treningu Arsenalu wrzuci coś do herbaty Lehmannowi, żeby na długo widział podwójnie. Podobne zadanie będzie miał Bąk w Austrii ale to chyba
    nie powinno być konieczne.

    W ćwierćfinale gramy z Portugalią. Widok Krzynówka dla Ricardo będzie traumatycznym przeżyciem. Jacek będzie często strzelał bomby z połowy. Za którymś razem plecy Ricardo znowu będą szczęśliwe. Dla nas. Jesteśmy w półfinale.

    Ciężkie zadanie bo zagramy z Rumunią, która po wszystkich przejechała się w grupie C. Zahorski jednak będzie sensacją.

    Finał z Czeskimi pepikmi. Będzie bardzo źle z początku. Na szczęście stadiony
    nie są do końca gotowe na Euro więc zgaśnie światło.

    Wniosek jest jeden. faworyci zawsze będą. Ale sukces Grecji sprawia, że
    każdy powinien się zastanowić zanim
    nazwie mnie bajkopisarzem 🙂

  11. methiu2

    10 stycznia 2008 at 15:51

    Ja już znam przebieg Euro…

    Chorwatom pomogli angielscy bramkarze w eliminacjach. Ale my mamy Boruca!

    Co do Niemców to trzeba dogadać się z naszymi tajniakami Klose i Podolskim a
    Fabiański po treningu Arsenalu wrzuci coś do herbaty Lehmannowi, żeby na długo widział podwójnie. Podobne zadanie będzie miał Bąk w Austrii ale to chyba
    nie powinno być konieczne.

    W ćwierćfinale gramy z Portugalią. Widok Krzynówka dla Ricardo będzie traumatycznym przeżyciem. Jacek będzie często strzelał bomby z połowy. Za którymś razem plecy Ricardo znowu będą szczęśliwe. Dla nas. Jesteśmy w półfinale.

    Ciężkie zadanie bo zagramy z Rumunią, która po wszystkich przejechała się w grupie C. Zahorski jednak będzie sensacją.

    Finał z Czeskimi pepikmi. Będzie bardzo źle z początku. Na szczęście stadiony
    nie są do końca gotowe na Euro więc zgaśnie światło.

    Wniosek jest jeden. faworyci zawsze będą. Ale sukces Grecji sprawia, że
    każdy powinien się zastanowić zanim
    nazwie mnie bajkopisarzem 🙂

  12. methiu2

    10 stycznia 2008 at 15:51

    Ja już znam przebieg Euro…

    Chorwatom pomogli angielscy bramkarze w eliminacjach. Ale my mamy Boruca!

    Co do Niemców to trzeba dogadać się z naszymi tajniakami Klose i Podolskim a
    Fabiański po treningu Arsenalu wrzuci coś do herbaty Lehmannowi, żeby na długo widział podwójnie. Podobne zadanie będzie miał Bąk w Austrii ale to chyba
    nie powinno być konieczne.

    W ćwierćfinale gramy z Portugalią. Widok Krzynówka dla Ricardo będzie traumatycznym przeżyciem. Jacek będzie często strzelał bomby z połowy. Za którymś razem plecy Ricardo znowu będą szczęśliwe. Dla nas. Jesteśmy w półfinale.

    Ciężkie zadanie bo zagramy z Rumunią, która po wszystkich przejechała się w grupie C. Zahorski jednak będzie sensacją.

    Finał z Czeskimi pepikmi. Będzie bardzo źle z początku. Na szczęście stadiony
    nie są do końca gotowe na Euro więc zgaśnie światło.

    Wniosek jest jeden. faworyci zawsze będą. Ale sukces Grecji sprawia, że
    każdy powinien się zastanowić zanim
    nazwie mnie bajkopisarzem 🙂

  13. sowa1985

    10 stycznia 2008 at 16:21

    „Zlatan sie nie przyklada w serie A”. Nie wiem Michal co miales na mysli, ale to co ten chlopak wyprawial w lidze wloskiej (i nie tylko) w 2007 roku bylo po prostu wspaniale. Zdecydowanie najlepszy rok w karierze nieposkromionego Szweda. Jesli ktos ma watpliwosci polecam youtube 😉

  14. sowa1985

    10 stycznia 2008 at 16:21

    „Zlatan sie nie przyklada w serie A”. Nie wiem Michal co miales na mysli, ale to co ten chlopak wyprawial w lidze wloskiej (i nie tylko) w 2007 roku bylo po prostu wspaniale. Zdecydowanie najlepszy rok w karierze nieposkromionego Szweda. Jesli ktos ma watpliwosci polecam youtube 😉

  15. sowa1985

    10 stycznia 2008 at 16:21

    „Zlatan sie nie przyklada w serie A”. Nie wiem Michal co miales na mysli, ale to co ten chlopak wyprawial w lidze wloskiej (i nie tylko) w 2007 roku bylo po prostu wspaniale. Zdecydowanie najlepszy rok w karierze nieposkromionego Szweda. Jesli ktos ma watpliwosci polecam youtube 😉

  16. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    10 stycznia 2008 at 16:56

    Niemcy – tylko jeśli Frings i Ballack będą w przyzwoitej formie. Oki, Niemcy mają naprawdę fajnych w miarę młodych zawodników (naprawdę), od Tunezji po Polskę;), ale ci dwaj są nie do zastąpienia. A w tym sezonie więcej nie grają niż grają.

  17. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    10 stycznia 2008 at 16:56

    Niemcy – tylko jeśli Frings i Ballack będą w przyzwoitej formie. Oki, Niemcy mają naprawdę fajnych w miarę młodych zawodników (naprawdę), od Tunezji po Polskę;), ale ci dwaj są nie do zastąpienia. A w tym sezonie więcej nie grają niż grają.

  18. Gość: adas, brzozowa-k-ce35196223077.c196.msk.pl

    10 stycznia 2008 at 16:56

    Niemcy – tylko jeśli Frings i Ballack będą w przyzwoitej formie. Oki, Niemcy mają naprawdę fajnych w miarę młodych zawodników (naprawdę), od Tunezji po Polskę;), ale ci dwaj są nie do zastąpienia. A w tym sezonie więcej nie grają niż grają.

  19. kotobs

    10 stycznia 2008 at 17:12

    No to i ja pozwole sobie na „poteoretryzowanie”.

    Faworyzowanie „wielkiej trójki” jest jak najbardziej zrozumiałe są to drużyny posiadające największy potencjał , najbardziej utytułowane no posiadają najmocniejsze ligi spośród uczestników ( no poza Hiszpańską, ale Hiszpania, to jest jak mawia „Pan Janek” -„Boska drużyna”- Bóg jeden wie jak zagrają i to powiedzenie bardziej nawet pasuje do reprezentacji iberyjskiej monarchii niż do naszej rodzimej)

    Jednak, Francji rola faworyta nie służy wogóle ( gdy gra poza „swoimi śmieciami”) Czyli im wyżej faworyci ją stawiają tym
    kończy wcześniej turniej.

    Włochy i Niemcy to zupełne przeciwieństwo „Galijskich kogutów”, typowe turniejowe drużyny, rozkręcające się z meczu na mecz ………każdy wie o chodzi nie będe tutaj opiewał ich „maszynowej skuteczności”, którą los ich obdarzył ku mojej ogromnej rozpaczy.

    Niemocm życzę totalnie nieudanej inauguracji, a i nawet niech z grupy nie wychodzą bo za nimi nie przepadam.

    Hiszpania zagra bajeczny mecz w grupie, zleje kogoś z 6-0 potem ledwie doczłapie do ćwierćfinału i odpadnie. Nawet „boskie dłonie” Ikera ich nie uratują.

    Szwecja i Portugalia to podobne drużyny ich gra zależy od gry ich liderów CR i Zlatana. ( moje marzenie transferowe? Zlatan na Wyspach) jak liderzy pociągną te teamy mogą strasznie namieszać. Podobnie z odmłodzoną Holandią.

    Zapewne dobry wynik zrobi jeden z gospodarzy, obstawiam Szwajcarów. ( bo na drugich współgospodarzy specjalnie bym nie liczył, może komuś urwą punkty (najlepiej Niemcom)

    I coś mi mówi że furorę zrobi jeden zespół ze Wschodu. Najlepiej żeby była to Polska.

  20. kotobs

    10 stycznia 2008 at 17:12

    No to i ja pozwole sobie na „poteoretryzowanie”.

    Faworyzowanie „wielkiej trójki” jest jak najbardziej zrozumiałe są to drużyny posiadające największy potencjał , najbardziej utytułowane no posiadają najmocniejsze ligi spośród uczestników ( no poza Hiszpańską, ale Hiszpania, to jest jak mawia „Pan Janek” -„Boska drużyna”- Bóg jeden wie jak zagrają i to powiedzenie bardziej nawet pasuje do reprezentacji iberyjskiej monarchii niż do naszej rodzimej)

    Jednak, Francji rola faworyta nie służy wogóle ( gdy gra poza „swoimi śmieciami”) Czyli im wyżej faworyci ją stawiają tym
    kończy wcześniej turniej.

    Włochy i Niemcy to zupełne przeciwieństwo „Galijskich kogutów”, typowe turniejowe drużyny, rozkręcające się z meczu na mecz ………każdy wie o chodzi nie będe tutaj opiewał ich „maszynowej skuteczności”, którą los ich obdarzył ku mojej ogromnej rozpaczy.

    Niemocm życzę totalnie nieudanej inauguracji, a i nawet niech z grupy nie wychodzą bo za nimi nie przepadam.

    Hiszpania zagra bajeczny mecz w grupie, zleje kogoś z 6-0 potem ledwie doczłapie do ćwierćfinału i odpadnie. Nawet „boskie dłonie” Ikera ich nie uratują.

    Szwecja i Portugalia to podobne drużyny ich gra zależy od gry ich liderów CR i Zlatana. ( moje marzenie transferowe? Zlatan na Wyspach) jak liderzy pociągną te teamy mogą strasznie namieszać. Podobnie z odmłodzoną Holandią.

    Zapewne dobry wynik zrobi jeden z gospodarzy, obstawiam Szwajcarów. ( bo na drugich współgospodarzy specjalnie bym nie liczył, może komuś urwą punkty (najlepiej Niemcom)

    I coś mi mówi że furorę zrobi jeden zespół ze Wschodu. Najlepiej żeby była to Polska.

  21. kotobs

    10 stycznia 2008 at 17:12

    No to i ja pozwole sobie na „poteoretryzowanie”.

    Faworyzowanie „wielkiej trójki” jest jak najbardziej zrozumiałe są to drużyny posiadające największy potencjał , najbardziej utytułowane no posiadają najmocniejsze ligi spośród uczestników ( no poza Hiszpańską, ale Hiszpania, to jest jak mawia „Pan Janek” -„Boska drużyna”- Bóg jeden wie jak zagrają i to powiedzenie bardziej nawet pasuje do reprezentacji iberyjskiej monarchii niż do naszej rodzimej)

    Jednak, Francji rola faworyta nie służy wogóle ( gdy gra poza „swoimi śmieciami”) Czyli im wyżej faworyci ją stawiają tym
    kończy wcześniej turniej.

    Włochy i Niemcy to zupełne przeciwieństwo „Galijskich kogutów”, typowe turniejowe drużyny, rozkręcające się z meczu na mecz ………każdy wie o chodzi nie będe tutaj opiewał ich „maszynowej skuteczności”, którą los ich obdarzył ku mojej ogromnej rozpaczy.

    Niemocm życzę totalnie nieudanej inauguracji, a i nawet niech z grupy nie wychodzą bo za nimi nie przepadam.

    Hiszpania zagra bajeczny mecz w grupie, zleje kogoś z 6-0 potem ledwie doczłapie do ćwierćfinału i odpadnie. Nawet „boskie dłonie” Ikera ich nie uratują.

    Szwecja i Portugalia to podobne drużyny ich gra zależy od gry ich liderów CR i Zlatana. ( moje marzenie transferowe? Zlatan na Wyspach) jak liderzy pociągną te teamy mogą strasznie namieszać. Podobnie z odmłodzoną Holandią.

    Zapewne dobry wynik zrobi jeden z gospodarzy, obstawiam Szwajcarów. ( bo na drugich współgospodarzy specjalnie bym nie liczył, może komuś urwą punkty (najlepiej Niemcom)

    I coś mi mówi że furorę zrobi jeden zespół ze Wschodu. Najlepiej żeby była to Polska.

  22. kotobs

    10 stycznia 2008 at 17:14

    bez zbędnej kokieterii Michale ale koszulkę na zdjęciu masz zacną.

    Pele good Maradona Better George Best!!

  23. kotobs

    10 stycznia 2008 at 17:14

    bez zbędnej kokieterii Michale ale koszulkę na zdjęciu masz zacną.

    Pele good Maradona Better George Best!!

  24. kotobs

    10 stycznia 2008 at 17:14

    bez zbędnej kokieterii Michale ale koszulkę na zdjęciu masz zacną.

    Pele good Maradona Better George Best!!

  25. calcio_tifoso

    10 stycznia 2008 at 17:29

    Wg mnie (może i dlatego, że jestem ich wielkim fanem) Włosi mają bardzo duże szanse na finał. Wspaniały bramkarz, bardzo dobra obrona. Brak Nesty? Na MŚ2006 Alessandro praktycznie nie grał. Czy to w czymś Italii przeszkodziło? Słaby Cannavaro? Myślę, że tak doświadczony zawodnik będzie potrafił się zmobilizować na EURO. A jak nie on? Chiellini… i jeszcze raz Chiellini. Piłkarz obecnie znajdujący się w wyśmienitej formie. Jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy) obrońca pierwszej połowy sezonu 2007/08 w Italii. Wspaniale czyta grę, bardzo zdecydowany, ostry… ma wszelkie predyspozycje, żeby w przeciągu kilku lat stać się najlepszym stoperem świata. Jest jeszcze Matrix, który raczej na pewno będzie grał w 1 składzie. Do tego Barzagli czy Legro (kto by pomyślał ;|), na bokach Zambrotta, Panucci, Zaccardo, Oddo (o ile powróci do formy), Grosso, Cassetti, Tonetto czy coraz lepiej grający Dossena. Jeszcze by się pewnie kilku znalazło. A na Euro można wziąć tylko kilku, nie wspominając o tym, że gra 4. Problem bogactwa pojawia się po raz pierwszy. A przed nami jeszcze 2 formacje.
    Pomoc: 3 graczy Romy i Milanu oraz skrzydłowy Juve czyli: De Rossi, Perrotta, Aquilani (na niego bardzo liczę, oby tylko był w pełni sił – niestety kontuzjogenny piłkarz) oraz Pirlo, Gattuso, Ambrosini i Camoranesi. Kto jeszcze może dołączyć? Chociażby Montolivo, może Semioli, Mauri…
    Atak: Tutaj wymienię ofensywnych pomocników i napastników (Włosi grajom systemem 4-3-2-1). Mamy również wiele opcji… Nie będzie Tottiego, ale w zamian za to jest bardziej ruchliwy Antonio Di Natale, którego gwiazda wreście rozbłysła (zawsze w cieniu Del Piero, Tottiego i innych). Antonio z niesamowicie bramkostrzelnym Tonim to pewniacy. Mam nadzieje, że znajdzie się miejsce dla Alessandro Rosiny. A są jeszcze tacy piłkarze jak Cassano (wrócił do Włoch, wrócił do formy… [jak tylko jest zdrowy] znowu czaruje wszystkich swoją grą), Quagliarella (potrafiący strzelić bramkę z każdego miejsca na boisku), Gilardino, Foggia (jeżeli utrzyma formę [o co się nie martwię] i udowodni przydatność do kadry, bo we 2 wcześniejszych meczach wydawał się trochę sparaliżowany faktem gry dla reprezentacji), Del Piero, Amauri (tak… tak… fantastyczny napastnik Palermo niebawem otrzyma Włoski paszport [- Tak szybko, jak Amauri stanie się Włochem, wtedy to przedyskutujemy. Z pewnością nie mogę go ignorować – powiedział Donadoni w rozmowie z „La Gazzetta dello Sport”]), Inzaghi, Iaquinta, Lucarelli, Pazzini, Palladino czy Rocchi… A kto wie… kto wie czy Donadoni nie zdecyduje się powołać Giuseppe Rossiego (o ile wróci do tego, co prezentował przed kontuzją). Chociaż, znając Włochów, którzy nie powołują młodych zawodników dopóki ci nie wydają się na prawdę lepsi od doświadczonych graczy… O Giovinco chyba nie ma jeszcze co myśleć w kontekście Squadra Azzurra.

    Może i za wcześnie na takie przymiarki, na każdej pozycji (z wyjątkiem bramki) jest dużo opcji. Zobaczymy w jakiej (wyżej wymienieni) piłkarze będą formie za ok. pół roku, ale w ramach zabawy podam swoją jedenastkę na Euro2008 ; P.

    ———–Buffon
    ——Matrix—Chiellini
    Oddo——————Zambrotta
    –Gattuso–Pirlo–De Rossi
    Camoranesi——–Di Natale
    (Cassano)
    ———–Toni

  26. calcio_tifoso

    10 stycznia 2008 at 17:29

    Wg mnie (może i dlatego, że jestem ich wielkim fanem) Włosi mają bardzo duże szanse na finał. Wspaniały bramkarz, bardzo dobra obrona. Brak Nesty? Na MŚ2006 Alessandro praktycznie nie grał. Czy to w czymś Italii przeszkodziło? Słaby Cannavaro? Myślę, że tak doświadczony zawodnik będzie potrafił się zmobilizować na EURO. A jak nie on? Chiellini… i jeszcze raz Chiellini. Piłkarz obecnie znajdujący się w wyśmienitej formie. Jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy) obrońca pierwszej połowy sezonu 2007/08 w Italii. Wspaniale czyta grę, bardzo zdecydowany, ostry… ma wszelkie predyspozycje, żeby w przeciągu kilku lat stać się najlepszym stoperem świata. Jest jeszcze Matrix, który raczej na pewno będzie grał w 1 składzie. Do tego Barzagli czy Legro (kto by pomyślał ;|), na bokach Zambrotta, Panucci, Zaccardo, Oddo (o ile powróci do formy), Grosso, Cassetti, Tonetto czy coraz lepiej grający Dossena. Jeszcze by się pewnie kilku znalazło. A na Euro można wziąć tylko kilku, nie wspominając o tym, że gra 4. Problem bogactwa pojawia się po raz pierwszy. A przed nami jeszcze 2 formacje.
    Pomoc: 3 graczy Romy i Milanu oraz skrzydłowy Juve czyli: De Rossi, Perrotta, Aquilani (na niego bardzo liczę, oby tylko był w pełni sił – niestety kontuzjogenny piłkarz) oraz Pirlo, Gattuso, Ambrosini i Camoranesi. Kto jeszcze może dołączyć? Chociażby Montolivo, może Semioli, Mauri…
    Atak: Tutaj wymienię ofensywnych pomocników i napastników (Włosi grajom systemem 4-3-2-1). Mamy również wiele opcji… Nie będzie Tottiego, ale w zamian za to jest bardziej ruchliwy Antonio Di Natale, którego gwiazda wreście rozbłysła (zawsze w cieniu Del Piero, Tottiego i innych). Antonio z niesamowicie bramkostrzelnym Tonim to pewniacy. Mam nadzieje, że znajdzie się miejsce dla Alessandro Rosiny. A są jeszcze tacy piłkarze jak Cassano (wrócił do Włoch, wrócił do formy… [jak tylko jest zdrowy] znowu czaruje wszystkich swoją grą), Quagliarella (potrafiący strzelić bramkę z każdego miejsca na boisku), Gilardino, Foggia (jeżeli utrzyma formę [o co się nie martwię] i udowodni przydatność do kadry, bo we 2 wcześniejszych meczach wydawał się trochę sparaliżowany faktem gry dla reprezentacji), Del Piero, Amauri (tak… tak… fantastyczny napastnik Palermo niebawem otrzyma Włoski paszport [- Tak szybko, jak Amauri stanie się Włochem, wtedy to przedyskutujemy. Z pewnością nie mogę go ignorować – powiedział Donadoni w rozmowie z „La Gazzetta dello Sport”]), Inzaghi, Iaquinta, Lucarelli, Pazzini, Palladino czy Rocchi… A kto wie… kto wie czy Donadoni nie zdecyduje się powołać Giuseppe Rossiego (o ile wróci do tego, co prezentował przed kontuzją). Chociaż, znając Włochów, którzy nie powołują młodych zawodników dopóki ci nie wydają się na prawdę lepsi od doświadczonych graczy… O Giovinco chyba nie ma jeszcze co myśleć w kontekście Squadra Azzurra.

    Może i za wcześnie na takie przymiarki, na każdej pozycji (z wyjątkiem bramki) jest dużo opcji. Zobaczymy w jakiej (wyżej wymienieni) piłkarze będą formie za ok. pół roku, ale w ramach zabawy podam swoją jedenastkę na Euro2008 ; P.

    ———–Buffon
    ——Matrix—Chiellini
    Oddo——————Zambrotta
    –Gattuso–Pirlo–De Rossi
    Camoranesi——–Di Natale
    (Cassano)
    ———–Toni

  27. calcio_tifoso

    10 stycznia 2008 at 17:29

    Wg mnie (może i dlatego, że jestem ich wielkim fanem) Włosi mają bardzo duże szanse na finał. Wspaniały bramkarz, bardzo dobra obrona. Brak Nesty? Na MŚ2006 Alessandro praktycznie nie grał. Czy to w czymś Italii przeszkodziło? Słaby Cannavaro? Myślę, że tak doświadczony zawodnik będzie potrafił się zmobilizować na EURO. A jak nie on? Chiellini… i jeszcze raz Chiellini. Piłkarz obecnie znajdujący się w wyśmienitej formie. Jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy) obrońca pierwszej połowy sezonu 2007/08 w Italii. Wspaniale czyta grę, bardzo zdecydowany, ostry… ma wszelkie predyspozycje, żeby w przeciągu kilku lat stać się najlepszym stoperem świata. Jest jeszcze Matrix, który raczej na pewno będzie grał w 1 składzie. Do tego Barzagli czy Legro (kto by pomyślał ;|), na bokach Zambrotta, Panucci, Zaccardo, Oddo (o ile powróci do formy), Grosso, Cassetti, Tonetto czy coraz lepiej grający Dossena. Jeszcze by się pewnie kilku znalazło. A na Euro można wziąć tylko kilku, nie wspominając o tym, że gra 4. Problem bogactwa pojawia się po raz pierwszy. A przed nami jeszcze 2 formacje.
    Pomoc: 3 graczy Romy i Milanu oraz skrzydłowy Juve czyli: De Rossi, Perrotta, Aquilani (na niego bardzo liczę, oby tylko był w pełni sił – niestety kontuzjogenny piłkarz) oraz Pirlo, Gattuso, Ambrosini i Camoranesi. Kto jeszcze może dołączyć? Chociażby Montolivo, może Semioli, Mauri…
    Atak: Tutaj wymienię ofensywnych pomocników i napastników (Włosi grajom systemem 4-3-2-1). Mamy również wiele opcji… Nie będzie Tottiego, ale w zamian za to jest bardziej ruchliwy Antonio Di Natale, którego gwiazda wreście rozbłysła (zawsze w cieniu Del Piero, Tottiego i innych). Antonio z niesamowicie bramkostrzelnym Tonim to pewniacy. Mam nadzieje, że znajdzie się miejsce dla Alessandro Rosiny. A są jeszcze tacy piłkarze jak Cassano (wrócił do Włoch, wrócił do formy… [jak tylko jest zdrowy] znowu czaruje wszystkich swoją grą), Quagliarella (potrafiący strzelić bramkę z każdego miejsca na boisku), Gilardino, Foggia (jeżeli utrzyma formę [o co się nie martwię] i udowodni przydatność do kadry, bo we 2 wcześniejszych meczach wydawał się trochę sparaliżowany faktem gry dla reprezentacji), Del Piero, Amauri (tak… tak… fantastyczny napastnik Palermo niebawem otrzyma Włoski paszport [- Tak szybko, jak Amauri stanie się Włochem, wtedy to przedyskutujemy. Z pewnością nie mogę go ignorować – powiedział Donadoni w rozmowie z „La Gazzetta dello Sport”]), Inzaghi, Iaquinta, Lucarelli, Pazzini, Palladino czy Rocchi… A kto wie… kto wie czy Donadoni nie zdecyduje się powołać Giuseppe Rossiego (o ile wróci do tego, co prezentował przed kontuzją). Chociaż, znając Włochów, którzy nie powołują młodych zawodników dopóki ci nie wydają się na prawdę lepsi od doświadczonych graczy… O Giovinco chyba nie ma jeszcze co myśleć w kontekście Squadra Azzurra.

    Może i za wcześnie na takie przymiarki, na każdej pozycji (z wyjątkiem bramki) jest dużo opcji. Zobaczymy w jakiej (wyżej wymienieni) piłkarze będą formie za ok. pół roku, ale w ramach zabawy podam swoją jedenastkę na Euro2008 ; P.

    ———–Buffon
    ——Matrix—Chiellini
    Oddo——————Zambrotta
    –Gattuso–Pirlo–De Rossi
    Camoranesi——–Di Natale
    (Cassano)
    ———–Toni

  28. alvaro_1987

    10 stycznia 2008 at 18:15

    Włosi? Nie, prawo 6 letniego odstępu od uczestnictwa w finale wielkiej imprezy nadal jest aktualne. Skor ostatnio grali w finale w 2006 roku, następna okazja to Euro 2012. Tak więc ich pomijam.

    Holandia? To chyba jakiś żart 😛

    „Mają wielu wspaniałych piłkarzy, ale owi wspaniali piłkarze zawiedli już na nie jednym turnieju, teraz zaś poprowadzi ich Marco van Basten, który jako trener kompletnie mnie przekonuje. Uważam, że więcej zwojowaliby z Leo Beenhakkerem.”
    Ja uważam, że gdyby posłano Michała Pola, też perspektywy byłyby jaśniejsze. MvB też mnie nie przekonywuje.

    Szwedzi? Przy jakimś mega szczęśliwym układzie. Jednak wydaje mi się, że tkwi w nich za mały potencjał na wygrywanie.

    Hiszpania? Graja jak zawsze…. na na na…

    Czechy? Oj chciałbym.

  29. alvaro_1987

    10 stycznia 2008 at 18:15

    Włosi? Nie, prawo 6 letniego odstępu od uczestnictwa w finale wielkiej imprezy nadal jest aktualne. Skor ostatnio grali w finale w 2006 roku, następna okazja to Euro 2012. Tak więc ich pomijam.

    Holandia? To chyba jakiś żart 😛

    „Mają wielu wspaniałych piłkarzy, ale owi wspaniali piłkarze zawiedli już na nie jednym turnieju, teraz zaś poprowadzi ich Marco van Basten, który jako trener kompletnie mnie przekonuje. Uważam, że więcej zwojowaliby z Leo Beenhakkerem.”
    Ja uważam, że gdyby posłano Michała Pola, też perspektywy byłyby jaśniejsze. MvB też mnie nie przekonywuje.

    Szwedzi? Przy jakimś mega szczęśliwym układzie. Jednak wydaje mi się, że tkwi w nich za mały potencjał na wygrywanie.

    Hiszpania? Graja jak zawsze…. na na na…

    Czechy? Oj chciałbym.

  30. alvaro_1987

    10 stycznia 2008 at 18:15

    Włosi? Nie, prawo 6 letniego odstępu od uczestnictwa w finale wielkiej imprezy nadal jest aktualne. Skor ostatnio grali w finale w 2006 roku, następna okazja to Euro 2012. Tak więc ich pomijam.

    Holandia? To chyba jakiś żart 😛

    „Mają wielu wspaniałych piłkarzy, ale owi wspaniali piłkarze zawiedli już na nie jednym turnieju, teraz zaś poprowadzi ich Marco van Basten, który jako trener kompletnie mnie przekonuje. Uważam, że więcej zwojowaliby z Leo Beenhakkerem.”
    Ja uważam, że gdyby posłano Michała Pola, też perspektywy byłyby jaśniejsze. MvB też mnie nie przekonywuje.

    Szwedzi? Przy jakimś mega szczęśliwym układzie. Jednak wydaje mi się, że tkwi w nich za mały potencjał na wygrywanie.

    Hiszpania? Graja jak zawsze…. na na na…

    Czechy? Oj chciałbym.

  31. azazel666

    10 stycznia 2008 at 18:59

    Moim zdaniem Francja będzie słaba jedyne co moze ich uratować to eksploja formy choćby Anelki czy Ribéri’ego

    Holandia to dla mnie tak jak Hiszpania serce mówi co innego jednak rozum nie pozwala wierzyć że te drużyny cokolwiek zwojują w nadchodzącym turnieju.

    Portugalia czy CR jest najlepszym piłkarzem na świecie nie wiem ale będzie miał szanse udowodnić światu że może być liderem z prawdziwego zdarzenia.

    Dla mnie faworytami są Włosi, Niemcy i Czesi (w takiej właśnie kolejności) Włosi wiadomo szeroki wyrównany skład oraz dyscyplina taktyczna, Niemcy jak zwykle fuksiarskie losowanie więc sił napewno im nie zabraknie, Czesi już od lat są w ścisłej czołówce czas to udowodnić.

  32. azazel666

    10 stycznia 2008 at 18:59

    Moim zdaniem Francja będzie słaba jedyne co moze ich uratować to eksploja formy choćby Anelki czy Ribéri’ego

    Holandia to dla mnie tak jak Hiszpania serce mówi co innego jednak rozum nie pozwala wierzyć że te drużyny cokolwiek zwojują w nadchodzącym turnieju.

    Portugalia czy CR jest najlepszym piłkarzem na świecie nie wiem ale będzie miał szanse udowodnić światu że może być liderem z prawdziwego zdarzenia.

    Dla mnie faworytami są Włosi, Niemcy i Czesi (w takiej właśnie kolejności) Włosi wiadomo szeroki wyrównany skład oraz dyscyplina taktyczna, Niemcy jak zwykle fuksiarskie losowanie więc sił napewno im nie zabraknie, Czesi już od lat są w ścisłej czołówce czas to udowodnić.

  33. azazel666

    10 stycznia 2008 at 18:59

    Moim zdaniem Francja będzie słaba jedyne co moze ich uratować to eksploja formy choćby Anelki czy Ribéri’ego

    Holandia to dla mnie tak jak Hiszpania serce mówi co innego jednak rozum nie pozwala wierzyć że te drużyny cokolwiek zwojują w nadchodzącym turnieju.

    Portugalia czy CR jest najlepszym piłkarzem na świecie nie wiem ale będzie miał szanse udowodnić światu że może być liderem z prawdziwego zdarzenia.

    Dla mnie faworytami są Włosi, Niemcy i Czesi (w takiej właśnie kolejności) Włosi wiadomo szeroki wyrównany skład oraz dyscyplina taktyczna, Niemcy jak zwykle fuksiarskie losowanie więc sił napewno im nie zabraknie, Czesi już od lat są w ścisłej czołówce czas to udowodnić.

  34. pjaxz

    10 stycznia 2008 at 19:45

    Nie oszukujmy się – zadecyduje przygotowanie fizyczne gwiazd, regeneracja i maksymalna świeżość po sezonie.
    Osobiście „od zawsze” (1994) kibicuję Italii. Mistrzostwo Świata 2006 to była swego rodzaju sprawiedliwość dziejowa. Czy możliwy jest scenariusz francuski z Roberto Donadonim na ławce? Obym się mylił, ale chyba brakuje ostatnimi czasy Włochom solidności i przede wszystkim powtarzalności. Potencjał niewątpliwie jest.

    Hiszpania? Fernando Hierro powiedział kiedyś, że od dawna mają piłkarzy zdolnych do seryjnego kolekcjonowania medali wielkich imprez [odkrywcze], ale brakuje im podstawowej rzeczy – jedności w zespole. Katalończycy ciągną w swoją stronę i chodzą własnymi ścieżkami, Madritistas własnymi, Baskowie własnymi. Brakuje Hiszpanom „team spirit”, czyli tego, co najbardziej potrzebne w trudnych momentach. Technicznie są najlepsi z całej stawki

    Szwecja może nam zaprezentować najbardziej ekscytujący, artystyczny wręcz atak na Euro Ibrahimović – Elmander (czemu tak cicho w polskich mediach o tym fenomenalnym piłkarzu?!) oraz cechującą ich solidność w formacjach defensywy i pomocy. Do tego świetny bramkarz (Isaksson). Przykład Grecji pokazał, że samą solidnością można wygrać turniej. Szwecja to kandydat na czarnego konia turnieju.

    Dla mnie osobiście najsilnijsze ekipy na dzień dzisiejszy to Francja i Niemcy, ze wskazaniem na naszych zachodnich sąsiadów. Zespoły bez słabych punktów (ewentualnie bramkarze nieznacznie gorsi od reszty).
    Wytypowanie zwycięzcy Euro 2008 jest równie „łatwe” jak wytypowanie zwycięzcy Ligi Mistrzów. Poziom niebotyczny, często decyduje dyspozycja dnia, jeden błąd itd.

    Polska? Cel na Euro bardzo prosty – wygrać czarty mecz:)

  35. pjaxz

    10 stycznia 2008 at 19:45

    Nie oszukujmy się – zadecyduje przygotowanie fizyczne gwiazd, regeneracja i maksymalna świeżość po sezonie.
    Osobiście „od zawsze” (1994) kibicuję Italii. Mistrzostwo Świata 2006 to była swego rodzaju sprawiedliwość dziejowa. Czy możliwy jest scenariusz francuski z Roberto Donadonim na ławce? Obym się mylił, ale chyba brakuje ostatnimi czasy Włochom solidności i przede wszystkim powtarzalności. Potencjał niewątpliwie jest.

    Hiszpania? Fernando Hierro powiedział kiedyś, że od dawna mają piłkarzy zdolnych do seryjnego kolekcjonowania medali wielkich imprez [odkrywcze], ale brakuje im podstawowej rzeczy – jedności w zespole. Katalończycy ciągną w swoją stronę i chodzą własnymi ścieżkami, Madritistas własnymi, Baskowie własnymi. Brakuje Hiszpanom „team spirit”, czyli tego, co najbardziej potrzebne w trudnych momentach. Technicznie są najlepsi z całej stawki

    Szwecja może nam zaprezentować najbardziej ekscytujący, artystyczny wręcz atak na Euro Ibrahimović – Elmander (czemu tak cicho w polskich mediach o tym fenomenalnym piłkarzu?!) oraz cechującą ich solidność w formacjach defensywy i pomocy. Do tego świetny bramkarz (Isaksson). Przykład Grecji pokazał, że samą solidnością można wygrać turniej. Szwecja to kandydat na czarnego konia turnieju.

    Dla mnie osobiście najsilnijsze ekipy na dzień dzisiejszy to Francja i Niemcy, ze wskazaniem na naszych zachodnich sąsiadów. Zespoły bez słabych punktów (ewentualnie bramkarze nieznacznie gorsi od reszty).
    Wytypowanie zwycięzcy Euro 2008 jest równie „łatwe” jak wytypowanie zwycięzcy Ligi Mistrzów. Poziom niebotyczny, często decyduje dyspozycja dnia, jeden błąd itd.

    Polska? Cel na Euro bardzo prosty – wygrać czarty mecz:)

  36. pjaxz

    10 stycznia 2008 at 19:45

    Nie oszukujmy się – zadecyduje przygotowanie fizyczne gwiazd, regeneracja i maksymalna świeżość po sezonie.
    Osobiście „od zawsze” (1994) kibicuję Italii. Mistrzostwo Świata 2006 to była swego rodzaju sprawiedliwość dziejowa. Czy możliwy jest scenariusz francuski z Roberto Donadonim na ławce? Obym się mylił, ale chyba brakuje ostatnimi czasy Włochom solidności i przede wszystkim powtarzalności. Potencjał niewątpliwie jest.

    Hiszpania? Fernando Hierro powiedział kiedyś, że od dawna mają piłkarzy zdolnych do seryjnego kolekcjonowania medali wielkich imprez [odkrywcze], ale brakuje im podstawowej rzeczy – jedności w zespole. Katalończycy ciągną w swoją stronę i chodzą własnymi ścieżkami, Madritistas własnymi, Baskowie własnymi. Brakuje Hiszpanom „team spirit”, czyli tego, co najbardziej potrzebne w trudnych momentach. Technicznie są najlepsi z całej stawki

    Szwecja może nam zaprezentować najbardziej ekscytujący, artystyczny wręcz atak na Euro Ibrahimović – Elmander (czemu tak cicho w polskich mediach o tym fenomenalnym piłkarzu?!) oraz cechującą ich solidność w formacjach defensywy i pomocy. Do tego świetny bramkarz (Isaksson). Przykład Grecji pokazał, że samą solidnością można wygrać turniej. Szwecja to kandydat na czarnego konia turnieju.

    Dla mnie osobiście najsilnijsze ekipy na dzień dzisiejszy to Francja i Niemcy, ze wskazaniem na naszych zachodnich sąsiadów. Zespoły bez słabych punktów (ewentualnie bramkarze nieznacznie gorsi od reszty).
    Wytypowanie zwycięzcy Euro 2008 jest równie „łatwe” jak wytypowanie zwycięzcy Ligi Mistrzów. Poziom niebotyczny, często decyduje dyspozycja dnia, jeden błąd itd.

    Polska? Cel na Euro bardzo prosty – wygrać czarty mecz:)

  37. peter-acm

    10 stycznia 2008 at 19:57

    Na początek witam po dłuższej „świątecznej” nieobecności 😉

    Mamy styczeń 2008 roku więc pora myśleć o euro choć jeszcze zostało do nich sporo bo dokładnie 148 dni to i tak można już po spekulować kto faworytem itd.
    Osobiście mam dwójkę takich „mocnych” faworytów do zdobycia mistrzostwa europy – oczywiście Włochy i… Hiszpania. Powiecie że na mózg upadłem? ale ja uważam że Hiszpania ma w końcu drużynę która „mentalnie” nie przegra tych mistrzostw bo to był problem nr 1 tej drużyny a jak eliminacje pokazały w odpowiednim momencie podobnie jak drugi mój faworyt Italia ,potrafili się podnieść i pokazać klasę godną mistrzów! Do tej pory Hiszpania przechodziła eliminacje jak burza tym razem było inaczej i myślę że ten trudny moment po porażkach z Irlandią Płn. i Szwecją w końcu zrobił z nich zespół a nie tylko zbieraninę gwiazd. Gdy dodamy do tego trenera który wystawia zespół wg własnej koncepcji bez „świętych krów” możemy zobaczyć inną Hiszpanię.
    Niemców aż tak wysoko nie oceniałbym bo uważam że ich świetny występ na mundialu to w dużej mierze był fakt bycia gospodarzem. Podobnie ma się sprawa z Francją ,która nie ma Zizou i musi liczyć że ci najbardziej doświadczeni – Vieira , Henry trafią ze stuprocentową formą w euro choć i tak mam wrażenie że Domenech zaczyna tracić pomysł na trójkolorowych. Resztę drużyn oceniam podobnie jak Michał tylko z małym dodatkiem – Chorwacją w której zaczyna być więcej gwiazd niż choćby u… Niemców 😉 Croatia udowodniła na Wembley jak ogromną siłę posiada i z nimi każda drużyna musi się liczyć.

    @Michał Pol
    Serdecznie dziękuje za książkę z świetną dedykacją 🙂

  38. peter-acm

    10 stycznia 2008 at 19:57

    Na początek witam po dłuższej „świątecznej” nieobecności 😉

    Mamy styczeń 2008 roku więc pora myśleć o euro choć jeszcze zostało do nich sporo bo dokładnie 148 dni to i tak można już po spekulować kto faworytem itd.
    Osobiście mam dwójkę takich „mocnych” faworytów do zdobycia mistrzostwa europy – oczywiście Włochy i… Hiszpania. Powiecie że na mózg upadłem? ale ja uważam że Hiszpania ma w końcu drużynę która „mentalnie” nie przegra tych mistrzostw bo to był problem nr 1 tej drużyny a jak eliminacje pokazały w odpowiednim momencie podobnie jak drugi mój faworyt Italia ,potrafili się podnieść i pokazać klasę godną mistrzów! Do tej pory Hiszpania przechodziła eliminacje jak burza tym razem było inaczej i myślę że ten trudny moment po porażkach z Irlandią Płn. i Szwecją w końcu zrobił z nich zespół a nie tylko zbieraninę gwiazd. Gdy dodamy do tego trenera który wystawia zespół wg własnej koncepcji bez „świętych krów” możemy zobaczyć inną Hiszpanię.
    Niemców aż tak wysoko nie oceniałbym bo uważam że ich świetny występ na mundialu to w dużej mierze był fakt bycia gospodarzem. Podobnie ma się sprawa z Francją ,która nie ma Zizou i musi liczyć że ci najbardziej doświadczeni – Vieira , Henry trafią ze stuprocentową formą w euro choć i tak mam wrażenie że Domenech zaczyna tracić pomysł na trójkolorowych. Resztę drużyn oceniam podobnie jak Michał tylko z małym dodatkiem – Chorwacją w której zaczyna być więcej gwiazd niż choćby u… Niemców 😉 Croatia udowodniła na Wembley jak ogromną siłę posiada i z nimi każda drużyna musi się liczyć.

    @Michał Pol
    Serdecznie dziękuje za książkę z świetną dedykacją 🙂

  39. peter-acm

    10 stycznia 2008 at 19:57

    Na początek witam po dłuższej „świątecznej” nieobecności 😉

    Mamy styczeń 2008 roku więc pora myśleć o euro choć jeszcze zostało do nich sporo bo dokładnie 148 dni to i tak można już po spekulować kto faworytem itd.
    Osobiście mam dwójkę takich „mocnych” faworytów do zdobycia mistrzostwa europy – oczywiście Włochy i… Hiszpania. Powiecie że na mózg upadłem? ale ja uważam że Hiszpania ma w końcu drużynę która „mentalnie” nie przegra tych mistrzostw bo to był problem nr 1 tej drużyny a jak eliminacje pokazały w odpowiednim momencie podobnie jak drugi mój faworyt Italia ,potrafili się podnieść i pokazać klasę godną mistrzów! Do tej pory Hiszpania przechodziła eliminacje jak burza tym razem było inaczej i myślę że ten trudny moment po porażkach z Irlandią Płn. i Szwecją w końcu zrobił z nich zespół a nie tylko zbieraninę gwiazd. Gdy dodamy do tego trenera który wystawia zespół wg własnej koncepcji bez „świętych krów” możemy zobaczyć inną Hiszpanię.
    Niemców aż tak wysoko nie oceniałbym bo uważam że ich świetny występ na mundialu to w dużej mierze był fakt bycia gospodarzem. Podobnie ma się sprawa z Francją ,która nie ma Zizou i musi liczyć że ci najbardziej doświadczeni – Vieira , Henry trafią ze stuprocentową formą w euro choć i tak mam wrażenie że Domenech zaczyna tracić pomysł na trójkolorowych. Resztę drużyn oceniam podobnie jak Michał tylko z małym dodatkiem – Chorwacją w której zaczyna być więcej gwiazd niż choćby u… Niemców 😉 Croatia udowodniła na Wembley jak ogromną siłę posiada i z nimi każda drużyna musi się liczyć.

    @Michał Pol
    Serdecznie dziękuje za książkę z świetną dedykacją 🙂

  40. pjaxz

    10 stycznia 2008 at 20:25

    *czwarty oczywiście

  41. pjaxz

    10 stycznia 2008 at 20:25

    *czwarty oczywiście

  42. pjaxz

    10 stycznia 2008 at 20:25

    *czwarty oczywiście

  43. malik83

    10 stycznia 2008 at 21:51

    Zgadzam sie z pjaxem, decydującym o końcowym czynnikem będzie przygotowanie fizyczne… i psychiczne.

    Pytanie :które z nich jest ważniejsze. Na pewno gra w pucharach, czołowych drużyn włoskich czy hiszpańskich wpłynie na ich zespoły narodowe.

    Z jednej strony zawodnicy będą bardziej zmęczeni,ale z drugiej dojrzalsi piłkarsko. Nie oszukujmy się każdy mecz w Lidze Mistrzów,szczególnie na pozimie dwu-meczów, daje niesamowicie wiele dla jego uczestników. Przede wszystkim są oni po takich meczach bardziej odporni na stres meczowy, opanowani w kluczowych momentach, słowem bardziej doświadczeni. A właśnie doświadczenie stawiam jako czynnik decydujący o sukcesie na Euro 20908, na równi z żelazną kondycją.

    Zakładam,że większość z nas oglądała niejedne mistrzwskie imprezy. Wiem więc jak niewiele czasami brakowało pokonanym, ile szcęścia mieli zwycięscy, jak niesprawiedliwy był ostateczny wynik. W tych kluczowych momentach to własnie doświadczenie prowadzi do zwycięstwa.

    Tak przedstwione fakty sprowadzają do roli fawortytów Włochów, Hiszpanów, Francuzów i Niemców. Mimo ,że niemieckie druzyny grają tylko w pucharze UEFA, to uważam,że najważniejsi zawodnicy kadry maja już dostatecznie duże doświadzenie na arenie między narodowej, by z powodzenie grywać na takich imprezach jak Euro. Tutaj więc nie będe innowacyjny. Faworytami są więc … faworyci:-)

    Na sam koniec jeszcze jedna myśl: Przyszły zwycięsca Euro musi być z jedenej strony doświadczony,z drugiej wypoczęty. Doświadczeni są biorący udział w meczach o duża stwawkę. Z kolei wypoczęci Ci, którzy nie grają. Jeżeli pojdziemy dalej to okaże się ,że największe szansa może mieć drużyna,której zawodnicy w tym sezonie nie grali bardzo dużo, ale w poprzednich zdążyli zdobyć niezbędne doświadczenie. Kto spełni takie kryteria wygra moim zdanie Euro.

  44. malik83

    10 stycznia 2008 at 21:51

    Zgadzam sie z pjaxem, decydującym o końcowym czynnikem będzie przygotowanie fizyczne… i psychiczne.

    Pytanie :które z nich jest ważniejsze. Na pewno gra w pucharach, czołowych drużyn włoskich czy hiszpańskich wpłynie na ich zespoły narodowe.

    Z jednej strony zawodnicy będą bardziej zmęczeni,ale z drugiej dojrzalsi piłkarsko. Nie oszukujmy się każdy mecz w Lidze Mistrzów,szczególnie na pozimie dwu-meczów, daje niesamowicie wiele dla jego uczestników. Przede wszystkim są oni po takich meczach bardziej odporni na stres meczowy, opanowani w kluczowych momentach, słowem bardziej doświadczeni. A właśnie doświadczenie stawiam jako czynnik decydujący o sukcesie na Euro 20908, na równi z żelazną kondycją.

    Zakładam,że większość z nas oglądała niejedne mistrzwskie imprezy. Wiem więc jak niewiele czasami brakowało pokonanym, ile szcęścia mieli zwycięscy, jak niesprawiedliwy był ostateczny wynik. W tych kluczowych momentach to własnie doświadczenie prowadzi do zwycięstwa.

    Tak przedstwione fakty sprowadzają do roli fawortytów Włochów, Hiszpanów, Francuzów i Niemców. Mimo ,że niemieckie druzyny grają tylko w pucharze UEFA, to uważam,że najważniejsi zawodnicy kadry maja już dostatecznie duże doświadzenie na arenie między narodowej, by z powodzenie grywać na takich imprezach jak Euro. Tutaj więc nie będe innowacyjny. Faworytami są więc … faworyci:-)

    Na sam koniec jeszcze jedna myśl: Przyszły zwycięsca Euro musi być z jedenej strony doświadczony,z drugiej wypoczęty. Doświadczeni są biorący udział w meczach o duża stwawkę. Z kolei wypoczęci Ci, którzy nie grają. Jeżeli pojdziemy dalej to okaże się ,że największe szansa może mieć drużyna,której zawodnicy w tym sezonie nie grali bardzo dużo, ale w poprzednich zdążyli zdobyć niezbędne doświadczenie. Kto spełni takie kryteria wygra moim zdanie Euro.

  45. malik83

    10 stycznia 2008 at 21:51

    Zgadzam sie z pjaxem, decydującym o końcowym czynnikem będzie przygotowanie fizyczne… i psychiczne.

    Pytanie :które z nich jest ważniejsze. Na pewno gra w pucharach, czołowych drużyn włoskich czy hiszpańskich wpłynie na ich zespoły narodowe.

    Z jednej strony zawodnicy będą bardziej zmęczeni,ale z drugiej dojrzalsi piłkarsko. Nie oszukujmy się każdy mecz w Lidze Mistrzów,szczególnie na pozimie dwu-meczów, daje niesamowicie wiele dla jego uczestników. Przede wszystkim są oni po takich meczach bardziej odporni na stres meczowy, opanowani w kluczowych momentach, słowem bardziej doświadczeni. A właśnie doświadczenie stawiam jako czynnik decydujący o sukcesie na Euro 20908, na równi z żelazną kondycją.

    Zakładam,że większość z nas oglądała niejedne mistrzwskie imprezy. Wiem więc jak niewiele czasami brakowało pokonanym, ile szcęścia mieli zwycięscy, jak niesprawiedliwy był ostateczny wynik. W tych kluczowych momentach to własnie doświadczenie prowadzi do zwycięstwa.

    Tak przedstwione fakty sprowadzają do roli fawortytów Włochów, Hiszpanów, Francuzów i Niemców. Mimo ,że niemieckie druzyny grają tylko w pucharze UEFA, to uważam,że najważniejsi zawodnicy kadry maja już dostatecznie duże doświadzenie na arenie między narodowej, by z powodzenie grywać na takich imprezach jak Euro. Tutaj więc nie będe innowacyjny. Faworytami są więc … faworyci:-)

    Na sam koniec jeszcze jedna myśl: Przyszły zwycięsca Euro musi być z jedenej strony doświadczony,z drugiej wypoczęty. Doświadczeni są biorący udział w meczach o duża stwawkę. Z kolei wypoczęci Ci, którzy nie grają. Jeżeli pojdziemy dalej to okaże się ,że największe szansa może mieć drużyna,której zawodnicy w tym sezonie nie grali bardzo dużo, ale w poprzednich zdążyli zdobyć niezbędne doświadczenie. Kto spełni takie kryteria wygra moim zdanie Euro.

  46. Gość: heciu, aaxt198.neoplus.adsl.tpnet.pl

    10 stycznia 2008 at 22:23

    Pomyłka Pirlo, Gattuso, Seedorfowi(…) wzięła się zapewne z tego, że Milan praktycznie zawsze gra takim samym ustawieniem? 🙂

  47. Gość: heciu, aaxt198.neoplus.adsl.tpnet.pl

    10 stycznia 2008 at 22:23

    Pomyłka Pirlo, Gattuso, Seedorfowi(…) wzięła się zapewne z tego, że Milan praktycznie zawsze gra takim samym ustawieniem? 🙂

  48. Gość: heciu, aaxt198.neoplus.adsl.tpnet.pl

    10 stycznia 2008 at 22:23

    Pomyłka Pirlo, Gattuso, Seedorfowi(…) wzięła się zapewne z tego, że Milan praktycznie zawsze gra takim samym ustawieniem? 🙂

  49. Gość: mruwek, chello087207181191.chello.pl

    10 stycznia 2008 at 23:07

    Heh… może to moje walencyjne zboczenie, ale jakoś wydaje mi się, że o sile drużyny „Roja” stanowić raczej będzie forma Silvy, Joaquina (ostatnio grywa kapitalne zawody) i tego czy Villa trafi z formą. Dla mnie Torres jest ciut przereklamowany, tak naprawdę cały czas miał status „złotego dziecka”, a taki Villa raz przegrał z Eto jedną bramką Picchi, a rok później tryumfował z punktacji kanadyjskiej co jest ewenementem z racji zajmowanej przez niego pozycji.

    Raul – tu się zgodzę. Jeśli dalej będzie grał tak jak teraz, to Aragones nie powinien się zastanawiać za długo. O Cescu też nie trzeba za długo deliberować, zastanawiam się tylko jak „Mędrzec” ma zamiar zestawić go wraz z Silvą. W dużej mierze będzie to zależało od tego czy znajdzie defensywnego pomocnika, który odciąży ich obu od zadań destrukcyjnych. W Hiszpanii jest bowiem Albelda w słabej formie, w dodatku nie gra, bo Koeman „za darmo”, w atmosferze skandalu go wyrzucił ze składu, a potem długo, długo nic.

    Tak czy owak, jeśli Villa się wykuruje. Casillasowi nieszczęście się nie przytrafi, Silva i Cesc dalej będą olśniewać tak jak teraz, a Joaquin nie popadnie znowu w kretyńskie dryblingi i będzie grał tak dynamicznie jak teraz to Hiszpania Euro wygra. Jak nigdy.

  50. Gość: mruwek, chello087207181191.chello.pl

    10 stycznia 2008 at 23:07

    Heh… może to moje walencyjne zboczenie, ale jakoś wydaje mi się, że o sile drużyny „Roja” stanowić raczej będzie forma Silvy, Joaquina (ostatnio grywa kapitalne zawody) i tego czy Villa trafi z formą. Dla mnie Torres jest ciut przereklamowany, tak naprawdę cały czas miał status „złotego dziecka”, a taki Villa raz przegrał z Eto jedną bramką Picchi, a rok później tryumfował z punktacji kanadyjskiej co jest ewenementem z racji zajmowanej przez niego pozycji.

    Raul – tu się zgodzę. Jeśli dalej będzie grał tak jak teraz, to Aragones nie powinien się zastanawiać za długo. O Cescu też nie trzeba za długo deliberować, zastanawiam się tylko jak „Mędrzec” ma zamiar zestawić go wraz z Silvą. W dużej mierze będzie to zależało od tego czy znajdzie defensywnego pomocnika, który odciąży ich obu od zadań destrukcyjnych. W Hiszpanii jest bowiem Albelda w słabej formie, w dodatku nie gra, bo Koeman „za darmo”, w atmosferze skandalu go wyrzucił ze składu, a potem długo, długo nic.

    Tak czy owak, jeśli Villa się wykuruje. Casillasowi nieszczęście się nie przytrafi, Silva i Cesc dalej będą olśniewać tak jak teraz, a Joaquin nie popadnie znowu w kretyńskie dryblingi i będzie grał tak dynamicznie jak teraz to Hiszpania Euro wygra. Jak nigdy.

  51. Gość: mruwek, chello087207181191.chello.pl

    10 stycznia 2008 at 23:07

    Heh… może to moje walencyjne zboczenie, ale jakoś wydaje mi się, że o sile drużyny „Roja” stanowić raczej będzie forma Silvy, Joaquina (ostatnio grywa kapitalne zawody) i tego czy Villa trafi z formą. Dla mnie Torres jest ciut przereklamowany, tak naprawdę cały czas miał status „złotego dziecka”, a taki Villa raz przegrał z Eto jedną bramką Picchi, a rok później tryumfował z punktacji kanadyjskiej co jest ewenementem z racji zajmowanej przez niego pozycji.

    Raul – tu się zgodzę. Jeśli dalej będzie grał tak jak teraz, to Aragones nie powinien się zastanawiać za długo. O Cescu też nie trzeba za długo deliberować, zastanawiam się tylko jak „Mędrzec” ma zamiar zestawić go wraz z Silvą. W dużej mierze będzie to zależało od tego czy znajdzie defensywnego pomocnika, który odciąży ich obu od zadań destrukcyjnych. W Hiszpanii jest bowiem Albelda w słabej formie, w dodatku nie gra, bo Koeman „za darmo”, w atmosferze skandalu go wyrzucił ze składu, a potem długo, długo nic.

    Tak czy owak, jeśli Villa się wykuruje. Casillasowi nieszczęście się nie przytrafi, Silva i Cesc dalej będą olśniewać tak jak teraz, a Joaquin nie popadnie znowu w kretyńskie dryblingi i będzie grał tak dynamicznie jak teraz to Hiszpania Euro wygra. Jak nigdy.

  52. alvaro_1987

    10 stycznia 2008 at 23:13

    @peter-acm

    Czy ja wiem czy Hiszpania przechodziła eliminacje jak burza…
    Do turniejów Euro 2004 i MŚ 2006 musieli przedzierać się przez eliminacje. I choć w zeszłym roku zrobili na mnie wrażenie swoją konsekwencją to zbyt wiele razy mnie „oszukali” bym dał się nabrać na ich urok. 😉

  53. alvaro_1987

    10 stycznia 2008 at 23:13

    @peter-acm

    Czy ja wiem czy Hiszpania przechodziła eliminacje jak burza…
    Do turniejów Euro 2004 i MŚ 2006 musieli przedzierać się przez eliminacje. I choć w zeszłym roku zrobili na mnie wrażenie swoją konsekwencją to zbyt wiele razy mnie „oszukali” bym dał się nabrać na ich urok. 😉

  54. alvaro_1987

    10 stycznia 2008 at 23:13

    @peter-acm

    Czy ja wiem czy Hiszpania przechodziła eliminacje jak burza…
    Do turniejów Euro 2004 i MŚ 2006 musieli przedzierać się przez eliminacje. I choć w zeszłym roku zrobili na mnie wrażenie swoją konsekwencją to zbyt wiele razy mnie „oszukali” bym dał się nabrać na ich urok. 😉

  55. alvaro_1987

    10 stycznia 2008 at 23:15

    przedzierać przez baraże oczywiście :]

  56. alvaro_1987

    10 stycznia 2008 at 23:15

    przedzierać przez baraże oczywiście :]

  57. alvaro_1987

    10 stycznia 2008 at 23:15

    przedzierać przez baraże oczywiście :]

  58. gobokke

    10 stycznia 2008 at 23:41

    @calcio_tifoso

    Muszę Cię trochę zmartwić. Chiellini, Aquilani, Montolivo, Rosina, Palladino, Rossi i Pazzini to filary włoskiej reprezentacji olimpijskiej. We Włoszech Comitato Olimpico Nazionale Italiano (CONI) jest potężniejszy nawet od La Federazione Italiana Giuoco Calcio (FIGC). Dlatego trenerzy Casiraghi i Zola mają pierwszeństwo w doborze zawodników U-23.
    Pekin 2008 rusza 8 sierpnia, dlatego występ tych zawodników na Euro jest raczej wykluczony.

    Włosi bardzo poważnie traktują turnieje piłkarskie na igrzyskach olimpijskich. W 2000 r. (Sydney) przenieśli nawet start Serie A na 1 października, aby ich największe gwiazdy mogły powrócić do drużyn klubowych. Ten dziwaczny eksperyment skończył się totalną klapą. Ekipa Marco Tardelliego (Abbiati, Zambrotta, Gattuso, Pirlo, Ambrosini, Ventola) przegrała w ćwierćfinale z Hiszpanią (Puyol, Xavi, Albeda, Jose Mari, Tamudo), a włoskie kluby szybko odpadły z rywalizacji pucharowej.

    W weekend rozpocznie się kolejny etap ostrej selekcji dublerów do kadry. To już ostatni dzwonek dla takich piłkarzy jak – Bovo, Gamberini, Pasqual, Donadel, Palombo, Foggia, Del Nero, Sculli, Pozzi (poza kadrą Pekin 2008).

  59. gobokke

    10 stycznia 2008 at 23:41

    @calcio_tifoso

    Muszę Cię trochę zmartwić. Chiellini, Aquilani, Montolivo, Rosina, Palladino, Rossi i Pazzini to filary włoskiej reprezentacji olimpijskiej. We Włoszech Comitato Olimpico Nazionale Italiano (CONI) jest potężniejszy nawet od La Federazione Italiana Giuoco Calcio (FIGC). Dlatego trenerzy Casiraghi i Zola mają pierwszeństwo w doborze zawodników U-23.
    Pekin 2008 rusza 8 sierpnia, dlatego występ tych zawodników na Euro jest raczej wykluczony.

    Włosi bardzo poważnie traktują turnieje piłkarskie na igrzyskach olimpijskich. W 2000 r. (Sydney) przenieśli nawet start Serie A na 1 października, aby ich największe gwiazdy mogły powrócić do drużyn klubowych. Ten dziwaczny eksperyment skończył się totalną klapą. Ekipa Marco Tardelliego (Abbiati, Zambrotta, Gattuso, Pirlo, Ambrosini, Ventola) przegrała w ćwierćfinale z Hiszpanią (Puyol, Xavi, Albeda, Jose Mari, Tamudo), a włoskie kluby szybko odpadły z rywalizacji pucharowej.

    W weekend rozpocznie się kolejny etap ostrej selekcji dublerów do kadry. To już ostatni dzwonek dla takich piłkarzy jak – Bovo, Gamberini, Pasqual, Donadel, Palombo, Foggia, Del Nero, Sculli, Pozzi (poza kadrą Pekin 2008).

  60. gobokke

    10 stycznia 2008 at 23:41

    @calcio_tifoso

    Muszę Cię trochę zmartwić. Chiellini, Aquilani, Montolivo, Rosina, Palladino, Rossi i Pazzini to filary włoskiej reprezentacji olimpijskiej. We Włoszech Comitato Olimpico Nazionale Italiano (CONI) jest potężniejszy nawet od La Federazione Italiana Giuoco Calcio (FIGC). Dlatego trenerzy Casiraghi i Zola mają pierwszeństwo w doborze zawodników U-23.
    Pekin 2008 rusza 8 sierpnia, dlatego występ tych zawodników na Euro jest raczej wykluczony.

    Włosi bardzo poważnie traktują turnieje piłkarskie na igrzyskach olimpijskich. W 2000 r. (Sydney) przenieśli nawet start Serie A na 1 października, aby ich największe gwiazdy mogły powrócić do drużyn klubowych. Ten dziwaczny eksperyment skończył się totalną klapą. Ekipa Marco Tardelliego (Abbiati, Zambrotta, Gattuso, Pirlo, Ambrosini, Ventola) przegrała w ćwierćfinale z Hiszpanią (Puyol, Xavi, Albeda, Jose Mari, Tamudo), a włoskie kluby szybko odpadły z rywalizacji pucharowej.

    W weekend rozpocznie się kolejny etap ostrej selekcji dublerów do kadry. To już ostatni dzwonek dla takich piłkarzy jak – Bovo, Gamberini, Pasqual, Donadel, Palombo, Foggia, Del Nero, Sculli, Pozzi (poza kadrą Pekin 2008).

  61. gobokke

    11 stycznia 2008 at 00:19

    A jeśli chodzi o typy na zwycięzcę Euro, to jest chyba trochę za wcześnie. Marzec i kwiecień będą decydującymi miesiącami, które zakończą selekcję (nie licząc kontuzji). Ale w sumie ja także nie mogę się już doczekać pierwszego gwizdka w turnieju, więc przyłączę się do typów.
    Faworyt:
    nr 1 Germania (duch Klinsmanna i jak zwykle bardzo łatwa grupa),
    nr 2 Hispania (po sukcesach francuskich i włoskich przyszedł czas na…),
    nr 3 Lusitania (czekam na wielki powrót chłopców Scolariego),
    nr 4 Italia (ten kto wyjdzie z grupy śmierci raczej nie przeżyje najbliższego meczu, chyba, że będzie to… nowy mistrz Europy)
    nr 5 Gallia (czy wypalą nowe talenty – Nasri, Benzema, czy między słupkami stanie w końcu najlepszy francuski bramkarz Sebastien Frey?)

  62. gobokke

    11 stycznia 2008 at 00:19

    A jeśli chodzi o typy na zwycięzcę Euro, to jest chyba trochę za wcześnie. Marzec i kwiecień będą decydującymi miesiącami, które zakończą selekcję (nie licząc kontuzji). Ale w sumie ja także nie mogę się już doczekać pierwszego gwizdka w turnieju, więc przyłączę się do typów.
    Faworyt:
    nr 1 Germania (duch Klinsmanna i jak zwykle bardzo łatwa grupa),
    nr 2 Hispania (po sukcesach francuskich i włoskich przyszedł czas na…),
    nr 3 Lusitania (czekam na wielki powrót chłopców Scolariego),
    nr 4 Italia (ten kto wyjdzie z grupy śmierci raczej nie przeżyje najbliższego meczu, chyba, że będzie to… nowy mistrz Europy)
    nr 5 Gallia (czy wypalą nowe talenty – Nasri, Benzema, czy między słupkami stanie w końcu najlepszy francuski bramkarz Sebastien Frey?)

  63. gobokke

    11 stycznia 2008 at 00:19

    A jeśli chodzi o typy na zwycięzcę Euro, to jest chyba trochę za wcześnie. Marzec i kwiecień będą decydującymi miesiącami, które zakończą selekcję (nie licząc kontuzji). Ale w sumie ja także nie mogę się już doczekać pierwszego gwizdka w turnieju, więc przyłączę się do typów.
    Faworyt:
    nr 1 Germania (duch Klinsmanna i jak zwykle bardzo łatwa grupa),
    nr 2 Hispania (po sukcesach francuskich i włoskich przyszedł czas na…),
    nr 3 Lusitania (czekam na wielki powrót chłopców Scolariego),
    nr 4 Italia (ten kto wyjdzie z grupy śmierci raczej nie przeżyje najbliższego meczu, chyba, że będzie to… nowy mistrz Europy)
    nr 5 Gallia (czy wypalą nowe talenty – Nasri, Benzema, czy między słupkami stanie w końcu najlepszy francuski bramkarz Sebastien Frey?)

  64. mancunian-roo

    11 stycznia 2008 at 00:37

    Wlochy, Francja, Niemcy jak dla mnie jak najbardziej sa faworytami ale czy wygraja Euro2008?? o to jest pytanie 😛 Jedno jest pewne ekipy maja mocne. Jednak:

    Wlosi—> ekipe maja silna jak zawsze a nawet mocniejsza niz na MS06!! ale ale Trener Donadoni mnie osobiscie NIE przekonuje.
    „…No ale umówmy się, co on ma tłumaczyć takim Pirlo, Gattuso…”–> co tlumaczyc??? WIELE jest do tlumaczenia!! przyklad Anglii obrazuje to najlepiej!! Jak dla mnie Donadoni ma zbyt malo doswiadczenia na arenie miedzynarodwoej by wywalczyc mistrza. Ekipa mocna ale musi byc odpowiedni trener by ich umiejetnie ustawil itp. Ogladajac mecz Wlochy vs Francja na SanSiro utwierdzil mnie w przekonaniu ze Donadoni z Wlochami wiele nie zwojuje. Moge sie mylic ale twierdze nadal ze Donadoni to sredni trener jak na tak mocna ekipe.

    Francja–> to juz dla mnie calkowita zagadka, raz potrafia zagrac swietnie raz beznadziejnie, w eliminacjach chimeryczni, jednak po czesci to tez druzyna turniejowa, potrafia sie rozkrecic. Tyle ze teraz nie ma juz w kadrze Zidane’a, jak zmiana pokolen w kadrze Francji po odejsciu Zizou wygladala wszyscy wiemy, pozniej powrot i final MS06, jednak teraz znow Francja jest bez swego lidera, chyba ze Ribery zagra swietny turniej i wezmie na siebie glowny ciezar gry i doprwadzi Francje do ME2008, w czym moze mu pomuc wybuch formy Karima Benzemy ktory sieka bramy jak na zawolanie. To moze byc jego turniej, jednak czy bedzie?? Zobaczymy, warunki by Francja zostala Mistrzem Europy 2008 to: swietna gra Ribery’ego i Benzemy.

    Niemcy—> kolejna druzyna turniejowa. Niestety jak dla mnie to zle(nie lubie tej reprezentacji :P) Mam swiadomosc ze ogrom pracy wlozony przez Jurgena nie zsotal zmarnowany, a Loew, doskonale kontynuje filozofie gry Jurgena. Jak dla mnie to jest(niestety) glowny kandydat do tytulu. Moze niby Loew nie ma doswiadczenia ale ma jedna przewage nad Donadonim byl—byl 2trenerem w kadrze Klinsmanna podczas MS06, byl bardzo blisko kadry i wie co jej potrzebne. Moze wybitnych pilkarzy, pilkarzy wielkiego formatu jak Wlosi nie maja ale jednak jako zgrana druzyna tworza jednolita calosc. Jak zwykle tworza „team” doskonale usposobionych takycznie.

    Mam nadzieje ze ME2008 nie wygraja Niemcy, niestety glowa podpowiada ze jednak to beda oni.

    Co do Hiszpanow —> Graja jak nigdy przegrywaja jak zawsze!! i tym razem nie bedzie inaczej. To nie jest druzyna turniejowa.

    czarne konie rozgrywek: a)Portugalia–>jesli na turnieju Cr7 bedzie w takiej formie jak w roku 2007 to poprowadzi swoja reprezentacje do zwyciestwa. Oczywiscie tacy gracze jak Deco, Quaresma, Simao tez musza w byc co najmniej w dobrej formie.
    b)Czechy–> to jest dla mnie nieobliczalna druzyna ktora potrafi wygrac jak i przegrac z kazdy, jesli trafia na swoja dobra forme moga wygrac Euro2008.

  65. mancunian-roo

    11 stycznia 2008 at 00:37

    Wlochy, Francja, Niemcy jak dla mnie jak najbardziej sa faworytami ale czy wygraja Euro2008?? o to jest pytanie 😛 Jedno jest pewne ekipy maja mocne. Jednak:

    Wlosi—> ekipe maja silna jak zawsze a nawet mocniejsza niz na MS06!! ale ale Trener Donadoni mnie osobiscie NIE przekonuje.
    „…No ale umówmy się, co on ma tłumaczyć takim Pirlo, Gattuso…”–> co tlumaczyc??? WIELE jest do tlumaczenia!! przyklad Anglii obrazuje to najlepiej!! Jak dla mnie Donadoni ma zbyt malo doswiadczenia na arenie miedzynarodwoej by wywalczyc mistrza. Ekipa mocna ale musi byc odpowiedni trener by ich umiejetnie ustawil itp. Ogladajac mecz Wlochy vs Francja na SanSiro utwierdzil mnie w przekonaniu ze Donadoni z Wlochami wiele nie zwojuje. Moge sie mylic ale twierdze nadal ze Donadoni to sredni trener jak na tak mocna ekipe.

    Francja–> to juz dla mnie calkowita zagadka, raz potrafia zagrac swietnie raz beznadziejnie, w eliminacjach chimeryczni, jednak po czesci to tez druzyna turniejowa, potrafia sie rozkrecic. Tyle ze teraz nie ma juz w kadrze Zidane’a, jak zmiana pokolen w kadrze Francji po odejsciu Zizou wygladala wszyscy wiemy, pozniej powrot i final MS06, jednak teraz znow Francja jest bez swego lidera, chyba ze Ribery zagra swietny turniej i wezmie na siebie glowny ciezar gry i doprwadzi Francje do ME2008, w czym moze mu pomuc wybuch formy Karima Benzemy ktory sieka bramy jak na zawolanie. To moze byc jego turniej, jednak czy bedzie?? Zobaczymy, warunki by Francja zostala Mistrzem Europy 2008 to: swietna gra Ribery’ego i Benzemy.

    Niemcy—> kolejna druzyna turniejowa. Niestety jak dla mnie to zle(nie lubie tej reprezentacji :P) Mam swiadomosc ze ogrom pracy wlozony przez Jurgena nie zsotal zmarnowany, a Loew, doskonale kontynuje filozofie gry Jurgena. Jak dla mnie to jest(niestety) glowny kandydat do tytulu. Moze niby Loew nie ma doswiadczenia ale ma jedna przewage nad Donadonim byl—byl 2trenerem w kadrze Klinsmanna podczas MS06, byl bardzo blisko kadry i wie co jej potrzebne. Moze wybitnych pilkarzy, pilkarzy wielkiego formatu jak Wlosi nie maja ale jednak jako zgrana druzyna tworza jednolita calosc. Jak zwykle tworza „team” doskonale usposobionych takycznie.

    Mam nadzieje ze ME2008 nie wygraja Niemcy, niestety glowa podpowiada ze jednak to beda oni.

    Co do Hiszpanow —> Graja jak nigdy przegrywaja jak zawsze!! i tym razem nie bedzie inaczej. To nie jest druzyna turniejowa.

    czarne konie rozgrywek: a)Portugalia–>jesli na turnieju Cr7 bedzie w takiej formie jak w roku 2007 to poprowadzi swoja reprezentacje do zwyciestwa. Oczywiscie tacy gracze jak Deco, Quaresma, Simao tez musza w byc co najmniej w dobrej formie.
    b)Czechy–> to jest dla mnie nieobliczalna druzyna ktora potrafi wygrac jak i przegrac z kazdy, jesli trafia na swoja dobra forme moga wygrac Euro2008.

  66. mancunian-roo

    11 stycznia 2008 at 00:37

    Wlochy, Francja, Niemcy jak dla mnie jak najbardziej sa faworytami ale czy wygraja Euro2008?? o to jest pytanie 😛 Jedno jest pewne ekipy maja mocne. Jednak:

    Wlosi—> ekipe maja silna jak zawsze a nawet mocniejsza niz na MS06!! ale ale Trener Donadoni mnie osobiscie NIE przekonuje.
    „…No ale umówmy się, co on ma tłumaczyć takim Pirlo, Gattuso…”–> co tlumaczyc??? WIELE jest do tlumaczenia!! przyklad Anglii obrazuje to najlepiej!! Jak dla mnie Donadoni ma zbyt malo doswiadczenia na arenie miedzynarodwoej by wywalczyc mistrza. Ekipa mocna ale musi byc odpowiedni trener by ich umiejetnie ustawil itp. Ogladajac mecz Wlochy vs Francja na SanSiro utwierdzil mnie w przekonaniu ze Donadoni z Wlochami wiele nie zwojuje. Moge sie mylic ale twierdze nadal ze Donadoni to sredni trener jak na tak mocna ekipe.

    Francja–> to juz dla mnie calkowita zagadka, raz potrafia zagrac swietnie raz beznadziejnie, w eliminacjach chimeryczni, jednak po czesci to tez druzyna turniejowa, potrafia sie rozkrecic. Tyle ze teraz nie ma juz w kadrze Zidane’a, jak zmiana pokolen w kadrze Francji po odejsciu Zizou wygladala wszyscy wiemy, pozniej powrot i final MS06, jednak teraz znow Francja jest bez swego lidera, chyba ze Ribery zagra swietny turniej i wezmie na siebie glowny ciezar gry i doprwadzi Francje do ME2008, w czym moze mu pomuc wybuch formy Karima Benzemy ktory sieka bramy jak na zawolanie. To moze byc jego turniej, jednak czy bedzie?? Zobaczymy, warunki by Francja zostala Mistrzem Europy 2008 to: swietna gra Ribery’ego i Benzemy.

    Niemcy—> kolejna druzyna turniejowa. Niestety jak dla mnie to zle(nie lubie tej reprezentacji :P) Mam swiadomosc ze ogrom pracy wlozony przez Jurgena nie zsotal zmarnowany, a Loew, doskonale kontynuje filozofie gry Jurgena. Jak dla mnie to jest(niestety) glowny kandydat do tytulu. Moze niby Loew nie ma doswiadczenia ale ma jedna przewage nad Donadonim byl—byl 2trenerem w kadrze Klinsmanna podczas MS06, byl bardzo blisko kadry i wie co jej potrzebne. Moze wybitnych pilkarzy, pilkarzy wielkiego formatu jak Wlosi nie maja ale jednak jako zgrana druzyna tworza jednolita calosc. Jak zwykle tworza „team” doskonale usposobionych takycznie.

    Mam nadzieje ze ME2008 nie wygraja Niemcy, niestety glowa podpowiada ze jednak to beda oni.

    Co do Hiszpanow —> Graja jak nigdy przegrywaja jak zawsze!! i tym razem nie bedzie inaczej. To nie jest druzyna turniejowa.

    czarne konie rozgrywek: a)Portugalia–>jesli na turnieju Cr7 bedzie w takiej formie jak w roku 2007 to poprowadzi swoja reprezentacje do zwyciestwa. Oczywiscie tacy gracze jak Deco, Quaresma, Simao tez musza w byc co najmniej w dobrej formie.
    b)Czechy–> to jest dla mnie nieobliczalna druzyna ktora potrafi wygrac jak i przegrac z kazdy, jesli trafia na swoja dobra forme moga wygrac Euro2008.

  67. pol_michal

    11 stycznia 2008 at 00:56

    @gobokke
    To strasznie ciekawe co piszesz o reprezentacji olimpijskiej. Naprawdę igrzyska są dla nich aż tak ważne? Może trzeba będzie o tym napisac do Gazety. Szkoda gdyby na Euro mieli nie pojechać Chiellini, Aquilani i Rossi. A tu jeszcze Inzaghi sie ogdraża, że też chce do Pekinu. A ty co sądzisz o Donadonim?

    @mancunian-roo
    Ja w Portugalów nie wierzę. Cr7 nawet w największej formie sam wiele nie zdziała, a wsparcie kolegów ma o wiele mniejsze niż na mundialu czy Euro 2004. Zwłaszcza dewfensywa się posypała. Kontuzje zniszczyły Carvalho, Ricardo juz nie ten, Miguel sfrustrowany w Valencii. Deco nie zagrał dobrego meczu od 2006 roku. Nieee.

    @peter-acm
    zgadzam się, że chyba wszyscy trochę niedoceniamy Chorwatów, a z tym niesamowitym, charyzmatycznym Bilićiem, z Eduardo, który wreszcie przebudził sie w Arsenalu i to jak, z Rakiticem mają papiery na walnięcie Niemców i wyjście z grupy, niestety, niestety

  68. pol_michal

    11 stycznia 2008 at 00:56

    @gobokke
    To strasznie ciekawe co piszesz o reprezentacji olimpijskiej. Naprawdę igrzyska są dla nich aż tak ważne? Może trzeba będzie o tym napisac do Gazety. Szkoda gdyby na Euro mieli nie pojechać Chiellini, Aquilani i Rossi. A tu jeszcze Inzaghi sie ogdraża, że też chce do Pekinu. A ty co sądzisz o Donadonim?

    @mancunian-roo
    Ja w Portugalów nie wierzę. Cr7 nawet w największej formie sam wiele nie zdziała, a wsparcie kolegów ma o wiele mniejsze niż na mundialu czy Euro 2004. Zwłaszcza dewfensywa się posypała. Kontuzje zniszczyły Carvalho, Ricardo juz nie ten, Miguel sfrustrowany w Valencii. Deco nie zagrał dobrego meczu od 2006 roku. Nieee.

    @peter-acm
    zgadzam się, że chyba wszyscy trochę niedoceniamy Chorwatów, a z tym niesamowitym, charyzmatycznym Bilićiem, z Eduardo, który wreszcie przebudził sie w Arsenalu i to jak, z Rakiticem mają papiery na walnięcie Niemców i wyjście z grupy, niestety, niestety

  69. pol_michal

    11 stycznia 2008 at 00:56

    @gobokke
    To strasznie ciekawe co piszesz o reprezentacji olimpijskiej. Naprawdę igrzyska są dla nich aż tak ważne? Może trzeba będzie o tym napisac do Gazety. Szkoda gdyby na Euro mieli nie pojechać Chiellini, Aquilani i Rossi. A tu jeszcze Inzaghi sie ogdraża, że też chce do Pekinu. A ty co sądzisz o Donadonim?

    @mancunian-roo
    Ja w Portugalów nie wierzę. Cr7 nawet w największej formie sam wiele nie zdziała, a wsparcie kolegów ma o wiele mniejsze niż na mundialu czy Euro 2004. Zwłaszcza dewfensywa się posypała. Kontuzje zniszczyły Carvalho, Ricardo juz nie ten, Miguel sfrustrowany w Valencii. Deco nie zagrał dobrego meczu od 2006 roku. Nieee.

    @peter-acm
    zgadzam się, że chyba wszyscy trochę niedoceniamy Chorwatów, a z tym niesamowitym, charyzmatycznym Bilićiem, z Eduardo, który wreszcie przebudził sie w Arsenalu i to jak, z Rakiticem mają papiery na walnięcie Niemców i wyjście z grupy, niestety, niestety

  70. pol_michal

    11 stycznia 2008 at 01:11

    @pjaxz @malik83

    A z Waszą teorią przygotowania fizycznego łączy sie ta, że mistrzem Europy zostanie drużyna, która wyjdzie z grupy śmierci Włochy, Francja, Holandia, Rumunia. Dlatego, bo nie będzie miała czasu, żeby spokojnie, powoli wejść w turniej. Od razu będzie musiała grać na maxa ‚kazdy mecz to finał’, bo nie będzie z kim odrobić strat. Z grupy wyjdzie tak rozgrzana, rozpędzona, że zatrzyma się dopiero w finale. Zwłaszcza, że po grupoowych rywalach każdy następny to z górki. I tak: finał wygra ten, kto w półfinale uniknie wyczerpujących Niemców, których da się pokonać dopiero po dogrywce. Choć Włochom taki półfinał wcale nie zaszkodził…

  71. pol_michal

    11 stycznia 2008 at 01:11

    @pjaxz @malik83

    A z Waszą teorią przygotowania fizycznego łączy sie ta, że mistrzem Europy zostanie drużyna, która wyjdzie z grupy śmierci Włochy, Francja, Holandia, Rumunia. Dlatego, bo nie będzie miała czasu, żeby spokojnie, powoli wejść w turniej. Od razu będzie musiała grać na maxa ‚kazdy mecz to finał’, bo nie będzie z kim odrobić strat. Z grupy wyjdzie tak rozgrzana, rozpędzona, że zatrzyma się dopiero w finale. Zwłaszcza, że po grupoowych rywalach każdy następny to z górki. I tak: finał wygra ten, kto w półfinale uniknie wyczerpujących Niemców, których da się pokonać dopiero po dogrywce. Choć Włochom taki półfinał wcale nie zaszkodził…

  72. pol_michal

    11 stycznia 2008 at 01:11

    @pjaxz @malik83

    A z Waszą teorią przygotowania fizycznego łączy sie ta, że mistrzem Europy zostanie drużyna, która wyjdzie z grupy śmierci Włochy, Francja, Holandia, Rumunia. Dlatego, bo nie będzie miała czasu, żeby spokojnie, powoli wejść w turniej. Od razu będzie musiała grać na maxa ‚kazdy mecz to finał’, bo nie będzie z kim odrobić strat. Z grupy wyjdzie tak rozgrzana, rozpędzona, że zatrzyma się dopiero w finale. Zwłaszcza, że po grupoowych rywalach każdy następny to z górki. I tak: finał wygra ten, kto w półfinale uniknie wyczerpujących Niemców, których da się pokonać dopiero po dogrywce. Choć Włochom taki półfinał wcale nie zaszkodził…

  73. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 01:28

    @ Gobokke:
    Mnie się generalnie zdaje, że będzie dość ostry spór pomiędzy FIGC i CONI, ale jednak chyba choć część z wymienionej grupy na Euro się pojawi. Zgadzam się natomiast zasadniczo co do tego, że zdecydowanie jeszcze za wcześnie, by rozmawiać o faworytach ME.
    ____

    Generalnie, mimo, że politikal kerektnes saks in maj hambul opinion, trzymał się będę wersji, że może nie cała szesnastka (dobrze by było), ale co najmniej ósemka-dziewiątka finalistów ma szanse powalczyć o tytuł. Włosi, Niemcy, Francuzi (wątpię jakoś)? Jasne. Ale dlaczego nie Szwedzi, Holendrzy, Chorwaci (wcale bym się nie zdziwił), Czesi, Hiszpanie (kiedyś musi im się udać)? Pamiętajmy, że to turniej. Jeden błąd, jedno pudło, jedna sędziowska pomyłka i z wszelkich papierowych wyliczeń zostają strzępy.

  74. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 01:28

    @ Gobokke:
    Mnie się generalnie zdaje, że będzie dość ostry spór pomiędzy FIGC i CONI, ale jednak chyba choć część z wymienionej grupy na Euro się pojawi. Zgadzam się natomiast zasadniczo co do tego, że zdecydowanie jeszcze za wcześnie, by rozmawiać o faworytach ME.
    ____

    Generalnie, mimo, że politikal kerektnes saks in maj hambul opinion, trzymał się będę wersji, że może nie cała szesnastka (dobrze by było), ale co najmniej ósemka-dziewiątka finalistów ma szanse powalczyć o tytuł. Włosi, Niemcy, Francuzi (wątpię jakoś)? Jasne. Ale dlaczego nie Szwedzi, Holendrzy, Chorwaci (wcale bym się nie zdziwił), Czesi, Hiszpanie (kiedyś musi im się udać)? Pamiętajmy, że to turniej. Jeden błąd, jedno pudło, jedna sędziowska pomyłka i z wszelkich papierowych wyliczeń zostają strzępy.

  75. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 01:28

    @ Gobokke:
    Mnie się generalnie zdaje, że będzie dość ostry spór pomiędzy FIGC i CONI, ale jednak chyba choć część z wymienionej grupy na Euro się pojawi. Zgadzam się natomiast zasadniczo co do tego, że zdecydowanie jeszcze za wcześnie, by rozmawiać o faworytach ME.
    ____

    Generalnie, mimo, że politikal kerektnes saks in maj hambul opinion, trzymał się będę wersji, że może nie cała szesnastka (dobrze by było), ale co najmniej ósemka-dziewiątka finalistów ma szanse powalczyć o tytuł. Włosi, Niemcy, Francuzi (wątpię jakoś)? Jasne. Ale dlaczego nie Szwedzi, Holendrzy, Chorwaci (wcale bym się nie zdziwił), Czesi, Hiszpanie (kiedyś musi im się udać)? Pamiętajmy, że to turniej. Jeden błąd, jedno pudło, jedna sędziowska pomyłka i z wszelkich papierowych wyliczeń zostają strzępy.

  76. peter-acm

    11 stycznia 2008 at 01:44

    @Gobokke @Albiceleste

    Ja myślę jednak trochę inaczej. Sporu między FIGC a CONI być nie powinno bo takiego nie było do tej pory gdy Donadoni brał zawodników kadry olimpijskiej na mecze towarzyskiej pierwszej kadry, Druga sprawa to nie przesadzajmy , IO zaczynają się 2 sierpnia więc na jedną i drugą imprezę Montolivo czy Rossi mogliby jechać bo pamiętajmy ,że na tą chwilę żaden z zawodników kadry Olimpijskiej nie wskoczyłby do wyjściowej jedenastki podczas euro. A samo przygotowywanie się kilkutygodniowe przed wyjazdem do Austrii i Szwajcarii nikomu nie zaszkodzi ba nawet pomoże bo granie na co dzień z Pirlo czy Tonim może tylko pomóc zwłaszcza przed turniejem olimpijskim więc nie doszukiwałbym się tutaj problemu ,zwłaszcza że boom na reprezentację po mistrzostwie świata jest ogromne a ewentualne problemy CONI byłyby nie wybaczalne we Włoszech a o samych zawodnikach nie wspomnę bo kto by nie chciał pojechać na euro?
    Natomiast sprawa z Inzaghim wygląda tak ,że w razie braku powołania od Donadoniego ,Inzaghi chce pojechać do Pekinu z resztą podobnie jak Del Piero.

  77. peter-acm

    11 stycznia 2008 at 01:44

    @Gobokke @Albiceleste

    Ja myślę jednak trochę inaczej. Sporu między FIGC a CONI być nie powinno bo takiego nie było do tej pory gdy Donadoni brał zawodników kadry olimpijskiej na mecze towarzyskiej pierwszej kadry, Druga sprawa to nie przesadzajmy , IO zaczynają się 2 sierpnia więc na jedną i drugą imprezę Montolivo czy Rossi mogliby jechać bo pamiętajmy ,że na tą chwilę żaden z zawodników kadry Olimpijskiej nie wskoczyłby do wyjściowej jedenastki podczas euro. A samo przygotowywanie się kilkutygodniowe przed wyjazdem do Austrii i Szwajcarii nikomu nie zaszkodzi ba nawet pomoże bo granie na co dzień z Pirlo czy Tonim może tylko pomóc zwłaszcza przed turniejem olimpijskim więc nie doszukiwałbym się tutaj problemu ,zwłaszcza że boom na reprezentację po mistrzostwie świata jest ogromne a ewentualne problemy CONI byłyby nie wybaczalne we Włoszech a o samych zawodnikach nie wspomnę bo kto by nie chciał pojechać na euro?
    Natomiast sprawa z Inzaghim wygląda tak ,że w razie braku powołania od Donadoniego ,Inzaghi chce pojechać do Pekinu z resztą podobnie jak Del Piero.

  78. peter-acm

    11 stycznia 2008 at 01:44

    @Gobokke @Albiceleste

    Ja myślę jednak trochę inaczej. Sporu między FIGC a CONI być nie powinno bo takiego nie było do tej pory gdy Donadoni brał zawodników kadry olimpijskiej na mecze towarzyskiej pierwszej kadry, Druga sprawa to nie przesadzajmy , IO zaczynają się 2 sierpnia więc na jedną i drugą imprezę Montolivo czy Rossi mogliby jechać bo pamiętajmy ,że na tą chwilę żaden z zawodników kadry Olimpijskiej nie wskoczyłby do wyjściowej jedenastki podczas euro. A samo przygotowywanie się kilkutygodniowe przed wyjazdem do Austrii i Szwajcarii nikomu nie zaszkodzi ba nawet pomoże bo granie na co dzień z Pirlo czy Tonim może tylko pomóc zwłaszcza przed turniejem olimpijskim więc nie doszukiwałbym się tutaj problemu ,zwłaszcza że boom na reprezentację po mistrzostwie świata jest ogromne a ewentualne problemy CONI byłyby nie wybaczalne we Włoszech a o samych zawodnikach nie wspomnę bo kto by nie chciał pojechać na euro?
    Natomiast sprawa z Inzaghim wygląda tak ,że w razie braku powołania od Donadoniego ,Inzaghi chce pojechać do Pekinu z resztą podobnie jak Del Piero.

  79. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 02:00

    @ Peter-ACM:

    CONI to gigant jest. Przy nim taki PKOl wygląda jak Murańka przy Wałujewie;) Spór myślę będzie wtedy, gdy będą ku niemu powody, jakaś kolizja interesów itepe. Euro, owszem, rzecz ważna, ale w razie co na pewno pojawią się głosy (nie pozbawione zresztą słuszności), że po co ten, czy ów ma jechać na Euro-ławkę, skoro w Chinach by grał i pomógl wygrać. Co do kwestii przygotowań – ok, tyle, że w takim wypadku dany zawodnik zostanie pozbawiony jakiejkolwiek przerwy letniej.
    Acha. Kto by nie chciał pojechać na Euro? Patrz wyżej. Zawodnik skazany tam na ławkę, który w Pekinie mógłby odgrywać znaczącą rolę.
    Co do powołań olimpijskich Pippo i Alexa – pełna zgoda.

    pees
    Michał – dzięki:)

  80. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 02:00

    @ Peter-ACM:

    CONI to gigant jest. Przy nim taki PKOl wygląda jak Murańka przy Wałujewie;) Spór myślę będzie wtedy, gdy będą ku niemu powody, jakaś kolizja interesów itepe. Euro, owszem, rzecz ważna, ale w razie co na pewno pojawią się głosy (nie pozbawione zresztą słuszności), że po co ten, czy ów ma jechać na Euro-ławkę, skoro w Chinach by grał i pomógl wygrać. Co do kwestii przygotowań – ok, tyle, że w takim wypadku dany zawodnik zostanie pozbawiony jakiejkolwiek przerwy letniej.
    Acha. Kto by nie chciał pojechać na Euro? Patrz wyżej. Zawodnik skazany tam na ławkę, który w Pekinie mógłby odgrywać znaczącą rolę.
    Co do powołań olimpijskich Pippo i Alexa – pełna zgoda.

    pees
    Michał – dzięki:)

  81. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 02:00

    @ Peter-ACM:

    CONI to gigant jest. Przy nim taki PKOl wygląda jak Murańka przy Wałujewie;) Spór myślę będzie wtedy, gdy będą ku niemu powody, jakaś kolizja interesów itepe. Euro, owszem, rzecz ważna, ale w razie co na pewno pojawią się głosy (nie pozbawione zresztą słuszności), że po co ten, czy ów ma jechać na Euro-ławkę, skoro w Chinach by grał i pomógl wygrać. Co do kwestii przygotowań – ok, tyle, że w takim wypadku dany zawodnik zostanie pozbawiony jakiejkolwiek przerwy letniej.
    Acha. Kto by nie chciał pojechać na Euro? Patrz wyżej. Zawodnik skazany tam na ławkę, który w Pekinie mógłby odgrywać znaczącą rolę.
    Co do powołań olimpijskich Pippo i Alexa – pełna zgoda.

    pees
    Michał – dzięki:)

  82. malik83

    11 stycznia 2008 at 11:56

    Na pewno w pozycji faworytów imprezy nie powinno stawiac sie tych zespołów, które perfekcyjnie przebrneły przez eliminacje. Sami, z własnego niestety doświadzcenia wiemy, są to dwie różne rzeczy.

  83. malik83

    11 stycznia 2008 at 11:56

    Na pewno w pozycji faworytów imprezy nie powinno stawiac sie tych zespołów, które perfekcyjnie przebrneły przez eliminacje. Sami, z własnego niestety doświadzcenia wiemy, są to dwie różne rzeczy.

  84. malik83

    11 stycznia 2008 at 11:56

    Na pewno w pozycji faworytów imprezy nie powinno stawiac sie tych zespołów, które perfekcyjnie przebrneły przez eliminacje. Sami, z własnego niestety doświadzcenia wiemy, są to dwie różne rzeczy.

  85. calcio_tifoso

    11 stycznia 2008 at 14:04

    @gobokke,

    Do Pekinu jadom zawodnicy urodzeni po 1 stycznia 1985 + 3 zawodników starszych, natomiast Chiellini, Aquilani, Rosina, Palladino i Pazzini to rocznik 1984.

    „Pekin 2008 rusza 8 sierpnia, dlatego występ tych zawodników na Euro jest raczej wykluczony.”

    Jak już wiesz, zawodnicy Ci są za starzy. Pierluigi Casiraghi, może ewentualnie powołać 3 z nich, a gra na Euro nie wykluczałby ich udziału (przykład Pirlo 4 lata temu).

    „W weekend rozpocznie się kolejny etap ostrej selekcji dublerów do kadry. To już ostatni dzwonek dla takich piłkarzy jak – Bovo, Gamberini, Pasqual, Donadel, Palombo, Foggia, Del Nero, Sculli, Pozzi (poza kadrą Pekin 2008).”

    Chyba sobie żartujesz :)? Bovo, Del Nero, Sculli to nie jest poziom reprezentacyjny. Ba… Ci zawodnicy nie wybijają się na tle innych piłkarzy w swoich (póki co) przeciętnych klubach.
    Pozzi ma ostatni dzwonek? Przecież, ten piłkarz ma dopiero 20 lat, a i tak póki co prezentuje się bardzo przeciętnie i jeden mecz (4 gole z … [nie pamiętam]) raczej niczego nie zmienią. Donadel i Palombo mają za dużą konkurencję. Zawodnikami, którzy mogą myśleć o wyjeździe do Austrii i Szwajcarii to pozostała trójka. Tylko, że Pasqual nie gra tego co 2 sezony temu, a konkurencje ma wielką. A Gamberini? musiałby mieć na prawdę rewelacyjną wiosnę. Bo jak na razie jest daleko w tyle za Matrixem, Cannavaro, Chiellinim, Barzaglim, a może i nawet za Legro (znowu muszę powtórzyć… kto by pomyślał :|). Foggia? już pisałem, o formę się nie boję… chciałbym go zobaczyć na Euro, ale w 2 pierwszych meczach dla Squadra Azzurra nie grał tego co w Cagliari (czy wcześniej w Reggine), wydawał się sparaliżowany. Pewnie szanse jeszcze dostanie…

  86. calcio_tifoso

    11 stycznia 2008 at 14:04

    @gobokke,

    Do Pekinu jadom zawodnicy urodzeni po 1 stycznia 1985 + 3 zawodników starszych, natomiast Chiellini, Aquilani, Rosina, Palladino i Pazzini to rocznik 1984.

    „Pekin 2008 rusza 8 sierpnia, dlatego występ tych zawodników na Euro jest raczej wykluczony.”

    Jak już wiesz, zawodnicy Ci są za starzy. Pierluigi Casiraghi, może ewentualnie powołać 3 z nich, a gra na Euro nie wykluczałby ich udziału (przykład Pirlo 4 lata temu).

    „W weekend rozpocznie się kolejny etap ostrej selekcji dublerów do kadry. To już ostatni dzwonek dla takich piłkarzy jak – Bovo, Gamberini, Pasqual, Donadel, Palombo, Foggia, Del Nero, Sculli, Pozzi (poza kadrą Pekin 2008).”

    Chyba sobie żartujesz :)? Bovo, Del Nero, Sculli to nie jest poziom reprezentacyjny. Ba… Ci zawodnicy nie wybijają się na tle innych piłkarzy w swoich (póki co) przeciętnych klubach.
    Pozzi ma ostatni dzwonek? Przecież, ten piłkarz ma dopiero 20 lat, a i tak póki co prezentuje się bardzo przeciętnie i jeden mecz (4 gole z … [nie pamiętam]) raczej niczego nie zmienią. Donadel i Palombo mają za dużą konkurencję. Zawodnikami, którzy mogą myśleć o wyjeździe do Austrii i Szwajcarii to pozostała trójka. Tylko, że Pasqual nie gra tego co 2 sezony temu, a konkurencje ma wielką. A Gamberini? musiałby mieć na prawdę rewelacyjną wiosnę. Bo jak na razie jest daleko w tyle za Matrixem, Cannavaro, Chiellinim, Barzaglim, a może i nawet za Legro (znowu muszę powtórzyć… kto by pomyślał :|). Foggia? już pisałem, o formę się nie boję… chciałbym go zobaczyć na Euro, ale w 2 pierwszych meczach dla Squadra Azzurra nie grał tego co w Cagliari (czy wcześniej w Reggine), wydawał się sparaliżowany. Pewnie szanse jeszcze dostanie…

  87. calcio_tifoso

    11 stycznia 2008 at 14:04

    @gobokke,

    Do Pekinu jadom zawodnicy urodzeni po 1 stycznia 1985 + 3 zawodników starszych, natomiast Chiellini, Aquilani, Rosina, Palladino i Pazzini to rocznik 1984.

    „Pekin 2008 rusza 8 sierpnia, dlatego występ tych zawodników na Euro jest raczej wykluczony.”

    Jak już wiesz, zawodnicy Ci są za starzy. Pierluigi Casiraghi, może ewentualnie powołać 3 z nich, a gra na Euro nie wykluczałby ich udziału (przykład Pirlo 4 lata temu).

    „W weekend rozpocznie się kolejny etap ostrej selekcji dublerów do kadry. To już ostatni dzwonek dla takich piłkarzy jak – Bovo, Gamberini, Pasqual, Donadel, Palombo, Foggia, Del Nero, Sculli, Pozzi (poza kadrą Pekin 2008).”

    Chyba sobie żartujesz :)? Bovo, Del Nero, Sculli to nie jest poziom reprezentacyjny. Ba… Ci zawodnicy nie wybijają się na tle innych piłkarzy w swoich (póki co) przeciętnych klubach.
    Pozzi ma ostatni dzwonek? Przecież, ten piłkarz ma dopiero 20 lat, a i tak póki co prezentuje się bardzo przeciętnie i jeden mecz (4 gole z … [nie pamiętam]) raczej niczego nie zmienią. Donadel i Palombo mają za dużą konkurencję. Zawodnikami, którzy mogą myśleć o wyjeździe do Austrii i Szwajcarii to pozostała trójka. Tylko, że Pasqual nie gra tego co 2 sezony temu, a konkurencje ma wielką. A Gamberini? musiałby mieć na prawdę rewelacyjną wiosnę. Bo jak na razie jest daleko w tyle za Matrixem, Cannavaro, Chiellinim, Barzaglim, a może i nawet za Legro (znowu muszę powtórzyć… kto by pomyślał :|). Foggia? już pisałem, o formę się nie boję… chciałbym go zobaczyć na Euro, ale w 2 pierwszych meczach dla Squadra Azzurra nie grał tego co w Cagliari (czy wcześniej w Reggine), wydawał się sparaliżowany. Pewnie szanse jeszcze dostanie…

  88. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 14:09

    @ calcio tifoso:

    O Foggię jakoś jestem dziwnie spokojny. Faktycznie, wyglądał na deko spiętego, ale do lata powinien się przyzwyczaić do przywdziewania stroju Azzurrich.

    Co do Azzurrich/Azzurrinich z ’84 to właśnie w nich, a nie – mimo wszystko – w Pippo, czy Del Piero upatrywałbym tej trójki starszych graczy w składzie na Pekin.

  89. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 14:09

    @ calcio tifoso:

    O Foggię jakoś jestem dziwnie spokojny. Faktycznie, wyglądał na deko spiętego, ale do lata powinien się przyzwyczaić do przywdziewania stroju Azzurrich.

    Co do Azzurrich/Azzurrinich z ’84 to właśnie w nich, a nie – mimo wszystko – w Pippo, czy Del Piero upatrywałbym tej trójki starszych graczy w składzie na Pekin.

  90. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 14:09

    @ calcio tifoso:

    O Foggię jakoś jestem dziwnie spokojny. Faktycznie, wyglądał na deko spiętego, ale do lata powinien się przyzwyczaić do przywdziewania stroju Azzurrich.

    Co do Azzurrich/Azzurrinich z ’84 to właśnie w nich, a nie – mimo wszystko – w Pippo, czy Del Piero upatrywałbym tej trójki starszych graczy w składzie na Pekin.

  91. Gość: Pan Gabka, gow204.internetdsl.tpnet.pl

    11 stycznia 2008 at 15:39

    Ja powiem krótko. Co cztery lata ci sami faworyci i co cztery lata zawsze jeden lub paru z nich zawodzi:). No cóż, ale to zabawa i typować można. Dochodzę do niezbyt odkrywczego wniosku, że każdy te Euro może wygrać. Nie ma faworytów. Dzisiejsza piłka jest wyrównana. Piękno futbolu polega na tym, że jest nieprzewidywalny i niech tak zostanie.

  92. Gość: Pan Gabka, gow204.internetdsl.tpnet.pl

    11 stycznia 2008 at 15:39

    Ja powiem krótko. Co cztery lata ci sami faworyci i co cztery lata zawsze jeden lub paru z nich zawodzi:). No cóż, ale to zabawa i typować można. Dochodzę do niezbyt odkrywczego wniosku, że każdy te Euro może wygrać. Nie ma faworytów. Dzisiejsza piłka jest wyrównana. Piękno futbolu polega na tym, że jest nieprzewidywalny i niech tak zostanie.

  93. Gość: Pan Gabka, gow204.internetdsl.tpnet.pl

    11 stycznia 2008 at 15:39

    Ja powiem krótko. Co cztery lata ci sami faworyci i co cztery lata zawsze jeden lub paru z nich zawodzi:). No cóż, ale to zabawa i typować można. Dochodzę do niezbyt odkrywczego wniosku, że każdy te Euro może wygrać. Nie ma faworytów. Dzisiejsza piłka jest wyrównana. Piękno futbolu polega na tym, że jest nieprzewidywalny i niech tak zostanie.

  94. nancyboj

    11 stycznia 2008 at 16:04

    Ja obstawiam tak:

    Finał: WŁOCHY – NIEMCY

    Mistrz: WŁOCHY

    MVP: G. ROSSI

    Tego będę się trzymał.

    Pozdrawiam

  95. nancyboj

    11 stycznia 2008 at 16:04

    Ja obstawiam tak:

    Finał: WŁOCHY – NIEMCY

    Mistrz: WŁOCHY

    MVP: G. ROSSI

    Tego będę się trzymał.

    Pozdrawiam

  96. nancyboj

    11 stycznia 2008 at 16:04

    Ja obstawiam tak:

    Finał: WŁOCHY – NIEMCY

    Mistrz: WŁOCHY

    MVP: G. ROSSI

    Tego będę się trzymał.

    Pozdrawiam

  97. gobokke

    11 stycznia 2008 at 18:59

    @calcio_tifoso

    Z tego, co pamiętam, to przed eliminacjami do IO w Pekinie wprowadzono zasadnicze zmiany. UEFA, która organizuje część europejską eliminacji, postanowiła zmienić kalendarz rozgrywania młodzieżowych mistrzostw Europy (ostatnia faza eliminacji do IO), tak aby nie kolidowały z wielkimi turniejami piłkarskimi, rozgrywanymi w latach parzystych.
    Ostatnie MME odbyły się w 2007 roku, zamiast w 2008.
    W związku z tą zmianą i wcześniejszym terminem zakończenia eliminacji postanowiono dopuścić do IO piłkarzy urodzonych w 1984 roku.

    http://www.pechino2008.coni.it/index.php?id=155&sport=Calcio

    W dalszej kolejności wymieniłem piłkarzy, którzy mają jeszcze szanse zostać dublerami na Euro. Nazwiska nie są przypadkowe. To zawodnicy kilka lat temu uważani za bardzo utalentowanych, a na wiosnę wszystko się może zdarzyć…

    Pozzi (1986), a także Giovinco (1987) i De Silvestri (1988) jeśli nie będą brani pod uwagę przez Casiraghiego, to chyba też mają jakąś szansę. Wszystko zależeć będzie od formy pewniaków i liczby wiosennych kontuzji.

  98. gobokke

    11 stycznia 2008 at 18:59

    @calcio_tifoso

    Z tego, co pamiętam, to przed eliminacjami do IO w Pekinie wprowadzono zasadnicze zmiany. UEFA, która organizuje część europejską eliminacji, postanowiła zmienić kalendarz rozgrywania młodzieżowych mistrzostw Europy (ostatnia faza eliminacji do IO), tak aby nie kolidowały z wielkimi turniejami piłkarskimi, rozgrywanymi w latach parzystych.
    Ostatnie MME odbyły się w 2007 roku, zamiast w 2008.
    W związku z tą zmianą i wcześniejszym terminem zakończenia eliminacji postanowiono dopuścić do IO piłkarzy urodzonych w 1984 roku.

    http://www.pechino2008.coni.it/index.php?id=155&sport=Calcio

    W dalszej kolejności wymieniłem piłkarzy, którzy mają jeszcze szanse zostać dublerami na Euro. Nazwiska nie są przypadkowe. To zawodnicy kilka lat temu uważani za bardzo utalentowanych, a na wiosnę wszystko się może zdarzyć…

    Pozzi (1986), a także Giovinco (1987) i De Silvestri (1988) jeśli nie będą brani pod uwagę przez Casiraghiego, to chyba też mają jakąś szansę. Wszystko zależeć będzie od formy pewniaków i liczby wiosennych kontuzji.

  99. gobokke

    11 stycznia 2008 at 18:59

    @calcio_tifoso

    Z tego, co pamiętam, to przed eliminacjami do IO w Pekinie wprowadzono zasadnicze zmiany. UEFA, która organizuje część europejską eliminacji, postanowiła zmienić kalendarz rozgrywania młodzieżowych mistrzostw Europy (ostatnia faza eliminacji do IO), tak aby nie kolidowały z wielkimi turniejami piłkarskimi, rozgrywanymi w latach parzystych.
    Ostatnie MME odbyły się w 2007 roku, zamiast w 2008.
    W związku z tą zmianą i wcześniejszym terminem zakończenia eliminacji postanowiono dopuścić do IO piłkarzy urodzonych w 1984 roku.

    http://www.pechino2008.coni.it/index.php?id=155&sport=Calcio

    W dalszej kolejności wymieniłem piłkarzy, którzy mają jeszcze szanse zostać dublerami na Euro. Nazwiska nie są przypadkowe. To zawodnicy kilka lat temu uważani za bardzo utalentowanych, a na wiosnę wszystko się może zdarzyć…

    Pozzi (1986), a także Giovinco (1987) i De Silvestri (1988) jeśli nie będą brani pod uwagę przez Casiraghiego, to chyba też mają jakąś szansę. Wszystko zależeć będzie od formy pewniaków i liczby wiosennych kontuzji.

  100. gobokke

    11 stycznia 2008 at 19:10

    @pol_michal

    Myślę, że warto o tym napisać. Piłka włoska jest w „GW” strasznie niedoszacowana.

    Donadoniego cenię jako człowieka. W 1997 roku powrócił ze spokojnej emerytury w New York Metro Stars, aby wspomóc pogrążony w kryzysie Milan (słynne 1:6 z Juve Vieriego, Zidanea, Jugovica).
    http://www.youtube.com/watch?v=dr8GF6Q44X4

    Był to symboliczny powrót 34-letniego piłkarza, ale odebrałem ten gest bardzo pozytywnie.
    Jako trener nie ma takiej charyzmy jak np. nasz Leo, Bruckner, Rehagel lub Scolari, ale taktycznie jest ok. Potrafi ustawić zespół 4-3-3 lub 4-4-1-1. Nie wygrał z Francją na San Siro przez błędy zawodników (Del Piero).
    To spokojny, pracowity trener. Nie pcha się do mediów. Lubię takich skromnych ludzi.

  101. gobokke

    11 stycznia 2008 at 19:10

    @pol_michal

    Myślę, że warto o tym napisać. Piłka włoska jest w „GW” strasznie niedoszacowana.

    Donadoniego cenię jako człowieka. W 1997 roku powrócił ze spokojnej emerytury w New York Metro Stars, aby wspomóc pogrążony w kryzysie Milan (słynne 1:6 z Juve Vieriego, Zidanea, Jugovica).
    http://www.youtube.com/watch?v=dr8GF6Q44X4

    Był to symboliczny powrót 34-letniego piłkarza, ale odebrałem ten gest bardzo pozytywnie.
    Jako trener nie ma takiej charyzmy jak np. nasz Leo, Bruckner, Rehagel lub Scolari, ale taktycznie jest ok. Potrafi ustawić zespół 4-3-3 lub 4-4-1-1. Nie wygrał z Francją na San Siro przez błędy zawodników (Del Piero).
    To spokojny, pracowity trener. Nie pcha się do mediów. Lubię takich skromnych ludzi.

  102. gobokke

    11 stycznia 2008 at 19:10

    @pol_michal

    Myślę, że warto o tym napisać. Piłka włoska jest w „GW” strasznie niedoszacowana.

    Donadoniego cenię jako człowieka. W 1997 roku powrócił ze spokojnej emerytury w New York Metro Stars, aby wspomóc pogrążony w kryzysie Milan (słynne 1:6 z Juve Vieriego, Zidanea, Jugovica).
    http://www.youtube.com/watch?v=dr8GF6Q44X4

    Był to symboliczny powrót 34-letniego piłkarza, ale odebrałem ten gest bardzo pozytywnie.
    Jako trener nie ma takiej charyzmy jak np. nasz Leo, Bruckner, Rehagel lub Scolari, ale taktycznie jest ok. Potrafi ustawić zespół 4-3-3 lub 4-4-1-1. Nie wygrał z Francją na San Siro przez błędy zawodników (Del Piero).
    To spokojny, pracowity trener. Nie pcha się do mediów. Lubię takich skromnych ludzi.

  103. calcio_tifoso

    11 stycznia 2008 at 20:20

    — oficjalny dokument, strona 15. O tym też mówił Casiraghi (z SoloJuve.com: Casiraghi musi podać 18 zawodników na turniej w Pekinie, a 15 z nich musi być urodzonych po 1. stycznia 1985 roku. Może dołączyć do tego trzech piłkarzy, którzy przekraczają limit wieku i była gwiazda Juventusu i Lazio ma na to ochotę. „Będę bazował na wyborach Roberto Donadoniego, jakie ten uczyni na Mistrzostwa Europy. Priorytetem będą piłkarze urodzeni w 1984 roku, tacy jak Alberto Aquilani i Giorgio Chiellini, którzy pomogli nam awansować. Ale to nie wyklucza kilku bohaterów Squadra Azzurra – Pippo Inzaghiego i Alexa Del Piero. Chętnie powołałbym także Gigiego Buffona i Lukę Toniego.”).

  104. calcio_tifoso

    11 stycznia 2008 at 20:20

    — oficjalny dokument, strona 15. O tym też mówił Casiraghi (z SoloJuve.com: Casiraghi musi podać 18 zawodników na turniej w Pekinie, a 15 z nich musi być urodzonych po 1. stycznia 1985 roku. Może dołączyć do tego trzech piłkarzy, którzy przekraczają limit wieku i była gwiazda Juventusu i Lazio ma na to ochotę. „Będę bazował na wyborach Roberto Donadoniego, jakie ten uczyni na Mistrzostwa Europy. Priorytetem będą piłkarze urodzeni w 1984 roku, tacy jak Alberto Aquilani i Giorgio Chiellini, którzy pomogli nam awansować. Ale to nie wyklucza kilku bohaterów Squadra Azzurra – Pippo Inzaghiego i Alexa Del Piero. Chętnie powołałbym także Gigiego Buffona i Lukę Toniego.”).

  105. calcio_tifoso

    11 stycznia 2008 at 20:20

    — oficjalny dokument, strona 15. O tym też mówił Casiraghi (z SoloJuve.com: Casiraghi musi podać 18 zawodników na turniej w Pekinie, a 15 z nich musi być urodzonych po 1. stycznia 1985 roku. Może dołączyć do tego trzech piłkarzy, którzy przekraczają limit wieku i była gwiazda Juventusu i Lazio ma na to ochotę. „Będę bazował na wyborach Roberto Donadoniego, jakie ten uczyni na Mistrzostwa Europy. Priorytetem będą piłkarze urodzeni w 1984 roku, tacy jak Alberto Aquilani i Giorgio Chiellini, którzy pomogli nam awansować. Ale to nie wyklucza kilku bohaterów Squadra Azzurra – Pippo Inzaghiego i Alexa Del Piero. Chętnie powołałbym także Gigiego Buffona i Lukę Toniego.”).

  106. graaf28

    11 stycznia 2008 at 20:29

    A ja się cieszę zawsze, gdy przed wielką imprezą Francja jest niedoszacowywana. Wprawdzie autor tego bloga stwierdzil, ze dla niego główni faworyci to Włochy i Francja, ale jak widzę, przez większość osób Tricolores są stawiani najwyżej na pozycje 3-4. Zresztą podobnie jest u bukmacherów.
    A zasada jest prosta. Gdy przed imprezą Francuzi są zdecydowanymi faworytami i wszyscy pieją z zachwytu nad nimi, kończy się katastrofą (albo przynajmniej katastrofką), vide 2002 i 2004 rok. A gdy nie są aż tak doceniani, wtedy odnoszą sukces. Oczywiście z tym niedocenianiem, to nie tak do końca, bo i w 1998 i w 2000 niewątpliwie zaliczali się do faworytów, ale nie byli tymi głównymi (bo była Brazylia i Holandia). Dwa lata temu nie stawiał na nich nikt, a wiadomo, jak się skończyło.
    Dlatego też jako nieuleczalny frankofil z jednej strony chciałbym, by wszyscy się tą Francją zachwycali, ale z drugiej się cieszę, gdy wyżej stawiani są Niemcy, Włosi, a nawet jeszcze ktoś inny. W tym upatruję wielką szansę :).
    Prawda jest taka, że z krajów europejskich Francja ma chyba największy potencjał piłkarski, stały dopływ nowych gwiazd do reprezentacji. Brakuje w tej chwili typowego rozgrywającego z najwyższej półki, bo na razie o Nasrim trudno to powiedzieć, ale na pozostałych pozycjach mają bogactwo wielkie. Szczególnie skrzydła, zaróno na obronie, jak i w pomocy. Do tego dochodzi bogactwo w ataku (teraz, gdy Benzema jest przez większość uważany za największy talent europejski wśród napastników, do tego Anelka jest najwyraźniej odrodzony, a przecież Henry na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i myślę, że dojdzie w Hiszpanii do odpowiedniej formy). Problem może być z drugim środkowym obrońcą, bo Thuram to już dziadek i mało gra w Barcelonie (choć o ile dobrze pamiętam, rozegrał w eliminacjach komplet meczów). Domenech cos nie chce się przekonać do Mexesa, a szkoda. Za to Gallas, to klasa światowa. Boki obrony to już prawdziwe bogactwo. Po prawej powraca po kontuzji Sagnol, nie tak dawno uważany za najlepszego może i na swiecie na swej pozycji. A rewelacją sezonu jest Sagna z Arsenalu. Na lewej zaś jest i Abidal i Evra, a przy tym mało kto zdaje się doceniać tego trzeciego, również świetnie się spisującego w Arsenalu Clichy’ego. W pomocy poza rozgrywającym też jest bogactwo. Starzy tacy jak Makelele czy Vieira mają swoje młode klony, które niedługo ich mogą zastąpić (w postaci Diaby’ego i Diarry). Do tego Malouda (a może też Ben Arfa?) i przede wszystkim Ribery, który jest do tego bardzo uniwersalny. Nawet do bramki może wejdzie wreszcie spokój, gdy po kontuzji wraca Coupet. Wielu chciałoby Freya, ale hmm, w meczu z Ukrainą to puścił takiego babola, że hej. A Coupet to stale klasa sama w sobie. Ciągle nie mogę przeżałować tego idiotyzmu, jakim było trzymanie na MŚ w Niemczech Bartheza w bramce. I choć może się to wydać komuś dziwne, ale uważam, że gdyby nie on, to Francja byłaby dziś mistrzem świata. Zwłaszcza, że Coupet był wtedy we wspaniałej formie. I tu dochodzimy do być może głównego problemu Francuzów, a mianowicie trenera. Bo jest to niestety trener z gatunku nawiedzonych, a nie racjonalnych i nie ufam mu za grosz.

    Jeszcze słówko na temat Włochów. Ktoś stwierdził, że Włochy to drużyna turniejowa. No akurat trudno się z tym zgodzić, bo jak zauważono, sukcesy odnoszą oni tylko raz na jakiś czas, a w pozostałych przypadkach przegrywają dość dotkliwie (1992 – absencja, 1996 – nie wyszli z grupy, 1998 – ćwierćfinał, 2002 – 1/8 finału, 2004 – nie wyszli z grupy). Chyba że triumf w Niemczech doda im takiego powera, że te niekorzystne prawidła wreszcie odwrócą.

  107. graaf28

    11 stycznia 2008 at 20:29

    A ja się cieszę zawsze, gdy przed wielką imprezą Francja jest niedoszacowywana. Wprawdzie autor tego bloga stwierdzil, ze dla niego główni faworyci to Włochy i Francja, ale jak widzę, przez większość osób Tricolores są stawiani najwyżej na pozycje 3-4. Zresztą podobnie jest u bukmacherów.
    A zasada jest prosta. Gdy przed imprezą Francuzi są zdecydowanymi faworytami i wszyscy pieją z zachwytu nad nimi, kończy się katastrofą (albo przynajmniej katastrofką), vide 2002 i 2004 rok. A gdy nie są aż tak doceniani, wtedy odnoszą sukces. Oczywiście z tym niedocenianiem, to nie tak do końca, bo i w 1998 i w 2000 niewątpliwie zaliczali się do faworytów, ale nie byli tymi głównymi (bo była Brazylia i Holandia). Dwa lata temu nie stawiał na nich nikt, a wiadomo, jak się skończyło.
    Dlatego też jako nieuleczalny frankofil z jednej strony chciałbym, by wszyscy się tą Francją zachwycali, ale z drugiej się cieszę, gdy wyżej stawiani są Niemcy, Włosi, a nawet jeszcze ktoś inny. W tym upatruję wielką szansę :).
    Prawda jest taka, że z krajów europejskich Francja ma chyba największy potencjał piłkarski, stały dopływ nowych gwiazd do reprezentacji. Brakuje w tej chwili typowego rozgrywającego z najwyższej półki, bo na razie o Nasrim trudno to powiedzieć, ale na pozostałych pozycjach mają bogactwo wielkie. Szczególnie skrzydła, zaróno na obronie, jak i w pomocy. Do tego dochodzi bogactwo w ataku (teraz, gdy Benzema jest przez większość uważany za największy talent europejski wśród napastników, do tego Anelka jest najwyraźniej odrodzony, a przecież Henry na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i myślę, że dojdzie w Hiszpanii do odpowiedniej formy). Problem może być z drugim środkowym obrońcą, bo Thuram to już dziadek i mało gra w Barcelonie (choć o ile dobrze pamiętam, rozegrał w eliminacjach komplet meczów). Domenech cos nie chce się przekonać do Mexesa, a szkoda. Za to Gallas, to klasa światowa. Boki obrony to już prawdziwe bogactwo. Po prawej powraca po kontuzji Sagnol, nie tak dawno uważany za najlepszego może i na swiecie na swej pozycji. A rewelacją sezonu jest Sagna z Arsenalu. Na lewej zaś jest i Abidal i Evra, a przy tym mało kto zdaje się doceniać tego trzeciego, również świetnie się spisującego w Arsenalu Clichy’ego. W pomocy poza rozgrywającym też jest bogactwo. Starzy tacy jak Makelele czy Vieira mają swoje młode klony, które niedługo ich mogą zastąpić (w postaci Diaby’ego i Diarry). Do tego Malouda (a może też Ben Arfa?) i przede wszystkim Ribery, który jest do tego bardzo uniwersalny. Nawet do bramki może wejdzie wreszcie spokój, gdy po kontuzji wraca Coupet. Wielu chciałoby Freya, ale hmm, w meczu z Ukrainą to puścił takiego babola, że hej. A Coupet to stale klasa sama w sobie. Ciągle nie mogę przeżałować tego idiotyzmu, jakim było trzymanie na MŚ w Niemczech Bartheza w bramce. I choć może się to wydać komuś dziwne, ale uważam, że gdyby nie on, to Francja byłaby dziś mistrzem świata. Zwłaszcza, że Coupet był wtedy we wspaniałej formie. I tu dochodzimy do być może głównego problemu Francuzów, a mianowicie trenera. Bo jest to niestety trener z gatunku nawiedzonych, a nie racjonalnych i nie ufam mu za grosz.

    Jeszcze słówko na temat Włochów. Ktoś stwierdził, że Włochy to drużyna turniejowa. No akurat trudno się z tym zgodzić, bo jak zauważono, sukcesy odnoszą oni tylko raz na jakiś czas, a w pozostałych przypadkach przegrywają dość dotkliwie (1992 – absencja, 1996 – nie wyszli z grupy, 1998 – ćwierćfinał, 2002 – 1/8 finału, 2004 – nie wyszli z grupy). Chyba że triumf w Niemczech doda im takiego powera, że te niekorzystne prawidła wreszcie odwrócą.

  108. graaf28

    11 stycznia 2008 at 20:29

    A ja się cieszę zawsze, gdy przed wielką imprezą Francja jest niedoszacowywana. Wprawdzie autor tego bloga stwierdzil, ze dla niego główni faworyci to Włochy i Francja, ale jak widzę, przez większość osób Tricolores są stawiani najwyżej na pozycje 3-4. Zresztą podobnie jest u bukmacherów.
    A zasada jest prosta. Gdy przed imprezą Francuzi są zdecydowanymi faworytami i wszyscy pieją z zachwytu nad nimi, kończy się katastrofą (albo przynajmniej katastrofką), vide 2002 i 2004 rok. A gdy nie są aż tak doceniani, wtedy odnoszą sukces. Oczywiście z tym niedocenianiem, to nie tak do końca, bo i w 1998 i w 2000 niewątpliwie zaliczali się do faworytów, ale nie byli tymi głównymi (bo była Brazylia i Holandia). Dwa lata temu nie stawiał na nich nikt, a wiadomo, jak się skończyło.
    Dlatego też jako nieuleczalny frankofil z jednej strony chciałbym, by wszyscy się tą Francją zachwycali, ale z drugiej się cieszę, gdy wyżej stawiani są Niemcy, Włosi, a nawet jeszcze ktoś inny. W tym upatruję wielką szansę :).
    Prawda jest taka, że z krajów europejskich Francja ma chyba największy potencjał piłkarski, stały dopływ nowych gwiazd do reprezentacji. Brakuje w tej chwili typowego rozgrywającego z najwyższej półki, bo na razie o Nasrim trudno to powiedzieć, ale na pozostałych pozycjach mają bogactwo wielkie. Szczególnie skrzydła, zaróno na obronie, jak i w pomocy. Do tego dochodzi bogactwo w ataku (teraz, gdy Benzema jest przez większość uważany za największy talent europejski wśród napastników, do tego Anelka jest najwyraźniej odrodzony, a przecież Henry na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i myślę, że dojdzie w Hiszpanii do odpowiedniej formy). Problem może być z drugim środkowym obrońcą, bo Thuram to już dziadek i mało gra w Barcelonie (choć o ile dobrze pamiętam, rozegrał w eliminacjach komplet meczów). Domenech cos nie chce się przekonać do Mexesa, a szkoda. Za to Gallas, to klasa światowa. Boki obrony to już prawdziwe bogactwo. Po prawej powraca po kontuzji Sagnol, nie tak dawno uważany za najlepszego może i na swiecie na swej pozycji. A rewelacją sezonu jest Sagna z Arsenalu. Na lewej zaś jest i Abidal i Evra, a przy tym mało kto zdaje się doceniać tego trzeciego, również świetnie się spisującego w Arsenalu Clichy’ego. W pomocy poza rozgrywającym też jest bogactwo. Starzy tacy jak Makelele czy Vieira mają swoje młode klony, które niedługo ich mogą zastąpić (w postaci Diaby’ego i Diarry). Do tego Malouda (a może też Ben Arfa?) i przede wszystkim Ribery, który jest do tego bardzo uniwersalny. Nawet do bramki może wejdzie wreszcie spokój, gdy po kontuzji wraca Coupet. Wielu chciałoby Freya, ale hmm, w meczu z Ukrainą to puścił takiego babola, że hej. A Coupet to stale klasa sama w sobie. Ciągle nie mogę przeżałować tego idiotyzmu, jakim było trzymanie na MŚ w Niemczech Bartheza w bramce. I choć może się to wydać komuś dziwne, ale uważam, że gdyby nie on, to Francja byłaby dziś mistrzem świata. Zwłaszcza, że Coupet był wtedy we wspaniałej formie. I tu dochodzimy do być może głównego problemu Francuzów, a mianowicie trenera. Bo jest to niestety trener z gatunku nawiedzonych, a nie racjonalnych i nie ufam mu za grosz.

    Jeszcze słówko na temat Włochów. Ktoś stwierdził, że Włochy to drużyna turniejowa. No akurat trudno się z tym zgodzić, bo jak zauważono, sukcesy odnoszą oni tylko raz na jakiś czas, a w pozostałych przypadkach przegrywają dość dotkliwie (1992 – absencja, 1996 – nie wyszli z grupy, 1998 – ćwierćfinał, 2002 – 1/8 finału, 2004 – nie wyszli z grupy). Chyba że triumf w Niemczech doda im takiego powera, że te niekorzystne prawidła wreszcie odwrócą.

  109. calcio_tifoso

    11 stycznia 2008 at 20:32

    Nie wiem dlaczego, ale ucięło mi pierwszą połowę wiadomości.
    Tak więc.

    @gobokke,

    Pan Michał Pol nie będzie musiał o tym pisać, bo taki problem w ogóle nie istnieje. Faktycznie MME zostały przesunięte o rok – teraz będą rozgrywane w lata nieparzyste i właśnie dzięki tej zmianie zawodnicy rocznika 1984 po MME 2006 nie musieli kończyć kariery z Azzurini, lecz mogli zagrać rok później w Holandii. Link który dałeś przedstawia kadrę, która zakwalifikowała się na Olimpiadę – nic więcej. W Atenach grali piłkarze urodzeni po 1 stycznia 1981, teraz max. to 1985 – normalna kolej rzeczy. Na potwierdzenie swoich słów mam link do oficjalnego dokumentu wydanego przez FIFA (mowa o granicy wieku jest na stronie 15) http://www.fifa.com/menolympic/organisation/documents/index.html (proszę kliknąć w link do pliku .pdf na stronie ; P )

    Mam nadzieję, że to przeczytacie i rozwieje wszelkie wątpliwości.

  110. calcio_tifoso

    11 stycznia 2008 at 20:32

    Nie wiem dlaczego, ale ucięło mi pierwszą połowę wiadomości.
    Tak więc.

    @gobokke,

    Pan Michał Pol nie będzie musiał o tym pisać, bo taki problem w ogóle nie istnieje. Faktycznie MME zostały przesunięte o rok – teraz będą rozgrywane w lata nieparzyste i właśnie dzięki tej zmianie zawodnicy rocznika 1984 po MME 2006 nie musieli kończyć kariery z Azzurini, lecz mogli zagrać rok później w Holandii. Link który dałeś przedstawia kadrę, która zakwalifikowała się na Olimpiadę – nic więcej. W Atenach grali piłkarze urodzeni po 1 stycznia 1981, teraz max. to 1985 – normalna kolej rzeczy. Na potwierdzenie swoich słów mam link do oficjalnego dokumentu wydanego przez FIFA (mowa o granicy wieku jest na stronie 15) http://www.fifa.com/menolympic/organisation/documents/index.html (proszę kliknąć w link do pliku .pdf na stronie ; P )

    Mam nadzieję, że to przeczytacie i rozwieje wszelkie wątpliwości.

  111. calcio_tifoso

    11 stycznia 2008 at 20:32

    Nie wiem dlaczego, ale ucięło mi pierwszą połowę wiadomości.
    Tak więc.

    @gobokke,

    Pan Michał Pol nie będzie musiał o tym pisać, bo taki problem w ogóle nie istnieje. Faktycznie MME zostały przesunięte o rok – teraz będą rozgrywane w lata nieparzyste i właśnie dzięki tej zmianie zawodnicy rocznika 1984 po MME 2006 nie musieli kończyć kariery z Azzurini, lecz mogli zagrać rok później w Holandii. Link który dałeś przedstawia kadrę, która zakwalifikowała się na Olimpiadę – nic więcej. W Atenach grali piłkarze urodzeni po 1 stycznia 1981, teraz max. to 1985 – normalna kolej rzeczy. Na potwierdzenie swoich słów mam link do oficjalnego dokumentu wydanego przez FIFA (mowa o granicy wieku jest na stronie 15) http://www.fifa.com/menolympic/organisation/documents/index.html (proszę kliknąć w link do pliku .pdf na stronie ; P )

    Mam nadzieję, że to przeczytacie i rozwieje wszelkie wątpliwości.

  112. Gość: mati, boi171.neoplus.adsl.tpnet.pl

    11 stycznia 2008 at 23:11

    Moim faworytem są oczywiście Włosi! Ktorzy pokazali juz na MŚ,ze sa druzyna turniejowa i z meczu na mecz sie rozkrecaja… Mam oczywiscie cicha nadzieje,ze nasza reprezentacja cos bedzie mogła „zamieszac” ale zobaczym… 🙂

  113. Gość: mati, boi171.neoplus.adsl.tpnet.pl

    11 stycznia 2008 at 23:11

    Moim faworytem są oczywiście Włosi! Ktorzy pokazali juz na MŚ,ze sa druzyna turniejowa i z meczu na mecz sie rozkrecaja… Mam oczywiscie cicha nadzieje,ze nasza reprezentacja cos bedzie mogła „zamieszac” ale zobaczym… 🙂

  114. Gość: mati, boi171.neoplus.adsl.tpnet.pl

    11 stycznia 2008 at 23:11

    Moim faworytem są oczywiście Włosi! Ktorzy pokazali juz na MŚ,ze sa druzyna turniejowa i z meczu na mecz sie rozkrecaja… Mam oczywiscie cicha nadzieje,ze nasza reprezentacja cos bedzie mogła „zamieszac” ale zobaczym… 🙂

  115. kay_84

    13 stycznia 2008 at 16:47

    I tak i nie, Wlochy i Francja nie bez problemow przebrnely przez kwalifikacje i obu Szkocji napedzili stracha (owszem, ambitna druzyna, ale powiedzmy sobie szczerze ze do czolowki im daleko). Kompetencje obu trenerow nie sa oczywiste (oczywiscie Domenecha broni final MS ale zaskoczyl on chyba jego samego tak samo jak reszte Francuzow, wydaje sie ze wiekszy wklad byl Zidana niz jego w ten sukces) wiec zobaczymy. A Niemcy nie przypadkowo sa faworytem bukow, dobre eliminacje, nawet jesli zakonczyli je na drugim miejscu. Silna, mloda, utalentowana i glodna sukcesow kadra. Dla mnie oni sa faworytami.
    I nie skreslajcie Hiszpanow. Tu nie ma zadnej klatwy, zreszta czemu to o Hiszpanach mowi, ze zawsze zawodza kiedy dorobek maja podobny np do Anglikow? (ME vs MS) Kiedy ostatnio cos ugrali Holendrzy? A i im sie zdarzalo nie zakwalifikowac do wielkiej imprezy. BTW nie liczylbym na Holendrow, troche im sie rozjechalo to pokolenie, braki od bramki (starzejacy sie Van der Saar) poprzez obrone (brak chocby jednego swiatowej klasy obroncy) po atak (ok Ruud, ale Kuyt i Babel w Liverpoolu graja z bardzo zmiennym szczesciem a Huntelaar tez jeszcze sie musi sprawdzic na najwyzszym szczeblu. Pamietacie jak w Holandi gral Kezman? I gdzie teraz jest…?) i nawet w pomocy pewne problemy (marnujacy sie talent Robbena).
    Szwecja? jeden Zlatan plus ew. Elmander z Toulousy. -sony z pomocy troche sie pogubily w Europie, Kallstrom sie zapowiada swietnie ale gra z roznym powodzeniem w Lyonie poki co, w obronie dobry sezon ma Mellberg, a zniknal tez ze sceny grzejacy lawe Issakson… nie przecenialbym ich.
    Podobnie Czesi. Rosicki to aktualnie jedyny rozpoznawalny obok Cecha swiatowej klasy ich pilkarz (tez zreszta nie automatyczna pierwsza jedenastka arsenalu) a mlode pokolenie moze byc jeszcze troche za mlode. Atak…? koller i baros…? hmm
    Tak wiec znakow zapytania jest sporo i jesli wszystko pojdzie dobrze beda ciekawe ME i na prawde ciezko znalesc faworyta (jak widac na kazdego mozna znalesc haka:)

  116. kay_84

    13 stycznia 2008 at 16:47

    I tak i nie, Wlochy i Francja nie bez problemow przebrnely przez kwalifikacje i obu Szkocji napedzili stracha (owszem, ambitna druzyna, ale powiedzmy sobie szczerze ze do czolowki im daleko). Kompetencje obu trenerow nie sa oczywiste (oczywiscie Domenecha broni final MS ale zaskoczyl on chyba jego samego tak samo jak reszte Francuzow, wydaje sie ze wiekszy wklad byl Zidana niz jego w ten sukces) wiec zobaczymy. A Niemcy nie przypadkowo sa faworytem bukow, dobre eliminacje, nawet jesli zakonczyli je na drugim miejscu. Silna, mloda, utalentowana i glodna sukcesow kadra. Dla mnie oni sa faworytami.
    I nie skreslajcie Hiszpanow. Tu nie ma zadnej klatwy, zreszta czemu to o Hiszpanach mowi, ze zawsze zawodza kiedy dorobek maja podobny np do Anglikow? (ME vs MS) Kiedy ostatnio cos ugrali Holendrzy? A i im sie zdarzalo nie zakwalifikowac do wielkiej imprezy. BTW nie liczylbym na Holendrow, troche im sie rozjechalo to pokolenie, braki od bramki (starzejacy sie Van der Saar) poprzez obrone (brak chocby jednego swiatowej klasy obroncy) po atak (ok Ruud, ale Kuyt i Babel w Liverpoolu graja z bardzo zmiennym szczesciem a Huntelaar tez jeszcze sie musi sprawdzic na najwyzszym szczeblu. Pamietacie jak w Holandi gral Kezman? I gdzie teraz jest…?) i nawet w pomocy pewne problemy (marnujacy sie talent Robbena).
    Szwecja? jeden Zlatan plus ew. Elmander z Toulousy. -sony z pomocy troche sie pogubily w Europie, Kallstrom sie zapowiada swietnie ale gra z roznym powodzeniem w Lyonie poki co, w obronie dobry sezon ma Mellberg, a zniknal tez ze sceny grzejacy lawe Issakson… nie przecenialbym ich.
    Podobnie Czesi. Rosicki to aktualnie jedyny rozpoznawalny obok Cecha swiatowej klasy ich pilkarz (tez zreszta nie automatyczna pierwsza jedenastka arsenalu) a mlode pokolenie moze byc jeszcze troche za mlode. Atak…? koller i baros…? hmm
    Tak wiec znakow zapytania jest sporo i jesli wszystko pojdzie dobrze beda ciekawe ME i na prawde ciezko znalesc faworyta (jak widac na kazdego mozna znalesc haka:)

  117. kay_84

    13 stycznia 2008 at 16:47

    I tak i nie, Wlochy i Francja nie bez problemow przebrnely przez kwalifikacje i obu Szkocji napedzili stracha (owszem, ambitna druzyna, ale powiedzmy sobie szczerze ze do czolowki im daleko). Kompetencje obu trenerow nie sa oczywiste (oczywiscie Domenecha broni final MS ale zaskoczyl on chyba jego samego tak samo jak reszte Francuzow, wydaje sie ze wiekszy wklad byl Zidana niz jego w ten sukces) wiec zobaczymy. A Niemcy nie przypadkowo sa faworytem bukow, dobre eliminacje, nawet jesli zakonczyli je na drugim miejscu. Silna, mloda, utalentowana i glodna sukcesow kadra. Dla mnie oni sa faworytami.
    I nie skreslajcie Hiszpanow. Tu nie ma zadnej klatwy, zreszta czemu to o Hiszpanach mowi, ze zawsze zawodza kiedy dorobek maja podobny np do Anglikow? (ME vs MS) Kiedy ostatnio cos ugrali Holendrzy? A i im sie zdarzalo nie zakwalifikowac do wielkiej imprezy. BTW nie liczylbym na Holendrow, troche im sie rozjechalo to pokolenie, braki od bramki (starzejacy sie Van der Saar) poprzez obrone (brak chocby jednego swiatowej klasy obroncy) po atak (ok Ruud, ale Kuyt i Babel w Liverpoolu graja z bardzo zmiennym szczesciem a Huntelaar tez jeszcze sie musi sprawdzic na najwyzszym szczeblu. Pamietacie jak w Holandi gral Kezman? I gdzie teraz jest…?) i nawet w pomocy pewne problemy (marnujacy sie talent Robbena).
    Szwecja? jeden Zlatan plus ew. Elmander z Toulousy. -sony z pomocy troche sie pogubily w Europie, Kallstrom sie zapowiada swietnie ale gra z roznym powodzeniem w Lyonie poki co, w obronie dobry sezon ma Mellberg, a zniknal tez ze sceny grzejacy lawe Issakson… nie przecenialbym ich.
    Podobnie Czesi. Rosicki to aktualnie jedyny rozpoznawalny obok Cecha swiatowej klasy ich pilkarz (tez zreszta nie automatyczna pierwsza jedenastka arsenalu) a mlode pokolenie moze byc jeszcze troche za mlode. Atak…? koller i baros…? hmm
    Tak wiec znakow zapytania jest sporo i jesli wszystko pojdzie dobrze beda ciekawe ME i na prawde ciezko znalesc faworyta (jak widac na kazdego mozna znalesc haka:)

Zostaw odpowiedź