Lozano musi zostać!

 

 

Słabo znam się na siatkówce. Nie wiem czy Raul Lozano popełnił błąd nie zabierając na turniej do Izmiru Prygla albo stawiając na Ignaczaka a nie Gacka i czy na występ drużyny w Turcji jakikolwiek wpływ miał trudny charakter Argentyńczyka, jego konflikty z klubami i działaczami, ale to nie ma znaczenia. Wiem za to, że choćby i wina w stu procentach leżała po stronie trenera, zwalnianie go teraz, zaraz, już na pół roku przed kluczową imprezą byłoby totalną głupotą. Zwłaszcza, że nie chodzi o jakiegoś nieudacznika, który się nie sprawdził i trzeba szybko ratować sytuację za nim będzie za późno. Mówimy o autorze największego i najbardziej niespodziewanego sukcesu w polskiej siatkówce w ostatnich latach.

 

Oczywiście zawsze znajdą się fachowcy, którzy nie będą mieli wątpliwości. Podpis pod zdjęciem Lozano i Alojzego Świderka „Fakcie”: „Oni są winni!' Tytuł artykułu: „Czas Lozano minął”. Wg „Faktu” za kilka dni powinno dojść do zmiany trenera. – Lozano nie gwarantuje optymalnego składu. Nie ma atmosfery w zespole, piętrzą się tylko konflikty – mówi anonimowy działacz PZPS. Ciekawe dlaczego anonimowy, skoro wszystko jest takie przejrzyste, a winien tylko jeden człowiek. Rozumiem też, że następca Lozano zagwarantuje optymalny skład, bo wszyscy kontuzjowani z Wlazłym na czele doznają cudownego uzdrowienia (chyba, że to będzie uzdrowiciel z Bełchatowa).

 

Otóż nie. Czas Lozano jeszcze si nie skończył! Owszem, sytuacja w kadrze jest zła. Od wicemistrzostwa świata siatkarze obniżyli formę. Przyszły słabe mistrzostwa Europy, brak (póki co) kwalifikacji olimpijskiej (nie zapominajmy jednak w jakim składzie i po jakiej walce i dramatycznych 2:3). Ale walka o Pekin wciąż trwa i można liczyć, że siatkarze spokojnie zakwalifikują się na igrzyska w turnieju kontynentalnym. Kto lepiej od Lozano zna zawodników, wie, na co którego stać i potrafi wycisnąć z nich to co najlepsze? Od nowego trenera nie mielibyśmy prawa oczekiwać udanego występu w Pekinie. Za mało czasu na poznanie zawodników, na wypracowanie chemii etc. Niepowodzenie miałby z góry usprawiedliwione, a więc i motywację mniejszą.

 

Zwalnianie Lozano dziś – co środowisko siatkarskie uczyniłoby z chęcią i cieszy się właśnie z nieoczekiwanego pretekstu – byłby jak pozwolenie działaczom piłkarskim zwolnienie Leo Beenkahhera po porażce w eliminacjach Euro 2008 z Finlandią. To był nokaut na drodze do awansu, ale podnieśliśmy się po nim, wyszliśmy z niego silniejsi. A przecież spokojnie można sobie wyobrazić scenariusz, w którym polska myśl szkoleniowa wymusza wówczas pozbycie się niewygodnego cudzoziemca, bo 'nie gwarantuje optymalnego składu', bo historyczna, kompromitujaca poraka u siebie z Finlandią… etc.

 

Różnica między Beenhakkerem a Lozano polega na tym, że – zachowując poetykę Holendra – pierwszy porusza się po jasnej stronie księżyca, a drugi po ciemnej. Leo swym optymizmem i ujmującą wiarą w przeciętnych polskich piłkarzy porwał i wszystkich kibiców i samych zawodników, którzy uwierzyli, że nie są gorsi od Cristiano Ronaldo czy Dejana Stankovica. Lozano działa inaczej. To latynoski macho, który w konfliktach nie jest w stanie zrobić kroku w tył. Trzyma kadrę twardą ręką (cholernie twardą), nie obłaskawia działaczy, wali co myśli prosto w oczy, wyrzuca z kadry jak się wkurzy. Ale pamiętam, że jedyny sukces osiągnął w turnieju, do którego przygotowania odbyły się w całości na jego zasadach. Odpowiednio wcześniej dostał kadrowiczów i tych, których chciał co do jednego, bez żadnych kontuzji. Wszystkich, zdeterminowanych facetów-wojowników, nie rozczulających się nad sobą i nie zważających na ból (o ile pamiętam Gacek grał nawet ze skręconą nogą). Teraz miał do czynienia z pieszczącymi się ze sobą nadwrażliwcami. To jest sport dla dorosłych facetów. Jak mówią Angole: no pain no gain.

 

Dlatego póki co, kochani działacze PZPS, odczepcie się od generała Lozano. Zatrudniliście go po to, żeby odniósł sukces na igrzyskach w Pekinie. To wciąż jeszcze przed nim. Zwalniać go w tym momencie byłoby nie tylko głupotą, postrzałem we własną stopę. Byłoby haniebnym brakiem wdzięczności, zachowaniem absolutnie nie fair. Jest duża szansa, że jeszcze znów będziecie go nosić na rękach.

 

  

39 komentarzy

  1. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 13:53

    Ja też słabo się znam na siatkówce. Nie potrafię własnoocznie ocenić skali talentu i umiejętności Lozano (choć z wiarygodnych wielce źródeł wiem, że to duża rzecz). Niemniej jednak, zgadzam się z jedną, podstawową kwestią. Gdy tylko Raul miał, jak chciał, chłopaki przywieźli srebro z MŚ, wynik, do którego przez długie lata nikt z PMSz nawet się nie zbliżył (swoją drogą, polecam: http://www.nieregularnik.portalliteracki.pl/?p=20)

  2. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 13:53

    Ja też słabo się znam na siatkówce. Nie potrafię własnoocznie ocenić skali talentu i umiejętności Lozano (choć z wiarygodnych wielce źródeł wiem, że to duża rzecz). Niemniej jednak, zgadzam się z jedną, podstawową kwestią. Gdy tylko Raul miał, jak chciał, chłopaki przywieźli srebro z MŚ, wynik, do którego przez długie lata nikt z PMSz nawet się nie zbliżył (swoją drogą, polecam: http://www.nieregularnik.portalliteracki.pl/?p=20)

  3. albiceleste10

    11 stycznia 2008 at 13:53

    Ja też słabo się znam na siatkówce. Nie potrafię własnoocznie ocenić skali talentu i umiejętności Lozano (choć z wiarygodnych wielce źródeł wiem, że to duża rzecz). Niemniej jednak, zgadzam się z jedną, podstawową kwestią. Gdy tylko Raul miał, jak chciał, chłopaki przywieźli srebro z MŚ, wynik, do którego przez długie lata nikt z PMSz nawet się nie zbliżył (swoją drogą, polecam: http://www.nieregularnik.portalliteracki.pl/?p=20)

  4. pjaxz

    11 stycznia 2008 at 14:42

    Generalnie zgadzam się z całą notką, oczywiście zwalnianie Lozano teraz byłoby skrajną głupotą i nieodpowiedzialnością, ale…

    1. Po igrzyskach musi przyjść czas rozliczenia.
    2. Nie przejmowałbym się brukowym Faktem, niech sobie piszą co chcą.
    3. Pisze Pan
    „Zwalnianie Lozano dziś – co środowisko siatkarskie uczyniłoby z chęcią i cieszy się właśnie z nieoczekiwanego pretekstu”

    Uważam, że jest to nadużycie. Czy całe środowisko chce zwolnienia Lozano? Jeśli nie to wrzuca Pan wszystkich do jednego wora. Np. Ireneusz Mazur, który wielokrotnie krytycznie oceniał Lozano, wczoraj w TVP Info o 23 wyraził przekonanie, że zwolnienie Argentyńczyka teraz byłoby błędem. Co więcej, ocenił, że w zaistniałych warunkach nasza kadra zagrała całkiem dobre spotkania. Powiedział również, że pojedynczy zawodnicy nie zawiedli, grali bardzo poprawnie, zabrakło tylko czasu na „ustawienie” wszystkiego po nowemu.
    Dlatego apeluję – nie generalizujmy, a już na pewno nie na podstawie Faktu.

  5. pjaxz

    11 stycznia 2008 at 14:42

    Generalnie zgadzam się z całą notką, oczywiście zwalnianie Lozano teraz byłoby skrajną głupotą i nieodpowiedzialnością, ale…

    1. Po igrzyskach musi przyjść czas rozliczenia.
    2. Nie przejmowałbym się brukowym Faktem, niech sobie piszą co chcą.
    3. Pisze Pan
    „Zwalnianie Lozano dziś – co środowisko siatkarskie uczyniłoby z chęcią i cieszy się właśnie z nieoczekiwanego pretekstu”

    Uważam, że jest to nadużycie. Czy całe środowisko chce zwolnienia Lozano? Jeśli nie to wrzuca Pan wszystkich do jednego wora. Np. Ireneusz Mazur, który wielokrotnie krytycznie oceniał Lozano, wczoraj w TVP Info o 23 wyraził przekonanie, że zwolnienie Argentyńczyka teraz byłoby błędem. Co więcej, ocenił, że w zaistniałych warunkach nasza kadra zagrała całkiem dobre spotkania. Powiedział również, że pojedynczy zawodnicy nie zawiedli, grali bardzo poprawnie, zabrakło tylko czasu na „ustawienie” wszystkiego po nowemu.
    Dlatego apeluję – nie generalizujmy, a już na pewno nie na podstawie Faktu.

  6. pjaxz

    11 stycznia 2008 at 14:42

    Generalnie zgadzam się z całą notką, oczywiście zwalnianie Lozano teraz byłoby skrajną głupotą i nieodpowiedzialnością, ale…

    1. Po igrzyskach musi przyjść czas rozliczenia.
    2. Nie przejmowałbym się brukowym Faktem, niech sobie piszą co chcą.
    3. Pisze Pan
    „Zwalnianie Lozano dziś – co środowisko siatkarskie uczyniłoby z chęcią i cieszy się właśnie z nieoczekiwanego pretekstu”

    Uważam, że jest to nadużycie. Czy całe środowisko chce zwolnienia Lozano? Jeśli nie to wrzuca Pan wszystkich do jednego wora. Np. Ireneusz Mazur, który wielokrotnie krytycznie oceniał Lozano, wczoraj w TVP Info o 23 wyraził przekonanie, że zwolnienie Argentyńczyka teraz byłoby błędem. Co więcej, ocenił, że w zaistniałych warunkach nasza kadra zagrała całkiem dobre spotkania. Powiedział również, że pojedynczy zawodnicy nie zawiedli, grali bardzo poprawnie, zabrakło tylko czasu na „ustawienie” wszystkiego po nowemu.
    Dlatego apeluję – nie generalizujmy, a już na pewno nie na podstawie Faktu.

  7. nancyboj

    11 stycznia 2008 at 15:46

    Zgadzam się autorem art. Wara Wam od Lozano !!!

    p.s. pomysł z muzyczką very nice.

  8. nancyboj

    11 stycznia 2008 at 15:46

    Zgadzam się autorem art. Wara Wam od Lozano !!!

    p.s. pomysł z muzyczką very nice.

  9. nancyboj

    11 stycznia 2008 at 15:46

    Zgadzam się autorem art. Wara Wam od Lozano !!!

    p.s. pomysł z muzyczką very nice.

  10. kotobs

    11 stycznia 2008 at 15:49

    Widać, że „Bogowie polskiej myśli szkoleniowej” szaleją nie tylko w PZPN ale i w PZPS. Dlatego pomimo, że nie znam się na siatkówce uważam że zwolnienie trenera, który doprowadził do największego sukcesu od lat 70? byłoby naprawdę niepoważne. Skoro celem są igrzyska, a droga na nie wciąż jest otwarta, pomimo że te atrakcyjniejsze furtki są ju ż niestety zamknięte.

    A Panom „wspaniałym szkoleniowcom” dedykluje nutkę spokoju. No a i niech krytycy pochwalą się sukcesami na arenie międzynarodowej.

  11. kotobs

    11 stycznia 2008 at 15:49

    Widać, że „Bogowie polskiej myśli szkoleniowej” szaleją nie tylko w PZPN ale i w PZPS. Dlatego pomimo, że nie znam się na siatkówce uważam że zwolnienie trenera, który doprowadził do największego sukcesu od lat 70? byłoby naprawdę niepoważne. Skoro celem są igrzyska, a droga na nie wciąż jest otwarta, pomimo że te atrakcyjniejsze furtki są ju ż niestety zamknięte.

    A Panom „wspaniałym szkoleniowcom” dedykluje nutkę spokoju. No a i niech krytycy pochwalą się sukcesami na arenie międzynarodowej.

  12. kotobs

    11 stycznia 2008 at 15:49

    Widać, że „Bogowie polskiej myśli szkoleniowej” szaleją nie tylko w PZPN ale i w PZPS. Dlatego pomimo, że nie znam się na siatkówce uważam że zwolnienie trenera, który doprowadził do największego sukcesu od lat 70? byłoby naprawdę niepoważne. Skoro celem są igrzyska, a droga na nie wciąż jest otwarta, pomimo że te atrakcyjniejsze furtki są ju ż niestety zamknięte.

    A Panom „wspaniałym szkoleniowcom” dedykluje nutkę spokoju. No a i niech krytycy pochwalą się sukcesami na arenie międzynarodowej.

  13. Gość: , diq41.neoplus.adsl.tpnet.pl

    11 stycznia 2008 at 17:05

    A ja uważam, że pana Lozano póki są możliwości awansu olimpijskiego, bo on z całą pewnością go nie osiągnie.
    Teraz okazuje się, że wina za nieudany turniej spoczywa na zawodniku, którego tam nie
    było. Pan trener dopiero teraz dowiedział się, że atakujący jest niezbędny? To
    trzeba było brać Prygla albo Gromadowskiego. MŚ to był fuks, wsparty kiepską
    formą kilku innych reprezentacji, głównie Rosji. Swoją klasę pan trener pokazał
    w finale w żenujący sposób przegranym wystawiając kulawego Gacka. Teraz w meczu
    z Holandią każe Plińskiemu, przy którego zagrywce bronimy 4 setbole, by w
    decydującym momencie przy stanie 23-24 zagrał plas. Pliński tak robi, Holendrzy
    atakują z krótkiej i tyle, cały wysiłek z pogoni na nic. Ten facet nie ma
    pojęcia o nowoczesnej siatkówce, najwyraźniej wciąż nie dociera do niego, jaką
    rolę odgrywa w tym sporcie zagrywka. Zawodnicy sami przestali go słuchać, widać
    to w trakcie przerw technicznych. Z góry uprzedzam, że swój pogląd o trenerze
    mam od dawna a na ten tzw sukces (byłby gdyby było złoto!) jestem dość odporny.
    Niedawno podczas finału LŚ w spodku oglądałem transmisję w telewizji rosyjskiej,
    gdzie znakomity kiedyś siatkarz Dmitrij Fomin zapytany o Lozano, z którym
    pracował w lidze włoskiej w Lube Banca Macerata stwierdził, że to przeciętny
    fachowiec. Nawet mając najlepszych siatkarzy w klubach, które trenował nigdy
    mistrzostwa Włoch nie zdobył! Wtedy opinia ta wydawała mi się ciut przesadzona,
    teraz widzę że Fomin miał rację. Kibolom, którzy się teraz na mnie rzucą (z tych
    co to od roku lub dwóch śpiewają o szerokim stepie) oświadczam, że siatkówka
    interesuje się od dawna, co najmniej od igrzysk w Atlancie (Roman, Urbanowicz,
    starszy Stelmach, Bartuzi), gdzie nie wygrali ani jednego meczu, poprzez
    chwalebne 5-7 miejsca na M, przegrane półfinały LŚ przy wyniku 2-0 i 23-17 w
    trzecim secie itd. Za Lozano polska siatkówka stoi na tym samym poziomie, co za
    Gościniaka czy Wspaniałego. Lepszy od Lozano byłby np Jan Such, o trenerce wie
    nie mniej a sam chociaż grał w siatkówkę.

  14. Gość: , diq41.neoplus.adsl.tpnet.pl

    11 stycznia 2008 at 17:05

    A ja uważam, że pana Lozano póki są możliwości awansu olimpijskiego, bo on z całą pewnością go nie osiągnie.
    Teraz okazuje się, że wina za nieudany turniej spoczywa na zawodniku, którego tam nie
    było. Pan trener dopiero teraz dowiedział się, że atakujący jest niezbędny? To
    trzeba było brać Prygla albo Gromadowskiego. MŚ to był fuks, wsparty kiepską
    formą kilku innych reprezentacji, głównie Rosji. Swoją klasę pan trener pokazał
    w finale w żenujący sposób przegranym wystawiając kulawego Gacka. Teraz w meczu
    z Holandią każe Plińskiemu, przy którego zagrywce bronimy 4 setbole, by w
    decydującym momencie przy stanie 23-24 zagrał plas. Pliński tak robi, Holendrzy
    atakują z krótkiej i tyle, cały wysiłek z pogoni na nic. Ten facet nie ma
    pojęcia o nowoczesnej siatkówce, najwyraźniej wciąż nie dociera do niego, jaką
    rolę odgrywa w tym sporcie zagrywka. Zawodnicy sami przestali go słuchać, widać
    to w trakcie przerw technicznych. Z góry uprzedzam, że swój pogląd o trenerze
    mam od dawna a na ten tzw sukces (byłby gdyby było złoto!) jestem dość odporny.
    Niedawno podczas finału LŚ w spodku oglądałem transmisję w telewizji rosyjskiej,
    gdzie znakomity kiedyś siatkarz Dmitrij Fomin zapytany o Lozano, z którym
    pracował w lidze włoskiej w Lube Banca Macerata stwierdził, że to przeciętny
    fachowiec. Nawet mając najlepszych siatkarzy w klubach, które trenował nigdy
    mistrzostwa Włoch nie zdobył! Wtedy opinia ta wydawała mi się ciut przesadzona,
    teraz widzę że Fomin miał rację. Kibolom, którzy się teraz na mnie rzucą (z tych
    co to od roku lub dwóch śpiewają o szerokim stepie) oświadczam, że siatkówka
    interesuje się od dawna, co najmniej od igrzysk w Atlancie (Roman, Urbanowicz,
    starszy Stelmach, Bartuzi), gdzie nie wygrali ani jednego meczu, poprzez
    chwalebne 5-7 miejsca na M, przegrane półfinały LŚ przy wyniku 2-0 i 23-17 w
    trzecim secie itd. Za Lozano polska siatkówka stoi na tym samym poziomie, co za
    Gościniaka czy Wspaniałego. Lepszy od Lozano byłby np Jan Such, o trenerce wie
    nie mniej a sam chociaż grał w siatkówkę.

  15. Gość: , diq41.neoplus.adsl.tpnet.pl

    11 stycznia 2008 at 17:05

    A ja uważam, że pana Lozano póki są możliwości awansu olimpijskiego, bo on z całą pewnością go nie osiągnie.
    Teraz okazuje się, że wina za nieudany turniej spoczywa na zawodniku, którego tam nie
    było. Pan trener dopiero teraz dowiedział się, że atakujący jest niezbędny? To
    trzeba było brać Prygla albo Gromadowskiego. MŚ to był fuks, wsparty kiepską
    formą kilku innych reprezentacji, głównie Rosji. Swoją klasę pan trener pokazał
    w finale w żenujący sposób przegranym wystawiając kulawego Gacka. Teraz w meczu
    z Holandią każe Plińskiemu, przy którego zagrywce bronimy 4 setbole, by w
    decydującym momencie przy stanie 23-24 zagrał plas. Pliński tak robi, Holendrzy
    atakują z krótkiej i tyle, cały wysiłek z pogoni na nic. Ten facet nie ma
    pojęcia o nowoczesnej siatkówce, najwyraźniej wciąż nie dociera do niego, jaką
    rolę odgrywa w tym sporcie zagrywka. Zawodnicy sami przestali go słuchać, widać
    to w trakcie przerw technicznych. Z góry uprzedzam, że swój pogląd o trenerze
    mam od dawna a na ten tzw sukces (byłby gdyby było złoto!) jestem dość odporny.
    Niedawno podczas finału LŚ w spodku oglądałem transmisję w telewizji rosyjskiej,
    gdzie znakomity kiedyś siatkarz Dmitrij Fomin zapytany o Lozano, z którym
    pracował w lidze włoskiej w Lube Banca Macerata stwierdził, że to przeciętny
    fachowiec. Nawet mając najlepszych siatkarzy w klubach, które trenował nigdy
    mistrzostwa Włoch nie zdobył! Wtedy opinia ta wydawała mi się ciut przesadzona,
    teraz widzę że Fomin miał rację. Kibolom, którzy się teraz na mnie rzucą (z tych
    co to od roku lub dwóch śpiewają o szerokim stepie) oświadczam, że siatkówka
    interesuje się od dawna, co najmniej od igrzysk w Atlancie (Roman, Urbanowicz,
    starszy Stelmach, Bartuzi), gdzie nie wygrali ani jednego meczu, poprzez
    chwalebne 5-7 miejsca na M, przegrane półfinały LŚ przy wyniku 2-0 i 23-17 w
    trzecim secie itd. Za Lozano polska siatkówka stoi na tym samym poziomie, co za
    Gościniaka czy Wspaniałego. Lepszy od Lozano byłby np Jan Such, o trenerce wie
    nie mniej a sam chociaż grał w siatkówkę.

  16. yavoro

    11 stycznia 2008 at 19:31

    Hmm… siatkówkę oglądam sporadycznie, ale uważam, że to bardzo ciekawy sport, w którym bardzo wielką rolę odgrywa przygotowanie mentalne… Polacy w ostatnich meczach potrafią się pogubić, mając w głowach, że przecież są faworytami, bo srebni medaliści MŚ, wielka drużyna, hmm…
    Coś się zacięło, widać gołym okiem… I nie chodzi tu o rezerwowy skład! Presja bycia na szczycie? Załamanie potencjału? Nie wiem co to jest, ale rzeczywiście nie wygląda to dobrze. Uważam, że mecze z Hiszpanią i Holandią (oglądałem) powinniśmy wygrać. A jednak coś pękło… Jak dzieci zawodnicy denerwowali się, bo parę punktów nagle uciekło w meczu ze „słabiakiem”, a potem szło jak po grudzie, aż do końca meczu. Znikała cała przyjemność gry, którą epatują wręcz Brazylijczycy, ale też bliscy nam Bułgarzy(nawet jeśli przegrywają), znika też przyjemność oglądania meczów reprezentacji.
    Nie wierzę, że zdołamy awansować do turnieju olimpijskiego. Nie mieliśmy prawa przegrać tych meczy na ostatnim turnieju kwalifikacyjnym, będąc potencjalnie i na parkiecie(!) lepszą drużyną. Nie widzę też rozwiązania tej patowej sytuacji. Według mnie nasza wielka siatkówka na jakiś czas się skończyła…

  17. yavoro

    11 stycznia 2008 at 19:31

    Hmm… siatkówkę oglądam sporadycznie, ale uważam, że to bardzo ciekawy sport, w którym bardzo wielką rolę odgrywa przygotowanie mentalne… Polacy w ostatnich meczach potrafią się pogubić, mając w głowach, że przecież są faworytami, bo srebni medaliści MŚ, wielka drużyna, hmm…
    Coś się zacięło, widać gołym okiem… I nie chodzi tu o rezerwowy skład! Presja bycia na szczycie? Załamanie potencjału? Nie wiem co to jest, ale rzeczywiście nie wygląda to dobrze. Uważam, że mecze z Hiszpanią i Holandią (oglądałem) powinniśmy wygrać. A jednak coś pękło… Jak dzieci zawodnicy denerwowali się, bo parę punktów nagle uciekło w meczu ze „słabiakiem”, a potem szło jak po grudzie, aż do końca meczu. Znikała cała przyjemność gry, którą epatują wręcz Brazylijczycy, ale też bliscy nam Bułgarzy(nawet jeśli przegrywają), znika też przyjemność oglądania meczów reprezentacji.
    Nie wierzę, że zdołamy awansować do turnieju olimpijskiego. Nie mieliśmy prawa przegrać tych meczy na ostatnim turnieju kwalifikacyjnym, będąc potencjalnie i na parkiecie(!) lepszą drużyną. Nie widzę też rozwiązania tej patowej sytuacji. Według mnie nasza wielka siatkówka na jakiś czas się skończyła…

  18. yavoro

    11 stycznia 2008 at 19:31

    Hmm… siatkówkę oglądam sporadycznie, ale uważam, że to bardzo ciekawy sport, w którym bardzo wielką rolę odgrywa przygotowanie mentalne… Polacy w ostatnich meczach potrafią się pogubić, mając w głowach, że przecież są faworytami, bo srebni medaliści MŚ, wielka drużyna, hmm…
    Coś się zacięło, widać gołym okiem… I nie chodzi tu o rezerwowy skład! Presja bycia na szczycie? Załamanie potencjału? Nie wiem co to jest, ale rzeczywiście nie wygląda to dobrze. Uważam, że mecze z Hiszpanią i Holandią (oglądałem) powinniśmy wygrać. A jednak coś pękło… Jak dzieci zawodnicy denerwowali się, bo parę punktów nagle uciekło w meczu ze „słabiakiem”, a potem szło jak po grudzie, aż do końca meczu. Znikała cała przyjemność gry, którą epatują wręcz Brazylijczycy, ale też bliscy nam Bułgarzy(nawet jeśli przegrywają), znika też przyjemność oglądania meczów reprezentacji.
    Nie wierzę, że zdołamy awansować do turnieju olimpijskiego. Nie mieliśmy prawa przegrać tych meczy na ostatnim turnieju kwalifikacyjnym, będąc potencjalnie i na parkiecie(!) lepszą drużyną. Nie widzę też rozwiązania tej patowej sytuacji. Według mnie nasza wielka siatkówka na jakiś czas się skończyła…

  19. mumania

    11 stycznia 2008 at 19:34

    Z notką Panie Michale oczywiście się zgadzam. Również z tym zdaniem o radości środowiska z nadarzającej się okazji aby Lozano dokopać. Ale z tym to już Pan przesadził: „stawiając na Ignaczaka a nie Gacka”. 😛 Ignaczak obok Murka był zdecydowanie najlepszym graczem turnieju w Izmirze. 😉

    A że Fakt zwolnił trenera to mnie mało obchodzi, bo który to już raz? Leo chyba też już kilka razy zwolnili 😛

    Za to chętnie przyczepie się do wypowiedzi gościa:
    1. skąd ta pewność, że nie będzie awansu do IO? Turniej w Izmirze Polacy zagrali lepiej niż nawet w Szombathely. Widać progres w grze z porównaniu z ME, mimo krótkich przygotować i zmienionego składu. Zadecydowały detale i chyba jednak brak szczęścia w kilku momentach.
    2. Gromadowski? buhaha śmiechu warte. Gdyby Raul by go powołał to uznałabym go za wariata. Wtedy bym się poważnie zaczęła martwić.
    3. fuks? Hiszpanie też „fuksem” wygrali z Rosją?
    Generalnie deprecjonowanie sukcesu na MŚ jest dla mnie niegodne prawdziwego kibica.
    4. nie nazywaj kibiców siatkówki kibolami, bo ja się czuje obrażona za takie określenie.
    5. „Za Lozano polska siatkówka stoi na tym samym poziomie, co za
    Gościniaka czy Wspaniałego. Lepszy od Lozano byłby np Jan Such, o trenerce wie
    nie mniej a sam chociaż grał w siatkówkę.” – tutaj zaś wykazałeś się szczytem ignorancji! Tak samo jak za Gościniaka? A co on niby zrobił? Był najgorszym trenerem kadry od wielu, wielu lat. Such? dowcipny jesteś, naprawdę. A Lozano w siatkówkę też grał.

    pozdrawiam Panie Michale 🙂

  20. mumania

    11 stycznia 2008 at 19:34

    Z notką Panie Michale oczywiście się zgadzam. Również z tym zdaniem o radości środowiska z nadarzającej się okazji aby Lozano dokopać. Ale z tym to już Pan przesadził: „stawiając na Ignaczaka a nie Gacka”. 😛 Ignaczak obok Murka był zdecydowanie najlepszym graczem turnieju w Izmirze. 😉

    A że Fakt zwolnił trenera to mnie mało obchodzi, bo który to już raz? Leo chyba też już kilka razy zwolnili 😛

    Za to chętnie przyczepie się do wypowiedzi gościa:
    1. skąd ta pewność, że nie będzie awansu do IO? Turniej w Izmirze Polacy zagrali lepiej niż nawet w Szombathely. Widać progres w grze z porównaniu z ME, mimo krótkich przygotować i zmienionego składu. Zadecydowały detale i chyba jednak brak szczęścia w kilku momentach.
    2. Gromadowski? buhaha śmiechu warte. Gdyby Raul by go powołał to uznałabym go za wariata. Wtedy bym się poważnie zaczęła martwić.
    3. fuks? Hiszpanie też „fuksem” wygrali z Rosją?
    Generalnie deprecjonowanie sukcesu na MŚ jest dla mnie niegodne prawdziwego kibica.
    4. nie nazywaj kibiców siatkówki kibolami, bo ja się czuje obrażona za takie określenie.
    5. „Za Lozano polska siatkówka stoi na tym samym poziomie, co za
    Gościniaka czy Wspaniałego. Lepszy od Lozano byłby np Jan Such, o trenerce wie
    nie mniej a sam chociaż grał w siatkówkę.” – tutaj zaś wykazałeś się szczytem ignorancji! Tak samo jak za Gościniaka? A co on niby zrobił? Był najgorszym trenerem kadry od wielu, wielu lat. Such? dowcipny jesteś, naprawdę. A Lozano w siatkówkę też grał.

    pozdrawiam Panie Michale 🙂

  21. mumania

    11 stycznia 2008 at 19:34

    Z notką Panie Michale oczywiście się zgadzam. Również z tym zdaniem o radości środowiska z nadarzającej się okazji aby Lozano dokopać. Ale z tym to już Pan przesadził: „stawiając na Ignaczaka a nie Gacka”. 😛 Ignaczak obok Murka był zdecydowanie najlepszym graczem turnieju w Izmirze. 😉

    A że Fakt zwolnił trenera to mnie mało obchodzi, bo który to już raz? Leo chyba też już kilka razy zwolnili 😛

    Za to chętnie przyczepie się do wypowiedzi gościa:
    1. skąd ta pewność, że nie będzie awansu do IO? Turniej w Izmirze Polacy zagrali lepiej niż nawet w Szombathely. Widać progres w grze z porównaniu z ME, mimo krótkich przygotować i zmienionego składu. Zadecydowały detale i chyba jednak brak szczęścia w kilku momentach.
    2. Gromadowski? buhaha śmiechu warte. Gdyby Raul by go powołał to uznałabym go za wariata. Wtedy bym się poważnie zaczęła martwić.
    3. fuks? Hiszpanie też „fuksem” wygrali z Rosją?
    Generalnie deprecjonowanie sukcesu na MŚ jest dla mnie niegodne prawdziwego kibica.
    4. nie nazywaj kibiców siatkówki kibolami, bo ja się czuje obrażona za takie określenie.
    5. „Za Lozano polska siatkówka stoi na tym samym poziomie, co za
    Gościniaka czy Wspaniałego. Lepszy od Lozano byłby np Jan Such, o trenerce wie
    nie mniej a sam chociaż grał w siatkówkę.” – tutaj zaś wykazałeś się szczytem ignorancji! Tak samo jak za Gościniaka? A co on niby zrobił? Był najgorszym trenerem kadry od wielu, wielu lat. Such? dowcipny jesteś, naprawdę. A Lozano w siatkówkę też grał.

    pozdrawiam Panie Michale 🙂

  22. Gość: zetkram, host-89-228-79-56.olsztyn.mm.pl

    11 stycznia 2008 at 22:39

    nie jestem kibicem siatkówki,bo emocjonalnie nie potrafię wytrzymać przed tv całego meczu. na różne sposoby tłumaczę sobie grę mojego zespołu. jak wygrywają i mnie nie ma przed tv to wierzę, że to naszym służy. jak oglądam a oni przegrywają, to odsądzam się od czci i wiary i hop na inny sportowy kanał. z p. michałem się zgadzam i nie widzę potrzeby dyskusji na temat zwolnienia trenera lozano.

  23. Gość: zetkram, host-89-228-79-56.olsztyn.mm.pl

    11 stycznia 2008 at 22:39

    nie jestem kibicem siatkówki,bo emocjonalnie nie potrafię wytrzymać przed tv całego meczu. na różne sposoby tłumaczę sobie grę mojego zespołu. jak wygrywają i mnie nie ma przed tv to wierzę, że to naszym służy. jak oglądam a oni przegrywają, to odsądzam się od czci i wiary i hop na inny sportowy kanał. z p. michałem się zgadzam i nie widzę potrzeby dyskusji na temat zwolnienia trenera lozano.

  24. Gość: zetkram, host-89-228-79-56.olsztyn.mm.pl

    11 stycznia 2008 at 22:39

    nie jestem kibicem siatkówki,bo emocjonalnie nie potrafię wytrzymać przed tv całego meczu. na różne sposoby tłumaczę sobie grę mojego zespołu. jak wygrywają i mnie nie ma przed tv to wierzę, że to naszym służy. jak oglądam a oni przegrywają, to odsądzam się od czci i wiary i hop na inny sportowy kanał. z p. michałem się zgadzam i nie widzę potrzeby dyskusji na temat zwolnienia trenera lozano.

  25. malik83

    11 stycznia 2008 at 23:23

    Wygrana drużyny zawsze broni trenera. Za Argentyńczykiem przemawia medal ostatnich mistrzostw. Ale jak długo jeszcze ten sukces będzie parasolem przed polskim kwaśnym deszczem ?

    Rodzima myśl szkoleniowa zawsze uważać będzie cudzoziemskich trenerów za wrogich intruzów. Czekając tylko jak stado hien na każde potknięcie ,będzie rekompensować sobie własne poniżenie. Ze złośliwym uśmiechem wytykać każdy błąd lubując się porażką obcokrajowca.

    Ma ku temu wszakże podstawy. Przecież sukces kogoś z zagranicy musi zrodzić niewygodne dla niektórych pytanie o kwalifikacje miejscowych. Dlaczego mu się udało a Wam nie? Niedouczeni polscy szkoleniowcy wolą trwać przy swoim,wmawiając reszcie że zawodzą zawsze zawodnicy ale nie oni.

    Wracając jednak do trenera polskich siatkarzy.Z logicznego punktu widzenia warto dać szanse Lozano. Ewentualny następca nie będzie miał czasu,żeby zbudować wedle własnej koncepcji zespól na igrzyska. Z drugiej strony każdy trener musi kiedyś odejśc.

    Nawet najwybitniejszy polski szkoleniowiec futbolowy Kazimierz Górski zrezygnował po jakże nieudanej olipmpiadzie w Montrealu(tylko drugie miejsce!). Taka jest specyfka tej pracy: dzisiaj noszą cie na rękach jutro odsączają od czci i wiary.

    Osbiście jednak pomimo, że zespół zatracił Teamgeist, jestem za pozostwieniem obecnego trenera przynajmniej do olimpiady w Pekinie.

    Po niej przyjdzie czas rozliczeń…

  26. malik83

    11 stycznia 2008 at 23:23

    Wygrana drużyny zawsze broni trenera. Za Argentyńczykiem przemawia medal ostatnich mistrzostw. Ale jak długo jeszcze ten sukces będzie parasolem przed polskim kwaśnym deszczem ?

    Rodzima myśl szkoleniowa zawsze uważać będzie cudzoziemskich trenerów za wrogich intruzów. Czekając tylko jak stado hien na każde potknięcie ,będzie rekompensować sobie własne poniżenie. Ze złośliwym uśmiechem wytykać każdy błąd lubując się porażką obcokrajowca.

    Ma ku temu wszakże podstawy. Przecież sukces kogoś z zagranicy musi zrodzić niewygodne dla niektórych pytanie o kwalifikacje miejscowych. Dlaczego mu się udało a Wam nie? Niedouczeni polscy szkoleniowcy wolą trwać przy swoim,wmawiając reszcie że zawodzą zawsze zawodnicy ale nie oni.

    Wracając jednak do trenera polskich siatkarzy.Z logicznego punktu widzenia warto dać szanse Lozano. Ewentualny następca nie będzie miał czasu,żeby zbudować wedle własnej koncepcji zespól na igrzyska. Z drugiej strony każdy trener musi kiedyś odejśc.

    Nawet najwybitniejszy polski szkoleniowiec futbolowy Kazimierz Górski zrezygnował po jakże nieudanej olipmpiadzie w Montrealu(tylko drugie miejsce!). Taka jest specyfka tej pracy: dzisiaj noszą cie na rękach jutro odsączają od czci i wiary.

    Osbiście jednak pomimo, że zespół zatracił Teamgeist, jestem za pozostwieniem obecnego trenera przynajmniej do olimpiady w Pekinie.

    Po niej przyjdzie czas rozliczeń…

  27. malik83

    11 stycznia 2008 at 23:23

    Wygrana drużyny zawsze broni trenera. Za Argentyńczykiem przemawia medal ostatnich mistrzostw. Ale jak długo jeszcze ten sukces będzie parasolem przed polskim kwaśnym deszczem ?

    Rodzima myśl szkoleniowa zawsze uważać będzie cudzoziemskich trenerów za wrogich intruzów. Czekając tylko jak stado hien na każde potknięcie ,będzie rekompensować sobie własne poniżenie. Ze złośliwym uśmiechem wytykać każdy błąd lubując się porażką obcokrajowca.

    Ma ku temu wszakże podstawy. Przecież sukces kogoś z zagranicy musi zrodzić niewygodne dla niektórych pytanie o kwalifikacje miejscowych. Dlaczego mu się udało a Wam nie? Niedouczeni polscy szkoleniowcy wolą trwać przy swoim,wmawiając reszcie że zawodzą zawsze zawodnicy ale nie oni.

    Wracając jednak do trenera polskich siatkarzy.Z logicznego punktu widzenia warto dać szanse Lozano. Ewentualny następca nie będzie miał czasu,żeby zbudować wedle własnej koncepcji zespól na igrzyska. Z drugiej strony każdy trener musi kiedyś odejśc.

    Nawet najwybitniejszy polski szkoleniowiec futbolowy Kazimierz Górski zrezygnował po jakże nieudanej olipmpiadzie w Montrealu(tylko drugie miejsce!). Taka jest specyfka tej pracy: dzisiaj noszą cie na rękach jutro odsączają od czci i wiary.

    Osbiście jednak pomimo, że zespół zatracił Teamgeist, jestem za pozostwieniem obecnego trenera przynajmniej do olimpiady w Pekinie.

    Po niej przyjdzie czas rozliczeń…

  28. stanislaw-z-lodzi

    11 stycznia 2008 at 23:50

    Jaki tam charakter Lozano. Nasze gwiazdy się rozbisurmaniły.

  29. stanislaw-z-lodzi

    11 stycznia 2008 at 23:50

    Jaki tam charakter Lozano. Nasze gwiazdy się rozbisurmaniły.

  30. stanislaw-z-lodzi

    11 stycznia 2008 at 23:50

    Jaki tam charakter Lozano. Nasze gwiazdy się rozbisurmaniły.

  31. Gość: sysyto, ccc1.neoplus.adsl.tpnet.pl

    12 stycznia 2008 at 09:55

    ja interesuje sie siatkówką od od 3 lat
    czyli od 3 lat mysle że śatkarze sa przeczuleni na punkcie swojego zdrowia.

  32. Gość: sysyto, ccc1.neoplus.adsl.tpnet.pl

    12 stycznia 2008 at 09:55

    ja interesuje sie siatkówką od od 3 lat
    czyli od 3 lat mysle że śatkarze sa przeczuleni na punkcie swojego zdrowia.

  33. Gość: sysyto, ccc1.neoplus.adsl.tpnet.pl

    12 stycznia 2008 at 09:55

    ja interesuje sie siatkówką od od 3 lat
    czyli od 3 lat mysle że śatkarze sa przeczuleni na punkcie swojego zdrowia.

  34. Gość: nwww, dynamic-78-8-17-26.ssp.dialog.net.pl

    12 stycznia 2008 at 14:52

    Ignaczak był najlepszym zawodnikiem turnieju!!!!
    na wp dostał 5;)
    a i na banq Lozao nie popełnił błedu ze to własnie Iga pojechał a nie Gato .
    buzkam;*

  35. Gość: nwww, dynamic-78-8-17-26.ssp.dialog.net.pl

    12 stycznia 2008 at 14:52

    Ignaczak był najlepszym zawodnikiem turnieju!!!!
    na wp dostał 5;)
    a i na banq Lozao nie popełnił błedu ze to własnie Iga pojechał a nie Gato .
    buzkam;*

  36. Gość: nwww, dynamic-78-8-17-26.ssp.dialog.net.pl

    12 stycznia 2008 at 14:52

    Ignaczak był najlepszym zawodnikiem turnieju!!!!
    na wp dostał 5;)
    a i na banq Lozao nie popełnił błedu ze to własnie Iga pojechał a nie Gato .
    buzkam;*

  37. Gość: Wojus, air76.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 stycznia 2008 at 12:25

    Nie zawsze się z panem zgadzam, panie Michale, ale co tu dużo dodać do tego co pan napisał. Podpisuję się pod tym obiema rękoma.
    Nie pozwólmy zwolnić Lozano jakimś cfaniaczkom z PZPS, których ambicje zostały urażone, bo ktoś raczył działać inaczej niż oni chcą, ktoś raczył nie słuchać ich podszeptów i działać po swojemu.
    Jeżeli warunki Lozano zostaną spełnione – kadra dostanie odpowiedni czas na przygotowania i panowie z PZPS nie będą się wtrącać, to wierzę w medal w Pekinie, a wcześniej w awans doń.
    Łapy precz od trenera, bo teraz łatwo wszystko zepsuć, a jak go zwolnią, to napewno w Pekinie nic nie zwojujemy (jeśli wogóle tam awansujemy). Mi się podobają metody Lozano – dość świętych krów, panienek, które plecy bolą. Jesteś leń, to kadra nie dla ciebie.

  38. Gość: Wojus, air76.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 stycznia 2008 at 12:25

    Nie zawsze się z panem zgadzam, panie Michale, ale co tu dużo dodać do tego co pan napisał. Podpisuję się pod tym obiema rękoma.
    Nie pozwólmy zwolnić Lozano jakimś cfaniaczkom z PZPS, których ambicje zostały urażone, bo ktoś raczył działać inaczej niż oni chcą, ktoś raczył nie słuchać ich podszeptów i działać po swojemu.
    Jeżeli warunki Lozano zostaną spełnione – kadra dostanie odpowiedni czas na przygotowania i panowie z PZPS nie będą się wtrącać, to wierzę w medal w Pekinie, a wcześniej w awans doń.
    Łapy precz od trenera, bo teraz łatwo wszystko zepsuć, a jak go zwolnią, to napewno w Pekinie nic nie zwojujemy (jeśli wogóle tam awansujemy). Mi się podobają metody Lozano – dość świętych krów, panienek, które plecy bolą. Jesteś leń, to kadra nie dla ciebie.

  39. Gość: Wojus, air76.neoplus.adsl.tpnet.pl

    13 stycznia 2008 at 12:25

    Nie zawsze się z panem zgadzam, panie Michale, ale co tu dużo dodać do tego co pan napisał. Podpisuję się pod tym obiema rękoma.
    Nie pozwólmy zwolnić Lozano jakimś cfaniaczkom z PZPS, których ambicje zostały urażone, bo ktoś raczył działać inaczej niż oni chcą, ktoś raczył nie słuchać ich podszeptów i działać po swojemu.
    Jeżeli warunki Lozano zostaną spełnione – kadra dostanie odpowiedni czas na przygotowania i panowie z PZPS nie będą się wtrącać, to wierzę w medal w Pekinie, a wcześniej w awans doń.
    Łapy precz od trenera, bo teraz łatwo wszystko zepsuć, a jak go zwolnią, to napewno w Pekinie nic nie zwojujemy (jeśli wogóle tam awansujemy). Mi się podobają metody Lozano – dość świętych krów, panienek, które plecy bolą. Jesteś leń, to kadra nie dla ciebie.

Zostaw odpowiedź