Borucowi w Celtiku wszystko ujdzie na sucho

 

 

Wygląda na to, że Artura Boruca nie spotkają żadne konsekwencje za niesportowy tryb prowadzenia się w trakcie rehabilitacji po zabiegu kolana i lada moment wróci on do bramki Celtiku. Być może już w sobotnim meczu z St. Miren (wznowił treningi, lekarz nie widzi przeciwwskazań). Jeśli nie to we wtorek w meczu Ligi Mistrzów z Aalborgiem o trzecie miejsce w grupie E.

 

Nie dlatego bynajmniej, że informacje o wyskoku Polaka nie doratły do Szkocji. Zdjęcia opublikowane przez jeden z polskich brukowców, przedrukowała cała szkocka prasa (przy okazji zastrzegam, że fotografii na których z kimś się całuje nie komentuję, bo to sprawa tylko i wyłacznie Artura Boruca i publikacje ich uważam za haniebną). „Kolejne błazeństwa rozwścieczają trenera Strachana” – skomentował w tytule „Daily Record”, cytując trenera Celtów, który powiedział dziennikarzom, że wysyła kontuzjowanego Polaka do ojczyzny, bo „Artur wariuje, kiedy nie może grać. Niech więc leci do Polski na kilka dni, odwiedzi rodziców, pójdzie na spacer z synem…”. – Boruc wybrał jednak inny sposób spędzania wolnego czasu – wolał imprezować – ironizuje dziennik. „Sun” złośliwie wyliczył zaś 12 największych „błazeństw” polskiego bramkarza. M.in. 50 tys. funtów grzywny za łamanie zakazu picia alkoholu podczas zgrupowania Celtów w Rotterdamie, dyskwalifikację z kadry za incydent we Lwowie, wielokrotne prowokowanie fanów Rangers i odmowę podania ręki rywalom pod derbach Glasgow.

 

Zachowanie Boruca nie spodobało się wielu kibicom Celtiku, którzy dali temu wyraz w radiowym show w stacji 102.5 Clyde. Kilku z nich wezwało władze klubu do pozbycia się Polaka. – On już dostał wiele szans i wszystkie zmarnował. Miał leczyć kontuzję, a zachował się jakby się urwał ze smyczy. Mark Brown powinien stanąć w bramce na stałe – stwierdził Stuart McEachan. – Podczas każdego wyjazdu Boruc przynosi wstyd Celtikowi. Tym razem posunął się za daleko i Strachan powinien karnie pozbawić go pozycji nr 1 – dodał Derek Mailer. A na internetowej stronie „Daily Record”, który opublikował zapis radiowej dyskusji, w sondzie aż 46 proc. internautów opowiedziało się za wyrzuceniem Boruca z Celtiku.

 

Znajomy szkocki dziennikarz powiedział mi jednak, że Boruc o swój los w Celtiku może być spokojny. Oczywiście nikt nie pochwala piłkarza, który podczas leczenia kontuzji popija i popala. Ale tak długo jak śladów tych wyskoków nie będzie widać w grze Boruca na boisku, nic nie umniejszy jego legendy. A taki status Polak zyskał na Celtic Park już dawno temu – zapewnił mnie Szkot.

 

– Nie wiem czy „kolejne błazeństwo rozwścieczyło Strachana. Jeśli tak, to nie dał po sobie poznać. Odmówił nam jakichkolwiek komentarzy, a prywatnie tylko kręcił głową, że z Artura taki „party animal”. A nie jest to cecha obca piłkarzom grającym w lidze szkockiej czy angielskiej. Z podstawowych zawodników Celtiku na palcach jednej ręki dałoby się wymienić tych, których ktoś gdzieś nie przyłapał na złym prowadzeniu się. Ot, w tym samym czasie co zdjęcia Boruca w Warszawie, na czołówki trafiła bójka pomocnika Celtiku, Aidena McGeady w nocnym klubie z trzema facetami. Nie on ją sprowokował, ale nie powinien tam być o tej porze, bo właśnie… leczy kontuzję i dlatego nie zagrał w meczu Irlandia – Polska – powiedział, zastrzegając sobie anonimowość.

 

Radiową dyskusję i sondę w „Daily Record” zbył machnięciem ręki. – Tak naprawdę nie wiadomo, kto w nich bierze udział. A może fani Rangers, dla których Artur jest wrogiem publicznym nr 1? A pozbyć się Boruca z klubu mogą radzić władzom Celtiku chyba tylko kibice Rangers. Tak naprawdę booz-up trip Polaka (alkoholowa wycieczka) zbulwersowała aż tak wielu kibiców, bo dla nich to normalna rzecz. Nie jednemu zdarzył się podobny wypad z kumplami. Tak długo jak kłopoty w życiu prywatnym będzie umiał zostawić w szatni, wychodząc na mecz, nie musi się martwić o sympatię fanów. Oni go kochają, są wdzięczni za to co już zrobił dla klubu, a fan Celtiku nie jest z tych co szybko zapominają – zapewnił.

 

 

 

 

 Ligi europejskie w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus! 

46 komentarzy

  1. kamil232mu

    21 listopada 2008 at 17:28

    Z tymi kibicami co niby chcą go wyrzucić, to pewnie podobni co jeżdża na wyjazdy zorganizowane przez iti na Legie…hehhehehe. Jakieś jednostki(które na trybunach nie mają nic do powiedzenia)i i gazety to przedrukowują bo muszą szukać sensacji. Znalazłbym nawet osobę która chciała by wyrzucenia Maldiniego z Milanu i wystarczy jeden przedruk do gazety i wielkie halo.
    Boruc już zawsze będzie legendą dla kibiców Celtów i będą o nim śpiewać pieśni. Zyskał szacunek na zawsze i gadki jakiś pierdół zwących się kibicami Celtów tego nie zmienią.

    PS. images.mirror.co.uk/upl/m3/jun2008/2/8/C3B4538A-EBA0-1B60-6E86F7450140B238.jpg

    Wyrzucić Roo z MU jak on śmie palić papierosy? A może jeszcze napił się piwa? Co za brak profesjonalizmu. Precz Roo!
    hehe

  2. kamil232mu

    21 listopada 2008 at 17:28

    Z tymi kibicami co niby chcą go wyrzucić, to pewnie podobni co jeżdża na wyjazdy zorganizowane przez iti na Legie…hehhehehe. Jakieś jednostki(które na trybunach nie mają nic do powiedzenia)i i gazety to przedrukowują bo muszą szukać sensacji. Znalazłbym nawet osobę która chciała by wyrzucenia Maldiniego z Milanu i wystarczy jeden przedruk do gazety i wielkie halo.
    Boruc już zawsze będzie legendą dla kibiców Celtów i będą o nim śpiewać pieśni. Zyskał szacunek na zawsze i gadki jakiś pierdół zwących się kibicami Celtów tego nie zmienią.

    PS. images.mirror.co.uk/upl/m3/jun2008/2/8/C3B4538A-EBA0-1B60-6E86F7450140B238.jpg

    Wyrzucić Roo z MU jak on śmie palić papierosy? A może jeszcze napił się piwa? Co za brak profesjonalizmu. Precz Roo!
    hehe

  3. 11stka

    21 listopada 2008 at 17:46

    Cóż.. Jak go wielbią, to mu wybaczą.. ale i on czasem zespołu od utraty bramki nie uchroni, a głupia wpadka to straszna rzecz… Zresztą, przecież wszyscy na stadionach czekają na piękne bramki.

    [a=”http://www.11.pl/tylko_u_nas/najpiekniejsze_w_europie_bramki_pazdziernika%5DZOBACZ NAJPIĘKNIEJSZE BRAMKI, KTÓRE PADŁY W PAŹDZIERNIKU W EUROPIE… [/A] Same cudeńka;)

  4. 11stka

    21 listopada 2008 at 17:46

    Cóż.. Jak go wielbią, to mu wybaczą.. ale i on czasem zespołu od utraty bramki nie uchroni, a głupia wpadka to straszna rzecz… Zresztą, przecież wszyscy na stadionach czekają na piękne bramki.

    [a=”http://www.11.pl/tylko_u_nas/najpiekniejsze_w_europie_bramki_pazdziernika%5DZOBACZ NAJPIĘKNIEJSZE BRAMKI, KTÓRE PADŁY W PAŹDZIERNIKU W EUROPIE… [/A] Same cudeńka;)

  5. Gość: Ojciec Rydzyk, abfp206.neoplus.adsl.tpnet.pl

    21 listopada 2008 at 17:50

    Boruc robi z siebie durnia średnio co 3 dni. Na weekendzie puszcza szmaty w lidze w trakcie tygodnia w lidze mistrzów. I na dodatek zonę zdradza z jaką blacharą z al kaidy. Niech zmieni obywatelstwo wstyd mi za niego

  6. Gość: Ojciec Rydzyk, abfp206.neoplus.adsl.tpnet.pl

    21 listopada 2008 at 17:50

    Boruc robi z siebie durnia średnio co 3 dni. Na weekendzie puszcza szmaty w lidze w trakcie tygodnia w lidze mistrzów. I na dodatek zonę zdradza z jaką blacharą z al kaidy. Niech zmieni obywatelstwo wstyd mi za niego

  7. Gość: pikaczu, dqo204.neoplus.adsl.tpnet.pl

    21 listopada 2008 at 18:01

    i ty Ojca Rydzyka z postu powyżej popieram. wybaczyć gwieździe można wiele, ale nie szlajanie się po mieście z (…), podczas gdy żona z depresją poporodową i pierworodny syn, który nawet pół roku nie ma czekają w domu na ojca…

    borubar to ZERO i mam go w d…

    tak jak w d… mam to, że i on ma mnie w d…

    pozdr

  8. Gość: pikaczu, dqo204.neoplus.adsl.tpnet.pl

    21 listopada 2008 at 18:01

    i ty Ojca Rydzyka z postu powyżej popieram. wybaczyć gwieździe można wiele, ale nie szlajanie się po mieście z (…), podczas gdy żona z depresją poporodową i pierworodny syn, który nawet pół roku nie ma czekają w domu na ojca…

    borubar to ZERO i mam go w d…

    tak jak w d… mam to, że i on ma mnie w d…

    pozdr

  9. Gość: onnn, chello089078121088.chello.pl

    21 listopada 2008 at 19:57

    Jak sie dowiedzialem, ze zostawil zone chwile po porodzie stracilem dla goscia caly szacunek, ktory mialem.
    Jasne – nie powinienem mu zagladac w zyciorys, tylko patrzec na gre. Ale chlopak buduje swoj wizerunek nie tylko interwencjami. A poza nimi zaczalem widziec blazna, a nie wyluzowanego goscia.

  10. Gość: onnn, chello089078121088.chello.pl

    21 listopada 2008 at 19:57

    Jak sie dowiedzialem, ze zostawil zone chwile po porodzie stracilem dla goscia caly szacunek, ktory mialem.
    Jasne – nie powinienem mu zagladac w zyciorys, tylko patrzec na gre. Ale chlopak buduje swoj wizerunek nie tylko interwencjami. A poza nimi zaczalem widziec blazna, a nie wyluzowanego goscia.

  11. ajwen77

    21 listopada 2008 at 20:10

    Panie Michale sądzi pan że Boruc może kiedykolwiek podzielić los Gascoigne’a? Na boisku świetny piłkarz, poza nim człowiek z problemami. Ja wiem iż do takiego stanu polskiemu bramkarzowi bardzo daleko ale… Z drugiej strony może jednak to chwilowy zakręt w życiu. Nie chciałbym zobaczyć na własne oczy całej drogi Boruca od gwiazdy i idola do nikogo.

  12. ajwen77

    21 listopada 2008 at 20:10

    Panie Michale sądzi pan że Boruc może kiedykolwiek podzielić los Gascoigne’a? Na boisku świetny piłkarz, poza nim człowiek z problemami. Ja wiem iż do takiego stanu polskiemu bramkarzowi bardzo daleko ale… Z drugiej strony może jednak to chwilowy zakręt w życiu. Nie chciałbym zobaczyć na własne oczy całej drogi Boruca od gwiazdy i idola do nikogo.

  13. tomekn66

    21 listopada 2008 at 20:26

    To nie jest jego prywatna sprawa. Powinien jak najszybciej wrócić do żony i synka, bo się kompletnie stoczy. Moralnie i sportowo, bo te dwie sprawy są ze sobą powiązane.

  14. tomekn66

    21 listopada 2008 at 20:26

    To nie jest jego prywatna sprawa. Powinien jak najszybciej wrócić do żony i synka, bo się kompletnie stoczy. Moralnie i sportowo, bo te dwie sprawy są ze sobą powiązane.

  15. Gość: gostek, aic232.neoplus.adsl.tpnet.pl

    21 listopada 2008 at 20:55

    Should Celtic throw the book at Artur Boruc over his latest boozy antics?

    Yes

    31.0%

    No

    69.0%

  16. Gość: gostek, aic232.neoplus.adsl.tpnet.pl

    21 listopada 2008 at 20:55

    Should Celtic throw the book at Artur Boruc over his latest boozy antics?

    Yes

    31.0%

    No

    69.0%

  17. albiceleste10

    21 listopada 2008 at 21:25

    Michał, po co Ci powrót do tego tematu? Borucowi nie wszystko ujdzie na sucho. Odpowiednio długa seria błędów w istotnych meczach posadzi go na ławce/na trybunach, tak, jak każdego innego piłkarza. On może sobie być „Holy Goalie”, ale jeśli jego wpadki zaczną masowo odbierać Celtom punkty, Strachan nie zawaha się przed popełnieniem świętokradztwa.
    Natomiast kwestie pozaboiskowe raczej nie będą mieć wpływu na jego pozycję w klubie. I bardzo dobrze. Ja już to pisałem po zamieszaniu we Lwowie. Jest bramkarz Boruc i jest człowiek imieniem Artur. I choć to niby ta sama osoba, to zapominać o tym podziale po prostu nie wolno.
    Kamil ma sporo racji. Ja bym to pociągnął nieco dalej. Spuśćmy zasłonę milczenia na boiskowe dokonania pewnego dość znanego Holendra, pierwszego bramkarza-Polaka-triumfatora Pucharu Europy, człowieka, któremu w Argentynie przypisuje się boskość i wielu, wielu innych gwiazd światowej piłki, które lubiły sobie golnąć, zapalić, a nawet czasem wciągnąć w nozdrze.
    A na koniec tekścik nieco w temacie z mojego ulubionego brytyjskiego medium.

  18. albiceleste10

    21 listopada 2008 at 21:25

    Michał, po co Ci powrót do tego tematu? Borucowi nie wszystko ujdzie na sucho. Odpowiednio długa seria błędów w istotnych meczach posadzi go na ławce/na trybunach, tak, jak każdego innego piłkarza. On może sobie być „Holy Goalie”, ale jeśli jego wpadki zaczną masowo odbierać Celtom punkty, Strachan nie zawaha się przed popełnieniem świętokradztwa.
    Natomiast kwestie pozaboiskowe raczej nie będą mieć wpływu na jego pozycję w klubie. I bardzo dobrze. Ja już to pisałem po zamieszaniu we Lwowie. Jest bramkarz Boruc i jest człowiek imieniem Artur. I choć to niby ta sama osoba, to zapominać o tym podziale po prostu nie wolno.
    Kamil ma sporo racji. Ja bym to pociągnął nieco dalej. Spuśćmy zasłonę milczenia na boiskowe dokonania pewnego dość znanego Holendra, pierwszego bramkarza-Polaka-triumfatora Pucharu Europy, człowieka, któremu w Argentynie przypisuje się boskość i wielu, wielu innych gwiazd światowej piłki, które lubiły sobie golnąć, zapalić, a nawet czasem wciągnąć w nozdrze.
    A na koniec tekścik nieco w temacie z mojego ulubionego brytyjskiego medium.

  19. mario.dworakowski

    21 listopada 2008 at 21:33

    Boruc- człowiek z problemami ?Podam tylko kilka nazwisk:
    -Edmundo
    -Romario.
    -Cassano.
    I jeszcze jedno bramkarz hokejowej reprezentacji Niemiec Muller, bodajże ma raka mózgu, on ma problem więc przestańcie pierd…. o problemie Boruca!

    mariodworakowski.blox.pl/html

  20. mario.dworakowski

    21 listopada 2008 at 21:33

    Boruc- człowiek z problemami ?Podam tylko kilka nazwisk:
    -Edmundo
    -Romario.
    -Cassano.
    I jeszcze jedno bramkarz hokejowej reprezentacji Niemiec Muller, bodajże ma raka mózgu, on ma problem więc przestańcie pierd…. o problemie Boruca!

    mariodworakowski.blox.pl/html

  21. mancunian-roo

    21 listopada 2008 at 22:57

    @Rafal
    Tak długo jak kłopoty w życiu prywatnym będzie umiał zostawić w szatni, wychodząc na mecz, nie musi się martwić o sympatię fanów. Oni go kochają, są wdzięczni za to co już zrobił dla klubu, a fan Celtiku nie jest z tych co szybko zapominają
    — co tu wiecej komentowac ??
    Jak zwykle dziennikarze w Polsce robia z tego wielkie halo, natomiast w prasie na wyspach takich notek jest multum, to nic nowego. Boruc bedzie gral do poki bedzie sie dobrze spisywac w bramce Celtow.

  22. mancunian-roo

    21 listopada 2008 at 22:57

    @Rafal
    Tak długo jak kłopoty w życiu prywatnym będzie umiał zostawić w szatni, wychodząc na mecz, nie musi się martwić o sympatię fanów. Oni go kochają, są wdzięczni za to co już zrobił dla klubu, a fan Celtiku nie jest z tych co szybko zapominają
    — co tu wiecej komentowac ??
    Jak zwykle dziennikarze w Polsce robia z tego wielkie halo, natomiast w prasie na wyspach takich notek jest multum, to nic nowego. Boruc bedzie gral do poki bedzie sie dobrze spisywac w bramce Celtow.

  23. Gość: ba, aapg33.neoplus.adsl.tpnet.pl

    21 listopada 2008 at 23:40

    Dzieciaki, a nie pisaliście niczego o Sypniewskim pod ostatnio zamieszczoną notką? Każdy, kto znajdzie swoje dno mówi – szkoda, że mnie ktoś nie kopnął w dupę. Mówienie – dopóki dobrze gra jest ok, to mówienie – chlaj, jeb ile chcesz, tylko mi goli nie puszczaj. A ja ci nie powiem, że jesteś już szmatą. Tyle, że na końcu jazdy jest napis „wypier…”. I tego bym chłopakowi nie życzył.

  24. Gość: ba, aapg33.neoplus.adsl.tpnet.pl

    21 listopada 2008 at 23:40

    Dzieciaki, a nie pisaliście niczego o Sypniewskim pod ostatnio zamieszczoną notką? Każdy, kto znajdzie swoje dno mówi – szkoda, że mnie ktoś nie kopnął w dupę. Mówienie – dopóki dobrze gra jest ok, to mówienie – chlaj, jeb ile chcesz, tylko mi goli nie puszczaj. A ja ci nie powiem, że jesteś już szmatą. Tyle, że na końcu jazdy jest napis „wypier…”. I tego bym chłopakowi nie życzył.

  25. Gość: ZNAMSIE, s39.zabrze.net.pl

    22 listopada 2008 at 03:09

    DOBRZE ZE W REPREZENTACJI POLSKI NIE GRA ŻADEN BORUC TYLKO BORUBAR A DRUZYNE PROWADZI BENHAUER I GRA TAM TEN MISTRZ TECHNIKI PEREJRO

  26. Gość: ZNAMSIE, s39.zabrze.net.pl

    22 listopada 2008 at 03:09

    DOBRZE ZE W REPREZENTACJI POLSKI NIE GRA ŻADEN BORUC TYLKO BORUBAR A DRUZYNE PROWADZI BENHAUER I GRA TAM TEN MISTRZ TECHNIKI PEREJRO

  27. leeya

    22 listopada 2008 at 10:25

    A mi sie wydaje (ale ja stara jestem, wiec moze mi sie tylko wydawac), ze nie powinno sie oddzielac spraw pozasportowych od sportowych. Gdzies tam w duszy piszczy mi etos sportowca – wzoru mlodziezy i takie tam. Teraz jedynym przeslaniem jest: badz dobrym sportowcem, a bedziesz mial kase, panienki, wszystko ujdzie Ci plazem. Tylko dobrze graj!
    Jezeli o mnie chodzi, to nie podoba mi sie zachowanie Boruca. Na boisku takze ostatnio poczynal sobie gorzej, wlasciwie duzo gorzej. O ile przytrafialy mu sie chwile dekoncetracji, teraz zdarzaja mu sie. Nie trzeba byc psychologiem sportowym, zeby wiedziec, ze to odbicie sytuacji zza boiska. W kadrze juz spadl z miejsca pierwszego (chociaz przy slabszej dyspozycji obserwowanej u Fabianskiego pewnie wroci). Zobaczymy jak bedzie radzil sobie po powrocie w Celticu.. Ale mam wrazenie, ze Strachan czeka na powod i sposobnosc, zeby posadzic Artura.
    Chociaz sama nie wiem. Ja tylko kobieta jestem 😉 A jak wiadomo kobiety na pilce sie nie znaja, a mecze ogladaja tylko, zeby popatrzec na ciacha 😀

  28. leeya

    22 listopada 2008 at 10:25

    A mi sie wydaje (ale ja stara jestem, wiec moze mi sie tylko wydawac), ze nie powinno sie oddzielac spraw pozasportowych od sportowych. Gdzies tam w duszy piszczy mi etos sportowca – wzoru mlodziezy i takie tam. Teraz jedynym przeslaniem jest: badz dobrym sportowcem, a bedziesz mial kase, panienki, wszystko ujdzie Ci plazem. Tylko dobrze graj!
    Jezeli o mnie chodzi, to nie podoba mi sie zachowanie Boruca. Na boisku takze ostatnio poczynal sobie gorzej, wlasciwie duzo gorzej. O ile przytrafialy mu sie chwile dekoncetracji, teraz zdarzaja mu sie. Nie trzeba byc psychologiem sportowym, zeby wiedziec, ze to odbicie sytuacji zza boiska. W kadrze juz spadl z miejsca pierwszego (chociaz przy slabszej dyspozycji obserwowanej u Fabianskiego pewnie wroci). Zobaczymy jak bedzie radzil sobie po powrocie w Celticu.. Ale mam wrazenie, ze Strachan czeka na powod i sposobnosc, zeby posadzic Artura.
    Chociaz sama nie wiem. Ja tylko kobieta jestem 😉 A jak wiadomo kobiety na pilce sie nie znaja, a mecze ogladaja tylko, zeby popatrzec na ciacha 😀

  29. albiceleste10

    22 listopada 2008 at 11:11

    @ Leeya:

    nie powinno sie oddzielac spraw pozasportowych od sportowych. Gdzies tam w duszy piszczy mi etos sportowca – wzoru mlodziezy i takie tam.

    No tak, to by naprawdę pięknie było. Nie dość, że delikwent umie piłkę kopać (albo łapać), to jeszcze w wymiarze ogólnoludzkim jest po prostu wzorem cnót wszelakich. Tyle tylko, że to jest stan, który realizuje się w bardzo niewielu przypadkach. I moim zdaniem po prostu nie można go wymagać. I nie należy zapominać, że piłkarz powinien być jednak przede wszystkim rozliczany z dokonań boiskowych.
    A tu trudno mieć do Boruca jakieś pretensje. Jeśli po ostatnich ME (zwłaszcza) i MŚ mieliśmy ogólnonarodowego piłkarskiego kaca, to tylko dlatego, że omawiany zawodnik wybronił nas od ogólnonarodowej piłkarskiej depresji. Również fani Celtiku nie powinni zapominać, że to głównie dzięki postawie „Holy Goalie” ich klub nie stał się pośmiewiskiem Ligi Mistrzów. Że ostatnio miewał Boruc słabsze momenty? Cóż, one zdarzają się absolutnie każdemu. Spadek jego statusu w kadrze bierze się tyleż z gorszej dyspozycji, co – nazwijmy rzecz oględnie, nie chcę ciągnąć tematu – ekscentrycznej polityki kadrowej Leo Beenhakkera. Natomiast gdyby Gordon Strachan naprawdę czekał na powod i sposobnosc, zeby posadzic Artura, nie wyczekiwałby jak zbawienia jego powrotu i nie wpychał go na boisko tak szybko po zabiegu.

    nie podoba mi sie zachowanie Boruca. Na boisku takze ostatnio poczynal sobie gorzej, wlasciwie duzo gorzej. (…) Nie trzeba byc psychologiem sportowym, zeby wiedziec, ze to odbicie sytuacji zza boiska.

    Nie trzeba. Ale aby wydawać podobne osądy, trzeba – jak mi się zdaje – choć trochę Boruca znać. Bo skąd, przepraszam, wiesz, że to nie jest na odwrót? Że pozaboiskowe problemy Boruca nie biorą się z frustracji spowodowanej słabszymi występami? Generalnie tego typu wiedzę, a co za tym idzie podstawy do ferowania podobnie kategorycznych wyroków ma ledwie garstka ludzi, do której – jak mniemam – nie należy nikt z wypowiadających się na tym forum. I na tym właśnie, wg. mnie, polega główny problem. Wszyscy znamy bramkarza Boruca i bezczelnego luzaka Artura, postać z mediów. Natomiast nikt nie jest z nim tak blisko, by ocenić, ile w tej drugiej postaci jest pozy, a ile prawdy. Nikt też nie wie, dlaczego sypie się małżeństwo państwa B. Oczywiście, ja też tego nie wiem. I nie kieruje mną żaden seksizm, a jedynie dążenie do ogarnięcia pełniejszego spektrum możliwości, gdy poddaję pod rozwagę wariant, w którym to pani B. jest – pardon – suką.

    (cdn)

  30. albiceleste10

    22 listopada 2008 at 11:11

    @ Leeya:

    nie powinno sie oddzielac spraw pozasportowych od sportowych. Gdzies tam w duszy piszczy mi etos sportowca – wzoru mlodziezy i takie tam.

    No tak, to by naprawdę pięknie było. Nie dość, że delikwent umie piłkę kopać (albo łapać), to jeszcze w wymiarze ogólnoludzkim jest po prostu wzorem cnót wszelakich. Tyle tylko, że to jest stan, który realizuje się w bardzo niewielu przypadkach. I moim zdaniem po prostu nie można go wymagać. I nie należy zapominać, że piłkarz powinien być jednak przede wszystkim rozliczany z dokonań boiskowych.
    A tu trudno mieć do Boruca jakieś pretensje. Jeśli po ostatnich ME (zwłaszcza) i MŚ mieliśmy ogólnonarodowego piłkarskiego kaca, to tylko dlatego, że omawiany zawodnik wybronił nas od ogólnonarodowej piłkarskiej depresji. Również fani Celtiku nie powinni zapominać, że to głównie dzięki postawie „Holy Goalie” ich klub nie stał się pośmiewiskiem Ligi Mistrzów. Że ostatnio miewał Boruc słabsze momenty? Cóż, one zdarzają się absolutnie każdemu. Spadek jego statusu w kadrze bierze się tyleż z gorszej dyspozycji, co – nazwijmy rzecz oględnie, nie chcę ciągnąć tematu – ekscentrycznej polityki kadrowej Leo Beenhakkera. Natomiast gdyby Gordon Strachan naprawdę czekał na powod i sposobnosc, zeby posadzic Artura, nie wyczekiwałby jak zbawienia jego powrotu i nie wpychał go na boisko tak szybko po zabiegu.

    nie podoba mi sie zachowanie Boruca. Na boisku takze ostatnio poczynal sobie gorzej, wlasciwie duzo gorzej. (…) Nie trzeba byc psychologiem sportowym, zeby wiedziec, ze to odbicie sytuacji zza boiska.

    Nie trzeba. Ale aby wydawać podobne osądy, trzeba – jak mi się zdaje – choć trochę Boruca znać. Bo skąd, przepraszam, wiesz, że to nie jest na odwrót? Że pozaboiskowe problemy Boruca nie biorą się z frustracji spowodowanej słabszymi występami? Generalnie tego typu wiedzę, a co za tym idzie podstawy do ferowania podobnie kategorycznych wyroków ma ledwie garstka ludzi, do której – jak mniemam – nie należy nikt z wypowiadających się na tym forum. I na tym właśnie, wg. mnie, polega główny problem. Wszyscy znamy bramkarza Boruca i bezczelnego luzaka Artura, postać z mediów. Natomiast nikt nie jest z nim tak blisko, by ocenić, ile w tej drugiej postaci jest pozy, a ile prawdy. Nikt też nie wie, dlaczego sypie się małżeństwo państwa B. Oczywiście, ja też tego nie wiem. I nie kieruje mną żaden seksizm, a jedynie dążenie do ogarnięcia pełniejszego spektrum możliwości, gdy poddaję pod rozwagę wariant, w którym to pani B. jest – pardon – suką.

    (cdn)

  31. albiceleste10

    22 listopada 2008 at 11:22

    @ Leeya:

    (cd)

    Teraz jedynym przeslaniem jest: badz dobrym sportowcem, a bedziesz mial kase, panienki, wszystko ujdzie Ci plazem. Tylko dobrze graj!

    To nieprawda, że jest to jedyne przesłanie. Przeczy temu choćby ilość sportowców często zupełnie po cichu angażujących się w różne inicjatywy charytatywne. Prawdą natomiast jest, że wielu zawodników się na to łapie. W końcu jest to etos łatwy, lekki i przyjemny. I być może złapał się na to także Boruc. Tyle tylko, że w takim przypadku, zamiast zeń szydzić i odsądzać od czci i wiary, należy chłopakowi pomóc. Jesteśmy mu to winni. Wszyscy. My, kibice, za to, o czym pisałem wcześniej plus parę innych jeszcze pięknych momentów. Trenerzy Beenhakker (zwłaszcza) i Strachan za to, że wciąż pracują tam, gdzie pracują.
    Podobno Boruc ma problem alkoholowy. To smutne, ale to jeszcze nie koniec świata. Wielu piłkarzy zmaga(ło) się z podobnymi dolegliwościami. Wielu też udało się wyleczyć. Tu jest pole do popisu dla LB i GS. Może obaj panowie, zamiast zerkać to na Boruca, to na ławkę, poważnie z nim porozmawiają i wyślą na leczenie. Nie wybitego barku tym razem, a złamanej woli. Co zaś się tyczy kibiców – pokażmy może trochę wiary. Opluć jest zawsze łatwo (bez urazy, to ogólne spostrzeżenie;) Oddać choć trochę tego, co się wzięło – zawsze trudniej.

  32. albiceleste10

    22 listopada 2008 at 11:22

    @ Leeya:

    (cd)

    Teraz jedynym przeslaniem jest: badz dobrym sportowcem, a bedziesz mial kase, panienki, wszystko ujdzie Ci plazem. Tylko dobrze graj!

    To nieprawda, że jest to jedyne przesłanie. Przeczy temu choćby ilość sportowców często zupełnie po cichu angażujących się w różne inicjatywy charytatywne. Prawdą natomiast jest, że wielu zawodników się na to łapie. W końcu jest to etos łatwy, lekki i przyjemny. I być może złapał się na to także Boruc. Tyle tylko, że w takim przypadku, zamiast zeń szydzić i odsądzać od czci i wiary, należy chłopakowi pomóc. Jesteśmy mu to winni. Wszyscy. My, kibice, za to, o czym pisałem wcześniej plus parę innych jeszcze pięknych momentów. Trenerzy Beenhakker (zwłaszcza) i Strachan za to, że wciąż pracują tam, gdzie pracują.
    Podobno Boruc ma problem alkoholowy. To smutne, ale to jeszcze nie koniec świata. Wielu piłkarzy zmaga(ło) się z podobnymi dolegliwościami. Wielu też udało się wyleczyć. Tu jest pole do popisu dla LB i GS. Może obaj panowie, zamiast zerkać to na Boruca, to na ławkę, poważnie z nim porozmawiają i wyślą na leczenie. Nie wybitego barku tym razem, a złamanej woli. Co zaś się tyczy kibiców – pokażmy może trochę wiary. Opluć jest zawsze łatwo (bez urazy, to ogólne spostrzeżenie;) Oddać choć trochę tego, co się wzięło – zawsze trudniej.

  33. Gość: niczym, tb78-108-52-3.cust.teknikbyran.com

    22 listopada 2008 at 13:21

    Witam. Panie Michale, Beirut już tu był, jednakże nie z tym numerem:
    http://www.youtube.com/watch?v=RjzVbXeD_8E
    pozdrawiam.
    ps.a co do Artura…czy to nie jest przypadkiem tak, że to za postawę na boisku powinniśmy go rozliczać? A jakie są to wszyscy doskonale wiemy.

  34. Gość: niczym, tb78-108-52-3.cust.teknikbyran.com

    22 listopada 2008 at 13:21

    Witam. Panie Michale, Beirut już tu był, jednakże nie z tym numerem:
    http://www.youtube.com/watch?v=RjzVbXeD_8E
    pozdrawiam.
    ps.a co do Artura…czy to nie jest przypadkiem tak, że to za postawę na boisku powinniśmy go rozliczać? A jakie są to wszyscy doskonale wiemy.

  35. mitrel

    22 listopada 2008 at 13:44

    Zachęcam do przeczytania tekstu „Rewelacja z przedmieść” na trelik.blox.pl/html

  36. mitrel

    22 listopada 2008 at 13:44

    Zachęcam do przeczytania tekstu „Rewelacja z przedmieść” na trelik.blox.pl/html

  37. Gość: adamosh, gcl98.internetdsl.tpnet.pl

    22 listopada 2008 at 14:22

    Coś się z tym borucem dzieje……
    Zapraszam na mój blog http://www.adamosh.blox.pl

  38. Gość: adamosh, gcl98.internetdsl.tpnet.pl

    22 listopada 2008 at 14:22

    Coś się z tym borucem dzieje……
    Zapraszam na mój blog http://www.adamosh.blox.pl

  39. martyna_86

    22 listopada 2008 at 17:37

    Moim zdaniem Boruc się po prostu zmarnował.

    Ogromny talent, wybitne umiejętności i wymarzona dla bramkarza silna osobowość mogły dać efekt w postaci na prawdę wielkiej piłkarskiej kariery w super klubie i walkę o najwyższe trofea. Używam słowa „zmarnował” bo mimo tego co osiągnął, nie da się ukryć, że gra w przeciętnym (na tle Europy) klubie, w słabej lidze. Jeśli dodamy do tego zaniedbywanie swojej formy (wieczna nadwaga, alkohol) to dla mnie jest to po prostu ogromne marnotrawstwo jego talentu i zdolności.

    Dlaczego tak się stało? Zabrakło ambicji? Motywacji i chęci do ciężkiej pracy i wysiłku częstszego niż te kilka ważnych spotkań w sezonie? Patrząc na zdjęcia, na których „leczy kontuzję” pijąc i paląc można wysnuć wniosek, że tak. I nikt mnie nie przekona, że „każdy ma prawo napić się piwa”, bo właśnie od takiego piwa moi drodzy rośnie wielki borucowy brzuchol, z którym coraz trudniej wyskoczyć wysoko w górę. Przykre….

    I jeszcze jedno. Nie wiem czy Pani Borucowa zasłużyła sobie, żeby zostać samotną matką pół roku po tym, jak urodziła. Wiem jedno. Borucowe dziecko na pewno na to nie zasłużyło:/ Straciłam przez to sporo szacunku do Boruca.

    Na koniec drobny cytat z Ojca Chrzestnego: „Do you spend time with your family? Good. Because a man who doesn’t spend time with his family can never be a real man.”

  40. martyna_86

    22 listopada 2008 at 17:37

    Moim zdaniem Boruc się po prostu zmarnował.

    Ogromny talent, wybitne umiejętności i wymarzona dla bramkarza silna osobowość mogły dać efekt w postaci na prawdę wielkiej piłkarskiej kariery w super klubie i walkę o najwyższe trofea. Używam słowa „zmarnował” bo mimo tego co osiągnął, nie da się ukryć, że gra w przeciętnym (na tle Europy) klubie, w słabej lidze. Jeśli dodamy do tego zaniedbywanie swojej formy (wieczna nadwaga, alkohol) to dla mnie jest to po prostu ogromne marnotrawstwo jego talentu i zdolności.

    Dlaczego tak się stało? Zabrakło ambicji? Motywacji i chęci do ciężkiej pracy i wysiłku częstszego niż te kilka ważnych spotkań w sezonie? Patrząc na zdjęcia, na których „leczy kontuzję” pijąc i paląc można wysnuć wniosek, że tak. I nikt mnie nie przekona, że „każdy ma prawo napić się piwa”, bo właśnie od takiego piwa moi drodzy rośnie wielki borucowy brzuchol, z którym coraz trudniej wyskoczyć wysoko w górę. Przykre….

    I jeszcze jedno. Nie wiem czy Pani Borucowa zasłużyła sobie, żeby zostać samotną matką pół roku po tym, jak urodziła. Wiem jedno. Borucowe dziecko na pewno na to nie zasłużyło:/ Straciłam przez to sporo szacunku do Boruca.

    Na koniec drobny cytat z Ojca Chrzestnego: „Do you spend time with your family? Good. Because a man who doesn’t spend time with his family can never be a real man.”

  41. albiceleste10

    22 listopada 2008 at 19:01

    @ Martyna 86:

    Taaakkk!!! Zmarnował się, chłopisko. Niedługo calusieńkie dwadzieścia dziewięć lat mu stuknie. Dziadyga po prostu, kudy mu tam o piłce w ogóle myśleć, niech się lepiej o emeryturę zatroszczy. Zresztą, w ogóle, co on w tej piłce osiągnął? W przeciętnej lidze gra. Słabej nawet! Gdzie mu tam do tych wszystkich naszych gierojów, co to szturmem podbijają Manchestery, Reale, Intery i inne Bayerny.

    Od piwa mu brzuchol rośnie? Łorety! To dobrze, że przynajmniej szlugów nie przestał kopcić, bo jak kto przestaje, to tyje.

    A z tą panią Borucową to solidarność jajników, czy też może ślepo-owcza podatność na brukowe media, hm?

  42. albiceleste10

    22 listopada 2008 at 19:01

    @ Martyna 86:

    Taaakkk!!! Zmarnował się, chłopisko. Niedługo calusieńkie dwadzieścia dziewięć lat mu stuknie. Dziadyga po prostu, kudy mu tam o piłce w ogóle myśleć, niech się lepiej o emeryturę zatroszczy. Zresztą, w ogóle, co on w tej piłce osiągnął? W przeciętnej lidze gra. Słabej nawet! Gdzie mu tam do tych wszystkich naszych gierojów, co to szturmem podbijają Manchestery, Reale, Intery i inne Bayerny.

    Od piwa mu brzuchol rośnie? Łorety! To dobrze, że przynajmniej szlugów nie przestał kopcić, bo jak kto przestaje, to tyje.

    A z tą panią Borucową to solidarność jajników, czy też może ślepo-owcza podatność na brukowe media, hm?

  43. leeya

    23 listopada 2008 at 00:43

    Drogi albiceleste10,
    Mam nadzieje, ze zauwazyles, ze moja wypowiedz skladala sie z 2 czesci. Pierwsza z nich byla wstepem ogolnym, nieodnoszacym sie bezposrednio do sprawy Artura Boruca – bezposrednio odnioslam sie w drugiej czesci wyrazajac swoje, jak najbardziej subiektywne zdanie.

    Co do Twoich komentarzy – absolutnie zgadzam sie z Toba, ze Artur byl swietnym zawodnikiem, ktory teraz ma problemy i nalezy mu pomoc, aby wrocil do tego swietnego poziomu. Czy ma moje wsparcie jako kibica? Si! Jak najbardziej! Co nie zmienia jednak moich odczuc co do stanu obecnego – nie podoba mi sie Jego zachowanie. Uwazam, ze powinien wziac sie w garsc – z pomoca psychologa, terapeuty (serio ma problem z alkoholem czy po prostu kolejna plotka podgrzewajaca atmosfere?) – obojetnie. Ja osobiscie raczej mu tego nie powiem 😉 Co najwyzej moge mu na adres Celtiku napisac list, ktory wyladuje w koszu bez czytania. Ale do ciezkiej anielki ma chyba jakis przyjaciol – takich prawdziwych, nie klakierow? Trenerzy? Rodzina?

    Piszac to doszlam do wniosku, ze bardzo ciezko byc Gwiazda Sportu.

  44. leeya

    23 listopada 2008 at 00:43

    Drogi albiceleste10,
    Mam nadzieje, ze zauwazyles, ze moja wypowiedz skladala sie z 2 czesci. Pierwsza z nich byla wstepem ogolnym, nieodnoszacym sie bezposrednio do sprawy Artura Boruca – bezposrednio odnioslam sie w drugiej czesci wyrazajac swoje, jak najbardziej subiektywne zdanie.

    Co do Twoich komentarzy – absolutnie zgadzam sie z Toba, ze Artur byl swietnym zawodnikiem, ktory teraz ma problemy i nalezy mu pomoc, aby wrocil do tego swietnego poziomu. Czy ma moje wsparcie jako kibica? Si! Jak najbardziej! Co nie zmienia jednak moich odczuc co do stanu obecnego – nie podoba mi sie Jego zachowanie. Uwazam, ze powinien wziac sie w garsc – z pomoca psychologa, terapeuty (serio ma problem z alkoholem czy po prostu kolejna plotka podgrzewajaca atmosfere?) – obojetnie. Ja osobiscie raczej mu tego nie powiem 😉 Co najwyzej moge mu na adres Celtiku napisac list, ktory wyladuje w koszu bez czytania. Ale do ciezkiej anielki ma chyba jakis przyjaciol – takich prawdziwych, nie klakierow? Trenerzy? Rodzina?

    Piszac to doszlam do wniosku, ze bardzo ciezko byc Gwiazda Sportu.

Zostaw odpowiedź