Upadł mit Wengera – wychowawcy

 

Pierwsza połowa meczu Arsenal – Dynamo Kijów na Emiratem Stadium. William Gallas ma za sobą tylko Manuela Almunię. Były kapitan podaje do swego bramkarza, ale zbyt lekko. Piłkę sprytnie przejmuje Ismael Bangoura i sunie na Hiszpana. Szczęśliwie dla „Kanonierów” kąt jest ostry i reprezentant Gwinei strzela w boczną siatkę.

Początek drugiej połowy. Cały czas jest 0:0, ale oto w ogromnym zamieszaniu na polu karnym Dynama na bramkę strzela Robin van Persie. Piłka już minęła bramkarza, już zmierza do bramki. Z pustej siatki wybija ją… William Gallas. Załamany łapie się za głowę i aż przyklęka. Biedak znalazł się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu.

A ja się pytam co Gallas w ogóle robił tam na boisku?! I co z Arsene Wengera za wychowawca, który najpierw pozbawia go opaski kapitana, karze grzywną 180 tys. funtów, czyli nie w kij dmuchał, wysadza z autokaru na mecz Premier League z Manchesterem City – uznajmy, że wszystko słusznie, za karę za ujawnienie tajemnic szatni w wywiadzie i autobiografii – i w końcu wstawia go do składu na mecz z Dynamem? Obok zawodników, których Gallas oszkalował?

Jakiej gry oczekiwał od rozbitego psychicznie piłkarza? I koncentracji na jakim poziomie? Przecież Wegner zakwestionował jego przywództwo w drużynie, wziął stronę   zawodników, których ten skrytykował. Skoro uznał, że Gallas popełnił rzecz tak niedopuszczalną, czy nie powinien wykopać go z drużyny na zawsze? Jak Alex Ferguson z Jaapem Stamem po autobiografii Holendra, ujawniającej kulisy szatni Old Trafford?

Gdybym ja ujawnił tu na blogu, że najbardziej nielubianą osobą w dziale sportowym „Gazety” jest dajmy na to Radek Leniarski (a jest dokładnie odwrotnie, wszyscy kochamy naszego Radziusia i nie wyobrażamy sobie pracy bez niego), młodzi dziennikarze skarżą się na to jak ich traktuje sam młody stażem Misza Szadkowski, a Rafał Stec pobił się z Robertem Błońskim o Leo Beenhakkera, mój szef wywaliłby mnie z roboty i na pewno nie zaprosił, żebym wpadł w środę opisać kolejny wieczór Ligi Mistrzów. Nie mówiąc o tym, że nie przyszłoby mi do głowy wkroczyć jakby nigdy nic do działu i robić swoje obok ludzi, których obraziłem. A Gallas musiał wejść do szatni.

Swoją drogą mecz z Dynamem pokazał, że Gallas nie kłamał, mówiąc,  że nikt w drużynie nie lubi bezczelnego van Persiego, który naigrywa się z kolegów. Był taki moment kiedy Artem Milewski i Holender weszli w siebie wślizgiem i z bólu zwijali na boisku. Wokół zawodnika Dynama natychmiast utworzył się wianuszek współczujących kolegów. Van Persie zwijał się sam…

 

 Liga Mistrzów w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus! 

 

74 komentarze

  1. karoltutaj

    26 listopada 2008 at 03:57

    Mnie Robin stylowo w grze w tym sezonie bardziej przypomina bezkompromisowość CR7. Choć moim zdaniem oznacza to, snajper Arsenalu zwany często „szklanym” wraca do zdrowia i wysokiej formy (wreszcie!). Zauważ Michale jego bardzo dobre stosunki na boisku z Adebayorem.
    PS. dziś zagrał Jack Wilshere, Hmm pomyśleć że za niecałe 4 lata (sic!) będzie w wieku naszego Roberta Lewandowskiego. W ogóle cała linia Arsenalu wyglądała imponująco 🙂 z następcą Ryana Giggsa w reprezentacji Wali -i Aaronem Ramsey na czele.
    Przypadek Gallasa uwidocznił rozpaczliwy brak godnych następców wielkich kapitanów Arsenalu – Iana Wrighta, Tonego Adamsa, Patrika Vieiry. Tym bardziej czekam na Powrót Tomasa Rosickiego, niedługo…:)

  2. karoltutaj

    26 listopada 2008 at 03:57

    Mnie Robin stylowo w grze w tym sezonie bardziej przypomina bezkompromisowość CR7. Choć moim zdaniem oznacza to, snajper Arsenalu zwany często „szklanym” wraca do zdrowia i wysokiej formy (wreszcie!). Zauważ Michale jego bardzo dobre stosunki na boisku z Adebayorem.
    PS. dziś zagrał Jack Wilshere, Hmm pomyśleć że za niecałe 4 lata (sic!) będzie w wieku naszego Roberta Lewandowskiego. W ogóle cała linia Arsenalu wyglądała imponująco 🙂 z następcą Ryana Giggsa w reprezentacji Wali -i Aaronem Ramsey na czele.
    Przypadek Gallasa uwidocznił rozpaczliwy brak godnych następców wielkich kapitanów Arsenalu – Iana Wrighta, Tonego Adamsa, Patrika Vieiry. Tym bardziej czekam na Powrót Tomasa Rosickiego, niedługo…:)

  3. Gość: Tom, cgd34.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 listopada 2008 at 04:25

    Z tą sytuacją z początku drugiej połowy chyba Autor trochę przesadził.Wydaje się, że piłka nie zmierzała do „pustej siatki” (jak to Autor określił ;)), lecz przeszłaby niewiele obok słupka, czyli bez Gallasa też raczej nie wpadłaby do bramki. Zresztą stanie na drodze strzału z takiej odległości, przy takim zamieszaniu to naprawdę nie jest kwestia koncentracji itp., lecz zwykłego szczęścia. Czemu nie winić za to RVP, który strzelał? To w końcu on strzelał tam, gdzie stał Gallas, a nie Gallas wepchał mu się na linię strzału.

  4. Gość: Tom, cgd34.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 listopada 2008 at 04:25

    Z tą sytuacją z początku drugiej połowy chyba Autor trochę przesadził.Wydaje się, że piłka nie zmierzała do „pustej siatki” (jak to Autor określił ;)), lecz przeszłaby niewiele obok słupka, czyli bez Gallasa też raczej nie wpadłaby do bramki. Zresztą stanie na drodze strzału z takiej odległości, przy takim zamieszaniu to naprawdę nie jest kwestia koncentracji itp., lecz zwykłego szczęścia. Czemu nie winić za to RVP, który strzelał? To w końcu on strzelał tam, gdzie stał Gallas, a nie Gallas wepchał mu się na linię strzału.

  5. piotrus871231

    26 listopada 2008 at 08:07

    PANIE MICHALE WSZYSTKO CO PAN NAPISAŁ SZŁYSZAŁEM WCZORAJ NA NSPORT(ALE TO NIC DOBRZE NIE KAŻDY MA WIĘC TRZEBA BYŁO NAPISAĆ DO SZERSZEGO GRONA)…;) NIE ZNAM SPRAWY GALLASA DOKŁADNIE ALE FACET NAPRAWDE NIE BYŁ WCZORAJ WIBITNIE W FORMIE. Z RESZTĄ CAŁA DWÓJKA STOPERÓW ARSENALU GRAŁA NIE PEWNIE. I JESZCZE JEDNO. MOŻE PAN ZAUWARZYŁ JAK I WIĘKSZOŚĆ KIBICÓW ŻE ARSENAL CO ROKU MIAŁ W SWOIM SKŁADZIE JEDNEGO PIŁKARZA O KTÓRYM MÓWIŁA CAŁA EUROPA. WYCIĄGNIĘTEGO GDZIEŚ Z GŁEBOKICH REZERW O KTÓRYM NIKT NIE SŁYSZAŁ. EBUE, ADEBAYOR CZY NAWET TAKI BARDZO DOBRY WCZEŚNIEJSZY PRZYKŁAD FABREGAS… A W TYM SEZONIE JAKAŚ DZIWNA POSUCHA NIEPRAWDA????????

    P.S. GALLAS PRZY TEJ SYTUACJI VAN PERSIEGO ZACHOWAŁ SIĘ JAK RASOWY OBROŃCA BO MYŚLA ZE JEST W SWOJIM POLU KARNYM PRZECIESZ TAM DOKŁADNIE WIDAĆ JAK CHCE WYBIĆ TĘ PIŁKE A POTEM GDY ZORIENTOWAŁ SIĘ CO ZROBIŁ PADA NA KOLANA Z PRZERAŻENIEM NA TWARZY.

  6. piotrus871231

    26 listopada 2008 at 08:07

    PANIE MICHALE WSZYSTKO CO PAN NAPISAŁ SZŁYSZAŁEM WCZORAJ NA NSPORT(ALE TO NIC DOBRZE NIE KAŻDY MA WIĘC TRZEBA BYŁO NAPISAĆ DO SZERSZEGO GRONA)…;) NIE ZNAM SPRAWY GALLASA DOKŁADNIE ALE FACET NAPRAWDE NIE BYŁ WCZORAJ WIBITNIE W FORMIE. Z RESZTĄ CAŁA DWÓJKA STOPERÓW ARSENALU GRAŁA NIE PEWNIE. I JESZCZE JEDNO. MOŻE PAN ZAUWARZYŁ JAK I WIĘKSZOŚĆ KIBICÓW ŻE ARSENAL CO ROKU MIAŁ W SWOIM SKŁADZIE JEDNEGO PIŁKARZA O KTÓRYM MÓWIŁA CAŁA EUROPA. WYCIĄGNIĘTEGO GDZIEŚ Z GŁEBOKICH REZERW O KTÓRYM NIKT NIE SŁYSZAŁ. EBUE, ADEBAYOR CZY NAWET TAKI BARDZO DOBRY WCZEŚNIEJSZY PRZYKŁAD FABREGAS… A W TYM SEZONIE JAKAŚ DZIWNA POSUCHA NIEPRAWDA????????

    P.S. GALLAS PRZY TEJ SYTUACJI VAN PERSIEGO ZACHOWAŁ SIĘ JAK RASOWY OBROŃCA BO MYŚLA ZE JEST W SWOJIM POLU KARNYM PRZECIESZ TAM DOKŁADNIE WIDAĆ JAK CHCE WYBIĆ TĘ PIŁKE A POTEM GDY ZORIENTOWAŁ SIĘ CO ZROBIŁ PADA NA KOLANA Z PRZERAŻENIEM NA TWARZY.

  7. albiceleste10

    26 listopada 2008 at 08:44

    (…) najpierw pozbawia go opaski kapitana, karze grzywną 180 tys. funtów, czyli nie w kij dmuchał, wysadza z autokaru na mecz Premier League z Manchesterem City uznajmy, że wszystko słusznie, za karę za ujawnienie tajemnic szatni w wywiadzie i autobiografii i w końcu wstawia go do składu na mecz z Dynamem? Obok zawodników, których Gallas oszkalował?

    To w końcu jak, Michał? Bo mnie się zdaje, że za szczerość mimo wszystko nie powinno się karać. Nawet, jeśli to szczerość brutalna i wyrażona w nienajszczęśliwszych okolicznościach…

    (…) czy nie powinien wykopać go z drużyny na zawsze? Jak Alex Ferguson z Jaapem Stamem po autobiografii Holendra, ujawniającej kulisy szatni Old Trafford?

    Gdzieś wyczytałem, że kłopot w kontrakcie Gallasa, który ponoć jest dość pokaźny i trudno będzie znaleźć klub chętny przejąć podobne pobory. Ciężko też się spodziewać, że sam WG po prostu sobie z AFC pójdzie. Może się zatem okazać, że tak, czy inaczej zawodnik zostanie, a Wenger będzie miał uphill task z łagodzeniem tarć w drużynie.

    Gdybym ja ujawnił tu na blogu, że najbardziej nielubianą osobą w dziale sportowym Gazety jest dajmy na to Radek Leniarski (a jest dokładnie odwrotnie, wszyscy kochamy naszego Radziusia i nie wyobrażamy sobie pracy bez niego), młodzi dziennikarze skarżą się na to jak ich traktuje sam młody stażem Misza Szadkowski, a Rafał Stec pobił się z Robertem Błońskim o Leo Beenhakkera…

    😀 Dawaj. Przecież nie musisz operować nazwiskami. Wystarczy, że dowiemy się, iż największym zonkiem w redakcji jest jakiś no…, S. i będzie dobrze;)))

  8. albiceleste10

    26 listopada 2008 at 08:44

    (…) najpierw pozbawia go opaski kapitana, karze grzywną 180 tys. funtów, czyli nie w kij dmuchał, wysadza z autokaru na mecz Premier League z Manchesterem City uznajmy, że wszystko słusznie, za karę za ujawnienie tajemnic szatni w wywiadzie i autobiografii i w końcu wstawia go do składu na mecz z Dynamem? Obok zawodników, których Gallas oszkalował?

    To w końcu jak, Michał? Bo mnie się zdaje, że za szczerość mimo wszystko nie powinno się karać. Nawet, jeśli to szczerość brutalna i wyrażona w nienajszczęśliwszych okolicznościach…

    (…) czy nie powinien wykopać go z drużyny na zawsze? Jak Alex Ferguson z Jaapem Stamem po autobiografii Holendra, ujawniającej kulisy szatni Old Trafford?

    Gdzieś wyczytałem, że kłopot w kontrakcie Gallasa, który ponoć jest dość pokaźny i trudno będzie znaleźć klub chętny przejąć podobne pobory. Ciężko też się spodziewać, że sam WG po prostu sobie z AFC pójdzie. Może się zatem okazać, że tak, czy inaczej zawodnik zostanie, a Wenger będzie miał uphill task z łagodzeniem tarć w drużynie.

    Gdybym ja ujawnił tu na blogu, że najbardziej nielubianą osobą w dziale sportowym Gazety jest dajmy na to Radek Leniarski (a jest dokładnie odwrotnie, wszyscy kochamy naszego Radziusia i nie wyobrażamy sobie pracy bez niego), młodzi dziennikarze skarżą się na to jak ich traktuje sam młody stażem Misza Szadkowski, a Rafał Stec pobił się z Robertem Błońskim o Leo Beenhakkera…

    😀 Dawaj. Przecież nie musisz operować nazwiskami. Wystarczy, że dowiemy się, iż największym zonkiem w redakcji jest jakiś no…, S. i będzie dobrze;)))

  9. Gość: haszyszak, nat05.krasnystaw.net

    26 listopada 2008 at 08:44

    Ja myślę, że może Gallas był na tyle niemądry, żeby niszczyć swoich kolegów w książce, ale aż tak głupi, żeby nie wiedzieć czyja to bramka i czy atakuje czy broni to raczej nie jest. Po prostu mu nie wyszło to się zdarza, nie jest napastnikiem, nieczęsto znajduje się w takich sytuacjach i przy tak mocno bitej piłce może przydarzyć się błąd żle ułożona stopa i BABOL. W sumie to się dziwie, ja zawsze Gallasa widziałem jako sumiennego oddanego gracza z charakterem, który zawsze był oddany dla drużyny a tutaj taka przykra sprawa. Ciekaw jestem czy kolegów z chelsea też tam tak życzliwie opisał? Szkoda mi tylko Wengera tyle razy udowadniał, że jest trenerem światowej klasy, że nawet w trudnych chwilach utrzymuje drużynę na topie, a tu dostaje takiego GONGA od kogoś komu zaufał i jak by nie patrzeć pomógł. A odnośnie tego co napisał kolega, że nowi zawodnicy się nie pokazują. No jak to nie? a ten 17 letni Walijczyk? A są i inni przecież. Poza tym tam ciągle są i adebayor i fabregas więc na razie nie potrzeba im następców, lecz jak zajdzie taka potrzeba to na pewno się znajdą. Wenger jest tego gwarancją.

  10. Gość: haszyszak, nat05.krasnystaw.net

    26 listopada 2008 at 08:44

    Ja myślę, że może Gallas był na tyle niemądry, żeby niszczyć swoich kolegów w książce, ale aż tak głupi, żeby nie wiedzieć czyja to bramka i czy atakuje czy broni to raczej nie jest. Po prostu mu nie wyszło to się zdarza, nie jest napastnikiem, nieczęsto znajduje się w takich sytuacjach i przy tak mocno bitej piłce może przydarzyć się błąd żle ułożona stopa i BABOL. W sumie to się dziwie, ja zawsze Gallasa widziałem jako sumiennego oddanego gracza z charakterem, który zawsze był oddany dla drużyny a tutaj taka przykra sprawa. Ciekaw jestem czy kolegów z chelsea też tam tak życzliwie opisał? Szkoda mi tylko Wengera tyle razy udowadniał, że jest trenerem światowej klasy, że nawet w trudnych chwilach utrzymuje drużynę na topie, a tu dostaje takiego GONGA od kogoś komu zaufał i jak by nie patrzeć pomógł. A odnośnie tego co napisał kolega, że nowi zawodnicy się nie pokazują. No jak to nie? a ten 17 letni Walijczyk? A są i inni przecież. Poza tym tam ciągle są i adebayor i fabregas więc na razie nie potrzeba im następców, lecz jak zajdzie taka potrzeba to na pewno się znajdą. Wenger jest tego gwarancją.

  11. Gość: baziuk, chello087206166101.chello.pl

    26 listopada 2008 at 10:21

    A propos sytuacji z pierwszej polowy – gallas nie podawal do bramkarza – tylko chcial wymanewrowac mlodego gwinejczyka, a ze zrobil sam siebie to inna sprawa.
    Warto tez dodac ,ze gallas strzelil gola – ze spalonego – ale warte odnotowania.
    Szkoda ,ze cala uwaga skupiana jest na aresnalu i nuerotycznym gallasie, wczoraj doskonaly mecz fiorentina – lyon, benzema znow podbil swoja cene.

  12. Gość: baziuk, chello087206166101.chello.pl

    26 listopada 2008 at 10:21

    A propos sytuacji z pierwszej polowy – gallas nie podawal do bramkarza – tylko chcial wymanewrowac mlodego gwinejczyka, a ze zrobil sam siebie to inna sprawa.
    Warto tez dodac ,ze gallas strzelil gola – ze spalonego – ale warte odnotowania.
    Szkoda ,ze cala uwaga skupiana jest na aresnalu i nuerotycznym gallasie, wczoraj doskonaly mecz fiorentina – lyon, benzema znow podbil swoja cene.

  13. martiness

    26 listopada 2008 at 12:09

    No pięknie;)
    Najpierw Stec, a teraz Pan bawi się w mitomana..

    Być może warto zadać sobie pytanie: skoro Gallas zagrał w obu ostatnich meczach Arsenalu, to może wielki konflkt światowy w Arsenalu jest jedynie ostrą sprzeczką wynikającą z gorszej formy zespołu – czytaj: wyolbrzymianiem faktu na okoliczność medialnych popisów na szosie.

    Bardzo mnie rozbawił ostatni akapit Pańskiego tekstu..
    Mam nadzieję, że w kolejnej notce przeczytamy przejmującą opowieść o nienawiści panów Caldwella i Boruca, i płynąccym zeń strumieniu pomyłek obrońcy Celticu.

  14. martiness

    26 listopada 2008 at 12:09

    No pięknie;)
    Najpierw Stec, a teraz Pan bawi się w mitomana..

    Być może warto zadać sobie pytanie: skoro Gallas zagrał w obu ostatnich meczach Arsenalu, to może wielki konflkt światowy w Arsenalu jest jedynie ostrą sprzeczką wynikającą z gorszej formy zespołu – czytaj: wyolbrzymianiem faktu na okoliczność medialnych popisów na szosie.

    Bardzo mnie rozbawił ostatni akapit Pańskiego tekstu..
    Mam nadzieję, że w kolejnej notce przeczytamy przejmującą opowieść o nienawiści panów Caldwella i Boruca, i płynąccym zeń strumieniu pomyłek obrońcy Celticu.

  15. malik83

    26 listopada 2008 at 12:15

    Michał wychodzisz z założenia, że wychowawca powinien być przede wszystkim konsekwentny. Hm. Możei tak. Choć raczej nie do końca. Takie podejście, to znaczy jeden wymiar kary dla wszystkich, sztampowe traktowanie wszystkich po równo jest dla mnie nie do przyjęcia. Anglia to nie ZSRR, Arsenal to nie Dukat Moskwa. Poza tym mówimy o facecie z grubsza trzydziestoletnim.

    Wenger dając szansę kolejny raz Gallasowi, wrecz przeciwnie, umocnił swój wizerunek dobrego wujka pedagoga. Rozmawiał pewnie z Gallasem i stąd taka decyzja. Na pewno nie przestraszył sie Francuza. Wystawiając go do składu meczowego dał czytelny znak, nie własnej słabnącej osobowości, lecz bardzo indywidualnego podejścia do każdego ze swoich graczy. Nie wrzuca szkoleniowiec wszystkich do jednego worka pod tytułem dyscyplina, lecz umiejętnie manewruje systemem kar i nagród. Może dla niego ważniejsze było, że były kapitan okazał mu skruchę, w co wątpić nie możemy?

    Na pewno o ostatnich wyskokach Gallsa, trener rozmawiał także z samymi zainteresowanymi, w tym m.in. z niewdzięcznym w obyciu panem na S. Rozmowa w cztery (sześć?) oczy może przynieść większe efekty, niż miesięczne łagry w głebokich rezerwach.

  16. malik83

    26 listopada 2008 at 12:15

    Michał wychodzisz z założenia, że wychowawca powinien być przede wszystkim konsekwentny. Hm. Możei tak. Choć raczej nie do końca. Takie podejście, to znaczy jeden wymiar kary dla wszystkich, sztampowe traktowanie wszystkich po równo jest dla mnie nie do przyjęcia. Anglia to nie ZSRR, Arsenal to nie Dukat Moskwa. Poza tym mówimy o facecie z grubsza trzydziestoletnim.

    Wenger dając szansę kolejny raz Gallasowi, wrecz przeciwnie, umocnił swój wizerunek dobrego wujka pedagoga. Rozmawiał pewnie z Gallasem i stąd taka decyzja. Na pewno nie przestraszył sie Francuza. Wystawiając go do składu meczowego dał czytelny znak, nie własnej słabnącej osobowości, lecz bardzo indywidualnego podejścia do każdego ze swoich graczy. Nie wrzuca szkoleniowiec wszystkich do jednego worka pod tytułem dyscyplina, lecz umiejętnie manewruje systemem kar i nagród. Może dla niego ważniejsze było, że były kapitan okazał mu skruchę, w co wątpić nie możemy?

    Na pewno o ostatnich wyskokach Gallsa, trener rozmawiał także z samymi zainteresowanymi, w tym m.in. z niewdzięcznym w obyciu panem na S. Rozmowa w cztery (sześć?) oczy może przynieść większe efekty, niż miesięczne łagry w głebokich rezerwach.

  17. Gość: , dyc152.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 listopada 2008 at 12:22

    upadł też mit poprawnie piszącego i nieprzekręcającego nazwisk redaktora Michała Pola,
    na szczęście pan Wenger pewnie jeszcze nie czytał tego artykułu 😀

  18. Gość: , dyc152.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 listopada 2008 at 12:22

    upadł też mit poprawnie piszącego i nieprzekręcającego nazwisk redaktora Michała Pola,
    na szczęście pan Wenger pewnie jeszcze nie czytał tego artykułu 😀

  19. grassownik

    26 listopada 2008 at 12:31

    wenger to nie jest wychowawca tylko skuteczny menadżer młodych piłkarzy z krajów w których prawo zabrania kontraktowania dzieci.ten cały mit o tym kogo ten hohsztapler wychował jest śmiechu warty.szkoda że plan platiniego z 6+5 da w łeb,bo wtedy zobaczylibyśmy prawdziwą wartość wychiowanków arsenalu i innych klubów z anglii a nie tylko wychowanków zakupionych przez beveren,czy z klubów francuzkich czy hiszpańskich gdzie rzeczywiście z młodzieżą pracuje się świetnie.

  20. grassownik

    26 listopada 2008 at 12:31

    wenger to nie jest wychowawca tylko skuteczny menadżer młodych piłkarzy z krajów w których prawo zabrania kontraktowania dzieci.ten cały mit o tym kogo ten hohsztapler wychował jest śmiechu warty.szkoda że plan platiniego z 6+5 da w łeb,bo wtedy zobaczylibyśmy prawdziwą wartość wychiowanków arsenalu i innych klubów z anglii a nie tylko wychowanków zakupionych przez beveren,czy z klubów francuzkich czy hiszpańskich gdzie rzeczywiście z młodzieżą pracuje się świetnie.

  21. Gość: RADO, iht122.internetdsl.tpnet.pl

    26 listopada 2008 at 13:16

    PATRZ WYNIK

  22. Gość: RADO, iht122.internetdsl.tpnet.pl

    26 listopada 2008 at 13:16

    PATRZ WYNIK

  23. baudrillard

    26 listopada 2008 at 13:37

    Fajny wpis, ale sytuacje z meczu kompletnie nieprawdziwe.
    1) Gallas nie podawał do bramkarza, ale po prostu dał się wyprzedzić rywalowi.
    2) Gallas nie stanął na linii strzału, a piłka nie minęła bramkarza. Gdyby jej nie dotknął, na pewno nie byłoby gola. I nie chwycił się za głowę, bo nie miał po czym.
    Chyba że Michałowi chodzi o wcześniejszą sytuację – tyle że tu piłka trafiła Silvestre.
    Troszkę dziwnie naginać sytuacje ze spotkania do myśli przewodniej tekstu.

  24. baudrillard

    26 listopada 2008 at 13:37

    Fajny wpis, ale sytuacje z meczu kompletnie nieprawdziwe.
    1) Gallas nie podawał do bramkarza, ale po prostu dał się wyprzedzić rywalowi.
    2) Gallas nie stanął na linii strzału, a piłka nie minęła bramkarza. Gdyby jej nie dotknął, na pewno nie byłoby gola. I nie chwycił się za głowę, bo nie miał po czym.
    Chyba że Michałowi chodzi o wcześniejszą sytuację – tyle że tu piłka trafiła Silvestre.
    Troszkę dziwnie naginać sytuacje ze spotkania do myśli przewodniej tekstu.

  25. Gość: , chello089076174165.chello.pl

    26 listopada 2008 at 13:40

    Przeciez Galas strzeleil bramke..nieuznana.. pol metra i bylby gol ..wiec o co biega ?

  26. Gość: , chello089076174165.chello.pl

    26 listopada 2008 at 13:40

    Przeciez Galas strzeleil bramke..nieuznana.. pol metra i bylby gol ..wiec o co biega ?

  27. Gość: lulek, 77-254-157-252.adsl.inetia.pl

    26 listopada 2008 at 14:17

    Właśnie,że dobry wychowawca Panie Pol, zawsze da drugą szansę podopiecznemu.Jeśli tego nie zrobi to wtedy można powiedzieć,że upadł.Pozdrowienia.

  28. Gość: lulek, 77-254-157-252.adsl.inetia.pl

    26 listopada 2008 at 14:17

    Właśnie,że dobry wychowawca Panie Pol, zawsze da drugą szansę podopiecznemu.Jeśli tego nie zrobi to wtedy można powiedzieć,że upadł.Pozdrowienia.

  29. Gość: lisek, pm252-133.piastlan.net

    26 listopada 2008 at 14:28

    Panie Michale, od pewnego czasu szukam błędów, jakie pojawiają się w m. in. przekazach prasowych odnośnie piłki nożnej (co poniekąd wiąże sie z moją pracą magisterską), więc….. uderza się ‚do bramki’ lub ‚w kierunku bramki’ (a nie „na bramkę”)…. A te błędy, niestety, są powielane… Pozdrawiam

  30. Gość: lisek, pm252-133.piastlan.net

    26 listopada 2008 at 14:28

    Panie Michale, od pewnego czasu szukam błędów, jakie pojawiają się w m. in. przekazach prasowych odnośnie piłki nożnej (co poniekąd wiąże sie z moją pracą magisterską), więc….. uderza się ‚do bramki’ lub ‚w kierunku bramki’ (a nie „na bramkę”)…. A te błędy, niestety, są powielane… Pozdrawiam

  31. haszyszak

    26 listopada 2008 at 14:29

    Swoją drogą to by było ciekawe gdyby, we wszystkich ligach było tak, że w składzie może być maks 5 obcokrajowców, nie wiem czy obniżyłoby to poziomu rozgrywek, trudno to w tej chwili oceniać natomiast, może wtedy byłoby ciekawiej niż jest w tej chwili i na pewno byłoby więcej wychowanków, młodych zawodników, którzy stawaliby się ikonami swoich drużyn i z którymi fanom łatwiej byłoby sie utożsamiać. Na pewno nie byłoby łatwo złożyć silną drużynę przy takich ograniczeniach, ale może wtedy drużyny ze słabszych ligi jak chociażby nasza miałyby szansę zaistnieć na arenie europejskiej. No i może polskie talenty przestały by się objawiać w wieku 24-26 lat ( wyjątki kuba i robert). Albo co gorsza rozwijać do 30tki jak burkhardt.

  32. haszyszak

    26 listopada 2008 at 14:29

    Swoją drogą to by było ciekawe gdyby, we wszystkich ligach było tak, że w składzie może być maks 5 obcokrajowców, nie wiem czy obniżyłoby to poziomu rozgrywek, trudno to w tej chwili oceniać natomiast, może wtedy byłoby ciekawiej niż jest w tej chwili i na pewno byłoby więcej wychowanków, młodych zawodników, którzy stawaliby się ikonami swoich drużyn i z którymi fanom łatwiej byłoby sie utożsamiać. Na pewno nie byłoby łatwo złożyć silną drużynę przy takich ograniczeniach, ale może wtedy drużyny ze słabszych ligi jak chociażby nasza miałyby szansę zaistnieć na arenie europejskiej. No i może polskie talenty przestały by się objawiać w wieku 24-26 lat ( wyjątki kuba i robert). Albo co gorsza rozwijać do 30tki jak burkhardt.

  33. Gość: golo, 77-254-157-252.adsl.inetia.pl

    26 listopada 2008 at 14:30

    Powinien Pan wiedzieć,że zwycięzców się nie sądzi,a wczoraj Arsenal wygrał i bez względu na to co się działo na boisku i jak zagrał Gallas,Arsenal zwyciężył i koniec.Być może jest tak,iżnie było o czym pisać? A trzeba było normę wyrobić?

  34. Gość: golo, 77-254-157-252.adsl.inetia.pl

    26 listopada 2008 at 14:30

    Powinien Pan wiedzieć,że zwycięzców się nie sądzi,a wczoraj Arsenal wygrał i bez względu na to co się działo na boisku i jak zagrał Gallas,Arsenal zwyciężył i koniec.Być może jest tak,iżnie było o czym pisać? A trzeba było normę wyrobić?

  35. haszyszak

    26 listopada 2008 at 14:34

    nie ma to jak znaleźć sposób, żeby dziennikarza poddusić mentalnie co golo? to tak na duchu podnosi człowieka to takie Polskie? Jak ci się ten temat nie podoba to przecież nie musisz o nim dyskutować. A ja na przykład wolę coś mniej może istotnego niż absolutne nic. Jak chcesz mieć zero, nic, dno to wejdź na forum rządowe. Pozdro

  36. haszyszak

    26 listopada 2008 at 14:34

    nie ma to jak znaleźć sposób, żeby dziennikarza poddusić mentalnie co golo? to tak na duchu podnosi człowieka to takie Polskie? Jak ci się ten temat nie podoba to przecież nie musisz o nim dyskutować. A ja na przykład wolę coś mniej może istotnego niż absolutne nic. Jak chcesz mieć zero, nic, dno to wejdź na forum rządowe. Pozdro

  37. Gość: pasibzuch, 62.233.164.2*

    26 listopada 2008 at 15:04

    Nie bardzo rozumiem co takiego miało upaść. To że Wenger wstawial dzieciaki do składu nie znaczy, że odrazu byl wychowawcą. Jedynie niektórzy dziennikarze tak opowiadali (chyba i Pan czasami tak mowil) co według mnie nie ma potwierdzenia. Czym takim wcześniej Wenger sie wykazał aby uważać go za wychowawcę? Tak zaczeli tylko mówić dziennikarze opisując to że Wenger nei boi sie postawić na młodych zawodników.

  38. Gość: pasibzuch, 62.233.164.2*

    26 listopada 2008 at 15:04

    Nie bardzo rozumiem co takiego miało upaść. To że Wenger wstawial dzieciaki do składu nie znaczy, że odrazu byl wychowawcą. Jedynie niektórzy dziennikarze tak opowiadali (chyba i Pan czasami tak mowil) co według mnie nie ma potwierdzenia. Czym takim wcześniej Wenger sie wykazał aby uważać go za wychowawcę? Tak zaczeli tylko mówić dziennikarze opisując to że Wenger nei boi sie postawić na młodych zawodników.

  39. Gość: golo, 77-254-157-252.adsl.inetia.pl

    26 listopada 2008 at 15:07

    Panie haszyszak,czyżby komentować teksty mogli i powinni tylko ci,którzy są nim zachwyceni?Ja lubię portal gazeta.pl i mam prawo(tak mi się wydaje)dyskutować o pojawiających się w nim artykułach nawet jeśli się z nimi nie zgadzam.Pozdrowienia.

  40. Gość: golo, 77-254-157-252.adsl.inetia.pl

    26 listopada 2008 at 15:07

    Panie haszyszak,czyżby komentować teksty mogli i powinni tylko ci,którzy są nim zachwyceni?Ja lubię portal gazeta.pl i mam prawo(tak mi się wydaje)dyskutować o pojawiających się w nim artykułach nawet jeśli się z nimi nie zgadzam.Pozdrowienia.

  41. pol_michal

    26 listopada 2008 at 15:20

    @golo
    ‚Powinien Pan wiedzieć,że zwycięzców się nie sądzi’. To ciekawe. Wiem, że o zmarłych nie mówi się źle, ale gdzie jest napisane, że nie wolno sądzić zwycięzców? Gdyby nie było wolno, z czego byśmy zyli, my dziennikarze, nie mówię już ze sportowi. Azaliż do dziś nie sądzimy zwycięskiej Argentyny w meczu z Anglia na mundialu w 1986 roku i zwycięskiego Diego Maradony? Albo Anglików za wygrany finał MŚ w 1966 po golu którego nie było? Albo, żeby tak daleko nie szukać, Greków – mistrzów Europy ‚2004 za archaiczny i cięzkostrawny styl gry, choć zwycięski?
    Podobnie jak dziadek z ‚Rejsu’ uważam, że każdy może, prawda, krytykować 😉

  42. pol_michal

    26 listopada 2008 at 15:20

    @golo
    ‚Powinien Pan wiedzieć,że zwycięzców się nie sądzi’. To ciekawe. Wiem, że o zmarłych nie mówi się źle, ale gdzie jest napisane, że nie wolno sądzić zwycięzców? Gdyby nie było wolno, z czego byśmy zyli, my dziennikarze, nie mówię już ze sportowi. Azaliż do dziś nie sądzimy zwycięskiej Argentyny w meczu z Anglia na mundialu w 1986 roku i zwycięskiego Diego Maradony? Albo Anglików za wygrany finał MŚ w 1966 po golu którego nie było? Albo, żeby tak daleko nie szukać, Greków – mistrzów Europy ‚2004 za archaiczny i cięzkostrawny styl gry, choć zwycięski?
    Podobnie jak dziadek z ‚Rejsu’ uważam, że każdy może, prawda, krytykować 😉

  43. pol_michal

    26 listopada 2008 at 15:28

    @albiceleste10
    Po prostu ja w tej blogonotce przyjąłem optyke Wengera, który uznał, że Gallas dokonał rzeczy karygodnej. Nie musze się z tym zgadzać, pisałem wcześniej, że jako kapitan miał prawo walnać pięścia w stół.

    Ale skoro już Wenger go karze finansowo, odziera z opaski to ‚danie mu drugiej szansy’ jest jakąś wielką niepedagogiczną niekonsekwencją. Poza tym ‚druga szansa’ byłaby wtedy, gdyby przyszedł do szatni i powiedział, że Gallas postąpił głupio, ale obiecał poprawę tralalala zaufam mu jeszcze raz, proszę, OTO OPASKA, tylko, William, no, sam wiesz… etc

    Tymczasem wbrew temu co napisał @martiness Gallas nie zagrał w obu ostatnich meczach Arsenalu, Wenger wyłączył go z kadry na mecz z Man City i nagle ni z gruchy wstawił go =do skłądu na mecz ChL z Dynamem, choć Gallas już się tam dogaduje z Bordeaux i PSG na styczeń. Moim zdaniem to niewychowcze. I jak ma być w drużynie team spirit miedzy Gallasem i np van Persie’m?

  44. pol_michal

    26 listopada 2008 at 15:28

    @albiceleste10
    Po prostu ja w tej blogonotce przyjąłem optyke Wengera, który uznał, że Gallas dokonał rzeczy karygodnej. Nie musze się z tym zgadzać, pisałem wcześniej, że jako kapitan miał prawo walnać pięścia w stół.

    Ale skoro już Wenger go karze finansowo, odziera z opaski to ‚danie mu drugiej szansy’ jest jakąś wielką niepedagogiczną niekonsekwencją. Poza tym ‚druga szansa’ byłaby wtedy, gdyby przyszedł do szatni i powiedział, że Gallas postąpił głupio, ale obiecał poprawę tralalala zaufam mu jeszcze raz, proszę, OTO OPASKA, tylko, William, no, sam wiesz… etc

    Tymczasem wbrew temu co napisał @martiness Gallas nie zagrał w obu ostatnich meczach Arsenalu, Wenger wyłączył go z kadry na mecz z Man City i nagle ni z gruchy wstawił go =do skłądu na mecz ChL z Dynamem, choć Gallas już się tam dogaduje z Bordeaux i PSG na styczeń. Moim zdaniem to niewychowcze. I jak ma być w drużynie team spirit miedzy Gallasem i np van Persie’m?

  45. haszyszak

    26 listopada 2008 at 15:28

    właśnie dlatego Panie Golo może Pan Na ten temat dyskutować bo gdyby tego artykułu nie było to by Pan nie mógł.

  46. haszyszak

    26 listopada 2008 at 15:28

    właśnie dlatego Panie Golo może Pan Na ten temat dyskutować bo gdyby tego artykułu nie było to by Pan nie mógł.

  47. pol_michal

    26 listopada 2008 at 15:29

    @lisek
    Nie Lisku, w moich tekstach piłkarze nie będą ‚uderzać do bramki’. Jakoś źle mi się to czyta. Moim zdaniem p. Miodek przyznałby, że Rooney może uderzać na bramkę, bo weszło to juz do polszczyzny i jest dopuszczalne…

  48. pol_michal

    26 listopada 2008 at 15:29

    @lisek
    Nie Lisku, w moich tekstach piłkarze nie będą ‚uderzać do bramki’. Jakoś źle mi się to czyta. Moim zdaniem p. Miodek przyznałby, że Rooney może uderzać na bramkę, bo weszło to juz do polszczyzny i jest dopuszczalne…

  49. pol_michal

    26 listopada 2008 at 15:34

    @baudrillard
    Co do 1) mogę się zgodzić, że Gallas nie podawał do bramkarza, co do 2) uważam, że piłka wpadła by do bramki. Ale to nie jest najważniejsze. Generalnie chodziło mi o to, że Gallas zakrecony był w tym meczu jak słoik z dżemem w wyniku całej burzy wokół jego wywiadu, autobiografii, odsuniecia od składu na mecz z Man City (logicznie wydawało sie, że już na zawsze) zabranie opaski etc

  50. pol_michal

    26 listopada 2008 at 15:34

    @baudrillard
    Co do 1) mogę się zgodzić, że Gallas nie podawał do bramkarza, co do 2) uważam, że piłka wpadła by do bramki. Ale to nie jest najważniejsze. Generalnie chodziło mi o to, że Gallas zakrecony był w tym meczu jak słoik z dżemem w wyniku całej burzy wokół jego wywiadu, autobiografii, odsuniecia od składu na mecz z Man City (logicznie wydawało sie, że już na zawsze) zabranie opaski etc

  51. haszyszak

    26 listopada 2008 at 15:43

    swoją droga to ciekawe, że dyskusja nie obejmuje merytorycznego sensu samego tematu tego bloga, a jest swoistym konkursem kto znajdzie haka na Pola. Trochę bez sensu…

  52. haszyszak

    26 listopada 2008 at 15:43

    swoją droga to ciekawe, że dyskusja nie obejmuje merytorycznego sensu samego tematu tego bloga, a jest swoistym konkursem kto znajdzie haka na Pola. Trochę bez sensu…

  53. Gość: galernik, 62.77.177.12*

    26 listopada 2008 at 15:49

    bledy bledy bledy!!!
    1. Gallas wcale nie podawal do bramkarza, tylko za dalejo sobie wypuscil pilke.
    2. strzal, ktory oddal Bangoura nie trafil w boczna siatke, tylko w slupek.
    Trzeba mecz obejrzec zanim chce sie komentowac!!!
    W morde!!!! 😀

  54. Gość: galernik, 62.77.177.12*

    26 listopada 2008 at 15:49

    bledy bledy bledy!!!
    1. Gallas wcale nie podawal do bramkarza, tylko za dalejo sobie wypuscil pilke.
    2. strzal, ktory oddal Bangoura nie trafil w boczna siatke, tylko w slupek.
    Trzeba mecz obejrzec zanim chce sie komentowac!!!
    W morde!!!! 😀

  55. haszyszak

    26 listopada 2008 at 15:53

    dawajcie dalej to przecież takie karygodne jak można tak pisać przecież to był słupek a nie boczna siatka to straszne normalnie astronomiczna pomyłka wręcz woreczek mi zruszyło i nadnercza zaraz zemdleję!

  56. haszyszak

    26 listopada 2008 at 15:53

    dawajcie dalej to przecież takie karygodne jak można tak pisać przecież to był słupek a nie boczna siatka to straszne normalnie astronomiczna pomyłka wręcz woreczek mi zruszyło i nadnercza zaraz zemdleję!

  57. Gość: galernik, 62.77.177.12*

    26 listopada 2008 at 16:01

    Nie chodzi o ty czy byl slupek czy boczna siatka, tylko o dokladnosc przekazu. Rozumiem, ze mozna pomylic sie komentujac mecz na zywo, ale pisac artukul z bledami to nie to samo. Rownie dobrze mozna napisac, ze trafil w poprzeczke. Szanuje Pana Michala i jego przemyslenia na temat futbolu, chociaz nie zawsze sie z nimi zgadzam. Ale bledow popelniac nie wypada:D pozdrowki

  58. Gość: galernik, 62.77.177.12*

    26 listopada 2008 at 16:01

    Nie chodzi o ty czy byl slupek czy boczna siatka, tylko o dokladnosc przekazu. Rozumiem, ze mozna pomylic sie komentujac mecz na zywo, ale pisac artukul z bledami to nie to samo. Rownie dobrze mozna napisac, ze trafil w poprzeczke. Szanuje Pana Michala i jego przemyslenia na temat futbolu, chociaz nie zawsze sie z nimi zgadzam. Ale bledow popelniac nie wypada:D pozdrowki

  59. kiliano

    26 listopada 2008 at 17:13

    Przepraszam ze nie na temat, ale mam pytanie.
    Czy pamieta Pan moze piosenke ktorą kiedys mial Pan na swoim blogu, w tytule bylo cos o… „la americano” i i byla chyba spiewana po wlosku. Gdyby Pan pamietal to prosil bym o dokladny tytuł i wykonawce ;).
    Za odp z góry dziekuje.

  60. kiliano

    26 listopada 2008 at 17:13

    Przepraszam ze nie na temat, ale mam pytanie.
    Czy pamieta Pan moze piosenke ktorą kiedys mial Pan na swoim blogu, w tytule bylo cos o… „la americano” i i byla chyba spiewana po wlosku. Gdyby Pan pamietal to prosil bym o dokladny tytuł i wykonawce ;).
    Za odp z góry dziekuje.

  61. Gość: jako, adhk182.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 listopada 2008 at 19:42

    @ kiliano
    , skoro pan Pol nie odpisal to wydaje mi sie z tego co napisales ze moze byc to piosenka Tu Vuo’ Fa’ L’Americano w orginale wykonana przez Renato Carsone, ale nie slyszalem wiec nie wiem na pewno czy chodzilo o ta piosenke i w tym wykonaniu

  62. Gość: jako, adhk182.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 listopada 2008 at 19:42

    @ kiliano
    , skoro pan Pol nie odpisal to wydaje mi sie z tego co napisales ze moze byc to piosenka Tu Vuo’ Fa’ L’Americano w orginale wykonana przez Renato Carsone, ale nie slyszalem wiec nie wiem na pewno czy chodzilo o ta piosenke i w tym wykonaniu

  63. kiliano

    26 listopada 2008 at 19:56

    Dzieki, wlasnie oto mi chodziło 😉

  64. kiliano

    26 listopada 2008 at 19:56

    Dzieki, wlasnie oto mi chodziło 😉

  65. pol_michal

    27 listopada 2008 at 00:37

    @ kiliano & jako
    Ja puszczałem wersję z ‚Utalentowanego mr Ripley’a’ gdzie śpiewali (refren) Matt Damon i Judd Law

  66. pol_michal

    27 listopada 2008 at 00:37

    @ kiliano & jako
    Ja puszczałem wersję z ‚Utalentowanego mr Ripley’a’ gdzie śpiewali (refren) Matt Damon i Judd Law

  67. haszyszak

    27 listopada 2008 at 09:25

    coś tu cisza od nocy na tym blogu:) Pewnie liga mistrzów tak wszystkich zszokowała, że oniemieli;)

  68. haszyszak

    27 listopada 2008 at 09:25

    coś tu cisza od nocy na tym blogu:) Pewnie liga mistrzów tak wszystkich zszokowała, że oniemieli;)

  69. haszyszak

    27 listopada 2008 at 09:30

    a propos muzyki filmowej to mi najbardziej w apmięci utkwiło „streets of philadelphia” springsteena co za uteór… a i „take a look around” limp Bizkit z MI2 🙂

  70. haszyszak

    27 listopada 2008 at 09:30

    a propos muzyki filmowej to mi najbardziej w apmięci utkwiło „streets of philadelphia” springsteena co za uteór… a i „take a look around” limp Bizkit z MI2 🙂

  71. haszyszak

    27 listopada 2008 at 14:45

    TO BYU BYŁ DOPIERO TRANSFER CO:) ALE JA BYM WOLAŁ, ŻEBY POSZEDŁ DO BARCY;)

  72. haszyszak

    27 listopada 2008 at 14:45

    TO BYU BYŁ DOPIERO TRANSFER CO:) ALE JA BYM WOLAŁ, ŻEBY POSZEDŁ DO BARCY;)

Zostaw odpowiedź