Przychodzi Tarasiewicz do Wengera…

 

… i słucha uważnie co trener Arsenalu ma mu do powiedzenia. To właśnie od prywatnej rozmowy z Francuzem trener Śląska Wrocław uzależniał wyjazd na krótki staż do londyńskiego klubu. Arsene Wenger poświęcił mu ponad półtorej godziny, co budzi uznanie. Pewnie aż tyle, bo mogli pogadać po francusku, a może nawet Wenger pamięta Ryszarda Tarasiewicza z czasów gdy prowadził AS Monaco, a Polak występował w Nancy. Ta wizyta niezmiernie mnie cieszy, bo uczyć się trzeba od najlepszych, polscy trenerzy zbyt rzadko patrzą najlepszym na ręce z tak bliska, nie wspominając o rozmowach. Pamietam, że kiedy do Barcelony pojechał Jacek Zieliński (ten z Legii), pozwolono mu tylko popatrzeć jak Ronaldinho, Messi, Iniesta i Deco grają w dziadka, ale zamiast z Frankiem Rijkaardem pogadał tylko z jego sekretarką.

 

Niestety wiedza z jaką trener Śląska wrócił z Londynu nie powala na kolana. – Przede wszystkim interesowało mnie na jakich zasadach Wenger funkcjonuje w klubie. Teraz wiem, że jest tam bossem pełna gębą. Decyduje o wszystkim – opowiada na wstępie rozmowy z „Przeglądem Sportowym”.

 

Interesuje go absolutnie wszystko co może mieć wpływ na postawę zawodników. Choć muszę przyznać, że metody treningowe ma podobne do polskich. We wtorek i środę Kanonierzy pracowali nad wytrzymałością i mocą. W czwartek mieli trening regeneracyjny poświęcony przede wszystkim koordynacji ruchowej, a w piątek już takie typowe przedmeczowe zajęcia jak ćwiczenie stałych fragmentów gry. Już wtedy było wiadomo kto wybiegnie w podstawowym składzie, choć Wenger nigdy nie podaje wyjściowej jedenastki dzień przed meczem. Także dietę zarządza podobną do tej, jaką ja stosuję w Śląsku. Gotowane mięso, dużo ryżu, jarzyn – opowiada Tarasiewicz.

Pytany o to, gdzie dostrzegł największe różnice między naszą ligą, a Premier League, odpowiada, że w zapleczu treningowym. – W Arsenalu mają 10 boisk, z czego jedno jest podgrzewane. Do tego do dyspozycji jest hala z pełnowymiarowym boiskiem ze sztuczną nawierzchnią. Najbardziej zaskoczyło mnie, że wszystkie grupy trenują o jednej godzinie. Masażyści informują Wengera kto jest kontuzjowany i wtedy do zajęć z pierwszym zespołem dobierani są zawodnicy z akademii. W ośrodku treningowym szatnie rozmieszczone są po jednej stronie wzdłuż bardzo długiego korytarza. Najpierw jest ta dla najmłodszych, potem trochę starszych, a na końcu dla pierwszego zespołu. To ma dla zawodników znaczenie symboliczne i jest znakomitym bodźcem do pracy nad sobą. W stołówce młodzi gracze widzą jedzących piłkarzy pierwszej drużyny, ale nie mogą z nimi siąść przy stoliku. To niby małe rzeczy ale istotne. Zawodnik widzi co jeszcze może osiągnąć i czuje się dowartościowany.

 

Zdziwiło mnie, że zawodnicy po meczu dostają aż dwa dni wolnego. Zapytałem Wengera czy jest w tym wypadku w stanie upilnować zawodników. Wyjaśnił, że jeśli chodzi o wagę, to zawodnicy sami się kontrolują i nigdy nie miał z tym problemu. Na pytanie o pozasportowe wyskoki, odpowiedział, że piłkarz jak chce to i tak cię oszuka.

Interesowało mnie jak często Wenger schodzi do szatni i czy zawodnik może z nim porozmawiać kiedy chce. Odparł, że może przyjść do niego zawsze (…) Powiedział też że sam decyduje o składzie, oczywiście po konsultacjach z asystentami, ale czasem denerwują go ludzie, którzy przychodzą z błahymi sprawami w czasie gdy on myśli już tylko o spotkaniu. Podczas naszej rozmowy miało miejsce takie zdarzenie. Przyszedł człowiek i mówił, że trzeba byłoby kupić lepszą kosiarkę.

 

(…) Wenger dodał, że najważniejsza dla niego jest ciągłość pracy i niezależność. Przez 13 lat pobytu w Arsenalu nie zdarzyło się, żeby właściciel czy prezes przyszedł do szatni. Właśnie dlatego został w tym klubie, choć miał propozycje z Barcelony czy Realu Madryt. Podoba mu się, że sam zarówno nadzoruje treningi jak i kreuje politykę transferową (…)

Przyznam, że nie wiedziałem wcześniej o tych szatniach, których ustawienie rzeczywiście jest zgrabnym pomysłem (ile szatni jeszcze mi brakuje do poziomu Thierry’ego Henry’ego?;-) To rzecz absolutnie do skopiowania, tylko czy w polskich klubach znajdą się takie długie korytarze? Wejście człowieka od kosiarki też urocze, i do tego rodzi pytanie czy przypadkiem Wenger nie bierze sobie na głowę zbyt wielu spraw i stąd niektóre błędne decyzje? Z drugiej strony skoro Jose Mourinho decyduje nawet o wysokości trawy na boiskach treningowych Interu co do milimetra… Niemniej większość pozostałych wiadomości można było wyczytać w wywiadach z Francuzem. I właśnie odnoszę wrażenie jakby Tarasiewicz zamiast obyć staż, zrobił przez te półtorej godziny kolejny, bardzo ciekawy wywiad z Wengerem. Sam bym tak chciał!

 

Ale może niepotrzebnie się czepiam. Może obaj panowie rozmawiali jednak także i o warsztacie Wengera, technicznych aspektach jego treningów i filozofii futbolowej, ale dziennikarz o to nie zapytał, więc Tarasiewicz nie opowiedział. A Śląsk wsparty kilkoma mądrymi rozwiązaniami zaskoczy nas już w pierwszym meczu na wiosnę…

 

 

Ligi europejskie w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

12 komentarzy

  1. 11stka

    19 stycznia 2009 at 15:58

    Ciekawe wieści… choć podejrzewam, że wszystko co trener Tarasiewicz zobaczy w Londynie będzie raczej sprawiało, że mu się oczy będą szeroko otwierać, i będzie raczej nie do wprowadzenie a może raczej sprowadzenia do Polski;) No ale uczyć się trzeba od najlepszych, to prawda.. Oby nauczył się jak najwięcej – im lepszych będziemy mieli trenerów, tym lepsze będą nasze drużyny;)

    CHOCIAŻ CZASEM AŻ TRUDNO UWIERZYĆ, JAK GŁUPIE BRAMKI POTRAFIĄ TRACIĆ NAPRAWDĘ DOBRE DRUŻYNY… Sami zobaczcie;)

  2. 11stka

    19 stycznia 2009 at 15:58

    Ciekawe wieści… choć podejrzewam, że wszystko co trener Tarasiewicz zobaczy w Londynie będzie raczej sprawiało, że mu się oczy będą szeroko otwierać, i będzie raczej nie do wprowadzenie a może raczej sprowadzenia do Polski;) No ale uczyć się trzeba od najlepszych, to prawda.. Oby nauczył się jak najwięcej – im lepszych będziemy mieli trenerów, tym lepsze będą nasze drużyny;)

    CHOCIAŻ CZASEM AŻ TRUDNO UWIERZYĆ, JAK GŁUPIE BRAMKI POTRAFIĄ TRACIĆ NAPRAWDĘ DOBRE DRUŻYNY… Sami zobaczcie;)

  3. alienisko

    19 stycznia 2009 at 16:23

    Jeśli mamy mieć lepsze drużyny, to przede wszystkim musimy mieć lepszych prezesów. Nie może być tak, że trenerów się zwalnia co kilka kolejek, nie może być tak, że piłkarze idą do prezesa, że trener nie fajny i ten traci posadę. Nie może być tak, że kasa idzie na jakieś dziwne premie, zakupy pseudo gwiazdek z naszej ligi, a klubowe ośrodki treningowe leżą i kwiczą.

    Jak prezesi zaczną budować silne podstawy, porządną w szkółkę, obiekty treningowe i odnowy biologicznej, rodzice nie będą musieli bulić za dzieci w szkółce, trenerzy będą na stabilnych posadach i w ich prace nie będą się co chwila prezesi wtrącać…to wtedy dopiero coś się ruszy.

    Ale najprościej powiedzieć, że wszystkiemu winne PZPN i Listkiewicz 🙂

  4. alienisko

    19 stycznia 2009 at 16:23

    Jeśli mamy mieć lepsze drużyny, to przede wszystkim musimy mieć lepszych prezesów. Nie może być tak, że trenerów się zwalnia co kilka kolejek, nie może być tak, że piłkarze idą do prezesa, że trener nie fajny i ten traci posadę. Nie może być tak, że kasa idzie na jakieś dziwne premie, zakupy pseudo gwiazdek z naszej ligi, a klubowe ośrodki treningowe leżą i kwiczą.

    Jak prezesi zaczną budować silne podstawy, porządną w szkółkę, obiekty treningowe i odnowy biologicznej, rodzice nie będą musieli bulić za dzieci w szkółce, trenerzy będą na stabilnych posadach i w ich prace nie będą się co chwila prezesi wtrącać…to wtedy dopiero coś się ruszy.

    Ale najprościej powiedzieć, że wszystkiemu winne PZPN i Listkiewicz 🙂

  5. przesz

    19 stycznia 2009 at 19:28

    Ale może niepotrzebnie się czepiam. Może obaj panowie rozmawiali jednak także i o warsztacie Wengera, technicznych aspektach jego treningów i filozofii futbolowej, ale dziennikarz o to nie zapytał, więc Tarasiewicz nie opowiedział.

    Biorąc pod uwagę wengerowskiego fioła na punkcie zaawansowanej analizy meczu

    (
    http://www.castrol.com/castrol/sectiongenericarticle.do?categoryId=9021719&contentId=7040820
    http://www.sourcesecurity.com/markets/remote-monitoring/case-studies/co-3289-ga.346.html
    )
    i bliską totalnej ignorację w tej kwestii w naszej piłce, rzeczywiście trudno uwierzyć, że Panowie rozprawiali o ryżu i kosiarce.

  6. przesz

    19 stycznia 2009 at 19:28

    Ale może niepotrzebnie się czepiam. Może obaj panowie rozmawiali jednak także i o warsztacie Wengera, technicznych aspektach jego treningów i filozofii futbolowej, ale dziennikarz o to nie zapytał, więc Tarasiewicz nie opowiedział.

    Biorąc pod uwagę wengerowskiego fioła na punkcie zaawansowanej analizy meczu

    (
    http://www.castrol.com/castrol/sectiongenericarticle.do?categoryId=9021719&contentId=7040820
    http://www.sourcesecurity.com/markets/remote-monitoring/case-studies/co-3289-ga.346.html
    )
    i bliską totalnej ignorację w tej kwestii w naszej piłce, rzeczywiście trudno uwierzyć, że Panowie rozprawiali o ryżu i kosiarce.

  7. Gość: MAteo, bcg149.neoplus.adsl.tpnet.pl

    20 stycznia 2009 at 02:08

    Przyjecie trenera ,odzwiercielda postrzeganie naszej ligi i systemu u nas panujacego.
    Nie łudzmy sie nasz kraj jest nadal egzostyczny i zasciankowy.W sensie nasza liga.
    Ktora na przekor lubie ogladac i kibicowac polskim druzyną.

    Ale nie odbiegajac od tematu postu, trener Tarasiewicz naogladał sie najwyzszej połk organizacyjnej,szkolenioweji i oby wyniosł jak najwiecej , nawet o kosiarce i systemie budowy szatni 😀
    Dzieki takim detalom ktore dzisaj w piłce decyduja o wygranej, jest sie krok przed przeciwnikiem i swieci laury w Europie i Moim zdaniem Najlepszej Lidze Świata Premiership 🙂 Tago typu staze i praktyki to rozwoj trenerski i pytanie dlaczego tak mało o tym sie słyszy ?

  8. Gość: MAteo, bcg149.neoplus.adsl.tpnet.pl

    20 stycznia 2009 at 02:08

    Przyjecie trenera ,odzwiercielda postrzeganie naszej ligi i systemu u nas panujacego.
    Nie łudzmy sie nasz kraj jest nadal egzostyczny i zasciankowy.W sensie nasza liga.
    Ktora na przekor lubie ogladac i kibicowac polskim druzyną.

    Ale nie odbiegajac od tematu postu, trener Tarasiewicz naogladał sie najwyzszej połk organizacyjnej,szkolenioweji i oby wyniosł jak najwiecej , nawet o kosiarce i systemie budowy szatni 😀
    Dzieki takim detalom ktore dzisaj w piłce decyduja o wygranej, jest sie krok przed przeciwnikiem i swieci laury w Europie i Moim zdaniem Najlepszej Lidze Świata Premiership 🙂 Tago typu staze i praktyki to rozwoj trenerski i pytanie dlaczego tak mało o tym sie słyszy ?

  9. haszyszak

    20 stycznia 2009 at 09:38

    Pamiętajmy proszę o jednej rzeczy na takie staże jeżdżą przedstawiciele wszystkich przeciętnych lig europejskich. Fakt, że może nie każdy rozmawia półtorej h z Wengerem, ale taka rozmowa niewiele zmienia. Pojechał Ryszek zobaczył jak jest tam głowę zwiesił bo przypomniał sobie co na niego czeka i wrócił do domu:) A na poważnie to czego mógł się nauczyć Taras to profesjonalizm, którego tak u nas brakuje, zobaczył wzór do którego trzeba dążyć i życzę mu aby miał wystarczająco dużo determinacji i siły przebicia do tego by choć część tych profesjonalnych rozwiązań wprowadził w Polsce.

  10. haszyszak

    20 stycznia 2009 at 09:38

    Pamiętajmy proszę o jednej rzeczy na takie staże jeżdżą przedstawiciele wszystkich przeciętnych lig europejskich. Fakt, że może nie każdy rozmawia półtorej h z Wengerem, ale taka rozmowa niewiele zmienia. Pojechał Ryszek zobaczył jak jest tam głowę zwiesił bo przypomniał sobie co na niego czeka i wrócił do domu:) A na poważnie to czego mógł się nauczyć Taras to profesjonalizm, którego tak u nas brakuje, zobaczył wzór do którego trzeba dążyć i życzę mu aby miał wystarczająco dużo determinacji i siły przebicia do tego by choć część tych profesjonalnych rozwiązań wprowadził w Polsce.

  11. Gość: patol, 093105052090.swc.vectranet.pl

    27 stycznia 2009 at 20:15

    a skad ta muzyczka;d fajne!

  12. Gość: patol, 093105052090.swc.vectranet.pl

    27 stycznia 2009 at 20:15

    a skad ta muzyczka;d fajne!

Zostaw odpowiedź