Boruc napisał list. Pożegnalny?


<!– /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Century; panose-1:2 4 6 4 5 5 5 2 3 4; mso-font-charset:238; mso-generic-font-family:roman; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:647 0 0 0 159 0;} @font-face {font-family:GWTimes; mso-font-alt:"Times New Roman"; mso-font-charset:238; mso-generic-font-family:auto; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-2147483609 0 0 0 3 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-parent:""; margin:0cm; margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} h4 {mso-margin-top-alt:auto; margin-right:0cm; mso-margin-bottom-alt:auto; margin-left:0cm; mso-pagination:widow-orphan; mso-outline-level:4; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman";} @page Section1 {size:595.3pt 841.9pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;} div.Section1 {page:Section1;} –>

 

– Chciałbym wykorzystać ten czas by podziękować wam wszystkim i każdemu z was z osobna za udzielone mi wsparcie, za to, że byliście ze mną na dobre i na złe, za wszystko. Celtic ma najlepszych kibiców na świecie i jeśli sprawy potoczą się tak, a nie inaczej, nie będę potrafił wyrazić słowami, jak bardzo będzie mi was brakowało – napisał Artur Boruc (zacytowałem za dziennikiem.pl, który znalazł list na jego stronie w jednym z popularnych portali społecznościowych).

 

Brzmi to ewidentne jak pożegnanie z kibicami Celtiku Glasgow. Bramkarz reprezentacji Polski zastrzega wprawdzie, że nie mówię do widzenia, ale już po chwili dodaje: chcę wam powiedzieć, że w ciągu najbliższych kilku dni rozstrzygną się kluczowe dla mojej przyszłości w klubie sprawy. W najbliższych dniach przekażę wam jeszcze ważną wiadomość dotyczącą mojej przyszłości, tak więc uważajcie i zaglądajcie w to miejsce (czy ktoś może wie w jakie, żebyśmy wszyscy mogli zaglądać)? Czyli prawdopodobnie dopina negocjacje z jakimś nowym klubem. Być może kluby porozumiały się już co do sumy transferu, teraz zawodnik ustala swój kontrakt.

 

Mimo nieudanego dla Celtiku sezonu, byłem pewien, że zostanie w klubie. Straciłem pewność, gdy z funkcji trenera zrezygnował Gordon Strachan, człowiek, który sprowadził Boruca do Celtiku i wspierał po największych nawet wpadkach i wyskokach (kiksy, prowokowanie Rangersów, zbicie na kwaśne jabłko kolegi z zespołu itp.). Nazywał go swoim najlepszym transferem w karierze, a jedyne cierpkie słowa Polak usłyszał od niego pod koniec sezonu, gdy Szkot stwierdził, że to jemu należy się tytuł trenera roku, za… użeranie się z Borucem. Sprowadził wprawdzie Łukasza Załuskę, ale nie po to, żeby Boruca sprzedać ale wywierać na niego presję, zmuszać do większej koncentracji…


Gdy jego następca Tony Mowbray zapowiedział, że prawdopodobnie będzie musiał sprzedać któregoś z najważniejszych zawodników, by zdobyć pieniądze na transfery, od razu stało się dla mnie jasne, że mówił o Borucu. Nie dla tego bynajmniej, że na sprzedaży Polaka zarobiłby na trzech niezłych piłkarzy. Sorry, ale Boruc to nie Cristiano Ronaldo czy Kaka, ale wprawdzie świetny bramkarz, ale po najgorszym sezonie w swojej karierze i sporą kartą pozaboiskowych wyskoków. Jego transfer może okazać się strzałem w 10" ale i niesie ze sobą ryzyko. Słowem nie jest to ktoś, za kogo Celtik dostanie 10 mln funtów (mimo że prezes Realu Madryt ‚zepsuł rynek’).

Pieniądze na transfery to tylko ściema dla naiwnych. Mowbray zdaje sobie sprawę, że póki co Boruc ma w szatni i u kibiców większy autorytet niż on. Doświadczenie jakie zdobył prowadząc Ipswich, Hibernian i WBA jest bez wątpienia cenne, ale wystarczy mu stresu w prowadzeniu największego szkockiego klubu, nie chce ryzykować użerania się z potencjalnym troublemakerem. Boruc to zawodnik, który może mu wygrać sezon i awans do 1/8 Ligi Mistrzów, ale może zniweczyć całą pracę, a przy tym ośmieszyć. Mowbray wie też, że to jedyny moment do pozbycia się Boruca. Nie jest na Boruca skazany. Wraz z nim do klubu trafili dwaj nowi bramkarze, Załuska i Dominic Cerki, wszyscy mają świeżo w pamięci ostatni sezon w wykonaniu Polaka.

– Po sprzedaży gwiazdy drużyna może funkcjonować lepiej, gdy trzech zawodników okaże się przydatnych i będzie lepiej współpracować. Korzyść dla zespołu, klubu i kibiców będzie oczywista, bo będziemy wygrywać mecze – oznajmił Mowbray. czy ktoś ma wątpliwości o jaą gwiazdę mu chodzi? Którego zresztą z piłkarzy The Bhoys można nazwać tym mianem, Jana Vannegora of Hasselinka? Come on! – jak powiedziałby Leo.

 

Natomiast nie mam żadnego pomysłu w jaki sposób rozstrzygną się owe kluczowe dla przyszłości Boruca w klubie sprawy.  Gdzie miałby trafić? Premier League, a może liga hiszpańska (czy to nie tam trafiają obecnie najlepsi),a może Bundesliga? Przede rokiem stawiałem na Bayern Monachium i AC Milan, ale dziś już chyba raczej nie? Sam nie wiem. Macie jakieś pomysły?

 


Dokąd ucieknie Boruc z Celtic Park? Any ideas?

 Puchar Konfederacji  w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

64 komentarze

  1. mix001

    25 czerwca 2009 at 12:18

    sie zobaczy.najlepszy polski bramkarz w historii.a fabianski ile by ksiazek nie przeczytal i tak nie bedzie od niego lepszy.VeB

  2. Gość: Morghot, maluch.pcz.pl

    25 czerwca 2009 at 12:27

    Może jaki klub z Championship? Uważam, że tam nasz Artur może wylądować.. Sorry, ale po tak kiepskim sezonie nikt z solidnych, a tym bardziej topowych klubów nie będzie ładował w ten transfer pieniędzy..

  3. pasjonatka.sportu

    25 czerwca 2009 at 12:31

    Gdzie miałby trafić? Premier League, a może liga hiszpańska (czy to nie tam trafiają obecnie najlepsi),a może Bundesliga? Przede rokiem stawiałem na Bayern Monachium i AC Milan, ale dziś już chyba raczej nie? Sam nie wiem. Macie jakieś pomysły?

    Bayern Monachium raczej odpada, zresztą wszystkie wielkie kluby odpadają. Nikt nie będzie chciał ryzykować zatrudnieniem Boruca, mając na uwadze, jak bardzo jest chimeryczny i niestabilny. Z kolei średniaki Premier League, Primera Division- już tak. Dla nich Boruc będzie gwiazdą, taką jaką był w Celticu, będzie mieć szansę, spokojnie doprowadzić się do stanu używalności. Tyle, że w jego przypadku, ja nie jestem niczego pewna, zbyt wiele razy Boruc wprowadził mnie w osłupienie- wszystkim. Generalnie życzę mu wszystkiego najlepszego i kontraktu z wymarzoną…Barceloną ;D

  4. 11stka

    25 czerwca 2009 at 12:34

    Gdzie by nie uciekł, będzie musiał schudnąć i znowu pokazać że potrafi i że mu zależy. Że jest de beściak.. raczej nie będzie to wielki transfer – raczej nie ze Szkocji, no już bez takich. Może słabszy Włoski klub, może jakaś Holandia.. raczej nie Niemcy.. To już nie tak mocno świecąca gwiazda, jak przed rokiem czy dwoma..

    Gdzie by nie uciekł, będzie można o tym przeczytać W MIEJSCU, W KTÓRYM CODZIENNIE UMIESZCZANE SĄ WSZYSTKIE TRANSFERY 2009 WAŻNYCH LIG. W końcu trzeba mieć rękę na pulsie;)

  5. adrianek2501

    25 czerwca 2009 at 12:36

    nasza-klasa.pl
    myspace.com

  6. pol_michal

    25 czerwca 2009 at 12:46

    @11stka
    Fajna tabelka. Ciekawe obok kogo umieścicie tam Boruca, raczej bliżej Podolskiego czy Olofa Melberga? Ooo, to Luca Cigarini przeszedł do Napoli?! Za marne 9,5 mln? Mój ulubiony zawodnik w FM’ie, ale taniej jak za 16 mln nie do dostania :/ 😉

    @pasjonatka.sportu
    Barca odpada, bo Valdes przedłużył kontrakt;)
    Tylko, że mniejsze klubu EPL to brak Ligi Mistrzów albo choćby Ligi Europejskiej, a jak wiemy Boruc błyszczy tylko w światłach wielkiego meczu… Nie mówić o braku premii za występy w tychże, więc… Może chociaż Aston Villa, która będzie walczyć o Big 4?

  7. pol_michal

    25 czerwca 2009 at 12:48

    @mix001
    .. ale może będzie dzięki temu lepszym człowiekiem?;)

    @
    nie no, wyobrażącie sobie co za cholerny edytor! Zmienia mi konsekwentnie Cetic na Celnik (a Cristiano na Cristina – a może wie coś więcej ode mnie?;)

  8. pasjonatka.sportu

    25 czerwca 2009 at 12:58

    Pisząc o kontakcie z Barceloną, nie koniecznie miałam na myśli teraźniejszość, ale być może przyszłość. Guardiola i Laporta musieliby być szaleni, gdyby zakontraktowali Boruca w takim stanie ;D
    Tylko, że mniejsze klubu EPL to brak Ligi Mistrzów albo choćby Ligi Europejskiej, a jak wiemy Boruc błyszczy tylko w światłach wielkiego meczu…

    Ale naprawdę wierzysz, że jakiś czołowy klub będzie chciała zatrudnić teraz Boruca? Gdybym ja była prezesem, to bez względu na to, jakim sentymentem darzę Artura, nie podpisałabym z nim kontraktu. To jest na dziś dzień kompletnie nieobliczalny bramkarz. Zaufaniem obdarzył go Strachan, a w zamian Boruc odwdzięczył mu się w ostatnim sezonie niemiłosiernie.
    Może chociaż Aston Villa, która będzie walczyć o Big 4?
    Ano może? Sytuacja jest trochę patowa- ani mu bliżej do europejskich potęg, ani mu bliżej do europejskich średniaków. Pewnie na końcu postawi na…pieniądze, tak jak to zawsze bywa.

  9. Gość: Ryba, aaen182.neoplus.adsl.tpnet.pl

    25 czerwca 2009 at 13:01

    Panie Michale Real tak bardzo zepsul sobie rynek ze kupil podstawowego obronce reprezentacji Hiszpanii za 15 mln.

  10. pol_michal

    25 czerwca 2009 at 13:03

    @Ryba…
    …nie psuj się od głowy – przecież ironicznie piszę o psuciu, w ‚cytacie’ z Laporty

  11. bartoszewski.m

    25 czerwca 2009 at 13:10

    Michał ja co do Boruca mam już wyrobione zdanie od kilku co najmniej miesięcy. Nie wiem co prawda jak wielka to „zasługa” samego „Holly Gollie”, a ile jego managera, ale w moim odczuciu Artur najlepszy moment na transfer już przespał.
    Kiedyś (2-3 lata temu) realne było spekulowanie o największych klubach świata stojących w kolejce po Boruca. Dziś wydaje mi się, że to na co stać Boruca to ewentualny angaż w średniej klasy klubie Premiership ( czy to i tak nie będzie zaszczyt mieć kolejnego Polaka w najlepszej lidze świata?) lub ewentualnie liga niemiecka lub hiszpańska. Na wielkie nazwy nie liczyłbym jednak. Co do Championship – śmiem wątpić. (sportmix.blox.pl)
    Pozdrawiam .

  12. Gość: fanBeenhakkera, 212.76.37.19*

    25 czerwca 2009 at 13:10

    A może powrót w glorii na Łazienkowską?
    Skoro Janek Mucha odchodzi gdzieś do Francyji?

  13. Gość: , aciw7.neoplus.adsl.tpnet.pl

    25 czerwca 2009 at 13:14

    @pol_michal „Może chociaż Aston Villa, która będzie walczyć o Big 4?”
    Według mnie to zdanie jest w dwójnasób mało prawdopodobne. Już poprzedni sezon pokazał, że nie wytrzymują trudów sezonu z tak krótką ławką. Teraz będą musieli radzić sobie bez lidera 2 linii – Barry przeszedł do City i bez Laursena, który skończył karierę. A. Young – zdecydowanie najciekawszy obok Agbonlahora zawodnik The Villans zagroził już, że odejdzie jeśli klub się nie wzmocni.
    Podobnie z transferem Boruca – Villa przecież dopiero przed poprzednim sezonem kupiła Friedela doświadczonego na boiskach PL i pewnego w bramce. Jest już co prawda wiekowy, ale przez kolejne 2-3 lata to raczej on będzie numerem 1.

  14. Gość: zbygniew, 217.147.104.14*

    25 czerwca 2009 at 13:20

    A moze Manchester City? Hart ma 22 lata, mlody Schmeichel podobnie (a od ojca dzieli go jednak przepasc). Kasy maja jak lodu, a odrobina publicity w postaci naczelnego bad boya Szkocja zawsze sie przyda. Praktycznie nic nie ryzykuja, a zyskac moga sporo.

  15. moojito

    25 czerwca 2009 at 13:26

    w kazdym razie trzeba Borucowi zyczyc powodzenia i moze jesli przejdzie jednak do jakiegos sredniaka uda mu sie jeszcze wybic… przeciez pare lat jeszcze pogra:)

  16. Gość: MATI, host-217-172-247-252.lodz.mm.pl

    25 czerwca 2009 at 13:56

    Przecież w City jest Given z Newcastle. Ja liczę po cichu na Romę lubię ten klub przechodzi teraz kryzys finansowy chcą sprzedać Doniego za spore pieniądze, a przecież nie oszukujmy się Boruc jest wart około 5 mln euro.

  17. Gość: , metroeth-nat50.217.146.194.generacja.pl

    25 czerwca 2009 at 14:07

    moze i w tej chwili boruc nie jest w najwyzszej formie, ale nie ktorych rzeczy sie nie zapomina, wszystko kwestia zacisniecia zebow i wrocenia do formy, a sadze ze boruc jest w stanie to zrobic i jeszcze moze trafic do porzadnego klubu. co jak co ale boruc jak jest w formie to spokojnie lapie sie do top5 na swiecie :

  18. sikajacy_pod_wiatr

    25 czerwca 2009 at 14:32

    Wierzę, że Boruc dojrzeje.Nie ma jeszcze trzydziestki,jest w takim momencie,że powinien uciekać z Glasgow, bo żadne kolejne mistrzostwo czy Puchar Szkocji nie da mu motywacji.Większym wyzwaniem będzie gra nawet dla 13stego klubu Premiere League niż bronienie strzałów zawodników Aberdeen etc.Wszyscy oceniają go przez pryzmat ostatniego sezonu.W zasadzie to całkiem zrozumiałe, ale mam pewne zastrzeżenia co do proporcji.Mniej więcej rok temu był bohaterem narodowym, miał więcej zwolenników w swoim kraju niż Fidel Castro za najlepszych lat.Dziś po faktycznie słabym sezonie, dla wielu jest tylko błaznem, średniawym bramkarzem, dla którego szczytem możliwości jest gra w średnim klubie o średnią stawkę itd (wszystko z naciskiem na „średni”).Sami wystawiamy pomniki i sami je burzymy, zupełnie bezmyślnie.Zagrał kilkadziesiąt meczy na naprawdę wysokim poziomie, jeden sezon nie przekreśla nic, piłka ciągle jest po jego stronie i dajmy czas na odbudowanie kariery.

  19. Gość: Depti888, 86.43.97.22*

    25 czerwca 2009 at 14:36

    Boruc najprawdopodobnij trafi do anglii – tam mają największy wglad na ligą szkocką ( z jasnych powodów ) – tym bardziej, że podobni jak w Szkocji – w Angielskiej lidze jest o nim głośno .. POWODZENIA p.BORUC

  20. biegano

    25 czerwca 2009 at 14:41

    Szkoda tylko że Arturowi nie udało się wyrwać ze Szkocji jakieś dwa sezony temu gdy był uważany za jednego z najlepszych bramkarzy w Europie. Wszyscy piszą że swoją szansę już zaprzepaścił i teraz po słabym sezonie żaden mocny klub ko nie kupi. Ale czy na pewno?? Ja się z tym troszkę nie zgadzam. Patrząc na to z innej strony, to właśnie teraz jest dobry moment na transfer. To że Boruc miał słabszy sezon może mu nawet pomóc w odejściu właśnie. A do dla tego że po pierwsze menadżerowie w silnych klubach (pisząc silnych nie mam na myśli Barcelony czy Interu ale liczące się kluby z silniejszych lig) nie zapomnieli po jednym słabszym sezonie jak Boruc bronił dwa czy trzy sezony temu, a po drugie, teraz nikt nie będzie musiał za niego płacić już 10 czy 15mln euro jakie dotychczas chciał za niego Celtic. Pisanie że Artur Boruc się skończył jest dla mnie bzdurą. Odejdzie do solidnego europejskiego klubu w którym będzie musiał się wykazać w każdym meczu (nie jak w Szkocji gdzie większość spotkań nie miał nic do roboty) i jeśli tylko nauczy się większej pokory i dystansu do samego siebie to jeszcze wszystko przed nim.

  21. sikajacy_pod_wiatr

    25 czerwca 2009 at 14:44

    A co do realnych klubów do których miałby trafić Boruc, to na prawdę ciężko cokolwiek orzec.”Rynek bramkarski” jest dużo bardziej statyczny niż „rynek zawodników z pola”.Bardzo rozsądnie ogląda się każdego eurocenta i nie wyrzuca się za nich wielkich kwot.Dawno nie było jakiegoś spektakularnego transferu bramkarza, tak więc w przypadku Boruca będzie to jakiś klub ze środka tabeli Premier League, który wyrzuci 5-6 mln euro.O ile oczywiście faktycznie Artur wybiera się gdziekolwiek.

  22. egzekutor90gol

    25 czerwca 2009 at 15:11

    Hull City, Burnley… innych klubów dla Boruca nie widzę.

  23. pol_michal

    25 czerwca 2009 at 15:19

    @egzekutor90gol
    Wow! To byłyby dwa megatransfery Hull: Michael Owen i Artur Boruc! Z taką paką jedziemy co najmniej na… utrzymanie!

  24. pol_michal

    25 czerwca 2009 at 15:22

    @biegano
    Po Euro 2008 był najlepszy moment. Jeden z najlepszych bramkarzy turnieju, po najlepszej LM w historii Celtów. Tylko że Strachan nie miał wówczas następcy i się przestraszył. A mogli wziąć za niego wtedy 7-10 mln funtów, skoro za Craiga Gordona z Hearts Sunderland zapłącił 9 mln…

  25. haszyszak

    25 czerwca 2009 at 15:24

    Silny klub angielskiej ligi to realne u Boruca, bez przesady jeden sezon nie zmienia faktu , że jest fantastycznym bramkarzem.

  26. pablozet1975

    25 czerwca 2009 at 15:46

    a ja stawiam na Pogoń Siedlce!

  27. Gość: macieks7, 91.208.150.25*

    25 czerwca 2009 at 15:53

    Dla mnie bankowo będzie to premier league (Aston Villa lub Portsmouth – takie moje typy). Z AV dopiero co odszedł Stuart Taylor, why not?
    A co do tego zestawienia 11stka, czy Cisse to nie odszedl do Panathinaikosu? z reszta Cisse tylu na swiecie ze pewnie i do Olympiakosu jakiś trafił 😉

  28. a.bazakbal

    25 czerwca 2009 at 16:00

    A kiedy się Arturowi kontrakt u Celtów kończy, czyli kiedy mógłby za darmo odjeść?

    A jak Wam się podoba ława W Barcelonie?;)
    Klub niezły, a Artek robiłby to, co polskim ławko-kiperom ostatnio wychodzi najlepiej.

  29. a.bazakbal

    25 czerwca 2009 at 16:07

    P.S. A komenty w polskiej prasie po gran derbi w stylu:

    Świetne spotkanie w wykonaniu naszych ławko-kiperów. Pojedynek doświadczenia (Dudi), z „młodością” (Artur). Jaki wynik? Chyba remis, może z delikatnym wskazaniem na Dudka, który ławę grzeje z gracją światowej klasy baleriny. A Boruc? Cóż, wielki ławko-kiper musi panować nad emocjami i eksponować „pokerową twarz”. Póki co tego Arturowi brakuje. Ale nie martwmy się, przecież przed tym młodym człowiek jeszcze lata na ławce dumy Katalonii.

    Zero lipy

  30. Gość: trzyglow, 94.254.163.7*

    25 czerwca 2009 at 16:25

    moim zdaniem bedzie to klub niemiecki lub wloski … stawiam na bayern … bayern zawsze mial na bramce kogos z charakterem typu kahn … rensing jest raczej „bez jaj” .. wloski to roma lub juve (o ile buffona sprzedadza do barcelony) … no i jeszcze psg ktore szuka bramkarza… w kazdym razie bedzie to duzy klub 🙂

  31. mimovoli

    25 czerwca 2009 at 16:53

    najmniejsze kłopoty z wydawaniem pieniędzy na transfery piłkarzy pokroju Boruca mają np. Turcy czy Grecy. Ja sobie wyobrażam Artura w jakimś wielkim klubie z któregoś z tych krajów. w LM grają regularnie, ba! przebijają się czasami do ćwierćfinałów. Artur miałby podobny status jak w Celticu, liga też łatwiejsza do wygrania niż np. angielska czy niemiecka.
    a może Rosja??? żartowałem…
    osobiście widziałbym go w składzie np. AC Milan albo jakiegoś zespołu z Anglii, np. Aston Villa czy Man City… ale raczej tam nie trafi.
    Zobaczymy co przyniesie przyszłość!

  32. lukeroux

    25 czerwca 2009 at 17:30

    Widzicie go w Man City… hmmm ciekawe, the citizens mają jednego z najlepszych bramkarzy w lidze w moim prywatnym rankingu jest drugi zaraz za Pepe Reiną. Ktoś pisze, że Roma tylko, że tam też broni świetny Doni, ja Artura widzę w Portsmouth, które przechodzi okres istnej rewolucji może Vfb Stuttart doświadczony Lehmann jest już przecież bardzo „doświadczony.

  33. sulej_kce

    25 czerwca 2009 at 17:54

    @ mimovoli

    W Milanie jest świetny Abbiati, w sumie najlepszy „transfer” Milanu w poprzednim sezonie.

  34. a.bazakbal

    25 czerwca 2009 at 18:05

    A co jeśli nikt nie zaproponuje Celticowi kasy, na którą za Artura ten zespól liczy?
    Jakoś wierzyć mi się nie chce, że ktoś za Artura kasę wielką wyłoży, ani w to, że Celtic go puści za grosze.

    A może jeszcze ten ostatni sezon u Szkotów?
    Budujemy formę na MŚ w RPA (jeśli awansujemy), przypominamy o sobie światu, a potem wielki transfer, wielki kontrakt, wielki klub. Co Wy na to?

  35. rzym3k

    25 czerwca 2009 at 18:22

    panie michale, moze zorganizujemy konkurs pt. „do jakiego klubu trafi boruc?”, a nagroda bylaby nowa klubowa koszulka? 😉 trzeba by bylo znalesc tylko sponsora.. 😉

  36. szeryf65

    25 czerwca 2009 at 19:18

    sie zobaczy.najlepszy polski bramkarz w historii.a fabianski ile by ksiazek nie przeczytal i tak nie bedzie od niego lepszy.VeB

    nie robmy sobie jaj..

  37. Gość: grave, asv131.neoplus.adsl.tpnet.pl

    25 czerwca 2009 at 19:25

    zapraszam do mnie: grave.blox.pl/html

  38. Gość: nmz, efh235.internetdsl.tpnet.pl

    25 czerwca 2009 at 20:00

    „(czy ktoś może wie w jakie, żebyśmy wszyscy mogli zaglądać)?”
    http://www.bebo.com/Artur_Polska profil Artura Boruca, ogłoszenie, tudzież list zamieścił w blogu („Important Announcement”)

  39. Gość: Martini, chello089079242164.chello.pl

    25 czerwca 2009 at 21:23

    Na 99% Boruc w Newcastle United… Sam nie wiem co o tym myśleć, z jednej strony klub-legenda, z drugiej to tylko Championship.

  40. biegano

    25 czerwca 2009 at 22:39

    @pol_michal

    oczywiście że zaraz po Euro był najlepszy moment na odejście, bo Artur był w życiowej formie. Problemem była jednak zaporowa kwota jaką Celtic za niego chciał otrzymać. Boruc był jednym z lepszych w całej Europie, ale oprócz mistrzostw w dość przeciętnej lidze szkockiej niczego wielkiego nie wygrał. A żaden klub nawet z tych ze ścisłej czołówki nie chciał wyłożyć za niego 10mln euro obawiając się czy Artur sprawdzi się w silniejszej lidze grając tydzień w tydzień z mocnymi rywalami. Mówiło się o zainteresowaniu co prawda Bayernu a nawet Milanu, ale woleli jednak oni szukać kogoś na „własnym podwórku”.
    Dla mnie rzeczą pewną jest natomiast to, że nie ma mowy o rzekomym „upadku Boruca”. Sami wynieśliśmy go pod niebiosa i równie szybko zwalamy go na ziemie.
    Jeszcze będziemy świadkami niejednego znakomitego meczu Artura czy to w kadrze czy w klubie w którym zdecyduje się kontynuować karierę.

  41. Gość: tess, maverick-masq.media4.pl

    26 czerwca 2009 at 02:36

    m.city

  42. stix

    26 czerwca 2009 at 07:34

    Boruc musi wrócić do polskiej ligi – do Legii Warszawa. Polscy zawodnicy powinni grać w polskiej lidze.

  43. haszyszak

    26 czerwca 2009 at 08:35

    Masz rację niech się marnuje jak Deyna, Lubański… Po co im był Real…

  44. stix

    26 czerwca 2009 at 08:43

    Z Lubańskim i Deyną w składzie polskie kluby liczyły się w Europie. I bardzo dobrze, że oni grali w Górniku i Legii, a nie w jakimś tam Realu. Prawdziwy Polak chce Polaków w polskiej lidze, a nie w jakiejś tam hiszpańskiej czy angielskiej. Boruc w Legii, Błaszczykowski w Wiśle, Jeleń w Polonii – tak powinno być.

  45. loro77

    26 czerwca 2009 at 08:46

    Nie mówmy o wielkich klubach. Jeśli Tottenham (8 m. w Premier League) zainteresuje się Arturem to będzie wielki sukces. Jeśli chodzi Barcelone, to Valdes jest dużo lepszym bramkarzem od Artura. Bardziej realny byłby już jego transfer do lokalnych rywali Barcelony (Espanyol). W tym sezonie tylko 10 miejsce, jednak wzmacniają się i będą walczyć o europejskie puchary.

  46. pol_michal

    26 czerwca 2009 at 10:07

    @loro77
    Może Shunsuke go namówi na Espanyol, o ile była między nimi chemia w Celtiku? 😉
    Chyba, że będzie się bał, że jak coś nie pójdzie Arturo San obije go później po mordzie 😉

  47. pol_michal

    26 czerwca 2009 at 10:09

    @stix
    No ale są reprezentacje, gdzie grają (prawie) sami zawodnicy z danego kraju, po co to dublować na ligi? Poza tym co wówczas z rzeszą Brazylijczyków ze wszystkich klubach. Kryzys szaleje, a Ty chcesz światu zafundować armię bezrobotnych;)

  48. redgunner

    26 czerwca 2009 at 10:22

    A ja proponuję Newcastle: Harper jest wierny klubowi, ale jednak ktoś lepszy potrzebny, by zastąpić Givena. Po 2 latach myślę, że wróciłyby Sroki do PL (bardzo bym chciał, awans po roku jest szalenie trudny). I jako opoka nowego, odnowionego Newcastle walczyłby z powodzeniem o środek tabeli. To dużo ambitniejsza wizja rozwoju kariery niż pozostanie w Glasgow. W końcu nie jest przesądzone, że odejdzie.

  49. stix

    26 czerwca 2009 at 10:58

    No ale są reprezentacje, gdzie grają (prawie) sami zawodnicy z danego kraju, po co to dublować na ligi? Poza tym co wówczas z rzeszą Brazylijczyków ze wszystkich klubach. Kryzys szaleje, a Ty chcesz światu zafundować armię bezrobotnych;)
    ————————————
    Jakich bezrobotnych? Brazylijczycy wrócą do Brazylii i tam będą grali. Kibice brazylijscy się ucieszą. A miejsce Brazylijczyków w Europie zajmą miejscowi gracze. Jak za dawnych lat. Ja jestem za systemem 8+3, który obowiązywał na początku lat 90-tych, czyli w angielskich klubach powinni grać generalnie Anglicy, w niemieckich Niemcy itd. Wtedy futbol nie był tak przeżarty mamoną jak dzisiaj, mistrz Polski potrafił złoić mistrza Anglii, mistrz Jugosławii potrafił zdobyć Puchar Europy – było ciekawiej. Należy dodać, że dzisiaj przy systemie 8+3 zmieniłby się układ sił w Europie. Taki Real czy Chelsea musiałyby sprzedać połowę składu. Kogo zatrzymałby Real (Kaka, Ronaldo, Robben, Sneijder, van Nistelrooy, Pepe, Diarra)? Ronaldo, Kakę i Diarrę, reszta graczy powędrowałaby do innych klubów – siły drużyn byłyby bardziej wyrównane.

  50. Gość: eljot, 94.42.86.9*

    26 czerwca 2009 at 11:14

    tia, Boruc pisze bloga… Do tego jeszcze jest fanem Tokio Hotel

  51. a.bazakbal

    26 czerwca 2009 at 11:32

    @stix

    Braszku, braszku, Twój nick na myśl przywodzi Styks, ale twe wywody raczej Lete.
    Pipe dreams. Futbol to biznes sensu stricto, inwestycja, wkładasz, by wyjąć nieco więcej. Nie sądzisz chyba, że ktoś to robi ot tak, ż dobrego serca, dla rzeszy fanów o algo de asi (coś na kształt)? Perez wydaje „niemoralne” kwoty na transfery? Przecież kasa rychło za Żelka się zwróci, a raczej gwarantuje on nie tylko sukces finansowy, ale i sportowy (bez CL, ofkors, może i Real przebrnie w końcu przez 1/8, ale CL wraca, niestety, w łapki Anglików, a raczej „anglików”, imając się Twej retoryki).

    Twoja nostalgiczna wizja może i miła, ale po jaki fallus tracić czas na gadkę o czymś, co się nie stanie?

    8 + 3? Mnie się zdaje, że w takiej sytuacji piłkarze na potęgę zaczęliby ubiegać się o drugie obywatelstwo. I co miałyby z tym fantem uczynić federacje krajowe? Anglik „z drugiej ręki” jest mniej Anglikiem niż Lampard czy Rooney? A o owe trzy miejsca walczyliby wszyscy, a wygrywaliby głównie Brazylijczycy, plus paru Argentinos. Już wolę Boruca w Celtiku niż w Legii, z całym szacunem. A gdyby panował system 8 + 3, to po jaki fallus marnować miejsce na jakiegoś grajka z Polandu, a w dodatku na bramkarza? Wówczas już lepiej wychować własnego.

    I na odchodne taka myśl.
    Wielu mych kumpli jest zdania, że Ekstraklasa tylko dla dużych miast i teamów z historią. Nie chcemy „Lubinów”, ale Wawę, Kraków, Wrocek, Gdańsk, Pzn, względnie Rzeszów czy Bialystok oraz Szczecin, z kilkunastoma tysiącami (co najmniej) na trybunach.
    Obawiam się, że „świat” myśli podobnie. Naprawdę sądzisz, że Anglicy chcą w CL Polaków, Chorwatów, Albanczyków etc. zamiast 4 teamów w własnego kraju? Szybciej uwierzę, że o CL myślą to, co moi kumple o Ekstraklasie, „maluczkich” nie chcemy.

  52. Gość: rav, emu238.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 czerwca 2009 at 12:10

    TOTTENHAM! 🙂

  53. pol_michal

    26 czerwca 2009 at 13:19

    SPROSTOWANIE
    z celticpoland.com (celticpoland.com/pokaz_news.php?id_newsa=7181 )

    ***
    Dowiedzieliśmy się, że profil Artura Boruca i zarazem jego oświadczenie na bebo.com, należą do jednego z… kibiców!

    Wczoraj polskie media żyły informacją o odejściu Boruca, powołując się na jego notkę, w której dziękował kibicom za ostatnie lata spędzone w klubie.

    Z naszych źródeł wynika jednak, że profil na bebo.com nie ma nic wspólnego z „Holy Goaliem”. Prowadzi go jeden z kibiców, podszywając się pod polskiego bramkarza. Według naszych informacji osoba ta ma także profil Aidena McGeady’ego.

    Możemy być zatem spokojni. Nie zapowiada się, by „Holy Goalie” opuścił Celtic Park.

    ***

    Nawet jeśli dałem się wrobić lipnym oświadczeniem Boruca (zdarza się) nadal uważam za wysoce prawdopodobne, że Mowbray sprzeda Artura i spekulacje gdzie mogłby wylądować za jak najbardziej uprawnione…

  54. stix

    26 czerwca 2009 at 16:29

    Już wolę Boruca w Celtiku niż w Legii, z całym szacunem. A gdyby panował system 8 + 3, to po jaki fallus marnować miejsce na jakiegoś grajka z Polandu, a w dodatku na bramkarza? Wówczas już lepiej wychować własnego.
    ————————————————-
    Polakiem to Ty nie jesteś, skoro wolisz, żeby Boruc grał w obcej lidze, a nie w polskiej.
    ————————————————
    Futbol to biznes sensu stricto, inwestycja, wkładasz, by wyjąć nieco więcej. Nie sądzisz chyba, że ktoś to robi ot tak, ż dobrego serca, dla rzeszy fanów o algo de asi (coś na kształt)? Perez wydaje „niemoralne” kwoty na transfery? Przecież kasa rychło za Żelka się zwróci, a raczej gwarantuje on nie tylko sukces finansowy, ale i sportowy.
    ————————————————
    Futbol to nie jest biznes. Nie da się na nim zarobić. Abramowicz, Cupiał, Berlusconi i inni stracili pieniądze, a nie zyskali. Proszę sprawdzić jak wyglądają finanse czołowych klubów w Europie.

  55. a.bazakbal

    26 czerwca 2009 at 18:25

    @stix
    Polakiem to Ty nie jesteś, skoro wolisz, żeby Boruc grał w obcej lidze, a nie w polskiej.

    Jestem Polakiem, to fakt.
    No chyba, że pijesz do mych poglądów, które postrzegasz jako niepatriotyczne, względnie antypolskie.
    Jako Polak życzę Arturowi, by dobrze w życiu zarobił i trochę sławy oraz sukcesów posmakował. Możesz uważać, że osiągnie to w Polandzie, bo Wisła w końcu do CL awansuje. Ja zaś uważam (bo tak mogę!), iż szkoda dobrych piłkarzy na rzenujący (przez „rz”, co by post był dłuższy, hehe, idźmy w ilość, a nie jakość) poziom polskiej ligi, zwanej ekstra(a)klasą.

    @stix
    Futbol to nie jest biznes. Nie da się na nim zarobić. Abramowicz, Cupiał, Berlusconi i inni stracili pieniądze, a nie zyskali. Proszę sprawdzić jak wyglądają finanse czołowych klubów w Europie.

    Ok, ziom. Ujmę to inaczej. Zespół sportowy to przedsiębiorstwo, często w postaci spółki akcyjnej. Musi generować zyski, by trwać. Powinno generować duże zyski, by być przedsiębiorstwem czołowym, a nie marginalnym. Powiedzmy, że prowadzenie klubu to działalność usługowa, rozrywkowa konkretnie. Dostarczamy widzom (kibicom) pewien „produkt”, który chcą oglądać, „na żywo” albo przed telewizorem. Dodatkowo sprzedajemy „markę”. Klub się ma pozytywnie kojarzyć, mają się z nim utożsamiać rzesze fanów. Wciskamy im koszulki, getry etc.

    Cupiał, Berlusconi, Abramowicz.
    Ziomek, jeśli chcesz potwierdzić jakąś tezę, to zawsze znajdziesz argumenty „za”. Problem w tym, że konfirmacja hipotezy jest zawodna logicznie. Winno się raczej tezę falsyfikować. Zastanów się zatem, czy podane przykłady są reprezentatywne dla populacji generalnej (podpowiem, że nie są).

    A kiepsko zarządzane przedsiębiorstwo nie przestaje być przedsiębiorstwem.

    P.S. Abramowicz wie, że w życiu trzeba napierdalać, ale czyni to bez sensu.

  56. stix

    26 czerwca 2009 at 18:49

    Jako Polak życzę Arturowi, by dobrze w życiu zarobił i trochę sławy oraz sukcesów posmakował. Możesz uważać, że osiągnie to w Polandzie, bo Wisła w końcu do CL awansuje. Ja zaś uważam (bo tak mogę!), iż szkoda dobrych piłkarzy na rzenujący (przez „rz”, co by post był dłuższy, hehe, idźmy w ilość, a nie jakość) poziom polskiej ligi, zwanej ekstra(a)klasą.
    ————————————–
    Nie jesteś Polakiem. Chcesz obniżać poziom polskiej ligi (poprzez sprzedaż Boruca, Błaszczykowskiego czy Jelenia) i wzmacniać poziom innych lig. Prawdziwy Polak nie może mieć takich poglądów.
    ——————————————————
    Ok, ziom. Ujmę to inaczej. Zespół sportowy to przedsiębiorstwo, często w postaci spółki akcyjnej. Musi generować zyski, by trwać. Powinno generować duże zyski, by być przedsiębiorstwem czołowym, a nie marginalnym. Powiedzmy, że prowadzenie klubu to działalność usługowa, rozrywkowa konkretnie. Dostarczamy widzom (kibicom) pewien „produkt”, który chcą oglądać, „na żywo” albo przed telewizorem. Dodatkowo sprzedajemy „markę”. Klub się ma pozytywnie kojarzyć, mają się z nim utożsamiać rzesze fanów. Wciskamy im koszulki, getry etc.
    ————————————————-
    Kluby piłkarskie powstawały dla rozrywki, a nie dla zysku. I kiedyś było normalnie. W Wiśle grały krakusy, w Polonii warszawiacy, w Ruchu chorzowianie itd. Byli wychowankowie, było przywiązanie do barw klubowych, nie było żadnych pseudomenadżerów, pseudowłaścicieli przenoszących kluby do innych miast. Niestety dzisiaj rządzi mamona, która jak wiadomo potrafi zniszczyć wiele wartości niematerialnych. Wracając do tematu – proszę pokazać mi te kluby, które są zyskowne.

  57. a.bazakbal

    26 czerwca 2009 at 20:01

    @stix
    Nie jesteś Polakiem.

    Art. 34. Konstytucji RP

    1. Obywatelstwo polskie nabywa się przez urodzenie z rodziców będących obywatelami polskimi. Inne przypadki nabycia obywatelstwa polskiego określa ustawa.

    2. Obywatel polski nie może utracić obywatelstwa polskiego, chyba że sam się go zrzeknie.

    Jestem Polakiem, to fakt.
    Pytanie, czy jestem dobrym Polakiem, do czego pijesz. Ale tu wchodzimy na grunt nieco grząski. Nie wydaje mi się, że istnieje jedyny słuszny paradygmat Polaka.

    @stix
    Chcesz obniżać poziom polskiej ligi (poprzez sprzedaż Boruca, Błaszczykowskiego czy Jelenia) i wzmacniać poziom innych lig. Prawdziwy Polak nie może mieć takich poglądów.

    Jesteś idiotą i Polakiem (jak przypuszczam), czyli de facto jesteś polskim idiotą. Nie przejmuj się, takich w Polandzie na pęczki. Sęk w tym, by jak ja, uświadomić to sobie.

    @stix
    Kluby piłkarskie powstawały dla rozrywki, a nie dla zysku. I kiedyś było normalnie.

    „tempora mutantur et nos mutamur in illis”

    Słusznie zauważasz, że od początku kluby łapały się pod działalność usługową. Z początku nieklasyfikowaną, z czasem formalizowaną, np. pod egidą władz lokalnych (usługi nierynkowe). Do tej idylli wmieszały się „sznurki Tel Awiwu”, jak przypuszczam, prowadząc do urynkawiania działalności klubów. Mamy przedsiębiorstwa. A to, jak na rynku funkcjonują, to kwestia zarządzania.

    @stix
    Wracając do tematu – proszę pokazać mi te kluby, które są zyskowne.

    Dość jasno żem wyjaśnił, że dowód lezy w Twej, braszku, gestii. Trzy kluby z populacji generalnej nie potwierdzają Twej tezy. Możesz co najwyżej powiedzieć, że istnieją (kwantyfikator mały) takie kluby:)

  58. a.bazakbal

    26 czerwca 2009 at 20:16

    @stix

    Jak się rzekło, jestem wielkiego serca, temu czuj gest:

    Rekordowe zyski United
    Dodał: Alex_22, dnia 08.06.2009, 13:31

    Manchester United po raz kolejny jest najlepiej zarabiającym klubem piłkarskim na świecie. Według danych firmy Deloitte Czerwone Diabły sezon 2007/08 zamknęły z zyskiem 71,8 miliona funtów!

    W tym czasie przychód klubu wyniósł 257,1 miliona funtów, czym wyprzedzili wszystkich rywali w Premier League. Mimo to, największymi obrotami wciąż może pochwalić się Real Madryt (289,6 miliona funtów), ale finansiści z Deloitte podkreślają, że to głównie zasługa spadku wartości funta w stosunku do euro.

    Źródło: http://www.manusite.pl/index.php?co=aktualnosci&id=16983

    Autor postu powołuje się na Manchester Evening News, a wspomniane Deloitte zastrzeżeń nie wzbudza. Fakt, że mamy kryzys (zjawisko psychologiczne, jak uważają niektórzy teoretycy), toteż nie wiem, z jakim wynikiem zamkną ten sezon. Ale nawet jeśli ujemnym, to i tak Twej tezy to nie potwierdza:)

    Ale nie przejmuj się, spoko z Ciebie ziom.

  59. stix

    27 czerwca 2009 at 09:56

    Manchester United i Chelsea mają długi sięgające 700 milionów funtów. Arsenal Londyn i Liverpool odstają od czołówki, ale także mają spore zadłużenie.

    Długi wszystkich klubów Premier League sięgają łącznie 3.1 miliarda funtów. Połowa tej kwoty to zasługa” dwóch klubów. Manchester United ma długi rzędu 699 milionów, a Chelsea 701 milionów funtów. Dalej plasują się oczywiście pozostałe kluby czołówki Premier League. Arsenal do puli długów dorzucił 416 milionów, a Liverpool 280 milionów funtów. Razem cztery najlepsze kluby Premier League wypracowały dług o wysokości 2,1 miliarda funtów.

    Pozostały miliard rozłożył się na 16 klubów Premier League. Czołówkę gonią kluby, które marzą o potędze i mają bogatych właścicieli. Głównie są to Manchester City i Fulham. W czołówce znalazło się także dwóch spadkowiczów z Premier League. Długi Newcastle United i Middlesbrough oscylują w granicach 100 milionów (na klub).

    Na drugim biegunie znajdują się malutkie zespoły, które stawiają pierwsze kroki w Premier League. Hull City ma zaledwie milionowy dług, a Stoke City niewiele ponad 2 mln. Poniżej 10 milionów na minusie jest także West Bromwich Albion. Najgorszy zespół Premier League ma dług w wysokości 9 milionów funtów.
    —————————————————-
    Źródło: sports.pl

  60. szeryf65

    27 czerwca 2009 at 20:17

    Manchester United i Chelsea mają długi sięgające 700 milionów funtów. Arsenal Londyn i Liverpool odstają od czołówki, ale także mają spore zadłużenie.

    MU ma dlug rozlozony na 25 lat. wiekszosc normalnych przesiebiorstw ma zaciagniete kredyty, bo to sie po prostu oplaca i gdybys znal podstawy finansow to bys o tym wiedzial. idac twym prawicowym i skrajnie polaczkowym tokiem rozumowania skoro Polska jak okraj ma deficyt budzetowy to mamy rozwiazac ten kraj?

  61. a.bazakbal

    27 czerwca 2009 at 21:03

    @stix

    Stix, z każdą chwilą dostarczasz mi argumentów przeciw temu, że jesteś łebski, w co jednak wolałbym wierzyć.

    Jeśliś przeczytał komentarz szeryfa, łapiesz chyba w końcu, co się ma na myśli.
    To, że kluby mają długi i po części jadą na kredytach tylko pokazuje, że działają jak typowe przedsiębiorstwa. Join-venture to swoją drogą forma zabezpieczenia.

    Dług zresztą groźny nie jest, póki zespół, jak MU, generuje przychód w danym roku budżetowym. Jest z czego spłacać.

    A Twe wywody (czy jak je piszesz, to masz wzwody, względnie robisz zwody?) o Premiership wciąż nie potwierdzają tezy, której wcale nie ograniczałeś tylko do ligi angielskiej.

  62. a.bazakbal

    27 czerwca 2009 at 21:06

    P.S. Stix, braszku, to Cię pewni i zainteresuje, i ucieszy:

    Jak wieść niesie, Tuaregowie porzucają koczowniczy tryb życia oraz wypas kóz, owiec i wielbłądów na rzecz uprawy roli, bo odkryli, że wbrew powszechnemu mniemaniu, piaski Sahary są żyźniejsze od czarnoziemów. Co zamierzają uprawiać? Głupotę oczywiście, bo tej nigdy za wiele.

    (cytat za AB)

  63. stix

    28 czerwca 2009 at 07:31

    Jeśliś przeczytał komentarz szeryfa, łapiesz chyba w końcu, co się ma na myśli.
    To, że kluby mają długi i po części jadą na kredytach tylko pokazuje, że działają jak typowe przedsiębiorstwa. Join-venture to swoją drogą forma zabezpieczenia.
    ——————————————–
    Nie ośmieszajcie się. Dług to jest dług. Zawsze jest on wyrazem słabości danej firmy. A czym może skończyć się życie na kredyt, to wystarczy trochę poczytać o aktualnym kryzysie gospodarczym.

  64. a.bazakbal

    28 czerwca 2009 at 12:05

    O bony.

    @stix

    Zapodane przeze mnie wcześniej źródło mówi dość jasno, że MU zamknął sezon budżetowy 2007/2008 z zyskiem. Zakładamy, że do wydania mamy tyle i tyle. Na koniec sezonu jest więcej. To jest zysk. Zadłużenie klubu tego nie zmienia.

    Kibice chodzą na stadion, kupują koszulki i inne gadżety z logo, sprzedaje się prawa do transmisji. Biznes się kręci i jest git.

    Przeczytaj, proszę, raz jeszcze notkę Mr Szeryfa, krótką, acz treściwą.
    Albo nie, stój, nie czytaj. Ty przecież nie masz pojęcia o czytaniu ze zrozumieniem.
    Tocz się dalej, w gnoju własnej niewiedzy.

Zostaw odpowiedź