Dlaczego Wenger odrzucił ofertę Realu

 

Trener Arsenalu, Arsene Wenger ujawnił, że prezes Realu Madryt Florentino Perez złożył mu w maju ofertę pracy w klubie. Francuz odrzucił ją, mimo iż Perez zdradził mu swoje plany powrotu do galaktyczności, oparte na sprowadzeniu takich gwiazd jak Kaka i Cristiano Ronaldo. jask wiadomo ostatecznie stery na Santiago Bernabeu przejął Manuel Pellegrini. Wenger stwierdził, że nigdzie się nie wybiera, bo zamierza dokończyć budowę projektu Arsenal. Poza tym jego filozofia drużyny i jej budowy różni się od tej jaką wyznają w Madrycie.

 

“Real Madrid is a football-oriented show, but there is another dimension in this game: the success of building a team with a style, a knowledge, a culture of your own game at a club with young people” – cytuję za FourFourTwo, który mi o tym zaćwierkał. – Real Madryt to zorientowany na futbol spektakl, ale istnieją przecież inne wymiary tej gry. Sukces, jakim jest stworzenie drużyny z jej własnym stylem, własnym doświadczeniem, własną kulturą gry w klubie pełnym młodych ludzi. Czuję satysfakcje kiedy widzę mój zespół grający właśnie taki futbol – stwierdził Francuz.

 

Dodał, że odrzucił ofertę pracy w Realu, bo tam nie pozwolono by mu na realizowanie tej filozofii, na oparcie zespołu na młodych, głodnych sukcesu zawodnikach, na których rozwój mógłby wpływać. Pod tym względem ma absolutną rację. Trudno nazwać Cristiano Ronaldo czy Kakę młodymi, głodnymi sukcesu wilkami. Co do młodych, własnych wychowanków – w przerwie dzisiejszego sparingu Legii ze Zniczem Pruszków zupełnie przypadkowo rozmawiałem na ten temat z Mirosławem Trzeciakiem. Zauważył, że tak chwalona za produkcję wychowanków Barcelona, wydała ich o wiele mniej niż Real, którego aż 50 zawodników gra w lidze hiszpańskiej. Tylko, że nie w Madrycie.

 

„This project Arsenal is in construction and I want to see it through to the end” – Projekt Arsenal jest cały czas w budowie i chcę go doprowadzić do końca – dodaje Wenger, co budzi uznanie za rzadką w tym biznesie konsekwencję trenera i wiarę w jego pracę ze strony władz klubu. Ale i budzi wątpliwości, co właściwie ma na myśli Francuz mówiąc do końca, pracuje wszak w Arsenalu już 13 lat, odniósł już wiele sukcesów (choć ostatnie już jakiś czas temu), a jego młodzi piłkarze nieubłaganie się starzeją…

 

Co może dziwić, Wenger nie krytykuje bynajmniej ostatnich spektakularnych transferów "Królewskich". – Sumy wchodzące tu w grę mogą wydawać się szokujące, ale są efektem pewnej konkretnej kalkulacji i wyliczeń dokonanych przez inwestora – uważa szkoleniowiec.

– Abstrahując od różnego rodzaju osądów moralnych, należy się skoncentrować na rentowności takiej operacji – uznał Wenger. – Dokonanie więcej niż trzech transferów przed jednym sezonem, to przyjęcie pewnego ryzyka. Wkracza się wówczas w sferę sporej niepewności.

 

A najciekawsze jest to, że prezes Real Madryt, choć przecież świadomy odmienności filozofii Wengera, pociesza się jego odmową, mówiąc: Pellegrini to Wenger hiszpańskiego futbolu…

 

 

90 dyscyplin w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

33 komentarze

  1. mix001

    30 czerwca 2009 at 22:21

    jaki wynik meczu legia-znicz?

  2. pireks

    30 czerwca 2009 at 22:29

    no tak patrzzac na te foty to nawet są podobni.:)…tylko ze pelegrini w realu 13 lat napewno nie przepracuje…mistrzostwo hiszpanii zdobyte w srednim stylu nie zagwarantuje mu nawet dalszej pracy w stolicy hiszpanii…w madrycie na sile chcą byc spektakularni i najlepiej wychodzą im wyrezyserowane prezentacjie:)….problem polega na tym ze na murawie wyrezyserowane nic nie jest…mam nadzieje:)

  3. lukeroux

    30 czerwca 2009 at 22:30

    We love you Arsene Wenger. You made us good and gave us style. There’s only one a gooner for live.

  4. lukeroux

    30 czerwca 2009 at 22:33

    for life*. Oczywiscie 😉

  5. pol_michal

    30 czerwca 2009 at 22:56

    @mix001
    4-1 dla Legii bez Mięciela, Muchy, Chinyamy, Borysiuka, Koseckiego Jr, Rogera.
    Gole dla Legii: Szałachowski, Paluchowski, Radović i Grzelak (Urban się cieszył, że mu wreszcie napastnicy strzelają).
    Gola dla Znicza zdobył Tomasz Chałas. Będą z nieg ludzie. Podobno Lech się nim interesuje…

  6. dziaam

    30 czerwca 2009 at 23:34

    @Michał
    a jego młodzi piłkarze(…) się starzeją…

    Napisałeś, to się tłumacz:)
    Którzy? Ade? Van Persie? Toure? Clichy? Czy może ci młodsi? No i co rozumiesz przez starzenie się?
    Jakiekolwiek standardy brać pod uwagę, to jest banda szczyli jeszcze.

  7. konradferszter

    1 lipca 2009 at 00:08

    Panie Michale mała poprawka do Pańskiego komentarza, Kosecki Jr pojawił się dzisiaj na boisku w Pruszkowie 😉 W drugiej połowie zmienił Adriana Paluchowskiego

  8. jmormul

    1 lipca 2009 at 01:00

    Jak już większość z czytelników bloga Michała ja jestem kibicem Manchesteru United. Muszę jednak przyznać, że w stronę Arsenalu FC zawsze patrzyłem, może nie z ekstazą, bo tego nie można tak nazwać, ale było to coś w rodzaju sympatii czy podziwu. Od dawna wiem, że Arsene Wenger buduje swój zespół na zawodnikach młodych. A ja właśnie na takim Manchesterze United się wychowałem. Taką drużynę pokochałem. Nigdy nie popierałem wydawania wielu milionów na piłkarzy. Wystarczy chyba, że wspomnę, że Berbatow, który kosztował 30 mln jest najbardziej nielubianym przeze mnie piłkarzem MU. Ale ja nie o Manchesterze, choć ja chyba nigdy nie ucieknę od tego wątku. Wróćmy do Arsenalu FC. Ja jako kibic MU, gdy sprawdzam wyniki angielskiej PL, gdy wygrywa Arsenal to gdzieś tam w głębi duszy się cieszę. Naprawdę. Wiem po prostu, że Kanonierzy na ten sukces zasłużyli. Nieco inaczej było tylko w tym roku, gdy podczas walki o 4 miejsce w lidze dopingowałem Aston Villę, ale tam Martin O’Neill też wykonał świetną robotę. A ten Ashley Young to kurna genialny koleś. Fantastycznie rozwinął się pod skrzydłami Irlandczyka. Osobiście zawsze oglądam spotkania MU, ale gdy mi na to czas pozwoli z chęcią włączam sobie także te rozgrywane przez Kanonierów, bo wiem, że czeka mnie dobre widowisko. A jak nie zabraknie mi czasu na oglądanie chłopców Wengera w akcji do szybciutko sprawdzam ich wynik po czym oglądam MotD. NA koniec powiem, że nie mogę napisać, iż Arsenal jest moim drugim ulubionym klubem, bo tak nie jest. Wybrałem MU i tego się trzymam i niech tak zostanie. Na pewno jednak zawsze będę się cieszył jak to chłopcy Wengera zdobędą wicemistrzostwo, dzięki czemu zdystansują Chelsea CF i Arsenal CF.

  9. watrix

    1 lipca 2009 at 01:21

    „Wybrałem MU i tego się trzymam i niech tak zostanie. Na pewno jednak zawsze będę się cieszył jak to chłopcy Wengera zdobędą wicemistrzostwo, dzięki czemu zdystansują Chelsea CF i Arsenal CF.”

    A nie Liverpool FC? Chyba rzeczywiście ten Arsenal siedzi Ci w głowie:)

  10. jmormul

    1 lipca 2009 at 01:25

    @wartix – no masz rację, już zagalopowałem się, ale to taka podświadomość, bowiem Liverpoolowi FC to ja z pełnym przekonaniem życzę spadku z ligi :D.

  11. haszyszak

    1 lipca 2009 at 08:43

    Ja Wengera uwielbiam właśnie za filozofię prowadzenia klubu, za to, że są inni po prostu, że w dzisiejszych czasach i epoce szału kasiorki pracują z młodzieżą i opierają o nią siłę swojej drużyny. Wenger to bez wątpienia wyjątkowy trener i cieszy mnie bardzo, że jest konsekwentny i nie pcha się tak gdzie tylko w tygodniówce cyferka z przodu się zwiększa.
    Też kibicuję MU ( choć najbardziej Barcie:)) , ale Arsenal na prawdę lubię. Mam nadzieję podobnie jak jmormul, że pogonią Chelsea po raz kolejny pokazując wyższość pracy u podstaw nad niekończącym się kupowaniem i zmienianiem piłkarzy.

  12. aborubar

    1 lipca 2009 at 09:37

    Bardzo dobrze się stało że Wenger nie zmienił klubu, ja wierzę w niego i jego sposób prowadzenia drużyny z Londynu. Mam nadzieje że w najbliższym sezonie ugra coś, jakiś puchar bo w przeciwnym razie ze składu może kilku zawodników mu uciec.

    @jmormul

    Jeśli chodzi o Liverpool to chyba jednak mają największe szansę na mistrza w tym sezonie. Jeśli Torres będzie zdrowy to wspólnie z Gerrardem będą mogli rozmontować każdą obronę.

    A tak dla pewności – wolałbym oczywiście żeby Arsenal został mistrzem ale LFC ma chyba jednak większe szansę.

  13. dawid.brodnicki

    1 lipca 2009 at 10:19

    wydaje sie, ze wenger mogl sie obawiac, ze ronaldo, kaka i inne gwiazdy z nazwiskami kupowane sa po to aby wzniecic rozglos bardziej niz wg przemyslanego projektu sportowego zakladajaecgo kupowanie graczy w celu stworzenia druzyny. w arsenalu wenger ma wladze absolutna i powoli uklada swoje klocki, w realu wynik musialby osiagnac natychmiast. arsenal gra bardzo ladna pilke, tworzy druzyne, brakuje jej jednak czegos/kogos kto zdecydowanie wzniosl by druzyne na szczyt. wenger czeka cierpliwie i zaklada, ze wyksztalci takiego lidera w zespole, real kupuje i to nie jednego lecz kilu i wlasnie moze dlatego nie chcial sie przenosic do realu

    ps. jak pellegrini nie pobije z realem barcy to za rok go wywala i pewnie sprowadza interpretora

  14. haszyszak

    1 lipca 2009 at 10:23

    Ja myślę, że Pellegrini może polecieć nawet szybciej, jeśli tylko Real nie będzie ” z mety ” kosmiczny.

  15. mix001

    1 lipca 2009 at 11:32

    legia 4-1.pasuje.dzieki

  16. jmormul

    1 lipca 2009 at 11:47

    @aborubar – w moim odczuciu The Reds nie będą faworytem do mistrzostwa. W tym roku tytuł mieli już na wyciągnięcie ręki, ale po raz kolejny pokazali, że są drużyną ‚pucharową’. To bardzo dobrze wykorzystał MU. W moim odczuciu o majstra powalczy MU z CFC. Oczywiście stawiam tu na Diabełki, które miałby zostać pierwszą angielską ekipą, która po tytuł sięgnie po raz 4 z rzędu.

  17. barrsa

    1 lipca 2009 at 12:47

    „Zauważył, że tak chwalona za produkcję wychowanków Barcelona, wydała ich o wiele mniej niż Real, którego aż 50 zawodników gra w lidze hiszpańskiej. Tylko, że nie w Madrycie.” – a niech gra i 200… nie ważna jest ilosc a jakość… powoli smieszną mnie te komentarze „Real wcyhowuje a nie umie z tego korzystac” to, że ktoś radzi sobie w sredniaku ligowym, nie znaczy, że poradziłby sobie w Realu i Barcelonie… samo wychowanie to tylko polowa sukcedsu, trzeba takiego zawdonika jeszcze wdrożyc do gry w takich wielkich zespolach jak Barca czy Real… zreszto dla mnie skala talentu Xaviego, Iniesty, Messiego, Puyola czy Fabregasa jest o wiele wieksza niz nich „odpowiedników” w Realu… tak wiem Mata, Negredo czy Granero.. ale sorry ten pierwszy na razie to dla mnie = Pique, a reszta to jednak ma jeszcze ten „krok” do wyższego poziomu…

    Wengerowi się nie dziwnie, że nie chcial trenować Realu… Ciekawe czy „wielki” mou by sie zgodził…

  18. barrsa

    1 lipca 2009 at 12:49

    dla mnie Negredo czy Granero to jest to samo co…. Arteta czy Verdu…

  19. haszyszak

    1 lipca 2009 at 12:59

    OK ludzie bo nuda robimy plebiscycik skrót GP zawsze kojarzy się z Grand Prix, a czym wam się kojarzy?
    Ja zacznę:
    – z bateriami
    – z wyrażeniem Gówno Prawda:)
    teraz WY!!!

  20. Gość: kibic Realu, aert100.neoplus.adsl.tpnet.pl

    1 lipca 2009 at 13:24

    Barcelona miała piękny sezon taki jakiego Real nie miał od dobrych lat. Gdy przyszedł Florentino to nie mial on innego wyjścia niż kupić klasowych zawodników. Kibice w Hiszpani są bardzo wymagający i prezes nie mógł sobie pozwolić na to aby być straconym na pożarcie przez świetnie grającą Barcę i budowania zespołu na samych wychowankach tak jak to robi Barca. Myśle że Real będzie stopniowo wprowadzał swoich wychowanków do klubu którzy rozwiną się przy takich zawodnikach jak Raul, Casillas, Guti, Kaka czy Ronaldo poprostu za czasów Pana Calderóna nie zostało zrobione to co powinno być zrobione a po bolesnej porażce nie ma już czasu na budowanie zespołu z samych wychowanków i wyznawania filozofii Pana Wengera. Chciałbym tylko żeby Negredo był ważnym elementem w zespole i stopniowo przejmował schedę po Raulu.

    Pozdrawiam Wszyskich Kibiców zarówno tych Barcy jak i Realu

    Piotrek_Sochaczew

  21. aborubar

    1 lipca 2009 at 13:35

    @jmormul
    Fakt Liverpool jest uważany za drużynę typowo pucharową ale w zbliżającym sezonie wiele może się zmienić. The Reds wg mnie mają mocny i wyrównany zespół i jeśli tylko kontuzje będą ich omijać to zapowiada się bardzo wyrównany sezon, no oczywiście poczekajmy jeszcze do końca okienka transferowego bo kilka Perez nie próżnuje, a jeśli wyciągnie Alonso a Barca Mascherano to drużyna dużo straci, poczekamy zobaczymy.

    Natomiast jeśli chodzi o M.U to ciężko widzę aby obronili tytuł. Czerwone diabły straciły już CR7 (może i przez wielu krytykowany za zachowanie i za to że strzela bramki tylko słabeuszom, co zresztą w ostatnim sezonie uległo zmianie, ale jak powiedział sir Alex najważniejsze zwycięstwo w walce o mistrzostwo to to z bodajże Hull na początku roku, a Liverpool stracił właśnie sporo pkt ze „średniakami” i przez to przegrał tytuł).
    Kolejne osłabienie to Tevez, jak dla mnie napastnik zdecydowanie lepszy i , a może przede wszystkim waleczniejszy od Berbatova, który chyba podobnie jak Keane w FCL się nie odnalazł). Jeśli się potwierdzi dzisiejszy news o transferze Benzemy do Realu to SAF musi od początku szukać dobrego snajpera.

    A i jeszcze jedna wg mnie bardzo ważna sprawa Menchester nie ma LIDERA czy PRZYWÓDCY drużyny jakim bez wątpienia jest Gerrard w ekipie z Anfield.

    Najlepiej jak tytuł zdobyłby Arsenal 🙂

    Co do Chelsea to trudno powiedzieć, dużo zależy od nowego trenera ale czy szybko poukłada drużynę i na początku sezonu nie pogubi pkt, pożyjemy zobaczymy 🙂

  22. aborubar

    1 lipca 2009 at 13:38

    @haszyszak

    Grand Press

  23. haszyszak

    1 lipca 2009 at 13:40

    albo
    Głupi Pedał:)

  24. aborubar

    1 lipca 2009 at 13:41

    a i jeszcze
    Gazeta Prawna

  25. haszyszak

    1 lipca 2009 at 13:55

    a no kurde niezłe haha
    może Gregory Peck?

  26. dawid.brodnicki

    1 lipca 2009 at 14:10

    kibic realu:
    no fakt, po poprzednim sezonie barcy to nie bylo innego wyjscia

    pozdr

    veb

  27. Gość: , chello089075050151.chello.pl

    1 lipca 2009 at 15:15

    @kibic Realu

    Będę uszczypilwy 😉 … takiego sezonu jak Barca(potrójna korona)nie miał zaden klub z Hiszpanii 😉

  28. jmormul

    1 lipca 2009 at 15:17

    aborubar – ja w tytuł Liverpoolu wierzę mniej więcej tak samo jak fakt zatrudnienia przez Chelsea FC Macieja Korzyma:). Już tak mam. Nie przekonują mnie tu argumentacje o silnym składzie Liverpoolu. Silny może jest, ale majstra ii tak nie zdobedą.

  29. aborubar

    1 lipca 2009 at 16:16

    @jmormul

    Ale ja nie mówię, że zdobędą. Szansę mają bo silną drużyną są. „…dopóki piłka w grze wszystko możliwe…” Sezon pokaże.

    @gość

    o ile dobrze pamiętam to nawet jakaś drużyna obroniła potrójną koronę, ale na 100% nie jestem pewien.

  30. pol_michal

    1 lipca 2009 at 17:21

    @GP
    Nie bardzo wiem o so chosi, ale mnie GP kojarzy się z Ga-Pa, czyli Garmisch-Partenkirchen gdzie pięć razy byłem ‚na Małyszu’ i starczy

  31. pol_michal

    1 lipca 2009 at 17:22

    @dziaam
    W tym znaczeniu pisałem, że z każdym rokiem młodzi robią starsi. I co zrobi Wenger? Kiedy koniec projektu właściwie, jak zaraz znowu młodych trzeba będzie wprowadzać…

  32. barrsa

    1 lipca 2009 at 19:03

    @aborubar

    Barca jako jedyna do tej pory zdobyła potrójną korone w Hiszpanii…

  33. mancunian-roo

    1 lipca 2009 at 22:34

    ..Dlaczego Wenger odrzucił ofertę Realu…
    No a po co zamieniać „ciepłą posadkę” na rzecz cholernie niestabilnej posady? Ciśnienie teraz na trenerze Realu (Pellegrinim) będzie niesamowite,presja ogromna, natomiast Wenger nadal będzie robił to co robi od lat. No i nikt mu nie będzie groził utratą pracy i naciskał na niego.

    @Michał
    GP – Ga-Pa? Nie żartuj 😛 GP = od lat było i będzie oznaczać Grand Prix.

Zostaw odpowiedź