Co z powtórkami wideo?

Klose stwierdził, że poziom sędziowania powinien się poprawiać wraz z postępem technologii. Żeby zmiany nie zmieniły dyscypliny na inną wystarczy tylko delikatność. Ideałem wg niego jest sędziowanie w hokeju, gdzie do weryfikacji decyzji arbitrów dochodzi bezboleśnie dla meczowych emocji.

FIFA bronią tradycyjnej formuły, od lat podaje te same argumenty

1. Uniwersalność gry w piłkę nożną, której zachowanie jest jednym z pryncypiów FIFA. Mecze powinny toczyć się według jednakowych zasad na całym świecie. Grupa młodych ludzi kopiących piłkę w małym miasteczku powinna kierować się identycznym regulaminem gry jak zawodowcy, oglądani przez miliony w transmisjach telewizyjnych. Prostota i uniwersalność futbolu jest jedną z podstaw jego światowej ekspansji.

Utopia, bo przecież grupa młodych ludzi kopiących piłkę w małym miasteczku często gra nie tylko bez sędziów liniowych ale nawet głównego, na ‘trzy korki – karny’, bez spalonego etc. Co im będzie przeszkadzać, że w Lidze Mistrzów sędziowie będą spoglądać na powtórki, a u nich będą wybuchały kłótnie czy piłka przeleciała między jednym słupkiem zrobionym z kurtki, a drugim…

2. Nie można całkowicie wyeliminować czynnika ludzkiego. Niezależnie od zastosowanej technologii ostateczna decyzja jest i tak podejmowana przez człowieka. Doświadczenie wskazuje, że przy analizowaniu oglądanych w zwolnionym tempie powtórek sytuacji na boisku dziesięciu ekspertów będzie miało dziesięć różnych ocen i opinii. Spory i różnice zdań i tak będą miały miejsce.
Tu się z FIFA zgadzam. Obawiam się, że całkowita kontrola komputera odhumanizuje grę, zamiast ukochanego futbolu zrobi nam się widowisko a’la PES czy FIFA 2010. Jako dziennikarz żyjący z legend, emocji, protestuję! O czym będę pisać. Wyobraźcie sobie, że komputer wychwyciłby i zneutralizował rękę Thierry’ego Henry – nie moglibyśmy teraz mówić, że Francuzi dostali na mundialu w RPA za swoje;) Z kolei jeśli ostateczna decyzja będzie i tak należeć  do człowieka to i tak nie wiele się zmieni, skoro wszystko będzie kwestią interpretacji…

3. Zastosowanie nowoczesnych technologii w sędziowaniu jest bardzo kosztowne i niemożliwe do szybkiego wprowadzenia na skalę światową. Zasady gry powinny zaś być identyczne dla wszystkich grających na całym świecie. Jeśli zostałaby zaaprobowana propozycja rejestrowania przekroczenia przez piłkę linii bramkowej, co z pozostałymi spornymi aspektami sędziowania? To prosta droga do kwestionowania każdej decyzji sędziego na boisku.
Powiedzmy sobie szczerze: nie szybkie, ale w ogóle wprowadzenia nowoczesnych technologii w sędziowaniu na skalę światową jest niemożliwe. Po prostu powstanie futbol dla biednych i bogatych. PZPN i Ekstraklasa nie są w stanie w wyegzekwować respektowania przez kluby zasad licencyjnych, blaszane daszki udają zadaszenie stadionu, murawa na polskich boiskach jest jednym wielkim skandalem i co, wymuszą instalację telebimów i relację każdego meczu z 12 kamer? Polska, Polską, a co z Kubą, Irakiem, Bangladeszem, a tam też chcą grać w piłkę. Oczywiście możemy się umówić, że chcemy ‘futbolu dwóch prędkości’…

4. Futbol jest grą dynamiczną. Przerywanie jej dla prześledzenia powtórek z kolejnych sytuacji powodowałoby zakłócenie naturalnego rytmu meczu.

To trzeba by dokładnie przemyśleć. Jakiś sędzia schowany w centrum dowodzenia, śledzący mecz na kilku plazmach i nadający głównemu na słuchawki, że był spalony, ręka, piłka minęła linię – TAK! Przerywanie gdy po każdej kontrowersyjnej sytuacji i gremialne śledzenie powtórki na telebimie przez sędziego, drużyny, trenerów i publikę, jak w NBA  – NIE!

A Wy jakie macie przemyślenia?

 

46 komentarzy

  1. katalonczyk180394

    29 czerwca 2010 at 00:46

    A my jestesmy za wideo jak w NBA albo Tenisie wtedy to byly by emocje!

  2. Gość: FlasH, ip197-227.ghnet.pl

    29 czerwca 2010 at 01:04

    tak z czystej ciekawosci… a ktoz to mialby siedziec w tym centrum dowodzenia i decydowac, czy akurat w tej konkretnej sytuacji zagranie reka kwalifikowalo sie do odgwizdania powiedzmy rzutu karnego, czy nie?

    Nie zapominajmy, ze po kazdym meczu, pomimo dostepu do wielu powtorek telewizyjnych kibice kloca sie, czy byl faul, czy nie, czy nalezal sie karny, czy nie, czy byla reka, czy nie etc… (np. nieuznana bramka Bojana w tegorocznym polfinale LM, praktycznie caly zeszloroczny dwumecz Chelsea – Barcelona). I kto niby mialby odpowiednie kwalifikacje zeby podejmowac autorytatywne decyzje w takich kwestiach?? Takie juz sa przepisy gry w pilke, ze chcac nie chcac pozostawiaja pewne pole do indywidualnej interpretacji i tu pojawia sie postac arbitra glownego…

    Oj misiu, misiu, pomysl czasem

  3. Gość: kolo, mikrotik.mlociny.waw.pl

    29 czerwca 2010 at 01:24

    AD 4. Tez jestem za suflerem sedziego, ktory bedzie mu podpowiadal.

    Ale widze pewien problem. Wyobrazmy sobie taka sytuacje:

    Napastnik dostaje podanie z glebi pola, mija obroncow, przyjmuje pilke, jest juz sam na sam z bramkarzem. W tym momencie sedzia odgwizduje spalony. Powtorki pokazuja, ze spalonego nie bylo. Co robimy? Rzut wolny to niewystarczajace zadoscuczynienie.

    Sytuacja 2: Napastnik wpada z pilka pod bramke rywala, przewraca sie obronca. Sedzia gwizdze faul w ataku. Powtorki pokazuja, ze obronca przewrocil sie bez pomocy napastnika. I co teraz?

    Uwazacie, ze sedzia powinien puszczac takie akcje i dopiero po ewentualnej bramce rozstrzygac czy nie bylo spalonego lub faulu? Swoja droga, to by bylo cos, gdyby nie gwizdac tyle spalonych.

  4. kaggan

    29 czerwca 2010 at 01:28

    Co do punktu 2 – nikt mi nie powie, że bramkę z meczu Anglia-Niemcy, albo spalonego z meczu Argentyna-Meksyk „można rożnie interpretować”. Argumenty FIFA są na poziomie, „po co nam policja, przecież przestępczość i tak istnieje”, czyli wciskanie kitu idiotom. A przecież wszyscy wiemy o co chodzi, kiedy nie wiadomo o co chodzi…

  5. Gość: Chce video!, 212-87-13-66.sds.uw.edu.pl

    29 czerwca 2010 at 01:44

    Wypowiedzi Blattera sugerują, że ma on tak niskie mniemanie O FIFA, że wie, ze ewentualne wprowadzenie video zostanie zrobione najgorzej jak to tylko możliwe.

    Z tej samej kategorii są argumenty FlasHa i kolo

    Nie chodzi o to, żeby 10 milionów kamer rozstrzygnęło z mikrometrową precyzją KAŻDĄ sytuację na boisku.
    Chodzi o to, żeby sytuacje z kategorii „fuckin disgrace” zostały usunięte.

    Jeśli sędzia główny może podejmować decyzje to równie dobrze może je podejmować sędzia przed telewizorem, nieprawdaż?

    Naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tam gdzie środki na to pozwalają (Mistrzostwa Świata, Liga Mistrzów, bogate ligi) wprowadzić powtórki wideo.

    Format prosty – siedzi sobie sędzia przed telewizorem i podpowiada głównemu na boisku w wątpliwych sytuacjach.
    W takiej sytuacji sędzia główny częściej puszcza grę, jeśli nie ma pewności, ponieważ bramki można nie uznać i tyle.
    Opóźnienie praktycznie niezauważalne (piłkarze i tak by się kłócili i zaczepiali sędziego).

    a czynnik ludzki i sytuacje niepewne? Oczywiście, ze będą. Przepisy w piłke nożną pozwalają niektóre akcje uznać za faul albo grę puścić, powtórki wideo nie zawsze są rozstrzygające.

    Chodzi o to, że z 10 błednych decyzji wyeliminowano by 6 najbardziej ewidentnych i krzywdzących. Nie chodzi o sytuacje „była ręka czy nie” tylko o sytuacje „czy sędzia jest ślepy czy FIFA mu kazała”
    Myślę, że kilka baniek z kasy FIFA to rozsądna cena….

  6. spa10

    29 czerwca 2010 at 01:50

    To musi być zmienione, nie chce więcej sytuacji w której drużyna, której kibicuje przegrywa przez karygodny błąd sędziego. Ale to samo działa w drugą strone, nie chciałbym też, żeby wygrywała ‚moja’ drużyna, przez pomyłke. Nie o to przecież chodzi w tym sporcie. A takie sytuacje tylko zniechęcają do dalszego oglądania meczy.

  7. Gość: k4rol, 130-moc-3.acn.waw.pl

    29 czerwca 2010 at 01:57

    przebrała sie miarka – czas na powtórki wideo, ogólnie wprowadzenie elektroniki do futbolu. Byliśmy na Księżycu, chcemy lecieć na Marsa… a tu takie archaiczne podejście do „piękna” piłki. Piękna, które wypacza wynik, odbiera zasłużone profity, potęguje atmosferę podejrzenia o korupcję działaczy i celowe manipulowanie wynikami (prywaty, bukmacherka, fryzjerstwo…). Panie Blatter, czas odejść ze stanowiska, czas na zmiany!!

  8. albiceleste10

    29 czerwca 2010 at 02:20

    1. i 3.

    To jest dla mnie najpoważniejszy argument anty. Nie wiem, gdzie Ty tu widzisz utopię, Michał. Uściślijmy: nie chodzi o boisko na placu zabaw, bramki z plecaków i grupkę podstawówkowiczów grających czterech na czterech z lotnym bramkarzem. Natomiast w każdym zorganizowanym, oficjalnym spotkaniu zasady powinny być takie same. Bez względu na to, czy akurat Brazylia gra z Holandią, czy też może Błękit Cyców podejmuje Huragan Chałupy.

    2. Tu się z FIFA zgadzam. Ja też:) W ogóle skrajną naiwnością, żeby nie rzec głupotą, zalatuje mi wiara w to, że jakiś sędzia-sufler załatwi sprawę sędziowskich pomyłek. Przecież to też będzie człowiek. W dodatku człowiek posadzony na swoim stanowisku przez tę samą FIFA’ę, która teraz obsadza w głównych rolach tych wszystkich Ovrebów, Webbów i resztę. O tym zresztą jeszcze za chwilę.

    4. Patrz 2. Co do nonsensu rwania gry przy każdej rzeczywistej, bądź rzekomej kontrowersji, jak najbardziej się zgadzam.

    (cdn)

  9. pajac_kultury

    29 czerwca 2010 at 02:35

    @katalończyk
    zamknij się

  10. albiceleste10

    29 czerwca 2010 at 02:42

    Co do proponowanych powszechnie „rozwiązań”:

    Chip w piłce:

    Nonsens. Już teraz, bez żadnych chipów, technologiczny zamęt przy produkcji futbolówek osiąga wysokie stadia absurdu. Dochodzi do tego, że jednym z głównych tematów okołomundialowych dysput jest sposób wykonania Jabulani. Litości. Co nas jeszcze czeka? Gorące spory o to, czy chip powinien być wmontowany tu, czy może tam? Czy należy jego wykonanie powierzyć firmie x, czy firmie y? Kiedy okaże się, że to, co odbija się od trawy i nóg piłkarzy to już nie jest żadna piłka, tylko hiperprodukt połączonych sił instytutów technologii kosmicznej USA, Rosji, Chin i Iranu wspartych przez Żwirka i Muchomorka?

    Hawkeye

    Nonsens. Ja wiem, że co bardziej zdesperowani angloonaniści wciąż błądzą w swoich urojeniach i głęboko wierzą w to, że gdyby Larrionda uznał gola Lamparda, Anglia zostałaby Mistrzem Świata. Ale bądźmy poważni – jak często zdarzają się podobne sytuacje? I czy na pewno do ich rozstrzygnięcia potrzebna jest jakakolwiek technologia?

    „Challenge”

    Przerywanie gdy po każdej kontrowersyjnej sytuacji i gremialne śledzenie powtórki na telebimie przez sędziego, drużyny, trenerów i publikę, jak w NBA – NIE! Ot co.

    Więcej sędziów

    No… takkk!!! 🙂 Tego, co w meczu Błękit-Huragan ogarnia jeden arbiter, kompletnie nie da się obskoczyć samemu w spotkaniu Brazylii z Holandią. Tu się akurat nie ma co spierać. Moim zdaniem w tych najbardziej prestiżowych, a więc często i najszybszych, rozgrywkach arbitrów powinno być co najmniej pięciu, a być może nawet siedmiu. Ale…

    To i tak nie rozwiąże problemu. Bo problemem jest FIFA i jej organizacje-córki. To one obsadzają sędziów. To one okazjonalnie skłaniają ich (ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości?) do podejmowania takich, a nie innych decyzji. One wreszcie nie wyciągają żadnych, ale to żadnych konsekwencji wobec boiskowych ślepaków. Dopóki to się nie zmieni, cała dyskusja o ulepszaniach sędziowania pozostanie kompletnie bezprzedmiotowa.

  11. irek16lfc

    29 czerwca 2010 at 03:19

    Paradoksalnie wprowadzenie video nie wykluczałoby pogorszenia jakości sędziowania jako całości. Słyszałem sporo wypowiedzi tenisistów, którzy twierdzą, iż od czasu wprowadzenia sokolego oka, sędziowanie mocno się pogorszyło, sędziowie mając koło w postaci powtórki sędziują znacznie mniej skoncentrowani (tyczy się zwłaszcza głownych). Zresztą sam lubię pooglądać szlemy i rzuciło mi się w oczy to samo.

    NBA – na tak, fajnie, że mają tam video, tak się składa, że oglądałem tegoroczne finały, resztę przemilczę, kto oglądał doskonale wie o czym mówię.

    Po niedzielnych wtopach głowny ogień poszedł w stronę video, tymczasem nastąpiły rażące błędy ludzi, które na tym poziomie nie powinny mieć miejsca i nad tym należałoby się zastanowić, piłka minęła linię o niemal metr, spalony dwumetrowy, dla mnie to nie problem video. Trzeba się zastanowić nad przygotowaniem i selekcją arbitrów. Oni już teraz przez ten jazgot mają dobre alibi, popełnię błąd, no trudno, i tak więcej będą mówić o video niż o mnie.

    Sytuacji gdzie to video byłoby naprawdę niezbędne nie jest wcale tak dużo, w większości przypadków decyduje słaba forma sędziów, złe ustawienie, zła interpretacja zdarzenia itd. To jest prawdziwy problem moim skromnym zdaniem.

    Plus symulanci, to co się zaczyna robić to już naprawdę przegięcie pały, muśnij kogoś to pada jak rażony piorunem i turla się pięć metrów, piłkarze wszystkich drużyn same w ten sposób gotują sobie ten los, dziś ty pojedziesz kogoś, następnym razem pojadą ciebie, nic dziwnego że sędziowie mają z tym dużo problemów. Analizować po meczach i karać, karać, karać, dziś np. Maicon powinien dostać od Webba żółtko, oszczędził go, będzie symulował dalej.

  12. Gość: jj, 84.114.63.9*

    29 czerwca 2010 at 05:30

    Jak dla mnie wystarczylaby innowacja w postaci zwyklej fotokomorki na lini bramkowej (w koncu najwazniejsza rzecz, to gole 😉 ) plus lepsza selekcja sedziow… I to nie chodzi o kase , jak sie czlowiek zastanowi to w co drugim sklepie, metrze, pociagu itd itp sa drzwi na fotokom. wiec na pewno nie jest to jakis balast finansowy nawet dla jakis 3-cio ligowych klubow.. pewno wiecej placa za chamstwo na stadionach i powyrywane krzeselka…

  13. pytadokolan

    29 czerwca 2010 at 08:05

    Powinien być sędzia albo kilku ekspertów, którzy oglądają powtórki video (nie oszukujmy się – na 99% zawsze powtórka pokazuje czy sędzia miał rację czy nie – i prawda jest znana zwykle w 5 sekund) i dają sędziemu informację do słuchawek, ten pokazuje czy spalony był czy nie – proste jak drut! Jak ktoś nie chce prawdy tylko te jak to nazywacie emocje to zawsze uzna że te powtórki są trudne do zrealizowania – nie są i tyle!
    Wystarczy chcieć.
    Dla mnie w lidze to nie jest problem ale jak odpadasz z finałów MŚ bo jakiś ślepy chu.. który akurat lubi bardziej przeciwną drużynę albo jest mało rozgarnięty tego dnia gwiżdże przeciw tobie mimo że nie ma racji…??? to już przesada!!!!!!!!!!

  14. Gość: qqq, 77-253-141-51.adsl.inetia.pl

    29 czerwca 2010 at 08:16

    Mamy już jednego sędziego, który nic nie robi – techniczny. Co za problem, żeby pomiędzy jakże zajmującymi zmianami zawodników, oglądał sobie na telewizorku transmisję? W końcu by się do czegoś przydał – główny konsultowałby z nim, jak i z liniowymi wątpliwości, ale i tak ostatecznie podejmowałby decyzję. Zwalnianie tempa gry to żenujący argument – nurkowanie, udawanie kontuzji itd. zatrzymuje ją na znacznie dłużej… Taki system powinien być wprowadzony na imprezach rangi mistrzowskiej i wnajbogatszych ligach – w takiej Premiership ie byłoby z tym raczej problemu, w biedniejszych i słabo zorganizowanych jak Polska – trzebaby się bez tego obejść. Powtrórki musiałyby być na wszystkich stadionach w danej klasie rozgrywkowej, wtedy to ma sens.

  15. kuba_p_1905

    29 czerwca 2010 at 08:34

    jeśli po tym co wywinięto Anglikom i Meksykanom nie będzie powtórek to ktoś powinien zapolować na ludzi odpowiedzialnych za to, że nadal utrzyma się taki idiotyczny stan rzeczy jak obecnie. 2 sytuacje, które chyba nawet Stevie Wonder rozstrzygnąłby jak należy. nikt nie twierdzi, że Niemcy i Argentyna ostatecznie nie wygrałyby tych spotkań, ale w meczu Niemcy v Anglia 2:2 oznaczało w drugiej połowie walkę od zera. przy 2:1 dla tej narodowościowej zbieraniny Anglicy musieli się odkryć. jak to się skończyło wszyscy wiemy. o tym co się dzieje gdy traci się bramkę w meczu z Argentyną nie trzeba chyba mówić. jeśli ktoś powie, że ‚jeden czy dwa błędy’ nie mają bezpośredniego wpływu na grę to z miejsca powinno zakuwać się go w dyby na najbliższym rynku

  16. kuba_p_1905

    29 czerwca 2010 at 08:39

    a jeśli chodzi o możliwe sposoby zapobiegania takim sytuacjom – nie rozumiem jaki to jest problem. połączyłbym tenisowe ‚challenge’ a tym co mamy w NHL. powiedzmy, że drużyna ma 3 możliwości powtórek w sytuacjach, gdy decyzję podjętą przez sędziego uznaje za krzywdzącą. sędzia podbiega do stolika, przy którym siedzi osoba odpowiedzialna za to, by kiedy tylko sędzia podejdzie powtórka była już gotowa. jeśli drużyna odwołująca się miała rację drużyna zachowuje próbę. jeśli się myli traci ją. cała proces zajmowałby maksymalnie minutę. skoro już teraz do końcowego czasu gry dolicza się po 3 czy 4 minuty to nie widzę przeszkód, by było to 5 czy 7 minut. no tylko nie wiadomo co na to władze. konflikt interesów byłby oczywisty. ubóstwiana przez wszystkich Barcelonka dwa sezony temu zdobyłaby o połowę trofeów mniej. toż to nie do pomyślenia!

  17. Gość: rhatz, prx02.polskieradio.pl

    29 czerwca 2010 at 08:48

    komentarz w sprawie – rhatz.blox.pl

  18. nauma

    29 czerwca 2010 at 09:12

    Odnośnie czterech argumentów FIFA wypowiedziałem się wczoraj u siebie:
    pearlnauma.blox.pl/2010/06/Zenujace-argumenty-FIFA-przeciw-zapisowi-video.html
    Dla mnie wszystkie są do obalenia.

  19. vul6

    29 czerwca 2010 at 09:26

    Z punktem 2. się nie zgodzę, „czynnik ludzki” nie zostanie wyeliminowany jeśli wprowadzimy powtórki, czyli dobrze że nie będzie decydował komputer. Ale jednocześnie człowiek dostanie silną podporę do podejmowania decyzji – jeśli będzie wyraźnie widział na powtórce że gol był to w czym problem? Kogo to skrzywdzi? Ludzi którzy emocjonują się tylko tym że sędzia gola nie uznał, chociaż gol był, mimo że samą piłką nożną się nie interesują? No proszę Was…

    Punkt 3. może i ma trochę racji, ale też bez przesady, dwie kamery śledzące pola karne i jeden człowiek przy telewizorku który przekazuje przez mikrofon sędziemu głównemu kto zawinił i kto jest poszkodowanym to chyba nie jest wielki wydatek? Poza tym jeśli dziś istnieją ligi amatorskie lub półamatorskie to dlaczego nie mogą istnieć ligi w których będą kamery, oraz takie w których kamer nie będzie? Chyba nie każdy kraj musi mieć swoją ligę z kilkunastoma zawodowymi zespołami, stadionami każdy po ponad 10 tys. miejsc itp. Będziemy oglądać jak wielka drużyna odpada z super ważnego turnieju, bo amatorskiej ligi w Kurwistanie nie stać na kamerę? No proszę Was…

    Punkt 4. po pierwsze należałoby ustalić jasno jakie są sytuacje sporne, tak żeby o każdy aut się nie wykłócać i powtórek nie oglądać. Po drugie decydowałby schowany sędzia z telewizorkami, a nie wszyscy razem oglądając to na telebimie, to chyba jasne i oczywiste. FIFA się ośmiesza mówiąc o „zakłócaniu rytmu meczu” – a Meksykanie kłócący się 2 minuty z arbitrami nie zakłócili rytmu meczu?

  20. Gość: czarnian, host98-89-206-25.limes.com.pl

    29 czerwca 2010 at 09:33

    W Rugby jakoś wprowadzili powtórki video (na najwyższym szczeblu) i jakoś nikt nie płacze, mało tego, wszyscy są zadowoleni, a jeśli chodzi o dynamike gry to piłka kopana może Rugby co najwyżej stopy wąchać. Zastanawiam się , czy nie przestać oglądać meczy w ogóle, bo sytuacje jak z meczów Anglia – Niemcy , Argentyna – Meksyk to dla mnie nic innego jak kradzież , okradanie piłkarzy za ich trud włożony w mecz, poświecenie, setki godzin treningów… tylko po to aby ślepy sędzia ch.. jedną decyzją to wszystko przekreślił, ma wygrywać lepszy a nie ten dla którego sędzia lepiej decyduje.

  21. 90adam

    29 czerwca 2010 at 10:15

    Dlaczego biedniejsze zespoły (ligi) mają się obyć bez tych technologii? Zasady we wszystkich oficjalnych meczach powinny być takie same. FIFA nie może teraz podzielić świata na biednych i bogatych, a gdzie tu sprawiedliwość? Dlaczego drużyna z czwartej ligi Polski ma nie awansować do trzeciej przez błąd sędziego tylko dlatego że jest biedna? Bo gdyby była bogata to i na technologię kasa by się znalazła. Jak dla mnie video powtórki video to fatalny pomysł.
    futbols.blox.pl/2010/06/Nie-dla-video-tak-dla-sedziow.html

    A co do arbitra przy monitorku. Ktoś tu już o tym powiedział. Sędzia przy monitorku może być takim samym oszustem jak sędzia główny. Zresztą no wyobraźmy sobie takiego sędziego w korupcjogennej lidze, siedzi sobie gdzieś schowany i podejmuje jakieś decyzje… tylko czy decyzje nie ustawione. No właśnie, takie rozwiązanie może przysporzyć sporo kontrowersji.

  22. gawin76

    29 czerwca 2010 at 10:21

    FIFA po prostu nie chce wprowadzić tego rodzaju innowacji, a cytowane przez red. Pola argumenty to w większości bezczelna ściema. Moim zdaniem chodzi wyłącznie o pieniądze i paniczny strach FIFY przed uszkodzeniem kury, która znosi złote jaja.
    Oczywiście byłbym ostrożny przy wprowadzeniu technologii, rozkładanie każdego kopniaka na czynniki pierwsze przed ekranem komputera nie jest dobrym pomysłem.
    Ale już analiza zasadności uznania bramki pod kątem przekroczenia linii bramkowej, użycia ręki lub zaistnienia spalonego przy dzisiejszej technice trwałaby kilkanaście sekund i nie naruszyła płynności gry – ileż takich „spornych” bramek pada w meczach. Uważam za kpinę, że na największych imprezach na świecie „dla zasady” (LOL) akceptuje się podejmowanie decyzji błędnych zamiast trafnych.
    PS. Jak to Niemcy ucierpieli przez kartkę dla Klose? Jak się wjeżdża od tyłu w nogi kilka razy w meczu to nie wypada mieć pretensji o szybsze wskazanie drogi do szatni.

  23. Gość: stachman, abct156.neoplus.adsl.tpnet.pl

    29 czerwca 2010 at 11:11

    Dobrym pomyslem jest odniesienie sie do tenisowych challenge’ow… Kapitan kazdej druzyny ma po 3 takowe challange na polowe i problem bezmyslnego sprawdzania kazdej decyzji jest rozwiazany…
    Argument o czynniku ludzkim, jako o ostatecznie decydujacym jest trafny, tylko gdzie w nim jest powiedziane, ze taka persona decydujaca nie ma zostac wyposazona w odpowiedni sprzet? Narzedzia, ktorymi posluguja sie sedziowe, sa niemal niezmienne od 100 lat, a wystarczy obejrzec zapisy meczow sprzed lat 30-tu, zeby zobaczyc jak zmienil sie footbal. Akcja toczy sie nieporownywalnie szybciej. Na tyle szybko, moim zdaniem, ze trojka ludzi nie jest w stanie za nia nadarzyc… I wynikiem tego coraz wieksza ilosc bledow

  24. Gość: , afhz133.neoplus.adsl.tpnet.pl

    29 czerwca 2010 at 11:12

    Albieceleste10

    Czy takie sytuacje jak w meczu Anglii rzadko się zdarzają ? No raczej nie, dla przykładu tegoroczny finał Pucharu Anglii, zeszłoroczny finał Pucharu Anglii, identyczne sytuacje a sędzia „ślepy”

  25. Gość: janduda, aemx96.neoplus.adsl.tpnet.pl

    29 czerwca 2010 at 11:36

    1386 dyskusja na temat video w piłce nożnej. Tu nie o zmianach w przepisach pilki noznej nam trza radzic ale o tym w jaki sposób z władz FIFY wykopać starych dziadów z Ziutkiem Blatterem na czele bo to grono zacnych ramoli żadnej ale to żadnej sugestii nawet o jakichkolwiek zmianach nie przyjmuje. Blatter i jego kumple czytajac przypadkowo głosy na takim forum pewnie mieliby pewnie niezly ubaw. Mniej wiecej taki jak Stalin gdy go straszono Papieżem. „A ile on ma dywizji ?” -powiedział . No własnie ,nasze dywagacje na temat zmian w przepisach będą trwać pewnie do końca swiata o ile ktoś nie rozpędzi tej mafijnej organizacji którą jest FIFA.

  26. Gość: gosc, grzegorz.demon.nl

    29 czerwca 2010 at 13:04

    Grupa na Fejsbuku
    „I bet I will find one million people who support goal-line technology.”

    http://www.facebook.com/group.php?gid=122449264465442

  27. mj-pine

    29 czerwca 2010 at 13:23

    FIFA jest organizacją, która ma 100% praw do imprezy pt. „World Cup”. Nie można żądać od niej rewolucji, trzeba delikatnie na nią wpływać.

    Wg mnie:

    1.Arbiter techniczny mający łączność z głównym i dostęp do powtórek (tu wklejam moją opinię z bloga R.Steca) :

    Nie musimy mieć nad wszystkim super kontroli więc telebimy zostawmy realizatorom transmisji. Moim zdaniem powinno się to uprościć.Sędziowie mają łączność, techniczny monitor jakich na stadionie dziesiątki i mówi :”Juan, tam bramka była. Piłka pół metra za linią. 100% pewności; Przyjąłem, dzięki Manolo, OVER”. Lub „Manolo, nie mam pewności czy przekroczyła, pomóż; Juan, dokładnie nie widzę na powtórkach, wygląda, że tak, 79 % pewności, Ty decyduj, over”.

    2. Sytuacje istotne sporne. Czyli takie jak:
    a.piłka przekroczyła, nie przekroczyła linii bramki
    b.piłkarz uderzył drugiego
    c.ręka w 123 minucie a’la Henry, gol po spalonym Teveza, nieuznane bramki, ogólnie sytuacje, które bezsprzecznie wpływają na obraz/wynik meczu.

    Oglądanie powtórek spalonych (po których nic się nie stało) to przesada. Zresztą już dziś przepis jest taki, że sędziowie wolą „machnąć” wątpliwy niż „puścić” taki sam. Tu trzeba zmian czy szkolenia a nie przerywać mecz i biegać pod telebim.

  28. opsajd

    29 czerwca 2010 at 13:47

    Kwestia numer 1: powtórki video nie zostaną wprowadzone. Przynajmniej przez najbliższe … 300 lat. Bardzo dobrze opisał to Rafał Stec, ja już od dawna mam takie samo zdanie na ten temat. Oficjalne argumenty FIFY to ściema.
    Kwestia numer 2: zdecydowane TAK dla powtórek. Oglądałem tegoroczne Play-Offy NBA (od pierwszej rundy), oglądałem hokej na IO. W żadnym wypadku powtórki nie szkodzą, a tylko pomagają.
    W NBA przerw jest dużo, ale tych spowodowanych oglądaniem powtórek akcji jest niezwykle mało. Najwięcej w samych finałach, we wcześniejszych rundach jest to wręcz niezauważalne. A, że w finałach przerw jest dużo, nikt chyba nie chce aby były popełniane błędy (choć są one błędy popełniane „specjalnie”, bo taka jest polityka Sterna i Ligi, ale to inna bajka… Z resztą FIFA robi podobnie za pomocą sędziów). Przeciwnicy koszykarskich przerw i powtórek zazwyczaj nie oglądają za dużo NBA, więc słabymi są ekspertami.
    Co do hokeja sprawa jest prosta. W czasie IO była chyba jedna (choć moze coś wyleciało mi z głosy) sytuacja, gdy sędzia przerwał mecz aby zobaczyć powtórkę i podjąć decyzję. Wszystkie inne nie wymagały przerywania meczu (lub też fakt skorzystania z powtórki nie wpłynął na długość przerwy). Sytuacja była nadzwyczaj ważna, bo strzelec bramki uniósł kij dośc wysoko i nie było pewności czy nie „za wysoko”. Sędzia obejrzał video i uznał, że było ok. Takich challangy można wziac w meczu zaledwie kilka, więc nie marnuje się ich na pierdoły.
    Podobnie było w tym roku w polskiej lidze siatkówki. I wszyscy sobie raczje chwalą ten system. Tam można wziąc 3 challange’e w meczu.

    „Wprowadzenie video do piłki zabije jej ducha”. No tak, bo ktoś zostanie oszukany czy ograbiony bezczelnie z bramki, zwycięstwa czy mistrzostwa to jest o czym gadać, jest o czym pisać i tworzą się legendy. Sprawiedliwość? Ona jest nudna, lepsze są oszusta bo łatwiej zapadają w pamięć. Owszem, ale wolałbym zapamiętać suchy fakt, że Hiszpania awansowała do pófinału MŚ 2002 po wygranej w1/4 z Włochami, niż do dziś wspominać Koreańskie oszustwa. Do dziś nie darzę ani ich ani Hiddinka sympatią. Podobnie z Henry’m i całą pilką nożną.

    Ten sport schodzi coraz bardziej na psy.

    Kolejna rzecz: chip. Co za problem włożyć go do piłki, wrzucić czujniki w słupki. Piłka przejdzie przez linię? Sedzia dostaje w mgnieniu oka sygnal i odgwizduje gola. Proste szybki, bez potrzeby robienia przerw.

    Puenta: Video ta, chipy tak, ale to tylko czcze gadanie.

    Aaa, jeszcze jedno. Wprowadzenie powtórek podzieli piłkę na tę dla biednych i bogatych. A teraz nie dzieli??? Jak gram z kumplami w piłkę to sędziego nie ma i jest dobrze. A stroje, buty, piłki? Przepaść między piłką najwyższej klasy, a tą amatorską jest przeogromna (i wcale nie chodzi tu o umiejętności).
    A koszykówka, siatkówka, hokej, tenis? One są „beztialsko podzielone” na biednych i bogatych. I jakoś nie przeszkadza mi w grze w kosza za domem, że nie mam sedziego. Gra mi się świetnie i nie czuję się gorszy niż gwiazdy NBA.

    FIFA ściemnia jak najęta a chodzi najzwyczajniej w świecie o kasę, wpływy i możliwość „wpływania” na losy mistrzostw. Taka prawda.

  29. vince1987

    29 czerwca 2010 at 13:58

    Dla albiceleste10 wszystko to nonsens. W końcu gdyby nie błędy sędziego to Argentyna w 1986 roku nie zdobyłaby mistrzostwa. Teraz też spalony gwizdnięty przeciw Meksykowi. Mam nadzieję, że podobnie do półfinału przeczołgają się Niemcy, zobaczymy czy wtedy dalej będzie zachwycony obecnym stanem. Moje rozwiązania.

    1. Sędzia techniczny ma dostęp do powtórek i w razie wątpliwości może przekazać głównemu swoje uwagi np. „Howard, piłka przekroczyła linię o dobre pół metra”, „Wolfi, był metrowy spalony!” Główny może zdecydować czy posłuchać technicznego, tak samo jak w przypadku asystenta. Czyli zawierzy mu lub nie. Bzdurą jest dla mnie mówienie, że zmniejszy to płynność gry. Po każdej bramce zawodnicy cieszą się ok. 40 sekund. W tym czasie sędzia techniczny miałby szansę zobaczyć ze 2 x powtórkę i przesłać sędziemu informację. Zresztą już mieliśmy precedens przy czerwonej kartce dla Zidane’a 4 lata temu. Gdyby na powtórkach ciężko było ocenić daną sytuację to pozostawiano by decyzję podjętą na początku.

    2. Chipy – jeśli wprowadzimy powtórki, to nie ma sensu. Jeśli nie to trzeba je zrobić. Alternatywa to sędziowie bramkowi, którzy staliby na linii końcowej. Często (np. przy strzale z połowy boiska) sędzia nie ma szans dobiec i zobaczyć czy piłka przekroczyła linię.

    3. „Sokole oko” moim zdaniem nie ma sensu, bo zrobiłaby się mała komedia. „Meksyk prosi o Challenge, panie sędzio!”

  30. yamma

    29 czerwca 2010 at 14:16

    Jedynym moim zdaniem rozsądnym wyjściem jest danie sędziemu głównemu możliwości konsultacji z sędzią technicznym przed podjęciem decyzji. Tutaj nawet chyba nie trzeba robić jakichś zmian w przepisach. Przykładowo, sędzia nie jest pewien czy bramka została zdobyta prawidłowo, wstrzymuje grę, prosi o konsultacje i wówczas podejmuje decyzję. Więcej nie ma sensu kombinować.

  31. Gość: Mnemo, aemx96.neoplus.adsl.tpnet.pl

    29 czerwca 2010 at 14:26

    FIFA nie zrobi ŻADNYCH zmian .Blatter oczywiscie będzie blefował że go to strasznie martwi że tak sedziowie wypaczaja wyniki ale w rzeczywistości nie będzie robił nic poza szukaniem przeszkód we wprowadzeniu tych udogodnień. Taka sama dyskusja bedzie sie odbywac za 30 lat i za 50.

  32. Gość: t-m-z, gl190-30.master.pl

    29 czerwca 2010 at 14:30

    postaram się odpowiedzieć zgodnie z punktami jakie podałeś.

    AD1
    Wystarczy określić do której ligi stosowane są te wymagania – tak jak jest z ilością miejsc na stadionie czy oświetleniem – jeśli chcesz grać w drugiej czy pierwszej lidze – musisz mieć oświetlone boisko – taki wymóg – do tego dodajemy telebim umożliwiający zrealizowanie wideo powtórki – nie stać klubu na modernizację stadionu – do widzenia.

    AD2
    Demonizujesz 😉
    Tu nie chodzi o to by komputer analizował sytuację i włączał syrenę przy każdym zagraniu niezgodnym z przepisami. To ma przede wszystkim ułatwić decyzję sędziemu a nie podejmować ją za niego. 😉
    W 21 wieku jest to nieuniknione zwłaszcza, że z roku na rok poziom sędziowania staje się coraz bardziej gówniany ale o tym będzie później ( z resztą na swoim blogu o sędziowaniu min w LM czy pucharze uefa też trochę napisałem 😉 ).

    AD3
    Patrz AD 1 – nie stać klubu – do widzenia. (mowa tu oczywiście o wariancie w którym wymóg wideo zapisu/powtórki obowiązywałby np od drugiej ligi do najwyższych rozgrywek)

    AD4
    Ten argument mnie totalnie powala.
    A NBA nie jest dynamiczne ? a hokej ?
    Tu znów wychodzi zacofanie całej tej beznadziejnej instytucji (FIFA/UEFA)
    Jest wideo zapis – jest sędzia który to ogląda (Nazwijmy go sokołem – siedzi sobie gdzieś w loży VIP) było gol/faul którego sędzia główny nie widział – w kilka sekund od tego zdarzenia sokół daje znac głównemu przez mikroport jakąś wibrującą opaskę czy impuls elektryczny ( 😉 ) że coś jest nie halo – sędzia gwiżdże, wrzuca się powtórkę na telebim – sędzia podejmuje decyzje – gramy dalej.

    Ile takich decyzji jest w ciągu meczu ? dwie ? trzy ? ile to zajmie czasu ? załóżmy że po minucie dla każdej decyzji – i tak do podstawowego czasu doliczane jest kilka minut więc można tę minutę czy dwie dorzucić – żaden problem.

    Dodatkowo może to się też odbywać na zasadzie jaka jest w tenisie – możesz skorzystać z powtórki – jeśli miałeś rację – sędzia powtarza zagranie / przyznaje ci punkt – jeśli nie miałeś racji – nie możesz już więcej o wideo powtórkę prosić.
    Załóżmy, że dla obu zespołów w ciągu jednej połowy przysługuje jedna taka możliwość.

    Jeśli się chce – można wszystko.

    Teraz odnośnie tego co było w AD2 – nie oszukujmy się – głównym powodem dla których FIFA/UEFA wstrzymuje się przed technologiami w piłce nożnej jest fakt, że nie będzie mogła „kręcić lodów”, przepychać drużyn w LM czy Lidze Europy etc.

    Kontrowersje = szum medialny – szum medialny = zysk z reklam itd.
    Weźmy sobie na tablicę taką Barcelonę – jest o niej głośno ostatnimi laty, jaka to ona wielka jaka wspaniała i w ogóle każdy chce oglądać mecze z FCB w lidze mistrzów.
    Co za tym idzie ?
    Taka Barcelona nie może odpaść w LM z jakimś tam niemiedialnym Chelsea Londyn czy Interem o którym mało kto mówi. Co za tym idzie ? Mecz sędziuje Ovrebo lub inny ŁEB który nie widzi 20 zagrań ręką w polu karnym, 40 fauli i rzuca kartkami na oślep ( jak ta dla Motty w rewanżu). Raz się udało, drugi raz Mourinho się w tym gównie ubabrać nie dał 😉

    Ok to tyle z teorii spiskowych ale zapewne coś jest na rzeczy. Nie wierze w czystość Blattera czy Platiniego i FIFY/UEFY – tam na pewno kręci się grube lody a wideo powtórki mogłyby wiele z grubej mamony odebrać.

    Polecam tez poczytać o tym co o FIFIE pisze Andrew Jennings który zarzuca jej korupcje, powiązania z mafia etc.
    FIFA nie wpuszcza go już na swoje konferencje gdyż ów człowiek zadaje bardzo niewygodne pytania a co więcej – FIFA nigdy nie wytoczyła mu sprawy sądowej i nie odparła zarzutów – jak myślicie – dlaczego ?

  33. Gość: nemo, 121-9-n1.aster.pl

    29 czerwca 2010 at 14:56

    Panie Michale.
    Powtórki w NBA są rozwiązane bardzo dobrze. Sędziowie używają tego w sytuacjach naprawdę spornych i konsultacja trwa może kilkadziesiąt sekund.

    A za powtórkami w piłce nożnej – byłem na tak, ale biorąc pod uwagę koszty i pewną uniwersalność dyscypliny jestem na nie. Bilans błędów jak historia pokazuje zwykle jest na ‚zero’, co los da ‚za darmo’ później odbiera (vide Francja)

  34. mj-pine

    29 czerwca 2010 at 15:14

    @nemo

    A co dał „los” Irlandii? A co „los” odebrał?
    Taki banał jak „niewykorzystane sytuacje się mszczą”.

  35. milczek21

    29 czerwca 2010 at 15:16

    Nie sądzę, żeby istniała jakakolwiek szansa na oficjalne wprowadzenie powtórek dla arbitrów;) FIFA broni swoich interesów i nie będzie sobie zawracać głowę krzykiem niezadowolonych, piłka nagle musiała by przestać przynosić tak gigantyczne zyski jak obecnie… w takim wypadku FIFA zabrała by się za reformy błyskawicznie;) ale na to się nie zanosi. Sam nie jestem fanem powtórek i nagłej rewolucji technologicznej. Przy założeniu, że rozgrywka jest czysta i bez przekrętów nie przeszkadzają mi sytuacje sporne i np. minimalne spalone. Oczywiście takie byki jak ostatnio zdarzać się nie powinny, ale to można rozwiązać bez krwawo. Wiadomo przecież, że na takich imprezach jak MŚ jest sędzia przed monitorem to na Boga niech on nie wtrąca się w sytuacjach spornych albo minimalnych, ale strzeże głównego przed kardynalnymi i absolutnie bezdyskusyjnymi wtopami. Niech by FIFA nawet oficjalnie zaprzeczała istnieniu takiego pana, byle by miał coś do powiedzenia. Każdy będzie zadowolony;) i kibice bo absurdalne decyzje będą rzadziej się zdarzały a federacja zachowa twarz i pozorną nieomylność…co jak wiadomo dla każdej organizacji totalnej ma znaczenie ogromne i obok zysków podstawowe:)

  36. klopin

    29 czerwca 2010 at 15:20

    @Albiceleste10
    Sorry, ale nie przedstawiłeś praktycznie żadnych sensownych argumentów przeciw. Co do punktów 1. i 3. z notki – zasady pozostaną przecież te same w każdych rozgrywkach. Zmieni się sposób egzekwowania przepisów, ale on już jest inny w okręgówce i inny w Lidze Mistrzów! Poza tym piszesz jeszcze, że błędy nie zdarzają się często, co dla mnie jest, no cóż, stwierdzeniem absurdalnym. Błędy sędziowskie piszą historię piłki nożnej. Ja jestem za tym, żeby o wynikach decydowali jednak piłkarze.

  37. Gość: mVp86, 95.175.3.*

    29 czerwca 2010 at 15:59

    Jak dla mnie osoby mówiące że zapis wideo w NBA jest kiepski itp. itd. nie mają przyjemności oglądać w całości meczy. W samych tegorocznych finałach sędziowie odnosili się do zapisu wideo rzadko i popełniali sporo drobnych pomyłek w obie strony ale to jest całkiem inny sport i o wiele trudniejszy do sędziowania. Wracając do piłki nożnej to celem nie powinno być ucyfrowienie całej rozgrywki tylko:

    – danie trenerowi danej drużyny ok. 3 możliwości challenge’u wtedy szybka konsultacja z sędzią technicznym obsługującym ekran z powtórką i decyzja. I tak po wszelkich spornych gwizdkach następuje ok 30s. kłótni jak nie więcej.
    – zatrzymanie czasu na ten czas. Samo doliczanie „na oko” czasu dodatkowego jest archaiczne ale niech zostanie jako tradycja ale na te kilka chwil spokojnie można wstrzymać czas.
    – przytoczone wcześniej spalone – Taka zmiana rozgrywki sprawiła by że sędziowie mogli by puszczać więcej „minimalnych spalonych” bądź gry na kontakcie i na pewno by to dało więcej emocji. Poza tym lepiej powiedzieć „cholera był spalony, szkoda że bramki nie uznali ale dobra decyzja” niż „oczywiście nie było spalonego ale sobie sędzia spalonego wymyślił”
    – Znajoma z którą akurat oglądałem mecz była zażenowana po tym jak nie uznali bramki Anglii a to chyba na wizerunku osób nie związanych z dyscypliną dużą sympatią powinno zależeć FIFIE (albo raczej sponsorom) bo nie od dziś wiadomo że zagorzałych kibiców się nie zrazi.
    – Niższe ligi i ich problem – nie zauważyłem aby w niższych ligach rozgrywkowych poza najbogatszymi państwami sędziował tak rozbudowany skład jak na największych imprezach i tych dwóch sędziów za bramkami to też będzie utopia, tak samo jak łączność radiowa między sędziami i można by tak dalej wymieniać. Poza tym w ligach gdzie nie gra się o jakieś tam pieniądze, zaszczyty i sławę piłkarze potrafią powiedzieć sędziemu jaka była sytuacja i jest po problemie. I w tym miejscu dochodzimy do zachowania fair play tak bardzo „promowanego” przez FIFĘ a którego praktycznie się nie zauważa na boisku.
    – FAIR PLAY to nie tylko wybicie piłki poza boisko czy oddanie jej przeciwnikowi ale także: przyznanie się do bycia na spalonym, do faulowania, do tego że piłka przekroczyła linię bramkową ale na to już odwagi nie ma BRAWO za takie „fair play”.

  38. Gość: malu, 195.42.249.13*

    29 czerwca 2010 at 16:18

    Zapis video nie musi być od razu wprowadzany we wszystkich ligach świata, tak jak w ligach podwórkowych nie ma pełnowymiarowych boisk, bramek i 4 sędziów. Ale wydaje mi się, że w rozgrywkach turniejowych UEFA, FIFA, finałach pucharów krajowych, czy porządnych „ekstraklasach” MOŻNA się posiłkować zapisami w ramach możliwości.

    Ale przede wszystkim nie można hołdować zasadzie, że decyzje są niezmienne. Oprócz bramek, które niesłusznie były lub nie były uznawane krew mnie zalewała, jak widziałem, że napastnik „potyka się” o powietrze w iście aktorskich konwulsjach, a Bogu ducha winien obrońca zostaje za to wyrzucony z boiska (np. w piątkowym meczu Hiszpania-Chile). Przecież to jest jawne oszustwo, które widzą miliony kibiców i sam Blatter, a symulanci są bezkarni i przez to wręcz zachęcani do symulowania.
    Czy oszukiwanie też jest wpisane w ten sport?
    Czy to są te emocje i duch sportu, których Blatter tak broni?…

  39. soku3

    29 czerwca 2010 at 19:35

    Napisze tylko jedno. Hawk Eye jak w tenisie. Każda drużyna w przerwie ma po 3 możliwości sprawdzenia sędziego. To jest moim zdaniem najlepsze.

  40. Gość: kolega, 188.146.174.30.nat.umts.dynamic.eranet.pl

    29 czerwca 2010 at 20:16

    Nie mogę zgodzić się z twierdzeniem że nowoczesna technologia zabije widowisko piłkarskie. Szczerze mówiąc widok sędziego który jako jedyny spośród około 100.000.000. widzów oglądających mecz nie może zobaczyć jak było na prawdę (a jeśli zobaczy przypadkowo – jak w spotkaniu Argentyny z Meksykiem- nie może tego brać pod uwagę) to dla mnie teatralna farsa a nie widowisko. Bo tylko w teatrze jeden z bohaterów chodzi po scenie w nieświadomości faktu który jest oczywisty dla wszystkich pozostałych. Ale tam kończy się to z reguły happy-endem.
    Jeżeli, czemu nikt nie zaprzecza, video było już w przeszłości wykorzystywane (vide czerwona kartka dla Zidana) to należy to bezwzględnie usankcjonować i uregulować a nie chować głowę w piasek.
    FIFA przypomina mi obecnie Imperium Rosyjskie początku XX wieku, gdzie atrybuty chwały i potęgi przysłaniają coraz bardzie archaiczne zasady funkcjonowania nie przystające do teraźniejszości. Czy FIFA czeka rewolucja, to zależy od tego czy sam związek będzie potrafił się zmienić (a na to się na razie nie zanosi).

  41. Gość: Andy Bogoosh, cpc2-kemp4-0-0-cust750.lutn.cable.ntl.com

    29 czerwca 2010 at 20:17

    Jesli chodzi o mnie to wydaje mi sie ze powinno wprowadzic sie:
    1) zawodowych sedziow – pilkarze sa zawodowcami, niech wiec sedziuja im rowniez profesjonalisci;
    2) wieksza liczbe sedziow – minimum powinno byc ich 5, spojrzmy prawdzie w oczy, futbol zmienil sie na przestrzeni 100 lat, a liczba sedziow wciaz jest taka sama ? Toz to niedorzecznosc, gra jest po prostu za szybka a boisko pilkarskie zbyt duze dla jedynie szesciu par oczu. To kompletna anachronicznosc, logika podpowiada najprostsze rozwiaznie, wieksza liczba sedziow=mniejsza szansa na pomylki;
    3) powtorki video – ale nie podejmuje sie tutaj osadzic jak, kiedy i kto ma decydowac o przerywaniu gry i ocenie spornej sytuacji na monitorze.
    Jesli chodzi o ostatni punkt, zyje w Anglii i wiadomo ze wszyscy zywotnie tutaj interesuja sie futbolem, ale nawet sami Anglicy jakos nie sa przekonani do powtorek video. Brzmi to niedorzecznie, w koncu zostali okradzeni z gola przeciwko Niemcom. Przy obserwacji video taka sytuacja nie mialaby miejsca. Jednak dominuja tutaj argumenty, ze nie wiadomo komu dac priorytet i moc wykonawcza przerywania gry. Czy sedziemu glownemu na boisku czy „sokolowi” na trybunach ? I fakt, musze przyznac ze maja troche racji… Pomijajac fakt oczywistego tradycjonalizmu Anglikow (i faktu, ze w International Board zasiada 4 przedstawicieli brytyjskich federacji pilkarskich), nasuwa sie nastepujace pytanie: jak pogodzic toczaca sie wlasnie akcje i informacje o naruszeniu przepisow plynaca od „sokola” do sedziego glownego ?
    Stary Anglik, z ktorym pracuje (kibic Liverpoolu od 1957 roku), zadal mi takie pytanie: dobra, a co bedzie jak „sokol” zasygnalizuje reke i bedzie domagal sie przerwania gry, a tymczasem glowny stwierdzi ze nic nie bylo, bo sytuacje doskonale widzial i nie uznal za konieczne zagwizdac ?
    Na pewno trzeba cos zmienic, bo najgorsze to nic nie robic w momencie takich baboli sedziowskich. Od razu nasuwa to pytanie o manipulacje wynikami meczow, czy o faworyzowanie jednej druzyny kosztem innej.
    FIFA nie moze pozostac bezczynna, jednak obawiam sie ze przeforsowanie jakiejs zmiany w International Board to tak samo jak przekonywac beton do spiewania „God save the Queen”…

  42. albiceleste10

    30 czerwca 2010 at 02:17

    @ Klopin:

    Od końca:

    Błędy sędziowskie piszą historię piłki nożnej. Ja jestem za tym, żeby o wynikach decydowali jednak piłkarze.

    Ja też. Tyle, że nie bardzo widzę, w jaki to niby sposób wprowadzenie jakiejkolwiek technologii miałoby w tym pomóc. Na końcu każdego łańcucha technologicznego i tak będzie człowiek (nie-piłkarz) ze wszystkimi swoimi ułomnościami. A elementy technologiczne też jakby piłki nie kopią.

    piszesz jeszcze, że błędy nie zdarzają się często, co dla mnie jest, no cóż, stwierdzeniem absurdalnym.

    Tak, jest to absurd, ale ja nic takiego nie napisałem. Błędy en bloc zdarzają się często, o wiele za często. Rzadko natomiast zdarza się specyficzny rodzaj błędów polegający na mylnej ocenie położenia piłki wobec linii bramkowej.

    zasady pozostaną przecież te same w każdych rozgrywkach. Zmieni się sposób egzekwowania przepisów, ale on już jest inny w okręgówce i inny w Lidze Mistrzów!

    To dlaczego jest inny? Ja nie chcę, żeby był inny. Obserwując mecz Fortów Piątnica chcę mieć świadomość, że to mimo wszystko ta sama dyscyplina, co w meczach Milanu. Wprowadzenie wideo i innych wynalazków pogłębi różnice i stworzy zamkniętą kastę tych, co ich stać i slumsy dla tych, co nie. Może smarkaterii niezbyt odróżniającej prawdziwy mecz od takiego rozgrywanego na Playstation nieprzesadnie to wadzi, ale mnie i owszem. I szczerze powiedziawszy, dziwi mnie Twoje odmienne zdanie w tej kwestii.

  43. msp1

    30 czerwca 2010 at 10:29

    Czy niemiecki bramkarz też nie zauważył, że padła bramka? Nędznik, złapał skwapliwie piłkę i udawał, że nic się nie stało.
    Co do sędziów – Nigdy nie wiadomo, czy oni się mylą, czy realizują to, co wcześniej im zasugerowano.

  44. Gość: Bongos, 188.33.9.8*

    30 czerwca 2010 at 18:48

    Jedynym sensownym wyjście jest video. Żaden challenge, chipy.
    Sędzia (ktoś powyżej wspominał o technicznym – dobry pomysł) oglądałby video i w sytuacjach:
    – przekroczenie/nie przekroczenie linii bramkowej przez piłkę,
    – spalone, po których pada bramka,
    – faule i symulowanie w polu karnym
    sprawdzałby co się stało naprawdę i mówił głównemu. (Wspomnę tylko, że obecnie na ekranach naszych telewizorów widzimy powtórki po około 5-10 sekundach).

    Dlaczego te sytuacje?
    Pierwsza i druga autentycznie krzywdzą jedną drużynę i wypaczają wynik.
    Trzecia aby rozwiązać problem spornych karnych i fauli. Albo faul był i karny, albo koleś symuluje i kartka. ZAWSZE

    Płynność gry? Prooooszę, jak często mamy takie sytuacje.

    Kilka spraw na koniec:
    1) FIFA prawdopodobnie gówno zrobi, bo tym samym straciłby władzę na wpływanie na losy meczów. Obecnie wystarczy że arbiter gwizdnie odpowiednio i już mamy wytłumaczenie – czynnik ludzki, błędy to część gry bla bla (chociażby Korea?)

    2) Wspominane emocje. Jak najbardziej TAK, ale zdrowe! Bez udawania, pieklenia się po niesłusznych bramkach. Czysta, sportowa walka i niech wygra lepszy.

    3) Równość piłki na całym świecie. Utopia. Zresztą jak w każdym (prawie, na pewno są wyjątki) sporcie. Im bliżej szczytu, tym większy dystans do ziemi. Sprzęt sportowy (buty!), piłki, jakość murawy!, sędziowanie! Jakość i wykonanie zależy od kasy, nie ma co porównywać Fortów Piątnicy do reprezentacji narodowych i klubów z najwyższej półki. Z video i powtórkami byłoby po prostu tak samo.

    [4) W nawiasie, bo nie wierzę że kiedykolwiek się to ziści. Osobiście rugałbym oszustwa w piłce i ścierał w pył symulantów. Mógłby to być następny krok po wprowadzeniu podglądu powtórek (co również…ma długą drogę). Przykładowo: Nagle któryś piłkarz pada i umiera, nogę mu prawie urwało, zaraz chyba zemdleje. Sędzie (techniczny?) ogląda powtórkę i widzi, że delikwent nawet nie był dotknięty. I co? SRU, czerwona kartka. Następny symuluje? SRU, czerwona kartka.
    I to w każdej sytuacji, nie tylko w polu karnym. Ewentualnie, żeby lekko złagodzić koszenie, pierwsza symulacja w danej drużynie byłaby karana żółtą kartką, dopiero następna czerwoną.
    Marzy mi się oglądanie dobrej, czystej, twardej gry, a nie płaczących lalek. Wprowadzić takie rozwiązanie i te wszystkie cioty przestałyby się pokładać. Ja grając i przewracając się na asfalcie szybciej wstawałem i mniej cierpiałem.]

    [5) Ewentualnie mam propozycję inną. Każda symulacja karana grzywną w wysokości 1/50 rocznego wynagrodzenia piłkarza – wpłacana na rozwój szkółek piłkarskich, albo biednych klubów.]

  45. klopin

    30 czerwca 2010 at 23:46

    @Albiceleste
    Tyle, że nie bardzo widzę, w jaki to niby sposób wprowadzenie jakiejkolwiek technologii miałoby w tym pomóc.

    No jak to? 🙂 Monitor koło boiska, na którym wyświetla się powtórki. Sędzia główny podbiega i sobie ogląda, albo komunikuje się przez słuchawki z technicznym. Błędom z tych dwóch ćwierćfinałów na pewno by się tym sposobem zapobiegło, przecież nie wynikły one z chęci wypaczenia wyniku, tylko gapiostwa liniowych. Nie wyobrażam sobie, żeby Rosetti i Llarionda nie chcieli się w tych sytuacjach wspomóc technologią.

    To dlaczego jest inny? Ja nie chcę, żeby był inny. Obserwując mecz Fortów Piątnica chcę mieć świadomość, że to mimo wszystko ta sama dyscyplina, co w meczach Milanu.

    Chcesz powiedzieć, że Twoim zdaniem mecze LM i MŚ powinno obsługiwać trzech sędziów, gdzie asystenci to tzw. sędziowie przygodni? Albo może tylko jeden, jak to bywa w rozgrywkach juniorskich? Że sędziowie nie powinni używać słuchawek i mikrofonów? Że należy zlikwidować elektroniczne tabliczki do pokazywania zmian i doliczonego czasu? Dla mnie istotne jest, żeby zasady pozostały te same wszędzie. A że są różnice wynikające z możliwości finansowych, to przecież oczywista oczywistość i tak zawsze będzie. Kompletnie nie rozumiem tego argumentu.

  46. albiceleste10

    1 lipca 2010 at 13:15

    @ Klopin:

    przecież nie wynikły one z chęci wypaczenia wyniku, tylko gapiostwa liniowych

    Aż strach się przyznać, ale nie jestem do końca przekonany. Mimo oczywistego uwielbienia dla Albicelestes, gdzieś z tyłu głowy wciąż kołacze mi natrętna myśl, że dla MŚ en bloc lepiej, aby w ćwierćfinale zagrała Argentyna z Messim, Tevezem, Higuainem i szalonym Diego na ławce, niźli przeważnie anonimowy dla szerszej publiki Meksyk. To jest FIFA. I niestety żadnej ewentualności wykluczyć się nie da. Choć oczywiście puszczenie dalej Mertesackerów, Khedirów i Klosech kosztem angielskich popstars świadczy, że to być może tylko moja paranoja.
    Ale nawet jeśli, to i tak uważam, że słowo „gapiostwo” jest zdecydowanie zbyt mało dosadne. Zobacz, że:
    a. Piłka po strzale Lamparda znalazła się dobrze z pół metra za linią. To nie był casus finału’66, ani meczu L’pool-CFC. Bardziej jak karny Zidane’a sprzed czterech lat. Ślepy by zauważył.
    b. Od razu po tym niesławnym golu Teveza byłem święcie przekonany, że za chwilę liniowy pomacha chorągiewką, główny przyzna mu rację i Meksykanie zaczną nie od środka, a z własnej szesnastki. Znów, to nie był spalony Villi „o szerokość dłoni”, którego nie dało się – i, moim zdaniem, nie powinno się – zauważyć. Tu był dobrze z metr, albo i więcej.

    Wg. mnie takie sytuacje można przyrównać do koszmarnych bramkarskich baboli. I popatrz, jak jakiś Robert Green puści farfocla, to nawet najbardziej zapiekli Angole (prawdziwi, czy mentalni) nie drą się, żeby mu wyprodukować jakieś turborękawice, albo wszczepić w skroń chip z radarem śledzącym piłkę. Dlaczego w przypadku arbitrów jest inaczej? Czemu koncentrować się na technologii, skoro należałoby po pierwsze przyznać, że całe to towarzycho asystentów Larriondy, asystentów Rosettiego, asystentów Hanssona, wszystkie te Webby, Ovreby i reszta, zwyczajnie się nie nadaje? Przecież oni pasują do Mundialu mniej więcej tak samo, jak – nie przymierzając – Mariusz Pawełek.

    Moim zdaniem należałoby pójść właśnie w tę stronę. Przestać dyskutować o chipach, monitorach i innych gadżetach, a skupić się na oczywistościach. Takich, jak choćby pełne zawodowstwo dla sędziów na najwyższym szczeblu, o którym mądrze pisał wyżej Andy Bogoosh. Takich, jak skrupulatna i surowa ewaluacja ich boiskowych poczynań oraz wyciąganie z niej konsekwencji.

    Chcesz powiedzieć, że Twoim zdaniem mecze LM i MŚ powinno obsługiwać trzech sędziów, gdzie asystenci to tzw. sędziowie przygodni? Albo może tylko jeden, jak to bywa w rozgrywkach juniorskich? Że sędziowie nie powinni używać słuchawek i mikrofonów? Że należy zlikwidować elektroniczne tabliczki do pokazywania zmian i doliczonego czasu?

    Używanie jakiejś retro-dykty do sygnalizowania zmian przyjąłbym z radością;) Co do reszty: nie, nie chcę. Uważam, że ilość sędziów powinna być dostosowana do szczebla rozgrywek, podobnie jak stopień ich profesjonalizacji. W lidze człapiących amatorów sędzia człapiący amator da radę. W lidze wytrenowanych zawodowców, zap***dalających od bramki do bramki w odrzutowym tempie, już niekoniecznie. Słuchawki generalnie uznaję za rzecz zbędną. W potrzebie główny i tak konsultuje się z asystentem twarzą w twarz, nie widzę zatem potrzeby obwieszania się elektroniką.

    A że są różnice wynikające z możliwości finansowych, to przecież oczywista oczywistość i tak zawsze będzie

    Będzie, nie ma się co oszukiwać. Tyle, że wg. mnie należy dążyć do niwelowania tych różnic, nie do ich pogłębiania.

Zostaw odpowiedź