Vlog z mundialu: Smutek Ye

Zrobiłem jej właśnie to zdjęcie. – Smile! Jesteście w półfinale! – zawołałem, kiedy zareagowała zdziwionym spojrzeniem na błysk flesza. A ponieważ nie byłem w stanie przekrzyczeć wuwzeli, narysowałem palcem uśmiech na buzi i pokazałem na nią. – Nie rób mi zdjęć, bo mój mąż bardzo się wkurzy. A i tak zaraz będzie maksymalnie wkurzony, bo Ghana nie wykorzysta tego karnego i następnych i przegramy – podniosła się z miejsca i wykrzyczała mi do ucha.

Chwilę później Gyan trafił w poprzeczkę. Taniec radości odtańczyli z kolei Urugwajczycy i obie drużyny poczęły szykować się do serii karnych. – Skąd wiedziałaś, że nie strzeli? – dopytywałem. – . W karnych jesteśmy do bani. Nie chcę nawet patrzeć na to co się teraz wydarzy – powiedziała odwracając wzrok. – Jak masz na imię? Jeśli się sprawdzi, napiszę o tobie na blogu. – Ye! – odkrzyknęła. –Ye? – Ye. Bo jestem starszą z bliźniaczek – wyjaśniła.

Kiedy Gyan od razu w pierwszej kolejce naprawił błąd z ostatnich sekund meczu, pakując piłkę z samo okienko, nie poprawiło jej to humoru. Kiedy Stephen Appiah uderzył równie pewnie, Ye rzuciła: „poczekaj”. Kiedy Fernando Muslera obronił kiepski strzał Johna Mensaha, pokiwała głową. Kiedy po nim równie kiepsko uderzył Dominic Adiyah, ze smutkiem wzruszyła ramionami i wstała, szykując się do wyjścia. Kiedy Sebastian Abreu strzelił na 4:2 dając Urugwajowi awans do półfinału po raz pierwszy od 40 lat, była ze swoją grupą już na dole. Wreszcie dostosowała się nastrojem do całej reszty – wszyscy Ghańcycy schodzili już wtedy z nosami na kwintę. Chłopak, który wcześniej wywijał flagą, zwinął ją w rulon, inny już zmazywał z twarzy czarno-żółto-zielone barwy.

Chciałem ją gonić, ale już zniknęła gdzieś w przejściu dla kibiców. A szkoda, chciałem ją zapytać kto zagra w finale, a kto zdobędzie Puchar Świata. Gdzie teraz jesteś, Ye, smutna jasnowidzko z Ghany?

 

53 komentarze

  1. kaloryfero

    3 lipca 2010 at 01:41

    W tej notce jest coś zmysłowego, eterycznego.

  2. Gość: katalonczyk180394, eww91.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 lipca 2010 at 01:44

    Gdy Gyan przestrzelil BYŁEM W NIEBOWZIECTY BRWO URUGWAJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  3. matsabat

    3 lipca 2010 at 01:58

    Jest z tym meczem pewnien problem estetyczny: http://www.youtube.com/watch?v=q-bXutSJrPs&feature=player_embedded Zachowanie Suareza na lini bramkowej i potem było co najmniej kontrowersyjne. Z jednej strony racjonalnie uratował Urugwaj, z drugiej strony z premedytacją złamał przepisy. Osobiście poniósł karę, ale trochę wątpliwe byłoby stawianie mu teraz pomników. Jego strategia obrony wyniku nie mieści się w duchu fair play. Sytuacja byłaby dużo łatwiejsza, gdyby Ghana strzeliła tego karnego…

    W drugą stronę futbol nie działa tak niesprawiedliwie. Gdyby chciał wypaczyć wynik strzelając gola ręką, zostałby wykluczony a wynik by się nie zmienił. Zespół przeciwny nie musiałby nic robić żeby utrzymać wynik. A tutaj Ghana przeprowadziła rozstrzygającą akcję a mimo to nie gra dalej. Jest tu pewnien niesmak, niesprawiedliwość, choć nie można też jednoznacznie powiedzieć, że Urugwaj przeszedł w kontrowersyjnych okolicznościach.

    Ye się smuci, Urugwaj jest wielki, bo doszedł do półfinału, ale byłby jeszcze większy gdyby jakoś po ludzku rozwiązali tego karnego. Nikt nie ma wątpliwości, że gol dla Ghany by wpadł, że Urugwajczycy fatalnie zagapili się w ostatniej akcji meczu. Jak myślicie?

    twitter.com/MatSabat

  4. Gość: katalonczyk180394, eww91.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 lipca 2010 at 02:11

    Pierdolisz jak pijany , Suarez jest bohaterrem narodowym i wara od niego
    on jest na ustach wszystkich Urugwaj zasluzenie w 1/2!

  5. Gość: Kahna, gtng-4d08a0c7.pool.mediaways.net

    3 lipca 2010 at 02:17

    @matsabat Jest niesmak, jest niesprawiedliwość, gol by wpadł.
    Wielu afrykańczykom brakuje zimnej głowy, to wiadomo, i na to mógł liczyć Suarez (chociaż wątpię, że w takiej chwili kalkulował ;)). Serce wierzyło w Gyana, ale rozum rozumował;) jak Ye. Moje najczarniejsze przeczucia się sprawdziły. Ghana wypadła z gry i bardzo żal, bo fajna drużyna.

  6. Gość: koosa, 088156085234.wroclaw.vectranet.pl

    3 lipca 2010 at 02:18

    @katalonczyk180394

    Kończ pań, wstydu sobie oszczędź, bo oczy krwawią, gdy czyta się te twoje wypociny…

  7. Gość: katalonczyk180394, eww91.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 lipca 2010 at 02:31

    mam prawo do swojego zdania wiec ty mozeszz sobie rzadzic ale nie mna

  8. albiceleste10

    3 lipca 2010 at 02:32

    Wszystkim, którzy uważają, że los skrzywdził Ghanę, proponuję to zdjęcie🙂 Gdybym był zwolennikiem powtórek wideo, domagałbym się teraz anulowania kartki dla Suareza;)))

  9. fellini0

    3 lipca 2010 at 02:33

    Szczerze mówiąc mam lzy w oczach, spotkalo Cię coś magicznego. Niech mi ktoś teraz powie, że fubtol to tylko sport.

    A tak swoją drogą mimo żalu spowodowanego pechem Ghany jestem bardzo zadowolony z awansu Urugwaju:)

  10. Gość: k4rol, 130-moc-3.acn.waw.pl

    3 lipca 2010 at 03:21

    szczęście sprzyja lepszym! Suarez zasłużenie dostał czerwoną – poświęcił się dla drużyny, dla wszystki kibiców Urugwaju. Był w odpowiednim miejscu i wykazał się refleksem godnym medalu na tych MŚ. Ręka Boga raz już była i świat to przełknął. Jedziemy dalej z tym bałaganem 😉

    Ye na pewno nie było by miło czytać tego, ale skoro nie strzela się karnego na koniec dogrywki, to już można mieć do siebie pretensje, ew. do trenera, że nie ćwiczył setny raz karnych.

    a wogle to ogrromne ukłony dla Holendrów za tą masakrycznie przefantastyczną II-gą połowę. Buzia jeszcze mi się uśmiecha z radochy choć od meczu minęło prawie 10h. :DD

  11. rox86

    3 lipca 2010 at 05:58

    @katalonczyk, k4rol Jak mozna takie bzdury wypisywac to ja nie pojmuje. Nie odbieram Wam prawa do Waszego zdania ale ludzie kochani. Wielbienie i chwalenie Suareza to jakas pomylka – jest takie powiedzenie „pilka nozna to sport dla dzentelmenow, ktory uprawiaja bandyci; rugby to sport dla bandytow, ktorzy uprawiaja dzentelmeni”. Prawda jest taka, ze Suarez to pospolity oszust, jesli robi cos takiego podczas meczu do tego samego jest zdolny w zyciu. Juz w historii bylo kilku takich dla ktorych cel uswiecal srodki, przypomnijcie sobie jak sie skonczylo. A to ze w pilce obowiazuja anachroniczne przepisy to kolejna kwestia – po takim zagraniu powinna byc czerwona kartka i uznany gol. Wstyd mi ze znowu oszusci (vide Francja) przechodza dalej. Na miejscu Suareza po czyms takim nie moglbym spac w nocy.
    Jedyny plus sytuacji jest taki ze wg mnie Holandia sie teraz bez problemu przejedzie po Urugwaju, a z Ghana bylby ciekawy i wyrownany mecz.

  12. pajac_kultury

    3 lipca 2010 at 06:05

    nie komentujcie koledzy wypocin kogoś takiego jak katalończyk, toż to dziecko jakieś

  13. pajac_kultury

    3 lipca 2010 at 06:19

    @michał pol
    a Tę koleżankę można ogłosić „sceptykiem świata”

  14. piotrass87

    3 lipca 2010 at 07:21

    @katalonczyk180394
    twoje komentarze na każdym z blogów są na takim poziomie że aż zapadłeś mi w pamięć. Aha i przeklinaj z kolegami na podwórku bo tutaj się tego nie przyjmuje.
    @pajac_kultury
    A tą koleżankę można nazwać cudownym zauroczeniem xD

  15. Gość: kok.s, apn-95-40-120-213.dynamic.gprs.plus.pl

    3 lipca 2010 at 08:04

    Co wy opowiadacie akcja Suareza była absolutnie słuszna i zgodna z duchem gry. Ile razy przy próbie wyprowadzenia kontry obrońcy faulują, żeby zatrzymać akcję. Jest faul, jest rzut wolny wszystko zgodnie z cennikiem, czasem jak nie zrobi tego umiejętnie żółta kartka – też z cennikiem. Tzw. faul taktyczny jest OK? Zagranie ręką, karny i czerwona kartka, pauza w następnym meczu, sędzia rozliczył wszystko dokładnie. Nie mówimy o sytuacji, która nie została prawidłowo oceniona, (inna sprawa czy nie było spalonego) przez sędziego, to nie jest przypadek Maradony lub Henry. W każdym meczu dziesiątki razy zawodnicy celowo przekraczają przepisy dla bieżących korzyści. Dlatego absolutnie z wami się nie zgadzam, uważam że zrobił to co powinien. Było mi obojętne kto wygra bo uważam, że w finał będzie europejski i za takim obrotem sprawy trzymam kciuki. Trzy europejskie drużyny w półfinale cel na dziś.

  16. scv78

    3 lipca 2010 at 08:40

    miłe to, że jak babka pokazała, że nie chce, byś filmował, to faktycznie przestałeś.

  17. scv78

    3 lipca 2010 at 08:44

    @matsabat
    A ja nie widze w tym problemu – bardziej akcent uwypuklający pięno futbolu. SUarez podjąl decyzję dla siebie dramatyczną (bo wykluczył się w ten sposób nie tylko z meczu, ale i z półfinału jak się okazało), dając w ten sposób bardzo iluzoryczną szansę na zwycięstwo. A że iluzoryczność zmaterializowała się – cóż, szanse były jak 1/10, znacznie bardziej prawdopodobne było, że jego ofiara pojdzie na marne. Sytuacja, która będzie pięknym filarem legendy mundialów.

  18. Gość: Bedouin, chello089078176208.chello.pl

    3 lipca 2010 at 09:31

    Oczywiście, z perspektywy moralnej Suarez zachował się skandalicznie i powinien skończyć na stosie podpalony przez afrykańskich szamanów. Gdyby był moralnie nieskazitelny przegrałby z godnością i pojechał do domu 😉

    Z drugiej jednak strony, było w tej sytuacji coś, co nie pozwala ocenić jej jednoznaczenie. Po wielokrotnym obejrzeniu powtórki akcji uważam, że zagranie Suareza ręką nie powinno się odbyć. Wcześniej dwóch piłkarzy z Ghany stało na spalonym(oczywiście, można powiedzieć, że jeden z nich nie brał udziału w akcji, ale z tym najbliżej Muslery to już ni przejdzie), co widać o tu:
    pokazywarka.pl/n92lw6/
    i tu, w wersji ruchomej.
    http://www.youtube.com/watch?v=MvrjRzPTytw

    Oglądać można do upojenia.

  19. pol_michal

    3 lipca 2010 at 09:34

    @katalonczyk180394
    Możesz mieć własne zdanie, tu nawet wręcz wskazane, mo zesz niezgadzać się z przedmówcami ale jeśli jeszcze raz obrazisz kogoś jak matsabata używając wulgaryzmów
    to cię zbanuję, a nigdy tego jeszcze nie zrobiłem

    @all
    Absolutnie nie zgadzam się by zrównywać Suareza z Henrym czy Maradona. Ręka została wychwycona, sprawca ukarany. Wszystko zgodnie z przepisami i duchem gry, żadnej ściemy. Ghana miała matchballa ale go nie wykorzystała. Nie możemy mówić, że zostałą skrzywdzona jak Irlandia z Francją czy Anglia w 1986.

    Magiczna noc. Myślę, że taki zgiełk wuwuzeli już się na tym mundialu nie powtórzy…

  20. juno_reactor

    3 lipca 2010 at 09:47

    Świetny wpis Michał, aż miło się czytało – wspominając wczorajsze wspaniałe widowisko.

    Co do jasnowidztwa Ye, jednak nie byłbym taki przekonany – pod początku było raczej pewne, że w rzutach karnych Urugwaj ma przewagę. O ile Ghana swoim przygotowaniem fizycznym, kondycyjnym, zawziętością i wolą walki mogła się równać z każdym (nawet z Niemcami mogli wygrać – gdyby byi skuteczniejsi) – o tyle braki techniczne w konkursie karniaków skazywały Ghanę na porażkę (choć i ja liczyłem na cud – wczoraj , tak jak i wcześniej z całego serca dopingowałem czarne gwiazdy).

    Suarez… Suarez bohater. W najważniejszym momencie meczu popełnił mundialowe rytualne samobójstwo poświęcając się dla drużyny. Schodził z boiska chowając twarz – jako antybohater – ale uchronił swoją drużynę przed pewnym odpadnięciem dając jej cień szansy na rozegranie konkursu rzutów karnych… myślicie, że wiedział to co Ye? Że Ghana w karnych sobie nie poradzi?

  21. Gość: axl, ip-94-42-61-71.multimo.pl

    3 lipca 2010 at 10:01

    @albiceleste10
    O ile pamiętam z meczu, strzelający nie był na spalonym:-)

  22. Gość: Maynard, 178.182.167.207.nat.umts.dynamic.eranet.pl

    3 lipca 2010 at 10:06

    Trochę dziwny ten sceptycyzm Ye. Wiadomo było, że karniaka będzie strzelał Gyan, a ten gość to raczej rzadko pudłuje w takich sytuacjach

  23. sociomadrid

    3 lipca 2010 at 10:12

    Nie rozumiem tych którzy wieszają psy na Suarezie. Wiedział co robi i zrobił to świadomie. Poświecił się dla drużyny, za co został ukarany. Więc gdzie tu brak ducha gry?
    Co do samego wyniku, ciesze się bardzo że Urugwaj gra dalej.Jedna z niewielu drużyn od której nie wieje monotonią i dobrze się ogląda.

  24. juanveron

    3 lipca 2010 at 10:22

    @matsabat
    „Zachowanie Suareza na linii bramkowej i potem było co najmniej kontrowersyjne.”
    moim zdaniem to było świetne zachowanie, w końcu nie miał nic do stracenia,a zaryzykował i dalej jest na mundialu.Sam Suarez poniósł karę dotkliwą, nie zagra w następnym meczu.Choć uważam,że gdyby nie był takim egoista to by Urugwaj wygrał mecz wcześniej.Ghany też mi szkoda,ładnie grała.

  25. Gość: Bedouin, chello089078176208.chello.pl

    3 lipca 2010 at 10:23

    @axl:
    Appiah był na spalonym, a przy dośrodkowaniu piłkę wybijał Muslera tuż przed lewą słupek. Wtedy strzelał Appiah.

  26. flakizolejem

    3 lipca 2010 at 10:40

    „Absolutnie nie zgadzam się by zrównywać Suareza z Henrym czy Maradona. Ręka została wychwycona, sprawca ukarany. Wszystko zgodnie z przepisami i duchem gry, żadnej ściemy.”

    Tak, tylko co by było, gdyby sędzia tej reki nie zauważył? Porównywanie do Henry’ego czy Maradony wcale nie jest takie nieuzasadnione. Jakos wątpię, by Suarez przyznał się do zagrania ręką, gdyby sędzia tego nie wychwycił.

    P.S. Żeby nie było niedomówień: nie potępiam postępku Suareza.

  27. albiceleste10

    3 lipca 2010 at 11:18

    @ Axl, Bedouin:

    Bez względu na tożsamość strzelca, nie sądzę, aby dało się obronić tezę, że dwójka na spalonym nie brała udziału w grze:)

  28. quidam77

    3 lipca 2010 at 11:25

    kaloryfero.
    Jest.

  29. juanveron

    3 lipca 2010 at 11:47

    Chcecie wiedzieć kiedy będzie lepiej z polskimi piłkarzami.Za 12 lat szczegóły
    KLIKNIJ TUTAJ

  30. Gość: pbos, 77-253-81-145.adsl.inetia.pl

    3 lipca 2010 at 11:54

    Jeden z fajniejszych postów na TYM blogu muszę przyznać.
    Z tym, że barwy Ghany są czerwone a nie czarne;p

  31. qpgg

    3 lipca 2010 at 12:07

    Też przewidziałem taki scenariusz. Wielkie halo.

  32. antropoid

    3 lipca 2010 at 12:17

    Czekałem, kiedy zobaczę w jakimś arcyważnym meczu taką sytuację. Zdarzyła się wczoraj, w dodatku w ostatnich sekundach dogrywki i dlatego jest tym bardziej unikatowa.

  33. matsabat

    3 lipca 2010 at 12:18

    Zbrodniarza w Suarezie nie widzę. Ale bohatera tym bardziej. Wątpliwe jego poświęcenie, skoro były ostatnie sekundy meczu i nie zagrałby w półfinale tak jak cały Urugwaj. Ktoś z jego obrońców słusznie zauważył: gość nie miał nic do stracenia…

    To nie jest występek na miarę zwycięskich golli strzelonych ręką, które nie zostały wychwycone przez sędziego. Jednak boiskowa kara w tym przypadku okazała się za mała – Urugwaj został de facto nagrodzony za takie zachowanie wypaczające wynik.

    twitter.com/MatSabat

  34. szeryf65

    3 lipca 2010 at 12:50

    Henry strzela reka = jest szmata
    Suarez broni reka = jest bohaterem narodowym

    taka mentalnosc w tym narodzie prawicowym

  35. juanveron

    3 lipca 2010 at 12:53

    @matsabat
    Urugwaj nie został nagrodzony.Ghanie wystarczyło strzelić karnego i Urugwaj byłby za burtą.Ghana miała swoją szansę.Gdyby wykorzystali karnego ,nie byłoby sztucznego tematu,że stało się coś złego.

  36. milczek21

    3 lipca 2010 at 13:29

    @szeryf65

    Henry gola nie strzelił ręką tylko pomógł sobie w przyjęciu piłki;)

    Suarez irytował mnie od początku mistrzostw… kaprysił, nurkował trochę, ot bohater nie z mojej bajki. W tej konkretnej sytuacji zrobił to czego oczekiwał po nim chyba cały Urugwaj przedłużył szanse swojego zespołu na dalszą grę. Bardzo mi szkoda Ghany, pokazali, że w piłkę grać potrafią serducho mają wielkie i zostawiają na murawie dużo zdrowia. Wieczorny mecz zdeklasował po prostu to co się działo w spotkaniu Brazylii z Holandią.

  37. Gość: m., 121-9-n1.aster.pl

    3 lipca 2010 at 13:49

    Parę uwag.

    1. Z tego co pokazywała TV w tej 120 minucie Ghanie absolutnie nie należał się wolny.

    Już nie pamiętam kto tam od tej prawej strony wbiegał, ale byłem przekonany, że będzie żółta kartka za wymuszanie wolnego. Zero kontaktu z Urugwajczykiem.

    2. Bardzo prawdopodobne, że był spalony. Polecam uważne przyjrzenie się powtórkom.

    3. Znakomita notka. Wprawdzie na samej grze zna się Pan khm… dość przeciętnie (proszę wybaczyć wyraz szczerości człowieka, który trochę grał), ale atmosferę wielkiego futbolu nie rzadko oddaje Pan kapitalnie. Wyrazy szacunku.

  38. bhad4

    3 lipca 2010 at 14:07

    Ghana- Urugwaj – wielkie emocje.
    Holandia- Brazylia – wielka powtórka… zapraszam:

    tylnymidrzwiami.blox.pl/2010/07/Pomaranczowy-Zizou.html

  39. vieczny

    3 lipca 2010 at 14:31

    A ja Wam powiadam, że dzisiaj przejdą Albicelestes i Paragwaj.
    Paragwaj pokaże taki futbol jak Szwajcaria.
    A Hiszpania czuje się pewnie. Moim zdaniem nawet za pewnie i może zlekceważyć rywala.

    PS. Wczorajszy wieczorny mecz miał w sobie ducha Mundialu… wreszcie.
    Czekamy na następne akty tego Ducha w roli głównej :))

  40. Gość: łoś, bom234.neoplus.adsl.tpnet.pl

    3 lipca 2010 at 14:50

    „Tak, tylko co by było, gdyby sędzia tej reki nie zauważył” – ale zauważył bo ręka była ewidentna. Imo argumentacja bez sensu w stylu „co by było gdyby…”
    „Jakos wątpię, by Suarez przyznał się do zagrania ręką” – tak jak ŻADEN inny piłkarz. Bo w sporcie na takim poziomie liczy się zwyciestwo. To nie była podwórkowa gierka, ale coś znacznie więcej – od wychwycenia takich rzeczy jest sędzia a nie sumienie piłkarzy. To samo pisałem na jakims forum po tym incydencie z Henrym w meczu z Irlandią, kiedy 90 % ludzi wieszało psy na nim . Wg. mnie to nie jego wina – zagrał nie czysto, a wszystko po to by pomóc druzynie, za wszelka cenę chciał strzelić gola w tym arcyważnym meczu i to jest dla niego in +. A, że sędzia tego nie wychwycił to już jego błąd a nie Henryczka.
    Ale zjechałem z tematu, a komenta miałem napisać tylko po to aby wyraźić podziw dla tej notki, naprawdę ma coś w sobie 😉

  41. matsabat

    3 lipca 2010 at 15:35

    @juanveron
    Urugwaj został nagrodzony, bo w normalnych okolicznościach straciłby gola. W normalnych warunkach czyli gdyby zawodnicy bronili zgodnie z przepisami. Nie stracili gola, bo Suarez wybił piłkę ręką. Dlaczego pokrzywdzona w całej sytacji drużyna miała jeszcze cokolwiek robić żeby obronić swój wynik? Przeprowadzili akcję jak trzeba, strzelili jak trzeba, Suarez zagrał nie fair a jego drużyna (i takie zachowanie) zostało nagrodzone awansem.

    Można powtarzać, że Ghana miała swoje szanse: rzut karny a potem w serii jedenastek. OK, tylko do tego wszystkiego nie powinno było w ogóle dojść – mecz był skończony po strzale Ghany.

    twitter.com/MatSabat

  42. l.m-siewicz

    3 lipca 2010 at 16:52

    Panie Michale, zakochał się Pan?

  43. vieczny

    3 lipca 2010 at 18:18

    Kurczę!
    Co to ma być?! Znowu Niemcy?!
    Masakra. Ale ważne, że chociaż coś się działo, będzie co wspominać.
    Vamos Paraguay!

  44. gustav_adolf

    3 lipca 2010 at 18:25

    matsabat
    Ghana nie strzeliła gola, bo piłka nie wpadła do bramki.
    Moim zdaniem przepisy gry dla takich sytuacji są właściwe.

  45. Gość: , ws-6.netmax.net.pl

    3 lipca 2010 at 18:33

    @matsabat

    Powtarzasz w kółko to samo, całkowicie ignorując argumentację – że tak nazwę – „drugiej strony”. Czemu nie wspominasz o możliwym spalonym? Czyżby spalony, po którym pada bramka był w porządku, a obrona rękami przed nieuchronną bramkę już nie? A faule popełnione z premedytacją, obliczone wyłącznie na przerwanie akcji?

    Ty masz takie wielkie pretensje, a jak obserwowałem piłkarzy Ghany, to jakoś nikt się nie skarżył na decyzję sędziego. Wszyscy wiedzą, jakie są przepisy, a obrona rękami przez piłkarza z pola to żadna nowość – za wszystkie kara jest jednakowa (karny, czerwona) i gdyby cały świat był tak zbulwersowany tym punktem przepisów to prawdopodobnie już dawno zostałby on zmieniony. Nie jest. A w czym ta konkretna sytuacja z wczorajszego meczu miałaby być tak wyjątkowa, by traktować ją na specjalnych warunkach? Od tego są przepisy, by wszystkich traktować tak samo. Nie ważne, że to ćwierćfinał MŚ i ostatnia akcja meczu – sytuację traktuje się tak samo jak w byle meczu okręgówki przy stanie 5:0, zapadła ta sama kara. I wszystko jest w porządku – jedni otrzymują karę, inni rekompensatę.

    Żadne z tego oszustwo, nawet jeśli w ocenie kieruje się emocjami.

  46. Gość: Maldini, 77-254-147-40.adsl.inetia.pl

    3 lipca 2010 at 18:59

    „Gdy Gyan przestrzelil BYŁEM W NIEBOWZIECTY BRWO URUGWAJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!”
    JA TEŻ SUPERRRRRRRRRRR :DDDD

    I fajna bajka, bo mysle, ze to bajka a nie *^&@#@! pod tytulem „filmuj kogos jak ktos nie chce, a potem buduj na tym swoja marna kariere w Polsce”

  47. matsabat

    3 lipca 2010 at 23:23

    @gustav_adolf

    A dlaczego nie wpadła do bramki? Czy przy broniących fair Urugwajczykach też by nie wpadła?

    @ws-6

    Zdjęcie sugerujące spalonego jest mylące, bo oni nie brali udziału w tej pierwszej akcji. Jak dobijali, nie było już spalonego. Nie wiem jak jest prawidłowo, ale bardzo często się w tego typu sytuacjach nie gwiżdże.

    Nie kieruję się też emocjami, bo od początku kibicuję Urugwajowi po tamtej stronie drabinki i nawet zarobiłem na skutek tego manewru Suareza. 😉

    Chodzi mi o coś innego. Urugwajczycy mieli rzadką sposobność, by pokazać światu coś naprawdę wielkiego. Piłkarsko już zachwycili, mogli zachwycić jeszcze postawą fair play przy karnym Ghany. Mogli być bohaterami, pozostali tylko niezłymi piłkarzami, którym opłaca się oszukiwać. Może to jest naiwne, może za dużo wymagam, ale to jest jednak mundial i można sobie na takie gesty pozwolić (nie straciliby np. finansowo).

    A jak ktoś patrzy na świat wyłącznie pod kątem własnych korzyści, to też mam odpowiedź. Mundialu na 99% nie wygrają, a po takim numerze mogli mieć miejsce w historii a i pokojowy Nobel jakiś by wpadł. 😉

    twitter.com/MatSabat

  48. gustav_adolf

    4 lipca 2010 at 00:50

    No i co z tego, że by wpadła przy przepisowo broniących Urugwajczykach? Nieprzepisowo broniący Urugwajczyk został właściwie ukarany. Być może nawet FIFA zadecyduje, że mundial się dla niego już skończył, co uważam za właściwe.
    Jak to się ma do przepisu, że bramka jest zaliczona wtedy, gdy piłka przekroczyła całym obwodem linię bramkową? I niby jak racjonalnie to zmienić uznając gole, których de facto nie ma?
    Tak samo można po każdym niewykorzystanym karnym zastanawiać się, co by było gdyby bramkarz/obrońca nie sfaulował i że na pewno byłby gol. Czemu nikt obrońcy Paragwaju się nie czepia, że sfaulował Villę wychodzącego sam na sam, a potem był karny, który nie dał prowadzenia Hiszpanom?

  49. matsabat

    4 lipca 2010 at 01:46

    @gustav_adolf
    Nie postuluję wprowadzania rozwiązań uniwersalnych ani oparcia rozwiązania tego konkretnego problemu na przepisach. Sędzia zachował się właściwie, reszta należała do Urugwajczyków. Przecież sytuacja była dla nich jasna, wiedzieli, że dzięki takiemu a nie innemu zagraniu ocaleli od fatalnego błędu.

    Jednak jest różnica między niezłą akcją zablokowaną faulem w polu karnym a wybiciem piłki ręką z lini bramkowej w ostatnich sekundach dogrywki. Jakby się to zdarzyło w środku meczu, to graliby w osłabieniu i kara miałaby bardziej realny wymiar. Suarez ani jego drużyna nic nie tracili – a mogli zyskać wszystko i bezwzględnie to wykorzystali.

    twitter.com/MatSabat

  50. hallso

    4 lipca 2010 at 03:45

    co jak co, ale spalony Appiaha ewidentny, tylko dzięki tej nieprzepisowej pozycji mógł oddać strzał, który trafił w nogi Suareza

  51. gustav_adolf

    4 lipca 2010 at 15:37

    Wg przepisów nie ma – za oba (blokowanie napastnika wychodzącego „sam na sam” i wybijanie piłki ręką z bramki) nieczyste zagrania należy się czerwona kartka.
    Nie zawsze granie w osłabieniu oznacza porażkę. Przykładów na to jest zbyt wiele aby wymieniać.
    Nie wiem, o co Ci dokładnie chodzi. Jeśli tylko o dywagacje na temat nieetycznego zachowania Urugwajczyka to zgadzam się, ale jeśli o zmianę przepisów to mówię nie, bo niby jak to zrobić? Różnicować przepisy w zależności od tego, która to minuta meczu?

  52. Gość: damianswitek, siec.realestate.net.pl

    29 sierpnia 2010 at 22:38

    Heh moim zdaniem to ona nie jest smutna, bo jej oczy się cieszą ale może przeczuwała że to jest zbyt piekne żeby było prawdziwe ; )

Zostaw odpowiedź