Hiszpania – Niemcy. Live & Vlog from Durban

18.43 Nagrałem dla Was vloga z biura prasowego na stadionie w Durbanie, żebyście zobaczyli w jakich warunkach pracują dziennikarze na mundialu. Prawdzy tłumy dziennikarzy ze wszystkich krajów już zwija się jak w ukropie. Wśród nich koledzy z Polski, którzy typują zwycięstwo Hiszpanii, o ile obie drużyny będą chciały grać w piłkę, to wygra ta, która umie robić to lepiej – jak mówi „Polsportowi” Paweł Wilkowicz z „Rzeczpospolitej”. Ujawniam też co dziennikarze czytają podczas mundialu i co – niestety – jedzą… Jak tylko wystawi się na youtubie, zaraz tu wstawię…

O, już jest!

18.52 Starsznie długo się wystawia:/ Tymczasem polecam świetną dyskusję jaka toczy się pod wpisem skazującym Wesley’a Sneijdera na tytuł Piłkarza Roku bez względu na wynik finałowego meczu z Hiszpanią/Niemcami. Kluczowa rola w zdobyciu „potrójnej korony” przez Inter Mediolan i świetna gra na mundialu wystarczą jeśli np David Villa strzeli jeszcze cztery gole, a Hiszpania zostanie mistrzem świata? Najbadziej przekonuje mnie wypowiedź Albicelest10 i vula6 – jak można wśród kandydatów wymieniać Leo Messiego, który najstrzelał najwięcej goli ze wszystkich ale nie przełożyły się one ani na triumf Barcy w Lidze Mistrzów ani sukces Argentyny na mundialu. To wielki piłkarz, ale nagroda za ten sezon? W życiu!

19.13 Zanim o samym meczu, jeszcze o Durbanie, który w porównaniu z Johannesburgiem, oglądanym przez nas głównie zza szyb samochodu (niestety czasem zbitych), w którym żyliśmy tylko rytmem: hotel-biuro prasowe-stadion-mecz- hotel- baza jakiejś reprezentacji- biuro prasowe okazał się rajem. Miejscem ciepłym i przyjaznym człowiekowi. Wreszcie dało się pójść na tzw. miasto, co tu oznacza spacer po bulwarze nad Oceanem. Wreszcie dało się zjeść w normalnej knajpie, a nie junk-food jakim karmią dziennikarzy w biurze (miga przez chwilę na vlogu, więc jeśli się w końcu wystawi…). Ocenaniczna bryza zamiast przenikliwego zimna, nocą przeszedłem się po wodę na stację benzynową, a lump z krzaczorów życzył mi tylko miłego wieczoru i pobytu w South Africa. Wreszcie w biurze prasowym wraz z biletem z pulpitem (! – rzadka rzecz, zwykle podczas meczu trzeba trzymać laptop na kolanach)  dostałem wejściówkę do mix zony! Zwykle to ostatnie zarezerwowane tylko dla dziennikarzy grających drużyn oraz fifowskiego mainstreamu (Anglia, Niemcy, Francja, Belgia, Holandia, Włochy, Hiszpania + tym razem kraje afrykańskie z racji miejsca rozgrywania mundialu), co oznacza, że jeśli Łukasz Podolski, Miro Klose lub Piotrek Trochowski będą w dobrych nastrojach, będę mógł z nimi pogadać…

19.35 Niemcy grają na mundialu porywająco jak nigdy dotąd. Bastian Schweinsteiger dorósł do roli lidera, świetnie prowadzi grę, dogrywam strzela, Mesut Ozil to jedne z największych objawień turnieju (drugi – Thomas Mueller niestety pauzuje za kartki), Podolski i Klose robią swoje. Ten mecz na pewno nie będzie przypominał egzekucji jakiej na Hiszpanie dokonali na Niemcach w finale Euro 2008, przekonują o tym i Niemcy i Hiszpanie (Xabi Alonso, Iniesta i ich trener)

Ale czy tak błyszczący dotąd Niemcy są w stanie pokonać mistrzów Europy, rutyniarzy z Barcelony i Realu Madryt? Na Sport.pl wciąż jeszcze stoi mój tekst o radach jakich rodakom udzielił Ottmar Hitzfeld, który na tym mundialu jako jedyny trener zdołał pokonać Hiszpanów. Jego Szwajcaria wygrała 1:0, sprawiając jedną z największych sensacji turnieju. Co mówi triumfator Ligi Mistrzów z Bayernem i Borussią Dortmund? Hiszpanie niemal w każdej akcji atakują siedmioma, ośmioma zawodnikami. Pomocników i napastników wspomagają boczni obrońcy Ramos i Capdevila. To po pierwsze kosztuje ich wiele sił, a po drugie przy kontrze sprawia, że środkowi obrońcy Puyol i Pique mają do pokrycia zbyt wielki obszar. Już to otwiera szanse, ale powoduje też, że pod koniec spotkania wszyscy hiszpańscy obrońcy są już bardzo zmęczeni. Wówczas najłatwiej o wymuszenie błędów. Widać to było w desperackim faulu Pique na Cardoso, za który sędzia podyktował karnego – mówi.

I jeszcze namawia też rodaków, żeby koniecznie nie pozwolili Hiszpanom rozgrywać piłki w tzw. „strefie czerwonej”, czyli w korytarzu między linią środka, a niemieckim polem karnym. „To strefa, w której wymieniają się piłką Xavi, Iniesta i Villa. Schweinsteiger i Khedira, a także środkowi obrońcy Mertesacker i Friedrich muszą jak najbardziej zagęścić tam pole i nie pozwolić Hiszpanom na swobodną wymianę piłki. Kiedy piłkę na skrzydło dostanie Villa, dobrze go podwoić, bo jest niesamowicie groźny w sytuacji „jeden na jeden”. Lahm powinien wesprzeć Mertesacker, bo Villa jest tak samo groźny jak Robben w Holandii i Bayernie” – przestrzega Hitzfeld.

20.06 Właśnie dostałem składy meczowe! Trzech Polaków zagra przeciwko Hiszpanii! Joachim Loew miał dylemat kim zastąpić Thomasa Muellera. Kombinował, żeby na prawej stronie zagrał lewo nożny Podolski niczym Arjen Robben w Holandii i Bayernie, a na lewj flance Marcell Jansen (chyba nie najlepszy pomysł). Mógł też to być Toni Kroos, inny wielki 20-letni talent jak Mueller, który wybił się na wypożyczeniu w Bayerze i teraz wraca do Bayernu (jak pomieścić w drużynie ich obu?) Ale ostatecznie Loew zdecydował się na Trochowskiego, który jak w HSV zagra na prawej stronie. Rozmawiałem z nim po meczu z Ghaną, kiedy ważyło się, że będzie musiał zastąpić kontuzjowanego Schweinsteigera. Przyznał wtedy, że lepiej czuje się jednak na skrzydle. Ano zobaczymy. Lecę już na trybunę…

20.31. Zaczęli! Na hymnach małe deja-vu z Wiednia sprzed dwóch lat. Nawet wuwuzele tak bardzo nie dokuczają. Ludzie kontemplują widowisko? O, jeden kibic z wuwuzelą wpadł właśnie na murawę. NIe dowiem się komu chciał zatrąbić w ucho, bo szybko usunięty z płyty!

20.40 Początek dla Hiszpanii. Niemcy ze zbyt dużym respektem. I jacyś tacy wycofani. Przestraszeni? Finał Euro 2008 wciąż w głowach? Zostawiają zbyt dużo miejsca. Kontra Klose groźna, ale liczyć tylko na kontry i cały czas się bronić to chyba zły pomysł?

21.15 Niestety pierwsza połowa rozczarowała. Hiszpanie jak zwykle, ale spodziewałem się bardziej otwartej gry Niemców, większego ryzyka, ataków w stylu Chile i Paragwaju, którzy narobili Hiszpanom sporo strachu. A piłkarze Loewa jacyś tacy spłoszeni, wycofani. Czyżby uznali, że jak Szwajcaria, będą bronić się cały mecz i wyprowadzą tę jedną kontrę? Albo, że załatwią sprawę w karnych? Dzisiejsze wydanie ‚Sueddeustche Zeitung’ przypomniało: jeszcze tylko 120 minut do karnych!:) Ale ataki trzeba też umieć rozbijać. Dlatego dla mnie najlepszym zawodnikiem pierwszej połowy Sami Khedira. Gra jakby nie był młodszy od Michaela Ballacka aż 11 lat. Pewny siebie, zawsze tam gdzie trzeba, przeciął mnóstwo hiszpańskich akcji…

A w przerwie jeszcze jeden vlog, który zrobiłem w drodze na trybunę…

22.35 Nie takiego pojedynku się spodziewałem. Miało być pięknie, było mało ciekawie. Hiszpania pokazała swe najgorsze, najmniej pociągające oblicze, a Niemcy spękali i porzucili swą ofensywną filozofię. A trzeba im było zaatakować, naprzeć na Hiszpanów jak Chile czy Paragwaj, które były momentami dużo lepsze. Niemcy ani przez chwilę. Schweinsteiger może dwa razy przekroczył połowę. Cały czas krótkie podanka, zero ryzyka. I jeszcze do tego paradoksalnie stracili jedynego gola po strzale głową ze stałego fragmentu, w czym rywale mieli im nie podskoczyć. Carles Puyol w swoim 13. występie na mundialu po raz pierwszy (!) uderzył celnie na bramkę i trafił do siatki. W takim ważnym meczu.

Owszem, Niemcy będą mogli narzekać. Klose chyba rzeczywiście był faulowany w polu karnym i być może Niemcom należała się „jedenastka”. Ale na pewno nie należało im się w tym meczu zwycięstwo. Nie wykorzystali słabego występu Villi, który za dzisiejszy mecz spada w rankingach laureatów do tytułu Piłkarza Roku. Z pewności hat-trick w finale by pomógł… Ciężko w niego wierzyć, skoro Hiszpania od rundy pucharowej mundialu wygrywa wszystko po 1:0 (Portugalia, Paragwaj, Niemcy…)

Co w finale? Wróżba Rafaela Nadala: w 2008 wygrał Roland Garros i Wimbledon, a Hiszpania zdobyła mistrzostwo Europy. W tym roku też wygrał oba te Wielkie Szlemy…Ale nawet jeśli sę nie uda, przynajmniej mistrzem świata zostanie wreszcie ktoś, kto nigdy wcześniej nie zdobył Pucharu Świata…

22.40 Patrzę na schodzącego do szatni, płaczącego Pera Mertesackera. Niemców czek na kolejnym mundialu kolejny najbardziej znienawidzony przez piłkarzy mecz o 3. miejsce. Mam przynajmniej nadzieję, że w szatni ktoś z nich będzie chciał porozmawiać… Zobaczymy, jeszcze dam znać…

00.20 W mix-zonie kompletne déjà vu. Jak w Wiedniu stoję przed smutnym Schweinsteigerem, a za nim przetacza się wesoła, hiszpańska gromadka. Nie tak wesoła jak na Euro 2008, nie śpiewali „que viva Espana!”, bo przecież jeszcze ten jeden mecz, ale zdecydowanie wszyscy byli w świetnych humorach. Bo jak przyznał Pepe Reina (szacun, że w przeciwieństwie do reszty Hiszpanów przystanął przy cudzoziemskich dziennikarzach) Hiszpanie do końca bali się Niemców, tego co może wyniknąć z ich kontr. Wszyscy w świetnych humorach poza Pedro, któremu Fernando Torres prawdopodobnie zrobi dziś w nocy kocówę. Wściekły Torres, że kumpel nie dał mu się przełamać i zamiast podać wolał osobiście zmarnować fantastyczną okazję, nie stanął przed nikim i naburmuszony pomknął do autokaru.

Podolski gadać nie chciał. Klose nie wiem, bo akurat rozmawiałem wówczas z Trochowskim. Piotrek przyznał, że zwłaszcza w pierwszej połowie podeszli do Hiszpanów ze zbyt wielkim respektem. Uważa, że to Hiszpanie zostaną mistrzami świata.

Ostatnia konkluzja: w ostatnim tygodniu wysłuchiwałem na konferencjach zapewnień Joachima Loewa, Bastiana Schweinsteigera, Thomasa Muellera, Manuela Neuera, Vicente del Bosque, Xabiego Alonso i Andresa Iniesty, że ten półfinał w najmniejszym stopniu nie będzie przypominał finału Euro 2008. Bo Niemcy są silniejsi, grają tak ofensywnie, tak skutecznie, są dla Hiszpanów najgroźniejszym rywalem na mundialu… Wszyscy byli w błędzie! Niemcy podeszli do Hiszpanów z takim nabożnym szacunkiem, jakby ci mieli za sobą tak świetny turniej jak dwa lata temu. I przegrali ten mecz, jak ten w Wiedniu, zanim się rozpoczął…

Oby finał umknął stereotypom i nas pozytywnie zaskoczył. Choć ten mundial nie lubi zaskakiwać pozytywnie…

 

55 komentarzy

  1. mix001

    7 lipca 2010 at 19:18

    dzisiaj jest czas hiszpanii.niemiaszki juz swoje na tym turnieju zrobili.i tak wiecej niz sie po nich oczekiwalo.dzisiaj jest czas geniusza xaviego i geniusza villi z ukochanej barcy.zasluzyli za te ostatnie lata na tyul mistrzow swiata.jak nie argentyna to hiszpania musi.bo niemiaszkow,tych ich germanskich jap mam dosyc.

  2. tomassino-1

    7 lipca 2010 at 19:23

    Spokojnie Michał 🙂 Też zacząłem prowadzić vlog i też mnie to niesamowicie irytowało, że tak długo się to wrzuca ;p Ale nie zrażaj się tylko bo co ja bym począł gdyby nie te vlogi. Nawet na dysk je sobie ściągam xD

  3. Gość: t-m-z, gl190-30.master.pl

    7 lipca 2010 at 19:29

    Co do spotkania – całym sercem jestem za Hiszpanami i chciałbym by w tym finale się znaleźli jednak rozum podpowiada, że nic z tego nie będzie.

    Hiszpania na tym mundialu nie czaruje, skromne i wymęczone zwycięstwa, brak tego pięknego ataku pozycyjnego z jakiego Hiszpanie dali się poznać na Euro i jakaś niemoc strzelecka (ciekawe czy w tym meczu znów Del Bosque postawi na Torresa który jednak powinien leżeć w domu i leczyć kolano) sprawiają, że cięzko mi i pewnie nie tylko mi uwierzyć w awans.
    Choć właśnie tego im życzę…

    Jeszcze odnośnie dyskusji Robben czy Villa a może Schweini wykluczyłbym Villę z tego względu, że bramkostrzelność to nie jedyne kryterium przy tym wyborze.
    Schweini nie strzelił ani jednej bramki a grą czaruje tak, że bez wahania można go okrzyknąć odkryciem/największym talentem tego mundialu…
    Plus Davida jest taki, że chyba jako jedyny piłkarz Hiszpanii wie po co na ten mundial przyjechał i na tle kolegów z zespołu znacznie się wyróżnia ale nie na tyle by zyskać miano najlepszego 😉

  4. klajwert

    7 lipca 2010 at 19:30

    Pedro w pierwszym składzie zamiast Torresa.

    ten chłopak to fenomen. kto w ostatnim czasie przebył taką drogę jak on w ciągu zaledwie roku?

  5. bartoszewsky

    7 lipca 2010 at 19:36

    @ Klajwert:

    Thomas Müller? 🙂

  6. klajwert

    7 lipca 2010 at 19:42

    szkoda, że dziś nie staną na przeciw siebie 🙂

  7. kubakacprzak

    7 lipca 2010 at 19:50

    Świetny materiał. Dla tych, którzy interesują się dziennikarstwem, takie filmy są niezwykle cenne. Oby dzisiejszy spektakl okazał się jednym z najpiękniejszych. Pozdrawiam i życzę miłego oglądania

  8. Gość: fajny.iniesta, 94.254.155.10*

    7 lipca 2010 at 20:11

    W takim razie ja dzisiaj jestem za Barceloną 😀 siedmiu piłkarzy w pierwszym składzie. Co do braku Torresa to uważam że to dobre posunięcie. Trener pokazał, że w kadrze nie ma pewniaków i ulubieńców, liczy się dobra dyspozycja. Spójrzcie na ławkę Hiszpanii, jeśli dojdzie do dogrywki to trener ma na ławce przynajmniej 5 jokerów, którzy mogą zrobić różnicę( torres, mata, silva, llorente, fabregas)

  9. piotrass87

    7 lipca 2010 at 20:12

    Można by nazwać ten mecz Barcelona – Arsenal odnosząc go do piłki klubowej. Hiszpanie tak jak Barca szanują piłkę i starają się ją rozgrywać jak najdłużej natomiast Niemcy tak jak Arsenal, młody składem swoją grę opiera na płynnej grze z „klepki”. Dlatego też w roli faworyta dzisiejszego meczu widzę Hiszpanów którzy właśnie poszanowaniem piłki stłamszą Niemiecką płynność kolektywu.

    Obawiam się jednak że nie będzie to widowisko fascynujące gdyż piłka reprezentacyjna odstaje od klubowej co widać na przykładzie Hiszpanii. Niby szkielet Barcy ale jednak brakuje tego Toressa który stawiał by kropkę nad I a Villa jako wchodzący ze skrzydła nie może „lisić” w polu karnym tak jak potrafi najlepiej. A Niemcy tak jak pisałem wcześniej, % posiadania piłki zabije ich płynność. Ale obym się mylił i obejrzał piękne widowisko które myślę że piłkarze takich formatów w tym lub innym scenariuszu nam zafundują

  10. Gość: rooolf, d62-110.icpnet.pl

    7 lipca 2010 at 20:22

    w kolko te dyrdymaly w stylu”nie zdobyl trofeum,nie jest najlepszym pilkarzem roku” ;|| ile mozna..

    messi mial swietny sezon,ale slaby(wlasciwie dopiero od trzeciego meczu) mundial..

    gdyby zaliczyl lepsze mistrzostwa swiata,bylby kandydatem numer 1 do zdobycia zlotej pilki..

    wypadaloby w koncu zrozumiec,ze to nagroda dla NAJLEPSZEGO PILKARZA calego sezonu,a nie TEGO,KTORY OSIAGNAL NAJWIECEJ PLUS NIEZLE GRAL..

    oczywiscie fajnie jesli ktos nie dosc,ze fajnie gra,to i tytuly zdobywa,ale jednak,gdyby messi strzelil na turnieju 4 bramki,zagral swietnie z niemcami,a dzis odpadl z hiszpania(i np zagral kolejny swietny,ale przegrany mecz o 3. miesce z Urugwajem),to mimo zadnego tytulu,podejrzewam,ze zlota pilke by dostal..a w kazdym razie zaslugiwalby..

    ustrzelil kilka hat-trickow w tym sezonie i w zasadzie sam ciagnal Barcelone,ktora byla w duzo slabszej formie,niz rok temu..ciezko wygrac lige mistrzow w pojedynke raczej. a lige wygrali/wygral. gdyby sneijder gral w Barcy i reprezentacji Argentyny,to ani Barca by nie osiagnela wiecej(podejrzewam,ze wrecz mniej),a i Argentyna by dostala lanie od Niemcow. i nie byloby gadania o tym,ze jest graczem roku.

    zaznacze jednak,ze nie jestem wcale przekonany o tym,ze to messi powinien dostac zlota pilke,podaje to tylko jako przyklad,gdybanie uskuteczniam takie,po prostu mozna strzelic 40 bramek w silnej lidze,strzelic 15 bramek lidze mistrzow,w eliminacjach do mundialu 10,dolozyc kolejne 5 na samych mistrzostwach,a tytulu nie miec zadnego,bo druzyna troche zawiodla.

    a zawodnikiem byc bezsprzecznie najlepszym.

  11. tomassino-1

    7 lipca 2010 at 21:45

    Aaaależ to była akcja! Vamos Espana! Drzę o awans Hiszpanów. Zależy mi na ich triumfie w mundialu. Pedro ;* Iniesta ;* Zazdroszcze Panie Michale…. chciałbym tez tam być.

  12. flavioramos

    7 lipca 2010 at 22:08

    ale Pedro samolub

  13. clarissa90

    7 lipca 2010 at 22:10

    Pedro powinien otrzymać nagrodę… na największego kretyna tych mistrzostw…

  14. tomassino-1

    7 lipca 2010 at 22:10

    Tez to mialem napisac ;p A Torres byl na takiej czysciutkiej pozycji.

  15. tomassino-1

    7 lipca 2010 at 22:22

    Vamoooos! 🙂 🙂 Super finał będzie 😉 Hiszpania nie grała tak jak na nią przystało ale skutecznie zneutralizowała, wyśmienitych na tym Mundialu Niemców. Oklaski dla Puyola, Pedro (mimo tego idiotyzmu z sytuacja sam na sam ;p) i przede wszystkim Iniesty. Uwielbiam chłopa 🙂 Gratulacje także dla naszych sąsiadów. To co pokazali z Anglią czy Argentyną to była magia :]

  16. mix001

    7 lipca 2010 at 22:22

    brawo puyol symbol barcelony.wreszcie odpadly germanskie ryje.na te ryje germanskie klose,podolskiego,lahma,tuska,neuera loewa i innych niemczuchow patrzec nie moglem.won niemiasze.won

  17. Gość: t-m-z, gl190-30.master.pl

    7 lipca 2010 at 22:36

    No Puyol po tym strzale stracił chyba trochę szarych komórek – fantastyczne uderzenie niemalże identyczne jak strzał podczas Gran Derbi gdy piłkę z siatki musiał wyciągać Casilias…
    Pedro zaliczył piękne spotkanie ale akcja z 81′ strasznie przyćmiła jego występ a szkoda…

    Vamos Campeones !! 😉

  18. mkey91

    7 lipca 2010 at 22:40

    Nie wiem czy to Hiszpanie przycisnęli Niemców tak, że Ci zapomnieli jak grali na tych mistrzostwach, czy Loew kazał im grać bardziej jak Szwajcaria2010 niż Niemcy2010. Jak widać nie opłaca się psuć tego, co działa dobrze.

  19. Gość: mich, 149.156.67.24*

    7 lipca 2010 at 22:47

    Na prawdę uważam ze Hiszpania nie zasługuje na to aby grać w finale. Po pierwsze mieli najsłabszą grupę jaka być mogła a grali jak na Hiszpan nie przystaje, grali po prostu śmiesznie.
    W 1/8 trafili na Portugalię która powiedzmy szczerze nie zachwyca od bardzo długiego czasu,
    W ćwierćfinale to Paragwaj powinien wygrać.
    Dlatego w finale kibicuje Holandii z całego serca ale niestety rozum mi podpowiada że nie szczęśni Hiszpanie wygrają ten mundial i zdobędą podwójny puchar.

  20. barrsa

    7 lipca 2010 at 22:53

    No to czekam na „wielbicieli” talentu Sergio…

    Hmmm Pedro mnie zdziwił myślałem, że się „spali” a zagrał bardzo dobre zawody, sytuacja 2 na 1, dzisas każdemu napastnikowi/skrzydłowemu takie coś się zdarza…

    Ta jedenastka, która dziś wyszła powinna grać też w finale, wreszcie „wyważona”…

  21. pabloboar

    7 lipca 2010 at 22:54

    Nie bardzo rozumiem zdania, że Hiszpania pokazała swoją najgorszą stronę? Uważam, że zagrali bardzo dobry mecz, niektórzy lepiej (Iniesta, Xavi, Pedro), niektórzy gorzej (Villa) i nie pozwolili tym cudownym (niby) Niemcom na nic. Z karnym był nie był taki pewnym, ale mogę powiedzieć, że Hiszpania jak najbardziej zasłużenie w finale.

  22. pabloboar

    7 lipca 2010 at 22:55

    Barrsa, true, Sergio po raz kolejny bardzo dobry, bezbłędny mecz.

  23. Gość: Andy Bogoosh, cpc2-kemp4-0-0-cust750.lutn.cable.ntl.com

    7 lipca 2010 at 22:59

    @mix001
    ja tez nie moge patrzec na twoj ryj wiec spieprzaj dziadu z tego forum. idz sie podniecac farselona gdzie indziej, a moze darka szpakowskiego wzorem zacznij sie onanizowac patrzac na gre hiszpanow.
    mam nadzieje ze holandia rozpindoli tych hiszpankow na cacy w finale. mam dosc promowania wybitnie „marketingowych” druzyn takich jak barcelona czy hiszpania wlasnie.
    czas na potege kolektywu i tu widze szanse holandii.

  24. barrsa

    7 lipca 2010 at 23:00

    To nie Niemcy zaczęli inaczej grać, tylko Hiszpania im pozwoliła na tyle ile było widać…

    Niemcy nie mieli tyle szczęścia i bezwzględności co Inter oraz takiego trenera… ot i cała heca.

  25. emilka_sen

    7 lipca 2010 at 23:01

    Dla mnie ten mecz dzisiejszy nie miał pasji tylko samą technikę, po komentarzach komentatorów słychać było ich stronność – a szkoda.

    Też – choć jako kobieta – jestem za Holandią i im kibicuję, liczę na pasję, a nie na technikę co do centymetra. Mecz był nudny jak „flaki z olejem”.
    pozdrawiam

  26. rogu99

    7 lipca 2010 at 23:03

    Jak tam panie Michale, Valdes jest lepszy od Casillasa, nie ?

    Śmiać mi się chce. Sam Pan chyba rozumie, że notka sprzed miesiąca sięgała dna 😉

  27. Gość: Geralt, chello087207121038.chello.pl

    7 lipca 2010 at 23:05

    @mich
    Sami znawcy. Za to Niemcy zasłużyli, bo pokonali z pomocą sędziego słabiutką w tym turnieju Anglię i Argentynę bez trenera. Poza tym potęgi z Australii i Ghany. To zresztą nieważne, bo to przeszłość, a dzisiaj mieli szansę na boisku w bezpośrednim starciu udowodnić kto jest lepszy. I pokazali – bojaźń, grę ultradefensywną, brak pomysłu i czyhanie na jedną kontrę. Tyle się wszyscy naopowiadali, że to najpiękniej grający Niemcy w historii, ofensywni, kreatywni, taka Brazylia czy Hiszpania z najlepszych lat. A jak przyszło do gry z prawdziwą Hiszpanią to wrócili na swoje miejsce. A już narzekania Pana Pola na grę Hiszpanii są dziwne. Nie można tworzyć pięknych widowisk, kiedy tylko jedna strona gra w piłkę, a druga stawia 10 zawodników przed swoim polem karnym. Pokazała nam Mourinho na przykładzie Barcy i Interu jak antyfutbolem wygrywać trofea. I tak gra każda (może poza Chile momentami) drużyna przeciwko Hiszpanii w tym turnieju. A oni po wpadce ze Szwajcarią i tak wygrywają. I to jest najważniejsze. A jeśli wg Pana Villa dzisiaj strasznie zawiódł, to co powiedzieć o Schweistaingerze, kreowanym przez niektórych wręcz na Piłkarza Roku? W niejednym zagraniu Hiszpanów widać było błysk geniuszu, w grze Niemców ani jednego. Vamos Espana!!

  28. mkey91

    7 lipca 2010 at 23:08

    Nie zgodzę się również ze zdaniem, że Hiszpanie pokazali swoją najgorszą stronę. Owszem, nie czarowali każdym zagraniem, ale to chyba ich najlepszy mecz na tym mundialu. Jeśli ta gra była tragiczna to o meczach Holendrów lepiej się nie wypowiadać.

  29. Gość: Qbson, abhs142.neoplus.adsl.tpnet.pl

    7 lipca 2010 at 23:17

    Niemcy mieli dzisiaj kryzys, a szkoda, bo przez to Hiszpania, która do tej pory wszystkich pokonywała tylko dzięki szczęściu (poza Hondurasem) weszła do finału i pół świata się nimi podnieca choć tak naprawdę nie ma czym (no może poza Casillasem). Sędzia też im wydatnie dzisiaj pomógł. I tak oto będzie finał między dwiema ekipami szczęściarzy. Żenada. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że wygrają farciarze z Holandii, którym przynajmniej pomagały niebiosa, a nie sędzia 😉 I mam nadzieję, że Niemcy, prezentujący na tym mundialu najpiekniejszy futbol, wyrają z Urugwajem (który też gra bardzo efektownie) oraz powetują sobie dzisiejszą stratę na Euro2012. Pozdrawiam

  30. tasta

    7 lipca 2010 at 23:18

    Gupi jestes Polu.

  31. Gość: , chello089072238113.chello.pl

    7 lipca 2010 at 23:19

    Autor blogu oglądał inny mecz. Nie da się grać pięknie przeciwko 10 obrońcom. Dzisiaj Hiszpania pokazała, że znajduje się półkę wyżej od reszty drużyn. Mam nadzieję, że postawią kropkę nad i w niedzielę, bo nikomu tak jak im nie należy się Mistrzostwo Świata.

    Wirtuozi zebrani w prawdziwą drużynę, gdzie każdy zna swoje miejsce i zadanie, pokonali dzisiaj świetną drużynę piłkarskich rzemieślników z przebłyskami ładnej gry.

    Trzeba się cieszyć, że mamy szansę oglądać tak świetną drużynę hiszpańską. Aż przyjemnie patrzy się na ich grę. Brazylia ma się od kogo uczyć

  32. s_f_ogorek

    7 lipca 2010 at 23:26

    Dlaczego Stec sie na pana zdenerwowal gdy wchodzil pan na trybune?

  33. Gość: sim.gishel, 77.236.0.*

    7 lipca 2010 at 23:31

    Hiszpanie grali „szczerze”, Niemcy przekombinowali. wciąż nie pojmuję, dlaczego zagrali tak defensywnie. myślałem, że po meczach z Eng i Arg zapomnieli o takiej taktyce i stylu…
    Puyol pieknie, lecąc odstawił kumpla na bok ;), który, po wyskoku z miejsca, nie dałby piłce takiego pędu… szkoda Torresa, ale te mistrzostwa nie są jego. zdarza się, i nic na siłę. del Bosque doświadczony facet, pewnie się dogadali. Opłaciło się. A ten Pedro…myślałem, że szlag mnie trafi przy tej kontrze. Cofnięcie piłki przed podaniem to wg gest nie tyle samolubny, co „nie podam Ci, k.rwa!” walka o swoje. obym się mylił.
    Niemcy zagrali najgorzy mecz w RPA. Kiespki pomysł, żeby wybrać sobie na to dzień półfinałów. Co z tego, że Hiszpanie wygrywają po 1:0, skuteczność słaba, ale nie wynika to z defensywnego stylu gry!!!
    Finał: dla mnie to będzie czysta kontemplacja. Na puchar zasługują obie drużyny….

  34. Gość: KC Hiszpania, apn-77-113-217-27.dynamic.gprs.plus.pl

    7 lipca 2010 at 23:36

    Hiszpania pokazała kto tu żądzi 🙂

  35. Gość: KC Hiszpania, apn-77-113-217-27.dynamic.gprs.plus.pl

    7 lipca 2010 at 23:40

    Hiszpania pokazała kto tu żądzi 🙂

  36. Gość: Qbson, abhs142.neoplus.adsl.tpnet.pl

    7 lipca 2010 at 23:44

    Dobra, już, nie podniecaj sie mistrzu 😉 i „rządzi” pisze się przez „RZ” xD
    A tak w ogóle to nie potrafię zrozumie, dlaczego się tak podniecacie tymi Hiszpanami i ich stylem gry. Ja na przykład nie lubię jak piłkarze wymieniają w jednej akcji 30 – 40 podań. Wolę jak wymieniają 3 – 4 dokładne w jednej kontrze. Ale cóż, każdy ma swój gust…. W finale naprzód „Oranje” :)))

  37. kaggan

    7 lipca 2010 at 23:53

    „Niemcy zagrali najgorszy mecz” – z prostego powodu. Bo im Hiszpania nie pozwoliła zagrać lepiej. W poprzednich spotkaniach, które wysoko wygrywali, strzelali bramkę jako pierwsi i czyhali na kontry. Dzisiaj chcieli tak samo, ale nie mogli znaleźć recepty na szczelną hiszpańską obronę. I cała strategia się posypała. Dla każdego, kto uważnie oglądał mundial, przebieg tego meczu (po ogłoszeniu wyjściowego składu Hiszpanii – na wieść o braku Torresa odetchnąłem z ulgą) nie był żadna niespodzianką. Niemcy mieli de facto jedną dobrą sytuację.

  38. lukaszos9

    7 lipca 2010 at 23:54

    Panie Michale, super są te nagrywane przez Pana filmiki. Naprawdę super się to ogląda. Z niecierpliwością czekam na dalsze, może jakiś wywiad z jednym z zawodników? 🙂 pozdro

  39. Gość: , host_235_149.compower.pl

    7 lipca 2010 at 23:55

    jaka narodowość ma taka siłe w swych piłkarzach, żeby ppokonać Espanie?
    wiadomo kto – Argentina. ale pod warunkiem zestawu
    Cambiasso-Mascherano-Riquelme(Pastore) z bokami obrony Zanetti-Rodriguez.
    i zestaw
    Alonso-Busquets-Xavi-Iniesta-Rodriguez zneutralizowałoby się z takiej gry jak sobie dziś pykali bo musieliby też patrzec za siebie gdzie spokojnie trójkąciki-sześciakąty-dziesiąkąty pykaliby tamci Argentyńczycy z Messim-Tevezem-Milito ……
    i tylko Albicelestes maja takie możliwości, taką moc…
    ale niestety jestem jakimś huja wartym doktorem zamiast trenerem kadry Argentyńskiej.
    pomylono mi narodowośc i pozbawiono wiecznej sławy.

  40. Gość: riva, zg004.multi-play.net.pl

    8 lipca 2010 at 00:02

    @qbson „Wolę jak wymieniają 3 – 4 dokładne w jednej kontrze.” – witamy fana Ekstraklasy 🙂
    u nas wiecej niz 3-4 podania w 1 akcji zdarzaja sie rzadko 😉

  41. vul6

    8 lipca 2010 at 00:09

    „Najbadziej przekonuje mnie wypowiedź Albicelest10 i vula6” – heh, a jeszcze niedawno uznawałem Pana za słabego dziennikarza i aż się gotowałem czytając wpisy o meczach Interu z Chelsea. Poziomem podczas tego mundialu przebił Pan mojego wcześniejszego dziennikarskiego półboga Steca o dwie klasy 🙂

  42. Gość: Qbson, abhs142.neoplus.adsl.tpnet.pl

    8 lipca 2010 at 00:11

    @riva
    Chyba nie oglądałeś dawno ekstraklasy i masz przestarzałe dane (na mój gust to z około 2002 roku xD) – sporo się zmieniło od tamtego czasu, choć słabe mecze też się trafiają (jak w każdej lidze). A mnie naprawdę nie kręci takie „pykanie” piłką w środku pola i ciągłe rozrzucanie akcji – dla mnie to nuda. Ale każdy ma swój gust jak zaznaczyłem wyżej 😉

  43. Gość: fizklin, dhcp-132-183-242-15.mgh.harvard.edu

    8 lipca 2010 at 00:21

    To ja chyba jakis inny mecz ogladalem niz Pan Redaktor

  44. Gość: riva, zg004.multi-play.net.pl

    8 lipca 2010 at 00:25

    @qbson niestety ogladam od lat wiekszosc ciekawszych meczy naszej ligi – takie nieszkodliwe dziwactwo…
    Zdarzaja sie i owszem calkiem fajne, ale raczej w sensie dramaturgii a nie wartosci artystycznych – z tym jest coraz gorzej, wrecz masakrycznie (co potem widac w pucharach)

    a co do meritum to ja tez nie jestem wielkim fanem 1000 podan – zwlaszcza jesli 90% z nich jest w bok lub do tylu + kiwka dla lansu przed kibickami
    Lubie walke i tempo Premiership
    Ale akurat Hiszpanom to wychodzi calkiem fajnie – potrafia rozklepac kazdego w odpowiedni sposob regulujac tempo akcji, dysponujac wspaniala precyzja podan i wykorzystujac w grze caly zespol
    Podobnie robila dawniej Holandia, ale bylo to mniej skuteczne

    Jakos nie wyobrazam sobie w wykonaniu Hiszpanii stylu kick & rush – dobrze ze kazda nacja ma swoj styl, inaczej byloby dosc nudno

  45. Gość: t-m-z, gl190-30.master.pl

    8 lipca 2010 at 00:41

    Michale radze się przyjrzeć powtórkom 😉

    Ozil nie był faulowany w polu karnym – a przed nim ( choć gra bark w bark to w meczu o taką stawkę ciężko zakwalifikować pod faul).
    Klose w którym momencie był faulowany ? Nie przypominam sobie żadnej sytuacji…
    „szwajni” (a może to był klose ? ) przez Puyola też nie był faulowany, potlnął się o jego nogę a konkretniej wbiegł na niego…

    Można wiele zarzucić sędziom ale w tym meczu nie było większych pomyłek…
    Poza spalonymi za którymi znów nie nadążali liniowi…

  46. Gość: kamil, acsj210.neoplus.adsl.tpnet.pl

    8 lipca 2010 at 01:03

    do mixed zony nie idzie przemycić kamerki? 😀

  47. vega01

    8 lipca 2010 at 01:41

    Gorsze oblicze??

    Co to znaczy Michał??
    Wiem że z trybun wiele rzeczy umyka ale naprawdę Hiszpania dziś pokonała Niemców zdecydowanie bardziej zdecydowanie niż oni sami anglików mimo że tam wynik był wyższy!

    Rozgrywali piłkę na całym boisku prowadząc grę i kontrolując przebieg meczu przez całe 90 minut! Było kilka fantastycznych zagrań i akcji! A ponadto wiele okazji na więcej goli!
    Dla mnie to był dobry mecz Hiszpanów w którym prosto i jasno udowodnili że są drużyna lepszą że indywidualnie mają lepszych zawodników!

    Gdyby Niemcy byli Hiszpanami chyba tylko Schweinsteiger miałby większe szanse na pierwszą 11!

    Faul na Klose ? Na Ozilu! I to naprawdę dosyć niejednoznaczny. Sędzia na pewno mógł podyktować rzut wolny !!! I nikt nie mógł by mieć pretensji jednak sytuacja nie była tak jednoznaczna jak mogło by się wydawać Ozil zgubił piłkę została ona za nim i wyhamował tempo biegu przed Ramosem ten lekko go trącił jednak sędzia chyba zinterpretował to bardziej z duchem gry a był dosyć blisko .

    Za to nie podlega chyba dyskusji faul na Ramosie przez Podolskiego. Chyba sam Poldi się zdziwił że uszło mu to na sucho.

    W Hiszpanii bardzo duże znaczenie ma to że drużynę tworzy Real /3/ i Barcelona /6-7/ zawodnicy się znają doskonale widać automatyzm w grze tego nie ma w żadnej innej drużynie na mundialu. I to powinno dać MŚ – przypomnę że największe reprezentacje w historii były budowane w podobny sposób!

  48. vega01

    8 lipca 2010 at 02:15

    Qbson nie będę potępiał twojego gustu bo o nich się nie dyskutuje tylko chcę Ci uzmysłowić że 2-3 podaniami to polski 4 ligowiec może strzelić bramkę Brazylii bo piłka 3 razy się szczęśliwie odbije i polecili 😀 …jak Szwajcarom.

    Nie oddawać przeciwnikowi piłki przez cały mecz utrzymywać się przy niej pod presją i strzelać bramki po misternej akcji która była tworzona w każdym sektorze boiska przez 20 – 30 podań to jest kunszt to jest technika i umiejętności bez dozy szczęscia – I taką drużyna jest Hiszpania personalnie najlepsza w ataku pozycyjnym nie mają sobie równych. Kick and rush to taki trochę podwórkowy sposób na futbol ale możne się podobać w angli wiele zespołów gra podobnie wbijają każda piłke w pole karne z każdego miejsca na boisku – tyle że bijają celnie 😀 to już tak nawiązując do twojej opini o polskiej lidze 😀 To jest przepaść!!!!!!! Nas od ligi hiszpańskiej czy angielskiej dzielą lata świetlne w naszej lidze na cały sezon trawią się może 2-3 mecze na europejskim poziomie!! Patrząc na resztę zastanawiam się dlaczego grając w IV lidze rzuciłem futbol bo różnica jest naprawdę tak niewielka że będąc szybkim i silnym, celnie strzelając w jakimś klubie etat bym znalazł 🙂

  49. Gość: , 188.146.44.11.nat.umts.dynamic.eranet.pl

    8 lipca 2010 at 09:40

    ilu prawdziwych niemców tam gra w tej drużynie hiszpania latynosi jedność a niemcy do domu bambusy francuscy i włoskie pizdeczki

  50. Gość: stachman, abbz82.neoplus.adsl.tpnet.pl

    8 lipca 2010 at 09:42

    Czy tylko mi sie wydaje, ze wczorajszy arbiter nie powinien nigdy wiecej dostac szansy sedziowania znaczacych spotkan? Ten czlowiek ewidentnie BAL sie podjac odpowiedzialnosci i uzyc gwizdka… Ramos prawie zlamal noge Podolskiemu – cisza… Bezsprzeczne, czesto taktyczne faule na Iniescie – cisza… Dwa (a moze nawet trzy – bo chetnie bym sie przyjrzal, czy w tej skrajnie samolubnej akcji Pedro jednak nie byl zachaczany) oczywiste przewinienia w polu karnym – cisza… Jedyny plus, to ze sedzia byl w tym swoim strachu konsekwentny.

    A co do meczu, to faktycznie Niemcy lekko zahukani. Jacys tacy bez wiary. Ale i Hiszpania nie do konca mnie przekonala. Zreszta wogole La Roja Pana Del Bosque duza stracila, moim zdaniem. Za Aragonesa nie bylo raczej mowy o dwoch defensywnych pomocnikach, a metoda na skuteczna obrone byl fantastyczny pressing, ktory ostatnio zostal prawie z hiszpanskiej taktyki wyeliminowany… Szkoda, bo dwa lata temu Hiszpa wygrala Euro imponujac stylem. Teraz meczy sie po 1:0…

  51. Gość: rooolf, d62-110.icpnet.pl

    8 lipca 2010 at 11:28

    zalosne jest to słitaśne mowienie o „naszych”..

    jak graja Polacy,to nikt nie mowi „Kuba..”,czy „Robert”,tylko „Blaszczykowski..Lewandowski”..ale jak komentatorzy mowia o Podolskim,to jest „Łukasz to,Łukasz tamto”.a jak o Klose,to Mirek oczywiscie sie wkradnie,co jakis czas;d

    do pana Pola podszedlby Marcin Żewłakow,albo Robert Lewandowski..a tu co? Piotrek podchodzi..Trochowski Piotrek.

    ugh.

  52. Gość: Shadow, 193.23.63.14*

    8 lipca 2010 at 11:51

    Hiszpańska dominacja na tym Mundialu jest po prostu niesamowita! A ich mecz z Niemcami, to czysta poezja. Nie pozwolili im kompletnie na nic. Szkoda tylko trochę, że nie strzelają więcej bramek, chociaż w każdym meczu mogą, a nawet powinni, bo daje to pożywkę wiecznym malkontentom, dla których nie liczy się gra, tylko wynik (1:0 – znaczy wymęczone, nieważne jak wyglądał mecz). Ale mniejsza z tym, grunt, że wygrają Puchar! ESPANA!!!

  53. tomassino-1

    9 lipca 2010 at 11:03

    Ponawiam pytanie jednej z osób – dlaczego w tym drugim vlogu Stec się na Pana zdenerował i co powiedział? 🙂 Ja zrozumiałem: Nie nagrywaj już! :]

  54. Gość: jackk, 1.red-79-154-234.dynamicip.rima-tde.net

    9 lipca 2010 at 12:05

    ..stwierdzenie ze „Hiszpania pokazala swoje najgorsze oblicze..” mogloby pasc z ust kompletnego dyletanta…co za ludzie zajmuja sie ta dziedzina u nas…? Caly swiat pisze o tym spotkaniu w kategoriach „poezji futbolistycznej” ze strony Hiszpanii…i kompletnej nieatrakcyjnosci i nieudolnosci niemieckich „czolgow” o zerowej zwrotnosci… Hiszpanie bawili sie z nimi jak kot z myszka! Nawet slawni „obronnoscia” Wlosi pieja ody pochwalne…

  55. Gość: jackk, 1.red-79-154-234.dynamicip.rima-tde.net

    9 lipca 2010 at 17:17

    Dlaczego Niemcy odniesli sie z nadmiernym „szacunkiem” do Hiszpanii? Poniewaz wiedzieli z gory ze w potyczkach jeden na jednego nie maja wiekszych szans i ze zaangazowanie sie w nie tylko ich wykonczy fizycznie – filozofia Hiszpanow jest oparta na bezwzglednej kontroli pilki i zmuszenie przeciwnika do ciaglego biegania…az upadnie albo popelni blad w rezultacie zmeczenia (vide wiekszosc bramek strzelonych zostalo przez Roja w koncowkach meczow). Skad taki wybor stylu gry? 1. Znakomita technika indywidualna wszystkich zawodnikow, umozliwiajaca wykonanie takiej strategii; 2. Slabsze warunki fizyczne; 3. Wiadomo, ze nie ma lepszej metody na pokonanie zespolow ktore muruja swoje bramki jak wciagniecie ich w pogon za pilka przy nodze przeciwnika (..ktos ma lepszy pomysl na ominiecie jedenastu 2-metrowych Niemcow skoncentrowanych na swoim polu karnym? ). Wszystkie druzyny stawiajace czola Hiszpanii muruja i beda murowac bramki, z nadzieja na kontratak jak metode na zwyciestwo. Tym ktore wdaja sie w walke wrecz, starcza sil na pierwsze 30 minut meczu i szybko padaja latwym lupem (..doswiadczylismy to na wlasnej skorze – 6:0). Wielkosc druzyny Del Bosque polega na tym, ze ma 23 zawodnikow z perfekcyjna technika ktora umozliwia wykonanie takiej strategii kontroli ktora w koncu daje najwieksze szanse na zwyciestwo nawet w zderzeniu z „murem”.

Zostaw odpowiedź