Za chwilę marzenia się spełnią…

Czytając zapowiedzi finału w prasie światowej, a zwłaszcza tej z obu zaangażowanych krajów można się albo wzruszyć. „O tym marzyli jako dzieciaki” – pisze na pierwszej stronie „Marca”, publikując zdjęcia podstawowzch yawodnikw repreyentacji Hiszpanii w wieku małoletnim i obecnym. Kiedy wejdą do szatni na Soccer City, kiedy będą się przebierać na swój najważniejszy mecz w życiu, kiedy będą o krok od przejścia do historii, poczują, że już za chwilę spełni się ich dziecięce marzenie, zrozumieją, że to o czym marzyli kiedy zaczynali kopać piłkę, jest tak bliskie – czytamy w edytorialu. Choć w tym samym tekście wypowiedź Alvaro Arbeloi, który zapewnia, że każdy marzył wówczas, żeby zostać zawodowym piłkarzem, ale nikomu nawet nie przyszło do głowy, by marzyć o mistrzostwie świata. To marzenie towarzyszy im dopiero od zwycięskiego finału 2008, kiedy wreszcie przełamali odwieczną klątwę „gramy pięknie jak nigdy, przegrywamy jak zawsze”.

Gdzieindziej spory: kto tak naprawdę jest autorem tego sukcesu, który za chwilę nadejdzie (oprócz Vicente del Bosque i Berta van Marwijka). Czy nie Johan Cruyff, który jednych i drugich nauczył jak grać w piłkę pięknie i skutecznie, od lat szara eminencja Barcelony, bez której wychowanków (Xavi, Iniesta, Puyol, Pique, Fabregas, Reina, Valdes, Pedro, Busquets) nie byłoby sukcesu na Euro 2008 ani na mundialu? Ktoś inny wymienia Luisa van Gaala, człowieka, który z juniorskiej do dorosłej piłki wprowadził Xaviego, Inestę, Valdesa, Puyola, a z Holendrów van Bommela i Robbena i miał na nich wielki wpływ. Jeszcze inny Rafę Beniteza, który na różnym etapie kariery sprowadził do klubu a z siedmiu uczestników finału, a dwóch osobiście wychował w czasach pracy z juniorami Realu.

Z powodu liczby wychowanków i ważnych piłkarzy toczy się również spór czy to bardziej mistrzostwa Barcy czy Realu. Iker Casillas zaznaczył na ostatniej konferencji przed meczem, że drużyna del Bosque nie kopiuje stylu Barcy, ale gra w swoim, wypracowanym jeszcze przed Euro 2008. A czy jeśli jednak wygra Holandia, kibice Realu nadal będą sobie rościć prawo do odrobiny sławy, wskazując na Robbena, Sneijdera, Huntelaara (i będącego już na wylocie z Bernabeu, van der Vaarta)?

Czytając zapowiedzi finału w prasie światowej można też utonąć w statystyce, która dziś jest w stanie obliczyć i podsumować wszystko. Chcecie wiedzieć który piłkarz z finalistów był faulowany na mundialu najczęściej? Tu zaskoczenie: wcale nie David Villa, Xavi czy Iniesta, wcale nie Sneijder czy Robben, jak to ma miejsce w Lidze Mistrzów, ale… van Bommel (sfaulowano go aż 20 razy)! Czyli ten, którego podejrzewaliśmy, że to on właśnie fauluje najwięcej. Kto więc wśród finalistów jest tym największym brutalem? Tu już wielkiego zaskoczenia nie ma: Sergio Ramos. Czy ich drogi z van Bommelem się przetną?

Kto wygra finał? Rozum podpowiada, że Hiszpania, która na każdej pozycji ma prawdziwą gwiazdę światowego futbolu, gra drużynowo, pragmatycznie, nawet jeśli nie tak skutecznie jak na Euro 2008 czy w eliminacjach, wystarcza jej 1:0. Holandia ma kilku geniuszy futbolu i wreszcie w finale mundialu nie trafia na gospodarza, które to przekleństwo na mundialu w 1974 i 1978 wytykał ostatnio Cruyff. Myślę sobie jednak, że „Pomarańczowi”  nie mieliby nic przeciwko, żeby ich dzisiejszym rywalem była Bafana Bafana 😉 I że niestety w ich przypadku przysłowie „do trzech razy sztuka”, nie zadziała.

Ale zobaczymy…

 

10 komentarzy

  1. verdammte

    11 lipca 2010 at 17:27

    Panie Michale, mam nadzieję, tak jak i Pan, że będzie to wspaniałe widowisko, fenomenalny występ najlepszych aktorów. Spektakl rodem z Europy – najbardziej utytułowanego kontynentu na MŚ.

    Zapraszam na mój blog. Skromy, subtelny, ale rzetelny (staram się)

    http://www.okiemzwyklegokibica.blog.pl

    Pozdrawiam, Łukasz

  2. prodifan

    11 lipca 2010 at 17:53

    Ja mam prośbę- mógłby Pan w jakiś delikatny sposób zwrócić Redaktorowi Szpakowskiemu uwagę, że Juan to nie Hiszpan tylko Brazylijczyk i w związku z tym jego imię należałoby wymawiać jednak trochę inaczej? Przynajmniej relacje z Ligi Mistrzów dałoby się oglądać…

  3. katalonczyk180394

    11 lipca 2010 at 18:04

    Ja i tak LIge Mistrzow ogladam na N Sport – najlepszy kanał !!!!!

    Szpakowski jest swietny
    a Iwanski to oferma losu ktora nie powinna komentowac wcale
    bo mowi Żuan a mowi sie chuan , ten Iwanski to analfebatea
    i nie anwidze go

  4. mix001

    11 lipca 2010 at 18:06

    ciekawe jak bedzie bredzil po meczu wojtuś ryczel jagoda

  5. Gość: , afgx71.neoplus.adsl.tpnet.pl

    11 lipca 2010 at 18:06

    Skąd ma Pan inf., że Vaart jest na wylocie? Bo ja czytałem, że Mourinho liczy na niego w następnym sezonie ;).

  6. pol_michal

    11 lipca 2010 at 18:15

    @afgx71
    Słyszałem od Holendrów, że Real zaoferował go czołowym angielskim klubom za 10 mln euro…

  7. Gość: KrzyWho, acrz54.neoplus.adsl.tpnet.pl

    11 lipca 2010 at 18:22

    Come on Oranje!

  8. paulinaa

    11 lipca 2010 at 18:25

    Mam nadzieję, że to będzie naprawdę dobry mecz. I że wygra Holandia! 🙂

  9. juanveron

    11 lipca 2010 at 18:41

    Lubię obie drużyny.Mam nadzieje na wielki spektakl,ale pewnie jak zwykle będzie wyrachowanie i gra na 1-0.Mój typ Holandia-Hiszpania 3-2.Pozdrawiam

  10. wro.c

    11 lipca 2010 at 19:51

    ja oczywiście za ESPANĄ, ale jak wygra Holandia to jakoś to przeżyje 🙂

Zostaw odpowiedź