Frajerstwo i prowokacja

Usiłuję wygrzebać z zakamarków pamięci inny przykład, kiedy jakaś drużyna w tak frajerski sposób przegrała – niemal już pewne – mistrzostwo jak Legia. Spektakularna była porażka Wisły dwa sezony temu, kiedy po Majstra sięgnął Lech Poznań, ale wówczas upadek nastąpił w przedostatniej kolejce, w Derbach Krakowa, po pechowym samobóju Mariusza Jopa. Choć okoliczności są inne, trauma w Legii musi być identyczna jak po pamiętnej porażce w meczu decydującym o mistrzostwie z Widzewem Łódź w 1997 roku, w którym legioniści jeszcze w o 85. minucie prowadzili 2:0, by przed końcowym gwizdkiem stracić trzy gole. Tym razem lot Legii z nieba do piekła trwał nie kilka minut, ale kilka tygodni, osiem ostatnich kolejek. Przecież jeszcze po 25 kolejce i wygranej z Ruchem – wydawało się wówczas, przy niemocy Śląska, że głównym kontrkandydatem do tytułu – była liderem z trzema punktami przewagi nad piłkarzami Oresta Lenczyka (i lepszym bilansem goli), czterema nad Chorzowianami i aż dziewięcioma nad Lechem. Władze Legii, przedłużyły wówczas kontrakt z trenerem Maciejem Skorżą, by zapewnić mu komfort psychiczny pracy w ostatnich, kluczowych kolejkach. W nich jednak niedawny lider i kandydat na mistrza wygrał tylko RAZ i dziś jest na miejscu czwartym! Przypomina mi się tylko roztrwonienie gigantycznego, 12-punktowego prowadzenia Newcastle United, Kevina Keegana nad Manchesterem United…

A przecież nawet tej człapiącej od tygodni Legii wystarczyło do mistrzostwa pokonać broniącą się przed spadkiem Lechię (i jak się okazuje nie walczącą już o nic Koronę w ostatniej kolejce), która do czwartku nie wygrała jeszcze meczu na swoim stadionie, zdobywając na nim zaledwie osiem goli. Tymczasem legioniści pozwolili gospodarzom rozegrać najlepszy mecz w sezonie. Podobnie jak kilka dni wcześniej pozwolili piłkarzom Jagiellonii rozegrać najlepszy mecz na wyjeździe sezonie (a jeśli chodzi o mecze na Łazienkowskiej to w historii – strzelili tu pierwszego gola w Ekstraklasie, zrobił to Tomasz Frankowski, głową!).

 

Ta klęska bez wątpienia obciąża trenera, zastanawiam się jednak czy w raz wielu publicystami i internautami domagać się jego dymisji. Z jednej strony trzeba pamiętać jak jego zespół grał świetnie jesienią, jak historyczne mecze toczył w Lidze Europejskiej (zwłaszcza ze Spartakiem Moskwa), i to, że trener konsekwentnie wprowadzał do drużyny młodych zdolnych chłopaków jak Rafał Wolski i Michał Żyro. I że przed rundą wiosenną władze klubu wyprzedały mu czołowych zawodników Macieja Rybusa, Marcina Komorowskiego czy Ariela Borysiuka, sprowadzając w zamian głośne – jak na Polskę – nazwiska, Nacho Novo i Ismaela Blanco, którzy kompletnie NIC do drużyny ni wnieśli. Z drugiej trudno nie dostrzec ewidentnych błędów Skorży. Jak oczekiwać od Blanco odwracania losów meczu w kluczowych momentach, skoro wczesniej wpuszcza się go (z Ruchem) na ostatnią minutę spotkania, po to tylko, żeby Daniel Ljuboja mógł dostać oklaski? Obciąż go to, że pozwolił Serbom, Ljuboji i Miro Radowićowi stworzyć państwo w państwie, za bardzo uzależnił zespół od nich i lękał się posadzić któregokolwiek na ławce (czego nie wahał się zrobić ze świetnym skutkiem trener Lecha, Mariusz Rumak w przypadku takich gwiazd jak Artjom Rudniew i Semir Stlić). W padał w panikę za każdym razem gdy Legia traciła prowadzenie, lub rywal wyrównywał. Mam z tej rundy w pamięci tylko błędne decyzje z ławki: zdjęcie najlepszego na boisku Wolskiego w meczu z Bełchatowem, Novo w meczu z Widzewem etc. Po tym jak ostatnio skrytykował pochopną jego zdaniem decyzję Pepa Guardioli o rezygnacji z prowadzenia Barcelony, nie spodziewam się, że sam poda się do dymisji. Zapewne w przeciwieństwie do Pepa uważa, że wciąż może coś dać tej drużynie. Na razie paradoksalnie jedyną osobą, która podała się w klubie do dymisji jest… prezes rady nadzorczej, Mariusz Walter. Oby powodem rzeczywiście była niechęć do dalszego wykładania pieniędzy na przynoszący straty klub, a nie stan zdrowia…

Kto mistrzem? Każda z tych drużyn, Śląsk, Ruch i Lech zasługują w tym momencie na tytuł bardziej niż Legia. Nie mam pojęcia, czy Wisła zagra na poważnie ze Śląskiem, czy też będzie to mecz przyjaźni, zwłaszcza, że jak czytam, trener Michał Probierz odsuwa od zespołu czterech kluczowych piłkarzy, otwierając w Krakowie filię Klubu Kokosa. Gdybym był Bogiem Futbolu, do mistrzostwo dałbym Lechowi, za fantastyczną passę na wiosnę od zwolnienia trenera Jose Bakero, przywrócenie przez trenera Rumaka piłkarzom radości z gry, co sprawiło, że gra Kolejorza znów stała się miła dla oka i znów skuteczna, zapełnienie stadionu, wprowadzenie do pierwszego zespołu wychowanków nie gorszych niż ci z Legii i wreszcie wskoczenie z niebytu na podium. Ale Bogiem Futbolu nie jestem, więc na ostatnią kolejkę udam się na stypę na Łazienkowską i będę nasłuchiwał wieści z pozostałych stadionów.

Boga Futbolu warto by spytać, że to on sprawił, że cała ta przedostatnia kolejka okazała się jawną prowokacją wobec Franciszka Smudy? Powołani przez niego legioniści zawiedli i to boleśnie, spektakularnie błysnęli za to wszyscy pominięci. Zwłaszcza Sebastian Mila (trzy asysty, a według selekcjonera na konferencji uzasadniającej powołania miał być kontuzjowany, więc nie znalazł się nawet na liście rezerwowych) i Przemysław Kaźmierczak, ale też Arkadiusz Piech, który znów strzelił gola, wzbudzając prawdopodobnie wątpliwości u wielu kibiców, czy to Michał Kucharczyk powinien jechać na Euro 2012, a nie on. Być może gdyby Smuda zaczekał z powołaniami do ostatniej kolejki może choć na liście rezerwowych znalazłby się Szymon Pawlowski, strzelec czterech goli z Polonią? Jednak kolejka i tyle wątpliwości. A wydawało się, że to już najwyższy czas, żeby cała Polska wspierała swoją reprezentację!;)

34 komentarze

  1. kontestatorbg

    4 maja 2012 at 11:12

    Źle pamiętasz. Pamiętnego samobója Jop strzelił w przedostatniej kolejce. Bo w ostatniej Wisła się jeszcze skompromitowała remisując 1:1 ze spadającą do I ligi Odrą Wodzisław

  2. pepegt

    4 maja 2012 at 11:30

    Legia ma najlepszy skład jak dla nie w Polsce , tak samo było jak Skorża prowadził Wisłę Kraków . Też chyba była najmocniejsza ławka . Ale widzimy , że nie zawsze mocna ławka wygrywa , trzeba mieć dobrego trenera – nawiązuję do Pepa Guardioli .

  3. Gość: legion, 87-205-244-0.adsl.inetia.pl

    4 maja 2012 at 11:44

    Raczej Przemysław Kaźmierczak … Będe miał kaca jeszcze długo.. miało być tak pięknie w niedzielę mistrzowska oprawa , balet na starówce jedyny pozytyw tej klęski może być taki że w końcu iti sprzeda ten klub komuś innemu jednak trzeba powiedzieć w najbliższym meczu piłkarzom że to była KOMPROMITACJA !

  4. pol_michal

    4 maja 2012 at 11:48

    @kontestatorbg, @legion
    Racja, już poprawiłem. Rafał Kazimierczak to mój były kolega z redakcji, sorry:)

  5. Gość: mic, system8589175251.mtvk.pl

    4 maja 2012 at 12:03

    Nie wiem czy frajersko nazwac przegrany sezon czy to co sie dzialo wokół Legii (i jej sponsorów). Przypomnę sezon 2000/2001 Bundesligi i przedwczesną radość w Gelsenkirchen. Bayern zdobywa gola w 93 min. na wagę 1 pkt i wyprzedza na sam koniec Schalke w tabeli. Euforia na stadionie Schalke przemienia się w totalny szok i rozpacz. to jest dopiero frajerskie 🙂 podobnie zreszta jak w Warszawie – skóre na niedźwiedziu dzielono już od jakiegoś czasu, o czym świadczy foto z tego adresu – niebiescy.pl/images/news/krolewskie_billboard_01.jpg . Pozdrawiam 🙂

  6. Gość: cos, and202.internetdsl.tpnet.pl

    4 maja 2012 at 12:55

    Rozumiem, że przemawia przez Pana trauma, ale jednak porównywanie frajerstwa Newcastle (strata 12-punktowej przewagi) z domniemanym frajerstwem Legii (strata max 3-punktowej przewagi) to kuriozum. Naprawdę nie spotkał się Pan na przestrzeni ostatnich kilku lat z sytuacją, w której pretendent do mistrzowskiego tytułu traci tak minimalną przewagę? Naprawdę, szukając na siłę dramatyzmu całej historii, porównuje Pan tą kolejkę z pamiętną sytuacją na linii Wisła- Lech, kiedy to w ciągu minuty Jop strzelił bramkę samobójczą, a Krivets dał prowadzenie Lechowi w Chorzowie?

  7. acckid

    4 maja 2012 at 13:04

    Czy nikt nie zauważył, że Pawłowski 2 gole strzelił Teodorczykowi? Ludzie złoci… ale nie, wielka gwiazda, bo zdobył 4 gole. Tyle samo zdobył kiedyś Dawid Jarka (i też go różni idioci wpychali Beenhakkerowi), gdzie jest teraz?

  8. Gość: lol, 89-70-184-109.dynamic.chello.pl

    4 maja 2012 at 13:06

    prowokacja to jest ten tekst. panie Michale widzial pan chociaz raz tego lecha w akcji? czy lech byl lepszy od Śląska w poznaniu? nie byl. czy byl lepszy od legly w warszawce? nie byl. czy byl lepszy od podbeskidzia wczoraj? nie byl. wyniki lecha to nic wiecej niz fuks i kretowisko na bulgarskiej

  9. pol_michal

    4 maja 2012 at 13:47

    @cos
    Nie jest frajerstwem stracić minimalną przewagę (acz zauważ, że nad Lechem, za którym jest teraz Legia miała 9 pkt przewagi), ale frajerstwem dla każdego lidera jest w ośmiu ostatnich meczach sezonu wygrać RAZ! Nie być w stanie pokonać u SIEBIE GKS, Jagiellonii, wywalczyć punktu z Lechem. To nazywam frajerstwem.

    @lol
    Skoro Lech wygrał te wszystkie mecze będąc drużyna gorszą to wym większe uznanie dla trenera i zawodników. Pięknie grała Barca z Chelsea, tylko co z tego?

  10. pol_michal

    4 maja 2012 at 13:48

    @acckid
    Ależ nikt chyba nie wypcha Smudzie do kadry Pawłowskiego. Ot, tak sobie ironizujemy, że jak na złość wszyscy błysnęli tylko nie jego wybrańcy;)

  11. pol_michal

    4 maja 2012 at 13:50

    @mic

    Nie wiem czy to nie jakiś fejk
    niebiescy.pl/images/news/krolewskie_billboard_01.jpg
    Nie chce mi się wierzyć, bo byłaby to wtopa na miarę Premiera z Krakowa

  12. zordonus2

    4 maja 2012 at 13:51

    Wisla bedzie mistrzem panie Michale!!!!!!!!!!!!!!!

  13. kris0007

    4 maja 2012 at 14:12

    Po 1 to Śląskowi należy się Mistrzostwo, za to że nie pozwala odskoczyć za daleko Lekki Warszafie. Po 2. Lechowi nie należy się chociażby za spierdoloną rundę jesienną. Śląsk chociaż dawał z siebie wszystko w eliminacjach do LE. Poza tym liczę na to, że Wisła podłoży się Śląskowi. A ten dusigrosz Soloż zacznie wreszcie wkładać kasę w Śląsk. Jeśli zaś chodzi o lekię warszafę to:
    – Ch…nie klub, który tuż przed rundą wiosenną sprzedaje podstawowych zawodników. Aha, rozumiem…trzeba nabić kabzę zarządowi. Dopiero potem pomyślimy o transferach.
    – Co to za klub (klup), który rok temu wydaje prawie 10 milionów złotych na piłkarzy, a dziś tylko jeden (Vrdoliak) gra podczas gdy takie „kwiazdy” jak ManU (co mu się piłka od czoła odbijała) Cabral (przecież on jest lepszy od samego lessiego) czy ten Chorwat…jak mu tam? Gdzież one są teraz te „kwiazdy”?
    – Wczoraj lekia nic nie miała do powiedzenia w meczu z Lechią! Nic. Przez pierwsze 15 minut coś grali. Potem Lechia robiła ich technicznie jak chciała. Brawa dla Wilka, Traore i Surmy.
    – Do tarcia chrzanu a nie do mistrzostwa. Mistrz potrafi zagrać dobry mecz w LE, potem dobry mecz ligowy, a potem dobry mecz w pucharze. lekia tego nie potrafi.
    PS. Wolałby aby Śląsk, Ruch albo nawet Amica zdobyły Majstra i nie dostały się do LM albo LE niż żeby to lekia grała chociażby w fazie grupowej LE. AMEN!

  14. gawin76

    4 maja 2012 at 14:17

    Granica między mistrzostwem a frajerstwem jest bardzo cienka – przebiega gdzieś wokół Astiza głupio faulującego Kaczmarka w Łodzi i Blanco marnującego ‚setkę’ w minioną niedzielę.
    Jak to ujął niejaki Grundol: „Sport” 😉

  15. Gość: Simon, aua203.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 maja 2012 at 14:18

    Końcówka ligi pokazuje jak bardzo Smuda strzelił sobie w kolano. Młodzi z Legii nie potrafią udźwignąć presji wyniku, co innego starzy wyjadacze ze Śląska czy choćby nawet Ruchu(Zieńczuk więcej by dał teraz kadrze niż Kucharczyk, to na pewno) a i nawet Pawłowski (młody!) który wyrósł na lidera Zagłębia co by nie było najlepszej drużyny rundy wiosennej. Tak więc w pełni obaw będę oglądał nasze mecze grupowe na Euro od 60min na pewno, bo o ile pierwsza jedenastka z presją sobie da radę o tyle wchodzący z ławki Legioniści pewności na trzymanie wyniku lub odwrócenie wyniku spotkania nie dają żadnej. Co do Skorży, Pamiętam jak będąca liderem Wisła zwolniła go po 3 porażkach z rzędu..jak się okazało był to błąd, tytuł i tak zdobył Lech. Sytuacja wg mnie jest podobna i tym razem, gdyż patrząc długofalowo Skorża jak nikt inny w tej wyrównanej lidze jest gwarantem jakiegoś trofeum. Jak żaden inny trener kojarzy mi się ze stabilizacją, ale nie uznaję jego warsztatu jako wybitnego. Z dwojga złego „mieć niewiele” albo „nie mieć nic” zostawiłbym Skorże na następny sezon. Niech składa te klocki.

  16. zcuba

    4 maja 2012 at 14:30

    Panie Michale, w szczytowym momencie, po 22. kolejce Legia miała nad Lechem 14 (!) punktów przewagi (choć Lech miał wtedy jeden mecz zaległy, z 20. kolejki z Górnikiem, od którego zaczął się zwycięski marsz Lecha na podium).
    Tak przy okazji: w Poznaniu żartuje się, że zimowe wypożyczenie Jakuba Wilka do Lechii, było największym wzmocnieniem drużyny w tym sezonie 😉

  17. Gość: cereal_kkkiller, 77-252-119-250.ip.netia.com.pl

    4 maja 2012 at 14:43

    To żaden fejk. Co najmniej kilka takich billboardów widziałem na mieście.

    Pozdrawaim

  18. Gość: nik, proxy.idealan.pl

    4 maja 2012 at 14:49

    To ze Mila i inni blysneli w ostatnim meczu to nic nie znaczy, czyli co? Smuda ma zmieniac zdanie z kolejki na kolejke w zaleznosci od tego kto zablyszczy w jednym meczu?

  19. Gość: Simon, aua203.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 maja 2012 at 14:51

    A co może Mila błyszczał w jednym meczu, Piech i Pawłowski też? Przeanalizuj sobie rundę lepiej.

  20. Gość: KatowiceR, host-n1-68-37.telpol.net.pl

    4 maja 2012 at 15:46

    Smuda=Dyzma
    pytanie otwarte – kto będzie kibicował tej pseudoreprezentacji?? wystarczy pozormawiać z ludźmi lub prościej wejść na fora kibiców od Lechii, przez Widzew po Ruch – nikt! każdy życzy jej jak najgorzej przez niezrozumiałe decyzje, powoływanie pseudopolaków, ludzi których nikt nie zna i nie szanuje!
    Polska zagra 3 mecze na tych mistrzostwach: otwarcia, ostatniej szansy i o pietruszkę, tego jej z całego serca życzymy

  21. scv78

    4 maja 2012 at 16:23

    Smuda wybrał – i tyle. To nie jest zły wybór, fakt że zrezygnował z boruca, czy (szkoda) kuszczaka – cóż, po prostu lepiej się czuje mając spokojnego fabiana i wara nam od tego. mila miałby wskoczyć – no, za kogo? Obraniaka? A Kazmierczak za Murawskiego? Litości, nie ma o co kopii kruszyć, poziom porównywalny, zas ewentualne fekały na głowy franza będzie można wylewać po przerżniętym euro. Prawdziwy kibic będzie wierzył i dopingował, a jak ktoś się chce bawić w spekulacje, bo jakiś Czesłąw Bździoch ze Zbąków na Górce w ostatniej kolejce machnie sensacyjnego hat-tricka, z czego jedną bramkę palnie przewrotką – cóż, koko, koko, euro spoko.

  22. scv78

    4 maja 2012 at 16:24

    @katowicer
    Prawdziwy kibic będzie kibicował. Banda oszołomów będzie snuła swoje chore wizje. Każdy niech robi to, na czym się zna.

  23. daniel.n

    4 maja 2012 at 17:21

    @scv78 – prawdziwy kibic z niemiec czy z francji? bo co to za polak, który po polsku nie potrafi mówić? wybacz, ale to jest bardziej reprezentacja europy środkowo-zachodniej (polska-niemcy-francja) i tylko oszołom może ją uznawać za reprezentacje polski.

  24. Gość: profesor, 178235222050.unknown.vectranet.pl

    4 maja 2012 at 18:22

    Panie Michale, mam pytanie. Wiadomo ze w Legii od dawna ścierały się koterie i grupy interesów (np. różni managerowie różnej maści). Interes finansowy od dawna przeważał nad interesem naiwnych kibiców albo głupich kiboli. Może Pan przeanalizować sytuację w Legii z punktu widzenia spiskowej teorii dziejów, opartej o sprawy finansowe? Skoro ITI się sypie po śmierci śp. Wejherta, skoro Legia jest na sprzedaż, to po co Mistrz, do którego trzeba dokładać (np. zakupy przed eliminacją LM)? A tak jest spokój, LE, i oczekiwanie na sprzedaż Legii + kilka transakcji typy Wolski i Żyro i Gol do I lub II Bundesligi. Może mistrz to problem „finansowy” ? Jak Pan sądzi ?

  25. scv78

    4 maja 2012 at 19:31

    daniel.n
    więc jej nie kibicuj. Jeśli nie potrafisz dostrzegać polskości w rzeczach nie będących Bolesławem Chrobrym czy Henrykiem Sienkiewiczem, to twoja sprawa, ale zachowajcie to dla siebie. Macie prawo nie akceptować ani smudy, ani zaproponowanej rzez niego repry, ale sposób w jaki na nich się naskakuje to czystej wody bydlactwo. Ot, takie nasze kręcenie nosem na wszystko i na wszelki wypadek.
    Ps. Wiedziałeś, że Zawisza Czarny był najemnikiem i jeszcze w przededniu Grunwaldu nie było do końca pewne po czyjej stronie się opowie?

  26. czechzsochaczewa

    4 maja 2012 at 19:33

    Sparta miała 13 pkt przewagi i nie zostanie mistrzem Czech, Ferguson też może być takim frajerem

  27. Gość: mfn, adhf96.neoplus.adsl.tpnet.pl

    4 maja 2012 at 20:41

    To co zrobiła Legia to była jakaś masarka, ale tak to jest jak boi się wystawić dwóch nominalnych napastników na drużyny tak słabe jak Podbeskidzie czy Lechia

  28. Gość: myrkul, 89-70-161-64.dynamic.chello.pl

    4 maja 2012 at 21:07

    @scv78
    Zawisza Czarny nie był najemnikiem. To o czym piszesz wynikało ze specyficznej organizacji średniowiecznej armii, czyli zależności lenno-wasalnych. Otóż Zawisza Czarny, jako dość bogaty rycerz, miał lenna nie tylko w Koronie, ale i w Czachach, rządzonych przez Jana Luksemburskiego, sojusznika Krzyżaków. Lojalność był winien obu seniorom – zarówno Jagielle, jak i Luksemburskiemu. A o obywatelstwie i narodowości nikt wtedy nie słyszał 😉

  29. scv78

    4 maja 2012 at 22:09

    myrkul
    ok, mea culpa, sprowadziłem sprawę do niezbyt zgrabnego i w sumie nie do końca adekwatnego uproszczenia. Niemniej faktem jest, że obydwie strony dość mocno zabiegały o to, żeby to w ich koszulkach na ichnim euro wystąpił. a dla wielu zaskoczeniem było, że wybrał tą stronę, która wieki póxniej wzięłą się za organizację imprezy, pomimo że infrastrukturę zachowała z czasów unii horodelskiej w stanie niemal niezmienionym;)
    co do reszty wywodu – brawo (choć akurat w dykteryjce o zawiszy nie nawiązywałem do kwestii narodowości, co raczej do względności pojęcia „bohaterstwa”). Narodowość u nas pojawiłą się pewnie w okolicach XVI w, zaś obywatestwo w ujęciu szerokim – w XIX. wiem, że nie na temat, ale to był mój konik w czasie poprzedzającym studia milion lat temu:)

  30. Gość: , host-217-170-160-101.cable.net-inotel.pl

    5 maja 2012 at 01:33

    To ma Pan słabą pamięc Pani Michale bo 3 sezony temu była IDENTYCZNA sytuacja. Prowadzący w tabeli i pewnie zmierzający po mistrza Lech Na 7 meczy wygrał 1 i to w doliczonym czasie z Piastem. I oddał mistrza Wiśle. Był to ostatni sezon Smudy w Poznaniu.

    W tym to my zasługujemy na mistrza i Śląs nam go Ukradł. To my gramy najlepiej a reszta człapie. Ale wszędzie tylko kolesiostwo i nie mamy mistrza. Oszustwo!!!!!

  31. Gość: nik, proxy.idealan.pl

    5 maja 2012 at 08:50

    ”Gość: Simon, aua203.neoplus.adsl.tpnet.pl
    2012/05/04 14:51:43
    A co może Mila błyszczał w jednym meczu, Piech i Pawłowski też? Przeanalizuj sobie rundę lepiej”

    international level normalnie

  32. Gość: gp, 83-238-171-150.ip.netia.com.pl

    5 maja 2012 at 11:54

    Cały ten płacz warszawskich mediów jest wręcz śmieszny. Jak Was czytać, to Legia co roku jest najlepsza, ZAWSZE przed każdym sezonem ma najlepszych zawodników, a to że NIGDY nie wygrywa to WYŁĄCZNIE splot najbardziej nieprawdopodobnych okoliczności, bo przecież Legia JEST najlepsza, a jeśli fakty tego nie pokazują, to tym gorzej dla faktów. Zejdźcie wreszcie na ziemię. Mecze się wygrywa na boisku, a nie w mediach, a podstarzałe gwiazdy kończące karierę plus kilku wychwalanych pod niebiosa juniorów to nie jest żaden super zespół, tylko taki sam, jak każdy inny. A jak jeszcze do tego dochodzi wyprzedaż, to ja nie wiem jakim prawem można było zakładać, że Legia NA PEWNO wygra ligę. Polska to duży kraj, a nie jakaś tam (z całym szacunkiem) Mołdawia czy Estonia, i przeciętnych piłkarzy, czyli takich, jakich ma Legia, jest wielu w różnych klubach. Więc raczej powinniście się cieszyć, że wasz klub zdobył puchar i do końca liczył się w walce o mistrzostwo, bo w ostatnich sezonach tak nie było, więc jest postęp.

  33. stackwaddy

    5 maja 2012 at 12:43

    Maciej Villas Skorżas ma wielką nadzieję, że po raz kolejny ucieknie spod gilotyny. Posiada już nawet pomysł na „Legię o jakiej marzyłeś” – jeszcze więcej defensywnych pomocników w pierwszej jedenastce. Zgłosił również zapytanie, czy na boisku nie może występować dwóch bramkarzy jednocześnie.

  34. Gość: Marten, aaqr114.neoplus.adsl.tpnet.pl

    5 maja 2012 at 13:35

    Chyba Radowiciowi, a nie Radowićowi! Co to za pisownia?!

Zostaw odpowiedź