Vlogi z Lienz. Welcome to the Jungle!

Jakby ktoś chciał prześledzić kulisy pracy dziennikarzy (mojej kolegów z mediów wszelkich) na zgrupowaniu reprezentacji Polskie w Lienzu, to wyglądało to tak:

Dziwny był ten ostatni dzień zgrupowania. Od samego rana wiedzieliśmy z różnych przecieków, kogo skreśli Franciszek Smuda, ale trzech zainteresowanych nie wiedziało. Mieli dowiedzieć dopiero po obiedzie. Może i lepiej, bo przynajmniej razem ze wszystkimi mogli oddawać się błogiej zabawie w siatkonogę. W turnieju trójek zwyciężyła ta w następującym składzie: Paweł Brożek Eugen Polański Łukasz Piszczek (zobaczcie na wideo efektowną przewrotkę tego ostatniego).

Obok boiska, po bieżni Dolomitenstadion biegał samotnie niezliczone kółka Łukasz Fabiański, któremu odnowiła się kontuzja barku i Euro 2012 skończyło się dla niego zanim zaczęło. Biegał ich tak dużo, że w pewnym momencie zaczęliśmy się zastanawiać czy nie dotknęło go to, co Forresta Gumpa i jak ruszy to zatrzyma się za dwa lata. Biedny Fabian…

Dziwne było jednak to, że my dziennikarze jedyną okazję na pogaduchy z piłkarzami mieliśmy w chwili gdy schodzi z boiska. Jak tu nie spytać Michała Kucharczyka czy Kamila Glika o skreślenie innej okazji nie będzie. Obaj byli zaskoczeni, bo choć zapewne znali doniesienia mediów od rana, oficjalnie nic nie wiedzieli, przykra rozmowa dopiero ich czekała. Kucharczyk podszedł do sprawy ze spokojem, zdając sobie sprawę, że to nie był dobry sezon w jego wykonaniu, kontuzja, spadek formy, niepewne miejsce w Legii. Dodał, że jest na tyle młody, że jeszcze wszystko przed nim, pakuje się więc i śmiga na zgrupowanie młodzieżówki wspomóc kolegów w eliminacjach. Glik, któremu sezon Serie B, zakończony awansem jego Torino skończył się w sobotę, był mocno rozczarowany. Głównie o to, że nie dostał od Smudy ani minuty szansy przekonania go do siebie. Powiedział:

Teraz wszyscy wracamy do Polski. Tu już wszystko będzie na poważnie. Szansa jest zbyt wielka, żeby ją spaprać. Mamy naprawdę dobrą jedenastkę i ze dwóch, trzech przyzwoitych rezerwowych, wśród których nieprzewidywalny Kamil Grosicki rzeczywiście może sporo wnieść wchodząc z ławki. Najpierw Andora, a potem chłopaki muszą powalczyć o wyjście z grupy!

Kto obejrzał vlogi, wie że chłopaki do treningów słuchały całkiem niezłej muzy: Mettalica, AC/DC, Paradise City Guns ‚n’ Roses. No to teraz, panowie: Welcome to the Jungle!



12 komentarzy

  1. feli-x11

    27 maja 2012 at 18:08

    „…bo duże słońce. Tiroler.” Zgrabne hasło reklamowe :]

  2. bartusezg

    27 maja 2012 at 18:09

    Manie Michale, wiadomo już coś odnośnie biletów na Andorre?
    bartusezg@gmail.com

  3. Gość: dudi, dynamic-78-9-0-92.ssp.dialog.net.pl

    27 maja 2012 at 19:48

    tak sie zastanawiam czy w Polsce w maju nie mozna znalezc podobynch warunkow do trenowania? gdzie tu hype? przeciez sparingi mozna zagrac na naszych nowych stadnionach niech kadra podruzuje po kraju nadmuchuje balon Euro 2012 podkreca atmosfera (przeciez na tym sie tez zarqabia a nie placi za oboz w Austrii:/)

  4. Gość: ppiotrekk, ds5.uni.lodz.pl

    27 maja 2012 at 20:51

    W Lienzu Dyzma walczy tylko z dziennikarzami i jest to walka nierówna dla dziennikarzy, bo jedno czy dwa słowa krytyki z ich strony i na następnej konferencji prasowej mogą do ściany mówić. A w kraju musiałby odpowiadać na zaczepki kibiców, itd. Tam ma spokój, poza tym zauważ że większość (o ile nie wszystkie) reprezentacji gdzieś wyjeżdzają (Rosjanie grali z Urugwajem w Moskwie więc chyba oni w domu trenowali). Nawet Niemcy, którzy bazy treningowe mają ponadprzeciętne. Może za 4 lata przed ME zamiast do ośrodków w Austrii reprezentacje będą zjeżdzać do Polski? 🙂

  5. Gość: ?, 94-195-226-63.zone9.bethere.co.uk

    27 maja 2012 at 22:37

    @Gość: dudi, dynamic-78-9-0-92.ssp.dialog.net.pl

    „niech kadra podruzuje po kraju nadmuchuje balon Euro 2012 podkreca atmosfera”

    Ty sobie robisz jaja, co nie?

  6. Gość: hiszpan, 89-73-7-18.dynamic.chello.pl

    27 maja 2012 at 23:53

    Panie Michale, ale można było sobie darować te spekulacje z nieoficjalnymi informacjami i pytaniami do Glika? Ja rozumiem, że dziennikarz musi zdobywać informacje i informować, najlepiej szybciej i lepiej od innych, ale to zachowanie podobne do sępa. Facet na pewno bardzo chciał pojechać, czekał na decyzję, nawet jeśli się spodziewał to dziennikarz może sobie darować, to by było przyzwoite, ludzkie – coś co powinno wyróżniać dziennikarza niepracującego w tabloidzie od dziennikarza niepracującego w tabloidzie.

  7. Gość: van Breukelen, aeu205.neoplus.adsl.tpnet.pl

    28 maja 2012 at 12:04

    Michale, nazwali Cię „Pol Micha” a Roberta Błońskiego „Robert Boski” chyba dlatego, że antypolski hitlerowski komputer odrzuca polskie znaki diaktryczne. Może napisz coś więcej o tej polonożerczej kampanii nienawiści 🙂

  8. dyzziofc

    28 maja 2012 at 14:25

    tak z innej beczki, Panie Michale, czy doszły do Pana słowa znakomitego angielskiego defensora – Sol’a Cambell’a jakoby angielskim kibicom, którzy wybierają się na ME do Polski & Ukrainy groźił powrót w…trumnie??

    jestem oburzony, jako Polski Kibic.
    może wysłalibyśmy zbiorowy, kibicowski list oburzenia do tego znakomitego Anglika, że takie opinie to może sobie wsadzić na swoją półkę, między ulubione książki?

    co Pan na taki pomysł??

    P.S zdaje sobie sprawę, że nic to nie da….nawet pewnie taki list nie doszedłby do wyżej wymienionego, ale spróbować chyba można…

  9. Gość: Adrian, 213-238-71-77.adsl.inetia.pl

    30 maja 2012 at 08:33

    Pisze się Metallica a nie „Mettalica” 🙂

  10. Gość: ossie_pl, host-89-229-59-252.elk.mm.pl

    1 czerwca 2012 at 19:12

    „You know where you are? You’re in the jungle baby, you’re gonna die!”

  11. Gość: rysiek, wimax6-107.telbeskid.com.pl

    5 czerwca 2012 at 11:21

    Cieszy że pokazuje Pan prace dziennikarza „od kuchni” szczególnie „od kuchni” zaprezentował Pan nam jedną z pań, drugą zaś od salonu, tfu! salonów;P
    pzdr dla uroczych Pań w męskim świecie.

Zostaw odpowiedź