Por que Andora?

Zastanawiam się czy to dobrze, że reprezentacja Polski na ostatniego sparing partnera przed rozpoczęciem Euro 2012 wybrała sobie amatorską Andorę. Trudno nawet sobotnie spotkanie nazwać meczem, to raczej będzie happening. I może dobrze i nie warto się czepiać. Niech chłopaki pokażą się wreszcie, premierowo polskiej publiczności, niech poczują ucisk presji oczekiwań w radosnej piknikowej atmosferze. Tylko, że w meczu otarcia z Grecją tydzień później atmosfera i presja będzie zupełnie inna. Z drugiej strony może bez sensu domagać się kolejnego sprawdzianu i silniejszego rywala? Bo wiązałby się to z ryzykiem, że po pierwsze któryś z naszych kluczowych piłkarzy odniesie kontuzję – pamiętacie jak Słowacy kopali po nogach, trener Smuda dostawał na linii palpitacji, a i nam na trybunach przeszły ciarki jak Kuba Błaszczykowski długo nie podnosił się z murawy… A dwa, że w razie ewentualnej porażki albo tylko remisu gwałtownie spadłaby wiara i pewność siebie co mogłoby mieć fatalne skutki w meczu z Grekami.

Ale znowuż czy przypadkiem wysoka wygrana z Andorą – a trudno takiej nie wymagać – nie za bardzo napompuje naszych piłkarzy i nas, dziennikarzy oraz kibiców. W dzisiejszym Fakcie widziałem tytuł ‘Rozbiją Andorę, uwierzą w siebie!’. Oby nie. To znaczy, oby piłkarzy nie potrzebowali do uwierzenia w siebie rozbicia reprezentacji Andory, która nie wygrała meczu od 12 lat i prezentuje poziom Mazura Karczew (stałego sparingpartnera Legii, którego ta stale rozbija, piłkarze strzelają mu grad bramek, tylko nic z tego nie wynika).

Kto więc ma rację, Smuda wybierając na ostatnich rywali piłkarskich kelnerów, żeby w drużynie – jak to mówi Franz – grała muzyka? Czy np. Duńczycy, którzy woleli zmierzyć się i przegrać z silną, wymagającą Brazylią (euforii w narodzie po tym meczu rzeczywiście nie ma, ale na Euro 2012 rywali Duńczycy będą mieli porównywalnej klasy, a my raczej silniejszych od Andory).

Skoro gramy z Andorą w ramach zaprezentowania się Biało-czerwonych polskiej publiczności, a zwłaszcza tym kibicom, którzy nie wejdą na Stadion Narodowy, to lanie musi być imponujące. Uważacie, że jaki wynik będzie odpowiedni, ile goli to minimum? Ja, że przynajmniej 6:0! Czyli tyle ile Polska dostała od Hiszpanii w ostatnim sprawdzianie La Roja przed zwycięskim mundialem w RPA. Ci z piłkarzy Smudy, którzy pamiętają tamten mecz, będą mieli pozytywne deja vu: na pracy Smudy z kadrą jacyś hiszpanojęzyczni walnęli ich 0:6, a teraz oni podobnych hiszpanojęzycznych rozjadą 6:0. Żałuję tylko, że skoro sięgamy po reprezentacje małych krajów z tamtego regionu, zdecydowaliśmy się na Androrę, a nie reprezentację Katalonii pod wodzą Johana Cruyffa albo Kraju Basków, czyli de facto finalistę Ligi Europejskiej;)



18 komentarzy

  1. adasiks

    1 czerwca 2012 at 15:45

    Porque Hiszpania grała z Polską przed MŚ w RPA…

  2. pol_michal

    1 czerwca 2012 at 15:48

    @adasiks
    Bo podobno mieliśmy podobny styl gry do Szwajcarii, ich pierwszego rywala 🙂

  3. Gość: DniDoEuro, iiw18.internetdsl.tpnet.pl

    1 czerwca 2012 at 15:51

    Dzisiejszą konferencję i trening kadry będzie można zobaczyć na żywo w Internecie na kanale Magazyn Sportowy za pośrednictwem popler.tv.

    http://www.popler.tv/MagazynSportowy

  4. dante1002

    1 czerwca 2012 at 16:31

    Styl może i podobny, ale poziom już niestety nie co obrazują wyniki. Szwajcaria wygrała, a my wiadomo…

  5. donpablo85

    1 czerwca 2012 at 16:39

    Akurat gdy trwa w najlepsze zgrupowanie kadry przed Euro, każdy mecz towarzyski należy traktować jak nieco bardziej wymagający trening (na pewno nie happening, przynajmniej dla piłkarzy). Czas na grę ze znaczącymi rywalami był przez ostatnie 2,5 roku, czas na budowanie wiary w siebie również. Teraz niech chłopaki poćwiczą sobie na spokojnie atak pozycyjny i stałe fragmenty gry, a na emocje przyjdzie czas w kolejny weekend.

    A co do nagłówka z Faktu – nie wypowiem się bo trzymam kredens:)

  6. brodka444

    1 czerwca 2012 at 16:44

    Literówka się wkradła. Zamiast otwarcie jest wpisane otarcie 😉

  7. Gość: Tomson, 031011230119.warszawa.vectranet.pl

    1 czerwca 2012 at 17:10

    Znowuż? Czyżby pan Pol przejął wieśniacką tendencje to popełniania błędu przy wyrazie znowu, tak samo jak wieśniaki mówią wziąść a nie wziąć?

  8. gierobak

    1 czerwca 2012 at 17:18

    A myślisz Michale, że stać nasz PZPN nagle na takich rywali jak Włochy czy Holendrzy tuż przed EURO? 😛 Po za tym po co psuć sobie humory wysokimi porażkami przed turniejem, skoro można podbudować atmosferę i wmawiać sobie, że wszystko ok. Nie mówię za siebie, ale taka jest niestety mentalność Polaków…

    gieroba.blox.pl/2012/06/KONKURS-ZADAJ-PYTANIE-REPREZENTANTOWI.html

  9. kris0007

    1 czerwca 2012 at 17:30

    Odkąd Franciszek Smuda objął kadrę, to ta zagrała mecze wieloma mocnymi przeciwnikami: Serbia, Hiszpania, Kamerun, Ukraina, Australia, USA, WKS, Norwegia, Grecja, Francja, Meksyk, Niemcy, Korea Południowa, Włochy, Portugalia. Nie zawsze przeciwnik grał na 100%, ale dobrych sparingpartnerów nam nie brakowało. Kolejna sprawa: B.dobrze, że gramy przeciwko Andorze. Pamiętacie jak nasi bodajże przed MŚ 2006 dostaliśmy 1:2 od Kolumbii i nawet zwycięstwo 1:0 nad Chorwacją nie poprawiło atmosfery. Andora to przeciwnik, na którym można poćwiczyć i pressing, i atak pozycyjny, i kontrę. A chłopaki nabiorą trochę pewności siebie.

    PS. Jeszcze jedno: Sukces na Euro będzie dla Nas taką samą trampoliną jak zwycięstwo nad Portugalią 2:1. Pamiętacie? Zaczęliśmy ch… eliminacje do Euro 2008, a po zwycięstwie na Śląskim szliśmy jak burza. Impuls! Wierzę, że dojdziemy do półfinału na Euro. Innym też zalecam tę wiarę!!!

  10. arvedui89

    1 czerwca 2012 at 17:58

    Fakt, zobaczyć zespół Euskadi w Polsce byłoby bardzo ciekawie, tym bardziej, że w zeszłym roku grali z Estonią. A z Athletiku na EURO powołany jest tylko Llorente i Javi Martinez. A z takich minipaństw „najmocniejsze” są chyba Wyspy Owcze, które nawiązują walkę z takimi Austriami, Estoniami itd.

  11. franekblog

    1 czerwca 2012 at 18:33

    W football managerze, za dawnych lat takie ustawienie sparingow swietnie wplywalo na morale , a i rozpoczecie sezonu druzyna bylo zacne, cos czuje ze to dobry wybor ta Andora i nie jako szydera to pisze, cos czuje duzy sukces na Ojro

  12. croolick83

    1 czerwca 2012 at 18:59

    @Michał Pol
    Koszulka doszła- dzięki:) Tylko przydałaby się ściąga -nie rozpoznałem ani jednego podpisu na razie poza Kamińskim:) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1ff058fa3ffef4de.html

  13. pol_michal

    1 czerwca 2012 at 21:49

    @croolick83
    Nad Orzełkiem chyba podpis Grosika. Ale faktycznie można by urządzić konkurs na rozpoznanie podpisów reprezentantów, który kogo;)

    @all
    Zobaczcie: Czesi wybrali na ostatniego sparingpartnera Węgry, dostali u siebie w Pradze 1:2 i jadą do Wrocka pełni strachu, tak więc stary lis Franz wiedział co robi;)

  14. Gość: Ruscy, 50708f37.static.ziggozakelijk.nl

    1 czerwca 2012 at 22:05

    @all

    A jak wytłumaczyć Dick’a i Włochy… (Jeżeli utrzymają wynik 1:0 to rosjanie mogą poczuć się bardzo pewni siebie…)

  15. bartusezg

    1 czerwca 2012 at 22:38

    pytanie za 100 pkt. Włosi przegrali przez to zamieszanie, bo nie wiadomo czy jadą na euro a niektórzy piłkarze będą mieli zarzuty, czy poprostu byli słabsi? Nie wierze, że Rosja jest aż tak mocna, włosi to nie byle jaki zespół. Zobaczymy za tydzień jak sobie poradzą z Czechami.

  16. Gość: , unregister124193223077.c193.msk.pl

    2 czerwca 2012 at 06:42

    Rosjanie zlali Włochów, którym nie pomagają nawet dwaj czarnoskórzy w składzie.

    Teraz czekam na lanie jakie dostanie od Sbornej kadra Smudy. W końcu pęknie ten balon.

  17. sranda77

    2 czerwca 2012 at 09:13

    Pewnie będzie tylko wymęczone 1:0 lub 2:0… 😉

    – – – – – – – – – –

    << – Porady farmaceutki – >>

    zapytaj-farmaceute.blogspot.com/

  18. airborell

    2 czerwca 2012 at 22:47

    Por que Andora?

    To coś w stylu Spasiba Poland :P.

Zostaw odpowiedź