Niebo – Piekło – Czyściec

Co za mecz, prawdziwy roller-coaster! Chyba najlepszy mecz otwarcia jakiegokolwiek turnieju jakie widziałem na żywo (sorry, ale Polska – Argentyna w 1974 nie pamiętam). W pierwszej połowie dominacja pełna Polaków, mnóstwo okazji do zdobycia gola i wreszcie Robert Lewandowski sprawia, że wraz z całym stadionem i całą Polską znaleźliśmy się Niebie. Piękny dortmundzki gol z podania Kuby Błaszczykowskiego. Do tego jeszcze życzliwy nam sędzia wyrzuca z boiska nieszczęsnego Greka, co oznacza, że rywale całą drugą połowę będą grali w dziesiątkę. Kolega z Times’a już złośliwie twittował, że Polska jak Korea na mundialu w 2002 roku. – Marzyłem o takiej sytuacji! – cisnęły się na usta w przerwie słowa Zdzisia Kręciny.

Tymczasem w drugich 45. minutach nie oddaliśmy jednego celnego strzału i szczęśliwie dowieźliśmy do końca remis! Jak to możliwe? Jak mogliśmy nie wygrać?! Najpierw nieporozumienie Wojtka Szczęsnego w polu karnym z Marcinem Wasilewskim i wyrównanie Greków. Po meczu Wojtek powiedział mi, że piłka leciała na krótki słupek, grecki napastnik wszedł przed Wasyla, miałem wrażenie, że muszę wyjść i go wyprzedzić. Piłka mogła spaść do mnie, do Wasyla, a spadła do Greka. Takie typowe zamieszanie w polu karnym. Już wówczas spadaliśmy z Nieba na ziemię, ale kiedy chwilę później Szczęsny sfaulował w polu karnym strzelca gola, Dimitrosa Salpingidisa, znaleźliśmy się wszyscy w Piekle. Na chwilę, kiedy Przemysław Tytoń wyczuł Karagounisa i rzucił się we właściwy róg, w Piekle został samotnie Szczęsny, a my wszyscy trafiliśmy do Czyśćca tęsknoty za utraconą grą z pierwszej połowy i pewnym już niemal zwycięstwem.

Co ciekawe, Tytoń odrzucił miano bohatera. Powiedział nam w strefie mieszanej, że cała drużyna przyczyniła się do zdobycia tego punkciku. – Wolałbym nie obronić tego karnego, bylebyśmy tylko wygrali. Nie ma poczucia, że uratowałem Wojtkowi tyłek, broniąc karnego, bo on nie grał sam. Jesteśmy razem w tej drużynie i wspólnie walczymy o jeden cel, nie ważne kto akurat gra. Szkoda, że nie wygraliśmy, ale musimy szanować ten jeden punkt. Jest jak jest – powiedział. Z kolei Wojtek stwierdził, że bardzo chciałby po zawieszeniu jak najszybciej wrócić do bramki, ale życzy Przemkowi w meczu z Rosją równie kapitalnego występu jak z Grecją, co jego powrót do bramki wykluczy.

Co się stało w drugiej połowie?!

Polacy uwierzyli, że zwycięstwo mają na talerzy, że słaby rywal przed przerwą, w dziesiątkę będzie jeszcze słabszy? Wyszli z szatni rozprężeni i zbyt pewni siebie? Tomasz Rząsa przekonywał, że w szatni wszyscy sobie powiedzieli, że mecz zaczyna się od początku, ale w ich grze widać było zupełnie co innego. W dodatku świetnych zmian dokonał Fernando Santos, który wprowadził Salpingidisa, który strzelił dwa gole (jednego na szczęście dla nas po wychwyconym przez bocznego sędziego minimalnym spalonym) i wypracował karnego.

Smuda żadnych zmian nie dokonał w wyjątkiem zdjęcia Rybusa by mógł wejść Tytoń. A przecież obroniony karny to idealny moment, by ktoś świeży, pełen energii porwał zmęczonych kolegów do boju. Czemu nie wszedł dynamiczny, umiejący narobić wiatru Kamil Grosicki (za Eugena Polańskiego), a kreatywny i umiejący rozegrać piłkę Rafał Wolski za bezproduktywnego w ostatnich 20 minutach Ludo Obraniaka? Nie wpuścił ich Smuda, bo nie wierzył, że mogą coś zmienić? Bał się, że będzie gorzej, nie dość, że nie wygrywamy, to jeszcze utrzymamy remisu? Co za wotum nieufności dla całej ławki rezerwowych. Chyba, że Smuda uwierzył w tym ferworze, że zmiany niewykorzystane w meczu z Grecją, przechodzą na mecz z Rosją? Przypomniał mi się przegrany na mundialu w Niemczech mecz z Ekwadorem, w którym Paweł Janas zaczął wprowadzać zmiany w 78. minucie. Smuda nie zrobił ich wcale. Powiedział po meczu, że piłkarze byli pod presją, i niektórzy chyba się spalili. Dlaczego więc nie wymienił spalonych?

Ciężko być optymistą przed meczem z tak rozpędzoną Rosją…



57 komentarzy

  1. albiceleste10

    9 czerwca 2012 at 02:25

    Michał, proszę Cię…

    Smuda, Smuda, Smuda… Tak, Smuda wtopił. Umoczył. Spieprzył sprawę. Brak zmian jest kompletnie niewytłumaczalny. A jeszcze bardziej przerażający jest brak jakiegokolwiek planu awaryjnego, pomysłu na „i co teraz?” Niestety, wróciła pokaźna gromadka beenhakkerowskich demonów. Generalnie był to najgorszy mecz Franza – przynajmniej z tych istotnych – jaki pamiętam od czasu rewanżu Wisły na Camp Nou, gdzie Smuda bronił cholera wie czego po 3:4 w pierwszym meczu. To wszystko prawda.

    Ale tak samo prawdą jest, że co najmniej tyle samo nabroił Szczęsny. Wrażenie…!?! Ja pier-ten-tego!!! Wrażenie to możesz sobie mieć na pierwszej randce, że dziewczyna jest fajna. Albo że nie jest, wsio rawno. Bramkarz wychodząc z bramki nie ma mieć żadnego pier-ten-tegolonego wrażenia, tylko pewność, że przynajmniej wypiąstkuje piłkę! Jeśli nie ma tej pewności, to nie ma prawa myśleć o jakichś tam pier-ten-tegolonych wrażeniach, tylko ma sterczeć między słupkami i czekać na rozwój sytuacji. Nosz w mordę, komu ja to tłumaczę…?:) Po co Wojtuś pchał się pod nogi Wasyla te sześć minut po przerwie? Po co leciał do Salpingidisa kwadrans z hakiem później? Poprzytulać się chciał, czy jak? Żeby zrobić większą porutę z Rosją, niż Szczęsny odstawił z Grecją, Tytoń musiałby chyba ściągnąć portki i wystawić goły zadek w kierunku, dajmy na to, Arszawina…

  2. tacx

    9 czerwca 2012 at 06:00

    Ten mecz to przykład wyjątkowego frajerstwa w polskim wykonaniu. naszym ten mecz długo jeszcze bedzie śnił się po nocach. Smuda bowiem wymyślił sobie ze ustawi zespoł tak aby linia obrony zaczynała się na lewandowskim a kończyła na Polańskim i Murawskim. Linia obrony to ofensywnie grajacy Piszczek i trzech ludzi o których Smuda modlił się chyba żeby żadnej roboty w meczu nie mieli. Środkowi obrońcy przetestowani przez osłabionych greków pokazali swą wartość. Dramtycznie słaba. Boenisch po 5min 2 poł nie miał sił.
    jeśli maja zamiar tak grać z Rosją to skończy się kompromitacją bo każdy widzial co się działo na lewej stronie obrony Czechów gdzi ebedzie grał Boenisch albo Wawrzyniak.
    Przegraliśmy wygrany mecz grając w przewadze i straciliśmy na dodatek bramkarza. To jest więcej jak remis. To jest porażka ze splunięciem w twarz. Z taką grą jak w 2poł to nie tylko nie wyjdziemy z grupy ale i narobimy sobie niemiłosiernych połajanek z takiego linekera który jeszcze kilka dni temu nabijał się z poziomu Polski i Grecji.
    Oczekuję że po tych mistrzostwach rozliczeni zostaną ci którzy w PZPN doprowadzili do takiej sytuacji. oczekuje po prostu wprowadzenia tam kuratora, zawieszenia reprezentacji i wykopania stamtąd raz i na zawsze lesnych dziadow. Kluby żyją kibolami, szkolenie leży skoro kolejne zastępy polskich kopaczy ni emają siły biegać a i pomylunku u nich jak na lekarstwo. No i polska myśł trenerska słusznie przywołana w osobie janasa znów dała znac o sobie. zatrudnienie trenera którego jedynym sukcesem były mistrzowstwa skorumpowanej ligi podczas gdy za miedzą pełno rutynowanych niemców do zatrudnienia to nie wiem…. Wiecej niż głupota chyba. no ale kto tu przyjdzie do pracy w takim środowisku i po tym co benhaaker nawyrabiał razem z Kręcina umoczonym w niedotrawionej sałatce.
    Te mistrzostwa dla polsków już się skończyły właściwie. neistety.

  3. latawiec70

    9 czerwca 2012 at 06:34

    @albiceleste: Pelna racja co do Szczesnego. Juz w pierwszej polowie poslizgnal sie na lini i odprowadzal wzrokiem, na kolanach, pilke Gekasa, ktora na szczescie minela slupek. To na razie za wysokie progi, powinien byc bramkarzem numer dwa (wiadomo za kim) i zbierac doswiadczenie w wielkich turniejach.
    Jednego nie moge i nigdy nie moglem zrozumiec: Dlaczego Polacy w XXI wieku na zadnej pilkarskiej imprezie nie potrafia zagrac w miare swoich mozliwosci albo wybic sie ponad nie? Przeciez jesli nie teraz, to kiedy??? Mecze Polski zawsze sa dziwne, pelne strachu. Nawet jak wszystko idzie dobrze, jak wczoraj w pierwszej polowie, wszyscy mamy swiadomosc ze tylko stapamy po cienkim lodzie i zaraz wpadniemy do jeziora. Zadna inna druzyna tak nie gra. Nie wazne jaki trener, jaki turniej, wszedzie tylko strach, strach, strach. Strach przed zmianami, strach przed wzmocnieniem ofenzywy, strach obroncow przed spelnieniem sie zlowieszczych zapowiedzi, strach bramkarza ze dosiegnie go cien wielkiego nieobecnego. Jesli jedyna szansa jest zwyciestwo z Niemcami, to my gramy na 0:0 i biadolimy ze sie w koncu nie udalo. Czy to sie kiedys wreszcie skonczy? Jedyna nadzieja (niestety dopiero na przyszlosc, bo na razie nie maja z kim grac) sa Lewandowski i Piszczek. Smiem twierdzic, ze to jedyni pilkarze, ktorzy sa nie przesiaknieci ta niezrozumiala polska pilkarska mentalnoscia. Ogladalem mecz w Niemczech. Wszyscy znajomi przecierali oczy ze zdumienia i patrzyli na mnie z niedowierzaniem. Oni tego nie rozumieja. W innych dysciplinach jakos potrafimy…

  4. tacx

    9 czerwca 2012 at 07:10

    Polska mentalnością można by tłumaczyć ewentualnie porażki wcześniejszych reprezentacji, ale co począć skoro 50% tej reprezentacji jak nie więcej to ludzie albo wychowani poza polską albo grający tam od lat??? Moze przyczyn trzeba szukac po prostu w tym co dookoła polskiej reprezentacji się dzieje? W mediach, w Lacie, Tomaszewskim przez których piłłkarz który nawet znajacy Polskę tyle co Obraniak może natychmiast nabawić się kompleksów. W trenerze który nie ma pojęcia o tym jak się prowadzi drużyne w lidze innej niż polska. przecież on w Niemczech trenował chyba ze 20 lat temu. ja najbardziej nie rozumiem czemu polski piłkarz nie jest w stanie zagrać 45min na rownym poziomie. Po 20min padka fizyczne. nie wiem co oni jedzą, jak trenują ale wiem ze trenowali ich ci sami ludzie którzy trenowali Niemców i Turków i Ci prezentowali się po ich przygotowaniach fantastycznie.
    Dla mnie recepta jest jedna. Zaorać PZPN i sprowadzić chyba Niemców żeby to jakoś zorganizowali. Może przez 6 lat mielibyśmy dziś drużynę i jakiś system szkolenia. Tylko to trzeba było zrobić po kompromitacji janasa. W zamian dostaliśmy przereklamowanego Holendra w ramach zapchajdziury którego Lato usilnie starał się lansować a jednocześnie podkładać mu nogę byle wyszło ze dziad z Niderlandów wcale nie lepszy od Janasa. Tylko to wszystko trzeba było robić 6 lat temu. Teraz to już tylko rozwiązanie siłowe. Rozwiązanie PZPN i rozpoczęcie wszystkiego od początku. nie wiem jak wjechać pługiem na ten ugór ale coś trzeba zrobić.
    Generalnie to ja odpuszczam juz sobie oglądanie Polaków nie ze wzgl na niechęć do tych chłopaków bo wiem ze to nie ich wina do końca, ale ze wzgl na nerwy. jeszcz ejeden taki mecz a po prostu odwiozą mnie na sygnale.

  5. latawiec70

    9 czerwca 2012 at 07:29

    Duzo racji co do otoczenia. Mamy cale pokolenie reprezentacyjnie nie spelnionych pilkarzy (Kowalczyk, Hajto, Iwan,…) ktorzy tylko czekaja na podwiniecie nogi odpowiedzialnych by rzucic sie na nich jak sepy. I szeregi klakierskich dziennikarzy, ktorzy ich wypowiedzi trabia. Moim zdaniem jednym z niewielu bylych pilkarzy, ktory potrafi sie wypowiedziec stonowanie, z klasa i na temat jest Boniek. Przypuszczalnie wystarczajaco dlugo obracal sie w wielkim futbolu by zrozumiec, o co tam chodzi. Niestety widze bardzo czarno na przyszlosc. Nikt nie zaora PZPNu, nie mamy zadnego polskiego trenera ktory wniosl by cos nowego do tej reprezentacji, a jakikolwiek zagraniczny zostanie wczesniej czy pozniej rozszarpany przez to towarzystwo. Jak daleko nam organizacyjnie do takiej Rosji…
    Przypuszczam ze z Rosjanami Franek bedzie gral na 0:0. Oczywiscie sie nie uda. Ale moze strzela nam dopiero pod koniec a my bedziemy mogli swietowac nowa legende „tylko x minut dzielilo nas od awansu”. Ech…

  6. tacx

    9 czerwca 2012 at 07:49

    Boniek to taki sam bajkodziej jak i Lato. Tyle że to bardziej światowy bajkodziej. prawda jest taka ze jego kompetencje kończą się na znajomosci z Paltinim, dobrym PR światowca i sprawnej gadce. Poza osiągnięciami na boisku ma same wtopy jako trener. jako działacz nawet nie zaczął takiej kariery więc o czym mówimy. nie ma pojęcia o prowadzeniu czegoś takiego jak związek w polskich warunkach. On zna warunki włoskie a to i tak patrząc na nie z boku.
    Polska po prostu nie ma piłkarzy na taki turniej w wystarczajacej ilości. Nie ma struktur, nie ma doswiadczenia bo to z z 78 czy 82 to takie samo doświadczenie jak dyplom ojca na potwierdzenie własnych kompetencji. Dramat polega na tym ze mimo przerżnietych i kompromitujacych występów za Engela, janasa i behakeera PZPN nie wyciąga zadnych ale to żadnych wniosków dot organizacji sportu w tym kraju. Juz po tych kilku meczach na Euro i po oglądzie składów reprezentacji widac że silni są ci którzy mają nie najsilniejsze ligi ale ci ktorzy mają te ligi i pilkarzy któzry regularnie w nich grają i wychodzą z klubami do pucharów. wyjątkiem będzie chyba tylko Ukraina z kilkoma dobrymi klubami i słabą reprezentacją. Anglicy mają najsilniejszą ligę ale opartą niestety na zaciągu z całego świata. Efekt jest taki że nie mają z czego poskładac kadry. Polacy przeciez lige maja marną a w dodatku większosć czołowych zawodników w klubach to auslanderzy z bałkanów czy wschodu. a potem zdziwienie że nie ma kto grać i szukają wynalazków na zachodzie. Niemcy od lat sa silni bo przecież podstawowy skład kadry to bodaj 7 zawodników bayernu. Hiszpania tez opiera reprezentację na sile 2 klubów. Nie porównujmy sie z takimi krajami ale kurczę chyba trzeba coś zrobić z inwestowaniem we własnych piłkarzy bo to kupowanie piłkarzy i słabe kluby jest jedną z przyczyn słabosci naszej kadry. A jak to zmienic to pytanie nie do mnie. lato bierze potężną kasę za to aby było dobrze a jak jest każdy widzi. im chodzi o to zeby nic się nei zmieniło. Znów wtopa… znów po miesiącu ludzie zapomną bo bedzie Olimpiada i o kompromitacji na własnej imprezie nikt już nie bedzie mówił… i tak do następnej imprezy. Scenariusz dobrze znany, przerobiony i zaaprobowany przez borostwory z Miodowej.

  7. tacx

    9 czerwca 2012 at 07:56

    A o Hajcie czy iwanie to lepeij nie mówmy bo w normalnym kraju to nikt do studia by ich po takich występach w kadrze nie prosił. hajto niech lepeij weźmie przyklad z Wałdocha i zajmie się czymś konstruktywnym bo sam ma 4-0 z pauletą na rozkładówce. Tam to dopiero byl popis gry obronnej Polaków. Hajto wkręcany przez pauletę i Aro Bąk odcinający portugalczyka od podania biegnąc za jego plecami. I śmieszno i straszno.
    na równi ze Smuda z polskiej piłki winni zniknąc tacy pogrobowcy szkoły Wójcika jak Borek i jego goście bedący synonimem wszystkiego co w PZPN i polskiej piłce najgorsze. Chamstwa, kibolskiej subkultury i dziadostwa panoszącego się po ligowych stadionach.

  8. qba841

    9 czerwca 2012 at 07:59

    @latawiec70

    Problem w tym, że Rosja raczej nie zagra dużo gorszego meczu, niż z Czechami, którzy z kolei także jeśli chodzi o konstruowanie akcji, nie wyglądali wczoraj jakoś źle.
    To Polska musi zagrać o niebo lepiej, aby nie tylko marzyć o remisie w drugim meczu, ale po prostu nie skompromitować się.

    Chwilę przed faulem i czerwoną kartką dla Szczęsnego, Grecy rozegrali piłkę identycznie (no nieomal identycznie, bo w 2006 Boruc miał przed sobą dwóch Ekwadorczyków) jak Ekwador na 2:0 w MŚ2006.

    Czyli obojętnie, kto u nas broni, nie przyswaja sobie tych sytuacji, aby nie powielać błędów. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Lewandowski, to 50 -60% potencjału tej kadry, Błaszczykowski z Piszczkiem i dobrze grającym Obraniakiem, to kolejne 30%.
    Reszta, gdy w roli statystów nie potyka się przynajmniej o własne nogi, może przy jakimś nadludzkim wysiłku wybiegać dobry wynik.

    Teraz wystarczy, że Czechy zagrają z Grecją na remis i w dalszym ciągu, to nie my będziemy rozdawać karty w ostatniej kolejce.
    Podobnie zwycięstwo Greków w drugim meczu, będzie oznaczało tylko tyle, że Czesi wracają do siebie.
    Dodatkowo, nie chce mi się wierzyć, że Rosja po nas, mając 6 punktów i pewny awans, zagra z Grekami z jakąś ikrą, skoro remis także daje im awans z 1 miejsca w grupie.

    I pomyśleć, że o naszym odpadnięciu z turnieju zadecyduje…..zmarnowany potencjał ofensywny, pierwszej, wygranej z Grekami połowy.
    W piłce, już wielokrotnie tak bywało, że drużyna w 10, radziła sobie lepiej, niż w 11, więc nie ma sensu dłużej się nad tym rozwodzić.

    Jest niewesoło, może być niestety jeszcze gorzej.

  9. scv78

    9 czerwca 2012 at 08:15

    Czy tylko ja mam wrażenie, że Polański zagrał naprawdę świetne spotkanie i to w głównej mierze dzięki niemu i Murawskiemu w 1 połowie rządziliśmy i to przez brak dwóch ww w 2 – dawaliśmy sobą rządzić? (Murawskiego nie było bardziej)

  10. tacx

    9 czerwca 2012 at 08:17

    Oczywiście ze Rosja nie zagra słabiej. Rosja gra prosty jak cep futbol i nie uważam aby ten futbol zaprowadził ich do finału bynajmniej z zespołami które zmusza ich do gry w defensywie jak na przykład Niemcy. Czesi zagrali fatalni mimo ze efoktownie momentami. nie mieli armat po prostu. Z polakami jesli Błaszczykowski mowi że trzeba zagrać tak jak w 1 pol z grekami to powodzenia życzę. Polska powinna zagrac jak grecy w 2 poł. Z Rosjanami nie wolno grać otwartego futbolu bo kończy się to jak wczoraj. Kłopot w tym że mamy za słaba ekipę do murowania bramki i to jest główny problem.
    A to czy wyjdziemy czy nie wyjdziemy z grupy to bez róznicy bo kogokolwiek nie trafimy po wyjściu to bedzie kompromitacja.

  11. scv78

    9 czerwca 2012 at 08:39

    tacx
    przeczysz sam sobie – jeśli wyjdziemy z grupy, to bez względu na to jakie bęcki zbierzemy w 1/4 finału, nie będzie już kompromitacji

  12. latawiec70

    9 czerwca 2012 at 08:45

    @scv78: w pierwszej polowie Polacy grali swietnie presingiem. Do kazdego Greka doskakiwalo dwoch, tak ze tamci nie wiedzieli co zrobic z pilka. Niestety w drugiej polowie kompletnie temu zaprzestali. Sadze ze problem tkwil w tym, ze chcieli grac zachowawczo. Kontrolowac gre, trzymac prowadzenie i grac z kontry. Zabraklo doswiadczenia i wypracowania odpowiednich taktycznych schematow. A takze pewnosci w panowaniu nad pilka. Nie wierze w bajki naszych „ekspertow” o zlym przygotowaniu fizycznym do turnieju. Gdyby byli „zajechani” ruszaliby sie jak muchy w smole. A tego akurat w pierwszej polowie widac nie bylo. Nie sposob tez, ze zawodowiec grajac w sezonie ponad 40 meczy nagle straci kondycje na druga polowe po dwoch tygodniach przygotowan. Problem tkwil w glowach a nasz selekcjoner zamiast okazac im wsparcie wprowadzeniem rezerwowych i zmianami taktycznymi sam dygotal przy lini bocznej i „prowadzil” chlopakow na rzez. Dzieki Tytoniowi nie doszlo do katastrofy ale jaka to pociecha? To nie ten turniej o ktorym marzylismy. Obawiam sie, ze bedzie tylko gorzej.

  13. seba.91

    9 czerwca 2012 at 09:05

    Panie Michale ja mam do Pana prośbę.

    Niech na następnej konferencji dziennikarze skończą w końcu z tym wazeliniarstwem.
    Niech ktoś w stanie i powie stanowczo: Trenerze, dlaczego nie robi pan do jasnej cholery zmian? Przecież to wszyscy widzieli, że piłkarze oddychają rękawami od 60 minuty. Dlaczego nie wszedł Grosik? Dlaczego nie wszedł Mierzejewski? Czemu szansy nie dostał Wolski? Gorzej od Obraniaka by przecież nie zagrał…

    Dlaczego trener Greków potrafił odwrócić wydawałoby się beznadziejną sytuacje? No bo szybko wprowadził korekty, właśnie po tym poznaje się trenera.
    A my parafrazując Janusza Wójcika, gramy bez trenera, bez trenera gramy…

  14. gawin76

    9 czerwca 2012 at 09:33

    Co za mecz, prawdziwy roller-coaster! Chyba najlepszy mecz otwarcia jakiegokolwiek turnieju jaki widziałem na żywo(…)

    Błagam… To że ilości czerwonych kartek udało się dogonić ilość bramek, nie oznacza jeszcze, że mecz był dobry.

  15. juanveron

    9 czerwca 2012 at 09:36

    @Michał_Pol Był gdzieś na stadionie trener Smuda?Myślę,że jakby był to dokonał jakiś zmian.Jedyną osobą,która spaliła się wczoraj to trener Smuda.Smuda nie ufa rezerwowym,ja nie ufam jemu.Po co powoływał pozostałych jak nie zamierza z nich korzystać?Trzeba wierzyć w Rosjan,że nie odpuszczą trzeciego meczu…Mają taką siłę rażenia,że myślę,że pokonają Greków nawet w rezerwowym składzie.

  16. juanveron

    9 czerwca 2012 at 09:39

    @gawin76
    Michałowi chodzi o to i ja się z nim zgadzam.Emocje były,zwroty akcji były.tak były niecelne podania,błędy i masa innych rzeczy których nie chcielibyśmy widzieć w wykonaniu piłkarzy,ale nie możesz zaprzeczyć, że emocji nie brakowało.Ja wolę taki mecz niż szachy np. Włochy-Irlandia 1-0

  17. Gość: adrian, 031011206089.warszawa.vectranet.pl

    9 czerwca 2012 at 09:46

    Panie Michale,
    chyba Piszczek dosrodkowywal:) ten remis to porazka…

  18. Gość: loczek, c189-152.icpnet.pl

    9 czerwca 2012 at 09:55

    Osobiście mam wielki żal (najłagodniejsze słowo jakie mi się nasuwa) do Smudy, pomijając całą słuszną krytykę w jego kierunku, chciałbym poruszyć jeszcze jeden aspekt, o którym w ogóle się nie mówi. Trzeba było zakładać, że karnego Grecja strzeli więc będziemy musieli odrabiać straty, a więc niezrozumiałym dla mnie było zdjęcie ofensywnego Rybusa. Ta zmiana tylko udowodniła, że zwyciężyć, najbardziej bał się Franz a nie piłkarze.

  19. gawin76

    9 czerwca 2012 at 09:56

    @juanveron
    😉
    Zasadniczo masz rację. Tyle tylko że gdzieś tam między skrajnościami typu „Co za mecz!” z jednej a „Włochy – Irlandia 1:0” z drugiej strony, powinien czaić się jeszcze zdrowy rozsądek.

  20. pytadokolan

    9 czerwca 2012 at 09:56

    @latawiec70
    Ja mam tak z „Naszymi” od kiedy pamiętam.
    Kopię gałę od dzieciaka do dzisiaj, oczywista po Orlikach, salach sportowych itd. ale „coś tam o piłce wiem” …
    Zawsze jest to samo. Stres. Strach. Jak jest mecz o stawkę to piłkarze grają jak drewniane pajace. Zawsze k.. to samo. Zawsze Anglia, Niemcy, Rosja, te demony jakieś z przeszłości. Nie rozumiem tego!!! Zawodowcy niby a zawsze wychodzi że mientkie pyty i tyle. I jak tu lubić i kibicować i dobrze mówić?
    Paranoja jakaś jest z tą naszą piłką.
    Nigdy nie jest normalnie, zawsze wstyd, kompleksy, zazdrość …
    Jest taka jedna mała rzecz. Składnik. Który na całym świecie jest w futbou: RADOŚĆ Z GRY W PIŁĘ! U nas go nie ma i nie było.
    Smutne.

  21. tacx

    9 czerwca 2012 at 10:14

    Panie Loczek… karny to grekom należał się już w 1 pol. Zamiast tego dostali czerwoną kartkę. Pierwsze co powinni nasi w przerwie usłyszeć to to że najmniejszy błąd w polu karnym skończy się jedenastką dla Greków. Malutkiego błędu nie było. Był wielbłąd przy którym sędzia nawet nie musiał się usprawiedliwiać przed samym soba że dyktuje karnego i daje czerwoną kartkę gospodarzom. Gola ze spalonego uniknęliśmy tylko przez gospodarskie sedziowanie.
    jeśli taki mecz ktoś nazywa dobrym remisem czy niedosytem to ja po prostu wysiadam. Dla mnie to po prostu kompromitacja jak można grajac taki futbol jak w 1 poł omal nie przegrać meczu? I polska powinna go przegrać bo swoich szans nie wykorzystała z własnej winy w 1 pol. W drugiej sędzia spokojnie mógł przymknąć oko na ten minimalny spalony i nic by się nie stało bo gol byłby jakich wiele.
    Ten mecz to kolejny przyklad na to że PZPN i generalnie polscy wlodarze futbolu kompletnie nie wyciągają wnioskow z poprzednich imprez. to czwarty turniej na którym reprezentacja zawodzi. Co jak co ale żeby czwarty raz popełnic błędy w przygotowaniu fizycznym to po prostu nie mam pytań. jakieś horrendum po prostu.
    Obawiam się że po prostu PZPN popełnia wciąż te same błędy od 10 lat już począwszy od wychowywania młodzieży. jest to smutne i przerażajace zarazem.
    A jaką radość z gry moga mieć piłkarze którzy wiedza co sobą reprezentują i czego się od nich oczekuje? Zadną. Lewandowski to 50% jak nie więcej wartości tej drużyny. Gol, wolne i kartki to wszystko on właściwie robił. I co z tego? nie można oczekiwac że w każdym meczu wykorzysta wszystko co wpadnie mu pod buty. Przypomina to Ukrainę sprzed 7-8 lat z Szewczenką, kilkoma pomagierami i bladą resztą.
    Jak mi Smuda wyjedzie z tekstem ‚a kogo ja niby mam do wyboru” to wypalilbym mu że to pytanie to niech dedykuje swojemu pryncypałowi na prezesowskim fotelu i fachowcom typu Engel odpowiedzialnym za organizację szkolenia w tym kraju bo to co robią to jakas amatorszczyzna po prostu.

  22. Gość: dd0, 12.249.122.78.rev.sfr.net

    9 czerwca 2012 at 10:28

    Tak, ja myślę, wielu piłkarzy z trenerem na czele – co warto podkreślić – po raz tysięczny przewrócili się o ten sam kamień, po raz tysięczny popełnili ten sam błąd udowadniając, że wyciąganie wniosków to nie jest ich mocna strona. Jaki to błąd? Ano taki, że w przerwie większość piłkarzy uznała – zapewne to nawyki z polskich boisk – że mecz jest już wygrany. Choć Grecy pokazywali coraz groźniejsze oznaki przebudzenia już pod koniec pierwszej połowy. Dziwi mnie niepomiernie, że taki wydawałoby się doświadczony trener jak Smuda, potrafił mężnie zadecydować że w meczu otwarcia u siebie odrzucamy murowanie bramki, tylko atakujemy by w pięknym styluwygrać mecz. I ten sam trener pozwolił a może podpowiadał żeby grać zachowawczo, i to się od razu zemściło – my nie oddaliśmy ani jednego celnego strzału, a Grecy wiele i cudem nie wygrali. W dodatku choć zespół grał w szklarni i to w 10kę, nie wymienił nikogo. To mi się nie mieści w głowie. Mógł zaryzykować i wprowadzić Wolskiego, nawet Mierzejewski by więcej zdziałał niż słabnący i ogólnie słaby zwł. w drugiej połowie Obraniak. Murawskiego też bym zmienił, choć grał nawet nieźle, ale jakiegoś fajnego konstruowania akcji w drugiej połowie nie było, to normalne że wysiadał. Wolski był moim zdaniem idealnym zmiennikiem, by technicznie ograć murujących bramkę Greków, a nie strzelać na siłę jak Perquis czy Obraniak i to poza bramkę z kilku metrów. Już lepiej trafić w obrońcę niż na aut. Smuda zawiódł najbardziej. Niemal przegrać niemal wygrany mecz to prawie kompromitacja lub coś blisko tego. On w przerwie powinien bić w dzwony, że jak zwykle to bywa w piłce, nic jeszcze nie wygrali, napędzać ich jeszcze bardziej, żeby nie przysnęli jak to mają w zwyczaju na polskich boiskach, a mimo to podeszli do tego jak do meczu towarzyskiego. Żal i rozczarowanie, jedynie pocieszenie to gol Lewego otwierający mistrzostwa i jeden ostatni punkt, który udało się ocalić.

  23. Gość: wuefiarz, ip-85-202-41-140.eltronik.net.pl

    9 czerwca 2012 at 10:39

    Wszyscy mówią o braku przygotowania fizycznego. Czy myślicie, że fizjologia wysiłku Polaków jest inna niż innych drużyn przygotowywanych wcześniej przez tych samych specjalistów?
    Ja bym raczej radził zwrócić uwagę na fajną defensywną grę strefą Greków. To ich dobre przesuwanie zmusiło Polaków do bezmyślnej gry, strat i pozornego wyczerpania fizycznego. W końcu jak widzisz, że nie idzie i nie masz pomysłu to wspaniałe przygotowanie fizyczne nie pomoże. I tu już wszystko leżało w zestresowanych rękach Smudy, które zmian już żadnych nie nakazały 🙁

  24. Gość: tmz, gl190-30.master.pl

    9 czerwca 2012 at 10:44

    Przepraszam bardzo, że wtopie tu swoje zdanie ale już przy okazji ostatniej imprezy mówiłem, że czy to będzie trener o światowej renomie, czy czyniący cuda Franek Smuda – z gówna bata nie ulepi.

    A to właśnie mamy zamiast piłkarzy 🙂

    Można się obrażać, jeździć po mnie etc ale fakt jest taki a nie inny.
    Teraz pozostaje czekać na demolke od Rosjan i mecz o honor z Czechami – gdzie są ci wielcy znawcy rozpływający się nad naszą reprezentacją która rzekomo miałaby wyjść z grupy ?

    Wielkie zachwyty, kadra gotowa na Euro bo wygrali 4:0 z Andorą czy uzyskali 2 cyffrowy wynik z kelnerami z San Marino.
    Sparinigi z drużynami z końca rankingu FIFA pokazały jaką mamy reprezentację…

  25. Gość: ugaczak, 87.116.227.236.strzyzow227.tnp.pl

    9 czerwca 2012 at 10:57

    Zastanawia mnie jedno dlaczego takie „na żywo” buło o odgłosach małp w Krakowie, a tak cicho jest o pobiciu stewardów we Wrocławiu, wręcz przeczytałem komunikat o tym że nie odnotowano żadnych poważnych incydentów!
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=C7D0fNtIdW0

  26. Gość: alvinpe.bloog.pl, ajk114.neoplus.adsl.tpnet.pl

    9 czerwca 2012 at 11:05

    I tak zagrali lepiej, niż się spodziewałem. Pierwsze pół godziny – rewelacja. Jak nie nasi. Druga połowa straszna – byliśmy zmęczeni po pierwszej, w której biegaliśmy więcej niż Grecy. Graliśmy w wielkiej szklarni – nie zapominajmy o tym.
    Brak zmian faktycznie karygodny. Jeśli ma się Grosickiego i Wolskiego na ławce, to nie można ich nie wpuścić na zmęczonych Greków. Po prostu nie można tak robić. A tłumaczenie, że chciało się wpuścić Brożka, ale trzeba było zmienić bramkarza… no bez komentarza. Po prostu bez komentarza.

  27. juanveron

    9 czerwca 2012 at 11:09

    w przerwie meczu Polska – Grecja
    Smuda- no chłopaki tego się już nie da przegrać
    drużyna – my nie damy rady??

  28. juanveron

    9 czerwca 2012 at 11:11

    @gawin76
    zdrowy rozsądek piłki nożnej nie dotyczy :).Piłka jest nieprzewidywalna

  29. Gość: dd0, 12.249.122.78.rev.sfr.net

    9 czerwca 2012 at 11:44

    Po występach na takim turnieju oceniamy piłkę polską jako całość i wtedy widać z jakiego ugoru zostali wyrwani ci piłkarze. Właściwie nie można mieć pretensji o to, jak się męczą z taką Grecją, bo wiemy, że od czasu ostatnich sukcesów czyli 30 lat temu, światowa piłka bardzo się rozwinęła i zostawiła nas daleko w tyle pod względem organizacyjnym, kompetencyjnym, finansowym i etycznym i w konsekwencji sportowym. My dorobiliśmy się tylko nowych lub odnowionych stadionów i trochę niechlujnie prowadzonych orlików. Ale to tyle, tymczasem w lidze polska niekompetencja rządzi. Jak na rzeczywistość, z którą musiał się zmierzyć, Smudzie i tak udało się złożyć zespół lepszy niż można by oczekiwać.

    Rzeczywiście już wyjście z grupy na euro będzie dużym sukcesem. Ja tylko chciałbym, aby po turnieju temat zmian w polskiej piłce wrócił ze zdwojoną siłą, niezależnie jak zakończy się ten występ.

  30. dwuimienny

    9 czerwca 2012 at 11:53

    Moim zdaniem ta drużyna jest targana wewnętrznymi problemami. Po wydarzeniach widać, że Smuda nie panuje nad tym co się dzieje w drużynie. Nie tylko z powodu braku zmian, bo je da się jeszcze jakoś wytłumaczyć. Problemem jest to, że oddał władzę trio z Borussii, a przede wszystkim jednemu człowiekowi – Kubie Błaszczykowskiemu.

    Rozumiem, że ćwiczymy warianty gry prawą stroną, gdzie są gracze Borussii. To świetni piłkarze, zwłaszcza Piszczek, który był najlepszy w naszej drużynie. Nie może jednak dochodzić do sytuacji, gdy przez cały mecz liczymy tylko na akcje Piszczek-Błaszczykowski-Lewandowski. Zupełnie jakby lewa strona nie istniała. Najlepszym dowodem na to jest sytuacja z pierwszej połowy, gdy Polacy wychodzili z kontrą. Na lewej stronie był zupełnie niepilnowany nasz zawodnik i nie dostał podania. A tym piłkarzem był… Błaszczykowski. Wcześniej piłki nie dostał też Wasilewski, a mógł wyjść sam na sam.

    Niemal przez całe spotkanie wyłączony z gry był Rybus. Nie wiem czy był tak słaby, czy koledzy mu nie podawali. Pewnie jedno i drugie. Dopiero w drugiej połowie pomocnika Tereka kilka razy dostał piłkę. To samo z Obraniakiem. Trio z Borussii czasami z nim grało, ale gdy w pierwsze połowie Błaszczykowski ganił za piłką i szczęśliwie ją odebrał, to powinien był podać do Ludo, który był zupełnie nie kryty. Zamiast tego próbował podać do „Lewego”. Po tej sytuacji Francuz miał pretensje do Kuby, a ten mu powiedział, że kurcze-pieczone musiałem grać do napastnika.

    Taka jest właśnie nasza reprezentacja. Błaszczykowski, nie ujmując mu umiejętności jest człowiekiem, który nie zasługuje na miano kapitana i to widać na boisku. Przecież to on wstawił się za Brożkiem, żeby pojechał na Euro. A po co nam przeproszeniem ten Brożek? Zupełne bezmyślne pomysły sprawiają, że zamiast pięknej wygranej mamy szczęśliwy remis.

  31. kris0007

    9 czerwca 2012 at 11:53

    A ja wierzę w zwycięstwo nad Rosją. Od października 2009 nie graliśmy w meczu o punkty. Z wyjściowego składu tylko 3 zawodników grało na jakimkolwiek turnieju (Piszczek, Wasyl, Murawski). Z wyjściowego 6 zawodników grało w meczach o punkty w eliminacjach do ME albo MŚ (Piszczek, Wasyl, Murawski, Obraniak, Kuba, Lewy). Pierwsza presja za nimi. Chłopacy są młodzi, silni, ambitni. Myślicie, że Smuda się położy w meczu z Rosją? Przed nami wszystkimi szansa na historyczny awans i nie wierzę abyśmy nie zrobili wszystkiego co w naszej mocy do wyjścia z grupy. Co się tyczy zmian: Smuda wierzył w chłopaków do samego końca, że uda im się coś pociągnąć. Kogo miał wprowadzić? Dudkę? – Za Polańskiego/Murawskiego? A co to za zmiana defensywny pomocnik za defensywnego pomocnika? Wawrzyniaka za Boenischa? Zadaniem jednego i drugiego jest bronić, a atakować tylko wtedy jeśli są rokowania na udaną akcję. Grosickiego? Za kogo? Za Polańskiego? I jeden Murawski miałby czyścić przedpole wtedy? Tak jak w meczu z Hiszpanią (0:6) kiedy Murawski musiał w środku tłuc się z Iniestą i Xavim. Bo przecież kapitana by nie zmienił, podobnie jak Lewego. A może miał zejść Obraniak? I kto miał wejść? Mierzejewski, który grzał ławę w Trabzonie? A może Wolski (z całym szacunkiem dla jego talentu – wierzę, że Borussia go kupi)? A może ktoś pamięta jak ten Wolski nie potrafił pociągnąć legły warszaffy w meczu z Lechią (1:0 dla LECHII ;d;d;d), w którym przegrali mistrza? Smuda mógł popełnić błąd nie dokonując zmian, ale równocześnie udzielił ogromnego kredytu zaufania pierwszej 11. I gówno prawda, że udzielił wotum nieufności rezerwie. Jak ktoś jest w kadrze, to zrozumie to dlaczego siedzi na ławce, a nie gra w I składzie. Myślę, że pozostałych 12 zawodników nie ma pretensji do Smudy za to że ich nie wpuścił…ORŁY DO BOJU!!! Wygramy z ruskami, wierzę w to i wam też proponuję zacząć mocniej wierzyć, a nie psioczyć!!!

  32. Gość: loczek, c189-152.icpnet.pl

    9 czerwca 2012 at 11:56

    @tacx
    nie wiem, w którym miejscu swojej wypowiedzi wspomniałem o sytuacji z pierwszej połowy…
    PZPN, PZPNem i zgodzę się, że szkolenie w Polsce leży, ale śmieszy mnie bronienie Smudy w stylu nie ma kogo z ławki wpuścić. Grosicki czy Wolski to nie są piłkarze na poziomie top20 klubów w Europie, ale NA PEWNO stać ich na 2,3 przebłyski w ciągu 20,30min! Zresztą większy pożytek z nieprzewidywalnego wolskiego niż zmęczonego obraniaka. Krytyka tej dwójki może nastąpić tylko po ich występie, a skoro nie dostali swojej szansy to należy krytykować SMUDĘ, a nie ich. Z mojego punktu widzenia nasi przegrali ten mecz mentalnie bo Grecja miała przewagę nie od 65min ale od razu po przerwie. Jeśli selekcjoner ma wpływ na piłkarzy to właśnie w takich kwestiach jak podejście mentalne.

    PS. Taki wynik suma sumarum nie jest ani dobry ani zły! Wierzę w nasz awans i będę w niego wierzył do ostatniego meczu. Nie ma nic gorszego jak kreślenie negatywnej przyszłości po pierwszym meczu. Jeśli będziemy grać tak jak w pierwszej połowie to awans jest bliski jesli jak w drugiej… Krytykujmy naszych za ten mecz bo trzeba, ale kibicujmy do końca bo na to zasługują!

  33. Gość: snake, host-89-228-130-197.gorzow.mm.pl

    9 czerwca 2012 at 11:58

    Franio przebił balon.

  34. Gość: RoPooh, cjy29.neoplus.adsl.tpnet.pl

    9 czerwca 2012 at 11:58

    @dwuimienny
    no przeca Błaszczyczkowski chciał wszystkim pokazać co ma w spodniach :/

    Prawdę mówiąc wystarczyło popatrzeć na minę Smudy przed rozpoczęciem meczu – już wtedy wyglądał, jakby miał pełno w gaciach. Błaszczykowski zresztą wymieniający proporczyki z Karagounisem wyglądał podobnie…

    Mimo wszystko, jeśli się trochę ogarną to z Rosją będzie dobrze… 🙂

  35. Gość: Doktor Paihivo, 77-254-21-231.adsl.inetia.pl

    9 czerwca 2012 at 12:06

    Panie Michale jak Pan sie teraz czuje po swoich vlogach z Blonskim na ktorych tak komplementowaliscie nasz kadra wszystkie achy,ochy jaka to Smuda zbudowal druzyne !!! Ten mecz to byla KOMPROMITACJA !!! prowadzic u siebie 1:0 ,z Grecja grajaca w 10 stke to sztuka nie wygrac takiego meczu a jeszcze wieksza doprowadzic do stytuacji ze rywale nie dosc ze wyrownali to jeszcze mieli karnego po ktorym mogli prowadzic !!! Czyste frajerstwo i zapomnijmy o awansie !!! a Smuda – decyzji tego Pana a raczej braku decyzji o zmianach nawet szkoda komentowac ,smiac mi sie chce jak wszyscy podniecali sie kogo odstrzeli z tej 26 i jak bedzie wygladala 23 na euro ,a ja sie pytalem jaka 23 ? jezeli 14 zagra to bedzie wszystko ! i na razie mam racje

  36. tacx

    9 czerwca 2012 at 12:31

    Pretensje o to że on nie ma kogo wstawić jako zmiennika to niech sobie Smuda kieruje do swego pryncypała z PZPN GRzegorza Laty i miszcza miszów do spraw szkolenia Engela który to tak zachwalał programy pracy z młodzieżą 9 lat temu. I gdzie jest ta młodzież? Gdzie są ci piłkarze? Dramat bylby jeszcze wiekszy chyba bez zagranicznego zaciągu z Francji i Niemiec skoro nie ma w kraju obrońcy a trzeba szukac Perquisa we Francji.
    W pierwszej połowie gra była dobra bo Grecy na to pozwalali po prostu a nasi zagrali wysoko pressingiem.Każdy wie ze tak dług się nie da. Wczoraj too samo próbowali robić Czesi którzy obydwie połowy zaczęli dobrze ale po 20min zaczeły się robic straszne dziury w srodku które bezlitośnie wykorzystali rosjanie.
    Co gorsza to polska nie ma za bardzo żadnej alternatywy na Rosję. Zagrać jak Czesi – źle, bronić się i grac z kontry też nie ma za bardzo czym

  37. al_jabber

    9 czerwca 2012 at 12:59

    Smuda oczywiście dał ciała z brakiem zmian, ale mnie śmieszy coś innego.
    Jedynym zwyciężcą w tym meczu jest Boruc, który pewnie teraz się śmieje w duchu.
    oby następny selekcjoner wrócił do powoływania najlepszych piłkarzy jakich mamy.
    Szczęsny jest bardzo przeciętny, zawsze tak mówiłem, gra w Arsenalu tylko dlatego, że Wegner do swojej śmierci będzie promować granie małolatami, bo taki ma kaprys.
    8 bramek MU czy 4 Barcelony itd nie biorą się z niczego. Więcej gada niż gra.
    Któś zaraz napisze że przecież nie puścił bramki w 5 meczach, a z Niemcami bronił rewelacyjnie. Towarzysko. Wczoraj- 2 interwencje w meczu- zawalona 1 bramka, spowodowany rzut karny. I tyle go w tym meczu było widać Oby tytoń nie nawalił w kolejnych meczach

  38. warqula

    9 czerwca 2012 at 13:11

    A ja będę bronił piłkarzy zagrali tak jak zagrali brakowało reakcji z Smudy w drugiej połowie – Smuda sam przyznał że chciał wpuścić Brożka, ale Brożka no Panie stadiony-swiata.pl/panie-smuda-juz-nie-wierze-w-cuda-jak-zremisowac-wygrany-mecz/

  39. tacx

    9 czerwca 2012 at 13:16

    Szczęsny to zacznijmy od tego jest bez formy ostatnimi czasy. Już w Arsenalu puszczał babole. A Boruc to Boruc… może broniłby dobrze ale glowę daję że w kadrze pojawiłyby się kwasy

  40. Gość: Black, 83-143-98-163.welnowiec.net

    9 czerwca 2012 at 13:28

    Jakby na miejscu Szczęsnego był Fabiański, to już w Polsce by życia nie miał, co nie ? Nie bądźmy hipokrytami. Od razu by go Pan rozjechał i wyrzucił z kadry po na zawsze.
    Tym czasem Pan mówi , że on miał „nieporozumienie”?? Toż to były dziurawe ręce, babol i szmata w jednym. Flappyhandski tak się teraz powinien nazywać Szczęsny.

  41. Gość: KatowiceR, host-n1-68-37.telpol.net.pl

    9 czerwca 2012 at 14:29

    sprawdza się powoli marzenie kibiców w Polsce: remis, dwie porażki i go home! Dyzma & loosers

  42. kris0007

    9 czerwca 2012 at 15:04

    Przypomnę tylko, że Real grając w 10 potrafił w LL zdobyć bramkę na 1:1 z barceloną w tamtym sezonie. W tym roku Chelsea grając w 10 potrafiła zremisować z „nieskazitelnym” klupem, mimo że przegrywali 0:2. Bayern przegrywał na SB w tym sezonie 0:2, a jak się skończył półfinał LM, wszyscy wiemy. Milan prowadził 3:0 z Liv 7 lat temu, a jednak to Angole się cieszyli. Przyzwyczailiśmy się, że muszą być zmiany. Jakie zmiany? Gdzie trener ma nakaz dokonywania zmian? Może, ale nie musi. Stwierdził, że lepiej było grać zmęczoną drużyną niż wpuścić wypoczętych. Przypomnę tylko, że na ławce mieliśmy: Brożka – który nigdy w meczu z mocnymi drużynami nic nie wniósł. Dudkę – defensywnego pomocnika. Grosickiego – który jeszcze nie zdobył bramki dla kadry i nigdy nie pociągnął jej w trudnych momentach (mimo że go uwielbiam). Wolskiego – który nie potrafił legły pociągnąć do Majstra, a nagle miałby kadrę?

  43. Gość: ekspert, politkovskaja.torservers.net

    9 czerwca 2012 at 15:32

    Ja również nie potrafię zrozumieć jakim cudem siadliśmy tak w drugiej połowie. Zresztą pod koniec pierwszej połowy też to wszystko za różowo nie wyglądało. Głupie straty, ani to obrona częstochowy, ani gra z kontrataku. Potwierdza się to, że Smuda nie ma planu na tą drużynę. Problem też w samych zawodnikach – ich przygotowanie do tego turnieju stało na naprawdę wysokim poziomie, mieli jak to Lato powiedział „wszystko zapewnione”. Niby mamy tą trójkę z dortmundu, niby gramy u siebie ze słabą drużyną a itak nie potafimy się przełamać. Myslę , że trzeba powoli żegnać Polaków. Niezły tekst przeczytałem na a jednak się kręci. Dobry tekst podsumowujący jest też tutaj, zaznaczam, że nie mój:
    cynicznieopilce.blogspot.com/2012/06/koszmarna-rosja-gra-bajecznie.html
    Dylemat. Portugalia vs Niemcy czy Brazylia vs Argentyna? Chyba jednak wybiorę Europę. Pozdrawiam.

  44. tacx

    9 czerwca 2012 at 17:41

    Moim zdaniem nie ma co się czepiać chłopaków. Co to znaczy wszystko zapewnione? Piłkarz nie jest od planowania tylko od grania. NIkt się go nie pyta czy ma ochotę coś robić czy nie a co najwyżej konsultuje. Plan układał sztab szkoleniowy i najwyraźniej coś nie zagrało. To kolejna impreza gdzie Polacy nie wytrzymują obciążeń. Nie rozumiem tego. przecież to ludzie którzy w swoich klubach grają czasem jeszcze intensywniej. przyjeżdżają na zgrupowanie, tam zajmują się nimi specjaliści ina turnieju człapią a świeżosć przychodzi na ostatni mecz w grupie. przecież my musimy grać na pełnych obrotach od pierwszego meczu a nie od półfinału. mowiono o tym już za Engela i popełniono ten sam błąd.
    Tak wszyscy chwalą Rosje ale mi się wydaje że ten team nie wejdzie nawet do pólfinałów – chyba że przy dużym szczęściu. Tak prosty futbol nie będzie skuteczny z niemcami, Holendrami. W dodatku grają na dużej świeżości co znaczy ze albo trenowali bardzo lekko albo dawno i zmeczenie przyjdzie w drugiej fazie turnieju. Z Czechami nie przetestowano ich obrony tak naprawdę. polacy też tego nie zrobia a mają dwóch drewnianych środkowych którzy nadają sie do gry w powietrzu ale nie na szybkich środkowych napastników. Mogą miec problemy po prostu z gra obronną

  45. Gość: Maciek Sz., unregister124193223077.c193.msk.pl

    9 czerwca 2012 at 20:02

    Przedziwne jest to upychanie na siłę w kadrze obecnych i byłych graczy Legii. Szczęsny, Rybus – zagrali tragicznie. Sport.pl prowadzi kampanię oczerniania Boenischa i promuje na jego miejsce dopingowicza Wawrzyniaka.
    Potem kibice Legii dziwią się, że cała Polska nie lubi ich klubu i działaczy.

    Inna sprawa, że Smuda upycha też byłych graczy Lecha, bo był trenerem tej drużyny (Lewandowski, Murawski, Wasilewski etc.).

  46. Gość: oko, user-188-33-242-41.play-internet.pl

    10 czerwca 2012 at 01:36

    Black —-> masz w 100% racje. „NIEPOROZUMIENIE” szczesnego…no blagam… gdyby sie nie ruszyl nie byloby ani bramki ani zagrozenia… oczywiscie autor tego bloga nigdy tego nie napisze… szczesny popelnial bledy juz pod koniec sezony w anglii… babole…fatalne statystyki…zbytnia pewnosc siebie… no ale dziennikarze robili z niego jednego z najlepszych w eurobie – LOL. Boruc temat skonczony nie ma go i dobrze bo pewnie zaraz bylyby jakies konflikty… zreszta to tez temat rzeka… gdyby mial talent na miare opisow polskich dziennikarzy nie skonczylby w fiorentinie… czekam na jakis sredni lub dobry mecz szczesnego i kolejne gloryfikacje pana michala pola tego zawodnika ;]

  47. Gość: qusseck, cpc3-nrte15-0-0-cust883.8-4.cable.virginmedia.com

    10 czerwca 2012 at 02:31

    A ja sie pytam gdzie jest Boruc? Tacy ludzie robia roznice. Z nim na pewno nie stracilibysmy bramki. Z karnym trudno powiedziec, bo foul to byle sluszna decyzja w/g mnie. Trwoga to do Boga tak na marginesie. Jedyna dobra reakcja Szczesnego.

  48. dante1002

    10 czerwca 2012 at 03:05

    Podobno mieliśmy ich stuknąć 1-0 według Michała Pola. Co tu się oszukiwać, kadra PZPN zagrała jak przystało na zespół lepiony przez trenera – idiotę. „Trener” najwyraźniej zapomniał co to są zmiany. W ośmieszającym stylu stracili pewną wygraną i cudem uratowali się przed kompromitacją z teoretycznie najsłabszym rywalem w grupie.

  49. Gość: robek, 81-163-12-46.net.lasnet.pl

    10 czerwca 2012 at 09:08

    Polecam zobaczyć ten mecz jeszcze raz na spokojnie. Zaryzykuje tezę, że nie było aż tak źle. Faktycznie było 1 : 0 grali w przewadze, ale w miarę kontrolowali mecz i pierwsza groźna sytuacja skończyła się bamką. Wystarczyło aby Szczęsny został w bramce… nawiasem mówiąc do dośrodkowania dopuścił Rybus, który nie poszedł za swoim zawodnikiem. Boenisch zagrał poprawnie i zwłaszcza w drugiej połowie miał kilka bardzo dobrych wejść po których mogła paść bramka (główka Rybusa, wrzutka na pole karne – nikt nie doszedł. Jak ktoś wyżej napisał bardzo duzo jest przykładów na to, że drużyna prowadząca grająca w przewadze mimo wszystko nie wygrywa (Bar. vs Ch. ) Bardzo trudno gra się ładną piłkę z Grecją, bardzo mało strzela się im bramek. Grając 10 na 10 mieliśmy inicjatywę i być może rzeczywiście błędem smudy było nie podjęcie ryzyka np. wpuszczenie Brożka za Obraniaka – kilka dośrodkowań Beonischa i Błaszczykowskiego w drugiej połowie doszło na 5 m a tam był tylko Lewandowski – Brożek w takiej sytuacji z ciągiem na bramke napastnika mógł się sprawdzić.

    Reasumując każdy mecz jest inny – trzeba powalczyć z Rosją. Nie możemy zakładać, że w 1 meczu (zremisowanym !) pogrzebaliśmy swoje szanse na awans. W przywoływanym 82 r. było chyba gorzej bo był remis z słabiutkim wówczas Maroko a w perespektywie mecz z Włochami i jakoś się udało.

  50. Gość: gp, 83-238-171-150.ip.netia.com.pl

    10 czerwca 2012 at 12:46

    Robek -to „słabiutkie” Maroko zremisowało potem z Anglią, wygrało z Portugalią, a z Niemcami przegrało 1-0 po bramce straconej na kilka minut przed końcem meczu.
    Wszyscy komentują ten mecz tak, jakby Greków nie było na boisku. A przecież równie dobrze możnaby powiedzieć, że to ich trener zawalił mecz i cudem się wyratował, bo gdyby nie kontuzja, to słabiutki Avraam Papadopoulos grałby do końca, a utalentowany 20-letni Kyriakos, podstawowy zawodnik Schalke siedział na ławie. Dopiero ta przymusowa zmiana poprawiła grę Greków w obronie na tyle, że sytuacji było mało.
    Zawsze jest tak, że trener zespołu przegrywającego mecz może zrobić zmianę, a druga drużyna dopiero po kilku minutach orientuje się, co z tego wyszło. No i okaząło się, ze Salpigidis miał swój dzień.
    No i całe szczęście, że to Smuda jest trenerem i wie, że remis jest lepszy niż porażka.

  51. Gość: DRE, 87-205-171-225.adsl.inetia.pl

    10 czerwca 2012 at 22:45

    Panie Michale to Smuda zabrał na EURO Tytonia który nomen omen stał się bohaterem reprezentacji. Nie słuchał podpowiedzi ekspertów i niby-ekspertów o tym że powinien wziąć Kuszczaka i Boruca. Wziął Tytonia który już w pierwszym meczu obronił karnego, w sprawie zmian też nie słuchał podpowiedz, zaufał swojej intuicji i teraz przez to dziennikarze niemiłosiernie mieszają go z błotem. Prosze wspomnieć o tym w jakimś felietonie, nie może być tak że obraża się człowieka dzięki któremu już teraz wypadliśmy lepiej niż na ostatnim Euro gdzie naszą kadrę prowadził trener z międzynarodową reputacją (jedna bramka, do tego ze spalonego).

  52. tacx

    11 czerwca 2012 at 06:34

    tia.. miał taką intuicję ze Tytoń siedział na ławie a słabiutki szczęsny stał w bramie zawalając pierwszego gola. Smuda to taki sam trener jak Engel. To szkoła made in poland. Engel pojechał do Korei zamęczywszy najpierw swych piłkarzy. Smuda zrobił deja-vu. Engel w meczu z Koreą kazał słac długie piłki do Kazużnego co skończyło się katastrofą i dokładnie jak Smuda niczego nie zmienił – nie zareagował. następny mecz to Portugalia i 4-0. Strach pomyślec co osiągnie Smuda idąc ta droga. I za co ten człowiek bierze wypłatę? Przecież renera trampkarzy możnaby zatrudnić z takim samym skutkiem.

  53. scv78

    11 czerwca 2012 at 08:24

    Analiza dlaczego Holandia nie ma szans oto: escefau.blox.pl/2012/06/O-Jonaszu.html

  54. Gość: piwkopomeczu, 87-207-123-117.dynamic.chello.pl

    11 czerwca 2012 at 18:39

    Przepiękne było otwarcie tych Mistrzostw Europy.
    I ceremonia i mecz. Mnóstwo emocji, których ani na chwile nie brakowało. Było wszystko: bramki, kartki, sytuacje, płacz i śmiech. Zabrakło tylko zmian:D
    Ale nie będę tu dzisiaj o tym pisał bo wczoraj po programie Cafe Euro na Polsacie Sport utwierdziłem się w przekonaniu, żeby dać Smudzie święty spokój. Przynajmniej do soboty. Wieszajmy na nim psy ewentualnie dopiero w sobotę.
    Sam osobiście kląłem na jego decyzje i taktykę w drugiej części meczu, ale później zacząłem selekcjonerowi wierzyć.
    No umówmy się, nasz najbliższy przeciwnik Rosja to nie jest zespół, przed którym powinniśmy paść i modlić się o najniższy wymiar kary. Jeśli ktoś patriotycznie podchodzi do meczu to mecz z ruskimi będzie kosmiczny (choćby był serio przeciętny). Polacy w pierwszym meczu zagrali cholernie dobrze. I bądźmy wobec siebie szczerzy remis jest dobry wynikiem. Co mają powiedzieć Holendrzy, którzy ze słabszą (na papierze) Danią przegrali i pozostały im dwa mecze: z Niemcami i Portugalią?? Wszystko się może zdarzyć. Pozostaje tylko pytanie. Czy Rosja jest tak dobra, że przed samym Euro wlali Włochom 3:0? Ci sami Włosi zremisowali wczoraj z Mistrzami Świata i Europy Hiszpanią. Sam w to nie wierzę. Rosja to zespół przeciętny z szybkimi piłkarzami, których jakoś każdy się obawia i przez to narzucają swój styl gry. Ale my w tym meczu będziemy grać kontratakiem. Potrafimy to robić co już nie raz udowodniliśmy. Rosjanie są do przejścia i do ogrania jak każdy inny zespół.
    W meczu z Czechami obie drużyny nie miały jakiegoś super zamysłu taktycznego. Gra była otwarta, było dużo miejsca na boisku i obie drużyny stworzyły sporo sytuacji pod bramkami. Widać było, że Rosja ma te parcie na bramkę przeciwnika ale wcale mi się nie podobała. Nie znaczy to jednak, że wyjdą na boisko i będą stać. Oczywiście, że będą chcieli zapewnić sobie awans już po dwóch meczach. Z racji powyższego i tego że MY mamy nóż na gardle to jutro spodziewajmy się naprawdę dobrego meczu. Będzie dobry. Wygramy. 3:0. Bo czemu by nie??
    Na koniec. Gdyby się nie udało wygrać jutro, tylko zremisować to też trzeba się będzie cieszyć. Bo jutro z zamkniętymi oczami mogę iść do bukmachera i postawić na zwycięstwo Czech lub remis z Grecją. Boże jak ja kocham ten sport!!
    więcej na piwkopomeczu.blogspot.com

  55. kamilbarca1

    11 czerwca 2012 at 23:29

    Dobry wieczór Panie Michale !

    Pozwolę sobie na krótką przerwę w wylewaniu ochów i achów nad wielkim Shevą i skieruje do Pana <lub każdego kto czuję się zaznajomiony w temacie> ogromną prośbę.

    http://www.sport.pl/euro2012/10,109079,11905569,_Gra_muzyka___czyli_Rosjanie_radosni_i_rozluznieni.html

    Był Pan na miejscu, w Sulejówku, wie Pan może kim jest ta przecudnej urody niewiasta widoczna na początku filmiku, która wyprowadza na trening naszych jutrzejszych rywali?
    Byłbym szalenie wdzięczny za odpowiedź bo nie daje mi to spokoju a chciałbym już z czystym umysłem zająć się sprawami typu: „Boenisch czy Wawrzyniak?”
    pozdrawiam gorąco !

Zostaw odpowiedź