Czeski błąd, czyli kto tu gra u siebie?

Historyczny mecz o awans do ćwierćfinału mistrzostw Europy z Czechami, który trzeba wygrać, reprezentacja Polski zagra w sobotę we Wrocławiu. Czy macie podobne wrażenie, że sytuacja jest postawiona na głowie? Oto nasi piłkarze, gospodarze Euro 2012, muszą wyprowadzić się ze swojej warszawskiej bazy w Hotelu Hyatt, wsiąść w samolot, polecieć do Wrocławia, zakwaterować w jednym z hoteli transferowych, trenować na nieznanym sobie stadionie i murawie, na którym zagrali mniej meczów niż Czesi, wreszcie o 2. w nocy tłuc się z powrotem do Warszawy. Tymczasem Czesi nie muszą ani na centymetr zmieniać swojej codziennej rutyny. Kto tu właściwie gra grają ‘u siebie’? Czy to z naszej strony nie przesadna uprzejmość i gościnność? Lot, przejazdy, zamieszanie, nowa sytuacja, ktoś zapomni zabrać ipoda z ulubioną muzą, drugi weźmie nie te skarpety co trzeba – wszystko to może wywołać nawet w minimalnym stopniu dodatkowy stres i dyskomfort, przy pełnym komforcie naszych rywali. I do tego sami sobie zgotowaliśmy ten los! Czy to nie paranoja?

Zaraz powiecie, że przesadzam, wydziwiam, podróże w dzisiejszych czasach to dla piłkarza chleb powszedni, są profesjonalistami, są przyzwyczajeni etc. Ja pamiętam, że Zbigniew Boniek potrafił wygrać z Juventusem Turyn Puchar Europy z Liverpoolem po koszmarze na Heysel, a następnego dnia wskoczyć w samolot, polecieć z Brukseli do Tirany i strzelić dla Polski zwycięskiego gola w meczu eliminacji MŚ z Albanią. Ja wiem, że na mundialu w Niemczech w 2006 roku gospodarze rozegrali trzy mecze grupowe na swoich trzech największych stadionach, w Monachium, Dortmundzie (ten z nami) i Berlinie, po to, żeby reprezentacja Juergena Klinsmanna poczuła wsparcie całego narodu. Ale oni w przeciwieństwie do nas mieli pewność, że wyjdą z grupy, poza tym każdy z tych stadionów liczył ponad 60 tysięcy miejsce. Nie mam przy tym wątpliwości, że atmosfera na Stadionie Miejskim będzie równie wspaniała jak podczas meczów z Grecją i Rosją. I chociaż czescy kibice mają bliżej do Wrocławia z Pragi niż ja z Warszawy, to pewnie nie będzie ich słychać. Jestem pewien, że pod tym względem będzie ‘gracie u siebie, Polacy, gracie u siebie!’.  Ale będę upierał się, że lepiej byłoby pójść drogą Austriaków z Euro 2008, którzy wszystkie mecze grupowe rozegrali na swoim największym stadionie w swojej stolicy i zagrać z Czechami na Stadionie Narodowym, leżącym 5 kilometrów od hotelu naszych chłopaków, a do podróżowania i zmiany rutyny zmusić rywali. Zwłaszcza, że jak pisze Łukasz Cegliński, wg pierwotnych ustaleń Polska, obowiązujących jeszcze w 2009 roku Polska miała grać wszystkie trzy mecze w Warszawie. Ale później zaczął się lobbing.

Jak to ujął słynny filmowy trener, w futbolu wszystko zależy od szeregu drobiazgów. Margines błędu jest bardzo niewielki. Splot małych, na pozór nieistotnych zdarzeń, ale kiedy doda się je wszystkie do siebie otrzymacie różnicę między zwycięstwem, a klęską. Między życiem i śmiercią… Jak to ujął najstarszy trener na Euro 2012, Giovanni Trapattoni, o sukcesie na turnieju przesądzają miliony detali i tak naprawdę wszystkie one spełniają jednakowo ważną rolę: przygotowanie fizyczne, entuzjazm i przekonanie, że jest się dobrze przygotowanym do imprezy, fantazja i zaangażowanie na boisku oraz… drobne błędy przeciwnika. Może decydując się na grę we Wrocławiu popełniliśmy tylko drobny – by nie powiedzieć, czeski – błąd, ot banalne przeoczenie, że w Warszawie byłoby odrobinę lepiej. Oby na koniec o niczym nie przesądził!

Zdjęcie wykonane moim HTC One X

60 komentarzy

  1. Gość: Seb, 210.55.182.25*

    14 czerwca 2012 at 08:38

    trafne spostrzeżenie …

  2. kapciowy_silva

    14 czerwca 2012 at 09:02

    Panie Michale tutaj trzeba wyjść na boisko i wygrać, 110% zaangażowania.
    Obojętnie gdzie zagrają zawsze będą u siebie, takiego komfortu nie ma nikt. W dzisiejszych czasach, przy tej ilości meczów, wyjazdów, hoteli, piłkarz który będzie płakał że musi wsiąść w samolot czy autobus naraża się na śmieszność.
    No i mam takie nieodparte wrażenie że bardziej Panu nie w smak ta przeprowadzka niż naszym piłkarzom :))
    Pozdrawiam

  3. Gość: henryk, 078088021145.klodzko.vectranet.pl

    14 czerwca 2012 at 09:09

    chyba przesadzily wzgledy logistyczne, Czesi maja blizej do Wroclawia a Rosjanie do Warszawy i nawet na logike jest to lepsze rozwiazanie, aczkolwiek uwazam ze reprezentacja powinna wszystkie swoje mecze grac na narodowym.

  4. madapaka

    14 czerwca 2012 at 09:21

    No Panie Michale,

    Kapciovy Silva ma rację, że to Panu ta podróż bardziej nie w smak. Sam słyszłaem Pańskie słowa w „ence” jak opowiadał Pan, jak dobre ma połączenie od domu do Narodowego. A tu masz trzeba będzie porzucić ulubiony tramwaj/autobus i telepać się do Wrocławia…ajajajaj :)j. Pocieszę Pana, że jeżeli poleci Pan samolotem to z lotniska na stadion jest naprawdę niedaleko. Bateria w laptopie na pewno sie nie rozładuje, a i Pan się trochę rozerwie 🙂
    A tak w ogóle chciałbym dodać że „zasiedzeni” Austryjacy nie wyszli z grupy? Prawda?
    Apo meczu prosze koniecznie wybrać się na wrocławski Rynek 🙂

    Pozdrawiam

  5. Gość: snake, host-89-228-130-197.gorzow.mm.pl

    14 czerwca 2012 at 09:22

    paranoją to jest to co przed chwilą przeczytałem.Oni mają grać w piłkę a nie dobierać skarpetki do pary.

  6. matik155

    14 czerwca 2012 at 09:23

    Panie Pol,
    czy na tym zdjęciu celowo postawił Pan Kroplę Beskidu?
    Też jej Pana reklamodawcą? ;D

  7. Gość: looker, static-ip-77-89-83-10.promax.media.pl

    14 czerwca 2012 at 09:24

    Ja też uważam (i to już od czasu gdy ta informacja się pojawiła) za mały skandal to, że mecz nie odbędzie się na Narodowym. Jaki jest powód, że z Czechami gramy we Wrocławiu? Odpowiedź można ująć w dwóch słowach: Grzegorz Schetyna.

  8. pol_michal

    14 czerwca 2012 at 09:36

    @madapaka @kapciowy_silva
    Dobre połączenie ze Stadionem Narodowym? Mam z domu 4 minuty na piechotę, mierzyłem!:) Ale naprawdę nie chodzi mi o te 350 km, chętnie przejadę. Chodzi o niuanse, które mogą zadecydować. Pewnie, że trzeba wyjść i dać wszystko. Im mam nadzieję, że dadzą radę. Ale zobaczcie, że Czech wypoczęty, komfortowo czeka, a my w podróż. No i na Miejskim grał więcej razy niż Polska…

    @matik155
    Nie wpadłem na to! Butelki z wodą roznoszą dziennikarzom wolontariusze i chwała im. Nie przeżykibyśmy meczu z Grekami pod dachem…

  9. madapaka

    14 czerwca 2012 at 10:01

    przejechać nie polecam, przelecieć jak najbradziej :). Poza tym każdy niuans ma plus dodatni i ujemny. Czech czeka na kanapie w kapciach i …kapcanieje…A nasi po trudach podróży wyjdą naładowani, pobudzeni, źli na cały świat i wygrają….
    Z tego jednego meczu więcej nie robiłbym róźnicy…

  10. pavlocebo

    14 czerwca 2012 at 10:18

    @pol_michal
    Oj, już nie przesadzajmy z tymi dramatycznymi warunkami w meczu z Grecją pod dachem.
    Tak się składa, że miałem tę przyjemność być tam na trybunach, aż tak ekstremalnie nie było. Niejednokrotnie, w upalne dni gra się pod chmurką w dużo gorszych warunkach.
    Moim zdaniem, niedyspozycja naszych Orłów w drugiej połowie w większym stopniu wynikała z psychiki i specyfiki przygotowań do turnieju.
    Grać się w piłkę dało, co było widać po Grekach :).

  11. mjakubski

    14 czerwca 2012 at 10:24

    Panie Michale jak rozumiem, to po prostu nie chce Panu się ruszać do Wrocławia? podobnie jak wszystkim korporacyjnym frajerom, ktorzy dostali bilety na mecze w warszawce? nawet listkiewicz w wywiadzie zauwazyl, ze przynajmniej mecz we Wrocku zobacza normalni kibice, a „warszawka” 😉 prawda jest taka, ze u nas sa wyzsze trybuny, lepsza akustyka, a sam doping z obu stron powinien być swietny.

  12. mikolajdymek

    14 czerwca 2012 at 10:45

    Nie powinno to mieć większego znaczenia. Jak nie wygramy to nie może być wymówek typu, a bo Czesi nie musieli podróżować, znali lepiej stadion itp, itd. Jeśli chcemy grać w ćwierćfinale to musimy wygrać, nie patrząc na innych czy na warunki. To będzie najważniejszy mecz w tym wieku, historyczna szansa, żeby wyjść z grupy. Żeby wygrać trzeba być lepszy i należy to udowodnić na boisku. Nie ma innej opcji.

    http://www.youtube.com/watch?v=FIRgU5Ldni8&feature=player_embedded – jak ktoś jeszcze nie widział;) POLSKA !!!

  13. jusup

    14 czerwca 2012 at 10:46

    @pavlocebo
    Nie wiem, gdzie siedziałeś na Narodowym, podobno wyżej było lepiej.
    Ja siedziałem w miarę nisko (choć też nie na samym dole – biały kolor na fladze Polski podczas ceremonii otwarcia) i duszno było straszliwie. Był moment gdy zamierzałem wyjść z sektora bo miałem wrażenie, że sie uduszę. Przesadzam lekko, ale odczucia beznadziejne – a myśl o bieganiu w takiej sytuacji napawała mnie przerażeniem
    Nie piszę tego, by usprawiedliwiać cokolwiek, po prostu stwierdzam fakt, jak ja to odbierałem na trybunach.

  14. pavlocebo

    14 czerwca 2012 at 10:55

    @jusup
    Siedziałem w górnym sektorze, mniej więcej w jego połowie. U mnie naprawdę nie było tak tragicznie. Może masz rację i niżej było gorzej, ale żeby aż tak…
    W każdym razie tak jak piszesz, nie ma co szukać usprawiedliwień, tylko „posprzątać” po sobie we Wrocławiu i cieszyć się meczem w Gdańsku z Niemcami :).

  15. ppiotrekk1990

    14 czerwca 2012 at 10:56

    Z tego co mi wiadomo, to miejsca rozgrywania spotkań były ustalone zanim jeszcze nam grupy losowano i to czysty przypadek, że Czesi 3 razy trafili na Wrocław. W każdej grupie jest drużyna, która gra swoje 3 spotkania na jednym stadionie (Holendrzy w Charkowie, Hiszpanie w Gdańsku, Czesi we Wrocławiu, a Szwedzi w Kijowie).

    Wszystko było ustalone tak, że Polacy grają dwa mecze w Warszawie, jeden we Wrocławiu, druzyna z drugiego koszyka gra dwa razy w Warszawie i raz we Wrocławiu, druzyna z trzeciego koszyka gra również raz we Wrocławiu i dwa razy w Warszawie, a drużyna z czwartego 3 razy we Wrocławiu. W innych grupach jest podobnie, tylko dotyczy to innych druzyn i innych miast, tj. w grupie B 3 mecze w na jednym stadionie gra losowany z 2 koszyka (Holendrzy), w grupie C losowany z pierwszego koszyka (Hiszpanie), a w grupie D losowani z 3 koszyka (Szwedzi). Tak wg UEFA jest najsprawiedliwiej i ciężko się z tym nie zgodzić. Róznego rodzaju teorie spiskowe mozna schować do szafy 😉
    Niemcy latają tysiace kilometrów z Gdańska i praktycznie bez większych problemów wyrzucają wicemistrzów świata z EURO. Można? Oczywiście, że można.

    Stadion nie gra, grają piłkarze. Nie chcę być złym prorokiem, ale jak na mój gust brakuje nam mentalności zwycięzców, a sztabowi szkoleniowemu oleju w głowie. Nie rozumiem decyzji z konca spotkania z Rosją o bronieniu wyniku. Zamiast Polańskiego powinien wejśc Grosik lub Rybus i powinniśmy walczyć o wygraną. Dlaczego? Czy byśmy tamto spotkanie przegrali czy zremisowali, to i tak musimy wygrać z Czechami, a ewentualne zwyciestwo nie dość, że dawałoby nam ogromny komfort psychiczny, to jeszcze z Czechami starczyłby remis. I dalibyśmy jasny sygnał: nie poddajemy się i walczymy do upadłego. Tego zabrakło. Obawiam się, że z Czechami uda się nam strzelić bramkę i staniemy. Bedziemy grali tak, żeby przede wszystkim nie stracić, zamiast dobić przeciwnika. A to woda na młyn dla Czechów.

  16. worek-11

    14 czerwca 2012 at 10:57

    A ja się cieszę. Nie możemy zawłaszczać sobie praw do wszystkiego co najlepsze w kraju. Chociaż mieszkam w Warszawie, urodziłem się tu, to tak się składa, że mecz o wszystko obejrzę w strefie kibica we Wrocławiu. I fajnie: pierwszy mecz w stołecznej strefie, ostatni (grupowy!!!) we Wrocławiu. I myślę że mieszkańcy miasta stu mostów zgotują Czechom na stadionie takie przyjęcie że Szwejk słysząc to przebranżowił by się z handlarza rasowymi inaczej psami na wolontariusza w PZPN… Szkoda tylko że tak się nieszczęśliwie złożyło, że to z Czechami gramy mecz o wszystko. Los jest perfidny. Zawsze im kibicowałem a tu taka niespodzianka… Tylko żeby wrocławskie strefy zmieściły wszystkich zainteresowanych… A potem mam nadzieję pocieszać braci z południa na czeskim piwku w którymś z barów pod wiaduktem.
    Co do reprezentacji jestem spokojny: jeśli tylko nie złapią jakiejś głupiej, spowodowanej stresem czerwonej kartki to rozjadą czechów (ale na pierwszym biegu), takie 1:0. Mam przed oczami ich twarze przed meczem z Rosją. Takiej agresji u Wasyla i reszty dawno nie widziałem na twarzach.

  17. adasiks

    14 czerwca 2012 at 11:27

    Pownien grać Szczęsny . Oto rozpoczęcie dyskusji adasiks.blox.pl/html

  18. Gość: Gość, 84-10-216-52.dynamic.chello.pl

    14 czerwca 2012 at 11:29

    Panowie bez jaj. Do Wrocławia nie będą lecieć pół dnia. Jak wylecą z Warszawy o 11 to przecież we Wrocku będą o 12. Co to jest? Nawet nie zdąża gazety w samolocie otworzyć. Nie róbmy z tej wyprawy już tłumaczeń. Jak chcą przejść do historii to muszą wygrać a jak nie wygrają to znaczy, że mentalnie nie są drużyną. Moim zdaniem problemem większym jest hotel i to, że do stadionu będą mieli dobre 20-30 min. jazdy
    czyli prawie tyle ile lot z Warszawy do Wrocka 🙂

  19. kapciowy_silva

    14 czerwca 2012 at 11:42

    @worek-11
    Z Grecją na wrocławskiej strefie już 2-3 godz przed meczem był ścisk (przynajmniej tak mi brat mówił 😉 ) Też się wybieram w sobotę, przypuszczam że będzie dużo, dużo większy + mega doping i super atmosfera. Zresztą każdy kto był na rynku we Wrocławiu wie że tam w normalny weekend jest spoko, a co dopiero podczas Euro 🙂

  20. worek-11

    14 czerwca 2012 at 11:50

    @kapciowy
    A gdzie byś proponował? Na rynek czy pod halę? Bo zastanawiam się gdzie będzie większa szansa na lepszy widok na telebim. Wiadomo, że w rynku tłum i atmosfera lepsza ale z drugiej strony może mieć to swoje minusy a i zaparkować w okolicach hali łatwiej.

  21. Gość: michu, wzwz.pl

    14 czerwca 2012 at 12:36

    Warszawa ma jeszcze ćwierćfinał i półfinał, a Wrocław tylko jeden mecz grupowy i skończy się u nas Euro ;/
    uważam, że należy się Wrocławiowi mecz Polaków, a Warszawskie pitolenie tego typu to może szanowny autor schować sobie do kieszeni.
    Zresztą przyda się jakaś miła odmiana opinii o Polskich kibicach po tych Warszawskich burdach.
    Zapraszam zatem do Wrocławia 🙂

  22. seba.91

    14 czerwca 2012 at 13:00

    Panu sobie chyba kpi. Ludziom ze stolycy już się kompletnie we łbach poprzewracało. Pan ma z warszfki daleko do Wrocława, biedaczysko, a to że miliony innych Polaków ma bliżej to Pana nie interesyje

    Dla mnie skandalem jest, że aż 2 mecze Polaków odbyły się w Wawie.
    Od zawsze było, że gospodarz gra każdy mecz na innym stadionie (oprócz Euro 2008, ale to z powodu wielkości stadionów), tym bardziej, że z 4 miast gospodarzy, Warszawa ma najmniejsze piłkarskie tradycje.
    Powinno być – mecz otwarcia W-wa, 2. Poznań 3. Wrocław

  23. kapciowy_silva

    14 czerwca 2012 at 13:03

    @wtorek-11
    Ja będę raczej na rynku. Generalnie to zdaje się na brata który tam mieszka. Mówił że na rynku było kapitalnie, zresztą przekonały mnie jego zdjęcia na facebooku z Czechami, Hiszpanami, Rosjanami, Duńczykami. Nie podpowiem Ci niestety gdzie z logistycznego punktu widzenia będzie korzystniej, nie znam aż tak Wrocławia. Także o 10 wyjazd, 230 km na a4 ( niestety już płatnej), potem auto na parking, obiad i idziemy w długą jak to się mówi 🙂
    A potem to już Polska Czechów zmiecie w pył ! (chociaż nic do nich nie mam ;D )

  24. break-thru

    14 czerwca 2012 at 13:12

    Po „popisie” Warszawy w meczu z Rosjanami stwierdzam, że Warszawa dostała i tak o jeden mecz Polaków za dużo.

  25. f00tix

    14 czerwca 2012 at 13:14

    @seba91
    Na Euro2008 nie chodziło o wielkość stadionów, ale o nowe zasady UEFA. Każda grupa gra na dwóch stadionach, to wszystko.
    > tym bardziej, że z 4 miast gospodarzy, Warszawa ma najmniejsze piłkarskie tradycje.
    Powinno być – mecz otwarcia W-wa, 2. Poznań 3. Wrocław
    Niezły żart.

  26. aylarad1916

    14 czerwca 2012 at 13:15

    @Seba.91
    Euro 2004 – Portugalia gra dwa mecze w Lizbonie, jeden na da Luz, drugi na Alvalade, jeden w Porto
    Euro 2000 – Belgia wszystkie mecze gra w Brukseli, Holandia dwa w Amsterdamie, jeden w Rotterdamie
    Euro 96 – Anglia wszystkie mecze na Wembley
    Euro 92 – Szwecja wszystkie mecze na stadionie Rasunda w Solnej (gmina Sztokholm)
    Zdecydowanie częściej gospodarze grali wszystkie mecze w jednym mieście, dodatkowo w stolicy kraju. Nie wiesz, to się nie wypowiadaj.
    Warszawa ma najmniejsze tradycje piłkarskie? Czyżby kompleks względem Legii 🙂 ?

  27. seba.91

    14 czerwca 2012 at 13:58

    @aylarad1916

    Euro 96: Wembley – o czym tu w ogóle dyskutować jak ktoś porównuje jakiś koszyk wiklinowy ze Świątynią futbolu. W dodatku przypominam, że Stadion Narodowy jest u nas w Chorzowie.

    Euro 2000: Belgia ma jeden stadion o pojemności większej niż 30 tys. i na nim gra, Holandia ma 2 takie stadiony i na nich gra. Polska ma takie 4 stadiony.

    Euro 2004: Portugalia gra każdy mecz grupowy na innym stadionie. Ma 3 stadiony o pojemności większej niż 30 tys. i na nich gra. Jeszcze raz przypominam, że my mamy takie 4 stadiony.

    Boże jak ja się cieszę, że w końcu będzie jakiś mecz Polaków, w którym 90% publiczności to nie będą celebryci, aktorzy, krawaciarze…

  28. stix

    14 czerwca 2012 at 14:01

    To jest reprezentacja Polski, a nie reprezentacja Warszawy. I dlatego musi grać mecze w całym kraju. W Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Chorzowie, Łodzi i tak dalej.

  29. elvr

    14 czerwca 2012 at 14:02

    WPIS ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU

  30. luck191

    14 czerwca 2012 at 14:21

    Dobrze,że ludzie z całego kraju będą mogli być blisko naszych piłkarzy,dobrze,że gramy choć jeden mecz w innym miejscu

  31. shefali

    14 czerwca 2012 at 14:36

    Niemcy latają tysiace kilometrów z Gdańska i praktycznie bez większych problemów wyrzucają wicemistrzów świata z EURO. Można? Oczywiście, że można.

    I to jest najlepszy komentarz do tego wszystkiego. Przecież nadal grają Polacy u siebie. Nadal większość na stadionie będzie wspierała właśnie ich. A często bywa tak, że to nie ilość kibiców, a (że się tak wyraże) „jakość” ma wpływ na to, jak wyglądał będzie doping. Mam wrażenie, ze jest to już marudzenie dla marudzenia i próba ewentualnego usprawiedliwiania zawodników. Przecież już od dawna wszyscy wiedzą, gdzie będzie rozgrywany ostatni mecz grupowy Polaków. To jeśli takie wielkie problemy ma ponoć stworzyć przelot do Wrocławia i aklimatyzacja w nowym hotelu (?!) to czemu nie są już oni np. od wczoraj wieczora albo od dzisiaj we Wrocławiu? Chyba właśnie dlatego, że dla piłkarzy nie jest to tak wielki problem, jak Pan go przedstawia. (No chyba, ze określają to kolejne bezsensowne wytyczne UEFA, o których mi nie wiadomo) No bo naprawdę – stracić awans dlatego, ze zapomniało się swojego ulubionego IPoda? Już widzę te nagłówki gazet:P

  32. Gość: , apn-77-112-140-60.dynamic.gprs.plus.pl

    14 czerwca 2012 at 14:39

    Jaja to będą dopiero jak przyjdzie nam grać półfinał (jest to możliwe z drabinki) i ewentualnie finał na Ukrainie… Przy założeniu, że nie będą to mecze z Ukrainą, to będzie to mocno nie fair i powinny zostać podjęte bezprecedensowe nadzwyczajne decyzje, aby przenieść wtedy te mecze do Polski!!!

  33. Gość: yzerman, ns1.gfk.pl

    14 czerwca 2012 at 15:26

    zgadzam sie w pełni z Panem Michałem
    Stadion Narodowy to miejsce dla reprezentacji
    Stadion Miejski/Śląska to miejsce dla klubu ewentualnie dla pikników
    ale nie dla ważnego meczu

    swoją drogą przerażające są wpływy tah wielbionego we Wrocławiu prezydent Dutkiewicza – załatwił reprezentację ze szkodą dla wyniku, ładuje masę publicznych pieniędzy w pensje dla przeciętnych kopaczy a szpitale wrocławskie nie mają pieniędzy na leki dla choych dzieci…
    to jest jakieś chore…

  34. seba.91

    14 czerwca 2012 at 16:18

    @yzerman
    Zapomniał Pan, że Stadion Narodowy nie gości uczestników Euro 2012 (swoją drogą to też niezły przekręt).

  35. brezly

    14 czerwca 2012 at 17:33

    Panie redaktorze. „U siebie” – czyli w Warszawie. Wrocław to „nie u siebie”? Pan ma dość szczególny styl, to prawda, ale chyba tym razem napisał pan coś co niekoniecznie odpowiada temu co pan zamierzał przekazać. Od 1945 roku, jakby pan nie wiedział Wrocław jest „u nas”.

    Wszystko byłoby bez znaczenia, ale pana konstrukcja stylistyczna leci na główną stronę GW. Jak zwykle – bez namysłu, bez korekty, w końcu bez sensu.

    Merytorycznie, to już tu ktoś napisał. Niemcy latają z Gdańska na wschodnią Ukrainę.

  36. Gość: polak, bnn240.neoplus.adsl.tpnet.pl

    14 czerwca 2012 at 17:36

    dlaczego wszystkie mecze reprezentacji maja byc w warszawie? we wroclawiu ludzie czekaja na ten mecz, zobaczycie ze doping bedzie lepszy niz na narodowym.

    druga sprawa jest taka ze warszawka bardzo sie denerwuje odkad mistrza ma wroclaw 🙂

  37. Gość: Jan, 90-156-34-54.internetia.net.pl

    14 czerwca 2012 at 17:58

    Na razie nie wygrali żadnego meczu na tym narodowym, więc wątpliwy to byłby atut.
    Poza tym wszystkie reprezentacje latają setki kilometrów, co chwilę zmieniają hotele, więc nie bądźmy śmieszni ze sztucznym stwarzaniem problemów.

  38. Gość: Sosek, dynamic-78-8-153-238.ssp.dialog.net.pl

    14 czerwca 2012 at 18:43

    No ja błagam, jak można w tak naciągany sposób budować teorię tylko po to, by mieć o czym pisać?

    Niemcy w 2006 roku byli pewni wyjścia z grupy? Że niby jak? Ośmiornica dała im gwarancję? FIFA? Obiecała im to wróżka zębuszka albo bogowie futbolowego Asgardu? Spieszę przypomnieć, że 2 lata wcześniej niemiecka reprezentacja zaliczyła srogą klapę na Euro 2004 (Nie wyszła z grupy). Przed startem turnieju w 2006 r. byli pewni swojego awansu z grupy w ten sam sposób w jaki Ukraińcy czy my byliśmy tego pewni 2 tygodnie temu…

  39. Gość: starks, r9a.ists.pl

    14 czerwca 2012 at 19:19

    zam mecz we wrocławiu był grzegorz schetyna vel schettino 🙂 ,jak przegramy to wiadomo kto będzie schettino

  40. Gość: pj, pc17-64.chomiczowka.waw.pl

    14 czerwca 2012 at 20:08

    @ppiotrekk1990
    jeśli dobrze pamiętam to najpierw była losowana drużyna z koszyka, a potem jej miejsce w terminarzu danej grupy (A2/A3/A4; B1/B2/B3/B4; itp)

  41. i_am_keyser_soze

    14 czerwca 2012 at 20:39

    Pan to naprawdę serio napisał? Nie mamy większych problemów? Na przykład jakiś piłkarz użyje przed meczem innego dezodorantu niż zwykle co przesądzi o naszej przegranej.

  42. Gość: bbb, 87-99-54-15.internetia.net.pl

    14 czerwca 2012 at 21:31

    Jesteś pojebanym chujem palancie. wszawski psie

  43. Gość: aa, 77-254-19-48.adsl.inetia.pl

    14 czerwca 2012 at 22:24

    Żenujący wpis. Jebać Warszawkę i jej ćwoków!

  44. Gość: , user-31-175-92-9.play-internet.pl

    14 czerwca 2012 at 22:45

    Właśnie się dowiedziałem, że Euro odbywa się w Polsce ,na Ukrainie i w …Czeskim Wrocławiu. Zatem jestem jednym z tysięcy czeskich fanów polskiej drużyny, którym jaśnie Warszawa sprawiła w swoim mniemaniu przesadnie hojny prezent, którym prawdopodobnie pogrzebie szanse Polaków na zwycięstwo (no jasne- Czesi grając u siebie mają przecież dwunastego zawodnika). Kto tu zwariował ?

  45. Gość: Piotrek, woodsia.man.poznan.pl

    15 czerwca 2012 at 07:36

    Ja przyznam że nie rozumiem w ogóle problemu. „Polacy nie powinni musieć zmieniać miasta w którym grają, bo to męczące a oni są gospodarzami” – a dlaczego gospodarze mieliby być bardziej uprzywilejowani niż inne zespoły? To może jeszcze wszystkie mecze powinniśmy rozpoczynać od 1:0 dla nas? 🙂

  46. Gość: Sebek, 87-99-26-140.internetia.net.pl

    15 czerwca 2012 at 17:51

    Ogólnie żal. Bo już nie w Warszawce i trzeba 4 litery ruszyć. Jakoś tydzień wcześniej nikt nie mówił, że mecz z Czechami jest najważniejszy. Wtedy był najważniejszy „drugi cud nad Wisłą”.
    Szkoda, bo zamiast kibicować mamy takie buractwo.

  47. Gość: Maciek, aegu247.neoplus.adsl.tpnet.pl

    15 czerwca 2012 at 18:48

    Witam panie michale,

    Ostatnio zastanawiałem się dlaczego lubię Warszawę. Jej mieszkańców i samo miasto.
    Dziś już wiem. Nie lubię Warszawy i nie lubię jej mieszkańców. Wiem, że to uogólnienie ale tak niestety trzeba. Wszystkim Wam się wydaje, że jesteście lepsi. Dlaczego?
    Siedź sobie w tej warszafce przeciętny pismaku i nie wychylaj z niej nosa, to idealne miejsce dla ciebie.

    Zapraszam wszystkich do Wrocławia. Tu żyje się normalnie. Nie ma „korposzczurów” zabijających się w drodze do pracy… a co najważniejsze nie ma tu przeciętnego dziennikarza z kompleksem stolycy pana michała pola.

  48. Gość: Zara, aclp208.neoplus.adsl.tpnet.pl

    15 czerwca 2012 at 20:53

    Szanowny Panie Michale!
    Obraża mnie Pan jako Wrocławiankę! „Czesi grają u siebie”?? To jakaś kpina!
    My we Wrocławiu po prostu jesteśmy gościnni i nikt tu Gości nie bije, tak jak to stolica ma w zwyczaju.
    Trzeba było oddać do Wrocławia dwa pierwsze mecze, żeby piłkarze nie musieli się alkolować.

    Pozdrawaim,
    Zapraszam na mecz do Wrocławia, może warszawa nauczy się jak dopingować drużynę narodowa

    ps. a może boli jeszcze za Legię?

  49. Gość: Monika, hallor.warlock.pl

    15 czerwca 2012 at 21:33

    Szanowny Panie
    Dziwi mnie ten komentarz. Co ma stadion do gry. Albo się ma reprezentację, która wygrywa i nie ogląda się na nic albo chłopców do podawania piłek. I nie to, że próbuję tu obrazić polskich piłkarzy, bo chyba dawno nie dostarczyli nam takich emocji. Za to im trzeba dziękować i wierzyć w zwycięstwo. Kilka rzeczy mnie zastanawia- przecież to profesjonaliści i takie zmiany lokalizacji to dla nich chleb powszedni. Gdyby to co Pan sugeruje miało rację bytu, to daleko nie szukać, puchar Ligi Mistrzów powinien trafić w tym roku do Bayernu Monachium. Nie rozumiem Pana wywodów o podróżach i problemie podróży 50 minut samolotem do Wrocławia. Gdyby tą drogę przebyć pociągiem czy samochodem to inna kwestia. Jakby to miało takie znaczenie to Niemcy, Anglicy, Holendrzy i inni powinni nie wybierać Polski jako swojej bazy noclegowej. To jakiś absurd. Sugeruję skupić się na komentowaniu wydarzeń iście piłkarskich a nie szukaniu wymówek. Poza tym Warszawa jak sięgam pamięcią ma jeszcze w zanadrzu ćwierćfinał i półfinał Mistrzostw Europy. Więc nich Pan pozwoli Wrocławiowi również cieszyć się reprezentacją. Sugeruje przylot do Wrocławia, może się Pan przekona, że 50 minut w samolocie to nie taka udręka.
    Pozdrawiam
    Mam nadzieję, że nie będą konieczne te absurdalne wymówki, jak Orły pokonają Czechów.

  50. gatox

    15 czerwca 2012 at 22:36

    Czyli co? Nie daj Boże, żeby nasi awansowali dalej, bo będą znów musieli jechać gdzieś do Gdańska. A gdyby tak już mieli super pecha i znaleźli się w finale, to już paranoja podwójna. Gospodarz EURO musiałby grać w obcym karaju.

  51. Gość: rastaman, 89-70-173-237.dynamic.chello.pl

    16 czerwca 2012 at 10:05

    Narodowy to syf, Farszafiaki chcieliby wszystko pod nosem, a duście sie na narodowym pod dachem, może wydusi z Was ten narcyzm. U nas lepsza atmosfera i lepszy stadion.

  52. Gość: bart, user-31-175-174-11.play-internet.pl

    16 czerwca 2012 at 10:23

    Przecież oni dzień wcześniej przyjechali tak więc będą się „tłuc” oczywiście z eskortą policji także z wrocławskiego hotelu.
    Anyway, Francuzi grali na obcym stadionie i jakoś udało im się wczoraj wygrać z gospodarzami widzę, że tekst napisany pod z góry zmontowaną tezę!

  53. Gość: marqin, apn-77-115-123-92.dynamic.gprs.plus.pl

    16 czerwca 2012 at 11:00

    Nikt panu Polowi nie każe jechać do Wrocławia, może lepszy będzie telewizor w domu?
    Myślę, że piłkarzom mniej ten wyjazd przeszkadza niż dziennikarzowi Polowi, poza tym wiadomo było od roku, że Polacy dwa mecze zagrają w stolicy, a jeden (ostatni) we Wrocławiu. Trzeba było wtedy lamentować na blogu. Teraz się Pan Pol obudził???

  54. Gość: Jozin, apn-77-115-123-92.dynamic.gprs.plus.pl

    16 czerwca 2012 at 11:03

    z Pola taki dziennikarski fachowiec, jak z koziej d…
    Jak nie ma Pan nic sensownego do napisania to proszę nie pisać. Chyba, że lubi się Pan publicznie ośmieszać???

  55. Gość: Oskar Dereń, apy124.neoplus.adsl.tpnet.pl

    16 czerwca 2012 at 13:59

    Kompletna bzdura !!!! Wrocaw jest cay biao-czerwony i przygotowany do kibicowania naszej drużynie od kilku dni. Będzie taki doping o jakim w Warszawie białe kołnierzyki moga pomarzyć.

    Dawno nie czytałem tak niekompetentnego wpisu jak uwaga pana Pola.

    Mam nadzieje, że odszczeka Pan te uwagę po meczu.

  56. Gość: , 89-73-18-123.dynamic.chello.pl

    16 czerwca 2012 at 14:20

    Kompletna bzdura !!!! Wrocaw jest bardziej polski niż Warszawa i przygotowany do kibicowania naszej drużynie . Jest to bardzo niesprawiedliwa opinia marnego dziennikarza
    próbującego wybić się na Euro 2012
    „Dawno nie czytałem tak niekompetentnego wpisu jak uwaga pana Pola.”

    Mam nadzieje, że przeprosi Pan Wrocławian za tę uwagę .

  57. Gość: fans, static-adsl201-232-4-158.epm.net.co

    16 czerwca 2012 at 15:49

    wychodzi tylko na to ze autor jest zazdrosny ze jako dumnego warszawiaka pozbawiono tak waznego meczu. przy okazji widac arogancje, ale pora zrozumiec ze nie wszystko toczy sie wokol stolicy. ten tekst to troche proba odegrania sie na Wroclawiu za odebranie spotkania reprezentacji, dzieniikarzowi pewnie nie wypada powiedziec co czuje w ostrzejszy sposob wiec robi to w zakamuflowany spospob. Poza tym zalowac Warszawy nie ma po co.. Dwa mecze, jeden punkt, nie siegajmy absurdu. Polska to nie tylko Warszawa i zazdrosni dziennikarze ktorzy probuja dla wyleczenia kompleksow pokazac lekcewazenie innym miastom

  58. Gość: jijo, h82-143-160-129-static.e-wro.net.pl

    16 czerwca 2012 at 16:23

    Krótka piłka do Pana Michała Pola: na Warszawie Polska się nie kończy…..

  59. grmli

    16 czerwca 2012 at 23:45

    Idzie,miarowo i spokojnie.Czuje jak pulsuje krew,w rytm jakiegoś hymnu.Mimowolnie bo przecież słyszy to po raz pierwszy.Na pewno po raz pierwszy z ust tysięcy kibiców.Ileż smutku,żalu i jakiejś niezłomnej dumy jest w samej melodii bo przecież nie rozróżnia słów,których i tak by nie zrozumiał gdyby dało się je ograniczyć perfekcyjną artykulację.Jednak instynktownie czuje pod skórą,że nie mogłoby to być bardziej wymowne.Piłka to nie sprawa życia i śmierci.To tylko gra.22 facetów jeszcze wiruje wokół niego.Tak bardzo im zależy.Świat zamknął się w tej zielonej arenie.Przez moment widzi szaleństwo w oczach jednego z graczy,który chyba wolałby umrzeć niż obudzić się jutro z myślą,że zawiódł tyle milionów…Gdy wspieranie facetów uganiających się,za kawałkiem skóry staje się sposobem wyrażania emocji narodu to nie jest sprawa życia i śmierci,to coś o wiele ważniejszego.Patrzy na zegarek,chwyta gwizdek i kończy.Tam gdzieś krwawią serca.Wie,słyszy.Jeszcze nie zginęła…

Zostaw odpowiedź