Byliśmy skazani na tę porażkę?

Ciekawe ile racji ma Patrick Kluivert? Najskuteczniejszy strzelec w historii reprezentacji Holandii, dziś ekspert Eurosportu jeszcze przed rozpoczęciem Euro 2012 nie dawał Polsce szans na wyjście z grupy, wieszczył też klęskę drugiego gospodarza turnieju. Parę dni temu tłumaczył mi, dlaczego. Jego zdaniem to nie przypadek, że na kolejnym turnieju z rzędu zawodzą gospodarze. – Wydawało mi się, że Polacy mają w składzie więcej indywidualności niż Czesi czy Grecy, ale podkreślałem, że tamci stanowią doświadczone, zgrane kolektywy. Tymczasem wy przez ponad 2,5 roku graliście tylko mecze towarzyskie. Wasz zespół nie zahartował się w meczach o stawkę, a to niezwykle ważne. Ta grupa dopiero na turnieju miała się przekonać ile jest warta pod presją, jak poradzi sobie ze stresem odpowiedzialności gry we własnym kraju. Przy tak wyrównanym poziomie jak w grupie A to mogło zadecydować i tak się stało. Nie jestem więc zaskoczony, że to kolejny wielki turniej, na którym obaj gospodarze odpadają już po rundzie grupowej – powiedział.

Dziś spytałem o to trenera napastników reprezentacji, Tomka Frankowskiego (przy okazji próbując wydębić deklarację, że jeśli nowy selekcjoner zechce wykorzystać go w roli zawodnika, a nie trenera, to przyjmie powołanie, ale nic z tego). Odpowiedział, że wielce prawdopodobne jest, że to nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, presją gigantycznego oczekiwania całego społeczeństwa, wielkiego ciśnienia odpowiedzialności sprawiło, że nasi pękli w drugiej połowie meczu z Grecją i tak słabo zagrali z Czechami. Nie zgodził się, że to złe przygotowanie fizyczne sprawiło, że pary starczyło Polakom w sumie na 1,5 meczu. Napastnicy, którymi się zajmował, nie narzekali mu, że są zajechani, brakuje im świeżości itp.

Łowca bramek twierdzi, że tak naprawdę zabrakło nam tylko skuteczności w pierwszych 25-30 minutach meczu z Grekami, a zwłaszcza z Czechami. W obu stworzyliśmy 4-5 świetnych sytuacji. Gol na 2:0 w meczu otwarcia czy na 1:0 w meczu we Wrocławiu sprawiłby, że już nie wypuścilibyśmy zwycięstwa z ręki. Drugi gol dobiłby zdziesiątkowanych Greków, Czesi w pierwszych minutach wyraźnie dali się stłamsić i gol ostatecznie odebrałby im pewność siebie. Tymczasem brak skuteczności, w połączeniu z narastającym strachem przed odpadnięciem sprawiły, że w grę wdała się nerwowość, nogi stawały się co raz cięższe, co jednocześnie pozwoliło rywalom nabrać wiatru w żagle…

Gdybyśmy mieli pod bramką rywali chłodniejsze głowy, bylibyśmy właśnie po ćwierćfinale z Portugalią lub Niemcami. W tym tkwił problem.

Wracając do opinii Kluiverta, była to sytuacja dla tej grupy piłkarzy i ich trenera kompletnie nowa, skąd mieli wiedzieć jak się w niej odnaleźć? Skąd mogli wiedzieć, który z nich da właściwą zmianę, skoro przez 2,5 roku żadna porażka nie niosła ze sobą żadnych konsekwencji? Być może dlatego ta sytuacja tak bardzo ich przerosła? Z drugiej strony zahartowana w wygranych eliminacjach, z których wyszła jako pierwsza drużyna z Europy i zgrana jak mało która, kadra Jerzego Engela kompletnie zawiodła na mundialu w Korei, podobnie jak kadry Pawła Janasa i Leo Beenhakkera. Co więc ostatecznie sprawiło, że nie wykorzystaliśmy takiej szansy?!

43 komentarze

  1. Gość: dfe, alyon-158-1-14-71.w90-29.abo.wanadoo.fr

    23 czerwca 2012 at 21:38

    pierdolenie kotka przy pomocy mlotka…

    gdbysmy strzelili na 2-0, gdbysmy dostali karnego w 1/4pozniej strzelili 2 bramki w 1/2 i tak dalej to wyglalibysmy Euro. Nudne to juz, taki odgrzewany kotlet, ilezmozna sie rozpisywac zezajelismy ostatnie miejsce na najgorszej grupie w historii Euro. Co soba prezentuja Grecy pokazali wczoraj, nie potrafiac wyjsc przez 45minut z wlasnej polowy.
    Czesi w Portugalia to troche mniej spektakularnie, ale rowniez byli bez szans, po straci bramki nie udalo im sie nawet zagrozic bramceportugalczykow…

  2. luki1945

    23 czerwca 2012 at 21:45

    Nie można zwalać wszystkiego na brak skuteczności. Dobre drużyny od chaotycznych zlepków piłkarzy róznią się tym, że umieją sobie poradzić, kiedy mecz układa się nie po ich myśli. Patrz wczorajsza reakcja Niemców na gola Samarasa.

    wokolzycia.blox.pl/2012/06/A-ty-gwizdabyN-na-Ronaldo.html

  3. Gość: tarapatoni, 91.237.136.14*

    23 czerwca 2012 at 22:06

    hmm może może…
    a może tranzyt Wenus tak wpłynął na naszych internacjonałów?
    a może cyrkulacja powietrza była niekorzystna?
    a może to a może tamto…
    a może po prostu są chujowymi zawodnikami, chujowo wyselekcjonowani, chujowo skoncentrowani, chujowo ustawieni na boisku – jednym słowem może po prostu nasza kamanda jest ogólnie chujowa?

  4. Gość: tarapatoni, 91.237.136.14*

    23 czerwca 2012 at 22:09

    a jeszcze jedno, skoro Franek twierdzi że fizycznie byli tip top to znaczy że po prostu nie chciało im się zapierdalać, co w świetle żałosnych wypowiedzi naszego kapitana jest całkiem logiczne – nie ma sianka, nie ma biletów, nie ma granka

  5. tomassino-1

    23 czerwca 2012 at 22:11

    Dlaczego byliśmy na nią skazani?

    Proste – jesteśmy Polską. Narodem, który za przeproszeniem, pier**li od dawna, wszystko co się da. I co? Kolejny raz będziemy tworzyć chore wręcz, analizy próbując wyjaśnić przyczyny porażki? Przecież robimy to po każdym zawalonym turnieju lub eliminacjach… W naszym przypadku wszystkie te analizy są uniwersalne – w negatywnym tego słowa znaczeniu. Nie ma sensu tworzyć nowych. Po co strzępić sobie nerwy.

    Jestem patriotą i choć z reguły chłodno oraz sceptycznie podchodzę do ‚podrygów’ naszej kopanej to przed ważnymi wydarzeniami, włącza mi się ta ślepa kibicowska wiara w sukces. Sukces, którego nie mamy obecnie prawa osiągnąć. Niestety, nie wierzę by w najbliższych latach coś solidnie drgnęło i ruszyło nasz futbol tak reprezentacyjny jak i klubowy do przodu…

    Sił nam starcza na połówki spotkań, technicznie jesteśmy i będziemy jeszcze dłuuugo, lata świetlne za taką Hiszpanią. Mentalnie także będzie wręcz niemożliwe urobić naszych graczy tak by nie spalali się i wierzyli w siebie oraz w sukces do końca. To boli cholernie, ale cholernie wkurza też to, że większość nie potrafi się z tym przykrym faktem pogodzić…

    Wielu wini za to PZPN. Fakt, nasza piłkarska centrala jest zainfekowana korupcją i wszelkimi negatywnymi cechami. Ale konkretniej przyczepiłbym się do Wydziału Szkolenia. Dopóki nie będziemy rzetelnie pobierać wzorców z Zachodu i wypruwać żył dla adeptów futbolu to dalej będziemy ściskać kciuki za epokowy sukces jakim byłby awans z grupy a i tak zostawać będziemy z ręką w nocniku.

    Zmiany personalne, mentalne, infrastrukturalne, prawne etc…. Może po tym będziemy cegiełka po cegiełce budować solidne podwaliny pod odległe znaczące triumfy, na których odniesienie będziemy uzasadnioną nadzieję.

    Uff.. Takie to moje gadanie. Jestem młody ale patrząc na obecną kondycję naszej piłki, mogę rzec, iż wyrażam nadzieję na bycie świadkiem wielkiego sukcesu Naszych piłkarzy, jeszcze za mojego życia….

    Pozdrawiam P. Michale! 🙂

    P.S. Czy autor bloga mógłby wreszcie dodać link do mego w swoich zakładkach? ;-))

    Tom.Sier.
    ———————————————————————–

    Cały Ten Futbol http://www.sierzant.blox.pl

  6. gary76

    23 czerwca 2012 at 22:22

    panie Michale,
    to jasne, że kiedy gospodarzem turnieju są Niemcy, Holandia itp. to jest im łatwiej zbudować drużynę grając mecze towarzyskie. Dlaczego? Bo na mecze z nimi każdy się spina, czy to w meczu o stawkę czy towarzyskim. A z nami kto się będzie spinać/ Co najwyżej my mogliśmy się spiąć na drużyny z najwyższej półki, ale już na średników nie. Trochę więc jest w tym racji. Jedynym wyjściem było rozpoczęcie budowania nowej drużyny już po przegranym Euro 2008, wybrać szefa projektu u dać mu pracować 4 lata bez względu na wyniki.

  7. Gość: robcio, 89-67-118-36.dynamic.chello.pl

    23 czerwca 2012 at 22:28

    Grałem kiedyś zawodowo w tenisa i śmieszy mnie gadanie o tym że ktoś nie może wytrzymać 45 min biegania. To jakiś żart.Nie będę się rozwodził nad najlepszymi tenisistami którzy grają 4-5 godzin ,ale APELUJE o znalezienie TYLKO i wyłącznie winy w kopaczach.Są śmieszni i żenujący.Żenujący dlatego ponieważ wypowiedź kapitana po meczu oddaje stan ich umysłu w czasie meczu.Nigdy bym nic nie wygrał myśląc o biletach itd.Pzdr

  8. adasiks

    23 czerwca 2012 at 22:43

    Zawiedli to najbardziej dziennikarze ,ale nie wszyscy. TYLKO CI SPORTOWI,którzy od czerwca 2012 jawią się jako stado zakompleksionych defetystów zioniących nienawiścią do selekcjonera tak przed turniejem, w trakcie jego trwania jak również po jego zakończeniu.Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to,iż dziennikarze Ci tak lubują się w zwracaniu uwagi na polskie przywary,a tak naprawdę sami są nimi przesiąknięci.

  9. aens

    23 czerwca 2012 at 22:44

    ehh te tłumaczenia polaczkow…co by bylo gdyby.. niemcy pokazali polowa rezerwowego skladu na grecje i lepiej im poszlo niz pierwszemu… tam rezerwowi chca pokazac ze sa lepsi, zreszta o czym tu mowa niemcy powinni miec mozliwosc grania dwoma reprami…obie rownie mocne

  10. Gość: sada, h2-33.interdom.net.pl

    23 czerwca 2012 at 23:15

    My po prostu jesteśmy europejskimi średniakami nie pasującymi do ćwierćfinałów ME. Nic więcej. Nic mniej. Nie zmieni tego jeden dobry bramkarz czy napastnik. Nie wiem skąd ten żal i szukanie winnych.
    Może za kilka lat…

  11. albiceleste10

    24 czerwca 2012 at 01:10

    1. Wasz zespół nie zahartował się w meczach o stawkę, a to niezwykle ważne.

    Nic dodać, nic ująć. To nie była jedyna przyczyna, ale na pewno jedna z ważniejszych. Oczekiwać, że na samych sparringach zbuduje się zgrany zespół to trochę tak, jakby żądać od kolesia, który 2,5 roku „latał” na symulatorze, że już w pierwszym starcie zostanie dobrym pilotem.

    Poza tym, uzupełniając wypowiedź Gary’ego76, Niemcy, czy Francuzi (Holendrów to może zostawmy:) dysponują zawodnikami, którzy nawet zebrani na lotnisku i poprowadzeni prosto na stadion byliby w stanie coś tam zagrać. My takich graczy nie mamy, dawno nie mieliśmy i w przewidywalnej przyszłości mieć nie będziemy.

    2. O braku skuteczności dałoby się napisać w zasadzie to samo, co o braku doświadczenia. Piłka to sport niskowynikowy. Jeden gol w te, czy wewte zazwyczaj robi kolosalną różnicę. Czy myśmy byli aż tak znowu gorsi od Greków i Czechów? Nie byliśmy. Tyle, że oni wykorzystali to, co mieli. A w dodatku zrobili to w odpowiednim momencie (patrz pkt.1).

    3. Myślę, że choć o porażkach w wielkich turniejach decydowały różne zestawy przyczyn, jakieś tam analogie jednak można znaleźć. Dla przykładu, Engela i Beenhakkera zgubiło olewanie swych obowiązków. Ladislao Jorginho zamiast prowadzić kadrę, promował swe literackie talenta. Boski Leoncio w pewnym momencie totalnie stracił zainteresowanie swą robotą (ale nie pensją) i zajął się nauczaniem Polaczków z drewnianych domków. Z kolei zarówno Janasa, jak i Smudę, zeżarł strach przed kompromitacją. P.J. bał się do tego stopnia, że porzucił świetnie działające 4-4-2 na rzecz bardziej defensywnego 4-2-3-1, które próbował stosować wcześniej, acz z opłakanymi skutkami. Na samym turnieju bronił (skutecznie) nic nie dającego remisu z Niemcami. F.S. obrona remisów wychodziła lepiej (po sprawiedliwości, rywali też miał słabszych). I do pewnego stopnia przynosiło to skutek. Ekipa Smudy jako jedyna w tym stuleciu zachowywała szanse na wyjście z grupy do samego końca. Post factum widać jednak, że i w pierwszym, i w drugim spotkaniu selekcjoner mógł był zachować się znacznie odważniej.

    4. Tak naprawdę, jaką porażkę, Michał? Sada ma rację. Jesteśmy przeciętniakami. Wyjście z grupy (nawet takiej) stanowiłoby wynik ponad stan. Owszem, była szansa. Nie udało się jej wykorzystać. Ale czy słowo „porażka” naprawdę pasuje do sytuacji?

  12. Gość: huberto, ayp239.neoplus.adsl.tpnet.pl

    24 czerwca 2012 at 01:17

    Cóż, oglądając z trybun mecze z Rosją i (o wszystko) z Czechami pierwsze moje wrażenie było takie, że (znowu) problem leży w sferze mentalnej.

    Każdy kto choć amatorsko się w to bawił wie, że niemożliwym jest zagranie dobrego meczu bez „dobrej głowy”. Wszystko zaczyna się właśnie od głowy – za nią idą nogi. Jeśli w sferze mentalnej nie jest wszystko poukładane, wtedy nogi nie „pójdą”. Nie ma szans.

    Mecz z Rosją. Mamy swoje szanse ale co z tego – Dzagojev pakuje nam piłkę do siatki. Łamiemy się. Potem Kuba wyrównuje (szczęśliwie) i znowu wracamy do gry.

    Na pokazanie przyzwoitej piłki było nas stać ale tylko wtedy gdy był odpowiedni „bodziec”. Z Rosją – bramka Kuby, z Grecją – sam fakt gry w meczu otwarcia, z Czechami – świadomość gry o wszystko.

    Z Grecją i Czechami nastawienie było bardzo dobre – pierwsze 30 minut w obu spotkaniach. Potem albo w szatni zapominamy jak się gra w piłkę, albo jak nic nie udaje się strzelić to załamanie, „nie uda nam się” i tym podobne rzeczy. Przestajemy grać.

    Być może faktycznie jest ziarno prawdy w tym, że piłkarze bardziej niż na grze skupiali się np na brakujących biletach czy 5 tysiącach startowego. Tego jednak raczej się już nie dowiemy.

  13. dante1002

    24 czerwca 2012 at 02:05

    Teraz tak piszesz, a przed losowaniem piałeś z zachwytu jaką to łatwą grupę wylosowaliśmy.

  14. Gość: jay jay, etg114.neoplus.adsl.tpnet.pl

    24 czerwca 2012 at 12:44

    niewiem czy bramka na 2-0 z grekami by ich dobiła, z niemcami stracili 4 i dalej walczyli

  15. avaldek

    24 czerwca 2012 at 13:48

    Największym problemem tej drużyny był jej trener Smuda Franciszek vel Dyzma.
    2,5 roku psu w dupe a przy okazji ostry zjazd w rankingu FIFA , zawiedzione nadzieje milinow kobiców i co by nie mówić blamaż na Euro 2012.
    Tak spanikowanego „trenera” trudno byłoby szukac na jakiejkolwiek pilkarskiej imprezie.
    Niestety moj z reguły optimistycznie nastawiony znajomy miał rację, Smuda juz przed mistrzostwami mial porazke wypisana na twarzy.
    SMUDA ! Co ???? BORUC !!!

  16. Gość: Kibic Widzewa, 94-195-226-63.zone9.bethere.co.uk

    24 czerwca 2012 at 14:13

    @avaldek
    „a przy okazji ostry zjazd w rankingu FIFA”

    „Ostry zjazd”, bo graliśmy mecze towarzyskie. Moglibyśmy wygrywać w sparingach z Brazylią, Niemcami czy Argentyną, a i tak byśmy nie wskoczyli do pierwszej 50, bo za mecze towarzyskie jest niski wspołczynnik.

    „SMUDA ! Co ???? BORUC !!!”

    Co by pomógł Boruc, człowieku? To jest bramkarz. najbardziej zawiedli piłkarze odpowiedzialni za konstruowanie akcji ofensywnych.

    Z Czechami musieliśmy wygrać. Co by zrobił ten Twój „Boruc”? Zagrał na skrzydle, wrzucił piłkę do niepilnowanego „Boruca”? Minął kilku rywali i strzelił z dystansu? Szalał w środku pola?

    Jak czytam opinie takich „znawców” jak Ty, to żal dupę ściska.

  17. Gość: kyka, pn146-240.polanka.net.pl

    24 czerwca 2012 at 14:18

    a ja sadze ze wlasnie braklo kogos w sztabie trenerskiem (chodz powinien to zrobic selekscjoner) kto powiedizla by tak.. panowie gramy u siebie mamy za soba caly stadion caly narod ! gramy bez pressji ! wyjdzmy i pokazmy to druzynie przeciwnej ! niech sie osr**a…

    a my jak zwykle ze presja, oczekiwania itd.. to kiedy oni nie bd grac pod presja ? w brazyli czy moze w eleminacjach do niej na obcych stadionach pod wielka burza gwizdow i buczenia ! wtedy pewnie bd to samo.. gralismy pod presja na wyjezdzie.. zalosne sie to robi.. pooprstu Smuda dal d*py, gral asekuracyjnie i defensywnie czyli zaprzeczyl przede wszytskim sobie (bo wybralismy go na selekcjonera dla tego ze w kazdym klubie gral ladnie dla oka i ofensywnie).

  18. Gość: darsheville, achy7.neoplus.adsl.tpnet.pl

    24 czerwca 2012 at 14:24

    Sztab ludzi wokół, mnóstwo pieniędzy utopione w przygotowania i ktoś śmie powiedzieć, że nie awansowalismy dalej bo nam czegoś brakowało??? KPINA.

    Mieliśmy po prostu masakrycznie słabego trenera, który notabene nigdy nie prowadził żadnej reprezentacji. Lato jest jaki jest, ale największy jego błąd to było wysłuchanie głosu ludzi i dziennikarzy i zatrudnienie swego czasu tego „inteligenta” Smudę. Trzeba było wtedy wziąć Engela, Janasa, Gmocha, czy Kasperczaka, kogokolwiek, kto miał pojęcie jak przygotować drużynę do takiej imprezy (co prawda Janas i Engel spaprali przygotowania od mundiali na których prowadzili naszą kadrę, ale drugi raz takich błędów już by chyba nie popełnili, poza tym mają już jakieś doświadczenie w prowadzeniu reprezentacji :D). A już najlepiej trenera z zagranicy. Przynajmniej nie byłoby takich problemów, że najlepszy polski bramkarz w czasie EURO odpoczywa na jakiejś gorącej wyspie, a na turniej jadą tacy piłkarze jak Sobiech, Brożek czy Boenisch. Wolałbym żeby się Wawrzyniak w złym momencie poślizgnął, niż teraz żeby ten niemiecki Polak odbierał premię za słabą grę na EURO.

  19. sebinho1985

    24 czerwca 2012 at 15:07

    „(…)Jak mi mówiła moja jedyna znajoma
    Tomasz Adamek braci Kliczków nie pokona
    Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka
    Gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka
    Gdyby to najczęstsze słowo polskie
    Gdyby mama miała fiuta, to by była ojcem, hej, hej
    Plamy na Słońcu, upał na ulicy
    Generalnie ktoś dał ciała w temacie rocznicy
    I teraz zasadniczo, ważna rzecz
    Czy doczekam Ligę Mistrzów wygra Legia albo Lech
    Mogę se pomarzyć, a ty się śmiej
    Kto ostatni ten się śmieje, więc śmiać się chciej
    Czy to jeszcze dzisiaj do państwa nie dotarło
    Najlepszy bramkarz to jest Bogusław Wyparło(…)”

  20. Gość: gp, 83-238-171-149.ip.netia.com.pl

    24 czerwca 2012 at 15:45

    1. Statystyki przebiegniętych kilometrów obalają krążące tu i tam opinie o złym przygotowaniu fizycznym. W grupie najmniej biegali Grecy. Generalnie nie bardzo jest o co mieć pretensje do trenera.
    2. Pod względem oddanych strzałów zajęliśmy 6 miejsce, Grecja ostatnie. Brakło nam skuteczności.
    3. Brak doświadczenia mógł być istotny, tylko 4 zawodników grało wcześniej na turnieju.
    Skład był taki, na jaki nas stać. Można się ewentualnie zastanowić, czy Murawskiego nie należało zastąpić kimś innym, ale i tak wiele by to nie pomogło, zresztą pierwszy mecz miał całkiem dobry. Mieliśmy po prostu słabszy zespół. Na szczęście jest to dosyć młoda drużyna i wielu zawodników ma jeszcze szansę się rozwinąć. mamy trudną grupę, ale z Ukrainy odejdzie kilku starszych zawodników: Szewczenko, Szewczuk, zapewne też Woronin, Tymoszczuk, a jeśli nie odejdą, to na pewno lepiej nie będą grali. U nas odejdzie najwyżej Murawski, zobaczymy co z Wasilewskim.

  21. bartuszynski

    24 czerwca 2012 at 17:47

    Odrzucam argumentację Kluiverta. Jakoś inni gospodarze turniejów mistrzowskich nie mieli problemów z przygotowaniem się do najważniejszych spotkań. Widać to chociażby po ostatnim Pucharze Narodów Afryki, gdzie Gabon i Gwinea – drużyny nic nie znaczące w afrykańskim futbolu zdołały awansować z grupy.
    My, kibice nie musimy szukać wymówek porażek polskiej reprezentacji, pozostawmy to piłkarzom i Smudzie.

  22. Gość: Koronka, acih76.neoplus.adsl.tpnet.pl

    24 czerwca 2012 at 18:00

    Dużo biegać nie znaczy dobrze biegać, tzn. z sensem poruszać się po boisku. Najmniej u nas w grupie biegali Grecy i oni jakoś awansowali, a my nie, więc chyba my jakoś źle biegalismy nieprawdaż?

    Grecy zajęli ostatnie miejsce pod względem strzałów, my szóste. Brawo, tylko po raz kolejny przypomnę: tak jak biegać, również trzeba strzelać z sensem. A my tego nie potrafimy, to po pierwsze, a po drugie nie mamy do tego odpowiednich piłkarzy (lepiej od Brożka strzela słoń i trzydrzwiowa szafa – oczywiście od Brożka w obecnej formie). A taki Arek Piech, który notabene kilka bramek strzelił, EURO ogląda w TV (o ile w ogóle to ogląda).

    Oleg Błochin przed ostatnim meczem w grupie z Anglią nie bał się posadzić Szewy na ławie i wymienić połowy składu. Co prawda nie udało się awansować, ale Ukraińcy zagrali z jajami i byli blisko, żeby awans wywalczyć. Nam zabrakło sporo. Nie oszukujmy się, ale Smuda się nie nadawał i nadal się nie nadaje na trenera reprezentacji. Już nie mówię o tym, ze jest zwykłym prostakiem, który nie potrafi się wysławiac, a znajomość geografii świata ma na poziomie ludzi z BBC (czyli na poziomie tragicznie niskim). On po prostu jest po pierwsze zbyt konfliktową osobą (nasi piłkarze mu nie dociskali tylko dlatego, ze EURO jest w Polsce i każdy chciał tu zagrać, poczekajmy jeszcze kilka tygodni i będą się pojawiać wywiady jak to u Smudy było źle, Grosicki już trochę chlapnął po meczu z Czechami, czekamy na wiecej tego typu newsów) i wziął na turniej lizusków, którzy go słuchają, uzupełniajac ich piłkarzami, ktorzy i tak nic nie mieli do powiedzenia. W dodatku nie miał nigdy styczności z reprezentacją i nie umiał ich przygotować do najważniejszego turnieju. Może z druzyna klubowa ten trener jest dobry, ale nie na reprezentacje.

  23. Gość: Janusz, user-46-113-237-113.play-internet.pl

    24 czerwca 2012 at 19:28

    wszyscy zadają Smudzie te same pytania,pytania głupie i tezy też.Nie byli zajechani?To dlaczego zwodnicy odwołali trzy treningi?Przecież to jest bardzo duża objetość przygotowan tej kadry.Pierdoły i tyle.Czy nie było badań krwi,badań pozwalających okreslenie progu wytrzymałości poszczególnych zawodników?Progu wydzielania kwasu mlekowego?A psycholog?Smuda wyraził na niego zgodę po wypowiedzi,że w jego kadrze nie ma idiotów i oni psychologa nie potrzebują.Ale kogo to wina?Niedouczonego trenera?Polskiej myśli szkoleniowej-Piechniczka i mądrali Engela?Ludzie oni nie maja pojęcia o szkoleniu.W tej kadrze brakowało wiele rzeczy-ale trza się znać ,by to wykazać-a kto ma to zrobić?Wojciech Kowalczyk w studio?Może Pan Dziekanowski?Eksperci-tacy jak Hajto i Świerczewski-takich mamy trenerów-niedouków,prostaków-którym ciagle się coś wydaje.Masakra.Masakra Panie Michale.I wtym kierunku brniemy-Niemcy budowali zmiany szkoleniowe 25 lat….a My?Żyjemy sukcesami-jakimi?Dwa trzecie miejsca?To są sukcesy?Pewnie wtedy gdyby nie pili wody-byłyby finały.Jakie sukcesy?Polska nigdy ich nie miała tak naprawdę.

  24. Gość: rs, 088156089028.wroclaw.vectranet.pl

    24 czerwca 2012 at 20:03

    O wielkiej klapie Polaków na Euro zadecydowała przede wszystkim sztandarowe polskie cechy „ekstraklasowe”: minimalizm i zadowalanie się ochłapami. Szczególnie brylował w tym Smuda. Puszczane po wielokroć w mediach jego zdania: „Naszym celem jest wyjście z grupy” oraz „Urządza mnie remis” już zapowiadały rychłą klęskę. Podejrzewam że gdyby takie słowa wypowiedzieli Loew, czy Del Bosque, zostaliby zdymisjonowani natychmiastowo, jeszcze w trakcie turnieju. Na podstawie wieloletnich obserwacji można też zauważyć że w naszym kraju bardziej hucznie świętuje się sam udział w wielkim turnieju, niż w innych krajach świętuje się autentyczne sukcesy.
    Mówi się też wszędzie wkoło, że naszej drużynie zabrakło doświadczenia turniejowego (A dla przypomnienia: Kompletnie pozbawiona wcześniej doświadczenia turniejowego ekipa Grecji w roku 2004 wygrała Euro)
    O mentalności polskich piłkarzy wiele też powiedział swego czasu Dan Petrescu. Niestety w tym kraju za dużo płaci się piłkarzom za samo „branie udziału”, więc nic dziwnego że motywacja do osiągania wyników jest już niewielka. W dodatku idiotyczne, gigantyczne premie za nic nie dające remisy, stały się myślą przewodnią w „taktyce” Smudy. A gdy jeszcze okazało się że największą sportową złość w drużynie wywołał brak darmowych biletów dla szwagra i teściowej, to wynik sportowy jest niestety sprawiedliwy.

  25. Gość: nik, cpc11-mfld14-2-0-cust39.13-1.cable.virginmedia.com

    24 czerwca 2012 at 20:40

    kyka, pn146-240.polanka.net.pl

    Latwo powiedziec ”gramy bez presji” kiedy ta presja jest a umiejetnosci nie zachwycaja.

  26. kris0007

    24 czerwca 2012 at 20:41

    Ściema, że nasi nie mieli doświadczenia. Piszczek, Wasyl, Wojtkowiak, Wawrzyniak, Dudka, Murawski, Błaszczykowski, Lewandowski, Grosicki, Brożek grali w kilku meczach eliminacyjnych do MŚ 2006, ME 2008, MŚ 2010. Do tego kilku graczy grało na MŚ 2006 i na ME 2008. Grali pod Benhakerem, Janasem i Majewskim w ostatnich 2 meczach eliminacji do MŚ 2010. Więc trzon kadry wiedział co to presja w meczu o punkty.
    – Poza tym trener nie wziął tych, którzy najwięcej grali w meczach o punkty: Boruca, Żewłakowa, odrzucił Peszkę (który zagrał chyba 2 mecze eliminacyjne do MŚ 2010). Niestety. Ani smuta nie wziął graczy najlepszych, ani tych co regularnie grają, ani doświadczonych…

  27. Gość: nik, cpc11-mfld14-2-0-cust39.13-1.cable.virginmedia.com

    24 czerwca 2012 at 20:46

    Najbardziej mnie wkurza ze zawsze po klesce eksperci,politycy,kibice czy dziennikarze powtarzaja ze nie mamy systemu szkolenia, ale kto ma to zrobic i jak to juz nie wie nikt, nikt tego sysemu nie wprowadza tylko wszyscy powtarzaja ze trzeba go wprowadzic…

  28. Gość: nik, cpc11-mfld14-2-0-cust39.13-1.cable.virginmedia.com

    25 czerwca 2012 at 00:33

    kris0007

    Boruc (umiejetnosci wysokie,bufon,nieprzewidywalny-zawalil emilinacje=bomba zegarowa, poza tym to az i TYLKO bramkarz ), Żewłakow (doswiadczony ale zawsze sredniak, w dodatku wiekowy, swoje najlepsze czasy ma za soba) czy Peszko (MEGA PRZECIETANIAK,typowy polski produkt) BY COKOLWIEK ZMIENILI? HA HA HA HA HA HA HA

  29. albiceleste10

    25 czerwca 2012 at 00:54

    Boruc, Boruc, llludzie, ile można? Czy ktokolwiek z apologetów powołania tego kolesia do kadry widział go w akcji później, niż w 2008mym?

  30. Gość: Redmaxxx1, 159-205-100-212.adsl.inetia.pl

    25 czerwca 2012 at 06:49

    Podsumowując: gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka (…)

  31. kris0007

    25 czerwca 2012 at 09:47

    nik i albicelestes10 – Na kadrę powinni jechać zawodnicy z najwyższą aktualnie prezentowaną formą oraz z najwyższym doświadczeniem. Boruc przewyższa doświadczeniem i Tytonia i Szczęsnego. Choćby miał być 3 bramkarzem, to jednak jest różnica między nim, a Sandomierskim. Co się tyczy charakteru – od tego jest trener żeby go poskromić. Jakoś Prandeli Baloteliego w miarę potrafi okiełznać albo Mancini. Żewłakow – najlepszy obrońca w Ekstraklasie. Na pewno w momencie gdy smuta wyrzucał go z kadry w 2010 nie grał dobrze, wręcz grał słabo. Ale od tamtego czasu złapał formę. Na pewno środek Żewłakow – Perquis to lepsza opcja niż Perquis – i ten prawy obrońca, jak mu tam, a Wasilewski co go Jiracek zwiódł jak juniora. Peszko? Gościu, który ciągnął skrzydło w Kolonii przez cały sezon? I co, że zawiódł z Niemcami. Na pewno nigdy nie zagrał gorszego meczu od Rybusa, którego wpierdoliła presja z Grecją, ani od Grosika, który nigdy jeszcze bramki dla kadry nie zapakował. A Matuszczyk, Sobiech, Brożek co tam robili? Goście, którzy nie grali w klubach. Matuszczyk nawet w II bundeslidze nie mógł się przebić. TO ja widziałem zamiast niego chociażby Cezarego Wilka, który uczył się gry obok Sobolewskiego i grał w LE dobre mecze. Albo Janusza Gola, który może i fauluje ostro, ale potrafi też strzelać ważne bramki i grać świetne mecze. A napastnicy? Dlaczego nie było chociażby Piecha. Najlepszy polski strzelec oprócz Franka i szrotu zagranicznego w naszej lidze (nie uwłaczając Rudniewsovi i Bittonowi). Gościu chociaż bramki strzelał. A dla kadry pewnie dałby się pochlastać. A Wolski i Kamiński co robili w kadrze? Żeby łapać doświadczenie? To miała być kadra na wyjście z grupy, a nie na łapanie doświadczenia. Z całym szacunkiem dla ich talentu, a jest on ogromny, ale nawet minuty nie zagrali. Albo co robił w kadrze Glik? Gościu, który spuścił już 2 kluby (Piasta i Barii), a poza tym jego ambicją jest Serie B. Wolałbym powołać kogoś z najwyższej ligi Armenii niż nawet z zaplecza Bundesligi, PL czy Serie A. Niestety, ale jak się ma ambicję, to gra się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zwłaszcza, że chłopak trafił do Palermo, a dał się wrzucić do Torino (żeby formę złapać? – to ile on tej formy szuka, 1.5 roku już?). Niestety, ale w tej kadrze zabrakło dla mnie Boruca, Peszki, Żewłakowa, Wilka/Gola i przynajmniej Piecha (Jankowski mnie nie zachwycał, ale chociaż bramki strzelał). A opcja ze zdobywaniem doświadczenia przez młodzież kiedy musimy wyjść z grupy – pojebana. Nie mówiąc o tym, że grał gościu, który 1,5 roku leczył kontuzję. Boenisch, gdyby nie przerwa byłby jednym z najlepszych lewych obrońców w Europie. Będzie nim znów, bo na 100% odbuduje formę w Stutgarcie. Szkoda, że dopiero odbuduje, a nie odbudował jej przed Euro. Już lepiej Wawrzyniaka – Rybusa trzeba było rzucić na lewe: przynajmniej mieli zgranie. Czyli: brak zawodników z najwyższą formą, a powołanie tych bez formy, którzy lubią grzać ławy. Do tego rozdawanie na prawo i lewo paszportów. Owszem, zdarzyło się też wiele kontuzji. Na pewno smuta liczył na Głowackiego, Komorowskiego, Fabiańskiego (śmiech na sali), ale niestety. Gówno pokazał i tyle!

  32. kris0007

    25 czerwca 2012 at 09:58

    PS. Nie mówiąc o doborze taktyki i przygotowaniu fizycznym naszych zawodników. Nie można zagrać 3 dobrych połówek i 3 słabych. Mecz trwa 90 minut. Że niby dach był zakryty i to ich zmęczyło? No chyba od tego były te treningi przygotowania fizycznego, żeby na takie sytuacje nastawić naszych grajków. No, a poza tym Grecy mieli takie same warunki. Albo gra tzw. trivottą w meczu o awans. Atak, atak i jeszcze raz atak. Każdy przeciwnik w naszej grupie odrobił b.dobrze lekcje przed meczem z nami. Grecy i Czesi musieli oglądać mecz Polska Włochy (0:2) gdy nasi uwierzyli po meczu z Niemcami, że mogą ograć każdego. Przez 20 minut atakowaliśmy, stworzyliśmy sytuacje, a za chwilę bach i 2 bramki dla Włochów. Wiedzieli, że polaczki zaatakują, a potem spuchną. Ruskie też dobrze odrobiły lekcje. Z Niemcami też non stop się broniliśmy, murowaliśmy, a 2 bramki pozwoliliśmy sobie wbić. Nie można wyjść z grupy, jeśli grając w 11 pozwala się 10 graczom strzelić bramką. Nie można wyjść z grupy jeśli najniższy zawodnik wbija nam bramkę główką. Nie można wyjść z grupy jeśli Muraś traci piłkę na środku boiska, i pozostali defensywni nie nadążają z asekuracją, a Jiracek zwodzi nam 2 obrońców i Tytonia, który bądź co bądź stał za daleko od bramki. Nie można wyjść defensywnie skoro trzeba zdobywać bramki. Niestety! smuta mógł zostać bohaterem. Teraz mu ręki nie podam na ulicy, za to, że zawiódł oczekiwania milionów Polaków. 2,5 roku przygotowań. Miał wszystko, ma gówno!

  33. Gość: nik, cpc11-mfld14-2-0-cust39.13-1.cable.virginmedia.com

    25 czerwca 2012 at 10:00

    kris007
    No to teraz wystarczy powolac zawodnikow z forma z polskiej ligi i pominac graczy naturalizowanych i eliminacje powinnismy wygrac! Najwazniejsze zeby Boryc i Zewlakow grali, pierwszy pokazal nam jak wygrywac eliminacje (o zgrozo) a drugi to klasa swiatowa HA HA HA HA

  34. kris0007

    25 czerwca 2012 at 10:05

    nic – Wolę powołać chłopaka z polskiej ligi, który gra, niż gościa, który grzeje ławę za granicą. Dudek też grzał ławę w najlepszym klubie na świecie. Dlaczego pomijano go w powołaniach, a powoływano Boruca, który grał w szkockiej lidze (czymże jest szkocka liga przy La Lidze?).

  35. kris0007

    25 czerwca 2012 at 10:06

    Przepraszam, miało być nik, a nie nic. Jeszcze raz przepraszam za pomyłkę…

  36. Gość: kakadu, atmsa.atm.com.pl

    25 czerwca 2012 at 10:47

    problem naszej kadry jest dość banalny… nie mamy rozgrywającego, powtórzę: NIE MAMY ROZGRYWAJĄCEGO, wszystkie silne drużyny narodowe i klubowe takiego mają (Hiszpania nawet 4 :D). Mamy członki, mamy serce, wątrobę, płuca, ale nie mamy mózgu… ot co… problem polega na tym, że nie ma nawet kandydata na tę pozycję…

  37. albiceleste10

    25 czerwca 2012 at 11:18

    @ kris:

    Następnym razem zanim coś zechcesz do mnie napisać, umyj ręce. Przepraszam najmocniej, ale polemika z biciem piany (w dodatku mocno ‚pożyczonej’), zakrapianej słownictwem typu „smuta”, „polaczki”, etc. znajduje się daleko poza moim obszarem zainteresowań.

    Krótko w sprawie Boruca: nie odpowiedziałeś na pytanie. Widziałeś występy A.B. w barwach Fiorentiny, czy tak sobie paplesz? Boruc ma doświadczenie? No ma. A Młynarczyk jakie ma, paaanie kochany, Puchar Europy zdobywał, do kadry go jak nic!

  38. Gość: muzzy, deibp9eh1--blueice1n0.emea.ibm.com

    25 czerwca 2012 at 11:26

    Ja, tak jak wielu z nas też ciągle się zastanawiam: co było nie tak? W końcu w przygotowaniach do EURO 2012 nie popełniono kilku błędów z poprzednich przegranych turniejów:

    – zawodnicy byli w generalnie lepszej formie po ligowym sezonie – zarówno trójka z Borussi, jak i Obraniak, Rybus czy Grosicki – oni na pewno nie mogą zaliczyć ostatniego sezonu ligowego do nieudanych. (pamiętacie, jak ligowo kiepsko było z naszymi przed Euro 2008?)

    – z tego, co mówią piłkarze, a także z przecieków medialnych wynika, że atmosfera była dobra. Jeżeli kogoś Smuda usunął z kadry (Boruc, Zewłakow), to zrobił to odpowiednio wcześnie, żeby nie zatruwało to atmosfery. Poza „aferą biletową”, która chyba nie była dość poważna (nikt z piłkarzy tematu nie podchwycił, Kuba potem żałował tego, co powiedział, myślę, że to pomeczowe odreagowanie)

    – psycholog (ponoć sami piłkarze namówili Smudę)

    Dawało to nam przeczucie , że w przygotowaniach dba się o szczegóły, że nie zaniedbuje się niczego istotnego.
    A jednak nie wyszło. Zastanawiając się, dlaczego…

    Nie sadze jednak, żeby winne było:

    – przygotowanie fizyczne: po każdym przegranym turnieju się mówi o tym, bo najłatwiej ocenić, że „piłkarze nie biegali, więc pewnie spuchli, czyli przygotowanie fizyczne do bani”. Po pierwszym meczu z Grecją, gdzie spuchliśmy i my, i Grecy (nawet Niemcy przed półfinałem otwarcie mówią, że marzą, żeby nie zamykać dachu) widać było z Rosją, że nasi dobrze wytrzymują kondycyjnie. Każdy trener przygotowania fizycznego powie, że nie da się stracić takiej bazy w cztery dni, więc to nie przygotowanie fizyczne było przyczyną naszej niemocy z Czechami. dowodza tego też statystyki wybieganych kilometrów przez naszych.

    – jakość i umiejętności indywidualne naszych piłkarzy – myślę, że na grupę A, to one były wystarczające, aby ją wygrać, a co najmniej z niej wyjść. Zaden z naszych grupowych przeciwników nie miał takich piłkarzy.

    A więc moi kandydaci do „przyczyny porażki”:

    – przygotowanie mentalne – czy przypadkiem ten psycholog nie był na zasadzie „na odwal się” ? Czy on przyszedł na zgrupowanie ad hoc, czy miał jakiś plan przygotowań mentalnych? Czy po prostu był, siedział w swoim pokoju, gdyby jakiś piłkarz chciał pogadać? Bo to za mało…

    – drobne rzeczy, zakłócające rytm przygotowań – to te nieszczęsne bilety: Kuba wyraźnie powiedział, że nie było problemem to, że nie mieli biletów (Lato się z tego tłumaczył), tylko to, że ktoś im je OBIECAL, a potem do końca – kilka godzin przed meczem – te bilety nie były zapewnione. Czy to może zakłócić rytm? Myślę, że tak, pamiętając, że już nie raz PZPN dawał ciała w sprawie biletów

    – źle dobrana taktyka – tutaj widać, że graliśmy taktyką nową, niesprawdzoną, która owszem, zadziałała na Rosjan i wybijała ich z rytmu, ale już na Czechów to było za mało, i myślę, że w drugiej połowie Polacy byli taktycznie bezradni wobec Czechów.

    – nieskuteczność – ilość sytuacji była duużo większa niż w poprzednich turniejach, a jednak goli strzeliliśmy jak na lekarstwo…. ze 2 gole więcej, i gralibyśmy w ćwierćfinale…

  39. Gość: Diczu, 178.182.62.67.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    25 czerwca 2012 at 11:34

    Witam
    Na wstępie przyznam się, że jestem kolejnym znawcą footbalu z najwyższej półki i znam sie także na krytykowaniu naszej reprezentacji… Nasze orły zagrały na najwyższym polskim poziomie. Walczyli, starali sie, mieli nadzieję, ale niestety przeciwnik jak zawsze okazal sie bardziej wytrwały i lepszy. Nie będę sie pastwił, nad naszymi królami pola i wypominał, że wlaczyli po 20 minut na mecz, starali też niewiele dlużej a nadzieję mieli tylko na konferencja prasowych. Po co wspominać, że trener ( nie mylić z selekcjonerem ) zamiast pomóc drużynie bierze remis w ciemno i tak samo w ciemno robi zmiany i odłącza prąd w drugiej połowie meczu z grecją… Przecież On nawet tego prądu nie umiał włączyć.
    Przechodząc do meritum sprawy, czas skończyć z zastanawianiem czy nasza myśl trenerska jest bardziej czy mniej do d… i z innej epoki. Czas otworzyć oczy i nawet przy użyciu tych wszystkich wszech trenerów Engeli, Piechniczków czy Gmochów skopiować to co wyszło innym. Od niemców szkolenie od podstaw, ale nie w młodej ekstraklasie, która nic nie zmienia w niczyim życiu a jest jedynie przechowalnią dla „kokosów”, tylko w szkółkach z prawdziwego zdarzenia. Selekcjoner to selekcjoner a nie trener, on musi znać swój fach a nie wzdychać, że tęskni za „trenerką”. Zanim znowu zmienimy selecjonera zastanówmy się czy nie warto dać mu jeszcez czas na budowę. Jak dla mńie wielkiego dramtu nie będzie jak nie pojedziemy na mundial, jeżeli w perspetywie będzie, że idzie ku dobremu. Zobaczmy jaką biede grali niemcy na początku XXI wieku, a jak grają teraz… My wciąż czekamy na pokolenie pokroju Bońka, Laty, Szarmacha. Ono samo nie przyjdzie, trzeba je sobie „wychodować”, ale pod to musi byc przygotowany podatny grunt. Jakoś wybitnych siatkarzy możemy wyszkolić a piłkarzy już nie. Jakoś w kilka lat mogliśmy stworzyć słabo finansowane ligi (oczywiście w porównaniu z piłką kopaną) siatkówki czy szczypiorniaka, których mistrzowie biją się o najwyższe laury i zatrudniają Mega gwiazdy w swojej dyscyplinie.
    Czas na zmiany!!! Ale czy nasi królowie własnego podwórka, zwani działaczami nie wystraszą sie, że i na nich już czas???
    Do Boju Polsko!!!!

  40. antropoid

    25 czerwca 2012 at 13:23

    Gdybyśmy wykorzystali pierwsze 25-30 minut, gdybyśmy to, gdybyśmy tamto… To u nas zawsze najpopularniejsze tłumaczenie. I zarazem najgłupsze z możliwych. Gdyby większość reprezentacji lepszych od naszej wykorzystywała wszystkie swoje „setki”, to mielibyśmy na tym turnieju hokejowe wyniki. Zamiast bredzić lepiej zastanowić się, dlaczego naszych nie było stać na grę przez cały mecz – bo w tym cały problem. Gra się 90 minut, a nie 25 w porywach do 45, by przez resztę meczu potykać się o własne kulasy i piłkę, oraz bezmyślnie kopać ją prosto do rywala.
    Niestety, na sensowne wnioski ze strony wspominkowego kółka emerytów z PZPN nie ma co liczyć, Smuda też ich raczej z bezładnej kopaniny swej kadry nie wyciągnął, bo inaczej nie plótłby, że „przecież nie przegrywaliśmy po 0-4, 0-5″… Zaczął od pieprzenia bzdur (wieszanie psów na poprzedniku) i na tym zakończył. Teraz znów pora na Piechniczka i jego czeredę…

  41. kris0007

    25 czerwca 2012 at 14:52

    Jeśli dokleimy Jankowskiego, Piecha, Żyro, Peszkę, Cezarego Wilka, Gola, Borysiuka, Komorowskiego, Glika (który znów zacznie grać, na miarę ambicji w Serie A) – którzy mają umiejętności – do kadry, która pojechała na Euro oprócz Wojtkowiaka (dobrowolnie rezygnuje z gry w I lidze żeby iść do niższej, rozumiem $ misiu), Matuszczyka (chłopaku, zrób coś, bo nawet w II lidze nie masz miejsca), Sobiecha (zacznij grać) i Brożka (człowiek porażka, jak był młody mógł na zachodzie osiągnąć wszystko, a sobie w wieku 28 lat wyjechał do Turcji bo myślał, że będzie wielką gwiazdą) to mamy naprawdę dobrą pakę na najbliższe eliminacja. Tylko żeby trenera p…dy nie wybrano…

  42. Gość: oko, user-31-175-102-176.play-internet.pl

    25 czerwca 2012 at 22:46

    smiech na sali…zabraklo skutecznosci? a moze gdyby ten grosicki? a moze gdyby nie smuda? a moze gdyby nie engel janas i ten bufonz holandii? a moz egdyby nie presja? powodem porazki jest poziom naszej pilki koniec kropka. ktos wygrywa ktos przegrywa… ost miejsce w najslabszej grupie i tu jest nasze miejsce… szukanie dziury w calym i dosuzkiwanie sie pojedynczych „niby malostkowych powodow” to typowa malo profesjanolana zagrywka panie michale… oceniajac nasza lige poziom szkolenia podstawy zwiazki pilkarzy w zaganicznych klubach (juz prosze przestac o trio z borussi bo to tylko trio) patrzac na wszyskto obiektywnie czy my zaslugujemy na wyjscie z grupy???? no blagam

Zostaw odpowiedź