Smuda chciałby zostać. Zostanie?

Z wywiadu jakiego Franciszek Smuda udzielił „Wydarzeniom” Polsatu, a i z innych, które co jakiś czas tu i ówdzie się ukazują, płynie do mnie jasny przekaz: Franz czuje niedosyt, te dwa i pół roku przepracowane z kadrą to malutko – w sumie przecież zagrał zaledwie trzy mecze o punkty – i chętnie popracowałby z reprezentacją dłużej. Oczywiście jako człowiek honorowy zapewnia, że skoro nie wykonał zadania, to trudno, musi się z tym pogodzić i odejść: byłem umówiony z zarządem i z prezesem, że jeżeli nie wychodzimy z grupy, to kontrakt mój się kończy. Podkreśla tym, że nie zamierza kurczowo trzymać się stołka. Ale jeśli zarząd PZPN go poprosi, jeżeli wola dalszej pracy z reprezentacją wyjdzie nie od niego, ale z samej góry… Jeżeli jeszcze padnie kluczowy argument, że już za chwilę początek eliminacji mistrzostw świata w Brazylii i kluczowe mecze – na wyjeździe z Czarnogórą oraz u siebie z Anglią, których przegrać nie wolno, a wręcz trzeba je wygrać – wówczas pewnie by nie odmówił! Jak odmówić, jest przecież coś winien i kibicom i swoim zawodnikom?

A poproszą! Dyrektor sportowy PZPN Jerzy Engel podkreślił w rozmowie z RMF FM, że na razie selekcjonerem cały czas jest Smuda, zarząd dopiero zajmie się na posiedzeniu jego sprawą. I zapowiedział, że  z pewnością na zarządzie stanie taka sugestia, żeby pozostał na stanowisku… 

W wywiadzie Smuda niby składa miłą dla ucha działaczy PZPN deklarację, że jego następcą powinien być Polak i tylko Polak, bo najszybciej dotrze do zawodników (argument antycudzoziemski niecelny, bo Leo Beenhakker może i docierał dłużej, ale na Euro 2008 jakoś dotarł również). Doskonałych kandydatów bez liku – młodzi Waldek Fornalik i Maciej Skorża czy doświadczeni jak Heniu Kasperczak, Orest Lenczyk. Ale jednocześnie w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego sprostował legendę, jakoby namaścił Skorżę na swego następcę. – Nie ja będę wybierał. Rozmawiałem z nim chwilę po tym, jak stracił pracę. Powiedziałem mu, żeby się nie załamywał, bo po mnie w kadrze przyjdzie kolej na niego. Po ludzku było mi żal, że stracił robotę – stwierdził. Czyli nikogo nie namaszcza, a zresztą owe po mnie nie musi oznaczać, że teraz, ale np. po mundialu w 2014 roku.

W rozmowie z Polsatem Smuda podkreśla, że to tylko u nas trener dostaje kadrę na tak krótki okres. Np. w takiej Grecji (to drużyna, która co prawda wyszła z naszej grupy, ale już nie gra na Euro 2012) federacja podpisała z Fernando Santosem umowę na cztery lata. – Ja przepracowałem dwa i pół roku, to jest długo, ale zarazem bardzo malutko. Przecież żaden z selekcjonerów nie ma możliwości, żeby tę drużynę wytrenować. Zespół przyjeżdża na mecz, mamy raptem dwa czy trzy treningi i już trzeba grać. Potem wszyscy się rozjeżdżają. Trenerowi trzeba dać trochę popracować. Część trenerów zespołów, które odpadły z Euro, przedłużyło swoje umowy o dwa lata, do mistrzostw świata w Brazylii – stwierdził. Jakże inaczej odczytywać te słowa jak nie apel o kolejne dwa lata pracy.

Zwłaszcza, że – jak z kolei podkreśla w wywiadzie dla TVP 1 – Smuda nie ma sobie wiele do zarzucenia, nie widzi powodów żeby kogokolwiek przepraszać i gdyby mógł się cofnąć w czasie i ponownie przystąpić do tego turnieju, niczego by nie zmienił. – Świetnie się przygotowaliśmy, złożyliśmy bardzo dobry sztab trenerski. Drużyna była bardzo zdyscyplinowana, a PZPN stworzył nam fantastyczne warunki. Niczego nam nie brakowało. Wszystkie mecze towarzyskie, jakie graliśmy, były zorganizowane na bardzo dobrym poziomie. Gdybym jeszcze raz rozpoczynał to Euro, zrobiłbym to samo – stwierdził, dodając, że tak naprawdę na Euro 2012 szwankowało przede wszystkim wykorzystywanie okazji. – Nie byliśmy za bardzo skuteczni. Stwarzaliśmy sobie bardzo dużo sytuacji podbramkowych. Po pierwszej połowie mogliśmy z Grecją prowadzić już trzema bramkami, z Rosją było to samo. Stwarzaliśmy sobie sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystywać – powiedział. Bronił też selekcji i braku zmian w meczach, bo rezerwowi jak się okazało, delikatnie mówiąc za wiele nie wnieśli.

Zastanawiam się czy w PZPN nie idzie gra właśnie na pozostawienie Smudy dalej na stanowisku. To rozwiązanie najbardziej pasowałoby Grzegorzowi Lato, który podkreśla swoją przyjaźń ze Smudą, ale z powodu braku awansu nie mogło zostać zastosowane automatyczne. Stąd poszukiwania następcy, nazwiska potencjalnych kandydatów, przecieki o uznanych, ale wyliniałych cudzoziemcach. A tak naprawdę jak zapowiada Engel na zarządzie stanie sugestia, żeby Smuda pozostał na stanowisku. Dotąd z działaczy krytycznie i to bardzo, wypowiedział się o Franzu były prezes Michał Listkiewicz, który ostatnie miejsce w słabej grupie nazwał sportową klęską, zarzucił trenerowi taktykę sprzed 30 lat, futbol pozbawiony elementów ofensywnych i schrzanienie przygotowań sportowych. Ale jak sam podkreśla Listkiewicz, od czterech lat jest odsunięty na bok i z jego zdaniem nikt w PZPN się nie liczy.

Sam się zastanawiam czy w sytuacji gdy nadal jesteśmy skazani wyłącznie na polskiego trenera, nadal najlepszym z nich nie jest Smuda? Bo kto? Skorża, który w ostatnich dziewięciu kolejkach ostatniego sezonu pokazał jak świetnie potrafi motywować piłkarzy do sukcesy i jak jego zmiany potrafią skutecznie odmienić losy meczu? Czy siedem punktów w pierwszych trzech meczach eliminacji zagwarantuje nam Waldemar Fornalik, przemiły i inteligentny człowiek, ale trener bez międzynarodowego ogrania, który dotąd prowadził piłkarzy dalekich od international level (co Ruch Chorzów to nie Borussia Dortmund, Arsenal czy PSV) i jest nawet były reprezentantem Polski? Albo Henryk Kasperczak, wielki przed laty piłkarz, z wielkim doświadczeniem selekcjonerskim, ale już dobrych parę lat po swoich największych sukcesach z Wisłą Kraków? Być może dali by radę? A być może piłkarze Smudy po prostu zagrają w eliminacjach odrobinę skuteczniej niż na Euro 2012 i wszyscy będziemy veri hepi, nie tylko Franz i prezes PZPN?

PS: jak zauważył na Twitterze jeden z moich znajomych, zwolennik pozostania Smudy: przecież przez 2,5 roku przegrał on zaledwie jeden mecz o punkty, czyli tyle ile Vicente del Bosque (na mundialu w RPA ze Szwajcarią!) ;)

 

Kto trenerem reprezentacji Polski?

44 komentarze

  1. angamoss

    25 czerwca 2012 at 23:16

    Rozumiem, że Piotr Nowak to jednak „poszukajmy zagranicą”? Bo gdyby go w tej liście uwzględnić, to byłby jedynym Polakiem, na którego byłbym skłonny zagłosować, aczkolwiek nie jest w grupie tych, którzy są absolutnie przekonani, że Nowak wypali.
    Adam Nawałka nie. Z czystego, zabrzańskiego egoizmu 🙂

  2. Gość: chlebus, ip-93-154-241-110.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    25 czerwca 2012 at 23:31

    Lubię Smudę,ale nie dał rady na Euro i powinien odejść.Myślę,że Engel , Kasperczak i ewentualnie Nawałka to dobrzy kandydaci.Może ogłosić konkurs i spytać o koncepcję prowadzenia kadry a do rozstrzygnięcia konkursu pozwolić pracować Smudzie?

  3. Gość: snake, host-89-228-130-197.gorzow.mm.pl

    25 czerwca 2012 at 23:46

    Jak widzę mordę tego frajera to mi się nóż w kieszeni otwiera.Jak ktoś może głosować za Dyzmą ?! On nas zeszmacił.Zagraliśmy w grupie z kogutami i nie potrafił wygrać meczu.Na 270 min jego drużyna grała 90.Jacy ludzie są ślepi i się nie znają na piłce…mój Boże a potem się dziwić że my do dupy jesteśmy w footballu.Ten człowiek powinien zostać pogoniony z tego kraju.Niech wraca do schwabii.

  4. Gość: snake, host-89-228-130-197.gorzow.mm.pl

    26 czerwca 2012 at 00:00

    A jak czytam te jego wypociny że on stworzył drużynę.Jaką on drużynę stworzył ? On wytrenował Lewego ? On zrobił z Piszczka obrońcę ? On wychował Wolskiego ? Co za pierdoły.Nawet jak by postawić krowę na jego miejscu to by ich powoływała bo lepszych od nich nie ma.Albo jak idiota mówi że on zrobił drużynę na przyszłość.Tylko baranie ty miałeś na dzisiaj a nie na jutro.

  5. Gość: nik, cpc11-mfld14-2-0-cust39.13-1.cable.virginmedia.com

    26 czerwca 2012 at 00:01

    Po meczu z Rosja niezadowolonych bylo niewielu choc mielismy tylko 2 punkty, wystarczyla przegrana z Czechami zeby wszyscy zaczeli jechac po Smudzie i pilkarzach.

  6. Gość: Adam, cpc13-colc6-2-0-cust294.7-4.cable.virginmedia.com

    26 czerwca 2012 at 00:22

    Temu Panu juz podziekujemy, biedronka powinna dac mu nie pieniadze lecz za taki turniej peto kielbasy w jedna lape i sloik musztardy w druga:) Orly to byly za Gorskiego a na euro graly biedronki:)

  7. m4seekfcb

    26 czerwca 2012 at 00:36

    Moim zdaniem żaden trener-Polak nie gwarantuje awansu. BA! Awansu nie gwarantują nawet znani trenerzy zagraniczni którzy zarabiają 5/10 razy wiecej! Guss Hiddink (Nie awansował prowadząc Turcję) czy też Dick Advokat który prowadząc Rosję nie wyszedł z najłatwiejszej grupy, nie potrafiąc przy okazji pokonać Greków i bardzo słabej reprezentacji Polski [jak upiera się 80% Polaków(patrz. znawców/trenerów)]. Pozostawienie Franka Smudy na stanowisku byłoby najlepszym rozwiązaniem dla kadry ale nie dla zdrowia samego Franka, nie żebym się obawiał, ale życie w ciągłym stresie dla 64latka może sprawić ,że może on nam „wykitować”. Już nie raz tak było ,że Polacy potrzebowali mocnego kopa aby przejrzeli na oczy i zobaczyli jak wiele mają w sobie nienawiści. „Mądry Polak po szkodzie”. Ja na miejscu Franka przy ewentualnej propozycji kontynuowania kontraktu, odmówiłbym i poszedł z powrotem spokojnie pracować w klubie gdzie jest o wiele mniejsza presja. Wybiorą nowego selekcjonera, przegramy pierwszy mecz z Czarnogórcami i zacznie się znowu wyzywanie trenera ktokolwiek by nim nie był.. Czy Fornalik czy też Sven Goran „WKS grający piach” Eriksson.

  8. lecho_himself

    26 czerwca 2012 at 00:44

    Zostawić Smudę. Wyciągnie wnioski z Euro i wejdzie w eliminacje MŚ ze znaną sobie drużyną, która ma duży potencjał i może grać ciekawą piłkę. Wie, jakie błędy popełniać i będzie ich unikać. A jak mu się nie uda, wtedy szukać następcy za granicą – lub już teraz wyznaczyć polskiego sukcesora. Lepszego kandydata wśród krajowych szkoleniowców NIE MA.

  9. Gość: Adam, cpc13-colc6-2-0-cust294.7-4.cable.virginmedia.com

    26 czerwca 2012 at 00:47

    Ps: Dlaczego Smuda nie czul tego niedosytu w meczu z grecja przy stanie 1:0 i czerwonej kartce dla greka albo w meczu z rosja kiedy mozna bylo z nimi powalczyc o zwyciestwo?

  10. kris0007

    26 czerwca 2012 at 01:02

    Ktoś kto chce pozostawić Smudę musi mieć nierówno pod sufitem. Smuda zawiódł, Smuda odchodzi. Proste. Albo jesteś na szczycie albo won. Nie ma stanów pośrednich. Nie w tym kraju. Reprezentacja to nie sport klubowy gdzie trener musi mieć stabilność pracy. Trener Anglików miał miesiąc na prowadzenie kadry przed Euro, a z grupy wyszedł i niewiele zabrakło do awansu, do 1/2. Trener kadry to przede wszystkim selekcja, selekcja i jeszcze raz selekcja. Oglądanie płyt DVD oraz czytanie statystyk. Żadne przygotowanie fizyczne czy techniczne. tego uczy się w klubie. Chcę grać 4:4:2 i potrzeba mi szybkich skrzydeł to oglądam ligę, oglądam DVD, czytam statystyki i wiem, że najlepsi skrzydłowi to Peszko, Kuba, Rybus i Grosik, a w pamięci mam Kupisza i kilka innych opcji. Trener nie wymyśla nowej taktyki. Gra się zawsze podobnie jak w klubie. Trener ma tylko dotrzeć do piłkarzy, zmotywować ich, rozpisać przeciwnika i tyle. Ale trener musi mieć jaja czego naszemu zabrakło.

    PS. Proszę – tylko nie Engel. Nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki.

  11. walter_white

    26 czerwca 2012 at 01:14

    Jak można pisac, że Smuda wyciągnie wnioski??? Ten „selekcjoner” nawet teraz nie jest w stanie przyznać się do błędu i jakby dac mu wehikuł czasu to mówi, że wszystko zrobiłby tak samo – czyli nie wyszedł z grupy…Więc czego on się niby nauczy? Ludzie chcący Smutę na stanowisku to smutni masochiści.

  12. Gość: kyka, pn146-240.polanka.net.pl

    26 czerwca 2012 at 01:18

    smuda-nie, engel-nie, nawalka-nie, kasperczak-nie, orest-nie
    moze skorza lub fornalik.. niby bez doswiadczenia itd. (popatrzmy na Guardiole, di mateo czy andre villas-boas’a oni tez takowego nie mieli) ale powiedzcie czy moze byc gorzej? czy mozemy grac gorzej niz na euro? nie wydaje mi sie.. smuda juz swoja szanse mial, taktyka-fatalna, zero pomyslu, i te jego durnowate teksty „nie jestesmy Brazylia” ktore na pewno przed meczem nastawialy bojowo zawodnikow ze sa w stanie ‚zagryzc’ przeciwnika bo ufaja i wierza w swoje mozliwosci.. „nie jestesmy Brazylia” czyt. jestemy slabi, bronmy sie.. grajmy na Lewego moze cos z Kuba wymysla.. no i najwazniejsze ! remis 1:1 z Rosja !! arcy wazny mecz arcy wany punkt nic nam nie dajacy, po ktorym Franek jest poprostu prze dumny z siebie! zapomnieliscie juz jak po meczu cieszyl sie jak male dziecko? ja sie pytam z czego sie cieszyl? z tego ze nie podjal meskiej decyzji widzac ze w ostatnich 15minutach ruscy juz stoja i powinnismy zagrac o pelna pule? o pule dajaca nam w meczu z czechami moziwosc gry na 0:0 ? nieee! bronmy tego remisu ! bronmy ! bo to jest przecierz sztuka dla sztuki! bronic remisu nie dajacego nam nichego procz proznej satysfakcji nie przegrania meczu z Rosja.. dajcie spokoj.

  13. dd0

    26 czerwca 2012 at 01:20

    Coż, jakie argumenty ma Smuda? Moim zdaniem tylko to, że za krótko był z kadrą jak sam twierdzi. Ale to chybiony argument, bo wielu trenerów pracuje na czas najbliższych eliminacji oraz turnieju i po nim jest rozliczany, zanim umowa może być dalej przedłużona. Tak jest z wieloma trenerami np z Laurentem Blanc i Smudę należy podobnie traktować. Nie trafia też do mnie argument, że niektórzy piłkarze dalej chcieliby by był trenerem. No taki Kuba to miał z nim dobrze – to piłkarze rządzili trenerem, za wyjątkiem ustalania składu, a Kuba to przecież ten sam piłkarz, który w meczu z Rosją sam nawoływał do Smudy by nie wprowadzał zmian, bo chcą dowieźć remis. Ja takiego trenera, którym rządzą gracze nie chcę.
    Jednak najbardziej Smudę przekreśla jego całkowicie nieudany występ i to jakie z niego wyciągnął wnioski. Miał idealne warunki przygotowań, nie mniej czasu co inni trenerzy na przygotowanie kadry a mimo to okazało się, że trenerzy słabej Grecji i Czech z łatwością go ograli taktycznie. Przy nich Smuda był jeźdźcem bez głowy. Owszem nasi pokazali momentami intensywną ofensywę (choć pełną chaosu), ale po tych momentach większość spotkań z rywalami była marniutka zwł z Grecją i Czechami – nasi nie walczyli o piłkę, a gra była chaotyczna. Mecz z Rosją też źle się zaczął, ale w końcówce gdy odzyskali rytm, asekuranctwo Smudy zaprzepaściło szansę na szukanie bardzo możliwego zwycięstwa. Można sobie tylko wyobrazić zażenowanie jak ta drużyna grałaby przeciw Niemcom zamiast o wiele waleczniejszych Greków. Na szczęście było to nam oszczędzone.
    To Ukraińcy, Duńczycy, Szwedzi, albo Chorwaci mogą uważać, że dali z siebie wszystko, ale nie Smuda i jego piłkarze. Marny styl, marna taktyka, wyjątkowo irytujące decyzje kadrowe gwarantują że gdyby Smuda pozostał byłoby dalej tak samo – tak samo źle.
    I jeszcze sprawa poczucia odpowiedzialności. Niestety, Smuda zamiast uczciwie stanąć przed ludźmi i przeprosić za porażkę i marny styl odpadnięcia z turnieju jako gospodarz (mając przy tym taki potencjał u piłkarzy) najpierw zaszył się na długo w myszą dziurę, a potem jak już wyszedł to po to by twierdzić, że nie było żadnych błędów, jedynie brak szczęścia. No to jest kompromitacja – tak się nie zachowuje selekcjoner reprezentacji!
    Nie mieliśmy szczęścia??? – najłatwiejsza grupa, idealne warunki przygotowań, turniej grany u siebie, obroniony karny z Grecją, czerwona kartka dla Greków, cud, że Grecy i Czesi nam więcej nie nastrzelali i on mówi że nie mieliśmy szczęścia? Dla mnie taki selekcjoner to zupełna porażka i powiem tak – ktokolwiek z Polaków byle nie Smuda!

  14. Gość: kyka, pn146-240.polanka.net.pl

    26 czerwca 2012 at 01:25

    tylko dodam jeszcze ze nie jestem frustratem.. tez na poczatku bylem ze smuda, nie krytykowalem i cierpliwie czekalem na euro.. w ktorym mielismy grac ofensywnie.. strzelac bramki.. a stalismy sie najslabsa ekipa na imprezie.. ukraina tez nie wyszla z grupy.. i mimo porazek mozna bylo im bic brawo.. za styl jaki zaprezentowali.

  15. tacx

    26 czerwca 2012 at 06:40

    Cóż… Fenerał wie co robić po przegranej ze sromotą bitwie. Smuda generałem na szczęście nie jest i palnąć sobie w łeb z kapiszona nijak nie potrafi. Brak honoru mówi też coś o człowieku. Przypomnieć trzeba że jakiś miesiąc temu Smuda deklarował chęć podjecia pracy w charakterze trenera klubowego. Czyżby występ na Euro był tak dobry że Smuda nie moze odpędzić się od ofert i dla świetego spokoju ułaskawi kibiców i zostanie na reprezentacyjnym stolcu?
    Cała sprawa śmierdziała od samego począku. Nikt nie zwrócił uwagi na dziwny fakt z kontraktem Smudy. jeśłi Smuda deklaruje chęć zakończenia współpracy z kadrą to po kiego grzyba siedzi tam do końca kontraktu? Składaj Pan dymisję i przestań ludzi drażnić? Na cholerę tam Smuda jako trener skoro jeszcze przed mistrzostwami szukał nowej roboty? I co to za zwyczaje żeby przed imprezą deklarować e rzuca sie to wszystko w cholerę? Przypomina to trochę deklarację piłkarzy ktrórzy chcieli kasę za mecze a nie za wyjście z grupy. Po prostu prywata i brak jakiejkolwiek wiary w sukces. Advocaat też powiedział ze zwija manatki po turnieju i Rosja nie wyszła nawet z grupy. Dziadostwo po prostu.
    A trener jaki by nie był to porażka przy tej strukturze i atmosferze. Najmniejsze zło to chyba Engel w tym wypadku. Niczego dobrego spodzierwać się nie można ale liczyć na to że w końcu za 2 lata uwolnimy się raz i na zawsze od madrości tego gawędziarza. Nikt przy zdrowych zmysłach z zagranicznym cenionym nazwiskiem nie przyjdzie tu pracować w takim, za przeproszeniem, burdelu.

  16. luki1945

    26 czerwca 2012 at 07:33

    Pozostawienie Smudy na stanowisku to droga donikąd. Ten człowiek za dużo już złego zrobił naszej piłce. Na tym stanowisku powinien znajdować się człowiek z klasą a nie ktoś taki jak Smuda.

    wokolzycia.blox.pl/2012/06/EURO-2012-Czas-na-polfinaly.html

  17. stix

    26 czerwca 2012 at 08:03

    DOPÓKI POLSCY PIŁKARZE SĄ SŁABI, DOPÓTY NIE MA ZNACZENIA KTO BĘDZIE SELEKCJONEREM.
    Proszę sobie wbić do głowy tę prawdę. Żaden Beenhakker, Engel, Eriksson, Nowak, Kasperczak, Hitzfeld, Fornalik, Smuda, Piechniczek nie ugotuje ze zgniłych ziemniaków dobrego obiadu.

  18. Gość: snake, host-89-228-130-197.gorzow.mm.pl

    26 czerwca 2012 at 08:21

    Ta tylko problem polega że na tym turnieju wcale nie mieliśmy tak słabej drużyny a już na pewno lepszą od czechów i greków.Pierwszy raz od niepamiętnych czasów mieliśmy drużynę silniejszą w ofensywie niż w defensywie i mądry człowiek by to wykorzystał próbując grać do przodu.Niestety Dyzma to idiota i nawet jak by mu dać w pomocy i ataku Ronaldo,Messi,Rooney,Xavi,Silva i Iniesta to by grał na osranego byle by brami nie stracić.Ja to się tylko dziwie tym wszystkim niby fachowym dziennikarzom z gazet i tv że żaden jeszcze nie wypuścił tekstu lub materiału który by Dyzme zjechał jak psa.Jak zwykle jedynie Weszlo.com potrafi napisać prawdę.

  19. dr.mak25

    26 czerwca 2012 at 08:29

    Cytując Mirosława Smuda to trener wypalony. Wynoś się Franek z kadry na zawsze!

  20. kapciowy_silva

    26 czerwca 2012 at 09:07

    Co jak co ale trzeba się szanować. Smuda miał wszystko, najlepszą kadrę od lat, kibiców. Czwarte miejsce i nic się nie stało?? Niepojęte dla mnie jak w ogóle można dyskutować nad pozostawieniem go na stanowisku.
    Bo chciałbym przypomnieć ze mówimy o niespełna 40- milionowym kraju.

  21. Gość: nik, cpc11-mfld14-2-0-cust39.13-1.cable.virginmedia.com

    26 czerwca 2012 at 09:19

    OTWORZCIE OCZY, ZADEN TRENER NIE POMOZE, MOZE UDA SIE JAKIMS CUDEM AWANSOWAC DO MISTRZOSTW ALE TO WSZYSTKO!

  22. Gość: dzidek, ek170.internetdsl.tpnet.pl

    26 czerwca 2012 at 09:48

    A myślałem, że dziennikarze sport.pl mają więcej oleju w głowie. Jednakże chyba nawet dziennikarzom zależy na tym, by polski futbol zgnił i niebawem polski kibic emocjonował się meczami – nie obrażając rywali – z Wyspami Owczymi.
    Smuda to nie trener, nie selekcjoner, to człowiek, który zrobił karierę w futbolu, który nie ma sukcesów od 82 roku, gdzie każdy większy „sukcesik” jak choćby gra na wiosnę w Lidze Europy jest brany jak zdobycie mistrzostwa świata.
    Smuda przejawia wszystko czego kibic w PZPN nie lubi – beton.
    Smuda nie osiągnął nic z kadrą, a miał największą okazję ku temu, bo wystarczyło wygrać 1 mecz – słownie: jeden. On nawet to spaprał, więc po co dawać komuś takiemu kadrę na kolejne lata? Chyba tylko, by nie awansować do MŚ i kolejnego Euro.

  23. Gość: antropoid, brc50.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 czerwca 2012 at 10:25

    „…jako człowiek honorowy zapewnia, że skoro nie wykonał zadania, to trudno, musi się z tym pogodzić i odejść: byłem umówiony z zarządem i z prezesem, że jeżeli nie wychodzimy z grupy, to kontrakt mój się kończy. Podkreśla tym, że nie zamierza kurczowo trzymać się stołka.”
    ————–

    Tydzień temu zaklinał się, że odchodzi. Za następny tydzień powie, że na pewno zostaje. Kiedyś w jego kadrze mieli grać tylko tubylcy i tylko grający na co dzień w klubach. Kabaret. Jeśli Smudę kiedykolwiek cechowało zdecydowanie, to skończyło się to wraz z zatrudnieniem w PZPN-ie i to było widać na boisku.

  24. kris0007

    26 czerwca 2012 at 10:52

    Oj stix – Benhaker to był człowiek, który mając słabą kadrę potrafił wyjść z trudnej grupy. W końcu Portugalia była w-ce mistrzem Europy, a Serbia zawsze miała mocną pakę, nie mówiąc o solidnych Finach i Belgach. Czasem udaje się z gówna bata ukręcić. Spójrz na kadrę Armenii – bardzo długo biła się o awans. Spójrz na Irlandię – potrafiła awansować do Euro po wielu, wielu latach. Spójrz na Grecję w 2004 – indywidualnie słabo, a drużynowo? Nie do zajebania. Spójrz na mecze Chelsea z barceloną i bayernem w tym sezonie. Może kadrowo podobnie, a jednak Di Mateo nie pozwolił sobie na otwartą grę, tylko murowanie bramki. I taktykiem okazał się świetnym. Jeśli nie piłkarzami to taktyką i zaangażowaniem się wygra. A Inter w 2010? Nawet Eto na lewej bronił (Drogba i Torres w tym sezonie też na lewej bronili). Trener musi mieć jaja.

    PS. Co się tyczy smuty to problem jest taki, że nigdy nie błysnął geniuszem taktycznym, ani nie pociągnął drużyny. Mecz z Ukrainą 1:1 (bramka pada w ostatniej minucie), mecz z Australią 1:2 (dwie akcje przeciwnika, 2 bramki, my milion akcji – jedna bramka i frajersko nie strzelony karny przez Lewego), mecz z Grecją 0:0 (a te akcje zmarnowane przez Lewego? wstyd), mecz z Litwą 0:2 (mecz na piasku, ale powinniśmy ich nosem wciągnąć), mecz z Niemcami 2:2 (miał wszystko aby wygrać, dał dupy, po samych akcjach Peszki powinniśmy mieć wbite 3 gole), mecz z Koreą (do 1 połowy super, potem spuchli i co? ledwo remis ugrany), mecz z Włochami 0:2 (uwierzyliśmy po meczu z Niemcami, a raczej ich rezerwami, że możemy każdego pokonać. 20 minut napieramy, potem nawet karnego nie potrafimy wykorzystać). Mecz z Portugalią 0:0 (akcja Jelenia sam na sam i dupa). Mecz z Łotwą 1:0 – męczarnie. Mecz ze Słowacją 1:0 – męczarnie. Mecz z Andorą – sam na sam Lewego z Kubą i co? Podanie do bramkarza. smuta po prostu nie miał jaj żeby dobijać przeciwnika albo żeby go chociaż neutralizować kiedy był mocniejszy od nas.

  25. albiceleste10

    26 czerwca 2012 at 11:46

    Moim zdaniem jedną z najbardziej idiotycznych cech, jakie przejawiają przeróżni sieciowi znaffcy, jest nieumiejętność spojrzenia choć centymetr poza „etap 1: rozpieprzyć”. Owszem, można się domagać odejścia Smudy, swoje błędy popełnił i żaden z niego ideał*. Ale co potem? Znów: można – wzorem Rafała Steca – bajdurzyć o ogromnej rzeszy fachowców zagranicznych. Można z wyższością parsknąć, że „ktokolwiek, byle nie Smuda”. No to ja serdecznie i grzecznie poproszę o nazwanie tych „ktokolwieków” i wymienienie choć paru realnych kandydatur zagranicznych (uprzedzam: Hitzfeld, Capello, Villas Boas, Benitez – to nie są realne kandydatury). Bo póki co, wychodzi na to, że najlepszym, a raczej najmniej słabym kandydatem do zastąpienia Smudy jest Fornalik, dla którego – przy całym ogromnym i rosnącym szacunku – nominacja selekcjonerska w tej chwili najprawdopodobniej byłaby najzwykleszym świństwem.

    * można niby wszystko, ale czy naprawdę nie istnieją jakieś granice kompromitacji? @ kris: wiesz, to naprawę nie Playstation. Ja rozumiem, że może to stanowić spory szok poznawczy, ale nie jest tak, że trener siedzi sobie na ławce z padem pod kciukiem i ręcznie steruje zawodnikami. W związku z czym, obarczanie szkoleniowca (Smudy, Beenhakkera, Mourinho, Fergusona, kogokolwiek) winą za to, że zawodnik nie umie wpakować piłki do pustej bramki, albo w szczeniacki sposób marnuje karnego to czyste kuriozum. Jak się nad tym głębiej zastanowisz – szczerze wierzę w twe możliwości – na pewno przyznasz mi rację.

  26. kris0007

    26 czerwca 2012 at 12:21

    Albicelestes10 – W wielu kwestiach się z Tobą zgadzam, ale prześledź jakie decyzje taktyczne i personalne podejmował franek w czasie swojej kadencji. Zwycięstwo z Norwegią, WKS i Bułgarią, Gruzją. A w meczach z Niemcami, Włochami – masa błędów. Ani nie potrafił utrzymać wyniku ze szwabami. Ani nie pomyślał, że na Włochów nie można się rzucić bo skarcą. Ani nie potrafił z Ukrainą utrzymać wyniku. Ani z Australią wygrać pomimo ogromnej przewagi. A po to zatrudnił Frankowskiego (grający trener, ha), żeby Lewy, Kuba, Peszko itp. nie kopali w bramkarza…

  27. Gość: tomeks, 82-160-92-254.antenal.eu

    26 czerwca 2012 at 12:31

    Nie wiem czy jest Pan dziennikarzem sportowym czy takim z doskoku, co lubi popatrzeć na piłkę jak mój wujek, od czasu do czasu.
    Zacznijmy od tego że Smuda miał 2,5 roku na budowanie czegoś, co zbudował w teorii(choć co on zbudował, powołał tych co miał powołać, niech ktoś pokaże mi odkrycie drużyny-jak choćby Jeleń u Janasa) zburzył 2 i 3 meczem, wyszedł na Czechy jak Janusz Wójcik swego czasu na Anglię.
    Dodatkowo patologiczne podłączanie się obrońców bocznych, dwójki podczas jednej akcji.
    Ja nie chce mieć szkoleniowca którego jedyną taktyką będzie „atakante und konzetracion”, bez żadnej myśli taktycznej, a Robert Lewandowski osamotniony i kopiący się z obrońcami, Piszczek podłączający się do akcji ofensywnych na zasadzie „a ch… podłączę się”, drugi boczny obrońca który grał na pasie wolnobieżnym i Obraniak robiący kółeczka… zostawienie Smudy to pomysł skrajnie idiotczyny.

  28. antropoid

    26 czerwca 2012 at 12:43

    @Albiceleste10

    A co Ty proponujesz? Zostawienie faceta, którego zadnie wyraźnie przerosło, który zwyczajnie spieprzył robotę „przygotowując” drużynę tak, że jej gra przypominała jego własne zmagania z ojczystą mową i jeszcze – co najgorsze – wzorem szefów nie raczy dostrzegać żadnych swoich błędów, winę zwalając na „zbyt malutko czasu”? Tylko nie pisz, że się nie dało. Owszem da się, co pokazali Grecy (piłkarzy mają bardziej doświadczonych, ale na pewno nie lepszych indywidualnie), a także – żeby argument doświadczenia odrzucić – 2 lata temu debiutująca na mundialu Słowacja, drużyna o potencjale bardzo porównywalnym do naszego.

    Co do Steca – on przecież nie nakazuje zatrudniać pana X, czy Y, wytyka tylko (i słusznie) ignorantom i śmierdzącym nierobom z centrali brak choćby chęci do głębszej refleksji nad tym, co dalej i sensownego pomysłu na wyłonienie możliwie najlepszego kandydata. Zamiast tego jest zawsze to samo: nie wyszło, Franek sp….ł, to może by teraz Heniek, Waldek, Józek, Stefek, albo Jurek – przeca jest wolny i na etacie. No a przede wszystkim „nasz”!…

  29. dwuimienny

    26 czerwca 2012 at 13:05

    Rozumiem, że notka została napisana wczoraj i stąd w ogóle się pojawiła. Po pierwsze, to trudno powiedzieć czy Smuda chciałby zostać. Euro raczej wykończyło go nerwowo, z trenera, który nie jest „miękkim ch*&em robiony” właśnie się nim stał. Zupełnie nie przypomina impulsywnego szkoleniowca, który wydzierał się na piłkarzy, co najprawdopodobniej było jego jedną z niewielu zalet.

    Fakt, Smuda zadanie miał trudniejsze niż nam się wydawało, ale też raczej go przerosło. Już raczej niczego się nie nauczy, niuanse taktyczne są mu obce – nie potrafił przygotować ze sztabem trenerskim chociaż kilku ciekawych wariantów rozegrania piłki z wyłączeniem trio Borussii lub ich biernym udziałem.

    Normalny pracodawca, który zna się na rzeczy usiadłby i przeanalizował sytuację, na chłodno. Błędy i pozytywy, bo takie też na pewno były. To wszystko podlega analizie, która w takiej sytuacji jest niezbędna. Mam tylko wrażenie, że ludzie, którzy mają ją przeprowadzić nie znają się na tym co mają analizować.

  30. Gość: tomeks, 82-160-92-254.antenal.eu

    26 czerwca 2012 at 13:09

    Jest tak mądry uczy się na błędach cudzych, głupi na swoich, Smuda nie uczy się ani na swoich ani na cudzych błędach…

    A teraz co Smuda w ten naszej smutnej kopaninie przez ostatnie 12 lat osiągnął wielkiego, brak majstra, 6,4,3 miejsce z kasiastym Lechem, Fornalik miał podobne wyniki(nawet lepsze) z klubem który zbiera odpadki piłkarskie i balansuje na granicy bankructwa.
    Skorża był nawet drugi, no i w LE osiągał podobne wyniki do Smudy, nie widzę nigdzie tej wyższości Franka…

  31. Gość: ppiotrekk, acik97.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 czerwca 2012 at 13:16

    Porównanie do trenera Greków Santosa kompletnie nie na miejscu. Po pierwsze Santosowi płacą cały czas za wykonywaną pracę na boisku i poza nim, tak żeby druzyna która przejął awansowała na EURO 2012, a pozniej na tym EURO dobrze wypadła. Czy Santos wykonał swoje zadanie? Oczywiscie, że wykonał. Gdyby tego nie zrobił, to nawet 10-letni kontrakt by go nie uratował i pozegnałby się z posada. I to po dobroci, bez wyplacania nie wiadomo jak duzego odszkodowania.
    Smudzie przez 2,5 roku płacono, za usmieszki w mediach, przekonywanie nas, ze wszystko idzie zgodnie z planem i wymachiwanie rekoma w spotkaniach o złote gacie czy natkę pietruszki. Celem Pani minister Muchy na Euro był awans do półfinału, celem Laty, PZPNu, Smudy, piłkarzy i chyba zdecydowanej części naszych rodaków było wyjście z grupy, a później niech się dzieje wola nieba: jak się uda to git majonez, jak nie to trudno. Wykonali zadanie? Oczywiscie ze nie. Biorąc pod uwagę fakt, że na EURO nie jedzie najlepszy polski bramkarz Artur Boruc (chociaż Tytoń pokazał się z dobrej strony, ale gdyby pojechał Boruc i bronił w pierwszym meczu, to może nie byłoby bramki dla Grecji i karnego? Gdybanie, ale taka jest prawda), nie jedzie najlepszy piłkarz ekstraklasy Arek Piech, nie jedzie jeden z najlepszych polskich stoperów Kamil Glik (o którym trener półfinalistów EURO, a może niedługo i finalistów, reprezentacji Włoch Prandelli mowi, że gdyby był Wlochem to by go wziął do reprezentacji), a za to na turniej jada niegrający o 1,5 roku Boenisch (tych kilka spotkan pod koniec sezonu to tak jakby dac krowie do wypicia szklanke wody podczas gdy ona normalnie dwa duze wiadra wypija), Perquis z połamaną ręką i niegrający od pół roku, Brozek i Sobiech, ktorzy etatowo ogrzewają albo ławkę, albo miejsce na trybunach. To wszystko są decyzje trenera, który bierze za nie pełną odpowiedzialność, także swoim stanowiskiem. Gdybym ja w pracy odwalił taki numer jak robił to Smuda od 2,5 roku, to nie dość, ze bym wyleciał z hukiem, to by mnie jeszcze obarczyli kosztami (ciekawe ile PZPN stracił, w sensie finansowym, na braku awansu z grupy?). Daleko mi do gloryfikowania Jana Tomaszewskiego, ale z jednym musze sie z nim zgodzic. Mial racje co do Smudy: jego nie wolno zwolnic, jego trzeba wypie…ć dyscyplinarnie. I dziwi mnie stękanie Engela, że beda się nad Smudą jeszcze zastanawiać. Zarząd PZPN 2,5 roku temu posłuchał głosu ludu, wybrał Smudę i nie ma awansu na EURO. Vox populi, vox dei to chyba juz przereklamowane hasło. Zostawiając Smudę PZPN nic wizerunkowo nie zyska, a stracic to już za duzo nie moze, bo obok ZUSu, Sejmu i paru innych podobnych instytucji ma tak nadszarpniętą opinię, że tu nawet woda z Wisły nie pomoże.

  32. Gość: tarapatoni, 119-040-134.adsl.szeptel.net.pl

    26 czerwca 2012 at 13:54

    Smuda jak nie daj Boże zostanie i wygra pare meczów w eliminacjach to dopiero się zacznie puszenie się na konferencjach i „wybaczanie zawistnikom” a jak już się zakwalifikuje do mundialu, co jest całkiem możliwe bo grupa nie jest jakaś wyjątkowo wymagająca, to zażąda żywcem akcesji do Królestwa Niebieskiego
    Panowie i Panie Smuda sprawia wrażenie półgłówka i trzymanie kogoś takiego na posadzie selekcjonera reprezentacji jest żenadą, przecież nie chodzi o to żeby on tam wytrenował kogokolwiek, on powinien dbać o motywację o dotarcie do zawodników już nie mówiąc o tak nieistotnych detalach jak reagowanie na sytuacje boiskowe podczas meczu a Franc ani nikogo specjalnie zmotywować nie będzie umiał ani nic szczególnie mądrego w przerwie nie powie i jak się okazało także podczas meczu niewiele jest z niego pożytku, niech idzie…

  33. Gość: dd0, 32.191.124.78.rev.sfr.net

    26 czerwca 2012 at 14:18

    @stix
    To MA wielkie znaczenie, czy przeciętnymi piłkarzami dowodzi słaby trener czy dobry trener. Podam bardzo dobry przykład – Bilek u Czechów albo Santos u Greków to byli dobrzy trenerzy dysponujący bardzo przeciętnymi piłkarzami. Smuda to był słaby trener dysponujący przeciętnymi piłkarzami, ale kilku z nich to były prawdziwe talenty. I zobacz co oni osiągnęli podczas turnieju. Gdyby Smuda był choć w połowie tak dobrym trenerem jak Bilek czy Santos, to nasi wygraliby wszystkie mecze w tej grupie i wyszli do ćwierćfinałów z pierwszego miejsca. Wtedy kto wie, może udałoby się pokonać Portugalię. I to wszystko taki trener osiągnąłby bez pomocy sędziów jak w meczu z Grekami, i nawet gdyby Rosicky zagrał, i nawet na nie swoich stadionach, i nawet gdyby rywali nie trapiły kontuzje i inne nieszczęścia. Ale Smuda nie jest dobrym trenerem – Smuda to miernota. On po tej żenującej porażce uważa że nie było żadnych błędów, tylko brak szczęścia i skuteczności (ale to znaczy że był nieskuteczny ze swoimi pomysłami). Widzisz, to dlatego jest tak ważne, żeby kadrę prowadził dobry, łebski trener, a nie ktoś taki jak Smuda.

  34. Gość: huberto, aabi121.neoplus.adsl.tpnet.pl

    26 czerwca 2012 at 14:28

    Z wypowiedzi Smudy można wywnioskować, że Franek nadal nie wie czym jest prowadzenie reprezentacji. Jemu cały czas wydaje się, że wszystko to polega na trenowaniu zawodników. Tymczasem praca selekcjonera to raczej odpowiedni dobór graczy, ćwiczenie do tzw. urzygania pewnych schematów, elementów taktycznych, ciągła analiza i wybór najlepszego sposobu gry adekwatnego do posiadanego potencjału ludzkiego i tak dalej…

    Jeśli on chce ich TRENOWAĆ to być może wyrobiłby sie na następne EURO we Francji, ale raczej nie wcześniej.

    Jeżeli ten człowiek tak naprawdę nie ma pojęcia jak pracować, a tak z jego wypowiedzi wynika, to naprawdę nie wiem o czym tu dywagować…

    Tak na dobrą sprawę jedyne wyjście to ryzyko. Nie czarujmy się, rzekoma opcja zagraniczna jest tylko mydleniem oczu kibiców i pożywką dla mediów. Będzie Fornalik, Kasperczak, Probierz, Engel…to nie ma znaczenia. Kto by nie został wybrany będzie jedną wielką niewiadomą, jak zawsze zresztą przy tego typu decyzjach. Jest 50/50 – albo da radę, albo nie. Mówienie o mitycznym „idealnym kandydacie” pozbawione jest sensu.

  35. Gość: 123321, 89.191.153.11*

    26 czerwca 2012 at 14:34

    niestety Smuda nie wie jakie błędy popełnił więc jak on dlalej mógłby ptrowadzić naszą reprezentację, według niego wszystko było cacy odpadliśmy z turnieju a więc przegramy eliminacje a u Franka i tak wszystko będzie cacy. A może wg PZPN-u własnie tak ma być?????

  36. albiceleste10

    26 czerwca 2012 at 15:02

    @ Antropoid:

    Nie. Proponuję pozostawienie na stanowisku faceta, który przegrał (sw.dr. grę naszej drużyny na Euro oceniam jednak trochę wyżej, niż Ty). I generalnie głęboko posiadam jakieś tam dyrdymały o drugich szansach. Chodzi mi wyłącznie o to, że jeśli nie znajdzie się kandydat lepszy od Smudy – a póki co, jakoś trudno takiego dostrzec – to zmiana dla samej zmiany, czy w ogóle zmiana „za karę” nie wydaje mi się najlepszym pomysłem.

    Przy czym, powtarzam ponownie, absolutnie nie zamierzam gloryfikować Smudy. Owszem, zawalił. Owszem, popełnił błędy. I mam wrażenie, że on sam dobrze o tym wie. Jasne, pieprzy w mediach co innego, ale to jest facet, który zawsze pieprzył. Staram się sięgnąć pamięcią jak najgłębiej potrafię, a mimo to nie znajduję jakichś sensownych wypowiedzi w wykonaniu (eks)selekcjonera. Znajduję za to sporo przykładów na to, że – wbrew poszczekiwaniom powiatowych fylozofów – Smuda umie się uczyć na własnych pomyłkach. Ograniczając się tylko do okresu jego pracy z kadrą – prześledź sobie choćby zmiany taktyczne, czy zmiany w podejściu do liczebności sztabu szkoleniowego.

    I znów, nie uważam Franza za chodzący ideał. Nie sądzę nawet, aby w obecnej chwili był dobrym kandydatem na selekcjonera. Jest, w moim odczuciu, kandydatem najmniej złym. I tyle.

    Taaak, Stec wytyka nierobom brak chęci do głębszej refleksji. I czyni to za pomocą och-ach-jakże głębokiego zdanka o „rzeszy zagranicznych szkoleniowców”. Przy czym nie raczy nawet półsłówkiem napomknąć o choćby jednym sensownym przedstawicielu tej rzeszy. Tak trochę przyganiał kocioł, nie sądzisz?:)

  37. Gość: dd0, 32.191.124.78.rev.sfr.net

    26 czerwca 2012 at 15:17

    Przy tej całej dyskusji nie wierzę w jedno – że Smuda po tej porażce zostanie na stanowisku. Mało kto uważa że jego występ na euro to był sukces. Nie uważa tak ani obecny zarząd PZPN liczący na zachowanie wpływów w nadchodzących wyborach, ani rząd Tuska, który nie mógł odtrąbić sukcesu, choć tak bardzo chciał, ani większość komentatorów, ani też większość kibiców. Właściwie tylko Smuda i paru niedzielnych kibiców klaszczących po porażce wierzy że to był właściwie sukces. Więc skoro to była porażka, to trzeba znaleźć winnego. No i dlatego nikt z PZPN nie pozwoli Smudzie zostać na stanowisku, to by znaczyło, że mają zanik instynktu samozachowawczego tuż przed wyborami nowego zarządu i w oczekiwaniu na nowy etap konfliktu ze strony rządu. Tak więc, spokojnie proszę państwa – Smuda jest już skończony jako selekcjoner – i całe szczęście. Możemy spokojnie czekać, aż PZPN ogłosi wybór nowej osoby na jego miejsce.

  38. Gość: koko spoko, st-do-jg.ice-net.pl

    26 czerwca 2012 at 15:47

    Panie Michale w ankiecie nie ma Nowaka choć ja jestem za Fornalikiem ostatecznie właśnie za Nowakiem warunkiem absolutnie podstawowym na stanowisku selekcjonera jest inteligencja fachowość i profesjonalizm Smuda nie ma żadnej z tych cech a do tego jego buta pazerność i wielka pycha odpycha każdego racjonalnie myślącego po prostu nie może być tak że trener jest najgłupszy w całej szatni przecież ja nawet o tym nie powinienem pisać to jest tak proste jak 2 razy 2

  39. Gość: Piotr, 62-121-115-71.home.aster.pl

    26 czerwca 2012 at 17:55

    Panie Michale, nie jesteśmy skazani na trenera z Polski. Nie mamy w Polsce trenera z osiągnięciami na skalę światową i doświadczeniem w przygotowywaniu reprezentacji do turniejów. Nie ma przeszkód, żeby zatrudnić obcokrajowca, co jest praktykowane na całym świecie. Z wywiadów, które Pan cytuje wynika, że Smuda nie potrafi wyciągać wniosków ze swojej pracy. Zwalanie na brak szczęścia to tłumaczenie godne 15-latka. Absolutnie nie popieram pozostawienia Smudy na obecnym stanowisku.

  40. antropoid

    27 czerwca 2012 at 10:19

    @Albiceleste
    „Znajduję za to sporo przykładów na to, że – wbrew poszczekiwaniom powiatowych fylozofów – Smuda umie się uczyć na własnych pomyłkach. Ograniczając się tylko do okresu jego pracy z kadrą – prześledź sobie choćby zmiany taktyczne…”

    … które wprowadził na ME. Wcześniej bajał o ofensywie, oraz graniu cały czas wysokim pressingiem i nawet próbował to robić, tylko nie wziął pod uwagę, że turniej mistrzowski to nie towarzyskie gierki.

    „Taaak, Stec wytyka nierobom brak chęci do głębszej refleksji. I czyni to za pomocą och-ach-jakże głębokiego zdanka o „rzeszy zagranicznych szkoleniowców”. Przy czym nie raczy nawet półsłówkiem napomknąć o choćby jednym sensownym przedstawicielu tej rzeszy.”

    A sensowna, tzn. wg Ciebie jaka? Bo coś mi się zdaje, że na propozycje czekasz tylko w jednym celu… 🙂

  41. albiceleste10

    28 czerwca 2012 at 00:51

    @ Antropoid:

    które wprowadził na ME

    Nieprawda, przynajmniej nie do końca. Jak na moje, taktyczna ewolucja kadry pod wodzą Smudy jest bardzo widoczna od samego początku, aż po mecz z Rosjanami.

    Wcześniej bajał o ofensywie

    No i właśnie tutaj jest, moim zdaniem, jeden z psów pogrzebany. Za dużą wagę przywiązuje się u nas do tego, co dany trener (bo to absolutnie nie dotyczy tylko Smudy) paple, za mało do tego, co rzeczywiście robi.

    A sensowna, tzn. wg Ciebie jaka?

    Taka, która spełniałaby dwa proste warunki: a) realność zatrudnienia; b) uzasadnione nadzieje na poprawę gry i wyników w stosunku do osiągnięć poprzednika.

    Bo coś mi się zdaje, że na propozycje czekasz tylko w jednym celu… 🙂

    Dobrze Ci się zdaje:) Ten cel to możliwość pokiwania z uznaniem głową i powiedzenia „jaaa, Rafcik, to naprawdę zajebisty pomysł, że też sam na to nie wpadłem!”

    Zresztą, tu nie chodzi o Steca, rzecz jasna. Ja po prostu z całej tej paplaniny o selekcjonerze z zagranicy chciałbym kiedyś wyłowić jedno nazwisko spełniające podane nieco wyżej warunki.

  42. Gość: mokrywhale, v130.hapay.pl

    28 czerwca 2012 at 04:50

    Smuda musi zostać bo za mało jest czasu na szukanie nowego wszak eliminacje są za 3 miesiące, z 2 strony przydał by sie trener grający ofensywnie

  43. antropoid

    28 czerwca 2012 at 12:17

    @ Albiceleste
    „Nieprawda, przynajmniej nie do końca. Jak na moje, taktyczna ewolucja kadry pod wodzą Smudy jest bardzo widoczna od samego początku, aż po mecz z Rosjanami.”

    Tu z kolei ja pozwolę się nie zgodzić, bo dostrzegam w pracy Smudy z kadrą jedną zasadniczą stałość – całą jego kadencję charakteryzował radosny chaos na boisku (pisałem o tym już dawno) i to się potwierdziło na ME. Nie umiał też niektórym, (uznawanym za kluczowych) graczom znaleźć na boisku funkcji/miejsca(?), w których czuliby się dobrze. Najjaskrawszy przykład – słabiutka gra Obraniaka, przez cały ten okres.

    „Za dużą wagę przywiązuje się u nas do tego, co dany trener (bo to absolutnie nie dotyczy tylko Smudy) paple, za mało do tego, co rzeczywiście robi.”

    Zależy jak patrzeć, bo można jeszcze inaczej, np. za małą wagę przywiązuje się u nas do wywiązywania się z deklaracji.

    „Ja po prostu z całej tej paplaniny o selekcjonerze z zagranicy chciałbym kiedyś wyłowić jedno nazwisko spełniające podane nieco wyżej warunki.”

    To też zależy od punktu widzenia, dla jednych byłby to X, dla innych Y, a jeszcze inni nie widzą takiego na całym globie i chyba w tym cały szkopuł.

  44. Gość: sama prawda 25, 178.183.170.7.dsl.dynamic.t-mobile.pl

    1 lipca 2012 at 12:54

    Abstrahując od wielu zarzutów w stronę Smudasa, on miał być SELEKCJONEREM a nie trenerem! Nie mogę słuchać tych farmazonów o trenowaniu. Selekcjoner selekcjonuję i ustawia zespół, trenuje trener w klubie. Dramat!

Zostaw odpowiedź