Legio, musisz!

– taki tytuł daliśmy na okładce „Przeglądu Sportowego” w tym historycznym dniu. Najważniejszym dla polskiego klubowego futbolu od 17 lat! Niby co roku mamy taki najważniejszy mecz. Dopiero co Wisła Kraków była o kroczek – wydawało się – od wyśnionej nie tylko przez prezesa Bogusława Cupiała Champions League, ale chyba wszystkich polskich kibiców. Rozgoryczonych, że grają w niej nawet Białorusini, Słowacy, Słoweńcy czy Finowie, a u nas dorasta drugie pokolenie, które słynną kaszankę, czyli hymn Ligi Mistrzów zna tylko z telewizji. Niczym fani z San Marino, Andory, Albanii, Malta, Gruzji, Wysp Owczych, Luksemburg i jeszcze paru mało-piłkarskich krajów, z których być może za chwilę trzeba będzie wykreślić Kazachstan, jeśli Szachtior Karaganda nie da się w rewanżu Celtikowi Glasgow (a wygra 2:0).

Legio, musisz! Bo ileż jeszcze my, dumni Polacy możemy znieść podobnych rozczarowań jak odpadnięcie z noname’mami z Levadii Tallin (Wisła ‚2009), czy Helsingborga (Śląsk ‚2012)? Ileż jeszcze gorzkich porażek w końcówkach jak ta w Nikozji z Apoelem, gdy Brazylijczyk Ailton trafił do siatki Wisły trzy minuty przed końcowym gwizdkiem w 2011 roku, czy gdy pewny niemal awans Białej-gwiazdy w 2005 roku z Panathinaikosem przepadł najpierw po błędzie arbitra, który nie uznał gola Marka Penksy, a potem w dogrywce rewanżowego meczu w Atenach?

Legio, musisz! – ponieważ z 17 poprzednich rywali trafił ci się zdecydowanie najsłabszy. To nie Manchester United (1998/99), Barcelona (Wisła 2001/02 i 2008/09) czy Real Madryt (Wisła 2004/05). Ani nawet Apoel, który w obu meczach, nawet tym przegranym z Wisłą w Krakowie był drużyną lepszą. Steaua jest naga – pokazał to mecz w Bukareszcie. Mocniejsza tylko z nazwy i niby bardziej doświadczona w pucharach w ostatnich sezonach, ale mecz u siebie fatalnie rozegrała taktycznie, w dodatku puchnąc w drugiej połowie i słaniając się niczym bokser, który zlekceważył przygotowani do starcia z mało znanym rywalem i brak mu sił w ringu, żeby rozstrzygnąć walkę. Druga połowa musiała przekonać Legionistów, że Rumuni są takimi samymi ludźmi jak oni. Ani specjalnie lepszymi, ani gorszymi. Szanse są równe, ale wynik w pierwszym meczu lepszy dla mistrzów Polski. Nie okażą więc piłkarzom Steauy już tego respektu co w słabej pierwszej połowie w Bukareszcie.

Legio, musisz! – bo grasz rewanż u siebie po satysfakcjonującym wyniku w pierwszym spotkaniu. Bo – paradoksalnie – nie musisz. Nie musisz gonić wyniku, rzucać się od pierwszym minut na rywala, walczyć z czasem. Oczywiście nie wolno ci grać na bezbramkowy remis, ale na zero z tyłu jak najbardziej. Wystarczy, że nie stracisz gola, a nie ważne co zdarzy się z przodu. Przewaga psychologiczna jest o twojej stronie. To goście z każdą minutą bez gola będą nerwowo spoglądać na zegar. Im bliżej końca tym częściej w tyle głowy pojawiać im będzie się myśl co dalej, co klubem i siedzącym w więzieniu właścicielem, co z ich kontraktami. Legio, musisz to wykorzystać.

Legio, musisz! zagrać bardziej agresywnie niż w pierwszej połowie w Bukareszcie, odbierać rywalom piłkę i wyprowadzać nękające kontry. Grać nie na remis, walczyć o zwycięstwo, ale nie szaleńczo, rozważnie, kunktatorsko, z wyrachowaniem. Albowiem jak naucza Sun Tzu w swej Sztuce Wojny, jest pięć sposobów na zwycięstwo:
– Wiedzieć kiedy walczyć, a kiedy nie walczyć.
– Umieć wykorzystać różnice w liczebności wojsk obu stron.
– Sprawić, by od szeregowca po władcę wszyscy mieli wspólny cel.
– Być gotowym, aby zaatakować nieprzygotowanego wroga.
– Posiadać generała, który jest zdolny oraz władcę, który się nie wtrąca.

Mam wrażenie, że kilka z tych warunków już udało się spełnić;)

Sun Tzu mówi też, że dobra armia powinna przypominać zwinnego węża, który uderza ogonem, gdy zaatakowano jego głowę, głową – gdy zaatakowano ogon, oraz zarówno głową, jak i ogonem, gdy uderzono go w środek. Czy armia może być zwinna jak wąż? Może. Nawet ludzie, którzy się nie lubią, pomagają sobie w kłopotach, gdy płyną na tej samej łodzi.

Legio, wielu twoich żołnierzy powtarza, że to najważniejsze starcie w ich życiu, że o takich meczach się śni. To samo mówi też twój generał. A skoro tak, to musisz!

14 komentarzy

  1. ~Hipcio

    27 sierpnia 2013 at 10:29

    No właśnie, Legia ma większe szansę niż kiedyś Wisła na awans do Ligi Mistrzów. Nie mówiąc o przewadze psychologicznej ale też o tym, że wreszcie rewanż zostanie rozegrany w Polsce a nie w Atenach, Tallinnie czy Nikozji… Legia stoi przed wielką szansą i nie pozostaje nic innego tylko kibicować „Legionistom” 😉

    PS: Dobry artykuł !

  2. ~WuWua

    27 sierpnia 2013 at 10:42

    To prawda, szanse są większe niż w zeszłych latach, ale Legia naprawdę musi zagrać na 200%. Bo Steaua zagra.

    Infografika o dzisiejszym meczu: http://menstream.pl/wiadomosci-sport/ostatnie-starcie-legii-przed-liga-mistrzow-infografika,0,1369917.html

  3. ~Master

    27 sierpnia 2013 at 12:06

    Legio musisz !
    Jak nie teraz to kiedy, jak nie z nimi, to z kim? Za długo czekamy na Ligę Mistrzów w Polsce

  4. ~Piotr

    27 sierpnia 2013 at 13:15

    Balon się pompuje. Wiadomo lubimy tak się trochę połudzić, że te „bramy raju” nie są lekko uchylone, one są w połowie otwarte. Gdy w 21 sierpnia 1996 roku Wojtala walił na 3-2 w Kopenhadze to Roman Kosecki był szczupły, a jego syn Kuba skakał z dywanu na podłogę. Nie dziś. Wreszcie się wszystko zmaterializuje i nie dostanę 20 smsów o treści: KURWA, ZNOWU TO SAMO! Nie dziś!

  5. ~dyzziofc

    27 sierpnia 2013 at 13:30

    ja tam obstawiam do przerwy 0-1 dla Rumunów, a potem dwie brameczki dla naszych. Pisząc „naszych” ma na myśli Polską drużynę, bo Legii jako tako nie kibicuję. Nie rozumiem kibiców innych klubów, którzy życzą Legii porażki. Wiem, że w grę wchodzi patriotyzm klubowy, wierność swoim barwom, ale to jest krótkowzroczne postrzeganie rzeczywistości. Przeca, dobra gra Legii ułatwi przyszłym mistrzom Polski i pozostałym zespołom- również tych znienawidzonych – Górnik, Ruch, czy co tam jeszcze – losowanie. Zbieranie punkcików to dzisiaj rzecz najważniejsza!

    a teraz z innej beczki. Pytanie dla P. Pola i pozostałych komentatorów.
    Kiedyś się natknąłem na notkę dot. S.Alexa Fergusona, że dla niego ogromny wzorem jeśli chodzi o zdolności przywódcze był jeden z prezydentów USA. I swego czasu SAF czytał biografię jednego z nich, z której czerpał inspirację. I pytanie, czy chodziło o Abrahama Lincolna, czy Dżordża Waszyngtona. Coś mi świta, że to był ten pierwszy. A jak ktoś by jeszcze przytoczył konkretny tytuł biografii, jaką się raczył SAF, to byłbym bardzo wdzięczny. Dzięki za wszelakie podpowiedzi!

  6. ~xyz

    27 sierpnia 2013 at 21:19

    Żaden szanujący się kibic piłkarski z Polski (poza kibolami Ległej, Pogonii i Zagłębia So-wiec) NIE BĘDZIE KIBICOWAŁ klubowi z Łazienkowskiej.
    Wojskowi nigdy nie mieli honoru i kradli piłkarzy reszcie Polski.

    Do boju Rumuni !!!

    1. ~Bart

      28 sierpnia 2013 at 02:08

      XD Jakiś ból dupy widzę – nikt ich nie kradł. Brano ich „w kamasze” i mogli albo odsłużyć wojo w normalnej jednostce albo… na boisku. Potem byli wolni. A że zostawali w Warszawie? Lepsze warunki, lepsza kasa, mniej słomy??

      Poza tym warto spojrzeć na tabelę mistrzów Polski – jakoś dziwnie dużo tam klubów „górniczych” a Legia, niczym Real Madryt, grabiąca tych poznańskich Zidane’ów, krakowskich Messich czy tam innych – gdzie?

      No właśnie.

  7. ~Paweł Kątnik

    28 sierpnia 2013 at 01:29

    Chwilę po meczu napisałem w mojej opinii, gdzie leżał problem.

    http://pawelkatnik.blox.pl/2013/08/Bylismy-slabsi-17-sezon-z-rzedu.html

    zapraszam!

  8. ~scv78

    28 sierpnia 2013 at 08:08

    Nie mogę odmówić sobie radości zareagowania na ten tytuł:
    (reakcja) …hyhyhy…;)

  9. ~Piotr

    29 sierpnia 2013 at 11:46

    http://spacejam.blox.pl/2013/08/Nie-placz-eLka-bo-tu-miejsca-brak.html

    xyz jakim Ty się zaściankowym mysleniem charakteryzujesz to zęby bolą! Poczytaj trochę Tuwima!

    W temacie legijnym to ciągle jestem podkurwiony!

    1. ~Gwiazda Bukareszt

      31 sierpnia 2013 at 10:24

      Od kiedy to Tuwim – Żyd jest autorytetem dla kiboli Ległej?
      http://www.legia.net/wiadomosci,46223-zakazy_za_przyspiewki_antysemickie.html

  10. ~kibic666

    29 sierpnia 2013 at 19:27

    jak zwykle mało zaangażowania.to ,że ktoś się poci nie znaczy,że się angażuje bo może mieć wiele innych zaburzeń np.takich jak brak zaangażowania. szkoda i żal. moim zdaniem by wygrać trzeba grać do przodu a proszę mi powiedzieć ile strzałów było oddanych przez naszych w 2połowie. druga ważna statystyka to ilość fauli. pitbule z Bukaresztu gryzły dość boleśnie a my..?
    pozdrawiam

  11. ~jc

    29 sierpnia 2013 at 22:22

    kolo się zagalopowal,mowa o koledze p o l u
    brednie i tyle , zmijki mu w glowie fe i tfu!!!!!!!!!!!
    a legia i tak odpadla,

  12. ~kibic

    5 września 2013 at 22:03

    Nie ma takiego klubu o jakim piszesz. 😛

Zostaw odpowiedź