Fornalik musi odejść! Ale jeszcze nie teraz

Jak nauczał Ryszard Ochódzki nie jest dobrze, gdy plusy przesłaniają nam minusy. W meczu z Czarnogórą na Stadionie Narodowym plusów było sporo. Robert Lewandowski po raz pierwszy od meczu otwarcia Euro 2012 znów był napastnikiem z Borussii Dortmund, i nawet jeśli swoją kontrowersyjną cieszynkę zaadresował do niewłaściwych kibiców (to nie oni gwizdali na niego w Gdańsku, dawno nie było tak dobrej atmosfery na trybunach jak w piątek) to sobie na nią zasłużył. Okazał się wręcz kimś lepszym niż w Bundeslidze, bo tam strzela gole, na które pracują jego koledzy,z Czarnogórą poradził sobie bez nich, z małą pomocą rywali. Kolejny świetny mecz w kadrze zagrali młodzi Piotr Zieliński i Mateusz Klich. Pierwszy sprawił, że nikt nie tęskni już za Ludo Obraniakiem, drugi świetnie uzupełnia się z Grzegorzem Krychowiakiem, harował i w defensywie i pomagał z przodu, grożąc bramce rywali. A nie było to pewne po udanym spotkaniu z Danią, tylko towarzyskim. Szkoda tylko, że sił starczyło im tylko na pierwszą połowę. Znów klasą dla siebie był Kuba Błaszczykowski. Dobrze, że trener Waldemar Fornalik nie bał się zagrać ofensywnie, nie wystawił dwóch, czy nawet trzech – jak poprzednik – defensywnych pomocników. Okej, to był jeden z lepszych meczów kadry od bardzo dawna. Długimi momentami przyjemnie było patrzeć.

Tylko co z tego?

Największym minusem, kładącym cień na wszystkich plusikach to wynik meczu przesądzający, że definitywnie straciliśmy szanse na mundial w Brazylii. To spotkanie trzeba było wygrać i można było wygrać. Patrząc na Czarnogórę bez swych największych gwiazd Vucinica, Jovetica, Savica (to jakby Polska jechała do Podgoricy bez Lewego, Kuby i Piszczka), ledwo odróżniałem ją od przeciętnej, siermiężnej Mołdawii. A jednak nie daliśmy rady. Jak możemy pchać się na mundial, skoro nie potrafiliśmy wygrać u siebie z żadnym z trzech głównych rywali: Anglią, Ukrainą i Czarnogórą. Dwa punkty w trzech meczach?

Za słaby jestem z matematyki by wyliczać jakie szanse mamy na drugie miejsce i udział w barażach. Jako humanista rachunku prawdopodobieństwa nie miałem w ogóle, ale rzut oka na kalendarz zakładający konieczność zwycięstwa z Anglią na Wembley już cztery dni po zwycięstwie w Charkowie z Ukrainą właściwie przesądza wszystko. Z taką defensywą jaką dysponujemy aż boję się pomyśleć co się tam wydarzy, skoro rywale będą walczyli nie tylko o punkty, ale i ilość goli, bo na końcu może ona przesądzić. Czego zresztą szukalibyśmy w barażach z potencjalnymi takimi rywalami jak Francja, Szwecja, Chorwacja czy nawet Rumunia, skoro ostatniego silnego rywala w meczu o punkty pokonaliśmy w epoce wczesnego Leo Beenhakkera? Czego zamierzamy dokonać tracąc bramki w taki sposób jak z Czarnogórą – po wyrzucie z autu – czy tak jak Mołdawią lub Danią? Z selekcjonerem, którego zmiany zamiast pomóc zaszkodzą drużynie i samym zawodnikom jak w przypadku Adriana Mierzejewskiego i Pawła Wszołka, który od niemal roku nie zagrał dobrego meczu? Już nie wiadomo co gorsze, smudowy brak zmian, czy zmiany nietrafione Fornalika? Dobrze, że kontuzji nie doznał Lewy, bo wszedłby Paweł Brożek, co byłoby ewenementem na skalę europejską, by piłkarz nie grający od trzech lat ratował mundialowe aspiracje 40-milionowego narodu.

Nie zwalam całej winy na Fornalika, choć można mieć wiele zastrzeżeń i do jego zdolności motywowania zawodników, taktyki nie umiejącej wydobyć z Lewandowskiego tego najlepsze i selekcji (zwłaszcza na mecz z Ukrainą, ale i w meczu z Czarnogórą można by się zastanawiać czy Artur Jędrzejczyk nie wypadłby lepiej na środku obrony, a na prawej np. Piotr Celeban, gdyby został wcześniej porządnie sprawdzony). Będę się upierał, że dobry trener z Zagranicy, jakiś Beenhakker-bis wycisnął by z tych piłkarzy o wiele więcej. A przynajmniej zdołał wygrać w tych eliminacjach nie tylko z Mołdawią (raz!) i dwa razy (oby!) z San Marino. Armenia potrafi wygrywać z Dania i Czechami

Mam nadzieję, że prezes Zbigniew Boniek już szuka i ma w notesie short-listę potencjalnych następców Fornalika. Może nawet z niektórymi rozmawiał. I że w eliminacjach do Euro 2016 Polskę poprowadzi ktoś dający większe nadzieje na awans z grupy, z trzeciego, lub niestety nawet czwartego koszyka. Kogoś kto zbuduje DRUŻYNĘ. Z solidnym, oczywistym kręgosłupem. Nie na przyszłość – to ulubione stwierdzenie Fornalika – tylko na tu i teraz, zwłaszcza skoro owa przyszłość nie obejmuje mistrzostw świata w Brazylii. Fornalik musi odejść. Tyle, że nie teraz, bo nie ma sensu działać w emocjach i rozpaczliwe szukać następcy, którego rzucimy na tak wzburzoną wodę jaka czeka Polaków w Charkowie i na Wembley. Ale już wkrótce!

16 komentarzy

  1. ~kibic666

    7 września 2013 at 18:15

    witam. pan Fornalik z całym szacunkiem dla Jego osoby został wpuszczony w tzw.maliny. Jak każdy nowy selekcjoner buduje nowy zespół i jak każdy nowy trener potrzebuje czasu i jak większość z nowych trenerów(poza może Leo i Engelem-których drużyny narodowe grały najlepszy polski futbol, pomijając oczywiście czasy oświecenia Pana G.)niszczy nasze nadzieje. Panie Selekcjonerze kontrakt to jedno a szacunek Ludu to drugie.
    mamy wielu wspaniałych piłkarzy i nie tylko w młodzieżówce(o czym Pan wie…)więc w czym problem?może w tym kto jest aktualnie MENAGEREM na topie. Armenia, Albania, Azerbejdżan są już w 21wieku a my nadal w 20.ambicji zerooooooooo!!!!!!!
    musi się coś zmienić panie Boniek!
    pozdrawiam.

  2. ~Maria Huana

    8 września 2013 at 10:55

    banda amatorow.remis z pastuchami z czarnogory w ktorej gralo cwierc pilkarza(mireczek vucinic kontuzjowany).lewandowski lamus zachowal sie jakby strzelil gola brazylii na maracanie w polfinale na 1-0 w 90minucie.dobrze ze debile do brazylii nie pojada.zaorac i posiac zboże.dobry chleb chociaz bedzie.

    1. ~brqsl

      8 września 2013 at 22:02

      @Maria Huana: problem w tym, że te „pastuchy” są na 17 miejscu w Europie, w towarzystwie takich zespołów jak Dania, Szwecja, Rumunia, Czechy czy Norwegia. Do tej grupy zaliczają się też Ukraina. Polska znajduje się „troszkę” dalej, bo na 36 miejscu, a naszymi bliskimi sąsiadami są: Finlandia, Armenia, Islandia, Białoruś, Estonia i Macedonia.

      To nie jest przypadek… Widać to w tabeli i na boisku.

      Polski Kibicu, okaż trochę pokory i przyjmij do wiadomości, że Polska nie jest i długo nie będzie europejską potęgą w piłce nożnej. Tacy zawodnicy jak Smolarek, Lewandowski, Błaszczykowski czy Piszczek byli i są tylko wisienkami na torcie z zakalcem w postaci miernej ligi krajowej, która powinna być i w każdym współczesnym kraju z piłkarskimi aspiracjami jest punktem wyjścia, podstawą, fundamentem w budowaniu drużyny narodowej. Nie liczmy na to, że nasi ligowi kopacze raz na dwa miesiące będą się przeobrażać w husarów wojujących na międzynarodowych boiskach… Szkoda piłkarzy wybitnych, którzy są ocenianiu w perspektywie, przyznajmy to otwarcie, kiepskiej drużyny.

      Urodziłem się 11 lipca 1982 roku. Dzień wcześniej zakończyła się złota era w polskiej piłce nożnej.
      Pomimo, że sam nie doświadczyłem wielkich sukcesów naszej reprezentacji to jestem dumnym kibicem! Jestem z naszą drużyną narodową na dobre i na złe. Coraz częściej staram się czynnie uczestniczyć w wydarzeniach piłkarskich kibicując, jak na razie na polskich, stadionach! Nikt nie odbierze mi emocji, wrażeń, smutku i radości jakie przeżywam razem z Naszą Reprezentacją. Ten kto był na narodowym i z 50 tysiącami przeżył to co się stało w 94 min z Czarnogórą wie o co czym mówię.
      Mam nadzieję, że za 15-20 lat będę mógł cieszyć się z sukcesów „naszych” na europejskich i światowych arenach piłkarskich. Na razie z optymizmem patrzę na zmiany, jakie dokonują się na naszych lokalnych boiskach i po za nimi.

      Jeszcze jedno. Gdyby Czarnogóra nie strzeliła gola, Lewandowski zostałby okrzyknięty bohaterem narodowym, 3 tygodnie po wygwizdaniu go na PGE Arena. Fair Play obowiązuje również w kibicowaniu.

      Kto wygra mecz??!!!?…..

      1. ~realista

        9 września 2013 at 09:37

        Na pewno nie Polska.

  3. ~czapski

    9 września 2013 at 10:43

    Savic grał z Polską przez cały mecz.

    Celebana można sprawdzać, ale na środku obrony, bo przez ostatnie lata gra na środku i jego predyspozycje są zdecydowanie na środkowego, a nie bocznego obrońcę. A Jędrzejczyk w klubie gra regularnie właśnie na boku.

  4. ~czarny

    10 września 2013 at 14:17

    Miało być jak nigdy, a wyszło jak zawsze. Teraz czekają nas jeszcze trzy mecze o wszystko, później zmiana trenera, budowa zespołu i kolejne eliminacje z dużą dawką nadziei, że może teraz się uda. Szkoda, że taki scenariusz powtarza się cyklicznie. Mam nadzieję, że wreszcie będzie można napisać: „Miało być jak nigdy…. i było!!!” Tego życzę wszystkim kibicom Reprezentacji

  5. ~kibic

    11 września 2013 at 23:49

    Przecież zaraz po Euro wiedzieliśmy, że Fornalik ma trudną sytuację, jak grał zespół na Euro widzieliśmy. Tyle się mówi, że kluby za wcześnie zwalniają trenerów, a my i dziennikarze już żądamy dymisji trenera. Można tu chyba mówić o zasadzie, że dopiero jak nas dotyczy problem, to zachowujemy się tak jak wspomniani działacze klubowi, bo chodzi o naszą drużynę narodową.

  6. ~Tomas_h

    19 września 2013 at 10:07

    michal
    no co jest, start LM za nami a Ty milczysz ???
    skandal
    🙂

    1. ~Patryk

      21 września 2013 at 16:02

      Nie wszyscy przecież muszą pisać o LM 😉

  7. ~hrabia monte christo

    26 września 2013 at 18:55

    na przygłupa p o l a , faszysty szkoda czasu !!!!!!!!!!!bredzi !!!!!!!!!

  8. ~jeb....baran

    26 września 2013 at 18:56

    jeb….baranie p o l , pierdoly piszesz i bredzisz jak faszystowska swinia ,

  9. ~borubar

    29 września 2013 at 17:08

    Witam, czy zamierza Pan pisać bloga dając jeden wpis na miesiąc? Nie wiem, czy to ma sens. Czy mógłby Pan się określić?

    1. ~Tomas_h

      30 września 2013 at 10:29

      ani chyba, Autor przechodzi jakas traume 🙂
      michal, no co jest ?
      wracasz na blox ?

  10. ~gp

    30 września 2013 at 17:21

    No faktycznie, Jędrzejczyk pewnie wypadłby lepiej na środku, niż na boku, bo gorzej zagrać byłoby trudno.
    A za Obraniakiem, to owszem, tęsknimy przy każdym stałym fragmencie gry. Zero zagrożenia.

  11. ~radosuaf

    2 października 2013 at 09:54

    To już koniec bloga? Żadnych wpisów od miesiąca…

  12. ~borubar

    4 października 2013 at 20:06

    Jak się Panu nie chce pisać bloga to proszę to napisać i nie robić z ludzi wariata.

Zostaw odpowiedź