Wsparcie vs szydera, czyli kibice i klienci

Słynny już wpis Mateusza Klicha na Twitterze po przegranym meczu ze Słowacją „40.000 zakazów stadionowych po wczoraj. Bylem na trybunach i to co się tam dzieje, to jest masakra… :/ byle zjeść i ponapier…ć” wywołał jakże potrzebną debatę na temat powinności kibiców podczas meczów reprezentacji, tego co im wolno, a czego nie. „Od 35 minuty mecz już nikogo nie interesował, tylko żarcie” – uzasadniał swoją irytację kontuzjowany kadrowicz, czym ściągnął na siebie gniew wielu kibiców, argumentujących, że skoro Biało-czerwoni grali na murawie „padakę”, to oni – którzy zapłacili za bilety na trybuny – mieli prawo gwizdać.

Kibiców bardziej zajętych jedzeniem posiłków (krewetek konkretnie) podczas spotkania niż dopingowaniem drużyny, permanentnie spóźniających się na drugą połowę piętnował już Roy Keane w czasach Manchesteru United. Ich zachowanie też mnie irytuje, ale nie tak bardzo jak tzw. „szydera” z własnych piłkarzy w trakcie spotkania, gdy gra jeszcze się toczy i każdy wynik jest możliwy. Zamiast porwać swych zawodników do boju, zamiast wiarą okazać im wsparcie, by w dramatycznej końcówce odwrócili losy meczu, na meczach reprezentacji od jakiegoś czasu króluje demotywacja. Była haniebna „szydera” z Marcina Wasilewskiego w meczu z San Marino, w którym stawał się „wybitnym reprezentantem”. Do Wasyla można mieć wiele zastrzeżeń ale nie o to, że w meczu kadry odpuszcza, żałuje zdrowia. Były gwizdy na Roberta Lewandowskiego, a w meczu ze Słowacją całą drugą połowę zamiast wsparcia własnych trybun piłkarze Adama Nawałki słyszeli ironiczne „nic się nie stało”, „Polska grać, k… mać”, a nawet „jeszcze jeden” – przypomnijmy – przy prowadzeniu rywali.

Takiego zachowania nigdy nie zrozumiem. „Kibic, tak jak po zwycięstwach bije brawa, tak samo, gdy nie jest zadowolony z meczu, ma prawo gwizdać” – stwierdził jak zwykle poprawny politycznie kapitan reprezentacji, Kuba Błaszczykowski. Tylko, że wszędzie na świecie w trakcie meczu wspierają swoich, gwiżdżą – jeśli już – to po. Anglicy właśnie wygwizdali po meczu z Chile swoich piłkarzy, których dopiero co chwalili za awans do mundialu po meczu z Polską. Po – nie w trakcie!

Gdyby mentalność obecnych kibiców polskiej reprezentacji mieli fani Liverpoolu, od 45. minuty finału Ligi Mistrzów w 2005 roku z ich sektorów płynęła by szydera. Bo przecież zapłacili, nie tylko za bilet na mecz ale i lot do Stambułu, a tu 0:3. I być może nie doczekalibyśmy się najbardziej emocjonującego finału w historii. Podobnie gdyby mentalność obecnych kibiców polskiej reprezentacji mieli fani Manchesteru United nie doszłoby do emocjonującej końcówki w finale Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium, bo obijaniu przez Bawarczyków angielskich słupków i poprzeczki towarzyszyłaby zasłużona szydera. Legia w tym sezonie nie rozpieszcza swoich kibiców, zwłaszcza w Lidze Europejskiej (zero punktów, zero goli), ale takiego dopingu jak na Łazienkowskiej może jej zazdrościć większość klubów Europy. „Legia grać, k… mać” i rozliczanie za słabą postawę jak w meczu z Zawiszą w Bydgoszczy następuje zawsze po meczu, nigdy w trakcie.

Gdy argumentowałem w podobny sposób na Twitterze, usłyszałem, że przecież „my, media chcieliśmy wymiany kibiców na trybunach na meczach reprezentacji”. Proszę nie wrzucać mnie do jednego worka i nie pisać do mnie w pierwszej osobie, bo niczego takiego nie postulowałem. Ja w ocenie postawy kibiców nigdy nie stosuję odpowiedzialności zbiorowej.
Nie trafia do mnie argument, że skoro ktoś zapłacił za bilet, to wszystko mu wolno, gwizdać, szydzić, wyśmiewać. Mnie też wkurza fatalna gra „Biało-czerwonych” i daję temu wyraz nieprzerwanie od Euro 2012. Upieram się jednak, że na stadionie obowiązuje pewna konwencja. Wspiera się swoich, dopóki sędzia nie zagwiżdże po raz ostatni. Ci, którzy zamiast wspierać szydzą od 45. minuty to nie kibice, ale klienci. Niezadowoleni „z obsługi”, albo tego, że „dostali nie to co zamawiali”. Nikomu nie każę nagradzać oklaskami kiepskiej gry, ani głaskania piłkarzy po porażkach. Spadają przecież na nich zasłużone gromy w mediach. Ale niech im odpadnie argument na obronę, że przegrywają, bo ich właśni kibice demotywują ich zamiast wspierać. Między „klaskać”, a „drzeć łacha i szydzić” jest jeszcze spory margines.

58 komentarzy

  1. ~Aylarad1916

    18 listopada 2013 at 18:42

    Pan Piłkarz Klich meczyk obejrzał sobie z sektora VIP (bo akurat przytrafiła mu się kontuzja, pech). Jak mu nie odpowiadają kibice, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli przychodzą przy takiej pogodzie oglądać takie dziadostwo jakie serwuje reprezentacja (i jeszcze płacąc gruby hajs za bilet), to niech zmieni zawód, na taki gdzie będą go klepać po plecach. A tłumaczenie się finałami LM to jakiś absurd. Jakby polska reprezentacja grała w finale EURO, to nawet po 0:3 do przerwy, jak w Stambule, nikt by szydery nie uprawiał. Co innego jest finał LM, co innego jest przegrywanie z drużyną, która nie jest w stanie pokonać Liechtensteinu. Pan Piłkarz Klich powinien zostać wykluczony z reprezentacji przez PZPN. Na szczęście na mecz z Irlandią wielu kibiców już się nie wybiera, i słusznie. Płacić za oglądanie dziadostwa, i jeszcze jakiś gówniarz, co kilka razy w życiu kopnął piłkę na przyzwoitym poziomie, cię obraża ? Absurd.

    1. ~Mirek

      20 listopada 2013 at 20:01

      Dramat,wymiana kibiców na trybunach przynosi opłakane skutki. Osobiście przestałem chodzić na mecze
      Kadry,bo niestety dziś ogromna częsc to kibice sukcesu,klakierzy ale tylko wtedy jak jest dobrze,ludzie którzy o kibicowaniu czytali tylko w „gówno prawda” a pobyt na stadionie traktuja jako okazje do zrobienia sobie zdjęcia i wrzucenia go na portal społecznościowy. Smutne to bardzo!

  2. ~jarzyn

    18 listopada 2013 at 18:42

    Szydera na stadionie to prawdopodobnie jedyna szansa na to by usłyszeli piłkarze co o nich się sądzi. Jakoś wątpię by przeczytali twitty lub by przejmowali się jakimś artykułem – jeśli w ogolę mają chęci by prasę czytać.
    Przywoływanie przykładu Liv też jest lekko nie na miejscu, bo samo dotarcie do finału jest już sukcesem.
    Mówicie, że kibice Irlandii podczas ME dzielnie wspierali swoją drużynę przez całe spotkania, owszem ale tam piłkarze dzielnie walczyli całe spotkania, a przegrywali bo byli słabsi. Nikt nie wymaga samych zwycięstw, ale walki, pasji z grania z orzełkiem na piersi. Czy reprezentacja gdy grał np. Hajto wygrywała ciągle? nie, ale tam widać było, że nikt nie odpuszcza, nie próbuje grać na alibi, podając do najbliższego albo wbiegając w pole karne chować się za obrońca. Teraz mi się wydaje tylko iż reprezentowanie dla niektórych to zło konieczne, a najważniejsze by nic mi się nie stało bo w klubie będzie źle.

  3. ~axs

    18 listopada 2013 at 18:44

    Panie Michale, zasadnicza różnica jest taka, że i Liverpool, i Manchester grały W FINALE europejskiego pucharu, a ich gra dawała nadzieje, że coś się jeszcze może wydarzyć. Tak jak nikt nie gwizdał na stadionie Lecha w meczu z Austrią Wiedeń, kiedy Lech grał do ostatniej sekundy, tak jak ja do ostatniej chwili trzymałem kciuki za kadrę Polski w meczu z Portugalią (i tak, pełen emocji krzyczałem „CO TY ROBISZ?!”, kiedy Krzynówek odpalał swoją torpedę 🙂 ), tak tej kadry nie jestem w stanie oglądać już od jakiegoś czasu… Mecz był „o pietruszkę”, forma kadry od dłuższego czasu szoruje po dnie, albo i poniżej. Po bramce na 0:1 było widać, że nic już z tego nie będzie i ja się KIBICOM nie dziwię… To w gestii kadry należało pokazać sportową złość i „jechać na dupie”, tak jak to robi gorliwie dopingowana Irlandia. W polskiej kadrze tego nie widać. Dodatkowo wychodzą takie kwiatki, jak wypowiedź pewnie potencjalnego kadrowicza Łukasika, które dopełniają obrazu nędzy i rozpaczy.

  4. ~Przemek

    18 listopada 2013 at 19:04

    Wpisem próbował Pan kogokolwiek przekonać do swoich racji, ale obawiam się, że efekt będzie całkowicie odwrotny.
    Po samych przykładach, które tu czytam, nie pozostaje nic innego jak strzelić sobie w głowę. Dlaczego kibice LFC nie gwizdali po 1 połowie w Stambule? Bo ich drużyna miała za sobą kapitalny sezon w Europie, gdzie odesłała przed telewizory Juventus Zlatana, albo Chelsea Mourinho.
    United podobnie. Bo kibice United czy LFC mają do swoich drużyn ZAUFANIE, i wiedzą że jeżeli te przegrywają to dlatego że rywal gra lepiej w piłkę, po prostu. Oczekujemy zaufania wobec reprezentacji, która nie potrafi zdominować piłkarsko Estonii czy Mołdawii? A jej kapitan po najważniejszym meczu ostatnich 20 lat, zamiast spuścić gacie, to pieprzy farmazony o biletach? Przyszło ich 42 tysiące. Cieszyli się, bo będzie coś nowego. Dostali w zamian kupę, więc proszę się nie dziwić, że ludzie zarabiający w tym kraju grosze i wydający je na bilet, mają już dość, i są zirytowani „popisami” przepłacanych zawodników, którzy wykonują swoją pracę w sposób ich niezadowalający. Poziom frustracji urósł do niebotycznego stopnia i znalazł ujście, chociaż tak jak i Pan, mam nadzieję że podobnie jak w przypadku debiutu selekcjonera, są to „pierwsze koty za płoty”.

  5. ~Gregson

    18 listopada 2013 at 19:30

    Z jednej strony kibice gwiżdżą, śmieją się, wyszydzają, ale z drugiej strony czy to nie media pierwsze rzuciły kamieniem? Taki styl przedstawiania rzeczywistości w Polsce przyjął się doskonale i teraz kibice adoptują go na trybunach. A czy mają podstawy skoro taki Łukasik głośno mówi, że po treningach nie ma chęci by skrzyknąć się grupką i potrenować trochę dłużej? A więc z jednej strony zachowanie kibiców jest złe – fakt, tylko czy przypadkiem sami się o to nie proszą i czy media nie kreują podobnych zachowań. I nie wrzucam wszystkich do jednego wora, ale normą jest ogół a nie margines, wydaje mi się więc że odnoszę się do ogółu.

  6. ~stef

    18 listopada 2013 at 19:39

    I nagle, po tych wszystkich latach, okazuje się, że to nie piłkarz są dla kibiców, ale kibice dla piłkarzy! I na dodatek ponoć nigdzie indziej tak nie ma i nie było. A ja pamiętam ironiczne przyśpiewki jeszcze ze starej Żylety choćby o Wojciechu Szali („Glory glory alleluja, Szala strzeli samobója” i wiele innych). Tylko że Szala nie poszedł płakać do prasy, ale wziął się za siebie i po pół roku może nie był uznawany za najlepszego obrońcę w lidze, za to był chwalony za walkę i grę na miarę swoich możliwości. Przedtem było tragicznie.

  7. ~Robert

    18 listopada 2013 at 20:37

    Do krytycznych ocen kibiców, a w szczególność dziennikarzy miał prawo Pan Boniek po MŚ 1986 roku przez wszystkich ocenionych jako blamaż.Oby wszystkie nasze Orły zawsze wychodziły z grupy na mistrzostwach świata.Wtedy Pan Boniek mógł mieć żal o krytykę bo wiedział ,że od wielu lat kadra daje wiele radości i jedna jak to wtedy określano wtopa nie powinna zmienić podejścia do dobra narodowego jakim jest Reprezentacja.Co się potem wydarzyło 16 lat smuty,a co mamy dzisiaj 8 letnią smutę która potrwa jeszcze co najmniej do 2018 roku.
    Klich jeszcze nic nie osiągnął z reprezentacją niewiele jeszcze pokazał co pokaże zobaczymy. Odkryć jego pokroju przez ostatnie 35 lat przeżyłem wiele , ale nie wielu z tych odkrytych coś wniosło do gry kadry.Jego wypowiedź obraża kibiców takich jak ja,obraża miliony przed telewizorami.Ja na meczu nie biegam po bigos w strefie VIP tylko siedzę dopinguję i wierzę , że to właśnie ten przełomowy mecz.

  8. ~slaawek

    18 listopada 2013 at 20:38

    Nie było ŻADNEGO „nic się nie stało”!!! Poza tym większość kibiców nic nie jadła. Klich siedział w strefie Vipów, a tam wiadomo jaka publika. Sam Pan reklamuje jutrzejszy wywiad z Jackiem Bąkiem, który dobitnie stwierdził, że nie dało się tego oglądać na trzeźwo!!! i takie opinie przeważają wśród byłych reprezentantów! Polacy poddali ten mecz bez walki, a tego kibic nie wybaczy. Miał być „krew, pot i łzy” a było co było…nawet sztycha nie ugrali. Za czasów np. Jacka Bąka kadra też przegrywała, ale najczęściej po walce, widać było że piłkarze zostawiali mnóstwo zdrowia na boisku, a po prostu rywal okazywał się lepszy. O to chodzi i część dziennikarzy niestety nie chce tego zrozumieć!!! Tego w piątek nie widziałem – niestety. Muszę powiedzieć jednak, że wierzę w tego trenera i mam nadzieję, że w następnych meczach będzie tylko lepiej.

  9. ~boiskowy.blog.pl

    19 listopada 2013 at 09:25

    Ja Panie Michale proponuję posłuchać muzyki:
    http://www.elmazzika.com/video.php?clip=kult-nie-chc%C4%99-gra%C4%87-w-reprezentacji
    Proszę też nie zapominać, kto komu i za co płaci. Kibice przychodzą, bo chcą a nie muszą, a dostając… paździerz… dostają paździerz.

  10. ~Mad

    19 listopada 2013 at 10:41

    Nie doczytałem jeszcze artykułu do końca (zaraz to zrobię), nie wytrzymałem i muszę już skomentować, może po lekturze całego coś dodam.
    Panie Pol, bardzo Pana lubię, często czytam artykuły, oglądam w tv (szczególnie brakuje mi PPP), ale tym razem to niestety głupoty Pan pisze.
    Że co? Że gdyby kibice Liverpoolu byli tacy sami to w połowie finału LM by gwizdali? Czy kibice Bayernu?
    Otóż myli się Pan.
    Wyobraża Pan sobie żeby Polscy kibice gwizdali na reprezentacje gdyby w finale MŚ po połowie mieli 0:3? Oczywiście, że nie!
    Po pierwsze byli by szczęśliwi, że w ogóle to MŚ awansowaliśmy
    Po drugie bylibyśmy posrani ze szczęścia, że wyszli w grupy! (Za mojego życia to się jeszcze nie wydarzyło)
    Po trzecie i kolejne, gdyby doszli do finału to… ja bym od tych zawodników już nigdy niczego nie oczekiwał. Skoro u nas jest eksplozja radości po nic nie znaczącym wygranym meczu z Danią to co by było w takim wypadku? Orgazm narodowy Panie Pol.

    Jeśli natomiast ktoś od 5 lat dostaje wyłącznie baty (Jedyny mecz wygrany to z Mołdawią, San Marino nie liczę, szanujmy się chociaż na tyle) to czas powiedzieć dość. Przez lata dopingowaliśmy tak jak Pan uważa, że powinno być. Oczywiście. Dostajemy baty, spoko. Do przerwy 0:2, spoko.

    Ale k**wa, jak ja od 5 lat słyszę „wyciągniemy wnioski” (nic nie wyciągnęli) „są pozytywy” (no faktycznie są, zamiast 0:2 moglibyśmy przegrać 0:6, zawsze to jakiś pozytyw… ), itd. to naprawdę ktoś to mnie w ciula robi. I tak, mam prawo być niezadowolony jak tracimy bramki gorzej niż frajerzy. Przecież bramki ze Słowacją potrafiły tak wkurzyć kibica, że miało się ochotę telewizor wyrzucić przez okno. I co? Tacy wściekli mieliśmy głaskać naszych pożal się Boże piłkarzy? NIE. Po 5 latach porażek czas na jakieś sukcesy. Ja tutaj nie mówię o wysokich lokatach na imprezach. Czego oczekuje? Żeby się kwalifikowali raz na jakiś czas na MŚ i ME (NIE NA KAŻDE) i żeby te mecze WZGLĘDNIE wyglądały!

    Teraz czas na piłkarzy nie kibiców. Mieli pokazać się na Euro, co wyszło widzieliśmy.
    OBIECALI rehabilitację w eliminacjach do mundialu. DALI CIAŁA

    To chyba normalne że kredyt (który i tak był przeciągnięty) zaufania się skończył?

    Teraz ich kolej, niech pokażą przynajmniej średni futbol, my dajemy z siebie wszystko – tyle na ile pozwalają nam zszargane przez lata nerwy.

    Pozdrawiam

  11. ~otto

    19 listopada 2013 at 11:13

    A ja się zgodzę z artykułem. Argument, że kibic przychodzi i jest niezadowolony bo zapłacił i ma prawo wymagać – to nie supermarket -. Po coś przylazł? Przecież nasze orły tak grają już kilka miesięcy i co w piątek miało być jakoś inaczej? A niby dlaczego? Grają tak jak grają i pewnie będą tak grać (obym się mylił), ale kiedy już idę na mecz to kibicuję do końca, tak jak wymagam od piłkarze by Ci grali do końca.

    1. ~kibic666

      19 listopada 2013 at 12:36

      No właśnie, ale chyba nie nazwiesz chodzenia po murawie w tempie podstarzałego ślimaka graniem do końca?
      Gdyby nasze pseudo gwiazdeczki wykazali choć odrobinę sportowej złości, zaangażowania, walki to nie byłoby takiej reakcji kibiców. Ja sam siedząc na trybunach z miłą chęcią zaśpiewałbym inną piosenkę „PO CO WY GRACIE, JAK WY AMBICJI NIE MACIE”
      Niestety zbyt długo głaskaliśmy po główkach ściemniaczy, którzy mają w d…e grę w reprezentacji, a co za tym idzie i kibiców przychodzących na mecze. Nauczyli się, że inkasując swoją dolę po przechodzeniu 90 minut i tak im wszyscy wybaczą i dalej będą uwielbiani. Niech każdy z piłkarzyków stanie przed lustrem patrząc sobie w twarz i przed własnym sumieniem powie, że się starał wykazał maksimum zaangażowania i sportowej walki… no chyba, że zmanierowani sumienie przysypali srebrnikami…

  12. ~SithF

    19 listopada 2013 at 11:15

    Panie Michale, generalnie to co Pan pisze na pozór ma sens ale dwie rzeczy tu nie pasują.

    Po pierwsze: jest jeszcze coś takiego jak waga spotkania. Nie pamiętam, żeby polscy kibice gwizdali w Korei (ok, mało ich było). W Austrii i Szwajcarii albo w Niemczech. Nawet na Euro 2012 NIKT nie gwizdał, a jak gwizdał to był w mniejszości. Zgadza się? Jedyne mecze o stawkę gdzie gwizdano to ostatnie eliminacje MŚ ale umówmy się – czara goryczy się przelała. Dlaczego? Dlatego, ze indywidualnie mamy najlepszych piłkarzy od dekad, a drużynowo gramy piach. Klich się dziwi, że 40 tys. gwiżdże? Ja się dziwię, że 40 tys. jeszcze chce wydać kasę na stanie przy 3 stopniach Celsjusza przez 2 h i oglądanie tego dziadostwa.

    Po drugie: Liverpool i United to przykłady nieprzystające. Raz, że to FINAŁY wielkich rozgrywek (patrz „po pierwsze”) Dwa, że jak United przegra 6 meczów pod rząd, a Rooney po strzeleniu pierwszej bramki od 1000 minut będzie nadstawiał ucha kibicom to skończy się gwizdami albo czymś gorszym. Trzy: kibice klubowi i reprezentacyjni to trochę inny garnitur ludzi i to kolejny powód dlaczego to porównanie jest, niestety, z czapy.

  13. ~Kibic z Wrocka

    19 listopada 2013 at 11:19

    Panie Michale,
    a może problemem naszych piłkarzy jest to wieloletnie „nic się nie stało”.
    A może to świetnie, że Panowie piłkarze w końcu zobaczyli, że przekroczyli pewne granice, a takie zachowanie kibiców pokazało, ze właśnie coś się stało i to złego.
    Podobno co nie zabija to wzmacnia, więc wierzę, że Panowie piłkarze w końcu się otrząsną zamiast obrażać na kibiców.

  14. ~Piotr Klekowski

    19 listopada 2013 at 11:23

    Panie Michale. Nigdy co prawda nie miałem Pana za zbyt błyskotliwego lecz tym wpisem udowodnił Pan że całkowicie nie zna Pan realiów związanych z kibicowaniem. Szkoda nawet komentować Pana wypocin.Nasuwa mi się tylko jedno słowo:DEBIL!!!
    p.s. To pierwszy w życiu mój komentarz na internecie do tego tak negatywny ale po prostu nie wytrzymałem.

  15. ~Janusz

    19 listopada 2013 at 11:33

    a gdzie ten Kielich o przepraszam Klich gra?co zdobył?jakie są jego osiągnięcia czysto piłkarskie?

  16. ~Suafku

    19 listopada 2013 at 11:41

    Zgadzam się z autorem. W ogóle to same święte krowy wszędzie. Niech się wszyscy wezmą za siebie. Piłkarze niech zaczną grać w piłkę a kibice zaczną kibicować. W piątek nie wiedziałem czy gorsze jest to co działo się na boisku czy na trybunach. Jak Ci na murawie zaczną dobrze grać (w co wierze, ze za Nawałki sie uda osiągnąć) a Ci na krzesełkach przypomną sobie jak się kibicuje i wspiera swoją reprezentacje to wszyscy będziemy zadowoleni. I w końcu będzie można obejrzeć cały mecz w spokoju nie przełączając co chwila i wstydząc się za jednych i drugich.

  17. ~Adrian

    19 listopada 2013 at 11:48

    Gówno prawda doping dla reprezentacji powinien być zawsze jak najsilniejszy nie ważne czy Polska wygrywa czy nie pełne 90 minut i jak trzeba to dłużej.
    Pan Klich powiedział prawdę i piknikowi kibice się zbulwersowali ale taka prawda brak dobrego dopingu dla naszych orłów.
    Źle się dzieje.

  18. ~Żenada nie Kibicie

    19 listopada 2013 at 11:56

    Klichowi chodziło o to że jest 0 dopingu na stadionie , ja gdybym miał możliwość bycia na meczu Polski to bym darł mordę na 100% a Klich ma racje że same janusze pikniki pierdol… według mnie.To samo na Euro 12 – Porażka nie kibice 0 dopingu kiedyś to na meczach Reprezentacjii był doping i były wyniki – Chorzów np. widać że na mecze repry w większości chodzą same janusze

  19. ~wojtek

    19 listopada 2013 at 12:00

    Ja stoję po stronie Klicha jako piłkarza, bo teraz będzie miał pod górę. To próba dla jego charakteru, umiejętności, bo będzie się od niego wymagało znacznie więcej niż będzie dawał, choćby to było genialne. W takich warunkach sprawdzają się najlepsi, w takich warunkach w ogóle większość najlepszych stawała się najlepszymi. Przykłady można mnożyć: Cristiano Ronaldo znosi buczenie na każdym stadionie świata poza Old Trafford i Santiago Bernabeu, wszędzie uciszając grą, czego i tak publika nie widzi. David Beckham też kochany nie był – długo był m.in. wygwizdywany za swoją postawę na mundialu we Francji (czerwona kartka w meczu z Argentyną i odpadnięcie w ćwierćfinale po rzutach karnych), Eric Cantona za kopnięcie kibica zebrał zasłużone cięgi. A nasz Kazimierz Deyna? Gwizdano na niego jak Polska długa i szeroka, nawet po pamiętnym meczu w którym strzelił słynnego rogala.
    Klich tego nie chciał, ale postawił sobie wysoko poprzeczkę. No i dobrze. Może wreszcie reprezentacja dostanie kogoś, kto znajdzie sposób na wykorzystanie Lewandowskiego.

    1. ~alp61

      19 listopada 2013 at 20:12

      Dobrze, że przytoczyłeś przykład Deyny, lidera trzeciej drużyny świata. Kibice gwizdali na niego także po tych mistrzostwach, a przypomnieli sobie jak wielkim jest piłkarzem dopiero jak przestał grać w piłkę.

  20. ~Pawel z Londynu

    19 listopada 2013 at 12:01

    Bardzo slabe porownania, za czym idzie caly komentarz. Porownywanie do angielskiej ekipy jakiejkolwiek mija sie z celem. Tam sa to sporadyczne przypadki, a kibice maja podstawy wierzyc i kibicowac do ostatniej minuty, ze ich druzyna zdobedzie bramke. W przypadku polskich nieudacznikow, zenujacy poziom przez nich prezentowany przez wieloletni juz okres pozwala tylko dzieki tzw. Szyderze przezyc do ostatniego gwizdka. Inna sprawa, ze w Polsce kibice bardziej biora sobie do serca wyniki gier popularnych, byc moze dlatego, ze poziom zycia jest nizszy, co wiaze sie z duza dawka regularnego stresu, w przeciwienstwie do takiej Uk. Pozdrawiam.

  21. ~Fan71

    19 listopada 2013 at 12:11

    Chciano się pozbyć „bandytów” ze stadionów to się pozbyto. Nie było śmiertelnie niebezpiecznych rac i sektorówek, pod którymi chowają się chuligani, nie było „łysych pał”, Pani Marzenka albo inny Pan Zbigniew nie napisze do GW, jak to poszli ze swoimi dziećmi na mecz i przeżyli terror. W końcu na meczu zawitała „inteligencja”, wyższe sfery, a nie „patologia z biednych rodzin”. Kto był ten widział jacy byli Ci kulturalni kibice.
    „Gdy argumentowałem w podobny sposób na Twitterze, usłyszałem, że przecież „my, media chcieliśmy wymiany kibiców na trybunach na meczach reprezentacji”. Proszę nie wrzucać mnie do jednego worka i nie pisać do mnie w pierwszej osobie, bo niczego takiego nie postulowałem. Ja w ocenie postawy kibiców nigdy nie stosuję odpowiedzialności zbiorowej.”
    A gdzie Pan był Panie Michale jak wielokrotnie kibice mieli pod górkę z policją czy związkowcami i ich absurdalnymi decyzjami (bez znaczenia czy repra czy liga). My nie mamy siły przebicia, żeby pokazywać takie rzeczy, Pan ma takie możliwości. Nie reagując na patologiczną postawę wobec kibiców, którzy za swoją reprezentacją jeździli po całej Europie i z dumą ją wspierali dał Pan ciche przyzwolenie na zakazy i represje, więc proszę teraz się nie wykręcać.

    1. ~wojtek

      19 listopada 2013 at 12:25

      Bardzo słuszna obserwacja, bo można mieć wiele zastrzeżeń co do kultury kibiców na meczach ligowych, to piłkarzy się tam nie demotywuje w trakcie spotkania, ale do ostatniego gwizdka wspiera. Kibicowska opieprz jest po meczu i nie że się schodzi do szatni, trzeba podejść pod trybuny i skłonić nisko głowy. A już entuzjazm przy zagraniach rywali i aplauz, z jakim przeprowadza się zmiany to rzecz niespotykana nigdzie. Rywal to rywal, demotywuje się go do końca. Na tym polega kibicowanie.

    2. ~Phoenix(L)k

      19 listopada 2013 at 12:29

      100% POPARCIA!!

      Dodam do tego jeszcze dwie sprawy…

      Panie Michale – gdzie Pan był, gdy pański kolega z redakcji (Błoński) nawoływał w stacji Canal+ do karania kibiców Legii za to, że ośmielili się – wbrew decyzji zarządu klubu – pojechać na mecz do Bełchatowa?? Czy wtedy pan protestował, kiedy jeden z Pańskich współpracowników publicznie twierdził, że przepis PZPN jest ważniejszy od Konstytucji?? A ci, co jeżdżą za swoim klubem powinni być ukarani??
      I drugie…
      Wie Pan może ile kosztuje najtańszy bilet na reprezentację?? Wie Pan może ile łącznie kosztuje takie jedno wyjście na mecz?? Jak Pan myśli – czy stać na taką imprezę kogoś z tych najbardziej fanatycznych?? Czy też może jednak ceny są za wysokie??

  22. ~wojtek

    19 listopada 2013 at 12:27

    A tak poza tym, czy słowa dwunasty zawodnik to pusty frazes???

    1. ~alp61

      19 listopada 2013 at 20:19

      To nie jest pusty frazes pod jednym warunkiem, że bez względu na wynik do ostatniego gwizdka kibic wspiera swoją drużynę. W przeciwnym wypadku zamienia się w piątą kolumnę, jeżeli wiesz co to jest.

  23. ~mo0jito

    19 listopada 2013 at 12:44

    Gdyby Polska przegrywała w finale mistrzostw europy 0:3 do przerwy, doping byłby niesamowity, jednak kiedy Polska przegrywa z kim popadnie, można się w końcu zirytować. Myślę, że każdy Polak byłby dumny jeżeli reprezentacja grałaby w finale jakiejś dużej imprezy, problem w tym, że jesteśmy zbyt słabi żeby się do takiej imprezy zakwalifikować. Nie jest tak jak Pan pisze, że zawsze kibice są przeciwko reprezentacji i szydzą w każdym meczu. Przeciwnie, myślę że kibice i tak wykazują się dużą cierpliwością. Zapełniają stadiony, jeżdżą za reprezentacją po Europie, interesują się polską piłka i zawsze wiele milionów śledzi mecze w tv.

    Myślę, że każdy kto płaci za bilety ma prawo zachowywać się jak mu pasuje. W końcu na tym polega wolność słowa, która w Naszym kraju i tak jest w coraz większym stopniu ograniczana. Klaszczmy kiedy ktoś nam każe, cieszmy się, że w ogóle możemy wejść na stadion. W końcu zostaniemy marionetkami i to od czego przez tyle lat uciekaliśmy do nas wróci. Sami nakładamy na siebie kaganiec.

    1. ~alp61

      19 listopada 2013 at 20:22

      Na tym właśnie polega problem. Ty nie przychodzisz na mecz piłki nożnej, nie kibicujesz swojej drużynie. Ty przychodzisz ogrzać się w cieniu sukcesu, których Ci w życiu chyba brakuje.

  24. ~M.

    19 listopada 2013 at 12:44

    Panie Michale,
    zarzuca Pan kibicom, że wrzucają Pana do jednego wora z tymi, co postulowali zmianę kibiców. Dlaczego Pan nie zarzuci tego samego Klichowi, którzy wrzucił do jednego wora wszystkich obecnych na stadionie we Wrocławiu?
    Ponadto porównywanie naszej reprezentacji do reprezentacji Anglii i drużyny Liverpoolu również chybione. Anglicy zakwalifikowali się do Mistrzostw Świata, a Liverpool grał wówczas w finale LM.
    Jak wygląda to w przypadku naszej reprezentacji? Ano tak, że od lat poziom gry spada, a ostatni dobry mecz w ich wykonaniu trzeba głęboko szukać w pamięci.
    Pozdrawiam

  25. ~gogster

    19 listopada 2013 at 12:46

    Panie Michale
    Jako kibic nie zgadzam się na wszelakiej płaszczyźnie z Pana wywodem.
    1. Kibic to Klient, który płaci i wymaga. Ma prawo okazać swoje niezadowolenie tak jak w każdej innej dziedzinie życia,
    2. Przypomnę, że Anglicy awansowali do Mundialu. Jestem ciekaw jak kibice Reprezentacji Anglii zachowywaliby się gdyby ich zespół nie awansował na MŚ (dodatkowo na koniec zamieszczę ciekawe dane statystyczne – proszę jej przejrzeć i wyobrazić sobie te statystyki dla Anglii)
    3. Porównanie zespołów MU i Liverpool-u do Reprezentacji Polski to czysty populizm.
    4. Oglądał Pan ostatni mecz Legii w LE – ja tak i zauważyłem wychodzących kibiców przed końcem meczu.
    5. Media nie będą miały monopolu na krytykę gry Reprezentacji, kibice mają większe do tego prawo.

    A teraz statystyka:
    Reprezentacja rozegrała od końca ME 2008 73 mecze (towarzyskie + ME2012 i el.MŚ2010/2014).
    Wygrała 29 meczów co stanowi ~40%.
    Uważam, że całkiem sporo ale ciekawsza statystyka jest gdy podzielimy mecze na towarzyskie i o stawkę.

    Mecze Towarzyskie: łącznie 50; wygrane 23 (z 50; 46%)
    Mecze o stawkę: łącznie 23; wygrane 6 (z 23; 26)

    Ale ciekawsze jest jeszcze nie uwzględnienie meczów z San Marino (z tych o stawkę)
    wygrane: UWAGA!!! 2 mecze (Czechy i Mołdawia) co daje (z 19 meczów) 10,53 % wygranych!!!!!!!!!

    Panie Pol – nie porównuj Nas kibiców do kibicowania zasłużonym klubom, nie opowiadaj bajek, że media mogą rzucać gromami i to starczy. Nasza reprezentacja wygrała 2 mecze o stawkę !!!!!!!!!!!

    1. ~Artur85

      19 listopada 2013 at 12:50

      no to chodźcie sobie dalej na mecze i róbcie szyderę z piłkarzy, na pewno będzie im się lepiej grało.
      Może tobie w pracy jak Ci nie pójdzie to przyjdziemy i zbesztamy Cię publicznie i tak przez cały czas. Zobaczymy jak będzie Ci się pracowało.

      1. ~Fan71

        19 listopada 2013 at 13:53

        Daj mi 1 milion zł rocznej pensji i sobie przychodź codziennie do mojej pracy i nabijaj się ze mnie przez 8 godzin. Pośmieję się razem z Tobą licząc banknoty.
        Piłkarz to nie jest normalny zawód jak sprzedawca, manager, sprzątaczka czy sekretarka. Zarabiają niewyobrażalne dla większości z nas pieniądze, właśnie po to, żeby im wynagrodzić wszelkie stresy, krótszy okres zarabiania pieniędzy, życie na walizkach i inne minusy wynikające z tego zawodu. Tak więc obrażanie się na kogokolwiek, bo PAN PIŁKARZ się stresuje jest śmiechu warte. Przecież nikt nie zmusza jednego z drugim do kopania futbolówki. Nie podoba się taka praca – jest milion innych zawodów.

    2. ~alp61

      19 listopada 2013 at 20:25

      Kluczowy błąd to pkt. 1. Widowisko sportowe, mecz piłkarski to nie supermarket, gdzie płacisz i wymagasz. Reszta to już tylko konsekwencja tego błędu.

  26. ~Artur85

    19 listopada 2013 at 12:47

    Wielkie oburzenie na piłkarzy, ale dla kogo oni mają grać? Wystarczy, że przez chwilę coś nie pójdzie i już jest jechany po całości. Bardzo to ładnie jest napisane w artykule o tym żeby wspierać piłkarzy i dodawać im skrzydeł bo może w końcówce wiara w sukces przyniesie odwrócenie wyniku.
    Wyników nie ma od lat bo i kibiców nie ma na reprezentacji!!! Są klienci i to tacy którzy nie wiedzą po co chodzi się na stadion.
    Jak byli Ci źli kibole na stadionie to atmosfera była super i piłkarze lepiej grali, mimo personalnie gorszego składu od tego co jest teraz.

    1. ~M.

      19 listopada 2013 at 13:29

      O czym Ty piszesz? Przez chwilę coś nie pójdzie? Ta chwila trwa już kilka lat.
      Reprezentacja nie ma kibiców? Spójrz na to, co działo się w funzonie w Warszawie, dzień po największym blamażu w historii polskiej piłki. Przyszło im dziękować (nie wiem za co?) kilkanaście tysięcy ludzi.
      W kompromitującym stylu przegraliśmy eliminacje do mundialu, mimo to stadion we Wrocławiu był pełen.
      Czara goryczy się przelała. Ludzie już mają dość ciągłej frustracji.

  27. ~Artur85

    19 listopada 2013 at 12:52

    Teraz oznaką kibicowania na reprezentacji jest wymalowanie sobie twarzy, założenie stroiku i zasiadanie na trybunach z kiełbasą w ręku. O dopingu od lat nie ma mowy na reprezentacji, więc kto ma zachęcać piłkarzy do lepszej gry?

  28. ~Piotr

    19 listopada 2013 at 13:06

    Wielu z naszych wspaniałych piłkarzy, to rozkapryszeni przez pieniądze osobnicy i wara nam od ich osądów na temat kibiców.
    W „piłce” nadal pokutuje zasada -czy się stoi, czy się leży… Ważne dla wiekszości, że znów po meczyku czy to ligowym czy w reprezentacji będzie się działo….heheheheh i tak do następnego meczu i kolejny melanż po. A …zapomniałem, że myślenie też u nich jest towarem deficytowym.

  29. ~mo0jito

    19 listopada 2013 at 13:09

    Byłem w piątek na meczu we Wrocławiu. Bilety kupiłem od konika, bo nie było już w sprzedaży. Za dwa zapłaciłem 150 zł, gdyż zabrałem na mecz swoją dziewczynę. Nie jestem z Wrocławia, więc musiałem specjalnie tam dojechać. Zostałem do niedzieli. Cały weekend kosztował mnie jakieś 600 zł. Weekend organizowany głównie ze względu na mecz reprezentacji Polski. Podczas meczu temperatura jakieś 2 stopnie powyżej zera. Dziewczynie zimno, pierwszy raz na meczu reprezentacji. Polacy oddali może 2 strzały w kierunku bramki przeciwnika przez cały mecz. Lewandowski i inne wielkie gwiazdy, które tak bardzo chcieliśmy zobaczyć, chodziły po boisku. Na początku dumnie odśpiewaliśmy hymn, zrobiliśmy kilka razy falę, pokrzyczeliśmy ku pokrzepieniu naszych „piłkarzy”. Potem przyszło rozczarowanie. Kolejne po ostatnich latach. Wyszliśmy 5 minut przed końcem. Dziewczyna niezadowolona, zawiedziona, zniesmaczona. Ja tak samo. Pieniądze, które mogliśmy przeznaczyć na weekend w górach lub cokolwiek innego wartościowego, przeznaczyliśmy na mecz. Pytanie: czy mam prawo gwizdać i narzekać? Czy mi nie wolno?

  30. ~shah

    19 listopada 2013 at 13:22

    No to żeś Panie Pol popłynął pięknie z tymi wypocinami.
    Od mundialu 1986 w Meksyku oglądam wszystkie mecze reprezentacji.
    Niejednokrotnie zdzierałem gardło na stadionie i wierzyłem ,że kiedyś będzie lepiej. Chciałbym podkreślić że od 27 lat kiedy kibicuje polskiej piłce prawie 40 milionowy naród nie potrafi stworzyć drużyny która będzie odnosiła jakieś sukcesy na arenie międzynarodowej. My mamy wielki problem aby awansować na imprezę rangi mistrzowskiej o wyjściu z grupy nie wspominając a Pan mi tu bredzisz o niepoprawnym zachowaniu kibiców i przywołujesz przykłady takich klubów jak Liverpool i to w walce w finale ligi mistrzów. Gwarantuje że gdyby taka sytuacja spotkała polską drużynę czy też reprezentacje to nawet przy wyniku 0:5 polscy kibice swoim dopingiem roznieśliby trybuny.
    Tak głupich porównań dawno nie słyszałem.
    Rozumiem że jak dziennikarze tracą cierpliwość i jadą z piłkarzami po bandzie to wszystko gra ,natomiast jeżeli kibice po tylu latach (ostatni sukces to Barcelona 1992) widzą takie gówno to mają wiecznie klaskać ,kibicować czy też wspierać ??? To jakieś jaja.
    To ja się kur.. jego mać pytam Panie Pol ileż można mieć cierpliwości i zrozumienia dla takiego badziewia. Toż to się idzie ze wstydu w ziemi zakopać.
    Rozpędź się Pan i jebnij barana w ścianę. Chcesz Pan to idź na stadion i zdzieraj gardło bo ja póki co straciłem na to ochotę i szkoda mojego zdrowia. Nikt mi nie będzie mówił jak mam kibicować.
    Taki Klich niech swoje gwiazdorstwo w buty schowa bo mu słoma wystaję.
    Niech cos osiągnie w piłce reprezentacyjnej a potem pogadamy.
    Na razie niech swoją energię skupi na treningu.
    Na razie kibice swoim zachowaniem wykazują frustrację i zniecierpliwienie co jest zrozumiałe ale jak tak dalej pójdzie to po prostu przestaną chodzić na stadiony. Oglądanie takiej kopaniny i ciągłego lania po prostu boli.
    Tylko dlatego .że tracę cierpliwość Pan mi takie bzdury wypisujesz??
    Jakby mi kolega takie insynuacje w twarz powiedział to dostałby w ryj.

    Pozdrawiam
    Daniel

  31. ~Bolo

    19 listopada 2013 at 14:05

    Kibice sukcesu odrazu chcieliby mistrzostwa świata a co Wy zescie zrobili zeby ich zmotywowac do lepszej gry wyzwiskami i szyderą? Jaki doping taka gra

    1. ~Janusz

      19 listopada 2013 at 14:25

      Kibice sukcesu? Ostatni sukces reprezentacji do rok 1992r. i nie była to reprezentacja seniorska więc o czym Ty piszesz?
      Jak ich motywowaliśmy? Byliśmy w strefie kibica w liczbie dwudziestu tysięcy, po kompromitującym występie na Euro 2012r. oklaskując ich oraz wysłuchując kolejnych zapewnień o sukcesie w następnych eliminacjach.

  32. ~Kibic11a

    19 listopada 2013 at 14:50

    Panie Michale, wygląda na to, że nie do końca rozumie Pan nastrojów, nas kibiców. Nie chodzi nam o to co było po 32 minucie podczas ostatniego meczu. Tu chodzi o kilka ostatnich lat!! Po prostu nasza cierpliwość prawie wyczerpała się. Mecz ze Słowacją był najgorszy jaki ja pamiętam. Błędy popełniane po prostu ubliżały kibicom. Chciałbym zobaczyć reakcję angielskich kibiców po takich błędach swoich obrońców.
    Ale najbardziej rozczarował mnie Adam Nawałka. To on jest odpowiedzialny za wystawienie zawodników bez formy lub normalnie b. słabych. Gdzie jest jego bardzo dobre rozeznanie polskiej ligi. To miał być koronny argument pana Bońka, aby był to polski trener, bo miał znać b. dobrze piłkarzy w polskiej lidze. I co, i to jest prawdziwa klapa.
    Taktycznie pan Nawałka jest też raczej słaby. Trener Smuda gdy objął reprezentację chciał pokazać, że mamy doskonałych piłkarzy I jesteśmy w stanie wygrać nawet z Hiszpanią. I zagrał ofensywnie. I co było, był pogrom 6:0! Trener Nawałka zapomniał o tej lekcji I powołał ofensywnych obrońców. I co, i tylko Boruc obronił nas przed 5:0. Wydaje mi się, że wysoka pozycja Górnika Zabrze w naszej lidzie zamazała obraz trenerowi Nawałce. Chyba uwierzył, że jest wielki, ma talent i wyczucie – i wszystko prysło. Pan Nawałka powinien wykazać więcej pokory I powinien grać to co nasi piłkarze są w stanie wykonać w tym składzie. Nigdy nie mieliśmy wspaniałych dryblerów. Gra pozycyjna jest nie dla nas ( jest dobra dla Hiszpanów i im podobnych). My musimy grać z kontry, szybkiej kontry, z 5-6 szybkim piłkarzami. Tego musi próbować. Nie mam pretensji do Kamińskiego i innych polskich piłkarzy, którzy zgrali b. słabo, oni po prostu lepiej na dzień dzisiejszy nie potrafią. Ale mam ogromne pretensje o to, że trener Nawałka (i jego sztab) kompletnie nie mają rozeznania jak się ma poziom polskiej ligi do „international level”. Pozdrawiam

  33. ~wojtek

    19 listopada 2013 at 18:04

    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że prawdopodobnie gdyby Klich grał w tym meczu, gra wyglądałaby lepiej. Paradoksalnie też to on zostanie uznany głównym winowajcą tej katastrofy, a nie taki Mierzejewski, który niebawem dostąpi zaszczytu bycia wybitnym reprezentantem. 40 mecz Adriana i czterdziesta klapa, a wszyscy klapki na oczach. Gość, który miał organizować grę, typowany na lidera i głównego rozgrywającego, znów nie pokazał niczego szczególnego i to na tle słabego przecież rywala. A sytuację bramkową to dostał on od Lewandowskiego, a nie Lewandowski od niego. Zero pomysłu, brak komunikacji z Jodłowcem, następną gwiazdą „Ekstraklasy”, słowem tragedia.
    Mierzejewski powinien dziękować Klichowi, że odciągnął uwagę mediów od swojej bezradności.
    Mam nadzieję też, że Klich – wbrew podszeptom wszystkich grzecznych i ułożonych byłych reprezentantów typu Dudek, Mielcarski czy Dziekanowski – nie zamknie ust i nie wycofa tego, co powiedział. A obroni się nie twittami i wywiadami, ale swoją grą.

  34. ~kasiuleczek73

    19 listopada 2013 at 18:43

    hejka, dzisiaj chcę wam polecić sposób na darmowe pobieranie z serwisu chomikuj.pl. Działa! Wystarczy obejrzeć filmik na którym dowiemy się jak za bezpłatnie pobierać z poratlu chomikuj.pl Polecam:
    http://skruc.com/chomikuj/

  35. ~WroclawFan

    19 listopada 2013 at 19:07

    Zgadzam się w stu procentach z tym artykułem, a także ze słowami Mateusza Klicha. Byłem na tym meczu ze Słowacją i 40 tysięcy Januszów uprawiających szyderę i obrażających swoich zawodników jest nie do opisania. Argument, że płacicie za bilety i wymagacie jest żenujący. Ludzie nie przychodźcie na mecze reprezentacji. Tym zawodnikom będzie się lepiej grało przy trzech tysiącach dopingujących, prawdziwych kibiców niż pełnych stadionach obżerających się popcornem i hot-dogami Januszów. Byłem na reprezentacji po raz pierwszy i najprawdopodobniej, przy tych trybunach, po raz ostatni.

  36. ~kasiuleczek3

    19 listopada 2013 at 20:28

    hejka, teraz chcę wam polecić sposób na bezpłatne ściąganie z serwisu chomikuj. Działa! Wystarczy obejrzeć filmik na którym dowiemy się jak za bezpłatnie ściągać z poratlu chomikuj Polecam:
    http://skruc.com/chomik/

    1. ~koklusz

      20 listopada 2013 at 07:29

      Jaka praca, taka płaca. I nie potrzeba tu dorabiać jakiś śmiesznych ideologii i mówić co kto ma robić.

  37. ~Robbass

    20 listopada 2013 at 15:19

    Panie Michale lubię czytać Pańskie słowo na temat piłki kopanej nie mniej z tym to powyżej Pan napisał ciężko się zgodzić. Na temat wypowiedzi piłkarza p. Klicha wylano już tony potu. Nie mniej dodam tylko od siebie, że na tak odważne wypowiedzi mógłby sobie pozwolić piłkarz z dorobkiem, z klasą, po wielu latach gry, a nie jakiś piłkarzyk, który nic jeszcze nie ugrał i buja się w średniaku z ligi holenderskiej. Wracają do tematu. Nic nie mam do korzystania z gastronomii podczas meczu. Lubię ochędożyć kiełbę czy napić się piwka. Czasem spóźnię się minutkę czy dwie na drugą połowę, ale cóż teoretycznie to moja strata. Strata kilku minut doskonałego meczu. W praktyce człowiek jednak nic nie traci. „Nuda Panie…” . Czy to w polskiej piłce klubowej czy reprezentacji. Nie dziwię się kibicom w meczu ze Słowacją, że woleli kulinarne atrakcje od boiskowych. Chociaż trzeba jeszcze zaznaczyć, że sprawa dotyczyła VIP’ostwa, które i tak najczęściej ma wszystko w zadzie. Ważne jest pokazanie się i lans.

    Już jestem w stanie prawie uwierzyć w to, że w 40-sto milionowym narodzie nie uda się znaleźć 20 kopaczy, którzy oszczędzali by Polsce wstydu. Jednak abstrahując od umiejętności technicznych jest jeszcze coś takiego jak ambicja, wola walki, hart i wiara we własne może nawet i nie największe umiejętności. Do tego jeśli dołożymy fakt reprezentowania swego kraju to taką Słowację powinniśmy lać z 5:0. A co się dzieje? Kibic zwykły, taki co musi kupić bilet, z trudem wyskrobać na kiełbę i popcorn dla dziecka dostaje do oglądania reprezentację bez woli walki, bez zaangażowania – broń Boże, żeby ktoś mi nie „porysował nóg”. Kompletnie pozbawioną skrzydeł a o „jajach” to już nawet nie wspomnę. Do tego jak jechał jeszcze do Wrocławia przykładowo z Gdańska (mieszkam koło stadionu i widziałem po rejestracjach) to może się zagotować . Łaska kibica na „pstrym koniu jeździ” a wypadku naszej reprezentacji to ostatnio nie ma nawet iskierki nadziei, że może być lepiej. Bardzo dobrze, że kibice wyrazili swoją dezaprobatę w ten sposób. Czy przesadzili ? Uważam, że nie. Czasem taki strzał w pysk może dać do myślenia. Niech Pan zauważy jaki był doping do momentu kiedy nasi jeszcze coś grali. Później to już nie chodzi o 2 w plecy tylko o to jakie zaangażowanie było wśród naszych orłów w grę i chęć zmiany wyniku. Przykłady MU, Liverpoolu nie są najlepsze bo gdyby Polacy przykładowo doszli do finału mistrzostw Europy to nawet jakby do przerwy dostawali 3 w plecy, ale walczyli na boisku to i tak byliby bohaterami . Nawet jakby przerżnęli z kretesem. A obecnie? Po każdym meczu pojęcie „dna” jest pogłębiane. Kibić ma prawo wymagać od ludzi, którzy częściowo opłacani są z jego portfela, aby wykonywali swój zawód na należytym poziomie. Nawet jak nie ma wyników to chciałby widzieć wolę walki i zaangażowanie. Osobiście już przestałem oglądać football na żywo. Żadnych reprezentacji czy WKesów. W TV już też nie oglądam bo i po co? Przesiadłem się na Xbox’a i w dniu meczu zawsze rozgrywam swój własny. Jestem cienki więc zawsze dostaję w dupsko. Wczoraj z Irlandią tylko 3:1 więc wieczorny wynik prawdziwego meczu uważam za sukces .

  38. ~Maciek

    28 listopada 2013 at 21:54

    Klich ma trochę racji, ale frustracja kibiców powinna odbić się tak naprawdę na PZPN i całej organizacji polskiej piłki. Sami piłkarze nic nie poradzą na to , że są słabo wyszkoleni i są po prostu na realia europejskiej i swiatowej piłki po prostu za słabi.

  39. ~ameil

    30 listopada 2013 at 10:22

    Prosze sie przyjerzec zespołowi Derby County w sezonie 07/08 i jak reagowali ich kibice … przez cały sezon zadnych gwizdow

  40. ~brak

    2 grudnia 2013 at 22:02

    HAHAHA nie wierze . Wszyscy mówili, że ta strona:http://zaladuj-tel.pl/qufo jest oszukana, a ja z ciekawości

    zaryzykowałem i dostałem 25 zł Hahaha mój tata też wysłał sms-a i także dostał doładowanie . Po prostu nie

    wierze w swój fart Może i wam się uda . Powodzenia

Zostaw odpowiedź