O Hala i Visca dzieciach

Oto list otwarty do mnie, wystosowany przez redakcję realmadryt.pl, poniżej znajdziecie moją odpowiedź:

Szanowny Panie Redaktorze,

W imieniu kibiców Realu Madryt wyrażamy oburzenie sposobem, w jaki obszedł się Pan dziś na Twitterze z jednym z kibiców Królewskich i epitetem, jakim potraktował Pan ogół sympatyków naszego klubu śledzących Pańskie wpisy na portalu społecznościowym. Uważamy, że redaktorowi naczelnemu najstarszego polskiego dziennika sportowego nie wypada w ten sposób wypowiadać się na temat grupy kibiców, której liczba w tym kraju idzie w dziesiątki tysięcy. Domagamy się równego traktowania w polskich mediach wszystkich zagranicznych klubów i szacunku wobec kibiców Realu Madryt wyrażających uzasadnione obawy co do obiektywizmu, z jakim traktuje się Królewskich w środkach masowego przekazu.

Z poważaniem
redakcja RealMadrid.pl

Droga redakcjo RealMadrid.pl

z wielkiego szacunku jaki żywię dla Waszego serwisu i kilku redaktorów, których znam osobiście, chciałem pominąć życzliwym milczeniem „list otwarty” do siebie i nie odpowiadać, ale sprawa już tętni na Twitterze a i jest właściwie jest okazja, że wyjaśnić sobie pewną kwestię.

Otóż epitetem (dla mnie to żaden epitet, nie uważam go za obraźliwy, po prostu określenie oddające sedno sprawy) „haladzieci” bynajmniej nie potraktowałem „ogółu sympatyków waszego klubu”. Na szczęście nie wszystkich. Na tym polega problem: są kibice Realu Madryt (a także Barcelony) z którymi można merytorycznie pogadać, nawet pokłócić się na każdy temat, znam ich mnóstwo, czasem nawet zapraszam do studia oraz są „haladzieci” oraz „viscadzieci” traktujące każdą wzmiankę o swoim klubie, lub piłkarzu tego klubu, która nie jest owego klubu lub piłkarza gloryfikacją jako zamkach na świętość i natychmiast przystępujące do dania „wrogim siłom” zdecydowanego odporu. Futbol to emocje, to zrozumiałe. Niestety widziałem w necie wystarczająco dużo dyskusji w komentarzach na blogu, swoim czy kolegów, na sport.pl, przegladsportowy.pl, fejsie czy Twitterze przejętych i zepsutych przez hordy okładających się nawzajem pałkami-obelgami, dowodzących wyższości swojego klubu i nędzy rywala. Każda merytoryczna dyskusja schodzi wówczas na bok. Niby normalna rzecz, a jednak żal. Piszę o „hala” i „visca” dzieciach, ale choć z ich zachowania zionie gimbazą, to nie wiek czy wykształcenie tu decyduje, ale stan umysłu. Ale to też kibice, pasjonaci futbolu, też mają prawo się wypowiedzieć, ubolewam tylko, że robią to w taki a nie inny sposób.

Kolejny modelowy przykład ataku gimbazy przeżyłem właśnie na Twitterze. Zaczęło się od wrzucenia zdjęcia Cristiano Ronaldo podczas przygotowań do nagrania reklamówki, z podpisem że to tuż przed wyjściem na mecz. Żart banalny – dla jednych w porzo, dla innych suchar – zamieszczałem ich tysiące i nic (trzeba przyznać że kibice drużyn wyspiarskich mają do swoich ulubieńców znacznie większy dystans niż ci z La Liga) A tu z miejsca – jakże mogłem tego nie przewidzieć – pojawił się „odpór”. Dosłownie setki twittów: najwięcej, że to porażka Barcelony w lidze mnie boli, że mam głupią fryzurę i że dlaczego nie twittuję o transferze Neymara. Porażka Barcy ani mnie ziębi ani grzeje (jedynie ciekawi, dlaczego nie potrafi wygrać na Anoeta od 2007), fryzury Cristiano oczywiście zazdroszczę, podobnie jak talentu i pieniędzy;), a o Neymarze twittowałem już wystarczająco dużo i robię to kiedy chcę, zrobiłem też wpis na bloga. Mimo to z wieloma Twitteristami gadaliśmy o realnej cenie piłkarza, liczonej po „neymarowsku”, czyli z podatkami, prowizjami agentów, bonusami etc Niestety mój timeline utonął w haladziecięcych atakach, przejrzyjcie je sobie kto chce. Chciałem wyciągnąć kilka najbardziej obraźliwych, ale szkoda mi czasu, zresztą wystarczy zajrzeć na Wasze forum pod „listem otwartym”. Przy nich mój tweet do „haladzieciaka”, w którym „obiecałem” mu, że będę codziennie dwa razy pisał o transferze Neymara nie dość, że był niewinny to życzliwy.

W krótkim liście otwartym wystosowaliście też do mnie apel i on już jest z grubej rury: „Domagamy się równego traktowania w polskich mediach wszystkich zagranicznych klubów i szacunku wobec kibiców Realu Madryt wyrażających uzasadnione obawy co do obiektywizmu, z jakim traktuje się Królewskich w środkach masowego przekazu”. Naprawdę czujecie się w Polsce sekowani, wykluczeni? Polski czytelnik jest w kwestii Realu dezinformowany? Real jest „w środkach masowego przekazu” niesprawiedliwie oceniany? Plizz! Jeśli tak myślicie to aż korci, żeby sięgnąć po porównanie ze świata polityki, ale lepiej tego nie zrobię.

Z przyjemnością czytam Wasz kompetentny serwis (gdzieś nawet nazwałem go najlepszą stroną klubową w PL) i mam zamiar robić to nadal, toteż na koniec życzę Wam mniej spinki, więcej luzu i dystansu, Real jest liderem ligi hiszpańskiej, Carlo Ancelotti zaraz pobije rekord nieprzegranych meczów Leo Beenhakkera, Cristiano Ronaldo to jeden z najlepszych piłkarzy naszych czasów.
Życie jest piękne:)

95 komentarzy

  1. ~Jakub Król

    25 lutego 2014 at 19:24

    Jestem kibicem Realu Madryt, ale moim zdaniem RealMadrid.pl wziął to trochę zbyt na poważnie :/

    1. ~Madridista

      25 lutego 2014 at 19:46

      Widzę że nie jesteś kibicem jeśli bronisz tego kogoś kto żałosnymi słowami określa nasz kochany klub.

      Powiem tyle… u mnie Panie Michale już nie masz szacunku, do tej pory gdy oglądałem studia przedmeczowe w których przemawiałeś słuchałem twoich mądrych wypowiedzi. Dzisiaj się przekonałem że nawet takiemu redaktorowi? brakuje szacunku do innego klubu. A te zdjęcia typu Ronaldo u fryzjera przed meczem.. odpuść sobie takie zagrywki.

      Hala Madrid!

      1. ~Mateusz M

        25 lutego 2014 at 19:51

        „U mnie Panie Michale już nie masz (!) szacunku”.
        Zdecyduj się, albo Pan, albo Ty.

        Jesteś typowym przykładem HalaDziecka, który nie pisze wcale, a jeśli już to krytycznie.

        No i oczywiście podpisik pod każdym postem, że w pełni popiera „swój” klub.

        Trochę to śmieszne i pełne hipokryzji, no ale… wyrośniesz. Wierzę ; )

        1. ~Mateusz M

          25 lutego 2014 at 19:52

          A no i nick związany z klubem – OBOWIĄZKOWO.

          😉

        2. ~adam

          26 lutego 2014 at 17:58

          Ty Mateuszu M też jesteś niestety przykładem visca dziecka pełnego hipokryzji o którym również Pan Michał pisze.

      2. ~Patria

        25 lutego 2014 at 20:03

        Się nie popizdusiaj 🙂 WSPIERAJ SWÓJ LOKALNY KLUB!

      3. ~polsport

        25 lutego 2014 at 20:16

        @Madridista
        Czyli nic nie zrozumiałeś z wpisu. Szkoda.
        Nie tylko nie brak mi szacunku dla Realu Madryt, ale wręcz uważam, że Królewscy cieszyliby się o wiele większym szacunkiem w świecie, gdyby nie pewien typ kibiców, który ciągnie klub w dół. O nich jest ten wpis.
        A moje żarciki z Cristiano może i suchary ale nigdy agresywne, wulgarne, uwłaczające wielkiemu piłkarzowi

        1. ~Wojtek

          26 lutego 2014 at 01:47

          Niestety – ma Pan rację… Od dłuższego już czasu ubolewam nad tym, że jest ten paskudny typ kibiców, którzy kompromitują klub. I – jak sam Pan zauważył – nie ma różnicy Barca, czy Real. Ile razy już widziałem najbardziej proste hejty z jednej i drugiej strony. Przy całych emocjach i wzajemnych antypatiach, wzajemny szacunek był zawsze podstawową wartością sportu. Właśnie ten uścisk dłoni po meczu sprawia, że sport jest tak wspaniały. Niestety niektórzy zacietrzewiają się w nienawiści, której genezy często nawet nie znają. Szukanie spisku w żartach, które nic nie znaczą, są śmieszne. Sam – oczywiście – też mam wiele zastrzeżeń do różnych zachowań Barcelony (mógłbym je wymieniać godzinami), ale jednocześnie jestem też świadom, że i Real ma pewne „ciemne” strony. Ale nie to jest najważniejsze. Liczy się to, że mogę obejrzeć El Clasico z kumplami z Barcelony, a po wszystkim dalej będziemy mogli razem pić piwo w dobrej atmosferze.

          1. ~Bury Zenek

            26 lutego 2014 at 07:27

            Poziom kibiców Barcelony jest dużo niższy niż tych Realu, wystarczy zobaczyć na „newsy” na polskich serwisach dotyczących FC Barcelony. Zgadzam się, że niektórzy kibice realu są żałośni, ale chociażby na naszej stronie takie osoby są szykanowane, gdzie na serwisach Barcelony takie osoby są redaktorami. Poza tym nie da się ukryć, że Real Madryt jest najbardziej znienawidzonym klubem na świecie, do tego przyczynia się nagonka medialna. Wystarczy posłuchać dzieci, lub osoby, które praktycznie nie interesują się piłka – dla nich to Real jest uosobieniem zła.

      4. ~M

        26 lutego 2014 at 08:52

        idz na skarge do mamy ze pan Pol obrazil ci twoja zalosna swietosc, ktora LM nie wygrala od 12 lat :>

        1. ~Freaks

          26 lutego 2014 at 17:25

          Koleżko, taki tekst był na prawdę niepotrzebny. Po co obrażasz ten klub? Skoro mu nie kibicujesz to odpuść. Lepiej przemilczeć niektóre sprawy dla dobra ogółu. Pisząc takie coś udowadniasz, że nie jesteś lepszy od w/w osób, których tyczy się ten temat. Szacunek kibiców jednej drużyny, dla zawodników i kibiców drugiej (przeciwnej) drużyny, przemyśl to. Odnośnie listu otwartego redakcji RM.pl i odpowiedzi Pana Michała Pola, jest to, przynajmniej jak dla mnie, niepotrzebna „debata”. Fakt, faktem, że ktoś mógł się poczuć urażony, ale bez zbędnej przesady. Jako kibic jednej z tych dwóch drużyn, uważam, że osoba, która nie uważa się za „haladziecko” bądź „viscadziecko” oraz zachowuje się na jakimś poziomie, nie powinna się obrażać, ponieważ jej to nie dotyczy. „Kości zostały rzucone”, czasu nie cofniemy.

        2. ~Sants

          26 lutego 2014 at 17:49

          Gościu nie popłacz się, jakieś kompleksy leczysz, że od razu chłopaka atakujesz? Redaktor Pol to typ dziennikarz, którego ja osobiście nie lubię – jest zbyt nieobiektywny…..krótko mówiąc, nigdy nie będzie moim idolem dziennikarskim. Sam studiuję dziennikarstwo sportowe…..ale mniejsza o to.

          Chłopie odpowiadając na posta tego chłopaka od razu go zaatakowałeś. Po co? To że 12 lat nie wygrał – mniejsza z tym – ważne, że to największy klub na świecie i rozumiem, że leczysz kompleks mniejszości jaki posiadają kibice Barcelony? Boli, że Real zawsze był Królewski? Jeśli tak, to nie udzielaj się. Każdy kibic ma prawo do swojego zdania – jednak nie naśmiewaj się z innych. Ja osobiście jestem za Realem, ale z racji mojego przyszłego zawodu bardzo szanuję FC Barcelonę oraz pozostałe kluby mimo, iż piłkarzy Barcy nie lubię.

          Pozdrawiam

          PS: Panie Michale……Dziennikarzowi nie przystoi używać takich zwrotów jak „haladzieci” w środowisku mass-media. I Pan pewnie o tym wie, jednak nie wytrzymał Pan ciśnienia 🙂 Trzeba brać poprawkę na dzieciaków, którzy nie rozumieją tych zwrotów i pisać troszkę łagodniej. Pozdrawiam

    2. ~Adi

      26 lutego 2014 at 18:13

      Mylisz się. RealMadrid.pl nie wziął tego wcale zbyt poważnie. Sam, jako kilkunastoletni sympatyk Realu Madryt, byłem oburzony sposobem potraktowania chłopaka.

      Weźmy pod uwagę, że wydźwięk Realu Madryt i Barcelony na skalę światową przewyższa inne kluby. Manchestery, Londyny, Bayerny czy nie Bayerny… Nie. To Real Madryt i Barcelona są tymi światowymi, tymi ‚cool’, tymi ‚najważniejszymi’ (zaraz faktycznie jakieś ‚hala…coś tam’ mnie pojedzie, że inne kluby też są ważne, że też są światowe, itp. Kto jest kumaty ten wie co mam na myśli).

      Będąc sympatykiem Realu Madryt codziennie doświadczam dokuczliwości nadchodzącej z drugiej strony barykady, czyli sympatyków Barcy. Wiadomo – emocje, odpowiedzi, wzajemne odgryzanie się tym samym… Człowiek ma dość tego po pewnym czasie! Czeka więc na mecze z nadzieją, że będzie mógł unosić się dumą po zwycięstwach Realu i kpić z Barcelony, kiedy przegrywa. Od czasów Ronaldinho nastała taka ‚moda na Barce’, właśnie wśród wspomnianych ‚gimbów’. Modę kontynuuje ‚era Messiego’, gimby nie mają pojęcia o zawodnikach grających w poprzednich latach, nie znają historii, ale ‚są za Barcą, bo są najlepsi’. I tylko wk.rwiają (za przeproszeniem) każdego szanującego się kibica Dumy Katalonii i Królewskich…

      Wszystko zbiegło się z porażką Barcy w lidze, zwycięstwem Realu i samodzielnym objęciu lidera LaLiga właśnie przez Królewskich. Czytając komentarz Pana Michała również odniosłem wrażenie, że jest sympatykiem Barcelony, że próbował się odgryźć na zaczepny komentarz gimba. Tak, byłem tym bardzo zniesmaczony! Tym bardziej, że zawsze bardzo ceniłem Pana Michała, uważałem go za jednego z lepszych redaktorów w kraju.

      I to nie prawda, że RealMadrid.pl wziął to zbyt poważnie. Sprawę wyjaśnił Pan Michał, wiemy teraz, że nie miał niczego złego na myśli, że nie chciał obrazić kibiców Realu ani samego klubu, że szanuje wszystkie kluby i każdego kibica… I tu muszę zaznaczyć: KIBICA, nie GIMBA!

      Pan Michał zareagował tak jak zareagowałby prawdopodobnie każdy komentujący ze strony RealMadrid.pl, bo każdy tam szanujący się komentujący zapewnia, że brzydzi się takimi właśnie ‚gimbami’. Szanowny pan redaktor po prostu tępi insekty ich własną bronią, wyjaśnił to i teraz zarówno RealMadrid.pl jak i ja wiemy już co miał Pan Michał na myśli i zapewniam, że nikt z tej najlepszej strony o Realu nie żywi do niego urazy.

      Na stronie RealMadrid.pl jest pełno komentarzy negatywnych w stosunku do Pana Michała. Ale jak się okazało wytłumaczenie tego było potrzebne, bo teraz wszyscy wiemy, że Pan Michał zrobił to co każdy z nas – nienawidzi ‚gimbów’! Czy wciąż uważacie, że zachował się źle? Bo ja nie. Wręcz przeciwnie… Jestem pewien, że gdyby w taki sposób napisał do niego kibic (?!) Barcy to Pan Michał odpowiedziałby mu tym samym, czyli ‚viscadziecko’.

      Luzujcie gajdy ludzie, dobry redaktor nie może stać się słabym poprzez napisanie jednego niezrozumiałego przez innych zdania.

      Pozdrawiam!

  2. ~Pulpetos

    25 lutego 2014 at 19:25

    nadwrażliwość niektórych nie zna granic 😉

  3. ~Simi

    25 lutego 2014 at 19:38

    Więcej o piłce (sporcie) i bieżących sprawach („transfer” Neymara itd.) a mnie „trollingu” i fryzur Ronaldo. 😀

    1. ~Mateusz M

      25 lutego 2014 at 19:49

      Naprawdę po raz setny chciałbyś czytać coś o czym nie masz i nie będziesz miał pojęcia? Bo mówię Ci z góry – prawda na jaw nie wyjdzie.

  4. ~Mario

    25 lutego 2014 at 19:54

    Mimo wszystko, myślę że Pan dotrzyma obietnicy co do 2 tweetów dziennie poświęconych Neymarowi. Ciekawe jak one będa wyglądać w porównaniu do tweetów związanych z Realem Madryt 🙂 Pozdrawiam.

    1. ~polsport

      25 lutego 2014 at 20:17

      @Mario
      Aaaaa muszą być o transferze Neymara czy i o innych sprawach? Rany, zaśmiecę sobie timeline tym Neymarem :/

      1. ~Ice-Man Cule

        25 lutego 2014 at 20:53

        Muszą być o Neymarze bo niektórzy, mało zdystansowani kibice realu, potrzebują dowartościowania. Co mam na myśli ? Ano, to, że 100 mln za drewno na zimę, to wygórowana cena 😉 Muszą dowiedzieć się, że Barca zapłaciła za Neymara nie 50, nie 75 tylko 300 mln, wtedy z honorowych i urażonych, drobnym dowcipem KIBICÓW będą mogli bestialsko transformować się w hala dzieci i rozpocząć „bekę” z „Farcy”, „Uefalony”, „Barki” czy jak tam wołają na Dumę Katalonii kibice Blancos, którzy najpewniej nie przekroczyli wieku przedszkolnego…

        Nawołuję was jako wieloletni kibic Barcy, doskonale pamiętający czasy gdy posucha trofeowa w stolicy katalonii trwała w najlepsze, kochajmy kluby, które supportujemy, ale szanujmy rywali, czy to odwiecznych czy to zza miedzy. Pan Pol wspaniale bawi się formą, rzuca dowcipy nienachalne, nie wulgarne a po prostu zabawne 😉 Jeżeli kogoś z was boli to na tyle, żeby od razu pisać list otwarty i odbijać „Neymara” (bo to nawet nie piłeczka była, to sam Neymar i jego sprawa został odbity ;P), radzę sesje u terapeuty 😉 Sport to fun, wielkie emocje i PASJA, nie można być dobrym kibicem i sportowcem jeżeli nie ma się choć odrobiny dystansu 😉 Na pewno jak się któryś z Blancos potknie to też się nie uśmiechacie ?;>

        Pozdrawiam, Łódzki Cule 😉

        1. ~Bury Zenek

          26 lutego 2014 at 07:23

          Domagamy się jedynie równego traktowania. Nie mówiąc już o tym, że to „drewno” wyszło nas taniej niż was Neymar, a do tego ma lepsze statystyki niż Messi.

          1. ~Ice-Man Cule

            26 lutego 2014 at 12:30

            Dzięki Zenek, za pieczątkę pod tym jak strasznie drętwi są wasi socjos, TYLKO Ci, o których mówi Pan Michał… Ci którzy są nazywani Haladziećmi … Domagajcie się dalej równego traktowania (mam rozumieć, że żądacie więcej żarcików o Barcie?) a na każdy „dowcip” reagujcie –
            „Nie mówiąc już o tym, że to „drewno” wyszło nas taniej niż was Neymar, a do tego ma lepsze statystyki niż Messi.”… To nie wymaga komentarza 😉
            Pozdrawiam

        2. ~adam

          26 lutego 2014 at 18:04

          Hmmm. Proponujesz gościowi sesję u terapeuty, a sam jej potrzebujesz dziwne.

      2. ~Mario

        26 lutego 2014 at 17:29

        „codziennie będę poświęcał dwa tweety Neymarowi, jeden z samego rana i jednen przed snem:)”

        No chyba że Pan chce złamać obietnicę to proszę bardzo. :))
        Ja jak nigdy nie korzystałem z twittera, co za Tym idzie nie wchodziłem na Pana konto, tak teraz aż mnie będzie rwało wchodzić z samego rana, oraz przed snem, zobaczyć co tam Pan ciekawego wstawił, na temat Neymara 🙂

  5. ~t-m-z

    25 lutego 2014 at 19:59

    Witaj Michale 🙂

    Zapewne skądś już kojarzysz mój nick, zapewne starasz się przypomnieć skąd – choć może też być inaczej i raczej zastanawiasz WTF is T-M-Z ;).

    Niezmiernie miło mi było gdy w pomeczowym studio LM cytowałeś fragmenty naszych dyskusji jeszcze z Blox`a czy też czasem posługiwałeś się moimi cytatami słowo w słowo, Pamiętam też naszą radosną i ciekawą dyskusję na temat „katalońskich ocieplaczy szyi” i propozycjach Blattera/FIFA/UEFA odnośnie ich stosowania.

    Bywało też, że jeden i drugi wzajemnie się skrytykowali i dziś ponownie wystąpię w charakterze krytykanta.

    Przy całej sympatii do Twojej osoby nie mogę się zgodzić z tym by redaktor naczelny najstarszego tygodnika piłkarskiego w Polsce mógł pozwolić sobie na takie inwektywy nie tylko w stronę kibiców Realu Madryt – do których się zaliczam ale też w stronę kibiców innych klubów.

    Rozumiem „nowomowę” czy „slang” jeśli nie wykracza on poza granicę bloga, wymiany zdań między sobą – jest to ok. Sam nie raz zostałem nazwany „hala dzieckiem” sam nie raz używałem zwrotu „viscadziecko” ale człowiekowi, którego jutro będą cytować wszystkie gazety/brukowce w kraju, który bądź uważany jest za osobę opniotwórczą i na którego wiedzę powołują się zarówno media jak i blogerzy – to po prostu nie wypada.

    I nie ważne, czy mentalnie pisze to „hala/visca dziecko” czy też nie – krytyka spada na Ciebie zasłużenie.
    Czasem warto posypać głowę popiołem 😉

    Pozdrawiam i w miarę możliwości postaram się odezwać częściej 😉

    1. ~polsport

      25 lutego 2014 at 20:09

      @t-m-z
      Kopę lat!
      Co do meritum, jeszcze raz podkreślam, że nie krytykuję „kibiców Realu Madryt” ale pewien typ kibica – tak się składa, że ma go również Barca, bo mało ich wśród fanów Bayernu, BVB, klubów angielskich czy włoskich (przynajmniej nie na juvepoland.com czy acmilan.pl etc). Typ który jest trudny do zniesienia ale i jemu nie odmawiam istnienia. Futbol = emocje, każdy je objawia jak umie.

      A już pomijając wszystko, ‚haladzieckiem’ nazwałem gościa w prywatnej i do tego życzliwie wymianie zdań na Twitterze, więc pozycja rednacza PS nie ma tu nic do rzeczy i nie bardzo ma sobie co do zarzucenia.

      1. ~t-m-z

        25 lutego 2014 at 20:23

        @polsport

        Ja wiem, że nie krytykujesz wszystkich, Ty też to wiesz, inni się domyślają – czemu jest jak jest napisałem troszkę niżej odnosząc się do lansu Kurskiego na Ukrainie 😉

        Twitter (zawsze gdzieś popelnie błąd, wcześniej dając dwa razy ee – cóż jak się z tego nie korzysta to tak jest 😛 ) ciężko uznać za miejsce do prywatnej dyskusji gdy widzą ją miliony 😉

        Niestety strzeliłeś faux pas niczym „sorry taki mamy klimat” 😉

      2. ~leeroy

        26 lutego 2014 at 15:00

        Trochę voux pas z Twojej strony. Może odnosiłeś się do jednego kibica, ale napisałeś w liczbie mnogiej. I tutaj każdy się musi domyślać czy według Ciebie jest haladzieckiem czy nie. Jak chcesz uchodzić za poważanego dziennikarza to powinieneś studzić emocje a nie reagować na zaczepki jakiegoś dzieciaka.

  6. ~collla21

    25 lutego 2014 at 20:03

    Brawo panie Michale do takich spraw trzeba podchodzić z przymrużeniem oka, a nie na poważnie jakby tu Pan nie wiadomo jak kogo obrażał.
    Pozdrawiam.

  7. ~polsport

    25 lutego 2014 at 20:04

    @Simi
    Ale twitter to nie przegladsportowy.pl Tam piszemy o WSZYSTKIM, ja na twitterze wrzucam linki o tym co mi akurat wpadnie do łba, nie jestem jednoosobową agencją informacyjną, jak o czymś nie piszę, nie znaczy, że przemilczam, Zresztą o transferze Naymara jest cały wpis
    http://michalpol.blog.pl/2014/01/27/ile-kosztowal-neymar-czyli-anatomia-transferu/

    1. ~Simi

      25 lutego 2014 at 20:17

      Niestety od 27 stycznia trochę się zmieniło co do transferu. Taki fajny i jakże niecodzienny temat. Istna gratka dla mediów – oszustwo, bo jak inaczej można to nazwać? A sam temat „dobrowolnej” wpłaty 13,5mln do Skarbu Państwa jest niezwykle interesujący. Ale nie dla wszystkich. Sprawa Messiego ucichła, sprawa Neymara nawet nie wypłynęła w polskich mediach.

  8. ~Tomi

    25 lutego 2014 at 20:04

    Dobrze pan napisał, czego można wymagać od małojajecznego kibica Realu który sam nie ma szacunku do klubu stosując takie epitety jak „Barka” a samemu mieć pretensje że wyzywa się go od Hala Dzieci. Adminów na realmadrid.pl powala brak dystansu, gburowatość, chęć szczekania i czysta hipokryzja a że ich to boli to ich problem 🙂

  9. ~TakToJa

    25 lutego 2014 at 20:09

    „trzeba przyznać że kibice drużyn wyspiarskich mają do swoich ulubieńców znacznie większy dystans niż ci z La Liga”

    BINGO 🙂 Nawet tzw. „gimbaza” potrafi śmiać się z gwiazd swojego zespołu. Owszem, są spinki, ale nieporównywalnie mniejsze niż te pomiędzy kibicami Barcelony a Realu. Dużo więcej widzę merytorycznych dyskusji pomiędzy kibicami klubów Premier League niż pomiędzy kibicami Realu i Barcelony.

    1. ~polsport

      25 lutego 2014 at 20:12

      @TakToJa
      Aczkolwiek mocno mi się dostało od kibiców LFC za żarty z Suareza, gdy pogryzł Ivanovica. Choć ja wtedy widziałem w nim łobuziaka po prostu, nigdy rasistę

  10. ~t-m-z

    25 lutego 2014 at 20:09

    @~polsport

    Proszę Cię za pomocą tweetera nie lansuj się jak Kurski 😉
    Bo przecież idąc tym tokiem rozumowania – tweeter to nie sala sejmowa…

    Są pewne granice 😉

    1. ~polsport

      25 lutego 2014 at 20:11

      @t-m-z
      Twitter służy mi wyłącznie do wymiany opinii. Nie potrzebuję lansu:)

      1. ~t-m-z

        25 lutego 2014 at 20:16

        Mam nadzieję, że rozumiesz jak to dziala 😉

        Wpis o tweeterze i lansie już sam w sobie brzmi jako urażone ego „haladziecka” – sęk w tym, że niewielu na to zareagowało bądź zareaguje.
        Nawet jeśli to niewybredny żart i delikatna próba trollingu – wielu przejdzie obok ale gdybym nazywał się XYZ i był znany w świecie tematyki którą się zajmuję – mój wpis byłby niestosowny 😉

        Mnie tam to za bardzo nie uraża nawet jeśli gdzieś wrzuciłem link do tweeta z hasłem „Pol nie zniósł ciężaru porażki Barcelony” to raczej cała sytuacja mnie bawi.

        Problem w tym, że gdyby napisał to tmz z tweetera – nikt by nie wspomniał, napisał to POL – to afera się niesie niczym gówno wpadające w wentylator 😉

  11. ~scv78

    25 lutego 2014 at 20:10

    Czytam i nie wierzę. Aż się na usta ciśnie: co takiego osiągnął Christiano Ronaldo w porównaniu z Marcinem Robakiem(o księdzu Robaku nawet nie wspominając)?

  12. ~Michał

    25 lutego 2014 at 20:16

    Swoimi głupimi wypowiedziami tracisz szacunek Panie Michale. Co to kogo obchodzi, że nie kierowałeś tego do wszystkich kibiców skoro w Twoim wpisie widać że wszystkich nazywasz haladziećmi.

    Jesteś skończony a jeszcze się o to postaram.

    1. ~polsport

      25 lutego 2014 at 20:19

      @Michał
      Jestem skończony? Litości! 😀

      1. ~gimbus z hali

        25 lutego 2014 at 20:22

        Kiedy podasz się do dymisji? 😀

        1. ~polsport

          25 lutego 2014 at 20:37

          @gimbus z hali
          Nie muszę się podawać – to @Michał mnie zwolni :/

      1. ~bany

        26 lutego 2014 at 22:00

        Co najmniej ciekawa wypowiedź!

        Trochę nie rozumiem tej całej „spiny”.. Fakt – jak na redaktora naczelnego PS, to trochę nieprzemyślane zachowanie(to jest moje zdanie na ten temat), ale tak naprawdę Pan Maciej również ma prawo do własnej opinii, jak każdy z nas i po prostu ją wyraził. Jestem kibicem RM i nie uważam się za „haladziecko”, być może mam ten dystans o którym Pan Maciej pisze. Taki dystans powinien mieć każdy z nas i to nie tylko w dziedzinie sportu, ale mówię tu ogólnie o życiu.

        Pozdrawiam
        i oczywiście jak na kibica RM przystało – obiwiązkowo – HALA MADRID! 🙂

  13. ~Randy777

    25 lutego 2014 at 20:31

    Panie Michale, zgodzę się, że serwis realmadryt.pl zrobił z igły widły i bardzo rozdmuchał ta sprawę ale cóż będąc osobą znaną, lubianą, osobą z której bloga tweety etc. śledzi tak duża rzesza ludzi, powinien pan przewidywać konsekwencje pewnych wpisów. Użycie kolokwialnego słownictwa jest moim zdaniem niestosowne. Czy nie lepiej wyglądałaby pańska wiadomość gdyby zamiast (przez wielu uważanego i rażącego) słowa HALADZIECKO pojawiło się jakieś sensowne, inteligentne stwierdzenie. Mówiąc haladzieci nie sprecyzował pan grupy, do której skierowany był ten post, nie zaznaczył pan że chodzi konkretnie o niedojrzałych emocjonalnie kibiców Realu i wyszło na to, że wszyscy kibice Realu są infantylni.

    1. ~Randy777

      25 lutego 2014 at 20:33

      uważanego za niestosowne*

  14. ~polsport

    25 lutego 2014 at 20:35

    @Randy777
    Nie sprecyzowałem bo pisałem do chłopaka na TT. Ale ponieważ zaistniała potrzeba to sprecyzowałem tu.
    I jak widzisz starałem się łagodnie, po prostu uważam, że jak celne ujmujesz ‚niedojrzali emocjonalnie’ też maja prawo kibicować swoim drużynom…

    1. ~Randy777

      25 lutego 2014 at 20:41

      W takim razie totalnym nieprofesjonalizmem wykazała się redakcja realmadryt.pl gdyż przynajmniej w moim uznaniu publikowanie prywatnych wiadomości jest dosyć niesmaczne.

      1. ~Bury Zenek

        26 lutego 2014 at 07:19

        Wiadomość była dostępna dla wszystkich, więc nie była prywatna.

  15. ~zyski

    25 lutego 2014 at 20:55

    Witam, kibicuję Realowi ale nie widzę tu niczego złośliwego ze strony Pana Michała. Zamiast kąśliwie pytać o cenę Neymara można zapytać o coś co dotyczy Blancos. Do Barcy nic nie mam, z resztą tym klubem się nie interesuję. A pożartować można z jednych jak i zdrugich… ze wszystkich, w dobrym guście, w czym myślę Pan Michał nie uchybił.
    Być może odpowiedź jest na poziomie pytania…

  16. ~scv78

    25 lutego 2014 at 21:00

    Wiesz co, Michale, podpadłeś kilku rządzącym światem kibicom, przede wszystkim szefowi wszystkich szefów ~Michałowi, który chyba nie będzie miał litości nawet pomimo wspólnoty imion. Dla równowagi musisz (podkreślam – MUSISZ) opowiedzieć się po stronie Bracelony, gdyz chyba tylko w tamtych szeregach znajdziesz moce zdolne zrównoważyć złowrogi wpływ ~michała i spółki:/ Szkoda – znalazłeś się w tej sytuacji, w której znalazły się krasnoludy budząc Smauga, czekają cię ciężkie czasy:/

  17. ~nameno89

    25 lutego 2014 at 21:58

    Panie Michale świetnie rozumiem, żarty i zażenowanie jakie wzbudzają u Pana Ci kibice których określił Pan słowami „haladzieci”, „Viscadzieci”.
    Jednak używając takich stwierdzeń w komentarzu, który nawiązywał do Pana obiektywizmu niestety sprawia, że zamienia się Pan w jednego z tych dzieciaków. Co więcej używa Pan określenia, którym bardzo często „kibice” Barcelony próbują atakować kibiców Realu. W sieci określenia Viscadzieci osobiście nie widuje za często , a może nawet w ogóle. Oczywiście nie twierdzę że że „kibice” Realu są święci. Pałują się wzajemnie i jedni i drudzy.
    Co do równego traktowania w mediach. Real jest w centrum uwagi mediów-tu się zgadzamy. Jednak jednocześnie przez to, że tyle się o nim mówi często są to kompletne bzdury, powtarzane, o zgrozo , za katalońskimi dziennikami. A przecież wszyscy wiemy jaki poziom obiektywizmu pokazują gazety w hiszpanii. Madryckie promują tylko Blancos z drugiej strony Katalońskie -wiadomo. Tak więc ja odczuwam pewną nagonkę na Real w mediach, głównie przez nierzetelne informacje. Dla przykładu podam info z TVN24 ( którego jest Pan dość częstym gościem), gdzie sprawę Neymara zestawiono z zarzutem jakoby Real miał kupić Garetha Bale`a za 250 mln…

  18. ~t-m-z

    25 lutego 2014 at 22:16

    @Polsport

    Michał czy po dzisiejszym spotkaniu Olympiakosu z Manchesterem mógłbyś mi odpowiedzieć na pytanie Who The Fuck is Moyes ? 😉

    Pytam bo wielu się za nim wstawiało i wychwalało tylko dlatego, że polecił go Sir Alex ale dzisiaj widząc wrak Manchesteru United zastanawia mnie kim jest ten człowiek i czy fakt, że Sir Alex był wielkim trenerem sprawia, że potrafi wybrać wielkich następców ? 😉

  19. ~mm

    25 lutego 2014 at 22:34

    Ludzie. Błagam. Bierzecie to wszystko tak bardzo do siebie… Jeśli Wam się żarty nie podobają to ich nie czytajcie, problem? Nie ważne komu kibicujecie, piłka nożna ma podobno zbliżać i wywoływać emocje a nie dzielić i wprowadzać na” sale sądową”. Niektórzy kibice, potrafią ‚objechać’ swój klub,zawodnika a nawet GWIAZDĘ za żałosną gre , a także porozmawiać o piłce po ludzku z kimś kto kibicuje konkurencji, niektórzy potrafią nawet lubić zawodników z tego konkurencyjnego klubu (nie mówię tylko o lidze Hiszpańskiej). A tu jest odwieczna wojna. Nie można się szanować i śmiać z wpadek i tego typu żartów tak po prostu? A list redakcji RealMadrid.pl to w ogóle jakaś tragedia. Ja jakoś nie widzę problemu w określeniu Haladziecko czy Viscadziecko bo to prawda… Jaki jest sens w wytykaniu błędów czy afer? Tutaj akurat chodziło o Neymara, ale równie dobrze kibic Barcy mógłby napisać o transferze Bale z którym podobno też było coś nie tak…(ja tam nie wiem i nie obchodzi mnie to) To wszystko żałosne, ludzie którzy tylko „CR7 jest najlepszy i już, a Messi to karzeł na hormonach” lub na odwrót to po prostu idioci. Doprawdy nie zrozumiem tego… I oby więcej takich żartów, postów itp! Może w końcu Ci wielcy,zagorzali i tak łatwo obrażający się „kibice” przestaną filozofować i się ogarną. Ludzie, nie bądźcie smutasami…

  20. ~ściah

    25 lutego 2014 at 23:12

    Nigdy nie komentuję podobnych kwestii, ale ta cała sytuacja aż się prosi o parę słów.

    Przede wszystkim uważam Panie Michale, że Pana błędem było nieprzewidzenie całej sytuacji jeśli chodzi o zrozumienie Pańskich intencji. Niejasno użył Pan określenia „haladzieci”, które każdy mógł odnieść swobodnie, bo są tego dwie możliwe interpretacje:

    1. „Haladzieci”, to wszyscy madridistas, bo przecież naczelny portalu, to nie byle kto i usadzenie takiej osoby jest jednocześnie prztykiem w stronę całej społeczności. Wtedy uważam Pański wpis za nieprofesjonalny.
    2. „Haladzieci”, to osoby prezentujące pewien specyficzny i zarazem pocieszny nurt kibicowski. Wtedy Pański prztyk można uznać za wzorowy.

    Jak widać po Pańskim dzisiejszym wpisie pierwszą opcję można wykluczyć, zatem zrobił nam się niezły cyrk z redakcją najpopularniejszego portalu o Królewskich w roli głównej i żeby być precyzyjnym – w roli zdecydowanie kompromitującej.

    Ja w pełni popieram ton Pańskiej wypowiedzi, ponieważ redaktor naczelny rm.pl pokazał poziom dna, pisząc „Barka”. Umówmy się, że podobny ton słownictwa jest typowy dla środowiska podstawówkowo – gimnazjalnego i zupełnie nie przystoi osobom dorosłym, a zwłaszcza reprezentującym jakikolwiek serwis sportowy (co dopiero mówić o jednym z największych portali klubowych w Polsce). Niestety jak widać ów naczelny de facto taki poziom prezentuje, więc śmiało może być zaliczony w poczet „haladzieci” i otrzymał słusznie ripostę adekwatną do swojego poziomu. Przykre? Ano przykre, że umysły polskich madridistas (zwłaszcza młodych) są kształtowane przez osobę pokroju naczelnego rm.pl.

    Krótko i na temat: Przybiegło dzieciątko, odpysknęło z „Barką”, dostało klapsa i pobiegło z płaczem do mamusi.

    Naprawdę lepiej było tę całą sytuację przemilczeć Panie naczelny rm.pl, zamiast robić z siebie „haladziecko”. Choć w sumie patrząc na fakty, to trudno tutaj mówić o „robieniu z siebie” kogokolwiek. Raczej pokazał się Pan takim jakim jest. W całej okazałości. Jaki jest koń, każdy widzi.

    Pozdrawiam.

    1. ~ściah

      25 lutego 2014 at 23:27

      O przepraszam Pana naczelnego rm.pl i wycofuję słowa kierowane w jego kierunku. Sytuacja została mi przedstawiona jakoby to Pan naczelny wyrażał swoją opinię posługując się tweetem Simi_Mateusz i stąd moja pomyłka. Cała zatem litania leci w kierunku owego użytkownika i jednocześnie wycofuję swoje słowa o redakcji rm.pl.

      Tak czy siak sam list jest w swojej formie mocno kontrowersyjny. Simi_Mateusz prosił się o klapsa i klapsa dostał. What’s a big deal i po co bronienie „haladzieci”?

  21. ~slu

    25 lutego 2014 at 23:15

    Ciężko nie odnieść wrażenia, że w polskich mediach Real jest traktowany jako ten „zły” w porównaniu do pełnej dobroci Barcelony. Przykładów można podać sporo, ale wspomnę o dwóch. Mianowicie w momencie wyjścia afery z Neymarem, Mundodeportivo odpowiedziało artykułem a cenie za Bale’a na poziomie dwustu kilku milionów, gdzie część kwot nie miała żadnego odzwierciedlenia w realnym świecie, a dziennik ich prawdziwość udowadniał sowimi tajnymi źródłami. I co się dzieje? W Polsce pojawiają się artykuły, o tym że cena za Bale’a była znacznie większa, pojawiają się jakże sprawdzone kwoty z MD i na końcu wzmianka o tym że Neymar mógł kosztowac więcej, pomimo tego że zarząd Barcelony przyznał otwarcie, że za Brazylijczyka zapłacono ponad 86 mln euro. Odejście Rossela także nie było przypadkowe, na jaw wyszło oszustwo, w którym odgrywał główną rolę.
    Drugi przykład, to sezon 2012/2013 a więc sezon następny po mistrzowskim sezonie Realu. W artykułach na sport.pl przy okazji informowania o wydarzeniach w lidze hiszpańskiej tytułem mistrza określano Barcelonę, pomimo tego, że sezon ten niedawno się rozpoczął.
    Jak to więc nazwać, jak nie brakiem obiektywizmu?

  22. ~polak

    25 lutego 2014 at 23:21

    Panie Michale! Na samym wstępie chciałbym zaznaczyć, że niezwykle cenię sobie pańskie opinie i wywody-miło się ich słucha, a trzeba też przyznać, że najczęściej trafia Pan w sedno sprawy. A propos tej afery, to trzeba stwierdzić, że niektórzy dzisiaj zabraniają innym wypowiadania swego zdania tylko z racji ich popularności czy opiniotwórczości. Jest to dla mnie błąd. Odpowiedź nie była wulgarna, ani agresywna, a jednak uderzająco skuteczna na taki typ kibica. Zostawiając ten temat za sobą… Czytałem artykuł o Neymarze i codziennie czytam coraz to nowsze z różnych źródeł i muszę przyznać, że jako kibic Barcy nie wiem już w co wierzyć. Ile w końcu kosztował ten gość-57 czy 570 milionów?

  23. ~sly7

    26 lutego 2014 at 01:44

    dwie sprawy.

    1. w zupełności rozumiem to, że pewien stan umysłu nazywa się haladzieckiem, mówię to jako…były moderator komentarzy na rm.pl, nie pod tym nickiem, innym. nie chce być kojarzony z tamtą działalnością, rozumiecie. internet, anonimowość, te sprawy. czasami trzeba odrzucić maskę, a czasami ją przybrać, spotkałem przez te kilka lat, wiele osób, które pisały niezwykle rzeczowo, merytorycznie, często imponując wiedzą, której nie mieli redaktorzy, a uwierzcie, że są to osoby, które budzą sie i zasypiaja z Realem Madryt. To jaki był to procent piszących, to osobna kwestia, ale załóżmy, że działa to mniej więcej na zasadzie rozkładu Gaussa. odsetek tych najgłupszych jest mniej więcej taki sam, jak odsetek najmądrzejszych. reszta to średniacy. tak jak w życiu. Sami wyciągnijcie wnioski.

    2. dobrze, że rm.pl w końcu posuwa się do tego, co w statusie ma stowarzyszenie kibiców Realu Madryt Aguila Blanca – czyli do obrony dobrego imienia klubu. Tylko czy było to w tym, szczególnym przypadku uzasadnione? Wydaje mi się, że nie. Nie napisał Pan niczego szczególnie zaczepnego, nikogo nie obraził, posłużył się jedynie szyderczym dowcipem, z którego znani są…anglicy. I być może dlatego, trudno dostrzec taki wszechobecny ból dupy wśród kibiców United, Arsenalu czy Chelsea, bo obcują z tym na codzień. W artykułach angielskich dziennikarzy, w wypowiedziach piłkarzy itp. Przykładem niech będzie Mourinho, który był zupełnie nierozumiany przez hiszpańskich dziennikarzy i jego szydera była traktowana jako akt agresji, natomiast w Anglii znów jest sobą. Tak samo z polskimi wyznawcami premierszips, którzy obcując z kulturą anglii, pewne elementy przechwytują. Zaczyna się od tolerancji wobec fauli na boisku, a kończy na takich rzeczach jak ww. Normalka.
    Swoją drogą, to ciekawa kwestia, której, chyba warto poświęcić więcej uwagi, może nawet warta analizy akademickiej.

    1. ~Bury Zenek

      26 lutego 2014 at 10:48

      Myślę, że interwencja rm.pl nie dotyczy tego jednego przypadku, a do ogółu działalności pana Pola.

  24. ~Bury Zenek

    26 lutego 2014 at 07:17

    Przykro mi panie Michale, ale w jednym nie ma pan racji. O ile faktycznie pana tweety można udać za nieudane żarty, to w mediach, a w szczególności polskich ma miejsce swego rodzaju nagonka na Real Madryt i ja jako kibic tej drużyny czuję się często szykanowany. Każda, nawet plotka, jest przez polskie media i serwisy internetowe rozdmuchiwane, jak chociażby te o astronomicznych długach Realu, nie mówiąc już o transferze Bale’a, w końcu media w Polsce do dziś zgodnie twierdzą, że kosztował 100mln, a prędzej niż podadzą prawdziwą kwotę (91) to wyskakują z jakimiś ponad 250mln. A teraz, podczas gdy mamy taką wielką sensację, która jest ewidentnym przekrętem władz Barcelony media milczą. Nie jest to równe traktowanie. Jako kibic Realu nie mam do Barcelony żalu, w końcu to ich machlojki, ale boli mnie jedno. Oczywiście, że mój klub nie jest bez skazy i też zdarzają się kontrowersyjne sytuacje, nie wszystkie jego działania popieram, ale nikt z kibiców Realu nie nazywa swojego klubu „więcej niż klubem”, nie tworzy z niego nieomylnej świętości. Denerwuje mnie jedynie ta hipokryzja kibiców Barcelony, a w szczególności ich władz, które to przez władze Realu są deklasowane swoim profesjonalizmem. Można uważać, że reakcja rm.pl była przesadzona, ale ja uważam, że należało w końcu zwrócić uwagę na ten problem. Co do pana, panie Michale też należy zwrócić uwagę na to, że nie kryje się pan ze swoimi sympatiami, i bardzo dobrze, ale tworzy to sytuacje, gdzie nie zawsze może pan być obiektywny, choćby i bardzo pan chciał.
    Z poważaniem, Bury Zenek, użytkownik Realmadrid.pl

    1. ~t-m-z

      26 lutego 2014 at 10:07

      Nie od dziś wiadomo, że polskie dziennikarstwo nie tylko te sportowe ale do niego się odnosimy to rynsztok jakich mało.

      Michał jako nieliczny nie brodzi w tym szambie choć zdarzają mu się w pewnym stopniu spektakularne wpadki ;).

      I tak możemy wymieniać chociażby Przytułę, Kowalczyka, Wolskiego czy Jagodę..

      Nie mniej jednak daleko im i Michałowi do takiego Leszka Orłowskiego z C+ który do swojego analfabetycznego bełkotu dorzuca brak jakiejkolwiek merytoryki i fakty żywcem skopiowane z serwisów poświęconych klubom z PD a do tego przerobionych tak aby pasowały pod jego teorię a jego nienawiść do samego Ronaldo i Realu wręcz przyprawia o wymioty. Cytatów z samego Orłowskiego starczyłoby na solidny tomik „debilnych mądrości”.

      Michał zaliczył faux pas ale to niewielki lapsus w porównaniu do tego co słyszymy co tydzień w C+ czy w niektórych publikacjach znanych blogujących dziennikarzy 😉

      O ile sam krytykuję zaistniałą sytuację o tyle nie wychylałbym się dalej tak jak RM.PL
      Wystarczy posypać głowę popiołem obrócić sytuację w żart, sprostować i tyle.

      Aczkolwiek zgadzam się, że polskie media są bardzo nieprzychylne Realowi i ciekaw jestem sprawy opisywanej jako Neymargate która coraz wyżej zaczyna brnąć a Według Eurosportu Neymar kosztował 99 milionów https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1/q71/s720x720/1743692_787191221309766_1505861856_n.jpg

      1. ~Bury Zenek

        26 lutego 2014 at 10:44

        Ja tam osobiście Leszka nawet lubię. 😉

  25. ~STolarZ

    26 lutego 2014 at 10:26

    Napisał Pan jak jest a debile i tak nie zrozumieli i dalej będą „haladzieciakować”. Oni (mam tu na myśli te właśnie „haladzieci”) mogą pisać bzdury na temat innego (nieważne jakiego) klubu ale jak sytuacja się odwróci to obraza stanu albo nawet narodowa. I trzeba wystosowywać pisma oficjalne. Zakrawa to na groteskę (a może i lekko zalatuje klimatami które widać od dłuższego czasu na ulicach wielu państw w Europie w wykonaniu przyjezdnych pewnego rodzaju) i żenadę jednocześnie. Pismo reprezentuje całość rm.pl a komentarz Pana dotyczył specyficznej grupy. Chciałbym myśleć, że mimo tego pisma redaktorzy wiedzą dobrze o co chodziło ale mam co do tego wątpliwości.
    Szerzenie nienawiści poprzez takie a nie inne pseudo newsy na tej stronie to żadna nowość (w szczególności w wykonaniu jednego gościa którego ksywy nie wymienię bo Ci co są w temacie wiedzą o kogo chodzi). To tylko generuje nowe „haladzieci” dla których czytanie ze zrozumieniem jest po prostu nieosiągalne.

    S. Lem miał w stu procentach rację.

    „Dopóki nie skorzys­tałem z In­terne­tu, nie wie­działem, że na świecie jest ty­lu idiotów.”

    1. ~Bury Zenek

      26 lutego 2014 at 10:46

      Brzydzi mnie zarówno styl „haladzieci” jak i „visca dzieci”, ale to nie powód, żeby osoba, która przynajmniej stara się być dziennikarzem sportowym zniżała się do ich poziomu. Poza tym nam chodzi o nierówne traktowanie w polskich mediach.

      1. ~STolarZ

        26 lutego 2014 at 11:26

        Nierówne traktowanie w mediach ? Co będzie następne ? Bo ktoś napisał Real z małej litery ? Czy jakiś większy absurd ?
        Nierówne traktowanie w mediach to jest w Madrycie na przykładzie Lopeza. Tam niech redaktorzyny z rm.pl piszą pisma oficjalne o równe traktowanie bramkarzy 😉

        1. ~t-m-z

          26 lutego 2014 at 12:06

          Na jakiej zasadzie opierasz tezę, że bramkarze w Realu nie są traktowaniu równo ?

          Za nazwisko się nie gra, nie uważasz ?
          To, że wyprano wam mózgi bełkotem o tym, że nie powinno się zmieniać bramkarza bo gra tam od zawsze to już wasz problem 🙂

          W tym momencie Real ma dwóch czołowych bramkarzy z których jeden ma czas w lidze drugi w Pucharach.
          Czy idąc tym tropem FCB również nie traktuje równo swoich bramkarzy wystawiając w ten sam sposób Pinto.

          Oj ludzie ludzie.. trochę oleju do głow..

          1. ~STolarZ

            26 lutego 2014 at 16:16

            Jakie mózgi i komu wyprali ? Paranoje jakieś ?
            Jak nie wiesz o co chodzi to sprawdź zanim skomentujesz w taki a nie inny sposób.
            Ale skoro to taki dla Ciebie problem to wyjaśniam. Mam gdzieś kto broni aktualnie w Realu. Chodzi mi o to że jedna z gazet nagminnie ciśnie na bramkę Casillasa za zasługi właśnie jednocześnie poświęcając Lopezowi jedną okładkę na tzw. ruski rok tak jakby koleś nie potrafił kompletnie bronić i był tam bo ………. tu sobie dopisz teorię spiskową jakąś.

  26. ~Karpik

    26 lutego 2014 at 14:42

    Brawo panie Michale. Na luzie podejscie do sytuacji. Jestem kibicem Realu,ale nie biore tego na poważnie do Siebie. Wiem,że to zwykłe żarciki 🙂 Pośmiać sie to fajna rzecz:) Pozdrawiam.

    1. ~Bury Zenek

      26 lutego 2014 at 14:53

      Fajnie by było, jakby się pośmiać w obie strony, nie tylko w jedną 😉

  27. ~Rufix

    26 lutego 2014 at 14:53

    Widzi Pan redaktorze? Przytoczył Pan definicję ‚hala/viscadziecka’ mówiącą, że każdą niegloryfikującą wzmiankę o klubie uważają za atak i kontrują. A co Pan zrobił w reakcji na pytanie, które co by nie mówić było złośliwe, ale także uderzało (przyznajmy: słusznie) w Barcelonę? Otóż zaatakował jak takie ‚hala/viscadziecko’. Nie przystoi. Chociaż nie mam zamiaru bronić osoby zadającej to pytanie, bo tekst o „DNA Barki” też najwyższych lotów nie jest:) Pomijając fakt, że pańska definicja bardziej pasuje do pańskiej odpowiedzi, niż zadanego pytania 🙂

    Jeżeli chodzi o równe traktowanie Realu Madryt i madridismo w Polsce. Tu mógłbym wymieniać przykłady dniami. 99% informacji na temat Blancos polskie media biorą z katalońskich brukowców, nie weryfikują, przyjmują wersje, które stawiają klub w gorszym świetle. Jeżeli chciałby Pan na ten temat podyskutować to chętnie po pracy poszukam odpowiednich newsów (a nawet porównam z newsami o innych klubach). Bardzo często na, powiedzmy, onecie widzi się niepełne informacje, w sprawie transferu Bale’a, na przykład, media zachowują się tak jakby klub nie podał oficjalnej ceny transferu i trąbią bez przerwy o 100mln (a niech będzie 250mln, klub powiedział 91 to 91, nie 92, 100 czy 99,99).

    Teraz popełnię przestępstwo i założę coś daleko idącego. Otóż, gdyby to przy transferze Garetha Bale’a wykryto nieprawidłowości jestem pewien, że nie omieszkałby Pan wspominać o tym 2 razy dziennie, „z samego rana i jeden przed snem”.

  28. ~Wojciech

    26 lutego 2014 at 15:01

    Pa Michał ma pełną rację. Naschodzi się gównarzerii po tych serwisach i bluzgają na siebie nawzajem, nazywając klub jeden czy drugi „swoim życiem”, podczas gdy o życiu pojęcia nie mając. Oczywiście każdy ma prawo do wyrażania własne opinii, dlatego nie rozumiem tej spiny ze strony rm.pl. Jako kibic Realu Madryt, oczywiście nie lubię, jeżeli ktoś obraża klub, nie podoba mi się to, ale najczęściej nawet nie wchodzę z tą osobą w polemikę, bo po jaką cholerę? Pan Michał również ma prawo do własnej opinii, niezależnie od tego czy jest redaktorem naczelnym PS, zwykłym kibicem, czy też nawet prezydentem. Po pracy, na jego prywatnym blogu może sobie pisać co mu się żywnie podoba, choć w mojej opinii w żadnym wypadku nie przekroczył żadnej granicy, a napisał pełną prawdę na temat haladzieci.
    Pozdrawiam,
    Wojtek

  29. ~Contiv

    26 lutego 2014 at 15:35

    Ogólnie ciężka sprawa i pojawia się tu kwestia interpretacji Pańskiego wpisu. Czy dany kibic potraktuje to na luzie czy poczuje się obrażony.
    Pan nie jest kibicem Realu, więc przyjmuje takie rzeczy z dystansem, jednak są osoby, które po prostu nie życzą sobie aby tak się do nich zwracano.
    Wpis jak dla mnie był jednoznaczny, skąd ktoś mógł wiedzieć, że mówi Pan o konkretnej grupie ” kibiców ” ? To tak jakbym napisał ” specjalnie dla Was jeb**i kibice z Barcelony… ”.
    Sam osobiście słuchałem Pańskich wypowiedzi w studiach przez meczami LM ( na canal + ) jak i pomeczowych jednak teraz…
    Ten wpis jakoś specjalnie mnie nie uraził, ale jednak pozostawił jakiś niesmak co do Pańskiej osoby.

    Co do traktowania Realu Madryt w polskich mediach to bądźmy szczerzy… Barcelona jak na razie była i jest lepiej traktowana i kropka.

  30. ~Litza

    26 lutego 2014 at 16:15

    Cóż, brak nam dystansu do wielu spraw. Być może ci kibice – wychowani w erze Mou na SB – są przesiąknięci niechęcią do Barcelony aż do niezdrowych granic. Jestem zagorzałym kibicem Realu od 1997 roku i cieszą mnie porażki Barcelony 🙂 Jednak Real nie może funkcjonować bez Barcelony i odwrotnie. Szanuję wszystkich kibiców, choć ciężko zachować kamienną twarz czytając niektóre opinie.. Nie uważam, że pan Pol zwrócił się do kogoś więcej niż tylko tych właśnie Hala Dzieci, którzy teraz czują się urażeni 🙂 Więcej dystansu, szkoda energii i zdrowia na takie pierdoły. Dzisiaj czeka nas ciężki mecz, skupmy się na tym. Zobaczymy jak zaprezentuje się CR7 (od 2 miesięcy jest głównym wstrzymującym Realu – taka prawda) i czy Jese wchodząc z ławki będzie musiał ratować wynik.

  31. ~Michał z PŃ

    26 lutego 2014 at 16:20

    Witam uważam, że jesteś jednym z lepszych redaktorów w Polsce jestem kibicem Realu, wie Pan może Ci ludzie wzięli do zbyt do siebie mam tu na myśli redaktora rm.pl myślę, że jest Pan najbardziej obiektywnym redaktorem jakiego znam tylko z TV nie to co na przykład Pan Leszek Orłowski, który komentuje mecz Real vs Real Betis i krzyczy że „kałny” „kałny” dla Barcelony… no i na dodatek nie potrafi wypowiedzieć litery R… co to za komentator… ja tego nie umiałem jak miałem 10 lat… rozumiem, że jak się dostaję prace jako komentator to dykcja powinna być „Perfecto” tak samo w pracy jako konsultant albo aktor od podkładania głosu. Wygląda to prześmiesznie… Pan natomiast jest niczego sobie podoba mi się to, że ma Pan swoje zdanie i potrafi go bronić takich redaktorów jak to się mówi z „jajami” jest już bardzo mało… Mam nadzieję zobaczyć Pana dzisiaj w studiu pomeczowym Nsport. Czekam na Pana wypowiedzi Pozdrawiam. Michał z Poznania.

  32. ~Agnieszka2a

    26 lutego 2014 at 16:22

    Panie Michale,

    chce od razu podkreślić, że nie jestem fanką ani Realu Madryt, ani Barcelony, ani żadnej z hiszpańskich drużyn. Wolę football angielski, ale to nie jest w tym momencie istotne.
    Chciałam napisać, że jestem zdziwiona i lekko zniesmaczona Pana postawą w tej całej „aferze”. Czytam pana blog i teksty od lat, czasami zgadzam się z Pana opiniami, czasami nie, ale nie spodziewałam się, że może Pan zniżyć się do poziomu co poniektórych „fanów” i zacząć bawić się w pyskówki. Takie określenia, jakich Pan redaktor użył, nie są ani śmieszne, ani w żaden sposób nie dodają nic do dyskusji o prawdziwym footballu.
    Uważam, że człowiekowi z taką wiedzą na temat piłki nożnej i, bądź co bądź, estymą dziennikarką, najnormalniej w świecie nie wypada wygłaszać takich komentarzy. Pisze Pan, że była to „prywatna rozmowa”. Niestety w dzisiejszych czasach, nie można czegoś zamieszczonego w internecie, do czego ma dostęp każdy, nazwać rozmową prywatną.
    Jest Pan, czy chce czy nie chce, osobą opiniotwórczą i takim zachowaniem (a także tym tekstem) podsyca pan jeszcze bardziej, tą już kuriozalną walkę pomiędzy pseudo-fanami Realu i Barcy.
    Pan, jako de facto osoba publiczna i jeden z czołowych dziennikarzy sportowych w naszym kraju, powinien jednak zachować choć pozory bez stronniczości, bo niestety w ostatnich Pańskich publikacjach i „prywatnych odzywkach” można wyczuć wiele subiektywizmu, także negatywnego w stronę Realu Madryt.
    Zgadzam się, że kibice drużyn z Premier League są bardziej otwarci na żarciki ze swoich zawodników, ale to jest częścią wyspiarskiej kultury piłkarskiej, i myślę, że wielu kibicom angielskich drużyn, również nie spodobał się sposób, w który Pan odniósł się do jednego z kibiców drużyny, która w sposób oczywisty do Pana ulubionych nie zależy.
    By to wszystko zakończyć, powinien Pan tym razem posypać głowę popiołem i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
    Pozdrawiam 🙂

  33. ~Lewy

    26 lutego 2014 at 16:34

    „Real jest „w środkach masowego przekazu” niesprawiedliwie oceniany? Plizz! Jeśli tak myślicie to aż korci, żeby sięgnąć po porównanie ze świata polityki, ale lepiej tego nie zrobię.”

    Proszę sięgać. Moim zdaniem z pewnością poziom napięcia między wyznawcami obu klubów jest analogiczny do tego, jaki jest między zwolennikami 2 największych partii w Polsce. Również różnice w wizerunku/postrzeganiu w mediach obydwu tych instytucji i ich pracowników, zwłaszcza za czasów Mourinho, są porównywalne do tych jakie można dostrzec między PO i PiS.

    btw. proponuję na przyszłość się nie upierać i nie iść w zaparte, szukając mało przekonujących wymówek. Wystarczyło lekkie „sorry” i było by po sprawie, a tak tylko psuje Pan swój wizerunek wśród większości kibiców Królewskich w Polsce. Pokazywanie swojej niechęci wobec danego klubu w taki sposób jest poniżej Poziomu Pana dziennikarstwa.

  34. ~Patryk

    26 lutego 2014 at 16:37

    Zastanawiam się na jak niskim poziomie intelektualnym muszą być redaktorzy realmadrid.pl skoro tak zareagowali na niewinny żart. W jakim świecie my żyjemy żeby wszystko brać na serio. Niestety jak mówił mój dziadek: „nie wszyscy muszą być jednakowi”

    1. ~MAciek

      26 lutego 2014 at 19:41

      Na pewno na wyższym niż ty i twoi koledzy z blaugrana.pl

  35. ~evenemente

    26 lutego 2014 at 16:45

    Witam Panie Michale.
    Z jednej strony Pan jako osoba prywatna może pisać wszystko co zechce, z drugiej strony jako osoba publiczna a taką Pan jest powinien Pan jednak zachowywać pewien umiar i powściągliwość.
    Pana opinie to jedno, raz lepsze raz gorsze , nie wnikam w to bo mnie akurat mimo że jestem kibicem Realu Madryt Pana opinia wcale nie zabolała. Trzeba wiedzieć kim się jest i co sobą reprezentujemy. Mieć dystans do pewnych rzeczy. Tak tu się z Panem zgodzę.
    Jednakże bardzo mnie dziwi Pana sposób publikacji. Ja wiem że teraz każdy chce być „cool” ,”trendy” najlepiej „top”
    Czy poważny redaktor, poważnej gazety, opiniotwórcza osoba, na pewno z wiedzą na temat futbolu dużo większą niż 90% respondentów może używać jeżyka na poziomie nastolatka..? Hala i Visca dziecka ? (Tak chyba Pan określa tych mało dojrzałych kibiców.) Wyrazy którymi Pan się posługuje typu Suchar, w porzo, fejsie , ani ziębi ani grzeje, timeline i tym podobne niby są ogólnie stosowane ale raczej nie każdemu one pasują. W moim odczuciu deprecjonują pewną klasę którą powinien zachować redaktor naczelny. Być może się jednak mylę i jestem „za sztywny” 😉
    Z wyrazami szacunku

  36. ~Piotr Kiliński

    26 lutego 2014 at 18:20

    Panie redaktorze, choć oczywiście ma Pan dużo racji w tym co napisał (odnośnie gimbazy), to jednak raczył Pan pominąć kwestię, która może nie jest może bezpośrednio związana z Pańskim twitem, ale niewątpliwie jest kluczowa dla zagadnienia. Otóż, serwis sport.pl traktuje ze zdecydowanie większą przychylnością FCB niż RM. Jest to skrajnie irytujące. Przestańcie to robić, to może zacznę Was czytać z powrotem.

  37. ~krzychu

    26 lutego 2014 at 18:45

    Pan Michał odpowiadając w taki , a nie inny sposób zniżył się do poziomu wszystkich kibiców „dzieci” jak ich nazywa. Oraz stracił szacunek w oczach większości sympatyków największych klubów świata w naszym kraju.

  38. ~player698

    26 lutego 2014 at 22:50

    A ja z kolei, przeglądając całą wielką dyskusję tu, w komentarzach, zauważam interesujące rzeczy. (oczywiście, tak jak przy wpisie o Kamilu, pozwolę sobie na wypunktowanie pewnych rzeczy):

    1. „chciałem życzliwym milczeniem pominąć „list otwarty” do siebie i nie odpowiadać, ale sprawa już tętni na Twitterze”
    „chciałem wyciągnąć kilka najbardziej obraźliwych (wpisów o atakach „haladzieciaków”), ale szkoda mi czasu”
    „to aż korci mnie, żeby sięgnąć po porównanie ze świata polityki – ale tego nie zrobię”
    + kilka jeszcze innych ale, ALE mój komentarz rozrósłby się do długości pana artykułu. Dlaczego akurat wybrałem te?
    Przede wszystkim, dwie rzeczy są rażące:
    – „ale” wręcz prowokują do komentowania, wchodzenia na pański blog, pozostawiania wątpliwości po sobie, a wręcz lansowania się. Panie Redaktorze, nie jest moim zamiarem Pana atakować, tylko cała sprawa mnie zaintrygowała – czy Pan dążył do takiego efektu, jaki widzimy, czy może jednak chciał Pan wręcz przeciwnie – uciąć dyskusję? Chciałbym, aby Pan, czytając mój komentarz, zastanowił się nad tym, choć jest możliwe, że Pan o tym nie myślał, odpisując kibicom Blancos.
    – pewien lider trzeciej partii (która wtrąca się pomiędzy wódkę a zakąskę, jeśli chodzi o porównanie, którego Pan nie użył) powiedział kiedyś – wbrew pozorom – całkiem mądrą rzecz: „Mężczyznę poznaję się nie po tym, jak zaczyna, tylko po tym, jak kończy.” – myśli zostały niedokończone, a jest mile widziane, aby kończyć to, co się mówi.

    2. „Futbol to emocje, to zrozumiałe.”
    Owszem, są, tylko, że w przeciwieństwie do życia realnego – zawsze jest czas, aby przemyśleć wypowiedź – poprzez krótkiego tweeta do tekstu drukowanego w poważnej gazecie. Twitter to miejsce publiczne, i trzeba uważać z emocjami, bo potem może to spowodować serię niefortunnych i niekontrolowanych zdarzeń. Szczególnie, kiedy jest się osobą publiczną. (Ten wpis również jest nacechowany emocjami, ale to jest blog – tu sprawa wygląda trochę inaczej, bo to nie jest portal społecznościowy, tylko niejako forma wypowiadania własnych myśli publicznie).

    3. „Droga redakcjo RealMadrid.pl”
    List otwarty portalu, co podkreśla większość komentujących, jak i sam Pan Redaktor, mógł zostać napisany w sprawie absurdalnej, mógł być niezbyt fortunną formą przedstawienia niezadowolenia, ale został napisany oficjalnym językiem. Oburza mnie fakt, że Pan odpisał – w porównaniu do tego listu – językiem slangowym. Tak się nie robi, niezależnie od tego, kim jest nadawca listu otwartego, na który się odpisuje.

    4. „przy Nim mój tweet do haladzieciaka”
    … nie różni się od pozostałych. Wcześniej pisałem o mądrościach byłego premiera SLD, teraz pozwolę sobie przytoczyć mądrości mojej śp. babci, wśród których jedna z nich brzmi: „Nie kłóć się z głupszym, bo sprowadzi Ciebie do swojego poziomu i pobije”.

    Na koniec: wszyscy możemy krytykować – madritiści Pana Redaktora, Pan Redaktor „hala i viscadzieciaków”, kibice Barcelony obydwie strony konfliktu, a my – postronni ludzie – wszystkich, razem z samymi sobą. Nie zmienia to faktu, że wszystkie te spory są jałowe, bo nie spowodują nic. Pozostanie jedynie niesmak.

  39. ~m

    26 lutego 2014 at 23:06

    następnym razem przy pisaniu posta proszę o przeczytanie go przed umieszczeniem. jak na redaktora naczelnego powinien się pan wstydzić literówek i innych błędów.

  40. ~viscadziecko

    27 lutego 2014 at 09:35

    rm.pl to smierdziochy.

  41. ~arczi

    27 lutego 2014 at 15:00

    jak wynik Realu?? dupka boli??

    zero.

    1. ~STolarZ

      27 lutego 2014 at 16:34

      Chyba Ciebie skoro z tym komentarzem wyjechałeś ? :>

  42. ~Mike

    28 lutego 2014 at 21:25

    Dobra, dobra, wszyscy wiemy, że użycie przez Pana zwrotu „haladziecko” było żartobliwe. Nie zmienia to faktu, że czołowa przedstawicielka polskiego dziennikarstwa mówi NA ANTENIE o Ronaldo per „Krystyna”. I o takie zachowania chyba chodziło rm,pl z tym „szykanowaniem”. I tu przyznam, o Realu w mediach słucha się głownie w kontekście tego, że papież potępił ich transferowe kwoty.

  43. ~Nikola

    2 marca 2014 at 09:29

    Uwielbiam hiszpańską piłkę i mam kilka swoich ulubionych zespołów. Zarejestrowałem się na polskich stronach kilku hiszpańskich klubów, ale dość szybko przekonałem się, że realmadrid i blaugrana nie mam czego szukać. Tam należy chwalić kluby i nie wolno wyrazić swojej opinii, która odbiegałaby od prawd powszechnie tam obowiązujących. Nowi uczestnicy mają przechlapane, bo szybko sprowadzani są do roli imbecyli, a często banowani. Terminy hala i visca dzieci dotyczą większej grupy niż to się komukolwiek wydaje. Przykro to powiedzieć, ale wielu niby-kibiców zniechęca swoim prostackim zachowaniem innych.

  44. ~kyka

    3 marca 2014 at 17:15

    ja to się dziwię że @Michał Pol w ogóle reaguje na zaczepki..

    już od dobrych kilku lat czytam obelgi kibiców Realu na rożnych blogach np. p.Darka Wołowskiego o brak obiektywizmu czy kompletnego linczu na temat p.Leszka Orłowskiego zawsze poprawia mi humor ten ich ‚lament’ 😀

    a co do żartów czy innych memów.. są kluby i piłkarze którzy swoim stylem bycia sami prowokują media do takich wpisów,

    sam jestem zagorzałym kibicem Barcelony i razem z kolegą(kibic Realu) często i równo sobie ciśniemy ale oboje odbieramy to w formie przekomarzania i z dużym dystansem, którego wielu kibicom.. brakuje.

  45. ~Danusia

    5 marca 2014 at 13:33

    Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Ronaldo właśnie tak szykował się do meczu 🙂

  46. ~yosuke

    22 marca 2014 at 23:48

    Bardzo rzadko piszę jakieś komentarze w internecie, ale tutaj nie mogłam się powstrzymać. Sama jestem mega fanem, co prawda nie Realu, ale Chelsea, stąd mam pewne „prawo” aby popukać w głowę i powiedzieć tym kibicom Realu co się nie znają na żartach – wczujcie się raz w kibica Chelsea, klub który nigdy nie zasłużył na pochwałę, zawsze jest na końcu i jak tylko jest okazja to się przypomina i Romek dał kasy na klub. Jeszcze niedawno była nagonka na Terrego wszyscy robili sobie żarty ile to zaliczył żon swoich kolegów itp. Ludzie nauczcie się dystansu, jak mają go sami piłkarze to czemu Wy nie możecie?

    ps. Pozdrawiam Panie Michale ja tam doceniam wszystkie Pana żarty, te z piłki nożnej jak i z samego siebie [co widać chociażby po barwnych strojach jakie Pan przywdziewa]

Zostaw odpowiedź