Zasłużona Decima Realu, czyli gdyby Ramos nie strzelił tego gola…

Sergio Ramos po golu w finale Ligi Mistrzów!Ależ niesamowity finał Ligi Mistrzów! Dzięki pościgowi Realu po golu Diego Godina, szokującej wyrównującej bramce Sergio Ramosa w ostatnich sekundach meczu i trzem w dogrywce, przejdzie do historii i ustawi się na podium obok triumfu Liverpoolu ze Stambułu w 2005 roku i Manchesteru United z 1999 w Barcelonie. Chwała „królewskim”, którzy w przekroju całej edycji Champions League zasłużyli na Decimę, czyli dziesiąty Puchar Europy (zwłaszcza za pamiętny dwumecz z Bayernem Monachium), chwała Carlo Ancelottiemu, „sile spokoju” w tych krytycznych momentach, który dołączył do legendarnego Boba Paisley’a, jedynego dotąd trenera – zdobywcy trzech Pucharów Europy. Chwała Cristiano Ronaldo za 17 goli w rozgrywkach, na którego barkach obsesja fanów Realu o Decimie ciążyła chyba najbardziej.

Gloria Victis, czyli chwała i pokonanym, których ciepło będziemy wspominać za rzucenie wyzwania możnym świata futbolu i rzeź Barcelony i Chelsea w drodze do finału (skalp wzięli i w La Liga). Choć trudno chwalić Atletico za sam występ w finale w Lizbonie, nie można nie współczuć im za okoliczności porażki. Wyobraźmy sobie jednak co zapamiętalibyśmy z finału, gdyby Ramos nie doznał iluminacji w 93. minucie i mecz zakończyłby się triumfem piłkarzy Diego Simeone?

Gdyby Ramos nie strzelił tego gola… uznalibyśmy, że był to jeden z najbrzydszych finałów w historii, w którym zwycięzców po zdobyciu gola przestał interesować futbol, a jedynie zachowanie wyniku. Którzy gasnąc w oczach, „oddychając rękawami”, „jadąc na oparach” skupiali się na brutalnych faulach i wybijaniu desperacko dążącym do wyrównania rywalom futbol z głowy.

Gdyby Ramos nie strzelił tego gola… antybohaterem finału ogłosilibyśmy Ikera Casillasa, który po konflikcie z Jose Mourinho w ostatnim sezonie i tak stracił sporo serc fanów „królewskich”. Teraz zostałby do reszty odartym z resztek „świętości”, stając się piłkarzem przeklętym, tym którego błąd kosztował Real jedną z najboleśniejszych porażek w historii, może nawet bardziej niż 0:5 z Barceloną Pepa Guardioli w 2011 roku, bo lokalnym rywalem-kopciuszkiem. Nie dziwię się, że Casillas zacałował Ramosa po gwizdku na dogrywkę…

Ramos zacałowany przez CasillasaGdyby Ramos nie strzelił tego gola… narzekalibyśmy na brak blasku największych indywidualności Realu. Zwłaszcza Cristiano Ronaldo, któremu być może znów wytykalibyśmy, że nie potrafi być liderem w meczach o największą stawkę. Że przez 90 minut niemal nie stworzył zagrożenia, a Estadio da Luz znów stało się grobem jego wielkich marzeń, po finale Euro 2004 z Grecją.

Gdyby Ramos nie strzelił tego gola… marudzilibyśmy i na Karima Benzemę (właściwie nadal możemy), a Garethowi Bale’owi wypominalibyśmy trzy zmarnowane „setki”, zastanawiając się czy Real nie wywalił 85 milionów funtów w błoto. Tymczasem – jak tweetowałem – golem na 2:1, gdy zawisł w powietrzu niczym Michael Jordan, potwierdził swą galaktyczność i spłacił cenę do ostatniego pensa.

Gdyby Ramos nie strzelił tego gola… być może machnęlibyśmy ręką na nieodpowiedzialną decyzję Diego Simeone, by wystawić od pierwszych minut Diego Costę. Czyżby aż tak uwierzył w terapię końskim łożyskiem serbskiej guślarki? A może – jak porzucił w studiu Ligi Mistrzów Zbigniew Hołdys – w przeciwieństwie do Carlo Ancelottiego wciąż jeszcze za dużo w nim piłkarza, a za mało doświadczonego trenera i nie umiał mu odmówić. Bo wiedział co gra w duszy Costy i jak bardzo chce zagrać mimo niewyleczonej kontuzji. Przecież sam wmówił swoim zawodnikom wolę walki i parcie do celu za wszelką cenę bez względu na koszty…

Gdyby Ramos nie strzelił tego gola… bohaterem finału ogłosilibyśmy pewnie Diego Godina, Twitter już zresztą szalał, pisząc o „God in Atletico”. Czy Urugwajczyk dostanie jeszcze kiedyś okazję, że zostać bohaterem meczu o taką stawką. On i inni zawodnicy Atletico jak Felipe Luiz, Arda Turan, Adrian Lopez, Tiago, Gabi

Przewrotny i okrutny dla jednych, łaskawy dla drugich Bóg Futbolu zadecydował jednak inaczej i Ramos strzelił tego gola!

I spełniły się wszystkie marzenia Realu. Te małe o zemście na lokalnym rywalu za porażkę w finale Pucharu Króla na Santiago Bernabeu przed rokiem i w walce o mistrzostwo Hiszpanii w tym. I te wielkie o dziesiątym Pucharze Europy, w drodze po który kibice „królewskich” musieli znieść tyle upokorzeń – ze znienawidzoną Barceloną, ale i „parweniuszami” jak Olympique Lyon czy Borussia Dortmund – tyle nieudanych transferów, w tym także trenerskich, jak oddanie drużyny Jose Mourinho, który zraził do Realu rzesze kibiców w Hiszpanii i na całym świecie. Wszystko minęło, wszystko nie ważne, jest wymarzona Decima po niezapomnianym meczu!

A ja, w chwili tej zasłużonej chwały dla Realu nie waham się wyjątkowo zaintonować: bravo, hala Madrid!

Decima Realu Madryt!Ps, czyli rozwiązanie naszego konkursu. Oczywiście nikt nie był w stanie przewidzieć TAKIEGO scenariusza (choć ja sam obstawiałem 1-1, dogrywkę i dramat w karnych). W tej sytuacji beczki Heinekena otrzymają ci, którzy byli najbliżej: Cotammi (przewidział zejście Diego Costy i triumf Realu w dogrywce, choć nie trafił strzelców i bohatera spotkania), Kijan (przewidział triumf Realu i gola głową Sergio Ramosa, choć nie w tak dramatycznych okolicznościach) oraz Robespierre (triumf Realu, brutalne faule Atletico, nieobecność Costy). Gratuluję, proszę o adresy na mejla, beczki drodze. Najbliższe dramaty już za chwilę podczas mundialu w Brazylii!

15 komentarzy

  1. ~Robespierre

    25 maja 2014 at 13:13

    Dziękuję za wyróżnienie.

  2. ~wojciu

    25 maja 2014 at 13:20

    Panie Michale, wszystko OK. Ale jedno zastrzeżenie, akurat Cristiano Ronaldo od 3 lat gra tak w ważnych meczach, że nie można mu nic zarzucić. Czy to reprezentacja, czy klub. Tendencja ta się niedawno odwróciła i to paradoksalnie Leo stał się symbolem zawodzenia w meczach od stawkę. Trzeba mieć na uwadze, że CR7 zagrał w tym meczu po walce z kontuzją i nie był gotowy w pełni, mówił o tym choćby Perez (gdyby to był inny mecz Ronaldo by nie zagrał). Także chcoiałem to zauważyć.

    1. ~Robespierre

      25 maja 2014 at 14:20

      Ronaldo zawiódł ostatnio w półfinale mistrzostw europy i w finale pucharu króla za kadencji Mourinho. Na piłkarza tej klasy to dosyć dużo. Wczoraj też grał raczej poniżej oczekiwań.

      1. ~wojciu

        25 maja 2014 at 14:34

        Ok, w 1/2 ME nie zagrał najlepiej, ale nie mozna zwalać na niego całej winy. Zawsze powtarzam, że najlepsi bez wsparcia kolegów nie zawsze sami wygrają. W CdR strzelił bramkę, a że Ozil spartolił chyba dwie setki juz nic nie poradzę. Wczoraj strzelił bramkę po karnymm który sam wywalczył ostatecznie pieczetując Decimę i swój nieziemski rekord. Na CR ciąży ciągle łatka, że zawodzi, choć często ma się to nijak do rzeczywistości. Nie muszę chyba wspominać, że największy rywal czyli Leo w ostatnim czasie mocno przebija CR w niewidoczności.

      2. ~Kijan

        27 maja 2014 at 20:59

        W jaki sposób i gdzie zostały podane wyniki konkursu? 🙂 Ja przewidziałem zwycięstwo Realu, gol Ramosa z rożnego (pierwszy dla Realu) i ostry faul na Angelu Di Marii 🙂 Oby obstawianie spotkań też zaczęło mi wychodzić tak dokładnie 🙂 Pozdrawiam!

  3. ~rafaszymanski65

    25 maja 2014 at 18:32

    Ja przewidziałem triumf Realu, Atletico strzeli 1 bramkę, Adrian zastąpi w 1 połowie Costę, strzał z nożyc Ronaldo, choć nie w 90 minucie :), Ronaldo strzeli jedną z bramek, to że jedna z bramek dla Realu padnie w 4 minucie doliczonego czasu gry, gdzie niektórzy przewidzieli tylko 2 zdarzenia i nie zostałem wyróżniony 🙁

    Pomijając oczywiście fragment z Pussy Riot

  4. ~Kijan

    27 maja 2014 at 21:02

    Szanowny Panie Michale,

    Bardzo dziękuję za wyróżnienie, oby obstawianie spotkań wychodziło mi równie trafnie i szczęśliwie 🙂 . Jest to mój premierowy sukces w Pana konkursie, dlatego chciałem zapytać w jaki sposób można zgłosić się po nagrodę 🙂 Pozdrawiam i zachęcam do odwiedzania „Piłkarskich Konfrontacji” na facebooku 🙂 !

  5. ~Michał FANSPORT

    31 maja 2014 at 09:03

    według mnie Atletico ma wiele lepszy sezon od Realu!!!

    1. ~Madridismo

      2 czerwca 2014 at 13:59

      Ale tylko według Ciebie 🙂

  6. ~Gary

    3 czerwca 2014 at 15:05

    oj dostałoby się Casillasowi gdyby nie Sergio. Myśle, że to mógłby być koniec jego wielkiej kariery w Realu…

  7. ~Laureat

    4 czerwca 2014 at 00:36

    Chciałbym wiedzieć, w jaki sposób odbywa się wysyłanie nagród za wygrane konkursy. Jestem laureatem jednego z nich, ale ani nagrody, ani żadnego maila z informacją nie dostałem, mimo że upłynęło już sporo czasu od mojej wiadomości. Chciałbym mieć fajną pamiątkę od Michała Pola, a na razie mam jedynie… duży niedosyt.

  8. ~Katarynka

    9 czerwca 2014 at 16:26

    Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem

Zostaw odpowiedź