Kibice Brazylii siwi jak Alves. Canarinhos nie wygrali specjalnie?

Guillermo OchoaBardzo możliwe, że po bezbramkowym remisie z Meksykiem męska część populacja Brazylii jest w tej chwili tak samo siwa jak Dani Alves. Obrońca Barcelony podobnie jak jej napastnik, Neymar zwycięstwo nad Chorwacją postanowili uczcić nową stylówą: pierwszy przefarbował się na siwo, drugi na blond. Gdy tylko mecz w Fortalezie ruszył okazało się, że fryzury brazylijskich gwiazdorów to nie jedyna rzecz jaka zmieniła się na niekorzyść w porównaniu do meczu z Chorwacją. Tym razem bardzo przeciętnie zagrał Oscar, jeszcze gorzej Bernard, cała drużyna Canarinhos porażająco nieskutecznie, tym razem też nijak nie chciał pomóc arbiter. Turecki sędzia Cuneyt Cakir gwizdał wręcz perfekcyjnie. I tylko Fred, podobnie jak w meczu z Chorwacją pozostał uporczywie niewidoczny. To paradoks, że nawet reprezentacja Polski ma obecnie lepszego napastnika niż Brazylia. Widać też było, że trener Meksyku, Miguel Herrera uważnie obejrzał spotkanie Brazylii z Chorwacją i zagęścił środek pola, sprawiając, że Ramires z Paulinho wypadli beznadziejnie.

Siwy Dani AlvesI w meczu otwarcia gospodarze turnieju długo nie przekonywali i nawet przegrywali, ale w końcu – także dzięki życzliwości japońskiego arbitra – zaczęli trafiać do siatki. Na Estadio Costelao kiedy już stwarzali sobie sytuację do gola, wszystko wychwytywał lub wybijał Guillermo Ochoa, bezrobotny bramkarz, poszukujący klubu (jeśli wierzyć doniesieniom Twittera w kolejce po podpis ustawili się do niego Barcelona, Real Madryt, Liverpool i Manchester United). To był kapitalny popis fruwania między słupkami, na miarę występu Ikera Casillasa w finale mundialu w RPA. Pochwalić trzeba też zresztą i stojącego w przeciwnej bramce Julio Cesara, który miał nadspodziewanie dużo pracy, ale wywiązał się z niej dobrze, choć nie tak spektakularnie jak Ochoa. Powtórki parad Meksykanina po uderzeniach Neymara i Thiago Silvy będą jątrzyć otwarte rany brazylijskich kibiców aż do ostatniego grupowego meczu z Kamerunem.
W ojczyźnie ma za to – jak ktoś napisał na Twitterze – zapewnione burrito i tequilę w każdym barze. Meksyk zachował czyste konto z faworyzowaną, grającą u siebie Brazylią! Przerwał też Canarinhos passę 10 zwycięstw.

Och!oaSwoją drogą Silvy, filaru brazylijskiej defensywy nie powinno być już wtedy na boisku, bo tylko łaskawości arbitra zawdzięczał jedynie żółta kartkę za brutalny faul od tyłu na nogi…
Walenie głową w meksykański mur sfrustrowało Brazylijczyków do tego stopnia, że pchnęło ich do próby wymuszania fauli i karnego. Desperacka próba Marcelo w 2. połowie wywołała wściekłość komentatora brazylijskiej TV, który wypominał graczowi Realu, że gdyby ten nie rzucił się na murawę, miałby szansę strzelić gola. Żałosne.

Teorie spiskowe

Gra Brazylii była tak zła, że na Twitterze pojawiły się teorie spiskowe czy przypadkiem gospodarze turnieju specjalnie nie chcą wygrać grupy, żeby w 1/8 finału nie trafić na prawdopodobnie drugą w grupie B Hiszpanię, która gorszego meczu na mundialu jak ten z Holandią już raczej nie zagra. Remis pozwoliłby Canarinhos rozstrzygnąć wszystko w ostatnim spotkaniu. Problem w tej teorii z tym, że w przypadku grupy B każda kalkulacja bierze w łeb. Kto które miejsce w niej zajmie wiadomo będzie dopiero po ostatnim gwizdku ostatniego meczu. Nadal każdy (poza Australią) może tam wygrać z każdym i wcale nie wiadomo na kogo lepiej trafić. Poza tym Luis Felipe Scolari wie doskonale, że remisem i przeciętną grą zafundował całemu rozdygotanemu narodowi mały atak histerii, początki paniki i nerwowe spekulacje czy aby Selecao może grać lepiej. Bo zdecydowanie powinna, jeśli chce ten mundial wygrać. A przecież każde inne rozstrzygnięcie dla nikogo w Brazylii nie wchodzi w rachubę.

Neymar

27 komentarzy

  1. ~woytas

    18 czerwca 2014 at 07:45

    Panie Michale, co też Pan wypisuje?
    Jakie pierwsze czyste konto od 1986 roku? A piątkowy mecz z Kamerunem to już wyparował?

    1. ~Fachowiec

      18 czerwca 2014 at 07:56

      Nie rób z siebie osła, ok?

      1. ~Kolo

        18 czerwca 2014 at 09:06

        Dlaczego? To sensowne pytanie. Czy chodziło mu o czyste konto w starciach z Brazylią? O bezbramkowy remis?

        1. ~Obi -Wan Kenobi

          18 czerwca 2014 at 12:30

          Zgadzam się z fachowcem, to się nazywa wtórny analfabetyzm

  2. ~Kurczak

    18 czerwca 2014 at 07:53

    „całemu rozdygotanemu narodowi mały atak historii”. Cóż to za historia?

    1. ~wiem

      18 czerwca 2014 at 08:02

      historia to coś co było a nie jest 🙂

  3. ~załamany

    18 czerwca 2014 at 07:59

    „Desperacka próba Marcelo usiłujący wywołała wściekłość komentatora brazylijskiej TV….”
    „..mały atak historii, początki paniki i nerwowe spekulacje..”
    Już po prostu nie mogę, czy naprawdę w tym onecie nie ma nikogo, kto posługiwał by się poprawną polszczyzną ? ATAK HISTORII ????

    1. ~Daniel

      18 czerwca 2014 at 08:46

      A co ty korektor tekstów jesteś ? Każdy, nawet średnio inteligentny człowiek wie, że autorowi chodziło o ” atak histerii a nie historii ” Poza tym nie załamuj się tak szybko, posłuchaj lepiej słów Sienkiewicza o państwie Polskim, to Cię zahartuje i przestaniesz się tak szybko załamywać.

  4. ~SF

    18 czerwca 2014 at 08:16

    Przykro czytać tak niechlujnie napisany artykuł.

    „Desperacka próba Marcelo usiłujący wywołała wściekłość komentatora”
    „atak historii”

  5. ~Kot_Alik

    18 czerwca 2014 at 08:23

    Jeśli powołuje się zawodników ŁKS-u, to gra się jak ŁKS – prawda stara jak piłka nożna 🙂

  6. ~boolie

    18 czerwca 2014 at 08:24

    Hmm, logiczne, chcą uniknąć słabej Hiszpanii tylko po to, żeby zmierzyć się z miażdżącą Holandią… Genius

  7. ~Bartek

    18 czerwca 2014 at 08:47

    W środku pola grał paulinho i luzi gustavo, a Ramires na skrzydle mimo, że jest środkowym pomocnikiem. Przed napisaniem jakiejkolwiek relacji radze przedtem obejrzec mecz.

  8. ~zureklukasz.com

    18 czerwca 2014 at 08:50

    Te teorie spiskowe pachną jakimś plotkiem czy innym pudelkiem. A na Twitterze pisali, że Ochoa ma oferty z Francji.
    Zapraszam oczywiście do mnie na dzień 5 – http://zureklukasz.com/worldcup_5/
    A niebawem powinien pojawić się tekst o wczorajszych meczach.
    Zapraszam

  9. ~znaffffca

    18 czerwca 2014 at 08:58

    „Problem w tej teorii z tym, że w przypadku grupy B każda kalkulacja bierze w łeb. Kto które miejsce w niej zajmie wiadomo będzie dopiero po ostatnim gwizdku ostatniego meczu. Nadal każdy (poza Australią) może tam wygrać z każdym i wcale nie wiadomo na kogo lepiej trafić”

    Problem w tym, ze Pan nie zna wogole terminarzu owych MŚ w Brazylii…

    Jak myslicie, dlaczego w 3 rundzie o 18:00 swoje 2 mecze gra najpierw grupa B , a dopiero 2 godziny pozniej po zakonczeniu o 22:00 gra owa grupa A. Odpowiedz jest chyba jasna w kontekscie wczorajszego meczu 😉

  10. ~Piotrek

    18 czerwca 2014 at 09:37

    Jedno jest pewne. Mecz pomiędzy Meksykiem a Chorwacją z pewnością będzie należał do ciekawych 🙂

  11. ~Dunaj

    18 czerwca 2014 at 09:42

    Dlaczego „poza Australia” ?
    Powiedzmy ze teoretycznie Kangury wygraja z Holandia a Hiszpanie z Chile zas w ostatniej kolejce Australia wygra z Hiszpania a Holandia z Chile to kto wtedy bedzie pierwszy??

  12. ~Emil

    18 czerwca 2014 at 09:52

    Brazylia ma pojechane. Przegrają zarówno z Hiszpanią jak i z Holandią. Jedyna szansa to dzisiejsze zwycięstwo Chile nad tymi pierwszymi. Wtedy Brazylia wygra grupę i pokona Chile. Ale najprawdopodobniej odpadnie z Hiszpanią(bądź Holandią)

  13. ~Pele

    18 czerwca 2014 at 10:30

    Teoria że niby Brazylia specjalnie nie wygrała żeby zająć drugie miejsce i nie trafić na Hiszpanie jest niezła ha ha ha ha, oczywiście woleli by trafić na Holandię która jest w tej chwili o wiele lepsza od Hiszpani !!!!, niezła ta teoria spiskowa- śmiechu warte !!!!!!!!!!!!!.

  14. ~platinum

    18 czerwca 2014 at 10:42

    Brazylia wcale nie jest taka mocna jakby to chcieli kibice.
    Nie wiadomo też ,która drużyna zajmie 1 lub drugie miejsce w grupie.
    Nie ma żadnej pewności , że Brazylia wygra z Kamerunem podobnie jak nie ma żadnej pewności że Kamerun przegra z Chorwacją.
    Na tym etapie i przy tych wynikach kombinowanie jest praktycznie niemożliwe.
    Podobnie jest obecnie w każdej grupie.

  15. ~Mariusz

    18 czerwca 2014 at 11:23

    po 1). Brazylia jest słaba. Przynajmniej nie tak mocna jak na poprzednich mundialach. Traf tak chciał, że akurat wtedy jest słaba, gdy przyszło jej grać mundial u siebie. Porównajcie sobie skład tej Brazylii z Brazylią z lat 2010, 2006, 2002, 1998 itd. Uważam, że obecna Brazylia ma najsłabszy skład. Oczywiście z drugiej strony to wciąż Brazylia I jak to Brazylia zawsze jest groźna, ale obecny skład to nie jest skład na mistrza świata. Nawet przed własną publicznością. Neymar gra poprawnie, ale nie błyszczy tak jak jego poprzednicy – Ronaldo czy Rivaldo. Jest tak naprawdę jedyną gwiazdą tej drużyny. Do tego dodałbym jeszcze dobrego Davida Luiza I wyróżniających się Thiago Silvę I Dani Alvesa I Julio Cesara na bramce. Reszta jest przeciętna. To raptem 5 piłkarzy. Jak na Brazylię to niedużo.
    po 2) To właśnie dlatego, że Brazylia jest słaba, nie wygrała z Meksykiem. Przecież grail u siebie, grail z rywalem niżej notowanym. Oczywiście sam Meksyk tez zagrał dobrze, ale to niczego nie tłumaczy. Po prostu TA Brazylia jest za słaba na TEN Meksyk.
    po 3) Byłoby szczytem głupoty starać się uniknąć Hiszpanii a pchać się na Holandię. Przecież w meczu między tymi drużynami była prawdziwa rzeź! I nie mówcie mi, że Hiszpania drugiego tak słabego meczu nie zagra – przecież Francja swego czasu odpadła z mistrzostw zajmując ostatnie miejsce w grupie, nie strzelając gola, a po pierwszym meczu też można było powiedzieć „hej! przecież to Wielka Francja. Drugiego tak słabego meczu już nie zagra…” I co? Zagrali słabo wszystkie trzy I pojechali do domu. Co do Holandii, to z taka grą zmiecie każdego kto jej stanie na drodze – łącznie z Brazylią. Więc unikanie Hiszpanii kosztem Holandii jest strzeleniem sobie samobója jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Po obejrzeniu wszystkich 32 drużyn największe wrażenie zrobiły na mnie Holandia I Niemcy. Brazylia in minus, Argentyna in minus, Francuzi poprawnie, Włosi I Anglicy na plus. Ale to po pierwszych meczach dopiero, zobaczymy jak będzie dalej…

  16. ~Sebastian Czapliński

    18 czerwca 2014 at 12:21

    Nie można pisać o kimś „bezrobotny”, skoro ten ktoś ma ważny jeszcze kontrakt do końca czerwca 2014 roku. Bezrobotny będzie dopiero w lipcu 😉
    http://sebastianczaplinski.blogspot.com

  17. ~Git

    18 czerwca 2014 at 14:46

    Dla mnie jest jasne że to nie jest już ta drużyna co kiedyś. Przychodzą inni nowi młodzi, nie zawsze musi być drużyna na najwyższym poziomie. Może jak nie w tych to w następnych lub jeszcze kolejnych mistrzostwach coś lepszego zaprezentują.

  18. ~polsport

    18 czerwca 2014 at 15:38

    @all
    Sorrki za błędy w pośpiechu – już poprawiłem.
    Co do teorii spiskowej – tylko przytaczam, nie identyfikując się z nią. Najwyraźniej samym Brazylijczykom nie mieści się w głowach, że mają tak słabą drużynę jak pisze @Mariusz

  19. ~ajwaj

    20 czerwca 2014 at 03:15

    Sędzia nie pomógł, więc aktorstwo Neymara i spółki na nic się zdało 😀

Zostaw odpowiedź