Ratujmy Suareza dla futbolu: terapia zamiast zawieszenia!

Suarez i ukąszony Chiellini Po wgryzieniu się Luisa Suareza w ramię Giorgio Chielliniego ludzi futbolu na całym świecie najpierw opanowała zrozumiała głupawka. Kto żyw komentował w mniej lub bardziej zabawny sposób na Twitterze czy FB, sam uległem jej wrzucając zdjęcia z maską Hannibala Lecteura czy wysuniętymi ostrzegawczo jak u kobry zębiszczami Urugwajczyka, który wygryzł Włochy z mundialu. Jak inaczej zareagować, gdy facet zrobił to już trzeci raz, nie przed setkami tysięcy widzów jak w meczu Ajax – PSV, gdy publicznie ukąsił swą pierwszą ofiarę piłkarza Otmana Bakkala, nie przed dziesiątkami milionów gdy zatopił kły w ramieniu Branislava Ivanovicia w meczu Liverpool – Chelsea, ale na mundialu przed miliardową widownią, nie wierzę bowiem, żeby jakaś stacja na świecie nie pokazał kluczowego ujęcia.

Kiedy kurz opada, sprawa robi się jednak poważna. Co zrobić z recydywistą, który w trakcie kluczowych meczów, gdy ważą się ich losy, w wyjątkowo stresowych momentach po raz kolejny traci nad sobą kontrolę stając się zagrożeniem dla innych? Oczywiście, że Suarez musi zostać ukarany. W chwili gdy pisze te słowa FIFA obraduje nad werdyktem i obawiam się, że Suareza już na tym mundialu nie obejrzymy, co będzie wielką stratą dla całego turnieju i światowego futbolu.

Zmroziły mnie jednak żądania stawiane w mediach przez poważnych ekspertów, by Urugwajczyka skazać na wielomiesięczne zawieszenie, np. półroczne, nawet dwuletnie, obejmujące także grę w klubie. Ba, znaleźli się nawet tacy (zwłaszcza na Wyspach), którzy twierdzą, że podwójna recydywa dowodzi, iż poprzednie kary (7 spotkań za wybryk w Ajaksie, aż 10 spotkań za wybryk w Premier League) nie odniosły żadnego skutku, psychopatyczny umysł Suareza zawsze będzie mu kazał reagować w ten sposób w sytuacjach, gdy bardzo mu na czymś zależy, a czego nie jest w stanie osiągnąć. Powinien więc zostać zdyskwalifikowany na zawsze! Niczym pijak, który po dwóch wyrokach za spowodowanie wypadku znów siada pijany za kółkiem i wjeżdża w przystanek.

Ja skazałbym Suareza na standardowe dwa, trzy mecze zawieszenia i wysłał na przymusową roczną terapię pod okiem najlepszego specjalisty, który na koniec przedstawiłby raport z leczenia. Czy piłkarz znalazłby go sam i za nią zapłacił, czy włączyły by się w to federacja Urugwaju i władze Liverpoolu (a może któregoś z nowych klubów, które się o niego starają, słychać o Realu Madryt i Barcelonie), to sprawa drugorzędna. Po pierwsze dlatego, że Suarez jest zbyt wielkim piłkarzem, zbyt wyjątkowym, by stawiać na nim kreskę. Sami siebie ukarzemy znikając go na pół roku, rok, nie mówiąc o wiecznym zniknięciu, które byłoby kompletnym absurdem. Nie mówię, że tytuł Piłkarza Roku Premier League w ocenie wszystkich świętych, zawodników i dziennikarzy daje mu immunitet. Nie domagam się, żeby pozwalać mu na więcej. Po prostu uważam, że warto i trzeba o niego walczyć. Wiem, że już w Liverpoolu po historii z Ivanovicem pracował z nim psycholog i klubowy i reprezentacji Anglii, dr Steve Peters. Może zbyt krótko i za mało intensywnie, starczyło tylko na świetny i poprawny sezon w Premier League?

Źródła jego nieprzystosowania do reguł, jego braku kontroli nad sobą, nieumiejętności pogodzenia się z tym, że się nie udaje, że coś się wymyka z rąk są moim zdaniem pewnym usprawiedliwieniem i przesłanką by pomóc, ratować, a nie skreślać i potępiać. Trudne dzieciństwo i życie w skrajnej nędzy, gdy ojciec zostawił jego matkę z sześciorgiem dzieci i przepadł. Matka – sprzątaczka, ledwo umiała związać koniec z końcem, toteż przed głodem ratowała ich babcia. Sam Luis musiał zacząć wcześnie pracować, żeby wspomóc rodzinę. Braku pokory, cwaniactwa, parcia po swoje za wszelką cenę nauczyły go ulice Montevideo. Niesamowita jest opowieść o tym, że pierwsze własne piłkarskie korki dostał dopiero jako 17-latek, w prezencie od przyszłej żony, Sofii. Okej, to przypadek wielu piłkarzy, dopiero co pisałem o zawodnikach Kostaryki, którzy niemal co do jednego wychowywali się w trudnych warunkach, zaczynali ciężką pracę jako dzieci, wspomagając rodziców ścinaniem trzciny cukrowej od 4. rano przed wyjściem do szkoły czy pracując do późna jako goniec po lekcjach. Niepokornym chłopakiem z getta, które długo bardzo trudno było z niego wyciągnąć, był Kevin Prince Boateng, dziś lider Ghany, który potrafił złośliwie faulować rywali na boisku, którzy mu czymś podpadli, a nawet kopać w twarz. Na szczęście dorósł.

Suarezowi też trzeba dać szansę dorosnąć! Pomóc mu opuścić ciemną stronę mocy i przejść na jasną, a przynajmniej nauczyć się kontrolować siebie, a nie poddawać się w całości szaleństwu i impulsowi.

bite2

29 komentarzy

  1. ~Łukasz Burzyński

    25 czerwca 2014 at 15:46

    Śmiesznym jest dla mnie, że zawodnicy, którzy niekiedy swoimi wejściami kończą kariery innych lub przynajmniej pozbawiają ich zdrowia na kilka ładnych miesięcy, dostają kary kilku meczów zawieszenia, a za dziabnięcie, które tak naprawdę nic nie znaczy chcą takiej dyskwalifikacji dla Suareza. I to już nie ważne czy mówimy o 10 meczach, 24 czy dożywotnim zakazie gry w piłkę. Każde zawieszenie większe niż 3 mecze będzie dla mnie absurdem.

    1. ~Konrad Mendzelewski

      25 czerwca 2014 at 16:00

      Czym innym jest wejście zawodnika w ferworze walki, a totalnie czym innym jest ugryzienie kogoś. Jest to specjalne okaleczanie i atak na przeciwnika. Jak nie dostanie w końcu porządnej kary to będzie cały czas gryzł. Jak dla mnie pół roku zawieszenia to idealna kara, razem z zawieszeniem pensji. Wtedy miałby czas, żeby pomyśleć nad swoim zwierzęcym zachowaniem.

      1. ~Łukasz Burzyński

        25 czerwca 2014 at 17:32

        Ugryzienie Suareza jest takim samym objawem frustracji jak duża część fauli, po których ofiara miesiącami musi tułać się po szpitalach. A jednak takich zawieszeń nie ma.

        Tutaj jak i w wielu innych przypadkach, jak chociażby faul Rebicia, mieliśmy do czynienia w frustracją. Jedni wyładowują ją w taki sposób jak Chorwat, a inni inaczej. Stąd zwierzęce zachowania Pepe czy Suareza. Ale jakoś nikt wielkiej afery nie robił jak Rebić urwał prawie nogę Meksykaninowi. Które wejście było niebezpieczniejsze? To Rebicia czy to Suareza?

        1. ~Podpis

          26 czerwca 2014 at 02:11

          Niebezpieczniejsze było zachowanie Suareza, bo rodzi precedens niesportowego zachowania. Ja go rozumiem, chciał sprowokować Chielliniego do faulu w polu karnym. Ale sport na tym nie polega, sport ma wychowywać i odbywać się w ramach zasad, bo inaczej będziemy sobie dawać po pyskach.

    2. ~Kolo

      26 czerwca 2014 at 07:33

      Zaraz, celem wślizgu jest odebranie piłki, jeśli kończy się faulem i kontuzją to często właściwe jest pokazanie czerwonej kartki i zawieszenie i często tak właśnie się kończy. Jaki jest cel ugryzienia?

    3. ~mazzieh

      26 czerwca 2014 at 08:53

      Zgadzam się. Jeśli tak miałoby być to co powiedzieć o zachowaniu Pepe z 2011 i innych jego wybrykach? Polecam Pepe Animal na YT (http://www.youtube.com/watch?v=O2t3q50wh7I)

    1. ~zureklukasz.com

      25 czerwca 2014 at 19:34

      Nie ma co Suareza bronić. Nie powinien zagrać już na tym mundialu. Nie ma dla niego miejsca na boisku. To recydywa.

  2. ~misiou

    25 czerwca 2014 at 17:57

    co za hipokryzja! wpis wczesniej Michał Pol apeluje, by nie gloryfikować psujów stadionowych, którzy realnej, fizycznej krzywdy nie wyrządzają nikomu!, a teraz usprawiedliwia, i pochyla się nad pospolitymi bandytami, typu pepe, suarez..którzy w „cywilnych: warunkach dostali by najzwyczajniej w świecie, wyrok karny. panie Michale…nie spodziewałem się tego typu opinii u jednego z najlepszych dziennikarzy sportowych. to cholernie przykre.

  3. ~Sebastian Czapliński

    25 czerwca 2014 at 19:38

    Nie ma sensu go ratować Michale. Chociażby nazywał się Messim, czy Ronaldo. Dlaczego mają być równi i równiejsi? Postąpił głupio, więc niech ponosi konsekwencje.

  4. ~zeto

    25 czerwca 2014 at 20:46

    Uważam że tylko surowe karanie tego typu zachowań może uchronić tą dyscyplinę przed takimi wariatami jak Suarez. Balotelli przy nim wygląda jak anioł. A to o nim się zawsze mówiło że nie wiadomo co zrobi.
    Wg mnie powinni go zawiesić na 3 miesiące. Miesiąc za każde ugryzienie. I zapowiedziec że w przypadku kolejnego ugryzienia kara wzrośnie do 4 miesięcy. Może to pomoże. Prawo powinno być jasne jak i również jasne powinny być konsekwencję z jego nie przestrzegania.

  5. ~Bodek

    25 czerwca 2014 at 23:31

    Dla mnie Suarez to bandyta. Rok dyskwalifikacji to właściwa kara. Ja nie chcę oglądać takich piłkarzy jak Hannibal i Super Mario choćby nie wiem jak piękne gole strzelali, bo krew mnie zalewa jak widzę ich zachowanie. Okropność!!!

  6. ~wersy2

    26 czerwca 2014 at 04:05

    Suarez ma nie po kolei w głowie, ale nie wiem, czemu przyciąga ku sobie tyle hejtu.

    1. Ręka sprzed 4 lat – na Boga, co w tym złego?
    2. „Negrito”, czyli wedle wszelkiej wiedzy internetowej nieogarnięci językowo i kulturowo dziennikarze z Wysp zrobili z igły widły
    3. Kąsanie, którym naprawdę trudno zrobić większą krzywdę, w przeciwieństwie do np. ataku wyprostowaną nogą. Ja bym mu dał za to normalnie mecz przerwy, że to podwójna recydywa, to możemy dojść do trzech, ale na Boga, jakieś miesiące za w gruncie rzeczy nieszkodliwy wybryk!?

  7. ~Kolo

    26 czerwca 2014 at 07:31

    Zaraz, z jakiej racji mamy narażać wszystkich piłkarzy na zachowanie tego idioty? Nie dość, że pokaże to wszystkim że takie działania są tolerowane i kończą się jakimiś śmiesznymi karami to do tego dojdą jeszcze skutki sportowe. Może teraz obrońcy rywali będą się bali do niego zbliżać, może z tego powodu jego drużyny będą odnosić korzyści, bo będzie miał więcej miejsca? Maksymalna kara jest niezbędna, żeby wszyscy zrozumieli, że zawodowa piłka nożna jest miejscem dla dorosłych, a nie dla 25-latków z mentalnością dziecka.

    1. ~Łukasz Burzyński

      26 czerwca 2014 at 10:24

      No to teraz powiedz mi, czy do wejść wyprostowaną nogą nie nakłania nakładanie na napastnika 2-3 często meczów przerwy, w sytuacji gdy zagranie takie jest wyraźnie celowe? Koło się zamyka. Ja nie mówię, żeby nie karać Suareza. Ale jeżeli karzemy jego, to karzmy też innych.

  8. ~warrior

    26 czerwca 2014 at 07:59

    „Suarezowi też trzeba dać szansę dorosnąć!”
    Dostał taką szansę. Nawet dwukrotnie. Raz miał ją przez 7 spotkań, w których pauzował, drugi raz nawet dłużej. Jak widać, nie na wiele się to zdało; może on po prostu nie umie/nie chce dorosnąć? A jeśli nie umie albo nie chce, to jakakolwiek terapia na nic się zda. A miejsce dla psychopatów jest w zakładzie zamkniętym, a nie wśród ludzi.
    Może następnym razem, zamiast gryźć, wyładuje swoje piłkarskie emocje ustawiając kałacha w jakiejś podmiejskiej knajpie i prując równo po wszystkich? I co? Dalej będziemy dawać mu szansę?

    „Sami siebie ukarzemy znikając go na pół roku”
    Tak patrzę na to zdanie, patrzę i dojść nie mogę… od kiedy to „znikać” jest czasownikiem przechodnim?!

    1. ~Art91

      26 czerwca 2014 at 09:32

      „Sami siebie ukarzemy znikając go na pół roku”
      Tak patrzę na to zdanie, patrzę i dojść nie mogę… od kiedy to „znikać” jest czasownikiem przechodnim?!

      Gdybyś trochę więcej czytał to może byś zrozumiał…. Joseph Heller się kłania

  9. ~Eczige

    26 czerwca 2014 at 08:55

    To nie jest kwestia potrzeby dorośnięcia Suareza, to jest problem psychiczny. Faule i kontuzje wpisane są w ryzyko zawodowe w piłce nożnej ale gryzienie ze sportem nie ma nic wspólnego.
    „Sami siebie ukarzemy znikając go na pół roku”… Ja też siebie zniknę z tego bloga i poszukam dziennikarzy co umieją pisać po polsku, powyższe zdanie wygląda bowiem jak by było dość kiepsko tłumaczone z obcego języka…

  10. ~Kordian

    26 czerwca 2014 at 10:46

    Fajny będziemy mieli komplet w Realu jak dojdzie. Pepe, Ramos i Suarez 😉

  11. ~gollum

    26 czerwca 2014 at 21:56

    FIFA to jednak mafia. Kręcą nie gorsze interesy (intrygi) od polityków w dodatku w białych rękawiczkach. Taki sam przekręt z tą karą jak z finansowym fair play – okazuje się, że jeśli klub zapłaci grube miliony do kieszeni FIFA to włodarze łaskawie przymkną oko nie łamanie zasad i nie wykluczą klubu z europejskich pucharów. Dotyczy to tylko tych, których stać na haracz (PSG czy Man City, ale już nie np. Malaga jeśli dobrze pamiętam). W dodatku dzieje sie to nie cicho – pod stołem, ale oficjalnie – w blasku fleszy, by kibice tych klubów zobaczyli ich wielkoduszność. Wszystkie pieniądze z kar nakładanych przez FIFA powinny iść bezpośrednio na cel charytatywny! Bez pośredników. W przeciwnym razie to mafijne zasady. Brak nam na premie, więc trzeba ściągnąć kasę. 9 meczy zawieszenia w reprezentacji jestem w stanie zrozumieć. Surowa kara i nauczka. Ale 4 miesiące wykluczenia z footballowego świata?! Potraktowali go jak bandytę. Zakaz stadionowy, zakaz treningu?! Może od razu niech mu założą opaskę z GPS-em, żeby sprawdzać czy przypadkiem nie biega, żeby utrzymać formę? Albo kajdanki z pulsometrem, żeby przypadkiem nie uszło ich uwadze, gdyby ćwiczył na własną rękę? Proszę niech się wypowie jakiś prawnik, czy to jest zgodne z prawem? Czy FIFA ma wyłączność w dysponowaniu prawem do gry w piłkę? Nawet na poziomie amatorskim? Więc jeśli nie mam karty zawodnika to łamie prawo grając w niedzielę w ogrodzie? Tylko władze ligi powinny mieć prawo wykluczać zawodnika ze spotkań ligowych.
    Czemu FIFA nie zastosowała wyżej wspomnianego prawa haraczu? Przecież Suarez bez zastanowienia zapłaciłby i kilka milionów by móc dalej grać. Niezły dochód by miała FIFA. Tylko takie zachowanie ze strony piłkarskich władz byłoby zbyt czytelne. Jeszcze raz pytam, czy te 100 tys. Suarez wpłaca do FIFA czy na cel dobroczynny? Czemu takich kar nie wyznacza się za oplucie rywala czy złamanie mu nogi ? Chellini nie ucierpiał ani fizycznie ani też nie została uwłaczona jego godność.
    Suarez to człowiek z osobowością, która przytłacza, gdyż jest nieprzewidywalny. A tego FIFA nie jest w stanie znieść. On nie zabija piękna gry. On je tworzy. Swoimi wspaniałymi zagraniami i nieprzewidywalnym zachowaniem, temperamentem, charyzmą. Jest trochę takim romantycznym bohaterem, nie wpisuje się w kanon, jest inny, więc potępiany. Gdyby wszyscy piłkarze mieli taki charakter ta gra stała by się jeszcze wspanialsza. FIFA może wymawiać się, że nie chce by inni piłkarze i młodzi chłopcy brali przykład z takich zachowań, ale to nie oczyści footballu. To jak polerowanie lustra brudną szmatą. Piłka nożna jako dyscyplina ma wiele poważniejszych problemów niż takie zachowania. Nie oczyści jest publiczne lustrowanie zachowań jednego z nielicznych niepokornych duchów, prawdziwych piłkarskich wojowników. Śmiem twierdzić, że po tej aferze jeszcze zyska Suarez jeszcze więcej nie tylko wrogów, ale i zwolenników. Kogo FIFA chce stawiać za wzór? Ballotellego? Messiego, które nie panuje nad swoimi podatkami? C.Ronaldo? Z całym szacunkiem. Czy ich zachowania nie przedostają się do umysłów młodych ludzi. Niech każdy rozstrzygnie sam.
    Czy to przypadek, że tak surowa kara dotyczy piłkarza, który wyrzucił Anglię i Włochów z turnieju. Wyobraźmy sobie obrady komisji. Ile do powiedzenia mieli przedstawiciele tych dwóch nacji? Czy potrafili „na gorąco” zachować obiektywizm? Wątpię.

    1. ~misiou

      26 czerwca 2014 at 22:43

      romantyczny bohater? ale cie poniosło… :DDD

  12. ~A.Gajda

    28 czerwca 2014 at 01:03

    Suarez jest wspaniałym wirtuozem gry .Jego zachowanie kwalifikuje się do leczenia psychiatrycznego , względnie o podobnym charakterze. To jest tak , jakby karać miesięczną dyskwalifikacją schizofrenika za swoje zachowanie.To nic nie da.Należy postawić warunek przymusowe leczenie lub dożywotnia dyskwalifikacja.NA CZAS LECZENIA ZAKAZ GRY W PIŁKĘ.

  13. ~Dodek

    28 czerwca 2014 at 08:29

    Trzeba spróbować znalesć przyczyny takiego postępowania. Pisałem już o genetycznym uzależnieniu, to może za daleko idące. Ale jego trudne dzieciństwo i młodosć na pewno zostawiły slad. Jest to instyktowna reakcja na zagrożenie, podobnie jak kiedys u Gołoty. I nie przymusowe leczenie, tylko dla swojego dobra powinien Suarez spróbować znalesć przyczynę u specjalistów i dobrowolnie poddać się terapii.

  14. ~Stanisław

    28 czerwca 2014 at 09:16

    Suarez musi się ratować sam. Musi chcieć się resocjalizować. Futbol bez Suareza nadal będzie istnieć. W sporcie, jak w życiu – nie ma ludzi nie zastąpionych. Zresztą po MS pryncypialny wyrok FIFA na pewno zostanie złagodzony. Jak Pan zapewne wie bez niesfornego G.Besta Anglia sięgnęła po tytuł – przykładów jest wiele. I tak miał szczęście, że nie wyleciał z boiska, co arbiter raczył nie zauważyć. I to jest główny problem nie tylko tych mistrzostw – sędziowanie a nie spektakularny wyczyn piłkarza.

Zostaw odpowiedź