Rusza Liga Mistrzów, czyli zagrajcie to jeszcze raz! (konkurs)

UEFA-Champions-LeagueTradycyjnie bez mistrza Polski, ale jeszcze nigdy aż tak boleśnie bez mistrza Polski rusza kolejna edycja Ligi Mistrzów. Co prawda i bez Celtiku Glasgow, co dla niektórych byłoby już traumą nie do zniesienia. Krąg cierpiących w tej edycji mocno się zresztą powiększył, gdy okazało się, że w Champions League po raz pierwszy od 19 lat zabraknie Manchesteru United. Ucierpimy wszyscy nie mogąc śledzić w elitarnych rozgrywkach gwiazd, dla których je stworzono jak Robin van Persie, Wayne Rooney, Radamel Falcao czy jeden z kluczowych zawodników w sukcesie Realu Madryt w poprzednim sezonie – Angel di Maria. Brak tych jednych z największych piłkarzy naszych czasów to tak wielki błąd w Matriksie, że aż się zastanawiam czy na pewno tę edycję możemy nazwać Ligą Mistrzów.

Oczywiście, że tak. Szansę na rozbłyśnięcie ma ligomistrzowskim firmamencie dostaną inni jak nowa gwiazda obrońców trofeum, James Rodriguez, Luis Suarez (gdy już wygaśnie mu zawieszenie w Barcelonie), osieroceni przez Urugwajczyka Daniel Sturridge czy Raheem Sterling z wracającego po przerwie do Champions League Liverpoolu czy Matteo Destro z Romy.

Nie zgadzam się z narzekaniem niektórych jak Sean Ingle z „Guardiana” że dysproporcja między wielkimi, a przeciętniakami jest już tak wielka, że runda grupowa stała się nieprzyjemnie przewidywalna. Ja nie jestem w stanie przewidzieć kto na którym miejscu wyjdzie z grupy E (Bayern, Manchester City, CSKA Moskwa, AS Roma), C (Benfika, Zenit St Petersburg, Bayer Leverkusen, AS Monaco) czy D (Arsenal, Borussia Dortmund, Galatasaray Stambuł, Anderlecht)?

Oczy nie tylko polskich kibiców będą śledzić jak jeden z najlepszych napastników świata, Robert Lewandowski odnajdzie się w Bayernie Monachium, naszpikowanym mistrzami świata. Okazji do udowodnienia swej wartości będzie miał co kolejka, bowiem Bawarczycy wraz z Manchesterem City, CSKA Moskwa i Romą stworzyli właściwie jedyną „grupę śmierci”. Bayern Pepa Guardioli bardzo wolno rozkręca się w Bundeslidze, czy to z winy kontuzji czy przemęczenia największych gwiazd mundialem (a dla reprezentantów Niemiec spełnieniem jakiego tam doznali). W tak silnej grupie trzeba być rozkręconym od początku, bo potknięcia może nie być kiedy nadrobić. Na Lewandowskim, który renomę w Europie zyskał dzięki czterem golom wbitym Realowi Madryt właśnie w Lidze Mistrzów, będzie ciążyła presja, żeby udowadniać swoją wartość co mecz. Ma być tym, który przesądza. Po to zresztą przecież zmienił klub, żeby z Bayernem sięgnąć po jedyne trofeum, którego nie był w stanie zdobyć z Borussią Dortmund.

Pod znacznie większą presją będzie w tej edycji również Guardiola, który ma za sobą już sezon z Bawarczykami, więc już żadnych wymówek w razie niepowodzenia na tym najważniejszym z frontów. W minionym sezonie Bayern potrafił zachwycać (m.in. w pierwszym spotkaniu z Manchesterem City) ale i boleśnie rozczarowywał, jak w rewanżu z The Citizens, przegranym na Allianz Arena czy obu meczach z Realem Madryt.

Borussia Dortmund Kuby Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka po raz trzeci w ostatnich latach trafiła do grupy z Arsenalem Wojtka Szczęsnego, dzięki znów usłyszymy koncert z udziałem rockowej kapeli Juergena Kloppa i orkiestry symfonicznej Arsene Wengera – jak to ujął pierwszy z dwóch wielkich trenerów. A przecież każdy z nas lubi te utwory, które już kiedyś usłyszał;) W przeciwieństwie do poprzedniej edycji „Kanonierzy”, wzmocnieni latem Alexisem Sanchezem czy Danny Welbeckiem nie powinni mieć problemu z zajęciem pierwszego miejsca w grupie, co być może wreszcie pomoże uniknąć im Barcelony czy innego giganta w 1/8 finału. BVB zdecydowanie nie poradziła sobie ze znalezieniem następcy Lewandowskigo ani nowego systemu gry bez Polaka. W dodatku jak co roku kadrę Kloppa przetrzebiły kontuzje (Kuby, Marco Reusa czy Matsa Hummelsa), których zabraknie m.in. w kluczowych meczach z Arsenalem. Ławka znów okazała się tak krótka, że Klopp musi uzupełniać kadrę meczową amatorami z rezerw.

Skarb Kibica Ligi Mistrzów

Jak co roku zadajemy sobie pytanie czy obrońca trofeum jest w stanie obronić trofeum. Na pewno nie ma co skazywać Realu z góry na niepowodzenie, ale zdecydowanie więcej szans dawałem na to w swoim czasie Barcelonie w 2010 roku czy Bayernowi sezon temu. I Barca i Bayern wydawały się wówczas drużynami kompletnymi, które dla wpuszczenia świeżej krwi i zwiększenia głodu sukcesu wzmocniły się Zlatanem Ibrahimoviciem (pierwsi) czy jednym z najlepszych trenerów świata (Guardiola u drugich), a jednak się nie udało. Nie da się obronić tezy, że wymiana Xabiego Alonso na Tony Kroosa (gdybyż mogli grać obaj w Realu!) czy Angela di Marii na Jamesa Rodrigueza były usprawiedliwionym pod względem sportowym wzmocnieniem drużyny. Albo, że przywrócenie pozycji w klubie Ikerowi Casillasowi wyszło drużynie na dobre. Na razie w przegranych derbach Madrytu z Ateltico po raz pierwszy w karierze był wygwizdany przez własnych kibiców na Santiago Bernabeu. Z drugiej strony poprzedniego sezonu Real również nie zaczął rewelacyjnie, a , zakończył Decimą, trzeba więc wstrzymać się z wróżeniem mu klęski w Lidze Mistrzów co najmniej do ćwierćfinału. Choć grupa wcale nie jest taka łatwa (z wracającym do elity Liverpoolem czy FC Basel, które w minionym sezonie potrafiło dwukrotnie pokonać Chelsea Jose Mourinho), to Real jest jej zdecydowanym faworytem.

UWAGA: KONKURS!

Z okazji startu Ligi Mistrzów mam dla Was konkurs z wyjątkową nagrodą do wygrania. Oto koszulka Bayernu Monachium z autografem Roberta Lewandowskiego. To drugi komplet, ale w takiej właśnie Lewy strzelił dla Bawarczyków pierwszego gola w oficjalnym meczu.

Lewy_BayernCo trzeba zrobić, żeby ją wygrać. Napisać w komentarzach króciutko, ale w zgrabnej formie i z pomysłem (może być śmiesznie, może być poważnie, może być do rymu, jak tam sobie chcecie): „piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą/przyjemnością/uwielbieniem to…., bo….” Np: „Pirlo, bo „myśli, więc gra” (nawiązując do tytułu jego autobiografii, która w tych dniach ukaże się w naszych księgarniach).

Uwaga: konkurs rozgrywany jest również na moim Twitterze.

Do dzieła i powodzenia! Na propozycje czekam do pierwszego gwizdka, pierwszego meczu!

 

Skarb Kibica Ligi Mistrzów

41 komentarzy

  1. ~Karol

    16 września 2014 at 12:21

    „piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą przyjemnością to Zlatan bo to prawdziwy piłkarski Szatan!

  2. ~Czaro316

    16 września 2014 at 12:26

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą przyjemnością to Pirlo, ponieważ jego gra jest jak sernik. Nigdy się nie nudzi.

  3. ~Shearer

    16 września 2014 at 12:28

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Diego Costa ponieważ jego gole to najlepsza riposta.

  4. ~stubek

    16 września 2014 at 12:29

    Z uwagą będę śledził grę Mario Baloteliego , ponieważ cały czas wyczekuje na moment kiedy jego forma wystrzeli na dobre. Przy okazji w Liverpoolu dawno nie było fajerwerków 😛 Życzę mu aby podjął walkę z takimi piłkarzami jak Messi , CR7, Lewandowski itp.

  5. ~Kuba

    16 września 2014 at 12:31

    Balotellego, bo musi w końcu pokazać, że jest piłkarzem a nie piłkarzyną.

  6. ~Adrian

    16 września 2014 at 12:37

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą przyjemnością to Lewandowski bo wiadomo że to co polskie to jest najlepsze

  7. ~Norbert

    16 września 2014 at 12:43

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Jack Wilshere, bo liczę, że stanie się liderem dziarskim, a nie, z przeproszeniem, Mateuszem Cetnarskim. 🙂

  8. ~KarolER

    16 września 2014 at 12:48

    Z uwagą będę śledził poczynania naszego Lewego, bo jest to piłkarz mający w sobie coś odlotowego i niesamowitego. Liczę na Roberta i mam nadzieje, że uda mu się zdobyć koronę króla strzelców LM 😉 Pozdrawiam.

  9. ~Mateusz

    16 września 2014 at 12:57

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Kross, zobaczymy czy utrze w Realu Bayernowi nos 🙂

  10. ~Michał

    16 września 2014 at 13:00

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Didier Drogba, bo pokaże, że wciąż jest lepszy niż młody Paul Pogba.

  11. ~michal3michal3

    16 września 2014 at 13:06

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Wayne Rooney, bo… A nie, zaraz…

    1. ~grupman

      16 września 2014 at 13:17

      hahaha 5 min po Tobie wchodze zeby wstawic ten sam tekst a tu lolszok

      1. ~michal3michal3

        16 września 2014 at 18:56

        Sorry 🙂

  12. ~mako

    16 września 2014 at 13:15

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Ciro Immobile, bo chcę zobaczyć czy strzeli 4 gole Realowi… No ewentualnie Arsenalowi;)

  13. ~Jędrek Ostrowski

    16 września 2014 at 13:18

    Będę obserwował tylko Jego. On nie śpi. Nie ma litości. Nie ma współczucia. On po prostu czuwa i czeka na odpowiedni moment, by wbić przeciwnika w murawę, kopnąć futbolówkę do siatki i rozłożyć ręce w geście triumfu. Bo liczy się tylko on i jego piłkarskia magia. Wszystkie oczy, kieruję na Zlatana. #koszulkazatweeta

  14. ~Kacper Musialik

    16 września 2014 at 13:18

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą przyjemnością to Leo Messi, który musi udowodnić coś po poprzednim sezonie. A jak Messi musiał coś do dej pory udowodnić to zawsze robił to w widowiskowy sposób.

  15. ~Bart

    16 września 2014 at 13:18

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Robert Lewandowski, ponieważ jest tak genialny w niektórych aspektach i tak niezdarny w innych, że ma coś w sobie z Astona Martina. Niektóre samochody mogą się podobać, innych się używa. Inne natomiast wzbudzają respekt. Lewandowskiego można zaś uwielbiać. Tak jak ja.

  16. ~Jędrek Ostrowski

    16 września 2014 at 13:21

    Wklejam jeszcze raz: bez błędu 😉

    Będę obserwował tylko Jego. On nie śpi. Nie ma litości. Nie ma współczucia. On po prostu czuwa i czeka na odpowiedni moment, by wbić przeciwnika w murawę, kopnąć futbolówkę do siatki i rozłożyć ręce w geście triumfu. Bo liczy się tylko on i jego piłkarskia magia. Swój wzrok, kieruję na Zlatana. #koszulkazatweeta

  17. ~Grzechu

    16 września 2014 at 13:49

    Balotelli bo „nie myśli, tylko gra”

  18. ~naspalonym

    16 września 2014 at 13:52

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Luis Suarez, bo chcę przekonać się, czy zgodnie z prastarym słowiańskim porzekadłem apetyt faktycznie rośnie w miarę jedzenia i im większy stadion, tym dosadniejsze ugryzienie.

  19. ~Kijan

    16 września 2014 at 13:59

    Piłkarz, którego będę śledził w tej edycji z największą uwagą to Steven Gerrard, bo królowi należy się ponowne miejsce na tronie. Rok temu był blisko historycznego sukcesu w Premier League, Jego Liverpool stracił również swoją największą gwiazdę (Suareza), ale kapitan zespołu The Reds nie opuścił tonącego statku. Powrócił do elity, by odrodzić się jak feniks z popiołu i zatriumfować jak w 2005 roku w Stambule. W Liverpoolu znają „Grobbelaar Dance”, „Dudek Dance”, to może czas na „Gerrard Time”? 🙂

  20. ~romekcino2108

    16 września 2014 at 14:16

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą przyjemnością to Arturo Vidal, gdyż wierzę, że tak jak Król Artur z pomocą swoich rycerzy odnalazł świętego Graala, tak i Arturo Vidal wraz ze swoimi kolegami z drużyny zdobędzie świętego Graala Ligi Mistrzów.

  21. ~albert

    16 września 2014 at 14:29

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Diego Costa, bo Brava.

  22. ~Aleksander J.

    16 września 2014 at 14:33

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Kris Commons, ponieważ…. A, nie… CELTIC NIE GRA W LIDZE MISTRZÓW!

  23. ~Łukasz

    16 września 2014 at 15:08

    Wirtuoza którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Gianluca Gaudino, bo ktoś musi podać Lewemu 🙂

  24. ~Dawid

    16 września 2014 at 15:17

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Robert Lewandowski.

    A dlaczego to już tłumaczę,
    Bo zapewne na to czekacie.
    Lewy jest to piłkarz światowy,
    Gdzie nie strzeli nogą tam strzeli z głowy.
    Ojczyzną się szczyci i tak być powinno
    A nie jak niektórzy wolą reprezentować inną.
    Pomysłów pełen na zwód czy podanie,
    A w międzyczasie uściska Anię.
    Piłkarz po prostu idealny
    Utalentowany, skromny, kulturalny.

  25. ~Jaksza

    16 września 2014 at 16:14

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to…

    To każdy piłkarz. Co roku oszukuję siebie, że Liga Mistrzów to już nie to samo, że faza grupowa bez sensu, że ciągle te same drużyny, że to ślicznie wyglądający i umiejętnie sprzedawany ale trochę zjełczały tort bez smaku. A później następuje pierwszy gwizdek pierwszego meczu i ja znowu zapominam o wszystkim i z dziką satysfakcją i młodzieńczym polotem oglądam Champions League w całości, niejako wstydząc się za swój brak wiary i sceptycyzm. Liga Mistrzów, bloody hell. Do zobaczenia przed telewizorami.

  26. ~perzyk

    16 września 2014 at 16:52

    Piłkarzem którego będę śledził z największą uwagą jest oczywiście Arjen Robben, ponieważ kocham jego łysinę i rajdy na skrzydle a także to że zawsze potrafi uratować Bayern w trudnych chwilach! GO ARJEN!

  27. ~Hubert Ceglarek

    16 września 2014 at 17:26

    piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą/przyjemnością/uwielbieniem to Francesco Totti bo nigdy nie zostawił biednej rodziny dla bogatych nieznajomych i czas żeby zabrał tą rodzinę na salony.

  28. ~Jakub

    16 września 2014 at 17:55

    Zawodnik, którego będę śledził z największą uwagą to… Manuel Neuer! Jest to prawdopodobnie jeden z najbardziej szalonych i nieobliczalnych bramkarzy w historii i jego rajdy po za pole karne mogą się różnie skończyć! Oby nie skończyły się tak jak w 2011 roku z Interem!

  29. ~Dawid

    16 września 2014 at 18:37

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą/przyjemnością/uwielbieniem to… Francesco Totti. Dokładnie 25 lat temu, bo w 1989 roku młody Totti został piłkarzem młodzieżówki Romy. Piękny jubileusz jak na długo wyczekiwany powrót do Ligi Mistrzów. Oj ciężkie były to lata dla kibica Giallorossich, ale jakoś te 4 lata wytrzymałem. Niestety w dzisiejszych czasach coraz trudniej jest znaleźć piłkarzy, którzy przez całą karierę grają w jednym klubie, oczywiście zostały takie perełki jak Gerrard czy Totti, ale nie łudźmy się – za parę lat ta magia się skończy. Żyjemy w epoce najemników, żołnierzy którzy co parę lat zmieniają linię frontu. Na pewno piłka stała się przez to bardziej dynamiczna, ale ja zawsze będę czuł respekt do takich piłkarzy jak słynny Il Capitano. Kto wie, być może to jego ostatni sezon w Lidze Mistrzów, jakby nie patrzeć czterdziestka zbliża się wielkimi krokami. A Roma jest przecież w gazie, więc każdemu kto w ciemno typuje Bayern i City na drużyny awansujące z grupy powiem tak: Oj, żebyś się chłopie nie zdziwił!
    Pozdrawiam
    Dawid

  30. ~Krokodyl_Dundee

    16 września 2014 at 19:17

    „Piłkarz, którego w tej edycji LM będę śledził z największą uwagą to Zlatan, bo nigdy nie wiadomo kiedy jego zagranie piłki, będzie momentem w historii piłki.”

  31. ~Kijanka

    16 września 2014 at 19:32

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą przyjemnością to Kingsley Coman z Bianconerrich bo może on Starą Damę w Młodą Pannę pełną sukcesów przemienić!

  32. ~Marek Wasiński

    16 września 2014 at 19:32

    Robert Lewandowski, bo nikt tak nie wbija goli z prawej jak Lewy, a polskiego króla strzelców LM jeszcze nie mieliśmy!

  33. ~mazibyk

    16 września 2014 at 19:48

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to…Luis Enrique, bo głowię się czy będzie w stanie stworzyć z Barcy znowuż niezwyciężoną ekipę!

  34. ~jarek i basia

    16 września 2014 at 20:00

    Piłkarz które będe śledził w tej edycji LM to wiecznie głodny Luis Suares, bo przy nim tracę apetyt patrząc na talerz 🙂

  35. ~lukaszch

    16 września 2014 at 20:06

    Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Diego Costa, bo każda chwila dekoncentracji może skutkować przegapionym golem. Kocur!

  36. ~nutz

    17 września 2014 at 12:43

    „Piłkarz, którego w tej edycji będę śledził z największą uwagą to Lewandowski, ponieważ typowy napastnik u Guardioli jest równie rzadko spotykany jak Eugen Polański w Polsce.”

Zostaw odpowiedź