Bayern – Roma: Rzymianie za podwójną gardą

Bayern - AS RomaObawiam się, że kto ostrzy sobie zęby na podobną kanonadę jaka miała miejsce w pierwszym starciu obu drużyn w Rzymie, gdzie padło osiem goli, a Bawarczycy zdeklasowali gospodarzy aż 7:1, ten mocno się rozczaruje. Przeczuwam, że na Allianz Arena może paść tylko jedna bramka i nawet nie przesądzam, w która stronę. Może dwie na remis? Choć brzmi to paradoksalnie, rewanż będzie dla mistrzów Niemiec o wiele trudniejszym wyzwaniem. W pierwszym spotkaniu Roma nie tyle zlekceważyła Bawarczyków, co przeceniła własne siły i zagrała w pierwszej połowie zbyt optymistycznie. Świetnie szło jej w Serie A, gdzie przegrała tylko jeden mecz z Juventusem i tracąc jednego, mocno kontrowersyjnego gola, w Lidze Mistrzów rozgromiła u siebie CSKA i urwała punkty Manchesterowi City. Trudno się dziwić, że trener Rudi Garcia i jego piłkarze postanowili nie chować się w meczu z Bayernem za podwójną gardą, ale pójść na wymianę ciosów z równym sobie – jak im się zdawało – rywalem. To był błąd, który trener Garcia skorygował w drugiej połowie i na pewno nie powtórzy w Monachium.

Lanie na Stadio Olimpico sprawiło, że w drużynie coś pękło, zatraciła pewność siebie z początku sezonu. Właśnie w rozczarowujących okolicznościach przegrała w lidze z Napoli 0:2. Toteż na rewanż wyjdzie zapewne z podobnym nastawieniem jak Polska na reprezentację Niemiec: świadoma własnych słabości, nastawiona na szybkie kontry, przy których mało zwrotni środkowi obrońcy mistrzów Niemiec się gubią i zdeterminowana sytuacją w grupie. Dla odmiany Bayern, po trzech zwycięstwach w Champions League, jest w komfortowej sytuacji, niczego nie musi. A kiedy Bayern nie musi, zdarza mu się przegrywać przed własną publicznością jak w spotkaniu z Arsenalem czy Manchesterem City w ubiegłym sezonie. A poza tym niemożliwe, żeby drugi raz z rzędu wyszedł im tak perfekcyjny mecz.

Zostaw odpowiedź