Futbol fiction czyli prognoza hiperoptymistyczna na 2015

Nawałka i jego chłopakiCzy rok 2015 może być jeszcze lepszy dla polskiego futbolu? Ależ może! Prorokuję awans reprezentacji Polski do Euro 2016, a mistrza Ekstraklasy do wymarzonej Ligi Mistrzów, tym razem bez żadnych błędów formalnych. Na koniec roku będziemy błagać trenera Adama Nawałkę, żeby odrzucił ofertę Borussii Dortmund i nadal pracował z kadrą…

To był najlepszy rok dla polskiej piłki w XXI wieku! Reprezentacja Polski kończy go na pierwszym miejscu w trudnej grupie eliminacji do mistrzostw Europy we Francji w 2016. Zaś Legia Warszawa, która co prawda z powodu niedopatrzenia procedur kompromitująco odpadła z rywalizacji o wymarzoną Ligę Mistrzów, ale za to w Lidze Europy jako pierwsza polska drużyna w historii wywalczyła awans z pierwszego miejsca w grupie.

Najważniejszym wydarzeniem mijającego roku było bez wątpienia pierwsze w historii zwycięstwo reprezentacji Polski z Niemcami, w dodatku świeżo koronowanymi mistrzami świata. Po heroicznym boju na Stadionie Narodowym w Warszawie Polacy wygrali 2:0. Trener Adam Nawałka dokonał tego, co nie udało się tak wybitnym selekcjonerom jak Kazimierz Górski czy Antoni Piechniczek, choć mieli oni w składzie Deynę, Szarmacha, Latę, Gadochę, Bońka itd…

A przecież mało kto wierzył w tego selekcjonera – chyba tylko jeden Zbigniew Boniek – ja sam w spotkaniu z Niemcami oczekiwałem katastrofy, pomny tego co piłkarze Joachima Loewa zrobili Brazylii na jej własnym mundialu. Żadne znaki na niebie i ziemi po serii spotkań towarzyskich spotkań Nawałki nie wskazywały na to, że udało mu się stworzyć ZESPÓŁ. A jednak! Z nowym kapitanem i liderem, Robertem Lewandowskim, który choć nadal nie strzela w kadrze tyle goli ile byśmy chcieli, to jeszcze nigdy nie dawał z siebie drużynie tak wiele i jest jej najlepszym zawodnikiem. Selekcjoner „odkrył” też dla „biało-czerwonych” Arkadiusza Milika – dawnego podopiecznego z Górnika Zabrze. Milik dopiero po sukcesach w reprezentacji przebił się do pierwszego składu Ajaksu Amsterdam, w którym błyszczy tak bardzo, że zgłoszono go nagrody Golden Boy dla najlepszego młodego zawodnika w Europie, którą niegdyś zgarniali Leo Messi czy Wayne Rooney. Nawałka „reaktywował” też Sebastiana Milę, który nie tylko strzela ważne gole, ale jest też chyba najbardziej lubianym zawodnikiem przez piłkarzy i kibiców, by nie powiedzieć maskotką drużyny. Nie do pomyślenia, by którykolwiek z tych dwóch wyszedł na mecz z Niemcami u innego selekcjonera (zwłaszcza u poprzedników Nawałki), podejrzewam, że nawet nie dostaliby powołania.

Co polski futbol czeka w 2015?
Czy kolejny rok może być bardziej udany? Ależ może! Po milowym kroku w kierunku awansu na Euro 2016 jakim była wygrana z Niemcami, wierzę, że kolejny taki postawi 29 marca w Dublinie, gdzie zagra z wiceliderem grupy, Irlandią. Choć rywale mają zgrany kolektyw to Polacy większe indywidualności. Lewandowski w Bayernie Monachium u trenera Pepa Guardioli staje się lepszym piłkarzem z każdym miesiącem, na czym wyraźnie zyskuje reprezentacja. Właśnie do gry w Borussii Dortmund po niemal rocznej kontuzji wrócił Kuba Błaszczykowski, który do marca powinien znaleźć się już w zwykłej, świetnej formie.

Nie wierzę, że konflikt o opaskę kapitana popsuje świetną atmosferę w kadrze co wróżą pesymiści. Kuba to wielki profesjonalista i patriota, dla którego gra z Orłem na piersi jest najważniejsza na świecie. Jestem przekonany, że zrozumie iż pod jego nieobecność drużyna dzięki nowemu liderowi gra świetnie. Błaszczykowski to ostatnia osoba, po której spodziewam się focha. To nie Eugen Polański, który obraził się na reprezentację, bo Nawałka ciągnął go na mecz towarzyski zamiast puścić na urlop. Powiedzmy sobie szczerze, że trochę też nie ma innego wyjścia. Choć sprawę opaski można było rozegrać z większym wyczuciem czy kurtuazją dla starego kapitana, to jednak wszelkie kwestionowanie nowego status quo byłoby nie tylko skazane na porażkę ale po prostu śmieszne by nie powiedzieć żałosne.

Milik w Warszawie i… Borussii?

Arkadusz Milik, Ajax

Swoją drogą dziś atmosfera w drużynie jest tak dobra, że kiedy przed towarzyskim spotkaniem ze Szwajcarią Nawałka dał wolne najważniejszym piłkarzom, żeby odpoczęli przed powrotem do swoich lig, ci woleli zostać i zagrać wspólnie jeszcze raz! Nikomu nie będzie zależeć by to zepsuć.

Wcześniej w lutym Milik przyjedzie z Ajaksem do Warszawy na mecz z Legią w Lidze Europy. Spotkanie odbędzie się przy pustych trybunach (to kara UEFA za rasistowskie okrzyki podczas meczu z Lokeren) i obawiam się, że to m.in. właśnie brak kibiców przesądzi o awansie Holendrów. Ajax to jednak nie Trabzon, który dało się ograć bez wsparcia kibiców. Póki co jest jednak ze dwie długości przed mistrzami Polski. Ale po tak świetnej postawie Legii w LE wierzę, że odejmie walkę z Holendrami. W Ekstraklasie Legia obroni mistrzostwo Polski i jesienią po 20 latach powróci do elitarnej Ligi Mistrzów.
Sprawdzi się życzenie Milika o „dwóch wizytach w Warszawie”, na mecz z Legią i na finał Ligi Europy. Na Stadionie Narodowym zatriumfuje jednak drużyna innego Polaka – Sevilla Grzegorza Krychowiaka.

W tej hurraoptymistycznej wizji 2015 bohaterem finału Ligi Mistrzów musi oczywiście zostać Robert Lewandowski, strzelec dwóch decydujących goli przeciwko… (tu już wpiszcie sobie sami, na moje wychodzi, że to będzie Chelsea albo Real Madryt).

Robert Lewandowski, BayernTymczasem Milik, który skończy sezon z 30 golami na koncie, przejdzie za 10 milionów euro z Ajaksu do Borussii Dortmund, bijąc polski rekord transferowy, by reaktywować w Dortmundzie „polskie trio” z Kubą i Łukaszem Piszczkiem, osierocone po odejściu Lewandowskiego.
We wrześniu 2015 reprezentacja Polski, która aż 95 lat czekała na zwycięstwo z Niemcami, pokona mistrzów świata po raz drugi w ciągu roku. W rewanżu na „przeklętym” Waldstadion we Frankfurcie (to tam przegraliśmy pamiętny półfinał mistrzostw świata w 1974 roku na wodzie), tym razem na suchej nawierzchni pewni od dawna awansu do Euro 2016 Polacy zagrają na luzie dając spiętym rywalom prawdziwą lekcję futbolu.

Tak efektowna postawa w eliminacjach spowoduje jednak poważny problem dla reprezentacji Polski: otóż trener Nawałka dostanie grad ofert prowadzenia klubów Bundesligi. Najpoważniejszą z Borussii Dortmund, stojącej Polakami, a więc wymagającej „polskiej ręki”. Nawałka będzie musiał podjąć decyzję natychmiast, bowiem słynny trener Juergen Klopp po 15 latach pracy w Bundeslidze zdecyduje się podjąć wyzwanie w angielskim Arsenalu. Jesienią 2015 cała piłkarska Polska z prezesem PZPN, będzie więc prosić Nawałkę, żeby przygodę w Dortmundzie zaczął dopiero po finałach mistrzostwach Europy we Francji…

Adam NawałkaŻe ultra-hiper-optymistycznie? Uważam, że po latach nieprzerwanych klęsk i upokorzeń polskich klubów i reprezentacji kibicowi wolno trochę pomarzyć na fali tak świetnego roku. Zwłaszcza, że do spełnienia (prawie) wszystkich tych prognoz nie trzeba aż tak wiele jak się wydaje…

Szczęśliwego 2015! Żeby zawsze na końcu wygrywała Wasza (ale i Nasza) drużyna!

4 komentarze

  1. marcingolda84

    23 stycznia 2015 at 11:21

    No z tą oferta z Borusii to wyskoczyłeś. No ale marzyć każdemu wolno

Zostaw odpowiedź