MŚ 2018. Z tej grupy da się wyjść i to na pierwszym miejscu

Oliver Bierhoff był dla nas łaskawySzczęśliwą rękę miał dla nas Oliver Bierhoff. Strzelec „złotego gola” w finale mistrzostw Europy w 1996 roku podarował nam „złoty los” – najsłabszą drużynę (może obok Walii, choć ta ma przynajmniej światową supergwiazdę – Garetha Bale’a) z pierwszego koszyka – Rumunię. W jej kadrze trudno dopatrzeć się gwiazd na miarę Roberta Lewandowskiego, Grzegorza Krychowiaka czy Kamila Glika. Oraz równorzędnego rywala z koszyka drugiego – Danię. Nie musimy robić dobrej miny do złej gry i pocieszać się, że „futbol jest nieprzewidywalny” etc gdybyśmy trafili do grupy G z Hiszpanią i Włochami albo do grupy A z Holandią i Francją. To jest grupa na miarę naszych możliwości i do awansu z pierwszego miejsca! Bynajmniej nie mam zamiaru już w tym momencie odtrąbić awansu na mundial w Rosji. Słusznie zauważył prezes PZPN, Zbigniew Boniek w tej grupie każdy może stracić punkty z każdym, zwłaszcza z Czarnogórą o czym od paru lat przekonują się najwięksi. Ale to oznacza również, że każdy z naszych rywali może – a nawet powinien – stracić punkty z nami. Awans nie jest żadnym Mission:Impossible. Mogło być znacznie gorzej, a jednocześnie trudno wyłuskać z rozlosowanych grup łatwiejszą od naszej. Chyba, żebyśmy trafili w miejsce Węgier do grupy z Portugalią, Szwajcarią, Wyspami Owczymi, Łotwą i Andorą, gdzie rywale z dolnych koszyków są znacznie łatwiejsi niż u nas, ale za to dwie pierwsze drużyny – silniejsze. Patrząc na postępy kadry Adama Nawałki, to jak jest zjednoczona, jak potrafi przełamywać przeciwności, na jej równy marsz na Euro 2016 i kolejnych zawodników aspirujących do pierwszej drużyny, trudno nie być umiarkowanym – nie euforycznym, podkreślam – optymistą po losowaniu w Sankt Petersburgu. Nawałka – choć nieobecny w Rosji – znów okazał się farciarzem, jak podczas kilku spotkań swej kadry…

Rosja 2018

5 komentarzy

  1. ~Nevermind

    26 lipca 2015 at 09:01

    Kibolstwo pojedzie do Rosji i znowu polityka przesłoni sport 🙁
    Szkoda, że od ukraińskich zbrodniach na Wołyniu nikt nie pamięta…

  2. ~Radeba

    29 lipca 2015 at 22:11

    To fakt, ze trudno dzis wymienic znanego rumunskiego pilkarza – poza Chicharesem nikt nie przychodzi mi do glowy – to fakt. Ale to, ze Rumunia od dziesiecioleci leje nas bez wzgledu na miejsce w rankingu, to tez fakt. Jak i ten, ze poki co nie wiadomo, ile jest wart Lewandowski, a takze Krychowiak i Glik – po wszystkich trzech ustawiaja sie (podobno) kolejki chetnych, ale do transferow dziwnym trafem nie dochodzi. MU zapewne przez pomylke kupil kolege klubowego Glika, Darmiana, podobnie jak wczesniej Juve Ogbonne. Co za pech…
    http://radeba.manifo.com

Zostaw odpowiedź