Memento

Krew naszej rasyJest taka scena w świetnym filmie „Memento”, w którym główny bohater weryfikuje czy choremu na utratę pamięci krótkotrwałej pacjentowi należy się wypłata odszkodowania. Żeby upewnić się, że facet nie próbuje naciągnąć firmy ubezpieczeniowej, przeprowadza specyficzne testy podłączając figury geometryczne do prądu i prosząc żeby pacjent – Sammy Jenkis – brał je po kolei do ręki. Ten co chwila chwyta sześcian, który razi go prądem, co wywołuje jego wściekłość i oburzenie na testującego, że ten go tak boleśnie doświadcza. Ilekroć słyszę o kolejnych karach UEFA na polskie kluby za flagi z podejrzanymi o rasizm napisami lub nazistowskimi symbolami, tylekroć przypomina mi się ta genialna filmowa łamigłówka Christophera Nolana.

Kibice nieustannie wnoszący na mecze banery z hasłami, na które UEFA jest tak bardzo przeczulona, są jak cierpiący na brak pamięci krótkotrwałej. Pamiętają kim są: oddanymi kibicami, daliby się pokroić dla swojej drużyny, wiedzą też po co przychodzą na stadion. Ale choć co rusz zapoznają się z rażącym niczym prąd regulaminem UEFA i jej taryfikatorem kar, bo polskie kluby szukające przygód w europejskich pucharach nie raz miały nieprzyjemność poczuć ich brzemię, zachowują się jak Sammy Jenkis. On w końcu zaaplikował żonie śmiertelna dawkę insuliny, oni co rusz narażają kluby na milionowe straty.

https://www.youtube.com/watch?v=z1K6jpNcYGo

Nałożone właśnie przez UEFA kary na Lecha Poznań za transparent w Sarajewie i Śląsk Wrocław (jednak nie za doszukiwanie się złych symboli na banerze z herbem miasta Brzeg, ale – co równie absurdalne – za antyrosyjskie bazgroły w zakamarkach stadionu, którego klub nie jest właścicielem a powstałe najprawdopodobniej przy okazji Euro 2012), wywołały w Polsce więcej gwałtownych reakcji i komentarzy niż tradycyjne odbicie się mistrza Polski od bram Ligi Mistrzów, co za rok skazuje nas na obchody okrągłej 20. rocznicy zrywów o awans do piłkarskiej elity.

Po części, bo już się przyzwyczailiśmy do bezradnego walenia głową w mur Champions League. Ale przede wszystkim dlatego, że tym razem kary UEFA wydają się tak mocno przesadzone, tak naciągnięte, aż niesprawiedliwe. Szczególnie przy jednoczesnym zlekceważeniu zachowania kibiców Omonia Nikozja (polscy naziści spod znaku swastyki gonieni przez cypryjski za sierp i młot z powrotem do Berlina) oraz albańskich kibiców Kukesi (nie tylko kamień rzucony w Ondrieja Dudę, ale i transparent wieszczący koniec Słowian).

Prezes PZPN, Zbigniew Boniek przyznał na łamach „Przeglądu Sportowego”, że rażą go kary UEFA za rasizm i nazizm, a za komunizm już nie, choć to równie zbrodniczy totalitaryzm. I słusznie nazwał karę dla Lecha „kosmiczną” (klub oprócz 50 tys. euro grzywny straci na zamknięciu stadionu na mecz eliminacji LE 1,2 mln złotych) i pytał dlaczego Lech nie dostał ostrzeżenia. „Czy to nie byłoby lepsze – prośba o natychmiastową weryfikację i usunięcie flagi (…) Nie może być tak, że trzech nieodpowiedzialnych ludzi, którzy wywieszają jakieś prześcieradło, paraliżuje wysiłki całego klubu”.

***

Sam nigdy bym nie wpadł na to, że hasło z napiętnowanego transparentu „Za krew naszej rasy” to – jak wyjaśnia na łamach „Rzeczpospolitej” szef stowarzyszenia „Nigdy Więcej” Jacek Purski – tytuł piosenki najbardziej znanego w Europie Wschodniej zespołu neonazistowskiego Konkwista 88, której tekst brzmi: „Za krew naszej rasy, nasz honor, Narodowy Socjalizm będziemy walczyć do końca swych dni”. Rozumiem, że to „info dla kumatych”, którzy stanowią może 1% (oby!) kibiców, ale muszą mieć oni świadomość, że „kumatych” ma po swojej stronie także UEFA, zdeterminowana, by wyplenić rasizm i nazizm ze stadionów. Kiedy trafia na opór, uderza w klub. I prędzej wypleni z pucharów jego, niż pozwoli na kolejne manifestacje totalitaryzmów.

Zupełnie niepotrzebne było poszukiwanie na Twitterze „donosicieli” i „konfidentów”, prześwietlanie walczącego z rasizmem stowarzyszenia „Nigdy Więcej” i jego prezesa, zastanawianie się kto ich finansuje i do kogo bliżej im politycznie. Było to nic innego jak ścinanie głowy posłańcowi złej nowiny. Ta zaś brzmi tak, że UEFA nie przepuści najmniejszemu przejawowi rasizmu lub nazizmu. Kiedyż zrozumieją to wreszcie ci, którzy nie mają przyjemności oglądania meczu bez wywieszenia celtyckiego krzyża czy hasła na temat wyższości ras?

Mogę tylko podpisać się pod słowami prezesa Lecha, Karola Klimczaka: „jak ktoś ma jakieś przekonania niech wywiesi sobie transparent w domu i może się do niego modlić, bo klub dostaje teraz przez takie coś po głowie”. Jeśli UEFA nie złagodzi kary, Lech rozegra najważniejszy mecz roku fazę grupową Ligi Europy przy pustych trybunach czyli bez 12 zawodnika. Mam nadzieję, że prezes dotrzyma słowa i trzej winni dostaną zakazy stadionowe, ponieważ kara zbiorowa dla klubu nigdy nie robi takiego wrażenia jak indywidualna. Jeśli kibice w końcu tego nie zrozumieją, nadal będą jak Sammy Jenkis chwytać za sześcian podłączony do prądu pod coraz wyższym napięciem.

 

1 Comment

  1. ~Xxx

    17 sierpnia 2015 at 10:32

    Ciekawe, ze nigdy więcej nie czepia sie komunistów, lewaków i nie zajmie sie nienawiścią religijno-rasowa ze strony muzułmanów (dobry przykład z Albańczykami).
    Polityczna poprawnie kontra wypaczony patriotyzm kiboli. Żenada.

Zostaw odpowiedź