Zwalnianie Berga: konieczne, szkoda że publiczne

Henning BergZaczynając pisać felieton do „Przeglądu Sportowego” nie wiedziałem jeszcze jak piłkarze Legii wypadli w 2. kolejce Ligi Europy przeciwko Napoli. Czy wykorzystali sytuację, że rywale po ligowym zwycięstwie z Juventusem Turyn chcieli oszczędzać siły na kolejne starcie w Serie A z AC Milan – nie wystawiając najmocniejszego składu z takimi gwiazdami jak Marek Hamšik czy Gonzalo Higuain? Czy odnieśli zwycięstwo, które na Łazienkowskiej będzie się wspominać długo? Czy też dali się przytłoczyć gęstniejącej atmosferze po ligowych niepowodzeniach przed własną publicznością, uciekającym w tabeli Piaście Gliwice i bolesnej porażce z FC Midtjylland?

Czy czytając w mediach o spotkaniach władz klubu z potencjalnym następcą Henninga Berga (ponoć Rosjanina Stanisława Czerczesowa zabrakło na meczu z Napoli z powodu śmierci matki), zagryźli zęby, zagrali dla norweskiego trenera, okazując wiarę w niego i odwlekając ścięcie? Czy też sfrustrowani własną niemocą, brakiem siły, dynamiki, jednostajną gra, brakiem kreatywnych rozwiązań, na które Norweg nie miał pomysłu, ostatecznie dali dowód braku zaufania i przypieczętowali jego los?

Okazało się, że zagrali najlepiej jak umieli, ale rywal był silniejszy. Higuain pokazał błysk geniuszu gdy w końcówce wszedł na boisko z ławki. Legioniści podjęli walkę, zagrali z ambicją i wolą wygranej i chwała im za to.

Jednak nawet zwycięstwo z Napoli nie uratowałoby posady Berga, skoro władze klubu są już po rozmowach z następcą. Rozczarowanie właścicieli, kibiców i samych piłkarzy Legii norweskim szkoleniowcem jest zrozumiałe. Skoro zawodnicy nie mają siły na 90 minut walki, to najwyraźniej Berg źle przygotował ich fizyczne do sezonu. Ich gra jest przewidywalna i czytelna dla rywali. Nikt nie boi się przyjechać na Łazienkowską i grać otwartego, ofensywnego futbolu. Po wywiezionych z Warszawy remisach zarówno trener Zagłębia Lubin jak i Termaliki mieli prawo mówić o zawodzie wynikiem. Strata w tabeli do lidera, nawet pamiętając o podziale punktów musi niepokoić, zwłaszcza w obliczy rychłych obchodów 100-lecia klubu. Każdy inny wynik niż mistrzostwo Polski będzie wielkim rozczarowaniem dla wszystkich, którym drogi jest klub.

Pytanie czy zwolnienie trenera w trakcie sezonu, gdy ma się do wyboru garstkę bezrobotnych z równych powodów szkoleniowców to dobre rozwiązanie? Są trenerzy – choć akurat nie słyszałem takich deklaracji u polskich – którzy zapewniają, że nigdy nie objęliby drużyny w sezonie, w sytuacji, gdy nie mieli żadnego wpływu na skład kadry i jej przygotowanie. Są i kluby, które z tych samych powodów wzdragają się przez zmianami w sezonie. Nie każdy jednak ma tyle wiary w szkoleniowca i szacunku co Borussia Dortmud do Juergena Kloppa. Gdy sytuacja stała się krytyczna nawet słynący z rekordowo długoletnich trenerskich rządów Manchester United, zwolnił w trakcie sezonu Davida Moyesa, zrywając dopiero co popisany sześcioletni kontrakt.

Bo istotnie, nowy trener-ratownik zaczynając pracę ma w kieszeni gotowe alibi w razie niepowodzenia. Może mieć nowe pomysły na organizację gry, taktykę i dyscyplinę w zespole, ale nikt nie może żądać od niego gwarancji poprawy. Jednak problem w przypadku Legii polega na tym, że również metody Berga nie dają żadnych gwarancji postępu zespołu czy pojedynczych piłkarzy. Wielu sądzi, że wręcz przeciwnie. Być może powinno się zaczekać do końca rundy jesiennej, wówczas łatwiej byłoby ocenić pracę Norwega. Ewentualny następca wchodząc teraz z marszu i tak nie wiele będzie w stanie zrobić do przerwy zimowej. Może poza daniem drużynie pozytywnego impulsu na zasadzie „nowej miotły”, zwłaszcza jeśli jej trzonek weźmie w ręce ktoś znany z zamiłowania do dyscypliny i niepatyczkowania z gwiazdami.

Z drugiej strony nie dziwi mnie brak cierpliwości władz klubu. Poza tym następca dostałby więcej czasu na poznanie zespołu i jego bolączek, z którymi będzie mógł zmierzyć podczas przygotowań do rundy wiosennej. Oczywiście gwałtowne działania będą bardzo kosztowne – Norweg ma ważny kontrakt do czerwca 2018 roku, trzeba więc będzie wypłacić mu gigantyczną odprawę. Jeśli jednak władze klubu są w stanie ponieść tę ofiarę w imię ratowania sezonu, to trudno im zabraniać.

Nie dziwię się za to, że na głowę prezesa Legii spadły gromy za publiczne przyznanie do prowadzenia rozmów z innymi trenerami. Nie jest to standard w zachodnich klubach, by media otwarcie informowały, że mecz przyjeżdża obejrzeć z trybun następca tego, który ma zostać zastąpiony. W zasadzie do rozstania z trenerem władze klubów nie wypowiadają się na temat następcy, wspierając go dopóki siedzi na ławce. Zazwyczaj trener powinien poznać decyzję o zwolnieniu jako pierwszy.

To zresztą w Legii sytuacja nie nowa. W podobnych okolicznościach Berg zastępował Jana Urbana. Cóż, z jednej strony mało to eleganckie, ale choć dla ustępującego szkoleniowca sytuacja jest mocno niekomfortowa i stresująca, to nie komfortem trenera powinny się kierować władze klubu. Skoro wizyt Czerczesowa nie udało się ukryć, bez sensu było brnąć w zaparte.

Bogusław Leśnodorski i Henning Berg

15 komentarzy

  1. ~AJ Swiatek

    2 października 2015 at 12:46

    Konieczne jest jedn, przyznanie sie do nieracjonalnych powodow zwolnienia pana Berg(a), Dlaczego nieracjonalne: po pierwsze jest to swiadectwo nierzetelnosci pracodawcow, ktorzy nie maja swojego wlasnego zdania. Po drugie nasi dziennikarze szukaja dziury w calym i wytwarzaja nerwowa atmosfere. Po trzecie zaden klub nie zwalnia trenerea jak wiecej niz polowa skladu druzyny jest z roznych powodow nie zdolna do gry, to nie trenera winna. Po czwarte zmiana trenera w czasie sezonu nie daje NIC, w tym momecie trzeba druzynie pomoc a nie gasic ogien i robic wielki balagan. Po piate na koniec sezonu bedzie wiekszy wybor trenerow, moze ktorys z naszych … po szoste dlaczego ma od powiadac facetza bledy zarzadu? Acha panowie Mioduski i Lesniodorski sa nie tykalni. Po siodme gdzie sa zawodnicy ktorzy dostaja, jak na nasze warunki ogromna kase? Gdzie jest ich profesjonalizm i duma z wykonywania swojego zawodu. Po osme MOJA Legia cierpi na TAKICH decyzjach podejmowanych pod wplywem nagonki dziennikarskiej. Po dziewiate, jest to ruch ktory swiadczy o nie od powiedzialnosci finansowej zarzadu Legii. Ja wiem ONI maja kase. To dlaczego nie wlozyli JEJ w TRANSFERY. Po dziewiate to juz mi sie nie chce pisac jak ludzie zajmujacy sie sportem sa idiotycznie zapedzeni swoja wiedza o sporcie, ale nie chce sie IM rzetelnie pracowac nad jego postepem tylko gadac, gadac i gadac bez sensu aby ich slyszano … DNO, DNO i DNO …

  2. ~Drapik

    2 października 2015 at 12:50

    Panie Michale, my się w futbolu profesjonalizmu na obecnym zachodnim poziomie jeszcze nie nauczyliśmy. Do wyznaczania trendów , czyli jak w tym przypadku znalezienia nowego szablonu na zachowanie względem trenera, jest nam jeszcze dalej.

    Nie zgadzam się co do Berga. Jego zwolnienie jest/było/będzie? i tak mocno opóźnione. Tylko, czego innego spodziewać się od zarządu drużyny, która po 19 latach nie awansowała do LM (albo co najmniej nie wykorzystała szansy na stanięcie przed bezpośrednią szansą) przed skrajny przejaw braku profesjonalizmu, czyli zatrudnienie a potem bronienie kierowniczki drużyny, która nie znała podstawowych przepisów.

    Lubimy sobie w Polsce ponarzekać, to wiadome, ale czasem jest na co. Legia to taki symbol naszych niespełnionych od 20 lat nadzieii. Co roku budowana za zbyt małe pieniądze żeby awansować do LM, ale balonik jest dmuchany, ba piłkarze nawet wierzą w to, że Messi i CR7 mogą im czyścić buty, tylko jak zawsze. Polskie życie piłkarskie od lat weryfikuje boisko.

    Niech Pan napisze coś o tym co w LE wyczynia Lech (totalny brak szacunku, dla kibiców, rangi rozgrywek oraz … samych siebie).

  3. ~tvidz

    2 października 2015 at 12:56

    Błędem było podpisanie długoterminowej umowy z Bergiem. Ten trener w Anglii też miał dłuższy kontrakt, ale klub się połapał, że nic z tego nie będzie go zwolnił, płacąc oczywiście duże odszkodowanie. Szkoda, że władcy Legii nie wzięli tego pod uwagę.

  4. ~IBEX

    2 października 2015 at 12:56

    na zdjęciu widzę maliznę i tępotę mocno podszytą bezczelną pychą. brakuje tam do kompletu faceta z baranem na głowie!!!!

  5. ~Czarny

    2 października 2015 at 13:07

    Zawsze tak jest, że winny jest trener a gwiazdeczki zawsze są okey. Ja bym zaczął od piłkarzy a trenerem zajął się na końcu

  6. ~luki

    2 października 2015 at 13:13

    jestem oburzony tą nagonką na trenera berga nikt wcześniej nie przygotował tak drurzyny by grac rok po roku w pucharach jestem pewien ze jak zwolnią trenera berga to legia nie zbobedzie mistrzostwa a berg jestem przekonany ze to zrobi i przygotuje drurzyne na pewny awans do ligi mistrzów panowie prezesi nie dajcie sie zwariować i nie rubcie błedów kibic legi

  7. ~LegiaCWKS

    2 października 2015 at 13:27

    Poza jednym, drugim…kopaczem – to kim ma grać ta Legła ?
    A trener,
    zarząd – to sprawa wtórna !

  8. ~piotr

    2 października 2015 at 13:57

    Zwolnienie Berga – konieczne !

    Uroatowanie dupy Skorzy – dobrze oplacone !

  9. ~piotr

    2 października 2015 at 14:02

    Tu nie ma winy Berga, ani pilkarzy! Tu jest wina zarzadu klubu. Jezeli klub bazuje na sprzedazy zawodnikow to nie moze oklamywac kibicow i obiecywac im LM. Wczoraj druzyna zagrala dobry mecz z Napoli, co bardzo dobrze swiadczy o pracy trenera, ale klasa pilkarzy obu druzyn, a raczej ogromna roznica klas byla widoczna, jak na dloni. Chcac walczyc w Europie i byc gwiazda Ekstraklasy trzeba zakontraktowac 5 – 6 jakosciowych zawodnikow po 4-5 mln euro sztuka, bo tylko tacy zawodnicy gwarantuja jakosc.

  10. ~Wojtek

    2 października 2015 at 14:08

    Polscy prezesi klubowi… W sumie to szkoda tutaj pisać cokolwiek.

  11. ~PL

    2 października 2015 at 16:28

    To zwolnili juz tego Berga czy kolejny dziennikarz z chórku pseudo-fachowców, zwalnia trenera i zarazem ma pretensje o publiczne zwalnianie? LOL

  12. ~sk

    2 października 2015 at 18:22

    Najbardziej z klasą w zamieszaniu ze zwalnianiem Berga zachowuje się sam Berg.

  13. ~Konrad

    3 października 2015 at 01:24

    Panowie o czym jest rozmowa. Panowie Leśnodorski i Mioduski (kolejność nie jest przypadkowa, w końcu jeden namówił kolegę na dobry interes) to są ludzie od zarabiania kasy. Kasę taki klub jak Legia czerpie z: praw telewizyjnych, umów sponsorskich, gadżetów, biletów (utrzymanie stadionu, powinno być), użyczania logo i sygnowania przedsięwzięć firm trzecich i i i co najważniejsze transferów. Nie mam nic do menadżerów. Pojawia się tylko jeden problem. Sprzedaż zawodników. Oni pomyśleli tak jak każdy zdrowy menadżer. Mam produkt (nie istotne czy gówno w słoiku, czy złoto z brylantami), zrobię reklamę (zatrudnię ludzi którzy go wypromują), zaoferuję wielkim tego świata(jeżeli ktokolwiek odpowie to jest to wspaniała reklama), podbiję cenę u mniejszych (bo skoro mali się zabijają i nie są w stanie sprostać oczekiwaniom finansowym to duzi dadzą więcej niźli maluczcy), postawię twarde warunki (koniec końców to ja posiadam pożądany produkt), na koniec policzę kasę bo promocja kosztuje. Cena? Złamanie kariery Dudzie, Żyro, Komorowskiemu, Furmanowi, Golowi. Dwóch zostało ale, nie tędy droga do dużego, zapowiadanego futbolu. W ten sposób działają korporacje. My jesteśmy co najwyżej franczyzami z własnymi radami nadzorczymi, czekającymi na dywidendy i nad nami są możni tego świata. Ttener Berg, z całym szacunem do człowieka, nie jest tu gdzie powinien. Probierz, Skorża, Urban, Nawałka, Lenczyk (Kat :)), Wójcik, to są trenerzy dla potęgi w Polsce. Może co niektórzy, musieloby nauczyć się rządów twardej ręki ale, daliby radę. Przecież rodzima liga ma generować kolejne gwiazdy a nie matołów. Jest nas tylko około 33 mln ludzi w kraju i nie ma scoutingu? Jest ale kolesiostwo i nepotyzm działa wszędzie. I tylko cieszyć aię że taki Kuba miałkogoś kto pomógł. Odbiegłem za daleko od tematu. Jest nas dwóch, ty masz cash ja pomysł. Załóżmy firmę a najlepiej kupmy ją. Za trzy lata powtórzy się Bogusław C. ja już nie chcę dokładać. Albo lotny za dużo władowałem w Łódź. Panowie budowanie potęgi trwa lata a w chwilę można zaprzepaścić. Cierpliwość i rozwaga popłaca. Nie jak w przypadku pewnego palindromu który wszedł przebojem a później kibice z warszawy go j…li. Jak to powiedział Artur Szpilka Chłodna głow i robić swoje. Jeżeli już teraz brakuje wam kasy to dramat. Nie będzie w Polsce drugiej Czerwonej Gwiazdy z Belgradu czy Maccabi z TelAwiwu bo nie umiecie zadbać o to co nasze. Dziękuję skończyłem.

  14. ~Konrad

    3 października 2015 at 01:27

    A tak w ofóle to przepraszam że wypowiadam się na blogu „Naczelnego”.

  15. ~Darek

    18 października 2015 at 13:58

    Panie Michale lubie piłkę i Pana blog ale „Piaście” bym poprawił. Nie w lidze Piasty Gliwice.

Zostaw odpowiedź