Reprezentacja odzyskanych serc

Reprezentacja Polski

Najpierw gol Roberta Lewandowskiego w ostatnich sekundach spotkania ze Szkocją dał nam upragniony remis, przyprawiając zawałowców o stan krytyczny, a resztę polskich kibiców o palpitacje serca, a potem obiegł telewizje i „twittery” całego świata. Następnie reprezentacja Polski pokonując po może nie pięknym, ale heroicznym boju Irlandię zapewniła sobie awans do Euro 2016. Piłkarze szybko przebrali się w koszulki z napisem „Vive la Pologne!”, trener Adam Nawałka poszybował w górę pod otwarty dach Stadionu Narodowego, na szczęście za każdym razem lądując na rękach wdzięcznych mu zawodników.

Trybuny i murawę przykrył deszcz konfetti. Szczęśliwcy, którym dane było oglądać to na żywo przeżyli radość, którą będą mogli się dzielić z wnukami. Ale i ci przed telewizorami przeżyli chwile dumy i satysfakcji. Wreszcie to nam coś się w futbolu udało. Wreszcie to nie nam ktoś, ale my komuś wkopaliśmy piłkę do sitaki w ostatnich sekundach. Wreszcie to nie nam ktoś, ale my komuś zrujnowaliśmy marzenia. Wytrzymaliśmy do końca, nie pękliśmy, nie zawiedliśmy, nie pozwoliliśmy, żeby skończyło się jak zwykle. Prezydent Andrzej Duda łebsko zażartował na Twitterze, żeby pracodawcy odpuścili następnego dnia swoim podwładnym, bo jest co świętować.

A jednak jak to zwykle w Polsce bywa, szybko odezwał się „chór wujów”, których uraziła przesadna radość z byle czego. Zaczęli upominać świętujących, a to że do mistrzostw we Francji awansowało „pół Europy”, w tym Albania czy Irlandia Północna, a to że „awans był obowiązkiem”, a Lewandowski został królem strzelców eliminacji, bo nastrzelał goli „ogórkom” – Gibraltarowi i Gruzji. A to obśmiewali konfetti na PGENarodowym, do którego prawo miała może FC Sevilla po wygranym finale Ligi Europy, ale nie reprezentacja, która „przecież niczego jeszcze nie zdobyła, zaledwie dopiero zapewniając sobie awans na turniej”.

A jednak kadra Nawałki zdobyła coś bardzo, bardzo ważnego: serca kibiców. Oni po prostu polubili tę drużynę. Za jej charakter jaki pokazała w każdym co do jednego meczu reprezentacji, zwłaszcza obu ostatnich z Wyspiarzami czy przegranym z Niemcami we Frankfurcie, który został ochrzczony „zwycięską porażką”. Pojawiły się wówczas wręcz deklaracje, że to pierwsza porażka reprezentacji w historii, po której ktoś czuje dumę z zespołu.

Polubili piłkarzy, z ich wszystkimi ułomnościami, pokrywanymi zaangażowaniem, determinacją i walką do końca, których tak bardzo brakowało w poprzednich eliminacjach. Szacunek i podziw odzyskał Robert Lewandowski, na którego tak nie dawno gwizdali właśni kibice, nie mogąc wybaczyć, że nie jest tym samym łowcą goli co w Borussii Dortmund. Sympatię zdobył Kamil Grosicki, niezmordowany „jeździec bez głowy”. Sebastian Mila, który po zwycięskim meczu z Niemcami zyskał status niemalże maskotki kadry. Wszyscy ligowcy, którzy u Nawałki wznieśli się z ekstraklasowego na „international level” jak Krzysztof Mączyński. Nikt już nie szydzi i nie żartuje z Kuby Wawrzyniaka (chyba że z sympatią), który dał świetną zmianę z Irlandią, a jego drybling ktoś uznał za jedną z niespodzianek eliminacji.

Reprezentacja Polski awansowała do Euro 2016Kadrowicze zdobyli serca kibiców podejściem na boisku, gdzie jeden wskoczyłby w ogień za drugim, i poza nim, gdzie Grzegorz Krychowiak nieustannie wygłupiał się ma Wojtkiem Szczęsnym. Dla kibiców z tych wygłupów podczas zgrupowań kadry płynął przekaz, że zawodnikom wreszcie jest ze sobą dobrze. Że przyjeżdżając na mecz reprezentacji nie stanowią osobnych bytów, odgradzających się od świata drogimi słuchawkami i rżnących samotnie w pokoju na PlayStation. Ta świetna atmosfera, o którą Nawałka zaczął zabiegać od pierwszego dnia kadencji, zaciągając kadrowiczów a to na ściankę, a to na kartingi itp. to jedno z jego największych osiągnięć. I świetnie, że udzieliła się nam wszystkim.

Tym bardziej nie mogę pojąć tej irytacji radością z awansu, z którą spotkałem się w mediach społecznościowych. Tym fochem, że ktoś ośmielił się ucieszyć. Ja tam się cieszę, że chłopakom coś się udało, bo tak jak kibice po prostu ich polubiłem. I kibicuję ich trenerowi, ponieważ gdy ogłoszono jego nominację kompletnie nie wierzyłem, że mu się uda. Bałem się, że okaże się „Waldemarem Fornalikiem-bis”. Dziś dobrze się czuję, z tym że to ja się myliłem i wcale nie głupio mi się do tego przyznać.

Że „awansowało pół Europy”? Ale pół nie awansowało, w tym Holandia czy Czarnogóra, która wyprzedziła nas w poprzednich eliminacjach. Wówczas po ostatnim meczu grupowym na Wembley media społecznościowe obiegł meme, że „Waldemar Fornalik to pierwszy Polak, który przyjechał do Anglii, żeby stracić pracę”. Lubię czarny humor, ale zdecydowanie większą przyjemność czuję patrząc na memy z Lewandowskim – filmowym „Terminatorem” czy „Bohaterem ostatniej akcji”. Że niby nastrzelał gole „ogórkom”? Kto bronił Thomasowi Muellerowi wyśrubować rekord z Gibraltarem? A przez porażkę z gruzińskimi „ogórkami” we Francji zabraknie Szkotów. Czy naprawdę zawsze musimy widzieć dziurę w całym?

Zwłaszcza, że euforia była krótka i chwilowa. Telewizyjne żółte paski, paskami, śpiewy Grosika śpiewami, ale już w sztabie kadrze nikt awansem się nie zachłysnął. Pracoholik Nawałka analizował spotkanie z Irlandią do bladego świtu, a na konferencji prasowej stwierdził, że wykonał swoje zadanie. Kolejnym jest awans z grupy na turnieju we Francji. Przygotowania ruszają od zaraz. Więc proszę bez focha! Okładka Przeglądu Sportowego - reprezentacja Polski

43 komentarze

  1. ~nowciu

    16 października 2015 at 09:56

    Brawo, Brawo, Brawo lepiej bym tego nie ujął

  2. ~kris

    16 października 2015 at 09:59

    No coz jezeli ktos nie potrafi sie cieszyc z sukcesu jego sprawa. A oprawa po awansie na Narodowym i autentyczna radosc kibicow nalezala sie przedewszystkim naszym pilkarza za boje , ktore stoczyli w tych eliminacjach. Chwala im za to i prosimy o jeszcze.

  3. ~Kane

    16 października 2015 at 10:01

    A kto by się tam przejmował tym „chórem wujów” ( rany, jakie delikatne określenie). To po prostu banda gówniarzy i nieudaczników życiowych, którzy co wieczór odmawiają modlitwę Polaka z „Dnia Świra”.
    Też bylem negatywnie nastawiony do Nawałki. I przyznam szczerze, że nadal jakaś niepewność we mnie siedzi. Ale to co on zrobił z reprezentacją, zasługuje na ogromny szacunek. Dawno z taką przyjemnością nie oglądało mi się polskich piłkarzy. To, że potrafią doprowadzić do zawału? O to w tym chodzi, o emocje. A tych nam nasi piłkarze nie poskąpili 🙂 Oby dalej szli tą drogą.

    1. ~chór wujów

      16 października 2015 at 10:14

      To nie jest delikatne określenie, tylko Ty nie potrafisz czytać między wierszami. Jasnym jest przecież, że chodzi o „wór chuj0w”, tylko nikt tego nie powie do mikrofonu.

  4. ~Tomek

    16 października 2015 at 10:02

    Brawo za ten artykuł!

  5. ~Krz...

    16 października 2015 at 10:10

    Mam radę dla tego „chóru wujów” – niech zapiszą się do PiS – tam jest ich miejsce…
    Ja podziwiam chłopaków oraz ich trenera Nawałkę. Przyznam że początkowo sceptycznie podchodziłem do niego, ale od pierwszego przsegranego co prawda meczu widziałem, że chłopcy inaczej grają. Ze coś się zaczyna dziać. Teraz liczę na co najmniej Mistrzostwo Europy !!!

    1. ~Tomek

      16 października 2015 at 10:26

      Myślę, że tweet PD jest najlepszym przykładem tego że PIS cieszy się z tego co Polska osiągnęła a nie ich partia!! Artykuł powinien być opublikowany za free we wszystkicch mediach!!

  6. ~dfdsf

    16 października 2015 at 10:11

    Szkocja jeszcze nie odpadła – gwoli ścisłości

    1. ~Typol

      16 października 2015 at 10:23

      Jak Szkocja nie odpadła jak tak. Irlandia gra w barażach

    2. ~zorientowany

      16 października 2015 at 10:55

      Oczywiście że odpadła – po golu Lewandowskiego na 2:2 – gwoli ścisłości

  7. ~kimek

    16 października 2015 at 10:14

    Przede wszystkim gołym okiem widoczna jest zmiana w sposobie gry. Po prostu przyjemnie się ogląda grę naszej reprezentacji. Szczęka mi opadła, kiedy zobaczyłem szybkie przejście z obrony do kontrataku po wymianie chyba z sześciu podań na pełnej parze, wcześniej to było jedno wybicie na oślep, byle dalej.
    Powodzenia!

  8. ~irekra

    16 października 2015 at 10:16

    Panie Michale, to że jesteśmy narodem malkontentów wiadomo od dawna. Na szczęście trochę się to zmienia. Dodałbym jeszcze, że w razie wywalczenia medalu też odezwałby się chór śpiewających, że na takich mistrzostwach to i niepełnosprawni zdobyliby mistrzostwo. Pozdrawiam

  9. ~Darek

    16 października 2015 at 10:17

    Podoba mi się artykuł. Szczególnie wniosek ze kto bronil Muellerowi nabic licznik ze slabszymi. Super napastnik strzela wszystkim we wszystkich rozgrywkach bez znaczenia czy towarzyskie, europejskie czy swiatowe. Miła bardzo chwila ten awans. Super moment. Awans daje nam mozliwisc przezywania dslszych fantastycznych emocji nawet jezeli zespol nie bedzie wygrywal bo w końcu na euro jedzie śmietanka. Jestem tez sobie w stanie wyobrazic wariant w ktorym nie awansowalismy ktory byl oststnio przerabiany dosc regularnie i zdecydowanie wole awans. Nawet jezeli zespol nie superdoskonaly. Wazne ze skuteczny. 🙂

  10. ~marek

    16 października 2015 at 10:26

    ja przepraszam a kto to są ci wóje?? to są po prostu nieódacznicy i mali ludzie którym w życiu nigdy nic nie pasuje a to co umieją to tylko psuć . TAK jak cała pisowska ekipa nieudaczników BRAWO NAWAŁKA I CAŁA POLSKA REPREZENTACJA

  11. ~Bruner

    16 października 2015 at 10:29

    Wujki ale się znają .Czy tylko Polska grała z Giblartarem i Gruzją ?Dlaczego inni nie nastrzelali im goli? Przeciez mogli tak samo jak Lewandowski !!!
    A drużyna Nie musiała awansować z urzędu. W innych grupach, drużyny wcale nie słabe traciły punkty ze słabszymi i albo nie awansowały albo grają w barażach . Tak więc awans do Euro to nir spacerek pajace.

  12. ~Wyehoo

    16 października 2015 at 10:32

    Panie Michale, Piękny komentarz, najlepiej oddaje to co się wydarzyło i reakcje gromady pacanów. Szacunek!

  13. ~wcwlodek1

    16 października 2015 at 10:34

    WCWLODEK1 :jak się coś pisze to trzeba coś wiedzieć, zawału się nie da wywołać na zawołanie czy stresem to jest proces długo trwały miażdżycowy wywołany zwężeniem zatkaniem wręcz głównych tętnic sercowych ,można dostać ataku serca lub jakiegoś innego szoku ale zawałowcy obojętnie jak by grała kadra będą się mieli w porządku.

    1. ~polsport

      16 października 2015 at 12:13

      Dzięki za wyjaśnienie, przyłapał mnie pan na braku podstawowej wiedzy kardiologicznej;)
      Oby jak najrzadziej do opisów występów naszej kadry, ale będę odtąd stosował ataki serca zamiast zawałów 🙂

  14. ~Lukasz

    16 października 2015 at 10:35

    „Chór wujów” wywołał wielki „bój w hucie” by na końcu wszystko i tak zakończyło się hwalebnym „szałem na kortach”. Wszystkiemu przyglądała sie „słynna praczka”, powtarzając pod nosem staropolską maksymę, że przecież „bajka to radość dla Józi”.
    🙂

    1. ~mucha

      16 października 2015 at 11:59

      Aż dziw bierze, że niektórych uwiera to jak kolec w stawie.

  15. ~karol

    16 października 2015 at 10:35

    Ale tego ze nie awansowała Holandia to nikt nie powie, widzą tylko to ze awansowały „słabsze ” reprezentacje. Tak naprawdę to Albanii chyba najbardziej należał się awans po tym jak zagrali w tych eliminacjach. Podobnie jest z Irlandią. Co do drużyn jakim Lewandowski nastukal tyle bramek, to powiem ze inne reprezentacje też miały w grupie podobnych rywali np. Azerbejdżan, San Marino, Andore… I jakoś nie mogli in strzelić tyle bramek. Niemcy też grali z Giblartarem i ich jeden zawodnik nie potrafił strzelić kilku bramek… Każdy prawdziwy Polak powinien być dumny z awansu a nie szukać dziury w całym. Tyle na ten temat.

  16. ~Old Vistularis

    16 października 2015 at 10:44

    Z tym całym „chórem wujów” nawet nie ma co polemizować. To są życiowe „mniej niż zera”, których aktywność na forach społecznościowych zawiera się w sentencji… UZASADNIENIEM ŻYCIA DLA KUNDLA, JEST CUDZA ŁYDKA.

  17. ~ANTYCHRYST

    16 października 2015 at 10:44

    WALI MNIE TO! DLA WAS PATRIOTYZM TO PIŁKA NOŻNA? DLA WAS SILNA POLSKA I DOBRY KRAJ OZNACZA SUKCESY WZASRANEJ PILCE KOPANEJ? JAK WYGRAMY TO WY OGLASZACIE WIEKOPONE WYDARZENIE I CHWALICIE CUDNY KRAJ? A O KOLEJKACH DO LEKRAZU UMIERAJĄCYCH BEZ LEKU POLAKACH KORUPCJI AFERACH ZLODZIEKSTWACH ZADLUŻENIU UPADKU PRZEMYSLU I MILIONACH EMIGRANTOW NIC? POLSKA GINIE AWY CHLEBA I IGRZYSK CHCECIE? I TO JEST WASZ Ptriotyzm i polskość? i wasza walka o lepszy kraj? piłka zastrana kopana??? ALW WYŚCIE ZDEBILELI… KTO WAM TAK LBY SPAPRAŁ? FUTBOLOWI POLSCY PATRIOCI…

    1. ~Old Vistularis

      16 października 2015 at 10:56

      Dlaczego mylisz pojęcia? Któż ci ŁEB SPRAŁ AŻ TAK, że wszystko walisz do jednego wora? Używaj właściwie tego czegoś, co wyglądem przypomina orzech włoski. No chyba, że przypomina laskowy…

    2. ~Waldek

      16 października 2015 at 11:05

      Chłopie, psychologa masz za rogiem, udaj się do niego szybko.

      1. ~Waldek

        16 października 2015 at 11:06

        To było do Antychrysta…

    3. ~polsport

      16 października 2015 at 12:16

      To nie jest blog poświęcony służbie zdrowia w Polsce, ale piłce nożnej i innym sportom. Proszę pozwolić nam się cieszyć tym co sprawia nam radość…

  18. ~imel

    16 października 2015 at 10:49

    „Nikt już nie szydzi i nie żartuje z Kuby Wawrzyniaka (chyba że z sympatią)”

    Dobre sobie, drewno będzie drewnem ……….

  19. ~Lesio

    16 października 2015 at 10:57

    Jeżeli ktoś nie wierzył w Nawałkę to świadczy o tym że nie interesuje się Polską Liga. Dlaczego?? Facet przychodzi do Górnika który ma 30 mln długu, zawodników których nikt nie chciał za darmo byli kontraktowani i tworzy drużynę która przy odrobinie szczęścia stanęła by na podium. Wprowadza 4 czy 5 młodych zawodników bez zadnych obaw o wyniki. Świetna atmosfera w szatni jeden za drugim by do ognia wskoczył, pełne zaufanie do jego pracy

    1. ~polsport

      16 października 2015 at 12:17

      Co innego sukcesy w lidze, a co innego z reprezentacją, zawodnikami formatu Lewego, Kuby czy Szczęsnego, z jakimi Nawałka wcześniej nie współpracował. Fornalik miał w ekstraklasie podobne CV, Smuda jeszcze lepsze i nie wiele z tego wynikło…

  20. ~sk

    16 października 2015 at 11:01

    Szanowny Panie Michale
    Chór wujów jest nieodłączną częścią większych populacji w których zawsze znajdzie się odsetek niezadowolonych.
    Przyczyny mogą być rożne. Istnieje grupa ludzi nie interesująca się sportem i wg. nich tak wielki szum wokół wydarzenia jest przesadny w konfrontacji z „poważnymi” tematami.
    Inną grupą krytyków stanowią ‚fanatycy” innych dyscyplin, którzy uważają, że „kopana” swymi drobnymi nawet sukcesami przyćmiewa znaczące osiągniecia ich competention, odbiera im publiczność, sponsorów, zajmuje większą część szpalt prasowych itd.
    Są i tacy ,którym nie podoba się styl bycia i życia lansowany przez gwiazdy i gwiazdki futbolu ( żelowi faceci).
    No i oczywiście nie można zapomnieć o „lożach szyderców” – dyżurnych krytykantach, czerpiących satysfakcję z wkładania kija w mrowisko zawsze i wszedzie.
    Obecność chóru wujów z jednej strony może wywoływać rozdrażnienie, z drugiej ma pewien wpływ na racjonalny ogląd sukcesu.

  21. ~Muniek

    16 października 2015 at 11:17

    Super Komentarz – oby więcej Pozdrawiam

  22. ~nomen_nescio

    16 października 2015 at 11:32

    Prawda leży pośrodku. 🙂 Nie da się ukryć, że awansowało sporo drużyn, w tym te uznawane za słabsze od polskiej kadry. Nie da się ukryć, że nasza drużyna nie osiągnęła jeszcze nic znaczącego. Ja tak uważam, choć nie wyklucza to mojej radości z awansu, dumy z piłkarzy i docenienia ich za olbrzymi wysiłek, jaki włożyli w awans, który jest… sukcesem.

    Polski apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale tak samo, a może jeszcze bardziej, rośnie polska frustracja. Zauważmy, że ostatnio (od 2002 roku) częściej jesteśmy na wielkich turniejach, niż nas nie ma (MŚ2002 – tak, ME2004 – nie, MŚ2006 – tak, ME2008 – tak, MŚ2010 – nie, ME2012 – tak, MŚ2014 – nie, ME2016 – tak). Włącznie z ostatnimi eliminacjami awansowaliśmy 5 razy, 3 razy notując brak awansu. W 4 próbach ani razu nie wyszliśmy z grupy i stąd ta frustracja i niedocenianie awansu na Euro 2016 moim zdaniem się bierze.

    1. ~danan72

      16 października 2015 at 13:01

      Mała korekta – awansowaliśmy 4 razy. W 2012 nie braliśmy udziału w eliminacjach więc nie można tego naszego udziału w ME liczyć jako awans.

      1. ~nomen_nescio

        16 października 2015 at 14:52

        Och, czepiasz się jednego słowa… Choć w sumie masz rację. Raz nie „awansowaliśmy”, a byliśmy.

  23. ~Noir

    16 października 2015 at 11:34

    Tak, właśnie tego nam trzeba – optymizmu!!! Dziękuję 🙂

  24. ~Gdzie jest Leo!!

    16 października 2015 at 12:25

    Mojego serca jakos nie odzyskala..i dlugo jeszcze nie odzyska…Po tylu rozczarowaniach nie czuje jakos motywacji zeby ponownie robic sobie nadzieje…

    Zreszta eliminacje – eliminacjami a turniej dopiero swoje wyjasni…nie ma co sie podniecac – to wciaz druzyna ponizej przecietnej…i tyle w temacie…

  25. ~witek

    16 października 2015 at 12:45

    Nie mogę tylko polubić Olkowskiego a tak jest dokładnie jak pisze autor.

  26. ~D.

    16 października 2015 at 12:57

    Mi tam do trolla czy hejtera daleko, ale jak na dziennikarza z wieloletnim stażem, za dużo w wywodzie literówek i błędów interpunkcyjnych. Proponuję, aby się Pan zapisał na jakieś kółko interpunkcyjne, ewentualnie przyspieszony kurs. Pozdrawiam.

  27. ~Łukasz

    16 października 2015 at 14:17

    Bardzo dobrze napisany artykuł. Emocji w meczu ze Szkocją było tyle samo ile dumy po meczu z Irlandia. Piękne widowisko. Polacy pokazali w tych eliminacjach, że są liczącą się w świecie futbolu drużyną. Pokonali Niemców i to 2:0, do ostatniej minuty walczyli ze Szkocja i pokonali po ciezkiej walce Irlandczyków awansujac do finałów Euro bez koniecznosci gry w barazach. Dla mbie to bardzo duzy sukces i szkoda tylko, że w naszym pięknym kraju jest w dalszym ciągu tylu hejterów, którzy ze wszystkiego wiecznie niezadowoleni, potrafią zepsuć każde osiągnięcie i każdy sukces. Czasem mam wrażenie, źe to wieczne marudzebie urosło już u nas do rangi zawodu…

  28. ~KL

    30 października 2015 at 13:40

    Najrozsądniej powiedzieć, że prawda leży pośrodku. Jednak ja odnoszę wrażenie, że pana Pola emocje poniosły. Rozumiem że chciał postawić na prawo do radości, że się udało. Tyle że chce też sprawiedliwości w ocenie sportowych aspektów awansu. Jakie więc pan Pol je dostrzega ?
    „serca kibiców. Oni po prostu polubili tę drużynę.” Słitaśnie :* Ale czy do końca oddaje to realizm ? Czy gdyby w ostatniej minucie padł wyrównujący gol dla Irlandii, też byłoby aż tak słitaśnie ? Też byśmy mówili o sercach kibiców ? Czy może szydera ?

    O Lewandowskim to tyle opinii, ile ludzi. Podziwu odmówić nie można. Szacunek ? Teoretycznie tak, praktycznie mam wrażenie że sam Robert myśli już nad tymi ME, bo jak nadejdą porażki, to szacunek może przemienić się w hejt (oczywiście mam nadzieję, że do takiego scenariusza nie dojdzie 😉 ).
    Grosicki ma zwolenników, ale czy ta sympatia może rekompensować braki, jakie z pewnością chłopak jeszcze ma ? Zwłaszcza, że ciężko może być o zastępstwo, jeśli by Lewandowskiemu natrafił się uraz.
    Mila maskotą kadry ? Średnio, jak na rozgrywającego. W maskotkę to lepiej niech się bawi pan Michał Pol, a na miejsce Mili szukajmy piłkarza z techniką i przeglądem pola.

    Myślicie, że odkrywam tu nowe prawdy ? Na portalu http://ekstra.sport.pl Grzegorz Krychowiak mówił o tym, że Polacy popadają ze skrajności w skrajność. Mówił m.in.
    „Pamiętam, że w końcówce rewanżu z Irlandczykami w Warszawie jeden z rywali główkował na naszą bramkę, będąc na czystej pozycji. Gdyby strzelił lepiej lub Łukasz Fabiański zareagował o dziesiątą sekundy wolniej, inaczej byśmy dziś rozmawiali. Inaczej patrzyli nie tylko na mecz z Irlandią, ale na całe eliminacje”
    Sądzę, że dostatecznie to wyjaśnia sprawę.

    Jak najbardziej cieszę się z awansu i oby Polakom powiodło się jak najlepiej, lecz na „zdobytym sercu” kibiców ta kadra daleko nie zajedzie. Oby na ME rzeczywiście Polacy uzyskali przyzwoity rezultat, inaczej grupa, którą reprezentuje pan Michał Pol może drużynę narodową zacałować na śmierć.

Zostaw odpowiedź