Ratunek dla klubów czy współczesne niewolnictwo?

TPOJeśli FIFA utrzyma zakaz TPO wkrótce wszystkie gwiazdy ligi hiszpańskiej będą grały w Premier League, a ta stanie się jak NBA – grzmiał szef La Liga, Javier Tebas. – TPO to współczesne niewolnictwo, w jego efekcie z futbolu wyprowadzane są ogromne pieniądze – odpowiadali przedstawiciele FIFA, UEFA i FIFPro

Miałem przyjemność poprowadzić burzliwą debatę w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli, zainicjowana m.in. przez polskiego europarlamentarzystę, Bogdana Wentę na temat TPO (third-party ownership, czyli sytuacji finansowania transferów piłkarzy i przejmowania części praw do nich przez fundusze inwestycyjne, agencje menadżerskie lub agentów piłkarskich – dzięki temu mniejsze kluby stać na kupowanie zawodników, ponoszą też mniejsze ryzyko, że kupiony piłkarz okaże się niewypałem. Działa to tak: w 2011 Radamel Falcao przeszedł z FC Porto do Atletico Madryt za 40 mln euro, stając się nadroższym piłkarzem w historii klubu, tyle że Atletico zapłaciło tylko 50% sumy, drugie dołożyła firma skupiająca inwestorów, Doyen Sports. Okazał się znakomitym nabytkiem i po dwóch latach odszedł do AS Monaco za 60 mln euro, klub i TPO odzyskali zainwestowane pieniądze i podzielili po równo zyskiem).

Jednak w maju ubiegłego roku FIFA nałożyła absolutny zakaz takich praktyk, dając klubom trzy lata na dostosowanie do nowych przepisów. Niezależnie zakaz TPO wprowadziły Anglia, Francja i Polska. Protestują przeciwko temu władze ligi hiszpańskiej, portugalskiej oraz krajów Ameryki Południowej, gdzie aż 80 procent piłkarzy zmienia na tej zasadzie kluby, których inaczej nie byłoby na nich stać. Argumentują, że TPO to jedno z narzędzi finansowania i kluby powinny mieć wolne prawo by je stosować jeśli zechcą. A chcą zwłaszcza te, dla których głównym źródłem przychodów nie są prawa telewizyjne i marketingowe, jak dla klubów Premier League, ale transfery zawodników sprowadzonych z Brazylii czy Argentyny do silnych klubów. Jak w przypadku FC Porto, które w ostatnich 10 latach zarobiło na transferach ponad pół miliarda euro.

– Nie czuje się kapitanem statku niewolniczego z XVII wieku. Uważam, że wypracowaliśmy model TPO z ludzką twarzą. Nigdy nie doszło u nas do takich wypaczeń jak w przypadku Carlosa Teveza czy Javiera Mascherano na Wyspach. Żadnego piłkarza nigdy do niczego nie przymusiliśmy. Zawsze ostateczna decyzja o zmianie klubu należała do nich. Dzięki temu pomogliśmy im fantastycznie rozwinąć kariery w Europie – argumentował przedstawiciel Porto, Daniel Lorenz.

TPO bronił też prezes Doyen, Nelio Lucas argumentując, że żaden zawodnik nigdy nie skarżył się na działalność firmy, nigdy nie miała ona ani jednego procesu. – Kluby potrzebują alternatywnych źródeł finansowania. To co robimy nie jest niezgodne z prawem. Nigdy nie miałem żadnego procesu. Co jest złego w tym, że np. kupiłem dla FC Sevilli Geoffrey’a Kondogbię za 3 mln euro, a gdy po dwóch latach przeszedł do Monaco zarobiłem na tym 11 mln? Zadowolone były oba kluby, zwłaszcza Sevilla, która dostała świetnego piłkarza i jeszcze na nim zarobiła i oczywiście sam zawodnik. Co tydzień otrzymuję ofertę kupna klubu, żeby pod jego egidą prowadzić dokładnie tę działalność, bo wówczas nie przeszkadzałaby UEFA i FIFA. To hipokryzja.

TPORegulację TPO zamiast totalnego zakazu zaproponował Georg Prangl, sekretarz generalny EPFL (stowarzyszenia 32 lig piłkarskich w Europie), m.in. transparentności inwestorów, zakazu udziału w TPO dla firm z rajów podatkowych, wyeliminowanie konfliktu interesów, gdy inwestor ma udziały w większej licznie piłkarzy w lidze, co może godzić w integralność futbolu.

Ale przedstawiciele FIFA i UEFA oraz FIFPro – organizacji stowarzyszającej ponad 60 tys. piłkarzy nie chcieli słyszeć o regulacjach. Ich zdaniem TPO pozwala tajemniczym inwestorom np. z Malty przejąć kontrolę nad klubami i piłkarzami, z tych ostatnich zmieniając z ludzi w aktywa. – Nie możemy na to pozwolić, to nie etyczne i niehumanitarne. Działanie inwestorów staje się handlem żywym towarem. Piłkarze nie maja głosu przy podejmowaniu decyzji co do swej przyszłości. A dla klubów TPO kończy się wpadnięciem w spiralę zadłużenia – mówił radca prawny UEFA, Julien Zylberstein.

Ostry atak na UEFA i FIFA przypuścił szef La Liga, Javier Tebas, którego zdaniem zakaz TPO doprowadzi do przepaści między ligami i klubami. Właśnie ogłoszono, że w ostatnich 5 latach wartość 20 najbogatszych klubów świata wzrosła w sumie o 1,5 miliarda euro, podczas gdy wszystkich pozostałych zaledwie o 300 mln.

– Za dwa, trzy lata wszystkie gwiazdy ligi hiszpańskiej będą grały w Premier League, którą podobnie jak NBA będzie stać na każdego zawodnika świata. To już się dzieje. Dwa dni temu Watford kupiło z Malagi Nordina Amrabata. Gdyby Malaga mogła korzystać z funduszy, byłaby w stanie zatrzymać piłkarza. Dlaczego FIFA zakazuje TPO, a nie przeszkadzają jej firmy sponsorujące kilka klubów w Europie. Konflikty interesów? To UEFA zmusiła Thibaut Courtois, piłkarza Chelsea wypożyczonego do Atletico Madryt do występu przeciwko swej drużynie w półfinale Ligi Mistrzów.

– Jak o etyce i prawach człowieka może mówić FIFA, skoro z 22 członków komitetu wykonawczego, który wprowadził zakaz TPO aż połowa siedzi w więzieniu, a tylko wobec dwóch nie są prowadzone śledztwa? – pytał. – Zakaz TPO narusza zasady wolnej przedsiębiorczości. FIFA nie może ingerować w sprawy gospodarcze – stwierdził.

Ale przedstawiciele FIFA i UEFA oraz FIFPro zaapelowali do parlamentarzystów o uznanie legalność zakazu TPO. – Jesteśmy bliscy ogłoszenia takiej deklaracji. Wyrosłem ze sportu, więc dobro zawodnika zawsze jest u mnie na pierwszym miejscu, ale tu chodzi po prostu o prawa człowieka, a one muszą być najwyższą wartością. Piłkarze muszą mieć prawo sami stanowić o sobie. Może za jakiś czas wrócimy do rozmów o regulacji TPO. Na razie brak transparentności potęguje ryzyko manipulacji, handlu żywym towarem, prania brudnych pieniędzy czy innej podejrzanej działalności – komentował Wenta.

Wideo: Emocjonalny atak prezesa La Liga na FIFA

 

 

6 komentarzy

  1. ~Piotr

    31 stycznia 2016 at 20:20

    Jest szansa ciągle na ratunek – super wpis

  2. ~KRYTYK

    25 kwietnia 2017 at 15:49

    Jeśli FIFA utrzyma zakaz TPO wkrótce wszystkie gwiazdy ligi hiszpańskiej będą grały w Premier League, a ta stanie się jak NBA – grzmiał szef La Liga, Javier Tebas. – TPO to współczesne niewolnictwo, w jego efekcie z futbolu wyprowadzane są ogromne pieniądze – odpowiadali przedstawiciele FIFA, UEFA i FIFPro

    Miałem przyjemność poprowadzić burzliwą debatę w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli, zainicjowana m.in. przez polskiego europarlamentarzystę, Bogdana Wentę na temat TPO (third-party ownership, czyli sytuacji finansowania transferów piłkarzy i przejmowania części praw do nich przez fundusze inwestycyjne, agencje menadżerskie lub agentów piłkarskich – dzięki temu mniejsze kluby stać na kupowanie zawodników, ponoszą też mniejsze ryzyko, że kupiony piłkarz okaże się niewypałem. Działa to tak: w 2011 Radamel Falcao przeszedł z FC Porto do Atletico Madryt za 40 mln euro, stając się nadroższym piłkarzem w historii klubu, tyle że Atletico zapłaciło tylko 50% sumy, drugie dołożyła firma skupiająca inwestorów, Doyen Sports. Okazał się znakomitym nabytkiem i po dwóch latach odszedł do AS Monaco za 60 mln euro, klub i TPO odzyskali zainwestowane pieniądze i podzielili po równo zyskiem).

    Jednak w maju ubiegłego roku FIFA nałożyła absolutny zakaz takich praktyk, dając klubom trzy lata na dostosowanie do nowych przepisów. Niezależnie zakaz TPO wprowadziły Anglia, Francja i Polska. Protestują przeciwko temu władze ligi hiszpańskiej, portugalskiej oraz krajów Ameryki Południowej, gdzie aż 80 procent piłkarzy zmienia na tej zasadzie kluby, których inaczej nie byłoby na nich stać. Argumentują, że TPO to jedno z narzędzi finansowania i kluby powinny mieć wolne prawo by je stosować jeśli zechcą. A chcą zwłaszcza te, dla których głównym źródłem przychodów nie są prawa telewizyjne i marketingowe, jak dla klubów Premier League, ale transfery zawodników sprowadzonych z Brazylii czy Argentyny do silnych klubów. Jak w przypadku FC Porto, które w ostatnich 10 latach zarobiło na transferach ponad pół miliarda euro.

    – Nie czuje się kapitanem statku niewolniczego z XVII wieku. Uważam, że wypracowaliśmy model TPO z ludzką twarzą. Nigdy nie doszło u nas do takich wypaczeń jak w przypadku Carlosa Teveza czy Javiera Mascherano na Wyspach. Żadnego piłkarza nigdy do niczego nie przymusiliśmy. Zawsze ostateczna decyzja o zmianie klubu należała do nich. Dzięki temu pomogliśmy im fantastycznie rozwinąć kariery w Europie – argumentował przedstawiciel Porto, Daniel Lorenz.

    TPO bronił też prezes Doyen, Nelio Lucas argumentując, że żaden zawodnik nigdy nie skarżył się na działalność firmy, nigdy nie miała ona ani jednego procesu. – Kluby potrzebują alternatywnych źródeł finansowania. To co robimy nie jest niezgodne z prawem. Nigdy nie miałem żadnego procesu. Co jest złego w tym, że np. kupiłem dla FC Sevilli Geoffrey’a Kondogbię za 3 mln euro, a gdy po dwóch latach przeszedł do Monaco zarobiłem na tym 11 mln? Zadowolone były oba kluby, zwłaszcza Sevilla, która dostała świetnego piłkarza i jeszcze na nim zarobiła i oczywiście sam zawodnik. Co tydzień otrzymuję ofertę kupna klubu, żeby pod jego egidą prowadzić dokładnie tę działalność, bo wówczas nie przeszkadzałaby UEFA i FIFA. To hipokryzja.

    TPORegulację TPO zamiast totalnego zakazu zaproponował Georg Prangl, sekretarz generalny EPFL (stowarzyszenia 32 lig piłkarskich w Europie), m.in. transparentności inwestorów, zakazu udziału w TPO dla firm z rajów podatkowych, wyeliminowanie konfliktu interesów, gdy inwestor ma udziały w większej licznie piłkarzy w lidze, co może godzić w integralność futbolu.

    Ale przedstawiciele FIFA i UEFA oraz FIFPro – organizacji stowarzyszającej ponad 60 tys. piłkarzy nie chcieli słyszeć o regulacjach. Ich zdaniem TPO pozwala tajemniczym inwestorom np. z Malty przejąć kontrolę nad klubami i piłkarzami, z tych ostatnich zmieniając z ludzi w aktywa. – Nie możemy na to pozwolić, to nie etyczne i niehumanitarne. Działanie inwestorów staje się handlem żywym towarem. Piłkarze nie maja głosu przy podejmowaniu decyzji co do swej przyszłości. A dla klubów TPO kończy się wpadnięciem w spiralę zadłużenia – mówił radca prawny UEFA, Julien Zylberstein.

    Ostry atak na UEFA i FIFA przypuścił szef La Liga, Javier Tebas, którego zdaniem zakaz TPO doprowadzi do przepaści między ligami i klubami. Właśnie ogłoszono, że w ostatnich 5 latach wartość 20 najbogatszych klubów świata wzrosła w sumie o 1,5 miliarda euro, podczas gdy wszystkich pozostałych zaledwie o 300 mln.

    – Za dwa, trzy lata wszystkie gwiazdy ligi hiszpańskiej będą grały w Premier League, którą podobnie jak NBA będzie stać na każdego zawodnika świata. To już się dzieje. Dwa dni temu Watford kupiło z Malagi Nordina Amrabata. Gdyby Malaga mogła korzystać z funduszy, byłaby w stanie zatrzymać piłkarza. Dlaczego FIFA zakazuje TPO, a nie przeszkadzają jej firmy sponsorujące kilka klubów w Europie. Konflikty interesów? To UEFA zmusiła Thibaut Courtois, piłkarza Chelsea wypożyczonego do Atletico Madryt do występu przeciwko swej drużynie w półfinale Ligi Mistrzów.

    – Jak o etyce i prawach człowieka może mówić FIFA, skoro z 22 członków komitetu wykonawczego, który wprowadził zakaz TPO aż połowa siedzi w więzieniu, a tylko wobec dwóch nie są prowadzone śledztwa? – pytał. – Zakaz TPO narusza zasady wolnej przedsiębiorczości. FIFA nie może ingerować w sprawy gospodarcze – stwierdził.

    Ale przedstawiciele FIFA i UEFA oraz FIFPro zaapelowali do parlamentarzystów o uznanie legalność zakazu TPO. – Jesteśmy bliscy ogłoszenia takiej deklaracji. Wyrosłem ze sportu, więc dobro zawodnika zawsze jest u mnie na pierwszym miejscu, ale tu chodzi po prostu o prawa człowieka, a one muszą być najwyższą wartością. Piłkarze muszą mieć prawo sami stanowić o sobie. Może za jakiś czas wrócimy do rozmów o regulacji TPO. Na razie brak transparentności potęguje ryzyko manipulacji, handlu żywym towarem, prania brudnych pieniędzy czy innej podejrzanej działalności – komentował Wenta.

    1. ~KRYTYK 2

      25 kwietnia 2017 at 15:52

      ty krytyk japa tam śmieciuchu

Zostaw odpowiedź