Pytania do Pepa Guardioli

Guardiola w Manchesterze CityNajbardziej spektakularny transferem zamkniętego okna jest ten, który dokona się dopiero latem, czyli ujawnienie „tajemnicy Poliszynela” o objęciu przez Pepa Guardiolę Manchesteru City. Dziwny to zwyczaj gdy trener drużyny X ogłasza pół roku wcześniej, że w nowym sezonie obejmie zespół Y. Coś, co nie razi w przypadku piłkarzy, którym wygasa kontrakt (choć, owszem, wzbudza emocje i kontrowersje jak ze zmianą klubu przez Roberta Lewandowskiego czy obecnie przez Radosława Cierzniaka), u szkoleniowców budzi wątpliwości. Co innego gdy któryś jak Jupp Heynckes ogłasza po sezonie przejście na emeryturę lub po prostu odejście z klubu po wypełnieniu umowy, bez jasnych deklaracji co dalej.

Wczesna decyzja Guardioli (mówi się, że karierę zaplanował gruntownie do 2020 roku, kiedy to obejmie reprezentację gospodarza mundialu w Katarze) pozwoliła Bayernowi zakontraktować od czerwca znakomitego następcę w postaci Carlo Ancelottiego, ale czy nie powinna pozostać pozostać tajemnicą gabinetów? Naraża bowiem na niepewność piłkarzy aż dwóch klubów, o aktualnym trenerze City, Manuelu Pellegrinim nie wspominając.

Ja wiem, że wszystko to wysokiej klasy profesjonaliści, którzy tak czy siak będą dążyć do zdobycia mistrzostwa Niemiec i Anglii oraz triumfu w Lidze Mistrzów. Media pełne są jednak spekulacji nie tylko jacy piłkarze dzięki Guardioli rozkwitną w City (Sterling, Silva, Kelechi Ihenacho), kogo wykreuje na gwiazdę światowej klasy (de Bruyne), a kogo sprowadzi za 300 mln euro jakie ma dostać na zakupy (Lewandowski trafił już na czołówki gazet zarówno na Wyspach jak i w Hiszpanii jako przedmiot potencjalnej wojny Realu z City, mówi się o Messim, Neymarze, Pogbie). Ale i pełno wszędzie nazwisk które „odstrzeli”.

Pierwszy ma odejść Yaya Toure, któremu z dawnych lat nie po drodze z Katalończykiem, ale – jak czytam – nowych klubów może sobie szukać cała defensywa oprócz Vincenta Kompany’ego. Jak zareagują na to Sagna, Zabaleta, Kolarov, Mangala czy Demichelis? Czy doda im motywacji, czy nadal będą mieli ochotę „umierać” w walce o tytuł? Czy nie zacznie popełniać głupstw Joe Hart gdy wyczyta, że nie ma czego szukać u Guardioli, o ile szybko nie upodobni się do Neuera i nie zacznie rozgrywać?

Pytania padają nie tylko o to jak szybko City zacznie grać tiki-takę, ale i o konflikt interesów. To właśnie zasugerował „Bild”, publicznie pytając Guardiolę „ile czasu dziennie zamierza poświęcać City?” Pep zapewne odpowie, że do 30 czerwca koncentruje się wyłącznie na Bayernie i walce o „potrójną koronę”. Ale czy to możliwe, żeby tak kompletnie odciąć myśli od tego co dzieje się w przyszłej firmie? I nie mówię tu o sprawdzeniu na livescorze co tam u chłopaków…

O wiele poważniej brzmi drugie pytanie-zarzut: „Czy pilotował pan transfer De Bruyne?”. Dziennikarze sugerują, że Guardiola mógł celowo zablokować transfer Belga z Wolfsburga do Bayernu, choć jego agent już deklarował porozumienie z mistrzami Niemiec. Przypominają, że Guardiola już w w 2012 roku prowadził rozmowy z szejkami z City, w klubie dyrektorskie funkcje pełnią jego przyjaciele z Barcelony, Ferran Soriano i Tixi Beguiristain. Oczywiście wszyscy wolelibyśmy, żeby to była podła insynuacja „tabloida” iż Guardiola znając swą przyszłość wolał współpracować z de Bruynem w City niż w Bayernie…

Guardiola i LewandowskiKolejne pytanie „Bilda” „Czy zabierze nam pan latem Lewandowskiego?” nie ma już takiego ciężaru. Mamy wolny rynek, jeśli City wyłoży 100 mln euro, o których się spekuluje, a Bayern je zaakceptuje, Lewy przejdzie co City i nikomu nie stanie się krzywda.

O ile kapitan reprezentacji Polski będzie miał na to ochotę. Dotąd nie deklarował chęci przenosin do Premier League. Guardiolę ceni, jest mu wdzięczny za rozwój, ale to chyba nie aż tak głęboka relacja, by miał ślepo za nim podążać. Zwłaszcza, że na razie nie wygrał z Katalończykiem niczego więcej niż z Juergenem Kloppem. Czym City go skusi, pensją? Gdzie by nie poszedł, wszędzie dostanie ogromną. Np w Realu Madryt, dlaczego projekt Guardioli w City miałby być bardziej atrakcyjny? Istotnie jednak jest w tym jakiś absurd, że dziennikarze mają pełne prawo zadawać takie pytania obecnemu trenerowi Bawarczyków…

Nie sądzę, że Guardiola – jak czytam – idzie na łatwiznę. Czeka go przecież najtrudniejsze zadanie z dotychczasowych, nawet jeśli przyjąć, że po raz trzeci w karierze podejmuje pracę trenerską w klubie z bajki. Barcelonę przejmował z młodym Messim, Xavim i Iniestą oraz władzą pozwalającą „odstrzelić” takie gwiazdy jak Ronaldinho, Deco czy Eto’o (wyobraźmy sobie trenera Realu Madryt z analogiczną władzą, nawet Jose Mourinho nie był w stanie poradzić tam sobie z jednym gwiazdorem). Z kolei Bayern wziął u szczytu potęgi, tuż po zdobyciu „potrójnej korony”, z Neuerem, Lahmem, Alabą, Schweinsteigerem, Müllerem czy wreszcie Robbenem i Ribérym. Na dzień dobry udało mu się także osłabić jedynego rywala, odbierając Borussii Lewego.

W Premier League nie będzie rywalem sam dla siebie jak w Bundeslidze. Będzie musiał znieść brak przerwy zimowej i świąteczno-noworoczny maraton meczów, sukces w Lidze Mistrzów stanie się obowiązkiem, nie możliwością. Przed nim wiele „zimnych, wilgotnych wieczorów” nie tylko w Stoke.

Pep Guardiola

4 komentarze

  1. ~Dawid

    17 lutego 2016 at 10:37

    No cóż, zacieramy tylko rączki na przyszłoroczne derby Manchesteru i pojedynek Guardioli z (miejmy nadzieję) Mourinho.

  2. ~Michał

    24 lutego 2016 at 17:35

    „Dziwny to zwyczaj gdy trener drużyny X ogłasza pół roku wcześniej, że w nowym sezonie obejmie zespół Y”.
    Zgodzę się. Mogli z tą decyzją poczekać do końca sezonu, wtedy wiadomo byłoby, czy Pellegrini sięgnął po tytuł mistrzowski, a jeśli nie, bo w Lidze Mistrzów trudno być optymistycznym dla Obywateli, to wtedy zmienić trenera. Ale szejkowie już ostatnimi tygodni zapowiedzieli nowego szkoleniowca Guardiolę, bo może bali się, że uprzedzą ich inne angielskie kluby, jak Manchester United i Chelsea? Kto wie.

Zostaw odpowiedź