Wilk w zagrodzie Bayernu

Guardiola i AlabaDavid Alaba odmówił Pepowi Guardioli! – grzmi angielska i niemiecka prasa. Co się stało? Czyżby Austriak w meczu z Juventusem Turyn nie chciał grać na pozycji środkowego obrońcy, gdzie z powodu plagi kontuzji ustawia go trener? A może odmówił krycia Paolo Dybali? Nic z tych rzeczy, Alaba odmówił Guardioli… przeprowadzki do Manchesteru City, który Katalończyk obejmie w nowym sezonie. Odmówił i postanowił przedłużyć kontrakt z Bayernem Monachium aż do 2021 roku (z pensją 12 mln euro).

Zauważacie państwo kuriozalność tej informacji? To oczywiste, że piłkarzem tej klasy, być może najbardziej wszechstronnym w dzisiejszym futbolu interesują się czołowe kluby jak Barcelona, Real Madryt czy pragnący wejść na ich poziom Man City. To jasne, że pragnie go przyszły trener tego ostatniego. Kuriozum polega na tym, że jest nim jednocześnie aktualny trener Bayernu. Takiej sytuacji jeszcze w futbolu nie przerabialiśmy. Dziwi brak stanowczej reakcji władz bawarskiego klubu, w którego zagrodzie pies pasterski właśnie zrzucił skórę i okazał się w wilkiem. Może dlatego, że skandal to ostatnia rzecz jakiej Bayern przed walką z Juventusem o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Zasadne wydają się pytania stawiane przez dziennikarzy „Bilda” w chwili gdy ogłoszono przyszłego pracodawcę Guardioli, kogo zamierza zabrać ze sobą i ile czasu zamierza poświęcać do końca sezonu sprawom City. Okazuje się, że zapewnienia iż będzie się koncentrował tylko na Bayernie są mitem. W miniony poniedziałek fotoreporterzy przyłapali go na podróży do Amsterdamu, gdzie w hotelu spotkał się przyjacielem i dyrektorem sportowym City, Tixi Beguristeinem.

Ostatnio deklarację o braku zainteresowania transferem do City złożył na łamach „Muenchener Merkur” Manuel Neuer. Bayern za wszelką cenę chce też zatrzymać Roberta Lewandowskiego, Thomasa Mullera, Thiago. A że do City nie przeniosą się raczej także Leo Messi, Neymar, Luis Suarez, Cristiano Ronaldo, czy Zlatan Ibrahimovic, Guardiola ma znaczenie więcej powodów do zmartwień niż tylko rewanż z Juventusem.

 

Zostaw odpowiedź